dokładnie, perkal też jest splotem bawełnianym.
To trochę nie tak. Perkal ma splot płócienny (nitka naprzemiennie przechodzi jedna pod drugą), tutaj o tyle specyficzny, że bardzo ścisły, zaś z bawełny się go wytwarza. Może to być 100% bawełna albo z zastosowaniem domieszek, na przykład jedwabiu czy poliestru. Zasada jest jednak taka, że im większy jest udział bawełny, jak również gęściejszy splot, tym lepsza jakość i właściwości perkalu. Uszyte z niego produkty są przyjemne w dotyku, bardzo trwałe i łatwo się piorą.
Faktycznie, użyłam dużego skrótu myślowego. Miałam na myśli satynę bawełnianą, takie komplety posiadam. Choć mam okazję sypiać pod satyną jedwabną i jest to jeszcze przyjemniejsze doświadczenie. Co do bawełnianej, to o ile jeden komplet mam z czystej bawełny, tak drugi jest z domieszką poliestru i nawet między nimi odczuwam różnicę. Jeśli za bardzo upraszczam, to mnie poprawcie dziewczyny, bo przyznaję, że moja wiedza na ten temat kończy się na "rodzaj splotu i domieszki". A pewnie temat bardziej skomplikowany.
Nie znalazłam żadnych błędów merytorycznych
. Satyna jedwabna ma ładny połysk, jest zimna w dotyku, bawełniana zwykle jest matowa lub tylko delikatnie nabłyszczona. Jedna i druga może mieć w swoim składzie w 100% jednorodne włókno, ale może mieć też dodatki, które zmieniają sam wygląd tkaniny, jak i jej właściwości.
Niemniej jak najbardziej rozumiem, że pewne pojęcia można mylić, ja uczyłam się tego przez kilka lat, więc siłą rzeczy coś tam jeszcze w głowie zostało
.
