Pamiętaj o tym, że On może z Tobą tak samo postąpić, jak z żoną...bo dlaczego nie? Dlatego napisałam, że najgorszemu wrogowi nie życzę.... Ja już swojemu mężowi nie umiem zaufać...
Podobne tematy
67 2008-11-04 19:56:16 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-04 19:57:40)
A w jakim swietle mamy widziec kogos kto rozbija rodzine dla wlasnego 'widzimisie' ?
Zrozumiesz to dopiero wtedy, kiedy ten Twoj 'cudowny' fecet zwiaze sie z Toba tak naprawde, odejdzie od zony ( chociaz oczywiscie watpie, ze to zrobi ) i Ciebie bedzie zdradzal bo to jest pewne!
I mam teraz wielka nadzieje, ze nie napiszesz czegos tak glupiego, ze gdy to czytam, to ne wiem czy sie smiac, czy plakac typu: "on mnie nie bedzie zdradzal,bo mnie kocha ", bo on juz Cie zdradza i to do tego z wlasna zona !!!
68 2008-11-04 19:57:04 Ostatnio edytowany przez ATKA 333 (2008-11-04 19:59:17)
Olu! Nie dziw się....Czytając Twoje posty aż się prosi by napisać kilka słów o tej "wielkiej"miłości.....Nikt nie ocenia Ciebie....To jest Twoje życie.... Ale może warto skorzystać z dobrych rad....Być może bardziej doświadczonych osób....i zastanowić się nad tym czy to ma sens.....zamiast zastanawiać się "Jak uzyskać rozwód kościelny".
wiecie co narobilyscie mi dzis takiego balaganu w glowie ze zamiast szukac pomocy przy uzyskniu rozwodu koscielnego poszukam lepiej dobrego psychologa albo lepiej psychiatry..przepraszam
70 2008-11-04 20:09:04 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-04 20:09:32)
Dziewczyno za co Ty przepraszasz? Ty wez tego facete kopnij w d*** i rzeczywiscie idz lepiej do jakiegos psychologa! Niech on bedzie ze swoja zona tak jak to byc powinno a Ty rozejzyj sie za kims BEZ RODZINY
ponad to jak sama napisalas w watku, ktory zalozylas "ale mi to nie wystarcza rzadam rozwodu koscielnego " to Ty rzadasz tego rozwodu, nie on! No i komu tu niby zalezy? Jemu? heh chyba nie...
zaproponowalam mu takie wlasnie rozwiazanie ale on stanowczo twierdzi ze nie chce byc z nia tylko ze mna...czuje sie winna wszystkiemu nawet temu co sie stanie poprostu boje sie wszystkiego zycia z nim i bez niego tez
ciagle mam tak baerdzo trudne doswiadczenia dlaczego zycie nie moze byc latwiejsze troszke przyjemniejsze .jeszcze ostatnio wydawalo mi sie ze mialam szczescie poznajac wlasnie jego a dzis teraz/ chce mi sie plakac bo nie potrafie sobie poradzic samej ze soba.koszmar!!
on tez chce wziasc rozwod koscielny tylko ze jest swiadomy tego ze trudno go dostac...obiecal ze bedzie sie staral..chce zaczac od rozwodu w USC...pozniej dalsze starania
"dlaczego zycie nie moze byc latwiejsze troszke przyjemniejsze" Może....tylko czasem komplikujemy je sobie sami podejmując niewłaściwe decyzje.....
Ja jestem pewna, ze jeszcze bedziesz przez niego cierpiec, ale Twoja sprawa, dla mnie osoby ktore rozbijaja czyjes rodziny sa...ehh...szkoda slow...
to po co mu sie kazalas rozwodzic, po co tak nalegalas, skoro sama nie wiesz czego chcesz??!!
Zejdź na ziemię dziewczyno! Na jakiej podstawie ma zostać unieważnione jego małżeństwo koscielne???? Na takiej że zdradzał żonę nie tylko z Tobą???
Olu za jakiś czs zbudujesz z nim związek i po roku lub dwuch dowiesz się że jest ktoś trzeci co wtedy poczniesz poczuj ten smak goryczy i zastanów się bo taką przyszłośc masz w perspektywie.
Ps. wiesz dlaczego nie należy budowac szczęścia na cudzej krzywdzie ?
Bo to co czynimy innym wraca do nas ze zdwojoną siłą. ![]()
Olu to twoja wypowiedź z innego wątku...
"to poprostu milosc. a co z jego zona?? czesto zastanawiam sie czy nie pomoc jej w mysleniu nad zlozeniem pozwu rozwodowego:) wiem ze to smutne ale juz swoje wycierpialam i zamierzam byc szczesliwa u jego boku.."
i tak widzę Cię tylko w złym świetle...
Z drugiej strony myślę, że on ci się "należy", że jest tak samo gó'''''''' warty jak Ty.
Tacy ludzie na wstępie powinni się parować między sobą i ewentualnie zdradzać także w swoim gronie, brać śluby kościelne i rozwody kościelne;) - bo wypada mieć białą suknie, bo co ludzie powiedzą?;)
Ciśnienie sobie podniosłam;)
Olu to twoja wypowiedź z innego wątku...
"to poprostu milosc. a co z jego zona?? czesto zastanawiam sie czy nie pomoc jej w mysleniu nad zlozeniem pozwu rozwodowego:) wiem ze to smutne ale juz swoje wycierpialam i zamierzam byc szczesliwa u jego boku.."
i tak widzę Cię tylko w złym świetle...
Z drugiej strony myślę, że on ci się "należy", że jest tak samo gó'''''''' warty jak Ty.
Tacy ludzie na wstępie powinni się parować między sobą i ewentualnie zdradzać także w swoim gronie, brać śluby kościelne i rozwody kościelne;) - bo wypada mieć białą suknie, bo co ludzie powiedzą?;)
Ciśnienie sobie podniosłam;)
to moja wypowiedz, a z emocji nie zalogowalam się;)
Hmm... No tak Nadia... dobrze, ze sie podpisalas bo nie wiedzielibysmy kto jest tak glupi.
Czy wy naprawde nie popelniacie bledow? Oceniacie pochopnie ludzi. Czy wam nigdy nie zdarza sie popelniac bledow? Malzenstwa nie zawsze sie udaja. Czy nikt nie zasluguje na druga szanse?
Z tego co pisze Ola to naprawde sie kochaja wiec dlaczego nie mieliby spedzic reszty zycia razem?
Olu
spotykacie sie juz przeciez od jakiegoś czasu. Czy on wogóle powiedział swojej zonie ze chce rozwodu?, że jest ktos inny? A jezeli nie to na co czeka? po co tyle obiecuje, niech zacznie cos robić. Wazne sa czyny a nie słowa!!! A powiedział Ci dlaczego jest mu źle z żoną? i dlaczego się z nia ożenił, skoro juz Ty byłaś w jego zyciu. Bardzo jestem ciekawa co Ci wtedy powiedział, jak sie wytłumaczył. Mam nadzieje że nie było to coś w stylu : "bo wszystko jest już gotowe", "bo nie chce jej zranić itp.". Uważam że jest on straszna ciotą, facetem bez jaj, który nie potrafi podjąć żadnej decyzji, duzo gada mało robi!!!
Teraz piszesz,że nie on nie może juz wytrzymać w domu, a jeszcze nie dawno pisałaś, że kocha Was obie, wiec jak w końcu jest? Ja uwazam ze on zadnej z was nie kocha.
Moim zdaniem on nic nie zrobi. Najlepiej by było jakby dowiedziała sie jego żona, to bedzie dla niej bolesne ale przynajmniej bedzie wiedziała na czym stoi i bedzie miała szanse ułozyc sobie zycie z kims uczciwym kto bedzie ją kochał na prawde. A ten facet bedzie musiał wtedy sie zdeklarowac.
Gdybym to ja była tą zdradzaną zoną chciałabym wiedzieć, że moj mąż ma stałą kochankę, wtedy po prostu spakowałabym jego rzeczy i "fora ze dwora"!!!!! niech se do niej idzie. Co innego gdyby to był jakieś jednorazowy "incydent" z przeszłości i on by tego załował i to nidgy wiecej sie nie powtórzyło, wtedy wolałabym nie wiedzieć i zyć spokojnie.
... Przez taka sz**** rozpadla sie rodzina mojego faceta i wiem, co czuje rzucona zona, rzucone dzieci. To jest okropne!!! Skoro wiecie, ze oni sa zajeci to po co sie z nimi wiazecie?!...
A moze to Ty poprostu nie potrafilas dac swojemu facetowi tego czego potrzebuje. Myslisz, ze zamkniecie faceta w klatce albo zalozenie klapek na oczy, rozwiazuje problem? Jestes strasznie naiwna w swoim mysleniu. Ja wiem, ze moj facet mnie nie zdradzi bo ma we mnie wszystko czego potrzebuje i nie ma potrzeby szukania tego u innych. Lepiej pogodz sie z mysla, ze nie potrafilas utrzymac faceta przy sobie zamiast urzadzac "polowanie na czarownice".
Idealnego malzenstwa niczym nie da sie rozbic.
A co do Oli to nie rozumiem dlaczego tu przychodzisz z tym problemem. Nikt za Ciebie tej decyzji nie podejmnie. Sama musisz wiedziec co czujesz. Czasami racjonalne rozumowanie zawodzi i musisz zdac sie na intuicje lub na to co podpowiada Ci serce. Co jesli rzeczywiscie on cie kocha a Ty zaprzepascisz to pod wplywem namowy osob trzecich? Jakakolwiek decyzje podejmiesz, zycze Ci aby Twoje zycie jakos sie ulozylo.
ktosia -> głupia? hmm no może:)) jakoś to przeżyję;))
z tego, co Ola pisze to fakt kochają się bardzo;) przeczytaj posty jeszcze raz:) - szczgólnie Oli o rozwodzie kościelnym do którego zmusza niesamowicie kochającego ją męża innej kobiety:), bo chciałaby być przed ołtarzem w białej sukni:)
ON podobno kocha je obie:) na raz! to musi być piekna miłość;), dlatego napisałam, że są siebie warci.
Jest nie fair, on i ona, ale tak jak pisałam to moje zdanie, a że jestem dość zasadnicza i pewnie wg Ciebie to jest "głupie":)
a co do błędu? Jeśli facet jest nieszcześliwy w małżeństwie to może życie zgodnei z zasadami wymagałoby od niego przedstawienia problemu żonie i jeśli nie uda się naprawić związku to rozstanie. To jest druga szansa.
Wskakiwanie w pochwę innej nie rozwiąże sprawy:).
Ola jeszcze w innym wątku napisała, że jego żona bierze tabletki antykoncepcyjne, ale on właśnie JEJ obiecał kiedyś dziecko...
Olu nie zastanawiasz się nad tym, że on swoją żonę także penetruje:)? Może nawet teraz, bo w innym razie po co jej te tabletki;).
padło pytanie czy my-krytykujące biedną Olę nie popełniłyśmy nigdy błędu-otóż odpowiedź jest prosta:Każda z nas popełniła przynajmniej jeden bo nie ma ideałów ale właśnie dlatego staramy się uchronić młode i naiwne dziewczyny przed popełnieniem błędu swojego życia.ten nazwany tu pan "N" to jakiś chory człowiek-kocha żonę ale jej nie kocha,Nie chce dzieci ale Oli obiecał dziecko-może chodziło o lalkę tylko Ola w natłoku zdarzeń nie zrozumiała.
Post ma tytuł "rozbijam jego małżeństwo"-więc jak ja np.mam cię Olu postrzegać?przecież jakbyś wpadła w moje ręce to nie ręczę za siebie!!!i ty masz jeszcze jakieś wymagania?a powiedz mi co tobie się należy?przecież zrobiłaś świństwo biednej nieświadomej kobiecie która codzień pewnie słyszy dokładnie te same słowa co ty w weekendy,a że ty nie jesteś pierwsza to świadczy tylko o tym że nie ostatnia.Dostaniesz tak po tyłku od tego "swojego" kochanego że będziesz gorzko jeszcze płakała.
Nie znajdziesz wsparcia wśród kobiet które mają swoje rodziny,lub miały do puty, dopuki jakieś "śliczne i mądre" dziewczątko nie zakręciło tyłkiem.
"wskakiwanie w pochwe", "penetracja" gratujule podejscia do tematu. Widocznie dla Ciebie bycie zakochanym sprowadza sie do jednego. Z tego co pisze Ola, jej zwiazek trwa juz od dawna wiec nie wydaje mi sie aby chodzilo tylko o seks (taki synonim :-) tego jak ty to nazywasz).
Ola - najlepiej porozmawiaj z nim szczerze i ustalcie cos. Jesli powiedzial, ze chce byc tylko z Toba to chyba juz jakis postep. Jesli znasz go juz tak dlugo to powinnas wiedziec czy mowi prawde. Jesli poza Toba sa inne to to nie ma sensu i facet poprostu sie wami bawi a jesli jest tak jak mowisz to moze rzeczywiscie poslubil ta niewlasciwa i wszystko jeszcze przed wami.
Po prostu nie wierze w to co Olu piszesz... Przeraża mnie fakt, ze mozliwe na mojej drodze pojawi sie taka osoba. Po pierwsze jak w ogole moglas dopuscic mysl aby powiedziec ciezarnej kobiecie ze jej mąż ja zdradza?? Nie poprostu chyba zamilkne bo brak słów na to wszystko!!!
I zgadzam się z Brysią-gdybym ja trafiła na Ciebie to po pierwsze bym wypieprzyla faceta na zbity pysk ale Ty kochana też byś oberwała bo wiedzialaś na czym stoisz i brnęłaś w to dalej. I wierzysz ze jak wyjechalas to on tesknil za Toba?? Chyba za dodatkową osoba w łóżku i tyle.
Agi chyba Oli faceta żona nie jest w ciąży,przynajmniej ja się nie doczytałam takiej wzmianki.
Ktosia-gdzie wyczytałaś o tym wskakiwaniu do pochwy itp.?,poza tym nie wiem czy czytałaś cały wątek ale z tego co ja tu wyczytałam to facet ma 100 myśli na godzinę i to że się prowadzają tak od ponad roku świadczy tylko o Oli naiwności a nie jego do niej miłości.
zastanawiam sie ile z was umie czytac ze zrozumieniem. Przeciez to nie Ola zalozyla ten watek i to nie Ola chciala powiedziec ciezarnej zonie o zdradzie.
Poza tym postawcie sie w jej roli. Znacie powiedzenie "milosc nie wybiera"?
Jesli potraficie zadbac o swoich mezow to raczej nie macie o co sie martwic wiec nie wyzywajcie sie na Oli za to, ze kogos pokochala. Szkoda tylko, ze nie poznali sie wczesniej. Zaoszczedziloby to wiele cierpienia.
Brysia -to o penetracji odnosilo sie do tego co napisala Nadia.
A może wszystko przed tobą?-zastanowiłaś się może czy byłabyś taka wyrozumiała dla Oli gdybyś była ową żoną?
Nie zawsze dbanie(jak to nazywasz) o swojego męża uchroni małżeństwo przed zdradą-to indywidualne podejście do małżeństwa każdego z mężów,czasami możesz stawać na głowie a facet jak ma w geście że chce pójść na bok to pójdzie.
Dobrze by było gdyby kobiety nie zabierały się za facetów którzy mają rodziny-to zaoszczędziłoby niepotrzebnych problemów,a oni nie mili by do kogo wzdychać.
No niestety swiata nie zmienimy :-)
pewnie nie,ale jeżeli będziemy to potępiać na każdym kroku to może chociaż jedna panna na sto zrozumie swój błąd?
Niestety nigdy nie poznamy calej prawdy o tym zwiazku. Nie dowiemy sie o zdaniu zony czy "N" na ten temat.
Ja poprostu nie lubie szufladkowac ludzi. To, ze ktos wzial slub jeszcze nie swiadczy to tym, ze jest szczesliwy. ZNam dziesiatki przypadkow gdzie dopiero drugie malzenstwo jest takie jak powinno. Swiat nie jest idealnie ulozony i czasami ludzie poznaja sie na sobie zbyt pozno. Skad wiecie,ze za kilka lat wasze malzenstwa sie nie nie "wypala"? Co wtedy zrobicie?
oczywiście zgadzam się z tobą że nie ma idealnego związku,ani przepisu na takowy.Widzisz moja znajoma wyszła za mąż za chłopaka którego bardzo kochała,nie wiem co jej odbiło ale po pół roku go zdradziła i powiedziała mu o tym-chłopak się wkurzył i mimo tego że bardzo ją kochał i dla niej zostawił rodziców(byli przeciwni ślubowi)-odszedł od niej wzęili rozwód,a ona teraz płacze i nie potrafi się pozbierać że straciła kogoś kogo tak bardzo kochała.
Ironia losu?
aska78 zastanów sie co piszesz bo znam takie dziewczyny co to nie patrzą czy facet ma rodzine czy nie.
Zadbac o faceta chyba nie masz rodziny bo wiesz sory ale jak sie ma dom dzieci prace to nie ma się czasu na chodzenie koło faceta z tyłkiem na wierzchu. A kochanka zawsze miła zadbana uśmiechnięta , bez roszczeń o obowiązki. Na koniec dodam jak by suka nie dała pies by nie wzioł.
DO KTOSIA
NAPISAŁAŚ, ŻE JAKBY SIE POZNALI WCZESNIEJ TO BYŁOBY INACZEJ.
PRZECIEZ ONI POZNALI SIE ZANIM ON SIĘ OŻENIŁ. GDYBY WTEDY FACET PODJĄ DECYZJE ŻE WYBIERA OLE NIE BYŁOBY PROBLEMU ALE ON WYBRAŁ SWOJA NARZYCZONĄ.
JA NIE POTEPIAM OLI, PO PROSTU SIE ZAKOCHAŁA A TO TEN FACET JEST WSZYSTKIEMU WINIEN BO TYLKO JĄ MAMI I MĄCI W GŁOWIE. UWAŻAM ŻE ONA JEST PO PROSTU NAIWNA I JUZ DAWNO POWINNA KOPNA GO W DU***, PRZECIEZ ON JUŻ WYBRAŁ ŻENIĄC SIE Z TA DRUGĄ
94 2008-11-05 14:21:52 Ostatnio edytowany przez Samanta (2008-11-05 14:23:44)
Kochana jak psu nie stanie, to i suka nie dostanie...
Mnie się wydaje, że zbyt pochopnie oceniacie Olę, ona tylko go kochała, to on miał 2 kobiety, on zdecydował, że z jedną z nich się ożeni, więc to Ola została skrzywdzona i po części odtrącona. Ona go kocha i nie potrafi odejść, kto z nas odda coś bez czego nie potrafi żyć? Ten facet mąci jej w głowie, zapewnia, ze kocha, a ona wybiera mniejsze zło dla siebie, bo czym byłoby życie dla niej bez niego? Nie wiadomo czym się kierował ten facet żeniąc się z tamtą dziewczyną. Ola się tego nie dowie, ale jedno jest pewne, że tak żyć nie może i jeśli już tak się stało, że jest trójkąt miłosny, to powinna postawić ultimatum jemu, dopóki jeszcze nie ma w tym wszystkim dzieci. Szkoda czasu na czekanie Olu, bo Ty tracisz czas, a on może sobie tak żyć latami w ciepłym gniazdku i z kochanką. Życzę czy siły...
do ktosia, mam nadzieje, że bedziesz potrafiła "zadbac" o swojego męża żeby Cię nie zdradzil (ale jak już zdradzi to co będziesz miała pretensję do siebie tak? że za mało zrobiłaś, że może o jeden obiad za mało;)? że jemu erekcja przysłoniła świat i kochanka lepiej o niego zadbała? Czy raczej do niego, że nie ogarnął się na czas i nie postąpił zgodnie z tym , co Ci przysięgał?), bo wiesz takie postępowanie to słabósć charakteru, brak jaj w męskim wydaniu.
jestem za szczerością, seks to "połowa" zdrady drugą jest bliskość, która daje się tej drugiej/drugiemu.
Takie mam zasady, może się to podobać lub nie.
Potępiam jego, bo bawi się dwiema i każdą rani.
Potępiam Olę, bo godzi się na bycie drugą, jest świadoma, że rozbija małżeństwo i chrzani pierdoły o tym, że jest jej strasznie źle.
Ale ok na jej poziom psychiczny może być jej źle, ale gdzie są zasady? Gdzie jest moralność?
96 2008-11-05 14:51:19 Ostatnio edytowany przez fenix (2008-11-05 15:07:11)
Samanto Ola w innych wątkach przedstawia tą sprawe bardzo egistycznie.
Ponadto pisze że może jak zajdzie w ciąże to on odejdzie od żony to chore jak można łapac kogoś na dziecko
No i to stwierdzenie że on kocha je obie no to sory może usiądą razem w pokoju i zrobią trójkąt ![]()
Nikt nie zrozumie Oli, dopóki sam czegoś podobnego nie przeżył i nawet nie życzę nikomu, bo to nie jest szczęście, to kara. Niejednokrotnie lokujemy uczucia w kimś nieodpowiednim, ale gdybyśmy umieli tak racjonalnie rozumować w tym stanie, to świat byłby poukładany i idealny, ale tak nie jest. Miłość nas zaślepia, a ludziom tylko z boku łatwo jest mówić i oceniać innych. Każdy jest na swój sposób egoistą, bo każdy ma prawo do szczęścia i miłości, ale w jej przypadku całe to życie rujnuje jej On, niezdecydowany Typ i tyle. Ona liczy, ze ją kocha i czeka..a dla niego może to być tylko dowartościowanie męskiego ego, bo w końcu to ma dwie kobiety prawda?
98 2008-11-05 15:39:28 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-05 15:40:11)
aska78 jakbys troche ruszyla glowa to spojrzalabys ile mam lat i przeanalizowala moja wypowiedz bo widze, ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem ;] Mnie moj facet nie zostwili tylko przez taka jak ta rozpadla sie jego rodzina, czyli jego ojciec zostawil jego matke i swoje dzieci ( w tym mojego chlopaka). Zrozumialas juz czy mam Ci to moze rozrysowac zebys pojela??
ktosia widocznie jestes tak samo naiwna jak Ola,skoro tak myslisz. No sorry ale skoro bledem nazywasz to, ze ona z premedytacja rozwala czyjes zycie i zwiazek to chyba nie masz za duzo w glowie.Bledem mozna nazwac np.jednorazowy skok w bok, a nie brniecie w zwiazek bez przyszlosci i rozpieprzanie czyjejs rodziny !
Nikt oli nie szufladkuje ale po iektorych postach widac jaka jest glupiutka i nierozsdana. Staramy sie jej uzmyslowic ze ma sie opamietac i kopnac pajaca w dupe!! Jest mloda dziewczyna, fajna, widac ze otwarta na ludzi to po jaki kij ma sie babrac w tym gównie. I niech nikt mi nie powie ze nie mozna zyc bez tego jedynego!!! Bo ja bardzo dobrze wiem, ze mozna sie rozstac. Owszem przezywa sie, placze, wyje z bolu ale da sie zyc. A powiem wiecj-da sie zakochac i na nowo ulozyc sobie zycie! Pewnie ktos napisze-to wtedy tamto to nie byla milosc. A wlasnie ze byla, wielka, bajkowa. Ale ja mam godnosc, szacunek do siebie samej i potrafilam to przerwac! A teraz... teraz jest chyba bardziej szczesliwa ze docenilam siebie, ze sie nie upodlilam. I mam teraz kogos przy kim jestem pewna ze nie wezmie sobioe paninki na boku! Pozdrawiam.
Jestem żonatym facetem....i mam kochankę....Myśli,że jest najważniejsza,błąd....Tak samo naiwna jak Ola , ktosia czy Aśka 78. Czytam te wasze teksty i śmiech mnie ogarnia... Wystarczy wkręcić Wam kilka głodnych tekstów a wam się wydaje że należymy do was....a żona to zło konieczne....To wy jesteście złem koniecznym i lekarstwem na nude....To tyle
TeDe dobre podsumowanie...
Może Ola to ogarnie i Ktosia, Aśka 78:), ale pewnie nie....
i nie napiszę, co myślę o takich jak Ty zrobiłam to kilka postów wyżej... ![]()
Nadia mialam napisac dokladnie to samo co Ty, wiec podpisuje sie pod Twoimi slowami i dodam, ze gdyym wiedziala kim jestes TeDe skopalabym Ci chetnie dupe za frajerstwo i jednoczesnie pogratulowala za wypowiedz powyzej.
Samanta to co moze mamy jeszcze biedna Ole pocieszyc bo przeciez ona taka skrzywdzona i odtracona...nigdy w zyciu nie zrozumiem i nawet nie chce zrozumiec bab, ktore rozpieprzaja rodziny. Dla mnie sa one nic niewarte i zycze im zeby kiedys to one zostaly tymi porzuconymi zonami,moze wtedy zrozumieja jaka krzywne wyrzadzaly innym.
lil_bit_devilish wiesz myślę, że życie właśnie tak je potraktuje i ze zdwojoną siłą.
Szukają litości i potwierdzenia banałów, ojej zakochana jestem i serce nie wybiera, jego żona jest zła a ja jestem taka skrzywdzona ( a podtekscie chyba najbardziej przez tą żonę, że w ogóle śmie żyć i oddychać).
TeDe pomimo, że frajer dęty
określił znaczenie takich kobiet, więc jeśli Olu (i inne) nie czujesz się obrażona i nie chcesz zmienić swojego życia to ja już dziękuję i nie mam już słów...
No i dobrze, na to tylko zasluzyly, zeby kiedys tak cierpiec, jak przez nie cierpia te wszystkie zdradzane zony...one i ci frajerzy ktorzy zdradzaja.
Ola chyba juz znudzila sie naszym krytycyzmem, albo poprostu tak bardzo jest zajeta zmuszaniem "swojego ksiecia" do rozwodu koscielnego, ze nie ma czasu tu zagladac ;]
Powiem Wam coś dziewczyny.... ja nie jestem ani młoda ani tak atrakcyjna jak Wy -młode laseczki.Jednak jak poznaję Kogoś żonatego........ wiejęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę - bo to jest tak- nie daj Bóg się zakocham....... i co wtedy??????? Nie można świadomie krzywdzić - nieświadomej niczego żony.A faceci.......... to łowcy....... Oni w genach mają pogoń za zdobyczą- a jak przychodzi syndrom wieku średniego- to się dopiero wyrabia.
No wlasnie Danusiu, kazda normalna kobieta wycofuje sie z blizszej znajomosci z zajetym facetem, ale sa tez niewyzyte seksualnie panny myslace o sobie. No niestety... ale zycie sie kiedys na nich odebra na szczescie ![]()
witam i chcialam podziekowac Ktosi i Aska78 i oczywiscie Samancie za slowa otuchy..macie racje milosc nie wybiera...naprawde sie kochamy i kiedys bedziemy razem
macie racje postawilam mu warunek ja albo ona i chwile potem zostawilam go poprostu dalam czas na przemyslenie..nie wytrzymal tego i widzialam lzy w oczach i prosil o ostatnia szanse obiecal mi ze do stycznia wszystko ostatecznie zakonczy i bedziemy tylko my...dlatego bardzo chce zeby uzyskal rozwod koscielny. widze teraz jak bardzo mu na mnie zalezy i mam nadzieje ze za niedlugo wezmiemy slub koscielny i bedziemy razem na zawsze..dla waszej wiadomosci niedlugo minie 2 lata jak jestesmy razem
nie kto jest tak madry i wyczytal ze jego zona byla kiedykolwiek w ciazy ale to jakas beznadziejna pomylka!!!!
wiesz lil_bit_devilish smieszna jestes i zachowaj te uwagi dla siebie. a to ze nie zagladam to wychodzi na to ze mam jeszcze jakies inne zycie niz tylko obgadywanie innych
na forum szukalam wsparcia a nie ciaglych obelg z twojej strony. zegnam cie.
pozdrawiam OLA
Oooooo jest i Ola ![]()
a TeDe nie podziękujesz? ![]()
a od stycznia którego roku? ![]()
hmmm a jak tak kocha to dlaczego nie od dziś?! albo góra od jutra rana?
hę?
Nadiu, masz tyle lat a popatrz co piszesz, rozumiem te dziewczyny co mają po 18, ale Ty ?? zastanów się...
ironia Smanta ironia
jak nie rozumiesz Twoja sprawa ![]()
Szanuj i traktuj człowieka tak, jakbyś chciała by Ciebie traktowano..bo przykro się czyta, naprawdę...
112 2008-11-05 23:04:15 Ostatnio edytowany przez lil_bit_devilish (2008-11-05 23:05:37)
Samanta uwazasz ze jak masz te 36 lat to jestes juz taka madra, ze mozesz sie wywyzszac ponad wszystkich? Co ma do tego wiek? Bo jak dla mnie to Ty pokazujesz, ze jestes, ze sie tak wyraze 'mlodsza emocjonalnie' niz osoby w moim wieku. Nie widzisz co ta dziewczyna robi? Moze Ty poprosty jestes taka jak ona i dlatego tak jej bronisz?
nie wnikam, ale dla mnie smieszne jest patrzenie na ludzi z aspektu wieku, bo to, ze jestem mlodsza od Ciebie nie swiadszy, ze jestem glupsza, ale to moga zrozumiec tylko osoby, ktore maja choc troszke poukladane w glowie ![]()
A Ty Olu nie musisz sie ze mna zegnac, bo ja sie nigdzie stad nie wybieram
I wybacz ale smieszna to Ty jestes, bo to nie ja jestem naiwna i glupiutka, nie ja brne w chory zwiazek, nie ja sobie z soba nie radze i nie ja rozwalam cudze rodziny
A forum jest od tego, zeby wyrazac swoje opinie na dany temat i ja na Twoj wlasnie wyrazilam ![]()
Nadiu właśnie-traktuj człowieka, tak jakbys sam chcial byc traktowany. Wiec czemu Ola traktuje ludzi jak szmaty? Dlaczego dla niej nie liczy sie rodzina?? Bo sama jest traktowana jak szmata? Nie rozumiem. Olu-niby dlaczego on ma dostac rozwod koscielny?? Bo chce sie pobawic z kochanka? smieszna jestes. Dziewczyno nie daj sie tak trakotwac przez dupka!!!
Czego Ty oczekiwalas na forum?? Wsparcia?? <hahaha> Moze jeszcze społecznej akceptacji tego co robisz?? Prawda boli co?
lil_bit_devilish powyższym postem właśnie pokazałaś jaka jesteś dojrzała ..... Samanta jest od Ciebie dwa razy starsza to na prawde sporo , za 18 lat jak pomyślisz co wyprawiałaś teraz pewnie będzie Ci wstyd .
Nie oceniajcie dziewczyny za to ,że zakochała się w żonatym facecie .Koleś mówi jej różne rzeczy i zamącił dziewczynie w sercu .Łatwo jest oceniać czyjeś zachowanie , weźcie jednak pod uwagę ,iż Puk Puk nie kieruje się teraz rozumem lecz sercem i ta sytuacja wcale nie jest taka prosta jak wam wszystkim się wydaje .
A Ty Puk Puk daj ostateczny termin "swojemu" facetowi na odejście od żony , miłość jest najważniejsza ale trzeba mieć szacunek do samej siebie .. jak po ustalonym terminie dalej będzie ze swoją żoną to niestety ale byłaś tylko zabawką w jego rękach .
Szanuj i traktuj człowieka tak, jakbyś chciała by Ciebie traktowano..bo przykro się czyta, naprawdę...
Goscd -> traktuje ludzi tak jak na to zasługują, sama żyję zgodnie z własnymi zasadami, nie krzywdzę innych, ale potępiam to, co uważam za sprzeczne z moimi przekonaniami.
Samanto -> rozbijanie rodziny jest godne potępienia, wg mnie oczywiście, Ty masz inne zdanie, masz prawo
, ale nie rozumiem, co Ci się przykro czyta, wyjaśnij, rozwiń? że on jest frajerem, a ona głupią gąską (łagodnie mówiąc)?
To jest PRAWDA, a prawdę rzadko, kto zniesie... Tak już jest.
Ola szukała wsparcia otrzymała je od Ciebie i od kilku innych osób, ode mnie go nie dostanie.
lil_bit_devilish powyższym postem właśnie pokazałaś jaka jesteś dojrzała ..... Samanta jest od Ciebie dwa razy starsza to na prawde sporo , za 18 lat jak pomyślisz co wyprawiałaś teraz pewnie będzie Ci wstyd
.
ziomek a Ty jasnowidz jesteś, że stwierdzasz, że lil_bit_devilish będzie wstyd jak przekroczy podwójną wartość swojego wieku z powodu obecnego "wyprawiania"
?
Pomimo wieku (jak już został zahaczony) jest o wiele dojrzalsza w wypowiedziach od Samanty tuż przed 40stką ![]()
ziomek sorry za co ja mam sie niby wstydzic?! Za to, ze nie akceptuje ludzi, ktorzy rozpieprzaja cudze zwiazki? Wez Ty pomysl
Ale widze, ze nie jestes za bardzo w temacie, bo Ola nie jest kobieta, ktora zalozyla ten watek, czyli Puk Puk, moze przecztaj wszystkie posty dokladnie a poozniej sie wypowiadaj
Powiem Ci szczerze, ze wstydzilabym sie za te paredziesiat lat, jakbym przyjela taka postawe jak Samanta, czyli popierala zachowanie takich kobiet jak Ola. Kazda normalna dziewczyna kiedy dowiaduje sie o tym, ze facet, ktory jej sie podoba jest zajety, to daje sobie z nim spokuj, nie uwazasz? Poza tym nie dowiedziala sie o tym, ze jest zajety, wtedy gdy juz byla w nuim zakochana, tylko wczesniej, wiec nie ma tu co jej usprawiedliwiac 'miloscia'. Spojrz jest tu kilka kobiet starszych ode mnie, w wieku Samanty (mniej wiecej), ktore tez uwazaja, ze zachowanie Oli jest niepoprawne, np.Nadia, Danusia,brysia...Wiec, chyba wiek nie ma tu znaczenia
i mysle, ze one nie wstydza sie za swoje wypowiedzi na tym forum ![]()
Dziewczyny, nie chodzi mi o wypowiadanie własnych zdań, tylko o sposób w jaki to robicie. Ziomek ma rację, każdego człowieka trzeba zrozumieć i zastanowić się co nim kieruje a nie skazywać go na lincz. Można powiedzieć wszystko, nawet w oczy, ale wy to robicie, jakbyście miały jej zaraz wbić nóż w plecy.
Nadia przykro się czyta, kiedy piszesz tak szyderczo, spójrz w jaki sposób pisze Danusia, albo Brysia, a chcą to samo przekazać co Ty.
Nie wywyższam się ani wiekiem, ani niczym innym, mówiąc o dojrzałości mam na myśli, ze wiek, zobowiązuje do pewnych zachowań, to co przystoi 20 letniej dziewczynie, już nie bardzo prawie 40 tce.
lil_bit_devilish ja nie neguję tego co masz do powiedzenia, masz prawo, ale Ty sama pamiętaj, nigdy nie wiesz, co może Cię w życiu spotkać i czy kiedyś nie popełnisz sama błędu, nikt nie jest doskonały, wtedy możesz potrzebować pomocy, ale dostaniesz kopa od życia, bo nikt jej Ci nie udzieli tak jak wy tej dziewczynie. I to jest to doświadczenie, które nas dzieli.
Nawet do człowieka na dnie wyciąga się rękę, niezależnie co zrobił.
"Nawet do człowieka na dnie wyciąga się rękę, niezależnie co zrobił." - nie zgadzam się z tym...
owijać bułkę w bibułkę mówiąc o gównianym postępowaniu?
Niestety nie potrafię. A i wymienione przez Ciebie osoby także mniej delikatnie dały do zrozumienia co myślą o takich relacjach.
"Nadia przykro się czyta, kiedy piszesz tak szyderczo" i dobrze, właśnie miało być przykro Oli po przeczytaniu, a Tobie dlaczego? Utożsamiasz się z żoną? Mężem? Olą?
Jestem szczera i lubię złośliwość szczególnie wśród obłudy...
aha... i jeszcze Samanta "mam na myśli, ze wiek, zobowiązuje do pewnych zachowań, to co przystoi 20 letniej dziewczynie, już nie bardzo prawie 40 tce." blablabla zaściankowe uogólnienie.
Czego z zasad moralnych nie wypada robić 40stce a wypada 20stce? Bo zasady to zasady. Nie ma tylko "trochę prawdy", jest prawda, albo kłamstwo.
Nie wiem czy mnie rozumiesz, ale powinnaś.
Sledze watek i naprawde zal mi Oli bo cierpi ale jeszcze bardziej zal mi Nadii bo jest tepa i wyglada na to, ze taka pozostanie do konca zycia.
xxx łaaał, ale błysnąłeś/błysnęłaś:)
Dla ludzi takich jak Ty mmogę być tępa (lub jakakolwiek) i nie żal mi Oli:), zlinczuj mnie;)!
wiecie co?dziewczyna spokojnie rozwala miłość i małżeństwo,świetnie się przy tym bawi i opisuje nam to na forum ,a my zaraz sie tu pozabijamy-po co?i tak nie mamy wpływu na to że jakieś młode dziewczę popłynęło o jeden brzeg za daleko.Myślę że nawet jeśli dopnie swego i ułoży sobie życie z tym(.....) yo i tak się długo nim nie nacieszy,facet ma taką naturę że właściwie odnoszę wrażenie że Ola robi przysługę jego żonie.
Zgadzam sie z Brysią Laska zalożyła wątek bo chyba nie ma co robic tylko siedziec i czekac az jej facet przyjdzie od żonki pobawić sie nią. Jest głupiutka i tyle. I zgadza się, facet najpierw bawił się żoną, teraz Olą ale za moment zapragnie czegoś nowego i tyle. I kolejna bedzie pisała w stylu: " Zakochałam się w facecie, ktory ma żone i kochanke. Nie moge zyc bez niego". Pozdro kochane ![]()
Cóż mogę dodać od siebie ?...Może to , że warto czasami spróbować wczuć się w położenie tej drugiej strony.Zamiast w takich sytuacjach świetnie się bawić cudzym kosztem , może zastanówcie się , czy np.facet , który porzuca rodzinę czy kogoś bliskiego dla nowych wrażeń , za jakiś czas nie postąpi z Wami tak samo.A kobieta , która ma satysfakcje z tego , że rozwala czyjś związek , nie zostanie kiedyś w podobny sposób porzucona.
Ach!!! szkoda słów i klawiatury na tą dziewczynę,ona uważa że złapała Boga za nogi,i może dobrze,niech żyje w tej świadomości.Tak jak napisał tu już jeden zdradzający żonę delikwent: naiwna jest i żyje w świecie iluzji myśląc że jest tą jedyną,śliczną mądrą i najważniejszą.
126 2008-11-06 11:55:42 Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-11-06 11:57:04)
Ależ tu "naparzania" było od mojej ostatniej wizyty.Wiecie co- ja myślę,że nie ma co brnąć dalej Kto co Komu powiedział i dlaczego i z jaką mocą.Jedno jest pewne- temat rozbijania małżeństw wzbudza wiele emocji. Każda z osób w związku -zaraz staje na miejscu tej żony- przeważnie nic nie wiedzącej - bo zainteresowany dowiaduje się ostatni- i myśli - co ja czuła bym- gdyby ,mnie to spotkało.Osoby,którym epizodzik się wydarzył-są mniej radykalne w ocenach. Jedno jest pewne Ola i Jej podobne osoby decydując się na ten krok- widocznie mają swoje pobudki,którymi się przy tym kierują ...........a w życiu........ filozofom się nie śniło- co moze być możliwe.Mogłabym napisać....... nie moje małpy i nie mój cyrk- każdy odpowiada za to - jakie decyzje podejmuje.A czy moje miłe nie zdarzyło Wam się przestrzegać dziecko...... nie dotykaj gorącego,bo się oparzysz........? czy zawsze posłuchało........ ?????
no tak filozofie!!!masz rację,tylko wiesz-czym skorupka za młodu....itd.
Kochana jak psu nie stanie, to i suka nie dostanie...
.
Moja droga,psom staje często samoistnie i w różnych dziwnych sytuacjach,ale to nie znaczy żeby suka od razu nogi rozkraczała.
Nikt nie zrozumie Oli, dopóki sam czegoś podobnego nie przeżył i nawet nie życzę nikomu, bo to nie jest szczęście, to kara. Niejednokrotnie lokujemy uczucia w kimś nieodpowiednim, ale gdybyśmy umieli tak racjonalnie rozumować w tym stanie, to świat byłby poukładany i idealny, ale tak nie jest. Miłość nas zaślepia, a ludziom tylko z boku łatwo jest mówić i oceniać innych. Każdy jest na swój sposób egoistą, bo każdy ma prawo do szczęścia i miłości, ale w jej przypadku całe to życie rujnuje jej On, niezdecydowany Typ i tyle. Ona liczy, ze ją kocha i czeka..a dla niego może to być tylko dowartościowanie męskiego ego, bo w końcu to ma dwie kobiety prawda?
Nie lokuje się uczuć w żonatym facecie. No chyba że ma się moralność prostytutki.
Samanta napisał/a:Nikt nie zrozumie Oli, dopóki sam czegoś podobnego nie przeżył i nawet nie życzę nikomu, bo to nie jest szczęście, to kara. Niejednokrotnie lokujemy uczucia w kimś nieodpowiednim, ale gdybyśmy umieli tak racjonalnie rozumować w tym stanie, to świat byłby poukładany i idealny, ale tak nie jest. Miłość nas zaślepia, a ludziom tylko z boku łatwo jest mówić i oceniać innych. Każdy jest na swój sposób egoistą, bo każdy ma prawo do szczęścia i miłości, ale w jej przypadku całe to życie rujnuje jej On, niezdecydowany Typ i tyle. Ona liczy, ze ją kocha i czeka..a dla niego może to być tylko dowartościowanie męskiego ego, bo w końcu to ma dwie kobiety prawda?
Nie lokuje się uczuć w żonatym facecie. No chyba że ma się moralność prostytutki.
Nie potrafiłabym odczuwać szczęścia mając świadomość , że ktoś przeze mnie cierpi.Gdybym znalazła się w takiej sytuacji , to czułabym nie szczęście , tylko wyrzuty sumienia z kacem moralnym.Szczęście porównuję do wolności duchowej , a odwagę , żeby zakończyć taki związek , do rozgrzeszenia.