Tylko?
Nie pisz mi proszę że to kobieta!!!
Podobne tematy
..no ja mam takie przeświadczenie ..jakoś..
wydaje mi się, że to nieoficjalne wcielenie jednej z forumowiczek
Proszę cię!!!!myślisz o ***?no to byłoby przegięcie!!!!!!!szkoda że przez kompa nie mogę napluć takim ludziom w twarz.
dziewczyny........... proszę....... nie szukajcie drugiego dna.........
Jedno jest pewne....... ciśnienie mi podniósł.... lub .... podniosła.
Nie ja tak nie pomyślałam ale wiesz-wszystko jest możliwe.Jeżeli jest tak jak się domyśla nasza koleżanka to sama powiedz-czy to nie przegięcie?zadałam TeDe kilka pytań na które miał mi odpowiedzieć jak założe o tym wątek-założyłam a odpowiedzi nie mam.Szkoda-myślałam że skoro jest facetem to ma coś na ten temat do powiedzenia.
Proszę cię!!!!myślisz o ***?no to byłoby przegięcie!!!!!!!
Wiesz brysiu, tak do końca nie jestem przekonana, że to konkretnie ***
ale na 99,999% - to kobieta ![]()
a hak,niech sobie będzie kim chce!!!trudno stwierdzić a prawdy ci nie powie nawet jeśli jest tak jak podejrzewasz.
brysia napisał/a:Proszę cię!!!!myślisz o ***?no to byłoby przegięcie!!!!!!!
Wiesz brysiu, tak do końca nie jestem przekonana, że to konkretnie ***
![]()
ale na 99,999% - to kobieta
Oczywiście że TeDe to kobieta. Nawet wiem gdzie mieszka.
Brawo detektywie!!!to może powiesz nam jeszcze czemu tak szybko zrezygnował(a) z pisania z nami?
O!!! Monk!! Mój ulubiony:)
hi,hi,hi!!!zabrzmiało jak reklama o lodach waniliowych.
Teraz już wszystkie sprawy naszego forum zostaną pomyślnie rozwiązane ![]()
czesc
tu lil_bit_devilish, tylko pod nowym nickiem, bo zapomnialam hasla i maila do tamtego
ciekawe co tam slychac u naszej olci
w koncu styczen mamy juz za soba ![]()
czesc
tu lil_bit_devilish, tylko pod nowym nickiem, bo zapomnialam hasla i maila do tamtego
ciekawe co tam slychac u naszej olci
w koncu styczen mamy juz za soba
Ooooo! A ta druga Delicious to też Ty ?
Swoją drogą styczeń mamy juz za sobą
I albo nasza Olcia żyje sobie szczęśliwie ze swoim wybrankiem na odludziu , gdzie nikt im nie przeszkadza , bez dostępu do neta , albo podobnie jak Ty - zmieniła nick ![]()
Ale ciekawskie jesteście,Olcia wije sobie gniazdko przy boku ukochanego i nie będzie się zniżała do tego żeby nas o tym poinformować.:D
![]()
341 2009-04-30 14:02:38 Ostatnio edytowany przez mroga77 (2009-04-30 14:03:26)
Witam, nie chce nikogo osadzac bo zycie pisze swoje scenariusze ale czasem musimy troche kierowac naszym zyciem. Walczyc mozna o zycie, o zdrowie - ale o milosc? jak? Kto jest Twoim przeciwnikiem dziewczyno? Ty sama sobie szkodzisz i bedziesz tego gorzko zalowac. Milosc albo jest albo jej nie ma. Nie mowie tego zlosliwie. I wiem jak trudno bedac w wirze uczuc i przede wszystkim owladniecia porzadaniem seksualnym myslec realnie. Ale spruboj... Jeste zwiazana z facetem. ktory jest nieuczciwy. Klamie i zdradza i Ty tez w tym uczestniczysz i pomagasz mu w tym. Nie jestescie jedyni na swiecie, wielu ludzi ma taki problem. Ale jesli w zyciu popelnia sie blad i dokonuje sie nietrafnego wyboru a potem po niewczasie spotyko sie czlowieka swojego zycia. Niezaleznie czy to mezczyzna czy kobieta - to rozwiazuje sie te sprawy z godnoscia. Nie klamie sie i nie kombinuje nawet jesli sa dzieci bo to nikomu nie wychodzi na dobre. Niekochana zona tez nie chce byc oklamywana. Mezczyza, ktory by Cie prawdziwie kochal nie narazalby Cie na hanbe bycia kochanka na boku, stres i cierpienie i tak samo nie przyprawialby rogow kobiecie, ktora mimo wszystko dobrowolnie pojal za zone. I pomysl tylko - jesli oklamuje zone, to znaczy, ze Ciebie tez moze oklamywac bez mrugniecia okiem. Jak mozna ufac klamcy?????? Nie wiem czy znasz jakze prawdziwe slowa piosenki ....ze zona go nie rozumie, ze wcale ze soba nie spia itd. Historie podobnie do Twojej stare sa jak swiat i tak banalne, ze az nudne. Zrozum ten typ tak ma i zawsze bedzie kombinowal dopuki hormony mu buzuja. A to moze trwac do poznej starosci. A jak mu wczesnie przestanie... wiesz co.... to i u Ciebie bedzie po milosci bo po co Ci facet bez.... Dopuki sama nien chodzisz z brzuchem to kopnij go wiesz w co i ukladaj sobie zycie z facetem dla Ciebie i "przysiegam Ci, ze plynie czas i zabija rany" Nie drecz sie kims, kto nie jest tego wart. To klamca dziewczyno!!! Nie daj sie hanbic!!!! I napisz do mnie jak Ci tam POWODZENIA BADZ SILNA
witam tak czytam ten post i mam wrazenie ze jest do mnie? chyba sie nie myle co?
pozdrawiam
Powiedzcie mi, jak czlowiek ma wierzyc w milosc i przekonac sie do czlowieka, jak czyta takie rzeczy? Puk Puk, zawsze powtarzam to, ze szczescia nie buduje sie na czyjims niesczesciu. Czy mezczyzna, ktory postepuje w ten sposob jest mezczyzna? Stworzyl z kobieta nowe zycie, poslubil ja jak twierdzi z przymusu, i oszukuje kazdego dnia. Kocha sie z nia, pozniej przychodzi do Ciebie i robicie to Wy. Nie uwazam, ze to milosc. Jesli na prawde by Cie kochal, nie wychodzil by za maz z przymusu. Zastanawilas sie, ze moze on po prostu Cie wykorzystuje? Przemysl ten zwiazek i zastanow sie, czy miloscia czlowiek sie w ten sposob dzieli.
A co z maleństwem? napewno dziecko by chciało miec obydwoga rodziców. Nie chcialabys znależć sie na miejscu tamtej kobiety.
O miłość trzeba walczyc!!! ale .. dziecko NIEWINNE KAZDE jest najważniejsze .
Byłam w podobnej sytuacji. Ja miałam narzeczonego. On żone i dwoje dzieci. I pojawiła się chemia. Uczucie.Zakazane. Gdy czasem sie przypadkiem spotkamy.. oczy mówią wszystko:).. Ja nie załuje bo Rdzina jest Najważniejsza. Ale wspomnienie TAMTEJ MILOSCI zostało:)
Ja sobie mysle, Ze może w "innym" świecie dane nam będzie byc razem ![]()
Jesteś silna bo jestes Kbietą!!!!
Relacja Puchatka z Krzysiem oparta byla na zupelnie innych zasadach. Zwiazek mezczyzny i kobiety nie funkcjonuje w ten sposob.
Jeanne ta druga Delicious to nie ja ![]()
Olcia by mogla cos wiecej napisac, ale "znajac" ja, to poprostu mialysmy racje, bo gdyby ulozyla sobie zwiazek z tym facetem, to bardzo chcetnie by sie nam pochwalila i opisala szczegolowo jaki to on teraz jest kochany i w ogole ![]()
347 2009-05-02 22:59:39 Ostatnio edytowany przez kasiulka188 (2009-05-02 23:01:05)
Temat ciekawy ja osobiście współczuje Oli i wiem co ona czuje, skąd? kto ma wiedzieć to wie skąd, ja to wiem
A teraz riposta do tych którzy mówią do Oli jakby sie czuła na miejscu "żony" otóż Ola też nie jest w komfortowej sytuacji a miłość nie wybiera niestety niekiedy człowiek uzależnia się od innej osoby i nie chce, nie umiem NIE POTRAFI bez tej osoby żyć ...
A miłość jest łaskawa.... wszystko zniesie... wszystkiemu wierzy....we wszystkim pokłada nadzieje.... itp. nie dziwcie się Oli i nie oceniajcie jej jeśli nie byłyście na jej miejscu , ona też potrzebuje wsparcia i weźcie pod uwagę to że o żonie dowiedziała się już jak zdążyła pokochać tego faceta...
Poza tym dziewczyna ma nadzieje że on z nią jednak będzie a może to prawdziwa miłość i im się uda???-kiedyś, a jak nie to zawsze ma czas go kopnąć w d... w kkońcu jest młodą laską więc jeszcze troszke może powalczyć.
Co do postów osoby która ma 18 lat i nazywa Olę głupią...ehhh ja jak miałam 18 lat też tak łatwo oceniałam ludzi , a świat wydawał mi się taki prosty bez problemowy, decyzje takie łatwe...ale życie weryfikuje nasze poglądy nasz tok myślenia itp. cóż można wiedzieć mając 18 lat...hhhmmm...nic? a jeśli już to bardzo niewiele....(wiem to po sobie) nie oceniaj więc jeśli jeszcze niewiele przeżyłaś wiesz jestem tylko 5 lat starsza od ciebie ale możesz mi wierzyć za 5 lat dużo może się wydarzyć i wtedy ktoś ciebie może nazwać głupią jak będziesz potrzebować wsparcia...
Po za tym twoje posty ubliżają innym forumniczką ... DLACZEGO nie zostały usunięte przez moderatorki?? są dwie odpowiedzi:
1. Moderatorki nie śledzą forum 24h na dobe jak to kiedyś powiedziała jedna z nich w jakimś poście (bodajże Ansja) więc może przeoczyły to że nazwałaś Olę głupią
2. Druga możliwość wg mnie mniej prawdopodobna moderatorki też są ludźmi i też mają własne opinie więc byc może dlatego ale w to już raczej wątpie w końcu starają się byc obiektywne...
A tak wracając do wątku to w sumie Olu mogłabyś powiedzieć jak potoczyła się dalej twoja historia pozdrawiam...
rozumiem ze druga czesc Twojego posta jest do mnie ;] To, ze Ty w moim wieku niewiele wiedzialas (jak sama to stwierdzilas) nie znaczy, ze ja rowniez. Co do obrazania Oli to nie tylko ja to zrobilam. Jezeli zrozumialas cokolwiek z tego watku, to pewnie zauwazylas, ze osoby o wiele starsze od Ciebie tez mowily, ze Ola jest jaka jest, potepialy ja, takze nie gadaj mi tu o swoim wieku, jakbys miala z 70 lat i juz wszystko w zyciu widziala, bo to troszke zalosne. Potepialam, potepiam i bede potepiac dziewczyny, ktore rozwalaja cudze zwiazki
Dla dobra wlasnego robia krzywde innym osobom ( bo zazwyczaj poszkodowana nie jest tylko zona, ale tez dzieci i cala reszta rodziny). Widze, ze musze sie powtorzyc, bo niektorzy nie potrafia zrozumiec informacji za pierwszym razem... Ojciec mojego faceta zostawil swoja rodzine wlasnie dla takiej i wiem co przezywa porzucona rodzina. Ja rozumiem, ze mozna sie zakochac w zajetym facecie, nie widziec poza nim swiata itd. , ale czasem taka jedna z drugą moglaby przestac myslec jedynie o wlasnej przyjemności i pomyslec o rodzinie faceta. Ta Twoja "riposta" taka troche malo przekonywujaca
Moze mamy jeszcze jej wspolczuc?? hahaha zalosne ;] nikt jej sie nie kazal wchodzić w cudzy zwiazek.Niech teraz cierpi, bo tylko na tyle zasluguje ;]
349 2009-05-03 16:43:49 Ostatnio edytowany przez Ola (2009-05-03 16:44:38)
ktoś moglby powiedziec ze to glupia historia niemalze z brazylijskiej telenoweli ale to niestety dzieje sie naprawde w moim zyciu.
Przyznaje ze poczatki byly naprawde ciezkie spotykalam sie z potepieniem niemalze codziennie... bylo mi bardzo zle z ty, w moj zwiazek wierzyłam chyba tylko ja . wiele przezylam ale warto bylo cierpiec.. dzis juz jestem szczesliwie zakochana i nie zaluje ani jednej chwili spedzonej teraz juz z Moim facetem. kochamy sie i tylko to sie liczy..
widze ze niektore z was byly zdziwione ze nie pisałam przez powien czas a spowodowane to bylo szukaniem domu dla nas dwojga a potem jeszcze czekanie na podlaczenie neta
)
kasiulka dziekuje ze rozumiesz moja sytuacje nawet nie wiesz ile dla mnie znaczy przychylnosc ludzi
jesli chcialabyś wiedziec wiecej pytaj smiało ![]()
tyle sie dzieje miłych rzeczy w naszym zyciu ze nie wiem co mam napisac
)
słuchaj Delicious nie zycze sobie wulgaryzmow.. kasiulka ma racje moze jeszcze kiedyś dorośniesz i poznasz troche zycie..a tymczasem szanuj ludzi jesli chcesz i ty byc traktowana z szacunkiem.
![]()
Mimo wszystko nie powinnas obrazac. Poza tym facet nie jest robotem, ktorym sie steruje - on sam podejmuje decyzje, wiec nie wiem skad pomysl ze to zawsze kochanki rozwalaja malzenstwa. Dlaczeog nie potepisz tego faceta tylko jego kochanke? No tak, bo pewnie latwiej Ci poslugiwac sie stereotypami...
dzieki Median masz racje ja mojego faceta nie trzymalam na sile.. kilkakrotnie to ja chcialqam go zostawic dla dobra ogola i z braku sil poprostu nie wytrzymywałam ciśnienia :'( za kazdym razam to on mnie prosil zebym tego nie robila bo nie potrafi zyc bezemnie.. uwierzyam i nie zaluje ![]()
wrecz przeciwnie ciesze sie ![]()
dzieki Median masz racje ja mojego faceta nie trzymalam na sile.. kilkakrotnie to ja chcialqam go zostawic dla dobra ogola i z braku sil poprostu nie wytrzymywałam ciśnienia :'( za kazdym razam to on mnie prosil zebym tego nie robila bo nie potrafi zyc bezemnie.. uwierzyam i nie zaluje
wrecz przeciwnie ciesze sie
wiesz, ja nie wiem czy mam racje czy nie, ale juz tyle zagmatwanych historii slyszalam... nic nie jest czarno biale, nigdy nie jest tak, ze tylko jedna strona postepuje nie fair. Dlatego staram sie nie oceniac ludzi, bo sa rozne sytuacje, rozni ludzie i nigdy to do cholery nie jest takie wszystko oczywiste.
Jesli uwazasz, ze to, co zrobilas jest ok - to tylko i wylacznie Twoje sumienie. Moge Ci tylk ozyczyc zebys byla szczesliwa i nie byla nigdy w sytuacji jego zony...
Ola mam gleboko w poważaniu co sobie zyczysz
Powiedzialam co mysle, nie mam zamiaru owijac w bawelne. A co do szcunku to na niego trzeba sobie ZASLUZYC !!! Szacunek nie nalezy sie kazdemu. A jesli twierdzisz, ze tak, to powiedz mi, czy szanujesz np.pedofili i gwalcicieli?? Pewnie nie...ja z reszta tez, ale przy okazji nie szanuje tez Ciebie. Mnie ludzie moga nie szanowac, nie obchodzi mnie to. Wazne, ze ja sama (w przeciwienstwie do Ciebie) siebie szanuje i szanuja mnie osoby na ktorych mi zalezy.Nie wiem co sie tak uczepiliscie wieku...ja rozumiem gdybym tylko ja Cie potepiala,ale robila to tez np.Jeanne, ktora jest sporo starsza ode mnie, wiec wiek tu nie ma znaczenia.
Median ja nigdzie nie powiedzialam, ze to tylko Ola popelnila blad. Napisalam tez (wczesniej) co mysle na temat jej faceta i innych, ktorzy postepuja tak jak on (np.Tede)
przyznaje, ze nie czytalam wszystkich 15 stron, skoncentrowalam sie tylko na dwoch ostatnich ![]()
DeliciousNight, trochę więcej szacunku dla innych użytkowników. Odsyłam do pkt 7 regulaminu.
przepraszam, ale nie potrafie sie powstrzymac mowiac o kims takim
Nie czytam tego co bylo pod twoim postem napisane. Ale powiem ci tylko jedno- nigdy nie rob tego co jest tak chwytliwie nazwane "rozbijaniem malzenstwa(rodziny ewentualnie". To ZAWSZE obroci sie przeciwko tobie. Dowodow na to i sytuacji jest zbyt wiele by je wogole opisywac.
Ooooo, widzę , że temat powrócił na tapetę ![]()
słuchaj Delicious nie zycze sobie tych wulgaryzmow.. kasiulka ma racje moze jeszcze kiedyś dorośniesz i poznasz troche zycie..a tymczasem szanuj ludzi jesli chcesz i ty byc traktowana z szacunkiem.
Ola , okazywanie szacunku innym ludziom powinno odbywać sie w obie strony.I nie polega to tylko na trzymaniu jęzora , ( czy w tym wypadku paluchów) na wody , ale także na nie włażenie w cudze życie w buciorach.To fakt , nie tylko Ty jesteś winna tej całej chorej sytuacji, ale w końcu wciąż wierzę , że kobieta jest jednak mądrzejsza od faceta , i myśli głową , a nie ....
kasiulka 188 polecam lekturę wątków Oli
Niech Olka nie pisze głupot , że nie trzymała tego faceta na siłę.W końcu to był jej pomysł , żeby go usidlić , a najlepszym pomysłem na jaki mogła wpaść było to , żeby doprowadzić do rozwodu kościelnego jego małżeństwa ![]()
moją rodzine dawno temu spotkała podobna sytuacja. młoda siksa omało nie zabrała mi taty na całe życie. nie bede o tym opowiadać bo szkoda mi paluszków. powiem jedno, znienawidziła bym ojca gdyby zostawił wtedy mame. i nie ważne że bym miała sopiero 5 lat i mało rozumiała, ale potem dorosnę i zobaczę jak świat jest okrutny i wiedziała bym jak bardzo cierpiała moja mama.
wczoraj nawet rozmawiałam z tata o tym wszystkim i powiedziałam mu jasno że skrzywdzi mame w taki sposób to przestaje być moim ojcem i dziadkiem dla moich przyszłych dzieci. rodziny nie zakłada się po to by mieć ciepły domek z wyprasowanymi koszulami ale po to by godnie żyć i doznać miłości i od dzieci i od kobiety która staje się matką dziecka jego dziecka.
też nie szanuje kobiet które świadomie !! podkreślam świadomie !! wchodzenie...... w cudze małżeństwo z buciorami niszcząc przy tym szczęście i spokój przynajmniej 2 osób (żony i dziecka)
pomyśl kochana jakbyś szanowała tatusia gdyby zostawił ciebie i matkę i odszedł do siksy ?? odpowiedz sobie na pytanie niunia czy jak będziesz miała męża i cudownego różowego dzidziusia i dowiesz się że ojciec twojego dziecka ma młodą sikse na boku czy będziesz zadowolona ?? czy będziesz rozumiała te kochankę bo ona taka biedna zakochana ?? nie !!! będziesz drapać krzyczeć i szarpać się w cierpieniu. to samo przeżywa pewnie juz jego żona i reszta rodziny. a facet ewidentnie jest kawałem egoisty skoro robi taką krzywdę swojej rodzinie ...... to też jest jego wina że woli zabawiać się z tobą niż walczyć o swoje małżeństwo. to żonie ślubował miłość do końca życia nie tobie.
a ja bym bardzo chciala zeby ten jej zostawil ja za jakies 5 lat dla jakiejs innej mlodej (tak jak to zrobil zonie,zostawiajac ja dla Olki).Baaaaaaaardzoooooo bym chciala, zeby poczula sie tak, jak jego zona i z calego serca Ci tego zycze
tylko zeby dziecka nie zrobil, bo dzidziusia to zawsze szkoda...i pewnie tak bedzie, bo przeciez ile sie mozna interesowac jedna Ola ?? Niedlugo Ola stanie sie nudna i beznadziejna, a wtedy znajdzie sobie nowa
![]()
Ja powiem na samym początku tak:
nie chce nikogo uraźić swoim postem...
ale ale...
moim zdaniem życie nie składa się z samych przyjemności i przyjemnośc nie jest głownym celem życia..
odrzucam takie hedoistyczne podejście w skrajnym stopniu.
Żyjemy w grupie i dla innych - nie tylko dla siebie.
Dlatego są uczucia...ale też są zasady...dla mnie człowiek bez zasad jest Nikim....
Dlatego też w moim wypadku w takiej konfiguracji...góre powinien wziąć a)zasady.....b) zdrowy rozsądek...i na końcu c)uczucia...
A ja rozumiem że szuka miłości...ale samo to iż facet zostawia kobiete..dla jakiejś siksy znaczy iż on też zasad nie posiada...dlatego równowartośc gatunkowa takowego faceta równoznaczna jest z 0:)
Ja sie strAsznie dziwie ,ze młode dziewczyny wogóle zwracaja uwagę na żonatych facetów...nie wiem moze facet dobrze kreci ze tak zakochuja sie małolatki.....w wiekoszci przypadkow facetci traktuja jej jak odskocznia od dnia codziennego ,obiecuja złote góry aby tylko dostac to co chca..i nie mysla wcale od żon odchodzić ..NIE BUDUJA SZCZESCIA NA CUDZYM NIESZCZESCIU !!!!!!!! Mam kolezankę która odbiła kobiecie z dwojkiem malutkiCH dzieci męza ..i niestety zwariowała i leczy sie psychicznie bo boi się ze jakas mlodsza od niej odbije jej tego faceta (sa małzenstwem)bo jak raz odszedł od żony to i od niej też moze odejsc....teraz jest na rencie a nie ma jeszcze 40 lat ...
jeszcze raz powtarzam ze w zwiazku mojego faceta nie ma DZIECI! JESLI TAK BYLOBY NIE CIAGNELABYM TEGO!
ooo taaak, z całą pewnością ![]()
Droga Jeanne ja nie bronie Oli ale jej nie potępiam bo po pierwsze nie znam jej i jej sytuacji fizycznie, po drugie nie mam w zwyczaju gnoić kogoś za jego postępowanie jeśli w z\życiu nie miałam z tą osobą styczności, po trzecie nie przeczytałam 15 stron ale patrzę na Ole jako na osobę która potrzebowała pogadać na nie być zgnojoną zwyzywana od najgorszych i to jeszcze do tego przez ludzi którzy w ogóle jej nie znają. Poprostu staram się ją wesprzeć bo wiem że gdybym ja była na jej miejscu też bym potrzebowała wsparcia.
Co do rozwodu kościelnego taki termin nie istnieje jest co najwyżej unieważnienie małżeństwa o które też nie tak szybko więc hola hola a gadać niech se gada głupoty tu chodzi o samą istotę tematu.
DeliciousNight wiesz co mam wrażenie że próbujesz zaszpanować tym jak to umiesz obrażać i ubliżać innym ludziom oraz pokazujesz jakie to znasz ostre słówka...a wiesz jest takie fajnie powiedzenie " z wielką .. wszędzie wejdziesz z wielką buzią nigdzie cię nie wpuszczą". Osobiście uważam że nie masz za grosz szacunku do ludzi o czym świadczą twoje ostatnie wypowiedzi:) ale jak to sama powiedziałaś tobie nie zależy na szacunku i poważaniu innych osób a z tego co można zrozumieć tym bardziej nas tych dla których jesteś anonimowa. Oj dziewczyno powiem ci że masz bardzo niedobre podejście do życia bo niestety beż szacunku i pomocy innych ludzi nie da się żyć. Nie masz w życiu wszytkiego i sama do wszytkiego nie dojdziesz. A może i ty kiedyś będziesz potrzebować czyjejś rady a zamiast rady dostaniasz kopniaka takiego jak ty dałaś Olce. W końcu nie ma ideałów i nie łódź się ty też nim nie jesteś i mogę się założyć że kiedyś wspomnisz te słowa. Ale niejsza z tym to twoje życie rób z nim jak chcesz...A co do tego co ma wiek do tego wszytkiego hhhmmm jakby ci to wytłumaczyć.... no popatrz czy mając 12 lat myślałaś tak samo jak obecnie??? pewnie nie...a wiesz dlaczego ? dlatego że z wiekiem nabiera się doświadczenia. A ja nie powiedziałam że uważam się za mądrą 70 latkę tylko że prawdopodobnie mam tego doświadczenia więcej niż ty.
Co do cierpienia rodziny(żony) owszem tak owe istnieje. I zapewne żadna z nas nie chciała by być na miejscu "żony"
Moim zdaniem wina w rozpadzie małżeństwa zawsze leży po środku i co najciekawsze- pomiędzy żoną a mężem. Rozpad małżeństwa, skok w bok, inna kobieta inny mężczyzna, kłótnie, rozwody wiecie to wszytko nie bierze się z powietrza.
Kolejna sprawa wszyscy mówimy o tym że kochanka zabrała męża i to jest nie w porządku ale jeśli laska odbije lasce faceta z którym tamta jest 5 lat, mieszkają razem itp jednak to nie jest zalegalizowane to już mały pikuś i nikt się aż tak tego nie czepia. Więc pytam jaka jest różnic??? papierek??? chyba tak
A poza czy uważacie że czyjeś życie jest takie cudowne happy skoro jedna ze stron szuka kogoś innego?
A teraz moja prośba do Moderatorek.
Widzę że moderatorką jest Bożena więc droga Bożeno przypomnij sobie jak pisałaś mi na jednym z wątku abym edytowała mój tekst bo jak to oceniłaś ubliża innym użytkowniczką forum a ponadto kazałaś mi usunąć przekleństwo. Czy nie uważasz że na tym wątku też ktoś powinien edytować swoje wypowiedzi tak żeby nie ubliżały innym forumniczką i nie zawierały przekleństw? Oczywiście widziałam upomnienie ale posty są takie jakie były...a to raczej troszkę nie w porządku... no chyba że się mylę to z góry przepraszam że o tym napomknełam:)
Pozdrawiam
Nie czytalam kazdej jednej strony z pietnastu, ale jedno moge z pewnoscia napisac: jako mlody rodzic i przyszla zona nigdy, ale to NIGDY, nie znajde nutki wspolczucia dla kobiet, ktore swiadomie burza zwiazki, malzenstwa i rodziny. Moga sie dlugo tlumaczyc i znalesc kazde wytlumaczenie, tak nie postepuje porzadny czlowiek. Majac dzieciaczka, niewyobrazam sobie jego cierpienia, gdy taka kobieta odbiera mu tatusia. Jako zona, nie wyobrazam sobie bolu, jaki moze niesc za soba bycie zdradzonym. To samo tyczy sie mezczyzn, nie tylko kobiet.
Bedac naiwna, kobieta wierzy w kazde slowo jakie uslyszy od mezczyny, a prawda jest taka, ze nigdy nie uslyszala od niego prawdy. CO TO ZA MEZCZYZNA, KTORY ZDRADZA KOBIETE? Wy z takim mezczyna chcecie wiazac przyszlosc. Albo sie z kims jest, albo nie.
Tak wiec watpie w ogromne obietnice na wspolne zycie o bajkowym zakonczeniu, bo gdyby tego na prawde chcieli, nie byli by nadal zonaci.
Zgadzam sie z Józefem54 byłam kiedyś w podobnej sytuacji wydaje mi się że troszkę gorszej ale to nie ma znaczenia odpuściłam choć było ni trudno dałam radę jestem teraz w nowym związku i jest naprawdę dobrze,czuję się szczesliwa bo mam czyste sumienie i to jest najważniejsze.Pozdrawiam i życzę podjęcia dobrej decyzji
Kiedyś już wypowiadałam się w wątku na temat sytuacji Oli, a dzisiaj pozwoliłam sobie przeczytać resztę jej postów. Czas przy porannej kawie
"DROGA DARIO I POZOSTALE KOBIETY ODWIEDZAJACE FORUM... A co mam powiedziec ja ? tez jestem w beznadziejnej sytuacji...ktos kiedys zrobil ze mnie prostytutke za granicami kraju wyciagnal mnie z tego jeden facet kocham Go a on mnie przynajmniej tak twierdzi...nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to ze ma zone!!myślalam ze juz wszystko powoli nabiera sens a tu znow... czasem naprawde nie chce mi sie nawet zyc poprostu mysle ze nie mam po co..moja sytuacja jest dopiero beznadziejnoscia jesli ktos chce ze mna o tym porozmawiac zapraszam na forum.. Pozdrawiam goraco"
czyli co? Prostytutka chce pobawić się w dom?
A to kolejny...
"sory ze znowu pisze ale uwazam ze On naprawde sie stara.. cała "trojka" mieszkamy a U.K bardzo duzo mi pomaga a poza tym jestesmy juz dlugo razem ok14 miesiecy ten czas zobowiazuje do czegos chyba? Ja naprawde nie dam rady zyc sama... gdybym była tylko jego kochanka nie przejmowałby sie tak moja osoba i problemami przez pewien czas były one bardzo powazne a to własnie on mnie z tego wyciagnal inny zajety facet ktoremu zalezy tylko na tym by mnie posuwac dawno by sie odsunał nie wytrzymałby bo za duzo ryzykował...
zrozpaczona Ola
Ola całą trójką mieszka w UK, pogratulować (ironia)... masz wyuczony najstarszy zawód świata - pogratulować... Rozbijasz małżeństwo - pogartulować, tej żonie, że może nie zarazi ją jakąś chorobą, od gnoja męża.
Ogólnie podsumowując:
Ola - trzymaj się swojego zawodu - grunt to tradycja w fachu. "Posuwanie", jak to określasz rzeczywiście może mieć w tym przypadku głebokie podłoże (ironia).
A robiłaś jakeiś badania? HIV? HCV? i inne paskudztwa, może jesteś też odpowiedzialna za rozsiewanie tego, co złapałaś trudniąc się prostytucją.
A teraz z czystej ciekawości zapytam, pracujesz? Czy "zwykła" praca jest niegodna Twoich dłoni? ![]()
i zabieram się za pracę
! Ha taką zwykłą i nieciekawą, więc Ci o niej nie opowiem
.
Droga Jeanne ja nie bronie Oli ale jej nie potępiam bo po pierwsze nie znam jej i jej sytuacji fizycznie, po drugie nie mam w zwyczaju gnoić kogoś za jego postępowanie jeśli w z\życiu nie miałam z tą osobą styczności, po trzecie nie przeczytałam 15 stron ale patrzę na Ole jako na osobę która potrzebowała pogadać na nie być zgnojoną zwyzywana od najgorszych i to jeszcze do tego przez ludzi którzy w ogóle jej nie znają. Poprostu staram się ją wesprzeć bo wiem że gdybym ja była na jej miejscu też bym potrzebowała wsparcia.
Co do rozwodu kościelnego taki termin nie istnieje jest co najwyżej unieważnienie małżeństwa o które też nie tak szybko więc hola hola a gadać niech se gada głupoty tu chodzi o samą istotę tematu.
Masz rację , nie ma czegoś takiego jak rozwód kościelny .Jest możliwość unieważnienia małżeństwa.Jednak moje wyrażenie się w ten sposób , to jakby zacytowanie tytułu wątku Oli , żebyś łatwiej mogła go odnależć :) Jeszcze raz polecam ich lekturę , może zachęcą Cie do tego cytaty wypowiedzi Oli , jakie podała nam Nadia.Przeczytaj to dokładnie , a póżniej ewentualnie się wypowiedz.
Nie mam zamiaru wspierać takich ludzi jak Ola.Nie mam nic przeciwko temu , żeby ludzie , którym w małżeństwie nie wyszło ułozyli sobie je na nowo.
Ale niech najpierw zrobia porządek w starym związku , który jak twierdzą już "nie istnieje" , a dopiero póżniej budują nowy.A facet Oli , jak dotąd chyba nie zrobił nic w tym kierunku...
Rany!!!!!!ta sama historia która była przed Bożym Narodzeniem wróciła znów na tapetę forum!!!!!W grudniu było że w styczniu wszystko wróci do normy on bierze rozwód i zostaje z Olą-oczywiście tak jak wtedy jej powiedziałyśmy że nic z tego nie będzie się stało ale widzę że Ola znów kombinuje.
Nie widze powodu również aby z szacunkiem wypowiadać się o kobiecie która wlazła z butami w małżeństwo i nie ma zamiaru z godnością z niego wyjść,a on gdyby jego żona była taka niedobra jak przedstawił ją Oli już dawno by od niej odszedł tym bardziej że dzieci nie mają więc nic go tam nie trzyma.
Ola niech pójdzie po rozum do głowy,niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym i zostawi w spokoju życie prywatne innych ludzi.Jest mnóstwo wolnych mężczyzn których Ola może sobie urabiać i nie będzie potrzeby rozwodów,problemów itp.Jest takie mądre powiedzenie które sprawdza się w przypadku Oli:"Na cholerę ci gnój jak pola nie masz?"i tej wersji Olu proponuję ci się trzymać.
Rany!!!!!!ta sama historia która była przed Bożym Narodzeniem wróciła znów na tapetę forum!!!!!W grudniu było że w styczniu wszystko wróci do normy on bierze rozwód i zostaje z Olą-oczywiście tak jak wtedy jej powiedziałyśmy że nic z tego nie będzie się stało ale widzę że Ola znów kombinuje.
Nie widze powodu również aby z szacunkiem wypowiadać się o kobiecie która wlazła z butami w małżeństwo i nie ma zamiaru z godnością z niego wyjść,a on gdyby jego żona była taka niedobra jak przedstawił ją Oli już dawno by od niej odszedł tym bardziej że dzieci nie mają więc nic go tam nie trzyma.
Ola niech pójdzie po rozum do głowy,niech wreszcie zajmie się czymś pożytecznym i zostawi w spokoju życie prywatne innych ludzi.Jest mnóstwo wolnych mężczyzn których Ola może sobie urabiać i nie będzie potrzeby rozwodów,problemów itp.Jest takie mądre powiedzenie które sprawdza się w przypadku Oli:"Na cholerę ci gnój jak pola nie masz?"i tej wersji Olu proponuję ci się trzymać.
Tak Brysiu, wałkowana ta historia była
, Ola powróciła!;) Chce szacunku ![]()
Ciśnienie mi nawet podniosła nie raz;), ale jak sobie teraz przeczytałam, że Ola jest prostytutką, a ten Rycerz ją uratował to w sumie jak Pretty Woman w wersji UK
.
Spróbuję omijać ten wątek, ale jak Ola napisze coś "mądrego" to nie ręczę, że jej nie odpiszę;)
no to faktycznie rycerz!!!!!jak on ma żonę chodzi na dziwki i jeszcze Ola(uratowana dama z opresji) liczy na to że on się z nią ożeni to faktycznie potrzebuje ale nie wsparcia tylko porządnego kopa w cztery litery!!!!!!!!!!!!!!!
373 2009-05-05 10:03:52 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2009-05-05 10:05:45)
Tak Brysiu, wałkowana ta historia była
, Ola powróciła!;) Chce szacunku
Ciśnienie mi nawet podniosła nie raz;), ale jak sobie teraz przeczytałam, że Ola jest prostytutką, a ten Rycerz ją uratował to w sumie jak Pretty Woman w wersji UK
.
Spróbuję omijać ten wątek, ale jak Ola napisze coś "mądrego" to nie ręczę, że jej nie odpiszę;)
Chce szacunku - dobre
Jedynym komentarzem do tego były emoty w w wersji
x 10. Ale niestety muszę rozwinąć swoją wypowiedz i zbudować przynajmniej jedno zdanie złożone , zeby nie dostać upomnienia od Moda
Dlatego dodam: dawno się tak nie ubawiłam ![]()
Nadia napisał/a:Tak Brysiu, wałkowana ta historia była
, Ola powróciła!;) Chce szacunku
Ciśnienie mi nawet podniosła nie raz;), ale jak sobie teraz przeczytałam, że Ola jest prostytutką, a ten Rycerz ją uratował to w sumie jak Pretty Woman w wersji UK
.
Spróbuję omijać ten wątek, ale jak Ola napisze coś "mądrego" to nie ręczę, że jej nie odpiszę;)
Chce szacunku - dobre
Jedynym komentarzem do tego były emoty w w wersji
x 10. Ale niestety muszę rozwinąć swoją wypowiedz i zbudować przynajmniej jedno zdanie złożone , zeby nie dostać upomnienia od Moda
Dlatego dodam: dawno się tak nie ubawiłam
Ogólnie jest kryzys (zacznę dość poważnie
) w UK jeszcze większy niż w naszym... (czy brzmi już dramatycznie?;) )
To może on jest takim biznesmenem - przewidującym? Ona zarabiała jako prostytutka, a on korzystał z jej usług, więc musiał jej płacić. Pomyślał, że nieopłacalne to jest i ją wyzwolił.
Jak nei wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze
.
Albo o miłość, tą wielką, jak w przypadku Oli
.
nie da się nikogo na siłę umoralnić ani przestawić na normalność.Pamiętam doskonale jak w grudniu wszystkie żeśmy próbowały wytłumaczyć Oli co to znaczy ślub,małżeństwo,rodzina-ale Ola jest jak pojazd Świętych!!!uparta do granic, pewna siebie i wiary w swoje założenia-niestety na takich płytkich fundamentach nie da się zbudować solidnej fortecy.
Takie rzeczy jakie Ola chce osiągnąć z takim mężczyzną jakiego sobie upatrzyła to zdarzają się niestety tylko w filmach.Nikt na cudzym nieszczęściu szczęscia nie stworzył i nie stworzy.
Kwestia prostytutki faktycznie zmienia nieco postać rzeczy bo tak jak napisała Nadia "To może on jest takim biznesmenem - przewidującym? Ona zarabiała jako prostytutka, a on korzystał z jej usług, więc musiał jej płacić. Pomyślał, że nieopłacalne to jest i ją wyzwolił." No ale jednak nadal uważam że nie należy ludzi oceniać jeśli się ich i ich sytuacji nie zna, a tym bardziej ich obrażać jeśli potrzebują rady tak jak Ola... a co robi ze swoim życiem to juz nie moja sprawa i nie mi to oceniać...poza tym myślałam że to forum służy do doradzania nie od oceniania.
Pozdrawiam:)
Kwestia prostytutki faktycznie zmienia nieco postać rzeczy bo tak jak napisała Nadia "To może on jest takim biznesmenem - przewidującym? Ona zarabiała jako prostytutka, a on korzystał z jej usług, więc musiał jej płacić. Pomyślał, że nieopłacalne to jest i ją wyzwolił." No ale jednak nadal uważam że nie należy ludzi oceniać jeśli się ich i ich sytuacji nie zna, a tym bardziej ich obrażać jeśli potrzebują rady tak jak Ola... a co robi ze swoim życiem to juz nie moja sprawa i nie mi to oceniać...poza tym myślałam że to forum służy do doradzania nie od oceniania.
Pozdrawiam:)
gdybyś przeczytała wcześniej, to wiedziałabyś, że dostała tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyle rad:)
a ocena jest jakby wynikiem działania mózgu, nie wierze, że ludzie prawidłowo z niego korzystający nie oceniają... To bezwarunkowe.
Oczywiście ocena jest subiektywna i jej podłożem są m.in. własne zasady i doświadczenia, ale... to nie miejsce -ten wątek - na głebokie przemyślenia.
Masz kasiulka prawo uważać, że prostytutek nie należy oceniać, takie samo prawo posiadam ja, żeby je oceniać:).. ot cała filozofia.
Ogólnie jestem w każdym calu tego samego zdania co kasiulka188. Jesteś bardzo mądrą kobietą.
oj Nadia nie bulwersuj się bo ja ci tego prawa nie odbieram, poprostu sama staram się nie oceniać ludzi których nie znam... a że ocenianie samo przychodzi to fakt tylko,że po to myślimy żeby oceniając nikomu nie ubliżać a tym bardziej nie obrażać a o twoje ocenianie mi nie chodziło bo akurat twoje posty były w miarę kulturalne. A jak sama widzisz można oceniać w sposób odpowiedni albo w sposób hamski o już kwestia wyboru.
Ja nie oceniam jej za prostytucje bo to nie moja sprawa a poza tym wątek jest nie o tym.
To tyle...:)
Zastanawiam sie ...jak to jest..., że ludzie , którzy nie kierują się w swoim życiu zasadami moralności , tak łatwo się irytuja , gdy inni mówią im wprost , co o nich myślą.Zaraz czują się urażeni , oceniani, nie szanowani...
Moim zdaniem nikt nikogo na tym forum nie ocenia , a jedynie wyraża swoje przemyślenia oraz to , co myśli ogólnie o takich osobach jak np.Ola.
Jej wypowiedzi świadczą przeciwko niej.Nie mam zamiaru jej współczuć , doradzać ani wspierać w tym co robiła , robi , i prawdopodobnie bedzie robiła nadal , bo nic nie wskazuje na to ,że się w jakiś sposób przewartościowała.Ona tego po prostu nie potrzebuje , bo odpowiada jej takie życie jakie prowadzi i to w jej mniemaniu jest szczęście.
Już raz napisałam , że nie będę jej doradzać , co ma robic , żeby doprowadzić do unieważnienia małżeństwa kościelnego jej faceta, ani pisać , że będzie dobrze , bo to byłoby nie szczere.Nie będę popierac jej pomysłów dotyczących jak usidlić faceta na dziecko.
Uważam też , że osoby , którym nie podoba się to , że niektórzy pisza tutaj bez owijania w bawełnę co myślą o tym wszystkim , albo same myślą w kategoriach podobnych do Oli , albo są egoistami myslącymi tylko o sobie.
Ja bym chętnie , ze szczerego serca wsparła Olke , gdyby napisała , że uwikłała się w romans z żonatym facetem i chce jakoś z honorem z tego wybrnąć.Ale w tej sytuacji nasuwa mi się tylko jedno...to , co się dawniej robiło z czarownicami .
Moim zdaniem rola forum polega na tym , żeby ludzie wyciągnęli z niego coś pozytywnego , jakąś refleksję , naukę...
Nie chcesz znać prawdy , co na temat tego co robisz myślą inni , nie pisz na forum.Chcesz rady - przyjmij ją z pokorą.Nie na tym pomoc polega , żeby zawsze usłyszeć , że robi się dobrze.Już nie raz w swoim życiu sie przekonałam , że nie ten na prawdę chce pomóc co klepie po ramieniu , ale ten , co szeroko otwiera oczy ....
Jeanne - Ci ludzie, którzy popierają postępowanie takie jak Oli, oczywiście uważają, że są super obiektywni nie oceniając, lub chwaląc, to sami postępują lub postępowali w ten sam sposób, a jak wiesz prawda w oczy...
Jeżeli dla kasiulki kwestia tego, że Ola jest prostytutką w tej sytuacji "zmienia nieco postać rzeczy" no to poziom dialogu jest dla mnie żaden...
Prostytutka - w tej postaci Ola, bez żadnych zasad moralnych z pełną świadomością rozbija rodzinę... hmmm gdzie tu podwojne dno, gdzie tu miejsce na szacunek? empatię? z mojej strony nie ma tego. Tak jak one mogą uważać, że moje zasady są dla niech nie do ogarnięcia... Szczerze to nic mnie to nie interesuje, cieszę się, że tak jest, bo gdybym zaczęła współczuć takiej Oli musiałabym udać się na leczenie elektrowstrząsami, dobrowolnie
.
Z niedowierzaniem patrzę na to, że ludzie tłuamczą kogoś takiego, ale co się dziwić wystarczy popatrzeć dookoła... Taki świat, tacy ludzie:)
Jeanne widze że i mnie oceniłaś... ale skoro lubisz to se oceniaj... a mnie śmieszy że mnie oceniasz jak nic o mnie nie wiesz.:) .
A no tak nikt nie napisał Olu jesteś K.... ale było dużo innych epitetów? a nie normalna kulturalna krytyka czy jak to nazwałaś pomoc poprzez mówienie prawdy...
Ja nie mówię że na tym polega aby usłyszeć że robi się dobrze ale można kogoś skrytykować bądź wyrazić swoje zdanie na czyjś temat w sposób kulturalny i odpowiedni do forum. A co pozytywnego co może wyciągnąć z forum osoba której ktoś inny ubliża?? Powiedz Jeanne pozwoliłabyś sobie żeby ci ktoś ubliżał nie znając cię?
Poza tym Jeanne jeśli jesteś osobą wierzącą to wiesz że ludzie nie mają prawa rozliczać. Każdy z nas błądzi bo jesteśmy ludźmi a błądzić jest rzeczą ludzką. Powiedz co ci to da jak naubliżasz takiej Olce? ja myślę że nic... chcesz krytykować krytykuj ale rób to tak jak robią to ludzie z klasą...
A szacunek do człowieka należy się każdemu, można nie popierać tego co ktoś robi ale przecież póki ten ktoś ciebie szanuje i się do ciebie odnosi kulturalnie szanuj i ty jego, bo kto mieczem wojuje od miecza ginie... więc szanujmy się wzajemnie.
szczerze mówiąc dziwie sie wam że tak łatwo umiecie oceniać innych. Nadia skoro poziom dialogu jest dla ciebie żaden ,właśnie tego dialogu z którym sama uczestniczysz to po co zabierasz głos??? nie męcz się nie stukaj w klawiaturę bo może ci to szkodzić kiedy rozmawiasz z ludźmi którzy nie stoją za tobą murem... a jakbyś nie zauważyła to ja przynajmniej staram się patrzeć z boku a nie popiera ć czy wieszać na kimś batów bo takie mam zasady. Swoje zasady mam ale to są moje zasady i nie muszą byc zasadami całego świata...a mnie prawda w oczy nie kole, chodź na mój wątek to podyskutujemy o tym czy mnie kole i ci powiem... ahh nie przepraszam nie przychodź bo na moim wątku dyskusja może okazać się nie na twoim poziomie...szkoda twojego cennego czasu
Jeanne widze że i mnie oceniłaś... ale skoro lubisz to se oceniaj... a mnie śmieszy że mnie oceniasz jak nic o mnie nie wiesz.:) .
A no tak nikt nie napisał Olu jesteś K.... ale było że jest głupia, że dziwka, że szmata itp a to chyba ubliżanie??? a nie normalna kulturalna krytyka czy jak to nazwałaś pomoc poprzez mówienie prawdy...
Ja nie mówię że na tym polega aby usłyszeć że robi się dobrze ale można kogoś skrytykować bądź wyrazić swoje zdanie na czyjś temat w sposób kulturalny i odpowiedni do forum. A co pozytywnego co może wyciągnąć z forum osoba której ktoś inny ubliża?? Powiedz Jeanne pozwoliłabyś sobie żeby ci ktoś ubliżał nie znając cię?
Poza tym Jeanne jeśli jesteś osobą wierzącą to wiesz że ludzie nie mają prawa rozliczać. Każdy z nas błądzi bo jesteśmy ludźmi a błądzić jest rzeczą ludzką. Powiedz co ci to da jak naubliżasz takiej Olce? ja myślę że nic... chcesz krytykować krytykuj ale rób to tak jak robią to ludzie z klasą...A szacunek do człowieka należy się każdemu, można nie popierać tego co ktoś robi ale przecież póki ten ktoś ciebie szanuje i się do ciebie odnosi kulturalnie szanuj i ty jego, bo kto mieczem wojuje od miecza ginie... więc szanujmy się wzajemnie.
Zacytuj mi proszę , gdzie Ciebie oceniłam.Gdzie napisałam , że jesteś taka , czy owaka ? Ola wystarczająco dużo napisała o sobie i swojej sytuacji , żeby móc wyciągnąć z tego jakiekolwiek wnioski , żeby wyrobic sobie o niej zdanie.Szczerze mówiąc nie raz miałam ochotę napisać to , co miałay odwagę napisać inne dziewczyny , ale jak dotąd staram się to robić najkulturalniej , jak tylko potrafię.Oczywiście , zgodze się z Tobą: nie pozwoliłabym sobie , żeby ktoś mi ubliżał i oceniał ,bo nie ma do tego jakichkolwiek podstaw.Zresztą co do krytyki , to uważam , że każdy powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa , nawet te pisane.Ja tak robię , więc nie wkładaj mnie do worka razem z innymi forumowiczami.
To prawda - nie nam oceniac i sądzić.Ale mamy prawo do tego , żeby nie ignorować zła.Czasami jednak trzeba użyć zbyt dosadnych słów , kiedy się okazuje , że ktoś ma kłopoty z interpretacją.Albo oczekuje czegoś , czego nie jesteśmy w stanie zrobić.
Teraz w tym wątku chcesz pokazać , jaka to Ty jesteś wyrozumiała i dobra dla takich kobiet jak Ola .Ciekawe , czy byłabyś tak dobroduszna ,gdyby się nagle okazało ,że Twój facet ma na boku kochankę , która planuje mu zorganizować " rozwód kościelny" , na który on nie ma ochoty, a gdy to się okazuje niełatwą sprawą , złapać go po prostu na dziecko.Ja sobie mogę tylko wyobrazić , co taka kobieta- żona- matka zdradzana może czuć .
I dodam jeszcze jedno:gdybym była na miejscu Oli , to w takiej sytuacji powiedziałabym facetowi wprost: najpierw rozwód , skoro Twoje małżeństwo jest fikcją , a mnie kochasz.Nie? To się bujaj na drzewo.Upokarzające dla mnie byłoby żyć ze świadomością , że jestem tą drugą, że pozbawiam np.ojca dzieciom, że ktoś inny płacze po nocach przez taką bezwzględną szmatę jak ja... Nigdy nie pozwoliłabym się tak upokarzać...tak nisko upaść...
Nie zwalajmy wszystkiego na uczucia , emocje...W końcu jesteśmy ludzmi , a nie zwierzętami , które kierują się instynktem .
hej laski wyluzujcie
każda ma inne zdanie i koniec. nie ma sensu tutaj się licytować co kto powiedział bo jużi tak dużo słów padło.
hej laski wyluzujcie
każda ma inne zdanie i koniec. nie ma sensu tutaj się licytować co kto powiedział bo jużi tak dużo słów padło.
Co racja , to racja.W sumie zaskoczona byłam , że ktos odkopał ten temat , bo wydawało mi się , że na ten temat , to już zostało powiedziane wszystko ![]()
"Uważam też , że osoby , którym nie podoba się to , że niektórzy pisza tutaj bez owijania w bawełnę co myślą o tym wszystkim , albo same myślą w kategoriach podobnych do Oli , albo są egoistami myslącymi tylko o sobie." oto tym zadaniem mnie oceniłaś bo mi się nie podoba że ktoś pisze o kimś jesteś głupia czyli bez owijania w bawełnę....czy to nie jest ocena z twojej strony?
Co do tego jakbym była na miejscu żony... najpierw powalczyłabym o "swoje" jeśli uważałabym że warto, a jeśli to by nic nie dało to bym kopła gościa w dupę i zastanowiła się dlaczego poszedł do innej, co było nie tak... bo to się nie dzieje z niczego. Jeżeli już by mnie dla tej innej zostawił to po tym jak bym się na niej wyżyła podziękowałabym jej że odciągneła tego gnoja ode mnie i że dzięki niej w porę mogłam się zorientować z kim mam do czynienia i ułożyć sobie jeszcze życie z kimś kto będzie tylko "dla mnie". do laski napewno miałabym żal i pretensje bo to normalny odruch ludzki ale prawdziwą urazę miałabym do męża bo to on był mi bliski i to on poszedł do innej i uważam że w większości to by była jego wina nie laski bo laska nie musiała wiedzieć na początku że on jest żonaty a on to wiedział cały czas i to on powinien się pilnować i dbać o dobro swojej rodziny a nie oglądać się za innymi babami.
Co do mojej wyrozumiałości to pokazuje ja nie tylko w tym wątku poprostu należe do osób tolerancyjnych i wyrozumiałych, najpirw staram się myśleć co kieruje człowiekiem a dopiero wyrażam swoje zdanie i nie mówie że popieram Ole tylko że jej nie gnoje bo to jej życie a ja w nim nie uczestniczę nie wiem jakie jest naprawde nie wiem co tą dziewczyną kieruje...
Właśnie jesteśmy ludźmi a nie zwierzętami dlatego kierujemy się też uczuciem a nie tylko instynktem... no i jeszcze rozum....
A tak swoją droga muszę ci powiedzieć że ten fargmęt:
" I dodam jeszcze jedno:gdybym była na miejscu Oli , to w takiej sytuacji powiedziałabym facetowi wprost: najpierw rozwód , skoro Twoje małżeństwo jest fikcją , a mnie kochasz.Nie?"
jest wporządku o to właśnie chodzi w tym zdaniu właśnie doradzasz i wspierasz i to jest pomoc i krytyka w odpowiednim stylu która czegoś uczy a nie to że sie komuś ubliża
"Uważam też , że osoby , którym nie podoba się to , że niektórzy pisza tutaj bez owijania w bawełnę co myślą o tym wszystkim , albo same myślą w kategoriach podobnych do Oli , albo są egoistami myslącymi tylko o sobie." oto tym zadaniem mnie oceniłaś bo mi się nie podoba że ktoś pisze o kimś jesteś głupia czyli bez owijania w bawełnę....czy to nie jest ocena z twojej strony?
Chyba zaczynam mieć problemy ze wzrokiem , bo nie mogę się dopatrzyć , gdzie ja w tym cytacie zwracam się do Ciebie , nie mówiąc już o ocenianiu.
I nie uważam , żeby to była ocena kogokolwiek , tylko lużna , ogólna refleksja , przemyślenie...niekoniecznie odnośnie konkretnej osoby.
Ale cóż...Skoro wzięłaś ją do siebie , to widocznie miałaś powód.
Co do dalszej części Twojego posta , powstrzymam się od komentarza.Nie mam zamiaru prowadzić polemiki z kimś , kto nie czyta z uwagą i zrozumieniem tego , o czym ja piszę.
DeliciousNight wiesz co mam wrażenie że próbujesz zaszpanować tym jak to umiesz gnoić i ubliżać innym ludziom oraz pokazujesz jakie to znasz ostre słówka...a wiesz jest takie fajnie powiedzenie " z wielką d..ą wszędzie wejdziesz z wielką buzią nigdzie cię nie wpuszczą". Osobiście uważam że nie masz za grosz szacunku do ludzi o czym świadczą twoje ostatnie wypowiedzi:) ale jak to sama powiedziałaś tobie nie zależy na szacunku i poważaniu innych osób a z tego co można zrozumieć tym bardziej nas tych dla których jesteś anonimowa. Oj dziewczyno powiem ci że masz bardzo niedobre podejście do życia bo niestety beż szacunku i pomocy innych ludzi nie da się żyć. Nie masz w życiu wszytkiego i sama do wszytkiego nie dojdziesz. A może i ty kiedyś będziesz potrzebować czyjejś rady a zamiast rady dostaniasz kopniaka takiego jak ty dałaś Olce. W końcu nie ma ideałów i nie łódź się ty też nim nie jesteś i mogę się założyć że kiedyś wspomnisz te słowa. Ale niejsza z tym to twoje życie rób z nim jak chcesz...A co do tego co ma wiek do tego wszytkiego hhhmmm jakby ci to wytłumaczyć.... no popatrz czy mając 12 lat myślałaś tak samo jak obecnie??? pewnie nie...a wiesz dlaczego ? dlatego że z wiekiem nabiera się doświadczenia. A ja nie powiedziałam że uważam się za mądrą 70 latkę tylko że prawdopodobnie mam tego doświadczenia więcej niż ty.
O taak ublizanie ludziom to rzeczywiscie ogromny szpan
Poprostu mowie co mysle i nikt mi tego nie zabroni. Dla mnie "kobiety", ktore właziły z butami ludziom w ich zycie sa NIC niewarte. Wiem, ze to nie tylko Oli wina, ale facet to tylko facet i moim zdaniem (podobnie jak powiedziala Jeanne) to kobieta powinna wykazac sie madroscia kiedy facet przestaje myslec ! Masz racje nie mam za grosz szacunku do ludzi-do ludzi pokroju Oli. Do Ciebie jak i do wiekszosci uzytkowniczek forum szacunek mam. Nie zalezy mi na szacunku ludzi, ktorzy nie sa mi bliscy, co nie oznacza oczywiscie, ze kazdemy ublizam, ale nie bede za wszelka cene zdobywac szacunku u ludzi, ktorzy sa dla mnie obcy. I nigdy nie szukam pomocy u obcych, bo poprostu nie musze, gdyz zawsze mam do kogo sie zwrocic. Nie powiedzialam nigdzie, ze jestem idealna, ale ZASADY w zyciu trzeba miec. Pewnie nie czytalas wszystkoch wypowiedzi Oli, ale uwierz mi-to, co ona robila, kiedy ten facet byl jeszcze ze swoja ZONA,bylo naprawde zalosne....uwazasz za normalne, ze Ola chciala zlapac go na dziecko??? Powiedziala kiedys, ze moze kiedy bedzie w ciazy, to on przy niej zostanie. Uwazasz, ze tak postepuje dojrzala kobieta??? Byc moze masz racje, ze kiedys jak bede potrzebowala pomocy, to "dostane kopniaka" od ludzi, ale kiedy ten kopniak bedzie mi sie nalezal (tak jak wedlug mnie Oli), to przyjme go z godnoscia i zrozumieniem. Doskonale wiem, ze z wiekiem sie dojrzewa, ale po raz kolejny przypominam, ze nie tylko ja, a nawet wiekszosc forumowiczek (tych starszych i mlodszych)przyjelo podobna postawe do mojej, wiec uwazam, ze w tej kwestii wiek nie ma najmniejszego znaczenia.
Jeanne no tak nie było do mnie to ciekawe do kogo?? a zresztą mniejsza z tym, do siebie tego nie wziełam tylko chciałam ci uzmysłowić że pijesz do mnie stwierdzeniem którym nie powinnaś a jak to już wyjaśniłam ni nie zamierzam tego roztrząsać.
Co do jednego się zgadzamy nie ma po co prowadzic dalszej dyskusji.
DeliciousNight masz rację wszystkich nie czytałam jednak tak jak i ty wyraziłam swoje zdanie. A co do twoich postów to nie podobało mi się to jak się odnosisz bo jakby to powiedzieć sa miejsca gdzie nie przystoi się tak czy inaczej odzywać ale o tym też już było.
Zresztą wątek nie dotyczy tego....