Dyskryminacja aseksualnych - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dyskryminacja aseksualnych

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

66 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-04-12 03:22:59)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych
thepass napisał/a:

Z reszta dla mnie abstrakcja, bo jak sie chce z kims wejsc w glebsza relacje to raczej o seksie też sie CHOCIAŻ rozmawia.

Tu się pojawia pytanie, czy taki as będzie szczery.

PS.
Jest analogiczny temat na forum aseksualnych, linku podać nie mogę, ale jak wklepiecie "aseksualni dyskryminacja" w google, to 3 link od góry, po naszym ;-)
O tyle ciekawy, że:
a) ma mniej postów niż nasz i asy same nie czują się dyskryminowane
b) z zaskoczeniem przeczytałam, że ich dziwi, że dla nas seks jest "aż tak ważny", żeby przez jego brak się rozstać (czyli jeśli niezrozumienie, to prawdopodobnie obustronne)
c) sami piszą, że jest wiele kobiet, które zmuszają się do seksu; aż część postu zacytuję
A wracajac do udawania, że kocha sie seks: zwróć uwage na fenomen kobiecego "bólu głowy" - czyli popularnej wymówki żon, chcących się wykręcić od seksu. Mężczyźni często skarżą się, że przed ślubem seksik był często i z eksperymentami, a po ślubie - rzadko i szybko. Bez namiętności i ognia. Zastanawiałaś sie kiedyś, skąd taka nagła metamorfoza w kobietach?
Imo wiele z nich nie lubiło seksu w ogóle, ale możliwosć związania sie z facetem oraz towarzyszące temu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji, było dla nich na tyle istotne, by zdecydowały się kłamać.

źródło:asexuality.org

Oczywiście nie znaczy to, że każda kobieta co ją głowa boli i unika seksu to zakamuflowana aseksualna, bo unikania zbliżeń może być wiele powodów, ale skoro asy same o tym piszą, to chyba nie takie rzadkie zjawisko.

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 03:23:35)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Ciekawi mnie jak mężczyzna miałby byc nieszczery w kontakcie seksualnym z kobietą?
Rozmowa jedno, ale kiedys przejsc na wyzszy etap trzeba. Kobieta moze udawac, mezczyzna nie.
I klamstwo wyjdzie na jaw. Z reszta takie osoby, ktore buduja relacje na nieszczerosci w ogole nie powinny sie wiązać. I niby jak tu nie dyskryminowac (bo o tym temat), kiedy ktos sie po prostu siebie wstydzi i zataja.

Pingwinen napisał/a:

Jeśli kogoś seks nie interesuje, to z punktu widzenia przetrwania gatunku ta jednostka jest bezużyteczna - społeczeństwo podświadomie, na poziomie biologicznym, będzie ją eliminować, choćby tylko w sensie socjalnym. Przykro mi, tak jest.

tu nawet zgodze się z tym, bo tak czytam temat od początku.
słabe genetycznie jednostki także nie znajdują partnerów (szczególnie typu męskiego).
po prostu te osobniki giną, lub "męczą" życie w samotności. słabe jednostki zawsze są tępione. w swiecie zwierząt, to one są zjadane na początku, a także nie potrafią polować i zdobywac pozywienia. natura.
oczywiscie jest szansa, ze spotka sie rownie genetycznie słabą partnerkę, ale to też jest nikły procent jak znalezenie drugiego asa i do tego, którzy by pasowali sobie charakterami (bo przeciez nie tylko dobiera się partnera pod względem libido).

68 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-04-12 03:28:22)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Ciekawi mnie jak mężczyzna miałby byc nieszczery w kontakcie seksualnym z kobietą?

O viagrze nie słyszałeś? ;-)

Zresztą erekcja to nie tylko psychiczne podniecenie.

69

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Słyszałem, ale nigdy nie wchodzilem z myslami na jakiej zasadzie to działa, bo i mi niepotrzebne. Myslalem, ze na osoby aseksualne to nie działa (choc rzeczywiscie w czasie pisania postu o tym pomyslalem).

Poza tym tak czytam dalej i ta cała dyskryminacja... tez uwazam to za chorobe, ale takiej formy jak fetysz. Ktos lubi kajdanki w łóżku, tak osoba aseksualna nie lubi nic. Choc rozne formy fetyszu wzbudzają emocje, to aseksualnosc nie wzbudza nic. Ni grzeje, ni ziębi. I kto ma o tym sie dowiedzieć, jak to prywatna sprawa? Nie mozesz sie z tym obnosic jak homo, którzy np inaczej sie ubierają czy zachowują, lub wlasnie manifestują (a jesli sprawiaja wrazenie normalnych, to kto sie do nich przyczepi?). Zawsze jest problem z osobnikiem, który nie zachowuje sie specyficznie dla swojej płci, a podobnie do przeciwnej. Poza tym jest podswiadomy strach ze osoba homo bedzie nas podrywac/oceniac w formie podtekstów i mnie np to dusi. Wezme pojde na basen z takim, a ten bedzie sie za moją klatą oglądał. No dajmy spokoj. A aseksualny nie ma nic z tego i nie ma zagrożenia, nawet tego podswiadomego.

Ktos pisał, że w przeciagu np 3 randek nie mowi sie o takich rzeczach i że jeśli powie sie na początku, to juz związku nie będzie. A to ma byc związek dla związku? I tak sie skonczy i tak, jesli bedzie niedopasowanie, to trzeba mowic od razu i zmierzyc się z odrzuceniem bądź nie. Nie ma tak, ze jak partner sie zakocha to pozniej bedzie akceptował takie oszustwo. Bardzo szybko uczucia miną i tylko sie zmarnuje czas. Z reszta u mnie tez jest inaczej, bo jesli jest zainteresowanie to ja juz na 1 spotkaniu rozmawiam o takich rzeczach i nie ma problemu. Odrzuci to odrzuci, a tego wlasnie boją się ludzie ktorzy odstaja od "normy" i jesli siebie nie zaakceptuja i to, ze inni ich tez nie muszą to będą wlasnie w ten sposób sie użalać. Inaczej dobrze zyliby tylko ludzie piekni, zdrowi i bogaci, a tak nie jest.

70 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-04-12 03:59:42)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

tez uwazam to za chorobe, ale takiej formy jak fetysz.

Zgubiłam się w tym miejscu.
Fetysz, poza kilkoma ekstremalnymi wyjątkami, to żadna choroba.
Czy kogoś podniecają szpilki, czy kajdanki, czy go kręci seks wśród płatków róż, czy ostre rżnięcie - jedno i drugie jest tak samo ok.

Ktos pisał, że w przeciagu np 3 randek nie mowi sie o takich rzeczach i że jeśli powie sie na początku, to juz związku nie będzie.

Też tak uważam, ja zwykle staram się powiedzieć przed randką, że jestem bi czy dominująca. tongue Po co ktoś ma tracić czas na randkę. Oczywiście nie zawsze się udaje, bo jak ktoś się mnie spontanicznie pyta, czy pójdę na kawę, to nie odpowiadam "Zgoda, ale musisz wiedzieć, że jestem biseksualną, dominującą sadystką." big_smile No ale jak już widze, że ktoś zaczyna coś poważnie myśleć, to uprzedzam, ułatwienie i oszczędność czasu dla obu stron. smile

71 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 04:10:49)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

moze po prostu powinienem to ubrać w cudzysłów - "choroba", choć poza ostrym rżnięciem (zwisając na żyrandolu), szpilkami czy kajdankami skojarzyło mi się coś o czym wcześniej było wspomniane. mianowicie składanie fekalii na rozne czesci ciała i tak dalej. nawet nie wiem czy to fetysz, ale w ten wlasnie sposob sie rozemocjonowałem big_smile dlatego mowilem o wzbudzaniu emocji pozytywnych czy negatywnych w kontekscie "choroby" fetyszu, a aseksualnosc takie lekkie zdziwienie, moze nawet ciekawosc (chęć sprawdzenia, czy ta osoba naprawde nic nie czuje) i nic poza tym.
choc czytam dalej, to jednak niektorzy czuja obrzydzenie. ale tez po czesci rozumiem, bo jesli mnie brzydzi nagi mezczyzna, to ich moze brzydzic w ogole to wszystko.

Vian napisał/a:

jak ktoś się mnie spontanicznie pyta, czy pójdę na kawę, to nie odpowiadam "Zgoda, ale musisz wiedzieć, że jestem biseksualną, dominującą sadystką." big_smile

Jak ktos ma dystans, to uwazam ze byłoby nawet całkiem ciekawe to uslyszec tak na wstępie. Mowie tu o sobie. Na pewno na początku pomyslalbym ze to zart, ale potem gadka by sie zaczęła i w ktoras strone ocena by poszła.

72 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-04-12 04:16:06)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Na marginesie - nie ogarniam, jak może Cię brzydzić nagi mężczyzna. Rozumiem jeszcze, że Cię brzydzi seks dwóch mężczyzn, ale samo ciało to nie rozumiem, szczególnie, że sam takie masz...

PS.
No zapewne, ale nie czuję potrzeby schodzić na taki temat jak nie wiem, czy ktoś mnie zaprasza na kawę, żeby zapytać o radę, bo mnie lubi jako koleżankę, czy mu się podobam jako kobieta. To dla mnie tak jakby jakaś babka z marszu uprzedziła, że nie jesteś w jej typie. tongue Głupio dla mnie jakby wyszło, że chciałeś tylko pożyczyć notatki albo zabić trochę czasu.

Ale ogólnie ja tego wcale nie ukrywam, więc biseksualizm wychodzi błyskawicznie, prawie zawsze przy pierwszej rozmowie się nawinie coś, gdzie trzeba wtrącić np. "moja była dziewczyna" (no albo skłamać), upodobania seksualne wolniej, ale też wychodzą jak się już z kimś choćby zakumpluję.

73 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-12 04:21:09)

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Ja po prostu jestem brzydliwy (jesli jest takie słowo, bo podkreśla). I to niekoniecznie chodzi tylko o facetów, ale ogólnie o kogoś kto jest dla mnie brzydki, czyli niepociągający seksualnie. Wszyscy inni mnie brzydzą big_smile W sumie moze jest jakies okreslenie chorobowe na to.

Inaczej mowiac - albo czarne albo białe.

Sam takie ciało mam? No mam, ale pomysl - sam ze sobą seksu bym nie chciał uprawiać, czy dotknąć sam siebie gdyby moja kopia stała obok. Wyobraznia dziala ;d

Vian napisał/a:

To dla mnie tak jakby jakaś babka z marszu uprzedziła, że nie jesteś w jej typie. tongue Głupio dla mnie jakby wyszło, że chciałeś tylko pożyczyć notatki albo zabić trochę czasu.

Tez mozna z dystansem. Jesli nie jestem w jej typie, to w sumie dobrze, bo nie robie sobie nadziei. A jesli chodzi o zeszyt czy cokolwiek innego, to mowie przeciez ze okej, nie chodziło mi o to big_smile ja to biore na luzie totalnie. Inni jednak pewnie by wzieli taką za psycholke, albo taką którą wszyscy podrywaja i musi odmawiac na start big_smile

74

Odp: Dyskryminacja aseksualnych
shani napisał/a:

Apeluję - tolerujcie nas. Możecie tego nie pojmować, ale nie starajcie się przeciągać nas na "właściwą stronę mocy". Nie mówcie, że jesteśmy egoistami, bo chcemy być w związku. Nikt libido na twarzy wypisanego nie ma, więc żeby znaleźć drugiego asa czy chociaż osobę o bardzo niskim libido, musimy szukać. Zakochiwać się. Dla nas to też jest trudna sytuacja, kiedy partner chce i się męczy.

Zgadzam się z Tobą Shani. Ciężko komuś powiedzieć, bez wyjścia na czubka, że jest się aseksualnym. Niestety część osób patrzy na mnie jak na jednostkę chorą lub wybrakowaną. Tym bardziej, że jeśli spotykam się z jakimś facetem, choćby na ping ponga - to u niego w mózgu świeci się lampka "podryw! uwaga łatwy łup". W takiej sytuacji tym trudniej powiedzieć, że mnie seks nie interesuje.

Nie wiem jak się skontaktować z Tobą Shani. Nie udało mi się wysłać do Ciebie maila.

75

Odp: Dyskryminacja aseksualnych

Czy są tu osoby świadomie aseksualne? Szukam kontaktu z takowymi...

76

Odp: Dyskryminacja aseksualnych
shani napisał/a:

Zauważam smutną tendencję wśród polskiego społeczeństwa. O ile osoby homo- i biseksualne zostały choć po części zaakceptowane, to "asy" wciąż spotykają się z niezrozumieniem i odrzuceniem.
Czemu ludziom tak ciężko zrozumieć, że niektórych seks zwyczajnie nie interesuje? Nie od roku, dwóch, dziesięciu lat - od zawsze. Nie dlatego, że są chorzy, mają problemy hormonalne, pochodzą z religijnych rodzin, mają blokady psychiczne, złe doświadczenia i traumy. Tak po prostu. Sama jestem aseksualna, seks mnie nie interesuje w ogóle, brzydzi wręcz, i prawdę mówiąc przykro mi, gdy czytam niektóre wypowiedzi.
Wiele osób upiera się, że to "wbrew naturze". Homoseksualizm też jest wbrew naturze, a jednak coraz więcej ludzi go akceptuje. Gdyby osobę homoseksualną ktoś nazwał "dziwnym", gdyby ktoś mówił, że "to trzeba leczyć", że "nie spotkali odpowiedniej osoby" czy że są wręcz dewiantami, podniosłoby się oburzenie, że to nietolerancja. A kiedy ktoś określa tak aseksualnych, nikomu (poza nimi samymi) to nie przeszkadza. Seksualni próbują namawiać asów, przekonywać, że seks jest świetny, że nie wiedzą co tracą... a dla nas to tak, jakby ktoś namawiał was na seks z lamą i mówił, że "nie spotkałeś jeszcze właściwej lamy i tyle".

Apeluję - tolerujcie nas. Możecie tego nie pojmować, ale nie starajcie się przeciągać nas na "właściwą stronę mocy". Nie mówcie, że jesteśmy egoistami, bo chcemy być w związku. Nikt libido na twarzy wypisanego nie ma, więc żeby znaleźć drugiego asa czy chociaż osobę o bardzo niskim libido, musimy szukać. Zakochiwać się. Dla nas to też jest trudna sytuacja, kiedy partner chce i się męczy.

Spoko masz moje pełne poparcie nie chcesz nie robisz to Twoje życie i nic nikomu do tego.Naprawdę jestem pod wrażeniem spoko jesteś mnie to nie nakręca wiec żyj jak chcesz.

77

Odp: Dyskryminacja aseksualnych
Kobietka90 napisał/a:

Hmm... Jakkolwiek nie rozumiem tak nigdy nie krytykowałam. Czemu mam krytykować?

Kocham seks, ubóstwiam, wielbię, kocham, uwielbiam, wychwalam, przepisywałabym go na choroby, ale na Boga... Nigdy by mi do głowy nie przyszło, aby krytykować wierzące osoby, albo dziewczynę która została zgwałcona i nie może sobie z tym poradzić, a każdy dotyk mężczyzny sprawa że drży ze strachu.

Chciałam spytać jak objawia się ta dyskryminacja- bo przyznam się, że nigdy nie spotkałam osoby, która dyskryminowałaby aseksualną jednostkę...?

myslę ,że chodzi własnie o to. Osoba która kocha seks trafia na Asa i... świetnie się dogadują, jest miło ale... po jakimś czasie coś sie wali- czesto na początku związku osoba aseksualna próbuje udawac, zmusza się potem nie daje rady... więc każemy asowi sie leczyć, szukać rozwiązań- aby druga strona nie cierpiała a As cierpi że się go do tego zmusza bo nie widzi problemu... 


mówimy żeby As trzy razy sie zastanowił,żeby był szczery itd ale przeciez boi się jak partner zareaguje, bo mu zależy i tak dalej. Za rozpad takiego związku zawsze będzie winiony As...

78

Odp: Dyskryminacja aseksualnych
kochanka 1973 napisał/a:

myslę ,że chodzi własnie o to. Osoba która kocha seks trafia na Asa i... świetnie się dogadują, jest miło ale... po jakimś czasie coś sie wali- czesto na początku związku osoba aseksualna próbuje udawac, zmusza się potem nie daje rady... więc każemy asowi sie leczyć, szukać rozwiązań- aby druga strona nie cierpiała a As cierpi że się go do tego zmusza bo nie widzi problemu... 


mówimy żeby As trzy razy sie zastanowił,żeby był szczery itd ale przeciez boi się jak partner zareaguje, bo mu zależy i tak dalej. Za rozpad takiego związku zawsze będzie winiony As...

I właśnie takie zachowanie jest zwyczajnie głupie, bo skutkuje cierpieniem obu stron. Uważam, że jeśli ktoś jest aseksualny i ma tego pewność, to powinien informować o tym potencjalnego partnera jak najwcześniej - lub szukać od razu w gronie innych osób aseksualnych. Ja bym się czuła bardzo oszukana, gdyby ktoś umawiał się ze mną i pozwalał mi się angażować w relację, a potem nagle oświadczył ze on seksu nie chce i nie potrzebuje. Nie widzę powodu do dyskryminacji osób z innym podejściem do seksu niż moje, ale takie rzeczy ustala się na samym początku relacji, ponieważ są czymś bardzo istotnym, a nie jedynie detalem.

Posty [ 66 do 79 z 79 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Dyskryminacja aseksualnych

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2023