Witajcie Mikołajkowo 

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 980 981 982 983 984 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Witajcie Mikołajkowo 

Podobne tematy
Hoł hoł hoł witam Mikołajkowo ![]()
U na na Mikołaja robi się tylko skromne prezenty dzieciakom więc mnie ten dzień nie dotyczy. Młodej dałam kajet z kalendarzem na 2021 i banknot. I niech sobie kupi co chce ![]()
Piegi> zachcianki mam, chyba jak każdy, ale nauczona rozsądnego gospodarowania rzadko im ulegam heh. Poza tym... jestem raczej minimalistką
Zawsze mnie dziwiło, że mama mieszkając sama ma tyle kompletów pościeli, firan, ścierek i ręczników jakby mieszkała w wielopokoleniowym domu. A ja tylko tyle, aby było na wymianę. Naprawdę nie widzę powodu, by chomikować więcej. Kupiłam sobie ostatnio bluzkę i to możemy chyba uznać za zachciankę. Elegancka, delikatna, zwiewna, ale nie wiem gdzie ją założę skoro odwiedziny świąteczne odwołane, urodziny styczniowe też
Cóż... dobrze, że jeść nie woła to powisi w szafie i poczeka na okazję. Rozbawiła mnie Twoja historia mycia okien, bo ja tak myję odkąd pamiętam i w zasadzie sama na to wpadłam. Chyba z wygodnictwa heh. Nie chciało mi się długo bawić i machać ręką, więc poszłam na skróty i przetarłam papierowym ręcznikiem od razu po spryskaniu. Czasem lenistwo i wygodnictwo ma dobre strony ![]()
Soniu> hehe ja taki budżet mam od lat latecznych. Bez tego bym zginęła... serio. Tylko prowadzę go w zeszycie, nie w excelu. Nie ma to jak ręczne prowadzenie, w razie awarii lapka zeszyt zawsze mam pod ręką
Nie odpisałaś mi odnośnie tego olejku czarnuszkowego, mogę się skromnie przypomnieć?
Wszystkim bez wyjątku składam mikołajkowe najlepsze życzenia i udanego tygodnia.
Dziewczyny, ale tak od razu brudne okna pryskacie i ręcznikiem papierowym?Ja najpierw myję ścierką ramy i szyby, a potem pryskam płynem do szyb i ręcznikiem. Wtedy mniej ręczników schodzi. Córka moja kiedyś mi się zapytała jakim cudem mi tak mało ręczników na blokach schodzi. Wtedy Ją olśniłam tym myciem.
Jutro już mężowi zapowiedziałam, że jedzie z Majką na rehabilitacje, a ja myje okna. Mam nadzieję, że nie będzie padać.
Ja może nie jestem minimalistką, ale i nie zwolenniczką nadmiaru. Kupa roboty jest ze sprzątaniem durnostojek, czyszczeniem rodowych sreber i dbaniem o porządek w szafach.
Jednocześnie jednak mam naturę sentymentalną, więc pełno u mnie listów z młodości, starych czasopism, jakichś pamiątkowych dyrdymałek, dziecinnych rysunków syna. Mam na szczęście garaż, gdzie przechowuję ten kram. Trochę rzeczy z rozsądku wyrzuciłam... i zdarza mi się żałować.
Bulinko, okna najpierw przecieram mokrą szmatką, a potem spryskuję i poleruję. Dawniej sądziłam, że trzeba je "wypłukać" z płynu i latami się wściekalam, że nie udaje mi się porządnie umyć okien. Może wreszcie polubię to zajęcie, bo poszło szast-prast.
Jakiegoś zeszytu z budżetem nie prowadzę, ale wiem, ile zarabiam, ile kosztuje dzienne utrzymanie (kwestia obserwacji) i tego się trzymam. Nie mam problemu z kupowaniem bez potrzeby, do sklepu idę z ustaloną, a czasem i zapisaną na kartce listą zakupów. Spotykane tu i ówdzie rady, jak rozsądnie gospodarować domowym budżetem, uważam - proszę wybaczyć - za rady dla idiotów. A jeśli pozwalam sobie na zachcianki - to z pełna świadomością.
Taja, umknęło mi. Wyprobuj na skórze na małym fragmencie, np za uchem i obserwuj czy nic się nie dzieje. Z reguły producent daje zaniżony termin do uzycia. Podobnie jest z kosmetykami, to trochę szacowanie.
hey Mychy w nowym tygodniu
zapraszam na kawencje ...
wczoraj byłam na przejażdżce w Kotlecie
no dobra napiszę poprawnie w Outlet w Sosnowcu
pojechałam z Jolantą i jej małżonkiem ...
ludzi było sporo ... kolejki do popularnych sklepów ...
co do mycia okien ...
wpierw tak jak wy - zmywam brud ściereczką ( przeznaczoną tylko do szyb
) ... woda + płyn do garów
jak mocno brudne - płukam ściereczkę ... przejadę jeszcze raz
a potem psiukam denaturatem ... tylko białym
bo żółty czy niebieski zostawia smugi ...
ocet z wodą też jest dobry
używam ręczników papierowych ...
Kamoa malutka impra była ... Matylda wyściskana
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki ![]()
Witajcie Kochanieńkie ![]()
Nie było mnie jakiś czas,bo przez dwa tygodnie była u mnie starsza Córka z Wnusią ![]()
Mieli generalny remont łazienki,więc Córka postanowiła przeczekać z dzieckiem ten okres u Nas.
Tak więc nawyściskałam się Lilianki na długo,teraz zobaczę Ją dopiero w Święta ![]()
Jeśli chodzi o okna,to my najpierw zmywamy na mokro z kurzu,myjemy ramy,potem dopiero psikamy płynem i wycieramy ręcznikiem papierowym ![]()
Piszę My,bo ja sama właściwie od dawna już nie myję okien,ze względu na stan zdrowia ![]()
Taja Ty w kajecieciku prowadzisz domowy budżet ? Fajnie,bo myślałam,że takie rzeczy to już przeżytek i teraz w dobie komputerów,gdzie mamy na ekranie laptopa czy telofonu,wszystko jak na dłoni,nikt nie zajmuje sobie głowy ręcznym pisaniem w zeszycie.
Ja to w ogóle nie prowadzę żadnego budżetu,nie mam głowy do takich rzeczy,a do liczenia cyferek to już w ogóle ![]()
Zerkam tylko od czasu do czasu ile mam na koncie kasy i na ile jeszcze mogę sobie pozwolić i tyle.
A zachcianki,no cóż,czasem mam taki dzień,że szaleję z zakupami,a potem przychodzi refleksja i mówię sobie "STOP"aż do następnego razu,kiedy znów zaszaleję hi hi ![]()
Pozdrawiam Was Wszystkie serdecznie i życzę miłego dnia ![]()
Bulinko mam pytanko do Ciebie odnośnie turnusu rehabilitacyjnego,który załatwiasz sobie co roku.
Czy w tym roku też już coś załatwialaś,czy orientujesz się może,czy będą te dofinansowania,czy jest sens w ogóle za to się brać,bo przez tego covida nic już nie wiem ![]()
W styczniu miałam mieć operację,na to biodro,ale raczej nie odbędzie się ona w tym terminie a chciałam po niej pojechać na taki turnus zamiast na zwykłe wakcje,ale nie wiem czy jest sens to załatwić?
Witam!
Markadia nic jeszcze nie wiem, ale myślę, że będą dofinansowania, bo były przecież w tym roku. Nawet jak zaczęła się pandemia i ludzie rezygnowali, to szukali innych chętnych. Wniosek składa się zaraz po pierwszym stycznia, więc zadzwonię po pierwszym i się dowiem. W między czasie poszukam turnusu, gdzie będę mogła też wykorzystać te dofinansowanie do wakacji co dzieci dostały. Jak to mi wyjdzie, to mam nadzieję nie dużo dopłacić do turnusu.
Melduję, że połowę okien umyłam i firany też wiszą.Idę zaraz dalej myć. Wiem... wiem... już ciemno ..., ale zdarza mi się.
hey Mychy wtorkowo
ja prowadzę zapiski z wydatkami miesięcznymi ...
został mi taki nawyk z czasów - gdy moja MAM nie dowierzała gdzie idą pieniądze i ile mi dała ...
tj. taki nawyk,że zawsze zbieram paragony a to co płacę gotówką zawsze pamiętam ile ![]()
teraz większość płacę kartą mogłabym zobaczyć na koncie ile zostaje mi środków ...
próbuję przeżyć miesiąc za moją marną emeryturkę ... w listopadzie zostało mi na plusie jakieś 20 zeta w gotówce .. można zaszaleć
nie pamiętam kiedy kupiłam mięso ???
moi podrzucają mi porcje obiadowe ... gotuję przeważnie na 2 dni ... dzisiaj mam roladki drobiowe ...
w tym miesiącu - to pójdzie mamony .. trzeba zacząć remont ...
w pokoikach robimy sufity podwieszane - malowanie ...
" tiuning"
moich mebli ... przeniesienie ich do większego pokoju ... tam się bardziej zgubią
chorrera - meble MAMine coś się nie sprzedają wrr ..
ale spoko znajdzie się kupiec ... potem sobie kupię albo zrobię komodę ... na wymiar i pod moje potrzeby
pozdrawiam WSZYSTKIE ![]()
Witam
Ja cały rok dbam o dom, groby, auta itd.. nigdy nie mam spiny bo jest coś na czasie. Mam tylko wtedy gdy wyskoczy spontan z dziewczynami to wtedy mam spinę. Okna brudne nie są, a czyściutkie też nie, to po co mam się przegrzewać, choinka jest, to ją na dniach wstawię, sklepy pełne są, to zakupy na bierząco, pierniczki upiekłam to i już prawie zjedzone, albo jeszcze upiekę albo gotowce kupię, czeka mnie jeszcze wyjazd za granicę, to pojadę, jak mi się przyśpieszy wyjazd, to odmówię fryzjera, i będę świąteczną babajagą, itd... Ludzie szaleją, chałupy/mieszkania przewracają, na nic czasu nie mają i ciągle coś muszą, potem tuż po wigilii padają, ale dalej zapierdzielają bo............ . Ja uważam że to jest czas dla nas, Adwent to radosne oczekiwanie, więc u mnie nie ma generalnych ani nerwówki. Zawsze od pierwszej niedzieli już stroję, świecę, degustuję, melodiuję oczywiście też pracuję bo z czegoś w końcu trzeba żyć, ale wszystko na luzie.
Basiu teraz zaczynasz remont ?
Kamoa, i to jest podejście ![]()
Co do grobów, to mam na miejscu tylko jeden - Taty, bo nie pochodzimy z miasta, w którym jest pochowany i w którym mieszkam. Mam rodzeńśtwo i mamę, więc zawsze ktoś z nas przypilnuje, by wyglądał przyzwoicie. W ogóle nie czuję, że to jakas sprawa. Powiem jednak szczerze, ze dla mnie grob jest bez znaczenia, bo bliskich noszę zawsze w sercu. Taty grobu mogłoby w ogóle nie być i niczego by to dla mnie nie zmieniło.
Hejka.
Bulinko> ja też przecieram mokrą szmatką, a potem pryskam płynem i wycieram do sucha papierowym ręcznikiem.
Soniu> dziekuję za pomoc.
Bacha> kiedyś pisałyśmy o tej wodzie z octem do szyb, ale gdy to kiedyś próbowałam byłam niezadowolona. Nie spełniło to moich oczekiwań. Ja podniosłam ponownie cenę sukienek
Choć teraz w erze braku karnawału, wesel, studniówek i innych tego typu imprez to wątpię, że ktoś kupi
Jednak cierpliwie czekam heh
Markadia> kajecik piękna sprawa
Mam do tego swój system heh
Wyuczyłam się go gdy byłam w trudnej sytuacji i musiałam liczyć każdy grosz, aby nie popaść w długi.
Piegus> masz rację z tymi grobami. Gdy widzę tę mode cmentarną i szaleństwo zwłaszcza starszych pań, to mnie dziw bierze. Dlaczego trzeba mieć zawsze wypolerowany i wystrojony nagrobek? Na pokaz, ku zazdrości sąsiadki, żeby rodzina nie gadała? Moja mama już nagaduje, że grób ojca umyć na święta. No ja pierdziele... po co? Przyjdą mrozy, śnieg, chlapa-ciapa.
Wszystkim życzę dobre nocy.
A ja mam powód, żeby lepiej ogarnąć mieszkanie. Tak się zawsze odkłada, bo zmęczenie, bo się nie chce. Przed świętami nie mam tłumaczenia. Mieszkanie mam ogarnięte. Dziś posprzątałam kuchnię. Umyłam płytki i szafki z zewnątrz. Mąż był z małą na rehabilitacji, więc miałam czas. Od jutra muszę z Majką jeździć. Co do grobów, to ogarniam je przed świętami, ale nie cuduję. Kupiłam po jednym zniczu choince i postawię. Nie robię tego na pokaz. Robię, bo przecież trzeba dbać o groby. Kiedy idę na cmentarz, to tak jakbym odwiedzała tych bliskich,którzy odeszli.
Pisałam Wam, że w święta poznam dziewczynę starszego syna. Otóż poznam Ją już w niedzielę. Tak więc sprzątanie miało podwójny cel.
Hej Wszystkim!
Sonia, nazywaj mnie jak chcesz, Kubus, Kuba - wszystko zniose
Czytalam wiele ksiazek motywacyjnych, jednak ta wlasnie to taki mocny kop w ... Najwazniejsze, ze nie skonczylam tylko na zakreslaniu, a zaczelam dzialac i taki byc cel tej ksiazki. Polecam komus, kto tego potrzebuje. Wlasciwie zaczelam reguly uzywac juz przed ksiazka, wyprowadzajac sie codziennie na 5cio kilometrowy spacer szybkim marszem.
Piegus, dziwna ta sytuacja z kobieta eksa. Nie wtracalabym sie zbytnio, z tej jedynej przyczyny, ze ludzie sa rozni i co jednemu moze smakowac, to innemu nie.. Gdybys jednak chcialabys miec spokojne sumienie, to mozesz napisac : alkohol i klamstwa, reszta zalezy od Ciebie. Troche czasu juz minelo, cos sie dzialo w tej sprawie? Do mnie tylko raz kolezanka zadzwonila, ze spotkala sie z naszym wspolnym znajomym, wlasciwie to go zaprosila. Informujac mnie jednoczesnie, ze opowiadala mu o mnie i to nie byly rzeczy ktore mnie w dobrym swietle stawialy. Domyslilam sie jedynie, ze kolezanka w odroznieniu do mnie jest owym panem zainteresowana i wlasnie mowi mi o tym, ze probowala go zniechecic. Nastepnym razem zaprosila go pod pretekstem jakiejs porady. Jednak zdziwil sie bardzo kiedy czekaly naniego kolacja, zapalone swiece, a po kolezanka zaczela sie do niego dobierac.... Chlopak wstal i wyszedl i tyle tego. Ja oczywiscie kontakt zerwalam, bo to nie moja bajka kompletnie. Chyba poluje nadal na bogatego obcokrajowca, ale z tego co slyszalam to jak jakis sie znajdzie to jedynie konsumuje i tyle po znajomosci. Ehhhh..
Kamoa ja musialam wziac sie za chalupe, wiekszosc juz ogarnelam od wrzesnia, jednak zostaly okna i w szafkach w kuchni. Reszta to normalne sprzatanie, no moze w lazience poprzesuwam. Daje sobie 3 dni na sprzatanie i koniec. Ciasta juz zamowione, pierogi zamrozone, gotowac bede barszcz i smazyc karpia. Jak posprzatam upieke ciasteczka z podwojnej porcji. Kupilamjuz foliowe torebki w ktore je zapakuje i podaruje znajomym.
Co do zastaw i pierdol, to no coz, duzo tego nie mam, ale uwielbiam herbate parzyc w imbryku i popijac jak np pracuje. Moglabym kupowac kubki dziesiatkami, ale tez sie powstrzymuje. Jak jakies stoja za dlugo to je oddaje i wtedy kupuje nowe. Co do zmainy wystroju, to czasem niewiele potrzeba, zeby zmienic wnetrze na ladne - na moim kiedys malutkim mieszkanku zmienilam dywan, kupilam nowe stoliczki kawowe - mniejszy i wiekszy w komplecie- i stolik pod telewizor. Do tego stopniowo wazon, swieczniki, doniczki i kwiatki i wcalosci wszystko ladnie sie zgralo.
Bulinka widzialam pokoj Majki, teraz jest o wiele lepiej, a tego dyndajacego fotela zazdroszcze! Majka to juz duza panna, bedzie miala coraz wieksze wymagania. Mama przygotuj sie
Pisalam Wam, ze mam sie spotkac z kolezanka. No coz, nawet nie zaproponowala, zebym dokumenty rozlozyla na stole wiec radzilam sobie na kolanie. W ogole czulam sie jak na spotkaniu z prokuratorem, ale mi to nie zaszkodzilo. Jestem pewna swego, ona sie juz w tych sprawach nie orientuje stad nieporozumienie i frustracja.
Tajemko, wczoraj widzialam ksiazke Reginy Brett " Trudna milosc. Mama i ja" . Czytalam inne ksiazki tej autorki, sa bardzo inspirujace. A na yt znajdziesz rozmowy z Katarzyna Miller, ktora tez te tematyke - i inne - porusza. Polecam gdybys chciala sie zaglebic.
Pozdrawiam Was wszystkie! Trzymajcie sie zdrowo! ![]()
Witajcie wieczorkiem ![]()
Bulinko ja już upatrzyłam sobie miejsce na turnus rehabilitacyjny w Szczyrku (chciałam blisko domu ) i co dalej,wziąść jakieś druczki i co z nimi mam zrobić?
A jeszcze jedno,gdzie można zobaczyć pokój Majki,jestem bardzo go ciekawa,bo niedawno urządzałam pokój Córki ![]()
Kubek herbaty go widziała i ja tez bym chciała ![]()
Taja taki zeszyt z budżetem to nie dla mnie,załamałabym się chyba,gdybym czarno na bialym zobaczyła jaka jestem rozrzutna he he ![]()
Miłego wieczorku życzę Wszystkim ![]()
Kubeczek jedynie mogła oglądać pokój Majki na YouTubie na filmikach Majki Aparatki.
Co do druków, to trzeba je wypełnić i złożyć. Czekasz potem na odpowiedź. Jak dostaniesz pozytywną, to masz miesiąc, żeby Im donieść gdzie chcesz jechać na turnus. Ja osobiście jak tylko znajdę czas, to będę szukała miejsca.Jak coś znajdę, to zadzwonię i zaklepię. Jak rezerwujesz miejsce, to chcą zadatek,więc trzeba zapłacić niestety. W styczniu złożę o dofinansowanie i będę czekała. Odpowiedź kiedyś dostałam na początku czerwca, a turnus miałam zarezerwowany na koniec czerwca.
Hej ![]()
Przysiadam z kubkiem. ![]()
☕
witam środowo .... hey Mamuśka
Kamcia sama podchodzisz do świąt na luzie
tak zaczynamy dziś od zwalniania z mebli ... w większym pokoju ...
trzeba upchać na maksa ... kanapę do mojego pokoju ...
meble - szafa + kredensik ??? tj . najgorsze dobrze,że mam je puste w środku ... wcześniej zrobiłam porządki ![]()
ale znalazłam miejsce na szafę w miejsce lodówki do kąta ... kredensik w miejsce szafki na buty na przedpokoju ...
płacę tylko za materiały ... robocizna jest za darmo
... bo zawsze pomaga mój eks
prace będą tylko w wolne dni syna ... ojjj przeciągnie się ten remont ... ale mi to nie przeszkadza ...
z tymi grobowcami za ciężkie pieniądze - to macie racje ... ileż tam jest mamony wsadzone
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki ![]()
Witam
Naoczna poranna kawa podana 
Bulinko> z tymi grobami to jest chyba tak, że zależy od relacji jakie nas łączyły ze zmarłym. Mnie nie ciągnie do ojca alkoholika, a wręcz odpycha jego zdjęcie na nagrobku. Mogłabym tam wcale nie przyjeżdżać, a opłacić firmę sprzątającą raz na rok. Moze gdy ktoś miał dobre relacje to czuje potrzebę, ja tego nie poczuje nawet gdy mama umrze
Taka smutna i przykra prawda. To zawsze będzie dla mnie obowiązek, a nie pragnienie.
Kubeczku> zapytam w bibliotece o tę książkę, a filmik też mogę obejrzeć z ciekawości, choć mnie już chyba nic nie zaskoczy. Swego czasu miałam przerobione wszystkie książki z biblioteki i wiele filmików na yt na temat toksycznych relacji matka-córka. Dzięki nim jakoś przetrwałam
Markadia> a może właśnie byś się nauczyła oszczędności i mniejszej rozrzutności
Mój mąż, który raczej nie jest wylewny, to czasem rzuci komplementem na temat mojej gospodarności kasą
Mówi, że gdy słyszy od kolegów w pracy o ich kobietach to docenia co ma za skarb w domu. To kwestia wyrobienia nawyku-moim zdaniem.
Mamuska> fajną małą filiżaneczkę postawiłaś. I byłaś szybsza od Bachy ![]()
Bacha> to nawet nie zły ten ex, że chce pomóc nie oczekując kasy. Wielu by nawet palcem nie kiwnęło, a zwłaszcza u byłej żony ![]()
Wszystkie pozdrawiam serdecznie i miłego dnia ![]()
Kubuś, jestem pod wrażeniem tej Twojej koleżanki. Ja się jednak w innym świecie wychowałam i nie wyobrażam sobie takich zachowań. Czego to kobiety nie zrobią, by te przysłowiowe portki zdobyć? Stanowczo poniżej mojej godności.
Ten mój ex, jeszcze gdzieś tam krąży,ale już nieszkodliwie, już jestem pogodzona z własną decyzją o zakończeniu "współpracy" i nie rusza mnie to, że czasem się pokaże. Coraz rzadziej zresztą i dobrze. Wtrącać się w jego nową znajomość nie będę, o ile ta pani nie podejmie jakiejś inicjatywy, ale nie powiem, korciło i nadal trochę korci. Ale nie warto.
Ze zdziwieniem słyszę, jak ex mi czasem opowiada, czego to od niej nie dostał w prezencie, jaki komplement mu powiedziała i jak mu zabroniła kontaktu z jakimś kolegą.
No, koleżanko, powodzenia w misji wychowania dorosłego faceta!
Reginę Brett bardzo lubię, a wspomnianą książkę właśnie dokańczam. Warto sięgnąć.
Witajcie ![]()
Bulinko tam gdzie ja chcę jechać na ten turnus,nie trzeba na razie wpłacać zadatku,dopóki nie wyjaśni się sprawa covidowa.
Tak mi napisano w mailu,więc zarezerwowałam wstępnie,a zadatek wpłacę,kiedy będzie wiadomo,że te turnusy się odbędą.
Taja moje Córki też niechetnie odwiedzają grób swojego ojca,a minęło dopiero 2 lata od jego śmierci.Właśnie m.in z tych powodów,o których piszesz,ale też nie chcą tam się natknąć na jego drugą żonę,bo niezbyt dobre miały z nią relacje.
A co do oszczędzania,to ja całe życie w małżeństwie musiałam liczyć się z każdym groszem,przy mężu alkoholiku i hazardziście,nie raz i nie dwa nie miałam co do garnka włożyć,więc teraz kiedy już nie muszę liczyć każdej złotówki,daję upust swoim zachciankom,odbijam sobie tamte biedne lata ![]()
Tzn.co miesiąc i tak mi coś zostaje na koncie,a jeszcze jest 500 +,więc daję radę odłożyć na wakacje i to mi wystarcza ![]()
Piegowata,mój eks też przez dlugi czas po rozwodzie krążył wokół mnie,dopóki nie poznał swojej drugiej żony,która tak jak on lubiła wypić i się zabawić i wtedy dopiero dał mi spokój ![]()
Pozdrawiam i życzę miłej środy ![]()
Ależ tu gwarno
Dosiadam z kawą, dzień dobry Dziewczyny.
Długo mnie nie było, ostatnio mam gorszy czas, "porozwodowy". Moje wcześniejsze poskładanie trochę się rozsypało i próbuję powoli poskładać się na nowo, również z pomocą psychologa. Miewam oczywiście lepsze momenty, więc nadzieja jest ![]()
Świąt nie planuję, sprzątanie zatem normalnie ![]()
Piegowata > super, że jesteś aktywna, fajnie się Ciebie czyta ![]()
Dobrego popołudnia
Cześć dziewczyny
Jeszcze nie zaczęłam, a już kończę właśnie moje szczebiotki wchodzą ![]()
narazie miłego dnia ,,,
Fajne takie miejsce, gdzie można po prostu przysiąść i pogadać.
Ale powiem szczerze: coraz częściej nawiedza mnie refleksja, że za dużo internetu w moim zyciu. Odłogiem leży stos książek do przeczytania, czekają inne aktywności. Chciałam na drutach robić, mieszkanie upiększać, częściej na nordic walking wychodzić...
Forum też już chyba spełniło swoją rolę w moim życiu. Nie żeby zaraz odchodzić, ale czego tu miałam się dowiedzieć, to już się dowiedziałam, z czego się wygadać, to się wygadałam, teraz mogę sobie wpadać na luźne pogaduchy
Nie macie tak czasem?
I jeszcze jedno: mam wrażenie, że internet oduczył mnie koncentrowania się dłuższy czas na jednej rzeczy, co widzę właśnie podczas czytania książek. Bardzo mi się to nie podoba,
Co o tym myśliicie?
Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie.
P.S. Dziś dostałam piękne pomarańczowe miechunki na suchy bukiet. Już go widzę w moim niebieskawym "salonie"! ![]()

A przy okazji chwalę się moim aniołem:

Witam popołudniową porą!
Z tym internetem, to też mi się czasem wydaje, że przesadzam. Niestety jednak takie czasy. Na książkę czasu brak, ale na internet się znajdzie.
Markadia tak się właśnie zastanawiam co do terminu tego turnusu. Coś wspominali, że w drugiej połowie roku ma być normalniej. Mnie się podobają wyjazdy w czerwcu i nie wiem co zrobić.
Bulinko ja zawsze wyjeżdżam w drugiej połowie lipca,więc myślę,że do tego czasu sytuacja się unormuje,tym bardziej,że od stycznia będzie szczepionka ![]()
Bardziej martwi mnie termin mojej operacji,bo w styczniu na pewno nie będę jej miała,ale jeśli nie wstyczniu to kiedy?
Jeśli miała by być na krótko przed wakacjami,to nie wiem czy dam radę pojechać gdziekolwiek na wakacje ![]()
Hej.
Piegus, takie znajomosci to efekt emigracji. W Polsce nigdy z takimi ludzmi nie mialam do czynienia. I to nie ona jedyna taka "przedsiebiorcza". Dobraly sie dwie takie, ta druga to zlo wcielone. Poniewaz ja swoimi wlasnymi silami budowalam zycie w nowym kraju, jak trza bylo to poszlam to kiepskiej pracy, za to dobrze platnej, przy okazji dbalam o swoj rozwoj, to niestety zawisc straszliwa. Obie sledzily mnie w necie, co znalazly to komentowaly na swoich profilach na fb. Wyksztalcone kobiety. Obie zdaje sie narcystki. Tej jednej w ogole nie dalo sie zniesc, wszyscy i wszystko bylo krytykowane, pilnuje non stop proil swojego meza, skanuje wszystkich dookola. Juz dawno sie z nimi pozegnalam. Cos okropnego.
Ladny aniol i kwiatki.
Tajemko, ja dopiero niedawno odkrywalam pojecia typu "toksyki" itp itd.. Niektorych rzeczy dowiadywalam sie przez przypadek. Pisze tutaj, moze ktos kto czyta skorzysta.
Nie Bulinko, nie yt, podgladalam Was przez okno
Markadio, bardzo slusznie, tez uwazam, ze powinnas pokorzystac z zycia. I tak, nalezy Ci sie! Mam nadzieje, ze i Twoje sprawy z operacja i wakacjami sie poukladaja.
Pozdrawiam Was i zycze milego wieczoru.
Ps.
U Was tez tak mrozno?
Wróciłam, bo muszę się pochwalić. Ciesze się jak szalona
Mój ortodonta powiedział mi dziś, że w styczniu ściągamy aparat
Markadia> rozumiem co masz na myśli. Tylko powiem Ci tak: ja też nie muszę już liczyć każdego grosza, ale dzięki temu nawykowi mogę więcej odłożyć na jakiś cel. Gdybym nie kontrolowała wydatków, to rozeszłoby się na niepotrzebne pierdołki... tego jestem pewna, a tak mogę więcej odłożyć i pozwolić sobie lub młodej na coś bogatszego
Piegus> fajny ten anioł, taki klimatyczny. Zachęca do czytania książek, a więc słusznie nachodzą Cię takie refleksje
Poza tym mam te same przemyślenia. Kiedyś mogłam siąść i czytać książkę, a teraz czytam ją w momentach gdy nie mam internetu w pobliżu, np. na wczasach w góralskich lasach.
New> dlaczego nie planujesz świąt?
U mnie też mroźno.
Heeey ![]()
(Napisałam Heeey, a przerobiło mi na Henry, rozwala mnie ten słownik
)
Może poznam jakiego Henryka, budowlańca, rozwodnika hehehe
New Life
jeśli nie masz nic przeciw, to skrobnę do Ciebie ![]()
Też miałam takie stany emocjonalne po rozwodzie ![]()
Podczas tej zawieruchy okołorozwodowej było różnie, amplituda emocji jak na huśtawce, ale byłam w działaniu, ogarniałam życie sobie i dzieciom, dużo załatwiałam spraw, sporo ważnych rzeczy się działo, kupowałam, remontowałam, dokształcałam się, zapełniałam czas jakby doba miała podwójną ilość godzin.
Jak zeszło napięcie, uspokoiłam się, zwolniłam, wszystko niby ułożyłam, zaczęły łapać mnie właśnie takie głębokie, długo trwające doły, dojmujący smutek..to chyba najtrafniejsze określenie.
To stopniowo, powoli przechodziło. Życie, które zaczęłam budować od nowa potrzebowało czasu, by dać mi poczucie bezpieczeństwa, taki wewnętrzny spokój. Proces trwa u mnie cały czas, czasem coś jeszcze złapie, chociaż jestem już parę ładnych lat po rozwodzie. Ale jest dobrze.
Jeśli coś Ci te słowa pomogą to będzie mi miło. Otulam ciepłym kocem jeśli Ci smutno. ![]()
Kubek
ano..U mnie na minusie i jeszcze wieje, pomimo słońca nie chciało mi się wychodzić z domu. Pierniki dzięki temu popiekłam heh
Tajem
to teraz będzie hollywoodzki uśmiech przy każdym "dzień dobry" w sklepie, czy urzędzie
super ![]()
Tajemko, po jakim czasie? To pewnie bedzie ulga.. ![]()
New Life - Mamuska. Przykro mi to czytac. New, jesli masz potrzebe, to pisz tutaj jesli Ci to pomoze. Te swieta moga okazac sie ciezkie dla Ciebie, nie powinnas byc sama..
Dobrze dziewczyny, ze macie tutaj siebie. Trzymajcie sie. Wpis Mamuski mnie wzruszyl. Mam za soba jedno rozstanie, po ktorym mam traume. I tez kiedy gorsze dni dopadna, to i powracam do tego rozstania.
Zdecydowalam sie umowic na strzyzenie. Chce wystopniowac wlosy, teraz mam proste. A potem jakies kolorowe szalenstwo.
Siedze w moich papierach, co mysle, ze juz ogarniete, to znajduje kolejne bledy... Ale sie trzymam i do przodu.
Zamek przy botku juz naprawiony - juz - bo babka potrafi niezle przytrzymac. Musze jeszcze zaniesc portki do krawcowej by wszyla szlufki, bo na samej gumie spadaja z tylka.
Zycze dobrej nocy.
:)
Emocje lubią wracać jeszcze długo po powodzie do nich. Mój były ponad dwa lata nie żyje, a ja niedawno pod wpływem nalewki ryczałam jak bóbr na jego wspomnienie. Za nim nie tęsknię, bo byliśmy kiepskim małżeństwem, ale żal wszystkiego, co nie wyszło, żal jego, bo stoi mi wciąż przed oczami umierający, jakbym widziała go wczoraj. Cały czas go widzę... Mam poczucie winy, że zawaliłam i ja, że dokonując złego wyboru, skrzywdziłam go (nie tylko siebie i dziecko).
Niektórzy każą mi nie przywoływać wspomnień, ale dla mnie to jest zupełnie naturalną rzeczą. Przecież na co dzień żyję normalnie, cieszę się i śmieję.
Okrutnie jestem dzisiaj zmęczona, uciekam w objęcia Morfeusza ![]()
Dobrej nocki.
witajcie DZIEWUSZKI czwartkowo
Pigi ładny ten aniołek
podobne ma w kwiaciarni moja szwagierka - tylko są wolno stojące ![]()
Taja jestem po rozwodzie : 24 lata
to emocje dawno już opadły .. łączy nas syn i nazwisko ... nic poza tym
przecież on pomaga synowi w remoncie
co do odwiedzania grobów i zmarłych ... mało kiedy chodzę ...
zmarłych powspominam w domu ... jak odpalę sobie fotki ...
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki ![]()
Dziewczyny,
Bardzo Wam dziękuję za dobre słowa ![]()
Taje > nie planuję Świąt u siebie, zajrzę na pewno do rodziców, ale z racji mojej pracy nie chcę u nich za długo siedzieć (teraz np mam znowu przerwę w pracy z racji kontaktu z osobą zakażoną, nie chcę ich narażać). Poza tym samotne Święta mi nie przeszkadzają, na szczęście wciąż lubię swoje towarzystwo ![]()
Mamuśka > mam dokładnie tak samo. Ostatni rok to było szaleństwo emocjonalne i organizacyjne, przeprowadzka, przenosiny biznesu, oczekiwanie na rozwód, ciągle coś się działo. A teraz, kiedy już na nic nie czekam i mogłabym osiąść i odpocząć, wracają lęki, doły i bardzo trudny czas. Wczoraj miałam pierwszą sesję psychoterapii i już widzę, że to była dobra decyzja, parę rzeczy wciąż wymaga poukładania w głowie. Dziękuję Ci bardzo za to co napisałaś.
Miłego dnia Wam życzę!
Witajcie .....
Dosiadam z kawusia .
Zycze Wam niłego dzionka .
U nas pogoda jesienno zimowa
rano lekki mrozik a w ciagu dnia buro i ponuro .
Do swiat coraz blizej , i koniec roku sie zbliza
![]()
Ciepełka Wszystkim.
New
A proszę bardzo.
Dziewczyny.., bo my, kobiety, potrafimy działać, angażujemy się we wszystko co robimy, potem tylko emocjonalnie to gdzieś wyłazi. Taki paradoks, żart od losu, najsilniejsze i najsłabsze jednocześnie.
Mykam
Witam dziewczyny,
No to mamy biało, najśmieszniejsze to że mój piesek pierwszy raz w życiu dziś widział śnieg
ależ było jego zdziwienie, biegał, prowokował mnie, bym zabrała śnieg z jego oczu, z pod sznupki
new_life po nocy przychodzi dzień, głeboko gdzieś w sobie schowany ból, zawsze Ci się przypomni w nieodpowiedniej chwili, ale z czasem zakryjesz go nową 'Ja' , gwiazdeczko u mnie zawsze są drzwi otwarte ![]()
Piegusia fajniutki ten anioł, on by tak idealnie pasował nad kołyskę, nad łóżeczko dziecka, albo nad moją głowę by czuwał nad moim snem ![]()
Witaj, Kamoa i pozostałe Kobietki.
U mnie z rana padało coś paskudnego i marznącego, nawet pobieliło odrobinkę, ale szału nie ma. Zimno, wietrznie i nieprzyjemnie. Żaden mróz tak ciepła z domu nie wygna jak wiatr. Rozpaliłam w piecu, ale zanim się zrobi przyjemnie i cieplutko, minie trochę czasu. I pomyśleć, że kiedyś zupełnie komfortowo czułam się już przy 18-stopniach we wnętrzu, a dziś potrzebuję od pełni szczęścia jakiś 22-óch. Starość nie radość, krążenie "siadło" przez to moje przewlekłe choróbsko.
Anioł wisi nad kanapą, na której sypiam. Strzeże mnie ![]()
New Live, po burzy ZAWSZE wychodzi słońce. Nawet po największej i najdłuższej. Nie ma mocnych ![]()
Życzę, by wyszło jak najszybciej.
Hejka ![]()
Mamuska> w maseczkach raczej nie zobaczą mojego uśmiechu, ale potem owszem ![]()
Kubeczku> odliczając 4 m-ce gdy z powodu pandemii nie działał gabinet, to nosiłam go 2 lata i 4 m-ce. Ulga najbardziej z powodu poranionej buzi
Sam aparat już mi nie przeszkadzał, przywykłam do drutów
New> Trzymaj się i nie daj lękom i dołom.
Kobity, taka sprawa jest. Przyłączyłam się do akcji naszej regionalnej. Robię prezent dla mieszkańców DPS. Nie ma być bogaty, wręcz przeciwnie, ma być skromny, ale przydatny. Wymieniono kilka propozycji lecz liczą na kreatywność darującego, żeby nie było oklepane, że wszyscy dostaną kubki, kawy, rajstopy i skarpety
Moze rzucicie jakieś propozycje ( zwłaszcza pracujące w DPS-ach, bo jesteście najbliżej) niedrogich prezentów, które mogłyby się przydać pensjonariuszom, ale były wyjątkowe? Mi chodzi po głowie etui do okularów, kosmetyczka...
Przyznam się, że chciałam dodać własne książki z dedykacją, ale zastanawiam się kto mieszka w DPS-ach? Czy są tam tez osoby z dobrym wzrokiem, na tyle sprawne żeby sobie czytać?
Rzucajcie jakieś propozycje, bo czas mam tylko do poniedziałku. Za późno się dowiedziałam o tej akcji, a sobota niestety mi odpada na zakupy.
Wszystkie Netki bez wyjątku pozdrawiam i życzę miłego wieczoru.
Tajem
poezja byłaby super prezentem, gdyby była podarowana osobiście z dedykacją wybranej osobie, takiej, która prezent doceni. Jeśli nie masz wiedzy na temat ludzi, którzy tam mieszkają, to trochę kicha. Dps dps - owi nierówny.
U nas każdy ucieszyłby się ze słodyczy i owoców, perfumiku, kobiety z jakiegoś wisiorka, rzeczy praktyczne tak nie ucieszą.
Nie znając konkretnych potrzeb trudno coś podpowiedzieć.
Jeśli rzeczy ze zbiórki będą dopasowywane do konkretnych mieszkańców przez kogoś, kto ich zna i zna ich potrzeby to wszystko co pisałaś ma sens i jest ok, ktoś może nie mieć kubka, a ktoś inny ucieszy się z etui, książki, czy rajstop.
Dobrej nocy ![]()
witam piątkowo kawencją
Taja dobrze pisze Mamuśka jakiś perfumik - dezodorant - słodycze .. owoce
hii jak dobrze rozpocząć remont - tym sposobem jestem zaproszona na większą Wigillię do dużej rodziny synowej
pozdrawiam cieplutko WSZYSTKIE Mychy
Mamuśka, Taje, Piegowata, Kamoa, bardzo Wam dziękuję za wsparcie! Dosiadam z poranną kawą. Piękna zima u mnie ![]()
Kamoa, uwielbiam reakcję psów na pierwszy śnieg. Moje wszystkie psy zawsze cieszyły się niesamowicie, niezależnie od tego, ile zim było za nimi ![]()
Dobrego dnia dla Wszystkich
Wtam już weekendowo!
Czytając Wasze problemy rozwodowe, bardzo Wam współczuję.Teoretycznie,to ja powinnam też odejść od męża. Jednak ja nie jestem w stanie tego zrobić. Żyję z mężem jak koleżanka z kolegą. Doslownie... Na dodatek On stał się dobrym kolegą. Od kiedy tak żyjemy, to się nie kłócimy.
Kubeczku, a drabinę to skąd Ty miałaś. Mieszkamy na piętrze.
Witajcie!
Bulinko, drabine mialam, bo okna mylam i tak przy okazji...
Mysle, ze sporo par z dlugim stazem sa dla siebie bardziej wspollkatorami jak kims wiecej. Jak nie ma klotni, maz czyms sie w domu zajmie i nie drze sznupy jak cos nie jest po jego mysli, to ok.
Dziewczyny co do grobow to mam tak, ze skoro juz sa to trza o nie dbac. Jednak bez przesady, umyc raz na jakis czas, zagrabic, zmiesc liscie i tyle. Ja zajmowalam sie troche wiecej, bo musialam znalezc sobie dodatkowe zajecia, zeby sie ruszac i mniej myslec. W drugim kraju grobiki maja malutkie i z teo co sie orientuje, to wylacznie osoba z taka funkcja zajmuje sie calym cmentarzem i grobami. Oczywiscie rodzina za to placi. Mozna tez urne pochowac bez grobu, albo widzialam tylko kamien w trawniku np w ksztalcie serca z napisem "mama". Jednak jak inni widza zdjecia cmentarzy polskich z Wszystkich Swietych to sie zachwycaja. Jednak misie podoba ten wybor, wszak pomniki strasznie drogie sa, a w rodzinach jeden zwalilby na drugiego sprzatanie.
Mowialam Wam, ze mama pracuje w kwiaciarni przy cmentarzu i czasem jak ktos zamawia wience to zastrzega sobie, ze na wypisie nie ma byc zadnej "kochanej" mamie wiec wiadomo o co chodzi....
No to teraz bardziej optymistycznie. Wczoraj dostalam kartke niespodzianke od corki kuzynki. Malama 6 lat i sama ja zrobila. Teraz ja musze kupic kartke i jej wyslac. Moze beda mieli jakies fajne nalepki to dorzuce.
Zalatwilam tez konsultacje z kims kompetentnym w mojej sprawie, kolezanka sie nie spisala, za to ta osoba kazala przeslac dokumenty i poczekac kilka dni - bo chce je dokladnie przestudiowac. Skorzystalam z mozliwosci w moim drugim kraju, zupelnie za darmo
Tajemko, z tego co mowili posiadacze aparatu, to po zakladaja druty od srodka, zeby zabki nie wrocily do dawnej pozycji. Podobno nie przeszkadzaja. Najwazniejsze, ze mozesz sie pieknie usmiechac. ![]()
Wiekszosc juz posprzatana, zostaly jakies resztki. Mam pomysl na zawartosc wazonu.
Fryzjer umowiony na czwartek.
Jutro wychodze, trza sie przejsc. Troche rzeczy musze zalatwic.
Zamowilam szal, szary w jodelke. Taki mi sie marzyl. Niestety zapakowali granatowy. Do niczego mi nie pasuje...
Milego wieczoru i weekendu!
Cieple pozdrowienia dla Wszystkich..
witam sobotnio
na kawcie zapraszam
Kubek może i ładnie wyglądają nasze cmentarze ...
takie jak są w innych krajach ... bardziej mi się podobają ... a ile mamony zaoszczędzone ...
Bulinka takich koleżeńskich małżeństw jest więcej ... przyczyny bardziej ekonomiczne
teoretycznie powinnaś odejść od męża ??? no i właśnie gdzie ???
celebryci się rozwodzą - bo mają kasiorę na osobne życie ..
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki
Witam ... Dosiadam do kawusi ....
Tak prawda w polsce cmentarze wypasione pomniki jeden od drugiego ladniejszu
ja sama tez nie latam na cmentarz czesto , posprzatac bo nikt inny z bliskich nie jezdzi . ale takie czasy
a mi samej podoba ie skromnosc i tak jak w Niemczech sama tabliczka i wystarczy
Bulinko racja ze w pewnym wiekusiest sie ze soba i z przyzwyczajenia i z ekonomicznych powodow .
malo ktore juz w tym wieku małzenstwo jest z miłosci do siebie choc sa tacy .
Iracja celebryci rozwodza sie bo ich na to stac aby utrzymac sie samych
a Ci skromniejsi z tymi emeryturkami co maja zrobic jedynie zyc obok siebie
Cześć, Dziewczyny.
Trudno mi orzec, jak to jest w małżeństwie z długim stażem, ale ja nie widzę problemu, póki wciąż mamy o czym rozmawiać, póki z przyjemnością przytulam się do tego człowieka.
Przyjaźń, takie kumpelstwo w związku to dla mnie fajna sprawa, takie było małżeństwo moich rodziców. Nie byli jacyś czułostkowi, jedzący sobie z dzióbków, ale to zgranie się widziało i dla mnie jest to bardzo pozytywny punkt odniesienia.
Pamiętam, jak mama oglądała telewizję leząc na wersalce i podchodził do niej tata ze słowami: "No posuń się, stara cholero", a w głosie miał śmiech. Oglądali ten film przytuleni do siebie.
Mama nieraz nazwała go starym albo grubasem i też nie miało to negatywnego wydźwięku. Po jego śmierci opowiadała mi, jak w czasie deszczu wychodził po nią z parasolem i zawsze tak wykombinował, żeby spotkanie nastąpiło w parku. Chodzili razem na spacery, do znajomych. Po prostu żyli. Mama powiedziała mi, również po jego śmierci: "Różnie bywało, jak to w życiu, ale zawsze wiedziałam, że to jest TEN człowiek". Zazdroszczę jej tego.
Do mnie PP zwracał się czasem: "paskudna, obrzydliwa babo" i mnie to bardzo bawiło
Rewanżowalam sie "ohydnym mężczyzną". Ktoś z boku mógłby się zgorszyć, my wiedzieliśmy, o co chodzi.
Tego faceta już absolutnie nie chcę, bo nie wszystko było takie fajne, ale nie neguję wszystkiego, co między nami było.
P.S. W "Domu nad rozlewiskiem" jest taki motyw: małżeństwo, które żyje ze sobą całkiem przyzwoicie, ale oboje wiedzą, że to nie to, że to była pomyłka. On spotyka miłość swojego życia, jej się też coś na boku przydarza. Dochodzi do decydującej rozmowy, gdzie oboje zupełnie zgodnie podejmują decyzję o rozstaniu, a potem żyją w przyjaznych stosunkach. Znam i z życia podobną historię.
Jeżeli ludzie mimo wszystko są przyjaciółmi, to sporo dobrego może się ostać.
Cześć Wam ![]()
Tak jak zawsze we wszystkim są dwie strony medalu, na celebrytów nawet nie patrzmy to są puści ludzie. Nie zawsze status, kasa, brak kasy, czy ciort wie co, nie rozwodzą się (pomijam patologię i terror rodzinny), Książki Mellody Pia 'Toksyczna miłość' opisuje dlaczego tak się dzieje, dlaczego ludzie tkwią w związkach.. dzięki tej książce zrozumiałam co to choroba współuzależenia, i chyba w większości tak jest, polecam ją bardzo.
Witajcie sobotnio ![]()
Śniegiem u Nas w czwartek sypnęło i to porządnie,ale już niewiele tego śniegu zostało,bo był mokry,a temperatura jest na plusie,więc topnieje.
Dzisiaj zaczynam porządki świąteczne,na razie w tych małych pokojach,bo w dużym czekamy na nową meblościankę,więc nie ma co tam zaczynać porządków, bo przy montowaniu nowych i wywalaniu starych mebli i tak będzie rozgardiasz ![]()
Piegowata Ja po rozwodzie żyłam z eksmężem na stopie koleżeńskiej,mieliśmy dobre relacje,wręcz przyjacielskie.
Tak było do póki nie poznał swojej nowej kobiety,hetera straszna,Ona była bardzo o mnie zazdrosna i mieszała jak się tylko dało i nagle z mojego eksmęża kumpla zrobił się wróg numer jeden i jako wróg umarł dwa lata temu,co mi do tej pory bardzo leży na serduchu,bo nawet nie dano mi możliwości z nim się pożegnać i pogodzić ![]()
Bulinko i niech tak zostanie,Ty i Twój Mąż jako kumple,to się sprawdza ![]()
Mnie z obecnym partnerem też nie łączy jakiś wielki żar miłości,ale jest moim przyjacielem,a to się bardzo dobrze sprawdza,daje poczucie bezpieczeństwa i komfort psychiczny.
A po drugie,no właśnie
gdzie byś miała pójść? Bo mieszkania w jednym domu po rozwodzie sobie nie wyobrażam ![]()
Taja u mnie jest tak,że ja mam wszystko na laptopie/telefonie ile wydałam,ile mi jeszcze zostało,wszystko dokładnie wyszzególnione,więc nie mam potrzeby pisania tego samego w zeszycie.
A grubsze rzeczy,z reguły kupuję wtedy kiedy potrzebuję,najwyżej trochę mniej zostanie mi na koncie.
Ale muszę zaznaczyć,bo to zmienia postać rzeczy,że ja mam osobne konto,a mój partner osobne,więc moje konto jest wyłącznie na moje i córki potrzeby,opłacam jedynie jej telefon,kablówke i internet,reszta czyli jedzenie i inne opłaty to sprawa partnera ![]()
Po ślubie to się nie zmieni,bo tak nam pasuje i tak jest dobrze ![]()
Pozdrawia Was serdecznie i życzę miłego dnia ![]()

hey
Pigi czułe i fajne odzywki miał Twój Tato ...
w "Domu nad rozlewiskiem " Małgorzata miała się gdzie wyprowadzić - rozpocząć nowe życie ... budowa pensjonatu i ułożyła sobie życie ...
chociaż z pierwszym partnerem jej nie wyszło ... dopiero drugi okazał się oki ...
a jak tam dalej to nie wiem...
bo czytam II tom
są dobre małżeństwa
pierwszy przykład - moja Jolanta z Bogusiem
pierwsze poznałam JEGO w pracy ...
dżises złamanego szeląga byście nie dały za niego .. pochodził z bardzo biednej i można powiedzieć patologicznej rodziny
jak wróciłam z wychowawczego - poznałam Jolantę ![]()
dorabiali się od przysłowiowej łyżki ...
przeważnie z Jolantą ( w tygodniu ) wychodzę na spacer czy pifffko
( w lecie )
w weekend - jak nie spędzają z dziećmi - to wychodzę z NIMI DWOJGA ...
jak oni są za sobą ...to aż miło patrzeć
drugi przykład - taki pierwszy
daaawno by ta koleżanka - rozeszła się z tym swoim małżonkiem...
niby nie pije ... nie bije ... ale w domu jest czasami horror ...
wszędzie ją zawiezie ... wszędzie z nią pójdzie ... stary cap
jest o nią zazdrosny no bo jak to nazwać ![]()
ktoś z boku obserwując ICH - powiedziałby : jakie dobre małżeństwo wszędzie razem
tiaa a ona mi zazdrości ... mojego spokoju ... i tego,że jestem sama ...
raz na pół roku uda jej się przyjść do mnie samej na kawkę czy herbatkę
ostatnio była - bo on był szpitalu ... ![]()
Nie znoszę zazdrości i trzymania na smyczy ![]()
Jestem kontaktowa, mogłabym cały dzień trzymać ukochanego za rękę, czy przytulać się, ale potrzebuję też mieć swoje życie, wyjść czasem sama na spacer, do koleżanki, książkę w spokoju poczytać (znajomej mąż nie lubił, gdy ona czytała). Nienawidzę pisać sms-ów, więc nie zniosłabym odpisywania sto razy dziennie.
Zazdrość mnie upokarza, bo wychodzę z założenia, że bycie ze sobą ma sens jedynie, gdy jest dobrowolne. Upokarza mnie i obraża, gdy ktoś nie wierzy w moją przyzwoitość i pion moralny (a śmiem twierdzić, że takowy posiadam).
Uzasadnioną zdarzało mi się odczuwać sporadycznie. Koleżanka kiedyś wdała się w długą, osobistą rozmowę z chłopakiem, na którego miałam "oko". Zmonopolizowała całkowicie jego uwagę (a to z nim się umówiłam, ona była na przyczepkę, bo spotkanie było w większym gronie). To nie była chęć sprzątnięcia mi go sprzed nosa, ale kompletny brak wyczucia i taktu. Byłam wściekła. Ona zupełnie tego nie zrozumiała. Ale byłam jeszcze wtedy bardzo młoda. Dziś uznałabym, że jak ktoś ma mnie chcieć, to zechce, a jak nie - to trudno.
Raz też utarłam nosa koleżance, która zbytnio spoufalała się z moim mężem, chociaż to męża zupełnie nie ruszało, a i ja w tej koleżance nie widziałam rywalki. Ale jej zapędy były tak infantylne (to specyficzna osoba) i nie na miejscu, że zareagowałam. Ona, zdrabniając czule imię mojego męża, zapytała w sms-ie, czy pójdzie z nią na łyżwy (mąż sam mi o tym powiedział), a ja napisałam do niej "czule": "Zosiu [imię zmieniam], czy ty masz dobrze w głowie?". Więcej głupich akcji nie było.
Relacje między ludźmi bywają zaskakujące.
Nie byłam w takiej sytuacji, więc może tylko gdybam, ale gdybym miała z kimś przyjazną, mimo braku żaru relację, byłoby to dla mnie wystarczające. Żaru w związku nie szukam, ale ciepła, sympatii, bezpieczeństwa. Raczej iskierek niż ognia. Ogień na dłuższą metę zmęczyłby mnie.
To prawda, niestety, że w powieściach wszystko cudownie się rozwiązuje. Jakiś spadek po babci, wygrana w totka. W życiu nie ma tak łatwo.
Bałam się trudności finansowych w związku z wyprowadzką od męża. Zarabiam o grosze więcej niż najniższa krajowa, mieszkania swojego nie miałam, w grę wchodził tylko wynajem. Do tego spłacałam jeszcze dwie pożyczki, po stówie każda, a to w małym budżecie znaczy dużo. A na utrzymaniu syn.
Usiadłam na tyłku, przeanalizowałam, ile dziennie wydaję na utrzymanie, ile będzie mnie kosztował wynajem i rachunki, po czym stwierdziłam: dam radę. Wyprowadziłam się, nie umarłam z głodu i nawet jeszcze na piwko z koleżanką zostawało. i na basen dawałam radę syna zabierać. Skromnie było, ale ja nigdy nie potrzebowałam zbytków, za to czułam, że żyję.
Emerytury bywają tragiczne, wiem. A zapotrzebowanie np. na leki rośnie.
hii - na obiad mam gotowca - to siedzę w necie
Pigi - najgorsza jest zazdrość i trzymanie na smyczy ...
miałam luz w małżeństwie ...
eks - mnie i syna wysyłał co roku na wakacje .. w tym czasie sobie używał ... ( dowiedziałam się dopiero po latach )
jak przyjeżdżałam ... w domu było na glanc wysprzątane i zawsze coś nowego kupionego ..
on miał ciągotki - do picia nawet dwutygodniowego wrr
jak był trzeżwy - to był oki
zarabiał b. dobrze - był prywaciOrzem
jak i cała jego rodzina ...
wracając z pracy ... potrafiłam przefurtać całą wypłatę ... bo on przez dzień zarobił czasami więcej niż ja przez miesiąc
zwolniłam się z posadki biurowej .. tak dla kaprysu ..
potem po rozejściu miałam ciężko a nawet bardzo
ale miałam spokój
z obserwacji - chłopy to są gagatki ... patrzą tylko co by wyhaczyć na boku ( nie wszyscy
ale większość )
lata temu - gdy była "Nasza klasa "
pisząc z kolegami z klasy czy ze szkół - zupełnie nieświadomie pisałam ,że w życiu mi nie wyszło ...
ileż ja miałam pocieszycieli ... każdy był nieszczęśliwy .. był z żoną tylko ze względu na dzieci ... blee blee
przez parę miesięcy miałam profil na "badoo "
tam pokazywało szukających panów z okolicy ... mniej więcej wszystkich kojarzyłam z widzenia ..
wszyscy w "szczęśliwych małżeństwach " nadal mieszkających z żonami ... widywałam ich razem na zakupach
![]()
Zeszło na matrymoniał .
No coz trzeba poplotkowac .
Ale racja to racja sa szczesliwe małzenstw
Gdzie jedno za drugim pojdzie nie z zazdrosci . Ale dlatego , ze kochaja sie ufaja sobie
Niby mrozu nie ma ale ziemia zmarzla .
Basiu, nie wierzę, że niewiernego partnera można upilnować. I nie ma dla mnie wartości taka wymuszona wierność.
Widzę jednak wyraźnie na licznych przykładach, że recepty na życie i szczęście nie ma co pokładać w facecie. "Niebo jest w nas" ![]()
ależ się uśmiałam, z grobów w pożycia i rozwody ![]()
Ciemno buro i ponuro sie tak szybko robi ..
Dzis wogole dzionek mglisty .
Posprzatane i trzeba trzasnac sobie kawusie
i druty w dłon i robic mitenki
miłego popołudnia
moze jeszcze wieczorny spacer zalicze jak ochota bedzie
Hm... ciężko mi opisywać na netkach swoją sytuację, ale u nas jest trochę inaczej.Gdyby nie Majka, to bym odeszła. Niestety na wynajem, ale też święty spokój.
Bulinko no fakt,nie znamy Twojej całej sytuacji ,jaką masz w domu.
Ale piszesz,że odkąd Twoje relacje z mężem zrobiły się bardziej koleżeńskie,jest o wiele lepiej.
Na wynajętym mieszkać nie jest tanio,bo trzeba płacić nie tylko za media ale i sporą kasę za sam wynajem ![]()
A jeśli chodzi o dzieci,to ja do tej pory bym się męczyła z moim,ale po 18 latach zdobyłam się na odwagę i odeszłam,mimo,że młodsza córka miała dopiero 6 lat,ale nie żałuję tej decyzji i nigdy nie żałowałam.
witam w niedzielny poranek
Markadia brawo TY za odejście ... ![]()
a gdzie się wyprowadziłaś ??? mieliście wcześniej wspólne mieszkanie ???
Bulinka nie TY jedna tak masz
większość mieszka z "kolegą " ...
ludzie sobie fundują gorszy horror - gdy się rozwodzą a mieszkają nadal w jednym mieszkaniu czy domu ...
i jeszcze jak jedna strona - chce zamieszkać z nowym partnerem .... też tak bywa
dopiero zaczyna się ...
pozdrawiam WSZYSTKIE bez wyliczanki
witajcie niedzielnie ......
dosiadam do kawusi z kawusia .
wczoraj szaro buro i ponuro a dis rano
lekki sniezek popruszył ale pewnie n polezy .
wczoraj na dworze chcialam troche porobic
ale zemi9a zmarzła była .
Cześć Elu i Basiu, witam resztę dziewczyn,
Stawiam naoczną
![]()
Elu co to jest ta mitenka ? w pośpiechu można przeczytać minetka ![]()
to rekawiczki bez palcow 
jeszcze nieskonczone troszke dorobic aby było tak mniejwiecej do palców
Ładne kolory mają te "minetki" ![]()
Nie zdzierżyłam wczoraj i jednak uświadomiłam Panią Nową. PP przylazł do mnie w takim stanie, że nawet nie wiedział, że wyciągnęłam mu z kieszeni portfel, przeliczyłam, czy stać go na taksówkę, po czym wezwałam wyżej wymienioną i kazałam go odwieźć do mamusi. Zdążył się już naprzechwalać, jak rozpieszcza go Pani Nowa i ile to kasy mu podarowała. Włos mi się na głowie zjeżył, bo rzeczywiście widziałam, że... ma za co chlać i nawet mnie zwrócił dług, o który długo się upominałam. Odpisałam sobie wczoraj jej numer i wysłałam jej sms-a, że ostrzegam przed nim. Na wszystko jedno.
Pogadałyśmy sobie. Wydębił od babki niemało, bo na biedną nie trafił. Dziewczę, choć na poziomie, to widzę, z tych dobrych i wrażliwych (wiadomo, łatwy łup!), ale już zaczęło się orientować co do jego nałogu, mieli spięcia z tego powodu. Uzupełniłam jej wiedzę o kilka istotnych szczegółów. Łatwa ta rozmowa nie była, bałam się posądzenia o intrygi zazdrosnej baby, ale nie mogłam spokojnie patrzeć, jak on "dyma" kolejną ofiarę.
W opowieściach nie byłam jego byłą dziewczyną, ale bohaterką rzewnej bajeczki. Otóż szlachetny nasz pan rzekomo pomagał wdowie po przyjacielu. K..., jacy tam z nich byli przyjaciele, tyle że się znali.
Mnie od wydymania uratowało, że jednak coś o nim wiedziałam, ta zaczynała od zera, gdzieś ją w internecie wynykał.
"Wynykał" - objaśniam osobom spoza Galicji - znaczy wyszperał, wygrzebał, "wyczaił" ![]()
P.S. A minetki będą miały takie kapturki na paluszki? ![]()
Bachasiu nie wiem, czy tak jest, czy nie jest, bo oprócz Was nie mam znajomych. Mam też bardzo rzadkie kontakty z rodziną. Najgorsze jest to, że przez tyle lat mieszkania z mężem oduczyłam się tego i boję się nowych znajomości.Nie potrafię Ich też nawiązać. Najlepsze z tego jest to, że mąż ma znajomych.
Dziś przyjeżdża dziewczyna mojego starszego syna. Mam nadzieję, że będzie przynajmniej taka fajna jak od mlodszego.Teściowa ma spine i też ma nadzieję dobrze wypaść, bo ponoć nie jestem taka straszna jak wyglądam.
te nie robie bez kapturk ,
ale syn chce z kapturkem i czarne
ale musze wełne czarna sobie przywiesc
wiec robie z kolorowej bo taka tu mam a niewiedzialam co mam z niej zrobic bo tylko 100g
kilka lat temu dla bratanic robilam rekawiczki -mitenki z kapturkiem ale foto nie mam .
takie robiłam w zeszłym roku
Strony Poprzednia 1 … 980 981 982 983 984 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026