Daj spokój.. Nie szkoda Ci czasu na upamiętnianie dupków?
może i racja. ja mam taki wachlarz emocji. raz jest ok, raz nie. jeszcze boli ta jego zdrada:/
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Teksty po rozstaniu-mistrzostwo delikatności ze strony zostawiających
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Daj spokój.. Nie szkoda Ci czasu na upamiętnianie dupków?
może i racja. ja mam taki wachlarz emocji. raz jest ok, raz nie. jeszcze boli ta jego zdrada:/
Podobne tematy
Będzie bolało dopóki będziesz się z jego działaniami/zachowaniami identyfikować.
Dopóki będziesz wierzyć, że dostałaś to na co i tak zasługiwałaś.
Bidulek jeden ![]()
najpierw było: "Lepiej się zastanów, bo jak za 2h nie wyjmę reszty kasy z bankomatu, to nie ręczę za siebie i mogę trafić na dołek ."
po chwili: "Masz mi oddać kase nie interesuja mnie już nasze opłaty, ja mam swoje opłaty, ty swoje. To, ze jest to nasze wspólne konto oznacza, że moge z niego korzystać. Jak za 2 h nie wyjme nic z bankomatu to zrobie ci w pracy niezły kabaret"!!!
Na drugi dzień, jak napisałam mu maila z rozliczeniem, na co przelałam jego kasę (jego opłaty!!), ten odpisał:
"Czytałem maila. Jestem skończonym idiotą. Zbyt często cię krzywdziłem. Po prostu cały ten czas nie zasługiwałem na ciebie. Oszukiwałem siebie i ciebie. Kochałem cię, byłaś dla mnie chyba zbyt dobra, a ja tego nie doceniałem. Zdradziłem cię i nie mógł bym patrzeć ci w oczy jak gdyby nigdy nic się nie stało. To za dużo dla mnie , mam za słabe sumienie. Jeśli będziesz kiedyś potrzebować pomocy to zawsze jestem do dyspozycji. BARDZO przepraszam za wczoraj, ja chyba powinienem iść do psychiatry. Wstyd mi za siebie. Przepraszam."
... a obok w łóżku zapewne ta obrzydliwa blada finka, brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
"nie kocham Cię i nie pokocham"
"nic już nie będzie jak dawniej"
"nie pasujemy do siebie"
Słynne to nie Ty to Ja.
Hehe o tak dokładnie "to nie Ty to ja", to ja to zniszczylem, to ja nie potrafie.. ah ah eh
z wczoraj: i tak cię oczernię przed moją rodziną i znajomymi przecież muszę się jakoś wybielić....
z wczoraj: i tak cię oczernię przed moją rodziną i znajomymi przecież muszę się jakoś wybielić....
No coś Ty! To oczywiste, że każdy dupek będzie oczerniał, żeby uspokoić swoje sumienie oraz żeby rozwiać wątpliwości wśród "swoich". Ale żeby Ci to jeszcze mówić? Po co? Co za dupek,
...ja Wam wszystkim jeszcze pokażę...
" Dasz radę, zawsze dawałaś znakomicie"
...i nie o radę tu chodziło ![]()
przypomniało mi się, jak przeczytałam o tym kościele.
- nie zabrałaś mnie na święta
- przestałaś tankować mój samochód (sam kiedyś nie mówił, bym przestała się dorzucać do paliwa)
"mam do ciebie szacunek jesteś naprawde super kobietą. Tylko jakoś się nie rozumiemy.Kiedy trzeba kupić wkrętarkę kupujesz piłę szlag wie do czego i dziecko nie jest dla ciebie najważniejsze, a może taki masz styl"
Nie czytałam wypowiedzi innych.
Ja jestem z tych, którzy uważają, że rozstać powinno się z klasą, niekoniecznie w przyjaźni, ale w sposób jaki przystało dla cywilizowanych ludzi. I niezależnie kto, kogo zostawił.
Problemem ludzi jest to, że pewnych rzeczy nie potrafią przyjąć z godnością, tak samo jak inni nie potrafią zakończyć czegoś, co chcą, a idą okrężnymi drogami, krętactwami.
Wiem, że łatwo mówić, ale dużo naprawdę zależy od nas samych.
Raz w życiu zostałam paskudnie potraktowana. Miałam 16 lat, on 21. Po miesiącu mnie totalnie olał bez słowa. Czekałam jak głupia po czym dowiedziałam się, że myślał, że dla mnie też to była tylko wakacyjna przygoda. A na koniec: "ja, wiem, że młode dziewczyny chcą się dowartościować starszymi facetami..." Tym tekstem mnie zabił. Do tej pory wydaje mi się to żałosne.
- nie zasługuję na ciebie
- nie chcę cię krzywdzić (to chyba najzabawniejszy argument bo niby co robi zostawiając..)
- nie nadaję się do związku (choć przez tyle czasu się nadawał no patrzcie co za odmiana)
- mam bardzo mało czasu:]
AHAHAHAHAH
usłyszałam dokładnie to samo
))
a taaaaaaaaaaaki był zakochany, taaaaaaaaak bardzo mu zależało i taaaaaaaaa bardzo chciał, żebym była zawsze, ucząc go rodzinności, życia z ludźmi i miłości (on - odludek totalny)... hehe
))
Jak mnie nie chcesz z powrotem to wracam do niej?. wole byc z nia niz sam?.
(po 20 latach bycia razem, 3 dzieci i 3 rozstaniach i powrotach do panny)
A ja nam podrzucę piosenkę, która daje mi zawsze dużego pozytywnego kopa ![]()
Christina Aguilera - Fighter ![]()
www.youtube.com/watch?v=PstrAfoMKlc
-kocham cię,ale jego kocham bardziej..:)
-Robert..ale ty mnie już nie jarasz...
-niby chcemy być ze sobą..ale musi chcieć dwoje
-na pewno gdzieś jest lepsza ode mnie,ja na ciebie nie zasługuję..:)
Więcej nie pamiętam:)
No to może ja...
Stare dzieje to, sprzed kilku lat i pewnie część z Was posądzi mnie o ściemę, ale jak Boga kocham to wszystko sama prawda. choć jakby mi ktoś opowiadał w zyciu bym nie uwierzył.
Moje urodziny, godzina druga w nocy. Jakoś tak. Dzwoni telefon, nu,mer obcy. W słuchawce ona.
I od razu wali mnie w łeb z dwóch kierunków:
1. 'Jestem w Warszawie w szpitalu, ciężko chora i nie wiem kiedy i czy w ogóle z tego wyjdę'.
2. (zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć) 'Zdradzałam cię przez x miesięcy kiedy bylismy razem. Z nim. Jesteśmy teraz parą i jest nam super.'
Moja reakcja nie nadaje się do druku.
Aha, żeby było weselej - wzmiankowany telefon miał miejsce jakiś kwartał od naszego oficjalnego zerwania, po którym nie mieliśmy w ogóle ze sobą kontaktu.
Tilian, myślę że ona szykowała się na najgorsze i chciała się "wyspowiadać":)
witaj.Moj eks przeszedl samego siebie kiedy oznajmil mi,ze nie mozemy byc razem ,bo jego obecna meczennica(w jego przypadku to odpowiednie slowo) jest w ciazy.Powtarzal jak nakrecony"ja tego nie przewidzialem,ja tego nie przewidzialem".Jemu zreszta zawsze bylo ganz egal z kim jest.Zrobil mi wiele krzzywd,nie mam sily cierpiec.Nie chce go juz wiecej widziec.Mieszkamy w duzym miescie,ale niestety blisko siebie,nie mam zamiaru widziec tego psychola .Nie chce go znac.I Tobie tez zycze zebys nie chciala znac tego,ktory Cie tak bardzo "lubi".Pzdr.
serce m i stwardniało, ale jak z tamtą mi nie wyjdzie to wrocę
Boze,co za szczerosc.Moj eks stosowal ta zasade,aczkolwiek nawet taki wariat jak on,nie mowil tego glosno.Widocznie wiecej takich "slodziakow " ziemia nosi.
Jestem w szczęśliwym związku i nigdy nie miałam zerwania ale takie coś kiedyś powiedział facet do mojej znajomej:
"najgorszym dniem w moim życiu był dzień kiedy Cię poznałem"
trochę niemiłe co? ![]()
"jesteś dla mnie jak koleżanka"
'Nie mogę grać na dwa fronty i chcieć wszystkiego, chcę się teraz przekonać kto jest dla mnie najważniejszy i czy decyzja którą podjęłam była dobra.
Nie będziesz chciał podtrzymać kontaktu to zrozumiem..Ale teraz to ja wybieram ludzi w moim otoczeniu a nie oni...nic na siłę.
Lubię Cię i cenię, mam nadzieję że bez względu na nasze decyzje i to zrobimy z naszym życiem pozostaniemy w kontakcie."
Tilian, myślę że ona szykowała się na najgorsze i chciała się "wyspowiadać":)
Też doszedłem do tego wniosku. Teraz mnie to ani zięi ani grzeje w sumie, ale wtedy... Łomatko z córką...
na bieżąco...
- nie chciałem żeby tak wyszło.. przepraszam...
- to nie jest tak, że jest mi przy Tobie źle, bo nie jest, ale Ty nie będziesz przy mnie szczęśliwa..
- ostatnio mam bardzo mało czasu.. oddaliliśmy się od siebie..
- mimo, że teraz jest dobrze to nie wyobrazam sobie nas za 5 lat więc lepiej zerwac już...
To wszystko uslyszalam w ten wtorek. Od faceta, którego kocham. Odwidziało mu się z dnia na dzień. Nadal to do mnie nie dociera, jestem w jakimś amoku. Każdy patrząc na mnie myśli ze jestem chora, no ale coz.. nie pierwszy raz przez to przechodze.. powinnam sie "przyzwyczaic". Chociaz ten wydawał się "inny".. taa...
Ja: "nigdy Cie nie prowokowałam , o nic nie prosiłam, nie wyciągałam ręki jako pierwsza".
On: " ....ale mojej nigdy nie odtrąciłaś"?
...i tak jest w moim romansie - co odpowiedzieć ????
A co chcesz osiągnąć?
Swoją drogą... Tak czytam te hasła Wasze i się zastanawiam czy na zerwanie jest jakiś dobre podejście? W sensie, żeby nie być odebranym jako palant albo łajza ostatnia?
Myślę że jest.
Emocje będą zawsze u tej 'zostawionej' osoby i tego nie zmienisz.Ale kwestia sposobu jest ważna.
Każdy ma swoje preferencje.
Ja wolę szczerą otwartą informację "To była tylko przygoda/Nic do Ciebie nie czuję/Myślę że nie ma sensu tego kontynuować."
Po prostu prawdę.
A przejmować się że kogoś ona zrani?...
Jakieś aluzje/informacja między wierszami żeby się domyślił/domyśliła? Ile mamy lat?.. ;-)
Myślę że jest.
Emocje będą zawsze u tej 'zostawionej' osoby i tego nie zmienisz.Ale kwestia sposobu jest ważna.
Każdy ma swoje preferencje.
Ja wolę szczerą otwartą informację "To była tylko przygoda/Nic do Ciebie nie czuję/Myślę że nie ma sensu tego kontynuować."
Po prostu prawdę.
A przejmować się że kogoś ona zrani?...
Jakieś aluzje/informacja między wierszami żeby się domyślił/domyśliła? Ile mamy lat?.. ;-)
Zgadzam się z Tobą , ma to jeszcze takie znaczenie iż mówiąc otwarcie i szczerze nawet niemiłą prawdę , nie pozostawiamy złudzeń tej drugiej osobie.
A zastanawianie się czy te słowa kogoś zranią?? hmmm.. fakt odejścia już rani, więc owijanie w bawełnę i mówienie półprawdy... może czasami ten ból przedłużać.
ALe do takiego zachowania potrzeba .. no właśnie "Jakieś aluzje/informacja między wierszami żeby się domyślił/domyśliła? Ile mamy lat?.. " .. data urodzenia w dowodzie , a zachowanie wielu osób ... no cóż . Różni jesteśmy.
- Znalazłam innego, o którego będę się starać
- Za bardzo uczuciowo odebrałeś moje miłe słowa
NO to się nadaje na Oskara :-D
"To w Tobie się zakochałam... nie w T.Gdybyś kochał mnie tak mocno jak ja Ciebie nie byłoby tej sytuacji :-( .
Jesteś mądry, walczysz o siebie,jesteś niezależny, nie ustępujesz mi kiedy się awanturuję,przy Tobie moje libido szaleje.
Ja chcę jednak mieć Cię na swój chory sposób.Dziękuję Ci za wszystko.Przy Tobie się zmieniłam, znajduję środek w swoich skrajnościach.Żaden psycholog tak na mnie nie wpłynął.Muszę się jednak sprawdzić, dowiedzieć czego chcę.Przy Tobie boję się że to nie będę ja, że będę pod Twoim wpływem.Może to potrwa dwa miesiące ,może dwa lata, ale wrócę aby Ci Tobie wszytko opowiedzieć,WŁAŚNIE TOBIE.Może wtedy będziesz miał mnie już w d***, może poukładasz sobie życie, nie wykluczone że stanę w Twoim progu i będę błagać abyś mnie przyjął... ale teraz moja zaborcza potrzeba uwagi nie da się pogodzić z Twoją potrzebą prywatności i czasu dla siebie... a ten facet tak o mnie zabiega... jest taki zakochany.Chce być tylko przy mnie.Zauroczyłam się nim.Wiem że zabrzmi to strasznie, ale chciałabym abyśmy pozostali przyjaciółmi, nikt nie rozumie mojej psychiki tak jak Ty.Nikt nie był tak otwarty jak Ty.Nikt tak nieugięty.Dochodzę do wniosku że w wielu sprawach miałeś rację,mimo że mnie opieprzałeś nieraz.Polubiłam to....Może popełniam błąd bo sama nie wiem chyba czym jest miłość,ale chciałabym zachować Cię w swoim życiu.Za to jaki jesteś... jak potrafisz mnie ustawić do pionu.Dopiero teraz widzę swoją przemianę jaka zaszła przy Tobie.Chociaż to może być dla Ciebie teraz niekomfortowe i przyjmę , z trudem ,do wiadomości jeśli odmówisz. Pamiętaj jednak że byłam zawsze wobec Ciebie szczera.Obyś kiedyś spotkał tak szczerą kobietę jak ja .Zasługujesz na kogoś innego :-*"
Nie , to nie jest Fake :-)
"Nigdy już nie będziemy razem, mogę Ci pomagać jeśli będziesz w potrzebie ale nic między nami nie będzie"
"znajdz sobie mężczyznę a nie chłopaka"
Po roku sie obudził i przyjechał prosić o kolejną szansę, po czym po 2 tyg stwierdził, że to koniec bo on nic nie czuje jednak. A stwierdził ze było między nami lepiej niż rok temu i on nie wie dlaczego to zrobił. ;D
"Daj mi już spokój. Nie kocham ciebie. Nie pasujemy do siebie. Nudzilibyśmy się ze sobą, jesteś ładna na pewno sobie kogoś znajdziesz jeszcze." A po kilku miesiącach tak: "Słuchaj, ja jednak ciebie chyba kocham naprawdę, nie wiem dlaczego tak poweidziałem wcześniej" ... .
A Wy co usłyszeliście? Pytam tych, których ex jakoś chcieli to "załagodzić".
Od byłego męża:
,,Jesteś piękna, mądra kobieta ale strasznie mecząca''
,,Bardzo lubię z Tobą rozmawiać''
,,Życzę Ci jak najlepiej, dla własnego dobra''
A i co podkreśla jak, się sprzeczamy ,,nie jestem twoim mężem'' ![]()
1) Po 2 latach związku: Kocham cię, ale decyzję już podjąłem.
Potem chciał wracać, ale niestety... ![]()
2) Ja: Nie chcesz mnie?
Ex narzeczony: Nie.
I nigdy więcej go nie widziałam.
Na początku była przerwa dwu tygodniowa
Przez sms - "nie wiem czego chcę, nie chcę nikogo ranić, krzywdzić i sprawiać że są źli i smutni jak Ty"
W trakcie rozstania - "jesteś świetnym facetem, wiem że miałabym z Tobą wszystko, zapewniłbyś Mi i dzieciom wszystko ale żyję w poprzedniej znajomości i żyć będę".
Zrywając ze mną była już ze swoim byłym razem ![]()
- "wiesz, że nie nadaję się do związku, już się przyzwyczaiłem do bycia samemu, mam swoje nawyki i tak już zostanie"- po czym ożenił się kilka miesięcy później, obecnie ma 2 dzieci. Być może byłam tylko ostatnim skokiem w bok...
- "boję się zaagażować, coraz bardziej mi na Tobie zależy, coraz częściej łapię się na tym, że myślę o Tobie, lepiej będzie jak urwiemy kontakt"- say kurna what??
- "tęsknie, brakuje mi Ciebie, Ty miałaś dobrze, bo od razu mnie znienawidziłaś, a jak nadal Cię kocham i zawsze będę"- po tym jak go zostawiłam, bo się okazało, że mnie zdradza!
Właściwie to ja zdecydowałam się na rozstanie, po kilku latach razem i zbyt długim przeciąganiu - mieliśmy dobry kontakt mimo wszystko i się dość często spotykaliśmy już jako znajomi, on próbował jakoś mnie nakłonić do zmiany decyzji (bardzo nieudolnie...). Minęły ledwo ponad 2 miesiące i już kogoś poznał i jego potencjalna ma problem z naszym kontaktem (nic dziwnego). W każdym razie uznałam, że lepiej będzie już zerwać ten kontakt, skoro i tak nie będziemy już się traktować w taki sam sposób.
I jego najnowsze teksty, że nie umie tak po prostu zerwać kontaktu, w końcu byliśmy razem trochę...
Ja: Ale co to zmienia, i tak nie będziemy tak samo rozmawiać ani chodzić na piwo
On: Co nie znaczy, że nie możemy chociaż pogadać od czasu do czasu
Ja: I będziemy rozmawiać o swoich nowych związkach? Jak kogoś poznam to mam Ci się pochwalić i zapytać o opinie?
On: A nawet jeśli to co? Życzę Ci jak najlepiej, żebyś znalazła sobie faceta, który będzie lepszy ode mnie
Tekst "Wiesz jaki jestem ciężki do życia, ale może uda mi się zmienić" (dla niej) - też całkiem przyjemny. Poczułam się jakby ktoś mi dał z buta ![]()
hejka, właśnie zauważyłam posta i się dopiszę jako, że jestem świeżo po rozstaniu. Oto co dostałam na odchodne:
- muszę się ożenić z kimś innym, takie są fakty
- nie mogę cię kochać
- nie kocham cię od wczoraj, nie wiem jak to możliwe ale jednak
- musisz wyzbyć się emocji bo ten świat jest podły i ty też musisz się nauczyć taka być
- idź sobie, znajdź inne wsparcie
Poza tym od poprzedniego ex usłyszałam:
- zostańmy przyjaciółmi
- nie zasługuję na ciebie
- okłamałem cię ale nie powiem prawdy bo zranię cię jeszcze bardziej
A jeszcze z innych głupich tekstów jakie słyszałam to:
- nie wiem czego chcę, nie mam kasy teraz albo - bycie z tobą to za duża odpowiedzialność
-nie byłem szczęśliwy, bo nie pociągasz mnie
-z tego powodu mogłem nie mieć do Ciebie szacunku jw.
-od początku nie chciałem być w tym związku
-nie zasługuję na Ciebie
-zasługujesz na kogoś lepszego
-jesteś śliczna, ale nie dla mnie
-byłem z osobą, która nie jest w moim typie
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Teksty po rozstaniu-mistrzostwo delikatności ze strony zostawiających
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026