Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach" - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 294 ]

66 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 19:29:47)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

twierdzenia Tomasza sie dawno obalone - tak to nudne i oczywiste, ze raczej odesle Cie do "Boga Urojonego".
Moze sie pobawimy Goedlem? Ktory zalozyl ( z sufitu) ze Bog jest najdoskonalszy, i drugi raz z sufitu, ze istniejace jest doskonalsze od nieistniejacego.
Wiec uwazaj - mam trzy smoki w salonie. Smok charakteryzuje sie tym ze jest smoczysty. Smok istniejacy jest bez watpienia bardziej smoczysty niz nieistniejacy.
A czemu w salonie - garazu nie mam, a lazienka mala i luski odpadaja. Czemu trzy - trzy osoby Smocze sa bardziej smocze niz jedna.

Możliwe, że dowody Św. Tomasza z Akwinu należące do logiki klasycznej były "obalone" przez "logikę" kwantową lub jakąś inną "logikę" bo na pewno nie przez klasyczną, która jest prawdziwa.

Bo twoje smoki to chyba jednak jest logika kwantowa gdyż czy to co piszesz nie ma więcej sensu niż zastanawianie się nad kotem Schrodigera, który żyje i jednocześnie nie żyje. Czy wyobrażanie sobie nieistniejącego smoka, żeby coś udowodnić ma większy sens niż udowadnianie początku świata za pomocą metody Hartle'ego i Hawkinga, czyli, że wszechświat  przeszedł ze stanu którego nie ma (X) do stanu który jest (Y)?  Czy do udowodnienia modelu Hartle'ego i Hawkinga nie potrzeba było przypadkiem tak zwanej jednostki urojonej, czyli tak jak Tobie do udowodnienia innych smoków potrzebny jest urojony smok?

Może dla niektórych logika klasyczna jest tak nudna i oczywista (wychodzi na to,że prawda może znudzić), że muszą sobie tworzyć coś co nie stnieje albo zastanawiać się nad tym co jest nieoczywiste i (nazywając to to logiką) wyciągać z tego wnioski.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-26 19:34:09)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kanawkin napisał/a:

Szczekanie przeciw Prawdzie to najgorszy grzech.

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia
Wszystko jest względne jak mawiał Einstein. 
Szczekanie przeciw logice to największy grzech, ja jestem prawda samą dla siebie.
@kanawkin przysięgnij na Boga że jak urodzisz się chińczykiem to też będziesz chrześcijaninem.
I dlaczego chrześcijaństwo spośród 300 religii jest prawdziwe, czy dinozaury stworzył Bóg jeśli tak to czemu tego nie ma w biblii.
Odpowiedz na wszystkie pytania. No i przekaż mi jak było po śmierci lol
Religi a to największy wałek wierzysz w coś czego niegdyś w żadnej sposób się nie udowodni a opis  tworzenia świata jest jak z bajki dla dzieci tworzenia sklepień.
|Jeszcze niedawno myślano że pomiędzy chmurami latają aniołki.
Największy problem mają świadkowie jehowy którzy ciągle zmieniają termin zstąpienia Jezusa smile
Religi chrześcijańska jest cwańsza bo nie daje żadnych przewidywań, żadnych punków zaczepnych.

68 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-26 20:02:08)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin przysięgnij na Boga że jak urodzisz się chińczykiem to też będziesz chrześcijaninem.
I dlaczego chrześcijaństwo spośród 300 religii jest prawdziwe, czy dinozaury stworzył Bóg jeśli tak to czemu tego nie ma w biblii.
Odpowiedz na wszystkie pytania.
Religi a to największy wałek wierzysz w coś czego niegdyś w żadnej sposób się nie udowodni a opis  tworzenia świata jest jak z bajki dla dzieci tworzenia sklepień.
|Jeszcze niedawno myślano że pomiędzy chmurami latają aniołki.
Największy problem mają świadkowie jehowy którzy ciągle zmieniają termin zstąpienia Jezusa smile
Religi chrześcijańska jest cwańsza bo nie daje żadnych przewidywań, żadnych punków zaczepnych.

Do każdego przyjdze w chwili śmierci Chrystus i zapyta czy chce przyjąć Prawdę. Wiem to z pewniego prywatnego objawienia. A to dlatego, że każdy, ma głos sumienia, który jest głosem Boga, i z tego co wybierał będzie rozliczony. Bo nie ma na ziemi jedniego człowieka który nie słyszał o Panu Jezusie i jego nauce, a jeżeli jest, na przykład w jakimś plemieniu nieodkrytym w środku dżungli Amazońskiej, to na pewno taki też ma głos sumienia i zostanie potraktowany sprawiedliwie, czyli dostanie to co chciał. Bo każdy dostaje przede wszystkim to czego w życiu chciał, każdy ma wybierac między dobrem a złem. Jeżeli obchodziły go własne nieczyste żądze, to spędzi wieczność w nieczystościach. Jeżeli chciał żyć według logiki kwantowej to będzie miał wieczną pogawędkę w piekle z kotem schrodigera. Wedle życzenia.

Chrześcijaństwo jest Jedynie Prawdziwe, bo nauka Chrystusa jest Doskonała, a to co Doskonałe jest Prawdziwe.

To jest Alchemia Słowa - dinozaury stworzyli naukowcy, zmieniając nazwę. W Biblii są smoki, ale nie takie jak u Goedla, tylko rzeczywiste.

Kreacjonizm to nie wałek, wałek to dinozaury i ewolucja. Nie chce mi się dziś o tym pisać, przejrzyj moje posty o ewolucji.

Skąd wiesz, że nie latają. Wyobrażenie diabły i anioły to nie fizyczne istoty ale byty duchowe

Świadkowie Jehowy rzeczywiście mają problem, bo żyją w błędzie własnego interpretowania Biblii. Biblię poznajemy nie tylko przez swój rozum ale przede wszystkim poprzez Ducha Prawdy który ją napisał a potem przez rozum

69

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
skup sie, to jest bardzo proste. Wg, Goedla Bog jest czyms najdoskonalszym. I zalozyl sobie , ze istniejace jest doskonalsze od nieistniejacego. Czyli najpierw zalozyl, ze Bog istnieje, i tak podobieral warunki startowe zeby mu pozadany wynik wyszedl. Wiec ja robie to samo. Najbardziej smoczysty jest smok. Smok istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy. Smok istnieje.

70

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ja jestem za tym,aby wierzący zostawili w spokoju niewierzących i odwrotnie.Wzajemne przekonywanie się tych grup nie ma najmniejszego sensu.Najbardziej jednak mnie irytuje kiedy niewierzący kpi z symboli chrześcijańskich,albo wyśmiewa Biblię czy też wyznawców kościoła.Kto nie wierzy w Boga jego sprawa,ale dla bardzo wierzącej osoby to naprawdę przykre kiedy musi bronić tego co wyznaje.

71

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Wiele osób na czele z autorką wątku nie wie jak się ośmiesza. Nazwanie czegoś czego się nie rozumie "bzdurą" świadczy o poziomie piszącego. Na takiej zasadzie wszystko można sobie wytłumaczyc bez większego wnikania w materię, o której się wypowiada. Nie rozumiem = bzdura. Jezyk chiński = bzdura, matematyka = bzdura itd. Taki poziom argumentowania oczywiście ogromnie obniża poziom dyskusji, no ale dzieki temu nie dopuszczamy argumentów rozmówcy, bo my mamy święty argument smile - bzdura

72

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

adamajkis, a mnie się wydaje, że to jest najlepszy komentarz dla czegoś, czego nie ma ochoty się czytać. smile
Ileż można czytać (jako ateista) jaki to Bóg nie jest wspaniały, skoro się w niego nie wierzy?
To tak jakbym na siłę próbowała komuś wcisnąć, że wróżka zębuszka jest wspaniałomyślna, wszechobecna, najmądrzejsza i wszystkowiedząca. smile

73

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

adamajkis
matematyke mozna zrozumiec, chinskiego sie nauczyc. Religii nie da sie zrozumiec - przeciwnie, im bardziej sie starasz, wnikasz, to sie coraz bardziej rozsypuje. P?o prostu nie ma sensu.

74 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-03-26 22:42:23)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:

Wiele osób na czele z autorką wątku nie wie jak się ośmiesza. Nazwanie czegoś czego się nie rozumie "bzdurą" świadczy o poziomie piszącego. Na takiej zasadzie wszystko można sobie wytłumaczyc bez większego wnikania w materię, o której się wypowiada. Nie rozumiem = bzdura. Jezyk chiński = bzdura, matematyka = bzdura itd. Taki poziom argumentowania oczywiście ogromnie obniża poziom dyskusji, no ale dzieki temu nie dopuszczamy argumentów rozmówcy, bo my mamy święty argument smile - bzdura

Mówisz o poziomie argumentowania, krytykując tytuł tematu? Pojawiło się kilka spraw, które denerwują niektórych użytkowników. Ba, każdy z nich chyba wytłumaczył dlaczego. Ty wypowiadasz się o sposobie argumentowania, nie dając ŻADNEGO argumentu wykazującego, że ich są błędne. Krytykujesz wyłącznie to, że coś napisały, twierdząc, że tego nie rozumieją. To tak, jak nauczyciel odpowiada uczniowi "jesteś za młody". Ale wytłumaczyć nie potrafi. Czyje więc argumenty obniżają poziom? Kto się ośmiesza? Odnieś się do czegoś i wykaż, że część z nas nie ma racji, a nie pisz ogólnikami, że piszemy głupoty. Wtedy chętnie publicznie przyznam Ci rację za to, że rozwiałeś moje wątpliwości.

75

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Mówisz o poziomie argumentowania, krytykując tytuł tematu? Pojawiło się kilka spraw, które denerwują niektórych użytkowników. Ba, każdy z nich chyba wytłumaczył dlaczego. Ty wypowiadasz się o sposobie argumentowania, nie dając ŻADNEGO argumentu wykazującego, że ich są błędne. Krytykujesz wyłącznie to, że coś napisały, twierdząc, że tego nie rozumieją. To tak, jak nauczyciel odpowiada uczniowi "jesteś za młody". Ale wytłumaczyć nie potrafi. Czyje więc argumenty obniżają poziom? Kto się ośmiesza? Odnieś się do czegoś i wykaż, że część z nas nie ma racji, a nie pisz ogólnikami, że piszemy głupoty. Wtedy chętnie publicznie przyznam Ci rację za to, że rozwiałeś moje wątpliwości.

Ale przecież Ty nie masz żadnych wątpliwości i nie chcesz o tym rozmawiać. Chcesz się umacniać w swojej drodze, niczego nie chcesz zmieniać w myśleniu, domagasz się argumentów potwierdzających Twój sposób myślenia. Przecież po to powstał ten wątek, smile Przypomnę tytuł: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach".
Po co mówisz o rozwiewaniu wątpliwości, których nie masz? smile

76

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie spłycaj tego wątku do samego tytułu. Dyskusja o nieścisłościach, owszem - ale nie tylko wymienianie jednych za drugimi, to by było mało ciekawe. Przecież jasno napisałam w pierwszym poście:

"Oczywiście nie chcę wykluczyć z dyskusji osób, które w każdym calu zgadzają się ze wszystkim. Niech odpowiadają na zarzuty, tłumaczą, ale prosiłabym, żeby to była dyskusja raczej czysto logiczna, bez argumentów "bo tak jest", "bo tak powiedział papież", "bo to dogmat", "bo ksiądz tak mówił na kazaniu" itd. Innymi słowy proszę o dyskusję nt. religii, ale opartą na dowodach, faktach, a nie na samej wierze, przekonaniach. Da się?"

Co do rozwiewania wątpliwości - może źle to ujęłam. Ale chętnie publicznie przyznam, że nie mam racji, jeśli Twoje (czy czyjekolwiek inne) słowa mnie przekonają.
Mam na myśli to, że jeśli z kimś się nie zgadzasz na jakikolwiek temat, to jeśli Ci powie "mówisz bzdury, nie rozumiesz tego", to nie zmienisz zdania, prawda? A jeśli powie nawet "mówisz bzdury, bo..." - i tu nastąpią konkretne argumenty, rzeczowe, udowadniające, że się mylisz, to nie będziesz szedł chyba w zaparte, tylko przyznasz mu rację.

77

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nikt z niczgo nie musi się tłumaczyć i nikt niczego nie musi tłumaczyć. Niestety świat jest tak ułożony, że sami musimy do wszystkiego dochodzić. I takich ludzi chocby na róznych forach jest mnóstwo. Ludzie przeczuwają, lub doświadczyli pewnych rzeczy i wiedzą, że ten świat nazwijmy go materialnym, nie jest jedynym światem, który nas otacza. Próbują sami albo za pomocą róznych religii dotrzeć do wiedzy, która pozwoli im otworzyć oczy i zrozumieć więcej. Oczywiście jest grupa ludzi, którzy nie widzą nic poza światem, w którym zyja. Mają taki stan z różnych przyczyn, np. nabyli uprzedzeń do KK, bo rodzice ich ganiali na siłe do kościoła. Chcą rozwijać się w świecie, w którym zyją czyli: praca, dom, swoje potrzeby. Czesto bywa tak, że są niesczesliwi, nie wiedzą dlaczego tak sie dzieje. Tu na forum przeciez takich problemów jest mnóstwo. Wizyty u specjalistów, to juz stan chorobowy ciała. Przez swoje zycie nie umieli lub nie chcieli zrozumieć kim są, czy sa tylko ciałem, jaka jest ich droga, do czego zmierzają?

78 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-27 12:28:03)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

skup sie, to jest bardzo proste. Wg, Goedla Bog jest czyms najdoskonalszym. I zalozyl sobie , ze istniejace jest doskonalsze od nieistniejacego. Czyli najpierw zalozyl, ze Bog istnieje, i tak podobieral warunki startowe zeby mu pozadany wynik wyszedl. Wiec ja robie to samo. Najbardziej smoczysty jest smok. Smok istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy. Smok istnieje.

Ciągniesz mnie na pogranicza logiki, gdzie wszystko zaczyna byc możliwe, nawet istnienie różowego słonia. Na pierwszy rzut oka Twój wywód, że może istnieć cokolwiek, od smoka do różowego słonia jest chybiony na płaszczyźnie logicznej, filozoficznej i matematycznej.

Po pierwsze: egzystencja smoka/różowego słonia nie wynika z samej jego istoty, smok nie jest bytem koniecznym. Smok może istnieć albo nie. Inaczej jest z istnieniem Boga, patrz 3 dowód Świętego Tomasza z Akwinu:

3. Wszystkie rzeczy są przypadkowe, to znaczy, że mogą istnieć albo nie. Musi więc istnieć byt konieczny będący przyczyną konieczności. Jego egzystencja wynika z samej jego istoty (ex possibili et necessario).

Po drugie: popełniasz błąd logiczny i można to wykazać. Bez sensu jest zakładanie smoka bardziej smoczystego a zaraz potem dodawanie do niego smoka nieistniejącego aby udowodnić isnienie smoka w ogóle. Jeżeli coś jest lepsze od czegoś (bardziej smoczysty smok jest lepszy od innego smoka) to z definicji jest to relacja dwuargumentowa, a tu nagle jeden z Twoich argumentów przestaje istnieć. Więc jak taka relacja może coś udowodnić? To tak jakbyś chciała udowodnić, że 2+2=4 i "zniknęła" jeden argument z czego wychodzi 2=4. No jak to wygląda?

Czyli ponawiam pytanie - czy Twój nieistniejący smok bardzo różni się od jednostki urojonej o której wspominałem?

79

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:

Nikt z niczgo nie musi się tłumaczyć i nikt niczego nie musi tłumaczyć. Niestety świat jest tak ułożony, że sami musimy do wszystkiego dochodzić. I takich ludzi chocby na róznych forach jest mnóstwo. Ludzie przeczuwają, lub doświadczyli pewnych rzeczy i wiedzą, że ten świat nazwijmy go materialnym, nie jest jedynym światem, który nas otacza.

Oczywiście, że nikt nie musi się tłumaczyć, ale wtedy odbiera się jego słowa na zasadzie "tak, bo tak" lub "nie, bo nie".
Nie neguję też nigdzie istnienia Boga. Powtarzam któryś raz, że wierzę. Ale wierzę =/= wiem. Wiara to przyjęcie czegoś za prawdę bez dowodów, co oznacza, że jest możliwość pomyłki. Wiedza opiera się na pewności, dowodzie, no nie wiem, jak to dobrze napisać, ale chyba wiadomo, o co mi chodzi. Jak więc można napisać, że ludzie WIEDZĄ, że świat materialny nie jest jedynym? Owszem, to może być prawda, ale wyłącznie może. Nikt nie wie, czy za X lat nie odkryje się czegoś, co wyjaśni jakieś zjawisko, które teraz można przypisać, z braku lepszego określenia, Boskiej interwencji. wink To tak, jakby ktoś ileś tam lat temu podczas burzy zobaczył błyskawice i przypisał je Bogu, bo nie umiał tego wyjaśnić. Nie wiesz, czy za ileś lat ktoś nie odkryje przyczyny cudownych uzdrowień itp.

80

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Wiedza opiera się na pewności, dowodzie

Podaj co dokładnie opiera się na pewności. Jakiś przykład, który do Ciebie szczególnie przemawia.

81 Ostatnio edytowany przez femte (2014-03-27 13:58:29)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
jeszce raz. To nie jest trudne. Po prostu masz myslowe uprzedzenia- czyli zakladasz, ze Bog istnieje, a smoki nie.
Goedel - Bog jest najdoskonalszy. Prawde mowiac, skad mu sie to wzielo? Mozna zalozyc, ze plecymolia jest najdoskonalsza.
Ja - smok jest najbardziej smoczysty. Co jest chyba bardziej logiczne, a przynajmniej prawdopodobne niz to, ze Bog jest najdoskonalszy. Bo w koncu co ma byc bardziej smoczyste niz smok?
Goedel - istniejace jest bardziej doskonale niz nieistniejace. Oczywiscie nieprawda - nieistniejace nie moze miec wad, wiec mozna zalozyc, ze jest doskonalsze. Pozostaje tez kwestia stopniowania doskonalosci.
Ja - smok istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy. Co znowu jest bardziej prawdopodobne, bo posiada cechy smocze. Czego byt nieistniejacy posiadac nie moze.
Goedel - poniewaz Bog jest najdoskonalszy a istniejace jest bardziej niedoskonale niz nieistniejace, wiec Bog musi istniec.
Ja - smok jest najbardziej smoczysty, a ze istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy, wiec smok musi istniec.
Nie widzisz, ze Goedel zbudowal konstrukcje wewnetrznie niesprzeczna, ale calkowicie falszywa? Bo, jak Tomasz wyszedl z falszywych przeslanek?
Dalej- wszechswiat nie musi posiadac warunkow brzegowych, co udowodnil Hawkins. Czyli poczatku/konca w wymiarze przestrzennym, ani czasowym. Wiem ze to trudne do pojecia, niestety tak juz jest jezeli wykraczamy poza nasz maly swiatek, dostepny zmyslami. Bo ani zmysly, ani rozum nie sa przystosowane do myslenia na taka skale. Wiec jak dzieci powtarzamy - musi byc poczatek i koniec, musi byc przyczyna
To jest rozumowanie typu - jakby Ziemia byla okragla to bysmy pospadali.
Trzy Osoby Smocze sa oczywiscie zartem - tak jak katolicy wyciagnelam je, jak magik z cylindra. Myslalam o stu - bylby zart jezykowy - sto smokow i stue. Ale tfu, tfu, stue za mala.

82 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-27 15:56:04)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

1. Hawkins zajmował się kosmologią kwantową, która nie jest oparta na logice klasycznej.

2. Nie mam myślowych uprzedzeń do smoków, bo wiem że istniały. Ale nie będę wierzył, że może istnieć wszystko.

3. Dlaczego stawiasz Boga w jednym rzędzie ze smokiem, który jest/był stworzeniem?

4. Po co mi rozpisujesz coś co jest na starcie fałszywe? Proszę, najpierw udowodnij czym rózni się Twój nieistniejący smok od jednostki urojonej? O to tylko proszę i możemy rozmawiać. Udowodnij fałsz w tym co napisałem wcześniej.

83

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

Nie neguję też nigdzie istnienia Boga. Powtarzam któryś raz, że wierzę. Ale wierzę =/= wiem. Wiara to przyjęcie czegoś za prawdę bez dowodów, co oznacza, że jest możliwość pomyłki. Wiedza opiera się na pewności, dowodzie, no nie wiem, jak to dobrze napisać, ale chyba wiadomo, o co mi chodzi. Jak więc można napisać, że ludzie WIEDZĄ, że świat materialny nie jest jedynym?

Z punktu widzenia chrześcijańskiego są 2 zasadnicze dowody. Istnienie opisu Objawienia Boga - przepowiedzianego i wykonanego czyli Biblia i istnienie Kościoła.

84

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Po co mi rozpisujesz coś co jest na starcie fałszywe? Proszę, najpierw udowodnij czym rózni się Twój nieistniejący Bog od jednostki urojonej?

85 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-27 16:36:04)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Teraz stawiasz logikę klasyczną Św. Tomasz z Akwinu na równi z logiką kwantową

Św. Tomasz z Akwinu wnioskuje istnienie Boga ze zjawisk istniejących, nie dodaje sobie jednostek.

Dla współczesnego człowieka jego dowody rozumowe są to tak zwane truizmy, oczywistości i odrzuca je, bo lubi poręcone i skomplikowane, na przykład w logice kwantowej istnieje tak zwana"superpozycja stanów", wedle, której coś może istnieć i nie istnieć jednocześnie.

Gdybyś zrozumiała, że "truizmy" mają najwiekszą moc dowodową, to zapomniałabyś o "superpozycji stanów", gdyż wiedziałabyś, że zdanie "tak i nie w tym samym" (p i ~p) jest zawsze fałszywe.

Ciągle czekam na obalenie mojego stwierdzenia że uskuteczniaż 2=4 budując swoją logikę na wymyślaniu różnych rzeczy aby coś pasowało.

Straszny bełkot wydobywasz. Wytłuściłem jednostki urojone w Twoich rozważaniach.

Goedel - istniejace jest bardziej doskonale niz nieistniejace. Oczywiscie nieprawda - nieistniejace nie moze miec wad, wiec mozna zalozyc, ze jest doskonalsze. Pozostaje tez kwestia stopniowania doskonalosci.
Ja - smok istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy. Co znowu jest bardziej prawdopodobne, bo posiada cechy smocze. Czego byt nieistniejacy posiadac nie moze.
Ja - smok jest najbardziej smoczysty, a ze istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy, wiec smok musi istniec.

86 Ostatnio edytowany przez femte (2014-03-27 16:47:37)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Sorry, przegrales. Jedyny argument -belkot. A ja tylko nasladuje belkot Goedla, Anzelma czy Tomasza.
Logika Tomasza? To sa rozne logiki? Ze powiedzial to swiety, to musi byc prawda? Przeciez bredzi jak potluczony. Zalozenia bierze z sufitu, to mu wychodzi to co zalozyl.
Rozumowanie niby poprawne -z okraglej, jeszce krec?cej sie Ziemi ludzie by musieli pospadac.

Teraz na temat - co mnie denerwuje w religii? Ze dawno obalone bzdury (Tomasz, Anzelm) przedstawiaja jako dowody. A juz Goedla - ze jest naukowy dowod na istnienie Boga. Co prawda Goedel rozpisal to jeszcze symbolami, zeby wygladalo jak wzor naukowy. Ale istota jego twierdzenia jest taka, jak napisalam. Zadne krecenia nie pomoga - dokladnie tak samo dowodzi istnienia Boga jak ja smoka.

87 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-27 20:24:22)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Jakbyś się urodził chińczykiem to byś nie znał biblii są państwa w których nikt nawet nie wie że ogóle istnieją jacyś tam chrześcijanie. Poza tym judeo-chrześcijanie nie byli pierwsi co historycy mogą łatwo udowodnić, pierwsza religią monoteistyczną jest zaratustrianizm wiec jeśli nawet Bóg by istniał to byłby to najprawdopodobniej Zaratustra jeśli znów się założy iż nie ma wielu bogów ale to tylko kwestia kultury. A co kraj to obyczaj wszystko jest względne co pięknie udowodnił skromny dobry genialny człowiek Einstein. 
Religia jest alogiką ponieważ tylko opiera osę na akcjomatach, religia chrześcijańska nie była pierwsza twoje podejście to podejście Kalego. Dla mnie się liczą dowody a tobie trudno przyznać że religia jest oparta na wierze a nauka na logice.
Nie ma lepszej metody niż datowania węglem, nauka bzdura to czemu korzystasz ze zdobyczy nauki mieszkaj w jaskini jak Jezus. Większość współczesnych wynalazków odkryli ateiści bądź agnostycy ludzie myślący.
"wątpić to myśleć" a tego długiego brakuje osobom twojego pokroju co sam z resztą przyznajesz. W nauce np akcjomat rysunek techniczny powstał po to by unifikować ulepszać optymalizować wynalazki tak by każdy wiedział o co chodzi. To służy opisowi rzeczywistości i można w jakiś względny sposób ale JEDNAK zweryfikować jak coś nie tak to poprawa a religia jest nieweryfikowalna.
A religia opiera się tylko na akcjomatach a już nieomylny papież powiedział że większość biblii to przenośnia a teoria ewolucji jest kompatybilna z religią. Więc sam sobie strzelasz kosze. Zarozumiałość, pycha brak pokory to są podstawowe grzechy. W swojej polemice próbujesz być bardziej papieski od papieża.
Kończmy reagować na jego posty ponieważ i tak go do niczego nie przekonamy a on nas jemu zależy jedynie na wprowadzeniu zbędnych negatywnych emocji więc nie karmcie trolla yikes:

88

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Damiann napisał/a:

Jakbyś się urodził chińczykiem to byś nie znał biblii są państwa w których nikt nawet nie wie że ogóle istnieją jacyś tam chrześcijanie.

W Chinach jest około 23 miliony chrześcijan. smile

89 Ostatnio edytowany przez Damiann (2014-03-27 21:09:45)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:
Damiann napisał/a:

Jakbyś się urodził chińczykiem to byś nie znał biblii są państwa w których nikt nawet nie wie że ogóle istnieją jacyś tam chrześcijanie.

W Chinach jest około 23 miliony chrześcijan. smile

To był tylko przykład (zobacz ile jest chińczyków) poza tym są to wpływy białych a  też w Chinach jeśli byś się dokładnie orientował co region to praktycznie inny język. Więc  szansa że będziesz w 2 regionach gdzie jest wyjątkowo duże skupisko Chrześcijan jest bardzo mała, już nie wspominając że nawrócisz się na chrześcijaństwo bo Chińczycy bardzo przywiązani są  do swoich tradycji.
A podstawowa zasada chin według pewnego człeka z 100 p.n.e to rozrastanie się państwa poprzez powolny mozolny zalew sąsiadujących regionów swoją kulturą.
Fajnym podsumowaniem niech będą niezwykle ważne słowa byłego nieomylnego papieża Benedykta XVI, podczas spotkania z Marco Ferrinim "Gdy nie ma walki, nie ma chrześcijaństwa" Więc lepiej niech nie będzie walk big_smile Ale z jednym się nie zgadzam jeśli owieczki miały by walczyć z ideologią chrześcijańską to już gorzej big_smile
I jeszcze jedno ostatnie zdanie jak wynika z logi jego formy nie tyczy Chin a pisze to predykcyjnie.

90

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:
Eileen napisał/a:

Nie neguję też nigdzie istnienia Boga. Powtarzam któryś raz, że wierzę. Ale wierzę =/= wiem. Wiara to przyjęcie czegoś za prawdę bez dowodów, co oznacza, że jest możliwość pomyłki. Wiedza opiera się na pewności, dowodzie, no nie wiem, jak to dobrze napisać, ale chyba wiadomo, o co mi chodzi. Jak więc można napisać, że ludzie WIEDZĄ, że świat materialny nie jest jedynym?

Z punktu widzenia chrześcijańskiego są 2 zasadnicze dowody. Istnienie opisu Objawienia Boga - przepowiedzianego i wykonanego czyli Biblia i istnienie Kościoła.

Tzn. że Biblia i istnienie Kościoła to te dowody? Książka i zgromadzenie ludzi? Przecież w taki sposób można udowodnić dowolną rzecz.

91

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:
adamajkis napisał/a:

Z punktu widzenia chrześcijańskiego są 2 zasadnicze dowody. Istnienie opisu Objawienia Boga - przepowiedzianego i wykonanego czyli Biblia i istnienie Kościoła.

Tzn. że Biblia i istnienie Kościoła to te dowody? Książka i zgromadzenie ludzi? Przecież w taki sposób można udowodnić dowolną rzecz.

Przecięż napisałem wyraźnie z punktu widzenia chrześcijańskiego. smile

92 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-28 12:53:36)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

To co jest irytujace w religiach to - wiekszosc tego co zawiera. Zaczynajac od doktryn a konczac na obrzedach i smutnym losie niektorych czy zagorzalych wyznawcow w pokroju kanawkina, ten biedak nie wie na pewno kto zalozyl jego religie ani ilu grzebalo w rzekomym przeslaniu tak by pasowalo to potem duchownym i ich biznesowi.
Zakladanie czegos z gory, poleganie na starych pismach nieustalonego autorstwa, arbitralnosc osadow, stanie ponad prawem w przeszlosci czy obecnie, wykrzywianie moralnosci, walka z seksualnoscia czlowieka, brak logiki i niestety umiejetnosci wyciagania - wlasnych wnioskow - to sa najwieksze ich 'grzechy', bzdury itp ktore oburzaja kazdego uczciwego i rozsadnego oraz inteligentnego czlowieka.
Na przykladzie dyskusji z nielubianym tu trollem widzimy fatalne efekty prania mozgu ktore trwalo juz od dziecka i co mu wyrzadzilo? Cos strasznego jesli nie potrafi spojrzec na problem z roznych stron czy niewygodna opowiesc o synu hulace ktory jest lepszy (co by nie zrobil) od tego ktory jest ok - caly czas. Bardzo niedydaktyczna historyjka ktora dziwie sie ze jest jeszcze w znanym zbiorze bajek.
Nie mozna zachowania ojca wobec dobrego syna uzasadnic religijnie wiec on to ignoruje, stary sposob sekciarzy, nie dziwcie sie ze nie dostaniecie odpowiedzi na to hmm Kto jest uwazny zobaczy jasne przeslanie - niewazne jaki jestes etycznie ale ze przekonales sie do ich pogladow - chodzi tu jedynie o wciaganie kolejnych naiwnych, o powiekszanie tego starozytnego procederu by robic z tego wieksza kase i rozszerzac wladze yikes
O tym jest ta opowiesc ale zaden z klapkami na oczach tego nie widzi, jak i nie pamieta bata ktory smagal od dziecka fanatyka poki wciskane poglady nie staly sie juz jego wlasnymi bo "wprasowane" w mozg porzadnie przeszkadzajac w rozumieniu nawet prostej matematyki.
W religii zawsze chodzi o zaklamanie wszystkiego i stawianie sie wyzej z rzekomowo niezwyklych powodow a patrzac na to trzezwo - o dziwo - dlatego ze nie ma zadnych ktore je w jakikolwiek sposob wyrozniaja od swieckich idei sad

Sa prawie wylacznie dowody na szkodliwosc tego spojrzenia na zycie a pociecha po smierci, nadzieja na zdrowie czy inne dobre rzeczy w naszym centrum zainteresowania to sprawy ktore mozna rownie dobrze traktowac od rozpaczy do ignorowania co ma i tak nikly lub zaden wplyw (smierc) na nie. Paradoksalne - religijne podejscie jest najgorszym z mozliwych jesli sa to dla nas wazne sprawy.
Ktos zapyta czemu utrzymuja sie tyle czasu i to w epoce rozumu, umysl czlowieka ma takie potrzeby, jedna z ulomnosci ktore wskazuja tez brak celowosci w naturze a tylko 'chwilowa' korzysc. Poza obawami i nadziejami na ktorych pasozytuja wierzenia to "rzep" umyslu ktorego nie trzeba sie pozbywac jesli nie zostalo sie zainfekowanym za mlodu, ewentualnie gdy w pore przejrzalo sie na oczy. Jesli ktos stoi na strazy takich przekonan to z braku dowodow zostaje mu tylko cytowanie i atakowanie dobrze sprawdzonej logiki - na jego nieszczescie tej autorstwa racjonalistow.

W roznych watkach juz pisalem ale pokaze pokrotce czemu religijne przekonania sa niewiarygodne, ulomne i dziwne:
-zakladaja z gory istnienie "supermena" ktory nie podlega niczemu co znamy czyli czasowi, logice a jest mimo to dobrym wyjasnieniem na wszystko (ktory "znika" jednak w miare wnikliwego badania swiata obojetnie jak slabo dotykamy sedna rzeczywistosci) i jest stawiany przeciw rozsadnym, dobrze sprawdzonym ustaleniom nauki,
-sprowadzaja (krotkie i ciezkie) zycie do jedynego (i malo waznego) miejsca w kosmosie jak nasza Ziemia a mimo to podwazaja jego wartosc wobec nieznanego nikomu "zycia po zyciu" (majaki z cyklu NDE pomine milczeniem..),
-podaja rozne wersje powstania swiata z ktorych zadna nie wyjasnia niczego co obserwujemy ani tego co potwierdzaja obecne odkrycia,
-mowia o rzekomej samotnosci "super wujka" ktory sobie dla zabawy wymyslil swiat i istoty by sobie pogrzeszyly co jest wiadome od poczatku a on bedzie im wybaczal albo karal, coz ludzie moga pobawic sie tak tylko wirtualnie - cale szczescie,
-wg wielu takich pogladow czlowiek jest jesli nie skazony (juz od poczecia) to pozniej musi byc prowadzony przez "wielkiego brata" - tak naprawde tylko ludzi ktorzy uwazaja ze "kiedys tam" nawet rozmawial z kims tam osobiscie ale nikt tego nie moze potwierdzic aktualnie i w sensowny sposob,
-zaleznie od kraju i okresu narodzenia itp jest wyzawca czegos tam co slusznie zauwazyl Damiann - obojetnie czego - bynajmniej nie jedynego slusznego -......wpisz tu nazwe i konczy na tym zazwyczaj swoje pogmatwane zycie nie zalatwiajac tym niczego poza straconym czasem, pieniedzmi i kto wie czym jeszcze yikes
-,,,,,,,,,,
-a poza tym jest wiele religii od nieteistycznych do teistycznych mono i politeizmow.
Nie wnikajac w kazdy punkt i robiac z tego kolejne watki by rzetelnie omowic pozostaje wyciagnac tylko wniosek ze to wszystko nie trzyma sie kupy, ktos mial (moze ale watpie w to mocno) dobre intencje, na pewno charyzme ale zabraklo mu duzo wiedzy, etyki i przede wszystkim powodu by tworzyc takie ruchy nie majac do czynienia z tym co w kazdej religii jest przedstawiane jako istniejace i potezne sad

93

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Jak dla mnie przypowieść o synu marnotrawnym może być alegorią dobrego i złego chrześcijanina.Dobry to ten,który czasem błądzi,oddala się od Boga,nie zachowuje należycie wszystkich przykazań,ale nigdy nie zrywa swojej więzi z Nim.
Ten niby "dobry" chrześcijanin co niedzielę biega do kościoła,odmawia modlitwy,poucza innych jak mają postępować by uzyskać zbawienie.W chwili próby "dobry" niestety nie wytrzymuje i włącza mu się zazdrość,że ktoś inny może mieć lepiej.On zawsze był wierzący, kochał swojego Pana i nie dostał za to żadnej nagrody.A przecież czynienie dobra to nie jest zasługa,którą należy się specjalnie chwalić i oczekiwać zapłaty,tylko swoisty obowiązek.Niektórzy całe życie tkwią w takiej udawanej miłości do Boga,bo rodzice im tak wpoili,czy dlatego że tak wypada, jednak mało kto się zastanawia nad prawdziwym sensem wiary,a wszelkie pytania tacy ludzie traktują jak atak .To zabawne jak niewiele osób chce dowiedzieć się czegoś więcej i poznać to co wyznają,żyć tym,a nie tylko bezmyślnie kłócić się z kimś kto ma inne zdanie.

94 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-28 14:38:26)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Religia jest alogiką ponieważ tylko opiera osę na akcjomatach

Udowodnij mi, że nauka nie opiera się na aksjomatach. Jakoś nikt w tym temacie mnie do tego nie przekonał. Była wcześniej dyskusja o aksjomatach, możesz się wykazać jeżeli nie jesteś trolem.

Dla mnie się liczą dowody a tobie trudno przyznać że religia jest oparta na wierze a nauka na logice.

Przeczytaj pięć rozumowych wywodów istnienia Boga Św. Tomasza z Akwinu. Każdy jest tak skonstruowany, że z obserwacji istniejących zjawisk na końcu wychodzi, że Bóg istnieje. Możesz się co najwyżej z tym nie zgadzać, ale prawa logiki są zachowane. W logice kwantowej ten porządek jest zaburzony, bo żeby udowodnić istnienie lub nieistnienie czegoś musisz najpierw wymyślić coś nieistniejącego, zawsze jest ta nieszczęsna jednostka urojona. A w dzisiejszej nauce sporo jest logiki kwantowej, choćby teoria liczb zespolonych na której opiera się mechanika kwantowa. No i ok, jeżeli to na razie działa i jeżeli na podstawie kilku zbiorów z mikroświata nie udowadnia się przy okazji że świat wyewoluował z niczego. Dla mnie ok. Ale nie mów ciągle o dowodach tam gdzie są aksjomaty i przesłanki. Trochę pokory, robisz z nauki jakiś omnipotentny twór. Były już dyskusje czym wiara różni się od nauki i jak się w to zagłębić to te różnice zanikają, trzeba tylko chcieć patrzeć. Ale wolisz wierzyć w co chcesz, a nie jak jest naprawdę. Twoja wola.

Przesłanki to nie dowody. Nauka naturalistyczna (nie uznająca świata duchowego) opiera się na przesłankach ignorując pierwsze przyczyny. Ale załóżmy, że nie chcesz słuchać o świecie duchowym bo masz do niego uprzedzenia. Pomyśl logicznie, przecież skoro nauka jest oparta na przesłankach, aksjomatach, jednostkach urojonych, założeniach z powietrza (promieniotwórczość początkowa) to jak może dowodzić z pewnością?

Nie ma lepszej metody niż datowania węglem

Datowanie radiowęglowe jest beznadziejna bo nie znasz promieniotwórczości początkowej, musisz założyć że wynosi 100%.

Żeby obliczyć prawo rozpadu potrzebne są cztery czynniki:

1. Czas
2. Stała rozpadu
3. Promieniotwórczość początkowa
4. Promieniotwórczość końcowa (czyli aktualna).

Masz tu równanie z dwoma niewiadomymi, ponieważ chcesz obliczyć Czas a nie masz Promieniotwórczości początkowej. Nie masz  żadnych pomiarów promieniotwórczości przed milionami czy milardami lat. Wszelkie więc pomiary radiometryczne wieku świata są zgadywaniem.

skoro nauka bzdura to czemu korzystasz ze zdobyczy nauki mieszkaj w jaskini jak Jezus.

Po pierwsze jest to typowo personalne pytanie i wpieranie poglądów. Skoncentruj się na tym co piszę i jeżeli już masz szydzić to dokładnie, gdyż ja tego co twierdzisz nie pisałem.  Pisałem tylko, że nie cierpię jak wciska mi się ciemnotę, daleki kosmos którego nikt nie widział. miliardy lat których nikt nie potrafi mi udowodnić, oraz denerwuje mnie wpieranie mi wrażenia, że naukowcy wymyślili świat i jego prawa.

Jeżeli nie lubię nauki to tej bezbożnej, wyjaśniania świata bez Boga.

Większość współczesnych wynalazków odkryli ateiści bądź agnostycy ludzie myślący.

To dlatego że, w dużej części świat nauki czci w tej chwili wielką trójcę: materializm, naturalizm, racjonalizm. Ale czy jesteśmy szczęśliwsi od tego "postępu"? Czy nauka kwantowa nas zbawi, czy wprost przeciwnie, zaprowadzi do kwantowego piekła?

W nauce np akcjomat rysunek techniczny powstał po to by unifikować ulepszać optymalizować wynalazki tak by każdy wiedział o co chodzi. To służy opisowi rzeczywistości i można w jakiś względny sposób ale JEDNAK zweryfikować jak coś nie tak to poprawa a religia jest nieweryfikowalna.

Z definicji "zweryfikować" znaczy rozstrzygnąć prawdę. Jak coś względnego może rozstrzygać o prawdzie?

A religia opiera się tylko na akcjomatach a już nieomylny papież powiedział że większość biblii to przenośnia a teoria ewolucji jest kompatybilna z religią. Więc sam sobie strzelasz kosze. Zarozumiałość, pycha brak pokory to są podstawowe grzechy. W swojej polemice próbujesz być bardziej papieski od papieża.

Usłyszałeś coś i powtarzasz a nawet nie zadałeś sobie trudu, żeby zbadać sprawę.

Po pierwsze papież nie mówił o ewolucji spełniając warunki nieomylności, czyli uroczyście, ex cathedra w duchowym połączeniu z całym Kościołem. Wspomniał o niej jedynie w wystąpieniu, i to z zastrzeżeniami.

Po drugie, sprawdź uważnie wystąpienie Jana Pawła II "Nowe zdobycze nauki - stwierdził wtedy papież - każą nam uznać ,że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą." Jakbyś przeczytał całe wystąpienie, to byś wiedział, że słowa te są wyrwane z kontekstu i papież nie poparł teorii ewolucji. O ewolucji wspomniał wcześniej papież Pius XII z dużymi zastrzeżeniami, a Jan Paweł II odniósł się do tego w czasie wystąpienia, też z zastrzeżeniami.

Po trzecie pomyśl logicznie, jak Kościół może uznać teorię ewolucji, skoro jest sprzeczna z Pismem Świętym, gdyż kreacjonizm mówi, że najpierw powstał świat a śmierć nastała dopiero po grzechu, a ewolucjonizm twierdzi, że najpierw było dużo, dużo śmierci z której rozwinął się świat. A jeżeli cześć duchownych uznaje, to tylko dlatego że Kościół jest toczony przez raka modernizmu.

Kończmy reagować na jego posty ponieważ i tak go do niczego nie przekonamy a on nas jemu zależy jedynie na wprowadzeniu zbędnych negatywnych emocji więc nie karmcie trolla

Udowodnij, że nie jesteś trolem i zbij moje argumenty, ale nie wyzwiskami i niepopartymi logiką przekonaniami ale wykaż wewnętrzną sprzeczność w moich słowach.


Przyszedł Kapitan Sprzeczność, więc już nie muszę nic pisać bo on wykaże najlepiej wszystkie słabości poglądu naturalistycznego.

95

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

O, jest jeszcze jedna rzecz, ktora mnie irytuje big_smile a w zasadzie nie tyyle irytuje co smieszy. Proba wmawiania ludziom przez kreacjonistow, ze. Kiedys dinozaury i ludzie zyli razem, w tym samym czasie big_smile.

I ze nie ma dowodow na ewolucje czlowieka.

I ze Ziemia ma 6 tysiecy lat big_smile

I tkie inne...

96 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-28 15:21:42)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
takita napisał/a:

Jak dla mnie przypowieść o synu marnotrawnym może być alegorią dobrego i złego chrześcijanina.Dobry to ten,który czasem błądzi,oddala się od Boga,nie zachowuje należycie wszystkich przykazań,ale nigdy nie zrywa swojej więzi z Nim.
Ten niby "dobry" chrześcijanin co niedzielę biega do kościoła,odmawia modlitwy,poucza innych jak mają postępować by uzyskać zbawienie.W chwili próby "dobry" niestety nie wytrzymuje i włącza mu się zazdrość,że ktoś inny może mieć lepiej.On zawsze był wierzący, kochał swojego Pana i nie dostał za to żadnej nagrody.A przecież czynienie dobra to nie jest zasługa,którą należy się specjalnie chwalić i oczekiwać zapłaty,tylko swoisty obowiązek.Niektórzy całe życie tkwią w takiej udawanej miłości do Boga,bo rodzice im tak wpoili,czy dlatego że tak wypada, jednak mało kto się zastanawia nad prawdziwym sensem wiary,a wszelkie pytania tacy ludzie traktują jak atak .To zabawne jak niewiele osób chce dowiedzieć się czegoś więcej i poznać to co wyznają,żyć tym,a nie tylko bezmyślnie kłócić się z kimś kto ma inne zdanie.

O niczym takim nie ma w tej opowiesci, o udawaniu religijnosci ale ciezkiej pracy niedocenionego syna, pewnie ktory nie byl "oczkiem w glowie" ojca a za dobrze spelniany obowiazek nalezy sie zaplata - takie sa ogolnie przyjete zasady uczciwosci -jesli nie spelnia ich wiara to do 'diabla' z nia!
Z drugiej strony ewidentne zlo hulaki jest jeszcze wynagradzane yikes i dlatego tylko ze nie mial gdzie sie podziac ani co jesc to wrocil jak pijak na 4 do domu, to nie bylo jego aktem odwagi ani milosci.
Opowiesc jest demoralizujaca bez dwoch zdan, nic innego nie mozna z niej wyniesc sad Co najwyzej to ze mamy do czynienia z nagradzaniem zla, czyzby satanizm??
Dla mnie nie ma roznicy miedzy tym co wierzy "naprawde" i na niby bo oboje kieruja sie czyms co ich myli.
Lepszy jest ten co rozsadnie mysli, dziala etycznie a wiare umieszcza w sferze czystych emocji, poza fizycznoscia i wplywem na nia, nie miesza tamtych starych domyslow z tym co na szczescie wiemy o swiecie bo kompromituje sie calkowicie.
Niewielu rzeczy moze sie przyczepic jak 'zloty cielec' jednego - wiek skal czy ewolucja bez ktorej nie mialby ani takiego mozgu ani ciala by pisac, niestety ona istnieje i wytworza rowniez ulomne jednostki.
Ja uwazam ze jesli ktos nie kocha czlowieka to tworzenie sobie zastepczych, wyidealizowanych obiektow do tego celu jest jak zakochiwanie sie w manekinie czy lalce z sex shopu hmm
Tak czy siak jednak patrzac odrywanie sie od realnego zycia, stawianie czegos wyzej ponad czlowieka i jego dobro czy zycie konczy sie zawsze fatalnie czy to rezim, jakas wiara to ofiary sa calymi latami i liczone w wielu milionach, jak na wojnie, wyjatki to np panstwo ktorego istnienie jest bardzo wazne a jednoczy w sposob najbardziej uczciwy, sensowny i dobry.

Nie zgadzam sie z toba trzeba dyskutowac o tym i nie unikac jako tabu czy czegos intymnego nie do wykpienia jesli ta idea dotyka kazdego w danym rejonie czy kraju jako 'niezmienialna rzeczywistosc' w ktorej odstepstwo od dziwnej zasady religijnej konczy sie wiezieniem, okaleczeniem czy smiercia bo wtedy mamy sygnal ze cos jest nie tak gdy 'dobra nowina' rekoma wyznawcow obcina glowy, organizuje zamachy i zabiera wolnosc tym ktorzy maja prawo zyc po swojemu. Do tego zas prowadzi tolerowana latami zyskujac coraz wiecej wladzy do czego i nasz kosciol dazy marzac o dawnej dyktaturze

Niepotrzebne sa w obecnym swiecie przy tylu waznych problemach podtrzymywanie kolejnego a do tego czystego wymyslu, tworzenie i tolerowanie takich instytucji ktore rzekomo sa powolywane dla obrony moralnosci, w praktyce jednak molochy do rzadzenia i zarabiania. Jeszcze jedna taka forma ucisku i powod do wojen jest zbedny a tym bardziej pod przebraniem "slowa pokoju" i innych pseudoreklam ktore trafiaja w ucho biedoty i slabych osob nie radzacych sobie z zyciem.

97

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Iceni napisał/a:

O, jest jeszcze jedna rzecz, ktora mnie irytuje big_smile a w zasadzie nie tyyle irytuje co smieszy. Proba wmawiania ludziom przez kreacjonistow, ze. Kiedys dinozaury i ludzie zyli razem, w tym samym czasie big_smile.

I ze nie ma dowodow na ewolucje czlowieka.

I ze Ziemia ma 6 tysiecy lat big_smile

I tkie inne...

O, a nam mówili w szkole, że stworzenie świata to tylko alegoria i że nie należy odbierać tego dosłownie. Któryś ksiądz wspominał nawet, że z tego powodu to się nie kłóci z teorią ewolucji.

98

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
nie ma czegos takiego jak logika kwantowa. To Twoj wymysl. Logika jest jedna. Tylko nie chcesz przyznac, ze wg, normalnej logiki wszystkie argumenty Tomasza, Anzelma,Goedla itd mozna sobie...
Jak nie zalozysz np, ze Bog jest najdoskonalszy (a skad to wiesz) to Ci g.. wyjdzie.
Nie wiem, czy wiesz, ale teologowie sie nie upieraja ze Tomasz czy Goedel czegokolwiek dowiedli. Po prostu oglupiaja naiwnych, ze to sa dowody. Sami przycisnieci do muru przyznaja ze to tylko takie pitu-pitu.
Pokazalam Ci, na czym sie ta sztuczka jezykowa opiera. Nie rozumiesz - znaczy albo nie jestes w stanie, albo nie chcesz zrozumiec. Prosciej wytlumaczyc sie nie da.
Prawa logiki sa zachowane w moim wywodzie o smokach. Jedynie poczatkowe zalozenia (jak u Tomasza czy Anzelma) sa calkowicie falszywe.

99

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

O, a nam mówili w szkole, że stworzenie świata to tylko alegoria i że nie należy odbierać tego dosłownie. Któryś ksiądz wspominał nawet, że z tego powodu to się nie kłóci z teorią ewolucji.

A jak to wyjaśniał? smile

100

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Dokładnie to Ci nie powiem, bo to był początek liceum, póki jeszcze na religię chodziłam. big_smile Ale mniej więcej, że te 7 dni to jest tylko przenośnia i że stwarzanie po kolei świata, zwierząt itd. wcale nie musiało dokładnie tak wyglądać, tylko że Bóg stworzył świat, istoty żywe, a później to już sobie samo ewoluowało. tongue W sumie teraz mi przyszło do głowy, że mogłam spytać, skąd się w takim razie wzięła dusza w człowieku - wyewoluowała sama z siebie czy w pewnym momencie stworzył ją Bóg, ale pamiętam, że wtedy generalnie te tłumaczenia raczej mnie przekonały i nie miałam z tym większego problemu. Tzn. nie dodałabym tego do tytułowych bzdur. wink

101 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-29 11:06:16)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Przepraszam was, ale jeżeli Femte wskaże mi, że jest tak jak mówi to się poddam.

nie ma czegos takiego jak logika kwantowa. To Twoj wymysl. Logika jest jedna.

Nie jest to mój wymysł. Jak nie ma logiki kwantowej to nie ma fizyki (logiki) kwantowej ani mechaniki kwantowej. I przestań porównywać Teologa Kościoła (św Tomasza z Akwinu) z jakimś Goedlem. Ani razu nie wypowiedziałem się pozytywnie na temat Goedla.

Tylko nie chcesz przyznac, ze wg, normalnej logiki wszystkie argumenty Tomasza, Anzelma,Goedla itd mozna sobie...
Jak nie zalozysz np, ze Bog jest najdoskonalszy (a skad to wiesz) to Ci g.. wyjdzie.

Proszę, wskaż mi w dowodach Św. Tomasza z Akwinu gdzie zakłada, że Bóg jest najdoskonalszy i z tego wywodzi?

1.  W świecie istnieje ruch, a więc wszystko jest przez coś poruszane. Tym, który wszystko wprawia w ruch jest Bóg (ex motu).
2.  Każda sytuacja, zdarzenie ma swoją przyczynę. Zakładając, że łańcuch przyczyn może biec w nieskończoność, istnieje pierwsza przyczyna wszystkich istnień (ex ratione causae efficientis).
3.  Wszystkie rzeczy są przypadkowe, to znaczy, że mogą istnieć albo nie. Musi więc istnieć byt konieczny będący przyczyną konieczności. Jego egzystencja wynika z samej jego istoty (ex possibili et necessario).
4.  Analiza gradacji bytów pod względem doskonałości prowadzi do stwierdzenia istnienia bytu najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis).
5. Jeśli w świecie istnieje jakiś ład, porządek, harmonia to ktoś musiał ten porządek zaprowadzić (ex gubernatione rerum).

Prawa logiki sa zachowane w moim wywodzie o smokach. Jedynie poczatkowe zalozenia (jak u Tomasza czy Anzelma) sa calkowicie falszywe.

Proszę, które początkowe założenia z dowodów Św. Tomasza z Akwinu są fałszywe i dlaczego? Czy może fałszywe jest, że w świecie istnieje ruch?

Ja - smok istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy. Co znowu jest bardziej prawdopodobne, bo posiada cechy smocze. Czego byt nieistniejacy posiadac nie moze.
Ja - smok jest najbardziej smoczysty, a ze istniejacy jest bardziej smoczysty niz nieistniejacy, wiec smok musi istniec.

Proszę, oto twój wywód o smokach, w którym kilka postów wyżej wytłuściłem jednostki urojone i co znowu robię.

Jak możesz robić wywód porównując coś istniejącego do niejstniejącego i wyciągać z tego wnioski?

Więc czy nie mam racji mówiąc, że bełkoczesz?

102

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kanawkin napisał/a:

Przepraszam was, ale jeżeli Femte wskaże mi, że jest tak jak mówi to się poddam.


Proszę, wskaż mi w dowodach Św. Tomasza z Akwinu gdzie zakłada, że Bóg jest najdoskonalszy i z tego wywodzi?

4.  Analiza gradacji bytów pod względem doskonałości prowadzi do stwierdzenia istnienia bytu najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis).


Nie czytasz co wklejasz?

Jak możesz robić wywód porównując coś istniejącego do niejstniejącego i wyciągać z tego wnioski?

Więc czy nie mam racji mówiąc, że bełkoczesz?

Jak mozesz udowodnic, ze Bog jest rzeczywisty?
To sie zaczyna robic smieszne. Wlasnie czytalam inna dyskusje, w ktorej wiedza Tomasza zostala nazwana wiedza z epoki brazu ( bo sciagnieta nieudolnie z Arystotelesa)
Wiec wtedy wszystko co sie poruszalo musialo byc poruszone przez kogos. Teraz wiemy ze nie koniecznie. I tak dalej....

103 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-29 15:41:33)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
femte napisał/a:
kanawkin napisał/a:

Przepraszam was, ale jeżeli Femte wskaże mi, że jest tak jak mówi to się poddam.


Proszę, wskaż mi w dowodach Św. Tomasza z Akwinu gdzie zakłada, że Bóg jest najdoskonalszy i z tego wywodzi?

4.  Analiza gradacji bytów pod względem doskonałości prowadzi do stwierdzenia istnienia bytu najdoskonalszego (ex gradibus perfectionis).


Nie czytasz co wklejasz?

Jak możesz robić wywód porównując coś istniejącego do niejstniejącego i wyciągać z tego wnioski?

Więc czy nie mam racji mówiąc, że bełkoczesz?

Jak mozesz udowodnic, ze Bog jest rzeczywisty?
To sie zaczyna robic smieszne. Wlasnie czytalam inna dyskusje, w ktorej wiedza Tomasza zostala nazwana wiedza z epoki brazu ( bo sciagnieta nieudolnie z Arystotelesa)
Wiec wtedy wszystko co sie poruszalo musialo byc poruszone przez kogos. Teraz wiemy ze nie koniecznie. I tak dalej....

Czytam dokładnie co wklejam, a Ty czytasz co wklejasz? Gdzie jest w tym zdaniu, że byt najdoskonalszy jest założeniem początkowym?

Jak można udowodnić, że Bóg jest rzeczywisty? A gdzie ja pisałem, że można samym rozumem udowodnić Boga? Do udowodnienia Boga potrzebna jest Wiara i Rozum, wtedy jest pewność. Jakby tak nie było to byśmy wogóle nie dyskutowali ani nie wywodzili, mielibyśmy Boga w którego nie trzeba wierzyć czyli Bóg od urodzenia determinowałby nasze życie, bez naszego wyboru. Ja przez Wiarę i Rozum mam pewność, że Bóg istnieje i jest najdoskonalszy, nie dlatego że tak założyłem tylko jako wynik końcowy.

Więc która materia ze świata wokół nie musi być poruszana? Co rusza się samo z siebie? Rozpisz mi coś takiego. Tylko z rzeczy istniejących.

104

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
Eileen napisał/a:

W sumie teraz mi przyszło do głowy, że mogłam spytać, skąd się w takim razie wzięła dusza w człowieku

Czyli wg Ciebie mógł istnieć człowiek bez duszy? Dopiero później ta dusza skądś  mu się wzięła? smile

105

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

No i widzisz - nie dalo sie twierdzen Tomwsza uzasadnic sama logika, musisz wiare przywolywac. To ja przywolam wiare w smoki - rownie dobra.
Co sie porusza? Wszystko we wszechswiecie. Bez koniecznosci popychania.

106

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Eileen pewnie nie precyzuje dokladnie o co jej chodzi, swiadomosc owszem jest z ciala ale zadna dusza bo to tylko pomysl tych co chca przetrwac po smierci wiec od tego zaczeli i snuli dalej fantazje na temat bogow, zaswiatow i tego co znamy za dobrze hmm
kanawkin za to szuka znow rozpaczliwie powodow dla ktorych jego nieznosny dla swiata byt ma istniec, ruch jest wszedzie w skali makro (obieg planet wokol gwiazd) i mikro a zalezy co przez niego rozumiec bo pomiar polozenia w roznym czasie wydaje sie nim, nie jest to jednak warunek dzialania calego swiata, czas uplywa gdy cokolwiek sie zmienia, wtedy mozemy oprzec sie na czyms by go zmierzyc. Jedno jest jednak pewne - trwanie w bajkowych obszarach na pewno jest na 100% zastojem calkowitym - a rozruszac go moze jedynie wlasciciel takiego ulomnego mozgu ruszajac sie by zyc niz czekac na manne z nieba, cuda i traby (ktora sam jest)

107 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-03-29 18:34:44)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie równie dobra, bo Twój smok nie jest bytem koniecznym i jest wysnuty z jednostki urojonej.

108

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:
Eileen napisał/a:

W sumie teraz mi przyszło do głowy, że mogłam spytać, skąd się w takim razie wzięła dusza w człowieku

Czyli wg Ciebie mógł istnieć człowiek bez duszy? Dopiero później ta dusza skądś  mu się wzięła? smile

Niee, chodziło mi o to, że jeśli ten ksiądz twierdził, że stworzenie świata przedstawione w Biblii nie wyklucza teorii ewolucji, to jeśli ten człowiek wyewoluował z jakiegoś małpopodobnego czegoś (czy czegokolwiek innego, co człowiekiem nie było), to skąd się wzięła dusza? Tzn. czy pojawiła się sama podczas ewolucji, czy w pewnym momencie została tchnięta (?) w człowieka.

109

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kanawkin
Twój Bog nie jest bytem koniecznym i jest wysnuty z jednostki urojonej.

110

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

zgadza sie i trzeba miec urojenia by w tym tak mocno trwac

http://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201403/1396031285_st2zy0_600.jpg
niestety to ciagle prawdziwe i wiele mowi...

111

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Przestudiowałam sobie prawie cały wątek i kilka rzeczy mnie uderzyło. Mianowicie przepychanki, próby wciśnięcia swoich prawd, bo są "bardziej mojsze niż twojsze, bo moja prawda jest prawdziwsza", dywagacje nad zagadnieniami, które nijak mają się z tematem.
Jeśli dyskusja ma być merytoryczna to chyba przydałoby się podać swoje zdanie i je udowodnić. Normalnie, po ludzku, bez wchodzenia sobie w cztery litery. Argumenty i kontrargumenty. A tak na dobrą sprawę, wiele odpowiedzi wygląda jak jakiś emocjonalny bełkot, żeby tylko udowodnić swoje. Ale, jak gdzieś przeczytałam, w internetach nie możesz mieć swojej opinii. Kwestia religii i wiary zawsze budzi sporo emocji oraz sporów, ale po to mamy rozum, żeby z niego korzystać. Także use it well.

Sama jestem osobą niewierzącą, gdzieś kiedyś poszukiwałam Boga. I zgodzę się z niektórymi opiniami, że wiara jest czymś, czego nie da się do końca ogarnąć rozumem.
Co do irytacji zawartej w tytule. Chyba najbardziej denerwuje mnie przekonanie części wierzących(czy to chrześcijan, czy muzułmanów), że dana religia jest dobrem najwyższym, więc trzeba wierzyć. Bo inaczej pochłonie nas, niewierzących, piekło. Także masz wierzyć i koniec. Nie rozumiesz, nie chcesz, jesteś wychowany bez wiary - trudno. Bóg jest dobrem najwyższym. Wkurza mnie strasznie brak wyczucia i zrozumienia. Jeśli ktoś nie chce wierzyć to jest to jego osobista sprawa. W końcu mamy wolną wolę. Oczywiście działa to też w drugą stronę, również wkurzają mnie ateiści/agnostycy, którzy za wszelką cenę próbują udowodnić, że Boga nie ma. I jedna, i druga grupa, rzadko kiedy mają jakieś konkretne argumenty. Ale, oczywiście, trzeba sobie trochę poprzytykać. W końcu mało wszyscy nie mają swoich problemów, jest masa wolnego czasu.
Też lekkim nieporozumieniem jest dla mnie celibat księży. Gdybym była osobą wierzącą, nie wiem czy chciałabym wysłuchiwać od takiej osoby, jak mam żyć w małżeństwie, jak wychowywać dzieci. Też mnie kilka razy wkurzyło podejście księży, że kobieta ma być służącą dla swojego męża - ugotować, posprzątać w domu, rodzić, karmić i wychowywać dzieci. O ile się nie mylę, jednak proszę o rozwianie moich wątpliwości przez bardziej doedukowanych w tej kwestii, podobnie jest zapisane w Biblii.
Myślę również, że celibat nie ma zbyt dobrego wpływu na księży, siostry czy ojców. Co prawda są tacy, którzy wytrzymują lub odchodzą z Kościoła, gdy ich sytuacja przerasta, ale niektóre historie wszyscy dobrze znamy. Kochanki, dzieci aktywnych księży etc.

112 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-03-31 16:12:36)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie wiem czy warto komentowac nowa osobe w temacie bo wyczuwam ze zniknie stad szybko.
Inni moze chca przeforsowac wlasne zdanie ale po pierwsze robia to zle - bo nierozsadnymi metodami a jakby nie patrzac to naukowe spojrzenie jest prawdziwe, tym kierujemy sie w zyciu - i trzeba powiedziec uczciwie takie podejscie oplaca sie - kazdemu bez 2 zdan niz poleganie na przesadach i bujdach.

Po drugie to nie sa przepychanki w cyklu "kto ma racje" ale chodzi o ludzi ktorzy nie podzielaja pogladow religijnych a wrecz sa przeciw nim, nie chca by prawo w ktorym gmeraja tamci obejmowalo tez nas, boja sie ze w stosownym momencie - wojna, katastrofa globalna klimatyczna czy kosmiczna da znow wladze tym skrajnie niebezpiecznym przekonaniom co zycie maja za NIC wobec dziwnej idei ktora jest nadrzedna nad wszystkim co dla nas wazne yikes !

Poza tym dowodzenie naukowe (wobec braku przekonujacego ze strony religiantow) bywa ze niefortunne poczatkowo jest i tak "o niebo" lepsze niz wziete z rekawa pseudowyjasnienia ktore nie trzymaja sie logicznie kupy ani nie maja oparcia w zadnych faktach, spieram sie z ludzmi ktorzy popieraja starozytne mity a to strasznie glupie jesli jeszcze trzeba to robic w epoce ogromnego rozkwitu wiedzy hmm

Dzisiaj Szekspirowskie pytanie nadal brzmi retorycznie i zlowieszczo "byc albo nie byc" jesli sami narazamy sie na te 2ga opcje, pytanie ktos chce by odkryli jego kosci w masowym grobie po rytualnym mordzie tak jak ponad wiek temu znajdowano w czesciach dinozaury??
Niestety ale to jedyna rzecz jaka po nas zostanie, brzmi niemilo ale prawda jest zawsze gorzka i niestrawna a dla religijnych romantykow wyjatkowo twarda bo zyciowa...

113

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

igla16
Poruszyłaś 2 rzeczy sytuację kobiety i celibat. Nie wiedzieć dlaczego podeszłaś do nich inaczej. Pierwsze celibat mówisz, że mężczyzna z natury musi uprawiać seks inaczej być nie może. Teraz kobieta jest z natury słabsza od mężczyzny, jak widzisz w naturze jednostki silniejsze zajmują lepszą pozycję. 2 zagadnienia i masz różne podejścia. Nie sądzisz, że skoro kobieta słabsza fizycznie wbrew naturze powinna mieć taką sama pozycję jak mężczyzna, to i celibat tez jest możliwy do zachowanie wbrew naturze? W końcu mamy wolną wole czy nie?

114

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:

igla16
Poruszyłaś 2 rzeczy sytuację kobiety i celibat. Nie wiedzieć dlaczego podeszłaś do nich inaczej. Pierwsze celibat mówisz, że mężczyzna z natury musi uprawiać seks inaczej być nie może. Teraz kobieta jest z natury słabsza od mężczyzny, jak widzisz w naturze jednostki silniejsze zajmują lepszą pozycję. 2 zagadnienia i masz różne podejścia. Nie sądzisz, że skoro kobieta słabsza fizycznie wbrew naturze powinna mieć taką sama pozycję jak mężczyzna, to i celibat tez jest możliwy do zachowanie wbrew naturze? W końcu mamy wolną wole czy nie?

Nie twierdzę, że mężczyzna musi uprawiać seks, jednak każdy z nas ma swoje potrzeby, prawda? Część mężczyzn może prowadzić życie całkowicie bez seksu, dla innych będzie to bardzo ważna sfera. Razi mnie to, że jakaś część księży nie potrafi zapanować nad swoim popędem i później wychodzi, co wychodzi.
I tak, celibat jest możliwy do zachowania. Skoro mamy jednak wolną wolę oraz zdolność myślenia, to czemu niektórzy tego nie wykorzystują? Czemu księża, którzy mają problem ze sferą seksualną, nie poszuka pomocy u przełożonych lub nie zacznie się modlić? Albo, w przypadku, gdy złamią przysięgę czystości, wielu pozostaje w Kościele, jako aktywni księża?

I czemu twierdzisz, że mam dwa różne podejścia, bo nie do końca zrozumiałam Twój punkt widzenia?

115

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Jestem ateistką- NIE WIERZE W NIC i NIKOGO  natomiast staram się żyć zgodnie ze swoim sumieniem. I patrzeć nie mogę, jak ludzie uznający się za religijnych notorycznie łamią przykazania, na których ich życie powinno się opierać.
W chrześcijaństwie:
Pycha
Chciwość
Nieczystość
Zazdrość
Nieumiarkowanie
Gniew
Lenistwo

To GRZECHY GŁÓWNE..Nieprawdaż?

Oczywiście nie chcę skrzywdzić tych, którzy rzeczywiście starają się żyć tak jak ich bóg im nakazuje, tych jest zapewne sporo , ale niestety z tego co obserwuję mniejszość.

Potem jest spowiedź i znów hulaj dusza...do następnego "oczyszczenia" Nie tak powinno być...

116

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
igla16 napisał/a:

Razi mnie to, że jakaś część księży nie potrafi zapanować nad swoim popędem i później wychodzi, co wychodzi.

Celibat jest często porównywany do małżeństwa, wiele osób nie dochowuje zobowiązania małżeńskiego i wychodzą jeszcze większe tragedie. Tak to już my ludzie mamy.

117

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:
igla16 napisał/a:

Razi mnie to, że jakaś część księży nie potrafi zapanować nad swoim popędem i później wychodzi, co wychodzi.

Celibat jest często porównywany do małżeństwa, wiele osób nie dochowuje zobowiązania małżeńskiego i wychodzą jeszcze większe tragedie. Tak to już my ludzie mamy.

Masz rację. Jednak, idąc tym tokiem myślenia, nie popełniają grzechu? Skoro przysięga złożona Bogu jest najważniejsza?
Zdrady również nie popieram. Ale wychodzę z założenia, że jeśli składa się przysięgę przed kimś lub czymś, co(kto) jest dla nas najważniejsze, a później daną obietnicę się łamie to zalatuje to hipokryzją.

I tak, my ludzie nie jesteśmy idealni. Nigdy nie będziemy. Każdy popełnia błędy. Ale nad pewnymi rzeczami możemy starać się zapanować lub wcześniej, choć trochę, przewidzieć konsekwencje.

Ksiądz łamiąc celibat - popełnia grzech.
Osoba zdradzająca swojego partnera/współmałżonka - wg.Kościoła również popełnia grzech. Inna sprawa, że jest to również niemoralne.

118

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
natchniona napisał/a:

Jestem ateistką- NIE WIERZE W NIC i NIKOGO  natomiast staram się żyć zgodnie ze swoim sumieniem. I patrzeć nie mogę, jak ludzie uznający się za religijnych notorycznie łamią przykazania, na których ich życie powinno się opierać.
W chrześcijaństwie:
Pycha
Chciwość
Nieczystość
Zazdrość
Nieumiarkowanie
Gniew
Lenistwo

To GRZECHY GŁÓWNE..Nieprawdaż?

Oczywiście Ty możesz być dla nich wzorem. smile

natchniona napisał/a:

Oczywiście nie chcę skrzywdzić tych, którzy rzeczywiście starają się żyć tak jak ich bóg im nakazuje, tych jest zapewne sporo , ale niestety z tego co obserwuję mniejszość.

A skąd to wiesz? Może tylko tak Ci się wydaje. Może Twój przykładny sąsiad zdradza zone, a Ty o tym nie wiesz. smile

natchniona napisał/a:

Potem jest spowiedź i znów hulaj dusza...do następnego "oczyszczenia" Nie tak powinno być...

A co z mocnym postanowieniem poprawy?

119 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-03-31 22:47:58)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
natchniona napisał/a:

Jestem ateistką- NIE WIERZE W NIC i NIKOGO

Skąd więc Twój nick? Tak z ciekawości smile

adamajkis napisał/a:
igla16 napisał/a:

Razi mnie to, że jakaś część księży nie potrafi zapanować nad swoim popędem i później wychodzi, co wychodzi.

Celibat jest często porównywany do małżeństwa, wiele osób nie dochowuje zobowiązania małżeńskiego i wychodzą jeszcze większe tragedie. Tak to już my ludzie mamy.

True:) Tymbardziej myślę sobie, że "kościół" byłby o wiele zdrowszy, gdyby księża mogli zakładać rodziny. No bo niby z czym to koliduje? Z powołaniem, z poświęconym czasem?
E tam, jesli ktoś czuje powołanie, powinien od razu rezygnować ze wszelkich ludzkich, jakże naturalnych zachowań?
Wiem, że dla wielu to raczej nieakceptowalne....ja myślę, że uzdrowiłoby instytucję Koscioła bardziej, niz może się nam wydawać.

120

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Ktoś poruszył temat szowinistycznych księży. To mnie nawet nie denerwuje, raczej bawi - jak u każdej innej osoby. 

Kiedyś, w 1 albo 2 klasie gimnazjum mieliśmy księdza, który właśnie z jakiegoś powodu miał uraz do dziewczyn. Może nie gnębił nas jakoś specjalnie, ale dało się to zauważyć. Np. siedziałyśmy na przerwie, przeglądałyśmy katalog, ksiądz otworzył drzwi, wszedł do środka, my weszłyśmy może minutę po nim (schowałyśmy katalog, kosmetyki itd.). W środku czekało nas prawdziwe kazanie, łącznie ze straszeniem ogniem piekielnym, dlaczego nas nie było, kosmetyki nas sprowadzą na złą drogę i ogólnie wykład na 10 minut. Pięć minut później wszedł kolega, który notorycznie się spóźniał. Co na to ksiądz? "Szczęść Boże, usiądź". Zawsze tak było, niezależnie od długości i powodu spóźnienia - podział.
Innym razem opowiedział nam historię o dziewczynie z liceum, która poszła z kolegami na działki na ognisko wieczorem, gdzie ją zgwałcili. Opinia księdza? Sama jest sobie winna, powinna wiedzieć, że jak idzie z kolegami, to tak się to skończy. W takim razie powinnam być systematycznie gwałcona, widocznie mam innych kolegów...
Tyle że nie odnosiłam tego jako do kościoła jako całości, raczej traktowałam go jako kolejnego nauczyciela, z którym coś było nie tak (zawsze miałam szczęście - albo nauczyciel, którego uwielbiałam, albo ktoś hm... mocno dziwny/kontrowersyjny).

Nie podoba mi się też sposób prowadzenia religii w szkole. Nie jestem ekspertem, nie stworzę tu z miejsca idealnego planu nauczania, ale jeśli licealiści przez 3 lata w listopadzie rysują znicze, na BN żłóbek/choinkę, a na Wielkanoc zajączki czy baranki, to chyba coś jest nie tak? I później zdziwienie katechetki, że klasa się systematycznie wypisywała z zajęć, nawet ci wierzący, ja zresztą też.

121

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Eileen załozyłaś temat o religii, a Ty ciągle o ludzkich słabosciach. Troche to nudne się robi. smile

122

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Teraz nowa linia obrony co zrobil czlowiek wierzacy to nie z powodu religii hmm
Gdyby tak prosto dalo sie uniknac odpowiedzialnosci nie byloby wiezien i Trybunal Norymberski tez nie mialby co robic bo trudno sadzic idee poza jej zakazaniem a pobudki religijne nie odpuszczaja nikomu i dzialaja jak buldozer niszczac wszystko co jej przeszkadza.
Czlowiek - jako autor ich wszystkich przemycil tam przeciez swoje najwieksze wady - nie pomijajac w tym obiektu swej dziwnej, udawanej milosci w nadziei na przyszle korzysci. Jak nie on jacys Obcy wywolali te wiekowe zamieszanie a jesli tak bylo mialbym o nich jeszcze gorsza opinie niz o ludziach.
Krytykujac autora krytykujesz tez jego dzielo, wierzenia ktore prawdopodobnie nie obce sa tez zwierzetom, swietnie gdyby to ktos udowodnil bo rola czlowieka zrownalaby sie z nimi i zalamala wielu bigoteryjnych hipokrytow big_smile

123

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:

Eileen załozyłaś temat o religii, a Ty ciągle o ludzkich słabosciach. Troche to nudne się robi. smile

Ciągle o ludzkich słabościach? Prześledź moje posty, to dopiero DRUGI, w którym ja rozpoczęłam wątek księdza. W dodatku pierwszy dotyczy powszechnego zjawiska, więc wybacz, ale nie uznam tego po prostu za jakiś wyjątek, tylko coś zgodnego z tematem - jest powszechne --> dotyczy kościoła, a nie tylko jednostki.

124

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Uff..Przeczytałem cały wątek. Uderzające jest to że niewiele osób trzyma się tematu i niewiele osób podaje rzeczowe argumenty jak np. Eileen czy peeter, a zamiast tego atakują personalnie wykazując tym samym małość intelektualną a w najlepszym wypadku niewiedzę (przypadek adamajkisa)

Co do celibatu o którym w ostatnich kilku postach, to jest to własnie jedna z tych bzdur religii. Ci co go bronią udowadniają że w ogóle nie znają Biblii a opierają się wyłącznie na nauce kościoła, która w wielu nawet kluczowych kwestiach jest sprzeczna z Biblią. A przecież fundamentem wiary chrześcijańskiej jest Biblia, czyż nie?

Dziwne to że osoby które uważają się za chrześcijan w ogóle nie znają. Biblii albo nie uznają jej najwyższego autorytetu w sprawach wiary. A jeśli uznają, to dlaczego bronią bzdurnych nauk?

Ale do przykładu. Oto co mówi Pismo Święte na temat celibatu wprowadzonego przez papieży KK:

1Tymoteusza 3,2     Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
1Tymoteusza 3,12     Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi.
Tytusa 1,6     takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności.


Oto jeden z wielu dowodów na bzdury w religii.

Lista bzdur, nieścisłości i irytujących rzeczy w religii jest bardzo długa, wobec tego osoba która założyła ten wątek postąpiła słusznie, a jej wypowiedzi są logiczne, spójne i rzeczowe. Nie rozumiem osób które z irytacją i bez argumentów zaatakowały ją za to (np.adamajkis)

To właśnie te nieścisłości (delikatnie mówiąc) i bzdury są jednym z powodów dla których ludzie przestają wierzyć w Boga (np. peeter), ponieważ błędnie identyfikują Boga z religią. Tymczasem Bóg często myśli podobnie do ludzi którzy te "nieścisłości" widzą.

Np. Bóg nigdy nikomu nie kazał zamykać się w klasztorach ani nigdy nie wprowadził celibatu. Zrobili to ludzie (papieże) i to bynajmniej nie z powodów religijnych.

Większość teologii i zasad wiary w kościołach to po prostu nauki ludzkie sprzeczne z PŚ.

Bóg już 2 tys lat temu wyraźnie powiedział co o tym mysli:

Mateusza 15,9     Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
Marka 7,7     Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.


Ps. Podoba mi się demotywator zamieszczony przez peetera. Jest wielu ludzi którzy w swoim fanatyźmie boją się używać mózgu (samodzielnie i logicznie myśleć). I nie są to tylko fanatycy religijni lecz i fanatycy naukowi. Tymczasem każdy powinien mieć otwarty umysł, wysłuchać i rozważyć wszelkie argumenty. Nie reagować agresją jak ktoś przedstawia pogląd przeciwny do naszego, bo bez tego nie ma rozwoju tylko zacofanie i regresja.

125

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Nie tylko agresja, kasm.
Jeżeli potrafisz wytłumaczyć, to wytłumacz proszę, skąd tyle wmawiania niewierzącym? Chęci przekonania i uporu, aby ktoś kto nie wierzy koniecznie uwierzył?
I dlaczego w dyskusjach, które nijak mają się do religii pojawia się tam ona jako argument, przyczyna czy cokolwiek innego? Dlaczego miesza się z nią wszystkie rzeczy, które jej nie dotyczą?

Tego nie lubię i pojąć nie mogę, a nikt nie chce tego racjonalnie tłumaczyć.
To tak jakbym ja Ci wmawiała, że dzięki ufo, mąż nie zdradził żony na kawalerskim kolegi. Bo kodeks ufo zabrania i już.

126

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kasm napisał/a:

Ale do przykładu. Oto co mówi Pismo Święte na temat celibatu wprowadzonego przez papieży KK:

1Tymoteusza 3,2     Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
1Tymoteusza 3,12     Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi.
Tytusa 1,6     takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności.


Oto jeden z wielu dowodów na bzdury w religii.

Ja bez trudu znalazłem 2 cytaty mówiące coś innego. Oto one:
1 do Koryntian 7:32,34
Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu.  Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie.

Mt 19:12
Bo są nie­zdatni do mał­żeń­stwa, którzy z łona matki ta­kimi się uro­dzili; i są nie­zdatni do mał­żeń­stwa, któ­rych lu­dzie ta­kimi uczy­nili; a są także bez­żenni, którzy ze względu na kró­le­stwo nie­bie­skie sami zo­stali bez­żenni. Kto może pojąć, niech poj­muje!

Gdy przeczytasz te fragmenty, nie będziesz już taki pewny, że coś udowodniłeś. smile

127 Ostatnio edytowany przez kasm (2014-04-21 12:08:04)

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
adamajkis napisał/a:
kasm napisał/a:

Ale do przykładu. Oto co mówi Pismo Święte na temat celibatu wprowadzonego przez papieży KK:

1Tymoteusza 3,2     Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,
1Tymoteusza 3,12     Diakoni niech będą mężami jednej żony, mężami, którzy potrafią dobrze kierować dziećmi i domami swoimi.
Tytusa 1,6     takich, którzy są nienaganni, są mężami jednej żony, którzy mają dzieci wierzące, które nie stoją pod zarzutem rozpusty albo krnąbrności.


Oto jeden z wielu dowodów na bzdury w religii.

Ja bez trudu znalazłem 2 cytaty mówiące coś innego. Oto one:
1 do Koryntian 7:32,34
Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to, jak by się przypodobać Panu.  Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie.

Mt 19:12
Bo są nie­zdatni do mał­żeń­stwa, którzy z łona matki ta­kimi się uro­dzili; i są nie­zdatni do mał­żeń­stwa, któ­rych lu­dzie ta­kimi uczy­nili; a są także bez­żenni, którzy ze względu na kró­le­stwo nie­bie­skie sami zo­stali bez­żenni. Kto może pojąć, niech poj­muje!

Gdy przeczytasz te fragmenty, nie będziesz już taki pewny, że coś udowodniłeś. smile

adamajkis!

Naprawdę podoba mi się twój post. Jest merytoryczny i posiada argument.

Tylko że ...ten argument wcale nie przemawia za celibatem księży. Bo jeżeli tak by było to Biblia sobie by przeczyła. A Pismo Św nie może sobie przeczyć. Jeżeli Bóg powiedział że osoba duchowna np biskup , powinien mieć rodzinę żonę i dzieci, to z czym tu dyskutować?

Któraś z dziewczyn już tu słusznie zapytała, jak ksiądz może się autorytatywnie wypowiadać, doradzać czy karcić w sprawach małżeństwa, wychowania dzieci a nawet seksu, skoro nie jest żonaty i nie ma o tym zielonego pojęcia.

To są powody dla których Bóg polecił aby tacy ludzie posiadali żony i rodzinę. A oprócz tego każdy kto ma rodzinę, żonę, męża, dzieci, wie, że życie jest o wiele trudniejsze niż życie bez rodziny, tak samo trudniejsze jest zachowanie standardów życia chrześcijańskiego.

Zycie w rodzinie jest wielka lekcją miłości, pokory, tolerancji, współczucia, empatii, uczciwości, itd. A także lekcją wytrwałości i znoszenia wszelkich przeciwności.

Małżeństwo i rodzina jest dane między innymi po to, aby oduczyć nas samolubstwa i nauczyć poświęcenia i oddania życia dla innych. Osoba samotna nie ma szans na takie lekcje.

Dlatego Bóg polecił aby prawie wszyscy ludzie, w tym duchowni, zakładali rodziny.

Czy myślisz że Bóg sam sobie zaprzeczył?

Nie. W tych tekstach które przeczytałeś, jest mowa o tym że są ludzie którzy całe swoje życie postanowili poświęcić na rozwój duchowy, samodzielnie rezygnując przy tym z małżeństwa, które w ich przypadku byłoby przeszkoda w tym rozwoju.

Ale to są indywidualne przypadki i indywidualne, samodzielne decyzje,a nie z nakazu systemowego i teologicznego jakiegoś kościoła.

Powiem więcej, Bóg przewidział że pojawi się teologia zabraniająca małżeństwa i wyraźnie o tym napisał :

1Tymoteusza 4,1-3 "Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach późniejszych niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów. Stanie się to przez takich, którzy obłudnie kłamią, mają własne sumienie napiętnowane. ZABRANIAJĄ ONI WCHODZIĆ W ZWIĄZKI MAŁŻEŃSKIE..."

Tak samo jak Bóg nikomu nie kazał zamykać się w klasztorach. To jest chore i jest źródłem wszelkiego cierpienia i potajemnych dewiacji seksualnych.

Jana 17,15     "Nie proszę, abyś ich oddzielił od świata, ale byś ich ustrzegł od złego."

128

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"
kasm napisał/a:

Tylko że ...ten argument wcale nie przemawia za celibatem księży. Bo jeżeli tak by było to Biblia sobie by przeczyła. A Pismo Św nie może sobie przeczyć. Jeżeli Bóg powiedział że osoba duchowna np biskup , powinien mieć rodzinę żonę i dzieci, to z czym tu dyskutować?

Nie czy dyskutować, ale czy dobrze rozumieć. Cytujesz słowa Św. Pawła skierowane do konkretnego biskupa i próbujesz je rozciagać na cały Kościół. Inne wypowiedzi, nawet Jezusa odrzucasz i mówisz, że ci tu nie pasuje. smile

129

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

kasm ma racje - jego fragmenty mowia o duchownych, a Adama (Filipa) o ludziach w ogole.
W zwiazku z tym - co mnie denerwuje w religii oprocz Goedla ( Anzelma Tomasza itd)
Wlasnie powolywanie sie na Pismo Sw, jakby to byla wyrocznia. A na pewno nie jest - zawiera bledy, przeczy sobie. Jest tak niespojne, ze wlasciwie mozna uzasadnic nim kazdy dowolny poglad. Z ludobojstwem wlacznie, co sie zdarzalo.
W koncu to zlepek dawniejszych mitow, wielokrotnie zmieniany, pisany przez wiele osob. Nie widac w nim zadnej koordynacji.
Drugie - twierdzenia religijne ktorych nawet w "tworczy" sposob nie mozna znalezc w Pismie Sw. Jak z aborcja czy antykoncepcja. Tu juz "tworczosc" siega zenitu.
Zreszta przy tuszowaniu niewygodnych fragmentow tez. Jeszce niedawno rozumiane doslownie, teraz "alegoria", "gatunek literacki". Skad wiemy co jest alegoria a co nie? Akurat alegoria okazuje sie to, co jest ewidentna bzdura i inaczej wybronic sie nie da.
Po trzecie - dlaczego ta swieta ksiega, a nie inne? Sporo tego jest.
Po czwarte - co to za dowod ze Bog komus powiedzial? Smith otrzymal tablice z tekstem, chyba jeszcze aniol mu dyktowal czy tlumaczyl - stad mormoni.
A ja moge powiedziec ze smok w moim salonie przemowil i podyktowal mi jakies ksiegi.
Rownie dobry dowod.

Wiec prosze - sa to sprawy wiary. Ktora nie kazdy musi podzielac. I  nie jest to prawda dowiedziona, nie moze wplywac np, na ustwodawstwo. W dyskusjach prosze - mowcie wierze ze np, Bog stworzyl swiat. A nie, ze to pewnik.

130

Odp: Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Co mnie irytuje? Postawa Kościoła który bardzo często uważa że jego racja jest najmojsza w takiej a takiej sytuacji. Oraz hipokryzja Kościoła / księży.

Posty [ 66 do 130 z 294 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co nas irytuje w religii? O wszystkich nieścisłościach i "bzdurach"

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024