Witam.
Kubeczku> a morwa Ci nie smakuje? Jest łagodna w smaku, ja ją pije bez dodatków. Ja nie utożsamiam samopoczucia do kwiatów, bo gdyby to była prawda, to powinno być odwrotnie, że kiedyś nie rosły, a teraz powinny kwitnąc jak dzikie
U Ciebie to był chyba zbieg okoliczności.
Markadia> jeśli Twoje dzieci mają dobre relacje to super, bo w przeciwnym razie nic im nie pomoże świadomość posiadania rodzeństwa. Wiem to po sobie
To czy ktoś się czuje sam, naprawdę nie zależy od posiadania rodzeństwa. Kuzyn był po prostu wyjątkowo (może zanadto) związany z matką, dlatego tak się czuł. Gdy umrze moja mama to ja się poczuję całkiem sama ze wszystkimi sprawami pogrzebowymi i spadkowymi, a tu dopiero ruszy do boju mój jeden brat, który już dawno temu zapowiedział, że mu się najwięcej należy
Natomiast sama nie będę, bo mam córkę i męża, a oprócz nich mam jednak innych -dalszych- członków rodziny. Wiem, że moja córka czuje to samo, bo nawet niedawno o tym rozmawiałyśmy
Nawet czasem myślę względem siebie, że lepsza jest chyba świadomość, że nie ma się nikogo niż świadomość, że ma się... ale nie można na nich liczyć
Bacha> masz racje, obcy czasem bardziej serdeczni. Ja częściej rozmawiam i spotykam się z męża rodziną niż z własnym bratem
Soniu> ortodontyczny termin to masz na myśli retencje? To taki pasek/drucik, który jest naklejony od wewnątrz, aby utrzymać nieprzesuwanie się zębów.
Piegus> to cudownie, że masz tak dobry kontakt z rodzeństwem. Ja jestem pewna, że po śmierci mamy jeden brat będzie żerował na majątek... choć mama ma tylko mieszkanie i kawałek lasu. On najbliżej mamy mieszka, a nie chce mamie w czasie choroby kupić nawet chleba, robi łaskę ale to straszną łaskę aby cokolwiek mamie pomóc, a roszczeniowy jest jak piorun. Nawet mnie już zaczął źle traktować, jak mamę. Nie wiem czy go boli, że jej pomagam czy co? Moze chciałby, aby ją zostawić samej sobie, szybciej by zmarła a on miałby wreszcie mieszkanie po niej
Bo sama już nie wiem o co mu chodzi. A tez bym wolała d**ę wypiąć na toksyczną matkę, jednak sumienie i poczucie obowiązku mi na to nie pozwala.
Kamoa> kota nie ma myszy harcują
? A raczej koty harcują gdy ludzi nie ma
Markadia> ja zrozumiałam, że Bulinka nie oddała, tylko powiedziała synowi, że cieszy się i ładny jest, ale że jej się zachowanie/wyłamanie dziewczyny nie podoba. W sumie nie napisała, że go oddała.... mam nadzieje, że jednak nie.
Wszystkie bez wyjątku pozdrawiam serdecznie.