Markadia jutro kotleciki z mielonej rybki,kapusta kiszona gotowana albo surówka /zobaczę jeszcze/i ziemniaki.
Kamoa ja też nie używałam takich pomidorów.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 711 712 713 714 715 … 1,317 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Markadia jutro kotleciki z mielonej rybki,kapusta kiszona gotowana albo surówka /zobaczę jeszcze/i ziemniaki.
Kamoa ja też nie używałam takich pomidorów.
he he no i masz babo placek ale porad
zeżrem je tak na żywca , dobre to jest , dziś kuchenne rewolucje to na pewno Geslerka gdzieś , coś
kpiłam też sól himalajską różową i kupe zielska, teraz będę zdrowo żyć , za nim jestem sama
zrobiłam zielonego szejka ku zdrowotności , prost ![]()

dziewczyny zobaczcie to !
![]()
Małgosia...wyrazy współczucia.
Marka...ano...lubie takie roboty...ale tak to jest jak się za dzieciaka z ojcem w garażu i warsztacie przesiadywało. ![]()
Dobrej nocy
Dobranoc pa
....bry raniutko Dziewuszki
na caffe zapraszam 
Małgocha - przykre to jest
długo Ojciec chorował czy nagle ??? ![]()
jak wyniki z biopsji ???
Kamoa ja tą Baśkę lubie ...oklętusa jednego ...
i jej teksty .... firma ergol weź się pan odpie*dol .... hiii dobre
mam w realu taką koleżankę ... wszędzie jedzie łaciną ... do tego ma głos taki przepity ![]()
uszy wiedną - jak ktoś obcy słyszy hiii
ale wszystko z nią załatwisz ...
program po angielsku - ale tłumaczenia nie trzeba .... idzie się mocno pochichrać ![]()
Markadia coraz fajniejsze obrazki wstawiasz
![]()
ten dzieciak jest słodki
na tym filmiku następne dziecko rozwala
miłego dnia

dokładam poczwórne szczęście hiii
No i mamy piątek weekendu początek ![]()
Dzień doberek wszystkim netkom ![]()
Ha ha wszystkie Wasze filmiki i obrazki są przezabawne,fajnie,że mamy tego neta ale gdyby go nie było też byśmy dały rade ![]()

Miłego słonecznego dzionka życzę ![]()
Dosiadam z kawą ![]()
Hej dziewczyny!
Dziękuję !
Ogarniam pomału wszystko,życie toczy się dalej.
Ba-Cha,chorował na POChP,ale zmarł nagle-zator.
Z biopsji g....o wyszło.Pobrali za mało materiału,żeby cokolwiek stwierdzić.Za tydzień następna biopsja.
Jeśli ktoś Wam kiedyś powie,że pacjent z pakietem onkologicznym "zieloną kartą"jest szybciej leczony itd.---Zaśmiejcie mu się w twarz !!!
Nawet leków nie wypisał,bo stwierdził,że dopóki nie ma stwierdzonego raka-wyników biopsji, to lekarz rodzinny leczy.
Oni są od diagnozy
A i jeszcze jedno-jak ją mocno boli,że śpi na siedząco i te leki które bierze już nie pomagają to są Poradnie leczenia bólu!
Nic,tylko pistolet kupić.Normalnie obłęd .
Fajnie,że jesteście-mam komu poposioczyć ![]()
Na razie tyle.
Pa!!! Pozdrawiam wszystkie.
Witaśki -miłego popołudnia
To o mnie... przez cale życie...
ODWAGA BYCIA SOBĄ.
"Boimy się kochać, ale chcemy być kochani.
Boimy się odpowiedzi wprost, ale lubimy zadawać pytania.
Boimy się szczerości, ale zawsze żądamy jej w stosunku do siebie.
Boimy się zrobić pierwszy krok, ale czekamy, by ktoś zrobił go w naszą stronę.
Boimy się otwartości, ale nie mamy zahamowań, by zranić bliźniego.
Boimy się zaufać, ale obrażamy się, gdy ktoś nam nie wierzy.
Boimy się być niepotrzebni, ale lekceważymy ukochane osoby.
Boimy się podejmować decyzje, ale zrzucamy wszystko na los.
Boimy się odpowiedzialności i oskarżamy innych o swoje niepowodzenia.
Boimy się opinii tłumu, ale sami łatwo oceniamy innych.
Mówimy „nie kochasz mnie”, aby ktoś zapewnił nas, że to nieprawda.
Mówimy „zimno mi”, kiedy chcemy, by ktoś nas przytulił.
Mówimy „ja ciebie też” w odpowiedzi na słowa o miłości, jakbyśmy odpowiadali na czyjeś uczucie i nie brali odpowiedzialności za swoje własne.
Mówimy „wszystko mi jedno”, podczas gdy coś nas dotyka i rani.
Mówimy „zostańmy przyjaciółmi”, ale nie mamy zamiaru się przyjaźnić.
Mówimy „mamo, tato, nie wtrącajcie się w moje życie!”, ale zrzucamy na nich swoje problemy.
Mówimy „niczego już od ciebie nie potrzebuję”, gdy chcemy dostać to, na czym nam zależy.
Mówimy „kiedyś nie byłeś taki”, podczas gdy sami też byliśmy inni.
Mówimy „nie chcę żyć”, gdy chcemy, aby ktoś nas pocieszył.
Mówimy „dam sobie radę”, gdy potrzebujemy pomocy.
Mówimy „to nie jest najważniejsze”, gdy chcemy przekonać siebie do pogodzenia się.
Mówimy „jest mi dobrze bez ciebie”, podczas gdy na siłę szukamy kogoś, kto wypełni nasze życie.
Mówimy „ufam ci”, gdy jesteśmy targani brakiem zaufania.
Mówimy „robisz to specjalnie!”, podczas gdy sami robimy to samo.
Mówimy „już o tobie zapomniałem”, podczas gdy stale myślimy o tym człowieku.
Mówimy „to koniec”, kiedy chcemy, by to trwało, ale na naszych warunkach.
Mówimy „nie odebrałem telefonu, bo byłem zajęty”, podczas gdy po prostu baliśmy się rozmawiać.
Mówimy „zawsze”, „nigdy”, nie mając świadomości, co to oznacza, gdy chcemy nadać przekonującą siłę swoim słowom i nie jesteśmy w stanie dowieść tego czynami.
Tak wiele mówimy różnych wyrazów, ale kiedy potrzebne jest otwarte spojrzenie i zaledwie kilka ważnych słów – zaciskamy usta, połykamy słowa i milkniemy. Potem znów mówimy wszystkie te kosmiczne bzdury. Dopiero później, „w myślach” , układamy błyskotliwy monolog we własnej głowie ze wszystkimi istotnymi słowami, poglądami, jak w filmie, a następnie odpowiadamy sami sobie właściwymi zdaniami i właściwymi odpowiedziami… Nienaganny teatr jednego samotnego aktora.
Kpimy ze śmierci, ale boimy się latać samolotami.
Chcemy, by zostawiono nas w spokoju, ale stale sprawdzamy nieodebrane telefony i smsy.
Twierdzimy, że życie jest piękne, ale sami niszczymy je w sobie i wokół siebie.
Nie pijemy wody z kranu, bo to szkodzi, ale alkohol, papierosy i fastfoody wchłaniamy bez problemu.
Nie cierpimy chamstwa, ale sami łatwo wpadamy w złość i niezadowolenie w stosunku do świata i innych.
Mówimy o radości, ale własny uśmiech trzymamy pod kluczem.
Denerwują nas cudze wady, ale własne nazywamy „oryginalnością”.
Nie przywiązujemy wagi do opinii publicznej, ale stale pytamy „co ludzie powiedzą?”, „co pomyślą inni?”
Denerwuje nas cudze bogactwo, ale nie mamy nic przeciwko temu, by je dostać.
Zamykamy drzwi na trzy spusty, ale czekamy na cud.
Wiemy, jak zmienić świat, ale nie chcemy zmieniać siebie.
Denerwują nas cudze zalety, ponieważ czujemy się z nimi nieswojo.
Potrzebujemy stabilizacji, ale sami potrafimy niebezpiecznie rozbujać łódź przy najmniejszym podmuchu wiatru.
Jesteśmy uprzejmi wobec obcych, ale obcesowi wobec bliskich.
Widzimy w innych własne odbicie i to nas drażni.
Pragniemy zrozumienia, ale nigdy nie myślimy o motywach innych ludzi.
Obrażamy się, gdy ktoś sprawia nam przykrość, ale zapominamy o elementarnym dziękowaniu.
Ktoś bez przerwy jest nam coś winien, ale zapominamy o własnych długach.
Nie lubimy plotek, ale bez pytania ingerujemy w czyjeś życie.
Odchodzimy, by nas zawracano.
Prowadzimy dysputy o cierpliwości, ale nie potrafimy nawet słuchać bez przerywania.
Przechowujemy grube tomy cudzych grzechów, ale nigdy nie zaglądamy do notesu dobrych uczynków.
Panicznie boimy się śmierci, ale żyjemy tak, jakbyśmy byli nieśmiertelni.
Po prostu… jesteśmy dziećmi, które nie wyrosły…"
Tatyana Varukha
Spo Kochana prawdę nam tu wypisałaś całkowitą.Powiem Ci,że ja ostatnio zauważyłam,że też taka jestem,wiele oczekuję,a za mało daje i nie chodzi tu o obsługę rodziny,ale o wszystko wokół.Człowiek zauważa błędy innych,a Ich zalet nie szuka.Oczekuje,żeby wobec mnie wszyscy byli ok.,a ja nie zwracam na to uwagi.Jestem normalna,nie staram się.Zaczęłam nad tym pracować.
Cześć Netki,
dopiłam wprawdzie herbatę czytając bardzo interesujący Kodeks Pracy
ale już mnie muliło przy tej lekturze więc weszłam Was poczytać.
Elu> walentynkowa kawa stawiasz już dziś?
Małgosiu> kondolencje składam.
Na temat służby zdrowia mam to samo zdanie. Sama sobie trafniej stawiam diagnozę niż te konowały. Gdybym tylko sama mogła recepty i skierowania wystawiać może bym się wreszcie wyleczyła jak trzeba.... a tak d**a. A mimo tego wiele osób się upiera, że jest ok, ale chyba mają wyjątkowe szczęście
. Powodzenia Wam życzę.
Markadia> jeszcze się kiedyś na taki widok mówiło "radio wolna Europa"
.
Bacha i Kamoa> fajne te filmiki, te z dzieciakami już kiedyś oglądałam.
Basiu> ale rozgadałaś się kobito
Sponi> jak zwykle wygrzebałaś coś mądrego.
Bulinko> zgadzam sie z tym nie szukaniem dobrych stron u innych. Ostatnio u mnie na topie sprawy mamy. Potrafię od ręki wymienić szereg jej wad.... a nad jedna zaletą zastanawiam się długo. Okrutne... oby moja córka tak nie miała wobec mnie
.
Puściutko tu dzisiaj.
Jutro mam gościa od rana do popołudnia.Posprzątałam,poprałam i mam jutro wolne.
Heloł,ale sie filma strasznego naoglądałam jacie nie będę spała chyba he he
Cichutko tu chyba śpicia ludzia juz co?
Dziękuję dziewczyny za wsparcie ![]()
Sponi-wszysytkie "kosmiczne bzdury"nie tyczą się każdego !
Ja
uśmiecham się do wszystkich(nawet tych ,którzy tego nie potrzebują)
Ufam Ci-zawsze mówię,jeśli na prawdę ufam !
"To już koniec"-kiedy czułam ,że to KONIEC!
Jeśli- "Już o Tobie zapomniałem"---To nie potrzebne słowa,bo jeśli się zapomniało TO!!! nie utrzymuje się kontaktów.
Zawsze patrzę w "swoje lustro"
Wybacz Sponi,mam inne spojrzenie na świat ![]()
A,i jeszcze jedno-zawsze słucham cierpliwie ,bez przerywania
Na tym polega przyjazń(bez oceniania)
Każdy ma prawo do własnych wyborów-i nic Nam do tego.
Dobrej nocki Dziewczęta !
Widzę,że jakoś tak cicho.......
Śpijcie snem spokojnym ![]()
witajcie kobitki w sobotni poranek ....
u nas mrozik
........ doberek sobotnio Dziewuszki
witam Elę i Basię .... masz racje rano trzeba pierdyknąć kawencje
bez niej nie ma startu do dnia

pozdrawiam Wszyściutkie
zostawiam energetyczną piosenkę
Błąd
milo z wami kawusie pic
Dosiadam do wspaniałych kawusiek
Śniadanko..miły dzień się zapowiada.![]()
ja też się dosiadam
wypiję kawkę i wyruszam na podbój sklepu pożywczego ![]()
miłego dzionka życzę...
Pewnie wszystkie dziewczyny na sobotnich zakupach.Ja już gościa pożegnałam,więc odpoczywam.Jeszcze naczynia leżą,ale mi się nie chce.
Ja z herbatą dosiadam i witam się z Wami gorąco
.
Faktycznie pusto jakoś... .
Małgorzata> to gratuluje Ci z całego serca, że potrafisz wysłuchać cierpliwie do końca. Chyba nie trafiłaś jeszcze na taka osobę jak moja mama
. Gdybyś musiała po raz setny cierpliwie wysłuchać historii jej życia; traumatycznej i okrutnej i w dodatku z najmniejszymi szczegółami... nie wiem czy byś to cierpliwie wysłuchiwała. Ja też jestem cierpliwa gdy mi ktoś opowiada raz... drugi... a nawet trzeci. Jednak nasty i dziesiętny raz to samo... zwłaszcza gdy to ponura i straszna opowiastka.... nie chce się już tego słuchać. Chyba, że ja za wrażliwa na to jestem. Poszłabym do tych co tak skrzywdzili daną osobę i nawrzucałabym, do telewizji poszła, na cały świat wykrzyczała jaka się dzieje krzywda, bo płakać się od tego chce... . Zbyt emocjonalnie to na mnie działa, zbyt dotkliwie takie rzeczy przeżywam. Może jakaś dziwna jestem, ze nie umiem tak stanąć z boku i po prostu słuchać, tylko się identyfikuje z daną osobą.
2 Basie i Elka jak zwykle najwcześniej na nogach
.
Bulinka> ja byłam w pracy, a potem na zakupach. Wreszcie biustonosze dostałam
w esotiq. Jeden tani częściowo sztuczny, a drugi bawełniany sporo droższy. Jednak była walentynkowa promocja 30% taniej
.
...a to też coś skrobnę więcej od siebie.
Chciałabym remontować już pokój Moniki, ale jest problem z Harym, bo on był tam najemcą hehe....pożarł materac za kilka stów...słowniki...poniszczył sporo rzeczy,z racji tego, że nie mam ogrodzenia, nie mógł być na dworzu.
Zrobiłam kojec obciągnięty siatką...ale, że słupki są jeszcze luźne(a nie mam już cementu by dolać beton)nie mogłam zamontować drzwiczek i jest prowizorka ![]()
Cały dzień tam był, ale na noc jest w przedsionku...kolejny problem, bo niszczy nowe drzwi...zrobiłam mu dzisiaj tymczasową budę z płyt ze starej kanapy...dobijałam gwoździe już na czuja...po ciemku...na razie jeszcze go tam nie zostawiam na noc
To spory dla mnie problem.
W Moni pokoju też będzie trudniej...podłoga w rogu jest dziurawa...jedno próchno...legar pod nią też...nie wiem jak to uzupełnić kurczę...co prawda mam płyty na dosztukowanie podłogi pod panele...ale martwi mnie ten legar belka...
No to się wypisałam heh
Tajemnicza-właśnie nie chodzi o to,żeby "stać z boku i po prostu słuchać"
Jeśli ktoś Ci coś powtarza setny raz to może właśnie woła o pomoc?
Chyba,że ma to podłoże chorobowe.
Słuchać,nie znaczy -stanąć z boku.
Moja mama też się często powtarza,więc kiedy kolejny raz zaczyna opowiadać historię,którą już słyszałam mówię"Mamuś,mówiłaś mi to już" ![]()
Starsi ludzie tak mają.Ja mam nadzieję,że taka nie będę ![]()
Jak ja bym powiedziała mojej mamie:Mamuś mówiłaś mi to już.To bym dostała po pysku i to w całym tym słowa znaczeniu.
...a moja mama była w domu dziecka,miała zapalenie opon mózgowych i też mi to powtarzała nie wiem ile razy.
To tak na marginesie było.
Biorę się za książkę.Majka bajkę będzie oglądała.Dziś sobota,to ma extra pozwolenie.
Mamuśka ja Cię podziwiam. ...i Ty to tak naprawdę wszystko sama?
Małgosiu> ja tez tak przecież mówię, a Twoja mama wtedy przerywa wątek, który zaczęła? Moja nie... musi skończyć, choćbym powtórzyła 3 razy, że to słyszałam
. Po prostu ma potrzebę stale opowiadania tego samego. Kiedyś pytałam czemu tak jest, czy to jej przynosi ulgę w cierpieniu? Nie potrafiła odp. Podobno ma potok słów i nie panuje nad tym. A mój problem polega na tym, że nie mam już sił tego słuchać... to mnie dołuje i doprowadza mój stan psychiczny do ruiny
. Przykro mi ale na razie nie znalazłam dobrego sposobu na to, by nie dołować się jej opowieściami
.
ja swojego pupilka mam w domku bo by pewnie lancucha nie udzwignol , taki mały piesio .
Ela> a daj jego fotkę na forum
. Jak sie wabi?
Misia ... niewiem czy uda mi sie bo niezawsze mi wychdzi wstawianie fotek
fajna przyjazna mordke ma
Tajemnicza-tak,przerywa.Do następnego razu ![]()
Takie zachowanie-powtarzanie się,niekiedy powtarzanie pewnych czynności to chyba rodzaj natręctw.Ma to podłoże psychiczne.
Traumatyczne przeżycia--Bulinko,też odciskają swoje piętno(w mózgu).
Możemy tylko po cichu współczuć takim ludziom i w miarę możliwości pomóc.
Myślę,że wysłuchując kolejny raz tą samą historię też pomagamy(może się mylę).
Ci ludzie mają tylko nas z kim mogą pogadać.
Czy lepiej byłoby,gdyby całkiem zamilkli ???
Moja mama już nie żyje.Kiedy mi to powtarzała Ona była młodą osobą,a ja dzieckiem.Zmarła kiedy miała 47 lat.Tyle lat co ja teraz.Nie myślę o Niej źle i modlę się za Nią,ale nie wyobrażam sobie,żebym miała dzieciom powtarzać,że moja matka biła mnie skakanką za tróje i np.za niechcące zbicie termometru.Na starszych ludzi patrzy się inaczej.Przez pryzmat jakby dziecka,ale to nie znaczy,że powinno się Im pozwalać na to,żeby rozwalali nam nasze życie złośliwością,bo czasem właśnie to jest Ich bodźcem do przeżycia dnia.
Bulinko,jest wiele zachowań,które przenosimy na swoje dzieci (nieświadomie)
I nieświadomie mamy takie właśnie wzorce.
Lubisz czytać.
Przeczytaj książkę "Gnój" Kuczoka.
Na jej podstawie powstał film "Pręgi",też warto obejrzeć.
Oglądając go pierwszy raz nie skojarzyłam o co chodzi.
Właśnie te wzorce mają ogromne znaczenie i rzutują na nasze dorosłe życie.
Tymczasem,pozdrawiam WAS wszystkie
Dziewczęta,dobrej nocki-spokojnej ![]()
Hej witam każdą osóbkę tutaj co o mnie wspomniała -bardzo się cieszyć hi hi
Byłam na 40 u koleżanki ale fajowo było ja Cię pierniczę fajnie fajnie
Gotuje rosołek czy ktoś chętny?
Dobra uciekam dobranoc pa
hey Dziewuszki
witam walentynkowo
takich gorących miłośników Wam życzę i sobie też 
>>>>
caffa zapodana 
zapraszam ...
dżises moja MAM to wiecznie żyje dzieciństwem i latami młodości
nie słucham tego ... bo mogłabym z minutowym wyprzedzeniem
powiedzieć wszystko i dokładnie przytoczyć zdania jakie użyje ....
najlepiej jak złapie słuchacza - to jak coś zmieni ... potrafię ją poprawić hii znam to wszystko na pamięć
spokojnej niedzieli ![]()
Witam wszyściutkie dziewczyny , ja dziś stawiam

bo .......

![]()
Witam po krótkiej przerwie ![]()
Kamoa Wszystkiego Najlepszego,zdrowia,
Dzien dobry Walentykowo i niedzielnie ![]()
Wrocilam do domu po dwoch tygodniach odpoczywania na lonie rodziny.... dostepu do komputera nie mialam bo przeciez trojka dzieci oblegala sprzet ![]()
Wczoraj wieczorem, gdy wrocilam padnieta w nieludzki sposob bo o 15.00 czasu polskiego wyjechalam na lotnisko i w domu bylam o 22.00, czyli mojej 21.00. W domu przywital mnie smrod... nie wiem jakim cudem skonczyl sie prad i wszystkie zapasy z zamrazarki szlag trafil... 2 kg karkowki, kawalki kurczaka, filety rybne oraz mrozonki jarzynowe z bigosem stworzyly cudowny aromat, ktorego odswiezacze powietrza oraz wietrzenie na osciez chalupy nie wygonily jeszcze.... Za chwile jedziemy do sklepu uzupelnic chociaz odrobine zapasy bo teraz w lodowce mam tylko poleczki i szron ![]()
Kamoa dla Ciebie:
a dla Was wszystkie moje kochane:

Kamoa i ode mnie różyczka urodzinowa
wszystkiego co sobie życzysz ..
Witam i z okazji walentynek życzę każdej wiele miłości i nie ważne od kogo (męża/dziecka/psa
).
Małgosia> ja to wiem i dlatego uważam, ze takie osoby powinny chodzić na terapie, szkoda, ze nie chcą
. Ja chodziłam 2 lata i dzięki temu nie będę powielać tych samych błędów co matka (przynajmniej w większości bo całkiem się pewnie nie da wyeliminować). Podobnie jak bulinka, słyszałam od swojej matki takie okrucieństwa z jej dzieciństwa już w wieku 5 lat i wywarło na mnie traumę. Do dziś mam traumę z powodu traumy matki
. Moze gdyby stale o tym nie mówiła, to jakoś by minęło, ale ja słyszę o tym nagminnie od 40 lat... nie daje o tym zapomnieć. Do tego znienawidziłam swoich dziadków za to co mamie robili.... taki rezultat słuchania o cudzych traumach. Od tego jest psycholog, a nie rodzina. Rodzina ma wspierać i pomagać, ale nie własnym kosztem bo z czasem staje się takimi samymi osobami i już nic nie pomoże. A nie o to przecież chodzi. Podobnie jak bulinka w życiu bym dziecku nie opowiadała, że ojciec mnie zamknął na całą noc w piwnicy ze szczurami, że matka zamknęła mnie w komórce i głodziła przez tydzień, że molestował mnie brat, matka za to wyzwała od dziwek, a ojciec za kare kazał się rozebrać do naga i wyjść na podwórko, że przywiązał mnie do ławki i bił do krwi kablem od prodiża i że matka walnęła mnie szpilka od buta aż polała się krew z głowy i zemdlałam albo, że ojciec celował we mnie na polu wiatrówką. No błagam.... tego nawet dorosły nie chciałby ze szczegółami słuchać, a co dopiero dziecko!
Przykro to pisać, zwłaszcza, że dziś walentynki. Mimo wszystko kocham swoją matkę ale nie jestem z nią szczęśliwa bo ona sama ze sobą nie jest szczęśliwa.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie bez wyjątku Netki.
Kamoa> masz dziś urodziny? To życzę wszystkiego co najlepsze
.

KAMOA wszystkiego naj naj lepszego
dzisiaj walentynki kochane i z tej okazjii dla was
Witajcie ![]()
Kamoa wszystkiego naj naj naj ![]()

Mamuśka, ja z mężem remontowaliśmy nasz 200letni dom, mam jakieś doświadczenie. Jeśli nie chcesz wymieniać próchniejącego legara, to spróbuj się do niego dostać i tą część najgorszą wzmocnij, przykręcając do niej jakieś (najlepiej metalowe) wsporniki. Sam legar smarnij unigruntem -będzie się trzymał kupy
.
Kochane serdecznie dziękuję wszystkim i każdej z osobna za życzenia

Elu trafiłaś z tym obrazkiem pocałunku
no niech mnie drzwi ścisną ![]()
witajcie dziewczyny smacznej porannej kawusi
Hej z tańca...dosiadam z kawką.
Wind...dzięki za pomysł..kupiony...tak zrobię ![]()
Beata...ano tak sobie grzebię...to co piszę to sama...i tak przed rozwodem większość prac naprawczych, remontowych robiłam sama jak nie było fachowców...
Teraz już inne czasy...pogrzebie się w necie...poogląda filmiki, poczyta fora i wszystkiego można się dowiedzieć. ![]()
Problem tylko czasem z siłą fizyczną...brak tej męskiej siły...potrzebuję więcej czasu na wszystko. ![]()
..a dzisiaj np nie mam melodii na nic
Chociaż gipsem budowlanym dziury pokleję...pogoda nie nastraja...siąpi...szaro jest i ponuro
Drugą kawę sobie chlapnę
hii no to caffe stawiam

trza jednak zacząć ten nowy tydzień ![]()
Wind 200 letni dom ??? to z czego ma ściany ??? z beli ??? ![]()
Ela faceci na obrazku niczego sobie ciasteczka
ale ten pocałunek obleśny ....
Taja Ty tak zmyśliłaś dla potrzeb cafejki te swoje przeżycia z dzieciństwa ??? czy miałaś takie faktycznie ???? ![]()
pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE - MIŁEGO SPOKOJNEGO TYGODNIA życzę ![]()
Dzień dobry
Musze się kiedyś w końcu zebrać i odnieść (pomądrzyć) do pewnych wpisów... Ale to jutro. Albo nie. Może pojutrze...
Na razie biegnę. I nie umiem, nie chcę się zatrzymywać...
Dziś słucham tego... nie wiedzieć czemu...
Chyba się zakochałam...
W Życiu...
Tulę każdą z Dziewcząt, która nie wnosi sprzeciwu ku temu. A jesli wnosi to niech nie wnosi. Zresztą... Uszczęśliwiać na siłę przestałam już dawno...
Hejka Kobitki ![]()
Jak tam po Walentynkach?
Acha Kamoa naj naj naj spóźnoione ale jak najbardziej szczere życzonka

Dzień doberek,kawusi jeszcze nie piję bo kurde nie mam w domu ,idę kupić.
Buziaki dla wszystkich
Dzień doberek ![]()
Miłego poniedziałku życzę
![]()
Mamuśka miło, że mogłam coś podpowiedzieć. W starym domu zawsze jest coś do zrobienia, więc doświadczenie mam spore
Ba-cha- dom jest w zabudowie łużyckiej, podobne do pruskiego muru, z tym, żę mur pruski ma wypełnienie z cegieł natomiast u nas wypełniano gliną z trocinami. Podbudowa murowano-drewniana, piętro szachulcowe. Ładne te domy ale kłopotu z nim mnóstwo.
Nevs
Hary wlazłbył do budy hehehe
Ale jazda
A na marginesie..przed chwilą zobaczyłam, że pożarł krzesło od kompletu wrrtrr...skończyło się chłopu babki sranie, już go na pokoje nie wpuszczę, no chyba że zmądrzeje z czasem
Taja jeżeli te przeżycia są Twoje,to moje ze skakanką za wszystko są niczym w porównaniu z Twoimi.
Ja już po pracy,ale zaraz po Majkę jadę i przeprowadzam Ją na zajęcia muzyczne i będę czekać 45 min.Wezmę książkę i będę miała chwilę relaksu dla siebie.
Mamuśka chyba muszę z Ciebie wziąć przykład i pozawstydzać moich panów.
takasobiemamuśka to młody pies?że tak wszystko pożera? ![]()
Zrobiłam tortille z mięsem drobiowym,warzywami,sosem czosnkowym i ketchupem.Tortilla mojej córki,to placek z sosem czosnkowym i ketchup.Załamka.
Baśka...młodziutki...owczarek niemiecki...wyrasta teraz ze szczeniaka...schudł...dostaje długie łapy...zaczynają mu sterczeć uszy...gryzie wszystko
uwielbiam szkodnika
Jutro pojadę z nim na trzecie szczepienie.
Mykam...cmokam wszystkie
Dzień doberek
.
mamuśka> ja tez keidyś twierdziłam, ze jestem samowystarczalna
. Ale fakt, że siły nie mam takiej co facet i w zasadzie tego brakowałoby najbardziej... a poza tym.... dałoby się bez niego wytrzymać
.
Ba-cha, bulinka> miałam nadzieję, że nikt do tematu nie wróci, ze przejdzie bez echa. Nie mam takiej wyobraźni. To są przeżycia mojej mamy, ale słysząc je od najmłodszych lat z jej ust milion razy ze szczegółami - czuję jakby były moje. Niestety...
. To taka trauma z traumy matki.
Bulinka> żeby z tym zawstydzeniem nie było jak z moim ojcem. Z mamą remontowałyśmy: malowanie, szpachlowanie i tapetowanie, a on się jedynie kręcił i przeszkadzał, a na koniec zaprosił kolegę i pochwalił się jak ładnie wyremontował
.
Pozdrówki dla wszystkich netek, udanego tygodnia.

hey kukam wieczornie
Taja Mycho po takich przeżyciach MAM i ciągłym wspominaniu
można mieć truamę z traumy MAM .... ssszkurde nie do uwierzenia
Wind no proszę Cię wstaw fotkę tego swojego domku
w opisie tyle nieznanych słów .... że musisz pokazać
Bulinka tortilla super danko ... gdzie kupujesz te placki ??
moja Synowa często to robi na jakieś imprezki
też z kurczakiem "gyrosowym"
jak to zwinie - to kroi na takie 3-4 cm paski z ukosa - i podaje to na przekąskę
najsmaczniejsze są w Netto - sprawdzane były już wszystkie sklepy
pozdrawiam Basie- Sponi - Mamuśkę - Markadię i te podczytujące
nie robiłam jeszcze nigdy tortilli
Strony Poprzednia 1 … 711 712 713 714 715 … 1,317 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024