to już pisałaś-pytałam jak się o tym dowiedziałaś?
Podobne tematy
od znajomych ma fagasa widzieli ja a przypier... sie do nas
wiesz -znajomi to nie zawsze dobrzy doradcy.Zesztą,chodzi ogólnie o to że żonatego faceta się nie rusza-weźmie rozwód-ok,byle nie wziął go przez tą drugą i nikt nic złego wtedy nie powie ani tu na forum ani w otoczeniu
jolak-co tak z grubej rury na dzień dobry?
bo mi już cierpliwości brakuje do tych pind głupich
jolak, chudzina to co innego niż Ola. Dajmy sie jej wypowiedzieć.
nie czuje sie winna , i bede walczyc o nas
on zasluguje na kogos lepszego nie na wariatke
i Jestem mśiwą kobieta i nie pozwole sobie na to zeby ktos mnie zranil on dobrze o tym wie :] wredotka mała jestem ale inaczej na tym świecie sie nie da. Kazda kobieta powinna walczyc o swoje szczescie
kocham na zabój ![]()
jolak sam/a jestes glupi/a gdybys przeszdl/a tyle w zyciu co ja zrozumialbys
jak cos nie pasuje to won z forum jolak
i w dupie to mam co myslicie to ona go zostawila kazal mu spier... zanim cos miedzy nami zaiskrzylo widzialm jak go trakotwala dostal w glowe gdy byl obrocony znalazl sie wszpitalu normalna kobieta to nie jest nie dziwie sie ze odchodzi . nie rozbilam malzenstwa w 100%
psychopatka i tyle
jak cos nie pasuje to won z forum jolak
o ! jak toto się zaperzyło..
Danusia!!!proszę cię!!!przecież o mało z krzesła nie spadłam przez ciebie!!!
Właśnie za pracę się weź a nie!!!rozpusta ci w głowie!!Ty już jedną nogą na wyjeździe co?dlatego ci sodoma i gomora w głowie!!!!o ty!!
Tak,tak Brysiu....... tytka stoi koło mojego biurka.....
No coż, ja nie będę Cię chudzina krytykować, bo sama nie należę do kobiet bez zarzutu.
Jednak pamiętaj, że czasem możemy zranić po drodze wiele osób, gdy tak o to szczęście walczymy.
Staraj sie przemyśleć, czy za wszelką cenę chcesz dążyć do własnego szczęścia. Ja nie mogłabym sobie darować, gdyby przez mój postępek (słabostkę, czy jakkolwiek to nazwać) rozbiłabym komuś rodzinę i sprawiłabym komuś ból. Budowanie własnego szczęścia na nieszczęściu innych jest potwornym błędem i może się odbić czkawką.
halo,halo........ moje miłe panie- za "łby" to moze bierzcie się gdzie indziej.Tu są bardzo poważne sprawy zwiazane z rozbijaniem małżeństw....a nie pyskówka .... dość niecenzuralna.
nie czuje sie winna to ona go odracila , on czuje do niej wstret nie dziwie sie bo takim upokorzeniu ,
Chudzino....... tam u Twojego lubego- to wogóle pomieszanie z poplątaniem...... On Ją.... Ona Jego...... istny węzeł.
jak cos nie pasuje to won z forum jolak
Nawet Panie moderatorki tak nie reagują.........
W życiu nie zdradzilabym swojego meza wkoncu skladala przysiege , a jak sie zniej niewywiazala to niedziwie sie ze mezczyzna odchodzi , pozniej taka zeby nie czuc sie winna robi wszystko by uprzykrzyć zycie tej drugiej kobieciee nie dam sie jestem silna kobieta.. żonki czasami wy sie zastanowcie co zle robicie ze mezczyzni odchodza nie kazda kobieta jest taka , widocznie niektore zonki cos zle robia i nie mowcie nam zebysmy to my niby "kochanki" sie zastanowily nad tym co robimy .. zastanowcie sie tez czasami nad tym co wy robicie zle
on jej nie zdradzil separcja to separacja sama ja chciala a jego nie chce
wielce pokrzywdzone bo maz odchodzi widocznie ma powody czasami taki facet
jak cos nie pasuje to won z forum jolak
Chudzina to foru jest dla wszystkich i każdy ma prawo się wypowiadać.....
Ależ dzisiaj zawrzało,człowiek nie może spokojnie obiadu ugotować ,bo tyle go ominie.....
Olu berwało Ci sie nie zle,ale myślę że da Ci to wiele do przemyślenia sytuacji w jakiej się znalazłaś.
Sądzę że Twój facet bardzo umiejętnie Cię omotał i dajesz mu się wykorzystywać.Jesteś zakochana,więc słyszysz od niego tak naprawdę to co chcesz usłyszeć.Obudz sie dziewczyno, jesteś kolejną jego zabawką.
Nie zamierzam Cie umoralniać,ale tak jak pisały dziewczyny nie buduj swojego szczęścia na nieszczęściu innej osoby.Pamiętaj wyrządzona krzywda wraca ze zdwojoną siłą....a to boli.
nie czuje sie winna , i bede walczyc o nas
on zasluguje na kogos lepszego nie na wariatke
i Jestem mśiwą kobieta i nie pozwole sobie na to zeby ktos mnie zranil on dobrze o tym wie :] wredotka mała jestem ale inaczej na tym świecie sie nie da. Kazda kobieta powinna walczyc o swoje szczescie
kocham na zabój
"cuuuuś" pięknego...
wolny jest facet wolny lub rozwiedziony, ja nie wiem, czy tak trudno to zrozumieć?
A to, że tylko mieszkali ze sobą to, co pewna jesteś? Bo on tak powiedział?
Znajomi?
A separacja sądowa, czy samozwańczo wywołana? ![]()
oxyewa napisał/a:Nadia napisał/a:to będzie długa i przewlekła "choroba"... do kolejnego stycznia...
Duuuuużo realizmu widzę w Twojej ocenie sytuacji
Jest taki " wirus" co jak dostanie się do organizmu , to trzymaaaa...dziewięć miechów.
A póżniej sa powikłania ![]()
chudzina po pierwsze , zanim zaczniesz pisać posty , może zapoznaj się z regulaminem ![]()
Chudzina...... sorki..... ale Ty jesteś tak zdenerwowana...... czy "golnęłaś " sobie nieco?
Ja juz się w tym nie łapię, wysiadam z tej dyskusji.
W niektórych postach ta dyskusja jest daleka od mojego poziomu kultury......
Wnerwia mnie, jesli ktoś pojawia się tu z księzyca i pisze chaotycznie o swojej historii a potem dorzuca cos bez ładu i składu ....... Po co to robić?????? chyba nie po to by uzyskać jakies porady albo wyżalić sie innym ludziom wołając w ten sposób o pomoc tylko aby wnerwiać tyle osób. Nie będę wymieniać o kogo chodzi bo osoba inteligentna domyśli się, a jak nie to jej sprawa.
"cuuuuś" pięknego...
wolny jest facet wolny lub rozwiedziony, ja nie wiem, czy tak trudno to zrozumieć?
:D
No naprawdę !!! Jaśniej nie można "wyłożyć", ale one są tak zafiksowane, że i tak nie trafisz..
Ależ dzisiaj zawrzało,człowiek nie może spokojnie obiadu ugotować ,bo tyle go ominie.....
no właśnie, wpadłam do domu, wstawiłam "pleśniaka" do piekarnika i ... biegiem laptopa odpalać
A póżniej sa powikłania
hihihi, a potem lekarz uprzedza męża, że żonie absolutnie nie wolno się denerwować, bo okazało się że ma chore serce - no a przecież oni (on i Ola) nie mogą powodować zagrożenia jej życia, więc na razie ...
Widzę tu mały konkurs na "dalsze dzieje Oli"...;)
Co by sie póżniej nie wydarzyło,Ola w końcu za swoją ślepą miłość i głupotę zapłaci.Gorzej,że zapłaci również żona delikwenta...
opuściłam forum, aby ugotowac obiad przed powrotem męża, podlać kwiatki i takie tam ... - gwoli ścisłości ![]()
Boze dziewczyny widze, ze wstalyscie z glowa pelna pomyslow i ukladacie historyjke o 'biednej' Oli i jej superhero
...Wiecie co? Czepiacie sie ! Przeciez "N" powiedzial Oli, ze w styczniu beda juz razem (bez zony) ale przeciez nie dodal w styczniu ktorego roku !
W ogole to nieladnie jest sie nabijac z innych ! nono dziewczyny !
218 2008-11-07 17:15:18 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-07 17:16:13)
(...) żonki czasami wy sie zastanowcie co zle robicie ze mezczyzni odchodza nie kazda kobieta jest taka , widocznie niektore zonki cos zle robia i nie mowcie nam zebysmy to my niby "kochanki" sie zastanowily nad tym co robimy .. zastanowcie sie tez czasami nad tym co wy robicie zle
No taaaaaaak niektore zonki nie daja codziennie d*py swojemu mezusiowi, tak jak to robia kochanki a to jest rzeczywiscie istotny powot, aby je zdradzac ![]()
No przeciez to oczywiste!
Jeanne napisał/a:A póżniej sa powikłania
hihihi, a potem lekarz uprzedza męża, że żonie absolutnie nie wolno się denerwować, bo okazało się że ma chore serce - no a przecież oni (on i Ola) nie mogą powodować zagrożenia jej życia, więc na razie ...
na razie................. na jakiś czas... muszą się ukrywać z ich wieeeeeelkąąąąą miłością...
pewnie do stycznia 2045 roku
ale przez te klikadziesiąt lat na potrzeby jego wiiiiieeelkieeej miłości do Oli żona przejdzie kilka wyimaginowanych zawałów, depresji, etc.
ech jakie ciężkie jest życie Oli, w oczekiwaniu
jolak - jak mogłaś ?
))))
chudzina napisał/a:(...) żonki czasami wy sie zastanowcie co zle robicie ze mezczyzni odchodza nie kazda kobieta jest taka , widocznie niektore zonki cos zle robia i nie mowcie nam zebysmy to my niby "kochanki" sie zastanowily nad tym co robimy .. zastanowcie sie tez czasami nad tym co wy robicie zle
No taaaaaaak niektore zonki nie daja codziennie d*py swojemu mezusiowi, tak jak to robia kochanki a to jest rzeczywiscie istotny powot, aby je zdradzac
No przeciez to oczywiste!
tak oczywiste, jak to, że to JEST wina żony
, ze zdradzają, jakaś "Ola" wspomniała nawet, że mąż nieodpowiednio zadbany przez żonę zdradza i to wina żony
AVE ona! ![]()
jolak odwołuję, dobrze żeś Ty ten obiad skręciła dla męża
)) bo nigdy nei wiadomo czy gdzieś nie czai się jakaś Ola.... i z ukradka nie smaży kotletów
)))
...ale miłość cierpliwa jest ,łaskawa jest...
no oczywiscie, ze zony! A kogoz by innego ?!
Do Oli pasuje raczej inny fragment hymnu, ktory tu zacytowalas Jeanne, mianowicie "Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim poklada nadzieje, wszystko przetrzyma" ![]()
222 2008-11-07 17:25:10 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-11-07 17:26:41)
A Ola przed chwila widziałam była ...ale się zmyła...
Rany , dziewczyny , aj chyba dzisiaj pęknę,Dawajcie namiary na dobrego chirurga ![]()
tak sobie myślę, Olu czy Ty pierzesz i gotujesz Panu N.? ![]()
Prasujesz?
Leczysz katarki (bo hmm to są czasami choroby śmiertelne)? ![]()
Bo rozumiem, że łóżko masz opanowane, a co z resztą?
Bo życie to nie tylko te chwile... jakimi się upajasz nazywając je wielką miłością ![]()
A Ola przed chwila widziałam była ...ale się zmyła...
Rany , dziewczyny , aj chyba dzisiaj pęknę,Dawajcie namiary na dobrego chirurga
ech... szkoda, że tak szybko, liczyłam na jej "ciętą" ripostę
))))
Oj tak tak, Ola i jej cieta riposta...az w piety idzie...
Oj tak tak, Ola i jej cieta riposta...az w piety idzie...
tęsknię za jej wypowiedziami ![]()
226 2008-11-07 18:08:29 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 11:55:38)
tak oczywiste, jak to, że to JEST wina żony
, ze zdradzają, jakaś "Ola" wspomniała nawet, że mąż nieodpowiednio zadbany przez żonę zdradza i to wina żony
AVE ona!
jolak odwołuję, dobrze żeś Ty ten obiad skręciła dla męża
)) bo nigdy nei wiadomo czy gdzieś nie czai się jakaś Ola.... i z ukradka nie smaży kotletów
)))
.
O kurcze! Mój mąż zaraz wraca. Muszę się spieszyć, bo ten post Nadii dał mi do myślenia.. Lecę założyć seksowne stringi i bardotkę do podawania obiadu - no bo takie zwykłe podanie obiadu - nudaaaaaaaaa ....
Ty wiesz, ze ja tez
na codzien nie przebywam z tak dennymi ludzmi, wiec nie mam az tak duzego powodu do smiechu... Mam nadzieje, ze Ola cos dzisiaj napisze, tylko zaluje, ze odczytam to dopiero jutro, bo niebawem wybywam na impreze i znowu bede miala takie zaleglosci na tym watku jak dzisiaj ![]()
Nadia napisał/a:tak oczywiste, jak to, że to JEST wina żony
, ze zdradzają, jakaś "Ola" wspomniała nawet, że mąż nieodpowiednio zadbany przez żonę zdradza i to wina żony
AVE ona!
jolak odwołuję, dobrze żeś Ty ten obiad skręciła dla męża
)) bo nigdy nei wiadomo czy gdzieś nie czai się jakaś Ola.... i z ukradka nie smaży kotletów
)))
O kurcze! Mój mąż zaraz wraca (kończy o 17). Muszę się spieszyć, bo ten post Nadii dał mi do myślenia.. Lecę założyć seksowne stringi i bardotkę do podawania obiadu i pleśniaka - no bo takie zwykłe podanie obiadu - nudaaaaaaaaa ....
ja mysle, ze jeden 'dobrze' podany obiadek nie wystarczy aby uchronic sie przed zlowroga 'Ola'.Haha
Teraz jak zona bedzie robila cos zle, to znajomi beda jej mowic "Uwazaj kochana bo przyjdzie Ola" tak jak to sie mowi do dzieci, np. " Jedz obiadek, bo jak nie zjesz to przyjdzie Baba Jaga i cie porwie" haha ![]()
jest Ola, jest Ola, widze ja !! ![]()
Pojawia się i znika , pojawia się i znika ![]()
ona z nami pogrywa ;>
widze, ze ucichlo
pewnie znowu nadejdzie "fala" kiedy mnie nie bedzie ![]()
Milego wieczoru babeczki
ja lece sie bawic ![]()
witam! wiecie co troche chamskie jestescie...to forum nie powstalo po to by sie z kogos nasmiewac.
oczywiscie nie urazilo mnie to ale wy zacznijcie lepiej smazyc te kotlety, prasowac koszule bo zjawi sie jakas olcia
Olcia.....co tak krótko.....napisz coś jeszcze bo mam jakiś niedosyt....:-) mało się dziś śmiałem....
Niestety olu bycie żoną to także smażenie kotletow i prasowanie koszul,i dużo,dużo wiecej.....
Jeśli się nie mylę Ty także chcesz nią zostać.......tylko kosztem innego związku.....a to chyba nie jest w porzadku.
Ola chce zostać żoną nie po to by smażyć kotlety i prasować koszule....Ola ma wyższe aspiracje....:)
wiec musze was troszke zmartwic bo uwielbiam gotowac dla niego i robie to naprawde dobrze . nie jeden raz tez zajmowalam sie nim gdy byl chory podobnie jak on dba o mnie...mowie wam poprostu milosc kwitnie:))
Hej Ola - nie przejmuj się
Są tutaj też kobietki, które trzymają za ciebie kciuki ! A inni niech sobie mówią co chcą ! Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa. W zyciu tak to już jest , że trzeba myśleć o sobie. Bo jak my o siebie i własne szczęście nie zadbamy to nikt inny też nie ! Trzymaj się ! A inne niech Ci zazdroszczą i tyle ![]()
Hej Ola - nie przejmuj się
A inne niech Ci zazdroszczą i tyle
No mądra to ty jesteś , oj wielce mądra
okropnie jej zazdrościmy !!!
mamy kochajacych mężów/partnerów,dzieci
CZYLI WSZYSTKO TO, CO OLA PRAGNIE WYDRAPAĆ PAZURAMI TAMTEJ BIEDNEJ, NIEŚWIADOMEJ NICZEGO KOBIECIE
ponadto rozliczne zainteresowania,pasje; otaczaja nas ludzie-którym śmiało możemy spojrzeć w oczy \nie każdy może to o sobie powiedzieć, prawda ?
Uważam po prostu ,że bardzo surowo ją osądzacie, a czasem po prostu tak się dzieje, że człowiek nie ma wyboru. Czy myślisz ,ze ona tego chciała ? Tak się złożyło, że facet którego kocha jest w związku. To nie jej wina. Każdy ma prawo walczyć o szczęście. To kwestia Oli sumienia. I tylko Oli sumienia, dlatego myślę, że jesteście dla niej zbyt ostre, a dziewczyna zwróciła się tylko o radę. Można wyrażać swoje poglądy ,ale to naśmiewanie się to już przesada ! Jak się nie ma nic ciekawego do powiedzenia to lepiej czasem nic nie pisać. Na
koniec zacytuję tylko jedno - kto jest z Was bez winy niech pierwszy rzuci w nią kamień ...
jolak dlaczego piszesz ze chce wydrapac pazuramitej bezbronnej kobiecie skad wiesz jaka ONA jest znasz ja? a to czego ja pragne ON mi da nie widze naszej przyszlosci inaczej.
Hej Ola - nie przejmuj się
Są tutaj też kobietki, które trzymają za ciebie kciuki ! A inni niech sobie mówią co chcą ! Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa. W zyciu tak to już jest , że trzeba myśleć o sobie. Bo jak my o siebie i własne szczęście nie zadbamy to nikt inny też nie ! Trzymaj się ! A inne niech Ci zazdroszczą i tyle
dzikuje za poprcie nie przejmuje sie i bede dazyc do swojego szczescia przeciez nikt mi go tak poprostu nie da
Szczesciu trzeba pomoc
a swoja droga to dlaczego nie rozumiecie tego ze dwoje ludzi ktorzy sie kochaja chca sobie ulozyc zycie?
a to ze on wzial kiedys slub i mu nie wyszlo to znaczy ze juz nigdy ma nie byc szcesliwy?? uwazam ze kazdy ma prawo do szcescia szkoda ze czasem tak trudno to przychodzi ale o swoje trzeba zabiegac:)
Uważam po prostu ,że bardzo surowo ją osądzacie, a czasem po prostu tak się dzieje, że człowiek nie ma wyboru.
W momencie gdy powzięła informację o jego ślubie - powinna powinszować i odwrócić się na pięcie od tego palanta
Nadal ma wybór - ale tak się wczepiła, przyssała jak wolisz - że chyba sobie postanowiła, że nie popuści
Na odpowiadanie Oli szkoda mi czasu - pózno już - spadam
Na koniec zacytuję tylko jedno - kto jest z Was bez winy niech pierwszy rzuci w nią kamień ...
to ja się pisze:)
ciekawa jestem czy skoro ola ma sumienie czy prubowała tego:
Nie sypiaj z żonatym dopuki się nie wyprowadzi od żony , jeśli nadal z tobą będzie to ok zakochał się jednak wątpie czy dał by rade.
sory ola ale sama pisałaś że on ci mówił że kocha was obie więc skończ bredzic że mu nie wyszło
Uważam po prostu ,że bardzo surowo ją osądzacie, a czasem po prostu tak się dzieje, że człowiek nie ma wyboru. Czy myślisz ,ze ona tego chciała ? Tak się złożyło, że facet którego kocha jest w związku. To nie jej wina. Każdy ma prawo walczyć o szczęście. To kwestia Oli sumienia. I tylko Oli sumienia, dlatego myślę, że jesteście dla niej zbyt ostre, a dziewczyna zwróciła się tylko o radę. Można wyrażać swoje poglądy ,ale to naśmiewanie się to już przesada ! Jak się nie ma nic ciekawego do powiedzenia to lepiej czasem nic nie pisać. Na
koniec zacytuję tylko jedno - kto jest z Was bez winy niech pierwszy rzuci w nią kamień ...
naprawde uwazam ze napisalas to tak jakbysmy sie znaly milo..
ja naprawde nioe chcialam wbijac sie w zwiazek zostawilam go jak dowiedzialam sie o tym slubie,plakalam i wylam z bolu ale wiedzialam ze dobrze robie odchodzacale jest jeszcze cos to on w dzien swojego slubo prosil a nawet blagal zebym nie odchodzila..wiec po czyjej stronie lezy wina ??czy tylko ja zawinilam?
On to szumowina a z kim się zadajesz takim się stajesz nie daj mu sexu przez miesiąc to pujdzie gdzie indzień i wtedy zrozumiesz !!!
Fenix ciekawa propozycja moze nawet ja wprowadze w zycie..ja bez sexu wytrzymam a on zobaczymy
)
No to zobacz tylko mu powiedz że nie ma bzykania dopuki nie odejdzie od żony i jej powie o was to zobaczysz jego reakcje ![]()
chociaz wiem ze nie zalezy mu tylko na sexie...ale zrobie tak czemu nie
pogadamy za miesięc
nie za miesiac tylko za 7 tygodni:)
Witam dziewczyny
To i ja rzucam kamień.Nie byłabym przecież taka wredna i bezwzględna , gdyby było inaczej, prawda ?
Ola , zapamiętaj sobie: facet zajęty , a żonaty w szczególności jest nietykalny , rozumiesz? Czytam Twoje posty i myślę , że Tobą w pierwszej kolejności nie kieruje miłość tylko naiwność.Nie mam nic przeciwko związkowi z facetem po przejściach , ale NIGDY w życiu nie pozwoliłabym sobie na takie traktowanie z jego strony , na jakie Ty sobie pozwalasz ! Ok ,jak facet się naprawdę zakochuje w Tobie , to robi wszystko , żeby uporządkować swój poprzedni związek , żeby dla Twojego dobra zacząć nowe życie z czysta kartą.A ten Twój co ? Szanująca się kobieta , znająca swoja wartość nigdy sobie na coś takiego nie pozwoli.Najpierw rozwód , rozstanie z poprzednią partnerką , a póżniej możecie myśleć o wspólnej przyszłości .Rozwalasz czyjś związek , robisz to po trupach , żądasz ślubu kościelnego ( uważasz się za katoliczkę ? ) nie mając podstaw , żeby mieć powody do tego , żeby taka możliwość zaistniała.Gdzie Twoja moralność ? Godność ? Gdybyś tak naprawdę kochała tego człowieka , to chciałabyś z nim po prostu być , a Ty stawiasz wymagania.Rozwód to nie taka prosta sprawa.Jak wiesz , najpierw o ile się nie mylę trzeba sobie troszkę pożyć w separacji...A Ty od razu z kościelnym .Dziewczyno , Ty zejdż na ziemię ! Bujasz w obłokach .Twój facet jak narazie nie zrobił nic , żeby Ci udowodnić , że jesteś dla niego ważna , że chce z Tobą być , spędzić resztę życia , prócz pustych obietnic.Miej szacunek do siebie , bo ja Ty go nie będziesz miała , to nikt nie będzie go miał.I jeszcze jedno: usłyszałam kiedyś od pewnej mądrej osoby taka myśl ;" Człowiekowi nie należy się szacunek.Człowiek musi sobie na niego po prostu zasłużyć .".I tego się trzymam całe życie ![]()
wczoraj uciekłam do zajęć to była 9 strona dziś odpalam komputer i co widzę?12strona no to czytam i powiem wam dziewczyny że już mi brak słów,coś na zasadzie:pluj w twarz a powie że deszcz pada.Widzę że za żadne skarby nie wytłumaczymy Oli zasadniczej różnicy między wolny a zajęty.
Swoją drogą to ten jej X to też kawał łajzy-tu bierze ślub a tu kochankę błaga żeby została?a kochanka nie wiem- głucha,ślepa i zostaje?Nie to jakiś obłęd,i powiem wam że chciałabym przyspieszyć czas żeby zobaczyć jego nadal wielką miłość do Oli za te 7 tygodni.
On to szumowina a z kim się zadajesz takim się stajesz nie daj mu sexu przez miesiąc to pujdzie gdzie indzień i wtedy zrozumiesz !!!
wiecie co?? Ja mysle, ze nawet jesli ten frajer odejdzie od Oli, bo mu nie bedzie dawac, to ona i tak sie do tego nie przyzna
Myslicie, ze bedzie miala odwage porzyznac nam racje? Watpie ![]()
A poza tym co z tego, ze Ola nie bedzie mu dawac, skoro ma jeszcze zone?
a zona pewnie nieswiadoma niczego, zaspakaja go w tej sferze
no i jest jeszcze taka opcja, ze na zonie i Oli sie nie konczy jego "wielka milosc"...swoja droga...facet musi miec wieeeeelkie serce, kochac obie naraz... ![]()
254 2008-11-08 15:14:22 Ostatnio edytowany przez Jeanne (2008-11-08 15:26:52)
Hej Ola - nie przejmuj się
Są tutaj też kobietki, które trzymają za ciebie kciuki ! A inni niech sobie mówią co chcą ! Najważniejsze, żebyś ty była szczęśliwa. W zyciu tak to już jest , że trzeba myśleć o sobie. Bo jak my o siebie i własne szczęście nie zadbamy to nikt inny też nie ! Trzymaj się ! A inne niech Ci zazdroszczą i tyle
Znalazł się obrońca uciśnionych.A jak Ty byłabyś ( byłbyś ) na miejscu żony tego faceta , to też byś tak kibicowała Oli ? Też byś twierdził (a) , że niech walczy , bo to szczęście jej się należy ? I nie mów mi , że to jest inna sytuacja.Sytuacja jest ta sama.Nie wiadomo , co kogo w życiu może spotkać , więc nie róbcie drugiemu co Wam niemiłe.
Nie wiesz co piszesz.Jak by nie chciała , to by się nie angażowała.A wybór miała , nikt ją pod ścianą nie postawił.To raczej Ola postawiła pod ściana tego faceta.Każdy ma prawo być szczęśliwym , ale nie kosztem innych.Zwróciła się na tym forum prosząc o radę , ale tak się składa , że to forum ma wysoki poziom jak dotąd i nikt , kto ma choć trochę oleju w głowie nie będzie nikomu doradzał , jak bez skrupułów osiągnąć swój cel , niszcząc czyjeś małżeństwo.
Na koniec dodam tylko jeden z cytatów wypowiedzi Oli:"Kiedys postawilam go w kluczowej styuacji i powiedzialam ze musi dokonac wyboru i wiecie co mi powiedzial?? ze jeszcze nie wie jak potoczy sie jego zycie i ze bardzo kocha nas obydwie.." .No cóż...
Znalazł się obrońca uciśnionych.A jak Ty byłabyś ( byłbyś ) na miejscu żony tego faceta , to też byś tak kibicowała Oli ? Też byś twierdził (a) , że niech walczy , bo to szczęście jej się należy ? I nie mów mi , że to jest inna sytuacja.Sytuacja jest ta sama.Nie wiadomo , co kogo w życiu może spotkać , więc nie róbcie drugiemu co Wam niemiłe.
Nie wiesz co piszesz.Jak by nie chciała , to by się nie angażowała.A wybór miała , nikt ją pod ścianą nie postawił.To raczej Ola postawiła pod ściana tego faceta.Każdy ma prawo być szczęśliwym , ale nie kosztem innych.Zwróciła się na tym forum prosząc o radę , ale tak się składa , że to forum ma wysoki poziom jak dotąd i nikt , kto ma choć trochę oleju w głowie nie będzie nikomu doradzał , jak bez skrupułów osiągnąć swój cel , niszcząc czyjeś małżeństwo.
Jeżeli tamto małżeństwo jest tylko sformalizowanym związkiem bez przyszłości to czemu nie ma walczyć o swoje szczęście ?
Pogódźmy się z tym że ludzie czasem łączą się i po czasie stwierdzają iż jednak nie tego szukali i zupełnie do siebie nie pasują i co w takim przypadku mają tkwić w czymś tak chorym dla zasady ? bo tak wypada ? oszukiwać kogoś innego że coś do niego czuje to jest dopiero podłość ... Podchodzicie do tematu trochę zbyt emocjonalnie i jednostronnie rozstania i nowe związki po nich się zdarzają z różnych powodów uogólnianie jest najczęściej krzywdzące ...
Jeanne napisał/a:Znalazł się obrońca uciśnionych.A jak Ty byłabyś ( byłbyś ) na miejscu żony tego faceta , to też byś tak kibicowała Oli ? Też byś twierdził (a) , że niech walczy , bo to szczęście jej się należy ? I nie mów mi , że to jest inna sytuacja.Sytuacja jest ta sama.Nie wiadomo , co kogo w życiu może spotkać , więc nie róbcie drugiemu co Wam niemiłe.
Nie wiesz co piszesz.Jak by nie chciała , to by się nie angażowała.A wybór miała , nikt ją pod ścianą nie postawił.To raczej Ola postawiła pod ściana tego faceta.Każdy ma prawo być szczęśliwym , ale nie kosztem innych.Zwróciła się na tym forum prosząc o radę , ale tak się składa , że to forum ma wysoki poziom jak dotąd i nikt , kto ma choć trochę oleju w głowie nie będzie nikomu doradzał , jak bez skrupułów osiągnąć swój cel , niszcząc czyjeś małżeństwo.Jeżeli tamto małżeństwo jest tylko sformalizowanym związkiem bez przyszłości to czemu nie ma walczyć o swoje szczęście ?
Pogódźmy się z tym że ludzie czasem łączą się i po czasie stwierdzają iż jednak nie tego szukali i zupełnie do siebie nie pasują i co w takim przypadku mają tkwić w czymś tak chorym dla zasady ? bo tak wypada ? oszukiwać kogoś innego że coś do niego czuje to jest dopiero podłość ... Podchodzicie do tematu trochę zbyt emocjonalnie i jednostronnie rozstania i nowe związki po nich się zdarzają z różnych powodów uogólnianie jest najczęściej krzywdzące ...
Przeczytaj cytat wypowiedzi Oli w moim poprzednim poście , albo najlepiej wszystkie jej wypowiedzi.
Jeanne napisał/a:Znalazł się obrońca uciśnionych.A jak Ty byłabyś ( byłbyś ) na miejscu żony tego faceta , to też byś tak kibicowała Oli ? Też byś twierdził (a) , że niech walczy , bo to szczęście jej się należy ? I nie mów mi , że to jest inna sytuacja.Sytuacja jest ta sama.Nie wiadomo , co kogo w życiu może spotkać , więc nie róbcie drugiemu co Wam niemiłe.
Nie wiesz co piszesz.Jak by nie chciała , to by się nie angażowała.A wybór miała , nikt ją pod ścianą nie postawił.To raczej Ola postawiła pod ściana tego faceta.Każdy ma prawo być szczęśliwym , ale nie kosztem innych.Zwróciła się na tym forum prosząc o radę , ale tak się składa , że to forum ma wysoki poziom jak dotąd i nikt , kto ma choć trochę oleju w głowie nie będzie nikomu doradzał , jak bez skrupułów osiągnąć swój cel , niszcząc czyjeś małżeństwo.Jeżeli tamto małżeństwo jest tylko sformalizowanym związkiem bez przyszłości to czemu nie ma walczyć o swoje szczęście ?
Pogódźmy się z tym że ludzie czasem łączą się i po czasie stwierdzają iż jednak nie tego szukali i zupełnie do siebie nie pasują i co w takim przypadku mają tkwić w czymś tak chorym dla zasady ? bo tak wypada ? oszukiwać kogoś innego że coś do niego czuje to jest dopiero podłość ... Podchodzicie do tematu trochę zbyt emocjonalnie i jednostronnie rozstania i nowe związki po nich się zdarzają z różnych powodów uogólnianie jest najczęściej krzywdzące ...
swiete slowa:)
tak tamto malzenstwo jest kompletnie nie udane nie ma w nim milosci i nie wiem tego bo ON tak mi powiedzial,wiec po co On ma w tym tkwic..nie piszcie mi tez ze ja skoncze tak samo jak jego pierwsza zona, bo nikt tego tak naprawde nie wie..
"ja naprawde nioe chcialam wbijac sie w zwiazek zostawilam go jak dowiedzialam sie o tym slubie,plakalam i wylam z bolu ale wiedzialam ze dobrze robie odchodzacale jest jeszcze cos to on w dzien swojego slubo prosil a nawet blagal zebym nie odchodzila." To po kiego.........brał ten ślub????? idiotko!
259 2008-11-08 16:11:01 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-08 16:11:18)
swiete slowa:)
tak tamto malzenstwo jest kompletnie nie udane nie ma w nim milosci i nie wiem tego bo ON tak mi powiedzial,wiec po co On ma w tym tkwic..nie piszcie mi tez ze ja skoncze tak samo jak jego pierwsza zona, bo nikt tego tak naprawde nie wie..
Ty jestes taka glupia, czy tylko taka udajesz?? A moze masz rozdwojenie jazni? Przeciez sama pisalas wczesniej, ze KOCHA Was OBIE. A teraz pieprz*sz, ze tamtej zwiazek nie ma sensu. Jakby jej nie kochal to juz dawno by z nia nie byl pustaku !
"ja naprawde nioe chcialam wbijac sie w zwiazek zostawilam go jak dowiedzialam sie o tym slubie,plakalam i wylam z bolu ale wiedzialam ze dobrze robie odchodzacale jest jeszcze cos to on w dzien swojego slubo prosil a nawet blagal zebym nie odchodzila." To po kiego.........brał ten ślub????? idiotko!
O matko a Ty zawsze byłeś wszystkiego w życiu pewny ? I zawsze wybierałeś poprawnie ? Mnie już ten świat nauczył że w życiu jest nie wiele pewników i to co w jakimś jego momencie wydaje nam się być dobrym wyborem po czasie może się okazać kompletną klapą ...
Ale to jest kwestia nabrania pewnej mądrości w ocenianiu postępowania innych ludzi również na podstawie własnych doświadczeń.
Ty jestes taka glupia, czy tylko taka udajesz?? A moze masz rozdwojenie jazni? Przeciez sama pisalas wczesniej, ze KOCHA Was OBIE. A teraz pieprz*sz, ze tamtej zwiazek nie ma sensu. Jakby jej nie kochal to juz dawno by z nia nie byl pustaku !
Wiesz co nie pasujesz specjalnie do tego forum obrażanie innych nie jest żadną formą dyskusji ...