Witajcie!
Dziewczyny, moja mam pracuje w kwiaciarni przy cmentarzu. W piatek wrocila o 22.30, a byla od raniutka. Mlody wlasciciel, jak tylko sie dowiedzial o zamknieciu cmentarzy to sie rozplakal. Kupil ten sklepik 2miesiace temu wiec sa pozyczki itp itd... Wszystkiego jeszcze sie uczy, a tu taka niespodzianka.
Sonia, wiem co to "November mood". Chyba jedyne, co mozna zrobic to przeczekac. Dodatkowo zapalam swiece i caly czas sie czyms zajmuje..
Mamuska, 10 dni pracy w zamknieciu to nie brzmi dobrze. Jak to wyglada? Macie tam jakies miejsca do spania? I czy obowiazuje Cie gotowosc do pracy poza snem? Faktycznie to musi byc ciezkie dla rodziny...
Poniedzialek dosc spokojny, mam nadzieje,ze nic nie pierdyknie jutro... Kogo bym nie spotkala byl dzis w kiepskim nastroju, bo to i pada i zimnawo jest.
Tajemnicza, jak Twoje kwiatki? Uratowane?
Pozdrawiam Was serdecznie!






