ja z mopsu nie korzystam
dostaje tylko rodzinne na dzieci
pisz jak chcesz masz prawo
i do krytyki tez oczywiscie
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Strony Poprzednia 1 … 653 654 655 656 657 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
ja z mopsu nie korzystam
dostaje tylko rodzinne na dzieci
pisz jak chcesz masz prawo
i do krytyki tez oczywiscie
ja z mopsu nie korzystam
dostaje tylko rodzinne na dziecipisz jak chcesz masz prawo
i do krytyki tez oczywiscie
nie pogrążaj sie,korzystasz wiec z MOPSU ,napisałaś ze bierzesz rodzinne
Mariola to ze jest wiele ubóstwa w Polsce to nie znaczy ze TRZEBA ROBIC ZARZUTY TYM KTO ZYJE NORMALNIE,ROZUMIESZ N O R M A L N I E
bo to jest normalne ze ktoś wyda 200 -400 ,czy 500 zloty tygodniowo na rodzine na chemie i zywnosc
to ze kto inny żyje w nedzy nie znaczy ze inni musza sie zacząć tlumaczyc ze swojej normalnosci,bo tu juz doszło do granic absurdu,
Nata i inni zaczeli sie tlumaczyc i udowadniać ze rozsądnie gospodaruja,ja bym powiedziala ze oszczędnie i rozważnie,w naszym kraju jest relatywnie drogie życie,droga chemia i cala reszta,ale nie mozemy żyć w nedzy żeby równać do reszty,czytaj ubogich ludzi...bo to chore jest
Czy ktoś z was ma telefon w Play? Takie ma nerwy właśnie u nich dziś byłam. Rano doładowałam konto jak zawsze i dalej dzwonić nie mogę,dzwoni ma infolimie i w systemie nie ma tego doładowania a doładowałam i nawet znalazłam ten wydruk i kazali czekać.
Ale dziś miałam numer myślałam że chomik mi zdechł patrz nie rusza się zakopany w trocinach w domku wyciągam on nic nie reaguje jak by nieżywy.
No to ja do siory dzwonie bo ona znam się i okazało się że chomik zapadła w sen zimowy bo zostawiłam klatkę
oknie i jak jest poniżej 10 stopnia to one zasypiają i dałam klatkę koło komina i jakoś chomik ożył.
Lena nie pali fajek,rzadko piję alkohol tylko ta cola i napoje sam kupuje nie raz ja mu kupuje bo wiem że będzie marudził że nie ma co pić.
Dziś byłam w biedronce kupiła parę złoty i poszło 96 zł..
I dziś małej kupiliśmy na Mikołaja.
Czy ktoś z was ma telefon w Play? Takie ma nerwy właśnie u nich dziś byłam. Rano doładowałam konto jak zawsze i dalej dzwonić nie mogę,dzwoni ma infolimie i w systemie nie ma tego doładowania a doładowałam i nawet znalazłam ten wydruk i kazali czekać.
Ale dziś miałam numer myślałam że chomik mi zdechł patrz nie rusza się zakopany w trocinach w domku wyciągam on nic nie reaguje jak by nieżywy.
No to ja do siory dzwonie bo ona znam się i okazało się że chomik zapadła w sen zimowy bo zostawiłam klatkęoknie i jak jest poniżej 10 stopnia to one zasypiają i dałam klatkę koło komina i jakoś chomik ożył.
Lena nie pali fajek,rzadko piję alkohol tylko ta cola i napoje sam kupuje nie raz ja mu kupuje bo wiem że będzie marudził że nie ma co pić.
Dziś byłam w biedronce kupiła parę złoty i poszło 96 zł..
I dziś małej kupiliśmy na Mikołaja.
no wlasnie ,wydalas prawie 100 zloty i za wiele nie kupilas,to jest TYLKO 10 rzeczy po ok 10 zloty ,niewielka reklamówka....
to mówi samo za siebie...
Miriam nie mieszka ze mna i nie wie jak jemy i co jemy.
I vice versa, Ty też nie mieszkasz z Natalią więc nie wiesz co je i jak je, a jednak oceniłaś ją jako rozrzutną.
Ja, dla porównania podałam Ci listę swoich zakupów z dwóch dni, a zrobiłam to po to, by pokazać Ci, że te 200-300zł tygodniowo wydane na jedzenie to nie jest żadna rozrzutność tylko standard.
I nie byłoby tej całej dyskusji gdybyś napisała - Natalia, uważam, że skoro potrzebujesz pieniędzy na prywatną wizytę u okulisty a ich nie masz, to trzeba było wstrzymać się z kupnem blendera, a pieniądze przeznaczyć na wizytę. Ty jednak posunęłaś się do krytyki jej tygodniowych wydatków na jedzenie i zrobiłaś to zupełnie bezpodstawnie, już chyba tak dla zasady, bo Natalię trzeba krytykować za wszystko, bez względu na to czy są ku temu podstawy czy też nie. Mi nieraz się zdarzyło, i pewnie jeszcze nieraz zdarzy, skrytykować Natalię, ale i w krytyce (a może przede wszystkim w krytyce) trzeba być obiektywnym.
nie uwazam zebym byla uboga
zasilek rodzinny jest czym innym niz pomoc z mopsu w postaci żywności wegla czy pieniedzy
i nie pograzam sie
nie napisalam zeby ktos do mnie równal czy ze jestem zadowolona z tego zyjemy skromnie,
a skromnie nie znaczy ubogo czy biednie
ja pisalam tylko i wylacznie o Natce zarzucając jej ze duzo wydaje a nie o innych
nie musze sie wstydzic pani lusiju bo zyjemy za swoje
nie jestesmy na garnuszku ani panstwa ani rodzicow ani tesciow
wiec powodu do wstydu nie mam
nie żebram ani nikogo nie prosze o pomoc
sami odpowiadamy za siebie wiec wstydzic sie nie bede
nie uwazam zebym byla uboga
zasilek rodzinny jest czym innym niz pomoc z mopsu w postaci żywności wegla czy pieniedzy
i nie pograzam sie
nie napisalam zeby ktos do mnie równal czy ze jestem zadowolona z tego zyjemy skromnie,
a skromnie nie znaczy ubogo czy biednie
ja pisalam tylko i wylacznie o Natce zarzucając jej ze duzo wydaje a nie o innych
nie musze sie wstydzic pani lusiju bo zyjemy za swoje
nie jestesmy na garnuszku ani panstwa ani rodzicow ani tesciow
wiec powodu do wstydu nie mam
nie żebram ani nikogo nie prosze o pomoc
sami odpowiadamy za siebie wiec wstydzic sie nie bede
udajesz? czy niczego nie zrozumialas?
wlasnie o tym piszemy,ze zarzucilas Natce ze dużo wydaje i jest ROZRZUTNA a nie jest WYDAJE NORMALNIE ROZUMIESZ TO SŁOWO??
standard to 100 na osobę na tydzień na jedzenie,absolutnie podstawowy standard
tu nie ma mowy o żadnych fanaberiach ,bo to jest naście złoty dziennie,wiec bez szaleństw
Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Ja tam mimo własnych ziemniaków,marchewki,piertuszki,jajek i tak nie jestem w stanie wydać mniej niż 200 zł.
Moje małe dziecko nie je nabiału wcale prawie,więc nadrabia kaszkami.Fakt może one nie śą do końca zdrowe ale lepsze to niż nic.A to koszt do 100 zł miesięcznie.
je dużo wędlin,mięsa więc to też kosztuje.Starszy syn dla odmiany nie oszczędza na nabiale.Dobry ser żółty,jogurty itp to kosztuje przecież.
Warzywa inne i owoce bo mamy tylko jabłka swoje to kolejny spory wydatek.
Tak więc zliczając tu 2 zł,tam 5 zł i na jednorazowe zakupy wychodzi spora suma.
Ogólnie rozmawiając ze znajomymi większość wydaje między 200 a 400 zł tygodniowo.200 to raczej tam gdzie obiady dziecko je np w szkole a w domu gotuje się co drugi,trzeci dzień.
TAk więc u nas jest zycie takie standardowe a nie luksusowe ![]()
Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
E tam nie dla mnie bycie singielką ![]()
Z biegiem czasu jest coraz lepiej ![]()
Ja tam mimo własnych ziemniaków,marchewki,piertuszki,jajek i tak nie jestem w stanie wydać mniej niż 200 zł.
Moje małe dziecko nie je nabiału wcale prawie,więc nadrabia kaszkami.Fakt może one nie śą do końca zdrowe ale lepsze to niż nic.A to koszt do 100 zł miesięcznie.
je dużo wędlin,mięsa więc to też kosztuje.Starszy syn dla odmiany nie oszczędza na nabiale.Dobry ser żółty,jogurty itp to kosztuje przecież.
Warzywa inne i owoce bo mamy tylko jabłka swoje to kolejny spory wydatek.
Tak więc zliczając tu 2 zł,tam 5 zł i na jednorazowe zakupy wychodzi spora suma.
Ogólnie rozmawiając ze znajomymi większość wydaje między 200 a 400 zł tygodniowo.200 to raczej tam gdzie obiady dziecko je np w szkole a w domu gotuje się co drugi,trzeci dzień.
TAk więc u nas jest zycie takie standardowe a nie luksusowe
DOKŁADNIE 200 to minimum socjalne ze tak powiem,bardziej jest to zwyczajne tam gdzie je sie posilki na mieście a dzieci w szkole
Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Singielkami już byłyśmy i wcale lepiej nie było, wręcz przeciwnie. Co dwie głowy to nie jedna. ![]()
Starsza je obiad w szkole mlodsza ma 3 lata i je malo. Jest roznica w sytuacji jak u mnie niz gdy w domu byloby np 3 doroslych mężczyzn czy nastolatka czy dwoch chlopcow. Gotuje codziennie obiady ale zazwyczaj jedno danie.
Mariola ja też jedno danie,więcej nie bo się marnuje.
Dwa są czasem w niedzielę lub jak mój jest.
Jedno danie bo wiecej by nikt nie przejadl. Slodyczy kupuje bardzo malo, przeważnie pijemy wode bo wszyscy lubia. Dzieciom jeszcze soki. Fakt ze oszczedzam na chemii i na kosmetykach i tego kupuje malo. Ja i dzieci lubimy zupy, makaron, a maz musi miec obowiązkowo mieso ziemniaki bo on jak mowi wody nie bedzie jadl. Kasz nie lubimy, ale mam swoje orzechy a bardzo lubimy, winogron, ziemniaki, jablka, gruszki. I jak mowilam mieso ze swini od rodziny, a tak sie kupuje mieso. Za malo kupuje ryb to fakt. Lubimy napic sie piwa, pojsc na pizze, czasem gdzies pojechac cos zwiedzic , kupic cos dzieciom, Takze nie uwazam zeby to bylo ubóstwo.
Ja zawsze tylko jedne danie rzadko kiedy dwa..
U mnie najwięcej mleka idzie bo mała mi mleko piję,płatki jej i tak dalej. Ziemniaki tak średnio,bardziej kaszy,makarony. Owoce tez idą bo mała mi teraz zaczęła jeść chętnie a to lubi winogron,jabka,banany,mandarynki..
Warzywa to tak się wydaje że to dużo kasy ale jakie są cenny w sklepach.
Teraz muszę kupować jajka
Ja zawsze gotuję jedno danie, dwa to już przesada.
Mogłabym jeść tylko zupy, ale mąż się tym nie najada.
My jemy też dużo owoców.
Mariola
Ja też mało wydaję na kosmetyki, prawie wcale się nie maluję, bo nie lubię, także zawsze jest na czym zaoszczędzić.
Nie rozwalam kasy na pierdoły i nieuważam, że żyję biednie.
Lubię oszczędzać i mieć coś na czarną godzinę.
Mariola jak oszczędzasz na chemii? Bo mi to jakoś opornie idzie..najszybciej to płyn do naczyń idzie na drugim domestos na trzecim plyn do prania i płukania.
to jest z musu tylko Natka
kupuje podstawowe
,,nie rownaj do biedoty,,
poza tym przepraszam ciebie
A i jeszcze mi na leki poszło w środę ze 120 zł..
Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Luda jak twój zachwyt nad byciem singlem ma sie do PARCIA NA SLUB Z TWOIM SOŁDATEM I BIEGANINY PO FORUM W CELU UZYSKANIA PORAD JAKBY TU ZROBIC BY SIE OŻENIŁ...WRESZCIE
Mariola jak oszczędzasz na chemii? Bo mi to jakoś opornie idzie..najszybciej to płyn do naczyń idzie na drugim domestos na trzecim plyn do prania i płukania.
myjcie sie tylko w sobotę,pierz raz w miesiącu ,gary myj tylko w gorącej wodzie z octem,będzie git
Jedno danie bo wiecej by nikt nie przejadl. Slodyczy kupuje bardzo malo, przeważnie pijemy wode bo wszyscy lubia. Dzieciom jeszcze soki. Fakt ze oszczedzam na chemii i na kosmetykach i tego kupuje malo. Ja i dzieci lubimy zupy, makaron, a maz musi miec obowiązkowo mieso ziemniaki bo on jak mowi wody nie bedzie jadl. Kasz nie lubimy, ale mam swoje orzechy a bardzo lubimy, winogron, ziemniaki, jablka, gruszki. I jak mowilam mieso ze swini od rodziny, a tak sie kupuje mieso. Za malo kupuje ryb to fakt. Lubimy napic sie piwa, pojsc na pizze, czasem gdzies pojechac cos zwiedzic , kupic cos dzieciom, Takze nie uwazam zeby to bylo ubóstwo.
nooooo i to wszystko za te 100 zloty,nie rozśmieszaj mnie,please,
chyba ze to księgowość kreatywna albo masz na myśli liczby urojone
to jest z musu tylko Natka
kupuje podstawowe
,,nie rownaj do biedoty,,
poza tym przepraszam ciebie
Ale chętnie poczytam jak oszczędzić płyn czy proszek bo mi się wydaje że ja za dużo używam.
Mariolo nie ma sprawy.
Nutka 23 napisał/a:Mariola jak oszczędzasz na chemii? Bo mi to jakoś opornie idzie..najszybciej to płyn do naczyń idzie na drugim domestos na trzecim plyn do prania i płukania.
myjcie sie tylko w sobotę,pierz raz w miesiącu ,gary myj tylko w gorącej wodzie z octem,będzie git
myslisz ze jestes zabawna?
myjemy sie codziennie, a octu uzywam tylko do przetworów
piore codziennie lub co dwa dni w pralce o dziwo
mam dostep do wszelkich mediów
ale pewnie to ciebie zadziwi
myślałam ze jestes mądrzejsza serio
mimo swojej uszczypliwosci i tego co piszesz w watku o macochach
moze ciebie to zdziwi ale sa ludzie ktorym nie trzeba wszystkiego co reklamuja czy co jest dostepne na rynku bo zwyczajnie tego nie potrzebuja
nie potrzebuja do szczęścia tylko konsumowac i kupować
i nie mam nic do tego ile kto wydaje bo każda rodzina ma swoje potrzeby i wedlug tego żyje
Ja tez rzadko się maluje ma tam jakieś kosmetyki. Teraz więcej uwagi na włosy poświęcam i kupuje a to odżywkę u fryzjera dwa miesiące temu, teraz taki sprej by włosy ochronić przed cieplem to mi straszy na bardzo długo obie rzeczy po 30 zł ale będę je mieć na bardzo długo. Używam dużo lakieru i gumy.
I tyle czasem balsam czasem coś ja mało kupuje kosmetyków.
a rozumiesz slowo czasem?
boze drogi nie zbieram paragonów
zbieralam jak meza nie bylo i zapisywalam wszystko na co wydawalam pieniadze dla swojej wiedzy
a bywa roznie czasem jest lepszy miesiąc ze i ja pracuje wiec wtedy inaczej wygladaja finanse
maz byl za granica to tez inaczej wszystko wygladalo
ales sie uczepila mnie jak rzep psiego ogona
przyjedz na wies to zobaczysz jak sie tu zyje
bo widze ciezko ci uwierzyc ze ktos moze zyc inaczej niz ty
uczepilas sie jak rzep psiego ogona
jak tez watek o macochach czytam ale sie tam nie udzielam
i tez ciekawe rzeczy piszesz o sobie duzo lusiju
uczepilas sie jak rzep psiego ogona
jak tez watek o macochach czytam ale sie tam nie udzielam
i tez ciekawe rzeczy piszesz o sobie duzo lusiju
czytaj ,czytaj moze sie wreszcie czegoś nauczysz
widzisz ROZLICZALAS NATKE,TERAZ TY SIE TLUMACZYSZ Z FINANSOW,NA DRUGI RAZ SIE ZASTANOWISZ
za bardzo bierzesz wszystko do siebie tzn mam na myśli sytuacje jak ta wyżej o higienie,czy tez gdy ktoś napisał o patologii,zdaje sie zexmasz wielkie kompleksy,bo tacy ludzie tak odbierają swiat,ze kazdy pije do nich
z ciekawości
bo czego moge sie tam nauczyć?
Ludmiłaa napisał/a:Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Luda jak twój zachwyt nad byciem singlem ma sie do PARCIA NA SLUB Z TWOIM SOŁDATEM I BIEGANINY PO FORUM W CELU UZYSKANIA PORAD JAKBY TU ZROBIC BY SIE OŻENIŁ...WRESZCIE
No właśnie się nie ma, będą na forum liczyłam na to, że znajdzie się na całym forum chociaz jeden przykład wzorowego małżeństwa i historii prawdziwej miłości. Ale nie ma.
No w sumie ta Wasza kafejka jest pomocna bo można jakieś wnioski wyciągnąć.
Np taki, że małżeństwa bezdzietne są wiele bardziej szczęśliwsze.
Mój facet to ma jakieś straszne wyobrażenie małżeństwa. Że po ślubie wszystko zmienia się na gorsze.
Więc chciałabym mu pokazać, ze małżeństwo nie koniecznie musi być kara i katorga...ale jak Was czytam to się zastanawiam czy mam racje
i czy w ogóle kochające się małżeństwa w których jest miłość i namiętność to rzeczywistość czy prehistoria.
z ciekawości
bo czego moge sie tam nauczyć?
hehehe czytaj i myśl,myslenie ma przyszłość
LUSILJU napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Luda jak twój zachwyt nad byciem singlem ma sie do PARCIA NA SLUB Z TWOIM SOŁDATEM I BIEGANINY PO FORUM W CELU UZYSKANIA PORAD JAKBY TU ZROBIC BY SIE OŻENIŁ...WRESZCIE
No właśnie się nie ma, będą na forum liczyłam na to, że znajdzie się na całym forum chociaz jeden przykład wzorowego małżeństwa i historii prawdziwej miłości. Ale nie ma.
No w sumie ta Wasza kafejka jest pomocna bo można jakieś wnioski wyciągnąć.
Np taki, że małżeństwa bezdzietne są wiele bardziej szczęśliwsze.
Mój facet to ma jakieś straszne wyobrażenie małżeństwa. Że po ślubie wszystko zmienia się na gorsze.
Więc chciałabym mu pokazać, ze małżeństwo nie koniecznie musi być kara i katorga...ale jak Was czytam to się zastanawiam czy mam racje
i czy w ogóle kochające się małżeństwa w których jest miłość i namiętność to rzeczywistość czy prehistoria.
Luda nie oglądaj brazylijskich seriali bo to ci szkodzi
LUSILJU napisał/a:Ludmiłaa napisał/a:Myślę, że każda z Was miałaby 1000 razy lepsze życie i bardziej udane gdyby była singielką, to taki mój wniosek.
Luda jak twój zachwyt nad byciem singlem ma sie do PARCIA NA SLUB Z TWOIM SOŁDATEM I BIEGANINY PO FORUM W CELU UZYSKANIA PORAD JAKBY TU ZROBIC BY SIE OŻENIŁ...WRESZCIE
No właśnie się nie ma, będą na forum liczyłam na to, że znajdzie się na całym forum chociaz jeden przykład wzorowego małżeństwa i historii prawdziwej miłości. Ale nie ma.
No w sumie ta Wasza kafejka jest pomocna bo można jakieś wnioski wyciągnąć.
Np taki, że małżeństwa bezdzietne są wiele bardziej szczęśliwsze.
Mój facet to ma jakieś straszne wyobrażenie małżeństwa. Że po ślubie wszystko zmienia się na gorsze.
Więc chciałabym mu pokazać, ze małżeństwo nie koniecznie musi być kara i katorga...ale jak Was czytam to się zastanawiam czy mam racje
i czy w ogóle kochające się małżeństwa w których jest miłość i namiętność to rzeczywistość czy prehistoria.
Nie ma idealnych związków.
A po ślubie wszystko się zmienia.
Jestem zgodna z większością,nie ma idealnych związków,zawsze znajdzie się jakiś mały szczegół który będzie różnił.
Nie wiem jak się zmienia o ślubie ,bo tego jeszcze nie przerobiłam,ale chyba w moim przypadku zmieni się tylko wszystko w papierkach.
Ludka Twój obraz małżeństwa i posiadania dzieci jest nie wiem jakiś taki no nie standardowy mówiąc skromnie.
Bo wiesz ja rodząc dzieci w ogóle nie brałam pod uwagę niani,a gdybym brała slub to z wszystkim za i przeciw.No i oczywiście jestem przeciwna intercyzie.
A w ogóle dziewczyny Ludka i Lusilu dlaczego wpadacie tu jak coś się dzieje? Nie możecie pisać od tak zwyczajnie?
To takie moje zwykłe zapytanie ![]()
Luda nie oglądaj brazylijskich seriali bo to ci szkodzi
No na czymś wzorować się trzeba. Ale poważnie to mnie załamuje, ten brak wzoru starego dobrego małżeństwa. Takiego, żeby moc wziąć przykład chcąc stworzyć podobne.
Wiecie co czytając te kafejkę rzuca się w oczy, że Wy tu wszyscy o takich banalnych rzeczach piszcie kto co kupił, kto co ugotował, kto na co kasę wydaje, jak już o mężach to zazwyczaj źle, albo jak o bankomacie w sensie ile kasy zarabia ile przyniósł do domu.
Albo dzieci dzieci dzieci....no ile można...
No nie zdarzyło się tu żeby ktoś napisał; jestem bardzo szczęśliwa i spełniona w małżeństwie, mój mąż jest dla mnie całym moim życiem,
kocham go najmocniej na świecie, z każdym dniem kocham go coraz bardziej.
A w ogóle dziewczyny Ludka i Lusilu dlaczego wpadacie tu jak coś się dzieje? Nie możecie pisać od tak zwyczajnie?
To takie moje zwykłe zapytanie
Wybacz ale nie będę się codziennie tłumaczyć co kupiłam, co mam na obiad i co u mnie. Pisze wtedy kiedy chce sama z siebie powiedzieć.
Poza tym Wy tworzycie jakąś tam ,,paczkę znajomych'' a pozostali ludzie są zewnątrz, ja na stałe tu nie pasuje i wiem o tym. Zresztą tu mało kto z zewnątrz jest mile widziany.
Ale chyba od czasu do czasu zapytać o coś można.
Szczerze mówiąc to się nie wypowiadam ale jak czasem zerknę to liczyłam, ze którego dnia ktoś któraś z Was zaskoczy i napisze
np ,,wiecie co zakochałam się na nowo w moim mężu'' ale się nie doczekam więc stad komentarz.
To ja ci Ludmiła napiszę że mój mąż jest dla mnie całym życiem.Mimo tego co przeszliśmy uważam że tworzymy świetny związek.A już moje dzieci uważam że są super.Dla mnie po prostu ósmy cud świata.
A że ty masz inny wzór szczęścia to twoja sprawa.Nie musisz każdemu go na siłę wciskać.
Mariola po co chcesz uciekać,według mnie tu jest bardzo wesoło.
A już Natka jak coś wymyśli to zaraz jest dym.Bo przecież wyliczanie wydatków zaczęło się od jej pisania o leczeniu psa.
Jestem zgodna z większością,nie ma idealnych związków,zawsze znajdzie się jakiś mały szczegół który będzie różnił.
Nie wiem jak się zmienia o ślubie ,bo tego jeszcze nie przerobiłam,ale chyba w moim przypadku zmieni się tylko wszystko w papierkach.Ludka Twój obraz małżeństwa i posiadania dzieci jest nie wiem jakiś taki no nie standardowy mówiąc skromnie.
Bo wiesz ja rodząc dzieci w ogóle nie brałam pod uwagę niani,a gdybym brała slub to z wszystkim za i przeciw.No i oczywiście jestem przeciwna intercyzie.A w ogóle dziewczyny Ludka i Lusilu dlaczego wpadacie tu jak coś się dzieje? Nie możecie pisać od tak zwyczajnie?
To takie moje zwykłe zapytanie
Lena a o czym Ludmiła by tu z nami pisała.O zakupach ,dzieciach?
Jakoś jej super ciekawa kafejka nie żyje byle jak szybko zdechła.
LUSILJU napisał/a:Luda nie oglądaj brazylijskich seriali bo to ci szkodzi
No na czymś wzorować się trzeba. Ale poważnie to mnie załamuje, ten brak wzoru starego dobrego małżeństwa. Takiego, żeby moc wziąć przykład chcąc stworzyć podobne.
Wiecie co czytając te kafejkę rzuca się w oczy, że Wy tu wszyscy o takich banalnych rzeczach piszcie kto co kupił, kto co ugotował, kto na co kasę wydaje, jak już o mężach to zazwyczaj źle, albo jak o bankomacie w sensie ile kasy zarabia ile przyniósł do domu.
Albo dzieci dzieci dzieci....no ile można...No nie zdarzyło się tu żeby ktoś napisał; jestem bardzo szczęśliwa i spełniona w małżeństwie, mój mąż jest dla mnie całym moim życiem,
kocham go najmocniej na świecie, z każdym dniem kocham go coraz bardziej.
Ludmiła
To chyba nie czytałaś uważnie, bo ja za każdym razem powtarzam, że mój mąż jest dla mnie wszystkim i daje mi dużo szczęścia.
No nie zdarzyło się tu żeby ktoś napisał; jestem bardzo szczęśliwa i spełniona w małżeństwie, mój mąż jest dla mnie całym moim życiem,
kocham go najmocniej na świecie, z każdym dniem kocham go coraz bardziej.
No popatrz faktycznie chyba nikt o czymś takim nie pisał...
Więc może będę pierwsza,bo nawet ostatnio o tym myslałam.
Tak kocham mojego męża nie męza i jest całym moim życiem. Bo wiesz czas biegnie do przodu,dzieci kiedyś odejdą i mam nadzieję że zostanie mi on,człowiek który mimo że sprawił mi w życiu wiele przykrości umie się do tego przyznać,jak również do tego że mnie kocha.
Może nie zakochałam się na nowo,bo cały czas kochałam.Ale upewniłam się że jednak nam na sobie zależy...
Cayenne81 napisał/a:Jestem zgodna z większością,nie ma idealnych związków,zawsze znajdzie się jakiś mały szczegół który będzie różnił.
Nie wiem jak się zmienia o ślubie ,bo tego jeszcze nie przerobiłam,ale chyba w moim przypadku zmieni się tylko wszystko w papierkach.Ludka Twój obraz małżeństwa i posiadania dzieci jest nie wiem jakiś taki no nie standardowy mówiąc skromnie.
Bo wiesz ja rodząc dzieci w ogóle nie brałam pod uwagę niani,a gdybym brała slub to z wszystkim za i przeciw.No i oczywiście jestem przeciwna intercyzie.A w ogóle dziewczyny Ludka i Lusilu dlaczego wpadacie tu jak coś się dzieje? Nie możecie pisać od tak zwyczajnie?
To takie moje zwykłe zapytanieLena a o czym Ludmiła by tu z nami pisała.O zakupach ,dzieciach?
Jakoś jej super ciekawa kafejka nie żyje byle jak szybko zdechła.
Ludka tylko miłością żyje a my tu o niej nie piszemy.
Ja na kosmetyki sporo wydaję.Szczególnie na włosy bo są okropne.Bez odżywki i dobrego szamponu mam siano na głowie.
Ale b.drogich kosmetyków nie kupuję. Mam wypróbowane dobre i niedrogie.
No i te fajki nieszczęsne.
Ja tez rzadko się maluje ma tam jakieś kosmetyki. Teraz więcej uwagi na włosy poświęcam i kupuje a to odżywkę u fryzjera dwa miesiące temu, teraz taki sprej by włosy ochronić przed cieplem to mi straszy na bardzo długo obie rzeczy po 30 zł ale będę je mieć na bardzo długo. Używam dużo lakieru i gumy.
I tyle czasem balsam czasem coś ja mało kupuje kosmetyków.
Natka, to sporo używasz tych preparatów do włosów, ja tylko szampon i odżywkę.
Cayenne81 napisał/a:Jestem zgodna z większością,nie ma idealnych związków,zawsze znajdzie się jakiś mały szczegół który będzie różnił.
Nie wiem jak się zmienia o ślubie ,bo tego jeszcze nie przerobiłam,ale chyba w moim przypadku zmieni się tylko wszystko w papierkach.Ludka Twój obraz małżeństwa i posiadania dzieci jest nie wiem jakiś taki no nie standardowy mówiąc skromnie.
Bo wiesz ja rodząc dzieci w ogóle nie brałam pod uwagę niani,a gdybym brała slub to z wszystkim za i przeciw.No i oczywiście jestem przeciwna intercyzie.A w ogóle dziewczyny Ludka i Lusilu dlaczego wpadacie tu jak coś się dzieje? Nie możecie pisać od tak zwyczajnie?
To takie moje zwykłe zapytanieLena a o czym Ludmiła by tu z nami pisała.O zakupach ,dzieciach?
Jakoś jej super ciekawa kafejka nie żyje byle jak szybko zdechła.
Cóż dla jednych nudne jest pisanie o dzieciach,dla innych o fitnesie i jak zaciągnąć faceta do ołtarza ![]()
Ta kafejka żyje dzięki takim kłótniom,ale przecież one biorą się z takiego codziennego życia wielu milionów Polaków.
A my? My możemy się z tym nie zgadzać,możemy wyciągać wnioski wszak nie jest tak że wszyscy są idealni.
Ludmiłaa napisał/a:No nie zdarzyło się tu żeby ktoś napisał; jestem bardzo szczęśliwa i spełniona w małżeństwie, mój mąż jest dla mnie całym moim życiem,
kocham go najmocniej na świecie, z każdym dniem kocham go coraz bardziej.
No popatrz faktycznie chyba nikt o czymś takim nie pisał...
Więc może będę pierwsza,bo nawet ostatnio o tym myslałam.
Tak kocham mojego męża nie męza i jest całym moim życiem. Bo wiesz czas biegnie do przodu,dzieci kiedyś odejdą i mam nadzieję że zostanie mi on,człowiek który mimo że sprawił mi w życiu wiele przykrości umie się do tego przyznać,jak również do tego że mnie kocha.
Może nie zakochałam się na nowo,bo cały czas kochałam.Ale upewniłam się że jednak nam na sobie zależy...
My już dawno rozliczyliśmy co było złe między nami.I bardzo często mówimy sobie słowo kocham.
Aga właśnie ty o swoim mężu często piszesz i wszyscy wiedzą że się kochacie.
Tylko dla Ludki to nie jest wzór szczęśliwego związku.Dla niej dobry związek to zero zobowiązań,dobre bzykanko.
Każdy zdrowy wesolutki i widzący tylko czubek własnego nosa.
A w razie kłopotów kopa w d...ę.
No fakt, że Agnieszka dość często pisze o miłości. Ale ja tez znów nie śledzę wszystkiego dokładnie.
Ale cała reszta to teraz hurtem odpowiada jak to bardzo jest zakochana, bo Wam o tym przypomniałam.
Nie, Niki dla mnie nie może być wzorem szczęśliwego zwiazku, związek w którym w przeszłości dochodziło do bojek, awantur, przepychanek.
My z mężem na bierząco sobie wszystko wyjaśniamy, nie zostawiamy drażliwych tematów na puźniej.
Ale co to za związek bez zobowiązań?
Dla mnie chyba żaden.
No bo jak,spotykamy się w weekend,w tygodniu raz,żyjemy swoim życiem,żyjemy we własnych mieszkaniach osobno.
Nie to nie dla mnie.
No fakt, że Agnieszka dość często pisze o miłości. Ale ja tez znów nie śledzę wszystkiego dokładnie.
Ale cała reszta to teraz hurtem odpowiada jak to bardzo jest zakochana, bo Wam o tym przypomniałam.
Nie, Niki dla mnie nie może być wzorem szczęśliwego zwiazku, związek w którym w przeszłości dochodziło do bojek, awantur, przepychanek.
Ludka ja całkiem mało piszę ostatnio co u mnie,wiec nie wiesz wszystkiego.
Hurtem nie piszę,nawiązałaś to odpowiedziałam i tyle.
.
No fakt, że Agnieszka dość często pisze o miłości. Ale ja tez znów nie śledzę wszystkiego dokładnie.
Ale cała reszta to teraz hurtem odpowiada jak to bardzo jest zakochana, bo Wam o tym przypomniałam.
Nie, Niki dla mnie nie może być wzorem szczęśliwego zwiazku, związek w którym w przeszłości dochodziło do bojek, awantur, przepychanek.
No widzisz a teraz jest szczęśliwy.Widać dojrzeliśmy i zrozumieliśmy że nam na sobie zależy.
Do różnych rzeczy dochodziło z obu stron, ale spowiadać się tu ze wszystkiego nie mam zamiaru.
Dlaczego ty uważasz że jak ktoś żyje inaczej niż ty to jest nieszczęśliwy?
Tak ogólnie to nic do żadnego z Was nie mam. Ale zastanawia mnie nieodmiennie jedna rzecz, fenomen tej kafejki czy życie rodzinne to aż tak inspirujący temat morze....dla mnie to pewnego rodzaju odmiana, ja na takie tematy typowo związane z ogniskiem domowym mam mało do powiedzenia i szybko się nudzę.
Ta kafejka ,,nie żyje byle jak'' osłabła moim zdaniem dlatego, że my się po prostu się po jakimś czasie nudzimy, szukamy czegoś innego, potem, znowu gadamy, o czymś innym, jak coś chcemy to się odzywamy, lub tez nie mamy czasu się udzielać,
a wy tak sumiennie, dzień po dniu...
Nie wiem, mnie, dziecko, rodzina, gotowanie, po tygodniu by się znudziło. A Wam mało, ze się nie nudzi to jeszcze chętnie o tym piszecie.
Nie, że potępiam, prostu jestem zdziwiona. Bo ja odpadam w takim układzie.
No a wdzięczna jestem Wam za to, że niektórzy mi mówią, ze niby to takie fajnie mieć dużą rodzinę, dzieci, męża...tak tradycyjnie, no niby że wesoło jest, że to szczęście radość.
No mnie to nie przekonuje. Ale ciekawa byłam czy może jednak coś straciłam i jednak upewniam się, ze dobrze wybrałam.
No właśnie się nie ma, będą na forum liczyłam na to, że znajdzie się na całym forum chociaz jeden przykład wzorowego małżeństwa i historii prawdziwej miłości. Ale nie ma.
Ja, znam co najmniej kilka. Na początek proponuje zapoznać się z postami osoby najbardziej rozpoznawalnej na tym forum, czyli Olinka.
Miłość, szacunek do męża aż bije z jej postów, ale jak ktoś nie chce tego dostrzec, to nie dostrzeże, i będzie pisał, że na całym forum nie ma ani jednego przykładu wzorowego małżeństwa.
że małżeństwa bezdzietne są wiele bardziej szczęśliwsze.
Większej bzdury nie słyszałam!
Widać, że nigdy nie byłaś w bliskich relacjach z takimi małżeństwami.
Ludka tylko miłością żyje
Człowiek żyje tym czego mu w życiu najbardziej brakuje..
Wiecie co czytając te kafejkę rzuca się w oczy, że Wy tu wszyscy o takich banalnych rzeczach piszcie kto co kupił, kto co ugotował, kto na co kasę wydaje, jak już o mężach to zazwyczaj źle, albo jak o bankomacie w sensie ile kasy zarabia ile przyniósł do domu.
Ty masz jakieś urojenia, bo ja na przykład nigdy w tej kafejce nie napisałam ani jednego złego słowa o moim mężu! Nigdy też nie napisałam ile zarabia, ile przynosi do domu i że traktuję go jak bankomat.
No nie zdarzyło się tu żeby ktoś napisał; jestem bardzo szczęśliwa i spełniona w małżeństwie, mój mąż jest dla mnie całym moim życiem,
kocham go najmocniej na świecie, z każdym dniem kocham go coraz bardziej.
Wystarczy, że się mężowi mówi codziennie te słowa.
Swoją drogą w Twoich postach też trudno doszukać się szczęśliwej, spełnionej kobiety. Zamiast tego rysuje się zgorzkniała, niedojrzała dziewczynka, która ma trochę nierówno pod sufitem.
Widzisz Ludmiła życie rodzinne może być bardzo inspirujące.
Czy piszemy tu dzień po dniu? Raczej wtedy kiedy ktoś akurat ma ochotę.
Ja też nic do ciebie nie mam, ale dla mnie masz mentalność piętnastolatki.W naszym wieku to żenujące.
Ty wybrałaś, czy raczej twój facet nie chciał ślubu?
Ty masz jakieś urojenia, bo ja na przykład nigdy w tej kafejce nie napisałam ani jednego złego słowa o moim mężu! Nigdy też nie napisałam ile zarabia, ile przynosi do domu i że traktuję go jak bankomat. .
A uposażenie zasadnicze mojego męża to 2900 netto, tyle że na rękę tyle, to dostają szeregowi, których pensja zasadnicza netto wynosi 2000zł
Wynagrodzenie to nie tylko pensja zasadnicza, to również dodatki...
To tak w ramach urojeń
Bo ogólnie to nie mówiłam, ze ty źle piszesz, o mężu, tylko że większość tu piszących.
Ale zresztą co będziemy się licytować. Nie ma w sumie, o co.
Miriam nie pisz, że ze mną coś nie tak, o mi nie odpowiada taki styl życia jak Wasz. Mnie takie małżeństwo co to tradycyjnie mąż, żona dzieci by nie odpowiadało i byłabym nieszczęśliwa bo chce faceta tylko dla siebie.
To mi powiedz ja mam być nieszczęśliwa i cierpieć w czymś czego nie chce, głosić poglądy wbrew sobie, ale być uważana za bardzo mądra i dojrzałą? Czy mam robić tak żebym była szczęśliwa po swojemu, i głosić poglądy zgodnie z tym co myślę nawet jak innym się to nie podoba?
Dziś się wyjątkowo tu wypowiedziałam bo byłam ciekawa po prostu tego co odpowiecie jak Was o miłość zapytam. I to na tyle.
Miriam napisał/a:A uposażenie zasadnicze mojego męża to 2900 netto, tyle że na rękę tyle, to dostają szeregowi, których pensja zasadnicza netto wynosi 2000zł
Wynagrodzenie to nie tylko pensja zasadnicza, to również dodatki...To tak w ramach urojeń
To tak w ramach nieumiejętności czytania ze zrozumieniem - wyraźnie napisałam, wynagrodzenie to nie tylko pensja zasadnicza (ta nie jest żadną tajemnicą i do wglądu jest na stronie MON), ale również dodatki. A zatem, nadal nie wiesz ile zarabia mój mąż
i się nie dowiesz
, bo nigdy tego nie napisałam, a Ty nie wiedząc chociażby tego ile ma lat wysługi i jakie pobiera dodatki, nie jesteś w stanie określić wynagrodzenia. Ale kombinuj dalej... ![]()
Bo ogólnie to nie mówiłam, ze ty źle piszesz, o mężu, tylko że większość tu piszących.
Doprawdy?
W takim razie dokładniej dobieraj słowa, bo zdanie zaczynające się od słów ''Wy tu wszyscy'' brzmi jednoznacznie
Miriam nie pisz, że ze mną coś nie tak
Sorry Ludmiła, odbieram Cię jak większość na tym forum, delikatnie mówiąc, z przymrużeniem oka. Czytam jak inni kpią z Ciebie, a Ty udajesz, że tego nie widzisz. Więc nie pisz mi, że wszystko z Tobą w porządku, bo człowiek który ma choć trochę ambicji i honoru, nie pozwoliłby sobie na takie traktowanie.
To mi powiedz ja mam być nieszczęśliwa i cierpieć w czymś czego nie chce, głosić poglądy wbrew sobie, ale być uważana za bardzo mądra i dojrzałą?
Przede wszystkim przestań oszukiwać samą siebie wmawiając sobie i wszystkim dookoła, że jesteś szczęśliwą osobą, bo Ty sama w to nie wierzysz, a chcesz żeby inni uwierzyli. Nie wiem co się takiego wydarzyło w Twoim życiu, ale na pewno nie pozostaje to bez wpływu na to kim jesteś teraz i co sobą prezentujesz. Może warto by było przerobić to z jakimś psychoterapeutą?
Miriam i tak na koniec
Niech tam nawet ten twój mąż zarabia jak najwięcej, daj mu boże...
Sorry Miriam ale Ja Cię znów odbieram jako osobę bardzo toksyczną, no kiedy się tu nie wypowiem to ty każde słowo osobno zacytujesz
I nie jesteś za grosz obiektywna, podobnie jak ty, mam na forum osoby które lubię bardziej i cenie sobie ich zdanie więc jak już coś piszę czy o coś pytam to liczę, na te osoby, że są obiektywne, nie kpią i w jakimś stopniu rozumieją.
Z drugiej strony myślisz, ze z tej kafejki nie kpią?! Przecież dość mało osób tu się wypowiada, a więcej czyta i nie koniecznie to są Wasi fani.
Ja do Ciebie wole się nie odzywać, bo ty zawalasz mnie komentarzami. Ale bądź tak łaska i przyjmij czasem krytykę, bez oddawania wet za potrójny wet. Wiesz ja dziś nawet bym się tu nie wypowiedziała, ale wczoraj wręcz mnie zamurowało jak ty tak zacięcie dyskutowałaś o zakupach, i aż rachunek gdzieś wygrzebałaś i tu podajesz i opisujesz co do grosza ile wydałaś
Chodzi o zwykle zakupy a zrobiliście z tego dyskusje jakby o miliony chodziło. Ale zresztą co mnie to obchodzi.
Naprawdę żałuje, ze tu się czasem niepotrzebnie wypowiadam, w tej kafejce, bo naprawdę to nie moje klimaty.
Ale naprawdę Miriam dla mnie ty jesteś toksyczna osoba, nawet bardzo. Ale już ja się tu nie wypowiadam, a ty już nie wywlekasz, ze tak powiem odszczepisz się. Ok?! No, to dobranoc.
Miriam,niestety maż tylko takie pije nie wypije nic innego...
tak mariola wkręcam was że wszystkim
A na auto jest kredyt a nie za oszczędność...
wtedy maż nie chciał bym szla prywatnie wojna była to czekałam i co myślisz że nie żałuje,tylko co Ty możesz wiedzieć.
A ty mariola sobie przypomnij jak maż pojechał zagranice zostawiając ciebie bez grosza...
NATKA do złych rzeczy masz niesamowitą pamięć!
życie jest drogie a jedzenie najbardziej
nawet porównać vat na wozki to 22 procent a na trumny 8☺
u nas najwięcej się wydaje na moje leki,opłaty za auta,paliwo,wyjscia w gośći,przyjmowanie gośći,światło,gaz, woda
mąż tak mówi i tak pewnie jest
na prezerwatywy 7 procent wynosi vat
aby nie skłamać ale pampersy,podpaski,kremy odleżynowe jest 8% vat
jeszcze raz zerknę w faktury
no widzisz a mi siostra wypomniala ciuchy po swojej córce ..
MARIOLA spakuj i jej oddaj,ale siostra!
pewnie też jest chrzestną!
Miriam nie mieszka ze mna i nie wie jak jemy i co jemy. Poza tym napisalam ze mamy duzo swoich rzeczy, to jest duza oszczednosc. W takim razie wiele rodzin w Polsce żyjących na podobnym poziomie jak ja zyje na granicy nędzy? nie widzialas prawdziwej biedy w takim razie.
Bieda jest wtedy gdy rodziny nie maja cieplych posilkow nie maja na chleb ani nic do chleba.
Jakos my i podobne nam rodziny zyja i sobie radza.
Chore to forum po co ja tu znowu zaczęłam pisać. Widac tu mozna tylko pisac same superlatywy bo jak ktos ma gorsza sytuacje finansowa czy jakies problemy to zostanie zjevhany z gory do dolu i nie przez osoby do ktorych pisze nawet ale przez osoby zagladajace tu z doskoku zeby sie posmiac czy dowartościować. Pare osob juz stad odeszlo albo na chwile albo na stale i mialy racje.
MARIOLA nie denerwuj się !
to twoja i moja sprawa co jemy
my nie kupujemy gotowych produktów,trzeba się pomęczyć a jedzonko jest dobre i dużo tańsze
jak byłam bardzo chuda ,doktor mi tłumaczyła jak i co jeść
nie pamiętam czy tego samego dnia czy innego kupowała w sklepie czarne kopytka,nigdy bym tego nie ruszyła
mariola856 napisał/a:Miriam nie mieszka ze mna i nie wie jak jemy i co jemy.
I vice versa, Ty też nie mieszkasz z Natalią więc nie wiesz co je i jak je, a jednak oceniłaś ją jako rozrzutną.
Ja, dla porównania podałam Ci listę swoich zakupów z dwóch dni, a zrobiłam to po to, by pokazać Ci, że te 200-300zł tygodniowo wydane na jedzenie to nie jest żadna rozrzutność tylko standard.
I nie byłoby tej całej dyskusji gdybyś napisała - Natalia, uważam, że skoro potrzebujesz pieniędzy na prywatną wizytę u okulisty a ich nie masz, to trzeba było wstrzymać się z kupnem blendera, a pieniądze przeznaczyć na wizytę. Ty jednak posunęłaś się do krytyki jej tygodniowych wydatków na jedzenie i zrobiłaś to zupełnie bezpodstawnie, już chyba tak dla zasady, bo Natalię trzeba krytykować za wszystko, bez względu na to czy są ku temu podstawy czy też nie. Mi nieraz się zdarzyło, i pewnie jeszcze nieraz zdarzy, skrytykować Natalię, ale i w krytyce (a może przede wszystkim w krytyce) trzeba być obiektywnym.
MIRIAM a co powiesz jak w domu są 4 osoby i jedna pracuje za najniższą krajową?
pójdzie wyda 300 zł tygodniowo na jedzenie a gdzie reszta?
kogo stać i lubi zjeść niech wydaje i 2 tys tygodniowo,dla innych ludzi to jest niedorzeczne!
wiesz jestem w tym sklepie i ludzie rozmawiają z nami między sobą,wybierają co kupić teraz a co może poczekać
mój kupił papier toaletowy z foxy,ludzie idą do innego sklepu bo tam jest szary albo jednowarstwowy ale tańszy!
kobietki dajmy spokój z tymi wydatkami,po co mamy tu się gryzć,życie takie krótkie a takie pierdoły będą nas waśnić!
Widzisz Ludmiło. Ja ostatnio trochę na moją ponarzekałem. Ale szybko sobie wyjaśniliśmy. I mogę z pełną odpowiedzialnością napisać, że moje małżeństwo jest bardzo szczęśliwe. Ogólnie ostatnio wiele dobrego się dzieje. Nie piszę o wszystkim bo i po co. Dzieje się też trochę złego ale to mam nadzieję jednorazowe i ktoś kto coś oddalił przemyśli to sobie. A że piszemy tu o rzeczach przyziemnych? Po to jest ta kafejka raczej.
Witajcie
Ale sie rozpisaliście ![]()
Ludka ja lubię tu pisać,właśnie tak o normalnym życiu ![]()
Agnieszka bo ja ma krótkie włosy i musze układać a ciepłe powietrze niszczy włosy, gum i lakier to do stylizacji włosów.
Z drugiej strony myślisz, ze z tej kafejki nie kpią?! Przecież dość mało osób tu się wypowiada, a więcej czyta i nie koniecznie to są wasi fani.......chodzi o zwykle zakupy a zrobiliście z tego dyskusje jakby o miliony chodziło. Ale zresztą co mnie .
ok niech maja rozrywkę inni ale jak kogos nie obchodza przyziemne sprawy to po co zaglada na nudne strony?
sa ciekawsze kafejki czy tematy dla takich osób
ale to racja dyskusja ze hej ze zwyklych zakupow i niepotrzebne nerwy
Strony Poprzednia 1 … 653 654 655 656 657 … 764 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024