Nagość w życiu codziennym. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nagość w życiu codziennym.

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

1 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-06-01 17:47:56)

Temat: Nagość w życiu codziennym.

Temat wątku wydawać by się mógł na początku dość infantylny ale nie wiedziałem jak to precyzyjniej określić ale myślę że dałem radę. Otóż chodzi mi o sytuacje w których w życiu codziennym pojawia się nagość lub częściowa nagość, o to jak się do tego odnosimy, jaki mamy stosunek w zależności od płci, wieku i 'zaangażowania związkowego'. Skłoniła mnie do dyskusji na ten temat sytuacja z pracy gdzie trzy dziewczyny ( jedna ok. 20-22 lat mniej więcej, druga ok. 30-32 i 40letnia mniej więcej ) zaczęły rozmawiać i temat zszedł na opalające nagie biusty kobiety na plażach. Wbrew pozorom (?!) największy raban jeśli tak to można nazwać podniosła najmłodsza z nich, za nią ta średnia a dopiero na końcu najstarsza spośród tej trójki co mnie nieco zdziwiło. Posypały się też dość niewybredne komentarze, nazywanie takich nie do końca ubranych kobiet ku*****i i tym podobne. Że jak to tak, że to nie wypada, że to przecież widać ( a to niespodzianka ... ) i to w ogóle jest ble.

Znajoma mi osoba była w zeszłym bodaj roku na wakacjach w ciepłych krajach i z tego co opowiadała tam także spotykała się z przypadkami takiej nagości - nie powiem wam teraz dokładnie czy to plaża czy przyhotelowe atrakcje basenowe ale takie coś miało miejsce - pamiętam że wspominała Rosjanki i Niemki, pewnie inne narodowości też by się znalazły i to nie były kobiety które miały maksymalnie 20-30 lat a starsze. Dookoła przecież byli inni mężczyźni, dzieci - co o tym sądzicie?

Oczywiście żebyśmy się dobrze zrozumieli - ja nie chcę nikogo namawiać ani ganić za takie czy inne zachowania, podyskutujmy, wymieńmy się poglądami. smile

I tu też nie chodzi o ogólną akceptację / ganienie dajmy na to ludzi którzy na ulicę wyszliby bez dolnej części garderoby czy czegoś takiego, nie popadajmy w skrajności ale zauważcie sami - nieraz są sytuacje kuriozalne typu - jeżeli dziewczyna ubierze coś bardzo, bardzo skąpego że prawie jej co nieco widać ( czy piersi, czy tyłek czy coś jeszcze innego ) to często nikt nie robi z tego problemu ale już z opalających się topless kobiet tak, dziwne? A może typowe? Jak uważacie?

Lato się powoli acz sukcesywnie rozkręca więc zapewne nieraz będzie nam dane widzieć czyjeś tyłki, wystające stringi i inne cuda ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mi to nie przeszkadza, ale jednak razi trochę takie obnażanie się w miejscach publicznych. Niech będą do tego wyznaczone specjalne plaże i niech tam sobie biegają wszyscy z czym tylko chcą na wierzchu:)  sama raczej dziwnie bym się czuła świecąc cyckami przed obcymi ludźmi. Niby nic takiego, ale jednak jest to traktowane jako część intymna i chociaż reklamy i sesje zdjęciowe bombardują nas cyckami na każdym kroku, to nie znaczy, że powinniśmy zaraz robić to samo. Tak samo razi mnie widok matki karmiącej bobasa w miejscu publicznym- no kurde jak zwierzęta! A można przecież iść w wyznaczone do tego miejsce czy nawet do zwykłej toalety, a nie wywalać cyca na środku galerii handlowej np...
A co do nagości w związku, to na luzie- nieraz zdarzało mi się paradować przed partnerem jak natura stworzyła. Chociaż on uważa, że naga kobieta, to nudna kobieta i bardziej go kręci seksowna bielizna chociażby, ale z nagością jesteśmy za pan brat big_smile

3

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Karmienie piersią publicznie? Heh, z tym to się szczerze nie spotkałem - czy bezpośrednio czy w jakichkolwiek mediach tudzież w jakiś luźnych rozmowach, fakt, to lekkie przegięcie jest.

Właśnie w dzisiejszej sytuacji w pracy nieco zdziwiło mnie aż tak agresywne podejście tych bądź co bądź młodych dziewczyn. Młodzi jak to młodzi - wiadomo, nie każdy, nie zawsze itepe ale mają nieco luźny stosunek do ubioru ale już na takie coś patrząc na tym przykładzie reagują agresywnie. Tak samo w paru znanych mi przypadkach zauważyłem coś takiego ( choć nie mam oczywiście żadnego dowodu na to - może być to przecież kwestia podejścia do seksu / nagości ogólnie ) że jak już osoba się z kimś zwiąże, sypia itp to czasami próbuje swój poziom pruderyjności zaszczepiać innym i ganić tych co mają inaczej niż oni, trochę to chore.

4

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Ja niestety się z tym spotkałam i naprawdę to jest okropne. Od razu pojawiła mi się myśl "O fuuuj, jak zwierzęta!" I nigdy nie zmienię co do tego zdania, chociaż już nieraz jakieś babska ganiły mnie za takie podejście twierdząc, że matka karmiąca to przecież piękny widok- z której strony ja się pytam ;p

Co do tego oburzenia opalaniem toples, to trochę jestem nawet w stanie zrozumieć, bo sama idąc na plażę też nie miałabym jakiejś szczególnej ochoty oglądać cycków innych bab, a w dodatku większość z nas idąc tam z partnerem z automatu byłaby zazdrosna, że gość może bezkarnie obce cyce pooglądać big_smile I tu jest pewnie największy problem. Ale to, że ja nie chcę świecić sutkami innym po oczach, nie znaczy, że miałabym zabraniać tego komukolwiek.

A z narzucaniem swojego poziomu pruderyjności partnerowi się jeszcze nie spotkałam, ale gdyby mi facet powiedział "weź się ubierz, a nie tak na golasa po domu latasz", to bym tylko powiedziała, że u siebie jestem i jak się nie podoba, to ma nie patrzeć, a ubiorę się jak zmarznę xD

5

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Wiesz red, z tą pruderyjnością to mi bardziej chodziło o przypadki ( wymyślone ale co nieco już na tym forum widziałem i jestem w stanie dopuścić takie przypadki w życiu realnym wink) typu: że jak to można iść z kimś po tygodniu do łóżka, jak to można robić bez ślubu i w dodatku używając zabezpieczenia, jak można lubić oral, anal czy jakieś fetyszowe 'zue' zabawki pokroju kajdanek czy czegoś takiego. "No przecież tak jak JA lubię i JA robię jest najlepiej a wszystko inne jest ble". Ach ... jakie to polskie. Aż się Dzień świra przypomina. Jak ktoś jest sobą, jest zwykłą, normalną osobą która ani nie robi z tematu seksu tabu ani nie rozpowiada o tym co to nie ona to źle ale jak już otwiera się i mówi innym o tym czy owym to już jest k***ą i w ogóle najgorsze zło. wink W ogóle zauważyłem że jak już ludzie 'wpadają' w seks / związek zwłaszcza jak długo / zawsze byli sami to jakoś im trochę 'odbija' pod różnymi względami. hmm

6

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Generalnie nie razi mnie nagość np. na plaży czy pod prysznicem na basenie - czyli w miejscach, w których z założenia ludzie są bardziej rozebrani, niż ubrani wink Razi mnie już bardziej kobieta bardzo skąpo ubrana na ulicy w środku miasta (spódniczka "do pierwszego włosa", top odsłaniający brzuch czy bluzka, z której piersi dosłownie się wylewają). Ale nie popadam w przesadę - nieco głębszy dekolt czy sukienka przed kolano jest ok, nie widzę sensu ubierania się w golf, kiedy na zewnątrz jest 30 stopni. Zupełnie natomiast nie rażą mnie kobiety karmiące w miejscach publicznych. Niekoniecznie przecież trzeba wywalać cyca, są teraz takie sprytne "zasłonki", które matka zarzuca sobie na ramię i nic nie musi być na wierzchu. Nie wiem, dlaczego matki miałyby się kryć z karmieniem po kiblach, za przeproszeniem... Zapytałam kiedyś koleżankę, dlaczego nie karmiła swojej córki piersią (z czystej ciekawości) i odpowiedziała, że raz widziała kobietę "wywalającą cyca" w miejscu publicznym i tak ją to obrzydziło, że postanowiła że nigdy nie będzie karmiła swoich dzieci piersią... Moją jedyną reakcją było postukanie się w czoło.

Być może to się wyda niektórym dziwne, ale szczególnie rażą mnie dwie rzeczy - mężczyźni dumnie maszerujący przez miasto topless w upalne dni (tym bardziej, że bardzo często są to faceci, którzy bez lustra nie są w stanie zobaczyć własnego penisa - tak wielkie mają brzuszyska) oraz wszechobecne obnażone stopy. Tak, wiem że to drugie jest nietypowe wink Ale po prostu bardzo nie lubię oglądać cudzych stóp, szczególnie tych niezadbanych, a niestety bardzo wielu ludzi uważa, że po całej zimie niedbania o stopy można je po prostu umyć, wsadzić w sandały czy klapki i wyjść do ludzi.

7

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Anemonne - pytanie całkiem serio bo nie wiem, co jest wg Ciebie złe w takim 'brzusznym' topie?

Heh, w sumie zaczęło się o kobietach a schodzimy na temat facetów. smile Mnie też to nieco razi, to znaczy nie tyle sam fakt że są często otyli lub nieatrakcyjni, zwłaszcza tak roznegliżowani ale tak toples na mieście to po pierwsze trochę nie wypada a po drugie to taka trochę wiocha jak dla mnie ... Rozumiem jak ktoś jest daleko od cywilizacji, w lasku czy gdzieś ale tak w mieście? Może jeszcze piwo w jednej łapie a w drugiej obskurna reklamówka? Ble. No ewentualnie budowlańców bym zniósł. wink A stopy? To ciekawe. Ja na szczęście z jakimiś ekstremalnie niezadbanymi przypadkami się nie spotkałem ale jako człowiek i jako facet mam pewną radochę gdy widzę ładne a przede wszystkim zadbane kobiece stopy bo przecież na męskie się nie będę patrzył. wink

8

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mnie tam nie razi, dopóki wszystko wygląda estetycznie wink Jeśli dziewczyna ma ładne ciało i czuje się z nim dobrze, to jeśli załozy głębszy dekolt to przecież nic się nie stanie, podobnie na się sprawa z odkrytym brzuszkiem, plecami, czy szortami. Facet mimo wszystko powinien mieć na sobie jakiś podkoszulek i gatki, tak jak kobieta zresztą. Oczywiście wszystko musi być dostosowane do miejsc w których się znajdujemy smile Topów i szortów się raczej nie zakłada np. do kościoła, na cmentarze, czy jakiekolwiek poważniejsze uroczystości. Wszystko trzeba robić ze smakiem. Na plaży nie przeszkadzają mi kobiety topless, czy nawet osoby opalające się nago. Jednak rozumiem, że nie wszyscy podzielają moje zdanie, więc tego typu zachowanie powinno mieć miejsce w wyznaczonych miejscach wink Nie można nikogo atakować swoim biustem, czy poważniejszą nagością smile Za nieestetyczne uważam rzecz jasna tłuste brzuszyska wielu facetów, plus porastający większość powierzchni ciała las tropikalny, wszystko doprawione potem tongue To samo z kobietami, trzęsący się zadek, czy oponka lub dwie, wystające spod przykrótkiej bluzeczki + efekt baleronu z mięsnego przyprawiają czasem o mdłości. Kluczem do wszystkiego jest relana ocena swojego ciała i odpowiedź, czy aby na pewno chcemy pewne rzeczy pokazywać tongue W końcu powinniśmy eksponować swoje piękno, a nie epatować bezkrytycznym podejściem do własnych niedoskonałości.
Kwestia karmiących mam jest mi zupełnie obojętna smile Ni to razi, ni to ziębi. Jeśli odczuwa taką potrzebę, sama się nie krępuje, to dlaczego nie smile Jednak tak jak mówiłem wcześniej, również nie we wszystkich miejscach big_smile W centrum miasta, na przystanku autobusowym mogłoby to troszkę szokować, ale np, na ławeczce w parku, czy innej, tego typu lokalizacji to jak najbardziej. Nie trzeba też epatować gołym cycem, wystarczy np. rozpiąć kilka guzików koszuli i delikatnie wysunąć pierś, bądź też ją czymś delikatnie zasłonić i wszystko jest OK.

9

Odp: Nagość w życiu codziennym.

A mi się bardzo nie podoba karmienie w publicznym miejscu i nigdy nie zmienię zdania na ten temat. Można przecież przed wyjściem z domu odciągnąć sobie pokarm do buteleczki, nie trzeba dawać bezpośrednio ze źródła big_smile

O tak, faceci topless, to jest to xD Chociaż na równi położyłabym takich brzuchatych ubranych jedynie w podkoszulek ciasno opinający ich bebech, a do tego kępy włosów sterczące pod pachami, wystające z dekoltu i jeszcze na plecach. Nie mówię, że mają się zaraz depilować na zero, ale taki widok też jest niesmaczny. tak samo jak kobiety opięte za ciasnymi ciuchami niczym wielkanocne szynki.

Też mam coś ze stopami. To bardzo dziwna część ludzkiego ciała i nawet za widokiem swoich jakoś specjalnie nie przepadam, chociaż o nie dbam.

A to umoralnianie narodu przez pruderyjne ciotki bardzo jest irytujące. Ale podobny temat już był założony przez jedną taką obrażoną na cały świat... ;p

10

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Ciemnooki napisał/a:

Anemonne - pytanie całkiem serio bo nie wiem, co jest wg Ciebie złe w takim 'brzusznym' topie?

Już mówię - nie lubię odkrytych brzuchów na mieście mniej więcej dlatego:

Ciemnooki napisał/a:

na mieście to po pierwsze trochę nie wypada a po drugie to taka trochę wiocha jak dla mnie ... Rozumiem jak ktoś jest daleko od cywilizacji, w lasku czy gdzieś ale tak w mieście?

smile
Nie przeszkadza mi to na wakacjach, w klubie, na imprezie itd. ale na ulicy w mieście - no właśnie nie wypada jakoś. Tak samo jak nie wypada tam moim zdaniem nosić szortów, które wyglądają jak majtki. Ale na urlopie czemu nie, sama nie noszę takich ciuchów ale lubię czasem popatrzeć na ładne kobiece ciało wink Z tym, że nie w każdym miejscu i nie w każdej sytuacji.

Przy okazji - nie reaguję torsjami na obnażonych ludzi na plaży nawet wtedy, kiedy mają wybitnie nieestetyczne ciała. Wychodzę z założenia, że nie musi mi się to podobać i nie muszę patrzeć, a dlaczego np. otyli lub starsi ludzie mieliby nie mieć prawa do korzystania z letniego słońca na plaży? wink

11

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

Chociaż na równi położyłabym takich brzuchatych ubranych jedynie w podkoszulek ciasno opinający ich bebech, a do tego kępy włosów sterczące pod pachami, wystające z dekoltu i jeszcze na plecach.

Hm, właśnie. Jak to jest z tą depilacją przy okazji? Bo naprawdę spotykam się z tak różnymi opiniami osób w różnym wieku i o różnej płci że momentami jest i śmieszno i straszno. Czy to że facet goli sobie pachy ( na razie mówmy tylko o tym tongue ) jest aż tak dziwne? Tu nawet nie chodzi stricte o wygląd choć nie powiem, lepiej to wygląda co po prostu o czystość, komfort i takie lepsze samopoczucie. I od razu mówię - ja NIE jestem z tego gatunku facetów co depilują / golą się wszędzie na zero a jakikolwiek zarost na twarzy usuwają bo nie będą mieli gładkiej buźki ...

A wracając do tematu pruderyjności - chyba wiem o który temat chodzi. tongue

12 Ostatnio edytowany przez red (2012-06-01 19:25:01)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mi nie przeszkadza męskie owłosienie, dopóki facet nie wygląda jak niedźwiedź big_smile Ale niekoniecznie trzeba te włosy pozostawiać samopas. Można chociaż trochę przyciąć kiedy są bardzo bujne. To akurat jeśli chodzi o pachy i okolice intymne, którymi zwyczajnie wypadałoby się zająć, jeśli liczy się na dobry oral- no nie wyobrażam sobie ssać zarośniętych jajek, te włosy wypadają, zostają w ustach, psują całą zabawę. A zbyt zapuszczony wzgórek łonowy może łaskotać w nos i powodować kichanie, które może być niebezpieczne z penisem w ustach big_smile
Bez sensu trochę byłoby przycinać sobie włosy na klacie lub plecach, dlatego z tymi trzeba się albo pogodzić, albo wydepilować.

A o takiej pruderyjności też na blogu ostatnio napisałam, ale zamiast koleżanki z forum wzięłam za przykład komentarze do pewnego listu na temat trójkąta- też bardzo ciekawe były;p

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

A mi się bardzo nie podoba karmienie w publicznym miejscu i nigdy nie zmienię zdania na ten temat. Można przecież przed wyjściem z domu odciągnąć sobie pokarm do buteleczki, nie trzeba dawać bezpośrednio ze źródła big_smile

Gorzej jak dziecko przyzwyczajone do bezpośredniego źródła nie chce ssać z buteleczki... Bo to się często zdarza...
A dzieci karmione piersią - karmione są na żądanie, więc coż????

Sama karmiłam dziecko w miejscach publicznych, dyskretnie pod bluzką i naprawdę nie widzę w tym nic złego....

14

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mozna tu dyskutować nad kwestią estetyki, moralności, Bóg wie czego....bo to wszystko to sa subiektywne opinie. Nie patrzę na to w ten sposób że "jeśli dziewczyna zadbana młoda to może", "Jeśli to plaza to OK ale centrum handlowe nie wypada"..... Powiem inaczej bo tym się kieruję: Nie mam KOMPLETNIE nic przeciwko CZEMUKOLWIEK związanego z ubraniem bo łatwo jest ocenić kogoś, że chce cycki pokazać czy poślady, a mało osób bierze pod uwagę jedno: że osoba wyraża sie poprzez dany strój, że jest sobą, po prostu. Jeden jest sobą z dżinsach i białej bluzce, inny w miniówie szerokości paska do spodni. I wszystko jest OK! smile

ale jak to Ciemnooki powiedział a sa to słowa oddające wszystko: "Ach ... jakie to polskie." Nie chce być inaczej:)

15

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Wspomniana nagość taka czy inna na plaży. Byłem z jedną nad morzem a że była po raz pierwszy to weszła do wody z podwiniętymi spodniami i fala ją zakryła. Ubrała spodenki jeans zakrywające pośladki. No i jaki tego efekt. Szukaliśmy pokoju to oferowali jak na godziny. Pod wieczór chłodno a wszyscy wzrok na nas nawet taki ok 70 mówił -może ciebie ubrać- a to było przyzwoite ubranie a ja czułem się jak by to byla jakaś łatwa. A karmienie z cycem na wierzchu publicznie to ja bym nie chciał ale można nie eksponować tego wystarczy z boku stanąć. No i inna sprawa to 'gacie' fakt było ciepło to że chodziły jak popadło ale jedna pobiła wszystkie. Podjeżdżam do klientki pod dom a ona wychodzi w takich do pół uda białe w serduszka. Wraca do domu i nie wierze dziura na odbycie ok 10 cm. Dla wygody? Do drapania? Do seksu?

16

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Hahahaha dziura na dupie mnie rozwaliła big_smile
A może to tak miało być? Wiesz- majteczki z dziurką i te sprawy ;D

17

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Ja uważam, że tak, że jak są plaże dla nudystów, to dobrze, bo jak ktoś chce poopalać się nago, to tam może i nikogo nie będzie to razić. Takie wyjścia chyba są najlepsze, a nie np paradowanie nago na publicznej plaży. Problem estetyki, no kochani, to znaczy, że grubsza dziewczyna nie może wyjść na plażę czy na basen, bo urazi Wasz gust estetyczny? tongue Albo musi założyć super zabudowany kostium za 300 zł, bo inaczej zareagujecie nieładnie na jej widok? A niech jej się nawet tam wylewa, nie każdy musi mieć super figurę i nie każdego stać na te super zabudowane kostiumy (bo są drogie).. i mnie osobiście, jak np idę na basen czy na plaże nie interesuje czy ugodzę w czyiś gust estetyczny, tylko idę pływać, dobrze się bawić i tak radziłabym każdemu zamiast oceniania ludzi wokół big_smile.
Co do karmienia matek piersią, to zgadzam się, powinny iść do toalety, chyba, że naprawdę nie mają możliwości.

18

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Opalanie topless mi nie przeszkadza- ani w parku, ani na plaży, ani na balkonie. Nigdy nie uważałam, że cycki są jakieś nad wyraz intymne, nie zawstydzają mnie. Sama chciałam się ostatnio zdecydować, ale osobiście nie lubię opalania się- poza tym słońce sprawia, że skóra traci jędrność i młodość (pozdro dla wszystkich solarek), a cyckom wolałabym tego zaoszczędzić. Ale jak ktoś chce je smażyć to proszę bardzo, mnie to nie gryzie.

Absurdem wydaje mi się, żeby kobieta karmiąca piersią miała się kryć po kątach/kiblach (może publicznych?!) z niemowlakiem, bo jaśniepaństwo kole w oczy. Z przyzwoitości wypadałoby odwrócić wzrok trzeba i zająć się własnym nosem. Teraz są specjalne staniki, wiele i tak nie zobaczycie.

Co do facetów topless- zauważyłam, że dla sporej ilości facetów jest to sposób "przykozaczenia"- maszerują sobie ulicą, wypinają (nadmiernie wypukłą lub wklęsłą) klatę i myślą, że to wabik na panny. Bardziej mnie to śmieszy niż rajcuje.

A do mini spódniczek i głębokich dekoltów nic nie mam. Sama zostałam obdarowana przez bozię w temacie cycków, to chodzę i się obnoszę z darem. Jakby mi ktoś powiedział, że mam za duży dekolt, to bym sie chyba rozpruła ze śmiechu.

19

Odp: Nagość w życiu codziennym.

busiu podpisuję się pod twoim postem w 100%.

Nie rozumiem jak niektórzy mogą uważać karmienie piersią za coś obrzydliwego? A może kobieta w ciąży też już jest obrzydliwa? Akurat w przeciwieństwie do staruszków w parkach chodzących bez koszulek, za to z mocno podciągniętymi galotami, to jest coś miłego dla oka. I nie chodzi o fakt, że kobieta świeci cyckiem, ale matczyną opiekę, o element naturalności w tym zabieganym i sztucznym świecie.

20

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mnie nagość jakoś nie krępuje. Nie przeszkadza mi kobieta karmiąca w miejscu publicznym choć specjalnie taki widok nie kręci to zwyczajnie się na to nie patrze. Uważam jednak że kobieta karmiąca piersia nie musi się chować przed ludźmi aby nakarmić dziecko- to by było głupie. Nagość na plaży tym bardziej mnie nie bulwersuje bo w końcu na plaże idzie się po to żeby się opalać a nie siedzieć w ubraniu. Nagość na ulicach to troche inna sprawa bo czasem kiedy widzi się atrakcyjną kobietę bardzo skąpo ubraną to np prowadząc auto można doprowadzić do kolizji wink I trochę to niebezpieczne. Na facetów bez koszulek nie zwrwcam uwagi -ani mnie to nie odrzuca ani o tym nie myślę. Co do staruszków spacerujących w parkach z podwiniętymi nogawkami czy rozpiętymi koszulami- wszyscy będziemy kiedyś staruszkami i chyba mamy świadomość że nasze ciała nie będą już takie atrakcyjne ale czy to powód aby się kryć żeby nas nikt nie widział? Uważam że starsi ludzie też mają prawo się rozebrać czy na plaży czy w parku - komu to przeszkadza niech nie patrzy i po sprawie.

21 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-06-02 12:28:51)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Urodzilismy sie nago, Adam i Ewa, byli nago.
Pierwotni ludzie chronili sie od zimna za pomoca ubrania.
Dopiero misionarze zmuszali "tubylcow" do ubierania sie w celach "moralnych" i wiekszosc wypowiadajacych, ma ta indoktrynacje w podswiadomosci.

Karmienie piersia jest naturalnym zjawiskiem, dopuki nie ma na celu manifestacji macierzynstwa.

Mlode kobiety rzadziej pokazuja piersi na plazy, poniewaz wszyscy wiedza ze sa jedrne i powabne.
Starsze moga byc zdesperowane albo jest im to juz obojetne.(dlatego pokazuja, co moze byc niesmaczne z punktu estetycznego)

Jezeli chodzi o mezczyzn to :"mezczyzna ma byc tylko troche ladniejszy od diabla", jak dowodza badania statystyczne, o atrakcyjnosci mezczyzny swiadczy jego samochod i portfel.

22 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-06-02 12:27:55)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Opalanie topless - nie widzę problemu. Grunt to wygoda, naturalność. Jeśli ktoś tak lubi, absolutnie nie ma co się burzyć. Sama zresztą raz spróbowałam. Nad polskim morzem niestety. Zostałam obrzucona niemiłymi spojrzeniami zbulwersowanych kobiet z grajdołka obok. Oczywiście gdzieś to miałam, ale ubrałam się z innego powodu. Nie potrafię leżeć na plaży plackiem, a jak się zaczynam wiercić i latać po piachu, to dyndania cycków nie znoszę tongue

Karmienie piersią - na prawdę komuś to przeszkadza??? Kobiety karmiące do kibli wysyłać??? Pewno, niech siedzą w brudnych wąskich kabinach publicznych wcetów. Albo najlepiej niech to robią na stojąco pod ścianami, co by kibli sikającym nie zajmowały...

Temat ubioru w letnie dni - dla mnie może być wolna amerykanka. Jak kto się czuje, co lubi niech tam na siebie nakłada. Co mi niby do tego? Jedyne, czego nie trawię to sandały nałożone na skarpetki. Alergię mam na to normalnie tongue

23

Odp: Nagość w życiu codziennym.

A czy to naprawdę takie konieczne, żeby karmić dziecko cycem wśród ludzi? Różne rzeczy ludzi odrzucają i mamy do tego prawo. Mnie odrzuca karmienie piersią w miejscu publicznym kiedy są specjalnie do tego celu wyznaczone pomieszczenia, albo zwyczajnie można wcześniej napełnić pokarmem buteleczkę. Na szczęście coraz rzadziej spotykam się z takim widokiem, więc kobiety chyba zaczęły się cywilizować pod tym względem. Kobiety w ciąży nie są obrzydliwe i nigdy tego nie napisałam, chociaż takie w zaawansowanym stadium chodzące w nadmiernie opiętych unoszących się jeszcze na brzuszku bluzkach nie wyglądają zbyt estetycznie. Można się naprawdę ładnie ubrać będąc w błogosławionym stanie i naprawdę szkoda, że niektóre panie tego nie umieją, a zamiast tego bombardują otoczenie swoimi pełnymi brzuchami, jakby za wszelką cenę chciały to wyeksponować.

24 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-06-02 16:18:27)

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

A czy to naprawdę takie konieczne, żeby karmić dziecko cycem wśród ludzi? Różne rzeczy ludzi odrzucają i mamy do tego prawo. Mnie odrzuca karmienie piersią w miejscu publicznym kiedy są specjalnie do tego celu wyznaczone pomieszczenia, albo zwyczajnie można wcześniej napełnić pokarmem buteleczkę. Na szczęście coraz rzadziej spotykam się z takim widokiem, więc kobiety chyba zaczęły się cywilizować pod tym względem. Kobiety w ciąży nie są obrzydliwe i nigdy tego nie napisałam, chociaż takie w zaawansowanym stadium chodzące w nadmiernie opiętych unoszących się jeszcze na brzuszku bluzkach nie wyglądają zbyt estetycznie. Można się naprawdę ładnie ubrać będąc w błogosławionym stanie i naprawdę szkoda, że niektóre panie tego nie umieją, a zamiast tego bombardują otoczenie swoimi pełnymi brzuchami, jakby za wszelką cenę chciały to wyeksponować.

Wow !!!

Mam pytanie bardzo uprzejme...

Masz dziecko???? Karmiłaś piersią na żądanie???? smile

Bo ciekawa jestem Twoich doświadczeń w tym temacie...

Ja nie jestem osobą , która lubi czy lubiła się negliżować na prawo i lewo  ( wprost przeciwnie) , ale niestety nie mogę z Tobą się zgodzić, co do karmienia piersią, zresztą , aby karmić piersią nie trzeba zaraz cyca wywalać na wierzch - naprawdę jest sposób, aby zrobić to dyskretnie...

Dobre jest też to  yikes - widok biegającej po mieście  albo parku matki z wózkiem , z płaczącym dzieckiem w poszukiwaniu specjalnego miejsca do karmienia ... yikes

25

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Nie mam jeszcze dziecka, ale jeśli kiedyś będę je mieć, to na pewno nie będę go karmić w miejscu publicznym "ze źródła". Tego jestem pewna. Nie podoba mi się to i mam do tego pełne prawo. Nie podchodzę przecież do karmiących matek i nie zwracam im uwagi, że to nieestetycznie wygląda- chcą, niech sobie tak robią, ale mi może się to nie podobać.

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Oczywiście,że może Ci się nie podobać! Ale jak to w życiu... Never say never smile Bo to,że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - to już pewnie wiesz wink A jak nie to gratuluję i życzę powodzenia!!! smile

27

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Zgodnie z zasadą: Mój Dom Moją Twierdzą, jeśli miałbym ochotę to paradowałbym w stroju Adama i napawał się swoim widokiem,)
Jednak nie mogę tego robić bo mam 5 letniego synka.
Żona też z tego powodu co najwyżej przelotnie przemknie się w jakiś Dessous. Poza tym ja i tak mam nadprodukcję testosteronu Ją widzę ubraną a co dopiero nago.
Co do matek karmiących piersią w miejscu publicznym to przyłączam się do zdania tych, którzy są na nie.

28 Ostatnio edytowany przez kaisa_malene (2012-06-02 17:09:18)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Mnie ogólnie rzecz biorąc nagość nie razi, ale uważam, że powinno się brać pod uwagę ludzi, gdy się do nich wychodzi. W domu każdy ma prawo chodzić jak chce, natomiast w miejscach publicznych powinniśmy się choć trochę dostosować.

Jeśli chodzi o plażę: nie mam nic przeciwko opalaniu się topless, choć sama nigdy tego nie robiłam, bo wiem, że się debile będą gapić i komentować: Ci płci męskiej, bo im pewnie w domu kobiety na siebie patrzeć nie pozwalają, więc korzystają z każdej okazji zobaczenia nagiego cycka, a Ci żeńskiej, bo same by się wstydziły z nagimi cyckami położyć, a nie daj boże mają mniejsze, to już się załącza kompleks i wyzywanie od najgorszych tej, która ma ładniejsze i jeszcze się waży je pokazywać publicznie. Zazdrość jest niestety bardzo typowa dla Polaków... I ciekawa sprawa: stringi na plaży są ok, ale jak ktoś się opala z gołą dupą to już jest niemoralny big_smile I tak samo z opalaniem się topless: wystarczy ledwo zakryć sutki i jest ok, ale żeby tak zupełnie bez stanika? Przecież jest się półnagim! No bo te sutki to faktycznie jakieś takie obleśne są i trzeba je koniecznie chować wink Zgadzam się też z poprzednimi wypowiedziami dotyczącymi facetów topless na mieście: jakoś tak to wieśniacko i nieelegancko wygląda. I np. nie wyobrażam sobie jechać z takim panem zatłoczonym autobusem i się ocierać o jego spocony tors... Ohyda tongue

Zaciekawił mnie temat ludzi starszych: w Polsce babcie i dziadkowie najczęściej chodzą w długich spodniach/spódnicach i t-shirtach nawet, gdy jest 30 stopni. Odbieramy im prawo czucia się komfortowo latem, no bo przecież stare ciało jest fuj i pomarszczone i należy je chować przed wzrokiem innych. W sumie nie zauważałam tego wcześniej, ale uderzyło mni to kilka dni temu. Zobaczyłam pewną starszą kobietę w rybaczkach i topie na ramiączkach i zdałam sobie sprawę, że to dla mnie wciąż strasznie rzadki widok: widok pomarszczonego ciała. I to nie był ten typ babci, której się wydaje, że ma ciągle 20 lat, chodzi wydekoltowana i umalowana etc. Zwykła starsza pani. W Polsce pewnie by została zjechana za swój ubiór, na szczęście w Norwegii jest to bardziej normalne. Bo i dlaczego starsi ludzie nie mają chodzić w krótszych spodenkach i bluzkach latem, skoro jest gorąco?

A karmienie piersią to już w ogóle ciekawy temat. Nie rozumiem naprawdę ludzi, których ten widok obrzydza. Co dokładnie jest w tym obrzydliwego? Pierś? Mleko? Niemowlę? Dla mnie to raczej naturalna czynność. Oczywiście nie jestem za tym, by karmiąca matka rozbierała się do półnaga publicznie, ale przecież większość z nich jedynie odsłania lekko pierś. I znowu mam porównanie z Norwegią. Wielokrotnie widziałam babki karmiące dzieci w restauracji. Zazwyczaj jednak wybierają jakiś bardziej odosobniony stolik, ale nigdy nie widziałam, żeby taka matka szła dziecko karmić do kibla. No bez jaj! Nie wyobrażam sobie siedzieć na kiblu i w asyście pierdów i "miłych" zapachów karmić dziecko.

Glock: nie rozumiem dlaczego nie możesz paradować nago przy swoim 5 letnim synku? Myślałam, że to zawsze był problem matka-syn, ojciec-córka...

29

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Dajcie ludziom żyć smile Czy nie możemy się akceptować? PO PROSTU?...:)

30

Odp: Nagość w życiu codziennym.
kaisa_malene napisał/a:

Glock: nie rozumiem dlaczego nie możesz paradować nago przy swoim 5 letnim synku? Myślałam, że to zawsze był problem matka-syn, ojciec-córka...

bo żyjemy w takim a nie innym kraju, młody chodzi do przedszkola i mógłby się pochwalić, a nie wszyscy mają normalne podejście do tematu.
Ja mam 35 lat, uformowaną psyche i mnie wszyscy inni mogą na kant ch..a skoczyć ale On jest jeszcze dzieckiem i nie chcę, żeby z takiego powodu miał stresy.
Jak jedziemy na wakacje to nie ma problemu.

31

Odp: Nagość w życiu codziennym.

"Ja mam 35 lat, uformowaną psyche i mnie wszyscy inni mogą na kant ch..a skoczyć ale On jest jeszcze dzieckiem i nie chcę, żeby z takiego powodu miał stresy."
O jakie stresy Ci dokladnie chodzi?

32

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Ciemnooki napisał/a:

Skłoniła mnie do dyskusji na ten temat sytuacja z pracy gdzie trzy dziewczyny ( jedna ok. 20-22 lat mniej więcej, druga ok. 30-32 i 40letnia mniej więcej ) zaczęły rozmawiać i temat zszedł na opalające nagie biusty kobiety na plażach. Wbrew pozorom (?!) największy raban jeśli tak to można nazwać podniosła najmłodsza z nich, za nią ta średnia a dopiero na końcu najstarsza spośród tej trójki co mnie nieco zdziwiło. Posypały się też dość niewybredne komentarze, nazywanie takich nie do końca ubranych kobiet ku*****i i tym podobne. Że jak to tak, że to nie wypada, że to przecież widać ( a to niespodzianka ... ) i to w ogóle jest ble.

Nie do końca to dziwne, że młodzież taka mało wyzwolona, że pierwsza raban podnosi.
Jako młodsza też byłam bardziej przejęta tym, czy mi gdzieś coś nie wyskoczy, czy czegoś nie widać - z biegiem lat trochę obojętnieję. Tyle razy trzeba się było poobnażać na badaniach, albo z kolei kostium pod wpływem wody się robił prześwitujący kompletnie, albo jakieś mało sprzyjające warunki w przebieralniach, jakoś mi to spowszedniało, przynajmniej od pasa w górę, nie obchodzi mnie co komu widać i nie krępuję się sama głębszym dekoltem.
Na plażach nagie piersi też mnie nie ruszają - jak ktoś chce je sobie postarzać na słońcu to proszę uprzejmie. Chce ktoś publicznie karmić dziecię - też niech karmi, piękna scena, doceniana w sztuce - sama miałabym obawy, że jakiś perwers zaczajony za drzewem doceni ją po swojemu.

Nie wiem dlaczego ale nie mogę zaakceptować publicznej nagości od pasa w dół. I to nawet nie tej kompletnej - zniesmaczają mnie na plażach stringi.
Ale może też przywyknę, do tej pory tak odkryte widywałam panie tylko jeszcze starsze ode mnie, może mi z wiekiem przyjdzie akceptacja i nieodparta chęć wystawienia ludziom pod oczy własnych przywiędłych pośladów.

33

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Glock napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:

Glock: nie rozumiem dlaczego nie możesz paradować nago przy swoim 5 letnim synku? Myślałam, że to zawsze był problem matka-syn, ojciec-córka...

bo żyjemy w takim a nie innym kraju, młody chodzi do przedszkola i mógłby się pochwalić, a nie wszyscy mają normalne podejście do tematu.
Ja mam 35 lat, uformowaną psyche i mnie wszyscy inni mogą na kant ch..a skoczyć ale On jest jeszcze dzieckiem i nie chcę, żeby z takiego powodu miał stresy.
Jak jedziemy na wakacje to nie ma problemu.

No i co się stanie jak się pochwali? Raczej tyle, że się zdziwi, że inne dzieci nie widziały, a on widział. I to raczej jemu będą zazdrościć, bo jest bardziej "do przodu" wink Ja widziałam rodziców nago od małego i oczywiście, że się wymieniało wrażenia na takie tematy w przedszkolu i podstawówce, ale nigdy mnie nikt w dzieciństwie nie wyśmiał, że widziałam tatę i mamę nago. Raczej było "o jaaa, a ja nie widziałam/em". I wtedy się tym dzieciakom włączało, żeby kogoś podglądnąć i też móc się pochwalić, że się widziało. Stąd się też bierze u chłopców podglądanie dziewczynek w szatni: bo nigdy nagiej kobiety nie widzieli. I wtedy jest dopiero wstyd i stres jak się takiego cwaniaczka przyłapie.

34

Odp: Nagość w życiu codziennym.

No, ale teraz społeczeństwo jest wyczulone:) Konsternację budzą słowa 5-latki że "spała z tatą" to już nie te czasy co kiedyś.

35

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Glock napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:

Glock: nie rozumiem dlaczego nie możesz paradować nago przy swoim 5 letnim synku? Myślałam, że to zawsze był problem matka-syn, ojciec-córka...

bo żyjemy w takim a nie innym kraju, młody chodzi do przedszkola i mógłby się pochwalić, a nie wszyscy mają normalne podejście do tematu.
Ja mam 35 lat, uformowaną psyche i mnie wszyscy inni mogą na kant ch..a skoczyć ale On jest jeszcze dzieckiem i nie chcę, żeby z takiego powodu miał stresy.
Jak jedziemy na wakacje to nie ma problemu.

Troche mnie twoje zachowanie dziwi. Też mam 35 lat i syna (a nawet dwóch) i zupełnie się nie krępuje chodzić przed nimi nago. Nawet czasem biore ich ze sobą pod prysznic i razem się kąpiemy. Bardzo to lubią i wolą sie kapać ze mną niż kiedy kąpie ich żona wink co chyba naturalne. Nieraz  też wskakują rano do naszego łóżka i nie kryjemy się specjalnie przed nimi. To nie ekschibicjonizm tylko naturalna nagość. Nie widze powodu żeby się chować przed chłopakami. Jeszcze pomyślą że nagość jest zła czy zaczną mieć jakieś nieprawdziwe wyobrażenia o tym . A tak- widzą nagość i zupełnie naturalnie to traktują jako coś normalnego w domu. Wiadomo że nie chodzi się nago w domu przez cały czas tylko rano czy wieczorem przed snem ale to się zdarza.Nagość nie jest niczym złym aby się chować przed swoimi dziećmi.

36

Odp: Nagość w życiu codziennym.
kaisa_malene napisał/a:

Jeśli chodzi o plażę: nie mam nic przeciwko opalaniu się topless, choć sama nigdy tego nie robiłam, bo wiem, że się debile będą gapić i komentować: Ci płci męskiej, bo im pewnie w domu kobiety na siebie patrzeć nie pozwalają, więc korzystają z każdej okazji zobaczenia nagiego cycka, a Ci żeńskiej, bo same by się wstydziły z nagimi cyckami położyć, a nie daj boże mają mniejsze, to już się załącza kompleks i wyzywanie od najgorszych tej, która ma ładniejsze i jeszcze się waży je pokazywać publicznie. Zazdrość jest niestety bardzo typowa dla Polaków...

Ale taki problem mają tylko narody wschodnio-europejskie, gdzie i seks, i nagosc jest tematem tabuuu. Na zachodzie nikt się na Ciebie nie gapi (no chyba, że trafisz na Polaków) jak opalasz się topless. We Francji (nie w kurorcie, a na plaży miejskiej lub podmiejskiej) można zobaczyć biusty od 18tego do 70tego roku życia i nikt nie toczy nawet dyskusji na takie tematy.

Nie uważam, żeby biust był jakos szczególnie intymnym miejscem. Co do karmienia piersią - cóż chcąc czy nie chcąc jestesmy zwierzętami.

37

Odp: Nagość w życiu codziennym.

zgadzam się z Country.Girl i tak naprawdę...od początku dyskusji tutaj na ten temat nie widzę żadnego problemu, takie dziwne twory jak teoretyzowanie komu wolno w czym chodzić a kto nie powinien świadczą tylko o głęboko zakorzenionym mentalnym tabu.

38

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Country.Girl napisał/a:

Ale taki problem mają tylko narody wschodnio-europejskie, gdzie i seks, i nagosc jest tematem tabuuu. Na zachodzie nikt się na Ciebie nie gapi (no chyba, że trafisz na Polaków) jak opalasz się topless. We Francji (nie w kurorcie, a na plaży miejskiej lub podmiejskiej) można zobaczyć biusty od 18tego do 70tego roku życia i nikt nie toczy nawet dyskusji na takie tematy.

Nie uważam, żeby biust był jakos szczególnie intymnym miejscem. Co do karmienia piersią - cóż chcąc czy nie chcąc jestesmy zwierzętami.

Zgadzam sie. To samo w Hiszpani. Wszelkie narodowosci chodza porozbierane na rozne strony i nikogo to nie dziwi, nikt sie nie patrzy, nikt nie komentuje po katach...Dla nich jest to, coz naturalne. Szczerze powiem ze ja juz nie zwracam na to kompletnie uwagi. Cycki na codzien w lustrze ogladam smile

39

Odp: Nagość w życiu codziennym.

a mówimy TYLKO o plaży, zauważcie big_smile
Co do paradowania w Bóg-wie-czym po mieście, centrum handlowym nie będę się wypowiadać bo moje zdanie jest identyczne jak to o plaży wink

40 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-06-03 18:24:32)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Nad tekstami o karmieniu dziecka w toalecie bądź odciąganiu pokarmu jesienią czy zimą i karmienie zimnym pokarmem niemowlaka to nie wiem czy się śmiać czy płakać.Życzę tym kobietom które to piszą takiego ostracyzmu w swoim środowisku żeby karmiły w publicznym śmierdzącym kiblu.
Jak kogoś to obrzydza to po prostu wystarczy odwócić głowę a nie wgapiać się bo kobiety zazwyczaj mają specjalne staniki do karmienia i rozpinane bluzki tak,że jak się dokładnie przyjrzysz zobaczysz kawałek piersi.Moja rada- nie gapić się wnikliwie.
Niektóre deformacje ciała mogą też wydawać się "obrzydliwe".I co? W związku z tym,że kogoś obrzydza ogromny czewony guz z naroślami przez całą twarz to ludzie ci powinni siedzieć w domach? I tak w większości siedzą bo jak wyjdą to reszta się gapi....

Co do nagości na plaży- jest to miejsce jak najbardziej adekwatne i co roku opalam się topless- do czego zachęca mnie mój mąż.Nie robię tego oczywiście w Polsce bo nie miałabym ochoty na pielgrzymki z całej plaży do mojego biustu- bynajmniej nie w celach kultowych:)
Na plaży są różni ludzie- jedni mają większe brzuchy,inni bardziej obwisłe biusty.I co z tego?To takie polskie.oglądanie,porównywanie,obgadywanie.Na plaży niech się każdy zajmie wypoczynkiem a nie gapieniem się dookoła.

Glock- moja córka też chodzi do przedszkola i oboje swoich rodziców widuje nago w domu.Mam to w nosie czy się pochwali tym w przedszkolu(zapewne tego nie zrobi bo pewnie myśli,że tak jest wszędzie).To w końcu żadna zbrodnia nie wychodzić z z łazienki w ręczniku.
O tym możesz sobie poczytać w temcie wychowanie- nagość przy dziecku- wady i zalety.

41 Ostatnio edytowany przez emilia88 (2012-06-03 18:23:36)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

?

42

Odp: Nagość w życiu codziennym.

"Karmienie piersia jest naturalnym zjawiskiem, dopuki nie ma na celu manifestacji macierzynstwa."- Emilia a spotkałaś się kiedyś z tym,żeby matka dawała dziecku pierś po to by zamanifestować macierzyństwo a nie po to by je nakarmić???:)

43

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Co się tak burzycie tym karmieniem? No nie każdemu musi się taki widok podobać i wcale nie trzeba się wgapiać, żeby to budziło niesmak. Ale to też jest typowe- nic złego nie można powiedzieć o kobiecie w ciąży czy karmiącej, bo zaraz się podniosą tabuny oburzonych. Najlepiej siedzieć cicho i nic złego na ich temat nie mówić... Poza tym wszystko jest kwestią gustu i indywidualnego smaku. Mamy prawo do tego, że jakiś widok budzi nasz niesmak i mamy prawo wyrażać takie opinie, dopóki nie zaczniemy chodzić po mieście i zwracać ludziom uwagę, żeby się ubrali, bo obrzydliwie wyglądają. ;p Jednym coś się podoba, innym nie- tak już jest i zawsze będzie.

44

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Masz prawo red być zniesmaczona ale nie proponuj na litość boską karmienia w publicznej toalecie bądź odciągania pokarmu i podawania zimnego niemowlakowi.
Swoją drogą skąd wiesz,że Twój widok nie wywołuje u kogoś niesmaku? Gdyby każdy tak zwracał uwagę na to by nie  zniesmaczyć swoim widokiem innych to niektórzy musieliby chodzić odziani od głowy,twarzy,po końce palców u stóp,panie nie malowałyby się w ogóle albo wręcz przeciwnie- bo widok nieumalowanej w niektórych budzi niesmak.

45

Odp: Nagość w życiu codziennym.

No w jakiejś zapiziałej dziurze publiczna toaleta faktycznie może budzić niemiłe skojarzenia, ale ja w tym wypadku miałam na myśli raczej takie w galeriach handlowych, bo akurat w takim miejscu zdarzało mi się widywać matki karmiące na bezczelnego na środku na ławeczce, wokół której przewija się tłum ludzi podczas gdy są tam specjalne pomieszczenia obok toalet, żeby panie mogły sobie w spokoju nakarmić dziecko. A i toalety w galeriach nie są jakieś obskurne i w nich nie śmierdzi i jest dużo miejsca:)

gojka102 napisał/a:

Swoją drogą skąd wiesz,że Twój widok nie wywołuje u kogoś niesmaku?

Tym mnie rozwaliłaś totalnie. zabrakło argumentów czy aż tak się zbulwersowałaś, że zaczynasz osobiste docinki?:D
Ale spokojnie mogę Ci odpowiedzieć, że mój widok raczej nie wzbudza niesmaku. No chyba, że wyjdę z domu bez makijażu, bo mam mega sińce pod oczami. Ale innych powodów nie znajdę choćbym nie wiem jak długo szukała:)

46 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-06-03 18:30:29)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Red- błagam- toalety w miejsach publicznych nie są to mega higieniczne miejsca i nie wpada tam sprzątaczka jak tylko widzi Cię stamtąd wychodzącą,żeby sprzątnąć i zdezynfekować.Ja nie korzystam z takich miejsc bo się ich zwyczajnie brzydzę a już wejść tam z maluszkiem- puknij się proszę....
Jeśli kobieta nie karmi w pomieszczeniu do tego przeznaczonym w miejscu użyteczności publicznej to może zastanów się dlaczego tego nie robi? Pomieszczenie jest jedno a karmiących matek pewnie sporo.I co? ma czekać w kolejce jak do toalety? A dziecko ogłuszyć,żeby nie płakło z głodu bo to też może komuś przeszkadzać...
Karmienie piersią jest dla wielu kobiet krępujące w publicznych miejscach.Pomyś o tym z tej strony: dzieciak wrzeszczy bo chce jeść a Ty musisz mu dać w miejscu niezbyt intymnym i spokojnym.Sam fakt jest już stresem( a jak wiadomo stres źle wpływa na laktację) a Ty jej każesz jeszcze szukać odosobnionego miejsca.

Ale dlaczego Ty sądzisz,że ja zaczynam osobiste docinki? Po pierwsze nie są osobiste- ja Cię w życiu nie widziałam więc  jak możesz je odbierać osobiście??:)Nie chodzi mi o to byś się tłumaczyła ale skoro są tacy co ich obrzydzają nagie stopy to i znajdą się tacy,którzy brzydzą się sińcami po oczami.

Doczytaj i ochłoń trochę bo ja napisałam też,że kogoś może brzydzić brak makijażu bądż wręcz przeciwnie.
I naprawdę nie musisz przekonywać,że nie wzbudzasz obrzydzenia bo tu nie o to chodziło.

47

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Bo było by zbyt prosto gdyby wszyscy żyli i dali żyć innym tak jak oni tego chcą wink....

48

Odp: Nagość w życiu codziennym.

A ja po prostu nie lubię widoku kobiet karmiących publicznie i tyle. Możecie skończyć przekonywać jakie to konieczne itp. bo i tak zdania na ten temat nie zmienię i jestem bardzo wdzięczna, że z biegiem lat coraz rzadziej na takie widoki trafiam. Tyle.
A co do czystości toalet, to nawet w tramwaju jest więcej zarazków więc dupny argument. I nie wiem jak jest w Twoim mieście, ale w mojej galerii pani sprzątaczka często się krząta po toaletach i jest naprawdę czyściutko. A też należę do osób, które za takimi miejscami nie przepadają. Ale to nie ma żadnego znaczenia, bo czegokolwiek bym nie napisała i tak zostanę pojechana za krytykowanie karmiących matek... Cały ten dialog nie ma w ogóle sensu:)

49

Odp: Nagość w życiu codziennym.

a ja nie lubię ani matek karmiących ani kobiet w widocznej ciąży- działa to na mnie odrażająco.
jednak....to jest moja opinia i gdybym miała moc zakazania / nakazania czegokolwiek jeśli chodzi o życie społeczne,         nie zakazałabym
ani karmić w miejscach publicznych, ani chodzić w bikini po centrum handlowym, ani palić na przystankach, ani chodzić na bosaka (sama często chodzę) ani opalać się nago gdziekolwiek.
Żyjmy i dajmy żyć innym- niezależnie od osobistych preferencji:)

50

Odp: Nagość w życiu codziennym.
truskaweczka19 napisał/a:

Co do karmienia matek piersią, to zgadzam się, powinny iść do toalety, chyba, że naprawdę nie mają możliwości.

z racji tego, iż niektóre toalety przypominają "rozlewnie szamba" (a spotkałam się z wieloma takimi przypadkami,niekoniecznie tylko w Polsce) nie jestem za karmieniem dzieci w toaletach. chyba, że są odpowiednio przygotowane. nie łudzmy sie, że takie są wszystkie hmm niestety. owszem większe galerie, może i tak. nie wyobrażam sobie karmienia dziecka( jeśli w przyszłości będę je miała) w toalecie w której przed chwilą zrobił ktoś "kupę" sorki, ale nie.

co do opalania topless smile nie jestem temu przeciwna, a nawet jestem za smile sama w zeszłym roku opalałam się toples nad Śródziemnym i było ok. nie powiem, na początku obawy były, ale sama siebie przekonałam, że to moje ciało i akceptuję je takie jakim jest ( no może nie do końca). ewidentnym plusem tego było to, że z wczasów wróciłam elegancko opalona. nie miałam żadnych paseczków itp. ogólnie mnie to nie razi. jak ktoś akceptuje swoje ciało to czemu nie smile pamiętam, że jak szłam wzdłuż plaży leżała pewna,że tak powiem "wagi raczej nie piórkowej" tongue i nie wstydziła się swojego ciała. bardzo mi się to podobało i od tej pory śmielej opalałam cycuszki smile

byli też mężczyzni opalający się nago, szkoda tylko, że w podeszłym wieku hmm fajnie byłoby popatrzeć na jakieś młode ciałka, a nie na zwisające brzuchy i zarośnięte pachy ( nie wspomnę o jajkach bleee)

51

Odp: Nagość w życiu codziennym.
gojka102 napisał/a:

"Karmienie piersia jest naturalnym zjawiskiem, dopuki nie ma na celu manifestacji macierzynstwa."- Emilia a spotkałaś się kiedyś z tym,żeby matka dawała dziecku pierś po to by zamanifestować macierzyństwo a nie po to by je nakarmić???:)

Tak, robiac to ostentacyjnie i rozgladajac sie , czy wszyscy widza.

52

Odp: Nagość w życiu codziennym.
ma réalité napisał/a:

byli też mężczyzni opalający się nago, szkoda tylko, że w podeszłym wieku hmm fajnie byłoby popatrzeć na jakieś młode ciałka, a nie na zwisające brzuchy i zarośnięte pachy ( nie wspomnę o jajkach bleee)

Takie to "polskie". Ja podziwiam 60cio, 70cio letnią babkę, że się opala topless i jej wisi co inni myslą na temat jej ciała. Cóż każdy, albo prawie każdy będzie tak wyglądał na starosc. A w Polsce kobiety po 70tce nawet nie zakładają kostiumów kąpielowych bo...? wstyd?

53

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Takie to "polskie". smile nic dodać nic ująć:)

54

Odp: Nagość w życiu codziennym.
emilia88 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

"Karmienie piersia jest naturalnym zjawiskiem, dopuki nie ma na celu manifestacji macierzynstwa."- Emilia a spotkałaś się kiedyś z tym,żeby matka dawała dziecku pierś po to by zamanifestować macierzyństwo a nie po to by je nakarmić???:)

Tak, robiac to ostentacyjnie i rozgladajac sie , czy wszyscy widza.

A nie przyszło Ci do głowy,że Ci się zwyczajnie wydaje? Matka zabiera dziecko do centrum handlowego,żeby manifestować swoje miacierzyństwo?? A może też markuje jego karmienie? Bo dla mnie to tak niedorzeczne jak lądowanie Talibów w Klewkach:)

55

Odp: Nagość w życiu codziennym.
emilia88 napisał/a:
gojka102 napisał/a:

"Karmienie piersia jest naturalnym zjawiskiem, dopuki nie ma na celu manifestacji macierzynstwa."- Emilia a spotkałaś się kiedyś z tym,żeby matka dawała dziecku pierś po to by zamanifestować macierzyństwo a nie po to by je nakarmić???:)

Tak, robiac to ostentacyjnie i rozgladajac sie , czy wszyscy widza.

Chyba śmieszne, choć bardziej zaskakujące, co można mieć w głowie...
Matka zaspokaja potrzebę swojego maluszka, a ktoś zarzuca jakąś formę manifestacji? To już jest czepianie się dla samego czepiania się.
A możesz opisać jakie są oznaki tej manifestacji??? Czy ona trzyma jakiś transparent? A może coś krzyczy? Bo opon chyba nie pali tongue

me réalité napisał/a:

byli też mężczyzni opalający się nago, szkoda tylko, że w podeszłym wieku  fajnie byłoby popatrzeć na jakieś młode ciałka, a nie na zwisające brzuchy i zarośnięte pachy ( nie wspomnę o jajkach bleee)

Za oglądanie młodych ciałek to się płaci w klubach nocnych wink

56

Odp: Nagość w życiu codziennym.

dorota f.- manifestuje to "rozglądając się, czy wszyscy widzą":))
Emilia a może kogoś w tłumie klientów szuka wzrokiem?

57 Ostatnio edytowany przez Łada (2012-07-05 20:02:04)

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

Tak samo razi mnie widok matki karmiącej bobasa w miejscu publicznym- no kurde jak zwierzęta! A można przecież iść w wyznaczone do tego miejsce czy nawet do zwykłej toalety, a nie wywalać cyca na środku galerii handlowej np...

Słusznie, kobieta z głodnym płaczącym dzieckiem powinna jak najszybciej zbiec z pola widzenia innych, spędzających miło czas w galerii ludzi, i jak radzisz, zamknąć się w toalecie, opuścić klapę usiąść na niej i dopiero wtedy zająć się swoim potrzebującym potomstwem.

W ogóle co to jest za rozszerzanie paradygmatu człowieka-zwierzęcia na karmienie piersią? Mogę zrozumieć pogląd, że człowiek nie potrafiący zapanować na swoimi impulsami (ekshibicjonista na przykład) jest pozbawiony przez ogół tej iskry swojego człowieczeństwa, ale komentarz do karmiacej matki - "jak zwierzęta!" jest po prostu chamski. To nie potrzeba tej kobiety jest zaspokajana (np. do obnażania się przed innymi), ale potrzeba jej dziecka, które wymaga stałej opieki.

Ktoś powie, że względy estetyczne i zgadzam się, że nie każdym oczom musi być miły tak rzadki w przestrzeni publiczno-handlowej widok jak dziecko ssące sutek - pytanie czy to właśnie nie jest efekt spychania tych matek do toalet, efekt świeżości i szoku jaki to wywołuje.

Już nie mówiąc o tym, że uważam, że ten sutkowy ostracyzm jest jakąś chybioną próbą obrony przed bodźcem erotycznym - a ekstrahowanie z sytuacji karmienia dziecka samej piersi kobiety jest trochę fetyszystowskie, i rzeczywiście, macie się przed czym bronić.

58

Odp: Nagość w życiu codziennym.

....czy może to jest nasza strefa tabu, tak usilnie wpajana od dzieciństwa by zakrywać 'wstydliwe" miejsca? .....

59

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

I nigdy nie zmienię co do tego zdania

Nigdy nie mów "nigdy". Ja też myślałam podobnie jak ty, do czasu aż urodziła mi się  córeczka i zaczęłam sama karmić. To co przedtem też było "fuj" i zwierzęce, stało się czadowe. Niesamowite uczucie jak  piersi, które do tej pory były jedynie ozdobą, pokazały swoją inna "funkcję" i jak to rewelacyjnie i sprawnie działało. Wręcz mogłam własną myślą powodować, żeby pojawiało się mleko. I to niesamowite mrowienie. Mnie to wręcz fascynowało. No i oczywiście piersi zrobiły się o wiele większe i okrąglejsze. Niestety potem wróciły do dawnego rozmiaru. Raz też zdarzyło mi się karmić piersią w parku. Była piękna pogoda, córka długo spała w wózku, więc odeszłam dość daleko od domu, a tu niespodziewanie ona się obudziła oczywiście głodna i gdy po kilku jednoznacznych sygnałach "dawaj jeść" nie dostała mleka, zaczęła robić awanturę. Darła się coraz głośniej, a tu do domu daleko, więc znalazłam ustronną ławeczkę i nakarmiłam małą. Generalnie minęły mnie może ze dwie osoby,  a ja starałam się maksymalnie osłonić, bo też było to dla mnie krępujące. Jeśli jakiś "esteta" czuł się mimo to zniesmaczony, to trudno.
Co do nagości, to bardziej niż nagie piersi na plaży lub matki karmiącej krępuje mnie, gdy na basenie pod wspólnym prysznicem niektóre kobiety zrzucają kostium i kąpią się na golasa. Wiem, że to może nic złego i normalne, w końcu jak się umyć w stroju kąpielowym, ale nie zmienia to faktu, że pomimo, że się przecież nie wgapiam i nie oglądam natrętnie, to jakoś tak czuję się lekko zażenowana, zwłaszcza, że na basen chodzę zwykle razem z córką. Ostatnio mała stała właśnie pod prysznicem, aż tu jedna pani obok niej zruciła kostium i zobaczyłam tylko mocno zszokowaną minę mojej córki na widok obfitego bobra owej pani akurat na wysokości jej oczu. Moje dziecko nigdy przedtem nie widziało nagiej kobiety w pełnej okazałości, zwłaszcza z tak bliska.

60

Odp: Nagość w życiu codziennym.
red napisał/a:

A i toalety w galeriach nie są jakieś obskurne i w nich nie śmierdzi i jest dużo miejsca:)

Czyste czy nie, ale czy ty chciałabyś jeść w toalecie, zwłaszcza publicznej? Przecież ta czynność to nic innego jak właśnie spożywanie posiłku przez dziecko. Mam wrażenie, że tobie karmienie piersią kojarzy się z czynnościami wydalniczymi,  a jest dokładnie przeciwnie smile . Toaleta nie jest z całą pewnością odpowiednim miejscem na jedzenie, nie sadzisz? smile

61 Ostatnio edytowany przez aggy (2012-07-06 11:21:47)

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Ja tu chcialabym sie troche wtracic do watku karmienia piersia w publicznych miejscach.

Kiedys jeszcze na studiach i po mieszkalam w UK i szczerze powiem, jak widzialam te wszystkie "żłobkowe" spotkania w kawiarniach gdzie przychodzily baby z dzieciakami takimi w wozkach, darly sie te dzieciaki, baby siedzialy plotkowaly, wyciagaly te cyce i karmily to mnie to obrzydzalo. Z szacunkiem ale jak masz takie malenstwo to powinnas byc z nim na spacerku, potem do domu a nie po kawiarniach czy knajpach sie wloczyc. Przeszkadzalo mi to strasznie bo one sie rozwalaly z calym tym dobytkiem (wozki i pieluchy) po calej prawie cafe i bywaly przy tym glosne. Wtedy od razu bralam kawe na wynos i daleko od nich.

Jestem w 8 mcu ciazy, nie mieszkam w UK ani w PL ale wiem jak tam jest. Tutaj mam mnostwo znajomych, ktorzy ciagle wyciagaja mnie gdzies cos zjesc, cos sie napic i ciagle spotykam takie kobiety z dzieciakami. U nas na Balkanach na szczescie nie ma tego wysypu karmiacych cycem na ulicy ale i tak dalej mnie to razi. Przeszkadza mi to bo uwazam, ze takie karmienie w publicznych miejscach jest niedopuszczalne. Jesli masz takie male dziecko, ze nie zdazysz wszystkiego zalatwic miedzy jednym karmieniem a drugim to powinnas sobie zapewnic jakies miejsce gdzie nie bedziesz widziana przez innych, zeby inni nie ogladali tych cycow wywalonych w kawiarni czy restauracji bo nie kazdy moze miec taki odruch jak inne matki - ze czuje naturalny instynkt i mu to nie przeszkadza. Dla mnie to jest wyraz lenistwa, ze babie nie chce sie isc do domu do auta albo znalezc wygodnego i czystego i przede wszystkim ustronnego miejsca do karmienia.
Ja wiem, ze dopoki bede karmic dziecko swoje cycem nie bede wysiadywac w knajpach i kawiarniach bo to nie miejsce dla kobiety karmiacej. Bede wolala pojsc do auta czy do przyzwoitej przebieralni (dla dzieci) zeby to zrobic. Nigdy publicznie.
Nie bede tego rowniez robic przed znajomymi i rodzina. Karmienie piersia to bardzo intymny kontakt matki z dzieckiem i bede to robic tak zeby nikt mi nie ingerowal w to. Moj maz doskonale o tym wie, zgadza sie ze mna i sam ostatnio skrytykowal kobiete, ze w parku robila to tak bez jakiegokolwiek zakrywania!


Aaaa co do nagosci bo zapomnialam dodac.......u nas sa od miesiaca takie upaly ponad 40 stopni, ze wszyscy moi znajomi biegaja po domu nago. Smiechu co niemiara jak sie wpadnie z niezapowiedziana wizyta bo wtedy wszyscy szukaja na szybko ciuchow zeby na siebie wrzucic. Pelna radocha. Ja tak ostatnio szukalam koszulki zeby listonoszowi otworzyc smile

________________________________________

Wieczne Miasto BG

62

Odp: Nagość w życiu codziennym.

Czy to kogoś obrzydza czy też nie,faktem jest to,że karmienie piersią jest dopuszczalne!
Niech taka zniesmaczona osoba spróbuje wezwać policję, no proszę,to jeszcze może mandat dostać za usiłowanie głodzenia takiego maleństwa!
Rozumiem,że powinno się iść na boczek, w ciche i "odludne" bardziej miejsce, nie wywalać calego cyca ( tak jak ktoś wcześniej wspomniał są specjalne staniki) czy lekko przykryć i karmić. Nie każde dzieciątko może z butli, nie zawsze jest ta butla i niestety czy stety. A są też takie sytuacje,które uniemożliwiają szybkie odejście na bok i trzeba to robic przy ludziach,ale mówię wszystko można z "gracją " i jeśli kogoś to brzydzi czy oburza,to najzwyczajniej w świecie odwracamy głowę smile
Co do topless czy miejsc publicznych- ech....nie bądźmy już tacy nowocześni i wyzwoleni i że Polska jest taka zaściankowa.... Może cofnijmy sie do czasów kiedy chodziło się na nago totalnie i wszędzie, kiedy faceci ciągnęli kobiety za włosy do domu i nie potrafilismy mówić. Nie przesadzajmy. Jeśli ma ktoś ochotę - są specjalne miejsca. Jeśli ma ktoś ochotę nie na plaży- masz swój wlasny dom . Patrzmy też na innych,a nie sugerujmy sie tylko myślą - akceptuje swoje cialo, mam w dupie co inni o mnie pomyslą . Nie jesteśmy sami, nie wszyscy są tolerancyjnii i tacy nowocześni i wcale być nie muszą więc troche szacunku i troche intymności zachowajmy dla siebie. Bo moim zdaniem pupa,piersi czy jajca są naszymi miejscami intymnymi. Gdyby tak nie bylo,to nie uczyliby nas tego od malego nawet w szkołach...

63

Odp: Nagość w życiu codziennym.

a wracając do tematu wątku: dla tych, kto ma dzieci: jak uczycie swoje dzieci nagości? jako tabu, coś brudnego czy coś naturalnego?  jak was uczono?

64

Odp: Nagość w życiu codziennym.
paulla777 napisał/a:

Rozumiem,że powinno się iść na boczek, w ciche i "odludne" bardziej miejsce, nie wywalać calego cyca ( tak jak ktoś wcześniej wspomniał są specjalne staniki) czy lekko przykryć i karmić.

Dokładnie. Można tak karmić dziecko, że na prawdę niczego nie widać. Powiem więcej, ciężko karmić dziecko tak, żeby było widać pierś, chyba że ktoś ma ogromny cyc. Dziecko się przyciska do piersi i zasłania sobą praktycznie cały "widok" . Dodatkowo, można użyć pieluszki i przykryć to, co pozostaje odsłonięte. A jak się znajdzie jeszcze bardziej ustronne miejsce to moim zdaniem nie ma problemu. Byle nie toaleta, to najbardziej koszmarne miejsce do karmienia niemowlęcia.

65

Odp: Nagość w życiu codziennym.
Catwoman napisał/a:

a wracając do tematu wątku: dla tych, kto ma dzieci: jak uczycie swoje dzieci nagości? jako tabu, coś brudnego czy coś naturalnego?  jak was uczono?

Mój syn z uwagi na to, że ma starszą siostrę i dość długo kąpali się razem, kompletnie nie rozumie dlaczego nagość jest czymś wstydliwym. Jak pojechał na kolonie to wzbudził sensację gdy na plaży bez krępacji przebierał się w kąpielówki smile.  Musiałam mu długo tłumaczyć, że dla niektórych ludzi widok niektórych części ciała u innych jest krępujący i powinien to uszanować.  Dla niego to czysta głupota i zbyteczne tworzenie sobie problemów, ale przyjął to do wiadomości i się zakrywa. Córka natomiast w wieku 6 lat zrobiła się wstydliwa (pewnie pod wpływem koleżanek) i nawet u lekarza krępuje się zdjąć koszulkę żeby dać się zbadać, zakrywa wstydliwie te swoje dwa piegi smile.  Teraz wchodzi w wiek dojrzewania i stała się szczególnie drażliwa na punkcie swego ciała.

Posty [ 1 do 65 z 85 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Nagość w życiu codziennym.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024