Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Strony Poprzednia 1 650 651 652 653 654 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42,316 do 42,380 z 49,633 ]

42,316

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ania90. Masz rację..za bardzo tu pisałam o swoich emocjach.
W jakim wieku jest twoje straszę dziecko?

Zobacz podobne tematy :

42,317

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gsczarna3 napisał/a:

Sorry dziewczyny,ze sie wtrace,ale czytam was od dawna i to co wypisuje Natka wola o pomste do nieba.Mieeszkam w USA od 20lat,skonczylam studia w Polsce a pracowalam fizycznie na roznych stanowiskach.Psa nie mialam,ale mam koty i akurat na ratowanie zycia jednego z nich wydalam w sumie 3tys.dolarow.Odbilo sie to nna naszych fundduszach,ale nawet nie zastanawialismy sie nad tym,,czy leczyc czy uspic..Sorry,musialam sie wtracic.Pisze z tel.czego nie cierpie,jak bede w domu napisze wiecej

Hej!Fajnie,że czytasz.
W kwestii zwierzaków przyznam,że co chwila zdumiewa,wkurza,przyprawia o czarną rozpacz Polska wschodnia a szczególnie wieś w tej Polsce.
Tyle okrucieństwa,skazywania zwierzaków bezmyślnie na cieprienie nigdzie indziej nie widziałam.Ta obojętność w oczach kiedy pies choruje,ma guza,z którego sączy się ropa a moja teściowa opowiada,że odganiała go jak przyszła sąsiadka bo...mu ten guz śmierdział.Pies wieczorem schował się gdzieś w sadzie a po paru dniach dopiero znalazła go martwego.Za chwilę wzięła kolejnego pieska.Na łańcuch.

Jednak u nas i tak prawo stoi za zwierzęciem-przynajmniej w teorii.W takiej Grecji na przykład,na pięknej i turystycznej bardzo wyspie Korfu pies jest złem koniecznym-dla myśliwych szczególnie.Gdy kończy się sezon polowań psy się zabija siekierą w głowę.
Można znaleźć w śmietniku szczeniaka-żywego z odrąbanymi tylnymi łapami a właściciel hotelu może kazać wrzucić szceniaka do niszczarki do papieru.Nie poniesie żadnej kary.Nawet pisać więcej mi się nie chce bo normalnie łzy same napływają do oczu...

Ja także skończyłam studia-dwa kierunki a dwa lata temu na przykład w wakacje pracowałam w przychodni męża.Byłam od rejestrowania pacjentów i od kontaktów z NFZ.Nie raz i nie dwa musiałam coś posprzątać bo akurat sprzątaczka poszła na zwolnienie.Użerałam się z chamowatymi pacjentami,pracowałam po 8-10 godzin za marne pieniądze.
Jako studentka jeździłam z Concordii na jabłka do Irlandii lub Anglii.Grałam też do kotleta w śmierdzących fajkami knajpach i musiałam znosić końskie zaloty klientów.
Pracowałam w małej fabryczce serków topionych-byłam od wszystkiego.
Serio,jak tak sobie pomyślę to chyba mało jest miejsc,w których bym nie pracowała:)

42,318

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Hej

Wreszcie chwila wytchnienia. Starszy śpi a młodszy też powoli odpływa. Wysprzątane, obiadek ugotowany więc chwilka na przyjemności smile

Tak Lena to jest nowe mieszkanko, wszystko sami urządzamy od podstaw smile

Natka jak czytam Twoje wypowiedzi to mam wrażenie, że jesteś jakąś fikcyjną postacią bo nie wierzę że można być aż tak... hmm dziwnym (żeby nie powiedzieć głupim) człowiekiem. Chyba nic więcej nie powiem na temat Twojej osoby bo widzę, że do Ciebie nie wiele trafia smile

Macie jakiś pomysł co kupić 12-latkowi na urodziny? Chodzi mi  coś tańszego nie jakieś ekstra drogie prezenty smile

A Lena dzięki za komplement big_smile

Hej Aniu
a czy syn lubi minecrafta? Bo są fajne książki na ten temat.A może jakiś fajny kalendarz,taki dla nastolatka? Moja córka uwielbia takie rzeczy.Ma co prawda lat dziesięć ale w tym wieku dziewczynki są bardziej dojrzałe niż chłopcy:)

42,319

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

A propos usypiania, to mąż mi powiedział,  że dziwi mi się,  że ja jego jeszcze nie uśpiłam, skoro jest chory. Szkoda kasy na jego leczenie.

Aga ogólnie po co się leczyć skoro i tak każdy umrze.
Natka ty piszesz że się z ciebie wyśmiewamy i ci przykro.A jak ty piszesz takie bzdury że zamiast leczyć psa mogłam sobie coś kupić.To ostatnie co mi się przypomniało,a wcześniej i innym pisałaś różne rzeczy.Ja latam z psem,mierzę gorączkę,siedzę nad nim cały dzień a ktoś mi pisze że na głowę upadłam.
Ja też cię kiedyś lubiłam,myślałam że jesteś nie za szczęśliwa w związku,biedna i naiwna.
Ale zmieniłam zdanie.Jesteś cwana i wyrachowana.
Co do męża,jak ci kupi co chcesz to już dobrze jest.I zapominasz o kłótniach i że ci ubliża.Jak można mieć tak zero honoru.
Piszesz chociaż szczerze to i ja piszę szczerze co myślę.
W realu też znam podobnych ludzi i trzymam się od nich z daleka.

42,320

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka. To okropne co z tymi psami robią. To już przegięcie.
Moja teściowa kiedyś opowiadała jak pies zrywa się z łańcuch i gdzieś biegnie to niby czuje swoja śmierci i leci gdzieś zdechnąć i mieli tak dwa razy z psami.
To było rok temu pies cała noc wył i co okazało się rano brat teściowej zmarł.
Niki daj już spokój.

42,321

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Nutka juz zmienia front,bo widzi,ze ze swoim poddejsciem nie znajdzie tu zrozumienia.Gojka na psa sie nie zdecydowalam,bo jestem odpowiedzialna osoba i noe stac mmnie na ewentualne leczenie.Koty mam 2 szczepione i wysterylizowane.Pies jest moim marzeniem ale chce to zrobic z glowa.

42,322

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gsczarna3 napisał/a:

Nutka juz zmienia front,bo widzi,ze ze swoim poddejsciem nie znajdzie tu zrozumienia


W końcu ktoś mysli tak jak ja.Dawno temu to stwerdziłam ale nie pisałam bo byłoby że wiecznie Natki się czepiam.

42,323

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ktoś, kto nie ma zrozumienia dla biednych zwierząt, które niestety są zależne od człowieka i jego widzimisię, nie znajdzie poparcia wśród ludzi wrażliwych na cierpienie zwierząt i wiedzących, co to współczucie i chęć pomocy.

Natka, czasami takie brednie pisze, że odnoszę wrażenie, że to jakiś internetowy wytwór, który ma za zadanie, nakręcać nas i zachęcać do częstego pisania.

42,324 Ostatnio edytowany przez Miriam (2015-11-25 06:52:17)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Wszystko co nie napiszę to tylko wyśmiewania

Wiesz dlaczego?
Dlatego, że jesteś cholernie zawistna, i złośliwa gdy ktoś miażdży Cię argumentami.
Ten dzisiejszy atak na Ciebie najprawdopodobniej w ogóle nie miałby miejsca, gdybyś napisała tak jak jest, czyli ''fajnie Niki, że stać Cię było na leczenie psa, niestety, gdyby mój pies się rozchorował, nie leczyłabym go, bo moja sytuacja finansowa, by mi na to nie pozwoliła''. Koniec kropka. Jednego stać, drugiego nie, i nikt by nie miał do Ciebie pretensji. Ja, też nie leczę bezpańskich psów i kotów, które spotykam na swojej drodze, bo mnie zwyczajnie na to nie stać.
Ty natomiast wolałaś złośliwie przystąpić do ataku, zarzucając Niki, że zamiast przeznaczyć pieniądze na leczenie siebie czy rodziny, przeznaczyła je na leczenie psa. Mało tego, jej decyzję o leczeniu psiaka określiłaś jako chorą - ''dla mnie to chore nie mieć za co żyć a na psa parę tysięcy wydać''. Po co ta ocena i zaglądanie jej w portfel? Co Ciebie obchodzi na co Niki wydaje pieniądze? Dziewczyna pracowała, mąż i syn pracują, skoro leczy psiaka to widocznie stać ją na to leczenie, i Tobie nic do tego!
....I te Twoje ''złote rady'' - ''niki w twojej sytuacji bym na syna te pieniędza przeznaczyła bo studiuje a nie na psa'' . Widzisz, dziewczyna zaradna, gospodarna, stać ją zarówno na utrzymywanie syna na studiach, jak i na leczenie psa. A Ty, jak byś nie była tak złośliwa, to napisałabyś - podziwiam Cię Niki za to, że tak gospodarujesz finansami, że potrafisz odłożyć pieniążki na to czy na tamto. Ale to nie w Twoim stylu. Ty wolisz dowalić, wzbudzić w kimś poczucie winy, zrobić z niego chorego na umyśle, pytanie tylko po co? Lepiej się czujesz jak komuś dokopiesz?

Jesteś, Natalia, cholernie złośliwą osobą, zwłaszcza wtedy, gdy brakuje Ci argumentów. Ale nie tylko wtedy... W swoim żywiole jesteś również wtedy, gdy masz okazję 'powyżywać' się na ludziach, którzy są w gorszej sytuacji od Ciebie (mam tu na uwadze kafejki, w których ludzie proszą o pomoc, a w których bardzo intensywnie się udzielasz). Dlatego, Natalia, Ty nigdy nie będziesz miała koleżanki, przyjaciółki, Ty nigdy nie będziesz z nikim żyła w zgodzie. Jesteś konfliktową osobą i myślę, że w realu nielubianą (bo takich ludzi się nie lubi), dlatego z mężem Ci się nie układa, z teściami, szwagrem, bratową, dlatego nie masz znajomych i z tego samego powodu również tu na forum jesteś negatywnie odbierana. I to się nie zmieni, dopóki Ty się nie zmienisz.


I jeszcze jedno Natalia, ja Ciebie nie odbieram jako dziewczyny pozbawionej wrażliwości. Odbieram Ciebie jako osobę rozżaloną ciągłym brakiem pieniędzy, na którą jak płachta na byka działa to, że ktoś te pieniądze ma i wydaje w nieracjonalny sposób (nieracjonalny oczywiście w Twojej ocenie).
Dla Ciebie decyzja Niki o leczeniu psiaka to przejaw rozrzutności, przejaw nieprzemyślnie wydanych pieniędzy, bo Ty byś te pieniądze spożytkowała inaczej. Przykre, ale prawdziwe...

42,325

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:
Ania90 napisał/a:

Lena, nieskromnie powiem że radzę sobie świetnie mimo że prawie cały dzień jestem sama. Wystarczy dobra organizacja a mam czas wysprzątać, ugotować, pobawić się z dziećmi a nawet wypić ciepłą kawę (na początku piłam tylko zimną i to jedną przez cały dzień big_smile ). Już jakiś czas temu kupiliśmy mieszkanko, teraz je wykończamy czyli jakieś tam płytki pan układa, meble kupujemy itd i pewnie w tym roku już będziemy u siebie smile.

Ania to swietnie.Ja też jestem zdania że jak się czas dobrze zorganizuje to wszystko będzie zrobione i jeszcze czas na przyjemność będzie.
A w ogóle to świetnie wyglądasz,widać że druga ciąza Ci służyła.
Urządzanie mieszkanka,fajna sprawa wszystko takie nowe i świeże smile



Natka rozwalasz mnie dziewczyno.
Ja bym bardzo chętnie poszła do sprzątania w szkole,zwłaszcza w takich godzinach o jakich pisałaś.Jaki to wstyd,wytłumacz mi to?
Będziesz myślała za miesiąc czy dwa,no to mysl praca pewnie czeka tuż za rogiem specjalnie dla Ciebie.Przyjdziesz i od ręki dostaniesz.

CZy chodziło Ci o to że pies nie ma duszy? Bo napisałaś jakoś bez składu i ładu.
No tak koścół naucza że zwierzęta duszy nie mają,zapomniałam że Ty wierzysz we wszystkie brednie które głoszą w kosciele.
Edit:
Jak tak patrzę na niektórych ludzi to zastanawiam się czy mają duszę,ba nie wiem czy w ogóle mają serce.


gdzie taka dama splami sobie dłonie sprzątaniem?

42,326

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Pigwa  ja się nie przejmuję tym co pisze Natka.Mnie też rozwala to co ona pisze.Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać.
Jej przykład świadczy o tym  że jednak zwierzęta są mądrzejsze od niektórych ludzi.
Tak Lena, chyba chodziło o to że pies nie ma duszy. A co do psa to ma się coraz lepiej.Szukałam na allegro karmy ale nie ma.Bo wet. mówiła że musi mieć jakąś karmę dla psów na diecie.Mam w piątek do niej jechać to zamówi.Na razie kazała jej gotować ryż z marchewką i mięsem.Tylko ona ryżu i marchewki nie je,wyżera samo mięso.
A z tą pracą sprzątaczki, pewnie na Natkę czekają czy się zdecyduje.I dzwonią co dzień.
Pigwa miałam spytać co z papierosami.Udało się rzucić?
U nas mróz i śnieg ma padać.To lepsze niż ta ciapa.
Praca się skończyła i nudzę się.Zaraz się ociepli to jadę rowerkiem po zakupy.

NIKI ja ich nie rzuciłam,one mnie wrzucą 2 metry pod ziemią

42,327

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Marcin złe trafiłeś już mnie nie obchodzi co kościół mówi.. fakt kiedyś bardzo się przejmowałam,teraz nie...

U mnie mroz,wczoraj trochę sniegu spadło.

A co do kominka to się cieszę że jest bo przynajmniej w końcu ma ciepło.


NATKA zmieniła wiarę,to nie prawdopodobne!

42,328

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
niki71 napisał/a:

Marcin ja już dawno zauważyłam że u nas najwięcej latają do kościoła ci co mają najwięcej za uszami.
Może im się zdaje że jak będą latać co niedziela i zamawiać msze to  wszystkie łajdactwa zostaną im odpuszczone.
Ja uważam że ważniejsze jest to jakim się jest człowiekiem.
A o tym świadczy stosunek do innych ludzi i zwierząt też.
Jestem wierząca.Wierzę w Boga a kościół to dla mnie chora instytucja.


NIKI popieram,jestem wierząca,do koscioła chodzę sporadycznie
w związku z moimi chorobami mam zezwolenie na uczestnictwo w mszy świętej transmitowanej w telewizji

tu bynajmniej coś dosłyszę i zrozumię
w kosciele jest duża przestrzeń,nawet gdy ksiądz mówi donośnym głosem mi się wszystko zlewa w jedno i nic z tego nie wiem
te  szumy w głowie mnie wykończą,słyszę ciągle huk,walenie,piszczenie

42,329

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Cayenne81 napisał/a:

natka mówisz o kratkach wentylacyjnych? Jesli tak to sorky ale bezmyslność to Wasza domena.


Lenka ja CIĘ uduszę!!!!!!!!

42,330

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

Hej

Wreszcie chwila wytchnienia. Starszy śpi a młodszy też powoli odpływa. Wysprzątane, obiadek ugotowany więc chwilka na przyjemności smile

Tak Lena to jest nowe mieszkanko, wszystko sami urządzamy od podstaw smile

Natka jak czytam Twoje wypowiedzi to mam wrażenie, że jesteś jakąś fikcyjną postacią bo nie wierzę że można być aż tak... hmm dziwnym (żeby nie powiedzieć głupim) człowiekiem. Chyba nic więcej nie powiem na temat Twojej osoby bo widzę, że do Ciebie nie wiele trafia smile

Macie jakiś pomysł co kupić 12-latkowi na urodziny? Chodzi mi  coś tańszego nie jakieś ekstra drogie prezenty smile

A Lena dzięki za komplement big_smile


ANIU ja ci nie doradzę,mój wnuk by tu coś zaproponował
pomyśl co go interesuje i może coś w tym kierunku

42,331

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Ja też się zastanawiam czy ktoś z nas sobie jaja robi.


jeszcze mnie potrafi zwracać uwagę!
zero wychowania,obycia

42,332

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Zatem gratuluję pomysłu,ciekawe kiedy usłyszymy w telewizji że kolejna rodzina się zaczadziła.

Natka to są właśnie kratki wentylacyjne,powodzenia zycze.komin chociaz raz czyściliscie w tym roku?

Ja w pokuje ma dwie w pokoju i tam większa jest zasłonięta. A mniejsza nie..
Jaki czad ja tylko drzewem pale a nie węglem..

Nie nie było czyszczone,bo uznali ze komin od centralnego jest czysty, a od kominka jest inny nowy nigdy nie używany.


ten twój kominek to eksopnat w pokoju,a może twój dom to muzeum?

42,333

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Ania9O napisał/a:

też myślałam o czymś do komputera np jakiejś grze ale jakbym przyszła z takim małym pakunkiem to by dopiero było lol W tej rodzinie jest tak że im większy prezent to lepiej nie ważne co byle duży był.
Prastelinę obczaje bo może dla swojego kupię, bo też mam problem co mu na mikołaja kupić. Nie chcę kupować kolejnego badziewia które zaraz się zepsuje.

No to jak natka nikogo nie udajesz to jesteś baaardzo dziwna no i widzę że z prawdą  się często mijasz lol Pierwsze robisz ze swojego męża tyrana a zaraz jaki to święty człowiek jest big_smile


mam wrażenie że ona ma chorobę BORDELINE
co chwila pisze co innego ,jest zmienna jak pogoda

42,334

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Nutka 23 napisał/a:

piszę co myślę

Gdyby głupota miała skrzydła, latałabyś jak gołębica. big_smile

ryczę ze śmiechu,dobre MIRIAM

42,335

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:
Miriam napisał/a:
Nutka 23 napisał/a:

Jaki czad ja tylko drzewem pale a nie węglem..

Dziecko kochane, co Ty robiłaś na lekcji chemii, co? roll
Tlenek węgla, potocznie zwany czadem, powstaje w wyniku niepełnego spalania nie tylko węgla, ale wielu innych paliw, w tym również i drewna.
Gdyby palenie drewnem było w 100 procentach bezpieczne, jak sugerujesz, zbyteczny byłby kanał wentylacyjny i komin.

Z chemii byłam słaba. I nie pamiętam już..

Ale pytam się męża i teścia i te kradki nie są wentalcyjne tylko po to by ciepłe powietrza wylatywało do pokoju. Jak by się wszystko zatkało to wtedy powstanie czad. A jest do komnki doplyw świeżego powietrza..


Pozwolę sobie zwrócić uwagę,nie piszę się kradki tylko KRATKI
nie tłumacz się że piszesz z telefonu
skąd ty kobieto masz tyle czasu by siedzieć całe dnie na necie?

42,336

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

A propos usypiania, to mąż mi powiedział,  że dziwi mi się,  że ja jego jeszcze nie uśpiłam, skoro jest chory. Szkoda kasy na jego leczenie.

bo TY kochasz męża,prosty wniosek

42,337

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
gsczarna3 napisał/a:

Sorry dziewczyny,ze sie wtrace,ale czytam was od dawna i to co wypisuje Natka wola o pomste do nieba.Mieeszkam w USA od 20lat,skonczylam studia w Polsce a pracowalam fizycznie na roznych stanowiskach.Psa nie mialam,ale mam koty i akurat na ratowanie zycia jednego z nich wydalam w sumie 3tys.dolarow.Odbilo sie to nna naszych fundduszach,ale nawet nie zastanawialismy sie nad tym,,czy leczyc czy uspic..Sorry,musialam sie wtracic.Pisze z tel.czego nie cierpie,jak bede w domu napisze wiecej

Hej!Fajnie,że czytasz.
W kwestii zwierzaków przyznam,że co chwila zdumiewa,wkurza,przyprawia o czarną rozpacz Polska wschodnia a szczególnie wieś w tej Polsce.
Tyle okrucieństwa,skazywania zwierzaków bezmyślnie na cieprienie nigdzie indziej nie widziałam.Ta obojętność w oczach kiedy pies choruje,ma guza,z którego sączy się ropa a moja teściowa opowiada,że odganiała go jak przyszła sąsiadka bo...mu ten guz śmierdział.Pies wieczorem schował się gdzieś w sadzie a po paru dniach dopiero znalazła go martwego.Za chwilę wzięła kolejnego pieska.Na łańcuch.

Jednak u nas i tak prawo stoi za zwierzęciem-przynajmniej w teorii.W takiej Grecji na przykład,na pięknej i turystycznej bardzo wyspie Korfu pies jest złem koniecznym-dla myśliwych szczególnie.Gdy kończy się sezon polowań psy się zabija siekierą w głowę.
Można znaleźć w śmietniku szczeniaka-żywego z odrąbanymi tylnymi łapami a właściciel hotelu może kazać wrzucić szceniaka do niszczarki do papieru.Nie poniesie żadnej kary.Nawet pisać więcej mi się nie chce bo normalnie łzy same napływają do oczu...

Ja także skończyłam studia-dwa kierunki a dwa lata temu na przykład w wakacje pracowałam w przychodni męża.Byłam od rejestrowania pacjentów i od kontaktów z NFZ.Nie raz i nie dwa musiałam coś posprzątać bo akurat sprzątaczka poszła na zwolnienie.Użerałam się z chamowatymi pacjentami,pracowałam po 8-10 godzin za marne pieniądze.
Jako studentka jeździłam z Concordii na jabłka do Irlandii lub Anglii.Grałam też do kotleta w śmierdzących fajkami knajpach i musiałam znosić końskie zaloty klientów.
Pracowałam w małej fabryczce serków topionych-byłam od wszystkiego.
Serio,jak tak sobie pomyślę to chyba mało jest miejsc,w których bym nie pracowała:)


GOJKA jak mogłaś tak się zniżyć?
inni by uznali to za swoją degradację!

42,338

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Gojka. To okropne co z tymi psami robią. To już przegięcie.
Moja teściowa kiedyś opowiadała jak pies zrywa się z łańcuch i gdzieś biegnie to niby czuje swoja śmierci i leci gdzieś zdechnąć i mieli tak dwa razy z psami.
To było rok temu pies cała noc wył i co okazało się rano brat teściowej zmarł.
Niki daj już spokój.

uwaga!!!!!NATKA zmieniła tok myślenia,to niesamowite!

42,339

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Miriam napisał/a:
Nutka 23 napisał/a:

Wszystko co nie napiszę to tylko wyśmiewania

Wiesz dlaczego?
Dlatego, że jesteś cholernie zawistna, i złośliwa gdy ktoś miażdży Cię argumentami.
Ten dzisiejszy atak na Ciebie najprawdopodobniej w ogóle nie miałby miejsca, gdybyś napisała tak jak jest, czyli ''fajnie Niki, że stać Cię było na leczenie psa, niestety, gdyby mój pies się rozchorował, nie leczyłabym go, bo moja sytuacja finansowa, by mi na to nie pozwoliła''. Koniec kropka. Jednego stać, drugiego nie, i nikt by nie miał do Ciebie pretensji. Ja, też nie leczę bezpańskich psów i kotów, które spotykam na swojej drodze, bo mnie zwyczajnie na to nie stać.
Ty natomiast wolałaś złośliwie przystąpić do ataku, zarzucając Niki, że zamiast przeznaczyć pieniądze na leczenie siebie czy rodziny, przeznaczyła je na leczenie psa. Mało tego, jej decyzję o leczeniu psiaka określiłaś jako chorą - ''dla mnie to chore nie mieć za co żyć a na psa parę tysięcy wydać''. Po co ta ocena i zaglądanie jej w portfel? Co Ciebie obchodzi na co Niki wydaje pieniądze? Dziewczyna pracowała, mąż i syn pracują, skoro leczy psiaka to widocznie stać ją na to leczenie, i Tobie nic do tego!
....I te Twoje ''złote rady'' - ''niki w twojej sytuacji bym na syna te pieniędza przeznaczyła bo studiuje a nie na psa'' . Widzisz, dziewczyna zaradna, gospodarna, stać ją zarówno na utrzymywanie syna na studiach, jak i na leczenie psa. A Ty, jak byś nie była tak złośliwa, to napisałabyś - podziwiam Cię Niki za to, że tak gospodarujesz finansami, że potrafisz odłożyć pieniążki na to czy na tamto. Ale to nie w Twoim stylu. Ty wolisz dowalić, wzbudzić w kimś poczucie winy, zrobić z niego chorego na umyśle, pytanie tylko po co? Lepiej się czujesz jak komuś dokopiesz?

Jesteś, Natalia, cholernie złośliwą osobą, zwłaszcza wtedy, gdy brakuje Ci argumentów. Ale nie tylko wtedy... W swoim żywiole jesteś również wtedy, gdy masz okazję 'powyżywać' się na ludziach, którzy są w gorszej sytuacji od Ciebie (mam tu na uwadze kafejki, w których ludzie proszą o pomoc, a w których bardzo intensywnie się udzielasz). Dlatego, Natalia, Ty nigdy nie będziesz miała koleżanki, przyjaciółki, Ty nigdy nie będziesz z nikim żyła w zgodzie. Jesteś konfliktową osobą i myślę, że w realu nielubianą (bo takich ludzi się nie lubi), dlatego z mężem Ci się nie układa, z teściami, szwagrem, bratową, dlatego nie masz znajomych i z tego samego powodu również tu na forum jesteś negatywnie odbierana. I to się nie zmieni, dopóki Ty się nie zmienisz.

I jeszcze jedno Natalia, ja Ciebie nie odbieram jako dziewczyny pozbawionej wrażliwości. Odbieram Ciebie jako osobę rozżaloną ciągłym brakiem pieniędzy, na którą jak płachta na byka działa to, że ktoś te pieniądze ma. Przykre, ale prawdziwe...


pięknie napisałaś!
nić dodać ani ująć

42,340

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

wczoraj miałam czarny dzień!
w poniedziałek jak pisałam miałam dużo spraw do załatwienia,mąż w sklepie to ja jad autobusem
poszłam do kiosku kupić karnet,nie było normalnych tylko ulgowe,kupiłam
tak jezdziłam w poniedziałek i wczoraj
wpadły kanary daje bilet a ona do mnie że skasowałam jako ulgowy
na jednym były numery odbite na drugim tylko dziurki
na przystanku pytałam młodej dziewczyny jak to skasować,kazała mi złożyć dwa bilety i do kasownika
nie miałam dowodu,wezwali straż miejską,wywiezli mnie daleko poza mój przystanek
jaki wstyd,co ludzie powiedzą na dzielnicy?
tłumaczyłam jej ale kanarzyca powiedziała że ona ma racje
straż potwierdziła moją tożsamość ,ta wypisała mi mandat,w piątek pójdę do działu reklamacji,może mi uznają a jak nie to zapłacę
zero empatii u tej baby,potraktowała mnie jak złodziejkę,oszustkę
do jakiegoś zbira by nie podeszła,dostała by wiązankę
kuzwa tyle lat przeżyłam i nigdy mnie takie coś nie spotkało
przecież widziała że są dwa bilety skasowane,powinnam odwrócić i z drugiej strony skasować
to jest tak jak się nie jezdzi autobusami

42,341

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Hej.

Wpadłam się przywitać, zaraz wsiadam na rower i do pracy. Popołudniu postaram się zajrzeć i coś więcej napisać.
Witam nowe koleżanki:-)

Miłego dnia.

42,342 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-11-25 08:32:08)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Miriam powiem tak trochę masz racji. Nie sprawia mi przyjemność kogoś obrażanie czy byś złośliwy, ale jak ktoś jest taki dla mnie to ja też taka jestem dla kogoś.
A że nie ma przyjaciółki trudno tak się jakoś ułożyło, a koleżanki to tam jakieś ma.

Zaraz moją mała do przedszkola wiozę bo dziś mają wycieczkę i muzą być szybciej a wracają pózniej.
Dziś jadę do mamy spąć jutro ma gina aż cieka jestem co powie,bo w tamtym tygodniu robiłam badania..pewnie to co zawsz

42,343 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-11-25 09:31:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
PIGWA napisał/a:

wczoraj miałam czarny dzień!
w poniedziałek jak pisałam miałam dużo spraw do załatwienia,mąż w sklepie to ja jad autobusem
poszłam do kiosku kupić karnet,nie było normalnych tylko ulgowe,kupiłam
tak jezdziłam w poniedziałek i wczoraj
wpadły kanary daje bilet a ona do mnie że skasowałam jako ulgowy
na jednym były numery odbite na drugim tylko dziurki
na przystanku pytałam młodej dziewczyny jak to skasować,kazała mi złożyć dwa bilety i do kasownika
nie miałam dowodu,wezwali straż miejską,wywiezli mnie daleko poza mój przystanek
jaki wstyd,co ludzie powiedzą na dzielnicy?
tłumaczyłam jej ale kanarzyca powiedziała że ona ma racje
straż potwierdziła moją tożsamość ,ta wypisała mi mandat,w piątek pójdę do działu reklamacji,może mi uznają a jak nie to zapłacę
zero empatii u tej baby,potraktowała mnie jak złodziejkę,oszustkę
do jakiegoś zbira by nie podeszła,dostała by wiązankę
kuzwa tyle lat przeżyłam i nigdy mnie takie coś nie spotkało
przecież widziała że są dwa bilety skasowane,powinnam odwrócić i z drugiej strony skasować
to jest tak jak się nie jezdzi autobusami

Wiesz.Pigwo-chyba Cię doskonale rozumiem.Te sępy kanaryjskie zrobią wszystko by zarobić.Jak można człowieka wywieźć na koniec miasta? Ja na Twoim miejscu koniecznie bym poszła złożyć reklamację.Powiedz też o swojej chorobie i o tym,że nie jeździsz autobusami i po prostu nie wiesz pewnych rzeczy.

Miałam dwie takie sytuacje parę lat temu.Od tej pory staram się unikać autobusów.Raz jechałam po córkę do przedszkola.Miałam jej skrzypce,teczkę z nutami,ciuchy na przebranie i jeszcze jej książki do teorii.No i moje na korki.Autobus już odjeżdżał z przystanku,ale kierowca zobaczył mnie biegnącą z tymi klamotami i się zatrzymał.
Zostawiłam te rzeczy na siedzeniu,wzięłam kasę i podeszłam do kierowcy żeby kupić bilet.No,wiadomo,kierowca jedzie,nie będzie mi teraz biletu sprzedawał więc stoję grzecznie i czekam aż stanie na przystanku.Kupiłam bilet a tu podchodzi do mnie kanar.No oczywiście nie zdążyłam jeszcze skasować.Mówię jaka sytuacja,jacyś ludzie się za mną wstawili ale ten się na nich wydarł,że on ze mną rozmawia.Tłumaczę więc,że kierowca zrobił mi uprzejmość,zaczekał a potem ja żeby mu nie przeszkadzać czekałam aż się zatrzyma by kupić bilet.Nie,ja na pewno chciałam oszukać-przejechałam jeden przeystanek bez biletu a tak w ogóle to powinnam bilet mieć już jak wsiadam do autobusu.Wściekłam się i pojechałam do tej ich firmy złożyć wyjaśnienie.Akurat ci kanarzy tam byli.Tłumaczę więc kobiecie a ona jak zdarta płyta powtarza,że przejechałam jeden przystanek.Mówię,że jakbym chciałam kantować to nie kupowałabym droższego biletu ( u nas w autobusie są droższe niż w kiosku) po to by go nie skasować.W końcu podarłam ten mandat i zostawiłam pani na biurku i wyszłam.
Za jakiś tydzień taka sytuacja jak u Ciebie Pigwo-kupiłam karnet i jeden bilet z karnetu skasowałam dwa razy.A to dlatego,że niektóre kasowniki kasują od spodu a inne od góry.Do tego ja trochę przyślepawa jestem,ciemno było i takie tam.Mówię więc kanarowi,że zaraz skasuję kolejny.Nie! Teraz to już mandat.I kanar mówi do mnie,że wiele osób tak ma i trzeba złożyć u nich w firmie wyjaśnienia.Nie fatygowałam się nawet.Nie zapłaciłam mandatu i nie zamierzam.Zresztą jakoś mnie nie ścigają.Byłam wtedy zameldowana gdzie indziej:)
Wiesz,jak widzę kanarów,którzy piszą mandaty jedenasto,dziesięciolatkom za to,że dzieci nie mają legitymacji przy sobie to szlag mnie trafia.Dzieciak się trzęsie bo ta idiotka policję wzywa by zidentyfikować dziecko.
Raz podeszłam do takiej kanarzycy i powiedziałam,żeby się puknęła bo z daleka widać,że dziecko jest w wieku szkolnym i do szkoły na pewno chodzi, przecież obowiązek szkolny jest do 18 roku życia.I niech sobie popatrzy na dziecko,trzęsące się,spłakane.Po cholerę tak dziecko straszyć?Rodzic pójdzie,zaniesie legitymację,sprawę załatwi a ona i tak nie zarobi.
Oczywiście oślica jedna nic nie pojęła.

Idź koniecznie to wyjaśnić.I życzę cierpliwości:)

42,344 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-11-25 09:23:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Słuchajcie nie wiem jak z mała rozmawiać, bo pani z przedszkola mówi że moja mała jest w grupie dominujących dzieciaków i z nimi rozrabia,zabawki zabiera i tak dalej. I tu jest problem bo moja mała te dziewczynki lubi po imieniu mi wymienia i czeka codziennie na te dziewczynki,jak ich nie ma to mała grzeczna nie rozrabia. A tak po zatym to dobrze sobie radzi.

co do kanarów to parę razy mi sprawdzali bilety,ale nie miałam problemów. Ale dużo ludzi opisuje takie sytuacja jak Gojka i Pigwa napisały.

42,345

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Kanar wpierdzieli mandat za byle co bo od tego ma płacone. A przyznać trzeba, że jako kanary z reguły jeździ jakaś patola lub w ogóle nie rozgarnięci ludzie.
Ja dwa razy dostałem wezwania do zapłaty za jazdę bez biletu.... jak mnie w kraju nie było;) Na jednym było napisane, że dane potwierdzone przez straż miejską. Co ciekawe nie zgadzało się nic poza imieniem i nazwiskiem oraz adresem. Ktoś "miły" musiał podać moje dane;0

42,346

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Nutka 23 napisał/a:

Nie sprawia mi przyjemność kogoś obrażanie czy byś złośliwy, ale jak ktoś jest taki dla mnie to ja też taka jestem dla kogoś.

Natalia, to nie tak!
Niki w żaden sposób nie zaatakowała Ciebie gdy napisała ile pieniędzy wydała na leczenie psa. To Ty zareagowałaś jakby w Ciebie diabeł wstąpił gdy przeczytałaś jak to była kwota, a dalej to już poszło samo i trudno się dziwić skoro zaczęłaś robić dziewczynie przytyki, że jej decyzja była chora i na coś innego powinna była przeznaczyć te pieniądze. Bądź obiektywna i bierz odpowiedzialnośc za własne słowa,  w tym przypadku przelane na klawiaturę. Nie zrzucaj winy na innych!

Bombelini napisał/a:

zaraz wsiadam na rower i do pracy.

Zaradna dziołcha z Ciebie, jak nie jedna praca to druga. smile

42,347

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Pigwa to miałaś przejście.U nas w mieście jeździ większość prywatnych busów.Tam nie ma problemu,wsiadasz dajesz kierowcy pieniądze,bierzesz bilet.
Ale ostatnio trafiłam na autobus po raz pierwszy od dawna.Wsiadam ,ludzi napchane .Pytam kierowcy o bilet.A ten do mnie z mordą że bilety kupuje się z tyłu w automacie. Nie wiedziałam bo ze dwa lata takim nie jechałam a wcześniej u kierowcy się kupowało.To pytam go jak mam przejść  bo nawet szpilki by nie wcisnął a co dopiero przejść do tyłu.I czy mam wysiąść.
Nic, zero odpowiedzi.
W końcu jechałam bez biletu .Ostatni raz wsiadłam do  autobusu,wolę prywatne busy.I tych jest u nas o wiele więcej i nic dziwnego jak  w tych z MKS takie chamstwo.
Miriam wszystko co piszesz o Natce to prawda.Ale do niej i tak nic nie dotrze.
Dla mnie są rzeczy ważne i ważniejsze jeśli chodzi o wydatki.
A to co ona pisze to i tak mi zwisa.A do kieszeni nikomu nie zaglądam .Tylko nie rozumiem jak mając jedną całkiem dobrą pensję na trzy osoby ,w tym małe dziecko można wiecznie nie mieć pieniędzy.
A z pieskiem znowu słabo.Wet.powiedziała że jak te leki jej nie pomogą to już nic nie da się zrobić.Wszystko to wina tej pierwszej wet.Bo zamiast zrobić badania to dawała leki na  oko.
Poza tym moje dziecko ma problem życiowy i nie wiem co mu doradzić.

42,348

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

niki to proste za dużo wydaje się kasy na pierdoły. a to na jedzenie a to na kredyt a to zawsze jakieś wydatki nie spodziewany i tak w kolko.

42,349

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No tak,zwłaszcza na jedzenie:)
Trzeba by przejść na dietę Stachurskiego:)

42,350

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

No jak jadę do biedronki to zawsze płace z 200-300 zł..
A gojka co to za dieta?

42,351

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka
Właśnie zaczęłam się zastanawiać co Natka znowu pisze.
Jedzenie to pierdoły? Hmm

42,352

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dieta Stachurskiego, to jedzenie przez kilka dni kapusty kiszonej, jeśli się nie mylę.

42,353

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
agnesitas napisał/a:

Dieta Stachurskiego, to jedzenie przez kilka dni kapusty kiszonej, jeśli się nie mylę.

A on podobno żywił się energią słoneczną big_smile

42,354

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Bombelek, jak chce to zawsze coś znajdzie, energia ją roznosi.
Bombelku podrzuć mi trochę tego co bierzesz, na te niesporzyte pokłady energii, które nie pozwalają Ci usiedzieć na tym zgrabnym tyłku smile

42,355 Ostatnio edytowany przez niki71 (2015-11-25 11:44:32)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Dieta Stachurskiego, to jedzenie przez kilka dni kapusty kiszonej, jeśli się nie mylę.

A on podobno żywił się energią słoneczną big_smile

Właśnie i 17  kilo schudł.
Natka zaoszczędziła byś i od razu schudła.Do domu byś sobie za to coś kupiła.
Bombelka też podziwiam.Same te kilometry co z kijkami robi.
I nie poddaje się  przy wszystkich przeciwnościach.

42,356

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
agnesitas napisał/a:

Dieta Stachurskiego, to jedzenie przez kilka dni kapusty kiszonej, jeśli się nie mylę.

A on podobno żywił się energią słoneczną big_smile

Gdybym ja przeszła na taką dietę, to by mnie trzeba było przez lupę szukać wink

42,357

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Ja chyba nigdy nie zapłaciłem za spożywkę koło 300 zł. Chyba, że kupowałem coś na imprezę na kilka osób.

42,358 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-11-25 11:57:46)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
Martainn napisał/a:

Ja chyba nigdy nie zapłaciłem za spożywkę koło 300 zł. Chyba, że kupowałem coś na imprezę na kilka osób.

No ja płacę.Ale w to wchodzą np. oleje,kokosowy,winogronowy,masło klarowane,miody,pomidory suszone,duże słoje oliwek,sery kozie i owcze, takie też jogurty,ryby surowe i wędzone,owoce morza,mąka ryżowa,orkiszowa czy nawet dobra mąka żytnia tanie nie są.
No ale u nas każdy ma swoją dietkę: ja cukrzycową,mąż nie je mięsa,córka nie je produktów pszennych i mleka krowiego.
Kupuję też u mojej pani od mleka koziego gęsinę.Tania nie jest ale za to bez chemii i antybiotyków.

42,359

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Niki
Po co jeść? Są ważniejsze wydatki tongue

A tak na poważnie, to ja tam wolę coś ładnego mężowi kupić albo pyszne zdrowe jedzonko ugotować a niżeli na siebie kasę wydawać.
Ogólnie nie lubię kupować pierdół. Ewentualnie pieskowi coś kupić smacznego.
Lubię dbać o innych.

42,360

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

no tak się tylko wydaje, a to mięsie to mleko a to chemia a to coś tam i tyle wychodzi na tydzień. jeszcze maż jest wybredny.
nie napisała ze jedzenie to pierdoły tylko ze na jedzenie idzie i na pierdoły...

42,361

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

witam wszystkich i nowe osoby tez
ja troche ogarnęłam najwazniejsze sprawy i mam teraz czas zeby napisać,
czytalam was caly czas

Nutka jestes po prostu rozrzutna, tyle kasy na jedzenie i na chemie wydawac na 3 osoby tygodniowo, to chocby dwie pensje byly to ciagle malo wam będzie. Nie mowiac o sumach na blender czy inne bzdety.

42,362 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-25 12:14:19)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)
gojka102 napisał/a:
Martainn napisał/a:

Ja chyba nigdy nie zapłaciłem za spożywkę koło 300 zł. Chyba, że kupowałem coś na imprezę na kilka osób.

No ja płacę.Ale w to wchodzą np. oleje,kokosowy,winogronowy,masło klarowane,miody,pomidory suszone,duże słoje oliwek,sery kozie i owcze, takie też jogurty,ryby surowe i wędzone,owoce morza,mąka ryżowa,orkiszowa czy nawet dobra mąka żytnia tanie nie są.
No ale u nas każdy ma swoją dietkę: ja cukrzycową,mąż nie je mięsa,córka nie je produktów pszennych i mleka krowiego.
Kupuję też u mojej pani od mleka koziego gęsinę.Tania nie jest ale za to bez chemii i antybiotyków.

U was każdy je inaczej, więc to zrozumiałe. Ale takie rzeczy które kupujesz raczej nie kupuje się aż tak strasznie często;) Ja czasem też kupuję tego typu rzeczy i wiadomo, że się zapłaci więcej, ale na stosunkowo długo wystarczają.
Cześć Mariola. Miło Cię widzieć.

42,363

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Jasne,Marcin.Nie kupuję olejów czy mąk codziennie.Zazwyczaj starczają mi na miesiąc.
Dużo wydaję na mleko i produkty kozie bo moja panna potrafi pół litra mleka dziennie wypić.Do tego dochodzą jakieś dania z mlekiem.

42,364

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

A propos żarcia: wczoraj kupiłam pastę paprykową pikantną w Lidlu.
Wygląda fajnie,zapach super.Ale wzięłam na koniuszek widelca.Język mnie jeszcze dziś piecze,chyba poparzyłam.Po prostu wściekła pikanteria.
Nie polecam smile

42,365

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

nie kupuje chemii co tydzień tak raz w miesiącu.
kupuje zakupy na 1,5 tygodnia bo nie jeżdżę tak często a tu na wiosce są sklepy ale drogo to czasem coś tam kupię jak mi zabraknie.

mariola może dla ciebie to bzdety ale nie dla mnie, bo dzięki blenderowi można robić pyszne rzeczy jak koktajle gdzie moja mała to pije aż uszy się trzesą.

42,366

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Gojka u ciebie to zrozumiałe. Ja tez nie kupuje najtanszych rzeczy  bo i dzieciom trzeba dawac dobre jedzenie z dobrych produktow a mimo to na 4 osoby tyle nie idzie.
Natka mozesz sie obrazac ale majac problem z oczami corki odkladalabym na to a nie na sprzety elektryczne.
Ale dosc o tobie.
Ciekawe co u Poly, ale pewnie za jakis czas sie odezwie.
Aga maz tak mowi bo pewnie czuje sie ciężarem i mowi tak w chwili słabości. Mąż ma kontakt z corka?

42,367 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-11-25 14:09:31)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola to jak tanio i zdrowo jeść??? bo zdrowsze produkty są drożesz np prze zima kury moje mamy się bardzo mało niosą i musze jajka kupować od ludzi co mają kury to jedno jajko wacha się w cenie od 0,70 do 0.90 to paczkę jajek kupuje za 8 zł ma na 5 dni, lepszy chleb coś koło 3 zł tak samo wedlina czy ser...
fakt można samu upiec np kawałek schabu tylk u mnie maż nie ruszy... fakt u nas dużo idzie na napoje bo maż nie wypije kompoty czy herbaty...
ja smaże tylko na maśle klarowany, planuje kupić olej kokosowy osteczności smaże na rzepakowym. owoce są też nie takie tani..
A na oko małej ma coś tam odłożone...

Pewni poly cieżkie chwile przeżywa, cały czas myślę o niej.

42,368 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-11-25 14:12:30)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Witam.
Mariola fajnie że wpadłaś do nas smile Męża masz w domku już? Dziewczyny zdrowe?

Mowa o zakupach,to u mnie dosyć dużo idzie na jedzenie.Ogólnie raz w miesiącu są zakupy na 300 -400  zł.
Ale na tą sumę składa się mięso prawie na cały miesiac,chemia i takie tam oleje,kawy itp.
Ogólnie jak jestem sama z dzieciakami to tak w granicach 800-1000 zł wydaję,w tym jest jedzenie,jakies przyjemności czasem ubranie jakieś wpadnie.
U nas na jedzenie idzie sporo bo kupuję lepsze ,a jak mój jest to w ogóle to by zjadł i tamto.
Póki możemy sobie pozwolić to żyjemy na lepszym poziomie,jak przyjdzie nam oszczędzać z musu to będziemy kombinować żeby to co zbędne wyeliminować.
Teraz gdybyśmy mieli zobowiązania np w kredytach też byśmy raczej mniej wydawali.


Co do jazdy autobusami itp,w sumie niedawno jechałam tramwajem na gapę bo oczywiście nie było gdzie kupić biletu.Te automaty o kant dupy mozna rozbić bo wiecznie nie działają.

A ja obiad robię, potem to na basen mamy zamiar jechac.

42,369

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola ja też myślałam często co u ciebie i u Poly. Ale na fb nie pisałam bo nie chcę się narzucać.Może ktoś ma akurat doła i nie chcę żeby go wypytywać.
Fajnie że sobie ogarnełaś.
Gojka wiadomo że jak wszyscy  na diecie to więcej pójdzie pieniędzy.Ja też ostatnio kupiłam gęś od znajomego.Ostatnio takie coś jadłam w dzieciństwie  u babci.Na drugi rok jak będzie sprzedawał kupię więcej.Rosołek pyszny,nie to co z kupnego  drobiu.I smalec zrobiłam do smarowania,znalazłam przepis.
On sprzedaje po 20 zł za kg.To chyba nie tak strasznie drogo.
Mleko mam swoje ,tylko teraz akurat mało .
W sumie to nie wiem ile u nas idzie na zakupy spożywcze.Nigdy nie liczyłam.Duże sklepy mamy blisko więc jeździmy co dwa dni.
Takich wielkich zakupów na zapas nie robię,chyba że na święta.
Nie kupuję najdroższych produktów ale najtańsze też nie.Raczej tak pośrednio.
Mariola racja z tym okulistą.Jak jest problem  ze zdrowiem jak u Natki córki to się ostatnie pieniądze wydaje,nawet pożycza i idzie prywatnie.A nie samochód albo inne pierdoły.Sama Natka pisała że mąż sam umie zrobić przy samochodzie.A jak tak i starym możesz jeździć,kupuję się części i samemu robi.Chyba że ktoś nie umie i nie ma warunków.To wtedy naprawdę lepiej nowszy kupić.Bo  cena napraw w warsztacie może przekroczyć wartość samochodu.
Aga myślę że mąż to powiedział w żartach.Albo może był rozgoryczony.Na pewno wie że go kochasz i to mu dodaje siły przy chorobie.

42,370 Ostatnio edytowany przez Smużka (2015-11-25 14:25:13)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

niki bardzo tanio za gęś,kurcze żeby u nas takie cenny, jaka  ja bym chciała od znajomego królika to koszt 60 zł i to po znajomość, teściowa kupuje kaczkę 50-60 zł.eczy


A tak maż umie większość rzeczy przy aucie naprawić. tylko brak czasu.

42,371

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Lena ja też tak myślę.Jak gorzej  było to kupowałam tańsze jedzenie.
Teraz tak nie muszę oszczędzać więc  kupuję lepsze rzeczy.
Ogólnie śmieszą mnie ludzie którzy kupują coś do domu po to żeby ktoś przyszedł i powiedział że mieszkają porządnie.
Ja robię to co konieczne i żeby wygodnie było.Resztę odkładam na lepsze czasy.
Wolę wydać na lekarza ,dentystę ,coś lepszego do jedzenia.

42,372

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka mój też ma brak czasu żeby robić przy samochodzie.A jak trzeba było to po nocy siedział i robił a za dwie godziny wstawał.
A ma czterdzieści parę lat a  nie 20+.
W d...ch się wam obojgu poprzewracało.Ale może przyjdzie taki dzień że bida do was zajrzy i się ockniecie.
Nieodpowiedzialni ludzie w waszym wieku nie powinni zakładać rodziny.
I to jeszcze pod przymusem.
Mam synów w waszym wieku,ich kolegów ,koleżanki i znajomych.Więc trochę obserwacji mam.
Jedni myślą rozsądnie choć nieraz robią głupoty.Ale taki przywilej wieku.A reszta cały czas ma nasr....e w głowie.
I zdaje im się że cały czas będzie Dzień dziecka i mamusia i tatuś będą w domu trzymać, pomagać.

42,373

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Heh a ja to mam w d... co kto pomyśli jak do mojego domu przyjdzie.Ja tam wolę na fajny wyjazd wydać kasę niż na remont na przykład albo nową pralkę.Tego nie widać ale co mnie to obchodzi.Mam wspaniałe wspomnienia:)
Niki,gęś bardzo tanio.Ja kupuję za 4 dychy kilo.Czasem pani mi trochę mniej puści jak kupuję np całą gęś.Jak taką gęś się upiecze to dla mnie i córki jest na dwa dni więc wiele tego nie jest.
Ja nie robiłam smalcu ale zawsze zbieram ten co się z gęsi wypiecze.

Moja córka idzie dziś na imprezę andrzejkową do szkoły.Już mi było głupio dzwonić i po raz kolejny odwołać lekcje fortepianu.Jakoś tak wychodzi,że albo panna chora była albo miała disko z okazji dnia chłopaka.A teraz te andrzejki.
Ale w sumie należy się jej.Na popisie nieźle wypadła,nauczyciel zgłosił ją do konkursu w maju.
W swojej szkole ma grać na jasełkach-ciężko przerażona bo cała szkoła i rodzice na to przychodzą.
A u nich szkoła to podstawówka,gimnazjum i liceum.
Byłam ostatnio na zebraniu bo u mojej córki skończył się pierwszy semestr.Normalnie jak posłuchałam dwóch mam nas tym zebraniu to aż mną zatrzęsło.Idiotki,one będą ustalać jakie wychowaca ma mieć metody pracy z uczniem i jak ma przeprowadzać rozmowy z rodzicami oraz jak rozwiązywać konflikty.
Jest tam taka idiotka,o której już kiedyś pisałam.Na ty ze mną przeszła! I rzuca mi takie tekst na zebraniu-jak umawialiśmy się co jakie dziecko na szkolną wigilię przynosi.Rzuca do mnie "no to weź ty zapisz".Nosz kur... sytuacja była już i tak nieciekawa więc nie chciałam strzelać focha ale chyba jak ją dziś spotkam po tych andrzejkach to coś jej powiem.Chociaż nie wiem,może powinnam zrobić to przy wszystkich tak jak ona to zrobiła.

42,374

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

hej smile

Co do zakupów u nas na czworo idzie jakieś 900 zł. W tym kupujemy pampersy dla dwójki, jedzenie na troje (młodszy tylko na piersi) i tak się uzbiera. Na jedzeniu nie oszczędzamy, staramy się kupować lepsze rzeczy ale z głową. Choć nie ukrywam, że dość często jemy pizzę czy coś. Jak się nie wyrobię z obiadem to coś zamawiamy.
Ja mam tyle dobrze, że  mąż potrafi jeszcze po pracy dorobić. Jest informatykiem i naprawia komputery i telefony. A jak chce mi np jakiś prezent droższy zrobić to siedzi po nocach i naprawia. To jest też jego pasja ale czasem się już na niego złoszczę, żeby szedł spać a nie wiecznie dłubie, ale nie przegada mu.
Ostatnio trochę narzekałam, że mam całe ciało pociachane rozstępami po dwóch ciążach i chorobie. I za punkt honoru postawił sobie że dorobi na zabiegi laserowe bym mogła to usunąć. Kasa już jest ale czasu brakuje na wybranie się do kliniki, ale wszystko w swoim czasie smile

Niki masz 100% racji, że ludzie tak nieodpowiedzialni jak natka i jej mąż nie powinni zakładać w ogóle rodziny. Ja chyba jestem w jej wieku ale mam zupełnie inne myślenie.

Gojka to nie mój syn. Ale dzięki za pomysł smile

Pigwa przykro mi, że trafiłąś na tak beznadziejnych kanarów. Ale to prawda im więcej wlepią mandatów tym większa premia będzie. A najlepiej się wlepia właśnie dzieciom i starszym, którzy nie zawsze się będą bronić.

Natka skoro się tak zdrowo odżywiasz to skąd u Ciebie narzekanie na nadwagę? Chyba właśnie najtrudniej się przestawić na zdrowe żywienie a ty już masz nawyki więc troszkę ruchu i byś schudła.

42,375 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-11-25 15:13:37)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

JA można powiedzieć, że na jedzeniu nie oszczędzam, bo jem raczej produkty wysokiej jakości. Tyle, że jak na moją posturę to ja dużo wcale nie jem:) Kwestia jest taka, że ograniczyłem kupowanie śmieci. Bo to najwięcej zabiera kasy. Kiedyś liczyłem to na jedzenie wydajemy ok 600-700 zł miesięcznie. Najwięcej zabierają jednak rachunki, czynsz i kredyt bo na to idzie jedna pensja praktycznie.

42,376

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

niki wiem co to znaczy bieda bo ją przeszłam.
Nie jestem nie odpowiedzialna bo dzieckiem dobrze się zajmuje. a że mój maż jest uparty to co zrobić,,

42,377

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Natka mylisz się nie wiesz nic o życiu ani o o biedzie.

42,378

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Mariola, witaj z powrotem smile Jak Twoje smerfetki się miewają i co u Ciebie, wszystko dobrze?

Dziewczyny, źle się wyraziłam, powinnam była uśmiech wstawić,  jak pisałam o mężu.
On to powiedział w żartach,  kiedy jemu opowiedziałam o pomysłach Natki, co do chorych psów wink

42,379 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-11-25 17:58:01)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

tak zdrowe dziewczyny a mąż w domu, wszystko w porządku
u mnie idzie roznie na jedzenie, do 500 zl na miesiąc
czasem 100 zl na tydzien czasem wiecej
na pizze tez sie chodzi
ale mamy swoje ziemniaki , co jakis czas mamy jajka od rodziny czy mieso ze swinki
swoje owoce latem oraz  warzywa
robie słoiki ale mała ilość

42,380 Ostatnio edytowany przez Bombelini (2015-11-25 17:58:22)

Odp: Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Dziękuję dziewczyny za pochwały :-) Ale podziwiać nie ma co.

Miriam nie wyobrażam sobie siedzieć w domu i czekać aż praca przyjdzie. Jak L4 mi się w piątek kończyło tak w poniedziałek szłam już na testy do pracy. Ale za pracą już dużo prędzej się rozglądałam. Moje zdanie jest takie że jak chce się pracować to i pracę się znajdzie.

Aga dzięki kochana za uwagi na temat mojego tyłka hihi wiesz ja zawsze taka byłam, czasem się zastanawiam czy adhd nie mam :-P

Natka na Twój temat to szkoda słów. A co do blendera też mam i często używam ale wystarczy mi zwykły za 50 zł a nie za 300, bo wiesz lepiej byś kupiła jakieś ozdóbki świąteczne na kominek do domu co by ładnie wyglądało... :-P

Na jedzenie nie wiem ile nam idzie ale napewno nie 300 tygodniowo bo kto by to przejadł? Jak coś słodkiego się chce to upiekę, dużo sama robię i piekę. Gotowe w ostatecznosci.

Pigwa pisz tą reklamację bo z nimi nie ma co... Żeby zarobić nic do nich nie dochodzi..

Udało mi sie troszkę czasu wyskrobać żeby zajrzeć bo ostatnio doba mi za krótka.

Posty [ 42,316 do 42,380 z 49,633 ]

Strony Poprzednia 1 650 651 652 653 654 764 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Jak żyć ze sobą po ślubie? Netkafejka :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024