Pigwa to nie takie łatwe...
Mnie serio święta nie cieszą, nawet nie ma ochoty choinki ubierać ( dalej jej nie ma).
Nie ma opłatka( jak co roku miałam)
Eh pożaliłam sie trochę..
Ja dalej źle się czuję..
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Strony Poprzednia 1 … 669 670 671 672 673 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Pigwa to nie takie łatwe...
Mnie serio święta nie cieszą, nawet nie ma ochoty choinki ubierać ( dalej jej nie ma).
Nie ma opłatka( jak co roku miałam)
Eh pożaliłam sie trochę..
Ja dalej źle się czuję..
Lena za co..? Mąż dostał z nadgodziny 1000 zł za to muszę do lekarza jechać i do 10 stycznia wyżyć.
Wypłaty praktycznie nie ma bardzo mało w tym miesiącu coś było, to się zakupy zrobiło,to musiałam na rachunki dać to kredyt..
A ta przyczepka nowa ma z 3 lata a no usiadła bo coś mi się słabo zrobiło a mała się bawiła na dworze..
Bo Ty powinnaś sięzabrać i jechać do mamy,nie parzec na swojego męża.
Jesli mama będzie miała jakies ale to jej powiedz w końcu prawdę jak to jest między wami.
teraz piszesz za co,a jeszcze wczoraj miałaś zamiar kupić choinkę za 200 zł.
Lena miała ale przemyślałam i wiem że nie warto..
To on musi mieć Natka ten plastik już teraz naprawiony? Jak nie macie kasy to można przecież na razie tak jeździć.
To za to, że mu niechcący popsułaś przyczepkę mała za karę prezentu nie dostanie?
Natka Ty tą część połamałaś,czy ułamałaś?
Takie coś pewnie da się zrobić nie kupując nowej części.
Po za tym przyczepka nie jest chyba waszym codziennym narzędziem pracy,może poczekać z naprawą do wiosny.
Pigwa to nie takie łatwe...
Mnie serio święta nie cieszą, nawet nie ma ochoty choinki ubierać ( dalej jej nie ma).
Nie ma opłatka( jak co roku miałam)Eh pożaliłam sie trochę..
Ja dalej źle się czuję..
NATKA nie jest dobrze!
u was tyle lat po ślubie powinna być sielanka
jak ja wam zazdroszczę spania!
mój kiedyś to mnie z hukiem wywali z domu ,łażę od 2 po chacie!
Niki,Lena ja to wszystko wyłamałam nie ma nic.
No teraz jej nie używa stoi koło garażu. nie da się naprawić trzeba nowe.
No i co zrobić...maleje może nie będzie przykro po dostanie od babci,od wujka to się tymi zajmie.
Ale Ci aferę robi o głupia cześć która z przesyłka kosztuje coś koło 40 zł.Napojów gazowanych niech sobie odejmie od ust i kupi.
lena co ty on sobie nic nie odejmie.. gdzie 40 zł..mówił ze za 100 zł będzie kosztować... nie po to pracuje by sobie coś żałował..(jego słowa)
Natka pewnie o takie coś Ci chodzi?
http://allegro.pl/nadkola-blotniki-do-p … 16943.html
Co tam porabiacie?
Ja jakiś obiad kombinuje,sprzątam a potem mój przyjedzie.
Lena podobne ![]()
Ja dziś nie wiem co ![]()
Ma dosyć grzyba na ścianie w kuchni. Drugi rok ten problem latem nie ma a na jesień - zima pojawia się.
Na początku mąż mówi że od dachu bo kiedyś byl stary i przeciął mocno, ale jest nowy miało latem przejść bo upał wysuszy ściany i co znowu wychodzi...
A pewnie przyczyna tego że jak gotuje to te dwie ściany są całe mokre bo są od dworu i okna paruje i muszę otwierać..tylko tak jest zimą -jesienią -wiosną.
Lena podobne
Ja dziś nie wiem co
Ma dosyć grzyba na ścianie w kuchni. Drugi rok ten problem latem nie ma a na jesień - zima pojawia się.
Na początku mąż mówi że od dachu bo kiedyś byl stary i przeciął mocno, ale jest nowy miało latem przejść bo upał wysuszy ściany i co znowu wychodzi...
A pewnie przyczyna tego że jak gotuje to te dwie ściany są całe mokre bo są od dworu i okna paruje i muszę otwierać..tylko tak jest zimą -jesienią -wiosną.
PEWNIE MACIE NIE OCIEPLONY DOM I BRAK WENTYLACJI
Ja gotuje na poddaszu gdzie mam małe okno,nie mam okapu i grzyba nie ma.Nie wiem od czego to zalezy.
Dom ocieplony czy nie to nigdy nie było.
Pamiętam w bloku tez nie miałam,a u niektórych ściany czarne.
U mnie nie ma praktycznie wentylacji.
Mąż z tym nic nie chcę robić to ja się pytam źle położona scierka wkurza cię a grzyb nie?
Ja jutro coś kupie nie grzyba i sama się tym zajmę..
hej!
Ludzie chyba dzisiaj powariowali. Byliśmy w dwóch dużych galeriach i nie znaleźliśmy ani jednego miejsca parkingowego, mimo parkingu podziemnego i poziomowego
Mnóstwo korków, ludziska się pchają jakby jutro miał być koniec świata, albo sklepy zamknięte na tydzień.
Kupiliśmy kilka sprzętów do domu a końca dalej nie widać. Ale stwierdziliśmy, że resztę zamawiamy na allegro.
Pigwa nie ma żartów ze zdrowiem, nie dawaj się zbywać. Mają Ci zrobić badania jeśli się źle czujesz i koniec! A tak w ogóle to Twoje imię zaczyna się na M? Chyba Cie widziałałam u Leny w znajomych na fb
Natka Twój mąż jest BEZNADZIEJNY. Jak można dziecku prezentu nie dać, by kupić głupią część do przyczepki.
A na grzyba mogę polecić farbę chyba śnieżkę do kuchni i łazienek. My wcześniej też mieliśmy grzyba i w akcie desperacji pomalowaliśmy właśnie tą farbą (wiem, że tak się nie powinno robić) ale u nas już dwa lata i grzyb nie wychodzi. Jak będziesz kupować na to jakąś chemię to uważaj bo niektóre są bardzo śmierdzące i trujące a w kuchni czy przy dziecku to już w ogóle strach.
Lena już pewnie na mężusia czeka ![]()
Wczoraj cały dzień spędziłam na SORze.Mama pojechała tam z tatą bo był strasznie żółty i słaby.Zrobiła wcześniej badania w prywatnym laboratorium.Zadzwoniła do niej pani z laboratorium z zapytaniem czy odbierze badania,że są bardzo złe.Mama mówi,że jest z szpitalu właśnie.Na to pani,żeby mama dała lekarza to ona powie jakie są wyniki,żeby już po badania nie jeździć.Mama podeszła do lekarki-ta wydarła na nią mordę,że ma tu nie wchodzić,że oni mają swoje laboratorium.Mama wyszła,rozpłakała się i zadzwoniła do mnie.Przyszłam,poprosiłam panią doktor o nazwisko i powiedziałam,że złożę na nią skargę u jej przełożonego i u rzecznika praw pacjenta.
Tato czekał tam sześć godzin-facet po trzech zawałach,po udarze,z cukrzycą.Gość,który musi zrobić sobie badanie cukru,coś zjeść,zrobić zastrzyk.Byłam wściekła,opierdzieliłam jeszcze ochroniarza.Przyjechałam z wynikami i chciałam je przeczytać ale ciemno na tej izbie.Podchodzę do ochrony i pytam gdzie tu się pali światło.Gość mówi,że na zewnątrz mam wyjść.Pytam go więc wielce zdziwiona czy na zewnątrz zapala się światło? A on do mnie,że nie,na zewnątrz palą się latarnie a tu trzeba światło oszczędzać.Wydarłam się na gość,że jestem podatnikiem i niech mi tu nie pierdzieli,niech lepiej choinkę wyłączy i ten propagandowy ekran( taka reklama szpitala leciała całe pięć godzin o tym jaki to on przyjazny jest pacjentowi) a ja muszę mieć tu światło.Nie dyskutował już tylko włączył.
Na usg okazało się,że to guz trzustki.We wtorek ma mieć biopsję.Strasznie się martwię,że to może być nowotwór...
Mój mąz jeszcze mnie wkurzył bo on sobie nie radzi z 11 latka prawie jak ja pracuję trochę więcej.I tekst do mnie,że ja mama takie same obowiązki wobec dziecka co on.Nosz,kurdę,ja jadę wcześniej do pracy ale wychodzę przed pracą z psem,daje córce lek,który musi przyjąć przed posiłkiem,robie jej kanapkę do szkoły i szykuję ubranie.Mąż ma wszystko uprasowane,musi tylko wstać,zrobić jej śniadanie w domu i odwieźć do szkoły.I to go przerasta.I jeszcze pretensje,że ja zarabiam mniej niż on i że powinnam na dom dawać połowę tak jak on.Osz,wściekłam się i nie odzywam się do niego.
Gość nie rozumie,że ja naprawdę pracuję więcej niż on.Trudno,nie każdy może zarabiać tyle co on a ja już więcej pracować po prostu nie dam rady.
Jestem zdołowana,idę się zaraz napić z koleżanką...
Ja gotuje na poddaszu gdzie mam małe okno,nie mam okapu i grzyba nie ma.Nie wiem od czego to zalezy.
Dom ocieplony czy nie to nigdy nie było.
Pamiętam w bloku tez nie miałam,a u niektórych ściany czarne.
to już nie wiem co to za przyczyna
LENA idziesz w konkursie jak burza!
jak dobrze doczytałam to jest dzbanek do parzenia herbaty a nie czajnik elektryczny!
hej!
Ludzie chyba dzisiaj powariowali. Byliśmy w dwóch dużych galeriach i nie znaleźliśmy ani jednego miejsca parkingowego, mimo parkingu podziemnego i poziomowego
Mnóstwo korków, ludziska się pchają jakby jutro miał być koniec świata, albo sklepy zamknięte na tydzień.
Kupiliśmy kilka sprzętów do domu a końca dalej nie widać. Ale stwierdziliśmy, że resztę zamawiamy na allegro.
Pigwa nie ma żartów ze zdrowiem, nie dawaj się zbywać. Mają Ci zrobić badania jeśli się źle czujesz i koniec! A tak w ogóle to Twoje imię zaczyna się na M? Chyba Cie widziałałam u Leny w znajomych na fb
![]()
Natka Twój mąż jest BEZNADZIEJNY. Jak można dziecku prezentu nie dać, by kupić głupią część do przyczepki.
A na grzyba mogę polecić farbę chyba śnieżkę do kuchni i łazienek. My wcześniej też mieliśmy grzyba i w akcie desperacji pomalowaliśmy właśnie tą farbą (wiem, że tak się nie powinno robić) ale u nas już dwa lata i grzyb nie wychodzi. Jak będziesz kupować na to jakąś chemię to uważaj bo niektóre są bardzo śmierdzące i trujące a w kuchni czy przy dziecku to już w ogóle strach.Lena już pewnie na mężusia czeka
ANIU moje imię na M
na razie nic się nie dzieje,mam kartkę z izby przyjęć i jakby co to mam się tam zaraz zgłosić,aby nie
Wczoraj cały dzień spędziłam na SORze.Mama pojechała tam z tatą bo był strasznie żółty i słaby.Zrobiła wcześniej badania w prywatnym laboratorium.Zadzwoniła do niej pani z laboratorium z zapytaniem czy odbierze badania,że są bardzo złe.Mama mówi,że jest z szpitalu właśnie.Na to pani,żeby mama dała lekarza to ona powie jakie są wyniki,żeby już po badania nie jeździć.Mama podeszła do lekarki-ta wydarła na nią mordę,że ma tu nie wchodzić,że oni mają swoje laboratorium.Mama wyszła,rozpłakałam się i zadzwoniła do mnie.Przyszłam,poprosiłam panią doktor o nazwisko i powiedziałam,że złożę na nią skargę u jej przełożonego i u rzecznika praw pacjenta.
Tato czekał tam sześć godzin-facet po trzech zawałach,po udarze,z cukrzycą.Gość,który musi zrobić sobie badanie cukru,coś zjeść,zrobić zastrzyk.Byłam wściekła,opierdzieliłam jeszcze ochroniarza.Przyjechałam z wynikami i chciałam je przeczytać ale ciemno na tej izbie.Podchodzę do ochrony i pytam gdzie tu się pali światło.Gość mówi,że na zewnątrz mam wyjść.Pytam go więc wielce zdziwiona czy na zewnątrz zapala się światło? A on do mnie,że nie,na zewnątrz palą się latarnie a tu trzeba światło oszczędzać.Wydarłam się na gość,że jestem podatnikiem i niech mi tu nie pierdzieli,niech lepiej choinkę wyłączy i ten propagandowy ekran( taka reklama szpitala leciała całe pięć godzin o tym jaki to on przyjazny jest pacjentowi) a ja muszę mieć tu światło.Nie dyskutował już tylko włączył.
Na usg okazało się,że to guz trzustki.We wtorek ma mieć biopsję.Strasznie się martwię,że to może być nowotwór...
Mój mąz jeszcze mnie wkurzył bo on sobie nie radzi z 11 latka prawie jak ja pracuję trochę więcej.I tekst do mnie,że ja mama takie same obowiązki wobec dziecka co on.Nosz,kurdę,ja jadę wcześniej do pracy ale wychodzę przed pracą z psem,daje córce lek,który musi przyjąć przed posiłkiem,robie jej kanapkę do szkoły i szykuję ubranie.Mąż ma wszystko uprasowane,musi tylko wstać,zrobić jej śniadanie w domu i odwieźć do szkoły.I to go przerasta.I jeszcze pretensje,że ja zarabiam mniej niż on i że powinnam na dom dawać połowę tak jak on.Osz,wściekłam się i nie odzywam się do niego.
Gość nie rozumie,że ja naprawdę pracuję więcej niż on.Trudno,nie każdy może zarabiać tyle co on a ja już więcej pracować po prostu nie dam rady.
Jestem zdołowana,idę się zaraz napić z koleżanką...
ach ta pierdzielona służba zdrowia!
guz trzustki to bardzo powazna sprawa ,przy cukrzycy może szybko polecieć trzustka
idz słonce i się odreaguj,tylko jutro nie choruj
Gojka trzyma kciuki za twojego tata by te guzki nie okazały się rakiem...
no i co ma zrobić jak mój maż taki jest...
Gojka trzyma kciuki za twojego tata by te guzki nie okazały się rakiem...
no i co ma zrobić jak mój maż taki jest...
Co masz zrobić? Musisz mieć swoją kasę.
Mojemu mężowi czasem tak odwala,ja wiem,że on teraz ma dużo stresów,że ja mu pomóc tak fizycznie nie potrafię,on się denerwuje bo na budowlance się nie zna a tu go fachowcy w jajo robią z budową jego przychodni.
A ja do tego dużo pracuję,nie mam czasu ogarnąć domu,czasem nawet musi sam coś ugotować.
A mój mąż w domu nic nie robi,czasem jedynie gotuje ale robi przy tym taki syf,że dramat.
Może źle to wymyśliłam,że ale uważałam zawsze,że jak mniej zarabiam to do mnie należą jeszcze domowe obowiązki.
Niestety,do czerwca muszę spasować bo więcej będę pracować w szkole.Pieniądze w szkole nie są takie duże jak wtedy gdy ma się trzy przychodnie,no trudno,ja tyle co on zarabiać nie będę.
Najbardziej osłabia mnie ta jego labilność.
Jeszcze trzy dni temu chwalił się,że mu NFZ zapłacił za nadwykonania i że mamy kasę na remont i zapytał jaka kwota by mnie zadowoliła.Tak rzuciłam ze śmiechem,że pięć stów.Następnego dnia patrzę-mam na koncie za tytułem zapłaty: dla żonki.
Ja wiem,że za chwilę mu przejdzie,przeprosi i będzie normalny.
Tylko,że akurat teraz potrzebuję jego wsparcia, bo wie,że mój tato jest chory.
Gojka trzyma kciuki za twojego tata by te guzki nie okazały się rakiem...
no i co ma zrobić jak mój maż taki jest...
zrób mu celibat na pół roku
Daj spokój nie mam sumienia gnac go do takiej roboty
Też kiedyś nie miałam, na szczęście przyszedł czas, że poszłam po rozum do głowy i teraz jak mąż jest w domu, angażuję go do wszystkich prac. Razem gotujemy, razem sprzątamy, razem robimy zakupy, i obojgu wychodzi nam to tylko na zdrowie. ![]()
Niestety rządzi nami banda oszołomów religijnych i trzeba się z tym pogodzić.
Ale co tam .A może będzie lepiej....
Niepoprawna optymistka. ![]()
Bo Ty powinnaś sięzabrać i jechać do mamy,nie parzec na swojego męża.
Oszalałaś!
Toż to samego musiałaby go w domu na trzy dni zostawić, a to nie w jej stylu. ![]()
Prędzej to on, w pierwszy czy drugi dzień świąt, zabierze dziecko i z rodzicami pojedzie do brata, zostawiając Natkę samą w domu tak jak to już bywało.
Ja gotuje na poddaszu gdzie mam małe okno,nie mam okapu i grzyba nie ma.Nie wiem od czego to zalezy.
Brak wentylacji powoduje nadmierną wilgotność w pomieszczeniach. Para wodna skrapla się i osadza na ścianach tworząc idealne warunki do rozwoju grzybów.
no i co mam zrobić jak mój maż taki jest...
Pójść po rozum, wziąć się za robotę, by siebie i dziecko utrzymać i kopnąć go w dupę - to w tej dalszej perspektywie, oby nie za dalekiej. A w tej najbliższej - jechać na święta do mamy, a jego zostawić w domu bez świątecznego jedzenia. Jak chce mieć święta to niech je sobie narysuje albo niech idzie do mamusi.
Może źle to wymyśliłam,że ale uważałam zawsze,że jak mniej zarabiam to do mnie należą jeszcze domowe obowiązki.
Typowo kobiecy tok myślenia, którym same sobie wyrządzamy krzywdę.
Kiedyś myślałam podobnie. Sprzątanie, gotowanie - nikt nie zrobi tego lepiej ode mnie a już zwłaszcza mąż. Dzisiaj myślę inaczej. Nie zrobi za pierwszym razem tak jak ja, nie zrobi za drugim, zrobi za dziesiątym.
Mój mąż kiedyś to nawet jajek nie potrafił ugotować. Ile razy przypomnę sobie jak dzwonił do mnie z pytaniem dlaczego pękają mu jajka gdy wkłada je do wody, i co ma zrobić, by nie pękały, bo młody chce jeść, tyle razy się śmieję. Powód był banalny, kładł je do wrzątku, zamiast zalać zimną wodą. Taka pierdoła z niego była... ![]()
zrób mu celibat na pół roku
Ale z tego nie będzie dzieci, a ona chce mieć!
Byłam dzisiaj w kościele kupić opłatek. Za jeden duży i dwa mniejsze zapłaciłam 10 złotych (tyle chciał ksiądz). Jakież było moje zdziwienie gdy kilkanaście minut później ten sam opłatek, ale w cenie 3 złotych
, zaoferowała mi dziewczyna w sklepie z pamiątkami. Mąż się śmiał, że 7 złotych zapłaciliśmy za poświęcenie opłatka. ![]()
U mnie chodzą ludzie z kościoła i sprzedają i jest co łaska za opłatek może z 5 zł albo 100 zł jak się chcę.
Ja miałam tylko gotować dwa dania sałatkę plus krokiety no i ciasto.
Zawsze mnie to zastanawia czemu ludzie co nie są katolikami czy wierzący dzielą się opłatkiem w wigilie?
Wiem że to tradycja..no ale jak ktoś nie wierzy to po co?
Natka można być wierzącym,dzielić się opłatkiem i nie latać do kościoła. Ja tak mam .
A nawet jak ktoś jest niewierzący to święta to czas który spędzi z rodziną.A opłatek to taki znak zgody i pojednania.
Nawet jak się z kimś za bardzo nie lubisz to się łamiesz tym opłatkiem bo chcesz. Dla mnie to znak że może nie bardzo jest, ale ten dzień możemy razem spędzić i nie ma między nami wrogości.
Co do grzyba to zrób sobie wentylację.Macie okap w kuchni?
U nas też był grzyb z początku.Dom stary,nieocieplony. I przez rok był nieogrzewany zanim się wprowadziliśmy.
Na początku co rok malowaliśmy i pryskałam ściany środkiem od grzyba.
Nieraz nawet w zimie otwierałam okna i psikałam tym środkiem jak zaczął wyłazić.
I teraz spokój jest ,grzyba nie ma. Ale sporo się namęczyłam zanim zniknął.I musi być ciepło.Jak jestem w domu to palę na okrągło.
Co do męża to masz okazję iść do pracy i być niezależną. Może nie zacznie cię szanować ale przynajmniej będziesz miała swoje pieniądze.
Twój wybór.Ja też swoje przeszłam ale nigdy nie dałam się traktować tak jak ty pozwalasz.
Jesteś typową ofiarą i twój mąż to wykorzystuje.
Miriam z tym że będzie lepiej to żartowałam.
Natka dzielę sie oplatkiem bo taki zwyczaj.Nie patrzę na to pod kątem wiary.Jestem wierząca,ale bez kosciola i na swoj sposób.
Miriam nie mam go sumienia gnac go do takiej roboty.Wiesz co innego gdyby byl na codzien w domu ale tak to bez przesady niech odpocznie.
A Natka do mamy bez męża nie pojedzie bo się boi,matka powie ze jak mogla męża zostawić.
Natka wy zdajecie sobie sprawe że nie majac wentylacji siedzicue jak na bombie?
Trujecie własne dziecko grzybem,dlatego poniekąd i od tego choruje.Ale jak.już pisalas macie pozasłaniane kratki wentylacyjne,skazujac tym siebie na zaczadzenie.
A w ogole sezon grzewczy trwa,kupiliscie ten.odkurzacz do kominka?
Gojka przykro mi z powodu taty,wiem guz trzuatki jest straszny i niestety ma złe rokowania.
Póki co jednak poczekajcie na wyniki.
Nielubie z telefonu pisac więc narazie konczę.Sorki za błędy.
gojka nie martw się zanim będą wyniki.
Może to jednak nie nowotwór.
Mój to w ogóle powinien mnie wywalić z domu bo przez cały rok zarobię tak marne grosze.
Jak czytam to forum to coraz bardziej zaczynam go doceniać.
W kuchni mam okap ale on nie jest podłączony do komina ( tak moja mama w bloku ma)
Wiem że grzyb jest trujący ja ma na niego alergię.
Nie ma odkurzacz do popiołu,pomalu ma dosyć czyszczenie plus mycia szyby specjalnym płynem plus kurze.
Niki kiedyś pisała o firanka to u mnie tak samo co q zmieniać
A do mamy mogę sama być,no ale kto mnie zawiezie nie ma zamiaru prosić męża, bo wiem że i tak mnie nie zawiezie. A już przestałam się prosić.
Boże Natka trochę sama z siebie coś zrób.
Nie ma autobusu?
Nie musisz w Wigilie jechać,możesz dzień przed.
Przecież matka nie mieszka 200 km od Ciebie.
W ostatecznosci dzwonisz po tatę. Kurczę mam wrażenie że Ty zwyczajnie boisz się postawić nie tylko mężowi ale nawet własnej matce.
Dziewczyno masz prawie 25 lat,jestes "chyba " dorosła,zacznij no mieć w końcu własne zdanie.
Okap bez wyciągu,hmmm jaki cel w posiadaniu go?
To ja mam mały wyciąg(wentylację nad kuchnią) ani mi sięwoda nie skrapla,ani nie mam wilgoci.
Zawsze mnie to zastanawia czemu ludzie co nie są katolikami czy wierzący dzielą się opłatkiem w wigilie?
Niewierzących w kogo? Boga czy księdza?
Jeśli są ateistami, to łamią się opłatkiem (obowiązkowo!) niepoświęconym na znak miłości, zgody, pojednania. Do tego niepotrzebna jest wiara.
Jeśli są ateistami ale mają małżonka wierzącego, to łamią się opłatkiem z szacunku do tej osoby, jej wiary.
Jeśli nie wierzą w księdza, to powód jest banalny, dzielą się opłatkiem, bo wierzą w Boga.
Jeśli są innej wiary, to Gojka już jakiś czas temu wyjaśniła.
Nie ma, Natalia, co się doszukiwać niedorzeczności. Dzisiaj ślub kościelny, pobłogosławiony przez księdza, może wziąć osoba wierząca z osobą niewierzącą. Co więcej, ślub taki niewiele różni się od ślubu dwóch osób wierzących. Różnica polega tylko na tym, że w trakcie wypowiadania przysięgi małżeńskiej, osoba niewierząca nie wypowiada słów: „Taki mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci”. Nie przystępuje także do komunii świętej. Kwestia klękania w odpowiednich momentach liturgii świętej, jest sprawą indywidualną.
Aha, i przed zawarciem związku małżeńskiego, osoba niewierząca ma obowiązek złożenia deklaracji, w której zapewni, że nie będzie utrudniała osobie wierzącej, wychowywania dzieci w religii katolickiej (może to jest powód dla którego osoba niewierząca ale mająca wierzącego partnera zasiada do wigilijnego stołu i dzieli się opłatkiem?).
Dla mnie dużo bardziej niezrozumiałe jest dzielenie się opłatkiem z kimś, kto cię na co dzień szmaci, wyzywa, nie szanuje. Wytłumacz mi po co? Bo tak wypada? Bardzo zalatuje mi to hipokryzją.
Mój to w ogóle powinien mnie wywalić z domu bo przez cały rok zarobię tak marne grosze.
I jeszcze syna śmiałaś wysłać na studia.
A tak na poważnie, mądry facet wie, że żony wkład w małżeństwo to nie tylko pieniądze, ale również (a może przede wszystkim) praca którą wykonuje w domu. To posprzątany dom, ugotowany obiad, wyprasowane koszule męża, przypilnowane dzieci... Dużo by wymieniać.
Niki, wiem, że żartowałaś, stąd taka była moja emotka ''
''
A do mamy mogę sama być,no ale kto mnie zawiezie nie ma zamiaru prosić męża, bo wiem że i tak mnie nie zawiezie. A już przestałam się prosić.
A autobusy/busy nie jeżdżą? ![]()
Ojciec, brat, siostra - nikt nie ma samochodu?
Miriam żartowałam.ale jakbyśmy sobie zaczęli wyliczać co czyje.
I kto nie powinien sobie żałować na nic, bo zarobił?
To by dopiero była wojna.
Ale za starzy już jesteśmy na takie kłótnie a może zrozumieliśmy że nie warto.Mamy siebie i fajne dzieci,nasze wspólne.I nieważne kto zarabiał, sprzątał,gotował,kto wychowywał.
Natka weź się ogarnij, jedź do rodziców na święta.
Kiedyś pisałaś że daleko do nich nie masz. A męża zostaw niech sobie przemyśli i posiedzi sam. A po nowym roku może do pracy pójdziesz.
W kuchni mam okap ale on nie jest podłączony do komina ( tak moja mama w bloku ma)
Wiem że grzyb jest trujący ja ma na niego alergię.
Nie ma odkurzacz do popiołu,pomalu ma dosyć czyszczenie plus mycia szyby specjalnym płynem plus kurze.
Niki kiedyś pisała o firanka to u mnie tak samo co q zmieniaćA do mamy mogę sama być,no ale kto mnie zawiezie nie ma zamiaru prosić męża, bo wiem że i tak mnie nie zawiezie. A już przestałam się prosić.
Do do czego jest ten okap podłączony?
U nas jest do komina z kuchni węglowej z której jest centralne.
A z kuchni gazowej jest na strych wyciąg.
W bloku jest jakoś inaczej,nie wiem.
Cayenne81 napisał/a:Daj spokój nie mam sumienia gnac go do takiej roboty
Też kiedyś nie miałam, na szczęście przyszedł czas, że poszłam po rozum do głowy i teraz jak mąż jest w domu, angażuję go do wszystkich prac. Razem gotujemy, razem sprzątamy, razem robimy zakupy, i obojgu wychodzi nam to tylko na zdrowie.
niki71 napisał/a:Niestety rządzi nami banda oszołomów religijnych i trzeba się z tym pogodzić.
Ale co tam .A może będzie lepiej....Niepoprawna optymistka.
Cayenne81 napisał/a:Bo Ty powinnaś sięzabrać i jechać do mamy,nie parzec na swojego męża.
Oszalałaś!
![]()
Toż to samego musiałaby go w domu na trzy dni zostawić, a to nie w jej stylu.
Prędzej to on, w pierwszy czy drugi dzień świąt, zabierze dziecko i z rodzicami pojedzie do brata, zostawiając Natkę samą w domu tak jak to już bywało.Cayenne81 napisał/a:Ja gotuje na poddaszu gdzie mam małe okno,nie mam okapu i grzyba nie ma.Nie wiem od czego to zalezy.
Brak wentylacji powoduje nadmierną wilgotność w pomieszczeniach. Para wodna skrapla się i osadza na ścianach tworząc idealne warunki do rozwoju grzybów.
Nutka 23 napisał/a:no i co mam zrobić jak mój maż taki jest...
Pójść po rozum, wziąć się za robotę, by siebie i dziecko utrzymać i kopnąć go w dupę - to w tej dalszej perspektywie, oby nie za dalekiej. A w tej najbliższej - jechać na święta do mamy, a jego zostawić w domu bez świątecznego jedzenia. Jak chce mieć święta to niech je sobie narysuje albo niech idzie do mamusi.
gojka102 napisał/a:Może źle to wymyśliłam,że ale uważałam zawsze,że jak mniej zarabiam to do mnie należą jeszcze domowe obowiązki.
Typowo kobiecy tok myślenia, którym same sobie wyrządzamy krzywdę.
Kiedyś myślałam podobnie. Sprzątanie, gotowanie - nikt nie zrobi tego lepiej ode mnie a już zwłaszcza mąż. Dzisiaj myślę inaczej. Nie zrobi za pierwszym razem tak jak ja, nie zrobi za drugim, zrobi za dziesiątym.
Mój mąż kiedyś to nawet jajek nie potrafił ugotować. Ile razy przypomnę sobie jak dzwonił do mnie z pytaniem dlaczego pękają mu jajka gdy wkłada je do wody, i co ma zrobić, by nie pękały, bo młody chce jeść, tyle razy się śmieję. Powód był banalny, kładł je do wrzątku, zamiast zalać zimną wodą. Taka pierdoła z niego była...PIGWA napisał/a:zrób mu celibat na pół roku
Ale z tego nie będzie dzieci, a ona chce mieć!
Byłam dzisiaj w kościele kupić opłatek. Za jeden duży i dwa mniejsze zapłaciłam 10 złotych (tyle chciał ksiądz). Jakież było moje zdziwienie gdy kilkanaście minut później ten sam opłatek, ale w cenie 3 złotych
, zaoferowała mi dziewczyna w sklepie z pamiątkami. Mąż się śmiał, że 7 złotych zapłaciliśmy za poświęcenie opłatka.
pasibrzuchy muszą odpowiednio zarobić przed świętami
Natka dzielę sie oplatkiem bo taki zwyczaj.Nie patrzę na to pod kątem wiary.Jestem wierząca,ale bez kosciola i na swoj sposób.
Miriam nie mam go sumienia gnac go do takiej roboty.Wiesz co innego gdyby byl na codzien w domu ale tak to bez przesady niech odpocznie.
A Natka do mamy bez męża nie pojedzie bo się boi,matka powie ze jak mogla męża zostawić.Natka wy zdajecie sobie sprawe że nie majac wentylacji siedzicue jak na bombie?
Trujecie własne dziecko grzybem,dlatego poniekąd i od tego choruje.Ale jak.już pisalas macie pozasłaniane kratki wentylacyjne,skazujac tym siebie na zaczadzenie.
A w ogole sezon grzewczy trwa,kupiliscie ten.odkurzacz do kominka?Gojka przykro mi z powodu taty,wiem guz trzuatki jest straszny i niestety ma złe rokowania.
Póki co jednak poczekajcie na wyniki.Nielubie z telefonu pisac więc narazie konczę.Sorki za błędy.
możesz pisać,błędów prawie nie ma
wygrałaś czajnik?
byłam tam na stronie i nic nie doczytałam
gojka nie martw się zanim będą wyniki.
Może to jednak nie nowotwór.
Mój to w ogóle powinien mnie wywalić z domu bo przez cały rok zarobię tak marne grosze.
Jak czytam to forum to coraz bardziej zaczynam go doceniać.
NIKI szanujmy to co mamy bo zawsze może być gorzej
Boże Natka trochę sama z siebie coś zrób.
Nie ma autobusu?
Nie musisz w Wigilie jechać,możesz dzień przed.
Przecież matka nie mieszka 200 km od Ciebie.
W ostatecznosci dzwonisz po tatę. Kurczę mam wrażenie że Ty zwyczajnie boisz się postawić nie tylko mężowi ale nawet własnej matce.
Dziewczyno masz prawie 25 lat,jestes "chyba " dorosła,zacznij no mieć w końcu własne zdanie.Okap bez wyciągu,hmmm jaki cel w posiadaniu go?
To ja mam mały wyciąg(wentylację nad kuchnią) ani mi sięwoda nie skrapla,ani nie mam wilgoci.
NATKA okap do ozdoby i wycierania z niego kurzy jest zbędny,zagoń męża niech ci to zrobi po ludzku
Nutka 23 napisał/a:W kuchni mam okap ale on nie jest podłączony do komina ( tak moja mama w bloku ma)
Wiem że grzyb jest trujący ja ma na niego alergię.
Nie ma odkurzacz do popiołu,pomalu ma dosyć czyszczenie plus mycia szyby specjalnym płynem plus kurze.
Niki kiedyś pisała o firanka to u mnie tak samo co q zmieniaćA do mamy mogę sama być,no ale kto mnie zawiezie nie ma zamiaru prosić męża, bo wiem że i tak mnie nie zawiezie. A już przestałam się prosić.
Do do czego jest ten okap podłączony?
U nas jest do komina z kuchni węglowej z której jest centralne.
A z kuchni gazowej jest na strych wyciąg.
W bloku jest jakoś inaczej,nie wiem.
nie wiem czy dobrze ci wytłumaczę!
każdy okap ma taką rurę,która wkłada się w otwór wentylacyjny a on wyciąga wszystko w powietrze
my mamy na dachu 4 kominy ,każdy służy do czego innego,tzn do każdego poziomu domu,
nie umiem tego wytłumaczyć
Witajcie.
Lena taki okap to tylko do ozdoby, bo mężowi nie chciało się kuc do kominie wentylacyjnym dziury,by te rury podłączyć.
U mnie cały ściany są mokre a zimno i mokro grzyb gotowy..
Dlatego ja od 3 lat robię wszystko i się nie dzielę z mężem opłatkiem, tak samo z teściami nie chcę,bo wiem że na następny dzień będzie to samo..
Wiem że są takiej śluby.
Ja chciałbym zwrócić uwagę, że gro obrzędów "katolickich" to tylko zaadaptowane obrzędy wiary naszych przodków z czasów przed chrześcijańskich.
No coś tam słyszałam..
Jak ubieram choinki i coś tam jeszcze..
No wiec nie ma co się dziwić niewierzącym, bo oni często są rodzimowiercami i to jest ich obrządek.
No coś tam słyszałam..
Jak ubieram choinki i coś tam jeszcze..
zawsze poprawisz mi humor☺
Nutka 23 napisał/a:No coś tam słyszałam..
Jak ubieram choinki i coś tam jeszcze..
zawsze poprawisz mi humor☺
ha ha ![]()
Natka no weź się wysil i przeczytaj przed wysłaniem co napisałaś ![]()
Natka to po co mieć taki okap,przecież niszczycie sobie zdrowie,mieszkanie itp nie mając wentylacji.
Pigwa macie te kominy bo jedne są wentylacyjne ,drugie t te które do pieca prowadzą.
Wiesz patrząc po wynikach to obie powinnyśmy coś wygrać ![]()
Bo tam niby 10 osób wygrywa.Okaże się wkrótce ![]()
oj tam ;D
Lena to powiedz to mojemu mężowi, który twierdzi że ja zawsze wymyślam. on wie zawsze lepiej.
popryskałam preparatem i wietrze zobaczymy efekty
Witajcie.
Lena taki okap to tylko do ozdoby, bo mężowi nie chciało się kuc do kominie wentylacyjnym dziury,by te rury podłączyć.
U mnie cały ściany są mokre a zimno i mokro grzyb gotowy..
Nutka a nie mozesz kogos poprosić ( tato , Sasiad ) aby wykuł Ci i podłączył tę rurę, przeciez to chodzi o wasze zdrowie .
Jak często wietrzysz mieszkanie ?? Bo grzyb powstaje przy nadmiernej wilgoci . Jesli masz okna plastikowe to radzę równie zamontować do okna w kuchni " listwę stałego wietrzenia " - na bieżąco biedzie wymiana powietrza w pomieszczeniu .
Ten preparat podziała tylko na chwile bo zlikwiduje skutek a nie przyczynę. Taka prowizorka na chwile . Z czasem bedzie Ci sie on odnawiać jesli nie zrobisz porządnej wentylacji .
Lena za co..? Mąż dostał z nadgodziny 1000 zł za to muszę do lekarza jechać i do 10 stycznia wyżyć.
Wypłaty praktycznie nie ma bardzo mało w tym miesiącu coś było, to się zakupy zrobiło,to musiałam na rachunki dać to kredyt..
A ta przyczepka nowa ma z 3 lata a no usiadła bo coś mi się słabo zrobiło a mała się bawiła na dworze..
Dalej uwazasz ze nie musisz isc do pracy ??
Tobie sie słabo zrobiło a dla Twojego męża ważniejsza była czesc od przyczepy ??!!!!
Ryba bardzo często wietrzę. Jak gotuje to otwieram okna.
Może mój tato mi to zrobić ale już widzę jak mąż dostanie szału że coś zrobiłam.
Mam okna plastikowe,daje często na mikrowentylację.
Tylko tu jeste problemu że jest zimno. Grzejnik jest za maly bo kuchnia jest spora.
No ja wiem że ten preparat na jakiś czas zabije grzyba.
Ja podejrzewam że on siedzi w tynku i trzeba skuć wy wyschło i wtedy pryskać..no ale mąż jest na nie..prosiłam latem bo by fajnie wyschło.
Dla męża wszystko jest ważniejsze niż Ja..
Ryba bardzo często wietrzę. Jak gotuje to otwieram okna.
Może mój tato mi to zrobić ale już widzę jak mąż dostanie szału że coś zrobiłam.
Mam okna plastikowe,daje często na mikrowentylację.
Tylko tu jeste problemu że jest zimno. Grzejnik jest za maly bo kuchnia jest spora.
No ja wiem że ten preparat na jakiś czas zabije grzyba.
Ja podejrzewam że on siedzi w tynku i trzeba skuć wy wyschło i wtedy pryskać..no ale mąż jest na nie..prosiłam latem bo by fajnie wyschło.
To moze jak zdecydujesz sie na prace to zrób to na wiosnę. Wytłumacz mu to pod względem ekonomicznym , wiecej wydacie na ewentualne leki , preparaty grzybobójcze niz jednorazowa naprawa wentylacji . Do tego wiekszy grzejnik i bedzie po problemie . Moze jesli zrobisz to za " swoje pieniadze " mąż inaczej na to spojrzy . Teraz on wie ze wszystko jest za jego pieniadze , jego rękami i w jego mniemaniu " ty" wymyślasz a on musi na to zapracować i jeszcze sam to zrobic .
Ryba.
Ja nic tu nie chce lądować swoją kasę ciężko zarobioną, bo ten dom nie jest mój tzw nawet nie jest męża.
A duży grzejnik to już duży koszt bo i to odrazu trzeba by było wszędzie zmienić (piec od centralnego i rury i tak dalej) grzejnik nic nie da.
natka a mnie rozbawił ten tekst: ścierka ci nie przeszkadza że źle leży a grzyb ci przeszkadza.
Noż kurcze porównywać źle położoną ścierkę do grzyba na ścianie.Jeszcze jak w tym domu jest małe dziecko.
Natka ten twój mąż to wszystkie klepki ma w porządku?
Tak się zastanawiam po co on się z tobą związał skoro zachowuje się jakby cię nienawidził.
Też mu mama kazała.
Natka gdybym ja miała córkę i by miała takiego męża to bym jej spakowała manele i przywiozła do domu.
A ten mężuś jeszcze by od mojego dostał w pysk.
I nie ma żadnego tłumaczenia że ktoś zmęczony,zestresowany,.Wielu ludzi ma ciężką i stresującą pracę.
Albo pójdziesz do pracy i pomału zaczniesz organizować życie bez niego albo będziesz w tym tkwić.
A ten mężuś jeszcze by od mojego dostał w pysk.
Ja już Marcelinie mówię, że ten jej kochaś nie będzie miał ze mną łatwego życia. Niech ino krzywo na nią spojrzy:P
Natka mąż naprawdę inaczej spojrzy jak zarobisz i kupisz cos do domu. Dom tez jest na meza ale nie przeszkadzało mi to kupić karniszy do calego domu czy łóżka czy innych rzeczy.
niki maż nie rozumie że coś może być nie zdrowe jak ten grzyb...to chyba takie wychowanie, Bo teście uważają że lekarze się nie znają nic nie wiedzą a że coś jest szkodliwe to wymyśl...
tak jak było prosze by nie palili papierosów przy noworodków a oni a głupoty gadasz i dalej swoje i tak wiele wiele innych rzeczy...
niki maż nie rozumie że coś może być nie zdrowe jak ten grzyb...to chyba takie wychowanie, Bo teście uważają że lekarze się nie znają nic nie wiedzą a że coś jest szkodliwe to wymyśl...
tak jak było prosze by nie palili papierosów przy noworodków a oni a głupoty gadasz i dalej swoje i tak wiele wiele innych rzeczy...
Nutka moze Twoj mąż ma podobne zdanie jak Ty . Nie jego dom wiec nie remontuje ??? On nie rozumie ze grzyb jest szkodliwy ale Ty to rozumiesz. Wiec co zamierzasz dalej ? Truć sie bo on on tego nie chce zrobic . U mnie dom jest tez nie meza Tylko mój wiec idąc Nutka waszym rozumowaniem nie powinien wogole inwestować chocby w malowanie a juz nie mowię w większe remonty .
Jesli zdecydowałabys sie na remont na swoj koszt , bierzesz faktury na siebie i w przyszlosci masz podkładkę ile pieniedzy włożyłas . Dla zdrowia swojego i dziecka .
ryba maż chętnie remontuje. on to by wszystkie pieniędzy w ten dom dał. i tu jest problem bo jak by był przepis że to jest męża nie ma problemu, bierzemy kredyt i porządny remont a tak to kicha..
bo ja nie chce ładować kasy i co później wszystko weźmie szwagier
?
Mariola czemu sczepisz?
Szczepionki wcale nie są zdrowe. Jest dużo powikłań po nich.
Ja więcej nie będę malej szczepić.
Jak bym kiedyś miała drugie dziecko to ani jednej szczepionki nie dostanie.
Ryzyko powikłań po szczepieniach jest mniejsze niż ryzyko zachorowania na daną chorobę.A po chorobie też mogą być powikłania.
Nie chcesz nie szczep. Twoje dziecko,twój problem.
Porozmawiałam z mężem na spokojnie...i okazało się że w tym okapie co ma nie można podłączy tych rur i do komina bo ten okap ma tylko węglowe filtry i jej trzeba wymienić co jakiś czas.. Lipa..
Wpadłam na inny pomysł a jak by w ścianie co wychodzi na dwór zrobić kratkę wentylacyjną taka okrągłej nie ma jak fotki dać bo na telefonie jestem.
Ma taka mała w kominie..
usnęłam po 17
obudził mnie telefon,myślę by wytrzymać jak najdłużej by jutro nie wstać o 2 !
mam dość takiego przestawienia spania
pani w sklepie mi opowiadała że ona też o tej godz chodzi spać i tak samo wstaje
robi sobie kawę,krzyżówki i potem zasypia i śpi do rana
ja jak się obudzę to już nie usnę
mariola856 napisał/a:Nutka 23 napisał/a:No coś tam słyszałam..
Jak ubieram choinki i coś tam jeszcze..
zawsze poprawisz mi humor☺
ha ha
Natka no weź się wysil i przeczytaj przed wysłaniem co napisałaś
Natka to po co mieć taki okap,przecież niszczycie sobie zdrowie,mieszkanie itp nie mając wentylacji.
Pigwa macie te kominy bo jedne są wentylacyjne ,drugie t te które do pieca prowadzą.
Wiesz patrząc po wynikach to obie powinnyśmy coś wygrać
Bo tam niby 10 osób wygrywa.Okaże się wkrótce
nie bardzo wierzę że wygram,nigdy w życiu nic nie wygrałam
cieszyło by mnie to bardzo,tobie również zyczę wygranej
wczoraj usnęłam przed 24 a dziś wstałam o wpół do piątej,sukces
wczoraj miałam wzruszający dzień,przyszły 2 panie do sklepu i mówią że są z p2,robią prezenty dla chorych a nie mają z czego i czy coś mogę im dać?
dałam im sporo skarpet damskich,męskich,bielizny,szaliki,czapki,kubki,szampony,rajstopy,2 podkoszulki,2 ręczniki,więcej już nie pamiętam
dzwonię do domu i mówię do męża co zrobiłam,on żebym dała takie 6 bluzek
wzięłam to w reklamówkę i poleciałam na oddział,pomyliłam te oddziały,weszłam drzwiami od kuchni,po kolei mi otwierały te drzwi
pełno młodych ludzi na korytarzu stojących,tylko za kratami
zaprowadzili mnie do tych pań ,dałam im te bluzki a one mówią że miały właśnie do mnie iść z prezentem,dostałam piękną choinkę i stroik zrobione przez chorych
tak mi było miło po słowach tych pań że aż się popłakałam
one powiedziały że były w innych sklepach i nic nie dostały,jestem z siebie dumna ,zrobiłam dobry uczynek
oddział czyściutki,przyjemny ,tylko te kraty!
powiem wam że niech już się skonczy ten rok pełen zawirowań
dziś w dużym szpitalu jest przetarg ,dopisali artykuły które my mieliśmy na wyłączność,mąż ma iść porozmawiać z dyrekcją
czemu tak zrobili?
nie musiałby tyle dawać kasy gdyby wiedział że zrobią taki numer
ten boks jest ustawiony pod kogoś ,niech będzie tylko czemu po cichu wpisali nasz asortyment
napisali niby odzież młodzieżowa i dziecięca,wiadomo że w realu będzie inaczej
muszę dziś iść do sklepu,za nic w piątek i wczoraj nie mogłam dorwać dyrektora
byłam na linii z sekretarką,co już myślała że mogę przyjść to albo on gdzieś wychodził albo ktoś do niego przychodził
ciekawe czy skróci nam czas wymówienia,chcę przed świętami,taki okres ,to może nam skróci
ja powie że takie jest prawo i nic nie da się zrobić ,trzeba będzie się zastosować
A moje dostanie. Miałem parę ścięć z antyszczepionkowcami, którzy nie potrafią uzasadnić swoich przekonań tylko gdzieś tam ktoś na coś zachorował i oczywiście powiązali to ze szczepionkami. Była taka jedna na forum, która rzucała hasełkami, ale na moje konkrety, konkretne dane, przykłady nie odpisała już wcale. Wtedy najczęściej kończy się z nimi rozmowa. Bo oni opierają się na badaniach oszusta, która opublikował wyniki tylko po to, żeby zarobić na swoich produktach. Nie dowiedziono żadnego powiązania autyzmu ze szczepionkami, a ilość dzieci autystycznych na całym świecie jest praktycznie taka sama. Samo to jest dość zastanawiające, ale tak właśnie jest. Jakiego kraju by nie sprawdzić % społeczeństwa chorującego na autyzm jest w zasadzie identyczny. I nie ma znaczenia, czy szczepionki są czy ich nie ma. Powinno jednak wprowadzić się testy obciążenia, bo to u nas jest zaniedbywane, a nie wszyscy mogą wszystkie szczepionki przyjąć. Tak samo jak nie każdy może stosować normalne leki. I jeden może umrzeć po aspirynie, która ogólnie nie jest lekiem groźnym. Natka z tego co widzę uwielbia teorie spiskowe.
Strony Poprzednia 1 … 669 670 671 672 673 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024