Kilka wątków zainspirowało mnie do założenia takiego tematu.
A moje pytanie brzmi:
-Czy rozmawiacie ze znajomymi, przyjaciółmi, kolegami, koleżankami o seksie TO ZNACZY: o waszym życiu intymnym? Na ile jesteście szczerzy w takich rozmowach?
Ja nie mam problemu z rozmowami o seksie z przyjaciółmi, koleżankami, jeśli ufam komuś to rozmawiam o tym otwarcie i szczerze w zupełności. Jeśli to trochę dalsze relacje to po prostu nie mówię o wszystkim, bo kłamać nie mam po co.
Kilka wątków zainspirowało mnie do założenia takiego tematu.
A moje pytanie brzmi:
-Czy rozmawiacie ze znajomymi, przyjaciółmi, kolegami, koleżankami o seksie TO ZNACZY: o waszym życiu intymnym? Na ile jesteście szczerzy w takich rozmowach?
na pewno nie z kolegami:) chyba, ze w zartach, bez wchodzenia pod kolderke:) Z kolezankami tez bardziej rozrywkowo. Z przyjaciolka owszem i to dosc obszernie oraz doglebnie. Natomiast najczesciej z partnerem;) I tu granic szczerosci nie ma.
O, to skomplikowany temat.
Szczerze o życiu intymnym z facetem - kolegą (nie mam na myśli partnerów z którymi byłam w jakis zwiazkach) to rozmawiałam raz w życiu.
Kolega ze studiów, który superzabawnym i inteligentnym kolesiem ale kompletnie nie pociagał mnie fizycznie, na jakieś imprezie zagadnał mnie jak to jest jak faceci gapią sie na mój tyłek, albo biust
i tak od słowa do słowa pogadaliśmy o naszych "pierwszych razach" ulubionych pozycjach, obawach itd. On przynał mi sie, ze jak to w młodości prowadził dziennik, w którym opisywał spotkane na ulicy dziewczyny a później onanizował sie wyobrażajac sobie sex z tymi kobietami ![]()
Ja mu opowiedziałam jak to jest nosić stringi
jak kobieta odczuwa pożądanie i namawiałm go żeby przed złożeniem partnerce propozcyji sexu oralnego z finałem w buzi sam najpierw spróbował swojej spermy ![]()
A z kumpelami tak szczerze to o intymnych sprawach nie rozmawiam, w tym względzie wystarcza mi siostra ![]()
Ja raczej nie gadam z nikim o seksie. Tzn. z moim partnerem jak najbardziej, z 1-2 dobrymi koleżankami lecimy przez antykoncepcję, seks ogólnie, ale bez wchodzenia w detale naszych związków.
Mój mąż gada o seksie tylko ze mną, natomiast wiem, że mój eks gadał ze swoimi kolegami o naszym seksie z każdym detalem- oczywiście, byłam wtedy (wiek: 17-22) święcie przekonana , że tego nie robi
.... ale 18-latek i nie gadać o seksie z kolegami (a nawet koleżankami?) niemożliwe ![]()
Mam obecnie do czynienia z młodzieża, widzę te zakochane gołębie, tworzące swą intymność, a też słyszę po katach ich rozmowy z rówieśnikami na osobności.....
....no ![]()
Nie wyobrazam sobie wchodzenia w intymne szczegoly rozmawiajac z pierwszym lepszym napotkanym czlowiekiem (obojetne czy to mezczyzna czy kobieta)
Zazwyczaj mialam tak jedna blizsza kolezanke z ktora moglysmy sobie obie swobodnie pogadac o seksie. I wtedy nie bylo granic, moglam jej powiedziec wsio i ona mnie.
Z partnerem rozmawiam kiedy chce/potrzebuje albo kiedy on chce/potrzebuje. Bez ograniczen i nie omijajac szczegolow. W koncu moge mowic o tym co pozniej/wczesniej w drugim pokojue robie/robilam ![]()
Z rodzina o seksie w zyciu nie rozmawialam. Oni sa jacys tacy swietojebliwi i slowko seks wywoluje rumieniec na ich twarzy ![]()
Jedyna osoba z którą rozmawiam na temat mojego życia intymnego jest moj chłopak;) nie mam przed Nim absolutnie żadnych tajemnic, dzielę się wszystkim, jesteśmy ze sobą dopiero 2 lata, a naprawdę czujemy się w sprawach łóżkowych bardziej swobodnie niż niejedno wieloletnie małżeństwo:) Natomiast z tego co mi wiadome mój chłopak często dzieli się naszymi "intymnymi szczegółami" ze swoją przyjaciółką... opowiada jej co my robimy, ona opowiada Jemu co ona ze swym partnerem.. krępuje mnie to troche, ale cóż... jeżeli mój ukochany czuje potrzebę dzielenia się "tym" z kimś innym niż ja to nie mam prawa Mu tego zabronic:)
Gdy ludzie są bardzo młodzi, zaczynają dopiero przygodę z seksem, to czują potrzebę po pierwsze pochwalenia się tym (w końcu jest to jakieś znamię dorosłości w tym kręgu wiekowym, potem jest kariera
) po drugie ustalenia, czy inni "też tak mają" ![]()
Ja nie rozmawiam o seksie raczej ze znajomymi, może czasem ale bez większych szczegółów, ostatnio rozmawialiśmy wszyscy o swoich fantazjach wypiliśmy trochę z przyjaciółmi i jakoś się tak sam temat włączył godzina późna była i tematy dziwne, a czyikolwiek dobre doświadczenie bo osoby które myślałam że są spokojne seksualnie opowiedziały mi jakie mają fantazje i przyznam że nie spodziewałam się ![]()
a czujecie sie zażenowani gdy ktoś sam od siebie opowiada wam o swoim życiu intymnym?
i czy ludzie oczekują od was rozmów na ten temat?
11 2012-08-23 21:05:24 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-08-23 21:08:05)
Hmm, jeżeli chodzi o rozmowy na temat seksu, to oczywiście z koleżankami rozmawiamy ogólnie, nie wdając się w szczegóły życia intymnego w naszych związkach. Nie mamy raczej problemu z "TYM" tematem, ale nie odczuwamy potrzeby opowiadania o swoich przeżyciach. Przecież to sfera życia większości ludzi.
Natomiast są dwie osoby, z którymi mogę porozmawiać szczerze o moim życiu intymnym- mój chłopak oraz (i tu pewnie będziecie zaskoczeni) moja mama, której mogę wszystko powierzyć i wiem, że nikomu więcej tego nie przekaże, a często daje mi rady .
Mogę rozmawiać, ale raczej w aspekcie 'prawd ogólnych'- tzn jakoś niechętnie mówiłabym o konkretach z własnego życia erotycznego, to co tak bardzo intymne jest tylko dla mnie i mojego (mam nadzieję) jedynego ![]()
Bardzo często i bardzo szczerze z najdrobniejszymi szczegółami z kilkoma kolegami. O wszystkim. O naszych doświadczeniach, o problemach, o różnych aspektach tego tematu. Myślę że przeczymy obiegowej opinii że faceci tylko się potrafia przechwalać i cos udawać.
Prawda jest taka że inteligentni faceci potrafią być szczerzy do bólu i wiedzą o sobie dużo więcej niż żony kolegów z którymi rozmawiają...
A wiedze i doświadczenie maja takie że nawet specjaliści mogliby sie czegoś nowego dowiedzieć. Bo oprócz stereotypów i historii zasłyszanych jest w tym cała masa prawdziwych ludzkich dramatów.
Może kiedyś napisze książkę. Zbiorę to w jakąś całość i napisze. Jestem pewien że większość kobiet byłaby zszokowana, inne bardzo zdziwione wewnętrznym (zamkniętym dla nich) światem mężczyzn.
Książka byłaby pewnie skandaliczna i łamała konwenanse ale do bólu prawdziwa.
Przemo77 to podziel się tu jakimiś detalami tych rozmów! Aż jestem ciekawa.
Oj Przemo, ale zakręciłeś.
Teraz nie będziesz miał spokoju.
Stoję w kolejce za Catwomen![]()
Dołączam sie do kolejki !!!
i płonę z ciekawości ![]()
cóż... w gronie najlepszych koleżanek zawsze ten temat najdzie...
młody wiek, ciekawość, nurtujące pytania "czy aby to normalne?" o problemach... jak się komuś ufa.
Ja nie szczególnie jestem otwarta w tych tematach... tzn mogę o tym rozmawiać, radzić itd...ale moje prywatne sprawy raczej zostawiam dla siebie... nie lubię się tym chwalić, opowiadać, itd. jak niektórzy... pewne rzeczy powinny zostać między partnerami.
Mam np koleżankę która ciągle przy spotkaniu sugerowała ze swoim chłopakiem, że właśnie to robili... trochę to żałosne... trochę dziecinada... bo owszem można się pośmiać, porozmawiać a nie ciągle o tym gadać.
To mija z wiekiem:D
Potem gadają o seksie już tylko ci, co mają niedostatki w tej kwestii.
19 2012-08-24 17:27:44 Ostatnio edytowany przez Vamp (2012-08-24 17:30:33)
a czujecie sie zażenowani gdy ktoś sam od siebie opowiada wam o swoim życiu intymnym?
i czy ludzie oczekują od was rozmów na ten temat?
Oczekują. Niestety.
A mnie naprawdę gówno obchodzi cudze życie intymne. Nie mam też najmniejszej ochoty mówić czegokolwiek o swoim, bo co to kogo ma niby interesować?! Intymność moim zdaniem zamyka się między dwojgiem ludzi. Gdyby mój partner opowiadał kumplom przy alkoholu o tym, jak się ze mną kocha, jak wygląda moja pussy i jak głośno krzyczę, kiedy szczytuję, to bym się z nim pożegnała - z tytułu braku poszanowania mojej woli. Dla mnie takie rozmowy są żałosne.
Wyjątek od tej reguły stanowią zwierzenia z problemów "łóżkowych". A problem jak problem - trzeba go pomóc rozwiązać. ![]()
EDIT:
To mija z wiekiem:D
Potem gadają o seksie już tylko ci, co mają niedostatki w tej kwestii.
Hah, zgadzam się! ;D
I podobnie jak PAnie, czekam na jakąś relację Przema, co by uszczknąć kawałeczka męskiego światka ];->
Serio chcecie to wiedzieć? To może być dla Was przykre,może zaskakujące,czy dziwne. Nie wiem czy powinienem zdradzać nasz męski świat. Może spytam kolegów czy moge coś choćby ogólnie napisać.
Możecie jednak też zmienić zdanie o facetach. Nie jesteśmy tylko samcami alfa, łóżkowymi bajerantami czy życiowymi nieudacznikami jak wiele z Was nas widzi. Istnieje też świat wrażliwych,inteligentnych,czasem mocno pokaleczonych przez życie facetów.
Niekiedy zupełnie nie zdajecie sobie z tego sprawy jacy jesteśmi...
No ja już co nieco tego "świata" frustratów i wrażliwców poznałam..... ale chętnie posłucham ![]()
Kiedy byłam jeszcze nastolatką i dopiero poznawałam świat seksu na własnej skórze, bardzo często rozmawiałam o tym ze znajomymi. Jako ta bardziej doświadczona koleżanka byłam zasypywana pytaniami zarówno koleżanek jak i kolegów. Z perspektywy czasu wydaje mi się to żałosne, ale z drugiej strony normalne.
Obecnie rozmowy na temat seksu również mają miejsce, ale są zupełnie inne. Z przyjaciółmi rozmawiam dość otwarcie, ale staram się nie zdradzać zbyt wielu szczegółów - uważam, że są to sprawy moje i mojego partnera. Nie zdradzam głównie tego co dotyczy bezpośrednio mojego partnera, bo wiem, że on by sobie tego nie życzył. Jeśli chodzi o takie całkiem luźne rozmowy, pół żartem pół serio, to nie mam oporów nawet w gronie ludzi, których nie znam tak dobrze jak przyjaciół.
W 100% otwarcie rozmawiam z partnerem, co chyba jest oczywiste.
Na marginesie dodam, że z moich doświadczeń wynika, że kobiety są bardziej otwarte niż faceci na tego typu rozmowy...
To znaczy ja z kolei wiem, że faceci również są bbbbaaaardzo otwarci i nie szczędzą sobie najmniejszych szczegółów, a że dla nich w ogóle nie istnieje obciach, nie mają problemów z nazywaniem części ciała, narządów itd., to być może jest im łatwiej.
No tak, faceci są bardziej otwarci jeśli chodzi o formę - nazewnictwo, różne określenia, często wulgarne - ale są mniej śmiali jeśli chodzi o mówienie o sobie, o oczekiwaniach jakie mają, o wątpliwościach, czy problemach. Przynajmniej tak jest w przypadku tych facetów, z którymi miałam okazję porozmawiać bliżej na ten temat.
Kobiety natomiast odwrotnie, częściej mówią o emocjach niż o "technicznej" stronie seksu., rzadziej też używają tak odważnych określeń jak faceci. Zwłaszcza jeśli rozmowa toczy się w mieszanym towarzystwie.
Według mnie temat seksu jest bardzo delikatnym tematem. Są to intymne sprawy i nigdy nie włączam się w takie rozmowy. Nie chcialabym by moj mąż rozprawiał na te tematy z kolegami.
-Czy rozmawiacie ze znajomymi, przyjaciółmi, kolegami, koleżankami o seksie TO ZNACZY: o waszym życiu intymnym? Na ile jesteście szczerzy w takich rozmowach?
Szczerze? Nie! O seksie pomiędzy mną a moim partnerem rozmawiam tylko z nim (tu bardzo otwarcie i szczerze), bo po pierwsze zupełnie nie mam potrzeby opowiadania o tym, co dzieje się za ścianą naszej sypialni, a po drugie uważam, że wyciąganie naszych intymnych szczegółów na światło dzienne jest naruszeniem naszej prywatności, byłoby też ogromną nielojalnością w stosunku do niego. A biorąc pod uwagę, że sama nie chciałabym, aby mąż opowiadał swoim kolegom jak wyglądam nago, co, jak często i w jaki sposób robimy, to oczywiście tego samego wymagam też od siebie.
Jednak rozmowy o seksie jako takim w żaden sposób nie wprawiają mnie w zakłopotanie, mogę o nim rozmawiać (i rozmawiam) otwarcie i pomimo że nie wnikam w nasze osobiste szczegóły, to rozumiem potrzebę innych do zwierzeń czy wymiany uwag. Seks składa się na naszą codzienność, jest jej niezwykle istotną częścią składową, nie widzę więc powodu, aby dojrzali ludzie nie mieli o nim w dojrzały sposób rozmawiać czy choćby żartować.
-Czy rozmawiacie ze znajomymi, przyjaciółmi, kolegami, koleżankami o seksie TO ZNACZY: o waszym życiu intymnym? Na ile jesteście szczerzy w takich rozmowach?
Co prawda nadal jestem dziewicą, ale wiadomo, że kilka intymnych zbliżeń w moim życiu miało miejsce. Z partnerem rozmawiałam o tym niewiele, natomiast z przyjaciółką? O wszystkim, o najgłębszych fantazjach, o tym czy jestem zadowolona, czasem o tym co się działo. Oczywiście bez wszystkich szczegółów, bo to bardzo osobista sprawa, ale z rozmowami na ten temat nie mam problemów. Czuję się wyzwoloną kobietą ![]()
28 2012-08-25 17:11:16 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-25 17:11:57)
A o czym rozmawiacie najczęściej, rozmawiając o seksie?
Kiedyś gdy jeszcze prowadziłam takie rozmowy to najczęściej gadało się o antykoncepcji. Faceci o technice, pozycjach ![]()
29 2012-08-25 17:45:17 Ostatnio edytowany przez grace_west (2012-08-25 17:45:50)
ja głównie o moich, jak i przyjaciółki, pragnieniach
Chociaż nie obyło się bez rozmów na temat "tego seksownego barmana" ![]()
Ano jakieś fantazje też sie poruszało! chociaz jak byłam młodsza, nie miałam fantazji, wystarczył seks ![]()
Serio chcecie to wiedzieć? To może być dla Was przykre,może zaskakujące,czy dziwne. Nie wiem czy powinienem zdradzać nasz męski świat. Może spytam kolegów czy moge coś choćby ogólnie napisać.
Możecie jednak też zmienić zdanie o facetach. Nie jesteśmy tylko samcami alfa, łóżkowymi bajerantami czy życiowymi nieudacznikami jak wiele z Was nas widzi. Istnieje też świat wrażliwych,inteligentnych,czasem mocno pokaleczonych przez życie facetów.
Niekiedy zupełnie nie zdajecie sobie z tego sprawy jacy jesteśmi...
Przemo przestan
Nie wiem w jakim towarzystwie ty sie obracasz ale podejrzewam ze dla wiekszosci uczestniczek nic co ludzkie nie jest im obce. ![]()
I nie kazda kobieta na tym swiecie uwaza ze wszyscy przedstawiciele rodzaju meskiego sa nieudacznikami czy bajerantami. ![]()
Nie generalizujmy
Posiadanie własnego zdania oraz umiejętność obrony go intelektualnie i jeśli trzeba fizycznie nie przekreśla zdolności do posiadania np., empatii. W dzisiejszych czasach bycie facetem to średnio wdzięczna fucha i dziękuje Sile Stwórczej, że obdarzyła mnie odpowiednią ilością egoizmu i cynizmu, które pozwalają mi przeć naprzód niczym lodołamacz na morzu Białym. Chyba tylko moja Żona wie, że nie jestem taki Zły
jak mnie malują.
Bycie empatycznym to bardzo dobra cecha ![]()
Oczywiście! I płeć nie ma tu nic do rzeczy.
Bycie empatycznym to bardzo dobra cecha
niebezpieczna dla posiadacza
grace_west napisał/a:Bycie empatycznym to bardzo dobra cecha
niebezpieczna dla posiadacza
Wiesz jak moj sensei czesto mawial: kto ma miekkie serce musi miec twarda dupe ![]()
Zapamietac i stosowac..
Wiesz jak moj sensei czesto mawial: kto ma miekkie serce musi miec twarda dupe
Zapamietac i stosowac..
racja ale najważniejsza jest 'zimna głowa'
Ja jestem empatyczna, nie wiem jak z dupą
We wszystkim trzeba zachować umiar.
robicie off topic, moi Drodzy ![]()
robicie off topic, moi Drodzy
Zgodzę się
Zapytam kobiety: macie też tak czasem, że widzicie osobę pierwszy raz w życiu, a niesamowicie macie na nią ochotę? Czy to może ja jestem jakaś dziwna ![]()
Miałam tak kilka razy w życiu. Raz uległam:D
Czyli jednak nie jest ze mną tak źle, a już się martwiłam
Mamy u mnie w mieście całkiem ciekawego barmana, a jego "polecam orgasm" działa nieziemsko, jak jednym shotem facet potrafi zadziałać ![]()
43 2012-08-25 22:12:50 Ostatnio edytowany przez gosia_91 (2012-08-25 22:14:14)
Ja zauważyłam, że w moim gronie znajomych najczęściej rozmawia się o częstotliwości. Jak często, w jakich okolicznościach i z kim
trochę to przykre bo dla mnie taka bliskość fizyczna to coś prawie mistycznego i stawiam na jakość ( obecnie jestem w stanie spoczynku w tych kwestiach
), więc w gronie rówieśniczym wypowiadam się na tematy antykoncepcji i anatomii i czasami włosy mi się jeżą
ostatnio usłyszałam od kolegi, że penisa wkłada do macicy a łechtaczka służy do sikania ...
Grace_west - nieustannie ![]()
Ja się za wiele o technice wypowiedzieć nie mogę - jestem dziewicą, ale powoli zaczynam dojrzewać do tego, żeby się przełamać, chociaż w tym wypadku nie chciałabym, żeby to było coś przypadkowego.
Kurczę, kobiety to jednak strasznie zboczone są ![]()
Do mnie zawsze uderzają koleżanki i koledzy w sprawach antykoncepcji, ba! Nawet zdarzyło mi się uświadamiać 2 nastolatków na zyczenie ich rodziców- a moich znajomych
(oczywiście oni-rodzice powinni pełnić taką rolę, ale lepsze to niż nic), ludzie nie wiedzieć czemu uważają mnie za osobą wyzwoloną jeśli chodzi o seks, z czego sama sobie sprawy nie zdawałam-tzn. z tego ich mniemania o mnie, więc o dziwo.... często rozmawiają ze mna co ich gryzie w tej dziedzinie.
Mnie gryzie wiele, przede wszystkim zawsze uważam, że nie będę w tym dobra, tzn. mam wrażenie, że ja jestem okropnie wstydliwa. Ale jeśli chodzi o moich znajomych - uważają, że jestem osobą wyzwoloną, mało kto uznawał mnie za dziewicę, więc nie wiem co to może oznaczać ![]()
Powiem Ci szczerze, że nie ma powodu aby się spieszyć. Co prawda nie uważam dziewictwa za coś ultra ważnego ale warto pomyśleć nad tym z kim i gdzie
Wybacz to pytanie; ile masz lat? Ja mam wiele koleżanek w wieku 21 -22 lat, które są dziewicami ( właściwie to większość nie ma za sobą pierwszego razu - na 10 dziewczyn ok.3 mają "to" za sobą). Podobno średni wiek inicjacji to ok.18 lat. Albo moje towarzystwo jest dziwne albo nie złapaliśmy się do badań ![]()
grace_west a przyznajesz się do tego? (dziewictwo)
Nie mów HOP!!
Nie takie były! ![]()
Muszę Cię wysłać do mojego kolegi od sikającej łechtaczki. Koniecznie.
Do mnie zawsze uderzają koleżanki i koledzy w sprawach antykoncepcji, ba! Nawet zdarzyło mi się uświadamiać 2 nastolatków na zyczenie ich rodziców- a moich znajomych
(oczywiście oni-rodzice powinni pełnić taką rolę, ale lepsze to niż nic), ludzie nie wiedzieć czemu uważają mnie za osobą wyzwoloną jeśli chodzi o seks, z czego sama sobie sprawy nie zdawałam-tzn. z tego ich mniemania o mnie, więc o dziwo.... często rozmawiają ze mna co ich gryzie w tej dziedzinie.
Może twój kolega miał na myśli tzw. kobiecą fontannę ![]()
Mnie gryzie wiele, przede wszystkim zawsze uważam, że nie będę w tym dobra, tzn. mam wrażenie, że ja jestem okropnie wstydliwa. Ale jeśli chodzi o moich znajomych - uważają, że jestem osobą wyzwoloną, mało kto uznawał mnie za dziewicę, więc nie wiem co to może oznaczać
jak to mówią cicha woda brzegi rwie więc nie panikuj, przeżyjesz jak my wszyscy ![]()
Ależ oczywiście! Poza tym seksu się człowiek uczy, z czasem, z biegiem lat.
Niestety nie... nasz domorosły Don Juan na imprezie i będąc na rauszu wyznał mi ( byłam absolutnie trzeźwa), że nie rozumie jak mężczyźni mogą uprawiać seks oralny z kobietą liżąc to wrażliwe miejsce. Przecież łechtaczką się sika i są tam bakterie. Uwierz mi... dopytywałam. On na prawdę nie zna kobiecej anatomii.
Może twój kolega miał na myśli tzw. kobiecą fontannę
19, Gosiu
Też słyszałam o tym średnim wieku i na moich 20 koleżanek, dziewicą nie jest może z 5, więc ktoś tu nakłamał w badaniach ![]()
grace_west a przyznajesz się do tego? (dziewictwo)
Pewnie, że się przyznaję - nie ma się czego wstydzić ![]()
jak to mówią cicha woda brzegi rwie więc nie panikuj, przeżyjesz jak my wszyscy
Może i racja, nie ma się czego bać. Przynajmniej mam nadzieję.
Wnioskuje że ma 20 lat plus
Cóż....... jeśli już wyobraźnia niczego nie podpowiada, na naukę nigdy nie jest za późno a lepiej późno niż wcale ![]()
Wiecie że statystycznie ja i mój pies mamy po 3 nogi...... Tyle ze statystyk. Jak się mówi: Jest małe kłamstwo, kłamstwo, ogromne kłamstwo i statystyka ![]()
a prawdy czasem trudno dojść, bo ludzie najzwyczajniej kłamią:)
No z tą łechtaczką to mnie rozbawił koleś ![]()
....jeszcze to można zrzucić na karb picia alkoholu, chociaż dzieci i pijaki ponoć zawsze mówią prawdę
![]()
Właśnie facet już kończy studia, więc ma 24-25 lat i liczne grono koleżanek... szkoda, że go żadna koleżanka nie uświadomiła.
Jeszcze jedna sprawa czyli nomenklatura; zauważyłam, że moi rówieśnicy ( wrażliwych przepraszam ale cytuję) mówią o "obciąganiu" "robieniu loda" "spuszczaniu " kompletnie nie krygując się i nie bacząc w jakim towarzystwie są. Osoby bardziej doświadczone mówią o "miłości francuskiej " czy "robieniu sobie dobrze". Dla mnie nazewnictwo jest ważne. Ja wiem, że Ci znajomi , 35- letni faceci w męskim gronie mogą używać bardziej pieprznych określeń ale podoba mi się , że w obecności mojej i innych kobiet starają się pilnować. Ale oczywiście rozmawiamy nie tylko o seksie ![]()
60 2012-08-25 22:51:23 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-08-25 22:52:05)
Prawda..... nawet moje wyzwolenie się jeży gdy słyszę od równiesników (rzadko jednakże, raczej od młodszych chłopaków) takie określenia jak > "obciąganiu" "robieniu loda" "spuszczaniu " >.
To może zniechęcić, pokazuje faceta jako prostaka, a nie osobę odważną i wyzwoloną.
Za to facet, który potrafi się wysłowić jest jednocześnie .....atrakcyjniejszy. Bo to też świadczy o inteligencji.
Język jest nie tylko ważny dosłownie, ale i w przenosni ![]()
To może zniechęcić, pokazuje faceta jako prostaka, a nie osobę odważną i wyzwoloną.
Za to facet, który potrafi się wysłowić jest jednocześnie .....atrakcyjniejszy. Bo to też świadczy o inteligencji.
Język jest nie tylko ważny dosłownie, ale i w przenosni
100% racji, mogę tylko się pod tym podpisać
Ja prezentuje ten "nastoletni rocznik" i muszę przyznać, że w moim towarzystwie wysławiają się całkiem dobrze
Na moim osiedlu jestem w grupie, w której otaczają mnie sami faceci i tylko jeden jest nad wyraz prostacki w słownictwie i wtedy lecą słowa typu "zwalić", "obciągnąć" czy "zrobić loda", ale reszta grupy szybko daje mu do zrozumienia, że zachowuje się jak dupek. W gruncie rzeczy to poczciwe dzieciaki z nich ![]()
Jednakże facet powinien się wyrażać, jest przecież tyle określeń na miłość francuską.
Zgadzam się z Wami, że język ma znaczenie i trzeba wiedzieć jak go używać.
Język powinno się dostosowywać do grupy w jakiej się jest. Kobiety wolą gimnastykę słowną od wulgaryzmów czy dosadnych określeń. Faceci wolą bardziej dosadny i pieprzny jezyk. Choc ja akurat lubie kiedy kobieta w odpowiednim miejscu potrafi wysłowić się bardziej dosadnie...
Inna sprawa co dla kogo jest dosadnym okraśleniem. Chodzi mi bardziej o dobór słów do sytuacji. Kiedy mówi się w wiekszym gronie o sprawach sexu to jak najbardziej można stosowac słowa neutralnie nacechowane jak określenia organów płciowych - wagina,pochwa,srom ,penis ,członek itd
Ale w sytuacji intymnej ,szczególnie w przypływie namiętności,gorącym ,lubieżnym i gwałtownym takie słownictwo zupełnie nie pasuje. Wtedy cipka ,fiut i tym podobne określenia jak pieprzyć, rżnąć są całkiem na miejscu i dodają tylko temperatury całej sytuacji.
Dokładnie Przemo, co innego w łóżku, co innego na mieście ![]()