Teść mnie nie lubi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

66 Ostatnio edytowany przez czapka_z_daszkiem (2013-03-25 00:03:50)

Odp: Teść mnie nie lubi
miłosna napisał/a:

Asia, nie przejmuj się wypowiedziami tych wszystkich pań 50+. Od jakiegoś czasu śledzę forum i widzę, że jak tylko młoda osoba napisze, że ma konflikt z teściami to zaczyna się zmasowany atak.

Rozumiem Cię, bo sama nie mam jakiś super relacji z teściami. Ja mam jednak ten komfort, że widuję ich 2 razy do roku.

Jeżeli tak było ustalone przed, lub tuż po ślubie, że macie mieszkać z teściami, to logiczne, że oczekujesz przepisania na Was przynajmniej części domu. Chyba,że staneliście im z walizkami na wycieraczce.

Denerwuje mnie postawa większości osób, które się tu wypowiadają. Synowe są wielce roszczeniowe, ale syn to w ramach wdzięczności do ojca tyrana ma mu do końca życia usługiwać i chodzić jak w zegarku. Ludzie, to są dorosłe osoby, są małżeństwem, założyli rodzinę, a szanowny tatuś "pan i władca" traktuje ich jak jakiś gówniarzy. Wymaga szacunku a sam szacunku do nich nie ma, bo takie wywalanie z domu to na nastolatkach zbuntowanych można praktykować....

Po pierwsze to jestem niewiele starsza od autorki, a po drugie sama piszesz, że są to dorosłe osoby które założyły rodzinę więc to do czegoś zobowiązuje - do zaradności i myślenia o własnym kącie, a nie siedzenia w czyimś domu z wygody! Jak określiłaś teścia autorki "pan i władca" - nie będzie zmieniał się, bo mieszka we własnym domu i to oni mieszkają u niego, skoro żyje X lat z takich charakterem to taki będzie! Syn nie musi chodzić jak w zegarku, niech idzie na swoje i wtedy będą najlepsze relacje.
Skoro teść "wywalił ich z domu"- jak to określiłaś to znaczy, że nie chce żeby tam mieszkali i koniec kropka. Są dorośli, zdecydowali się na wspólne życie to niech zawijają rękawy i pracują na własny kąt, a nie tylko wymagają!
Odniosę się jeszcze do twojej wypowiedzi co do ustaleń przed ślubem... a może teściowie zobaczyli po ślubie jakie prawdziwe intencje mają młodzi i co nie wolno im zmienić zdania? Wolno, to ich dom, a ich dom to ich zasady. Nie staję po stronie teściów, bo nie znam gorszej teściowej niż moja, więc doskonale rozumiem co to konflikt teściowa/teść-synowa. Natomiast nie znoszę gdy ktoś próbuje wyłudzić coś bo mu "się należy"... Widzę, że odezwała się następna synowa której "się należy"...

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Teść mnie nie lubi

Miłosna, syn wcale nie musi z wdzięczności usługiwać! Może, a nawet powinien zatroszczyć się o swoją rodzinę, skoro ją założył. Niekoniecznie pod dachem swoich rodziców, nawet jeśli oni tego chcą.
Na czym ta jego dorosłość polega? Tylko na tym, że się ożenił? Może powinien zadbać o to, żeby jego żona widywała swoich teściów dwa razy do roku, tak jak Ty?

68 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-03-25 05:56:52)

Odp: Teść mnie nie lubi

Tak Miłosna, każda z tych, które opowiadają się w tym i podobnych wątkach po stronie dorosłości i niezależności młodych to stara, brzydka i sfrustrowana teściowa wink Tylko powiem Ci, że kiedy ostatnio sprawdzałam, a całkiem niedawno to było, to do przejścia do kategorii 50+ brakowało mi niemal ćwierć wieku, teściową też być nie mogę, bo moje pierwsze dziecko dopiero rośnie mi pod sercem, zaś akt mojego ślubu lada dzień raptem będzie miał rok. I powiem Ci jedno  - jako młoda mężatka - od początku (a właściwie jeszcze od przed ślubu) żyjemy "na swoim". I ten nasz kawałek podłogi, choć wynajęty, daje nam komfort bycia u siebie, życia po swojemu i wszelkim natrętom powiedzenia "basta" i nakreślenia granic NASZEGO domu, NASZEGO życia a tym samym i NASZYCH zasad. To kosztuje i to nie mało, ale w jesienne wieczory zamiast zastanawiać się czy "teść mnie lubi" lub rozdrapywać na forach jaka to ta rodzina męża niedobra dla mnie, ja mogę spokojnie tulić się do męża i bez niczyjego wtrącania się celebrować nasz związek - a moje małżeństwo jest dla mnie inwestycją na resztę życia, więc nie szkoda mi ani grosza wydanego na wynajem tego kawałka świata w którym najważniejsi jesteśmy ja i mój mąż i mamy pełne prawo ustalać swoje zasady.

Jak widzisz nie trzeba być wcale sfrustrowaną panią 50+, ani nawet tylko 50+ aby mieć dość jaj, żeby ganić wyciąganie ręki po cudze pod pozorem dorosłego zakładania własnej rodziny posiłkując się argumentami "bo mi się należy".

Swoją drogą nie zastanowiło Cię miłosna, że blisko 90% wątków i postów (nie tylko na tym forum, ale tu również proporcje są podobne) pod ogólnym hasłem "mam takich złych teściów, już nie mam siły z nimi żyć" zakładają panie, które z tymi teściami mieszkają w domu tychże teściów i bynajmniej do wyprowadzki się nie kwapią? I dochodząc do genezy problemu zwykle okazuje się, że sedno problemu leży w tej okrutnej złośliwości teściów, która karze im we własnym domu żyć zgodnie z własnymi przyzwyczajeniami, a co gorsza często mają jeszcze czelność tej biednej synowej wyraźnie powiedzieć, że oni są u siebie a ona jest tu tylko gościem. Na palcach jednej ręki można policzyć takie wątki, gdzie synowa miała tyle rozumu, żeby od razu zamieszkać osobno, a pomimo tego ma z teściami kłopot nie do przejścia. A nawet jeśli takie wątki się pojawiają, to albo dotyczą jakiś jednostkowych konkretnych bardzo sytuacji, które wymagają reakcji (typu - nie dajemy dziecku słodyczy, teściowa wpycha mu je na potęgę), albo po wylaniu żalu autorka sama stwierdza, że nie ma się co przejmować, a poniosła ją na gorąco złośc i już jej lepiej. A wątki gdzie ta biedna pokrzywdzona synowa siedzi uparcie w cudzym domu i oczywiście ma żal, "bo jej się należy", ciągną się miesiącami... Ot, ciekawa zależność.

69

Odp: Teść mnie nie lubi

Roszczeniowość.....

Moja synowa mieszka w NASZYM mieszkaniu, nie z nami.
Ciągle jest niezadowolona, bo za mieszkanie trzeba płacić. Media, wodę, ogrzewanie itp.
Ona ma zdanie, że skoro to jest NASZE, to płacić powinniśmy MY.

Zanim nie wyszła za mąż, mieszkała z rodzicami i nic jej nie obchodziło. Nie miała pojęcia o kosztach oddzielnego życia.
Miała pecha, że trafiła na wrednych teściów, którzy jakoś tak dziwnie patrzą na kwestie dorosłości swoich dzieci. Żyć im każą oddzielnie.
Nie tak jak jej rodzice, którzy jęczą pod jarzmem powinności wobec brata i siostry synowej. Rodzeństwo założyło rodziny i mieszka z rodzicami. Ojciec rencista i matka z marną pensją ledwie sobie radzą z rachunkami za prąd, opał i wodę, ale płaczą i płacą, bo "dzieciom trzeba pomóc".
Tylko w czym, skoro te dzieci nic nie robią, by się usamodzielnić. No, opócz dostarczania dziadkom ślicznych wnuczątek do kochania, ogrzania i wykarmienia.
Rodzice synowej tak pojmują swój rodzicielski obowiązek i w takim duchu wychowali swoje dzieci.
Moja pechowa synowa jest najmłodsza i dla niej miejsca pod rodzicielskim dachem nie starczyło. Zresztą gdyby nawet starczyło, to nasz syn nie wyobrażał sobie życia na kupie. My sobie też nie wyobrażaliśmy. Wynajął mieszkanie, gdzie po ślubie zamieszkali, a potem poszli do tego naszego mieszkania, ktore się zwolniło.
I to jest dla synowej straszna krzywda, to oddzielne życie.
Mieszka z mężem i dzieckiem w trzypokojowym mieszkaniu, ale zazdrości siostrze i bratu gniotącym się w pokoikach przy rodzicach. Bo płacić nie muszą i nic ich nie obchodzi, to są jej slowa. Słowo PŁACIĆ jest tu kluczowe.

Dla mnie jest to niezrozumiałe, że niektórzy młodzi rozpatrują tylko dwie opcje. Mieszkanie z rodzicami, albo z teściami. Inne opcje nie wchodzą w grę, bo to i tamto. A główne tłumaczenie to "trzeba pomóc rodzicom". Tak jakby 50-letni ludzie byli niedołężnymi staruszkami. A naprawdę to przed nimi jeszcze wiele lat sprawnego życia.
Dla mnie to zwykła ściema, bo zwykle chodzi o własną wygodę, o przyjście na gotowe. A potem jak zaczynają się zgrzyty, to pretensje i narzekanie. I zostaje się wredną teściową. Jak widać na moim przykładzie, wredną teściową można też zostać z powodów innych niż mieszkanie na kupie, w tym odmowy tegoż, oraz traktowania młodych jak dorosłych i oddzielnych ludzi. To mój przypadek.


Jakiś czas temu był na forum wątek, w którym synowa żaliła się na teściową, właścicielkę niewielkiego mieszkania, w którym mieszkali na kupie. Jedna z rad sugerowała znalezienie dla teściowej miejsca u rodziny, albo u jakiejś....koleżanki. Żeby młodzi mieli więcej miejsca i nie musieli się z nią liczyć.
To był jedyny raz, kiedy ledwie powstrzymałam się od brzydkich słów pod adresem tej radzącej.

70 Ostatnio edytowany przez Szarlot (2013-03-25 12:11:46)

Odp: Teść mnie nie lubi
marena7 napisał/a:

Moja pechowa synowa jest najmłodsza i dla niej miejsca pod rodzicielskim dachem nie starczyło. Zresztą gdyby nawet starczyło, to nasz syn nie wyobrażał sobie życia na kupie. My sobie też nie wyobrażaliśmy. Wynajął mieszkanie, gdzie po ślubie zamieszkali, a potem poszli do tego naszego mieszkania, ktore się zwolniło.
I to jest dla synowej straszna krzywda, to oddzielne życie.
Mieszka z mężem i dzieckiem w trzypokojowym mieszkaniu, ale zazdrości siostrze i bratu gniotącym się w pokoikach przy rodzicach. Bo płacić nie muszą i nic ich nie obchodzi, to są jej slowa. Słowo PŁACIĆ jest tu kluczowe.

Hehe smile Faktycznie niezła jest ta Twoja synowa marenko smile
99 procent synowych i zięciów, jakich znam cieszyło by się z takiego obrotu sprawy i jeszcze by dziękowało.

marena7 napisał/a:

Ojciec rencista i matka z marną pensją ledwie sobie radzą z rachunkami za prąd, opał i wodę, ale płaczą i płacą, bo "dzieciom trzeba pomóc".
Tylko w czym, skoro te dzieci nic nie robią, by się usamodzielnić. No, opócz dostarczania dziadkom ślicznych wnuczątek do kochania, ogrzania i wykarmienia.
Rodzice synowej tak pojmują swój rodzicielski obowiązek i w takim duchu wychowali swoje dzieci.

Właśnie to jest najgorsze. Takie męczeństwo i cierpiętnictwo w imię nie wiadomo czego. No bo czego?
U moich teściów podobnie. Mieszkają z synem, starym koniem, który nie pracuje... ale ma w planach się usamodzielnić... KIEDYŚ, tylko jakoś tak mu "nie wychodzi", więc sobie mieszka beztrosko u nich ze swoją połówką, oni go utrzymują (i jego połówkę też), a teściowie ledwo wiążą koniec z końcem.
Zamiast dać synowi ultimatum - wyprowadzacie się do tego i tego miesiąca, potem koniec z kasą i zamiast kasę na utrzymywanie ich uzbierać sobie na jakieś wakacje, wycieczkę, cokolwiek, to NIE.... chcą go utrzymywać, bo mają poczucie winy, bo uważają, że taki ich obowiązek do śmierci i już.
Pojęcia zdrowy egoizm oni nie znają.
Poświęcanie się i robienie komuś dobrze mają wpisane w osobowość. I najgorsze, że tego podświadomie wymagają też od nas. Bo jak ktoś nie szanuje swoich granic, to trudno mu zrozumieć, że inni ludzie wymagają jednak szanowania ich granic (tak jak choćby w przypadku tych naszych przyjazdów na Święta - oni uważają, że to dziwne, że my wolimy Święta po swojemu, bo jak to tak po swojemu).

Nie przegadasz. Zresztą nawet nigdy nie próbowałam, bo nie chcę się mieszać (w to ich utrzymywanie dorosłego syna i jego sympatii).
Skoro im jest tak "dobrze", to co ja się będę wdawać w psychoanalizy i tłumaczenia.

71

Odp: Teść mnie nie lubi

Coż mowiac szczerze zaluje ze zaczelam ten temat i akurat na tym forum sie wyzalilam. doszlam do wniosku ze nikt mi tu nic nie doradzi a skrytykuje. i szczerze??czuje sie jeszcze gorzej przybita .
wkurza mnie jednak to iz ktos twierdzi ze wiekszosc mlodych mieszka z tesciami lub rodzicami z "wygody"!!!!!zapewne sa tacy. my do nich nie nalezymy. uwierzcie gram w lotka i codziennie sie modle zeby wygrac albo zeby znalazla sie okazja do zarobienia jakis wiekszych pieniedzy na budowe domu lub kupna mieszkania.
niestety wynajem jest dobry tylko z tego powodu ze zyje sie osobno. nic pozatym. i nie kazdego stac na to jak przekalkuluje sie wszystko. podam przyklad u nas w miasteczku jak to wyglada.
jest mieszkanie KAWALWERKA gdzie czynsz 300 od OSOBY . nas jest narazie dwoje wiec jest to juz 600!! oprocz tego oplaty tj. 500(stala oplata)razem 1100. czyli cala moja wyplata(zaznaczam ze umowe mam tylo do polowy tego roku)maz zarabia na netto 1500. wiec te 1500 idzie na :paliwo bo dojezdza tj. 300 zl. zostaje 1100. jedzienie(bo jesc trzeba prawda?)to jest miesiecznie 300 zl. staram sie gotowac na kilka dni. zostaje okolo 800 zl. produkty chemiczne 50 zl . nieprzewodziane wydatki zostaje jakies 500 zl. samochod nawali wiec go naprawic trzeba. autobusem maz nie pojedzie bo nie ma polaczen pracujac na trzy zmiany. i jak wynajmowac?nie weim jak jest w wiekszych miastach. ale u nas tak jest.
pewnie zapomnialam jeszcze o innych wydatkach. a co jakby pojawilo sie dziecko?nie poradzilibysmy sobie.
dlatego nie oplaca nam sie przy takich zarobkach wynajmowac mieszkania.
mieszkajac u moich rodzicow dokladalismy sie do oplat i zostawalo nam zeby odlozyc. mieszkajac u tesciow rowniez dokladamy sie do wszystkich oplat. majac dziecko ani by mi sie snilo zostawic je z moja tesciowa poniewaz nie jest juz sprawna kobieta i balabym sie o moje dziecko. wiec tez nie oczekuje od niej tego zeby mi moje dziecko nianczyla. macie w pewnych kwestiach racje . ze przed slubem powino sie o tym myslec. jednak niektorzy ucza sie na swoich bledach. jezdzac do przyszlych tesciow byli mili planowali co gdzie urzadzimy itp itp i juz wtedy nam wizje przedstawiali ze to bedzie nasze boa bla bla. nie moge narzekac na tesciowa bo jest naprawde dobra kobieta. mam problem tylko z tesciem. po alkoholu jest nieobliczalny. szkoda tylko ze nie widzialam tego przed slubem bo bym sie dwa razy zastanowila. i wiekszosc kobiet tutaj zakladajacych watek o tesciach poszukuja porady a nie krytyki!!
zamiast im pomagac skoro jestescie doswiadczone to wy jedziecie po chamsku i jeszcze bardziej dolujecie.
i dlatego ja osobiscie zaluje ze wogole zalozylam swoj watek.
zaluje zaluje zaluje bo czuje sie jeszcze bardziej zdolowana.
sadzilam raczej ze kobiety z podobnymi przezyciami staraja sie tu wesprzec nawzajem. ale sie grubo pomylilam.
powodzenia zycze wszystkim kobietom. pa

72

Odp: Teść mnie nie lubi

"Po pierwsze to jestem niewiele starsza od autorki, a po drugie sama piszesz, że są to dorosłe osoby które założyły rodzinę więc to do czegoś zobowiązuje - do zaradności i myślenia o własnym kącie, a nie siedzenia w czyimś domu z wygody! Jak określiłaś teścia autorki "pan i władca" - nie będzie zmieniał się, bo mieszka we własnym domu i to oni mieszkają u niego, skoro żyje X lat z takich charakterem to taki będzie! Syn nie musi chodzić jak w zegarku, niech idzie na swoje i wtedy będą najlepsze relacje.
Skoro teść "wywalił ich z domu"- jak to określiłaś to znaczy, że nie chce żeby tam mieszkali i koniec kropka. Są dorośli, zdecydowali się na wspólne życie to niech zawijają rękawy i pracują na własny kąt, a nie tylko wymagają!
Odniosę się jeszcze do twojej wypowiedzi co do ustaleń przed ślubem... a może teściowie zobaczyli po ślubie jakie prawdziwe intencje mają młodzi i co nie wolno im zmienić zdania? Wolno, to ich dom, a ich dom to ich zasady. Nie staję po stronie teściów, bo nie znam gorszej teściowej niż moja, więc doskonale rozumiem co to konflikt teściowa/teść-synowa. Natomiast nie znoszę gdy ktoś próbuje wyłudzić coś bo mu "się należy"... Widzę, że odezwała się następna synowa której "się należy"..."
odniose sie jeszcze do postu CZAPKA Z DASZKIEM

Ja nie oczekuje zeby tesc sie zmienial ale zeby mnie szanowal jako kobiete,jako czlowieka i jako zone jego syna.
tesc wywalil nas z domu nie dlatego ze nie chcial zebysmy nie mieszkali u nich ale dlatego ze byl pijany i mial wtedy konflikt ze swoim synem a moim mezem. a mial konflikt dlatego ze syn odmowil mu pomocy przy rabaniu drzewa bo trzeba bylo mnie zawiezc do szpitala. tesc stwierdzil ze moge sobie isc na nogach. TAK KRWAWILAM I MIALAM SOBIE 3KM ISC NA NOGACH DO SZPITALA A PO DRODZE MOGLAM ZEMDLEC!!
wiec tesc stwierdzil ze nie pomagamy i zebysmy sie wynosili.
co do " a może teściowie zobaczyli po ślubie jakie prawdziwe intencje mają młodzi " jakie intencje?my nie mielismy nigdy zlych intecji. temat przepisywania poruszyl moj maz dopiero teraz ja po pol roku sie z ojcem pogodzil. a poruszyl go dlatego bo tesciowie nalegali zebysmy spowrotem sie wprowadzili. wiec moj maz temat zaczal dlatego bo boi sie ze znow tesc nas z dou wywali. ze sie tesc "nawali" i mu odbije. i bedziemy tak sie przeprowadzac z jednego miejsca na drugie?
nic nikomu nie probojemy wyludzic!!nikogo do niczego nie zmuszamy!!pomagamy jak tylko mozemy!!ja pomagalam do czasu. ale do mnie na na gore nikt nie przyszedl spytac czy w czyms mi pomoc. wiec przestalam sie interesowac czy im pomoc. to jest raczej naturalny odruch azdego czlowieka. a jak maz poklocic sie ze swoim ojcem jezdzilam ciagle do mojej mamy bo atmosfera u tesciow byla dla mnie nie do wytrzymania. i wtedy byly nagonki na mnie ze nie pomagam.
i tak czytajac wasze "rady" co niektorych stwierdzam ze nikt kto sytuacji na oczy wlasne nie zobaczy nie jest w stanie zrozumiec mnie i innych kobiet ktore maja takie problemy. wiec latwo kogos ocenic. bo kazda sytuacja jest indywidualna

73 Ostatnio edytowany przez Szarlot (2013-03-25 13:45:56)

Odp: Teść mnie nie lubi

Asiula, mój post był tylko wymianą poglądów z mareną.
W ogóle nie dotyczył Twojej sytuacji, więc nie bierz tego do siebie.

Ale skoro sama sobie wyliczyłaś, że Was nie stać na wyprowadzkę, to czego oczekujesz od nas na forum? smile
My tu nie mamy czarodziejskiej różdżki, która odmieni czyjeś życie. Każdy może tylko napisać co o danej sprawie myśli.
A że forum duże, to opinie są różne, różne style wypowiedzi. Nie unoś się, nie obrażaj. Spróbuj z tych różnych rad wyciągnąć coś dobrego dla siebie.... choć rzeczywiście nie wiem, co bym zrobiła w Twojej sytuacji, naprawdę nie wiem.
Chyba bym postawiła na jakieś radykalne rozwiązanie - typu wyjazd i szukanie lepszej pracy w jakimś większym sąsiednim mieście.
Pewnie zaraz napiszesz, że to trudne, że się nie da, wiem,.... ale jeśli chcesz coś zmienić, to tylko takie rozwiązania wchodzą w grę.
No bo jakie widzisz wyjście z takiej sytuacji, w jakiej się znalazłaś, żeby było łatwo i bezboleśnie?

74

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

Ja nie oczekuje zeby tesc sie zmienial ale zeby mnie szanowal jako kobiete,jako czlowieka i jako zone jego syna.

Ale zrozum, że nie masz na to ŻADNEGO wpływu. On jest jaki jest. Nie zmusisz go, żeby Cię szanował, więc co zamierzasz?

75 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-03-25 14:12:15)

Odp: Teść mnie nie lubi
Szarlot napisał/a:
asiulapsk napisał/a:

Ja nie oczekuje zeby tesc sie zmienial ale zeby mnie szanowal jako kobiete,jako czlowieka i jako zone jego syna.

Ale zrozum, że nie masz na to ŻADNEGO wpływu. On jest jaki jest. Nie zmusisz go, żeby Cię szanował, więc co zamierzasz?

To raz. A dwa - sama kilkukrotnie przytaczałaś fakty świadczące o tym, że jest to człowiek który nie szanuje nawet własnej żony, że o własnych dzieciach nie wspomnę. I skoro przez dotychczasowe życie nie znalazł powodów aby szanować i troszczyć się o najbliższych sobie, to niby z jakiej racji dla Ciebie miałby się magicznie "nawrócić" i dla Ciebie zrobić wyjątek aby to właśnie Ciebie szanować, troszczyć się o Ciebie i odnosić się do Ciebie z jakąkolwiek sympatią?

76

Odp: Teść mnie nie lubi

co zamierzam. teraz jest mily bo nalegali zebysmy sie znow wprowadzili. jezdzilam tam jakis czas. czasem porozmawialismy ale nie mamy za bardzo o czym. wprowadzimy sie i bede obserwowac. wszystko z dystansem. zobaczymy jak bedzie. jesli historia sie powtorzy to sie wyprowadze na wszystko jedno i juz nie wroce. a maz?nie wiem. od niego tez wiele zalezy. choc tesciowa i maz twierdza ze tesc niby wiele zrozumial i nasza wyprowadzka udowodnilismy mu ze zle robil i moze cos bedzie lepiej. pozyjemy zobaczymy. teraz biore tabletki na uspokojenie. pomagaja troche. i jesli tesc znow nie bedzie mnie szanowac to kulturalnie mu wytlumacze pare rzeczy. zrozumie?to dobrze. nie zrozumie?to sie z nim zegnam. ja mam gdzie wrocic.

77

Odp: Teść mnie nie lubi

mysle ze relacje rodzinne to jedno a zachowanie wobec "obcej" osoby to drugie. przede wszystkim zeby od kogos wymagac szacunku trzeba szanowac innych. ja innych szanuje i tescia szanuje ale wszystko ma swoje granice. nie jestem gowniara ani jego corka zeby mial mnie wychowywac. mam mame ktora mnie wychowala i tylko ona moze mnie wychowyc=wac nikt inny

78 Ostatnio edytowany przez nocnalampka (2013-03-25 14:19:02)

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

mysle ze relacje rodzinne to jedno a zachowanie wobec "obcej" osoby to drugie. przede wszystkim zeby od kogos wymagac szacunku trzeba szanowac innych. ja innych szanuje i tescia szanuje ale wszystko ma swoje granice. nie jestem gowniara ani jego corka zeby mial mnie wychowywac. mam mame ktora mnie wychowala i tylko ona moze mnie wychowyc=wac nikt inny

Asia! Ale Ty nadal nic nie rozumiesz! Czemu chcesz mu narzucać SWOJE zasady, SWOJ punkt widzenia, SWOJE przyzwyczajenia? Osobiście zgadzam się z słusznoscia stanowiska, że trzeba ludzi szanować itp, ale on wyraźnie uważa inaczej. I co? I masz wielkie pretensje, że on nie daje się Tobie wychować i ucywilizować. A niby dlaczego miałby? Przez ostanie ileś lat żył mając szacunek i nie okazując szacunku i ten styl mu odpowiada i sprawdza się. Dlaczego nagle dla jakiejs smarkuli (bo pewnie tylko tym dla niego jestes) miałby wywracać swój świat do góry nogami? No powiedz dlaczego?


I jeszcze co do tego, jak to Cie nie rozumiemy, bo nie znamy sytuacji. Ja świetnie rozumiem. Pewnie jakbym postanowiła zamieszkać z moim teściem, to też teraz szlochałabym na forum, choć bardziej prawdopodobne, że już brutalnie bym go zamordowała... Tyle, że ja wiem, że niemożliwe jest mieszkać u kogoś na własnych zasadach i liczyć, że skoro ja czegoś oczekuję, to ten ktoś zmieni swoje wieloletnie przyzwyczajenia żeby mi grzecznośc zrobić. A Ty właśnie tego oczekujesz. Zamiast zacząć żyć na własny rachunek, po swojemu tułacie się od rodziców do rodziców zamiast budować własny dom - i nie mam tu na myśli fizycznej budowy, ale budowania relacji małżeńskiej, swoich przyzwyczajeń, zasad, a to można z powodzeniem robić w mieszkaniu wynajętym. Ale o wynajmie już się wypowiedziałaś - że się nie opłaca. Masz prawo do takiej oceny, ale nie płacz potem, że Ci źle. Wynajęcie choćby kawalerki daje Ci prawo do posiadania własnych zasad i budowania własnej rodziny na tych właśnie zasadach - zamiast podporządkowywać się cudzym. Dla mnie akurat te 1,5tys miesięcznie (tyle obecnie płacę za świetnie wyposażone 2pokoje w dobrej lokalizacji w dużym mieście) zapłaty za tą możliwość nie jest stratą, ale świetną inwestycją - bo w moją rodzinę i w moje własne małżeństwo. Ale Ty masz prawo chcieć przyoszczędzić kosztem swojego spokoju i swojego związku. Twój wybór.

79

Odp: Teść mnie nie lubi

Wlasnie dlatego nie chcemy wynajmowac zeby powoli odkladac i sie wybudowac. po cichu z mezem tak planujemy. a wszystko rozwiazaloby sie jakbysmy mieli wieksza gotowke. chociaz te 50 tys zeby zaczac. potem juz jakos by sie konczylo. ale tesciowie jak uslyszeli przypadkiem nasza rozmowe na ten temat wypytywali mojego meza co my planujemy, ze przeciez tu mamy kat itp. wydaje mi sie ze oni nie chca abysmy sie usamodzielnili. naprawde ciezko ich zrozumiec. nic konkretnego nie mozna sie dowiedziec. rozmawiaja po katach zamiast przyjsc i wprost powiedziec co na temat taki i taki mysla. tam wogole nie ma takich relacji ze rozmawia sie o wszystkim otwarcie. jest tylko trzymanie w sobie a potem wybuchy zlosci.
ja nie chce mu narzucac swojego punktu widzenia, nie chce go zmieniac. po prostu nie wchodze mu w droge i nie chce zeby on mi wchodzil. przestal sie czepiac o byle co. po pierwszej awanturze wszystko bylo powiedziane. ja mu powiedzialam ze np jak jest jaks grubsza robota ze trzeba siasc pogadac, kiedy kto ma wolne zeby razem wszyscy robili pomagali. i co najlepsze?ZGODZIL SIE I PRZYZNAL MI RACJE . po miesiacu wyszlo na to ze tak tylko gadal a znow robil i mowil swoje. jak bylo cos do zrobienia to nic nikomu nie powiedzial tylko poszedl i robil a potem mial do wszystkich pretensje ze nikt mu nie pomogl. ja bylam zajeta gotowaniem obiadu dla meza a on w tym czasie kosil trawe to mial pretensje ze nie przyszlam mu pomoc. dowiedzialam sie o tym od tesciowej. tesciowa mu powiedzialam ze przeciez ja majac kuchnie lazienke i pokoj tez mam roboty przy tym. musze ugotowac posprzatac wyprac a ze to sie dzieje w tym samym momencie jak on np kosi trawe no to mam rzucac gotowanie obiadu zeby mu pomoc?
takie sytuacje tam sa. albo np jest jeszcze jeden brat. mieszka z nami na gorze. siedzi tylko przed komputerem zamkniety w pokoju.
ja z tesciem drzewo cielam a on siedzial w pokoju i nic nie robil!chyba raczej szwagrowi wypada zeby poszedl i pomagal swojemu ojcu przy typowej meskiej robocie a nie synowa prawda?jemu nic nie mowia nie karza. wiec powiedzialam o tym mezowi ktory sie wkurzyl(i mial slusznosc) ze zdrowy chlopak siedzi przed tv a kobieta idzie i drzewo rabie!
czy to jest normalne?
ja rozumiem ze on nigdy corki nie mial i moze nie potrafi sie tez do tego przystosowac. ale wlasnie o to chodzi ze trzeba troszke nad tym sie zastanowic a nie traktowac wszystkich jak woly do roboty. bo dla mojego tescia nie liczy sie nic innego jak robota. ile razy tak bylo ze byla jakas grubsza robota. pomagalam ja tesciowa i maz a tesc stal nad nami i pil piwo!potem sie dowiedzialam od ich sasiadki ze wszyscy sie smiali z tej sytuacji. i porownywali do sytuacji w obozie pracy jak wiezniowie pracuja a kapo obserwuje i rozkazuje

80

Odp: Teść mnie nie lubi

Oj asia, asia, dalej nie pojmujesz. Ostatni raz tłumacze, bo mam wrażenie, że mówię z języku, którego Ty nie rozumiesz.  On żył dotychczas w jakiś sposób - nie ważne czy słuszny, czy nie, czy krzywdził tym kogoś czy nie - jemu było tak wygodnie! I on nie ma powodu aby coś zmieniać dla Twojej wygody, czy komfortu psychicznego. Nawet w imię jakiś nawet słusznych zasad! Zrozum to wreszcie, to może łatwiej przyjdzie Ci zaakceptować to, że nic nie zmienisz swoją mantrą: "ja nie chce go zmieniać, ale chce, żeby traktował mnie inaczej niż dotychczas wszystkich w swoim życiu traktował". I nie jest istotne czy masz rację, czy jej nie masz. To jego dom i on ma pełne prawo wymagać od domowników nawet chodzenia nago, jeśli dotychczas tak w tym domu to wszystko funkcjonowało. A to Twój problem, że chcesz równocześnie być domownikiem i nie przestrzegać zasad którymi ten dom żył zanim nawet ktokolwiek w nim dowiedział się o Twoim istnieniu... Ale Ty uważasz, że wchodzisz jak z kagankiem oświaty i pokazujesz im wszystkim, teściowi w pierwszej kolejności, w jakich mrokach żyli dotychczas i oni z wdzięcznością przyjmą Cie jak wyzwoliciela i co do joty słuszne Twoje postulaty wprowadzą w życie...

A co do oszczędności na niewynajmowaniu itp, to już powiedziałam - Wasz wybór w co inwestujecie. Ja niecałe dwa lata temu przedłożyłam swój spokój, dobro mojego związku i niezależność nowo zakładanej rodziny nad oszczędności finansowe. I choć czasem nie jest lekko i sporo musimy sobie odmówić, to ani ja, ani mój mąz ani razu tego nie pożałowaliśmy. Ale każdy ma prawo do swojego wyboru. Tylko przykre, kiedy ten "swój wybór" wiąże się z gwałtem zadanym innemu domowi. No ale cóz. Każdy ma swoje życie i dane jest mu je przeżyć po swojemu.

81 Ostatnio edytowany przez asiulapsk (2013-03-25 15:07:43)

Odp: Teść mnie nie lubi

masz sporo racji. tak tam bylo cale zycie i raczej sie nie zmieni. i ja nie bede go zmieniac. niech sobie zyja jak chca. niech robia co chca. ja za siebie place. nikt mi nie gotuje. gotuje sobie sama. nie bede mu wchodzic w droge pouczac i sie narzucac. tam jest tak ze kazdy sobie. wiec ja tez bede sama sobie. jak bedzie miec do mnie jakies pretensje o cos?nie wiem co wtedy. zalezy co sie bedzie dzialo. ja nie bede nikomu na sile sie pchac. bede go omijac szerokim lukiem. tak jakby mnie tam nie bylo. zobaczymy jak bedzie.
a jesli zacznie sie mnie znow czepiac i bedzie to nie do wytrzymania to sie wyprowadze i na tym sie skonczy. juz tam nie wroce. to samo zapowiedzialam mezowi. rozumiem ze to tescia dom i nikt mu nie bedzie mowic jak ma zyc. on bierze to na swoje sumienie. ale nie bedzie mnie nikt meczyc psychicznie. skoro mam gdzie pojsc to pojde na wszystko jedno i juz

82

Odp: Teść mnie nie lubi

Przeczytałam cały wątek bo mam podobną sytuację z teściem. Współczuję Ci, wiem jak to jest zostać tak okrutnie poniżonym, tym bardziej że zostało się wychowanym w zupełnie innych warunkach. Najlepiej dla Ciebie będzie tak jak napisałaś- omijać go szerokim łukiem, nie wdawać się w dyskusje, tym bardziej gdy jest pod wpływem alkoholu oraz żyć własnym życiem. Jeżeli to nie pomoże wyprowadź się z mężem. Skoro pochodzisz z niewielkiego miasta to małe mieszkania pewnie nie są aż tak bardzo drogie. Lepiej żyć skromniej we własnym mieszkaniu niż w ciągłym stresie na łasce kogoś innego. Szkoda tylko, że wszystkie pieniądze z wesela już zainwestowaliście w ten dom bo akurat mielibyście wkład własny do kredytu. Życzę wszystkiego dobrego:)

83 Ostatnio edytowany przez czapka_z_daszkiem (2013-03-25 16:14:44)

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

"Po pierwsze to jestem niewiele starsza od autorki, a po drugie sama piszesz, że są to dorosłe osoby które założyły rodzinę więc to do czegoś zobowiązuje - do zaradności i myślenia o własnym kącie, a nie siedzenia w czyimś domu z wygody! Jak określiłaś teścia autorki "pan i władca" - nie będzie zmieniał się, bo mieszka we własnym domu i to oni mieszkają u niego, skoro żyje X lat z takich charakterem to taki będzie! Syn nie musi chodzić jak w zegarku, niech idzie na swoje i wtedy będą najlepsze relacje.
Skoro teść "wywalił ich z domu"- jak to określiłaś to znaczy, że nie chce żeby tam mieszkali i koniec kropka. Są dorośli, zdecydowali się na wspólne życie to niech zawijają rękawy i pracują na własny kąt, a nie tylko wymagają!
Odniosę się jeszcze do twojej wypowiedzi co do ustaleń przed ślubem... a może teściowie zobaczyli po ślubie jakie prawdziwe intencje mają młodzi i co nie wolno im zmienić zdania? Wolno, to ich dom, a ich dom to ich zasady. Nie staję po stronie teściów, bo nie znam gorszej teściowej niż moja, więc doskonale rozumiem co to konflikt teściowa/teść-synowa. Natomiast nie znoszę gdy ktoś próbuje wyłudzić coś bo mu "się należy"... Widzę, że odezwała się następna synowa której "się należy"..."
odniose sie jeszcze do postu CZAPKA Z DASZKIEM

Ja nie oczekuje zeby tesc sie zmienial ale zeby mnie szanowal jako kobiete,jako czlowieka i jako zone jego syna.
tesc wywalil nas z domu nie dlatego ze nie chcial zebysmy nie mieszkali u nich ale dlatego ze byl pijany i mial wtedy konflikt ze swoim synem a moim mezem. a mial konflikt dlatego ze syn odmowil mu pomocy przy rabaniu drzewa bo trzeba bylo mnie zawiezc do szpitala. tesc stwierdzil ze moge sobie isc na nogach. TAK KRWAWILAM I MIALAM SOBIE 3KM ISC NA NOGACH DO SZPITALA A PO DRODZE MOGLAM ZEMDLEC!!
wiec tesc stwierdzil ze nie pomagamy i zebysmy sie wynosili.
co do " a może teściowie zobaczyli po ślubie jakie prawdziwe intencje mają młodzi " jakie intencje?my nie mielismy nigdy zlych intecji. temat przepisywania poruszyl moj maz dopiero teraz ja po pol roku sie z ojcem pogodzil. a poruszyl go dlatego bo tesciowie nalegali zebysmy spowrotem sie wprowadzili. wiec moj maz temat zaczal dlatego bo boi sie ze znow tesc nas z dou wywali. ze sie tesc "nawali" i mu odbije. i bedziemy tak sie przeprowadzac z jednego miejsca na drugie?
nic nikomu nie probojemy wyludzic!!nikogo do niczego nie zmuszamy!!pomagamy jak tylko mozemy!!ja pomagalam do czasu. ale do mnie na na gore nikt nie przyszedl spytac czy w czyms mi pomoc. wiec przestalam sie interesowac czy im pomoc. to jest raczej naturalny odruch azdego czlowieka. a jak maz poklocic sie ze swoim ojcem jezdzilam ciagle do mojej mamy bo atmosfera u tesciow byla dla mnie nie do wytrzymania. i wtedy byly nagonki na mnie ze nie pomagam.
i tak czytajac wasze "rady" co niektorych stwierdzam ze nikt kto sytuacji na oczy wlasne nie zobaczy nie jest w stanie zrozumiec mnie i innych kobiet ktore maja takie problemy. wiec latwo kogos ocenic. bo kazda sytuacja jest indywidualna

Dziewczyno otrząśnij się w końcu, bo piszesz jak w jakimś amoku... oj jakaś Ty biedna, nikt Ci nie pomaga. Kurcze dobrze, że tam mieszkasz, bo zapewne gdyby nie Ty to teściowie nie daliby rady...
Wracaj do mamy, skoro u niej jest tak super, a u teściów źle. To siedź u swoich rodziców i nie zakładaj durnych tematów na forum. Skoro Ci tak strasznie u teściów to po co tam jesteś? Czatujecie z mężem na spadek haha dobre. Teściowie nie mają po 80 lat dziewczyno! Pisałam już wcześniej, że ja na tą sytuację patrzę z perspektywy przyszłej synowej i staram się Ciebie zrozumieć, ale każdą swoją wiadomością potwierdzasz tylko, że Ci się coś należy...
Nic Ci się tam nie należy, a teść powinien otworzyć drzwi i pożegnać was. Skoro jesteście tacy dorośli, żeby założyć rodzinę, to bądźcie też dorośli żeby pomyśleć o własnym kącie, a nie planujesz ciążę. Wiesz co to wygląda z waszej strony tak "zrobimy sobie dziecko to wtedy już na pewno nas nie wykurzą".
Masz rację nie zobaczę tej sytuacji na własne oczy, bo nie będę brać ślubu jak wiem, że nie mam gdzie zamieszkać po nim, a i nie zamierzam wyciągać rączek do teściów, bo "mi się należy"...

84

Odp: Teść mnie nie lubi

CZAPKA Z DASZKIEM jesli dla ciebie jest to durny temat to po co sie w nim wypowiadasz??
dla ciebie jest to durny temat a dla mnie problem!!
jestes wredna i tyle mam do powiedzenia na twoj temat.
na pytanie dlaczego nie wyprowadzimy sie do moich rodzicow?odpowiadam!!bo moi tesciowie przekabacili mojego meza szantazem psychicznym ze domzostanie dla niego!!i moj maz chce tam mieskac!!
mam wziac z nim rozwod z tego powodu?
ja moge jakos przecierpiec to ze znow tam jestem i omijac szerokim lukiem tescia. moge!!ale jak chcecie wiedziec co ja mysle to wlasnie mowie!!ze kopnelabym w dupe ten dom i spierniczala z tamtad jakbym miala wybor swoje albo ten dom!!
CZAPKA Z DASZKIEM jesli masz jeszcze bardziej mnie zdolowac to nie wypowiadaj sie wcale.
to jest forum dla kobiet. tez dla takich ktore maja problemy i szukaja porady...albo chca sie wyzalic!!jesli nie masz do powiedzenia nic pozytywnego to wypowiadaj sie w takich tematach w ktorych potrafisz doradzic na podstawie doswiadczen a nie przypuszczen!!

85

Odp: Teść mnie nie lubi

Asia, właściwe wnioski wyciągnęłaś. Powinnaś odpuścić teściowi, nie starać się go "wychowywać"...a po prostu schodzić z drogi.
Masz oddzielne pokoje, kuchnie, i na tym się skup. Namów męża na to osobne wejście, nawet jeśli teść będzie miał i wtedy wgląd w to kiedy i kto wchodzi i wychodzi do Was. Namów go na to. Pomiędzy mieszkaniami zróbcie zamykane drzwi. Brat będzie mógł sobie swobodnie przechodzić do rodziców, ale gdy wszyscy będą na piętrze(albo gdy brata nie będzie w domu), będziesz mogła je zamykać i czuć się swobodnie. Zajmij się sobą i mężem. Wtedy, w razie jakichś "wybryków" teścia, będziesz mogła z czystym sumieniem powiedzieć... "ja byłam wobec niego w porządku...nic nie zrobiłam"...

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

CZAPKA Z DASZKIEM jesli dla ciebie jest to durny temat to po co sie w nim wypowiadasz??
dla ciebie jest to durny temat a dla mnie problem!!
jestes wredna i tyle mam do powiedzenia na twoj temat.
na pytanie dlaczego nie wyprowadzimy sie do moich rodzicow?odpowiadam!!bo moi tesciowie przekabacili mojego meza szantazem psychicznym ze domzostanie dla niego!!i moj maz chce tam mieskac!!
mam wziac z nim rozwod z tego powodu?
ja moge jakos przecierpiec to ze znow tam jestem i omijac szerokim lukiem tescia. moge!!ale jak chcecie wiedziec co ja mysle to wlasnie mowie!!ze kopnelabym w dupe ten dom i spierniczala z tamtad jakbym miala wybor swoje albo ten dom!!
CZAPKA Z DASZKIEM jesli masz jeszcze bardziej mnie zdolowac to nie wypowiadaj sie wcale.
to jest forum dla kobiet. tez dla takich ktore maja problemy i szukaja porady...albo chca sie wyzalic!!jesli nie masz do powiedzenia nic pozytywnego to wypowiadaj sie w takich tematach w ktorych potrafisz doradzic na podstawie doswiadczen a nie przypuszczen!!

Będę się wypowiadać i ty nie będziesz mi mówić czy mam to robić czy nie! Co trafiłam w czuły punkt niezaradna dziewucho żerująca na teściach? Spadek się marzy? Ja jestem tu po to, żeby wytłumaczyć takim jak ty, że nie wyciąga się łap po niczyją własność!
Wlazłaś do domu teściów i masz jeszcze czelność wymagać, żeby ci dali piętro? Do roboty, a nie dwie lewe rączki! Prawda cię zabolała? Nie jestem wredna tylko szczera. Skoro 99% osób wypowiadających się w tym temacie mówi ci, że masz postawę roszczeniową to tak jest! To co wszyscy są wredni? Czy szczerzy? Jakaś ty biedna, smutna, zmuszona do męczenia się z teściem... Tak nie chcesz tam mieszkać, ale musisz... Ojej...
Teraz teściowie "przekabacili" twojego męża... No tak wszystkiemu winni są ci źli teściowie którzy mają taką wspaniałą synową... A może niech najlepiej rozbiją namiot koło domu i tam mieszkają, to wtedy 2 piętra zagarniecie big_smile Jakaś ty dobroduszna, że jeszcze pozwalasz im mieszkać w domu...
Ja na ich miejscu już dawno bym pożegnała taką synową. I tak są wytrzymali..
Chcesz mieć "swoje" to zarób na to....
Sama piszesz, że to jest forum dla kobiet które mają problemy i główne odpowiedzi które się tu powtarzają i które mają pomóc rozwiązać ten problem to "myślcie o swoim, to dom teściów" a ty wraz próbujesz zamydlić innym oczy jak to biedna synowa jest zmuszona męczyć się w domu teściów.
Siedzisz tam w wygody! Nie chciałabyś to byś poszła do matki, na stancję. Wolałabym jeść suchy chleb, ale być na swoim po ślubie. Natomiast skoro nadal mieszkasz w domu teściów i próbujesz zmusić ich do oddania wam piętra, to świadczy to jasno o was.

87

Odp: Teść mnie nie lubi

CZAPECZKA Z DASZKIEM nie skomentuje twpjej wypowiedzi bo jest absurdalna. natomiast prosze cie zebys sie nie wypowiadala i nie wyzywala na mnie za to ze twoj zwiazek wisi na wlosku. i prosze cie zebys sie nie wypowiadala wlasnie dlatego poniewaz nie masz tesciow i nigdy z nimi nie mieszkalas. tak sobie gadc to fajnie jak nie ma sie pojecia jak jest naprawde. powodzenia ci zycze. papa

88 Ostatnio edytowany przez miłosna (2013-03-25 18:14:51)

Odp: Teść mnie nie lubi

Z usługiwaniem ojcu miałam na myśli to,że pracują, pomagają a on się i tak czepia że nic nie robią- po prostu przeczytałam uważnie posty.

Z tego co Asia pisała, to teściowa nalegała i jest to w jakiś już sposób ustalone, że część domu dostaną. Przepraszam bardzo,możecie mnie nazywać jak chcecie,ale wkładanie kilkudziesięciu tysięcy w zrobienie piętra,żeby w każdej chwili móc być wywalonym na zbity pysk to chyba nie jest wesoła perspektywa....

Możecie sobie robić ze mnie roszczeniową synową, ja moich teściów widuję 2 razy w roku i to wtedy,kiedy mój mąż ma ochotę do nich pojechać. Nie będziemy mieć od nich nic i nic nie chcemy, jesteśmy samowystarczalni finansowo- a jeszcze im spłacamy kredyty...

Asia jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia. Nie myśleliście nad tym, żeby wyjechać do jakiegoś większego miasta i poszukać pracy tam gdzie są większe możliwości? Te pieniądze o których pisałaś  to naprawdę mało,zwłaszcza jak chce się mieć coś swojego...                                     

Wiem z własnego doświadczenia, że czasami dobrze jest zaryzykować. Kiedyś, tuż po I stopniu studiów stanęliśmy przed takim wybiorem- albo zostajemy, gnieździmy się z rodzicami i pracujemy za marne grosze, albo jedziemy do dużego miasta i na początek szukamy pracy gdzie się da. Owszem,nie powiem,że na początku lekko nie było, moja mama co jakiś czas pakowała torbę z jedzeniem i wysyłała do nas, ale z czasem się ułożyło. Baliśmy się, że nie damy rady, po 3 latach mamy dobre posady, w branżach,które są dochodowe, jakąś tam ścieżkę kariery za sobą i- miejmy nadzieję- przed sobą:) Potrzeba tylko samozaparcia i wiary w siebie.

Ale szczerze mówiąc głównym powodem naszej decyzji byli  teściowie, bo chcieliśmy uciec od nich jak najdalej...

89

Odp: Teść mnie nie lubi

MILOSNA mielismy takie play zeby sie wyprowadzic do wiekszego miasta. maz staral sie o prace w firmie gdzie calkiem dobrze placa. jakby ta prace dostal to przeprowadzilibysmy sie. i ja nie mialabym wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. niesteyy nie udalo sie no i siedzimy tutaj. u nas w miescie jest tak ze wlasnie ceny wynajmu mieszkan sa drogie . taka polityka.




CZAPKA Z DASZKIEM ja nie wyciagam rak po pietro! zrozum to ze to nie ja te rece wyciagam a moj maz. ja wolalabym mieszkac u moich rodzicow i budowac sie powoli. ale maz uwaza ze na to trzeba miec na poczatek zapas wiekszej gotowki.
widac nie czytalas uwaznie mioch postow.
i nie jestem dziewucha tylko kobieta w dodatku zamezna wiec troszke szacunku by sie przydalo co?
i chyba ciebie zabolalo to ze ci napisalam ze wyladowujesz frustracje nieudanego zwiazku na mnie. nic nie wiesz o mieszkaniu z tesciami a wypowiadasz sie w taki sposob?zastanow sie co piszesz bo narazie to sa bzdety i z kosmosu wziete wnioski:)

90 Ostatnio edytowany przez czapka_z_daszkiem (2013-03-25 19:27:09)

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

MILOSNA mielismy takie play zeby sie wyprowadzic do wiekszego miasta. maz staral sie o prace w firmie gdzie calkiem dobrze placa. jakby ta prace dostal to przeprowadzilibysmy sie. i ja nie mialabym wiekszych problemow ze znalezieniem pracy. niesteyy nie udalo sie no i siedzimy tutaj. u nas w miescie jest tak ze wlasnie ceny wynajmu mieszkan sa drogie . taka polityka.




CZAPKA Z DASZKIEM ja nie wyciagam rak po pietro! zrozum to ze to nie ja te rece wyciagam a moj maz. ja wolalabym mieszkac u moich rodzicow i budowac sie powoli. ale maz uwaza ze na to trzeba miec na poczatek zapas wiekszej gotowki.
widac nie czytalas uwaznie mioch postow.
i nie jestem dziewucha tylko kobieta w dodatku zamezna wiec troszke szacunku by sie przydalo co?
i chyba ciebie zabolalo to ze ci napisalam ze wyladowujesz frustracje nieudanego zwiazku na mnie. nic nie wiesz o mieszkaniu z tesciami a wypowiadasz sie w taki sposob?zastanow sie co piszesz bo narazie to sa bzdety i z kosmosu wziete wnioski:)

Moja droga nie oczekuj szacunku skoro sama w swoich wypowiedziach do mnie nie okazujesz mi go - to po pierwsze.
Po drugie - ja nie przenoszę problemów z mojego związku na to forum, w przeciwieństwie do ciebie nie wylewam swojej goryczy na wszystkich dookoła.
Nie wiem nic o mieszkaniu z teściami to miałam trochę oleju w głowie, żeby nie pakować się pod czyjś dach. I mój partner w przeciwieństwie do twojego męża nie zakłada kont na portalach erotycznych, także ja nie wiem czyj związek jest bardziej nieszczęśliwy skoro w innym temacie piszesz, że żałujesz, że wyszłaś za niego i że chciałabyś dziecko z "wpadki" bo mąż nie jest gotowy.. Może to ty wylewasz frustrację ze swojego nieudanego małżeństwa na teścia?
No tak - ale jakaś ty dorosła, bo wyszłaś za mąż, a że siedzicie kątem u teściów to już szczegół. Nie trzeba mieszkać u teściów, żeby wiedzieć, że takie rozwiązania się nie sprawdzają.
Według mnie kością niezgody jesteś ty! Nie teść, nie teściowa, nie mąż, tylko ty!
Skoro oni potrafią się dogadać ze sobą, a ty masz ciągle problem to widocznie coś z tobą jest nie tak! Skoro piszesz, że teściowie "przekabacili męża" ( co w rozumieniu dosłownym znaczy, że dogadali się), a tobie nadal nie pasuje to i owo to może warto zastanowić się nad swoim postępowaniem? Ja widzę, że ty jesteś jedną z "tych synowych" które narzekają na teściów ile się da, ale na swoją rodzinkę słowa nie powiedzą, bo ich rodzinka najwspanialsza, najcudowniejsza, ale siedzą u teściów. Skoro moje wypowiedzi są " z kosmosu" to w takim razie skąd są wypowiedzi osób które tak jak ja sądzą, że masz postawę roszczeniową? Zyj dalej w swoim świecie, gdzie wszyscy są źli, a ty jesteś cacy big_smile
Jak widac w twojej rodzinie chętnie się wyciąga łapki po czyjeś domy, o czym świadczą tematy zakładane przez ciebie o dziedziczeniu...

91

Odp: Teść mnie nie lubi

Asiu nie zgadzaj sie na przeprowadzkę do teściów, nie warto.
Zacznij szukać pracy!!!

92

Odp: Teść mnie nie lubi

Nokio, ale autorka już mieszka u teściów. Tu nie chodzi o zgodę na przeprowadzkę.

93

Odp: Teść mnie nie lubi

CZAPKA Z DASZKIEM  daj mi spokoj. nie potrzebuje twoich rad. masz swoje zdanie ja mam swoje i tyle. nie mam zamiaru sie z toba klocic. a i ty nie kloc sie ze mna. zielonego pojecia nie masz jaka jest sytuacja. nie bede sie dennerwowac przez klotliwa "dziewuche".
pozdrawiam

94

Odp: Teść mnie nie lubi

i skończy się banem...

95

Odp: Teść mnie nie lubi

prowokuje mnie. po co sie wypowiada?moj watek. albo chce pomoc albo niech nie pisze wcale. chyba siegnelam tu po porady a nie po to zeby jakas dziewczyna ktora kompletnie nie ma pojecia o mieszkaniu z tesciami krytykowala mnie.

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

CZAPKA Z DASZKIEM  daj mi spokoj. nie potrzebuje twoich rad. masz swoje zdanie ja mam swoje i tyle. nie mam zamiaru sie z toba klocic. a i ty nie kloc sie ze mna. zielonego pojecia nie masz jaka jest sytuacja. nie bede sie dennerwowac przez klotliwa "dziewuche".
pozdrawiam

Chciałaś rad to ci je dałam. Jestem szczera. Nazywasz mnie "dziewuchą", a sama piszesz jakie to niegrzeczne?
Dziewczyno ja muszę pisać z tobą... Mi to do szczęścia niepotrzebne. Moja rada na przyszłość - zobacz coś więcej niż tylko czubek własnego nosa, a wtedy sytuacja się zmieni.

97 Ostatnio edytowany przez asiulapsk (2013-03-25 19:56:14)

Odp: Teść mnie nie lubi

CZAPKA Z DASZKIEM zamieszkaj z tesciami a zmienisz zdanie w tym temacie.
czesc
"dziewucha" zauważ czemu cudzysłów:)
i daj juz mi spokoj. 3maj sie

98

Odp: Teść mnie nie lubi

Dziewczyny, skoro obie nie zamierzacie sobie psuć nerwów, nie musicie pisać ze sobą bo Wam to do szczęścia niepotrzebne, to dajcie już spokój. Bo tak "przerzucając sobie piłeczkę", pokazujecie właśnie, że i jedną i drugą to denerwuje i wzajemnie się nakręcacie. A każda by chciała, żeby jej post był ostatni.
Nie każdy musi mieć takie same zdanie. Autorka już usłyszała co miała usłyszeć, a teraz to już jest jej sprawa, co z tymi radami zrobi.

99 Ostatnio edytowany przez czapka_z_daszkiem (2013-03-25 20:11:08)

Odp: Teść mnie nie lubi
asiulapsk napisał/a:

prowokuje mnie. po co sie wypowiada?moj watek. albo chce pomoc albo niech nie pisze wcale. chyba siegnelam tu po porady a nie po to zeby jakas dziewczyna ktora kompletnie nie ma pojecia o mieszkaniu z tesciami krytykowala mnie.

Ja prowokuje? Śmieszna jesteś! Piszę prawdę, tylko prawdę. Twój wątek? Uśmiałam się.. To może będziesz zgodę pisemną wydawać kto może się wypowiadać? Dla ciebie każda wypowiedz która jest nie po twojej mysli jest zla. Jak widać mam więcej "pojęcia" od ciebie skoro nie męczę się z teściami...
Gdy inne użytkowniczki cię skrytykowały (bo ciężko tego nie zrobić jak się czyta twoje posty w których piszesz, że ci się należy), to też pisałaś jak to nikt nie ma pojęcia o tym czy tamtym. tak, tak...
Musisz zrozumieć, że skoro zakładasz temat na forum to będą tam różne wypowiedzi, niekoniecznie po twojej myśli...
Ja tam nie życzę ci zle i pomimo wymiany zdan mam nadzieje, ze wyjdziecie na prostą.
Pozdrawiam.

100 Ostatnio edytowany przez czapka_z_daszkiem (2013-03-25 20:11:56)

Odp: Teść mnie nie lubi
Margolinka napisał/a:

Dziewczyny, skoro obie nie zamierzacie sobie psuć nerwów, nie musicie pisać ze sobą bo Wam to do szczęścia niepotrzebne, to dajcie już spokój. Bo tak "przerzucając sobie piłeczkę", pokazujecie właśnie, że i jedną i drugą to denerwuje i wzajemnie się nakręcacie. A każda by chciała, żeby jej post był ostatni.
Nie każdy musi mieć takie same zdanie. Autorka już usłyszała co miała usłyszeć, a teraz to już jest jej sprawa, co z tymi radami zrobi.

Margolinko ja się naprawdę nie denerwuję. Nie mam powodów ku temu. Wyraziłam tylko swoje zdanie, a to nie moja wina, że każda rada inna niż te które oczekuje autorka jest "atakowana". Nie jestem w stanie pisać to czego oczekuje autorka tematu, tylko to co uważam.
Nie chcę nikogo urazić.
Pozdrawiam.

101

Odp: Teść mnie nie lubi

Asia, czapka - wyluzujcie zanim wkroczy moderatorka i porozstawia po kątach.

Asia, ogarnij się troche. Naprawdę myślisz, że jesteś w sytuacji w której możesz stawiać warunki tesciom? Piszesz, że nie mieszkałabyś u teściów, jeśli miałabyś perspektywe na coś własnego. Ale nie masz tej perspektywy. I co wobec tego? Będziesz męczyć się teraz przez kolejne kilkanaście lat w imię oszczędności? A może faktycznie Ty masz problem z mężem, który podobnie jak jego ojciec zupełnie nie liczy się ze swoją żoną, a tylko jego wygoda go interesuje? Może to jest Twój prawdziwy problem?

102

Odp: Teść mnie nie lubi

Nagardłowałyście się kobiety, i to ile, a efektów nie będzie. Przecież to klasyczny wściek macicy. Asiulapsk chce dziecka i temu wszystko podporządkowała. Potrzebny jej lokal, reszta jest mało ważna.

Za jakiś tam czas, oczywiście pod innym nickiem, pewnie też na innym forum, napisze łzawą historię jak to się biedulka namówic dała na mieszkanie z teściami. Będą słowa współczucia, otuchy, przy okazji padnie wiele cierpkich uwag pod adresem tych niedobrych teściów.

Jesteśmy kowalem własnego losu. Nikt nam nie przykłada pistoletu do głowy i nie każe już teraz wychodzic za mąż, zakładac rodziny gdy nie ma ku temu warunków. Z tego forum wynika, że jednak bardziej rządzi niektórymi instynkt, a rozsądek smacznie śpi. Mając takie warunki jak Asiuplask, nie zdecydowałabym się na założenie rodziny. Masz moja droga dopiero 23 lata, a chcesz spaprac życie sobie i przyszłemu dziecku. Na Twoim miejscu szukałabym pracy i ileś tam lat oszczędzała jedząc chleb z margaryną, byle na swoim. Na dzieci masz czas, spokojnie 10 lat. Wybór należy do Ciebie i męża, od was zależy jakie warunki stworzycie sobie samym oraz przyszłemu pokoleniu.

103

Odp: Teść mnie nie lubi

Jesteśmy kowalem swego losu - krótko i węzłowato. I tak jest !!!!
Wątek czytałam od samego początku: tu przyklaskiwałam, tam czułam, że ciśnienie podnosi mi się do 300.
Myślę, że po ostatnim poście  chabero5 wątek dobił do portu... Nic dodać, nic ująć !

104

Odp: Teść mnie nie lubi

"Jesteśmy kowalem swego losu - krótko i węzłowato. I tak jest !!!!"
i tego bede sie trzymac scisle. pozdrawiam

105

Odp: Teść mnie nie lubi

Witam.

asiulapsk napisał/a:

"Jesteśmy kowalem swego losu - krótko i węzłowato. I tak jest !!!!"
i tego bede sie trzymac scisle. pozdrawiam

Ale podkowa nie jest Twoja...    wink

Pozdrawiam.

106

Odp: Teść mnie nie lubi

Nęcące jest posiadanie wszystkiego od razu.

107

Odp: Teść mnie nie lubi

Co tanio, to drogo.

Za to co zdobyte tanim kosztem, bywa że drogo zapłacimy w okresie późniejszym. Okazja kusi, ale czy bywa okazją?

108

Odp: Teść mnie nie lubi

ale się wczytałam w te Wasze fascynujące wypowiedzi smile

Autorko postu zakładając wątek powinnaś liczyć się z tym, że każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie (o to właśnie tu chodzi).  Tu nie chodzi o to aby Cie denerwować czy atakować.. tylko o to byś spojrzała na swoje życie z innej perspektywy - tej której sama nie dostrzegasz.   Bo Wszyscy tutaj chcą uchronić Ciebie od popełnienia błędu .. a nie koniecznie wspierać w tym co robisz.    Bo jeżeli ktoś chce się chce skoczyć z mostu i napisze o tym wątek to przecież nikt mu nie napisze "weź idź skacz bo dobrze robisz", tylko napisze "człowieku weź się ogarnij". Proste.


Moim zdaniem. Masz 2 opcje:
1. Jesteś młodą dziewczyna, skoro nie ma u Was na wiosce perspektyw to wyprowadźcie się do większego miasta. Początek będzie trudny później pójdzie z góry.. no i teścia będziesz widywała rzadko.

2.Wprowadź się do teściów pod warunkiem osobnego wejścia.

Najmądrzejszy w tej całej Waszej rodzinie jest brat twego męża który się wyprowadził !  Jest na swoim i ma wszystko w dup..  .

A co do dziecka... to nie rozumiem po co jakiś pośpiech.. skoro tak naprawdę nawet nie macie "swojego" dachu nad głową.
Będzie dziecko płakać po nocach to teść będzie Wam uwage zwracał że przez Was spać nie może !
Dziecku trzeba zapewnić odpowiednie warunki - których Wy nie macie.


Jesteście młodzi ... nie płaczcie nad rozlanym mlekiem i nie czekajcie na łaske ... tylko działajcie bo nic nigdy nie ma za darmo !


WYSTARCZY CHCIEĆ.

Posty [ 66 do 109 z 109 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024