Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 294 ]

131

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Mnie zaś uderzyła (podobnie jak kogoś przede mną) hipokryzja ukryta sprytnie w temacie wątku.
Jeżeli nie miałby mieć charakteru zaczepnego, WYSTARCZYŁOBY pominąć słowo BZDURY.
Gdyby słowa założycielki wątku miały być szczere, użycie tego słowa świadczyłoby o braku szacunku dla rozmówcy reprezentującego INNY punkt widzenia.
WIARA w samym swoim założeniu mówi o przyjęciu jakichś twierdzeń BEZ konieczności dotknięcia bądź (nawet) zrozumienia DO KOŃCA... (ja nie rozumiem założeń bozonu Higgsa - przyjmuje to "na wiarę".
Nie znam religii, która by OPIERAŁA się JEDYNIE na dowodach naukowych i empirycznych.

Nie rozumiem CO Wam ludzie daje uwłaczanie sobie nawzajem?
Ktoś przez takie skakanie sobie do oczu czuje się lepszy od drugiego czy mądrzejszy?
Katolik (zdaje się?) NIE powinien "wywyższać się" ponad innych, nawet jeśli prawią androny... Zaś mądrzejszy...  swoje WIE. I nie ważne czy drugi daje temu wiarę czy nie wink

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-21 21:30:40)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A ja moge powiedziec ze smok w moim salonie przemowil i podyktowal mi jakies ksiegi.
Rownie dobry dowod.

Nie równie dobry, bo już Ci tłumaczyłem że porównywanie Goedla do Św Tomasza z Akwinu nie ma sensu. Pierwszy w trakcie dowodu wymyśla argument istniejący (niech to będzie wymyślony smok ale istnieje) potem dodaje argument nieistniejący (smok nieistniejący)  i potem z tego wyciąga wniosek co do smoka. U Św. Tomasza z Akwinu najpierw są argumenty wyłącznie istniejące i z tego wniosek co do Boga. To tylko o to chodzi, że zacietrzewienie jednych jest tak wielkie że nie są w stanie dostrzec prawdy, nie jakiejś skomplikowanej, ale nawet takiej po prostu.

133 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-21 22:28:30)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kasm napisał/a:

Uff..Przeczytałem cały wątek. Uderzające jest to że niewiele osób trzyma się tematu i niewiele osób podaje rzeczowe argumenty jak np. Eileen czy peeter, a zamiast tego atakują personalnie wykazując tym samym małość intelektualną a w najlepszym wypadku niewiedzę (przypadek adamajkisa)

Ps. Podoba mi się demotywator zamieszczony przez peetera. Jest wielu ludzi którzy w swoim fanatyźmie boją się używać mózgu (samodzielnie i logicznie myśleć). I nie są to tylko fanatycy religijni lecz i fanatycy naukowi. Tymczasem każdy powinien mieć otwarty umysł, wysłuchać i rozważyć wszelkie argumenty. Nie reagować agresją jak ktoś przedstawia pogląd przeciwny do naszego, bo bez tego nie ma rozwoju tylko zacofanie i regresja.

Nie wiem jestem krytykowany czy chwalony (albo jedno i drugie w tym samym poscie)?
Wiara z religia zlala sie teraz w jedno wiec jak mozna to rodzielac tak jak milosc od seksu?
Tak samo historia kosciola i roznych instytucji ktore dzierza wladze i maja mnostwo pieniedzy to tez dla mnie czesc tego co jest czescia "ewangelii" niestety smutnej z ktorej nie rozumiem jak mozna sie cieszyc za zycia (i po) jesli z analiz tego wszystkiego wychodzi obraz oszustwa i wyzysku.
Boga nie poznaje sie inaczej jak wlasnie przez podania o charakterze relgijnym a opierajac sie na waznych ksiegach czy nie wychodzi na to samo, ani z tego ani z tradycji nie tworzy sie lepszy swiat ani wyzsza moralnosc o ktora rzekomo zabiegaja u wyznawcow hmm
Lagodniejszy przeciwnik religii jest za odkrywaniem go prywatnie medytacjami itp ale to tez nie jest zaden kontakt z "absolutem" a tylko ze swa podswiadomoscia i wyobrazeniami tej istoty.
Religia to skrojone do danej epoki i ciagle latane, przerabiane juz stare ubranie ktorego cele sa nadal podobne jakie przyswiecaly jej tworcom. Poprzez wpajanie poczucia winy, malosci, bezradnosci, utrzymywanie w strachu uzyskuja dozgonna wladze nad slabymi jednostkami, tymi ktorzy za kazda cene chcieliby przezyc wlasna smierc i nadal zachlannie czerpac profity z istnienia, kolejny ze zwierzecych instynktow jaki nie obawia sie smiesznosci ani zbrodni byle utrzymywac to "krzepiace" przekonania jak dlugo sie da sad..
Osobiscie sadze ze temat jest wyjatkowo dobrze nazwany a po pytaniu w pierwszym drugie zdanie najlepiej opisuje z czym mamy do czynienia i w co niestety bawia sie tyle wiekow do dzis - wydawaloby dorosli, dojrzali ludzie

134

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
zle zrozumiales. Jakbym stwierdzila ze smok mi cos powiedzial, to jest rownie dobry dowod jak stwierdzenie, ze Jezus cos powiedzial.
Nikt juz sie na Anzelma i Tomasz nie powoluje - dawno obalone i nieaktualne. Na topie jest Goedel, bo podstawil literki, to sie naiwnym pokazuje jako "dowod". Oczywiscie jak wytlumaczyc co literki oznaczaja, to oszustwo wychodzi na jaw.
Ja Goedla obalilam po amatorsku, stosujac jego tok rozumowania. Sa lepsi, wygugl?aj sobie.

135 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-21 23:20:33)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ja zrozumiałem już wcześniej o co Ci chodzi, kiedy napisałaś to wprost. Teraz mi chodzi o to, że stawiasz Goedla i jego sztuczkę ze smokami na równi z rozumowaniem Św. Tomasza z Akwinu bo są między ich tokami myślenia różnice u samych podstaw. Wrzucając ich do jedniego worka postępujesz wbrew logice, nie jest to tylko mój upór wynikający z sympatii do Świętego Tomasza z Akwinu.

W zwiazku z tym - co mnie denerwuje w religii oprocz Goedla ( Anzelma Tomasza itd)

Dlatego Cię denerwuje tak samo każdy z nich bo trzymasz ich w jednym worku, denerwuje cię ten worek. Wyciągniesz Goedla i zdemaskujesz jego sztuczkę bo jest w niej fałsz. Czy Św. Tomasz z Akwinu jest nielogiczny? Wskaż u niego błąd logiczny.

136

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To mnie na przykład irytuje.

http://fakty.interia.pl/news-wlochy-w-szkolach-niezbedne-zaswiadczenie-o-niekaralnosci-za,nId,1404680

137

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Metyl, i to są właśnie te nieścisłości i bzdury.

138

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
wybacz, jestem po czternastu godzinach pracy, "The God Delusion" mam po angielsku, sciagnelam po polsku z chomika, ale nie chce mi sie skopiowac.  Wiec sobie znajdz rozdzial ""Dowody" Tomasza z Akwinu" to jest pare stron. Rozwala wszystkie punkty po kolei.

139 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-23 14:34:18)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
femte napisał/a:

kanawkin
wybacz, jestem po czternastu godzinach pracy, "The God Delusion" mam po angielsku, sciagnelam po polsku z chomika, ale nie chce mi sie skopiowac.  Wiec sobie znajdz rozdzial ""Dowody" Tomasza z Akwinu" to jest pare stron. Rozwala wszystkie punkty po kolei.

Widać z tej książki że:

Dawkins nie lubi Boga. Powszechnie wiadomo, że kiedyś zrobił awanturę w samolocie, z powodu krzyżyka na szyi pracownicy obsługi. Tu potrzebny jest egzorcysta, bo chociaż większość ateistów nie jest opętanych, bo nie ma potrzeby, to taki główny ateista pełniący funkcję głównego kapłana ateistów, najpewniej jest.

Walczy z wiarą za pomocą ewolucji i innych "nauk". Tylko jeżeli dobór naturalny jest bezrozumny i ślepy, jak "ślepy zegarmistrz" Dawkinsa, to co to zmienia skoro dalej stoisz przed "logiką", że bezrozumne wygenerowalo najrozumniejsze. A Jeżeli dobór naturalny jest rozumny to albo jest osobą albo został stworzony przez osobę, gdyż rozumność jest tylko cechą osób.

Szczytowym momentem rozdziału który ma "ostatecznie zniszczyć" dowody Św. Tomaszu z Akwinu, aczkowiek Dawkins jest w tym momencie pozornie najbardziej nonszalancki, momentem który ma ostatecznie zachwycić (ogłupić) tych którzy i tak chcą "uwolnić się" od Boga, więc i tak bez głębszego zastanowienia chłoną wszystko co pisze Dawkins, jest następująca sztuczka:

uwagi logików nie umknęło, że wszechmoc i wszechwiedza to atrybuty wzajemnie się wykluczające.
Jeśli bowiem Bóg jest wszechwiedzący, to z góry wie, że zamierza, korzystając ze swej wszechmocy, w
jakimś momencie zmienić bieg zdarzeń. To zaś oznacza, iż nie może już zmienić zdania i powstrzymać
się od działania, co z kolei przeczy jego wszechmocy.

Niefortunnie dla sztuczki Dawkinsa, Bóg nie może działać nielogicznie właśnie dlatego bo jest doskonały. W  Kościele Katolickim od zawsze uczono o wszechwiedzy Bożej. Z Bożą wszechmocą jest inaczej, gdyż Bóg nie może postępować sprzecznie, jest ograniczony samym sobą. Na przykład w odniesieniu do wolnej woli Bóg nie jest wszechmogący, bo skoro pozwala nam wybierać to nie zaprzeczy sam sobie zabraniając wybierać. To psuje sztuczkę Dawkinsa.

140

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, a z tą wolną wolą to mnie zawsze interesowało... Niech nawet Bóg nie będzie wszechmogący, tylko wszechwiedzący. Czyli oznacza to, że już wie, co dany człowiek zrobi za X lat. Czyli to już jest wiadome. Gdzie tu wolna wola, skoro ten człowiek może wybrać tylko jedną opcję tak naprawdę?

141 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-24 09:52:27)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

No coz wychodzi tu cala nedza przekonan religijnych i ich nielogicznosc co w polaczeniu z faktami neguje istnienie czegos takiego ku przerazeniu wierzacym. Jak by nie kombinowal z tymi komiksowymi "wszech-mocami" to wychodzi zawsze jakis zgrzyt, nonsens, bardzo krotka koldra przekonan z ktora co by nie robil to cos pozostaje nia "nieprzykryte".
Te poglady widze to tylko rodzaj "masturbacji psychologicznej", bardzo naiwne pocieszenie w reakcji na twarde prawa zycia i rozne problemy, odwracanie sie od rzeczywistosci w strone przyjemnej i nierealnej bajki...
Jesli ktos tak nie radzi sobie z zyciem by uciekac w wierzenia religijne lepiej by szukal pomocy albo przemyslal czy warto zyc i meczyc sie bo krzewienie tych pogladow robi innym wiecej klopotow niz rozwiazuje problemow, jesli dzialaniem nie zalatwi sie czegos myslenie magiczne i zaklecia, rytualy tym bardziej sa na nic.

142

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Masz na myśli predestynację Eileen.

Ciekawe spostrzeżenie na jej temat:
- Może faktycznie los człowieka jest z góry określony.
- Nawet jeżeli tak jest, to człowiek dalej nie wie co jest mu pisane, piekło czy niebo?

Z perspektywy człowieka, to czy nasz los jest gdzieś już określony nie ma jakiegokolwiek znaczenia, nie ma to na nas jakiegokolwiek wpływu.

143 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-24 11:49:27)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, a z tą wolną wolą to mnie zawsze interesowało... Niech nawet Bóg nie będzie wszechmogący, tylko wszechwiedzący. Czyli oznacza to, że już wie, co dany człowiek zrobi za X lat. Czyli to już jest wiadome. Gdzie tu wolna wola, skoro ten człowiek może wybrać tylko jedną opcję tak naprawdę?

Sama inteligencja nie wystarczy.

Pomieszanie jest tylko w ludzkich umysłach. Nie może być pomieszania w Bogu bo jest doskonały. Pomieszanie człowieka polega na tym, że chciałby, żeby osoba sama wybierała i nie wybierała a istotą wolnej woli jest, że osoba sama wybiera. Nie ma możliwości stworzenia takiego bytu (osoby, lub anioła) by miał wolna wole i by jej nie miał. Bóg nie może zrobić niemożliwego. Wiedza co się stanie to coś innego niż pragnienie.

Dlaczego szatan mimo, że ma największe IQ ze wszystkich stworzeń, zbuntował się przeciwko doskonałości? Bóg wie wszystko, szatan tylko przewiduje. Mógł myśleć tak : "Bóg jest doskonały więc jego miłosierdzie jest doskonałe" (tu ma rację). "Zbuntuję się przeciwko Bogu ale na koniec On i tak mi wybaczy bo miłosierdzie leży w jego naturze" (tu też się nie myli). Na Dniu Sądu Bóg da mu szansę, żeby poprosił o przebaczenie bo Bóg pragnie szczęścia nawet szatana. Ale szatan nie poprosi o przebaczenie, bo jego istotą jest pycha, całe jego rozumowanie opiera się na złej woli, szatan składa się z pychy i ze złej woli. Więc nie poprosi. Sam siebie zgubi. Ale Bóg chce, żeby to zrobił mimo, że wie, że szatan tego nie zrobi.

Wybierając opcję szatana a nie Boga, macie opcję czy nie?

144 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-24 12:12:43)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

big_smile big_smile kolejne dyrdymaly..
Problem ciekawy z naukowego punktu widzenia i wielopoziomowy. Jedno to biologicznie czy istnieje wolna wola bo wiemy ze nieuswiadomione mysli sa dopiero przez umysl potwierdzane i uznawane za wlasne, drugie to problem z czasem - w nim jest zagwozdka. Nie znamy jego natury, jak myslimy o podrozach w czasie i mozliwosci zmiany historii zaczyna nas bolec glowa a co dopiero analizowac "los" ktory tylko po fakcie wydawal sie "przesadzony" ale wczesniej byl nieokreslony. Inne zalozenia sa mylne i falszywe, w stylu glupot mowionych juz po tragedii "widac tak mialo byc.." hmm
Wszechwiedza - rzekoma moc komplikuje problem niz go (lub cokolwiek) rozwiazuje (typowe dla wierzen), jeden z dogmatow wzietych z kapelusza to istnienie czegos poza czasem ktore ma dostep do kazdej karty historii lub dopiero tego co bedzie yikes
Wniosek - ze bzdur wychodza inne i szkoda czasu to drazyc lub to odkrecac.
Dodajac mysle od tego zaczely sie problemy gdy wymyslono 1 boga zamiast wczesniej calej chmary malych ktorzy zajmowali sie swoimi "dzialkami" i nie musieli miec wszech-mocy, od momentu ich scalenia w jeden twor zaczely sie klopoty jesli nagle dostal filmowe moce superbohaterow a ktore naruszaja logike, do tego zalozenie ze musi byc dobry ktore tez jest naiwne jak cala wiara. Potem bylo mnostwo kombinowania jak sprzedac to ludziom bo ci "nie w ciemie bici" szybko zanegowali te domysly jako calkowicie niemozliwe, reszta wolaca nie myslec przyjmuje wszystko bezkrytycznie jak opowiesci o plaskiej ziemi, inteligentny projekt i inne bajki karmiace ich wyobraznie..

145

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Nataluszek napisał/a:

Metyl, i to są właśnie te nieścisłości i bzdury.

To nawet nie są nieścisłości. To jest skrajna hipokryzja i plucie ludziom w twarz.

Anhedonio - powiedzmy sobie otwarcie - to czy ktoś w coś lub kogoś wierzy i jak to objawia to jest jedno. Inną sprawą są wszelkie ciemne strony Kościoła. Od finansów samego Kościoła, rozpasania finansowego księży, żałosnych stawek za dane usługi w części parafii po afery dotyczące molestowania lub innych takich. I wydaje mi się że to właśnie tego między innymi miał dotyczyć ten wątek a nie tego kto, w co i dlaczego wierzy lub nie. Lub dlaczego uważa takie a takie poglądy za właściwie lub niewłaściwe.

146 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-04-24 17:15:09)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Drogi Metylu taka jest już nasza natura, nie jesteśmy tylko biali albo czarni. Gdy czyta się ten wątek, to wychodzi jasno irytują nas w religii ludzie. Gdyby od religii odjąć ludzi wyszłoby pieknie, chwalebnie i święcie, bo zostałby w niej sam Bóg. smile

147

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Thank you captain Obvious.

148 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-24 18:13:26)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Religie są narzędziem władzy ideologicznej.

Męczy mnie poczucie wyższości niektórych wierzących.
Nie "walczę" z religiami (jak Dawkins, gościowi odbiło), bo to walka z wiatrakami, strata czasu, ale irytuje mnie to jak dzielą ludzi i występują w roli motywacji do przelewu krwi.

Niektóre mają więcej lub mniej sensu.
Samo chrześcijaństwo nie jest głupie, Jezus może istniał jako postać historyczna, jeden z wielu nauczycieli z tamtego okresu, ale same Ewangelie to mity z naukowego punku widzenia, opisany w nich Jezus to postać mitologiczna, taka jak Zeus, Ozyrys i inni podobni bogowie.

Samych nieścisłości nie ma co się czepiać, religie projektowane są w taki sposób, by dopasowywać się do różnych ludzi, by wchłonąć inne wierzenia. Religie wychodzą naprzeciw ludzkim oczekiwaniom. Inaczej wygląda polski katolicyzm, inaczej ten w UK, jeszcze inaczej w Ameryce Łacińskiej.
W różnych częściach świata akcentuje się różne części składowe chrześcijaństwa, inne się przemilcza lub pomija. Lokalnie zresztą też, co innego się mówi do ludzi na wsiach, co innego w miastach.

149

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
ZaubererDE napisał/a:

Masz na myśli predestynację Eileen.

Ciekawe spostrzeżenie na jej temat:
- Może faktycznie los człowieka jest z góry określony.
- Nawet jeżeli tak jest, to człowiek dalej nie wie co jest mu pisane, piekło czy niebo?

Z perspektywy człowieka, to czy nasz los jest gdzieś już określony nie ma jakiegokolwiek znaczenia, nie ma to na nas jakiegokolwiek wpływu.

Owszem, ma wpływ, bo jeśli założę sobie, że moje całe życie jest już określone, tylko nie wiem jak, to na przykład:
- poszłabym do spowiedzi, ale... właściwie po co, to nic NIE ZMIENI, skoro już wiadomo, gdzie wyląduję po śmierci
- nauczyłabym się na kolokwium, ale... skoro już moja ocena jest pewna, to moja nauka nic NIE ZMIENI...

Więc największy wpływ ma to samo uznanie przez człowieka, że Bóg rzeczywiście jest wszechwiedzący ---> los ludzi jest określony ---> nie ma po co się starać, robić cokolwiek, bo to nic nie może zmienić.

150 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-25 13:54:33)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:
ZaubererDE napisał/a:

Masz na myśli predestynację Eileen.

Ciekawe spostrzeżenie na jej temat:
- Może faktycznie los człowieka jest z góry określony.
- Nawet jeżeli tak jest, to człowiek dalej nie wie co jest mu pisane, piekło czy niebo?

Z perspektywy człowieka, to czy nasz los jest gdzieś już określony nie ma jakiegokolwiek znaczenia, nie ma to na nas jakiegokolwiek wpływu.

Owszem, ma wpływ, bo jeśli założę sobie, że moje całe życie jest już określone, tylko nie wiem jak, to na przykład:
- poszłabym do spowiedzi, ale... właściwie po co, to nic NIE ZMIENI, skoro już wiadomo, gdzie wyląduję po śmierci
- nauczyłabym się na kolokwium, ale... skoro już moja ocena jest pewna, to moja nauka nic NIE ZMIENI...

Więc największy wpływ ma to samo uznanie przez człowieka, że Bóg rzeczywiście jest wszechwiedzący ---> los ludzi jest określony ---> nie ma po co się starać, robić cokolwiek, bo to nic nie może zmienić.

Kluczowe jest tutaj "tylko nie wiem jak"

Więc nie może być "skoro już wiadomo" bo nie wiesz jak Twoje życie jest określone przez Boga. To czy Bóg wie, czy nie pójdziesz czy pójdziesz do spowiedzi nie ma wpływu na wybór a więc Boża wszechwiedza nie określa twojej decyzji. Wybór jest prosty: pójść do spowiedzi albo nie pojśc do spowiedzi. Dlaczego miałabyś nie wybrać?

Skoro Bóg wie, że dostaniesz złą ocenę z kolokwium to nie ma sensu się uczyć bo i tak dostaniesz złą ocenę? Jakby coś takiego napisała osoba w innym dziale, nazwałabyś ją niedorajdą i poradziła, żeby ta osoba wzieła się w garść.

151

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, ale ja tutaj nie mówię o tym, co robię, tylko o tym, co wynika z ewentualnej wszechwiedzy. Co z tego, że ja nie wiem, co się stanie? Jeżeli Bóg w tym momencie wie, że pójdę do spowiedzi, to jaki mam wybór? Chyba tylko pozorny, bo tak naprawdę do tej spowiedzi nie mogę nie pójść. I dalej - jeśli już w tym momencie Bóg wie, że np. pójdę do piekła, to nic, co zrobię na ziemi, tego nie zmieni. A to, że ja o tym nie wiem, nic nie zmienia.

152

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Eileen, ja mam akurat do tego inne podejście - jakoś w ogóle problemu nie widzę, nie wiem, kwestia nastawienia może.
Nieważne czy ktoś zna moje przyszłe wybory, ale ja ich nie znam, i w danej sytuacji wybieram to, co mi z jakiś tam względów pasuje. A że ktoś wiedział co zrobię (tylko sobie patrzył, nic więcej), to niech wie. Mi to nie przeszkadza. Przecież mi nie powiedział co zrobię, więc nie ma mowy o samospełniającej się przepowiedni.

153

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Wolna wola lub przeznaczenie, wszechmoc lub wszechwiedza i widac jak na dloni ze grubymi nicmi szyte te poglady a wizja rzekomego stworcy oraz zycia po zyciu sypie sie jak domek z kart..
Owszem wiedza o swym losie odbiera wybor ale niewiedza nie zmienia tego bo nadal nie masz swobody decydowania bo ma 'tak byc i juz', wniosek taki ze jestesmy niewolnikami, marionetkami a wierzacy to akceptuja yikes

154

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
peeter napisał/a:

Owszem wiedza o swym losie odbiera wybor ale niewiedza nie zmienia tego bo nadal nie masz swobody decydowania bo ma 'tak byc i juz'...

Tak to nie ma nikt na tym świecie, że może zrobić wszystko, "bo tak i już", możemy wybierać z tego, co jest dostępne. Np. Chinką z urodzenia być nie mogę. tongue

155 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-26 15:42:45)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, ale ja tutaj nie mówię o tym, co robię, tylko o tym, co wynika z ewentualnej wszechwiedzy. Co z tego, że ja nie wiem, co się stanie? Jeżeli Bóg w tym momencie wie, że pójdę do spowiedzi, to jaki mam wybór? Chyba tylko pozorny, bo tak naprawdę do tej spowiedzi nie mogę nie pójść. I dalej - jeśli już w tym momencie Bóg wie, że np. pójdę do piekła, to nic, co zrobię na ziemi, tego nie zmieni. A to, że ja o tym nie wiem, nic nie zmienia.

Moim zdaniem wybór nie jest pozorny. Bóg każdemu daje tyle ile mu trzeba do zbawienia, jakby nie było inaczej to nie mogłabyś w żadnym razie pójść do spowiedzi a przecież możesz tylko nie chcesz. Moim zdaniem jeżeli ktoś ma z tym problem to jest to związane z innymi czynnikami ale zawsze wynikającymi z wyborów człowieka.

Czy chodzi o to, że Bóg mógłby kogoś powstrzymywać od spowiedzi dlatego że wie, że ten ktoś nie będzie zbawiony? Moim zdaniem to nie możliwe gdyż wtedy Bóg przeczyłby Samemu Sobie, jako że chce szczęścia osób oraz dał nam wolną wolę.

Możesz nie pójść do spowiedzi ale sama się ukarzesz bo Bóg daje nam na końcu to co chcieliśmy przez całe życie. Wybór nie jest pozorny bo jest całkowicie Twój, jakby Bóg ingerował w nasze wybory nie proszony, to by zaprzeczał Samemu Sobie bo wcześniej dał nam wolną wolę. To dopiero spowiedź jest takim zaproszeniem dla Boga, znakiem czego chcesz. Więc nie możesz powiedzieć, że nic co zrobisz na ziemi nie zmieni twojego losu, bo nie przeznaczenie decyduje, że pójdziesz do piekła tylko Twoje pragnienia. Bóg z pewnością pragnie szczęścia każdej osoby ale nie może postapić niezgodnie z naszymi życzeniami. Nie ma wybranych do piekła nawet jeżeli Bóg dokładnie wie którzy tam wylądują, jeżeli traktujesz piekło poważnie, to jest Twój wybór a jeżeli traktujesz je symbolicznie to też Twój wybór.

Kazdy kto ulega diabłu - oszustowi (bo wmówienie człowiekowi, że piekło jest symboliczne a diabła nie ma, to też oszustwo) jest sam sobie winien gdyż dostał wszystko co trzeba, żeby nie ulec.

156

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, ze spowiedzią to był czysty przykład, weźmy cokolwiek innego, żeby nie roztrząsać przyczyn chodzenia/niechodzenia, bo zupełnie nie o to chodzi.

Po kolei:
Bóg jest wszechwiedzący, wie wszystko, WIĘC
Bóg wie, co zrobię w danym momencie swojego życia.
Ja zastanawiam się, czy iść dzisiaj wieczorem na imprezę, czy siedzieć w domu, w końcu mam wolną wolę.
Bóg wie, co wybiorę, że np. zostanę w domu.

Jeżeli Bóg WIE, że zostanę w domu, to czy ja mogłabym iść na imprezę?
1. Skoro mam wolną wolę - powinnam móc.
2. Skoro Bóg jest wszechwiedzący, powinien wiedzieć, co zrobię, nie mógł się pomylić, więc jeśli WIE, że zostaję w domu, to zostaję = nie mam wyboru.

Wolna wola i wszechwiedza się wykluczają.

157 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-04-26 17:01:00)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kanawkin, ze spowiedzią to był czysty przykład, weźmy cokolwiek innego, żeby nie roztrząsać przyczyn chodzenia/niechodzenia, bo zupełnie nie o to chodzi.

Jak nie zrozumiałaś na tamtym przykładzie to nie zrozumiesz i na tym. Gdy dokonujesz wyboru pomiędzy "tak" i "nie" w  sprawie dotyczącej Wiary i moralności - to stawiasz duszę na swój wybór. Nawet w tak ważnej rzeczy Bóg pozostawia Ci wolną wolę decydowania, tym bardziej w mniej ważnej.

158 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-26 18:29:12)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Jeżeli Bóg WIE, że zostanę w domu, to czy ja mogłabym iść na imprezę?
1. Skoro mam wolną wolę - powinnam móc.
2. Skoro Bóg jest wszechwiedzący, powinien wiedzieć, co zrobię, nie mógł się pomylić, więc jeśli WIE, że zostaję w domu, to zostaję = nie mam wyboru.

Wolna wola i wszechwiedza się wykluczają.

Ale to Bóg jest wszechwiedzący, nie ty Eileen. Czego ty w tym wszystkim nie rozumiesz dziewczyno big_smile

159 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-26 20:17:20)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Dominisia21 napisał/a:
peeter napisał/a:

Owszem wiedza o swym losie odbiera wybor ale niewiedza nie zmienia tego bo nadal nie masz swobody decydowania bo ma 'tak byc i juz'...

Tak to nie ma nikt na tym świecie, że może zrobić wszystko, "bo tak i już", możemy wybierać z tego, co jest dostępne. Np. Chinką z urodzenia być nie mogę. tongue

Niby co jest dostepne a co nie? Bezgranicznego wyboru nie ma i to wiem dobrze, to ze ktos ma predyspozycje to zostanie kims z zawodu a inny nie da rady, jeszcze bardziej to widoczne u artystow gdzie bez talentu ciezko zajsc wysoko (a wg teorii roznych coachow praca to 90% sukcesu). Naukowo-swiecka wersja przeznaczenia jest ale nie rosci sobie prawa do bezwglednego okreslania czyjejs przyszlosci, mowi o pewnych zaletach, czesto "fuksie", odpowiednim "starcie" na ogol tym co dostajemy rodzac sie w okreslonej epoce, rodzinie, kulturze itp itd.
Tylko religijne podejscie z mitow o wszechmocach, idac coraz dalej w tym fantazjowaniu, tworzy rowniez (nieuchronne) przeznaczenie ktore nie moze istniec co juz zostalo az za jasno i rzeczowo pokazane, tylko kanakwin upiera sie ze to ma sens jakby mu za to placili (moze snil o tym ze to jego przeznaczenie wypisywac tu bajki z ktorymi nikt sie nie zgadza hmm)
Gadki o niezwyklych istotach wiem jakie ma podłoże: to bezsilność i lenistwo, chec zepchniecia na cos odpowiedzialnosci by samemu sie wykrecic jak nie bog moze rzekomo pomoc to diabel z kolei zaszkodzic i zawsze jest wirtualny koziol ofiarny pod reka hmm Jedna  wielu bzdur i bardzo chwytliwych hasel.

160

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nikt nie tworzy przeznaczenia Peeter, to coś, co jest ponad nasze zdolności, niestety.

161

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Wolna wola i wszechwiedza się wykluczają.

Nie.

162

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ludzie, nie rozkładajcie 'wiary' na części pierwsze, nie szukajcie w tym logiki i sensu. To mniej więcej tak samo sensowne jak wierzyć w religijność Rydzyka. lol

Abizer - jeżeli tak wygląda Twoja logika hm ... religijna czyli 'nie bo nie' to ja nie mam więcej pytań.

163 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-26 20:52:11)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Niech glowkuja do woli bo nic z tego nie wyjdzie madrego smile
Watek jest o tym i analizujac mozna dojsc do nonsensu, robia to dobrze, o to chodzi.
Racjonalisci juz dawno zanegowali i obalili te podawane aksjomaty wierzen jako sprzeczne same z soba no ale sa uparci co mimo ze falszywe bronia ich jak dziewictwa własnej siostry choc nie prosila ich o to big_smile
Cos co mialo byc remedium na ciężkie zycie, twarde prawa natury nie moze miec sensu bo byloby przyziemne,  musi byc pokretne i zawile bo zbyt wielu ekspertow by bylo zabierając chleb tzw. "duchownym" tongue

Ludzie kiedy do was dotrze i do tego dojrzejecie ze wierzenia to jedno wielkie oszustwo, sposob dla cwaniaków na wygodne zycie kosztem zastraszonych naiwnych biedaczkow??

164

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Można być wszechwiedzącym, ale jak się jest do tego wszechmocnym to można też sprawić, że się wszechwiedzącym w stosunku do kogoś przestaje być na rzecz jego wolnej woli.

165

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
peeter napisał/a:

Racjonalisci juz dawno zanegowali i obalili te podawane aksjomaty wierzen jako sprzeczne same z soba

A Ty biedaku walczysz dalej. Taki powojenny partyzant z Ciebie. smile

166

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Kropla drazy skale a z kazdego upojenia po ciezkim kacu w koncu sie trzezwieje...
Czas odgrzac watek o JP2 nie sadzisz, idealny czas a wy spicie zamiast wielbic juz taka wybitna osobe big_smile

167

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
peeter napisał/a:

Kropla drazy skale a z kazdego upojenia po ciezkim kacu w koncu sie trzezwieje...

Pozwól sobie na to.

peeter napisał/a:

Czas odgrzac watek o JP2 nie sadzisz, idealny czas a wy spicie zamiast wielbic juz taka wybitna osobe big_smile

Ja widzę choćby w TV, że ludzie którzy tam pojechali są szczęśliwi. Nie muszą oddawać się resentymentowi.

168

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie upajam sie dwulicowoscia i swietoszkowatoscia wiec i nie mam z czego trzezwiec, trzymam sie od tego opium z daleka i nie sprzedaje tego dzieciom pod szkola co robi kosciol hmm
Wroca i zacznie sie trywialne zycie, niektorzy oszukani nie pojada nawet do Watykanu stojac godziny juz po wywiadzie dla tv (bo to "wyjatkowi" pielgrzymi) skad mial ich wziac autokar a tez pewnie beda opowiadac z przejeciem o tym czego nie widzieli big_smile

169

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
to ze nie lubisz dawkinsa nie oznacza ze nie ma on racji.

Najbardziej podoba mi sie argument, ze Bog nie musi sie kierowac nasza logika. Raz, bo jest przywolywany gdy nie mozna czegos wytlumaczyc. Czyli takie czary-mary, gdy teista jest przyparty do muru.
Dwa, w takim wypadku nie wiemy, czego sie po Bogu spodziewac. Moze, kierujac sie inna logika, karze wiecznymi mekami poboznych?

170 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-04-27 16:35:41)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Dawno temu ktos myslal dobro to jest to co faktycznie dobre czy dlatego ze bog tak objawil "za tepym" ludziom by sami na to wpadli. Jesli dobre to dobre tez wg niego to nic nie wnosi jego zdanie a gdy powie ze zlo jest dobrem to mamy przekichane, w koncu jest autorytetem yikes Dzien powszedni niestety pokazuje ze bezgraniczne zaufanie to pole do naduzyc i nieszczesc niz czegos dobrego. Mysle ze religijni to wlasnie tacy biczownicy ktorzy byliby surowsi w ocenie swego zycia niz potezny twor ich wyobrazni, on by im oferował wieczne szczescie a ci woleliby kotly, lancuchy i meki, wyjatkowo przewrotni i dziwni ludzie big_smile
femte nie wywoluj wilka z lasu bo ten jak nie odprawia mszy to swietuje ostro wlasnie kanonizacje lub modli do niego juz jako pierwszy by jego zyczenie najwczesniej sie spelnilo tongue

171

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
peeter napisał/a:
Dominisia21 napisał/a:
peeter napisał/a:

Owszem wiedza o swym losie odbiera wybor ale niewiedza nie zmienia tego bo nadal nie masz swobody decydowania bo ma 'tak byc i juz'...

Tak to nie ma nikt na tym świecie, że może zrobić wszystko, "bo tak i już", możemy wybierać z tego, co jest dostępne. Np. Chinką z urodzenia być nie mogę. tongue

Niby co jest dostepne a co nie?

Głupie pytanie mi zadałeś. Jak to co jest dostępne? To co leży w naszych możliwościach lub co oferuje nam "otoczenie". Nie ma sensu się tu rozpisywać, bo chyba wiadomo o co mi chodzi.
Tylko proszę cię, nie zaczynaj znowu o wierzących, bo oni wierzą, a nie wiedzą. Ja nie mam zamiaru się bawić w to: kto ma rację, kto mądry a kto głupi, bo wszechwiedzącymi istotami nie jesteśmy. tongue Niech każdy wybiera swoją własną drogę.

A wy bawcie się dalej. smile

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Kanawkin, ze spowiedzią to był czysty przykład, weźmy cokolwiek innego, żeby nie roztrząsać przyczyn chodzenia/niechodzenia, bo zupełnie nie o to chodzi.

Po kolei:
Bóg jest wszechwiedzący, wie wszystko, WIĘC
Bóg wie, co zrobię w danym momencie swojego życia.
Ja zastanawiam się, czy iść dzisiaj wieczorem na imprezę, czy siedzieć w domu, w końcu mam wolną wolę.
Bóg wie, co wybiorę, że np. zostanę w domu.

Jeżeli Bóg WIE, że zostanę w domu, to czy ja mogłabym iść na imprezę?
1. Skoro mam wolną wolę - powinnam móc.
2. Skoro Bóg jest wszechwiedzący, powinien wiedzieć, co zrobię, nie mógł się pomylić, więc jeśli WIE, że zostaję w domu, to zostaję = nie mam wyboru.

Wolna wola i wszechwiedza się wykluczają.

Bóg "funkcjonuje" poza czasem i poza przestrzenią. Bóg "wie" co zrobisz (jakiego dokonasz wyboru), ponieważ Ciebie ukształtował. Zna Ciebie i wie jaką decyzję podejmiesz. Tak samo Ty wiesz, że gdy rzucisz swojemu psu kość, to się na nią rzuci. Bóg daje Ci wolną wolę, jeśli pójdziesz na imprezę, to Bóg zna wszystkie konsekwencję tej decyzji, ponieważ dla niego nie ma pojęcia czasu i przestrzeni. Tak samo będzie, jeśli nie pójdziesz na imprezę i zostaniesz w domu. Bóg również zna konsekwencję tej decyzji.

Nawet gdy się od niego odwrócisz, On będzie wiedział, że Tak na prawdę go potrzebujesz i prędzej czy później do niego wrócisz.




peeter napisał/a:

Niech glowkuja do woli bo nic z tego nie wyjdzie madrego smile
Ludzie kiedy do was dotrze i do tego dojrzejecie ze wierzenia to jedno wielkie oszustwo, sposob dla cwaniaków na wygodne zycie kosztem zastraszonych naiwnych biedaczkow??

Hmmm, więc spróbujmy o tym pomyśleć w kontekście religii katolickiej. Chcesz zrobić na religii biznes, wytłumacz w takim razie dlaczego wszystko to, na czym ten biznes można robić, jest zakazane? smile Zakazane jest zabijanie, kradzież, cudzołóstwo a nawet masturbacja. Na czym tutaj zarabiać? A nie, czekaj, można zarabiać na sprzedaży biblii! big_smile I nie spotkałam jeszcze nikogo, kto byłby zastraszony swoją "wiarą" big_smile

173

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Bog jest tylko w ludzkich glowach ile razy to trzeba powtarzac? Tak jak postacie z bajki, dobre wrozki wszystko by dorosle dziecko sobie zylo z bloga nadzieja ze kiedys go zobaczy (choc tak nie stanie sie)
Ludzie ciagle sa ludzmi wiec mozna zbija kase na tym ze rzekomo zna sie sposob by im pomoc, zmienic choc sami tego nie chca wiec to zabawa w przeciaganie liny i udawanie kto bardziej swiety choc nikt nie jest hmm Zarabia sie oj zarabia: chrzty, komunie, bierzmowania, slub to za darmo?? Pogrzeb tez jak 'kropka nad i' i wszystko wg cennika, nie "co laska" bo w kazdym rejonie i parafii oznacza to konkretna - duza kwote, widac ktos malo zyje ze nie wie takich rzeczy o srodowisku w ktore wdepnal yikes

174

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Peeter, wnioskując po twoich postach musisz mieć bardzo smutne życie.

175

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Pisze co mnie irytuje w religiach a jak pojawiaja sie nowi trzeba to powtarzac bo nie przeczytaja calego watku i nie w kazdym mozna pokazac ogrom tego co w nich nie lubie. Szczescia nie daje wyobrazanie sobie nierealnego piekna, jesli ktos tak uwaza zachowuje sie jak po trawce w euforii a nie zgodnie z prawda.
Nie umieram wiec sie nie smuce tym ze nic po mnie nie zostanie, wierzacy martwia sie za to choc nie powinni bo wierza przeciez ze dusza ocaleje yikes Sadza ze z powtarzania tych samych przekazow, cytatow zasluza sobie na nagrode, tyle ze gdyby obiekt kultu byl taki lasy na pochlebstwa i zgrywanie milosci dalby sie oszukac ale nie ten o ktorym mowicie smile
O wiele uczciwsze jest robienie czegos bo tak uwazam, nie ze strachu przed kara i dla pochwal, wierzacy sa pod tym wzgledem daleko w tyle i maja dziwna moralnosc To tak jak grozni wiezniowie co w celach wydaja sie spokojni i niewinni poki nie wypuscic ich na zewnatrz, poki nie znikna bramy, straznicy i caly nadzor wtedy zmieniaja sie w dzikie zwierzeta.
Czlowiek ktory moze nazwac sie dojrzalym i etycznym nie oglada sie czy ktos patrzy tylko kieruje swoimi pogladami, sam sie pilnuje i tu jest ogromna przepasac miedzy racjonalizmem w praktyce a jego brakiem u was....

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
peeter napisał/a:

Bog jest tylko w ludzkich glowach ile razy to trzeba powtarzac? Tak jak postacie z bajki, dobre wrozki wszystko by dorosle dziecko sobie zylo z bloga nadzieja ze kiedys go zobaczy (choc tak nie stanie sie)
Ludzie ciagle sa ludzmi wiec mozna zbija kase na tym ze rzekomo zna sie sposob by im pomoc, zmienic choc sami tego nie chca wiec to zabawa w przeciaganie liny i udawanie kto bardziej swiety choc nikt nie jest hmm Zarabia sie oj zarabia: chrzty, komunie, bierzmowania, slub to za darmo?? Pogrzeb tez jak 'kropka nad i' i wszystko wg cennika, nie "co laska" bo w kazdym rejonie i parafii oznacza to konkretna - duza kwote, widac ktos malo zyje ze nie wie takich rzeczy o srodowisku w ktore wdepnal yikes

Szczerze wątpię, aby kilka tys. lat temu, ktoś napisał Biblię po to, aby teraz ktoś mógł zarabiać na pogrzebach. Co do bajeczki, coraz więcej odkryć naukowych potwierdza to, co zostało napisane w Biblii. Ale jako racjonalista powinieneś to wiedzieć ;]

peeter napisał/a:

Nie umieram wiec sie nie smuce tym ze nic po mnie nie zostanie, wierzacy martwia sie za to choc nie powinni bo wierza przeciez ze dusza ocaleje yikes Sadza ze z powtarzania tych samych przekazow, cytatow zasluza sobie na nagrode, tyle ze gdyby obiekt kultu byl taki lasy na pochlebstwa i zgrywanie milosci dalby sie oszukac ale nie ten o ktorym mowicie smile

Mam wielu znajomych katolików i dziwnym trafem, nikt nie martwi się o swoją śmierć i o to co po nim zostanie. Wręcz przeciwnie. Kompletnie nie rozumiem, skąd bierzesz te rewelacje ;]

peeter napisał/a:

O wiele uczciwsze jest robienie czegos bo tak uwazam, nie ze strachu przed kara i dla pochwal, wierzacy sa pod tym wzgledem daleko w tyle i maja dziwna moralnosc To tak jak grozni wiezniowie co w celach wydaja sie spokojni i niewinni poki nie wypuscic ich na zewnatrz, poki nie znikna bramy, straznicy i caly nadzor wtedy zmieniaja sie w dzikie zwierzeta.

No i tak właśnie zachowuje się normalny, wierzący człowiek. Robi coś dobrego dla innych i dla siebie. Dzięki temu czuje się szczęśliwszy. Zbliża się do Boga ;]

peeter napisał/a:

Czlowiek ktory moze nazwac sie dojrzalym i etycznym nie oglada sie czy ktos patrzy tylko kieruje swoimi pogladami, sam sie pilnuje i tu jest ogromna przepasac miedzy racjonalizmem w praktyce a jego brakiem u was....

Nie znam osobiście osoby, niezależnie od tego czy jest katolikiem, czy nie, która oglądałaby się na KOGOŚ. Czytając te 2 czy 3 Twoje posty mam wrażenie, że kompletnie nie wiesz o czym piszesz. Twoja analiza psychologicznego portretu katolika jest po prostu idiotyczna ;]

177

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ja tam siebie np. uważam za racjonalistę światopoglądowego. smile

178

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Mnie zastanawia jedno - bycie klerykiem to w końcu służba czy zawód? Hm?

179

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A bycie lekarzem albo żołnierzem?

180

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

A czy ja pytam o nich?

181

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
KasiaKasieńkaKatarzyna napisał/a:
Eileen napisał/a:

Kanawkin, ze spowiedzią to był czysty przykład, weźmy cokolwiek innego, żeby nie roztrząsać przyczyn chodzenia/niechodzenia, bo zupełnie nie o to chodzi.

Po kolei:
Bóg jest wszechwiedzący, wie wszystko, WIĘC
Bóg wie, co zrobię w danym momencie swojego życia.
Ja zastanawiam się, czy iść dzisiaj wieczorem na imprezę, czy siedzieć w domu, w końcu mam wolną wolę.
Bóg wie, co wybiorę, że np. zostanę w domu.

Jeżeli Bóg WIE, że zostanę w domu, to czy ja mogłabym iść na imprezę?
1. Skoro mam wolną wolę - powinnam móc.
2. Skoro Bóg jest wszechwiedzący, powinien wiedzieć, co zrobię, nie mógł się pomylić, więc jeśli WIE, że zostaję w domu, to zostaję = nie mam wyboru.

Wolna wola i wszechwiedza się wykluczają.

Bóg "funkcjonuje" poza czasem i poza przestrzenią. Bóg "wie" co zrobisz (jakiego dokonasz wyboru), ponieważ Ciebie ukształtował. Zna Ciebie i wie jaką decyzję podejmiesz. Tak samo Ty wiesz, że gdy rzucisz swojemu psu kość, to się na nią rzuci. Bóg daje Ci wolną wolę, jeśli pójdziesz na imprezę, to Bóg zna wszystkie konsekwencję tej decyzji, ponieważ dla niego nie ma pojęcia czasu i przestrzeni. Tak samo będzie, jeśli nie pójdziesz na imprezę i zostaniesz w domu. Bóg również zna konsekwencję tej decyzji.

Nawet gdy się od niego odwrócisz, On będzie wiedział, że Tak na prawdę go potrzebujesz i prędzej czy później do niego wrócisz.

Jeżeli Bóg wie dosłownie wszystko, to powinien wiedzieć również, czy na tę imprezę pójdę, czy nie, a nie znać tylko konsekwencje obu decyzji. Jeżeli nie wie, co zrobię, to nie jest wszechwiedzący.

Co do ostatniego zdania... jeżeli wie, że "prędzej czy później do niego wrócę", to znaczy, że nie mam wolnej woli, skoro ostatecznie mam wrócić do Boga.

182

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Metyl napisał/a:

A czy ja pytam o nich?

No to ja Ci odpowiadam pytaniem na pytanie



Jak wiadomo cała trójka robi to co robi bo:

a)widzi w tym jakiś wyższy cel, np. służbę

b)dla kasy

c)jedno i drugie

183

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Różnica jest zasadnicza.

Oczywiście w każdej służbie czy zawodzie znajdą się zakały. Ale żołnierskim obowiązkiem jest przykładowo obrona kraju, jego interesów poza granicami na misjach i tak dalej. Obowiązkiem lekarza jest niesienie pomocy, ratowanie życia i zdrowia. A obowiązkiem księdza?

Zawsze mi się wydawało że przynajmniej w teorii ich celem powinna być 'postawa katolicka' i jej krzewienie oraz przestrzeganie jej samemu ( co nie jest takie oczywiste co widać na każdym kroku niemalże ) i tak dalej i tak dalej. A nie uważanie się za pępek świata, który INNI muszą finansować, za wiele rzeczy płacić.

Oczywiście NIE każdy ksiądz żąda opłata za taki tam chrzest czy inny pogrzeb ale do cholery ciężkiej - to jest jego praca / służba czy sposób na dojenie ludzi z kasy? Księża dostają 'wynagrodzenia' prawda? A czy rozliczają się tak jak my ze Skarbówką? Dlaczego za takie a takie usługi które leżą w ich OBOWIĄZKACH my mamy im płacić do ich kieszeni?

Rozpasanie kleru było zmorą Kościoła od chyba zarania wieków. I przez te wieki nikt nic z tym nie zrobił. A szkoda.

Zamiast podnosić VATy i inne podatki wystarczy opodatkować Kościół. Dlaczego ktoś ma być uprzywilejowany tylko dlatego że nosi inne łachy niż reszta społeczeństwa? wink

184 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-29 21:06:51)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

No i koniec końców zgodziłeś się Metylu z tym co powiedziałem tyle tylko, że wprowadziłeś (celowo bądź nie) asymetryczność w zobrazowaniu rzeczywistości jaka jest wśród tych 3 "profesji", negatywne aspekty służby lekarzy i żołnierzy zupełnie pominąłeś, coś tam napomknąłeś o zakałach,  a skupiłeś się na tym, aby zjechać Kościół.
Jakoś nie mam problemów, aby doszukać się całej masy przypadków dotyczących odmówienia przyjęć poszkodowanym, chorym w stanie krytycznym, albo rodzącym kobietom, handlu organami, uśmiercaniu pawulonem, nietrzeźwości na dyżurze, czy innych ekscesów u lekarzy, nie zapominając o wybrykach żołdaków na misji takich jak poniżanie "jeńców", czy zabijanie cywili, gwałcenie ich kobiet oraz plądrowanie domostw "dla zabawy". Każde z tych dwóch zawodów ma w zamyśle czynienie wszystkiego "naj naj". Ale wszystkie te trzy służby są obsadzone... no jednak tylko przez ludzi.


Odwracając to co powiedziałeś, zwracając uwagę na teraźniejszość, mogę pokrętnie zapytać o taką rzecz- przez przedstawicieli której służby ludzie [jeśli już zostaną] poszkodowani cierpią najbardziej?

185

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Zaraz zaraz ... wątek jest o Kościele czyli także o księżach a nie o tym jakich mamy niekompetentnych osobników w innych zawodach. Mógłbym o tym pisać tylko po co? Zwłaszcza w tym temacie ... To wiesz chyba tylko Ty.

Poza tym jest inna różnica pomiędzy tamtymi a klerem. On ma dodatkową otoczkę 'duchową', tak to nazwijmy.

Po drugie nie zjechałem Kościoła tylko księży i to tych zachłannych na dobra i/lub tych którzy nie spełniają swoich obowiązków w należyty sposób.

Nie mydl mi tu oczu gadkami 'są tylko ludźmi' bo tak samo można by 'usprawiedliwiać' Breivika, Trynkiewicza, Stalina czy innego Jeżowa. Albo ktoś jest księdzem i robi to co do niego należy albo idzie w sutannę by dorobić się Merca i brzuszka na państwowym garnuszku. I jeszcze taki ktoś ma czelność głosić kazania i robić za krzewiciela wartości. Bądźmy poważni.

186

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Metyl napisał/a:

Rozpasanie kleru było zmorą Kościoła od chyba zarania wieków. I przez te wieki nikt nic z tym nie zrobił. A szkoda.

Zrób ty z tym porządek - może obozy koncentracyjne? smile

187 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-29 21:15:43)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To, że wątek jest o Kościele nie znaczy, że nie można się odnieść do adekwatnego przykładu.

1. Tu nie chodzi o kompetencje tylko o świadome działania, często wykraczające poza te kompetencje

2. Różnica jest w nazwie i formie działalności. Kościół aby przetrwać też musiał stać się instytucją. Też ma swój system i struktury organizacyjne i pełniących tam swoje obowiązki ludzi.

3. Asymetria dotycząca negatywnych aspektów we wszystkich trzech profesjach w Twojej wypowiedzi wygląda jednoznacznie. (Mów co chcesz, ale obiektywny to Ty na pewno tutaj nie jesteś)

4. Myślisz, że mało jest lekarzy którzy na koncie mają więcej szwindli niż niejeden notowany kryminalista, za które usiedli by razem z Brevikiem, a jeżdżą mercem i jeszcze mają czelność mówić wywiady do kamery w publicznej telewizji? Bądźmy poważni.

188

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Przykładu czego? Napisałem że w innych zawodach są też zakały? Napisałem. To czego jeszcze tu oczekujesz? Gdzieś skłamałem? Nie widzę sensu ciągnąć dalej wątku 'pobocznego' skoro nigdzie nie tworzę podziału na 'tylko dobrych' i 'tylko złych'.

Kościół niczego nie musiał. To po pierwsze. Po drugie od wieków Watykan / Kościół jako ogół jakoś wybitnie biedny nie był a często było wręcz przeciwnie. Co do struktur i obowiązków - jest różnica pomiędzy 'posługą' a 'pseudoposługą' dla korzyści ( majątkowych, seksualnych czy innych ). I to mnie mierzi.

Ostatni akapit - jw.

Czy Ty jesteś ślepy? Napisałem że nie widzę sensu rozwodzenia się TUTAJ o lekarzach bez kwalifikacji, czy pijanych żołdakach. TAK, SĄ TACY. Tylko co to zmienia w kwestii bezczelności kleru? Hm?

189

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

wiecie co ja nie wiem czy dobrze zrozumiałam wątek ale dziewczynie nie chodzi o to aby jej coś udowodnić tylko chyba o to aby podyskutować o czymś co ja nurtuje a jest to katolicyzm i związany z nim rytuał, to nie ma nic wspólnego z naszą wiarą z bogiem tylko z zasadami kościoła ja ujmę to tak jestem katoliczka praktykująca kocham Boga wierzę w niego ale nie zgadzam się z wszystkim co mi proponuje kościół i nie ukrywam tego jednym z problemów z którym się borykam jest katechizm kościoła którego ja nie akceptuje ale nie jago samego katechizmu ale jako komentarza do billi czyli do słowa Bożego czyli słowa pochodzącego od Boga czegoś co jest darem czymś najdoskonalszym więc dlaczego odwołują to słowo do komentarzy z katechizmu kościoła tego nie rozumie i się z tym nie zgadzam

190

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To chyba najdłuższe zdanie ( jedno! ) jakie widziałem od ... dawna. W dodatku nie wiem do kogo kierowane i po co ale mniejsza o to. big_smile

191

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

idea kościoła w nie jest w tym aby tworzyć hierarchę to stworzył człowiek i nie ukrywam że go to przerosło ale ideą jest aby skupiać ludzi, dawać im miejsce gdzie mogą się spotkać po to aby celebrować swoją  wiarę, kościół naszego wieku jest zniekształcony co nie tylko my widzimy ale widzą też i ci co go prowadzą tj. św. Jan Paweł II, papież Franciszek oni widzą to zniekształcenie kościoła i wprowadzają zmiany ale to jest długi proces i potrzebny jest czas, a co do księży to odrębna historia o której można prowadzić długie historie ale wiara to nie księża i ich błędy wiara to Bóg

192

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Metyl no widzisz w jednym zdaniu można tez napisać, no szkoda tylko że nie zrozumiałeś po co ale tak też bywa? Podzielę ci na da zdania to może łatwiej będzie zrozumieć.

193 Ostatnio edytowany przez Abizer (2014-04-29 22:52:16)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Metyl- ja od paru wątków że tak to ujmę, zauważyłem, że Ty się spierasz ze mną dla zasady, ale dobrze, niech i tak będzie;)

Tak, Kościół musiał- to po pierwsze-; musiał zredefiniować swoją strukturę aby zaistnieć w takim stopniu w jakim istnieje, jak słusznie zauważyłeś zgromadził przez ten czas sporo funduszy, których znaczna część ulokowana jest w jak to nazywają banku watykańskim- w związku między innymi tą sprawą powstają spory wewnątrz KK, wśród hierarchów, dotyczące koncepcji działalności Kościoła, mniej więcej od Soboru Watykańskiego II sprawa przybrała bardzo ciekawy bieg, ale to temat na inną historię. Na poziomie publicznych mediów wiadomości o abdykacji Benedykta XVI argumentowane są jego zmęczeniem itd, w sumie całkiem prosty i dobry kant, ale to jest wszystko grubszymi nićmi szyte, niż się większości wydaje. O kasę też tu idzie.;)

O co mi chodzi- Kościół Katolicki, aby istnieć na tej "arenie międzynarodowej" musiał i musi walczyć o wpływy, w historii te walki jak wiadomo przybierały nieraz bardzo dosłowne formy, chociaż liczby ofiar które się podaje w opisach o tych krwawych rzeziach i stosach są nierzadko bardzo pomnożone przez środowiska łagodnie mówiąc proliberalne (czytaj: lewackie), które mają bardzo intratny interes, żeby te przedstawiane liczby mnożyć. Pisał o tym Adam12 na forum z resztą- odsyłam tam. Ludzie, którzy Kościołem kierują i zawiadują chwytali się różnych metod, (niekoniecznie tych "po bożemu", czasami inaczej się po prostu nie da) aby wzmocnić pozycję Kościoła na różnych polach. Książkowy przykład- naprzemienna współpraca i rywalizacja z rządcami tego świata- i moim zdaniem to te grupy Ciebie jako niewierzącego (i mnie wierzącego też, ale o tym zaraz) powinny bardziej interesować, o ile teraz nie interesują
Tak jak powiedziałem wcześniej, powtórzę się, będziesz stękał, ale trudno- zarządcy w KK to są tylko ludzie i kombinują po ludzku, bo inaczej przecież nie mogą. Nie raz zdarzy się też jakiś odpał- pedofil czy inny, że trzeba sprawę maskować i odkręcać. Mówiłem już- zamysł to jedno a wykonanie przez ludzi u których zawsze znajdą się jakieś osobiste interesy- co innego.- I żeby było jasne- ja ślepo nie bronię Kościoła, chociaż jak widzę po sposobie Twojej dyskusji takie wrażenie odnosisz. Tak jak napisała moja przedmówczyni- wiara to ludzie. Jeśli pasterz zejdzie na złą drogę to ja typowym baranem być nie zamierzam i wina mu do kielicha dolewać nie będę. Na ten moment bardzo dokładnej sytuacji, "stanu zdrowia, krwioobiegu w KK" nie znam, musiałbym się temu znów dokładnej przyjrzeć. Tego, jaki jest wpływ masonerii, illuminatów i innego Pronowoświatoporządkowego tałatajstwa (a na pewno jest) nie jestem w stanie superdokładnie określić. Na poziomie lokalnym wydaje się być lepiej, w centali- cóż, to jest zagadka która jest pilnie strzeżona. I nie bój się- jak kiedyś po kongresie roześlą z Astany posłańców "Niosącego światło" to w ich szeregach na pewno mnie nie spotkasz. W sumie warto się tym tematem zainteresować. Daję sobie skrzydła z avatara uciąć, że poza dosyć ciekawą wizją miasta coś o wiele grubszego się tam szykuje.

194 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-04-29 23:00:14)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Abizer napisał/a:

O co mi chodzi- Kościół Katolicki, aby istnieć na tej "arenie międzynarodowej" musiał i musi walczyć o wpływy, w historii te walki jak wiadomo przybierały nieraz bardzo dosłowne formy, chociaż liczby ofiar które się podaje w opisach o tych krwawych rzeziach i stosach są nierzadko bardzo pomnożone przez środowiska łagodnie mówiąc proliberalne (czytaj: lewackie), które mają bardzo intratny interes, żeby te przedstawiane liczby mnożyć.

Ach te mistyczne 'lewactwo'. Prawie tak samo popularne u katoli jak straszenie ludzi genderyzmem. big_smile Ciekawe też jest to gdzie wy te lewactwo widzicie. Tzn w czym, tak konkretnie. W jakich osobach, organizacjach.

No cóż - zatrwożeni, straszeni ludzie i nie znający prawdy to najlepszy elektorat dla Kościoła.

Abizer napisał/a:

Ludzie, którzy Kościołem kierują i zawiadują chwytali się różnych metod, (niekoniecznie tych "po bożemu", czasami inaczej się po prostu nie da) aby wzmocnić pozycję Kościoła na różnych polach.

Co to niby znaczy 'nie da się'? U was nie powinno być żadnego 'nie da się'. Czyli co? Nieważne jak ale musimy zrobić żeby Kościół miał władzę'? Fajnie ...

Abizer napisał/a:

Tak jak powiedziałem wcześniej, powtórzę się, będziesz stękał, ale trudno- zarządcy w KK to są tylko ludzie i kombinują po ludzku, bo inaczej przecież nie mogą. Nie raz zdarzy się też jakiś odpał- pedofil czy inny, że trzeba sprawę maskować i odkręcać.

Że co? Czyli napychanie kabzy, ściąganie z ludzi ostatniego grosza na dajmy na to pogrzebach, kupowanie sobie drogich aut i wystawne kolacje - to wszystko dlatego, że 'inaczej nie mogą'? To już jest hipokryzja. A afery pedofilskie? Maskować? Chyba coś Ci się pomyliło ... A nie, sorry - zawsze można powiedzieć tak jak ksiądz Michalik że to dziecko jest wszystkiemu winne a nie klerycy.

http://www.andrzejrysuje.pl/wp-content/uploads/2013/10/arcybiskup.jpg

Mówiłem już- zamysł to jedno a wykonanie co innego. Tego, jaki jest wpływ masonerii, illuminatów i innego Pronowoświatoporządkowego tałatajstwa (a na pewno jest) nie jestem w stanie superdokładnie określić. Na poziomie lokalnym wydaje się być lepiej, w centali- cóż, to jest zagadka która jest pilnie strzeżona. I nie bój się- jak kiedyś po kongresie roześlą z Astany posłańców "Niosącego światło" to w ich szeregach na pewno mnie nie spotkasz.

Zapomniałeś o Reptilianach. I Różowym Jednorożcu na Zaporożcu.

195

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Cóż, powiedziałem co chciałem powiedzieć, sumienie chociaż będę miał czyste;)

Posty [ 131 do 195 z 294 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024