W niedzielny poranek zapraszam Was na spotkanie z pewną dziewczynką...
Liluś czyli gdzie jesteś dziewczynko z zapałkami?
Wiecie jak to jest z pisarzami.Mają zawsze dużo czasu a przynajmniej lubią go mieć. Siedzą godzinami w jednym miejscu i myślą. Jak by tutaj napisać bestseller.
Nie jest to w ogóle łatwe. Dla wielu nawet niemożliwe. Spytacie, po co bestseller? Wiadomo, po jego napisaniu, każdy robi sie piękny, sławny i bogaty.
Liluś pojawiła się u mnie pewnego deszczowego dnia, gdy zawinięta w najgrubsze swetry usiłowałam napisać wiekopomne dzieło. Opornie, mi to szło, byłam smutna a nawet troszeczke zła. Nikt nie dzwonił, herbata całkiem ostygła a na nosie zrobił mi sie duży pryszcz. Nagle usłyszałam:
- Dlaczego masz taka kwaśną minę? Czy wszyscy dorośli muszą być zawsze smutni?
Popatrzyłam w kierunku skąd dochodził głos i bardzo się zdumiałam. Na dywanie siedziała dziewczynka.
Miała długie włosy złotego koloru, duże zielone oczy, lekko zadarty nosek i dżwięczny głosik. Wyglądała jak leśny duszek.
Nie wiem jak to się stało, ale zapytałam całkiem przytomnie:
-Skąd się tu wzięłaś?
Nie było to może zbyt grzeczne, ale wierzcie mi, byłam w szoku.
- jestem duszkiem dziewczynki, która mieszka obok. mam na imię Liliana, ale ona nazywa mnie Liluś.
- Zaraz, zaraz - usiłowałam zebrać myśli - rzeczywiście tuż obok mieszka dziewczynka, ma około 10 lat, ale wygląda całkiem inaczej. Ma krótkie ciemne włosy i brązowe oczy. czy to o niej mówisz?
-Oczywiście- przytaknęła z godnością i zaczęła rozglądać się wokół.
- To ja juz z tego kompletnie nie rozumiem. Przecież jesteście zupełnie inne.
-Ależ jesteś niedomyślna, jak na pisarkę, nie do uwierzenia. Przecież ja jestem wytworem jej wyobraźni- mój duszek westchnął z rozczrowaniem.- Ona chciałaby wyglądać tak jak ja!
Okazało się, że moja sąsiadka była ostatnio bardzo smutna. urodził jej sie nowy braciszek. Bazyli. To znaczy Tomek.
- To chyba powód do radości - odważyłam się wystękać, gdyż byłam wciąż w szoku.
- To jest jej czwarty braciszek- powiedziała z wyrzutem czarodziejka.
- Duża rodzina to dużo radości, nie powinna sie martwić. Zawsze chciałam mieć dużą rodzinę - dodałam
Ale mojego gościa już nie było.
cdn