Metyl- ja od paru wątków że tak to ujmę, zauważyłem, że Ty się spierasz ze mną dla zasady, ale dobrze, niech i tak będzie;)
Tak, Kościół musiał- to po pierwsze-; musiał zredefiniować swoją strukturę aby zaistnieć w takim stopniu w jakim istnieje, jak słusznie zauważyłeś zgromadził przez ten czas sporo funduszy, których znaczna część ulokowana jest w jak to nazywają banku watykańskim- w związku między innymi tą sprawą powstają spory wewnątrz KK, wśród hierarchów, dotyczące koncepcji działalności Kościoła, mniej więcej od Soboru Watykańskiego II sprawa przybrała bardzo ciekawy bieg, ale to temat na inną historię. Na poziomie publicznych mediów wiadomości o abdykacji Benedykta XVI argumentowane są jego zmęczeniem itd, w sumie całkiem prosty i dobry kant, ale to jest wszystko grubszymi nićmi szyte, niż się większości wydaje. O kasę też tu idzie.;)
O co mi chodzi- Kościół Katolicki, aby istnieć na tej "arenie międzynarodowej" musiał i musi walczyć o wpływy, w historii te walki jak wiadomo przybierały nieraz bardzo dosłowne formy, chociaż liczby ofiar które się podaje w opisach o tych krwawych rzeziach i stosach są nierzadko bardzo pomnożone przez środowiska łagodnie mówiąc proliberalne (czytaj: lewackie), które mają bardzo intratny interes, żeby te przedstawiane liczby mnożyć. Pisał o tym Adam12 na forum z resztą- odsyłam tam. Ludzie, którzy Kościołem kierują i zawiadują chwytali się różnych metod, (niekoniecznie tych "po bożemu", czasami inaczej się po prostu nie da) aby wzmocnić pozycję Kościoła na różnych polach. Książkowy przykład- naprzemienna współpraca i rywalizacja z rządcami tego świata- i moim zdaniem to te grupy Ciebie jako niewierzącego (i mnie wierzącego też, ale o tym zaraz) powinny bardziej interesować, o ile teraz nie interesują
Tak jak powiedziałem wcześniej, powtórzę się, będziesz stękał, ale trudno- zarządcy w KK to są tylko ludzie i kombinują po ludzku, bo inaczej przecież nie mogą. Nie raz zdarzy się też jakiś odpał- pedofil czy inny, że trzeba sprawę maskować i odkręcać. Mówiłem już- zamysł to jedno a wykonanie przez ludzi u których zawsze znajdą się jakieś osobiste interesy- co innego.- I żeby było jasne- ja ślepo nie bronię Kościoła, chociaż jak widzę po sposobie Twojej dyskusji takie wrażenie odnosisz. Tak jak napisała moja przedmówczyni- wiara to ludzie. Jeśli pasterz zejdzie na złą drogę to ja typowym baranem być nie zamierzam i wina mu do kielicha dolewać nie będę. Na ten moment bardzo dokładnej sytuacji, "stanu zdrowia, krwioobiegu w KK" nie znam, musiałbym się temu znów dokładnej przyjrzeć. Tego, jaki jest wpływ masonerii, illuminatów i innego Pronowoświatoporządkowego tałatajstwa (a na pewno jest) nie jestem w stanie superdokładnie określić. Na poziomie lokalnym wydaje się być lepiej, w centali- cóż, to jest zagadka która jest pilnie strzeżona. I nie bój się- jak kiedyś po kongresie roześlą z Astany posłańców "Niosącego światło" to w ich szeregach na pewno mnie nie spotkasz. W sumie warto się tym tematem zainteresować. Daję sobie skrzydła z avatara uciąć, że poza dosyć ciekawą wizją miasta coś o wiele grubszego się tam szykuje.