Być kochanką... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 150 z 150 ]

131

Odp: Być kochanką...

Masakra.. Daniel doczekałeś sie.. a ja tak Cie lubie:D

Zobacz podobne tematy :

132

Odp: Być kochanką...

No widzisz Malwina big_smile jeszcze wyszlo na to ze zdradzam zone big_smile big_smile jestem niewierny big_smile a uwazalem sie za wiernego wink
Ja Ciebie tez lubie smile

133 Ostatnio edytowany przez xDeylax (2013-03-01 13:35:11)

Odp: Być kochanką...
Cynicznahipo napisał/a:

Wszystko pięknie, ale ta "zapchaj dziurę" mogłeś naprawdę sobie podarować.

Dlaczego?
A jak nazwać dorastającą pannę, która zachowuje się podobnie jak jej mamusia puszczająca się  z kim popadnie i na FB pokazuje zdjęcia swojego gołego tyłka, a ludzie jej piszą "dziecko zapomniałaś majtek założyć". Krótko po tym rodzi nieślubne dziecko.
big_smile

Myszeczka23 napisał/a:

Dokładnie! Dodam jeszcze tylko tyle, że każda kochanka zdobywa się na rozmowe z żoną tylko wtedy, gdy mąż już się tą kochanką znudził! Wtedy nagle otwierają im się oczy i zaczynają źle gadać na mężów. A wcześniej to byli kochanymi, biednymi mężczyznami, którym brakowało miłości. A jak Ci faceci chcą wrócić do żony, to nagle kochanki są gotowe uświadomić żony jakich mają dwulicowych mężów, a one biedne dały się na to nabrać. No żałosne...

Są jeszcze tak tchórzliwe kochanki, które nigdy nie wyjdą z ukrycia - tak panicznie boją się żony i na sama myśl spotkania się nią robią w gacie. Wolą pisać na forach i przez to pisanie dowartościowują się.

134

Odp: Być kochanką...
black_coco napisał/a:

Odeszłabym.
Zdrada jest dla mnie końcem miłości w związku.
I dlatego dziwi mnie tkwienie w kilkuletnich trójkątach często nawet wtedy kiedy każda ze stron zdaje sobie z tego sprawę.

trele morele...

dziwczyno, mloda jestes, nie wiesz co mowisz.....

99% ludzi tak mysli, a jak przychodzi co do czego t onajwieksi twardziele, miekna i zwykle kazdy daje szanse.... przynajmniiej jedna

135

Odp: Być kochanką...

nie warto być kochanką, to głupota... mi jest wstyd teraz

136

Odp: Być kochanką...
93 napisał/a:

nie warto być kochanką, to głupota... mi jest wstyd teraz

lepiej pózno niż wcale..

137

Odp: Być kochanką...
hera.1 napisał/a:
93 napisał/a:

nie warto być kochanką, to głupota... mi jest wstyd teraz

lepiej pózno niż wcale..

Brawo hera.1, ciekawe tylko jak dlugo ten wstyd i skrucha potrwa , i jaki wątek nowy wymysli kol. 93?

138

Odp: Być kochanką...
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
93 napisał/a:

nie warto być kochanką, to głupota... mi jest wstyd teraz

lepiej pózno niż wcale..

Brawo hera.1, ciekawe tylko jak dlugo ten wstyd i skrucha potrwa , i jaki wątek nowy wymysli kol. 93?

wg. mnie ta nauczka jej nie wiele da..To chroniczne...chyba ,że zle oceniamy , mysle ,ze gdyby koles kiwnał palcem poleciałaby do niego..

139

Odp: Być kochanką...
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:

lepiej pózno niż wcale..

Brawo hera.1, ciekawe tylko jak dlugo ten wstyd i skrucha potrwa , i jaki wątek nowy wymysli kol. 93?

wg. mnie ta nauczka jej nie wiele da..To chroniczne...chyba ,że zle oceniamy , mysle ,ze gdyby koles kiwnał palcem poleciałaby do niego..

Ja nawet to jestem pewna ze tak by bylo ze tylko wystarczylo by kiwnac palcem, mnie sie wydaje ze ona musi byc bardzo mlodziutka normalnie jak czytalam te jej watki to mozna bylo szalu dostac same dyrdymaly zmyslone chyba i tak jak by widziane oczmi dziecka jakas chora sytuacja , dalam sobie spokoj i juz nawet nie czytam

140

Odp: Być kochanką...
basiula42 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
basiula42 napisał/a:

Brawo hera.1, ciekawe tylko jak dlugo ten wstyd i skrucha potrwa , i jaki wątek nowy wymysli kol. 93?

wg. mnie ta nauczka jej nie wiele da..To chroniczne...chyba ,że zle oceniamy , mysle ,ze gdyby koles kiwnał palcem poleciałaby do niego..

Ja nawet to jestem pewna ze tak by bylo ze tylko wystarczylo by kiwnac palcem, mnie sie wydaje ze ona musi byc bardzo mlodziutka normalnie jak czytalam te jej watki to mozna bylo szalu dostac same dyrdymaly zmyslone chyba i tak jak by widziane oczmi dziecka jakas chora sytuacja , dalam sobie spokoj i juz nawet nie czytam

Przykre jest to ,ze takie młode dziewcze na poczatku swojej emocjonalnej drogi pakuje sie w taki układ i w sumie nie wie co ma z tym czynić , bo nie rozumie dokładnie jakie krzywdy wyrzadza..Kreci Ja to ,ze koleś zonaty Nia sie zainteresował i nobilituje Ja to , a nie przypuszcza ,że On sobie młodym cialkiem rozswietla szarość codzienności..

141

Odp: Być kochanką...

Wieszacie psy na kochankach, a przeciez wiele jak nie wiekszosc kochanek ma swoich mezow...

i wcale nie sa to tylko kobiety ktore sa samotne tylko odwrotnie

142

Odp: Być kochanką...
majusia napisał/a:

Wieszacie psy na kochankach, a przeciez wiele jak nie wiekszosc kochanek ma swoich mezow...

i wcale nie sa to tylko kobiety ktore sa samotne tylko odwrotnie

majusia na ten rodzaj kochanek co mają męzow to tu juz czytalam inne okreslenia to juz nie kochanki to sucze , zdziry itp.itd a tu piszemy o kochance ktora sama opisala swoja historie i sama otwarcie powiedziala bylam kochanka to uwazasz ze wszystkie zdradzone kobiety maja jej gratulacje skladac?

143

Odp: Być kochanką...

Skruszona kochanka, która się tu publicznie kaja.... żenada smile Nie warto się denerwowac i ekscytować, poczytajcie lepiej dziewczyny dla rozluźnienia "Tłumaczenia po zdradzie", albo "Trójkąt idealny - a jednak da się!"  ja wysiadłam smile

144

Odp: Być kochanką...
basiula42 napisał/a:
majusia napisał/a:

Wieszacie psy na kochankach, a przeciez wiele jak nie wiekszosc kochanek ma swoich mezow...

i wcale nie sa to tylko kobiety ktore sa samotne tylko odwrotnie

majusia na ten rodzaj kochanek co mają męzow to tu juz czytalam inne okreslenia to juz nie kochanki to sucze , zdziry itp.itd a tu piszemy o kochance ktora sama opisala swoja historie i sama otwarcie powiedziala bylam kochanka to uwazasz ze wszystkie zdradzone kobiety maja jej gratulacje skladac?

nie, ale wieszacie na nich psy, a walczycie o swoich nic nie wartych mezow, ktorzy najpawdopodobniej sami je zbalamucili...

mi moj ex zacielkle wciskal kit, ze kobieta go tak kusila, a on nie umial odmowic... wiem ze tez takie sa baby, ale wiekszosc chlopow inicjuje takie sytuacjie

ostatnie mnie jeden dziad w pracy podrywa, czym mnie na maksa wnerwia, ma zone, ... a on pajac podrywa kolezanki z pracy i wiem, ze wielu jak nie wiekszosc facetow tak robi... pracuje w zawodzie gdzie przewazaja faceci ( i to niby na poziomie)

jak slysze jak bezczelnie sie podsmiewaja, ponizaja w rozmowach swoje zony, to mi rece opadaja ...

145

Odp: Być kochanką...
majusia napisał/a:

Wieszacie psy na kochankach, a przeciez wiele jak nie wiekszosc kochanek ma swoich mezow...

i wcale nie sa to tylko kobiety ktore sa samotne tylko odwrotnie

No to tym bardziej godne pożałowania.

majusia napisał/a:

nie, ale wieszacie na nich psy, a walczycie o swoich nic nie wartych mezow, ktorzy najpawdopodobniej sami je zbalamucili...

mi moj ex zacielkle wciskal kit, ze kobieta go tak kusila, a on nie umial odmowic... wiem ze tez takie sa baby, ale wiekszosc chlopow inicjuje takie sytuacjie

ostatnie mnie jeden dziad w pracy podrywa, czym mnie na maksa wnerwia, ma zone, ... a on pajac podrywa kolezanki z pracy i wiem, ze wielu jak nie wiekszosc facetow tak robi... pracuje w zawodzie gdzie przewazaja faceci ( i to niby na poziomie)

jak slysze jak bezczelnie sie podsmiewaja, ponizaja w rozmowach swoje zony, to mi rece opadaja ...

Tak tylko widzisz są kobiety takie jak Ty, które nie dadzą się poderwać żonatym facetom, a są takie, które na to pozwolą. Więc nie wiem czemu ktoś próbuje bronić te kochanki, które na to wszystko pozwoliły. Nikt ich nie zmuszał do romansu.

146 Ostatnio edytowany przez 93 (2013-03-02 12:28:44)

Odp: Być kochanką...

Spoko, da mi nauczkę do końca życia. Żadnego wątku nie wymyślę, są tu wszystkie możliwe. Jestem młoda, to fakt. Może i te moje wypowiedzi są głupie.. ja to tak postrzegam. To był mój pierwszy facet.. strasznie emocjonalnie do niego podchodziłam i niczego nie kalkulowałam. I to była głupota ponad miarę. Nie szukam rozgrzeszenia... ja akurat jestem pamiętliwa, względem siebie też. Boli mnie co zrobił, tęsknię nie tyle co za nim,ale za tym co było, takie pół roku do śmieci, bez sensu cały ten ,,związek". Cały czas uważałam się za poszkodowaną, ostatnio mi psycholog uświadomiła,że ja tu dołożyłam swoje 3 grosze i po głębszym zastanowieniu.. fakt. Klapki na oczach. Boli mnie,że ,,dzięki mnie on zrozumiał jak wiele ich łączy" - ale też mam nauczkę, więcej mi nie trzeba. Za żonatego się nie wezmę.. nawet nie wiem,czy bym nie poinformowała żony,o tym co robi jej mąż,jeślibym miała jeszcze taką sytuację. Albo najlepiej się nie wtrącać w  ogóle. Szkoda mi, bo ja serio w 100% ufałam, ślepo, bez rozumu,no a teraz konsekwencje... duże. Po moim doświadczeniu, gdzie to nie było tak ostro jak to niektórzy tutaj piszą,dlatego tak się wypowiadam,bo być kochanką to największa głupota pod słońcem, chamstwo wobec żony...  i jak mi Hera napisałaś, nic mi nie robicie, sama sobie zrobiłam krzywdę. Jak się z nim spotykałam,to szukałam wątkó z dużą różnicą wieku,a powinnam szukać właśnie takich !


Nic mnie nie usprawiedliwa, ksiądz mi mówił skończ to,a ja po 3  dniach do niego wracałam. Myślę,że wszystkie kochanki,gdzie maż wrócił do żony, mają teraz nauczkę i spaliłyby się ze wstydu.

147 Ostatnio edytowany przez romantyczkapl (2014-03-24 13:47:59)

Odp: Być kochanką...
black_coco napisał/a:

...............
I tu pytanie do was kochanki- co wam mówią "mężowie" "mężczyzni" "narzeczeni" w związkach szukając u was zaspokojenia ich potrzeb- których podobno nie zaspokajaja ich obecne kobiety?
Dlaczego zdradzają??

- że ona za dużo pracuje, nie widzą się prawie wcale przez co uczucie obeschło
- z wyżej wspomnianego powodu nie ma seksu
- uczucie się wypaliło z powodów wyżej wypisanych
- ciągle się kłócą, nie mogą się dogadywać

148 Ostatnio edytowany przez szczęście111 (2014-03-24 13:38:13)

Odp: Być kochanką...

- albo że żona zajmowaniem się dziećmi jest tak pochłonięta i nie ma czasu dla męża.

Innymi słowy robią z siebie ofiarę losu, by wywołać współczucie.

149

Odp: Być kochanką...

A teraz ja może powiem z punktu widzenia "zony" jak to było u mnie
- brakowało nam wspólnych rozmow, znaczy ja chcialam rozmawiać jak w pracy, co bedziemy robić, takie typowe gadki szmatki między małżonkami, ale jego to nie interesowało
- kochałam go jak najbardziej, ale prawie wcale sobie tego nie mówiliśmy, teraz żałuje
- seks byl, może nie zawsze na zawołanie, ale nie było jakichś oziębłości
- nie było wielkich kłótni
-życie toczyło się w/g mnie normalnym tokiem, dom, praca, dzieci, szkoła, ale to wszystko ogarniałam ja zona, a on swoj czas spędzał już w trakcie romansu na smsowaniu, kontaktowaniu się z nia i wspólnych wyjazdach z nią, niby to po paliwo, kolegi itp..



w chwili obecnej on mieszka z nią i jej dziećmi, a ja sama ze swoją trójką chłopaków..

Posty [ 131 do 150 z 150 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024