Polaków rozmowy o seksie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Polaków rozmowy o seksie.

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 599 ]

521 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-09-04 17:24:40)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

Jaga Baba07 Co do antykoncepcji: nie tylko Kamila Skolimowska, ale ja znam i osobiście, i widziałam wiele "ofiar" pigułek; od tych śmiertelnych (młode dziewczyny, w wieku 18-22) po te, które okupują pęczkami oddziały szpitalne- mam znajomą pielęgniarkę, więc wiem o tym. Te z kolei wylądowały z powodu zakrzepicy ,zatoru itd., też to są kobiety, które nie przekroczyły 30 r.ż. !

Ja też jestem za tym by nie ingerować sztucznie w swój organizm. Ja latami z parterem używałam gumek, teraz mam dodatkowo Pearly -komputer cyklu. Skuteczny w 99,3 % a w żaden sposób nie dziala na zdrowie.
Więc gdy mam wg niego "zielone światło" to bez gumki, a jak "czerwone" to z gumką i jest O.K.  smile

ALE o dziwo....wiedza o antykoncepcji wśród ludzi jest nadal zatrważająca. I to dorosłych osób.

Mój pierwszy post na netkobietach był właśnie w związku ze stosowaniem pigułek. Ja nie mogę stosować hormonów z powodu choroby hematologicznej ( moja siostra tak samo). Nie tylko w celach ochrony przed ciążą ale również z powodu bolesnych miesiączek, nieregularnych cykli lekarze przepisują bez opamiętania pigułki. Przed wypisaniem pigułek lekarz powinien przeprowadzić rzetelny wywiad rodzinny, wystawić skierowanie na badanie krwi, próby wątrobowe, poziom hormonów, usg jamy brzusznej... Catwoman ma absolutną rację!


Przemek, gratulacje !!

Zobacz podobne tematy :

522

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:

Nie mówimy tutaj o poświęceniu się dla kompletnie obcej osoby, ale tej jednej, jedynej ukochanej. Odejmujesz sobie, aby dać jej. Ale widok jej szczęścia również i ciebie napawa szczęściem. Takie sprzężenie zwrotne. Uśmiech rodzi uśmiech.

Strasznie bym nie chciał, aby moja żona tak robiła. Niech podzieli na pół i będziemy oboje szczęśliwi. Nie jestem szpecem od spraw uczuciowych, ale nie mam gwarancji, że takie poświęcanie się nie jest szkodliwe, zaborcze, budujące jakiś ciążący dług...




Kradzież jest kradzieżą niezależnie od tego, czy zostanie wykryta czy nie.

Racja! Ktoś poczuje się nieszczęśliwy.



Podobnie zdrada. Zawsze nią będzie niezależnie od tego czy się wyda, czy nie. Osoba zdradzająca nie będzie ufać tej drugiej osobie w związku, tak jak ufała przed zdradą, bo sama stanie się osobą podejrzliwą. Szkoda się zawsze dokona - choćby w osobie zdradzającego. W jego podejściu do drugiej osoby, w kłamstwie, w obłudzie.

Może masz rację. Ale jeśli osoba będzie dalej ufać, nie stanie się podejrzliwa, nie zacznie sobą gardzić ani się dołować, to co wtedy? Gdzie jest nieszczęście? Ktoś kiedyś powiedział, że prostytutka to jest nabardziej moralny zawód, bo daje innym radość.




grace_west napisał/a:

Przykład? Nasz partner nie chce, żebyśmy szli na imprezę, więc nie idziemy, nie chcemy sprawiać tej osobie bólu, a przy tym rozpętać "wojny".

To jest uczuciowa masakra, wypalanie miłości. To zwykła zazdrość. "Nasz partner nie chce" -- dlaczego nie chce? Boi się zdrady chyba? Nie chce, a jak pójdziemy, to będzie smutny... pewnie pomyśli, że go nie kochamy. Pewnie pomyśli, że jak się kogoś kocha, to już na imprezy nie chodzi się ze znajomymi. Co robimy wtedy? Ano nie idziemy na imprezę, bo to taka mini-zdrada. Są takie dylematy niestety...



Przemo77 -- gratuluję; ja tez mam trójkę; dobrze mieć dużo dzieci w dużym odstępie wiekowym (u mnie różnica 9 lat)

523 Ostatnio edytowany przez xerxes (2012-09-04 17:31:10)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

sam22
myslisz ze zycie w obludzie po zdradzie jest takie moralne? Chocby prawdopodobienstwo dowiedzenia sie o tej zdradzie przez partnera i wywolania nieszczescia moze swiadczyc o tym, ze to zly, powodujacy nieszczescie czyn. Troche sie zapedzasz w tych swoich rozwazaniach

mysle ze kosciol w przyszlosci bedzie umieral smiercia naturalna

sam22 napisał/a:

Ale jeśli osoba będzie dalej ufać, nie stanie się podejrzliwa, nie zacznie sobą gardzić ani się dołować, to co wtedy? Gdzie jest nieszczęście? Ktoś kiedyś powiedział, że prostytutka to jest nabardziej moralny zawód, bo daje innym radość.

jestesmy tylko ludzmi

524

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
xerxes napisał/a:

mysle ze kosciol w przyszlosci bedzie umieral smiercia naturalna

czekam na ten moment z niecierpliwością!

525

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
gosia_91 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Jaga Baba07 Co do antykoncepcji: nie tylko Kamila Skolimowska, ale ja znam i osobiście, i widziałam wiele "ofiar" pigułek; od tych śmiertelnych (młode dziewczyny, w wieku 18-22) po te, które okupują pęczkami oddziały szpitalne- mam znajomą pielęgniarkę, więc wiem o tym. Te z kolei wylądowały z powodu zakrzepicy ,zatoru itd., też to są kobiety, które nie przekroczyły 30 r.ż. !

Ja też jestem za tym by nie ingerować sztucznie w swój organizm. Ja latami z parterem używałam gumek, teraz mam dodatkowo Pearly -komputer cyklu. Skuteczny w 99,3 % a w żaden sposób nie dziala na zdrowie.
Więc gdy mam wg niego "zielone światło" to bez gumki, a jak "czerwone" to z gumką i jest O.K.  smile

ALE o dziwo....wiedza o antykoncepcji wśród ludzi jest nadal zatrważająca. I to dorosłych osób.

Mój pierwszy post na netkobietach był właśnie w związku ze stosowaniem pigułek. Ja nie mogę stosować hormonów z powodu choroby hematologicznej ( moja siostra tak samo). Nie tylko w celach ochrony przed ciążą ale również z powodu bolesnych miesiączek, nieregularnych cykli lekarze przepisują bez opamiętania pigułki. Przed wypisaniem pigułek lekarz powinien przeprowadzić rzetelny wywiad rodzinny, wystawić skierowanie na badanie krwi, próby wątrobowe, poziom hormonów, usg jamy brzusznej... Catwoman ma absolutną rację!


Przemek, gratulacje !!

Ja miałam pierwsze pigułki przepisane na zlecenie dermatologa. Miałam wtedy 17 lat i brałam je jedynie po to, by cera się poprawiła. Oczywiście, poprawa była, ale były tez i inne skutki uboczne. Najbardziej przeszkadzało mi to, że biust mi urósł. Nie narzekałam nigdy na rozmiar piersi, a że jestem osobą aktywną fizycznie (wtedy jeszcze grałam w piłkę nożną), to większy biust mi przeszkadzał.
W tym roku przez dwa miesiące brałam pigułki, ale tak, jak pisałam wcześniej, jestem w związku na odległość. Poza tym źle się czułam po nich (duszność, nagłe ostre bóle brzucha) i je dostawiłam. I zgadzam się z tym, że nie warto ingerować w swój organizm. A ciąża w moim wieku nie byłaby już tak wielką tragedią.

526

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
xerxes napisał/a:

myslisz ze zycie w obludzie po zdradzie jest takie moralne? Chocby prawdopodobienstwo dowiedzenia sie o tej zdradzie przez partnera i wywolania nieszczescia moze swiadczyc o tym, ze to zly, powodujacy nieszczescie czyn. Troche sie zapedzasz w tych swoich rozwazaniach

Tak -- może masz rację. Za tysiąc lat może będziemy więcej na ten temat wiedzieć. To trudny temat, więc mogłem jakieś bzdury mówić.

527

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Ale tam.... wychwala się pigułki bo wiadomo, ze na tym lekarze zarabiają w końcu w Polsce tylko oni mogą je przepisać.
Z prezerwatyw czy komputerów cyklu mają profity tylko i wylacznie osoby ,firmy prywatne.

528

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:
xerxes napisał/a:

mysle ze kosciol w przyszlosci bedzie umieral smiercia naturalna

czekam na ten moment z niecierpliwością!

A znasz tekst "Pieczęć, czyli jak ukraść człowiekowi duszę?":     http://www.zbawienie.com/zlodzieje-dusz.htm        Niech Cię nie zmyli nazwa "zbawienie.com"...

529

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
sam22 napisał/a:
grace_west napisał/a:

Przykład? Nasz partner nie chce, żebyśmy szli na imprezę, więc nie idziemy, nie chcemy sprawiać tej osobie bólu, a przy tym rozpętać "wojny".

To jest uczuciowa masakra, wypalanie miłości. To zwykła zazdrość. "Nasz partner nie chce" -- dlaczego nie chce? Boi się zdrady chyba? Nie chce, a jak pójdziemy, to będzie smutny... pewnie pomyśli, że go nie kochamy. Pewnie pomyśli, że jak się kogoś kocha, to już na imprezy nie chodzi się ze znajomymi. Co robimy wtedy? Ano nie idziemy na imprezę, bo to taka mini-zdrada. Są takie dylematy niestety...

Dokładnie to miałam na myśli, na pewno nie generuje to szczęścia, przynajmniej mojego by to nie utworzyło. Wtedy poczułabym się przyparta do muru, bo "on tak chce i już". Maskara...

Co do zdrady - ja nie toleruję, to zdrada partnera, a więc wyrządzenie mu krzywdy, co wg. teorii tutaj generuje smutek i nieszczęście.

530

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Czy nie macie czasem wrażenia, że ludzie wynajdują sobie sami problemy ?

531

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

Czy nie macie czasem wrażenia, że ludzie wynajdują sobie sami problemy ?

Pewnie, że tak. Sama się na tym parę razy przyłapałam.

532

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

To znaczy, posunęłabym się o krok dalej: to forum jest doskonałym tego przykładem.
Dla nas, ludzi myślących powinna sprawa zdrady czy wierności być prosta jak budowa cepa. No nie?
A nie jest. Bardzo nie jest.

533 Ostatnio edytowany przez grace_west (2012-09-04 17:57:14)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Dla mnie jest bardzo prosta. Zdradziłeś/łaś? Wyrządzasz mi krzywdę, tracisz moje zaufanie, sprawiasz mi ból, czuję się najgorszą osobą na tej planecie, nic prostszego smile

534

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

to znaczy: zdradę mozna spokojnie wybaczyć, ale ona niesie za sobą uczucia na które my-osoby zdradzane- wpływu nie mamy, np utrata zaufania.
Nawet jakby sie chciało pójść dalej, to niestety...... konsekwencje same pukają do drzwi.

535

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

to znaczy: zdradę mozna spokojnie wybaczyć, ale ona niesie za sobą uczucia na które my-osoby zdradzane- wpływu nie mamy, np utrata zaufania.
Nawet jakby sie chciało pójść dalej, to niestety...... konsekwencje same pukają do drzwi.

I ja się z tym zgadzam. Dlatego dla mnie zdrada jest niemalże równoznaczna z zakończeniem związku. Myślę, że potrafiłabym wybaczyć, ale wiem również, że nie umiałabym tej osobie nadal ufać, bo w głowie miałabym "za może mnie zdradzi?".

536

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

To znaczy, posunęłabym się o krok dalej: to forum jest doskonałym tego przykładem.
Dla nas, ludzi myślących powinna sprawa zdrady czy wierności być prosta jak budowa cepa. No nie?
A nie jest. Bardzo nie jest.

Zgadzam sie w calej rozciaglosci...Niektore czytane przeze mnie watki wolaja o pomste do nieba.
ZAglebiajac sie w nie w pelni rozumiem sens istnienia na tym swiecie psychologow i psychiatrow big_smile
Ktos musi mowic biednym owieczkom jak sie maja czuc i kiedy big_smile

Co do wynajdywania sobie problemow o tez sie zgodze...
Ale osmiele sie zarzucic nowa...teze...

Ludzie boja sie byc szczesliwi

Nie masz problemow? Zycie uklada ci sie swietnie? Cos jest z toba nie tak. Nie pasujesz do ogolu spoleczenstwa smile

537

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Sadie napisał/a:

Ale osmiele sie zarzucic nowa...teze...

Ludzie boja sie byc szczesliwi

Nie masz problemow? Zycie uklada ci sie swietnie? Cos jest z toba nie tak. Nie pasujesz do ogolu spoleczenstwa smile

Oho! Coś w tym jest. Nie masz problemów? Coś z tobą nie tak, znajdziemy ci problem.

538

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
grace_west napisał/a:
Sadie napisał/a:

Ale osmiele sie zarzucic nowa...teze...

Ludzie boja sie byc szczesliwi

Nie masz problemow? Zycie uklada ci sie swietnie? Cos jest z toba nie tak. Nie pasujesz do ogolu spoleczenstwa smile

Oho! Coś w tym jest. Nie masz problemów? Coś z tobą nie tak, znajdziemy ci problem.

Albo cie w niego na sile wdepczemy.
A najprosciej to zrobic najezdzajac na sfere seksualna czlowieka.

539 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-09-05 01:15:36)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:

no dobra, ale kogo w tak ważnej kwestii obchodzą nauki tej szowinistycznej świni jaką był Augustyn?

Na dobra sprawę, był jednym z twórców Kościoła, więc sama sobie odpowiedz na to pytanie....

I już wiem, dlaczego kościół jest, jaki jest...
A co uważacie o celibacie? Według mnie celibat został wymuszony przez kościół, wymyślony przez ludzi. A wymyślony dlatego, by kościół trzymał pieniądze i majątki dla siebie. Gdyby księża mieli żony, dzieci, to kościół byłby zmuszony do utrzymywania rodzin księży. Według mnie kościół działa pod przykrywką wiary...Wierni to dla tej instytucji pieniądze. Po co były prowadzone wyprawy krzyżowe? Po to, by nawracać? Nie, po to by grabić i narzucać swoją ideologię.

grace_west napisał/a:

Przykład? Nasz partner nie chce, żebyśmy szli na imprezę, więc nie idziemy, nie chcemy sprawiać tej osobie bólu, a przy tym rozpętać "wojny". Czujemy się szczęśliwi? No chyba nie, bo poświęcamy swój wolny czas, który mieliśmy ochotę spędzić ze znajomymi. Ja to tak rozumiem. I wtedy już nie generujemy szczęścia dla siebie.

Ja bym ze swojej przekory i uporu, a także żeby zrobić na złość, poszła na tą imprezę. I tak też robię(niekoniecznie z imprezami, bo nie lubię imprez). Dlaczego mam się poświęcać? Dlaczego ja mam być nieszczęśliwa tylko dlatego, żeby ktoś inny miałby być szczęśliwy? Z miłości?

540

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:
sam22 napisał/a:

Jeśli osoba czerpie przyjemność z poświęcenia, to już to nie jest poświęcenie moim zdaniem, bo nic się nie traci. Wszyscy zyskują szczęście. Tak rozumiem poświęcenie -- wyrzeczenie się części swojego szczęścia. Poświęcenie to moim zdaniem zgodzenie się na swoje nieszczęście w zamian za czyjeś szczęście.

Wszystko fajnie, cacy wręcz. I bym się zgodził, gdyby nie jedno ale. Nie mówimy tutaj o poświęceniu się dla kompletnie obcej osoby, ale tej jednej, jedynej ukochanej. Odejmujesz sobie, aby dać jej. Ale widok jej szczęścia również i ciebie napawa szczęściem. Takie sprzężenie zwrotne. Uśmiech rodzi uśmiech.

Kradzież jest kradzieżą niezależnie od tego, czy zostanie wykryta czy nie. Podobnie zdrada. Zawsze nią będzie niezależnie od tego czy się wyda, czy nie. Osoba zdradzająca nie będzie ufać tej drugiej osobie w związku, tak jak ufała przed zdradą, bo sama stanie się osobą podejrzliwą. Szkoda się zawsze dokona - choćby w osobie zdradzającego. W jego podejściu do drugiej osoby, w kłamstwie, w obłudzie.

Wszystko cacy co do zasady ale ...
Jest pewien relatywizm. Każdy przypadek trzeba traktować oddzielnie:
Czym innym jest kradzież wszystkich pieniędzy niedołężnej staruszce a czym innym kradzież chleba z piekarni kiedy 2 dni nic nie jedliśmy a nie mamy ani grosza.
Czym innym jest zabójstwo dla zysku a czym innym w samoobronie lub w obronie kogoś.
Nadal jest to kradzież i nadal jest to zabójstwo jednak szkodliwość czynu i realia (kontekst) zupełnie inne.

Dziękuje wszystkim za miłe życzenia wink
Mała Nadia i Jej mama ma się całkiem dobrze wink

541

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

"A wymyślony dlatego, by kościół trzymał pieniądze i majątki dla siebie. Gdyby księża mieli żony, dzieci, to kościół byłby zmuszony do utrzymywania rodzin księży. Według mnie kościół działa pod przykrywką wiary...Wierni to dla tej instytucji pieniądze. " -- oczywiście ! smile

przemo77 ja to rozpatruję nadal w kategorii oceny przez Boga- a tu liczą się intencje. To, co dama osoba ma w sercu gdy popelnia jakiś czyn.
Nawet w świetle prawa, nie wiem jak teraz, ale kiedyś, do niedawna w sumie byo tak że jeśli kogoś przyłapano na kradzieży chleba, to go nie karano. Koleżanka, która pracowała w Tesco powiedziała mi, że taką sklep miał zasadę.

542

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

sam 22

"Ok! Zupełnie Was rozumiem. Ale zdrady nie dopuszczasz, prawda? Nie może mąż wejść penisem w koleżankę, bo to by Wam zaszkodziło. Nie musisz odpowiadać, bo cokolwiek powiesz, to i tak nie będę dalej dyskutował -- to tylko Wasze podejście."

przecież to oczywiste. ja uważam wejście penisem w koleżankę za zdradę mój partner seks z kobietą za zdrade nie uważa. poza tym pomyśl jaka jest zasadnicza różnica między kobieta i mężczyzną. mężczyzna jest OGRANICZONY w ilości stounków a kobieta już nie. i tu jest pewien paradox albo natura to ładnie sobie wykombinowała bo przecież to właśnie wy mężczyźni potraficie oddzielić swą emocjonalność od seksu nie przeżywacie aktu seksualnego na wielu poziomach i tak głęboko jak to robią kobiety czyli nie tracicie na tych swoich emocjach bo ich do stosunku niejednokrotnie "niezaprzęgacie" a właśnie jesteście "ograniczani" poprzez fizyczność biologię a u kobiet jest to zupełnie odwrotnie. kobiety nie mają fizycznych ograniczeń a właśnie emocjonalne. ja mam większy popęd niż mój parter jeśli on zaczął by tracić energię na wchodzenie w koleżankę to co mi by zostało? niewiele a właśnie nie powinnam się martwić o jego emocjonalność bo przecież jej tam nie ma jest czysty akt seksualny. więc zawiłość tej sytuacji właśnie polega na tym że skoro mężczyza potrafi tak bez emocji to i łatwiej mu jest zaakceptować fakt seksu kobiety z kobietą bo on patrzy po sobie. i odwrotnie. kobieta na akt seksualny patrzy poprzez pryzmat emocji ale własnych dlatego tak mocno akt zdrady na nią wpływa. 

"Może o jakimś innym zaufaniu rozmawiamy. Ufam bezgranicznie żonie, bratu... nie ma problemu."

nie dogadamy się w tym temacie mamy różne filozofie życiowe. ja nawet w 100% sobie nie ufam więc jakim cudem mogłabym zaufać drugiej osobie i tym samym oczekiwać od niej zachowań zgodnie z obarczonym zaufaniem. można ufać bezgranicznie ale to wiąże się z cierpieniem i odrzucaniem tego że człowiek któremu powierzmy w całości bezgranicznie nasze samopoczucie (zawiedzione zaufanie=cierpienie=złe samopoczucie) jest istotą omylną i może popełniać błędy ba nie znam nikogo kto by takowych nie popełniał. dlatego by nie ciepieć nadmiernie zostawiam bufor nieufania w którym znajdują się drobne pomyłki słabości drugiego człowieka.

"Człowiek musi tak postępować, aby w wyniku jego działań powstawało szczęście. Jeśli ktoś się poświęca, to wprawdzie daje komuś szczęście (wampirowi na przykład), ale sam na tym traci. Skoro jego działania nie powodują wzrostu szczęścia u wszystkich, którzy tym działaniem zostali dotknięci, to jego działanie jest niemoralne. Dlatego poświęcenie nie jest moralne."

problem poświęcenia i ludzi jest taki że im się wydaje iż jeśli będą zachowywać się w określony sposób to tym samy wzbudzą w kimś określone emocje uczucia. i tu tkwi pułapka i nierealność oczekiwań poświęcającego się człowieka. poza tym w wielu przypadkach "poświęcenie"= odmowa wzięcia za siebie odpowiedzilaności. ileż razy ja w swoim życiu słyszałam "ja cię o to nie prosiłem". ileż razy w życiu spotkałam się według mnie z irracjonalną reakcją na moje słowa zachowanie postawę. byłam poddawana temu tak długo i namiętnie aż do mnie dotarło że nie mam absolutnie żadnego wpływu na to jak zareaguje na mnie dany człwoiek. to co on zrobi to co on pomyśli jest tylko i wyłącznie jego wolą jego stanem psychofizycznym jego odpowiedzialnością. i oczywście taką zasadę przyjełam w swoim życiu że ja i tylko ja odpowiadam za to jak zareaguję na zachowanie innych ludzi i to bez względu na to jak się zachowują. to czyni mnie nieco bardziej wolną i niezależną.

"W tym kontekście można zapytać o zdradę. Mąż przespał się z koleżanką, oboje są zadowoleni. Wraca do żony, są szczęśliwi. I wszystko jest dobrze do momentu, gdy sprawa wyszła na jaw. Wtedy jest wiele nieszczęśliwych osób. Czyżby zdrada była moralna tylko wtedy gdy nie wyjdzie na jaw? To jakiś paradoks się robi chyba... Nie znam tutaj odpowiedzi."

a ja znam. czym jest moralność? moralność ma na celu wskazywanie drogi tym którzy nie mają wewnętrzych dojrzałych drogowskazów którzy nie potrafią w sposób dojrzały wziąć za siebie pełnię odpowiedzialności. gdybyśmy wszyscy mieli takie wewnętrzne drogowskazy nie isniało by pojęcie "moralności". każdy by "wiedział" jak ma postępować. to co nie zostało powiedziane głośno "nie istnieje" dlatego niewykryta zdrada nie rani osoby w to zaangażowane. w momencie odkrycia zaczyna się taniec oskarżeń rozczarowań i cierpień. cieprienie osoby zdradzanej będzie wprost proporcjonalne do jej "poświęceń" wartości własnej od tego na ile bierze odpowiedzialność za własne życie myśli słowa działania. tak naprawdę w sytuacji zdrady poszkodowany jest zdradzający bo chyba najgorszym policzkiem jaki można sobie wymierzyć jest zdradzenie siebie samego swojego słowa przyżeczenia. to jest oszukanie siebie to jest dewaluacja własnych słów. to jest dramat zdradzającego.

543

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77 smile

i ja się dorzucę z życzeniami wszystkiego co najlepsze dla waszej rodzinki. no i oczywiście pokłony i wyrazy szaunku dla małżonki za ten maraton i nadludzki wysiłek hahahaha. to jest magiczny czas poznanwania małej kochanej istotki. ehh.. rozmarzyłam się.

544

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
karolcia_38 napisał/a:

przecież to oczywiste. ja uważam wejście penisem w koleżankę za zdradę mój partner seks z kobietą za zdrade nie uważa. poza tym pomyśl jaka jest zasadnicza różnica między kobieta i mężczyzną. mężczyzna jest OGRANICZONY w ilości stounków a kobieta już nie. i tu jest pewien paradox albo natura to ładnie sobie wykombinowała bo przecież to właśnie wy mężczyźni potraficie oddzielić swą emocjonalność od seksu nie przeżywacie aktu seksualnego na wielu poziomach i tak głęboko jak to robią kobiety czyli nie tracicie na tych swoich emocjach bo ich do stosunku niejednokrotnie "niezaprzęgacie" a właśnie jesteście "ograniczani" poprzez fizyczność biologię a u kobiet jest to zupełnie odwrotnie. kobiety nie mają fizycznych ograniczeń a właśnie emocjonalne. ja mam większy popęd niż mój parter jeśli on zaczął by tracić energię na wchodzenie w koleżankę to co mi by zostało? niewiele a właśnie nie powinnam się martwić o jego emocjonalność bo przecież jej tam nie ma jest czysty akt seksualny. więc zawiłość tej sytuacji właśnie polega na tym że skoro mężczyza potrafi tak bez emocji to i łatwiej mu jest zaakceptować fakt seksu kobiety z kobietą bo on patrzy po sobie. i odwrotnie. kobieta na akt seksualny patrzy poprzez pryzmat emocji ale własnych dlatego tak mocno akt zdrady na nią wpływa.

Hej karolcia! Super to napisałaś.

Co zaś do samiej biologii -- ostrzegam, że może być brutalnie, więc kto ma mały poziom tolerancji niech nie czyta. Kobieta rozkręca się powoli, ale potem może wiele razy szczytować. Facet po wytrysku musi mieć przerwę. Kobiety "z bieganiem" za facetami raczej są statyczne (jak kółko i plusik), a mężczyźni biegają za kobietami, aby je "zdobyć" (jak kółko i strzałka), czyli zachowują się dynamicznie. Zatem związek jedna kobieta - jeden mężczyzna z takiego biologicznego punktu widzenia jest niedopasowany -- albo kobieta powinna po jednym razie mieć dość, albo facet powinien móc wiele razy szczytować tak jak kobieta. Biolodzy mówią, że przetrwanie gatunku zależy od tego jak bardzo geny się mieszają, aby przetrwały idealnie dopasowane organizmy. Czy z tego wynika, że jak kobieta ma "chuć", czyli jest płodna i ma ochotę na seks, to znaczy, że powinno ją zaliczyć wielu facetów? Kobieta może wiele razy, więc gdy się rozpali, to powinna uprawiać seks bardzo długo, a facet kończy szybko, aby mieć mieć dość, aby następny mógł zrobić co chce. Może i paskudny ten wniosek, zwierzęcy, ale cóż -- taki wniosek. Dla wytrwałych -- gdzie jest błąd w rozumowaniu? A może nie ma błędu i któraś z kobiet ma takie głębokie pragnienie?

545

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Podoba mi się ta dyskusja. Natomiast .... stale się zastanawiam nad jednym i nie znajduję odpowiedzi:
jak dalece mamy posuwać się do instynktu "pierwotnego" (o ile taki istniał) a jak dalece jest nasze obecne nastawienie chcoiażby do osiągnięć medycyny.
Bo tak: z jednej strony mówi się: "To naturalne, że facet z natury jest poligamiczny" ,"Kobieta jak ma chuć  to po to by zajść w ciaże przy czym szuka najlepszego dawcy nasienia"
natomiast.... podążając tym tropem powinniśmy się już dawno pogodzić ze śmiercią -jak to kiedyś ludzie, a mimo to nie wyobrażamy sobie życia bez kosztownych leków i czasami bezsensownego przedłużania życia....

546 Ostatnio edytowany przez Przemo77 (2012-09-05 10:47:38)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
karolcia_38 napisał/a:

Przemo77 smile

i ja się dorzucę z życzeniami wszystkiego co najlepsze dla waszej rodzinki. no i oczywiście pokłony i wyrazy szaunku dla małżonki za ten maraton i nadludzki wysiłek hahahaha. to jest magiczny czas poznanwania małej kochanej istotki. ehh.. rozmarzyłam się.

Dzięki Karolcia wink
Choć co do nadludzkiego wysiłku to żona miała cesarskie cięcie( tak jak i dwa wcześniejsze) więc nie było tak tragicznie a teraz czuje się dobrze i szybko stanęła na nogi ( dosłownie i w przenośni) wink
Natomiast wysiłkiem i to ogromnym jest nosic pod sercem ta małą istotkę przez te 9 miesięcy i za to podziwiam kobiety(żonę w szczególności).


Wracając do Twojej dyskusji z samem22:
Ciekawie i bez emocji do tego podeszłaś. Masz bardzo dobre wyobrażenie tego co czuje zwykle facet myśląc o sexie. Potrafisz odzielić emocje i uczucia od czystej fizyczności, popędu i przyjemności .Kobiety często oceniają mężczyzn tylo ze swojej perspektywy i tu jest podstawowy błąd. Tak jak i w druga strone kiedy facet ocenia zachowanie kobiety ze swojej perspektywy.
" Marsianie i Wenusjanki" - znacznie sie od siebie różnimy.
sam22- dobra argumentacja Choć nie wiem czy wszystkie wnioski trafne.
Odkąd ludzie tworzą większe społeczności i zaczeli ustalać jakieś zasady aby był ład i żyło sie bezpieczniej  i kobiety i mężczyźnie poszli na pewne kompromisy względem swojej pierwotnej chuci czy też pierwotnych popędów i mizliwości fizycznych.
Te społeczno- kultórowe "łańcuchy" nie wszystkim się jednak podobaja i wola oni jednak iść za głosem popędu,pierwotnego ,naturalnego instynktu.
Kobiety szukają faceta zdrowego i bogatego lub zaradnego aby zapewnił jej odpowiednie warunki a potomstwo z nim było zdrowe i miało w przyszłości dobre warunki bytowe.
Mężczyzna szuka kobiety atrakcynej a właściwie nie jednej a wielu tak aby przekazać jak najwięcej swoich genów i spłodzić jak najliczniejsze potomstwo.
Orgazm i przyjemność z sexu była dodana przez naturę jako pewna gratyfikacja tak aby zachowanie gatunku było ważne dla obydwu płci. Bez tego pewnie dawno byśmy już wygineli wink

547

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Przemo77 -- moja żona tez miała trzy cesarki. Pierwszych dwóch chłopców karmiliśmy butelką, a ostatni już na piersi dwa lata. Po pierwszych ciążach żona była gruba i nie mogła dojść do formy. Teraz wygląda nawet lepiej niż przed ciążami -- jedynie brzuszek pozostał.


No dobra! To skoro mnie nie zliczonwaliście jeszcze, to w takim razie czy ktoś sobie wyobraża cywilizację, gdzie jeśli kobieta ma chęć na seks i jakiś facet chce ją przelecieć, to ona się na to po prostu zgadza i może to zrobić z wieloma facetami? A jeśli facet ma chrapkę na jakąś kobietę to ją przeleci i idzie dalej w swoją stronę? A mimo to kobiety i mężczyźni żyją w jakiś związkach, idą razem przez życie...? No tak... pojawia się problem wychowywania nie swoich dzieci... Jeśli ktoś wierzy, że poza Ziemią istnieją inne cywilizacje, to znaczy, że pewnie są i takie, w których te problemy są rozwiązane inaczej niż u nas. I nie zdziwiłbym się gdyby im udało się pogodzić zwierzęce popędy z wysokimi uczuciami miłości, szacunku, uczciwości. Jeśli ktoś to czytał, a nie chce to sorki -- sam sobie jest winien.

548

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
sam22 napisał/a:

Przemo77 -- moja żona tez miała trzy cesarki. Pierwszych dwóch chłopców karmiliśmy butelką, a ostatni już na piersi dwa lata. Po pierwszych ciążach żona była gruba i nie mogła dojść do formy. Teraz wygląda nawet lepiej niż przed ciążami -- jedynie brzuszek pozostał.


No dobra! To skoro mnie nie zliczonwaliście jeszcze, to w takim razie czy ktoś sobie wyobraża cywilizację, gdzie jeśli kobieta ma chęć na seks i jakiś facet chce ją przelecieć, to ona się na to po prostu zgadza i może to zrobić z wieloma facetami? A jeśli facet ma chrapkę na jakąś kobietę to ją przeleci i idzie dalej w swoją stronę? A mimo to kobiety i mężczyźni żyją w jakiś związkach, idą razem przez życie...? No tak... pojawia się problem wychowywania nie swoich dzieci... Jeśli ktoś wierzy, że poza Ziemią istnieją inne cywilizacje, to znaczy, że pewnie są i takie, w których te problemy są rozwiązane inaczej niż u nas. I nie zdziwiłbym się gdyby im udało się pogodzić zwierzęce popędy z wysokimi uczuciami miłości, szacunku, uczciwości. Jeśli ktoś to czytał, a nie chce to sorki -- sam sobie jest winien.

Wiesz sam22, są pewne plemiona Indian nad amazonka gdzie sex jest traktowany jak coś (z naszej perspektywy) zwyczajnego. Nie ma wierności w naszym rozumieniu. Wszystko jest jakby to okreslić wspólne. Dzieci sa wychowywane wspólnie, jedzenie przyrządza sie wspólnie, poluje sie wspólnie i domy z konarów i liści tez buduje się wspólnie. Do tego nikt nie kryje sie z sexem. Dosłownie Ci ludzie "bzykają" się na swoich hamakach a dzieci chodza sobie do okoła i mogą widzieć wszystko ze szczególami. Nie ma pruderii i zakłamania . Nie ma tez zazdrości w naszym rozumieniu.
Czy to obraz społeczenstwa bez skazy ,baz kłopotów?
Nie sądzę, ale daje to przykład tego że ludzie potrafia żyć w takich warunkach i całkiem dobrze sie mają

549

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

daje to przykład tego że ludzie potrafia żyć w takich warunkach i całkiem dobrze sie mają

Małe komuny gdzie każdy każdego zna to zupełnie co innego niż społeczeństwo globalne.

550

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

daje to przykład tego że ludzie potrafia żyć w takich warunkach i całkiem dobrze sie mają

Małe komuny gdzie każdy każdego zna to zupełnie co innego niż społeczeństwo globalne.

Jasne że tak ale daje to pewien pogląd na to czy ludzie mogą (potrafią)żyć na takich zasadach. Moga.

551

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

sam22

"Czy z tego wynika, że jak kobieta ma "chuć", czyli jest płodna i ma ochotę na seks, to znaczy, że powinno ją zaliczyć wielu facetów?"

a co oznacza "powinno"? dla kogo "powinno" i kto "powinno" big_smile ale też jeśli kobieta tego chce to dlaczego nie? ja nie mam racjonalnego argumentu jeśli świadoma siebie odpowiedzialna kobieta chce być "zaliczana" (oj złe słowo uważam) przez kilku mężczyzn. i wcale "zaliczana" to nie eufemizm. zresztą sam zobacz jaką stosujesz "nomenklaturę" w opisywaniu aktu seksualnego między dwojgiem ludzi. ja wiem że nie masz na myśli dewaluowania w tym akcie kogokolwiek ale to w jaki sposób opisujesz stosunek pokazuje mniej więcej w jakiem jesteś położeniu wzgledem niego. u mnie zakładając dwoje dojrzałych ludzi nie istnieje "powinno, zaliczyć, przelecieć  itp." choć wiem że taką właśnie motywacje niektórzy ludzie mają. i tu jest ich największy dramat. 

Przemo77 dokładnie potwierdzam. byłam na fanastycznym seminarium dotyczącym mężczyzn kobiet całego świata ich stosunku do seksu miłości związków i tam został na zaprezentowany film national geografic ukazujący miłość na wielu kontynetach i zakątkach naszej matki ziemii. rozbieżność kosmiczna. i też gdzieś tam w indiach mężczyźni i kobiety bez hamulców korzystają z przyjmności jakie niesie sex nie organiczając się do jednej osoby. i wszystko w zgodzie z naturalnym rytmem ich ciał i ich potrzeb.

"Odkąd ludzie tworzą większe społeczności i zaczeli ustalać jakieś zasady aby był ład i żyło sie bezpieczniej  i kobiety i mężczyźnie poszli na pewne kompromisy względem swojej pierwotnej chuci czy też pierwotnych popędów i mizliwości fizycznych.
Te społeczno- kultórowe "łańcuchy" nie wszystkim się jednak podobaja i wola oni jednak iść za głosem popędu,pierwotnego ,naturalnego instynktu. "

jak dla mnie nic dodać nic ująć. to czysta "MATEMATYKA" i kwestia opłacalności. to wrazie tego gdy trafimy na jednostkę nieodpowiedzialną. dorzucę jednak stereotypy jako narzędzie manipulacji i kontroli oraz "moralność" jako narzędzie także manipulacji niemniej najbardziej stosowane przez ludzi poblokowanych na wielu płaszczyznach którz nie potrafią wejść w siebie i uwolnić siebie od dojmującego uczucia winy bo ich wewnętrzny obraz tak różni się od tego społecznie akceptowalnego. im większy dysonans tym bardziej zatwardziała surowa "moralność".   

catwoman smile

"Podoba mi się ta dyskusja. Natomiast .... stale się zastanawiam nad jednym i nie znajduję odpowiedzi:
jak dalece mamy posuwać się do instynktu "pierwotnego" (o ile taki istniał) a jak dalece jest nasze obecne nastawienie chcoiażby do osiągnięć medycyny.
Bo tak: z jednej strony mówi się: "To naturalne, że facet z natury jest poligamiczny" ,"Kobieta jak ma chuć  to po to by zajść w ciaże przy czym szuka najlepszego dawcy nasienia"

hahaha i to jest własnie stereotyp i patriarchalne podejście do kobiet. nie facet jest poligamiczny a my jesteśmy poligamiczni choć jak najbardziej z pewnymi różnicami. i tak jak wyżej napisano i ja napisałam chodzi o "matematykę" i "opłacalność". być może dlatego natura uposażyła nas w takie przymioty że kobiety kierują się emocjami bardziej a mężczyźni fizycznością. jednak ja uważam że różnice zaczynają powoli się zacierać i zbliżamy się do wypośrodkowania tego. kobieta ma chuć chyba już w różnym dniu cyklu i to zależy od wielu czynników. ja już nie widzę powiązania mojej chuci z dniem cyklu i z tego co się orientuję jest to kwestia bardzo indywidualna i każda kobieta ma własny język ciała. świat się zmienia nasze podejście się zmienia my się zmieniamy. powolutku odchodzi pariarchalne podejście do kobiet kobiety zaczynają "przemawiać" zaczynają budzić się z długowiecznego snu. więc i siła w świecie uległa zachwianiu.

552 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-05 12:54:03)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
karolcia_38 napisał/a:

ja wiem że nie masz na myśli dewaluowania w tym akcie kogokolwiek ale to w jaki sposób opisujesz stosunek pokazuje mniej więcej w jakiem jesteś położeniu wzgledem niego. u mnie zakładając dwoje dojrzałych ludzi nie istnieje "powinno, zaliczyć, przelecieć  itp."

Musielibyśmy ustalić nomenklaturę. "Zaliczyć", "przelecieć", "powinno się" -- ok są złe! Moja errata jest taka "ona chce seksu", "on chce seksu", "uprawiali seks" albo "robili TO". Podobali się sobie, tak chcieli, tak było. Nikt nie był sytuacją zmuszony. Mówiłem, że opis będzie brutalny, więc przepraszam, że się nie starałem tego ładnie ująć.


"moralność" jako narzędzie także manipulacji niemniej najbardziej stosowane przez ludzi poblokowanych na wielu płaszczyznach

Tu też inaczej rozumiemy. U mnie "moralność" to generowanie szczęścia, a nie ramy światopoglądowe, normy społeczne, drogowskazy jak postępować. Niektórzy twierdzą, że seks jest zły, bo "to grzech", czyli jest niemoralny. Ja twierdzę, że jest moralny, bo dostarcza szczęścia.

553

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

sam22
"Mówiłem, że opis będzie brutalny, więc przepraszam, że się nie starałem tego ładnie ująć."

nie nie nie. to nie chodzi by to było "ładne" to chodzi o to jak postrzegasz ten seks. masz prawo mówić o seksie dokładnie tak jak ci się to podoba ja jedynie zwróciłam uwagę na to bo wiem że słowa kreują rzeczywistość. i absolutnie nie masz za co przepraszać ponieważ ja nie wartościuję Twojego widzenia świata i seksu a jedynie zwracam uwagę na to jaki możesz mieć do niego stosunek poprzez określenia jakie używasz.

oj czyżby moralny=szczęśliwy smile. na moje chyba nie jest tak do kuńca. no ale gdybyś mi napisał zgodny ze sobą odpowiedzialny = szczęśliwy jakoś to do mnie bardziej przemawia. a wiesz dlaczego bo traktuje drugiego człowieka jako indywiduum jednostkę niepowtarzalną jedyną w swoim rodzaju o własnym jedynym systemie wartości. być może ma to związek z tym że "moralność" niejednemu sluży do manipulacji i pod pojęciem tego słowa próbuje na siłę komuś wetknąć własny system wartości i przekonania. generowanie szczęścia według mnie jakoś zupełnie nie kojarzy mi się z moralnością. bo znam wielu "poprawnie moralnych" ludzi którzy za nic moją sobie szczęście innych albo zwyczajnie mało ich to obchodzi a mimo to uważają się za osoby bardzo moralne. zerknij na definicję moralności na wikipedi może to nieco rozjaśni ci mój punkt widzenia.

554 Ostatnio edytowany przez xerxes (2012-09-05 13:58:17)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

watpie ze takie luzne obyczajowo spoleczenstwo to sielanka. Kazdy samiec z natury chce dominowac. CZesto jeden osobnik po pozbyciu sie konkurencji ma prawo do kupulacji z wieloma samicami. Albo struktura stad-jeden samiec przypada na kilkadziesiat samic. Roznorodnosc genetyczna raczej nie stanowi porblemu, a podstawowa kwestia to jakosc genow

555

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Skorzystam z tego ze jest tu duże skupisko Panów i zapraszam do dyskusji bo sprawa dotyczy Was smile
gdybyście mieli ochotę: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1174683#p1174683

556

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
karolcia_38 napisał/a:

nie nie nie. to nie chodzi by to było "ładne" to chodzi o to jak postrzegasz ten seks... nie wartościuję Twojego

Wydawało mi się, że mówię to z pozycji obserwatora z zewnątrz bez wdawania się w uczucia opisywanych osób. Wydawało mi się, że zaczęłaś mnie oceniać właśnie. Ok, dzięki za wyjaśnienie.




oj czyżby moralny=szczęśliwy smile. .....  "poprawnie moralnych" ludzi którzy za nic moją sobie szczęście innych albo zwyczajnie mało ich to obchodzi a mimo to uważają się za osoby bardzo moralne

Uznajmy, że nie jestem oczytany, że nie jestem humanistą, a język nie tak giętki aby wypowiadać co pomyśli głowa. Napisali: "Moralność ? zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe.".

Ja wszstkie czyny rozważam pod kątem obniżania albo podwyższania szczęścia. Czyn moralny to taki, który u wszsytkich tym czynem dotkniętych podnosi szczęście. Czyn niemoralny to taki, który powoduje, że choć jedna osoba jest mniej szczęśliwa. Osoba moralna to taka, której czyny są moralne.

Osoba, która innym narzuca swój "zbiór zasad" prawdopodobnie jest niemoralna.

557

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Nadal moralność? Wydaje mi się, że każdy ma swój określony sposób moralności... zresztą widać tutaj smile

558

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

właśnie. dobrze by było gdyby każdy jeden człowiek miał WŁASNY.
a nie narzucony przez opinię społeczną.taką moralność to ja wtedy całkowicie rozumiem i szanuję, ale jeśli ktoś bezmyslnie powtarza slogany typu : Aborcja jest złem, jest faszyzmem,  prostytucja to nieszanowanie swojego ciała,  zdrada wyrządza krzywdę, nie może być na nią miejsca, in vitro to sprawa dyskusyjna jednak, być może zabijamy........
po prostu niedobrze mi się robi.

559

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

właśnie. dobrze by było gdyby każdy jeden człowiek miał WŁASNY.
a nie narzucony przez opinię społeczną.taką moralność to ja wtedy całkowicie rozumiem i szanuję, ale jeśli ktoś bezmyslnie powtarza slogany typu : Aborcja jest złem, jest faszyzmem,  prostytucja to nieszanowanie swojego ciała,  zdrada wyrządza krzywdę, nie może być na nią miejsca, in vitro to sprawa dyskusyjna jednak, być może zabijamy........
po prostu niedobrze mi się robi.

Jeśli ktoś głosi antagonistyczne mądrości, których nie potrafi uzasadnić, to też robi mi się niedobrze.

Większym problemem od moralności/braku moralności jest moim zdaniem ludzka bezmyślność i absolutna nierefleksyjność, a całość połączona z brakiem wiedzy (nawet tej elementarnej). Co z tego, że ktoś powie, że "aborcja jest dobra", "prostytucja to zawód jak każdy inny", "zdrada nie wyrządza krzywdy", "in vitro powinno być refundowane" etc., wyłamując się ze zdania "opinii społecznej, czego byś sobie życzyła, skoro wynika to (na przykład) z woli bycia na przekór innym lub woli być światowcem/postępowcem/awangardowcem - BEZ WIEDZY i BEZ REFLEKSJI? Tak - bo tak i ch*j.

560

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Od moralności gorszy jest tylko relatywizm moralny.

561

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

mnie ciezko uwierzyc, ze trzeba zdrowym na umysle i stabilnym emocjonalnie jednostkom ludzkim mowic, co jest dobre a co zle....

562

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Sadie napisał/a:

mnie ciezko uwierzyc, ze trzeba zdrowym na umysle i stabilnym emocjonalnie jednostkom ludzkim mowic, co jest dobre a co zle....

Uwierz mi trzeba - bez takiego stałego mówienia i przypominania wszelkie zasady bardzo szybko poszłyby w odstawkę. Przeczytaj sobie "Inny świat". Sytuacja trochę skrajna, bo jednak rzeczywistość łagrów to trochę inna sytuacja, ale świetnie pokazuje, jak łatwo i szybko zasady przestają mieć znaczenia w odpowiednich warunkach. Tam były to warunki skrajne i skrajne reakcje. Ale w innych warunkach (np naszej codzienności, środowiska, w którym żyjemy) i reakcje mogą być inne. Na ten przykład pojęcie zdrady może być kompletnie inne u różnych jednostek choćby w ramach społeczności jednego osiedla mieszkalnego. Podobnie jak wizerunek rodziny, czy podejście do przemocy w domu itp.

563 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2012-09-06 00:27:04)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Jaga Baba07 napisał/a:

A co uważacie o celibacie? Według mnie celibat został wymuszony przez kościół, wymyślony przez ludzi. A wymyślony dlatego, by kościół trzymał pieniądze i majątki dla siebie. Gdyby księża mieli żony, dzieci, to kościół byłby zmuszony do utrzymywania rodzin księży. Według mnie kościół działa pod przykrywką wiary...Wierni to dla tej instytucji pieniądze. Po co były prowadzone wyprawy krzyżowe? Po to, by nawracać? Nie, po to by grabić i narzucać swoją ideologię.

No to tak celibat pochodzi od łacińskiego słowa caelebs; caelibis i znaczy tyle co nieżonaty, bezżenny, samotny. Tak, zostało to wymyślone przez ludzi, właśnie po to, aby majątek kościoła pozostał w kościele i nie był wydawany na zbytki typu: rodzina, dzieci, kobieta. Jednak czego może większość ludzi nie wie, księża w dzisiejszych czasach nie składają ślubów czystości, tylko deklarują właśnie życie w celibacie. Czyli najprościej rzecz ujmując, mogą gzić się do woli i spowiadać z tego jako grzechu zwanego seksem pozamałżeńskim, a kolega po fachu da bez problemu rozgrzeszenie, bo jak wiadomo błądzić jest rzeczą ludzką. Śluby czystości składają tylko zakonnicy i zakonnice i to nie jestem pewna czy wszyscy/wszystkie.

564

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:
Sadie napisał/a:

mnie ciezko uwierzyc, ze trzeba zdrowym na umysle i stabilnym emocjonalnie jednostkom ludzkim mowic, co jest dobre a co zle....

Uwierz mi trzeba - bez takiego stałego mówienia i przypominania wszelkie zasady bardzo szybko poszłyby w odstawkę. Przeczytaj sobie "Inny świat". Sytuacja trochę skrajna, bo jednak rzeczywistość łagrów to trochę inna sytuacja, ale świetnie pokazuje, jak łatwo i szybko zasady przestają mieć znaczenia w odpowiednich warunkach. Tam były to warunki skrajne i skrajne reakcje. Ale w innych warunkach (np naszej codzienności, środowiska, w którym żyjemy) i reakcje mogą być inne. Na ten przykład pojęcie zdrady może być kompletnie inne u różnych jednostek choćby w ramach społeczności jednego osiedla mieszkalnego. Podobnie jak wizerunek rodziny, czy podejście do przemocy w domu itp.

Wierze ci ze trzeba...chocby czytajac pewne watki tutaj to od razu widac smile Wierze ci...ale nie miesci mi sie w glowie.. smile

565 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2012-09-06 07:08:56)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
sam22 napisał/a:
karolcia_38 napisał/a:

nie nie nie. to nie chodzi by to było "ładne" to chodzi o to jak postrzegasz ten seks... nie wartościuję Twojego

Wydawało mi się, że mówię to z pozycji obserwatora z zewnątrz bez wdawania się w uczucia opisywanych osób. Wydawało mi się, że zaczęłaś mnie oceniać właśnie. Ok, dzięki za wyjaśnienie.




oj czyżby moralny=szczęśliwy smile. .....  "poprawnie moralnych" ludzi którzy za nic moją sobie szczęście innych albo zwyczajnie mało ich to obchodzi a mimo to uważają się za osoby bardzo moralne

Uznajmy, że nie jestem oczytany, że nie jestem humanistą, a język nie tak giętki aby wypowiadać co pomyśli głowa. Napisali: "Moralność ? zbiór zasad (norm), które określają co jest dobre, a co złe.".

Ja wszstkie czyny rozważam pod kątem obniżania albo podwyższania szczęścia. Czyn moralny to taki, który u wszsytkich tym czynem dotkniętych podnosi szczęście. Czyn niemoralny to taki, który powoduje, że choć jedna osoba jest mniej szczęśliwa. Osoba moralna to taka, której czyny są moralne.

Osoba, która innym narzuca swój "zbiór zasad" prawdopodobnie jest niemoralna.

no i dogadali my się . taka to już specyfika słowa pisanego wiele umyka. teraz już rozumiem twój tok myślenia. ja po prostu opisując to samo "zjawisko" użyłabym innych słów. ale nie to ma znaczenie a sens.


co do reszty w kwestii moralności kochani spójrzcie na inny aspekt o którym tak głośno pisze Osho. wszelkie "prawdy objawione" jakimi może i być moralność w swej istocie i konstrukcji mają KIEROWAĆ jednostką z pozycji tłumu. i w sumie na logike to zrozumiałe bo bez "prawd" nastała by anarchia a dlaczego a dlatego że ludzie jak już napisano wyżej są bezrefleksyjni nie uczy ich się kontaktu ze soba na głębszym poziomie itp. łykamy te "prawdy ojawione" jak świeże bułeczki biorąc je jako swoje nie kontaktując się nawet z prawdziwym ja. to trochę jak zaklęte koło. jak zablokowany rodzić ma przekazać dziecku to by w pierwszej koleności ufało temu w co go natura obdażyła? w intuicję w swoją siłę w swoje odczucia w swoje ciało "które zna odpowiedź". raz że takiemu rodzicowi jest trudno dwa w wielu przypadkach mamy do czynienia z patologią w wersji light. i tak rośnie panna której matka się rozwiodła i wszczepiła w dziecko przekonanie że WSZYSCY mężczyźni to ch...je. i mamy dramat i kółko będzie się kręcić jeśli córka powieli schemat. a gdy zrobicie krok w tył (tak mam ja) zobaczycie że im więcej "prawd" tym więcej w wygłaszającym je człowieku zapędów do manipulacji i KONTROLI. a powód jest jasny jak słońce. i jak nie kręcił dupa z tyłu. siłą napędową takiej istoty jest STRACH. stąd przemożna potrzeba kontroli. a siłą napędową "masy" jest KORZYŚĆ powiązana z WŁADZĄ. tak bynajmniej wynika z moich życiowych obserwacji. to tak bardzo ogólnie.

566

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Sadie napisał/a:

mnie ciezko uwierzyc, ze trzeba zdrowym na umysle i stabilnym emocjonalnie jednostkom ludzkim mowic, co jest dobre a co zle....

Ludzie często chcą słyszeć od kogoś "mądrzejszego"!! Na tym opierają sie całe religie! Oglądałaś "I Bóg stworzył seks".... te małżeństwa specjalnie pojechały na camp organizowany przez o.Kntoza, by im powiedział, że seks oralny nie jest "be" jak do tej pory uważali. I od razu poczuli się lepiej! big_smile

567

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

to jest be czy nie jest ? Moze o.Knotz tworzy własne zasady ?

568

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Czy ktoś zauważył taką właściwość swojego organizmu, że czasem masturbacja nie wystarcza do rozładowania napięcia?

Normalnie, jak czułem się naładowany, a żona nie miała czasu, ochoty, była zmęczona, to jak sobie zrobiłem dobrze, to był spokój. Ale czasami (na przykład raz na rok) łapie taki "cug seksualny", że masturbacja nie pomaga bez względu ile razy się to zrobi, a dopiero po seksie z kobietą przechodzi, albo trzeba to przetrzymać przez tydzień lub dwa i potem wszystko wraca do normy? Normalny popęd jest romantyczny, chęć na seks, pieszczoty, bliskość drugiej osoby, a ten drugi popęd, czyli "cug seksualny", jest wredny, męczący, z adrenaliną, stresem, złością i wydaje się, że jakaś chemia z tym jest związana (feromony, czy coś takiego...), bo wystarczy "zrobić żonie kotka" (minetę) i to uczucie mija.

569

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
xerxes napisał/a:

to jest be czy nie jest ? Moze o.Knotz tworzy własne zasady ?

1. Jeśli kobieta jest zadowolona, mężczyzna jest zadowolony, żadna inna osoba nie jest niezadowolona, to taki "lodzik" czy "kotek" jest super.
2. Ale gdyby zrobili wśród bawiących się dzieci, to wiadomo ile krzywdy może się innym ludziom stać, więc to nie jest czyn moralny.
3. Jeśli żona robi mężowi loda, a wcale nie ma na to ochoty, to niekoniecznie jest to wskazane.
4. Jeśli prostytutka robi loda, a gardzi klientem, czyli ona sama jest nieszczęśliwa, to nie jest to dobre. Jeśli prostytutka jest szczęśliwa i klient też, to jest to dobre, pod warunkiem, że ani jej ani jemu ani innym osobom krzywda się nie stanie.

570 Ostatnio edytowany przez xerxes (2012-09-06 10:32:33)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

sam22-ja tu pije do tego jak kosciol patrzy na ten problem :-)


wklejam tekst ze strony:
Jaki jest pogląd Kościoła na seks oralny? Taki sposób zbliżenia zakończony spełnieniem zaprzecza obydwu znaczeniom aktu małżeńskiego ? małżonkowie nie przeżywają takiego aktu wspólnie, zamykają się na dar życia. Akt ten nie będzie pełny, bowiem nie jest zgodny z naturą ? powinien kończyć się złożeniem nasienia w pochwie kobiety.

571

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
sam22 napisał/a:

Czy ktoś zauważył taką właściwość swojego organizmu, że czasem masturbacja nie wystarcza do rozładowania napięcia?

Normalnie, jak czułem się naładowany, a żona nie miała czasu, ochoty, była zmęczona, to jak sobie zrobiłem dobrze, to był spokój. Ale czasami (na przykład raz na rok) łapie taki "cug seksualny", że masturbacja nie pomaga bez względu ile razy się to zrobi, a dopiero po seksie z kobietą przechodzi, albo trzeba to przetrzymać przez tydzień lub dwa i potem wszystko wraca do normy? Normalny popęd jest romantyczny, chęć na seks, pieszczoty, bliskość drugiej osoby, a ten drugi popęd, czyli "cug seksualny", jest wredny, męczący, z adrenaliną, stresem, złością i wydaje się, że jakaś chemia z tym jest związana (feromony, czy coś takiego...), bo wystarczy "zrobić żonie kotka" (minetę) i to uczucie mija.

kurde wydawało mi się że mężczyźni tego nie mają smile. ja mój cug mam z reguły latem no co jest dość zrozumiałe słońce witaminki itp choć nie zawsze. tylko u mnie to jest tak że "robienie sobie dobrze" powoduje jeszcze zwiększony cug jak jakaś pieprzona kula śniegowa i tak jak napisałeś męczy frustruje dołuje bo wciąz tkwię w niedosycie a ciało wariuje już nie mówiąc o punkcie G ta cholera żyć mi wówczas nie daje. dla mnie to naprawdę koszmarny czas gdy nie mam partera by z nim tę potrzebę zaspokoić. a potem mija. to jest zdaje się rytm naszego ciała czy biorytm jak zwał tak zwał.

572 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-06 11:54:33)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

kurde wydawało mi się że mężczyźni tego nie mają smile.

Mają, mają i to nader często. Jak mam tak średnio co ok 3 miesiące. Koszmar.

573

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Wydaje mi sie że tez odczuwam takie stany. Choć nie określiłbym tego słowami -"cug sexualny". U mnie to chyba raczej "głód sexu" wink
Ale trudno mi okreslić jak często mi sie to trafia.
Natomiast przychylam sie do opinii że "autoerotyzm" wtedy nie jest w stanie zaspokoić pragnienia a czasem nawet zwiększa.

574

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

no to Panowie mam w związku z tym pytanie które nurtuje mnie LATAMI big_smile jak sobie z tym "cuggłodem sexualnym" radzicie?.  bo jak mi ktoś mówi w tym czasie "szklanka wody" ćwiczenia ztyranie się fizyczne to omało nie zabijam wzrokiem.

575

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

może brom w tabletkach?:D

576

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

może brom w tabletkach?:D

aaahahahaha dobre big_smile

577

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Kiedyś  wręcz katowałem się na rowerze górskim. Robiłem po kilkadziesiąt kilometrów po różnych lasach i wertepach. Jak wracałem do domu to miałem siłę tylko wziąść prysznic wink To było dobre na kiedyś.
Potem miałem okres kiedy "bzykałem" wszystkie panienki które nie odmówiły a do tego Całą mase takich z agencji.
Teraz nie robie nic. Zwyczajnie nawet jak bardzo mam na to ochotę to potrafię się opanować. Nie jest łatwo ale jednak mi sie udaje.
Od 9 miesięcy nie uprawiałem sexu. Żona była w ciąży i nie miała ochoty zupełnie na jakiekolwiek pieszczoty czy sex więc musiałem się nauczyć z tym jakoś żyć. Nawet kiedy czuje taki "głód sexu" jakoś udaje mi sie z tym żyć. Aż samo przejdzie.
Może jestem dziwny.

578

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

Kiedyś  wręcz katowałem się na rowerze górskim. Robiłem po kilkadziesiąt kilometrów po różnych lasach i wertepach. Jak wracałem do domu to miałem siłę tylko wziąść prysznic  To było dobre na kiedyś.

Na mnie ekstremalny wysiłek działał 'w drugą stronę' - wierz mi koszmarne uczucie. Pływanie + siłownia, nie raz zrzygałem się ze zmęczenia a libido i tak 'pompowało' mi testosteron do żył.

579 Ostatnio edytowany przez sam22 (2012-09-07 11:47:02)

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Przemo77 napisał/a:

a do tego Całą mase takich z agencji

Nigdy tego nie zrobiłem, bo jestem z żoną od 19 roku życia, ale czasami taki "dół seksualny" powoduje, że wydaje się to najprostsze rozwiązanie. Iść, dwie stówy, problem z głowy. Ale ryzyko chorób czy nieuczciwości (jakiś szantaż...) jest chyba zbyt ciężkie do zniesienia... Wtedy leczę się na forach o HIV, forum prawne, albo jak na netkobiety czytam o zdradach, seksie, małżeństwach. Tak tutaj trafiłem.

Jak się z żoną pokochamy "do syta", to przechodzi. Pewnie to jakaś chemia organizmu jest.


Catwoman napisał/a:

może brom w tabletkach?:D

Nie trzeba! Wystarczy często myć zęby. Pasty zawierają fluor, który działa tak samo.


karolcia_38 napisał/a:

no to Panowie mam w związku z tym pytanie które nurtuje mnie LATAMI big_smile jak sobie z tym "cuggłodem sexualnym" radzicie?.  bo jak mi ktoś mówi w tym czasie "szklanka wody" ćwiczenia ztyranie się fizyczne to omało nie zabijam wzrokiem.

Mogę być totalnie wyżyty fizycznie (np.zrobię sobie dobrze przed spaniem, jak mnie obudzi w nocy, rano po bieganiu), ale dalej czuję ten "brudny cuggłód seksualny" (nie mylić z romantyczną, pozytywną, ochotą na seks, na bliskość drugiej osoby, pieszczoty...). Dopiero jak zrobię żonie "kotka" (minetę), to przechodzi. Nawet nie muszę w nią wchodzić i mieć orgazmu. Dlatego to jest jakaś chemia, feromony -- zwał jak zwał, czyli szklanka wody ani wysiłek nie pomaga, bo pewnie potrzebujesz faceta (albo kobietę?).

580

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Glock napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Kiedyś  wręcz katowałem się na rowerze górskim. Robiłem po kilkadziesiąt kilometrów po różnych lasach i wertepach. Jak wracałem do domu to miałem siłę tylko wziąść prysznic  To było dobre na kiedyś.

Na mnie ekstremalny wysiłek działał 'w drugą stronę' - wierz mi koszmarne uczucie. Pływanie + siłownia, nie raz zrzygałem się ze zmęczenia a libido i tak 'pompowało' mi testosteron do żył.

True story. Ale to już następny poziom wtajemniczenia, ze tak to ujmę. Po prostu po pewnym czasie organizm tak się przestawia, że wysiłek powoduje uwalnianie endorfin. A to przy mieszance adrenaliny i testosteronu daje zawsze taki sam efekt. Możesz umierać, ze zmęczenia i nie być w stanie palcem kiwnąć, ale ochota i tak będzie.

581

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

Czy uprawiacie lub uprawialiście cybersex ?jak wrażenia?

582

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
yoghurt007 napisał/a:
Glock napisał/a:
Przemo77 napisał/a:

Kiedyś  wręcz katowałem się na rowerze górskim. Robiłem po kilkadziesiąt kilometrów po różnych lasach i wertepach. Jak wracałem do domu to miałem siłę tylko wziąść prysznic  To było dobre na kiedyś.

Na mnie ekstremalny wysiłek działał 'w drugą stronę' - wierz mi koszmarne uczucie. Pływanie + siłownia, nie raz zrzygałem się ze zmęczenia a libido i tak 'pompowało' mi testosteron do żył.

True story. Ale to już następny poziom wtajemniczenia, ze tak to ujmę. Po prostu po pewnym czasie organizm tak się przestawia, że wysiłek powoduje uwalnianie endorfin. A to przy mieszance adrenaliny i testosteronu daje zawsze taki sam efekt. Możesz umierać, ze zmęczenia i nie być w stanie palcem kiwnąć, ale ochota i tak będzie.

Ale ja nie pisałem że przez to mi przechodziła ochota tylko że zwyczajnie  przestawałem o tym myśleć bo szybko zasypiałem "totalnie znorany" takim wysiłkiem.
Wiem że wysiłek fizyczny może podnosić ochote na sex. Nie jest to nic nowego.
Tyle że ja używałem go nie do podniesienia libido a do "zabicia".... możliwości  wink
Wiem że to dziwnie brzmi ale to sie sprawdzało wtedy. Ale istniała tylko praca i jazda na rowerze. Właściwie nic po za tym. I było tak przez wiele miesiecy.Kiedy wyżyłem sie na swoim rowerze szedłem spać (bo nie raz wracałem jak było juz ciemno) i to wszystko.

583

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

Czy uprawiacie lub uprawialiście cybersex ?jak wrażenia?

W necie jeszcze nigdy (o dziwo) nie flirtowałem ani nie pisałem z nikim na czacie erotycznym.
Za to przez smsy nie raz. Czasmi kończyło sie to obustronnym orgazmem wink
Jestem całkiem dobry w pisaniu długich i pikantnych ale taktownych smsów wink a dziewczyny uwielbiaja takie czytać wink


Musiałem sie pochwalić big_smile

584

Odp: Polaków rozmowy o seksie.

ooo smile
a ja kilka razy, bywało naprawdę fajnie big_smile

585

Odp: Polaków rozmowy o seksie.
Catwoman napisał/a:

Czy uprawiacie lub uprawialiście cybersex ?jak wrażenia?

Nie, nigdy. To chyba dla ludzi romantycznych z dużą ilością czasu. Generalnie nie lubię ubierać myśli w słowa... a obrazy... hmmm... w pornolach jest lepsza jakość. Czyli w zasadzie tego nie rozumiem... można się podkręcić nawzajem i sobie zrobić dobrze, ale... umawiać się na konkretną godzinę, kamerki...

To może Catwoman opowiesz coś więcej o sobie, cooooo?

Posty [ 521 do 585 z 599 ]

Strony Poprzednia 1 7 8 9 10 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Polaków rozmowy o seksie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024