Miał do wyboru dwa miejsca.Poszedł tam gdzie mu doradziłam.Bo nie mógł się zdecydować.
Radzi sobie ale podobno b. niski poziom tam jest.
I strasznie jest rozgoryczony że nie poszedł na tą drugą uczelnię.
No trudno wróżką nie jestem.
41,536 2015-10-19 22:33:36
41,537 2015-10-19 22:38:08
Niki poczekaj to dopiero początek,może po semestrze zmieni zdanie.
41,538 2015-10-19 22:38:57
Niki, martwisz się na zapas.
41,539 2015-10-19 22:41:06
Lena ale jak ktoś całkiem bez powodu opowiada o tobie różne niestworzone rzeczy?
I to osoba która niby była koleżanką.I sporo jej w życiu pomogłam.A że nikt jej nie lubi to jak coś chlapnie wszyscy chętnie mi powtórzą.I myślę co zrobić jak się przypadkiem spotkamy.Nie odzywać się czy powiedzieć jej że wiem co o mnie mówi?
41,540 2015-10-19 22:43:16
Niki poczekaj to dopiero początek,może po semestrze zmieni zdanie.
Może bo teraz przenieść się już nie można .Trzeba by za rok tam od nowa zacząć.
41,541 2015-10-19 22:43:31
Lena ale jak ktoś całkiem bez powodu opowiada o tobie różne niestworzone rzeczy?
I to osoba która niby była koleżanką.I sporo jej w życiu pomogłam.A że nikt jej nie lubi to jak coś chlapnie wszyscy chętnie mi powtórzą.I myślę co zrobić jak się przypadkiem spotkamy.Nie odzywać się czy powiedzieć jej że wiem co o mnie mówi?
Ja bym powiedziała tej koleżance, choćby dla zobaczenia jej głupiej zdziwionej miny.
41,542 2015-10-19 22:44:24
Niki zdecydowanie powiedzieć jej.
Nie ma co ukrywać że wiesz,wyłóż kawę na ławę.
41,543 2015-10-19 22:47:21
Zrobię tak jak mi radzicie.Koleżanką już nie jest bo to nie pierwsza taka akcja z jej strony.
Zresztą ona już taka jest i nie tylko mnie dupę obrabia.Ale na moim punkcie ewidentnie coś ma.
41,544 2015-10-19 22:50:03
Zrobię tak jak mi radzicie.Koleżanką już nie jest bo to nie pierwsza taka akcja z jej strony.
Zresztą ona już taka jest i nie tylko mnie dupę obrabia.Ale na moim punkcie ewidentnie coś ma.
No to jej wygarnij,taki mały wstęp do bycia wrednym,nie dać z siebie robić "idioty" ![]()
41,545 2015-10-19 22:50:35
Zrobię tak jak mi radzicie.Koleżanką już nie jest bo to nie pierwsza taka akcja z jej strony.
Zresztą ona już taka jest i nie tylko mnie dupę obrabia.Ale na moim punkcie ewidentnie coś ma.
Dziewczyna ewidentnie ma problem z samą sobą.
Musi Ci bardzo zazdrościć Twojego życia, bo bez powodu, by tego nie robiła.
41,546 2015-10-19 22:51:30
niki71 napisał/a:Zrobię tak jak mi radzicie.Koleżanką już nie jest bo to nie pierwsza taka akcja z jej strony.
Zresztą ona już taka jest i nie tylko mnie dupę obrabia.Ale na moim punkcie ewidentnie coś ma.Dziewczyna ewidentnie ma problem z samą sobą.
Musi Ci bardzo zazdrościć Twojego życia, bo bez powodu, by tego nie robiła.
JAk to mówią:
Ludzie muszą mieć naprawdę nudne życie,że interesują się moim ![]()
41,547 2015-10-19 22:56:49 Ostatnio edytowany przez niki71 (2015-10-19 22:57:20)
Owszem zauważyłam że mi zazdrości choć nie wiem czego.
Zawsze do całego świata miała pretensje że ma męża alkoholika i nieroba.
No ale to chyba nie moja wina.
41,548 2015-10-19 22:59:19 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-10-19 23:01:30)
Owszem zauważyłam że mi zazdrości choć nie wiem czego.
Zawsze do całego świata miała pretensje że ma męża alkoholika i nieroba.
No ale to chyba nie moja wina.
Owszem że nie Twoja.
Pretensje może mieć do siebie co najwyżej.
Nikt nie kazał jej tkwić przy takim mężu,chyba że ona z tych co przysięgają na dobre i złe bez wyjątku.
Kobietki fajnie się pisze,ale mnie czas goni ![]()
Do jutra
Miłej nocki.
41,549 2015-10-19 23:03:39
Ja też muszę mykać, tylko kilka utworków ściągnę na mp3
41,550 2015-10-20 06:44:48
Co do pracy to ogólnie jestem zadowolony. Bywają momenty gdy mam jej dość, ale to bardziej przez ludzi, a nie pracę samą w sobie. Wiadomo zarobki mogłyby być większe, ale na małe miasto są ok.
Niki po zaliczeniu semestru można się przenieść z uczelni na uczelnię. Na Filologii 1 semestr jest w miarę lajtowo. Schody są potem.
41,551 2015-10-20 08:09:37
A ja zawsze myślałam że Piła to duże miasto.
Marcin on dzwonił ale tam już nie mają miejsc.
Tak że chyba musi zostać tutaj.Ale powtórzę mu co napisałeś bo dzwoni i wścieka się że mają na wykładach to co w liceum i nic się tam nie nauczy.Naprawdę tęsknię za czasami kiedy dzieci były małe jak twoja Marcelinka.O ile mniej było problemów.
Pan od jabłek nam zachorował.W szpitalu jest więc na razie siedzę w domu.
Teściowa też dziś do szpitala idzie.Nie jestem prorokiem ale myślę że ona ma to najgorsze.
41,552 2015-10-20 08:11:31 Ostatnio edytowany przez Miriam (2015-10-20 08:21:07)
zadzwonili że wygraliśmy!
Który przetarg był dla Was korzystniejszy finansowo?
MIRIAM coś nie zagląda?
Są dni, gdy mam luz i wtedy zaglądam często, a są dni, gdy cierpię na chroniczny brak czasu i wtedy nie zaglądam wcale.
przyszła z pracy zjadła obiad i poszła z małym odrabiać lekcje!
teraz zamiast latać po galeriach będzie szybciej wracała do domu
I tego się trzymaj!
Ty, będziesz miała więcej czasu dla siebie, wnuczek będzie więcej czasu spędzał z mamą. Upieczesz dwie pieczenie na jednym ogniu. ![]()
Czy jesteście zadowoleni ze swoich zawodów, z prac jakie wykonujecie, czy uważacie że tego właśnie chcieliście od życia?
Jestem zadowolona z wyuczonego zawodu, mimo iż, w wyuczonym zawodzie nie pracuję. Zadowolona jestem dlatego, bo stał się on sposobem na odkrywanie samej siebie i wpływa na moje relacje z ludźmi.
Czy tego właśnie chciałam od życia?
Nie!
Chciałam studiować biologię. Maturę z biologii napisałam na 5, z ustnej biologii byłam zwolniona - można powiedzieć, że zrobiłam wszystko, aby dostać się na wymarzone studia, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. Powód? Nasłuchałam się od dwóch starszych koleżanek jak strasznie ciężki jest to kierunek (chemia, biochemia) i zwyczajnie spanikowałam. Szukając czegoś pośrodku między humanistyką a biologią, zdecydowałam się na kierunek psychologiczny.
Co rozumiecie przez słowo talent, co może być takim talentem? Jestem ciekawa Waszych opinii.
Talent, wybitne zdolności w jakiejś dziedzinie. Ja, takowych nie posiadam.
niki71 napisał/a:agnesitas napisał/a:ogólnie zrażam do siebie szybko ludzi, czego przykładem jest to forum.
A kogo zraziłaś tutaj ? Nie zauważyłam.
Ja wiem kogo, ale wolę to zostawić dla siebie.
Zakładam, że mnie masz na myśli, bo nie robiłam tajemnicy z tego, że tak jest, po tym, jak zarzuciłaś mi coś, czego nie zrobiłam, tylko dlatego, że Natalia wzięła Cię pod włos.
Jeśli trafnie wytypowałam siebie, to nie przejmuj się, bo jedna jaskółka wiosny nie czyni
, a jeśli to ktoś inny, to też się nie przejmuj, bo dwie jaskółki też wiosny nie czynią. ![]()
Pigwa a twoja córka ma własną kuchnię czy stołuje się u Ciebie?
Pigwa, jakiś czas temu pisała, że czuje się jak Caritas, bo gotuje dla wszystkich domowników, w tym również dla córki i jej rodziny, która się do posiłków nie dokłada finansowo.
Lena, pytałaś jak po wizycie u endokrynologa, a więc bez zmian. TSH w normie, guzki jak były tak są
ale nic złego się z nimi nie dzieje. Następna wizyta po nowym roku.
Zrobiłam wczoraj wieczorem pierogi z mięsa mielonego. Część zamroziłam, część zostawiłam na dzisiejszy obiad. Są zdecydowanie mniej pracochłonne od tych z mięsa gotowanego.
41,553 2015-10-20 08:18:00
A ja zawsze myślałam że Piła to duże miasto.
Marcin on dzwonił ale tam już nie mają miejsc.
Tak że chyba musi zostać tutaj.Ale powtórzę mu co napisałeś bo dzwoni i wścieka się że mają na wykładach to co w liceum i nic się tam nie nauczy.
Niki, po pierwszym semestrze zawsze ktoś się ''wykruszy'' i wtedy niech syn dzwoni i się dowiaduje. Ale to, że teraz na wykładach ma materiał z liceum, to chyba normalka - lecą powtórzenia, a nauka właściwa zacznie się, tak jak napisał Marcin, z czasem.
41,554 2015-10-20 08:24:40
No to gratki!
![]()
Pigwa masz takie problemy ze zdrowiem że jak to czytam to normalnie nóż się w kieszeni otwiera, domyślam się że te cholerstwo po tylu latach trzyma mocno w swoich sidłach ale kobitko nie będziesz zdrowsza jeśli przy tych objawach które masz nie ograniczysz co najmniej, o rzuceniu nie mówiąc tego świństwa. Pigwa życzysz sobie zdrowia ale jednocześnie ćmikasz jak smok dalej, co ma się stać żeby Cię postawiło do pionu z tymi fajkami? Dzieci Cię nie napastują z tym żebyś to w końcu rzuciła? Bo ja bym się bała na ich miejscu.
POLY żeby to było takie proste rzucić?
to okropny nałóg ,dobrze o tym wiem a głupota górą
41,555 2015-10-20 08:28:44
niki71 napisał/a:Pigwa to gratulacje!
Co do reszty się nie wypowiem.Wszyscy tu młodzi .
Można sobie tu pisać i udawać że nie ma różnicy wieku.Ale jest...
Jak Lena,.Poly ,Natka będą mieć dorosłe dzieci to wtedy można wymienić poglądy nt. temat.Może się wyprowadzą od razu po skończeniu edukacji i będzie spokój.Znajdą sobie dobrze płatną pracę i nic nie będą chciały od rodziców.Życzę wam tego.
Pigwa te chłopaki do wzięcia to kabaret.Nie wiem czy ta Aśka z Ryśkiem są prawdziwi ,skąd by wzięli takich oszołomów.
Dno.Niki ale że co.. chodzi Ci o to że nie powinniśmy się wypowiadać bo nie mamy dorosłych dzieci?. No nie mamy ale jesteśmy z tej drugiej strony jako właśnie te "dorosłe dzieci" i zdecydowanie prawie wszyscy uważamy że Pigwa za bardzo się poświęca, za mało jest doceniana itd.. To jest akurat goły fakt. Niki nikt tutaj nie neguje pomagania dzieciom w trudnej sytuacji. No kto z nas nie pomógł by dorosłemu dziecku, mając możliwości w momencie gdy to dziecko ma kłopoty, nie radzi sobie.. itd. No nikt. My nie mówimy tu o sytuacjach ciężkich tylko o wygodnictwie dzieci które mają wszystko i ich wyręczaniu przez gorliwych rodziców. To jest różnica.
nie sprzeczajcie się kochani,ja wyrzuciłam z siebie co mnie bolało
41,556 2015-10-20 08:39:59
poly28 napisał/a:niki71 napisał/a:Pigwa to gratulacje!
Co do reszty się nie wypowiem.Wszyscy tu młodzi .
Można sobie tu pisać i udawać że nie ma różnicy wieku.Ale jest...
Jak Lena,.Poly ,Natka będą mieć dorosłe dzieci to wtedy można wymienić poglądy nt. temat.Może się wyprowadzą od razu po skończeniu edukacji i będzie spokój.Znajdą sobie dobrze płatną pracę i nic nie będą chciały od rodziców.Życzę wam tego.
Pigwa te chłopaki do wzięcia to kabaret.Nie wiem czy ta Aśka z Ryśkiem są prawdziwi ,skąd by wzięli takich oszołomów.
Dno.Niki ale że co.. chodzi Ci o to że nie powinniśmy się wypowiadać bo nie mamy dorosłych dzieci?. No nie mamy ale jesteśmy z tej drugiej strony jako właśnie te "dorosłe dzieci" i zdecydowanie prawie wszyscy uważamy że Pigwa za bardzo się poświęca, za mało jest doceniana itd.. To jest akurat goły fakt. Niki nikt tutaj nie neguje pomagania dzieciom w trudnej sytuacji. No kto z nas nie pomógł by dorosłemu dziecku, mając możliwości w momencie gdy to dziecko ma kłopoty, nie radzi sobie.. itd. No nikt. My nie mówimy tu o sytuacjach ciężkich tylko o wygodnictwie dzieci które mają wszystko i ich wyręczaniu przez gorliwych rodziców. To jest różnica.
Otóż to.
Bo pomagać raz na jakiś czas,a pomagać cały czas a wręcz wyręczać we wszystkim to wielka różnica.
Ja jako po tej drugiej stronie powiem tyle że nie miałabym sumienia obciążać tak swoich rodziców czy teściów.
LENA oni są zli,nie umiem pisać zi o ten przetarg
mąż będzie musiał pojechać po towar,w drugim szpitalu 5 dni więc problem z dzieckiem
znając życie mój tak zrobi by oni mieli spokojną głowę
ten sklep co zięć bierze jest autem 5 min od szkoły,można naszykować dziecku wieczorem coś do jedzenia i zabrać go do sklepu
jest druga babcia ale on do nich nie pójdzie,a może pójdzie jak będzie mus!!!
41,557 2015-10-20 08:44:08
PIGWA napisał/a:niki71 napisał/a:Bombelku gratulacje!
Chodziło mi o to że jak wasze dzieciaczki dorosną to różnie może być.
Pigwa ale córka przegina stanowczo.Pomóc można ale przecież to jej dziecko.przyszła z pracy zjadła obiad i poszła z małym odrabiać lekcje!
teraz zamiast latać po galeriach będzie szybciej wracała do domuBrawo.
A wiesz czemu ? Bo zrobiłaś pierwszy krok nie tylko dla siebie.
Zrobiłaś też coś dla wnuka,niech dziecko odczuje że ma matkę w domu.Niki nie wiem jak to bedzie gdy moje dzieci dorosną,wiem natomiast to że nie bedę ich wysługiwać we wszystkim.
Pigwa a twoja córka ma własną kuchnię czy stołuje się u Ciebie?
mają taki sam rozkład domu jak my!
kuchnia,4 pokoje,łazienka,toaleta
oni obiady jedzą u nas,śniadania i kolacje u siebie
41,558 2015-10-20 08:45:44
Cześć Wszystkim
Mam do Was takie może dziwne pytania...Czy jesteście zadowoleni ze swoich zawodów, z prac jakie wykonujecie, czy uważacie że tego właśnie chcieliście od życia?
Co rozumiecie przez słowo talent, co może być takim talentem? Jestem ciekawa Waszych opinii.
ja byłam bardzo zadowolona z mojej dawnej pracy!!!!!!!
byłam bufetową,to były wspaniałe czasy
41,559 2015-10-20 08:47:17 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-20 08:49:15)
Niki Piła ma ledwo 80 tysięcy mieszkańców. Nie wiem, czy to dużo, czy mało, ale jak dla mnie to miasto jest małe. Co prawda w sumie od jakiegoś czasu wszystko tu mamy i Piła stała się jakby centrum logistycznym na ten region, ale duża mimo wszystko nie jest. Za to ceny za mieszkania mamy np. poznańskie bo jest mało i zapotrzebowanie spore. Mimo tego, że jakiś czas temu upadł duży zakład pracy w którym pracowała między innymi moja żona zanim zaczęła pracować w szkole.
Tak jak pisze Miriam na Filologii jest spora wykruszalność, bo właśnie na początku jest lajtowo, ale potem już trudno. Dlatego po semestrze może sporo ludzi wylecieć z tamtej uczelni a wtedy wezmą go z pocałowaniem ręki, bo za studentem idzie kasa z dotacji. Ale tak ja piszę. Warunek to mieć zaliczony semestr i można się przenosić. Jeszcze inna sprawa, że teraz obowiązują Krajowe Ramy Kwalifikacji i uczelnia w zasadzie musi uznać wykształcenie zdobyte nawet w innej uczelni. Czyli gdyby jednak został tutaj i chciał za rok zacząć od nowa na innej, to jeśli efekty kształcenia dla przedmiotów były by zbliżone to ta druga uczelnia miałaby obowiązek uznać mu te zajęcia i nie musiałby na nie chodzić. My np. przyjmujemy ludzi na I rok studiów, a potem zaraz automatycznie są przeniesieni np. na 2.
41,560 2015-10-20 08:48:08
Aga a skąd takie pytanie?
Ja się nie wypowiem bo pracy żadnej nie mam.I coraz bardziej działa mi to na nerwy.Mam problem i od myślenia o nim mózg mi się lasuje.
Nie wiem czy ja jakaś przewrażliwiona jestem że wszystko tak przeżywam.Ale mam wrażenie że mnie niedługo do wariatkowa odwiozą.
I weż tu człowieku nie pal.
NIKI widzę że i tobie te smierdziuchy przeszkadzają!
takie czasy mamy,kiedyś pracy nie brakowało,chyba że komuś nie chciało się pracować!
41,561 2015-10-20 08:48:13
Pigwa wiesz oni Cie wykorzystują jak mogą.
Nie możesz być darmową nianką i kucharką na okrągło.
Nie chodzi o to że mają Ci płacić,chodzi o to że oni muszą w końcu sami ogarnąć własne życie.
Sami muszą zadbać o dziecko,zrobić sobie obiadek itd.
Nauczyli się zyć wygodnie,ale prawda jest taka że wiecznie tak mieć nie będą.Więc pora ich chyba tego oduczyć.
A ja dzisiaj zaspałam.
Wstałam o 7.03 a autobus tak ok 7.10 jedzie.
Ale wyrobiliśmy się w 5 minut ![]()
41,562 2015-10-20 08:51:16
niki71 napisał/a:Tak jak Lena nie jestem zadowolona z mojego zawodu.Też dokonałam złego wyboru a teraz już po ptokach.
Na dodatek wychodzi na to że mojemu dziecku źle doradziłam wybór uczelni.
Nic tylko się pochlastać.
Aga powiem ci że ty dla mnie jesteś osobą o silnej psychice.
Nie ględzisz tu nie ubolewasz nad chorobą.
Chciałabym być taka jak ty.Niki, dziękuję Ci za miłe słowa, ale ja wcale nie jestem taka silna, gdybyś mnie znała w realnym życiu, to miałabyś mnie dość.
Dużo by pisać i ogólnie zrażam do siebie szybko ludzi, czego przykładem jest to forum. Z tego powodu, tez mniej się udzielam.A propos syna, to skąd wiesz, ze doradziłaś synowi złe studia? Nie radzi sobie?
AGA czemu piszesz że zrażasz do siebie ludzi i nawet na forum mało piszesz?
41,563 2015-10-20 08:54:13
Lena ale jak ktoś całkiem bez powodu opowiada o tobie różne niestworzone rzeczy?
I to osoba która niby była koleżanką.I sporo jej w życiu pomogłam.A że nikt jej nie lubi to jak coś chlapnie wszyscy chętnie mi powtórzą.I myślę co zrobić jak się przypadkiem spotkamy.Nie odzywać się czy powiedzieć jej że wiem co o mnie mówi?
ja bym ją spytała dlaczego o tobie mówi a potem miło bym ją pożegnała,to nie koleżanka!
41,564 2015-10-20 09:02:32
Pigwa wiesz oni Cie wykorzystują jak mogą.
Nie możesz być darmową nianką i kucharką na okrągło.
Nie chodzi o to że mają Ci płacić,chodzi o to że oni muszą w końcu sami ogarnąć własne życie.
Sami muszą zadbać o dziecko,zrobić sobie obiadek itd.
Nauczyli się zyć wygodnie,ale prawda jest taka że wiecznie tak mieć nie będą.Więc pora ich chyba tego oduczyć.A ja dzisiaj zaspałam.
Wstałam o 7.03 a autobus tak ok 7.10 jedzie.
Ale wyrobiliśmy się w 5 minut
LENA ciężko będzie to zmienić,odrabianie lekcji sobie daruje,reszty nie
córka stwierdziała że jakby ona miała gotować obiad to jedli by o 20
MIRIAM tamten przettarg był korzystniejszy ale to minimalna różnica
41,565 2015-10-20 09:30:10
Marcin powiem mu to wszystko co pisałeś.On ma straszny charakter za bardzo się wszystkim przejmuje.Dzięki za rady.
Pigwa jak by musiała to by sobie ze wszystkim poradziła.Ale nie musi.Bo ty wszystko robisz.Powiem ci jak ja tu przyszłam mieszkać to nie mieliśmy nic.Ani łazienki ani wody w domu.I nikt nad emną nie płakał jak sobie poradzę.Zrobiliśmy sobie wszystko dopiero jak sami mieliśmy pieniądze żeby to ogarnąć.
A mogliśmy sobie mieszkać u moich rodziców.Nikt nas nie wyganiał.
I jakoś bez wody i gazu z małym dzieckiem dawałam radę.Bez pampersów i automatu.
A jak Starszy do zerówki poszedł to mąż pojechał na 3 mies za granice.
Woda już była w domu ale tylko kran ale były straszne mrozy,rura nam zamarzła.
Ubierałam rano małego szliśmy odprowadzić starszego do szkoły.Potem wodę ze studni nosiłam,rozpalałam.I z powrotem ubrać małego i do szkoły.
A mama blisko mieszkała ale pracowała jeszcze.
I nbie piszę tego żeby się chwalić tylko po to żeby pokazać że jak się musi to da się radę.
Chyba że się ktoś nauczy że ktoś za niego wszystko robi.To potem już mu się nic nie chce.
41,566 2015-10-20 09:39:58
Marcin dzięki jeszcze raz.Pocieszyłeś mnie trochę.
41,567 2015-10-20 10:07:15
Proszę. Jakby co to pytajcie.
41,568 2015-10-20 10:29:58
Cayenne81 napisał/a:Pigwa wiesz oni Cie wykorzystują jak mogą.
Nie możesz być darmową nianką i kucharką na okrągło.
Nie chodzi o to że mają Ci płacić,chodzi o to że oni muszą w końcu sami ogarnąć własne życie.
Sami muszą zadbać o dziecko,zrobić sobie obiadek itd.
Nauczyli się zyć wygodnie,ale prawda jest taka że wiecznie tak mieć nie będą.Więc pora ich chyba tego oduczyć.A ja dzisiaj zaspałam.
Wstałam o 7.03 a autobus tak ok 7.10 jedzie.
Ale wyrobiliśmy się w 5 minutLENA ciężko będzie to zmienić,odrabianie lekcji sobie daruje,reszty nie
córka stwierdziała że jakby ona miała gotować obiad to jedli by o 20
MIRIAM tamten przettarg był korzystniejszy ale to minimalna różnica
Pigwa ale niech mają ten obiad na 20.Albo niech gotuje na następny dzień.
Wnuk poszkodowany nie będzie bo zawsze może u babci zjeść,ale oni są dorośli to niech w końcu sami zaczną dbać o podstawowe sprawy.
Miliony rodzin w tym kraju tak żyje,że w biegu dziecko do szkoły,praca,dom,gotowanie ,sprzątanie i dają radę.
Ty im krzywdy ukróceniem nie zrobisz, a jedynie dobrą przysługę.
W weekendy córka też nie gotuje?
Powiem Ci na przykładzie siostry mojego,ona wychodzi do pracy o 5.30,dojeżdża ok 10 km.Wraca do domu po 8,ale poświęca czas córce,gotuje obiad na następny dzień,idzie na spacer z psem.Dodatkowo w weekendy chodzi do szkoły,więc w tygodniu też się musi przygotować do lekcji.Jakoś daje radę od wielu lat,a wcześniej było gorzej bo trzeba było dziecko odbierać z przedszkola,szkoły.
41,569 2015-10-20 11:32:11 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2015-10-20 11:34:24)
Hey hay hello ![]()
A ja mam kierunek pedagogiczno-terapeutyczny i praktyka na rehabilitacji bardzo mi się podobała,poznałam tam młodych fajnych fizjoterapeutów takich z prawdziwego zdarzenia, genialne podejście do pacjenta i taka szczera pomoc ale niestety nie pracuje w zawodzie musiałabym uzupełnić swoje wykształcenie. Moja aktualna praca mi się podoba choć czasem psychicznie mam dość. No ale wolę mieć psychicznie dość niż fizycznie być wypompowana jak w tych spożywczakach.
Jeżeli moja obecna praca się kiedyś skończy to będę uderzać do szkól specjalnych itp. jako pomoc nauczyciela. To byłby taki mój mały cel ewentualnie w międzyczasie cokolwiek prócz spożywczaka.
Żeby nie jeść obiadu o 20 to tak jak piszecie trzeba go zrobić dzień wcześniej, albo chociażby w połowie przygotować i na następny dzień dokończyć(większość ludzi tak robi) ale tu potrzeba jakiejś organizacji. Córka Pigwy zwyczajnie przyzwyczaiła się do tych gotowych obiadów/wygody i sama sobie nie wyobraża gotowania po pracy. Takiemu człowiekowi łatwo to nie przyjdzie.
Wielkie brawa za ten jeden maleńki krok Pigwa czyli dziecko odrabia lekcje z mamą. Tak ma być!
41,570 2015-10-20 11:43:50
hejka.
Pigwa masz córkę kalekę. co to znaczy że ona nie chcę obiad gotować?
Ja bym nawet nie chciała być tak zależna od mamy,nie po to wychodziłam za maż by mi mamusia gotowała,prała i sprzątała.
Rozumiem są sytuację wyjątkowe jak choroba i tak dalej.
Poly jak synek ?
41,571 2015-10-20 11:52:43
Synek lepiej ale do końca tygodnia musi siedzieć w domu bo boję się go niedoleczonego puścić do przedszkola tym bardziej po zapaleniu oskrzeli.
41,572 2015-10-20 11:54:13
poly dobrze. moja chodzi jutro jedziemy do okulisty nawet mąż urlop wzioł
41,573 2015-10-20 12:23:52 Ostatnio edytowany przez Miriam (2015-10-20 12:24:26)
Wstałam o 7.03 a autobus tak ok 7.10 jedzie.
Ale wyrobiliśmy się w 5 minut
Nieźle!
Swoją drogą, bardzo wcześnie macie autobus.
Mój wstaje o 7.30, a do szkoły wychodzi za trzy ósma.
córka stwierdziała że jakby ona miała gotować obiad to jedli by o 20
Baju, baju ![]()
Jakby ugotowała dzień wcześniej, a Ty tylko wstawiłabyś na gaz ziemniaki na pół godziny przed jej powrotem z pracy, to jedliby zaraz po powrocie.
Miałam napisać, żebyś zapytała Poly, która pracę kończy później od Twojej córki, jak to się robi żeby obiad zjeść o ludzkiej porze, ale Poly już wyjaśniła.
Lena zapytała, a ja ponawiam pytanie - czy córka Twoja gotuje obiady w dni wolne od pracy, czy też czeka aż Ty ugotujesz?
41,574 2015-10-20 12:26:38 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-20 12:27:31)
Ja zawsze gotuję wieczorem na drugi dzień lub chociaż przygotowuję składniki, żeby wstawić jak przyjdę do domu. A wracałem do domu koło 17-17:30. Teraz wracam o 15:30 bo na siłownię chodzę rano. Dla chcącego nic trudnego, a leń zawsze znajdzie wymówkę. No i mam też ten wolnowar i lubię w nim robić jedzenie. Więc wstawiam na noc, a rano jest gotowe.
41,575 2015-10-20 12:29:12
Ja zawsze gotuję wieczorem na drugi dzień lub chociaż przygotowuję składniki, żeby wstawić jak przyjdę do domu. A wracałem do domu koło 17-17:30. Teraz wracam o 15:30 bo na siłownię chodzę rano. Dla chcącego nic trudnego, a leń zawsze znajdzie wymówkę. No i mam też ten wolnowar i lubię w nim robić jedzenie. Więc wstawiam na noc, a rano jest gotowe.
Od Ciebie to nie jedna baba mogłaby brać przykład i się wiele nauczyć
.
41,576 2015-10-20 12:33:01
Marcin a co żona robi cały dzień? przecież dziecko więcej czasu śpi? wiem że gotować nie umie ale niech się uczy..
41,577 2015-10-20 12:40:19
Ja powiem tak,córka Pigwy sama sobie krzywdę robi.
Matki wiecznie miec nie będzie (wybacz Pigwa)
Przyjdzie też taki czas że to ona będzie musiała Pigwie gotować obiadki.Pytanie tylko czy zechce?
JA rozumiem od czasu do czasu,ale nie codziennie.Skoro córka Pigwy ma czas latać po pracy po galeriach itd,to czas na zrobienie obiadu też znajdzie.A jak nie to może na miescie niech jedzą,wtedy doceni pracę i pomoc mamy jak z portfela za dużo ubędzie.
Pigwa przepraszam że tak piszemy teraz o Twojej osobie i córce,no ale tak jak młody czasem powinien rad starszego posłuchac,tak starszy czasem powinien spojrzeć na świat oczami młodego człowieka.
41,578 2015-10-20 12:47:28
lena zgadzam się z Tobą..
41,579 2015-10-20 12:58:14
Tak święta racja Cayenne. Kiedyś dzieci muszą pomóc w codzienności rodzicom. Ja bym się tu obawiała czy córka Pigwy będzie w stanie sama zadbać o siebie dziecko męża i dom w tej sytuacji a co dopiero jeszcze o matkę..
41,580 2015-10-20 13:05:56
Żona zaczyna gotować powoli. A tak to zajmuje się dzieckiem i sprząta. A trzeba się nią zajmować bo w dzień praktycznie nie śpi.
41,581 2015-10-20 13:15:14
No to też mały kroczek do przodu już jest
.
41,582 2015-10-20 13:22:40
Mi to w zasadzie nie przeszkadzało, bo ja lubię pichcić i sprawia mi to przyjemność. Ale wyobrażacie sobie, że przez 7 lat jak teściowie mieszkają w naszym mieście nie zostaliśmy ani razu zaproszeni na niedzielny obiad?:P Moi rodzice zapraszają nas co tydzień. Moi rodzice u teściów też nie byli ani razu.
41,583 2015-10-20 13:26:21
Żona zaczyna gotować powoli. A tak to zajmuje się dzieckiem i sprząta. A trzeba się nią zajmować bo w dzień praktycznie nie śpi.
A czemu nie śpi? to raczej nie normalne że nie śpi, bo w tym wieku dzieciaki więcej śpią w dzień. No to dobrze
41,584 2015-10-20 13:54:24
Mi to w zasadzie nie przeszkadzało, bo ja lubię pichcić i sprawia mi to przyjemność. Ale wyobrażacie sobie, że przez 7 lat jak teściowie mieszkają w naszym mieście nie zostaliśmy ani razu zaproszeni na niedzielny obiad?:P Moi rodzice zapraszają nas co tydzień. Moi rodzice u teściów też nie byli ani razu.
Hmmm.. No dziwni ludzie, moja matka też nie jest na tyle gościnna by nas wołać co chwilę ale kilka razy na obiedzie byliśmy. Tak 1 do roku mniej więcej
, ale żeby w ogóle... hmm może nie czują się na siłach zrobić konkretny obiad i się wstydzą.
41,585 2015-10-20 14:04:27 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-20 14:05:30)
Śpi w nocy długo. Idzie spać 19-20 i śpi do 8 rano. Potem w dzień ze dwie drzemki po godzinie, półtrorej. Czasem trzy. Powoli rozróżnai już dzień od nocy i w dzień woli się bawić i obserwować. W ogóle wg. kryteriów rozwija się sporo szybciej niż średnia.
41,586 2015-10-20 14:19:24
A to dobrze, przynajmniej śpicie w nocy..
41,587 2015-10-20 14:26:28
hejka.
Pigwa masz córkę kalekę. co to znaczy że ona nie chcę obiad gotować?
Ja bym nawet nie chciała być tak zależna od mamy,nie po to wychodziłam za maż by mi mamusia gotowała,prała i sprzątała.
Rozumiem są sytuację wyjątkowe jak choroba i tak dalej.Poly jak synek ?
Natka nie tak dawno pisałaś że jak przyjdziesz z pracy to nie gotujesz bo ci się nie chce.Pamiętasz?
41,588 2015-10-20 14:27:05
Żona zaczyna gotować powoli. A tak to zajmuje się dzieckiem i sprząta. A trzeba się nią zajmować bo w dzień praktycznie nie śpi.
Myslę że może niedługo sama z siebie zacznie pichcić w kuchni.
W końcu nie muszą być to wyszukane dania,wystarczy coś prostego.
Natka są dzieci które niestety za dnia nie śpią wcale,lub bardzo mało.
Marcin a na spacerach śpi?
Co do obiadków u rodziców,to jest tak że u teściowa nas nie zaprasza ale wiadomo mieszkamy w jednym domu,więc wspólne są tylko świeta.
Za to u taty mojego jest zawsze taka tradycyjna polska gościnność ,nie słone paluszki i krakersy ![]()
Tam zawsze stoły zastawione jedzeniem,ale u nas zawsze tak było.
41,589 2015-10-20 14:29:12
Martainn napisał/a:Żona zaczyna gotować powoli. A tak to zajmuje się dzieckiem i sprząta. A trzeba się nią zajmować bo w dzień praktycznie nie śpi.
A czemu nie śpi? to raczej nie normalne że nie śpi, bo w tym wieku dzieciaki więcej śpią w dzień. No to dobrze
Każde dziecko jest inne i inaczej się rozwija.Jedno woli spać w dzień,inne w nocy.
Co w tym nienormalnego?
41,590 2015-10-20 14:29:18
To Twój tata sam w kuchni pichci dla gości???
41,591 2015-10-20 14:36:41
Nienormalne to by było jakby dziecko nie spało w dzień lub malutko w tym wieku i w nocy również, to ja miałam nienormalnie... w takim razie z moim małym bo on cierpiał na zaburzenia snu cholera wie z jakiego powodu. A tu mała śpi w nocy fajnie także nic tylko się cieszyć.
41,592 2015-10-20 14:39:50
To Twój tata sam w kuchni pichci dla gości???
Nie no pichci ta jego kobita ![]()
41,593 2015-10-20 14:42:35 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-10-20 14:43:12)
Na spacerach śpi. Potem ma czasem taki dzień jak wczoraj, że spała prawie caly dzień. Teraz pierwszy czas bez jedzenia przesypia już ok. 5 godzin, ale wcześniej porządnie się naje.
41,594 2015-10-20 14:53:18
poly28 napisał/a:To Twój tata sam w kuchni pichci dla gości???
Nie no pichci ta jego kobita
No to coś mi umknęło, bo ja myślałam że Twój tata jest sam.
A mąż mojej mamy dostał chemie i dzisiaj po niego jechali do szpitala.
6 tych chemii ma mieć i co 2 tygodnie do szpitala. Ciekawe czy pokona chorobę.
41,595 2015-10-20 15:00:07 Ostatnio edytowany przez Cayenne81 (2015-10-20 15:01:14)
Poly mój tata ma kobietę od ja wiem 12-13 lat.
Na poczatku byłam przeciwna,zachowałam się w stosunku do niej nieładnie,ale było minęło wyjaśniłyśmy sobie to i owo.
Dzisiaj się cieszę że ją ma bo tak byłby sam,samotny bo ja daleko,a moja siostra powiem brzydko ma wyjeb.... . Zresztą to już chyba moja siostra tylko na papierze i gdzieś tam w genach.
Oj Poly to widze że rak się rozgościł u Was w rodzinie.
Życzę powrotu do zdrowia mężowi Twojej mamy.
Ostatnio spotkałam znajomego,jest po 2 zawałach chyba,od prawie 2 lat walczy z białaczką.
Co 12 dni ląduje w klinice na przetoczeniu krwi,2 razy pokonał już sepsę.W listopadzie miał mieć przeszczep ale do niego nie dojdzie bo profesorzy doszli do tego że i tak przeszczepu nie przeżyje.Załamka ani tak ani siak.
41,596 2015-10-20 15:07:02
No dzięki.. nigdy człowiek nie miał z tym styczności a tu nagle 2 chorych w jednym czasie mąż babci i mąż mamy.
Sytuacja Twojego znajomego to faktycznie istny bezsens..ale facet walczy.
41,597 2015-10-20 15:11:21
Poly walczy,walczy a ma 70 lat.Gdybyś go zobaczyła to byś powiedziała a gdzie tam on chory. Nie widać choroby po nim.
41,598 2015-10-20 15:14:56
A na dodatek ojciec mojego dziecka mój były mąż od kilku miesięcy cierpi na zawroty głowy i zaniki pamięci i też jest w trakcie badań, zamilkł muszę go motywować czasem sms do kontaktu z synem(telefonicznego) bo on mieszka w Pile, widzę że nie radzi sobie sam ze sobą z tego co pisze bo nie wie co z nim będzie i też mnie to martwi, dzisiaj mi napisał "pamiętaj że ta moja polisa na życie jest w (firma). Aż mnie zmroziło, bardzo mi go szkoda i jego i mojego dziecka bo on też się martwi.
41,599 2015-10-20 15:16:09
Muszę kupić mięcha i gulasz na 2 dni zrobić.
41,600 2015-10-20 15:26:34
A na dodatek ojciec mojego dziecka mój były mąż od kilku miesięcy cierpi na zawroty głowy i zaniki pamięci i też jest w trakcie badań, zamilkł muszę go motywować czasem sms do kontaktu z synem(telefonicznego) bo on mieszka w Pile, widzę że nie radzi sobie sam ze sobą z tego co pisze bo nie wie co z nim będzie i też mnie to martwi, dzisiaj mi napisał "pamiętaj że ta moja polisa na życie jest w (firma). Aż mnie zmroziło, bardzo mi go szkoda i jego i mojego dziecka bo on też się martwi.
Ej no chyba już do grobu się nie kładzie?
Ale ogólnie utrzymuje normalny kontakt z Twoim synem?
To podzielisz się gulaszem ![]()