Czy istnieje życie po śmierci? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy istnieje życie po śmierci?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 365 ]

196

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Z Tobą się po prostu nie da dyskutować smile ja pytam a Ty nadal swoje, nie chce mi się już wracać do poprzednich zagadnień.
Na dowód jak bardzo naiwnie podchodzisz do tematyki o której piszesz musze przywołać fakt, że w nauce nie interesują Cię teorie a jedynie fakty choć teorie te tworzą ludzie wielokrotnie mądrzejsi niż Ty czy ja, a jednocześnie jakoś bardziej skłaniasz się ku temu, że ktoś coś tam kiedyś napisał w jakiejś książce (choć na dobrą sprawę to zlepek różnych tekstów różnych autorów o wątpliwej wiarygodności) i że to na pewno jest prawdziwe. Typowy katolik chce się napisać smile

Naprawdę nie masz pojęcia kogo krytykujesz. Picea nie jest Katoliczką i nie myśli jak Katolicy każdy kto chociaż trochę liznął temat chrześcijaństwa zorientuje się o tym po stwierdzeniu ?nie wierzę w niepokalane poczęcie?. Nie wierz o tym, że Picea wierzy w poczęcie z Ducha Świętego a nie w niepokalane poczęcie.

Zobacz podobne tematy :

197 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-18 23:06:26)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Z Tobą się po prostu nie da dyskutować smile ja pytam a Ty nadal swoje, nie chce mi się już wracać do poprzednich zagadnień.
Na dowód jak bardzo naiwnie podchodzisz do tematyki o której piszesz musze przywołać fakt, że w nauce nie interesują Cię teorie a jedynie fakty choć teorie te tworzą ludzie wielokrotnie mądrzejsi niż Ty czy ja, a jednocześnie jakoś bardziej skłaniasz się ku temu, że ktoś coś tam kiedyś napisał w jakiejś książce (choć na dobrą sprawę to zlepek różnych tekstów różnych autorów o wątpliwej wiarygodności) i że to na pewno jest prawdziwe. Typowy katolik chce się napisać smile

Naprawdę nie masz pojęcia kogo krytykujesz. Picea nie jest Katoliczką i nie myśli jak Katolicy każdy kto chociaż trochę liznął temat chrześcijaństwa zorientuje się o tym po stwierdzeniu ?nie wierzę w niepokalane poczęcie?. Nie wierz o tym, że Picea wierzy w poczęcie z Ducha Świętego a nie w niepokalane poczęcie.

W świecie nauki na jedno wychodzi ;D

Skoro pogrywacie sobie ze mną, to ja też sobie pożartuję wink Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

198

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Z Tobą się po prostu nie da dyskutować smile ja pytam a Ty nadal swoje, nie chce mi się już wracać do poprzednich zagadnień.
Na dowód jak bardzo naiwnie podchodzisz do tematyki o której piszesz musze przywołać fakt, że w nauce nie interesują Cię teorie a jedynie fakty choć teorie te tworzą ludzie wielokrotnie mądrzejsi niż Ty czy ja, a jednocześnie jakoś bardziej skłaniasz się ku temu, że ktoś coś tam kiedyś napisał w jakiejś książce (choć na dobrą sprawę to zlepek różnych tekstów różnych autorów o wątpliwej wiarygodności) i że to na pewno jest prawdziwe. Typowy katolik chce się napisać smile

Naprawdę nie masz pojęcia kogo krytykujesz. Picea nie jest Katoliczką i nie myśli jak Katolicy każdy kto chociaż trochę liznął temat chrześcijaństwa zorientuje się o tym po stwierdzeniu ?nie wierzę w niepokalane poczęcie?. Nie wierz o tym, że Picea wierzy w poczęcie z Ducha Świętego a nie w niepokalane poczęcie.

W świecie nauki na jedno wychodzi ;D

Skoro pogrywacie sobie ze mną, to ja też sobie pożartuję wink Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

Mogłeś wymyśleć coś bardziej oryginalnego, zamiast zapożyczać tekst od innych ewolucjonistów. Nie wypowiem się na temat Picei czy w coś z Tobą pogrywa ale ja nie. Jak mogłeś zauważyć Picea reprezentuje bardzo odmienny ode mnie punkt widzenia na wiarę. Próbuję Ci tylko dosyć delikatnie zwrócić uwagę w kolejnym poście, że masz braki w wiedzy mimo, że tak na tej wiedzy polegasz. Paradoks jakiś chyba. Naprawdę staram się być delikatny i nie sądzę żebyś na moim miejscu był tak delikatny. Wydaje mi się, że to nie my pierwsi zaczęliśmy żartować.

199 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-18 23:44:37)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Naprawdę nie masz pojęcia kogo krytykujesz. Picea nie jest Katoliczką i nie myśli jak Katolicy każdy kto chociaż trochę liznął temat chrześcijaństwa zorientuje się o tym po stwierdzeniu ?nie wierzę w niepokalane poczęcie?. Nie wierz o tym, że Picea wierzy w poczęcie z Ducha Świętego a nie w niepokalane poczęcie.

W świecie nauki na jedno wychodzi ;D

Skoro pogrywacie sobie ze mną, to ja też sobie pożartuję wink Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

Mogłeś wymyśleć coś bardziej oryginalnego, zamiast zapożyczać tekst od innych ewolucjonistów. Nie wypowiem się na temat Picei czy w coś z Tobą pogrywa ale ja nie. Jak mogłeś zauważyć Picea reprezentuje bardzo odmienny ode mnie punkt widzenia na wiarę. Próbuję Ci tylko dosyć delikatnie zwrócić uwagę w kolejnym poście, że masz braki w wiedzy mimo, że tak na tej wiedzy polegasz. Paradoks jakiś chyba. Naprawdę staram się być delikatny i nie sądzę żebyś na moim miejscu był tak delikatny. Wydaje mi się, że to nie my pierwsi zaczęliśmy żartować.

Prosiłbym Cię jednak o odniesie do poniższego fragmentu:
Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

200

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Matt87 napisał/a:

W świecie nauki na jedno wychodzi ;D

Skoro pogrywacie sobie ze mną, to ja też sobie pożartuję wink Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

Mogłeś wymyśleć coś bardziej oryginalnego, zamiast zapożyczać tekst od innych ewolucjonistów. Nie wypowiem się na temat Picei czy w coś z Tobą pogrywa ale ja nie. Jak mogłeś zauważyć Picea reprezentuje bardzo odmienny ode mnie punkt widzenia na wiarę. Próbuję Ci tylko dosyć delikatnie zwrócić uwagę w kolejnym poście, że masz braki w wiedzy mimo, że tak na tej wiedzy polegasz. Paradoks jakiś chyba. Naprawdę staram się być delikatny i nie sądzę żebyś na moim miejscu był tak delikatny. Wydaje mi się, że to nie my pierwsi zaczęliśmy żartować.

Prosiłbym Cię jednak o odniesie do poniższego fragmentu:
Nie wiem czy wiesz, że pomimo że swój światopogląd opieram na nauce to jednak mam skłonności do wiary, od kiedy we śnie latający potwór spaghetti przemówił do mnie. Zrozumiałem że on jednak istnieje. Wyjaśnił mi, abym dalej swój światopogląd opierał na nauce, bo on potwór spaghetti sprawi, że wyznawcy wszystkich innych religii będą smażyć się w jego piekle (za to że nie doceniali trudu naukowców w rozwój społeczności ludzkiej), nad którego wrotami będzie wisieć tabliczka: "dla naukowych ignorantów".

Nie Jestem naukowym ignorantem, czyli piekło Potwora Spagetti mi nie straszne, natomiast Ty masz pewne rażące braki w wiedzy więc może się podciągnij zanim umrzesz. Wszak ignorować znaczy nie zabiegać o wiedzę.

201 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 00:16:29)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Mtmtc ja tylko chciałem napisać, że mój Bóg wyklucza Twojego i Ciebie plasuje jako innowiercę który będzie się palił w piekle bo mój bóg spaghetti wie, że jest jedynym Bogiem i Twoja wiara jest błędna.

Problem leży w tym, że jesteś osobą wierzącą. Tzn. gdybyś żył tysiące lat temu wierzyłbyś albo w bogów biorunów i słońca, albo w inne siły przyrody. Wiesz, jak to się skończyło. Żyjesz jednak dzisiaj i wierzysz w jednego Boga. Jak pisałem wcześniej "piłeczka została odbita zdecydowanie dalej niż poprzednio" ale powtórze się: nauka rozwija się coraz szybciej i kiedyś wiara w Boga może okazać się zbędna bo nauka może wyjaśni kwestie powstania wszechświata. Żal mi trochu tych ludzi z przyszłości, gdy nagle pewnego dnia usłyszą lub zobaczą w mediach, że naukowcy odkryli w jaki sposób powstał wszechświat i cała idea katolickiego stworzenia świata przez Boga legnie w gruzach hmm

Używaj argumentów, zarzucanie komuś w dyskusji że brak mu wiedzy to tylko prymitywna technika w prowadzeniu sporu, postaraj się lepiej.

202 Ostatnio edytowany przez DirtyDianna (2012-02-19 00:45:52)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Matt87, ponieważ jesteś ateistą intryguje mnie jedna rzecz. Wierzysz w duchy? Np, w opowieści osób że widziały ducha bliskiej osoby, itd? Wiem, banalne pytanie, ale tak śledząc Waszą wymianę zdań, nie wiem skąd ale zrodziło się mi to pytanie...

203

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Mtmtc ja tylko chciałem napisać, że mój Bóg wyklucza Twojego i Ciebie plasuje jako innowiercę który będzie się palił w piekle bo mój bóg spaghetti wie, że jest jedynym Bogiem i Twoja wiara jest błędna.

Kolejny grzech popełniasz przeciwko swojemu Bogu Spaghetti, bóg spaghetti napisałeś z małej litery. Czyżby to przejaw hipokryzji religijnej z Twojej strony.

Matt87 napisał/a:

Problem leży w tym, że jesteś osobą wierzącą. Tzn. gdybyś żył tysiące lat temu wierzyłbyś albo w bogów biorunów i słońca, albo w inne siły przyrody. Wiesz, jak to się skończyło. Żyjesz jednak dzisiaj i wierzysz w jednego Boga. Jak pisałem wcześniej "piłeczka została odbita zdecydowanie dalej niż poprzednio" ale powtórze się: nauka rozwija się coraz szybciej i kiedyś wiara w Boga może okazać się zbędna bo nauka może wyjaśni kwestie powstania wszechświata. Żal mi trochu tych ludzi z przyszłości, gdy nagle pewnego dnia usłyszą lub zobaczą w mediach, że naukowcy odkryli w jaki sposób powstał wszechświat i cała idea katolickiego stworzenia świata przez Boga legnie w gruzach hmm

Problem leży w tym, że też jesteś wierzący. Ależ nauka już potwierdza, że ktoś inteligentny musiał stworzyć wszechświat a nie wszystko powstało z przypadku.

Matt87 napisał/a:

Używaj argumentów, zarzucanie komuś w dyskusji że brak mu wiedzy to tylko prymitywna technika w prowadzeniu sporu, postaraj się lepiej.

Argumentów użyłem nie udawaj, że nie. Zapytam jak myślisz dlaczego nawet Dowkins przyznaje się do wiary, że życie przywędrowało z na ziemię z innej planety?

204 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 13:13:49)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Co do boga spaghetti on nie chce aby pisano o nim z dużej litery, taki on już skromny:)  Nie zmienia to faktu, że znowu nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Mój bóg i moja religia wyklucza sens Twojej a Ciebie jako innowiercę plasuje w moim piekle.

W drugim akapicie znowu nie odpowiadasz na użyte przeze mnie argumenty, to niestety typowe dla ludzi wierzących którzy nie wiedzą co odpowiedzieć.

Jeszcze dodajmy tutaj potencjalny kontakt z obcymi cywilizacjami pozaziemskimi, i inne ciekawe rzeczy o których nie mieli pojęcia ludzie żyjący tysiące lat temu na teranach dzisiejszego Izraela, a które mogą zachwiać sensem wiary chrześcijan.

Ktoś/coś, nie ma tutaj żadnej pewności, rozumiem że przez wzgląd na swoją wiarę zakładasz że był to ktoś, czyli Bóg chrześcijański. Widzisz, Twoja wiara sprowadza się chwilami na manowce, bo coś też może być inteligentne. Wszystko przez ten jeden błąd, jakim jest stwierdzenie, że człowiek jest istotą wyjątkową pochodzącą od Boga. Swoją drogą, jeżeli Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, to musi to być bardzo podła i zła istota, o czym zresztą co nieco czytałeś w ST. Człowiek z natury jest zły i dba o swoje interesy, o czym mógłbyś się przekonać w eksperymencie dr Zimbardo czy nawet będąc w tłumie ludzi, gdzie dochodzi do sytuacji stresowej- każdy zaczyna walczyć o swoje. Z punktu widzenia biologii natomiast jesteśmy złożonym organizmem świata zwierząt, siedliskiem dziesiątek gatunków bakterii, bez których nie moglibyśmy normalnie funkcjonować.
Jak pisałem dopuki nie ma całkowitej pewności co do zasadności danego zjawiska, nie możesz być niczego pewny. Można badać jeden proces przeprowadzając dziesiątki doświadczeń, by potem jednym kolejnym całkowicie je zanegować. Możliwe że świat nie powstał z przypadku, możliwe że jakaś siła, energia dała jemu początek, niemal na pewno jednak nie jest to Bóg chrześcijański. Czemu? Jak pisałem prześledź rozwój religii na Ziemi i będziesz mieć odpowiedź.

Fakt, jest koncepcja jakoby życie w nieznanej ze względu na stopień rozwoju formie przyleciało na Ziemię razem z kometą. Załóżmy że jest to prawda. Wyznawcy religii zatem będą mówić, że to za sprawą Boga, że w taki sposób stworzył życie na Ziemi. Tak można mówić w nieskończoność podając coraz to nowsze naukowe teorie i fakty, religia cały czas będzie w tym sensie dostosowywać się do nauki.

PS. jakiś czas temu wpadł mi do ręki ciekawy artykuł, w którym przedstawione zostały stwierdzenia mówiące o tym, że chrześcijanstwo to kopia wierzeń staroegipskich. Wiesz coś o tym jako osoba wierząca?

205

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Ahriman napisał/a:

Mam tylko jedno pytanie Picea jaką Biblię cytujesz: protestancką, żydowską czy katolicką????

A ja mam więcej pytań, bo nie ustosunkowałeś się do argumentów jakie podałam w temacie "co się dzieje po śmierci".
2 - czy przemówiły do Ciebie fragmenty mówiące o palcu Bożym?
3 - który przekład Biblii jest dla Ciebie wiarygodny? bo mam kilka w domu

206

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Co do boga spaghetti on nie chce aby pisano o nim z dużej litery, taki on już skromny:)

Nie jesteś konsekwentny bo w poście wyżej użyłeś dużej litery pisząc "mój Bóg wyklucza Twojego i Ciebie plasuje jako innowierce".
Nie wiem czy naśmiewanie się z czyichś poglądów przystoi w poważnej rozmowie.

Napisałeś że "coś też może być inteligentne" - co masz na myśli?

Jeśli już się odwołujesz do ST to powinieneś wiedzieć, że na początku człowiek był doskonały, ale odkąd pojawił się grzech, człowiek idzie niezależnie od Stwórcy - czy to wina Boga, że zło dzieje się na ziemi? Dlaczego Bogu przypisujesz czyny, których ludzie się dopuszczają?

207 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 17:22:22)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Co do boga spaghetti on nie chce aby pisano o nim z dużej litery, taki on już skromny:)

Nie jesteś konsekwentny bo w poście wyżej użyłeś dużej litery pisząc "mój Bóg wyklucza Twojego i Ciebie plasuje jako innowierce".
Nie wiem czy naśmiewanie się z czyichś poglądów przystoi w poważnej rozmowie.

Napisałeś że "coś też może być inteligentne" - co masz na myśli?

Jeśli już się odwołujesz do ST to powinieneś wiedzieć, że na początku człowiek był doskonały, ale odkąd pojawił się grzech, człowiek idzie niezależnie od Stwórcy - czy to wina Boga, że zło dzieje się na ziemi? Dlaczego Bogu przypisujesz czyny, których ludzie się dopuszczają?

Nie naśmiewam się, chciałem tylko uwydatnić problem wiary w różne religie na jednej planecie. Dochodzić przecież może do paradoksu, że jedna religia będzie zwalczać i wykluczać drugą, chodzi wszakże o strefę wpływów i jak największą ilość wyznawców przede wszystkim.
Coś czyli np. zwierzęta. Ich inteligencja to bardzo szeroki temat. Nie wiemy również czy nie istnieją inne formy inteligencji w kosmosie, które możnaby ujmować w kategorii "coś". Do tego trzeba dorzucić sztuczną inteligencję, która też w przyszłości zrewolucjonizuje życie na Ziemi.

Ależ ja czytałem święte pisma choć nie potrafię konkretnie cytować, czy też wszystkiego pamiętać. Większą uwagę przykładam do typowo naukowych publikacji.
I to dlatego że pojawił się grzech, Bóg kara ludzi za to co robią? (przykład zniszczenie Sodomy). Zastanawialiście się, co by było gdyby chrześcijaństwo nie rozprzestrzeniło się na cały świat tylko zostało tam w tym jednym kraju na Bliskim Wschodzie a wy żyjący w tym regionie Europy wyznawalibyście całkiem inną religię, przykładowo islam? Albo jeszcze coś innego? Wystarczyłoby, aby jakaś jedna wojna lub kluczowa bitwa w jakimś konflikcie potoczyła się inaczej i wasza wiara dotyczyłaby innego Boga i innych dogmatów.

208

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Nie naśmiewam się, chciałem tylko uwydatnić problem wiary w różne religie na jednej planecie. Dochodzić przecież może do paradoksu, że jedna religia będzie zwalczać i wykluczać drugą, chodzi wszakże o strefę wpływów i jak największą ilość wyznawców przede wszystkim.
Coś czyli np. zwierzęta. Ich inteligencja to bardzo szeroki temat. Nie wiemy również czy nie istnieją inne formy inteligencji w kosmosie, które możnaby ujmować w kategorii "coś". Do tego trzeba dorzucić sztuczną inteligencję, która też w przyszłości zrewolucjonizuje życie na Ziemi.

Ależ ja czytałem święte pisma choć nie potrafię konkretnie cytować, czy też wszystkiego pamiętać. Większą uwagę przykładam do typowo naukowych publikacji.
I to dlatego że pojawił się grzech, Bóg kara ludzi za to co robią? (przykład zniszczenie Sodomy). Zastanawialiście się, co by było gdyby chrześcijaństwo nie rozprzestrzeniło się na cały świat tylko zostało tam w tym jednym kraju na Bliskim Wschodzie a wy żyjący w tym regionie Europy wyznawalibyście całkiem inną religię, przykładowo islam? Albo jeszcze coś innego? Wystarczyłoby, aby jakaś jedna wojna lub kluczowa bitwa w jakimś konflikcie potoczyła się inaczej i wasza wiara dotyczyłaby innego Boga i innych dogmatów.

Przecież caly czas tak jest, że religie walczą o strefe wpływów. Historia dostarcza wielu przykładów wojen religijnych.
Zwierzęta mają instynkt= instynktowną mądrość.

To,że u większości ludzi urodzenie decyduje o religii bo jest takie niepisane przykazanie "w jakiej religii się urodziłem w takiej umrę" - zapominają przy tym, że z pradziada jesteśmy poganami.  W moim przypadku wybór religii był i jest świadomy.

A co myślisz o istnieniu sądów ludzkich instytucji. Mają prawo funkcjonować? Obecnie Bóg nie wykonuje swoich wyroków.

209 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-19 19:51:22)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

Przecież caly czas tak jest, że religie walczą o strefe wpływów. Historia dostarcza wielu przykładów wojen religijnych.
Zwierzęta mają instynkt= instynktowną mądrość.

To,że u większości ludzi urodzenie decyduje o religii bo jest takie niepisane przykazanie "w jakiej religii się urodziłem w takiej umrę" - zapominają przy tym, że z pradziada jesteśmy poganami.  W moim przypadku wybór religii był i jest świadomy.

A co myślisz o istnieniu sądów ludzkich instytucji. Mają prawo funkcjonować? Obecnie Bóg nie wykonuje swoich wyroków.

Pomijam już fakt, że z powodów religijnych na świecie zginęły olbrzymie ilości osób. Za naukę jakoś nikt się nie zabija, przynajmniej nie w takiej skali wink
Człowiek też ma instynkt smile Ja pisałem o inteligencji. Różne gatunki zwierząt posiadają ją rozwiniętą w jakimś stopniu, choć u człowieka jest ona rozwinięta w najbardziej różnorodny sposób. Weźmy za przykład takie szympansy: potrafią one myśleć abstrakcyjnie, uczą się różnych skomplikowanych rzeczy, potrafią się porozumiewać z ludźmi. Delfiny czy niektóre gatunki ptaków również wykazują się dużą inteligencją. Niektóre gatunki są przecież świadome swojego istnienia, potrafią rozpoznać się w lustrze jak człowiek. Szkoda że dla nich nikt nie przewidział nieba i życia wiecznego.

Dokładnie, w odniesieniu do Polski, to tutaj kiedyś pokolenia temu dość długo wierzono w bóstwa słowiańskie, dopiero w okresie kształtowania się państwowości polskiej brutalnie narzucono im nową religię. Pomimo chrztu Polski w wielu bogów potajemnie wierzono jeszcze przez setki lat. Widzisz, Twój wybór religii wypływa z potrzeby wiedzy, innej opcji nie widzę, bo inaczej nadal tkwiłabyś w schemacie w którym się prawdopodobnie urodziłaś (jako że Polska to kraj katolicki a Europa do niedawna kontynent  chrześcijański). Natomiast zdecydowana większość ludzi nie ma potrzeby wiedzy (hierarchia Maslova) i nigdy nie wybierze religii czy zainteresuje się bliżej taką tematyką, bo po prostu nie ma takiej potrzeby. Wspomniana hierarchia idealnie to obrazuje.

Co do ostatniego zdania, masz na myśli sądy jako wymiar sprawiedliwości? Uważam że sądownictwo jak i prawo jest potrzebne, to zresztą jeden z elementów państwa, instytucji powstałej na użytek człowieka i społeczności. Bez prawa ludzie by się w większości pozabijali, ukazaliby swoje złe, ciemne oblicze.

PS. w odniesieniu jeszcze do szympansiej inteligencji polecam jeden artykuł, jako że nie można linkować wpisz w google : uczłowieczanie małpy wiedza i życie, i kliknij pierwszy wynik. Ciekawa lektura dla kogoś kto myśli, że tylko człowiek jest istotą inteligentną.

210 Ostatnio edytowany przez Ahriman (2012-02-19 19:39:06)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
Ahriman napisał/a:

Mam tylko jedno pytanie Picea jaką Biblię cytujesz: protestancką, żydowską czy katolicką????

A ja mam więcej pytań, bo nie ustosunkowałeś się do argumentów jakie podałam w temacie "co się dzieje po śmierci".
2 - czy przemówiły do Ciebie fragmenty mówiące o palcu Bożym?
3 - który przekład Biblii jest dla Ciebie wiarygodny? bo mam kilka w domu

Wiesz spróbuje coś niecoś napisać ale zanim skomentujesz to proszę zastanów się na chwilę nad tym co tu napiszę :
Co się dzieje po śmierci?? to pytanie przestawimy na koniec. .
Do mnie nic nie przemawia ze Starego i Nowego Testamentu dla mnie to po prostu książki napisane przez ludzi którzy nie umieli sobie wytłumaczyć pewnych zjawisk w naszej przyrodzie w naszym wszechświecie w naszej galaktyce . Dla tych ludzi świat kończył się za horyzontem. Ale dziwię się że dzisiaj w dzisiejszych czasach, przy wiedzy jaką posiadamy miliony ludzi różnych religii daje się manipulować z pełną świadomością. Zgadzają się na rzeczy które ni mają żadnego związku z prawdziwym Bogiem.
Dla minie nie nie ma żadnego palca Bożego, ja nie przypisuje Bogu żadnej winy za to co się dzieje na ziemi, w naszym życiu. Za to co mamy jacy jesteśmy, jesteśmy sami odpowiedzialni, ale człowiek potrzebuje kozła ofiarnego więc zwala całą winę na Boga. A czy to bóg prowadzi wojny, buduje bomby atomowe, wywołuje epidemie niszczy środowisko naturalne??????
Picea temat jest strasznie trudny i nie opiera się tylko na Starym i Nowym Testamencie ale na całym aspekcie wiedzy i nie wiedzy człowieka . Nauka nie potrafi jeszcze jak na razie wszystkiego wytłumaczyć, ale jedno wiem na pewno nie szukam Boga gdzieś daleko,Wszystko co przypisujemy Bogu albo trochę inaczej co oczekujemy od Boga jest w nas. Wszystkie cnoty : dobroć, miłość wierność wybaczanie, to jest w nas. Więc wszystko jedno w jakiego Boga wierzysz dla mnie jest on w nas wszystkich, tylko my go w sobie nie potrafimy znaleźć.
Picea zapomnij Stary Testament spróbuj znaleźć Boga w tobie samej no i w innych popatrz na twoich znajomych z innej perspektywy, to może będzie ci łatwiej zrozumieć twoich sąsiadów kolegów koleżanki . Dzisiejszy świat to świat materialistów, takie słowa jak : miłość wierność oddanie maję w dzisiejszych czasach całkiem inne znaczenie.
Może wyda ci się to co napisałem banalne albo nawet bzdurą , ale jeszcze raz ci napiszę Stary i Nowy Testament pisali tylko ludzie. Zadałem pytanie z jakiej Biblii bierzesz twoje cytaty nie odpowiedziałaś, bo jest kilka wersji Pisma, ale to nic co niektóre księgi Starego Testamentu są zakazane w tych wydaniach które ci napisałem . Prawie pełny spis tekstów ma żydowski wydanie  ma 45 ksiąg , ale to tylko tak na marginesie .
A teraz do pytania, co się dzieje po śmierci ??????     
Nie mam zielonego pojęcia ale z tego co przeczytałem w wielu różnych książkach nie tylko w ST i NT to nasz duch moim zdaniem wraca do domu Ojca. Ale tak naprawdę dowiem się dopiero po śmierci a jak na razie staram się wypełniać wolę Ojca który mieszka we mnie no i w każdym z nas. A Raj Niebo i Piekło to następny temat!!!!!!!!!!!!!!!

211

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Co do boga spaghetti on nie chce aby pisano o nim z dużej litery, taki on już skromny:)  Nie zmienia to faktu, że znowu nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Mój bóg i moja religia wyklucza sens Twojej a Ciebie jako innowiercę plasuje w moim piekle.

Żebym mógł odpowiedzieć na pytanie musisz je zadać, prosiłeś żebym odniósł się do twojej wypowiedzi to dwa razy się odniosłem. Jeżeli jest taki skromny twój bóg to dlaczego potępia w tak radykalny sposób człowieka który nie ma pojęcia o co w tej Twojej religii chodzi. Ja nie nawrócę się ze strachu, chciałbym być przekonany a jak na razie jestem zniechęcony do tego wyznania.
Czyli jak napisałeś z dużej litery to zgrzeszyłeś?
Oczywiście zrozumiałem twoją intencje ale temat istnienia różnych religii jest bardzo pojemny i nie chcę go rozwijać bo się całkiem pogubimy (jeśli chcesz to pogadamy przez pocztę) albo załóż inny wątek.

Matt87 napisał/a:

W drugim akapicie znowu nie odpowiadasz na użyte przeze mnie argumenty, to niestety typowe dla ludzi wierzących którzy nie wiedzą co odpowiedzieć.

Zadaj pytanie, intencje rozumiem ale nie czuję się zobowiązany do komentowania wszystkiego. Uważam, że dominująca wersja historii wierzeń ludzi jest zafałszowana poza tym zawsze byli tacy ludzie co wierzyli w jednego Boga.
Dobrze kombinujesz, zadaj sobie pytanie a co by gdybyś Ty się urodził w czasach kiedy ateistów nie było? Nie sądzę żeby gdybanie popchnęło tą dyskusję do przodu. Zadaj sobie też pytanie dlaczego jesteś sobą a nie kimś innym. Swoją życzeniową wiarą próbujesz zanegować to w co ja wierzę ale brakuje Ci argumentów. Ja nie próbuję obalić twoich wierzeń po prostu pokazuję Ci na czym je opierasz.

Matt87 napisał/a:

Jeszcze dodajmy tutaj potencjalny kontakt z obcymi cywilizacjami pozaziemskimi, i inne ciekawe rzeczy o których nie mieli pojęcia ludzie żyjący tysiące lat temu na teranach dzisiejszego Izraela, a które mogą zachwiać sensem wiary chrześcijan.

Czyli bierzesz pod uwagę to, że istnieją inne cywilizacje czy życie poza ziemią a to, że Bóg istnieje nie uważasz, za możliwe? Jest to spowodowane jakimś uporem czy fakty nie pozwalają Ci brać pod uwagę takiego scenariusza? Nie precyzuję dyskusji do Boga w którego ja wierzę to możemy rozwinąć jak przebrniemy przez pytania które Ci zadałem.

Matt87 napisał/a:

Ktoś/coś, nie ma tutaj żadnej pewności, rozumiem że przez wzgląd na swoją wiarę zakładasz że był to ktoś, czyli Bóg chrześcijański. Widzisz, Twoja wiara sprowadza się chwilami na manowce, bo coś też może być inteligentne. Wszystko przez ten jeden błąd, jakim jest stwierdzenie, że człowiek jest istotą wyjątkową pochodzącą od Boga. Swoją drogą, jeżeli Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, to musi to być bardzo podła i zła istota, o czym zresztą co nieco czytałeś w ST. Człowiek z natury jest zły i dba o swoje interesy, o czym mógłbyś się przekonać w eksperymencie dr Zimbardo czy nawet będąc w tłumie ludzi, gdzie dochodzi do sytuacji stresowej- każdy zaczyna walczyć o swoje. Z punktu widzenia biologii natomiast jesteśmy złożonym organizmem świata zwierząt, siedliskiem dziesiątek gatunków bakterii, bez których nie moglibyśmy normalnie funkcjonować.
Jak pisałem dopuki nie ma całkowitej pewności co do zasadności danego zjawiska, nie możesz być niczego pewny. Można badać jeden proces przeprowadzając dziesiątki doświadczeń, by potem jednym kolejnym całkowicie je zanegować. Możliwe że świat nie powstał z przypadku, możliwe że jakaś siła, energia dała jemu początek, niemal na pewno jednak nie jest to Bóg chrześcijański. Czemu? Jak pisałem prześledź rozwój religii na Ziemi i będziesz mieć odpowiedź.

Nie chcę teraz w rozmowie z Tobą upierać się na swojej wersji. Wystarczy mi jeśli Ci uświadomię prawdopodobieństwo istnienia Boga, i przestaniesz upierać się przy swojej wersji kategorycznie odrzucając religie (kiedyś tam nie mówię, że zraz po tej dyskusji). Przeanalizujesz argumenty. Potem można rozmawiać dalej ale na tym etapie nie ma to sensu.

Matt87 napisał/a:

Fakt, jest koncepcja jakoby życie w nieznanej ze względu na stopień rozwoju formie przyleciało na Ziemię razem z kometą. Załóżmy że jest to prawda. Wyznawcy religii zatem będą mówić, że to za sprawą Boga, że w taki sposób stworzył życie na Ziemi. Tak można mówić w nieskończoność podając coraz to nowsze naukowe teorie i fakty, religia cały czas będzie w tym sensie dostosowywać się do nauki.

Znowu co by gdyby, może lepiej skupmy się na faktach i nie gdybajmy.

Matt87 napisał/a:

PS. jakiś czas temu wpadł mi do ręki ciekawy artykuł, w którym przedstawione zostały stwierdzenia mówiące o tym, że chrześcijanstwo to kopia wierzeń staroegipskich. Wiesz coś o tym jako osoba wierząca?

Nie czytałem artykułu o którym mówisz nie wiem jakie fakty zostały w nim przedstawione i do jakiego chrześcijaństwa porównane. W pewnych kościołach rzeczywiście są elementy zapożyczone z innych religii.

Czy potrafisz podać argumenty naukowe na obalenie stwierdzenia udowodnionego, że tylko z życia pochodzi życie. Nie interesują mnie domysły albo, że nauka na pewno kiedyś to twierdzenie obali.
 
Tak bez cienia ironni się wypowiem, dziwię Ci się, że na podobieństwo ludzi religijnych chcesz widzieć świat biły i czarny. Mam na myśli nauka -dobro a religia-zło. Upraszczasz sobie sposób myślenia jak ludzie religijni. Straszysz mnie (nie chodzi o spaghetti) nie rozumiem za bardzo czym bo cóż w tym strasznego, że istnieje taka możliwość, że nie mam racji i nauka za mojego życia to udowodni. W gruncie rzeczy chcę poznać prawdę i dlatego czytam opracowania naukowe i traktuje je poważnie.

212 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-20 00:16:52)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Bóg którego podałem w przykładzie wyklucza innych Bogów, o to mi głównie chodziło. Wierzyć można w różne bóstwa, ich geneza jest jednak zawsze taka sama. Sam temat religii jest może i bardzo pojemny, ale i można go sprowadzić do prostego schematu: animizm-monoteizm-politeizm. Do tego dorzucić kilka wątków jak kulturowy, psychologiczny czy polityczny i to jak dla mnie by było na tyle.

Zrozum, że są dwie kategorie ludzi, którzy podzielili się ze względu na potrzeby intelektualne na wierzących i ateistów. Są jeszcze grupy niezdecydowane, jak np. agnostycy. Ateiści zawsze byli, wszyscy przecież rodzimy się ateistami. Dopiero potem narzuca się nam religię stosowną do kręgu kulturowego. Gdybyś wychowywał dopiero co urodzone dziecko bez religii, najprawdopodobniej nigdy by o nią w dorosłym życiu nie zapytało. Ty niby uznajesz naukę ale ze względu na schemat w który Cię wpisano w dzieciństwie jesteś protestantem,  tak ja to widzę. Nie masz siły na to, aby odejść od religii więc próbujesz ją łączyć z nauką. Stąd biorą się takie rzeczy jak kreacjonizm. Dlatego też wydaje Ci się, że inteligentny projekt jest całkiem słuszną koncepcją. Na szczęście nie jest to prawdziwa nauka. Pisałem Ci już wielokrotnie, że nie jestem wierzący.

Jak narazie programy takie jak SETI nie dają żadnych nadziei na poznanie pozaziemskich cywilizacji, nie wiemy nawet w jakim stopniu rozwoju się aktualnie znajdują i czy używają podobnych systemów komunikacji jak my. Nauka odkrywa jednak w odległych czeluściach kosmosu planety dające szanse na istnienie jakiegoś życia, do tej pory natrafiono przecież na ciała niebieskie które zawierają H2O. Wiele jeszcze przed nami.

Co do Twojej odpowiedzi odnośnie prawdopodobieństwa istnienia Boga, jeżeli jego obecność tłumaczysz tym, że prawa fizyki w obecnej formie są tak skonstruowanie że niewielkie odstępstwa od obecnych wartości wykluczają powstanie życie na Ziemi, to niestety nie jest to żaden argument na istnienie Boga.
Chętnie jednak przeczytam jak Ty to widzisz, może zmienię punkt widzenia pod wpływem nowej opinii. Wiele rzeczy w życiu czytałem, wielu rzeczy nie pamiętam, a jeszcze tyle rzeczy muszę poznać, aby moja świadomość i światopogląd były jak najbardziej racjonalne. Na początek wyjaśnij, czym dla Ciebie jest Bóg, bo wiele o nim piszemy a tak naprawdę nie sprecyzowałeś czym jest i nie mogę się do tego za bardzo odnieść.

Podałem teorię, ale uzasadnienie jest jak najbardziej logiczne, tzn. religia dostosowuje się do nauki, nie odwrotnie.

Co do obalenia stwierdzenia, że tylko z życia pochodzi życie..w natłoku tych wszystkich postów domyślam się że chodzi o teorię powstania życia ze związków nieorganicznych? Nie potrafię, nauka też nie potrafi jak narazie. Nie pociągne tego tematu dalej dopuki nie dowiem się, czym jest Bóg w którego wierzysz.
Może to nie jest dokładnie to o co chodzi, ale zauważ że w naturze możliwe jest powstawanie związków organicznych z nieorganicznych. Idealnym przykładem są tutaj rośliny.

Może tak to odbierasz, ale pamiętaj że my tylko piszemy na jeden konkretny temat, nasze opinie o nas samych opieramy na tych kilkudziesięciu wymienionych postach. Wystarczy, że do konwersacji wkradły się emocje i już ten obraz będzie nieco zafałszowany, jak w życiu. Każdy z nas ma inną świadomość, nie zawsze jest tak że jesteśmy w stanie przelać wszystko to, co chcielibyśmy lub czego jesteśmy świadomi do takiego postu jak ten tutaj. Czasem brakuje konkretnego argumentu pod ręką lub coś wyleciało z głowy co współtworzy naszą świadomość a nie posłuży nam w tej chwili na naszą korzyść.
Ty w swoim życiu starasz się łączyć naukę z religią, jednak większość ludzi na Ziemi tego nigdy nie będzie robić. Wierzą w swoją religię, gdy mówi im się o nauce to zapada niezręczna cisza, i tu widzę zagrożenie, bo jak pisałem największe odkrycia często pojawiają się nagle i niespodziewanie. Nie wiemy czy nauka nie obali któregoś z religijnych dogmatów i jak tacy ludzie to odbiorą.

213

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Świadomie stałem się protestantem nie byłem nim od zawsze. Dzieci nie są ateistami, ateista rozważa istnienie lub nie istnienie Boga a potem decyduje, że Go nie ma dzieci się uczą do pewnego wieku nie mają świadomości.
Jeśli skupisz się na odpowiedzi na pytanie czy na pewno Bóg nie istnieje to dyskusja ruszy do przodu na razie skupiasz się na argumentach które jak Ci się wydaje temu przeczą. Przydało by się obiektywne stwierdzenie z twojej strony ?tak Bóg może istnieć tego nie da się wykluczyć?, w przeciwnym wypadku nie mamy o czym rozmawiać bo bez wystarczających dowodów założyłeś, że Boga nie ma. Od samego początku nazwałeś to wiedzą a nie wiarą, chociaż pośrednio przyznałeś, że wierzysz.

214

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Przepraszam mtmtc że się wtrącę; ale san jestem ciekaw jak odpowiesz na pytanie zadane przez Matt87 ? czym jest Bóg w którego wierzysz.? ?.Bo muszę przyznać z przykrością że nie wiem tak samo jak Matt87 jak twój Bóg wygląda, jak go sobie przedstawiasz, gdzie widzisz ślady twojego Boga ? Dodałem trochę więcej bo sam jestem ciekaw twojej odpowiedzi.

215

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

udowodnij, że Jezus fantazjował opowiadając o bogatym człowieku i Łazarzu. Dokładnie sprawdź czy to rzeczywiście jest przypowieść ( ja twierdzę, że nie). Jeśli masz wątpliwości i uznasz, że to przypowieść sprawdź czy kiedykolwiek Jezus opowiadał zupełnie zmyślone historie, i zastanów się czy rzeczywiście taką zmyśloną historię z tyloma szczegółami mógłby opowiedzieć ktokolwiek nie wierzący w życie poza ciałem. Jak już przebrniesz to możemy iść dalej, nie śpiesz się z odpowiedzią. Życzę zdrowia.

Świadomie pominęłam bo zaliczyłam do tematu "piekło", a ja chciałam trzymać się zagadnienia: czy istnieje życie po śmierci? Ale to się pośrednio wiąże. Pewnie już nie raz rozmawiałeś z nami na ten temat i wiesz jaka będzie moja odpowiedź.
Nie przypominam sobie by Jezus kiedykolwiek fantazjował, owszem nauczał za pomocą przykładów i przypowieści (to krótkie, zazwyczaj fikcyjne opowiadanie uwypuklające jakąś naukę lub prawdę natury moralnej bądź duchowej) np o siewcy,  o miłosiernym Samarytaninie.

Ty uważasz, że tę wypowiedź Jezusa należy rozumieć dosłownie. Idąc tym tokiem rozumowania oznaczałoby to, że wszyscy mający uznanie Boże mogą spoczywać ?na miejscu u piersi Abrahama?? Czy jest to dosłownie możliwe?
Bogacz prosił ?wyślij Łazarza by umoczył w wodzie czubek palca i ochłodził mi język? - Czy fizycznie jest to możliwe, żeby kropla wody na palcu nie wyparowała w ogniu? Czy dla kogoś spragnionego w upalny dzień, kropla wody ?ochłodziłaby język? i orzeźwiłaby go?

A w co wierzył Abraham? Czy uważał, że dobrzy ludzie idą do nieba? Hebr.11:17-19 ?uważał jednak, że Bóg potrafi go nawet wskrzesić z martwych.? Kiedy Abraham był gotowy złożyć syna w ofierze, nie oczekiwał, że trafi on do nieba, tylko wierzył w zmartwychwstanie. Jak wiadomo ze ST Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci w niebie. Dlatego, nie możemy tej przypowieści rozumieć dosłownie.

Dosłowne rozumienie przypowieści o bogaczu i Łazarzu jest też w sprzeczności z pozostałą treścią Słowa Bożego oraz osobowością Boga.
Bóg jest miłością. Od niego pochodzi tylko to co dobre. Jest też Święty a to oznacza czysty -nie jest więc niczym skalany. Nie ma w Nim niegodziwości. A co należałoby myśleć o kimś kto stworzyłby piekło i skazywałby za kilkadziesiąt lat życia w grzechu na wieczne męki? Czy byłby to sprawiedliwy sąd? Jak pogodzić to z Bożą miłością, miłosierdziem i sprawiedliwością?

W 2Kronik 28:3 (BW) czytamy, że król Achaz ?nawet własnego syna oddał na spalenie w ogniu, jak to było ohydnym zwyczajem narodów, które Pan wytępił przed synami izraelskimi.?  Skoro Bóg palenie w ogniu nazwał ohydnym zwyczajem, to czy sam skazywałby ludzi na wieczne męczarnie?

Wcześniej pisałam już o relacji z Księgi Rodzaju na temat okoliczności zgrzeszenia Adama, któremu Bóg wcześniej zapowiedział karę śmierci za nieposłuszeństwo. A kto mówił, że ?z całą pewnością nie umrzecie?? Rodz3:4 Oczywiście ? wąż czyli Szatan. I to właśnie jemu zależy na tym by ludzie wierzyli w jego kłamstwo.

A co mówi historia?
?Ze wszystkich greckich filozofów okresu klasycznego Platon był tym, który najsilniej wpłynął na kształt tradycyjnej wizji piekła? (Georges Minois, Historia piekła, strona 47, tłum. A. Dębska).
?Od poł. II w. n.e. chrześcijanie znający filozofię grecką odczuli potrzebę wyrażenia wiary w kategoriach właściwych dla filozofii (...). Prądem filozoficznym, który najbardziej im odpowiadał, był p[latonizm]? (Britannica ? edycja polska, tom 32, strona 256).

216

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Fakt, jest koncepcja jakoby życie w nieznanej ze względu na stopień rozwoju formie przyleciało na Ziemię razem z kometą. Załóżmy że jest to prawda. Wyznawcy religii zatem będą mówić, że to za sprawą Boga, że w taki sposób stworzył życie na Ziemi. Tak można mówić w nieskończoność podając coraz to nowsze naukowe teorie i fakty, religia cały czas będzie w tym sensie dostosowywać się do nauki.

Bo na tą sprawę można patrzeć dwojako, albo z Twojego punktu widzenia, gdzie religia goni za nauką by nie odstawać i być wiarygodna. Lub z punktu widzenia osoby wierzącej, która twierdzi że Biblia, to przenośnie, symbolika, spisana w sposób który odpowiadał stanowi wiedzy astronomicznej, biologicznej itd tamtejszej epoki. Ludzie się rozwijają, odkrywają coraz to nowsze rzeczy, poznają świat sprzed tysięcy lat ale nie świadczy to o braku Boga... Naukowcy póki co są bezradni co do teorii powstania świata, więc ostatnia karta wcale nie została jeszcze odkryta... Oczywiście już widzę jak zapala CI się czerwona lampka która mówi że OK, spisana tak czy siak (Biblia), faktycznie odpowiadała wiedzy którą posiadali tamci ludzie, ale ponieważ Ci ludzie nie byli zbyt uzbrojeni w ową wiedzę więc wszystko czego nie rozumieli tłumaczyli mocą boską, ingerencją Boga.... I tak koło się zamyka, bo w tej dyskusji każdy może mieć rację, ale najważniejsze to nie pisać niczego na pewno, bo raz się już pokusiłeś na stwierdzenie "współczuję tym ludziom którzy kiedyś odkryją .... i wtedy ich religia się rozpadnie" (to nie jest cytat, ale podobnie napisałeś)... To jest właśnie ta przyszłość której nigdy nie poznamy, i póki co nawet ciężko spekulować, bo szczerze mówiąc obie wersje, są prawdopodobne... Jasne że może się okazać że za 5000 lat ludzie udowodnią że religie to bujdy, bajki przekazywane z pokolenia na pokolenie, ubarwiane przy każdym przekazie, sposób głupich na to by wytłumaczyć sobie coś co na daną chwilę wytłumaczalnym nie było... ale może się okazać zupełnie inaczej;)

217 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-02-21 00:15:10)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Ja również czekam na odpowiedź czym jest Bóg wg mtmtc, bez tego nie ma sensu ciągnąć tematu.

DirtyDianna potwierdzasz to o czym myślę, i z pierwszymi dwoma zdaniami jak najbardziej się z Tobą zgodzę.

Co do reszty zgodziłbym się z Tobą pod jednym warunkiem: gdyby chrześcijaństwo było że tak powiem pierwszą religią w pierwszym etapie tworzenia się systemu wierzeń na Ziemi, gdyby Bóg domniemanie objawił się tym prymitywnym plemionom koczującym, ale zgodzić się nie mogę bo to tylko kolejny ulepszony system religijny tego co powstało tysiące lat temu jako wierzenia animistyczne, w dodatku chrześcijaństwo posiada zapożyczenia z innych religii. Prześledź rozwój religii na Ziemi, a zrozumiesz o co mi chodzi.

Dlatego napisałem, że żal mi tych ludzi bo mając w świadomości fakty dotyczące rozwoju nauki i dostosowywania się do niej religii wiem, że kiedyś znowu okaże się, że dzisiejsze religie były tylko kolejnym uproszczeniem, w które wierzyły miliony a tak naprawdę prawda była inna. Dlatego wcześniej podałem przykład z wiarą w pioruny i dobrze wiecie, jak to się skończyło. Dzisiejsze religie to kolejny etap rozwoju ludzkich wierzeń, myśle że teraz podstawowy problem, czyli wyjaśnienie jak powstał wszechświat od którego zależy być/nie być współczesnych religii może nie zostać wyjaśniony lub nastąpi to w odległej przyszłości, nie wiemy. Dlatego daje to pole do popisu dwóm stronom w dociekanie, kto ma więcej racji.
Zwykle jest też tak, że religie z wszystkimi ich bogami przemijają razem z cywilizacjami, które w nie wierzyły, o ile nie zostaną zaszczepione w innych kulturach. To kolejny ciekawy fakt odnośnie zasadności czy też wiarygodności jednej religii nad drugą.

218 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-02-23 21:39:20)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Odniosę do tematu.
Oczywiście, że życie po śmierci istnieje. Wszyscy którzy wieżą w Boga znajdą się po śmierci w niebie lub piekle. To przecież jasne i proste. Ci, co nie wierzą w Boga, zostają potępieni na zawsze.
Tak mówi religia katolicka. A katolików na świecie miliardy. To tyle ludzi nie może mylić się. A nawet jeśli - to Jan Paweł II, by mnie nie okłamał, że nie ma nieba? Czyż nie?

219

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Remi napisał/a:

Odniosę do tematu.
Oczywiście, że życie po śmierci istnieje. Wszyscy którzy wieżą w Boga znajdą się po śmierci w niebie lub piekle. To przecież jasne i proste. Ci, co nie wierzą w Boga, zostają potępieni na zawsze.
Tak mówi religia katolicka. A katolików na świecie miliardy. To tyle ludzi nie może mylić się. A nawet jeśli - to Jan Paweł II, by mnie nie okłamał, że nie ma nieba? Czyż nie?

Przeraża mnie Twoja naiwność. Czy kłamstwo powtórzone sto, tysiąc razy rzeczywiście będzie prawdą, wedle przysłowia? Czy fakt, że miliony w coś wierzą jest równoznaczny z tym, że nie mogą się mylić?

220

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Ahriman napisał/a:

Przepraszam mtmtc że się wtrącę; ale san jestem ciekaw jak odpowiesz na pytanie zadane przez Matt87 ? czym jest Bóg w którego wierzysz.? ?.Bo muszę przyznać z przykrością że nie wiem tak samo jak Matt87 jak twój Bóg wygląda, jak go sobie przedstawiasz, gdzie widzisz ślady twojego Boga ? Dodałem trochę więcej bo sam jestem ciekaw twojej odpowiedzi.

Odpowiedz była zawarta w deklaracji, że jestem protestantem mogę dodać, że nurtów charyzmatycznych. Czyli moje przekonania odnośnie osoby Boga niewiele odbiegają od katolickich w sensie ogólnym, natomiast różnią się w kwestiach praktycznych. Nie wiem co dodać jeśli chcesz coś więcej to pytaj, czasami ludzie zadają pytanie ale nie rozumiem o co dokładnie chodzi. Mam nadzieję, że nie chodzi o to żeby było wiadomo co krytykować.

221

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

udowodnij, że Jezus fantazjował opowiadając o bogatym człowieku i Łazarzu. Dokładnie sprawdź czy to rzeczywiście jest przypowieść ( ja twierdzę, że nie). Jeśli masz wątpliwości i uznasz, że to przypowieść sprawdź czy kiedykolwiek Jezus opowiadał zupełnie zmyślone historie, i zastanów się czy rzeczywiście taką zmyśloną historię z tyloma szczegółami mógłby opowiedzieć ktokolwiek nie wierzący w życie poza ciałem. Jak już przebrniesz to możemy iść dalej, nie śpiesz się z odpowiedzią. Życzę zdrowia.

Świadomie pominęłam bo zaliczyłam do tematu "piekło", a ja chciałam trzymać się zagadnienia: czy istnieje życie po śmierci? Ale to się pośrednio wiąże. Pewnie już nie raz rozmawiałeś z nami na ten temat i wiesz jaka będzie moja odpowiedź.
Nie przypominam sobie by Jezus kiedykolwiek fantazjował, owszem nauczał za pomocą przykładów i przypowieści (to krótkie, zazwyczaj fikcyjne opowiadanie uwypuklające jakąś naukę lub prawdę natury moralnej bądź duchowej) np o siewcy,  o miłosiernym Samarytaninie.

Nie wiem dlaczego miałbym uznać przypowieść o siewcy czy samarytaninie za fikcję. Ja myślę, że Jezus używał prawdziwych historii a potem wyjaśniał o co mu chodziło, albo samo opowiadanie wyjaśniało.

Picea napisał/a:

Ty uważasz, że tę wypowiedź Jezusa należy rozumieć dosłownie. Idąc tym tokiem rozumowania oznaczałoby to, że wszyscy mający uznanie Boże mogą spoczywać ?na miejscu u piersi Abrahama?? Czy jest to dosłownie możliwe?
Bogacz prosił ?wyślij Łazarza by umoczył w wodzie czubek palca i ochłodził mi język? - Czy fizycznie jest to możliwe, żeby kropla wody na palcu nie wyparowała w ogniu? Czy dla kogoś spragnionego w upalny dzień, kropla wody ?ochłodziłaby język? i orzeźwiłaby go?

Można tłumaczyć to dosłowne lub nie w obu przypadkach nie sugeruje nam to jak mamy tłumaczyć całe opowiadanie . Jeśli  oboje wierzymy w zmartwychwstanie to nie ma sensu rozważanie czy to jest możliwe czy nie. Czy możliwe jest żeby w jednym człowieku zamieszkał legion demonów?
Bogaty człowiek marzył choćby o kropli wody i nie zastanawiał się co jest możliwe a co nie możliwe, może po prostu bredził jak ludzie w gorączce.

Picea napisał/a:

A w co wierzył Abraham? Czy uważał, że dobrzy ludzie idą do nieba? Hebr.11:17-19 ?uważał jednak, że Bóg potrafi go nawet wskrzesić z martwych.? Kiedy Abraham był gotowy złożyć syna w ofierze, nie oczekiwał, że trafi on do nieba, tylko wierzył w zmartwychwstanie. Jak wiadomo ze ST Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci w niebie. Dlatego, nie możemy tej przypowieści rozumieć dosłownie.

Abraham wierzył, że jego syn zmartwychwstanie od razu po śmierci, widać to w tekście Biblii, twoja interpretacja jest manipulacją. Saduceusze nie wierzyli w życie po śmierci natomiast nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że ogólnie Żydzi nie wierzyli. Poczytaj sobie w co wierzą Żydzi.

Picea napisał/a:

Dosłowne rozumienie przypowieści o bogaczu i Łazarzu jest też w sprzeczności z pozostałą treścią Słowa Bożego oraz osobowością Boga.
Bóg jest miłością. Od niego pochodzi tylko to co dobre. Jest też Święty a to oznacza czysty -nie jest więc niczym skalany. Nie ma w Nim niegodziwości. A co należałoby myśleć o kimś kto stworzyłby piekło i skazywałby za kilkadziesiąt lat życia w grzechu na wieczne męki? Czy byłby to sprawiedliwy sąd? Jak pogodzić to z Bożą miłością, miłosierdziem i sprawiedliwością?

A jak pogodzić to z tym, że najpierw stwarza a potem gdy człowiek umiera przestaje istnieć więc stwarza tylko po to żeby znowu zabić? Po co ten cały cyrk, czy tak naprawdę nie stwarzałby w ten sposób nowego człowieka tylko po to żeby go zabić za życie innego? Czy naprawdę wiemy co jest sprawiedliwe a co nie?
Co do pozostałych fragmentów skomentuj proszę rozmowę Jezusa z Mojżeszem o której wcześniej pisałem a nie skomentowałaś, potem podam Ci następne fragmenty.

Picea napisał/a:

W 2Kronik 28:3 (BW) czytamy, że król Achaz ?nawet własnego syna oddał na spalenie w ogniu, jak to było ohydnym zwyczajem narodów, które Pan wytępił przed synami izraelskimi.?  Skoro Bóg palenie w ogniu nazwał ohydnym zwyczajem, to czy sam skazywałby ludzi na wieczne męczarnie?

Kolejna manipulacja tekstem wiadomo, że syn był złożony w ten sposób bożkowi na ofiarę i bardziej o ten fakt chodziło niż o samo palenie (mógł go pociąć i też byłoby to ohydne). Dlaczego Bóg kazał składać ofiary całopalne itp.. Dlaczego Bóg powiedział nie zabijaj a innym razem kazał zabijać? 

Picea napisał/a:

Wcześniej pisałam już o relacji z Księgi Rodzaju na temat okoliczności zgrzeszenia Adama, któremu Bóg wcześniej zapowiedział karę śmierci za nieposłuszeństwo. A kto mówił, że ?z całą pewnością nie umrzecie?? Rodz3:4 Oczywiście ? wąż czyli Szatan. I to właśnie jemu zależy na tym by ludzie wierzyli w jego kłamstwo.

Kolejna manipulacja tekstem nie wiem co sugerujesz ale się domyślam.


Picea napisał/a:

A co mówi historia?
?Ze wszystkich greckich filozofów okresu klasycznego Platon był tym, który najsilniej wpłynął na kształt tradycyjnej wizji piekła? (Georges Minois, Historia piekła, strona 47, tłum. A. Dębska).
?Od poł. II w. n.e. chrześcijanie znający filozofię grecką odczuli potrzebę wyrażenia wiary w kategoriach właściwych dla filozofii (...). Prądem filozoficznym, który najbardziej im odpowiadał, był p[latonizm]? (Britannica ? edycja polska, tom 32, strona 256).

Cała historia tak twierdzi? Nie ma sensu rozciągać dyskusji na piekło skupmy najpierw na samym fakcie istnienia bądź nie po śmierci. Jeśli takie podejście do sprawy jest właściwe to przestudiujmy wszystkie religie świata i wierzmy w coś zupełnie przeciwnego a to na pewno będzie prawdą.
Po co Jezus miałby zmyślać tą historię o bogatym człowieku ryzykując, że ktoś w nią uwierzy? Proszę o dalsze komentarze.

222

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Cała historia tak twierdzi? Nie ma sensu rozciągać dyskusji na piekło skupmy najpierw na samym fakcie istnienia bądź nie po śmierci. Jeśli takie podejście do sprawy jest właściwe to przestudiujmy wszystkie religie świata i wierzmy w coś zupełnie przeciwnego a to na pewno będzie prawdą.
Po co Jezus miałby zmyślać tą historię o bogatym człowieku ryzykując, że ktoś w nią uwierzy? Proszę o dalsze komentarze.

Jeżeli już Platon wierzył w piekło to znaczy, że ta nauka ma pochodzenie przedchrześcijańskie.
Gdybym chciała poznać każdą religię to życia by mi zbrakło, dlatego wolę poznawać źródło prawdy o Bogu jakim jest dla mnie Pismo.
Oczywiście mamy wolną wolę i możesz wierzyć w co chcesz np w to że przypowieści to były relacje z życia. Nie przytaczasz mi żadnego argumentu biblijnego, nie wiem czy słowna przepychanka ma sens.
A że Żydzi z czasów przed chrześcijanskich nie wierzyli w powołanie niebiańskie i w piekło świadczy ST. Ich oczekiwania były czysto ziemskie, wynika to z proroctw np. Izajasza o budowaniu domów, satysfakcji z pracy, o życiu w pokoju ze zwierzętami i pokoju na całej ziemi. Okup dostarczony przez Jezusa jest równowartością doskonałego życia ziemskiego i do takiego ludzkość została wykupiona.

Tak Abraham wierzył w zmartwychwstanie swego syna, ale czy on, nazwany przyjacielem Boga, nie spodziewał się tego samego dla siebie?
Podobną wiarę przejawiał udręczony Hiob, który powiedział: ?O, gdybyś mnie ukrył w Szeolu, (...) ustanowił mi granicę czasu i wspomniał na mnie! Jeśli krzepki mąż umrze, czyż może znowu żyć? (...) Ty zawołasz, a ja ci odpowiem. Zatęsknisz za dziełem swych rąk? (Hi 14:13-15).
Czyli oczekiwali oni powrotu do życia poprzez cud zmartwychwstania. Kolejnym dowodem na to, że dawni Izrealici wierzyli w powrót do życia w późniejszym czasie, jest proroctwo Ozeasza
"Ja wybawię ich z mocy Szeolu, ocalę od śmierci" Oz 13:14 Biblia poznańska

Kiedy więc pojęcie wrodzonej nieśmiertelności człowieka pojawiło się w umysłach i wierzeniach Żydów? W dziele Encyclopaedia Judaica przyznano, że ?nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie przeniknęła do judaizmu przez wpływy greckie?. Niemniej bogobojni Żydzi jeszcze za czasów Chrystusa wierzyli w przyszłe zmartwychwstanie i go oczekiwali. Wyraźnie wynika to z rozmowy Jezusa z Martą, siostrą zmarłego Łazarza: ?Marta rzekła zatem do Jezusa: ?Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł?. (...) Jezus powiedział do niej: ?Twój brat wstanie?. Marta powiedziała do niego: ?Wiem, że wstanie podczas zmartwychwstania w dniu ostatnim?? (Jana 11:21-24).
O stanie umarłych i wersetach ze ST o tym mówiących już pisałam wcześniej. Teraz dodam jeden cytat. ?Oto dusze wszystkie moje są, jako dusza ojcowska tak i dusza synowska moje są; dusza, która grzeszy, ta umrze? (Ezechiela 18:4, Biblia gdańska). Proste i jasne. "Z prochu powstałeś w proch się obrócisz". Pomyśl gdyby Adam był posłuszny Bogu to ludzie żyliby tylko na ziemi zgodnie z wolą Bożą. Takie od początku Bóg miał zamierzenie. I tego nie zmienił. Bóg swoich słów nie rzuca na wiatr i w przeciwieństwie do człowieka potrafi mimo przeszkód wywiązać się z każdej obietnicy.

Warto tutaj przytoczyć wypowiedź francuskiego profesora Oscara Cullmanna, wyznającego protestantyzm: ?Zachodzi zasadnicza różnica między chrześcijańskim oczekiwaniem na powstanie umarłych a grecką wiarą w nieśmiertelność duszy. (...) Wprawdzie chrześcijaństwo stworzyło później pomost między tymi dwoma wierzeniami, a obecnie przeciętny chrześcijanin zupełnie je myli, nie widzę jednak żadnego powodu, by ukrywać, jaka według mnie i większości biblistów jest prawda. (...) W życiu i myśli Nowego Testamentu bezwzględnie dominuje wiara w zmartwychwstanie. (...) Cały człowiek, rzeczywiście martwy, jest przywracany do życia nowym aktem twórczym Boga? (Immortalité de l'âme ou Résurrection des morts?).
Ponadto teolog Oscar Cullmann nadmienia: ?Grekom, wierzącym w nieśmiertelność duszy, było trudniej niż innym przyjąć chrześcijańską naukę o zmartwychwstaniu. (...) Nauk wielkich filozofów Sokratesa i Platona w żaden sposób nie da się pogodzić z naukami Nowego Testamentu?.
Niestety w konsekwencji wielkiego odstępstwa, do którego doszło po śmierci apostołów, teolodzy usilnie starali się połączyć chrześcijańską naukę o zmartwychwstaniu z platońską wiarą w duszę nieśmiertelną. Niestety obecnie większość chrześcijan ma pogląd bliższy neoplatonizmowi niż naukom Jezusa i apostołów. Z przykrością stwierdzam, że bardzo wielu wierzących w Jezusa odrzuca wiarę w zmartwychwstanie a wierzą w życie po śmierci (wyobrażając sobie w niebie warunki ziemskie -domek, drzewko, pieska...).

Owszem Biblia naucza, że pewna grupa osób ma powołanie niebiańskie.(odrębny i szeroki temat)
Jan Chrzciciel nie będzie miał udziału w zmartwychwstaniu niebiańskim, zamordowano go bowiem przed śmiercią Jezusa i utorowaniem tej drogi. Jezus oświadczył: ?Nie powstał większy niż Jan Chrzciciel; ale pomniejszy w Królestwie Niebios większy jest od niego? (Mateusza 11:11). Oznacza to, że wszyscy przed Chrystusem czyli Abraham, Hiob, Mojżesz nie mogli pójść do nieba.

Według jednej z podstawowych nauk judaizmu współczesnego człowiek ma duszę nieśmiertelną, która żyje po śmierci ciała. Ale czy pogląd ten wywodzi się z Biblii? Encyclopaedia Judaica otwarcie przyznaje: ?Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie przeniknęła do judaizmu przez wpływy greckie?. W rezultacie powstała pewna trudność doktrynalna, gdyż to samo źródło podaje: ?Te dwa wierzenia ? o zmartwychwstaniu oraz o duszy nieśmiertelnej ? w gruncie rzeczy sobie zaprzeczają. Pierwsze odnosi się do zbiorowego zmartwychwstania przy końcu dni, kiedy to powstaną z grobów zmarli, którzy śpią w prochu ziemi, a drugie ? do stanu duszy po śmierci ciała?. Jak teolodzy żydowscy rozwiązali ów problem? ?Przyjęto, że po śmierci człowieka jego dusza żyje dalej w innym świecie (co dało początek wszelkim wierzeniom o niebie i piekle), natomiast ciało spoczywa w grobie i czeka na wskrzeszenie wszystkich zmarłych do fizycznego życia tutaj na ziemi?.
Wykładowca uniwersytecki Arthur Hertzberg pisze: ?Biblia [hebrajska] ogranicza życie człowieka do tego świata. Nie zawiera nauki o niebie ani o piekle, lecz rozwija wątek ostatecznego zmartwychwstania przy końcu dni?. Oto proste i trafne wyjaśnienie tego, czego uczy Pismo Święte, mianowicie że ?umarli nic nie wiedzą (...), bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości? (Kaznodziei 9:5, 10; Daniela 12:1, 2; Izajasza 26:19).

223 Ostatnio edytowany przez Cadere (2012-02-24 23:44:03)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Picea, czy zawsze interpretujesz Pismo wedle swojego uznania?

Piszesz m.in. ...  ?Nie powstał większy niż Jan Chrzciciel; ale pomniejszy w Królestwie Niebios większy jest od niego? (Mateusza 11:11). Oznacza to, że wszyscy przed Chrystusem czyli Abraham, Hiob, Mojżesz nie mogli pójść do nieba. "

Tak nie jest, a poniżej macie na to dowód


   Skoro lubisz cytaty oto i moja odpowiedź:

- " Ale coście wyszli zobaczyć? Proroka? Tak, mówię wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby przygotował Ci drogę" To słowa Chrystusa które zostały wypowiedziane przed właściwym cytatem. ( Łukasza 7,26 )

- " Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich.
Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła.
I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.
Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza.Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni.
I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.
I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa." ( Marka 9,2 )


- " Co zaś się tyczy umarłych, że zmartwychwstaną, to czy nie czytaliście w księdze Mojżesza, tam gdzie mowa o krzewie, jak Bóg powiedział do niego: Ja jestem Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba? Nie jest On Bogiem umarłych, lecz żywych. Jesteście w wielkim błędzie." ( Marka 12,26 )

- " Kiedy Pan miał wśród wichrów unieść Eliasza do Nieba, Eliasz szedł z Elizeuszem z Gilgal. " ( Druga Księga Królewska )

Picea, nie będe komentował pozostałych fragmentów ponieważ nie mam na to czasu.

   Mam jednak czas, aby napisać kilka słów o życiu po śmierci- dla Wszystkich zainteresowanych. Zachęcam Was abyście sami sięgneli po Pismo Święte ( polecam na początek Nowy Testament i Dzieje Apostolskie ) a dowiecie się Prawdy. Radzę unikać sugestii innych a polecam oprzeć się na własnym przekonaniu.
   Jeżeli znajdą się osoby którym czytana treść nie odpowiada- cóż, mają do tego prawo. I takich ludzi również bardzo szanuje. Będe prosić Boga by im błogosławił , ponieważ On zawsze okazuje miłosierdzie.
   Nie można natomiast akceptować czegoś co z prawdą żadnego związku nie ma.

224

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Picea, znowu nie odpowiadasz na moje pytania.
DLACZEGO JEZUS ROZMAWIAŁ Z MOJŻESZEM?
Może teraz nie pominiesz tego fragmentu w swoich rozważaniach.
Wiem, że wygodniej jest cytować fragmenty ze ?Strażnicy? niż rozmawiać z kimś a potem zarzucić, że nie cytuje Biblii albo coś wymyśleć żeby dalszej rozmowy nie prowadzić. Jestem prawie pewien, że ta rozmowa tak się skończy i pewnie dawno by się skończyła tylko piszemy na forum no i ktoś to czyta.
Napisałaś, że nie przytaczam Ci żadnego argumentu Biblijnego ale przecież omawiamy przypowieść a Ty nie odnosisz się do moich argumentów. Proszę wróć do omawianego fragmentu Pisma a nie skacz z tematu na temat i z fragmentu na fragment. Jeszcze raz zapytam DLACZEGO UWAŻASZ, ŻE NIE JEST TO MOŻLWE ABY WSZYSCY OCZEKUJĄCY NA ZBAWIENIE PRZEBYWALI NA PIERSI ABRAHAMA?
DLACZEGO JEZUS SKORO WIEDZIAŁ ,ŻE ŻYCIE POZA CIAŁEM I PIEKŁO NIE ISTNIEJĄ OPOWIEDEZIAŁ HISTORIĘ KTÓRA SUGERUJE, ŻE JEDNAK ISTNIEJĄ?
Abraham pewnie wierzył w zmartwychwstanie tak jak i ja wierzę ale to nie przeszkadza w tym żeby nie wierzyć w istnienie ludzkiej duszy i ducha poza ciałem, przecież oczekujemy zmartwychwstania naszych ciał a nie dusz. 
We fragmencie który podajesz Hiob 14 wynika, że Hiob ma wątpliwości związane ze zmartwychwstaniem, jest człowiekiem poddanym ciężkiej próbie więc wątpi.
Jeśli jest Szeol Oz. 13.14 to po co on jest skoro po śmierci nie ma nikogo, po co miejsce od którego mamy być wybawieni?
Jeśli Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci dlaczego Saul wywoływał ducha Samuela?
Mam jeszcze wiele pytań ale na razie czekam na odpowiedzi zadane powyżej. Gdybym w Biblii przeczytał tylko jeden fragment świadczący o istnieniu życia po śmierci, miałbym pewnie wątpliwości ale znajduję ich więcej.

225

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

mtmtc
Zadajesz mi pytania a potem denerwujesz się moim sposobem odpowiadania. Więc nie wiem czy mam odpowiadać czy nie?! Nie widzę nic złego w cytowaniu, zwłaszcza że cytuję z Biblii oraz cudze wypowiedzi i tyle jest mojego cytowania. Jeśli Ci to nie odpowiada to mnie nie pytaj. Poza tym nie sposób żebym w jednym poście napisała wszystko, a i tak są one długie. Przypominam, że cały czas wypowiadam się w temacie "czego uczy Biblia o stanie umarłych". Czy to chodzi o Mojżesza czy Abrahama to argumenty są te same. Jak skomentujesz wypowiedź cytowanego protestanta?

226

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

. Jeszcze raz zapytam DLACZEGO UWAŻASZ, ŻE NIE JEST TO MOŻLWE ABY WSZYSCY OCZEKUJĄCY NA ZBAWIENIE PRZEBYWALI NA PIERSI ABRAHAMA?
DLACZEGO JEZUS SKORO WIEDZIAŁ ,ŻE ŻYCIE POZA CIAŁEM I PIEKŁO NIE ISTNIEJĄ OPOWIEDEZIAŁ HISTORIĘ KTÓRA SUGERUJE, ŻE JEDNAK ISTNIEJĄ?

Jesteś mężczyzną  więc odpowiedz ile osób może być na piersi jednego mężczyzny?
A tak przy okazji to piekło jest z ogniem literalnym czy symbolicznym?

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu ma symboliczne znaczenie. Żydom ta opowieść nic nie sugerowała bo oni nie wierzyli w piekło ogniste.

227

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

We fragmencie który podajesz Hiob 14 wynika, że Hiob ma wątpliwości związane ze zmartwychwstaniem, jest człowiekiem poddanym ciężkiej próbie więc wątpi.

Hiob tak bardzo cierpiał, że wolał znaleźć się w Szeolu, czyli w grobie, i tam czekać aż Bóg przywróci mu życie.

mtmtc napisał/a:

Jeśli jest Szeol Oz. 13.14 to po co on jest skoro po śmierci nie ma nikogo, po co miejsce od którego mamy być wybawieni?

Dopóki jest śmierć dopóty istnieć będzie Szeol (Hades) czyli grób - czyli symboliczne miejsce, w którym znajdują się umarli. Szeol jest nienasycony, śmierć wszystkich dosięga.

mtmtc napisał/a:

Jeśli Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci dlaczego Saul wywoływał ducha Samuela?
Mam jeszcze wiele pytań ale na razie czekam na odpowiedzi zadane powyżej. Gdybym w Biblii przeczytał tylko jeden fragment świadczący o istnieniu życia po śmierci, miałbym pewnie wątpliwości ale znajduję ich więcej.

Jak będziesz się czuł zobowiązany odpowiedzieć na każdy przytoczony przeze mnie argument, to i ja będę na wszystko odpowiadać.
Gdybym przeczytała tylko jeden fragment mówiący o stanie umarłych to mogłabym mieć wątpliwości, ale znajduję ich więcej.

228

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Podobają mi się te wasze wywody smile Fani Tolkiena również na różnych forach wykłócają się, czy Gimli miał rudą czy brązową brodę? wink I pomimo tego, że władca pierścieni to literatura fantastyczna, to są ludzie którzy wierzą w elfy, krasnoludy i to że Śródziemie jednak istnieje.

229

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Podobają mi się te wasze wywody smile Fani Tolkiena również na różnych forach wykłócają się, czy Gimli miał rudą czy brązową brodę? wink I pomimo tego, że władca pierścieni to literatura fantastyczna, to są ludzie którzy wierzą w elfy, krasnoludy i to że Śródziemie jednak istnieje.

Wolisz rozmówców okazujących szacunek czy pogardę dla cudzego poglądu?

230

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Podobają mi się te wasze wywody smile Fani Tolkiena również na różnych forach wykłócają się, czy Gimli miał rudą czy brązową brodę? wink I pomimo tego, że władca pierścieni to literatura fantastyczna, to są ludzie którzy wierzą w elfy, krasnoludy i to że Śródziemie jednak istnieje.

Wolisz rozmówców okazujących szacunek czy pogardę dla cudzego poglądu?

To tylko taka mała dygresja wink Oczywiście to pierwsze.

231

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Ahriman napisał/a:

Przepraszam mtmtc że się wtrącę; ale san jestem ciekaw jak odpowiesz na pytanie zadane przez Matt87 ? czym jest Bóg w którego wierzysz.? ?.Bo muszę przyznać z przykrością że nie wiem tak samo jak Matt87 jak twój Bóg wygląda, jak go sobie przedstawiasz, gdzie widzisz ślady twojego Boga ? Dodałem trochę więcej bo sam jestem ciekaw twojej odpowiedzi.

Odpowiedz była zawarta w deklaracji, że jestem protestantem mogę dodać, że nurtów charyzmatycznych. Czyli moje przekonania odnośnie osoby Boga niewiele odbiegają od katolickich w sensie ogólnym, natomiast różnią się w kwestiach praktycznych. Nie wiem co dodać jeśli chcesz coś więcej to pytaj, czasami ludzie zadają pytanie ale nie rozumiem o co dokładnie chodzi. Mam nadzieję, że nie chodzi o to żeby było wiadomo co krytykować.

Mtmtc ta odpowiedz mnie nie zadowala, proszę napisz to twoimi słowami a nie cytatami ze ST czy NT . Po prostu tak jak ty widzisz i jak sobie wyobrażasz twojego Boga, bo jak na razie to wszystko co ty no i oczywiście Picea piszecie to tylko cytaty innych ale nie wasze własne pojęcie, czy może inaczej, wyobrażenie, przedstawienie sobie Boga. Nie ma tu nic wszego nic co by wypływało z waszego serca, tylko cytaty innych. Na tych cytatach można opierać swoją wiarę, ale trzeba mieć własne zdanie, własny pogląd, Nie mając własnego poglądu co do wiary, do tego w co się wierzy jest się tylko marionetką w rękach innych. Taki człowiek jest łatwy do manipulowania. A więc mtmtc napisz proszę twoimi słowami ? czym albo kim jest Bóg w którego ty wierzysz.? ?i wtedy zadowolisz nie tylko mnie ale również innych na tym forum.

232

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

mtmtc
Zadajesz mi pytania a potem denerwujesz się moim sposobem odpowiadania. Więc nie wiem czy mam odpowiadać czy nie?! Nie widzę nic złego w cytowaniu, zwłaszcza że cytuję z Biblii oraz cudze wypowiedzi i tyle jest mojego cytowania. Jeśli Ci to nie odpowiada to mnie nie pytaj. Poza tym nie sposób żebym w jednym poście napisała wszystko, a i tak są one długie. Przypominam, że cały czas wypowiadam się w temacie "czego uczy Biblia o stanie umarłych". Czy to chodzi o Mojżesza czy Abrahama to argumenty są te same. Jak skomentujesz wypowiedź cytowanego protestanta?

Czyli mam uznać, że Twoja odpowiedz na rozmowę Jezusa z Mojżeszem już nastąpiła? Co ma wspólnego to co napisałaś o Abrahamie z rozmową Jezusa z Mojżeszem? (i jak tu się nie denerwować zwyczajnie czuję się zbywany) Rozumiem, że twoje podstawowe założenie brzmi ?nie ma życia po śmierci? jeśli jakiś fragment mówi o tym, że jest to wróć do twierdzenia pierwszego i coś tam wymyśl (chociaż nie wymyślasz tylko cytujesz publikacje światków).
Nie musisz odpowiadać wiem, że dla Ciebie bez względu na to co w Biblii jest napisane nie ma życia po śmierci (chyba że nagle coś innego napiszą w ?Strażnicy? jak wiadomo poglądy w niej się zmieniają) .
Szczerze mówiąc nie wszyscy protestanci są dla mnie autorytetem w komentowaniu Biblii, czy wszystkie poglądy tego protestanta akceptujesz?
Proszę nie pisz wszystkiego w swoich postach pisz na temat fragmentów które omawiamy, możesz się opierać na ST ale nie ignoruj NT. Wiadomo, że objawienie prawdy przychodziło stopniowo więc należy spojrzeć na to co mówił Jezus i uczniowie a nie zatrzymywać się na Adamie i Abrahamie. Historia różne rzeczy twierdzi nie jest ostatecznym argumentem w tej sprawie. Jeśli istniało symboliczne miejsce w którym przebywają zmarli to znaczy, że wierzono w życie poza ciałem w innym przypadku nie wymyślono by nazwy i miejsca. Saul nie przypadkiem wywoływał ducha Samuela, wierzył w życie poza ciałem i myślę, że to nie był tylko jego pogląd (oczywiście wywoływać duchów nie powinien). Jak widać też w tekście duch Samuela przyszedł.

233

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

. Jeszcze raz zapytam DLACZEGO UWAŻASZ, ŻE NIE JEST TO MOŻLWE ABY WSZYSCY OCZEKUJĄCY NA ZBAWIENIE PRZEBYWALI NA PIERSI ABRAHAMA?
DLACZEGO JEZUS SKORO WIEDZIAŁ ,ŻE ŻYCIE POZA CIAŁEM I PIEKŁO NIE ISTNIEJĄ OPOWIEDEZIAŁ HISTORIĘ KTÓRA SUGERUJE, ŻE JEDNAK ISTNIEJĄ?

Jesteś mężczyzną  więc odpowiedz ile osób może być na piersi jednego mężczyzny?
A tak przy okazji to piekło jest z ogniem literalnym czy symbolicznym?

Przypowieść o bogaczu i Łazarzu ma symboliczne znaczenie. Żydom ta opowieść nic nie sugerowała bo oni nie wierzyli w piekło ogniste.

Jestem mężczyzną ale nie umarlakiem więc niewiele wiem o pojemności klatki piersiowej Abrahama, nie odpowiedziałaś jak może znajdować się legion demonów w jednym człowieku. Poza tym tam jest napisane, że aniołowie go zanieśli a to nie znaczy, że cały czas przebywa na piersi Abrahama i każdy zmarły na nim przebywa. Może to wyglądać tak jak Jezus brał dzieci na kolana.
Dla mnie sprawa ognia nie jest przesądzona może to być przenośnia z pewnością chodzi o cierpienia.
Jezus opowiadał o wiecznych mękach ludziom którzy byli mu przeciwni po to żeby ich ostrzec wyraźnie to widać w tekście. Uważasz, że ryzykował opowiadając bajeczki ludziom którzy dokładnie znali Pisma, chyba tylko po to żeby go mieli o co potem oskarżyć. Z pewnością wykorzystaliby to opowiadanie przeciwko niemu gdyby nie wierzyli w życie po śmierci (owszem nie wierzyli saduceusze ale faryzeusze wierzyli poczytaj sobie w co wierzyli faryzeusze) z pewnością Jezus nie opowiadał bajeczek.

234

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

We fragmencie który podajesz Hiob 14 wynika, że Hiob ma wątpliwości związane ze zmartwychwstaniem, jest człowiekiem poddanym ciężkiej próbie więc wątpi.

Hiob tak bardzo cierpiał, że wolał znaleźć się w Szeolu, czyli w grobie, i tam czekać aż Bóg przywróci mu życie.

Pierwsze słyszę żeby kogokolwiek złożono w Szeolu a nie w grobie, tych słów nie używano zamiennie.

Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli jest Szeol Oz. 13.14 to po co on jest skoro po śmierci nie ma nikogo, po co miejsce od którego mamy być wybawieni?

Dopóki jest śmierć dopóty istnieć będzie Szeol (Hades) czyli grób - czyli symboliczne miejsce, w którym znajdują się umarli. Szeol jest nienasycony, śmierć wszystkich dosięga.

?W którym znajdują się umarli? czyli przyznajesz, że zmarli istnieją tylko przebywają w miejscu symbolicznym cokolwiek to znaczy?
Jak sama zauważyłaś używano także słowa Hades, jeśli nie ma życia po śmierci to jak można się odwoływać do takiej terminologii to tak jakby w Biblii używano słowa czyściec. Nie zastanawia Cię to dlaczego ludzie którzy według Towarzystwa Strażnica nie wierzyli w życie poza ciałem opisywali tak jakby wierzyli. Czyżby ryzykowali, że ktoś weźmie te fragmenty na serio. 

Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci dlaczego Saul wywoływał ducha Samuela?
Mam jeszcze wiele pytań ale na razie czekam na odpowiedzi zadane powyżej. Gdybym w Biblii przeczytał tylko jeden fragment świadczący o istnieniu życia po śmierci, miałbym pewnie wątpliwości ale znajduję ich więcej.

Jak będziesz się czuł zobowiązany odpowiedzieć na każdy przytoczony przeze mnie argument, to i ja będę na wszystko odpowiadać.
Gdybym przeczytała tylko jeden fragment mówiący o stanie umarłych to mogłabym mieć wątpliwości, ale znajduję ich więcej.

Na jakie pytanie jeszcze nie odpowiedziałem? Jeśli na wszystkie to odpowiedz na moje.

2 Kor. 4. 16-18 ?bo choć nasz zewnętrzny człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem? albowiem to, co widzialne jest doczesne a to co niewidzialne, jest wieczne. 
2 Kor. 5. 8 ??Jesteśmy więc pewni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.
Filipian 1, 23-24 ??pragnę się rozstać z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej. Lecz z drugiej strony pozostać w ciele??
Apokalipsa 6, 9-11 ??widziałem poniżej ołtarza dusze zabitych dla Słowa Bożego?. I dano każdemu z nich szatę białą??
Apokalipsa 7, 9-17 ??to są ci co przychodzą z wielkiego ucisku? Dlatego są przed tronem Bożym??

Wydaje mi się, że tych fragmentów nie muszę interpretować one mówią same za siebie.

235

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Ahriman napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Ahriman napisał/a:

Przepraszam mtmtc że się wtrącę; ale san jestem ciekaw jak odpowiesz na pytanie zadane przez Matt87 ? czym jest Bóg w którego wierzysz.? ?.Bo muszę przyznać z przykrością że nie wiem tak samo jak Matt87 jak twój Bóg wygląda, jak go sobie przedstawiasz, gdzie widzisz ślady twojego Boga ? Dodałem trochę więcej bo sam jestem ciekaw twojej odpowiedzi.

Odpowiedz była zawarta w deklaracji, że jestem protestantem mogę dodać, że nurtów charyzmatycznych. Czyli moje przekonania odnośnie osoby Boga niewiele odbiegają od katolickich w sensie ogólnym, natomiast różnią się w kwestiach praktycznych. Nie wiem co dodać jeśli chcesz coś więcej to pytaj, czasami ludzie zadają pytanie ale nie rozumiem o co dokładnie chodzi. Mam nadzieję, że nie chodzi o to żeby było wiadomo co krytykować.

Mtmtc ta odpowiedz mnie nie zadowala, proszę napisz to twoimi słowami a nie cytatami ze ST czy NT . Po prostu tak jak ty widzisz i jak sobie wyobrażasz twojego Boga, bo jak na razie to wszystko co ty no i oczywiście Picea piszecie to tylko cytaty innych ale nie wasze własne pojęcie, czy może inaczej, wyobrażenie, przedstawienie sobie Boga. Nie ma tu nic wszego nic co by wypływało z waszego serca, tylko cytaty innych. Na tych cytatach można opierać swoją wiarę, ale trzeba mieć własne zdanie, własny pogląd, Nie mając własnego poglądu co do wiary, do tego w co się wierzy jest się tylko marionetką w rękach innych. Taki człowiek jest łatwy do manipulowania. A więc mtmtc napisz proszę twoimi słowami ? czym albo kim jest Bóg w którego ty wierzysz.? ?i wtedy zadowolisz nie tylko mnie ale również innych na tym forum.

Wielokrotnie już to robiłem na forum nie cytując, wystarczy poczytać ale jeśli jest to dla Ciebie takie ważne to z grubsza napiszę jeszcze raz. Nie wiem tylko dlaczego jest to takie ważne do prowadzenia dalszej dyskusji i dyskusji o czym właściwie. Rozmawiam z Piceą na temat tego czy w Biblii jest zawarty pogląd życia poza ciałem czyli cytować muszę. Z Matt87 rozmawialiśmy na temat jak powstał świat i nie cytowałem za wiele pisałem w co wierzę.
Dla mnie Boga objawił w pełni Jezus i jednocześnie był nim (nie będę szczegółowo rozwijał tej myśli). Bóg jest miłością czyli w prawdziwej miłości objawia się Jego natura ale jest też sprawiedliwy.
No i właśnie tu się zastanawiam co mam jeszcze opisywać, co konkretnie Cię interesuje. Bo po co mam się rozpisywać? Mam udowodnić, że jestem wolnym samodzielnie myślącym człowiekiem czy może interesują Cię moje poglądy albo przeżycia. Mam opisywać to czy Bóg jest dla mnie energią czy osobą, co konkretnie mam opisywać? Tylko nie napisz, że Boga bo w krótkim poście nie da się opisać Boga.

236

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Czyli mam uznać, że Twoja odpowiedz na rozmowę Jezusa z Mojżeszem już nastąpiła? Co ma wspólnego to co napisałaś o Abrahamie z rozmową Jezusa z Mojżeszem?

Zarówno Abraham jak i Mojżesz żyli w czasach przedchrześcijańskich więc mieli taką samą nadzieję na zmartwychwstanie. Dlatego cytowane przeze mnie fragmenty z ST dotyczą jednej i drugiej postaci.

237 Ostatnio edytowany przez Picea (2012-02-28 20:57:47)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Proszę nie pisz wszystkiego w swoich postach pisz na temat fragmentów które omawiamy, możesz się opierać na ST ale nie ignoruj NT. Wiadomo, że objawienie prawdy przychodziło stopniowo więc należy spojrzeć na to co mówił Jezus i uczniowie a nie zatrzymywać się na Adamie i Abrahamie.

Cytowałam ST bo odpowiadałam na pytanie dotyczące tego czy Abraham i Mojżesz żyją w niebie.
Nie pomijam NT, uznaję całe Pismo. Nie odrzucam tych fragmentów które mówią o powołaniu niebiańskim, ale tę nadzieję otworzył dopiero Jezus. Z Pisma i historii wynika, że Żydzi w czasach przedchrześcijańskich nie wybierali się do nieba.

mtmtc napisał/a:

Jeśli istniało symboliczne miejsce w którym przebywają zmarli to znaczy, że wierzono w życie poza ciałem w innym przypadku nie wymyślono by nazwy i miejsca.

Po polsku grób, po hebrajsku Szeol, po grecku Hades. Grób i Szeol to to samo. Symbolicznie można powiedzieć że zmarli są w grobie czyli w Szeolu.

238

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Saul nie przypadkiem wywoływał ducha Samuela, wierzył w życie poza ciałem i myślę, że to nie był tylko jego pogląd (oczywiście wywoływać duchów nie powinien). Jak widać też w tekście duch Samuela przyszedł.

Zastanówmy się nad tą historią z 1 Samuela rozdział 28
werset 6 -" I pytał się Saul Pana, ale Pan nie dał mu podpowiedzi ani przez sny, ani przez święte losy, ani przez proroków."BW  Dlaczego Bóg jemu nie odpowiedział, gdy Saul szukał pomocy? Dlatego, że król odwrócił się od Boga, przestał być posłuszny. Zauważ, że Bóg nie chciał udzielić królowi odpowiedzi. Samuel który, do końca życia był wierny Bogu w przeciwieństwie do Saula,
za życia na pewno nie chciał mieć nic wspólnego z mediami spirytystycznymi. A gdyby wierny Samuel wciąż żył jako duch, to czy złamałby prawo Boże i na wezwanie medium przyszedł spotkać się z królem Saulem? Czy medium mogłoby zmusić wszechmocnego Boga ? który przecież nie chciał rozmawiać z Saulem ? do skontaktowania się z nim za pośrednictwem zmarłego Samuela?

Zwłaszcza, że ten kontakt miał mieć miejsce przez zabronione przez Boga praktyki spirytystyczne. Kapłańska 19:31 "Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich bo staniecie się przez nich nieczystymi." BW  Za takie wykroczenie Bóg przewidział śmierć -Kapłańska 20:27
Dlaczego te praktyki są zabronione? Bo poprzez nie ludzie kontaktują się z niegodziwymi duchami, z demonami. To te duchowe istoty podają się za zmarłych.

Przy okazji nie komentowałeś i nie wyjaśniłeś mi jak rozumiesz cytowane fragmenty
1-"Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"

2- Kara śmierci za nieposłuszeństwo Adama "Bóg mówi umrzecie... a waż na pewno nie umrzecie" Dlaczego Bóg miałby nie powiedzieć prawdy Adamowi? Czy to uczciwe?
Gdzie tu jest mowa o piekle czy duszy nieśmiertelnej? Właściwie to powinniście być wdzięczni Szatanowi i Adamowi, bo dzięki ich nieposłuszeństwu wobec Boga człowiek umiera i idzie do nieba.

3 Ps. 146:4: ?Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli?.

4 Kaznodzei 3:19 " Bo los synów ludzkich jest taki jak los zwierząt,jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci;  i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Wszystko idzie na jedno miejsce. Wszystko powstało z prochu i w proch się obraca."

5 Kaznodzei 9:5,6,10

6 Ezechiela 18:4 "Dusza która grzeszy ta umrze."

7 Gdzie w Biblii jest zwrot dusza nieśmiertelna?

239

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

Właściwie to powinniście być wdzięczni Szatanowi i Adamowi, bo dzięki ich nieposłuszeństwu wobec Boga człowiek umiera i idzie do nieba.

Jeżeli tak naprawdę uważasz, to bardzo ci współczuje.

   Czytając twoje posty, odczuwam ogromny wstręt do treści którą podajesz. Nie ma to nic wspólnego z przesłaniem Pisma Świętego. Twoje wypowiedzi są dość chaotyczne a  interpretacja  wklejanych cytowań na których budujesz sens swojego stanowiska nie jest prawdziwa.

240

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Czyli mam uznać, że Twoja odpowiedz na rozmowę Jezusa z Mojżeszem już nastąpiła? Co ma wspólnego to co napisałaś o Abrahamie z rozmową Jezusa z Mojżeszem?

Zarówno Abraham jak i Mojżesz żyli w czasach przedchrześcijańskich więc mieli taką samą nadzieję na zmartwychwstanie. Dlatego cytowane przeze mnie fragmenty z ST dotyczą jednej i drugiej postaci.

Albo sobie ze mnie żartujesz albo nie rozumiesz pytania. Jezus rozmawiał z Mojżeszem a wcześniej Mojżesz umarł to jakim cudem rozmawiał skoro powinien nie istnieć?

241

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Proszę nie pisz wszystkiego w swoich postach pisz na temat fragmentów które omawiamy, możesz się opierać na ST ale nie ignoruj NT. Wiadomo, że objawienie prawdy przychodziło stopniowo więc należy spojrzeć na to co mówił Jezus i uczniowie a nie zatrzymywać się na Adamie i Abrahamie.

Cytowałam ST bo odpowiadałam na pytanie dotyczące tego czy Abraham i Mojżesz żyją w niebie.
Nie pomijam NT, uznaję całe Pismo. Nie odrzucam tych fragmentów które mówią o powołaniu niebiańskim, ale tę nadzieję otworzył dopiero Jezus. Z Pisma i historii wynika, że Żydzi w czasach przedchrześcijańskich nie wybierali się do nieba.

Nie przypominam sobie żebym zadawał pytanie czy stwierdzał, że Adam czy Abraham znajdowali się w niebie.  Nie ma sensu rozszerzać naszej dyskusji o niebo, raj itp. interesuje mnie samo istnienie lub nie po śmierci, możemy sobie darować rozmowę o piekle. Będzie prościej i łatwiej gdy się skupimy na samym istnieniu lub nie po śmierci. Wiem jak tłumaczycie przypadek Henocha i Eliasza, zupełnie mnie to nie przekonuje. 

Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Jeśli istniało symboliczne miejsce w którym przebywają zmarli to znaczy, że wierzono w życie poza ciałem w innym przypadku nie wymyślono by nazwy i miejsca.

Po polsku grób, po hebrajsku Szeol, po grecku Hades. Grób i Szeol to to samo. Symbolicznie można powiedzieć że zmarli są w grobie czyli w Szeolu.

Grób w Biblii to po grecku mnema albo mnemeion a po hebrajsku greber jeszcze występuje słowo gehenna które oznaczało wysypisko śmieci na którym palono zwłoki przestępców i ogień który praktycznie nie gasł był podsycany siarką. Co to znaczy, że ?symbolicznie można powiedzieć??

242

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Saul nie przypadkiem wywoływał ducha Samuela, wierzył w życie poza ciałem i myślę, że to nie był tylko jego pogląd (oczywiście wywoływać duchów nie powinien). Jak widać też w tekście duch Samuela przyszedł.

Zastanówmy się nad tą historią z 1 Samuela rozdział 28
werset 6 -" I pytał się Saul Pana, ale Pan nie dał mu podpowiedzi ani przez sny, ani przez święte losy, ani przez proroków."BW  Dlaczego Bóg jemu nie odpowiedział, gdy Saul szukał pomocy? Dlatego, że król odwrócił się od Boga, przestał być posłuszny. Zauważ, że Bóg nie chciał udzielić królowi odpowiedzi. Samuel który, do końca życia był wierny Bogu w przeciwieństwie do Saula,
za życia na pewno nie chciał mieć nic wspólnego z mediami spirytystycznymi. A gdyby wierny Samuel wciąż żył jako duch, to czy złamałby prawo Boże i na wezwanie medium przyszedł spotkać się z królem Saulem? Czy medium mogłoby zmusić wszechmocnego Boga ? który przecież nie chciał rozmawiać z Saulem ? do skontaktowania się z nim za pośrednictwem zmarłego Samuela?

Zwłaszcza, że ten kontakt miał mieć miejsce przez zabronione przez Boga praktyki spirytystyczne. Kapłańska 19:31 "Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich bo staniecie się przez nich nieczystymi." BW  Za takie wykroczenie Bóg przewidział śmierć -Kapłańska 20:27
Dlaczego te praktyki są zabronione? Bo poprzez nie ludzie kontaktują się z niegodziwymi duchami, z demonami. To te duchowe istoty podają się za zmarłych.

Tak jako ciekawostkę napiszę Ci, że niektórzy Żydzi wierzą, że demony to zmarli źli ludzie. Myślę, że Saul tak jak i wielu innych Żydów wierzyli w życie po śmierci i tylko o to mi chodziło. Podałem ten przykład bo upierałaś się, że Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci. Sprawdziłaś w co wierzyli Faryzeusze? Nadal się upierasz przy tym, że nie wierzyli w życie po śmierci?

Picea napisał/a:

Przy okazji nie komentowałeś i nie wyjaśniłeś mi jak rozumiesz cytowane fragmenty
1-"Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"

Oprócz tego, że człowiek powstał z prochu powstał przede wszystkim dzięki tchnieniu Boga. Człowiek cielesny myśli, że jest tylko ciałem ale Jezus inaczej nauczał i inaczej kazał nam żyć. Jezus nauczał ?tego co w niebie szukajcie?, ?gromadźcie skarby w niebie?. Jeśli człowiek wybiera drogę grzechu to jego życie kręci się wokół prochu i w proch się obrócą wszystkie jego zamiary.
Hebrajczyków 4, 12 ?Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca.?
Czyli człowiek nie jest tylko ciałem jak myślicie.

Picea napisał/a:

2- Kara śmierci za nieposłuszeństwo Adama "Bóg mówi umrzecie... a waż na pewno nie umrzecie" Dlaczego Bóg miałby nie powiedzieć prawdy Adamowi? Czy to uczciwe?
Gdzie tu jest mowa o piekle czy duszy nieśmiertelnej? Właściwie to powinniście być wdzięczni Szatanowi i Adamowi, bo dzięki ich nieposłuszeństwu wobec Boga człowiek umiera i idzie do nieba.

Bóg nie musiał wykładać całej teologii Adamowi (o tym już pisałem), natomiast Adam miał zaufać nawet w kwestiach których nie rozumiał. Może powinnaś mieć pretensje, że Bóg nie powiedział Adamowi, że umrze dopiero za 9030 lat. Może powinnaś też zauważyć, że nic nie powiedział o zmartwychwstaniu a przecież powinien powiedzieć. Mało tego nie powiedział, że szatan przyjdzie go kusić, że Jezus będzie musiał za niego umrzeć, że będzie musiał ciężko pracować i żeby uważał na Ewę bo ona może ulec i namówić go.  Nie powiedział wreszcie, że trzeba się zapisać do organizacji Światków Jehowy żeby być zbawionym. Czy naprawdę uważasz, że to z Boga strony nie uczciwe wszystkiego nie powiedzieć? A czy my dzieciom wszystko mówimy czy raczej tylko to co mogą zrozumieć? Czy Adam mógł rozumieć co to jest śmierć?
A czy śmierć według Biblii to na pewno koniec istnienia?
Rzymian 8,2-13 ??Jeśli jednak Chrystus jest w was, to chociaż ciało jest martwe z powodu grzechu, jednak duch jest żywy przez usprawiedliwienie??
??ożywi i wasze śmiertelne ciała?? ?tak więc, bracia, jesteśmy dłużnikami nie ciała, aby żyć według ciała.?
1 Koryntian 9, 27 ??Ale umartwiam ciało moje??
Kolosan 2, 20-23 ??Jeśli wraz z Chrystusem umarliśmy dla żywiołów świata?? ??i w umartwianiu ciała??
Kolosan 3,3-5 ??Umarliście, a życie wasze ukryte jest wraz z Chrystusem?? ??Umartwiajcie to, co w waszych członkach jest ziemskiego??
Adam fizycznie umarł dopiero po wielu latach ale przez grzech w znaczeniu które podałem wyżej umarł od razu. Jak Bóg mógł wytłumaczyć Adamowi niuanse związane ze śmiercią i życiem jeśli Ty nawet dzisiaj mając nauki Jezusa i jego uczniów pojąć tego nie potrafisz?

A może dzięki takiemu założeniu, że nie ma kary za grzechy jedynie jest śmierć wielu ludzi należący do was wybierają życie w grzechu bo to przecież nic strasznego umrzeć jeden raz czy dwa razy i potem nie istnieć? Przecież właśnie o tym mówią ateiści, że człowiek umiera i koniec a, że według was jest jeszcze sąd i drugi raz człowiek ginie to nic tylko dla ludzi którzy chcą żyć w grzechu dobra nowina. Co za różnica ile człowiek nagrzeszy i tak jednakowa kara go czeka więc hulaj duszo piekła nie ma. Czy nie uważasz, że do tego prowadzi takie głoszenie zwłaszcza, że nie ma to nic wspólnego z tym co nauczał Jezus. Jeśli ostrzegał o cierpieniu to jestem pewien, że nie oszukiwał.

Picea napisał/a:

3 Ps. 146:4: ?Duch jego uchodzi, a on wraca do swej ziemi; w tymże dniu giną jego myśli?.

A jak myślisz gdzie duch jego uchodzi? W innych przekładach jest mowa o zamysłach czyli zamiarach i przekonaniach. Tutaj widzisz, że człowiek to nie tylko ciało. W Biblii nie ma pojęcia Ducha jako energii, są anioły i złe duchy to wszystko ma świadomość. Jest też napisane, że Bóg jest Duchem a Duch Święty postanawia, przemawia, prowadzi i wstawia się. 

Picea napisał/a:

4 Kaznodzei 3:19 " Bo los synów ludzkich jest taki jak los zwierząt,jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci;  i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem. Wszystko idzie na jedno miejsce. Wszystko powstało z prochu i w proch się obraca."
5 Kaznodzei 9:5,6,10

Nie dziwię się, że Salomon i jego przemyślenia są bardziej dla was autorytatywni niż Jezus i Paweł jak powiedział Salomon 3,21 ?Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze?? albo 9,1 ?Zaprawdę! Wszystko to rozważyłem w swoim sercu?? bo ludzkie przemyślenia są dla was ważniejsze niż objawienie. Ale i Salomon napisał ??9,3 ??a potem idzie się do umarłych?? 9,10 ??bo w krainie umarłych, do której idziesz nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości??
To współgra z tymi fragmentami które omawialiśmy, bogaty człowiek gadał głupoty w cierpieniu a Łazarz odpoczywał i nie wygląda na to żeby cokolwiek musiał działać czy planować po prostu było mu błogo. W niektórych fragmentach ten stan po śmierci jest porównany do snu który przecież jest stanem innej świadomości a nie niebytem.

Picea napisał/a:

6 Ezechiela 18:4 "Dusza która grzeszy ta umrze."

A dalej jest napisane, że ten co postępuje dobrze ??na pewno będzie żył??  18, 19 czy mam to rozumieć dosłownie? Już opisałem kwestię życia i śmierci wyżej, nie dziwię się, że chętnie sięgasz po ST w tej kwestii bo jak wiadomo poznanie przychodziło stopniowo a ostatecznie Jezus objawił prawdę. W ST ważniejsze jest przygotowanie na przyjście Mesjasza niż przekazanie wszystkiego, nawet Jezus powiedział, że wszystkiego wam nie przekazałem ale przyjdzie Duch Święty i we wszystko was wprowadzi. Dlatego, że Duch Święty wprowadzał w listach można przeczytać na tematy które wcześniej były zakryte i pozostawały w domysłach. Mimo, że kwestia życia i śmierci w ST była do końca niepoznana widać wyraźnie, że wierzono w krainę umarłych i życie poza ciałem.

Picea napisał/a:

7 Gdzie w Biblii jest zwrot dusza nieśmiertelna?

A gdzie w Biblii jest zwrot ?nadzieja ziemska? albo ?Żydowski system rzeczy?? Gdzie ja używam zwrotu ?dusza nieśmiertelna??

Mam nadzieję, że spełnisz swoją obietnicę i odniesiesz się do moich pytań i fragmentów które podałem. Wiem, że wygodniej odwoływać się do fragmentów które pozornie potwierdzają waszą teorię ale nie można tak prowadzić poważnej dyskusji.

243

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Czyli mam uznać, że Twoja odpowiedz na rozmowę Jezusa z Mojżeszem już nastąpiła? Co ma wspólnego to co napisałaś o Abrahamie z rozmową Jezusa z Mojżeszem?

Zarówno Abraham jak i Mojżesz żyli w czasach przedchrześcijańskich więc mieli taką samą nadzieję na zmartwychwstanie. Dlatego cytowane przeze mnie fragmenty z ST dotyczą jednej i drugiej postaci.

Albo sobie ze mnie żartujesz albo nie rozumiesz pytania. Jezus rozmawiał z Mojżeszem a wcześniej Mojżesz umarł to jakim cudem rozmawiał skoro powinien nie istnieć?

Mojżesz umarł. Zapisany jest w Bożej pamięci jako wierny sługa i oczekuje na zmartwychwstanie do życia na ziemi.
Spotkanie Jezusa z Mojżeszem Piotr najpierw zrozumiał dosłownie (chciał postawić im namioty) ale to była wizja.
Jezus wcześniej zapowiedział, że ?Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie? (Mateusza 16:28).
Kilka dni później miało miejsce owo wydarzenie. Łukasza 9: 28 "Istotnie, około ośmiu dni po tych słowach wziął Piotra i Jana, i Jakuba i wspiął się na górę, aby się modlić. 29 A gdy się modlił, zmienił się wygląd jego oblicza i jego odzienie stało się olśniewająco białe. 32 A Piotra i tych, co byli z nim, zmorzył sen; ale gdy się zupełnie przebudzili, ujrzeli jego chwałę oraz stojących z nim dwóch mężczyzn."

Czy Jezus dosłownie wtedy przyszedł w swoim królestwie? Nie.
Później o tym przeżyciu Piotr napisał, że tamtej nocy był jednym z ?naocznych świadków wspaniałości? Jezusa ? ujrzał przecież przedsmak jego chwały jako niebiańskiego Króla
2 Piotra 1:16-19
"16 Z mocą i obecnością naszego Pana, Jezusa Chrystusa, bynajmniej nie zapoznaliśmy was przez pójście za zręcznie wymyślonymi fałszywymi opowieściami, lecz przez to, że staliśmy się naocznymi świadkami jego wspaniałości. 17 Albowiem od Boga, Ojca, otrzymał on szacunek i chwałę, gdy od wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa: ?To jest mój syn, mój umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem?. 18 Właśnie te słowa przyniesione z nieba usłyszeliśmy, będąc z nim na świętej górze.
19 Mamy więc słowo prorocze tym bardziej potwierdzone, a wy czynicie dobrze, gdy zwracacie na nie uwagę jak na lampę świecącą w ciemnym miejscu ? aż dzień zaświta i wzejdzie jutrzenka ? w waszych sercach. "

Jezus powiedział też takie słowa "Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił ? Syna Człowieczego." Jana 3:13
Oznacza to, że ani Abraham ani Mojżesz ani Jan Chrzciciel i inni wierni Bogu słudzy, którzy zmarli przed Chrystusem nie poszli do nieba.
O królu Dawidzie czytamy, że nie wstąpił do nieba Dzieje 2:34. Dlaczego skoro był wierny Bogu?

244

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Grób w Biblii to po grecku mnema albo mnemeion a po hebrajsku greber jeszcze występuje słowo gehenna które oznaczało wysypisko śmieci na którym palono zwłoki przestępców i ogień który praktycznie nie gasł był podsycany siarką. Co to znaczy, że ?symbolicznie można powiedzieć??

GRÓB - Miejsce pochówku. Współcześnie chodzi na ogół o dół wykopany w ziemi, lecz Hebrajczycy i inni mieszkańcy Bliskiego Wschodu często składali ciała zmarłych w naturalnych grotach lub w grobowcach wykutych w skale. Hebrajskie słowo kéwer oznacza ?grobowiec?, ?grób? bądź ?cmentarz? (Rdz 23:7-9; Jer 8:1; 26:23). Również pokrewne słowo kewuráh odnosi się do grobu wykopanego w ziemi albo do grobowca wyciosanego w skale (Rdz 35:20; 1Sm 10:2).
W języku greckim ?grób? jest tłumaczeniem słowa táfos (Mt 28:1), a forma czasownikowa thápto znaczy ?grzebać? (Mt 8:21, 22). Z kolei mnéma (Łk 23:53) to ?grobowiec?, a mnemeíon (Łk 23:55) ? ?grobowiec pamięci?.
Wspomniane słowa hebrajskie i greckie dotyczą pojedynczego grobowca czy grobu, dlatego gdy oznaczają wiele takich miejsc pochówku, często są używane w liczbie mnogiej. Różnią się więc od hebrajskiego sze??l i jego greckiego odpowiednika háides, które to wyrazy odnoszą się do powszechnego grobu wszystkich ludzi, toteż zawsze występują w liczbie pojedynczej. Z tego względu w niektórych współczesnych przekładach słowa sze??l oraz háides nie są tradycyjnie oddawane przez ?piekło?, ?grób? czy ?otchłań, lecz po prostu transkrybowane?
Słowa oznaczające miejsce pochówku nieraz występują w zestawieniu z Szeolem, choć nie są jego dokładnymi odpowiednikami. (Hi 17:1, 13-16; 21:13, 32, 33; Ps 88:3-12).
(Wnikliwe poznawanie pism)

245

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Saul nie przypadkiem wywoływał ducha Samuela, wierzył w życie poza ciałem i myślę, że to nie był tylko jego pogląd (oczywiście wywoływać duchów nie powinien). Jak widać też w tekście duch Samuela przyszedł.

Zastanówmy się nad tą historią z 1 Samuela rozdział 28
werset 6 -" I pytał się Saul Pana, ale Pan nie dał mu podpowiedzi ani przez sny, ani przez święte losy, ani przez proroków."BW  Dlaczego Bóg jemu nie odpowiedział, gdy Saul szukał pomocy? Dlatego, że król odwrócił się od Boga, przestał być posłuszny. Zauważ, że Bóg nie chciał udzielić królowi odpowiedzi. Samuel który, do końca życia był wierny Bogu w przeciwieństwie do Saula,
za życia na pewno nie chciał mieć nic wspólnego z mediami spirytystycznymi. A gdyby wierny Samuel wciąż żył jako duch, to czy złamałby prawo Boże i na wezwanie medium przyszedł spotkać się z królem Saulem? Czy medium mogłoby zmusić wszechmocnego Boga ? który przecież nie chciał rozmawiać z Saulem ? do skontaktowania się z nim za pośrednictwem zmarłego Samuela?

Zwłaszcza, że ten kontakt miał mieć miejsce przez zabronione przez Boga praktyki spirytystyczne. Kapłańska 19:31 "Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich bo staniecie się przez nich nieczystymi." BW  Za takie wykroczenie Bóg przewidział śmierć -Kapłańska 20:27
Dlaczego te praktyki są zabronione? Bo poprzez nie ludzie kontaktują się z niegodziwymi duchami, z demonami. To te duchowe istoty podają się za zmarłych.

Tak jako ciekawostkę napiszę Ci, że niektórzy Żydzi wierzą, że demony to zmarli źli ludzie. Myślę, że Saul tak jak i wielu innych Żydów wierzyli w życie po śmierci i tylko o to mi chodziło. Podałem ten przykład bo upierałaś się, że Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci. Sprawdziłaś w co wierzyli Faryzeusze? Nadal się upierasz przy tym, że nie wierzyli w życie po śmierci?

Nie powołuję się na obecne poglądy Żydów, dlatego że to ma być rozmowa na podstawie Biblii. Współcześni Żydzi nie żyją zgodnie z ST chociaż mówią, że się na nim opierają.
Saul i jego odstępcze poglądy- bo tak jak inaczej nazwać poglądy kogoś kto przestał służyć Bogu i z którym Bóg nie chciał się już kontaktować - nie są dla mnie autorytetem. Przeciwnie jest to antyprzykład. Wniosek jest oczywisty, że w życie po śmierci wierzyły osoby nieposłuszne Bogu.

246

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:
Picea napisał/a:

Przy okazji nie komentowałeś i nie wyjaśniłeś mi jak rozumiesz cytowane fragmenty
1-"Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"

Oprócz tego, że człowiek powstał z prochu powstał przede wszystkim dzięki tchnieniu Boga. Człowiek cielesny myśli, że jest tylko ciałem ale Jezus inaczej nauczał i inaczej kazał nam żyć. Jezus nauczał ?tego co w niebie szukajcie?, ?gromadźcie skarby w niebie?. Jeśli człowiek wybiera drogę grzechu to jego życie kręci się wokół prochu i w proch się obrócą wszystkie jego zamiary.
Hebrajczyków 4, 12 ?Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca.?
Czyli człowiek nie jest tylko ciałem jak myślicie

Oczywiście, że człowiek to nie tylko samo ciało fizyczne. Po ukształtowaniu ciała "Bóg tchnął w jego nozdrza dech życia" czyli siłę życiową podtrzymywaną przez oddech. Bóg umieścił człowieka na ziemi i tu ludzie mieli żyć wiecznie, nie dał ludziom równoległego ciała duchowego czy też osobowości niezależnej od ciała. Myślenie człowieka jest nierozerwalnie związane z funkcjonowaniem fizycznego mózgu. W chwili śmierci człowiek przestaje działać, funkcjonować, myśleć  - "Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie. 6 Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem. Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu ? w miejscu, do którego idziesz. Kaznodziei 9:5,6,10 - zapomniałeś skomentować te słowa

"szukanie tego co w niebie i gromadzenie sobie tam skarbów" było skierowane do cielesnych ludzi, to tu i teraz za życia człowiek ma pokazać, że zabiega o skarby niebiańskie inaczej mówiąc o uznanie w oczach Boga - ale to żaden argument w dyskusji o życiu po śmierci.
Hebrajczyków 4:12 mówi o mocy słowa Bożego i w żaden sposób nie mówi o życiu po śmierci. Słowo Boże jest dla człowieka ziemskiego, w niebie Biblia nie jest potrzebna. Tutaj dopóki człowiek, czyli dusza, żyje może poddawać się pod wpływ mocy tego słowa.

247

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

Zarówno Abraham jak i Mojżesz żyli w czasach przedchrześcijańskich więc mieli taką samą nadzieję na zmartwychwstanie. Dlatego cytowane przeze mnie fragmenty z ST dotyczą jednej i drugiej postaci.

mtmtc napisał/a:

Albo sobie ze mnie żartujesz albo nie rozumiesz pytania. Jezus rozmawiał z Mojżeszem a wcześniej Mojżesz umarł to jakim cudem rozmawiał skoro powinien nie istnieć?

Picea napisał/a:

Mojżesz umarł. Zapisany jest w Bożej pamięci jako wierny sługa i oczekuje na zmartwychwstanie do życia na ziemi.
Spotkanie Jezusa z Mojżeszem Piotr najpierw zrozumiał dosłownie (chciał postawić im namioty) ale to była wizja.
Jezus wcześniej zapowiedział, że ?Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie? (Mateusza 16:28).
Kilka dni później miało miejsce owo wydarzenie. Łukasza 9: 28 "Istotnie, około ośmiu dni po tych słowach wziął Piotra i Jana, i Jakuba i wspiął się na górę, aby się modlić. 29 A gdy się modlił, zmienił się wygląd jego oblicza i jego odzienie stało się olśniewająco białe. 32 A Piotra i tych, co byli z nim, zmorzył sen; ale gdy się zupełnie przebudzili, ujrzeli jego chwałę oraz stojących z nim dwóch mężczyzn."

Czyli Świadkowie Jehowy uważają, że Bóg bajki pokazuje i bajki opowiada. Dlaczego ta wizja nie była prawdziwa? Co to znaczy wizja? Dlaczego Bóg użył do spotkania Mojżesza który umarł, czy chciał zaryzykować to, że ludzie uwierzą w życie poza ciałem? Piotr się przestraszył i był pod wielkim wrażeniem dlatego chciał budować namioty. Jesus wcale nie wytłumaczył mu tego się stało nie wygłupiaj się to tylko tak niby się dzieje. To zdarzenie jest spójne z tym co Jezus odpowiedział saduceuszom którzy nie wierzyli tak jak wy w życie poza ciałem ?Bóg jest Bogiem żywych a nie martwych?. Jest to też spójne z opowiadaniem o bogatym człowieku i Łazarzu oraz naukami Pawła na temat tego kim jest człowiek i czy poza ciałem nie ma świadomości. Fragmenty już Ci podałem mam nadzieję, że się do nich odniesiesz.

Picea napisał/a:

Czy Jezus dosłownie wtedy przyszedł w swoim królestwie? Nie.
Później o tym przeżyciu Piotr napisał, że tamtej nocy był jednym z ?naocznych świadków wspaniałości? Jezusa ? ujrzał przecież przedsmak jego chwały jako niebiańskiego Króla
2 Piotra 1:16-19
"16 Z mocą i obecnością naszego Pana, Jezusa Chrystusa, bynajmniej nie zapoznaliśmy was przez pójście za zręcznie wymyślonymi fałszywymi opowieściami, lecz przez to, że staliśmy się naocznymi świadkami jego wspaniałości. 17 Albowiem od Boga, Ojca, otrzymał on szacunek i chwałę, gdy od wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa: ?To jest mój syn, mój umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem?. 18 Właśnie te słowa przyniesione z nieba usłyszeliśmy, będąc z nim na świętej górze.
19 Mamy więc słowo prorocze tym bardziej potwierdzone, a wy czynicie dobrze, gdy zwracacie na nie uwagę jak na lampę świecącą w ciemnym miejscu ? aż dzień zaświta i wzejdzie jutrzenka ? w waszych sercach. "
Jezus powiedział też takie słowa "Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił ? Syna Człowieczego." Jana 3:13
Oznacza to, że ani Abraham ani Mojżesz ani Jan Chrzciciel i inni wierni Bogu słudzy, którzy zmarli przed Chrystusem nie poszli do nieba.
O królu Dawidzie czytamy, że nie wstąpił do nieba Dzieje 2:34. Dlaczego skoro był wierny Bogu?

Nie uważam żeby ludzie przed zmartwychwstaniem szli do nieba, przebywali w innym miejscu ale o tym nie ma potrzeby teraz rozmawiać.

248

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Grób w Biblii to po grecku mnema albo mnemeion a po hebrajsku greber jeszcze występuje słowo gehenna które oznaczało wysypisko śmieci na którym palono zwłoki przestępców i ogień który praktycznie nie gasł był podsycany siarką. Co to znaczy, że ?symbolicznie można powiedzieć??

GRÓB - Miejsce pochówku. Współcześnie chodzi na ogół o dół wykopany w ziemi, lecz Hebrajczycy i inni mieszkańcy Bliskiego Wschodu często składali ciała zmarłych w naturalnych grotach lub w grobowcach wykutych w skale. Hebrajskie słowo kéwer oznacza ?grobowiec?, ?grób? bądź ?cmentarz? (Rdz 23:7-9; Jer 8:1; 26:23). Również pokrewne słowo kewuráh odnosi się do grobu wykopanego w ziemi albo do grobowca wyciosanego w skale (Rdz 35:20; 1Sm 10:2).
W języku greckim ?grób? jest tłumaczeniem słowa táfos (Mt 28:1), a forma czasownikowa thápto znaczy ?grzebać? (Mt 8:21, 22). Z kolei mnéma (Łk 23:53) to ?grobowiec?, a mnemeíon (Łk 23:55) ? ?grobowiec pamięci?.
Wspomniane słowa hebrajskie i greckie dotyczą pojedynczego grobowca czy grobu, dlatego gdy oznaczają wiele takich miejsc pochówku, często są używane w liczbie mnogiej. Różnią się więc od hebrajskiego sze??l i jego greckiego odpowiednika háides, które to wyrazy odnoszą się do powszechnego grobu wszystkich ludzi, toteż zawsze występują w liczbie pojedynczej. Z tego względu w niektórych współczesnych przekładach słowa sze??l oraz háides nie są tradycyjnie oddawane przez ?piekło?, ?grób? czy ?otchłań, lecz po prostu transkrybowane?
Słowa oznaczające miejsce pochówku nieraz występują w zestawieniu z Szeolem, choć nie są jego dokładnymi odpowiednikami. (Hi 17:1, 13-16; 21:13, 32, 33; Ps 88:3-12).
(Wnikliwe poznawanie pism)

Podsumowując istnieje zasadnicza różnica słowem grób i Szeol czy Hades ponieważ one oznaczają miejsce w którym przebywają dusze zmarłych a nie ciała. Nie oznaczają piekła bo piekło to gehenna w kontekście tego słowa jest mowa o wiecznych mękach.  Mateusz 25, 46

249

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Picea napisał/a:

Zastanówmy się nad tą historią z 1 Samuela rozdział 28
werset 6 -" I pytał się Saul Pana, ale Pan nie dał mu podpowiedzi ani przez sny, ani przez święte losy, ani przez proroków."BW  Dlaczego Bóg jemu nie odpowiedział, gdy Saul szukał pomocy? Dlatego, że król odwrócił się od Boga, przestał być posłuszny. Zauważ, że Bóg nie chciał udzielić królowi odpowiedzi. Samuel który, do końca życia był wierny Bogu w przeciwieństwie do Saula,
za życia na pewno nie chciał mieć nic wspólnego z mediami spirytystycznymi. A gdyby wierny Samuel wciąż żył jako duch, to czy złamałby prawo Boże i na wezwanie medium przyszedł spotkać się z królem Saulem? Czy medium mogłoby zmusić wszechmocnego Boga ? który przecież nie chciał rozmawiać z Saulem ? do skontaktowania się z nim za pośrednictwem zmarłego Samuela?

Zwłaszcza, że ten kontakt miał mieć miejsce przez zabronione przez Boga praktyki spirytystyczne. Kapłańska 19:31 "Nie będziecie się zwracać do wywoływaczy duchów ani do wróżbitów. Nie wypytujcie ich bo staniecie się przez nich nieczystymi." BW  Za takie wykroczenie Bóg przewidział śmierć -Kapłańska 20:27
Dlaczego te praktyki są zabronione? Bo poprzez nie ludzie kontaktują się z niegodziwymi duchami, z demonami. To te duchowe istoty podają się za zmarłych.

Tak jako ciekawostkę napiszę Ci, że niektórzy Żydzi wierzą, że demony to zmarli źli ludzie. Myślę, że Saul tak jak i wielu innych Żydów wierzyli w życie po śmierci i tylko o to mi chodziło. Podałem ten przykład bo upierałaś się, że Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci. Sprawdziłaś w co wierzyli Faryzeusze? Nadal się upierasz przy tym, że nie wierzyli w życie po śmierci?

Nie powołuję się na obecne poglądy Żydów, dlatego że to ma być rozmowa na podstawie Biblii. Współcześni Żydzi nie żyją zgodnie z ST chociaż mówią, że się na nim opierają.
Saul i jego odstępcze poglądy- bo tak jak inaczej nazwać poglądy kogoś kto przestał służyć Bogu i z którym Bóg nie chciał się już kontaktować - nie są dla mnie autorytetem. Przeciwnie jest to antyprzykład. Wniosek jest oczywisty, że w życie po śmierci wierzyły osoby nieposłuszne Bogu.

Po co powołujesz się na poglądy innych wyznań tam gdzie jest to wygodne?
Szukałaś już jakie poglądy mieli Żydzi w czasach Jezusa i wcześniej?
Można mieć właściwe poglądy i według nich nie postępować, Saul wierzył właściwie jednak postępował inaczej. Gdyby jemu współczesny Judaizm zakładał, że człowiek nie istnieje po śmierci prawdopodobnie nie poszedłby radzić się Samuela który był prorokiem Boga a nigdy nie był dla niego pobłażliwy. Dlaczego poszedł się radzić właśnie Samuela? Ten duch nazwany przez autora księgi Samuelem powiedział prawdę, że Bóg opuścił Saula i Saula ogarnęła beznadzieja. Czyli Saul nie zaczął wierzyć w pogańskich bożków był zdesperowany nie zmienił poglądów wiedział, że robi źle ale gdyby Żydzi nie wierzyli w życie po śmierci nie próbowałby radzić się proroka Samuela. Gdyby wierzył, że w ten sposób wywołuje się demony nie próbowałby się kontaktować z Samuelem.

250

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:
Picea napisał/a:

Przy okazji nie komentowałeś i nie wyjaśniłeś mi jak rozumiesz cytowane fragmenty
1-"Z prochu powstałeś w proch się obrócisz"

Oprócz tego, że człowiek powstał z prochu powstał przede wszystkim dzięki tchnieniu Boga. Człowiek cielesny myśli, że jest tylko ciałem ale Jezus inaczej nauczał i inaczej kazał nam żyć. Jezus nauczał ?tego co w niebie szukajcie?, ?gromadźcie skarby w niebie?. Jeśli człowiek wybiera drogę grzechu to jego życie kręci się wokół prochu i w proch się obrócą wszystkie jego zamiary.
Hebrajczyków 4, 12 ?Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca.?
Czyli człowiek nie jest tylko ciałem jak myślicie

Oczywiście, że człowiek to nie tylko samo ciało fizyczne. Po ukształtowaniu ciała "Bóg tchnął w jego nozdrza dech życia" czyli siłę życiową podtrzymywaną przez oddech. Bóg umieścił człowieka na ziemi i tu ludzie mieli żyć wiecznie, nie dał ludziom równoległego ciała duchowego czy też osobowości niezależnej od ciała. Myślenie człowieka jest nierozerwalnie związane z funkcjonowaniem fizycznego mózgu. W chwili śmierci człowiek przestaje działać, funkcjonować, myśleć  - "Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świadomi niczego ani już nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie. 6 Przeminęła też ich miłość i ich nienawiść oraz ich zazdrość i już po czas niezmierzony nie mają udziału w niczym, co ma się dziać pod słońcem. Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu ? w miejscu, do którego idziesz. Kaznodziei 9:5,6,10 - zapomniałeś skomentować te słowa

"szukanie tego co w niebie i gromadzenie sobie tam skarbów" było skierowane do cielesnych ludzi, to tu i teraz za życia człowiek ma pokazać, że zabiega o skarby niebiańskie inaczej mówiąc o uznanie w oczach Boga - ale to żaden argument w dyskusji o życiu po śmierci.
Hebrajczyków 4:12 mówi o mocy słowa Bożego i w żaden sposób nie mówi o życiu po śmierci. Słowo Boże jest dla człowieka ziemskiego, w niebie Biblia nie jest potrzebna. Tutaj dopóki człowiek, czyli dusza, żyje może poddawać się pod wpływ mocy tego słowa.

Dech życia czyli ruah czyli duch, musisz udowodnić, że w Biblii duchy nie są osobami. Takie określenie ?życiodajna siła? to nic innego jak nowomowa którą się posługujecie, gdzie jest takie określenie w Biblii? To nauki podobne do wierzeń Buddystów.  Dalej powołujesz się na wiarę czysto materialistyczną gdzie mózg jest ośrodkiem świadomości, czy takie stanowisko Świadkowie znajdują w Biblii?
Jeśli Salomon napisał nie z perspektywy swoich obserwacji to dlaczego użyl sformułowania ??gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie?? Czyżby Bóg o nich też zapomniał? Czyżby Bóg musiał ich na nowo stwarzać razem z ich świadomością? Już napisałem o tym z jakiej pozycji Salomon napisał swoje księgi. Nie jest on pewien jak wygląda to naprawdę ( Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze 3, 21), jednak wierzy że zmarli trafiają do miejsca które jest nazwane Szeol. Często Salomon powtarza, że to co pisze są to jego wnikliwe przemyślenia i obserwacje a nie objawienie. Jego wnioski są wręcz przygnębiające z oczywistych powodów. Na koniec życia stał się odstępcą i bałwochwalcą, ?jak można się powoływać na poglądy kogoś kto przestał już służyć Bogu? tutaj zacytowałem Twoje wnioski. Natomiast we fragmencie który przytoczyłaś wyraźnie widać, że Szeol to według niego miejsce realne to nie jest tylko pamięć Boga. Nic w tym dziwnego, że w Szeolu nie ma działania, planowania i nic nie jest takie jak tutaj pod słońcem. Często Salomon opisuje to co widzi tu na ziemi ?pod słońcem? a nie uważa siebie za autorytet w rzeczach których nie widział. Ostatecznie jeśli napisał, że ?Szeol jest miejscem do którego idziesz? musiał wierzyć w istnienie po śmierci. Odniosłem się już do tych fragmentów wcześniej czytaj uważniej.

Przeczytaj sobie listy do zborów w Apokalipsie jeśli uważasz, że skarby w niebie to wirtualne uznanie Boga. Poczytaj też o tym co Paweł pisze o nagrodzie w niebie.
Hebrajczyków 4,20 popełniasz typowy błąd nie zauważając, że fragment odnosi się do Jezusa a nie do Biblii. Ten fragment wyraźnie pokazuje, że człowiek składa się z duszy, ducha i ciała czyli musisz udowodnić, że w Biblii duch jest pojęciem energii a nie ma świadomości. Widomo, że w chwili śmierci umiera ludzkie ciało ale co się dzieje z resztą? Sama powinnaś się domyśleć z fragmentów które podajesz, ale sama się nie będziesz zastanawiać poszukasz w Strażnicy.
Nie skomentowałaś wielu fragmentów które podałem pod pretekstem, że ja też wszystkiego nie skomentowałem. Obiecałaś, że skomentujesz więc mam nadzieję, że się z tego nie wycofasz. Tylko proszę nie napisz tak jak ostatnio, że nie zauważyłaś jakie fragmenty bo zawsze możesz przeczytać jeszcze raz. 
Mam jeszcze jedno pytanie jak myślisz dlaczego chrześcijanie przetłumaczyli słowo Szeol na Hades?

251

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie jak myślisz dlaczego chrześcijanie przetłumaczyli słowo Szeol na Hades?

to tak jakbyś mnie zapytał dlaczego "nadzieja" to po angielsku "hope". Po prostu w jednym języku pisze się tak a w drugim inaczej. Nie rozumiem zasadności tego pytania.

252

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Nie muszę się odnosić do fragmentów które cytowałeś z tak zwanego NT dlatego, że już napisałam, że zgadzam się z nimi, z tym, że została otworzona przed ludźmi możliwość pójścia do nieba. Powtórzę się, że taką możliwość otworzył dopiero Jezus.
Dlaczego tak twierdzę?  czy mam jeszcze raz cytować te wersety? Jana 3:13 i Dzieje 2:34?
Może wyrazisz jak te słowa rozumieją protestanci?

253

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
mtmtc napisał/a:

Nie uważam żeby ludzie przed zmartwychwstaniem szli do nieba, przebywali w innym miejscu ale o tym nie ma potrzeby teraz rozmawiać.

Co według Ciebie żyje po śmierci człowieka?
I gdzie to coś niby miało być po śmierci?
czekam na biblijne uzasadnienia

254 Ostatnio edytowany przez Matt87 (2012-03-01 20:05:22)

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

Wy tu się wykłócacie o być/nie być po śmierci, a Jezus sam na krzyżu przyznał, że Bóg go opuścił. Natomiast to co było potem to tylko kwestia wiary.

255

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:

Wy tu się wykłócacie o być/nie być po śmierci, a Jezus sam na krzyżu przyznał, że Bóg go opuścił. Natomiast to co było potem to tylko kwestia wiary.

1.Które zdania zaliczyłbyś do kłótni?
Wymiana poglądów z kimś kto ma odmienne zdanie nie musi być kłótnią.
2. Po co cytujesz i powołujesz się na księgę z której treścią się nie zgadzasz, nie uznajesz za historyczną?

256

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Wy tu się wykłócacie o być/nie być po śmierci, a Jezus sam na krzyżu przyznał, że Bóg go opuścił. Natomiast to co było potem to tylko kwestia wiary.

1.Które zdania zaliczyłbyś do kłótni?
Wymiana poglądów z kimś kto ma odmienne zdanie nie musi być kłótnią.
2. Po co cytujesz i powołujesz się na księgę z której treścią się nie zgadzasz, nie uznajesz za historyczną?

Dokładnie, nie musi. Tu nie chodzi o to, że nie zgadzam się z tą księgą czy nie uznaje jej za tekst historyczny. Ktoś to kiedyś w końcu napisał i to dość dawno temu. Co do reszty chyba wiesz, jakie jest moje zdanie. Nie zmienia to tego, że Jezus sam zwątpił na krzyżu.

257

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?

mtmtc
Nie wkładaj w moje usta (i nie uogólniaj) słów których nie użyłam - mam, tu na myśli, uwaga cytat Twoich słów: "bajki opowiadane przez Boga".
Nie wiesz co to jest wizja lub inaczej widzenie? Cóż... zapoznaj się na przykład z takimi fragmentami
Rodzaju 15:1 "doszło Abrama w widzeniu następujące słowo Pana..."
Rodzaju 46:2 "rzekł Bóg do Izraela w widzeniach nocnych..."
Dzieje 10:3 "ujrzałem wyraźnie w widzeniu za dnia..."
Daniela 1:17 "Daniel zaś znał się na wszelkiego rodzaju widzeniach i snach." Przykładów jest więcej
Widzenie to obraz lub scena utworzona w czyimś umyśle w niezwykły sposób, za dnia lub w nocy, czasami w uniesieniu.
Jeszcze raz powtórzę:
Spotkanie Jezusa z Mojżeszem Piotr najpierw zrozumiał dosłownie (chciał postawić im namioty) ale.... co Jezus zapowiedział?
Jezus wcześniej zapowiedział uczniom, że ?Zaprawdę wam mówię, że wśród stojących tutaj są tacy, którzy na pewno nie zakosztują śmierci, dopóki wpierw nie ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w swoim królestwie? (Mateusza 16:28).
Kilka dni później miało miejsce owo wydarzenie. Łukasza 9: 28 "Istotnie, około ośmiu dni po tych słowach wziął Piotra i Jana, i Jakuba i wspiął się na górę, aby się modlić. 29 A gdy się modlił, zmienił się wygląd jego oblicza i jego odzienie stało się olśniewająco białe. 32 A Piotra i tych, co byli z nim, zmorzył sen; ale gdy się zupełnie przebudzili, ujrzeli jego chwałę oraz stojących z nim dwóch mężczyzn."
Czy Jezus dosłownie wtedy przyszedł w swoim królestwie? Nie.
Później o tym przeżyciu Piotr napisał, że tamtej nocy był jednym z ?naocznych świadków wspaniałości? Jezusa ? ujrzał przecież przedsmak jego chwały jako niebiańskiego Króla
2 Piotra 1:16-19
"16 Z mocą i obecnością naszego Pana, Jezusa Chrystusa, bynajmniej nie zapoznaliśmy was przez pójście za zręcznie wymyślonymi fałszywymi opowieściami, lecz przez to, że staliśmy się naocznymi świadkami jego wspaniałości. 17 Albowiem od Boga, Ojca, otrzymał on szacunek i chwałę, gdy od wspaniałej chwały przyniesiono mu takie oto słowa: ?To jest mój syn, mój umiłowany, którego ja sam darzę uznaniem?. 18 Właśnie te słowa przyniesione z nieba usłyszeliśmy, będąc z nim na świętej górze.
19 Mamy więc słowo prorocze tym bardziej potwierdzone, a wy czynicie dobrze, gdy zwracacie na nie uwagę jak na lampę świecącą w ciemnym miejscu ? aż dzień zaświta i wzejdzie jutrzenka ? w waszych sercach. "
Największe znaczenie miało oświadczenie Boga : "To jest mój Syn, umiłowany, którego darzę uznaniem, jego słuchajcie".
Sam nakaz Jezusa ? żeby apostołowie nikomu nie opowiadali tej wizji, dopóki nie zostanie wskrzeszony z martwych ? dowodzi, iż jego wywyższenie i obdarzenie chwałą miało nastąpić dopiero po zmartwychwstaniu.

258

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Matt87 napisał/a:
Picea napisał/a:
Matt87 napisał/a:

Wy tu się wykłócacie o być/nie być po śmierci, a Jezus sam na krzyżu przyznał, że Bóg go opuścił. Natomiast to co było potem to tylko kwestia wiary.

1.Które zdania zaliczyłbyś do kłótni?
Wymiana poglądów z kimś kto ma odmienne zdanie nie musi być kłótnią.
2. Po co cytujesz i powołujesz się na księgę z której treścią się nie zgadzasz, nie uznajesz za historyczną?

Dokładnie, nie musi. Tu nie chodzi o to, że nie zgadzam się z tą księgą czy nie uznaje jej za tekst historyczny. Ktoś to kiedyś w końcu napisał i to dość dawno temu. Co do reszty chyba wiesz, jakie jest moje zdanie. Nie zmienia to tego, że Jezus sam zwątpił na krzyżu.

A gdzie odpowiedź na pytanie nr 1?

Pytasz o moje zdanie? Dla mnie autorytetem jest Pismo, a dla Ciebie nie, więc po co mam Ci udzielać biblijnej odpowiedzi skoro z założenia się z nią nie zgodzisz?

259

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:
mtmtc napisał/a:

Mam jeszcze jedno pytanie jak myślisz dlaczego chrześcijanie przetłumaczyli słowo Szeol na Hades?

to tak jakbyś mnie zapytał dlaczego "nadzieja" to po angielsku "hope". Po prostu w jednym języku pisze się tak a w drugim inaczej. Nie rozumiem zasadności tego pytania.

Nie trudno się domyśleć o co mi chodzi. Każde słowo ma swoje obciążenie kulturowe a w tym przypadku także religijne. Jeśli używamy słowa czyściec czy trójca to wiadomo o co chodzi niedopuszczalne byłoby użycie tych słów kiedy nie wierzymy w nie tłumacząc jakieś pojęcia, ponieważ powoduje to zamieszanie. Słowo Hades sugeruje istnienie życia poza ciałem i miejsce w którym przebywają zmarli. Jeśli autorzy NT używali tego słowa opisując miejsce w którym przebywają ludzie po śmierci liczyli się z tym, że takie właśnie skojarzenia temu słowu towarzyszą. Wszyscy autorzy byli zgodni nikt nawet nie próbował wytłumaczyć, że to tylko jakiś symbol jak to z pewnością robią teraz ŚJ. Nie można powiedzieć, że wszyscy nie wierzyli w życie po śmierci więc nie było potrzeby tłumaczyć ponieważ było dokładnie odwrotnie, tym bardziej, że Paweł pisał listy do pogan którzy tak jak i większość Żydów wierzyli w życie po śmierci. Oczywiście to tylko tak na marginesie napisałem bo jest wiele innych dowodów na to, że Świadkowie Jehowy błądzą w tej kwestii.

260

Odp: Czy istnieje życie po śmierci?
Picea napisał/a:

Nie muszę się odnosić do fragmentów które cytowałeś z tak zwanego NT dlatego, że już napisałam, że zgadzam się z nimi, z tym, że została otworzona przed ludźmi możliwość pójścia do nieba. Powtórzę się, że taką możliwość otworzył dopiero Jezus.
Dlaczego tak twierdzę?  czy mam jeszcze raz cytować te wersety? Jana 3:13 i Dzieje 2:34?
Może wyrazisz jak te słowa rozumieją protestanci?

Na razie nie będę nic wyrażał, podałem wiele fragmentów które mówią wprost o życiu po śmierci o tym, że człowiek ma świadomość poza ciałem a nawet o piekle i wiecznych mękach w nim. Dopóki się do nich bezpośrednio nie odniesiesz nie zamierzam odpowiadać na dalsze twoje pytania zwłaszcza takie które nic nie wnoszą do dyskusji. Nie pozwolę dłużej na to żebyś przenosiła ciężar rozmowy na mnie bo to jest nie uczciwe. Obiecałaś, że odniesiesz się do wszystkich moich fragmentów jeśli ja odniosę się do Twoich więc bądź słowna.

Posty [ 196 do 260 z 365 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Czy istnieje życie po śmierci?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024