Natka wieczór jak wieczór.Dziecko małe śpi ,starszy siedzi u siebie i ogarnia szkołę.
A ja mam lenia,nie wiem zawsze jakaś taka zmęczona ze 2-3 dni jestem po tym jak mój wyjeżdza.Może dlatego że zawsze ten tydzien co w domu jest,żyję na pełnych obrotach i nie swoim rytmem dnia.
42,771 2015-12-01 20:46:31
42,772 2015-12-01 20:53:10
moja mała śpi,maż śpi..
A ja tak się nudzę w domu...
42,773 2015-12-01 22:11:06
Jak wam mija wieczór...
Miriam teraz gimnazjaliście mają trudne egazaminy. Ja to jeszcze byłam ostatnim rocznikiem co nie zdawał języka obcego.
Mój syn wybrał angielski (obowiązkowy poziom podstawowy i obowiązkowy rozszerzony), ale on uczył się tego języka od zerówki. Dziewiąty rok, dwa razy w tygodniu, chodzi na prywatne lekcje, więc dla niego to pikuś. Ale są uczniowie, którzy mają problem z tym językiem i dla nich alternatywą jest język niemiecki. Egzamin z języka niemieckiego uczniowie piszą tylko na poziomie podstawowym i ten poziom podstawowy to jest naprawdę takie minimum, obejmujące materiałem tylko trzy lata nauki w gimnazjum.
mam lenia,nie wiem zawsze jakaś taka zmęczona ze 2-3 dni jestem po tym jak mój wyjeżdza
Mój już w niedzielę jedzie, a tak fajnie jest jak jest w domu. Mieszkanko posprzątane, zakupy zrobione, obiad na stole, chociaż nie zawsze na czas.
W ubiegłym tygodniu o 14 miał w stawić gołąbki na gaz, a po zagotowaniu zmniejszyć płomień do minimum i zostawić tak do mojego powrotu. Dzwonię przed piętnastą i pytam czy wstawił gar z gołąbkami? Tak wstawiłem. Poprosiłam aby wstawił jeszcze ziemniaki, bo ja za pół godziny będę to zjemy. Wracam do domu, ziemniaki ugotowane, a gołąbki nawet się nie zagotowały. Okazało się, że nie dość, że wstawił je na najmniejszy palnik, to jeszcze palnik skręcił do minimum, bo rzekomo ja tak kazałam. ![]()
42,774 2015-12-01 22:20:40
Miriam u nas też jest fajnie jak mój jest w domu,fakt nic nie robi jeśli chodzi o sprzatanie i gotowanie bo bez przesady nie będę go do tego goniła po 3 tygodniach roboty.
Ale jak jest to wszystko jest nie na czas,nie po mojemu itd.Do tego jeszcze cały czas gdzieś jeździmy i ogólnie jestem wybita z rytmu,dzieci z resztą też.
Czasem to głupio i źle wygląda,bo jakby był niepotrzebnym gosciem w domu,zwłaszcza dla małego.Tak więc takie życie ma swoje plusy i minusy.
To sobie pojadłaś gołąbki,ale chyba na kolację.To nic grunt że ich nie przypalił ![]()
Mój syn tez wolałby zdawać angielski,ale on idzie niemieckim od poczatku,zobaczymy co to za rok będzie.
42,775 2015-12-01 22:30:16
A ja sobie poczytałam książkę a teraz przyszłam zajrzeć.
Miriam z angielskiego miał 94 ,z rozszerzonego więc na pewno się dostanie .Szybko ten czas leci Miriam,nie wiadomo kiedy.
42,776 2015-12-01 22:49:16
Miriam u nas też jest fajnie jak mój jest w domu,fakt nic nie robi jeśli chodzi o sprzatanie i gotowanie bo bez przesady nie będę go do tego goniła po 3 tygodniach roboty.
Akurat Ty jesteś w domu więc zrozumiałym jest to, że albo sprzątasz i gotujesz Ty, albo robicie to razem. Mój mąż, przez te trzy tygodnie, do godziny piętnastej był sam, więc brał się za robotę, bo na mnie nie mógł liczyć.
grunt że ich nie przypalił
Jakoś o tym nie pomyślałam. ![]()
Mój syn tez wolałby zdawać angielski,ale on idzie niemieckim od poczatku,zobaczymy co to za rok będzie.
Mój młody niemiecki miał od pierwszej klasy szkoły podstawowej, ale jak on zaczynał naukę w podstawówce, niemiecki nie był językiem obowiązkowym, i dzieci z okolicznych wiosek pierwszy raz zetknęły się z tym językiem dopiero w gimnazjum.
Moje dziecię najsłabiej przędzie z matmy. W pierwszej klasie gimnazjum miał na świadectwie czwórkę, w drugiej pani postawiła warunek, że postawi czwórkę jak zaliczy pewną partię materiału (dał sobie spokój
), a w tym roku już nawet nie zaproponuje, tylko od razu postawi dostateczny.
A ja sobie poczytałam książkę a teraz przyszłam zajrzeć.
Miriam z angielskiego miał 94 ,z rozszerzonego więc na pewno się dostanie .Szybko ten czas leci Miriam,nie wiadomo kiedy.
Syn Twój musi być cholernie ambitnym chłopakiem. Ktoś inny, będąc na jego miejscu, cieszyłby się z tego, że niewielkim nakładem zdobędzie tytuł magistra, bo jednak większość z nas ma w sobie coś takiego, że lubimy iść na łatwiznę.
42,777 2015-12-01 23:05:21
Właśnie, Miriam większość jego grupy cieszyła się że papierek dostanie a nic nie muszą robić.Tak że trafiłaś w sedno.
Tylko jedna dziewczyna powiedziała że poszła by gdzie indziej ,tyle że ma taką sytuację że rodziców nie stać żeby studiowała poza domem.
Jest ambitny w przeciwieństwie do brata który całą edukację wszystko olewał.
I zawsze twierdził że szkoła go tak męczy że by wolał kamienie tłuc na drodze.
Lena jak twój wróci na stałe to się to przywykniecie.A teraz tak jakby zaburza wam normalny rytm życia.
42,778 2015-12-02 03:21:32
Cześć.
Marcin wiesz, jak przeczytałam że sięgnął po kieliszek jak wrócił to pierwsza moja myśl była taka że zaczyna od nowa. Ja nie wierzę że alkoholik bo abstynencji sięga po kieliszek "ten ostatni raz, ten jedyny raz". Przykre to bardzo,że się złamał...
Witaj POLY
pisz co z dziadkiem,jak żyjesz?
42,779 2015-12-02 03:23:24
Dziadek walczy ze śmiercią ile się da.. chce umrzeć w domu przy babci która nie odstępuje go na krok. Już kilka razy w nocy tracił przytomność, było pogotowie i mówili że on umiera, każdy w środku nocy tam leciał, ale on kolejny raz się ocknął, leży w domu pod tlenem i kroplówkami. Jestem tam codziennie i pomimo że jest półprzytomny już to za każdym razem mnie poznaje, tuli tak mocno i całuje.. on jest taki kochany w tych swoich ostatnich chwilach. Wie że odchodzi, jest tego świadomy. Dzisiaj w nocy znów pogotowie było bo tak strasznie jęczał z bólu, ani plastry ani morfina nie pomagają już. W każdej chwili może odejść, dla mnie najukochańszy człowiek na świecie.
widać jak jesteś mocno zżyta z dziadkiem,piękne to
42,780 2015-12-02 03:29:39
Nutka 23 napisał/a:Jak wam mija wieczór...
Miriam teraz gimnazjaliście mają trudne egazaminy. Ja to jeszcze byłam ostatnim rocznikiem co nie zdawał języka obcego.
Mój syn wybrał angielski (obowiązkowy poziom podstawowy i obowiązkowy rozszerzony), ale on uczył się tego języka od zerówki. Dziewiąty rok, dwa razy w tygodniu, chodzi na prywatne lekcje, więc dla niego to pikuś. Ale są uczniowie, którzy mają problem z tym językiem i dla nich alternatywą jest język niemiecki. Egzamin z języka niemieckiego uczniowie piszą tylko na poziomie podstawowym i ten poziom podstawowy to jest naprawdę takie minimum, obejmujące materiałem tylko trzy lata nauki w gimnazjum.
Cayenne81 napisał/a:mam lenia,nie wiem zawsze jakaś taka zmęczona ze 2-3 dni jestem po tym jak mój wyjeżdza
Mój już w niedzielę jedzie, a tak fajnie jest jak jest w domu. Mieszkanko posprzątane, zakupy zrobione, obiad na stole, chociaż nie zawsze na czas.
W ubiegłym tygodniu o 14 miał w stawić gołąbki na gaz, a po zagotowaniu zmniejszyć płomień do minimum i zostawić tak do mojego powrotu. Dzwonię przed piętnastą i pytam czy wstawił gar z gołąbkami? Tak wstawiłem. Poprosiłam aby wstawił jeszcze ziemniaki, bo ja za pół godziny będę to zjemy. Wracam do domu, ziemniaki ugotowane, a gołąbki nawet się nie zagotowały. Okazało się, że nie dość, że wstawił je na najmniejszy palnik, to jeszcze palnik skręcił do minimum, bo rzekomo ja tak kazałam.
dziecko zrobiło wszystko według wskazówek mamusi,że nie wyszło? małe piwo!
42,781 2015-12-02 03:41:04
Miriam u nas też jest fajnie jak mój jest w domu,fakt nic nie robi jeśli chodzi o sprzatanie i gotowanie bo bez przesady nie będę go do tego goniła po 3 tygodniach roboty.
Ale jak jest to wszystko jest nie na czas,nie po mojemu itd.Do tego jeszcze cały czas gdzieś jeździmy i ogólnie jestem wybita z rytmu,dzieci z resztą też.
Czasem to głupio i źle wygląda,bo jakby był niepotrzebnym gosciem w domu,zwłaszcza dla małego.Tak więc takie życie ma swoje plusy i minusy.To sobie pojadłaś gołąbki,ale chyba na kolację.To nic grunt że ich nie przypalił
Mój syn tez wolałby zdawać angielski,ale on idzie niemieckim od poczatku,zobaczymy co to za rok będzie.
LENA mój też tak pracował u gospodarza,dobrze tam miał
to było 26 lat temu
tam jak pamiętam to około 1000 hektarów ziemi,hodowla byków,świń ,wszystko zmechanizowane!
wczoraj nawet nie obejrzałam klanu,padłam
dziś wstałam o wpół do drugiej
jak ja wytrzymam na tym koncercie?
aż się boję i nie mam żadnych chęci iść ale nie mam wyjscia!
42,782 2015-12-02 06:30:56
Tamet mężów, mój mąż nic nie robi w domu jak wraca po 17..nawet po sobie nie posprząta. Teraz jak wraca to na laptop i serial ogląda do wieczora...
W sobotę w niedziele tak samo..
Miriam ja miałam niemiecki od zerówki i mało co umiem..
Z matmy mieć 4 to bardzo dobrze.
42,783 2015-12-02 07:55:24
Natka mój w domu też nic nie robi. Ale nie mam pretensji ,ma męczącą pracę. I na podwórku też jest co robić na wsi.Drzewo itp.
Więc nawet jak gdzieś idę do pracy to i tak sama wieczorem wszystko robię.
W końcu on pracuje cały czas a ja tylko czasem.
Ale jak jest np. malowanie w domu to nigdy mąż z synem nie pozwolili mi malować.I całe sprzątanie też po malowaniu robią.
Pigwa ja disco polo za bardzo nie lubię.Ale Zenka lubię.Oglądałam go u Wojewódzkiego.Świetny gość.Taki normalny,nie popisuje się co to nie on.
42,784 2015-12-02 08:41:26
Marcin, myślę, że gdyby brat miał inną kobietę (niepijącą, umiejącą uszanować to, że brat wyjechał do pracy również po to, by i jej było lżej finansowo), to ta cała sytuacja z jaką teraz przyszło i jemu i Wam się zmierzyć, nie miałaby miejsca.
Tak. To było nawet bardziej jak pewne, że jak z nią będzie siedział to w końcu znów zacznie pić. To była tylko kwestia czasu. Ja nawet nie wiem, czy oni sobie już czasem wcześniej nie popijali, bo w końcu mieszkali razem a brat codziennie się przecież u rodziców nie pojawiał. Tylko teraz dopiero to wyszło po tej awanturze, bo akurat się umówili, że przyjdą na obiad, a i jego i jej komórka była wyłączona. To od razu było wiadomo do czego doszło. Gdyby nie ta awantura to pewnie by normalnie na obiad przyszli, a my byśmy nawet tego nie wiedzieli. Ale proszę bardzo. Wybrał alkohol to jego sprawa. Tylko wara od rodziny w takim razie. Przyjść może, ale tylko jak będzie trzeźwy. Pijanemu czy nawet podpitemu drzwi nie otworzę i rozmawiać z nim nie zamierzam. Oczywiście straszył, że się zabije, bo go baba zostawiła i on nie ma po co w takim razie żyć. Jak nie trudno się domyślić groźby nie spełnił. Siedział wczoraj w barze z kolegami. Widziałem, bo bar jest koło mnie i chcąc nie chcąc przechodzę tamtędy z siłowni. Może zabrzmi to strasznie dla niektórych ale czasami się zastanawiałem czy nie lepiej by było gdyby kiedyś tę groźbę spełnił.
42,785 2015-12-02 08:56:39
niki a u mnie też jest robota na podwórku...wiesz tylko mi przykro jak nie raz koleżanka opowoada jak je mąz pomaga we wszystkim a ona nie pracuje mają dwoje dzieci...
42,786 2015-12-02 09:04:35
Jak wam mija wieczór...
Miriam teraz gimnazjaliście mają trudne egazaminy. Ja to jeszcze byłam ostatnim rocznikiem co nie zdawał języka obcego.
To Ty Nutka jesteś w wieku moich pierwszych uczniów:)
Jeszcze przez trzy lata egzamin z anglika nie był punktowany i nie liczył się.Tylko nie wolno było mówić uczniom:).Jaja były jak przyszedł do mnie prywatnie chłopak uczyć się do egzaminu.Kiepsko z nim było,niewiele przyswoił a mama się stresowała a ja nie mogłam jej powiedzieć,że te pieniądze,które mi płaci idą jak krew w piach...ech...
42,787 2015-12-02 09:06:13
Niki,mój mąz za wiele nie pomaga w domu,właściwie nic.Jedynie jak są jakieś generalne porządki to sprząta.
W ogóle straszny z niego syfiarz więc w domu nigdy nie mam zbyt czysto ![]()
42,788 2015-12-02 09:08:25
A moja malutka,niespełna jedenastoletnia córeczka dostała wczoraj oprócz prezentów imieninowych od nas także prezent od matki natury...ech...
Biologicznie stała się kobietą ![]()
Ale zniosła to zaskakująco dobrze,normalnie poszła do szkoły i do muzycznej-po prostu luzik.Jakby od urodzenia tak miała ![]()
42,789 2015-12-02 09:44:22
Gojka to masz kobietę w domu.Dalej dziecko ale jednak.
Natka mnie żadna pomoc nie jest potrzebna.
W zimie mam za dużo czasu i nie wiem co z nim zrobić.
Marcin co do brata tak wybrał i trudno.Dobrze że na ciebie nie działa jego szantaż.
42,790 2015-12-02 09:46:12
Nutka 23 napisał/a:Jak wam mija wieczór...
Miriam teraz gimnazjaliście mają trudne egazaminy. Ja to jeszcze byłam ostatnim rocznikiem co nie zdawał języka obcego.
To Ty Nutka jesteś w wieku moich pierwszych uczniów:)
Jeszcze przez trzy lata egzamin z anglika nie był punktowany i nie liczył się.Tylko nie wolno było mówić uczniom:).Jaja były jak przyszedł do mnie prywatnie chłopak uczyć się do egzaminu.Kiepsko z nim było,niewiele przyswoił a mama się stresowała a ja nie mogłam jej powiedzieć,że te pieniądze,które mi płaci idą jak krew w piach...ech...
A no pamiętam kuzynka mi opowiadała jak się stresowałam tym egzaminem a okazało się że punkt się nie licza..
42,791 2015-12-02 09:47:30 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-12-02 09:47:44)
A moja malutka,niespełna jedenastoletnia córeczka dostała wczoraj oprócz prezentów imieninowych od nas także prezent od matki natury...ech...
Biologicznie stała się kobietą
Ale zniosła to zaskakująco dobrze,normalnie poszła do szkoły i do muzycznej-po prostu luzik.Jakby od urodzenia tak miała
Szybko Twoja córka dostała miesiączkę ja to prawie jak 16 lat miałam..
42,792 2015-12-02 09:56:44
gojka102 napisał/a:A moja malutka,niespełna jedenastoletnia córeczka dostała wczoraj oprócz prezentów imieninowych od nas także prezent od matki natury...ech...
Biologicznie stała się kobietą
Ale zniosła to zaskakująco dobrze,normalnie poszła do szkoły i do muzycznej-po prostu luzik.Jakby od urodzenia tak miałaSzybko Twoja córka dostała miesiączkę ja to prawie jak 16 lat miałam..
No tak,to prawda,że wcześnie.Ona nie ma jeszcze jedenastu lat.Skończy w styczniu.Ale ona posterydowa jest,więc dojrzewa szybciej.
Normalnie rozwala mnie.Przyłazi do nas do sypialni wieczorem po kąpieli-jak zwykle-w ręczniku albo w szlafroku żeby się ubrać.I zakłada sobie podpaskę u nas ![]()
Zero żenady ![]()
42,793 2015-12-02 10:00:23 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-12-02 11:07:20)
gojak co ty..ja to się wstydziłam.
Jednak ta Ewa nie żyja co ją tak od 10 dni szukali..wczoraj w wiadomościach Rutkowski pokazywał film jak na moście szła z kolegą a później ten kolega sam idzie..
Rutkowski dobry jest lepszy niż policja..
42,794 2015-12-02 11:38:40
Ja nie wiem jak można powiedzieć coś takiego skoro się nie ma 100 % pewności.:
" Prowadzone są działania procesowe oraz działania poszukiwawcze. Jesteśmy przekonani, że Ewa Tylman nie żyje. Ciało kobiety znajduje się najprawdopodobniej w rzece Warcie - dodał inspektor Borowiak."
W ogóle w sprawach zaginionych zastanawia mnie jedno,codziennie są przypadki że ktoś zaginął.Dlaczego więc tylko niektóre są aż tak nagłaśniane?
Gojka Ta Twoja córka jest udana,ale pewniez czasem zacznie się wstydzić.
Okres natomiast w jej wieku się zdarza,zwłaszcza że jak piszesz ona po sterydach jest.
Ja dostałam w wieku 14 lat,ale kiedyś to taką normą było.Teraz jak słyszę to własnie 11-12 latki już mają okres.
Ja byłam jednym z ostatnich roczników gzie zdawało się egzaminy do liceum.Pamiętam stres był bo to nowe miejsce,nowi ludzie,pierwsze poważne egzaminy w zyciu.Wtedy o ile dobrze pamiętam to pisałam tylko z polskiego i matematyki.
42,795 2015-12-02 11:47:26
lena ja w radiu słyszałam o tej Ewie że nie żyje...
42,796 2015-12-02 12:13:07
Ja też dostałam w wieku 11 lat okresu.
Gdzieś czytałam wypowiedź jakiegoś lekarza że jak wcześniej to lepiej .,Mniej problemów ginekologicznych potem i póżniejsza menopauza.Ale czy to prawda to nie wiem.Pewnie opinie są różne. Ale patrz Natka ty późno miałaś i teraz masz problemy.To może jednak coś w tym jest.
Lena ja też pamiętam egzaminy do liceum,z matematyki miałam stres okropny.Zawsze to była czarna magia.Nie wiem jakim cudem na trójkę napisałam.
Mnie też dziwi z tą Ewą.Tylu ludzi co roku ginie i nie o każdym tak trąbią w mediach.
42,797 2015-12-02 12:34:50
Tak pomyślałam że nagłaśniane są te zaginięcia gdzie udział bierze Rutkowski lub gdzie ginie dziecko i jest uruchamiany system Child Alert.
42,798 2015-12-02 12:42:41 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-12-02 13:18:26)
udało mi się załatwić dziecku wizytę prywat na 9 grudnia na 10,30 u lekarki co pracuje w szpitalu i przyjmuje dzieci..
i tu jest problem nie ma jak się tam dostać,bo to wro i to daleko jest,maz nie będzie chcia mnie zawiść,to nie wiem będę musiała kombinować..
a teraz od piątku do niedzieli muszę dziecku kropić Atropinom jakoś tak co oko rozszerza i w poniedzialek idę jeszcze do tamtej lekarki ma inaczej zbadać oku musi się bardziej otworzyć.. i boje się tych kropli jak się przedwkuje to może coś z serce wystąpić i inaczej się kropi...
42,799 2015-12-02 13:35:56
Jak to nie będzie chciał cię zawieźć? Nie może sobie wziąść wolnego w pracy.
Natka ja jeszcze rozumiem że między wami może być nie tak i ciebie by nie chciał zawieźć.
Ale dziecko przecież jest tak samo jego.
Ja bym na twoim miejscu w życiu nie chciała mieć z nim drugiego dziecka,skoro to pierwsze tak traktuje.
Jakby to w ogóle nie jego córka była.A przecież chodzi tu o poważny problem zdrowotny.
To z tymi kropelkami musisz uważać.Też bym się bała.
42,800 2015-12-02 13:41:14
niki bo ja wymyślam prywatne wizyty,on musi urlop i tak dalej...
nie wiem czemu nie chce..
będę a sobie poradzić coś wykombinuje..jeszcze nie wiem co..
42,801 2015-12-02 13:47:14
Natka z jednej strony nie popieram Twojego meża że nie chce Was zawieść.Ale z drugiej do Wrocławia wcale daleko nie masz,więc to chyba nie jakiś mega problem żeby tam dotrzeć?
Chyba że boisz się poruszać po mieście,ale i ten strach można przezwyciężyć.
ja wiem że chcesz aby Cię mąż wspierał,ale jak nie chce to to olej,pokaż że dasz sobie radę sama.
I tak jak Niki pisze,gdzie tu miejsce na jeszcze jedno dziecko? Pomyślałaś że dla niego to dziecko będzie niechciane i nie wiadomo jak będzie je traktował jeśli się pojawi?Już nie mówiąc o tym że całą ciążę może na Tobie psy wieszać,a to ciąży nie służy raczej.
42,802 2015-12-02 14:00:50
Zgadzam się z Leną.
Natka-przecież jakieś autobusy od Ciebie jeżdżą do Wrocka? Nie możesz pojechać autobusem? Przecież dziecko nie jest ciężko chore,może podróżować komunikacją miejską.
Może rzeczywiście nie może wziąć urlopu.
My z mężem jeździmy osobno z córką do lekarza bo często nam nie pasuje by razem jechać.Żadne z nas nie będzie brać wolnego,skoro wystarczy do takiego wyjazdu jeden rodzic.
Ja często z córką jeździłam w wakacje busami na wieś.Moja mama ile się naględziła,że jak to tatuś nie może przyjechać po dziecko i zonę? Ano nie może bo musi robotników na budowie dopilnować.
Teraz w sobotę o 1 w nocy jedziemy z córką do Krakowa bo mąż tam w czwartek wieczorem jedzie na swoje studia.Bedziemy jechać pięć godzin.
Nie wyobrażam sobie by brać swoje auto,zostawiać je tydzień w Krakowie tylko po to by dojechać.Bo stamtąd jedziemy do Włoch.
Naprawdę,dziecko masz duże w czym problem? Mąz daje na wizytę prywatną?
42,803 2015-12-02 14:16:19
Ja pamiętam jak sama jeździłam 140 km do lekarza z 9 miesięcznym brzuchem i synem starszym.Dodatkowo była to jedna z ostatnich ostrych zim gdzie pełno śniegu i tęgi mróz.
Mój mógł mnie wozić,ale bez sensu było to żeby z miejsca do którego ja jechałam on po nas przyjechał,zawiózł i odwiózł.
Teraz patrzać na to dobrze że tak było,bo ogarnęłam te swoje miasto wojewódzkie,tramwaje,autobusy także teraz nie problem jak mam tam dojechac z punktu A do B.
Tak się zastanawiam czy nie stałyśmy się zbyt wygodne i leniwe?
Posłuchajcie swoich matek jak sobie radziły,nie było samochodów i takich wygód jak teraz.
Pamiętam swoją ciocię jak z niemowlakiem i córką 3 letnią ciągnęła się do nas z wózkiem,pociągiem i kupą tobołów.Dała radę i była zadowolona że mogła w odwiedziny przyjechać.
Druga ciotka z kanady do nas przyleciała z 2 letnią córką,i 4 letnim niepełnosprawnym synem.Po drodze miała przesiadkę,2 torby długości 1,5 metra wypchane po brzegi,wózek dla małej i wózek dla chorego syna.
Ogólnie dla mnie problemem nigdy nie było wsiąść w pociąg czy autobus i jechać gdzieś.
42,804 2015-12-02 14:27:16
Moja babcia jeździła z Krakowa to Chojny 2 razy w tygodniu zrobić zakupy i posprzątać swojej chorej macosze. I tak przez kilka lat. Dziś problemem jest podjechanie do lekarza kilkaset metrów.
42,805 2015-12-02 14:37:45
tylko ja nie znam Wrocławia kompletnie,jeszcze sama może bym pojechała ale z dzieckiem boje się jeszcze to jest bardzo daleko od pks,pkp więc to dla mnie trudno..o
no nie chce brać bo wiem że może np opiekuńcze na dziecko bo jeszcze nie wykorzystał i tak dalej....
coś wymyślę ma koleżnka co w domo siedzie ma prawko i Wrocław dobrze znam..
przepiekny film http://zalukaj.tv/zalukaj-film/23350/l_ … 2015_.html
42,806 2015-12-02 14:48:05
A Ty masz do szpitala czy gdzie na tą wizytę?Bo coś o szpitalu na Borowskiej pisałaś,a to jest blisko od Dworca Pkp i pks.
W internecie masz jak dotrzeć z dworca na szpital.
Brakuje Ci tylko odwagi,ale wiesz zawsze musi być ten pierwszy raz.
42,807 2015-12-02 14:50:34
lena nie jadę do super lekarki którą pracuje właśnie tam..
własnie brakuje mi odwagi...ostatecznie poprosze mamę i pojedziemy razem autobusem
42,808 2015-12-02 14:52:22
No własnie weź mamę zamiast prosic się męża.Przy okazji będziesz wiedziała jak jechać samej następnym razem.
42,809 2015-12-02 14:55:39
No własnie weź mamę zamiast prosic się męża.Przy okazji będziesz wiedziała jak jechać samej następnym razem.
teraz patrze na mapę to od pkp to jest bardzo daleko,tak będe musiała bo co innego...
42,810 2015-12-02 15:08:33
Hej ![]()
Dzisiaj mnie natchnęło i napiekłam bułeczek pizzowych, mąż będzie zadowolony jak wróci z pracy. Chłopaki śpią więc można chwilę odpocząć.
Gojka zazdroszczę wyjazdu
Córka pewnie jeszcze chwilę i zacznie się wstydzić przy Was przebierać, w końcu to już duża pannica.
Mi mąż dużo pomaga przy dzieciach, czy obowiązkach domowych. Pod warunkiem, że krótko pracuje. Bo tak jak teraz wraca po 13 godzinach to nie chcę go obciążać i staram się ze wszystkim wyrobić przed jego przyjściem bo wolę by odpoczął. A jak widzi że coś jest do zrobienia to się za to bierze chociaż mówię mu by to zostawił.
Natka dasz radę. Weź na początek mamę a później już sama będziesz śmigać. Ja na początku bałam się jeździć do większego miasta jak zrobiłam prawko. Potem bieda przycisnęła i musiałam jechać. Teraz sobie jeżdżę bez proszenia nikogo. A nie myślałaś właśnei by zrobić prawko?
42,811 2015-12-02 15:10:40
Mnie nie chodziło o to że natka sama nie może jechać.Tylko o to że jakby mąż był przejęty leczeniem córki to by pojechał z nią.
Ale jest inaczej.Mówić że wymyśla prywatne wizyty jak to poważna sprawa.Szkoda słów.
Lena ty nie masz twojego na miejscu,to co innego.
Natka ja ci że masz niezbyt daleko takie ładne i duże miasto. Zawsze coś się dzieje,jakieś koncerty,większe galerie.
Choć moje dziecko w liceum twierdziło że nasze S. to grajdoł i cholerna dziura. A teraz jak przyjechał i chodził z kolegą wieczorem to aż się wzruszył.
Ja też pamiętam jak jeździliśmy do babci autobusem a potem 4 km. piechotą od przystanku.
42,812 2015-12-02 15:12:35
Ja się staram przy Marcelinie dużo robić, chociaż po tej naszej rozmowie jakiś czas temu ona też zaczęła więcej robić. Teraz mamy ciężki trochę czas psychicznie, ale właśnie musimy zacząć żyć swoim życiem a nie jego:)
Ja tam się nei boję w nowe miejsca jeździć. Za granicę też najczęściej jadę na żywioł i najwyżej na miejscu się martwię:D Często przez to dużo zabawnych sytuacji wychodzi:D Np. przy zeszłorocznym wyjeździe zarezerwowałem nocleg tylko w jednym miejscu a potem szukałem już na miejscu w kilku innych:D Najlepiej było w jednym pensjonacie jak dogatywałem się z panią kucharką i sprzątaczką, chociaż one ni w ząb angielskiego, a właściciela nie było:D ale się dogadaliśmy. Kwestia to tylko chcieć:D
42,813 2015-12-02 15:24:37
My wycieliśmy ostatnio lepszy numer.Pojechaliśmy do galerii,mąż poszedł osobno.Ja z Młodym osobno.Mąż za jakiś czas dzwoni i mówi że jest w samochodzie.
Wyszliśmy ,szukamy samochodu.A samochodu nie ma.Łazimy i łazimy,nie ma.Dzwonię do mojego wnerwiona gdzie on stoi bo cały parking obeszliśmy.
Dopiero po chwili nas oświeciło że wyszliśmy drugim wyjściem i na innym parkingu jesteśmy.Normalne zaćmienie umysłu.Przecież byliśmy tam nie raz i to wyjście drugie jest całkiem inne.
Mój stwierdził że dziecko ma po mamusi bujanie w obłokach i rozkojarzenie.
42,814 2015-12-02 15:28:32 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-12-02 15:29:28)
Niki ale ja podałam przykład sprzed 5 lat gdzie mój w ostatecznosci mógłby mnie zawieść,tyle że ja sensu nie widziałam żeby akurat musiał brac wolne z pracy skoro sobie radę sama mogę dac.
A miasto znałam tylko z opcji samochodu,komunikacja miejska to co innego inną trasa jadą tramwaje czy autobusy.
To że on ma w dupie własne dziecko to już inna bajka,dlatego ja myslę że drugie dziecko będzie tylko powodem do awantur.
Ania a jakie to bułeczki? na gotowych robiłaś czy sama piekłaś od podstaw?
Marcin fajnie że żona już więcej sama ogarnia,a od brata cóż trzeba się odciąć psychicznie bo inaczej cięzko będzie.
Niki moja ciotka kiedyś pomyślała i nawet spanikowała że samochód im ukradli,a oni wyszli własnie innym wyjściem ![]()
42,815 2015-12-02 15:34:47 Ostatnio edytowany przez Ania9O (2015-12-02 15:35:28)
Niki dobrze że się odnaleźliście ![]()
Co do rozkojarzenia to ostatnio też niezły numer wywinęłam. W jednej z drogerii ostatnio była ekstra promocja 50 % na tusze, kredki itd. Wpadłam więc na pomysł, że kupię sobie ekstra wypasiony tusz. Byliśmy akurat na zakupach z młodszym synem, który zaczął już marudzić, dlatego się strasznie śpieszyłam. Wzięłam jakiś i inne potrzebne rzeczy i pobiegłam do kasy. Oczywiście podjarana, że tak tanio kupię taki fajny tusz
Zapłaciłam, schowałam nie oglądając go. W domu wypakowałam zakupy i się okazało, że kupiłam tester
Pierwsze byłam zła na siebie a potem już tylko śmialiśmy się. Ale jeszcze większe zdziwienie było kiedy zobaczyłam na paragonie, że tester kosztował mnie 1 grosz! haha więc chociaż nie straciłam wiele a tusz nawet fajny
![]()
Lena sama robiłam od podstaw, przepis znalazłam na necie ![]()
42,816 2015-12-02 15:37:09
Ja się staram przy Marcelinie dużo robić, chociaż po tej naszej rozmowie jakiś czas temu ona też zaczęła więcej robić. Teraz mamy ciężki trochę czas psychicznie, ale właśnie musimy zacząć żyć swoim życiem a nie jego:)
Ja tam się nei boję w nowe miejsca jeździć. Za granicę też najczęściej jadę na żywioł i najwyżej na miejscu się martwię:D Często przez to dużo zabawnych sytuacji wychodzi:D Np. przy zeszłorocznym wyjeździe zarezerwowałem nocleg tylko w jednym miejscu a potem szukałem już na miejscu w kilku innych:D Najlepiej było w jednym pensjonacie jak dogatywałem się z panią kucharką i sprzątaczką, chociaż one ni w ząb angielskiego, a właściciela nie było:D ale się dogadaliśmy. Kwestia to tylko chcieć:D
Mam tak samo.Też się nie boję i lubię w nowe miejsca jeździć.Co prawda,za granicą nie zawsze się dogadasz-szczególnie jak chcesz się dogadać kto nie zna żadnego cywilizowanego języka:)
Miałam tak w tym roku w Egipcie-z kelnerem.Ale jak on mnie nie zrozumiał to przysłał swego szefa-mówiącego pięękną,literacką angielsczyzną-i się dogadaliśmy.
Jak mąż studiował w Wawce to zabierał nas na weekend.Raniutko jechał na zajęcia a ja miałam do wieczora zagospodarować dzień sobie i córce.Podobnie w Krakowie.Dzięki temu znam te miasta dość dobrze.Jak nie wiedziałam jak dojść czy dojechać gdzieś zawsze można mapkę w telefonie właczyć.A poza tym-jak się można zgubić w mieście gdzie jest kupa ludzi.I wszyscy mówią po polsku,Natka.
Bądź dorosłą dziewczynką,nie bierz mamy tylko sama weź się w garść bo dasz radę.A jaka będziesz z siebie dumna ![]()
42,817 2015-12-02 15:37:37 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-12-02 15:40:27)
Ania to Ci się okazja trafiła,rachunek za mały Ci się nie wydawał? ![]()
Ja jak miałam pierwszy raz jechać autobusem komunikacji miejskiej w Szczecinie,to się zastanawiałam o co chodzi w tym rozkładzie ![]()
Później zakumałam że najpierw są podane godziny a obok minuty co ile odjeżdża dany autobus ![]()
42,818 2015-12-02 15:40:07
Mnie nie chodziło o to że natka sama nie może jechać.Tylko o to że jakby mąż był przejęty leczeniem córki to by pojechał z nią.
Ale jest inaczej.Mówić że wymyśla prywatne wizyty jak to poważna sprawa.Szkoda słów.
Niki-ale kasę zapewne na wizytę dał,na dojazd także pewnie.Wiec bez przesady.
To nie jest operacja-to tylko wizyta u lekarza.
42,819 2015-12-02 15:40:31
Ja Kraków uwielbiam. Warszawkę mniej. Ale już jakiś czas w Kraku nie byłem. Ostatni raz chyba 3 lata temu. A tak to często co roku. Jak już nie ma wyjścia to odpalam GPS i wg. GPS idę:)
42,820 2015-12-02 15:41:35
Ania to Ci się okazja trafiła,rachunek za mały Ci się nie wydawał?
No właśnie myślałam co tak mało zapłaciłam, ale to było więcej rzeczy więc stwierdziłam, że pewnie coś jeszcze było w promocji ![]()
Ja tam nie wierzę, że ojciec może żałować kasy na prywatnego lekarza dla dziecka. Zwłaszcza jeśli chodzi o coś tak poważnego ![]()
42,821 2015-12-02 15:44:20 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-12-02 15:45:15)
Ja nie wiem kto tam u Natki w końcu kasę trzyma,bo jeśli chodzi o prywatną wizytę to bez zastanowienia i pytania na to bym wzięła.
No ale niby się zgodził na taką wizytę więc dobrze że dojdzie do skutku,a z nim czy bez niego to już mało ważne.
Kraków mi się podobał,ale chyba jednak bardziej Wrocław wpadł mi w oko.W Warszawie jeszcze nie byłam.
42,822 2015-12-02 15:47:08
Niki dobrze że się odnaleźliście
Co do rozkojarzenia to ostatnio też niezły numer wywinęłam. W jednej z drogerii ostatnio była ekstra promocja 50 % na tusze, kredki itd. Wpadłam więc na pomysł, że kupię sobie ekstra wypasiony tusz. Byliśmy akurat na zakupach z młodszym synem, który zaczął już marudzić, dlatego się strasznie śpieszyłam. Wzięłam jakiś i inne potrzebne rzeczy i pobiegłam do kasy. Oczywiście podjarana, że tak tanio kupię taki fajny tusz
Zapłaciłam, schowałam nie oglądając go. W domu wypakowałam zakupy i się okazało, że kupiłam tester
Pierwsze byłam zła na siebie a potem już tylko śmialiśmy się. Ale jeszcze większe zdziwienie było kiedy zobaczyłam na paragonie, że tester kosztował mnie 1 grosz! haha więc chociaż nie straciłam wiele a tusz nawet fajny
![]()
Lena sama robiłam od podstaw, przepis znalazłam na necie
Ania-ja nie mogę być rozkojarzona na zakupach bo mi się zawsze gorsze rzeczy niż Tobie zdarzają.
Albo zgubię kasę albo zostawię gdzieś zakupy.A dziś poszłam do sklepu zrobić jedzeniowe zakupy.Wyniosło to koło 4 dych,daję kartę a tu transakcja odrzucona.Okazało się,że ważnośc karty minęła 30 listopada.Naskrobałam drobniaków a 6 zeta muszę pani donieść.
Najgorsze,że nie wiem jak długo kartę wyrabiają bo chciałabym mieć ją na piątek.
42,823 2015-12-02 15:54:29
Ania9O napisał/a:Niki dobrze że się odnaleźliście
Co do rozkojarzenia to ostatnio też niezły numer wywinęłam. W jednej z drogerii ostatnio była ekstra promocja 50 % na tusze, kredki itd. Wpadłam więc na pomysł, że kupię sobie ekstra wypasiony tusz. Byliśmy akurat na zakupach z młodszym synem, który zaczął już marudzić, dlatego się strasznie śpieszyłam. Wzięłam jakiś i inne potrzebne rzeczy i pobiegłam do kasy. Oczywiście podjarana, że tak tanio kupię taki fajny tusz
Zapłaciłam, schowałam nie oglądając go. W domu wypakowałam zakupy i się okazało, że kupiłam tester
Pierwsze byłam zła na siebie a potem już tylko śmialiśmy się. Ale jeszcze większe zdziwienie było kiedy zobaczyłam na paragonie, że tester kosztował mnie 1 grosz! haha więc chociaż nie straciłam wiele a tusz nawet fajny
![]()
Lena sama robiłam od podstaw, przepis znalazłam na necie
Ania-ja nie mogę być rozkojarzona na zakupach bo mi się zawsze gorsze rzeczy niż Tobie zdarzają.
Albo zgubię kasę albo zostawię gdzieś zakupy.A dziś poszłam do sklepu zrobić jedzeniowe zakupy.Wyniosło to koło 4 dych,daję kartę a tu transakcja odrzucona.Okazało się,że ważnośc karty minęła 30 listopada.Naskrobałam drobniaków a 6 zeta muszę pani donieść.
Najgorsze,że nie wiem jak długo kartę wyrabiają bo chciałabym mieć ją na piątek.
A Pani tak bez problemu zgodziła się, że doniesiesz kasę? U nas to chyba by nie przeszło.
Macie może rolety typu dzień-noc? Albo polecacie jakieś inne? Mam dwa okna na parterze na przeciwko placu zabaw i chciałabym jakieś fajne rolety by uniknąć firan czy zasłon a żeby przysłonić trochę okno. o ile tak się da ![]()
42,824 2015-12-02 15:58:00
Gojka nie wiem czy do piątku dostaniesz nową kartę.
Ania ja mam rolety dzień i noc i polecam je bardzo.Oczywiście tylko te w zabudowie,bo siostra mojego miała bez i się strzępiły a rurka wypadała.
Właśnie na dole u syna mam gdzie każdy w okna zagląda.U siebie też z czasem na coś takiego zmienię.
Aha ja brałam jak najgrubsze i takie w miare ciemne.
42,825 2015-12-02 16:01:52
Najgorsze,że nie wiem jak długo kartę wyrabiają bo chciałabym mieć ją na piątek.
Dziwne, że jeszcze Ci nie przysłali. Ja dostaję zawsze nową kilka dni przed upłynięciem terminu ważności starej.
42,826 2015-12-02 16:04:36
Natka mój w domu też nic nie robi. Ale nie mam pretensji ,ma męczącą pracę. I na podwórku też jest co robić na wsi.Drzewo itp.
Więc nawet jak gdzieś idę do pracy to i tak sama wieczorem wszystko robię.
W końcu on pracuje cały czas a ja tylko czasem.
Ale jak jest np. malowanie w domu to nigdy mąż z synem nie pozwolili mi malować.I całe sprzątanie też po malowaniu robią.
Pigwa ja disco polo za bardzo nie lubię.Ale Zenka lubię.Oglądałam go u Wojewódzkiego.Świetny gość.Taki normalny,nie popisuje się co to nie on.
Mój też go uwielbia i nawet w adwencie jest zdolny do wyjscia na koncert ZENKA
42,827 2015-12-02 16:09:00
Niki,mój mąz za wiele nie pomaga w domu,właściwie nic.Jedynie jak są jakieś generalne porządki to sprząta.
W ogóle straszny z niego syfiarz więc w domu nigdy nie mam zbyt czysto
MÓJ jedynie lubi się szwędać w kuchni,gotuje ,smaży
jeśli chodzi o porządki to może się zabić o coś i mu to nie przeszkadza
42,828 2015-12-02 16:10:52
A moja malutka,niespełna jedenastoletnia córeczka dostała wczoraj oprócz prezentów imieninowych od nas także prezent od matki natury...ech...
Biologicznie stała się kobietą
Ale zniosła to zaskakująco dobrze,normalnie poszła do szkoły i do muzycznej-po prostu luzik.Jakby od urodzenia tak miała
jeju tyle lat przed nią męki
wcześniej dziewczyny pózniej dojrzewały
42,829 2015-12-02 16:11:08
Gojka nie wiem czy do piątku dostaniesz nową kartę.
Ania ja mam rolety dzień i noc i polecam je bardzo.Oczywiście tylko te w zabudowie,bo siostra mojego miała bez i się strzępiły a rurka wypadała.
Właśnie na dole u syna mam gdzie każdy w okna zagląda.U siebie też z czasem na coś takiego zmienię.
Aha ja brałam jak najgrubsze i takie w miare ciemne.
W zabudowie czyli robi się je na zamówienie? A wieszasz do nich jakieś firanki? Chodzi mi o to czy same dobrze wyglądają, czy nie jest tak jakoś pusto ![]()
42,830 2015-12-02 16:11:19
A Pani tak bez problemu zgodziła się, że doniesiesz kasę? U nas to chyba by nie przeszło.
Macie może rolety typu dzień-noc? Albo polecacie jakieś inne? Mam dwa okna na parterze na przeciwko placu zabaw i chciałabym jakieś fajne rolety by uniknąć firan czy zasłon a żeby przysłonić trochę okno. o ile tak się da
Ania-widocznie wzbudzam zaufanie
A tak serio-to supermarket PSS,w którym bywam ze dwa razy dziennie,blisko mnie.Wszyscy mnie tam znają.
Ja mam zwykłe rolety,w sypialni mam takie,które montowane sa w środku dodatkowej takiej szyby.Po prostu,jak chcesz mieć zasłonięte to z okna wysuwam taką ramę i już.A jak chcę mieć moskitierę to wysuwam drugą ramę.
W pokoju córki jest fotoroleta z nadrukiem lasu.
42,831 2015-12-02 16:13:11
Nutka 23 napisał/a:gojka102 napisał/a:A moja malutka,niespełna jedenastoletnia córeczka dostała wczoraj oprócz prezentów imieninowych od nas także prezent od matki natury...ech...
Biologicznie stała się kobietą
Ale zniosła to zaskakująco dobrze,normalnie poszła do szkoły i do muzycznej-po prostu luzik.Jakby od urodzenia tak miałaSzybko Twoja córka dostała miesiączkę ja to prawie jak 16 lat miałam..
No tak,to prawda,że wcześnie.Ona nie ma jeszcze jedenastu lat.Skończy w styczniu.Ale ona posterydowa jest,więc dojrzewa szybciej.
jak ja się wstydziłam,ani komu się zwierzyć,nie pamiętam czy nawet były podpaski?
Normalnie rozwala mnie.Przyłazi do nas do sypialni wieczorem po kąpieli-jak zwykle-w ręczniku albo w szlafroku żeby się ubrać.I zakłada sobie podpaskę u nas
Zero żenady
42,832 2015-12-02 16:13:16
Co do sprzątania:D
42,833 2015-12-02 16:23:42
U mnie w domu to jak by coś leżało nie ma miejscu nie było zrobione na czas o to zaraz darcie będzie.
Prawko zdawałam 4 razy i tak się mąż na mnie darl że nie zdałam bo to kasa szła i dałam sobie spokój.
Tak dal męża to strata kasy iść prywatnie. Dlatego mi zawsze mama daje bo tak bym nigdy nie poszła..
On ma w nosi co z dzieckiem,kiedyś twierdził że to niw jego..
Zapytam teście czy mnie nie zawiezie no ostatecznie pojadę autobusem..
Kasę mąż trzyma,ale ma dostęp do konta itp.
42,834 2015-12-02 16:55:33 Ostatnio edytowany przez Ania9O (2015-12-02 16:56:56)
U mnie w domu to jak by coś leżało nie ma miejscu nie było zrobione na czas o to zaraz darcie będzie.
Prawko zdawałam 4 razy i tak się mąż na mnie darl że nie zdałam bo to kasa szła i dałam sobie spokój.
Tak dal męża to strata kasy iść prywatnie. Dlatego mi zawsze mama daje bo tak bym nigdy nie poszła..
On ma w nosi co z dzieckiem,kiedyś twierdził że to niw jego..
Zapytam teście czy mnie nie zawiezie no ostatecznie pojadę autobusem..
Kasę mąż trzyma,ale ma dostęp do konta itp.
Jak Ty możesz planować drugą ciążę z takim człowiekiem?????? Matko, mi się to w głowie nie może pomieścić, po prostu SZOK!
Zwykłe rolety mam tu w domu i strasznie mnie wkurzają bo zbierają mnóstwo kurzu i się brudzą ![]()
42,835 2015-12-02 17:10:38
Ania rolety są w zabudowie na zamówienie.Akurat przy tych oknach mam jeszcze firanki makarony związane po bokach.
A w innych oknach mam same rolety bez firan.
Natka czytajac to co Ty piszesz powiem Ci tylko tyle ,jesli uda Ci sie zajsc w ciążę to skrzywdzisz to dziecko na dzien dobry.