Dobry wieczor
Dziewczyny u mnie tez leje, juz od wczoraj, szaro,buro ,smutno....
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dobry wieczor
Dziewczyny u mnie tez leje, juz od wczoraj, szaro,buro ,smutno....
Podobne tematy
A nie bedzie zimno na zaglach zima?nie,nie ,to stanowczo nie dla mnie.Chociaz dla kochajacych ten sport ,nie lada atrakcja.
Alicja,a co to za ksiezycowy pejzaz?Wspanialy zreszta.
Majka,rozumiem ciebie i Twoja troske.Na szczescie Mama nie bedzie sama i napewno zadbaja o nia.A jak przyjedziesz ,to wtedy sie Mama zajmiesz.Nic innego przeciez nie wymyslisz .Mozesz byc jedynie z nia i reszta rodziny duchem.W tym wszystkim,to najgorsze jest czekanie na wynik wycinka.Ale na pewne sprawy nie mamy absolutnie wplywu.
Np na taka fatalna pogode.Zimno i padajaco.Rano wycieraczki nie nadazaly zbierac wody z szyby.Samochody oslepiaja.Nie lubie jezdzic ,kiedy jest ciemno i pada.
Jutro ma byc troche lepsza pogoda,moze cos porobie w ogrodzie?
Dziewczyny,przechowujecie seler w piwnicy?Jak go zimowac?W tym roku mam piekny,duzy seler i musze go przechowac,ale boje sie ze go wysusze .Poradzcie ,jesli jestescie w stanie.
Dobrej nocy i do jutra
Witam dziewczyny!!
Pogoda fatalna całą noc lało i nadal pada...Muszę iśc do sklepu a w taką pogodę wcale się nie chce. Dzisiaj mam w domu święto
imieniny synowej....bardzo ją lubię, jakieś ciasto trzeba upiec. Dobra biorę się za robotę...
Dziś ja najczęściej sama do siebie...
cóż bywa...
Liczę jednak na kilka słów w temacie żeglarskim czyli przede wszystkim na fachowe rady Komy.
Dostalismy propozycję popłynięcia na rejs sylwestrowy do Chorwacji
Witaj Lidziu gorąco pozdrawiam, ja byłam w Chorwacji /9lat temu!/ rejs jako taki też był w programie ale byłam ostatni tydz.sierpnia cudnie było Split,Krka, Vodice. Każdemu polecam ale póżne lato.Nie wiem kochana jak to jest tam zimą...ale wszystkim polecam sylwester w górach,oczywiście jakiś zorganizowany/nawet przez górali na kwaterze...kulig,watra/niewtajemniczonym ognisko góralskie z prawdziwego zdarzenia!/ Sylwester w górach jest nieporównywalny z żadnym exlusiv lokalem i sylwestrem w mieście, ale rejs to też może być przygoda kto wie popytaj /popytajmy może warto ,co dziewczyny pytajcie znajomych. Zdrówka wszystkim pa ![]()
Witajcie zapracowane kobiety ![]()
u nas sloneczko swieci.Trzeba cos na dworze porobic.Ogrod dalej na mnie czeka.Ale ja czekam obecnie na wizyte domowa lekarza.Potem gary w kuchni i zobaczymy,moze uda mi sie zrobic cos pozytecznego.
Sabunia,a co masz w planie upiec?Milej imprezki i pozdrowienie dla synowej.Rzadko kiedy tesciowa lubi synowa.Jestes jednym z wyjatkow.Ciekawe czy mnie tesciowa lubi.Hmmm.
Ja mialam szczescie do tesciowych.Poprzednia byla madra kobieta,ale potem stanela murem za synem,zapominajac nawet o wnuczce.Obecna jest tez madra kobieta,bardzo ja szanuje,wiele w zyciu przeszla.
Milego dnia
Witam dziewczyny!! Ranek rozpoczęłam leniwie jak zobaczyłam tą mgłę to nic mi się nie chciało. Ale niedługo słonko wyszło i włączyła
się chęc do zycia. Najpierw poleciałam do sklepu było fajnie cieplusio. Zrobiłam gołąbki upiekłam mięsko do chlebka. Póżniej wysłałam
dwie aplikacje do firm oferujących pracę i jestem zadowolona.Julia a dlaczego masz nie wyjechac na święta....zrób nareszcie coś dla siebie..
mon Ty też wyjedż nie dołuj się....
Sabinko ja też nie mogłam znaleźć pracy szukałam w google /np.praca w krakowie/ pózniej linki i szukałam wszędzie gazety,UP odradzam bo teraz wszechobecny internet
ja mam na pulpicie CV i wysyłałam gdzie się da,
w końcu znalazłam pracę w żłobku, mnie odpowiada bo uwielbiam maluchy, są rozkoszne, rodzina mi się dziwi, moje dwie kuzynki,które są nauczycielkami uważaja,że to makabra zajmować się małymi smarkaczami ale ja bym się na większe nie zamieniła/zresztą w pewnym wieku człowiek wie jaka praca go cieszy i w czym się sprawdza.
Z całego serca życze Ci właśnie takiej.
co do Świąt ja bym chętnie wyjechała w góry do Mamy/bo się buntuje,że Ona musi do nas,a jest schorowana
po chemii, 2 zawałach i nie lubi jeździć/ ale moje królewny chcą w domu: żywa choinka,12 potraw, wspólne kolędy...
poczekam aż wszystkie "wyfruną" to wyjadę przed siebie/ czy zdążę... może to być za 5-7 lat czas pokaże..:)
Tak na dwie minuty. Lidziu-Ty w Sylwka na zagle,ja chyba bede miec nocke.Dawno nie mialam.Poza tym chyba okolicznosci to spowoduja.
Lece do Mamy, bo tocze jej plyny,bo wymiotuje
Monisiu współczuję z powodu choroby Mamy, ja też mam chorą Mamę na chłonniaka, bezradność nas w tej sytuacji to bardzo smutne... ja /jestem wierząca,to mnie trzyma chyba tylko przy zdrowych zmysłach...po tym co przeżyłam/
mieszkasz Moniu w tym samym mieście/miejscowości co Mama ? bo to trochę ułatwia, bo moja Mama w Nowym Targu ja w Krakowie ok.80 km i nie chce słyszec o przeprowadzce.Mówi,że jak nie da rady pójdzie do domu starców...muszę martwic się o Nią,dzieci i wnuki...
Córka najstarsza ma problemy zdrowotne,nie chce robić badań, a wnusia Patrycja ma 1 rok ma problemy z sercem wczoraj obie trafiły do szpitala, mała prawie przestała oddychać .... czy Kobiety musimy tyle mieć na swoich "barkach".Jak tu myśleć o sobie... nie umiem,nie mogę i nie mam kiedy.
Gorąco Was pozdrawiam... może dając siebie naszym bliskim najlepiej się spełniamy ?
Witam dziewczyny!!
Pogoda fatalna całą noc lało i nadal pada...Muszę iśc do sklepu a w taką pogodę wcale się nie chce. Dzisiaj mam w domu święto
imieniny synowej....bardzo ją lubię, jakieś ciasto trzeba upiec. Dobra biorę się za robotę...
to wspaniale,że masz dobre relacje z synową, ja mam zięcia też nie narzekam,pomoże poradzi, jest trochę zamknięty z dala od rodziny/swojej/ u nas prawie same baby, dobry chłopak pracowity kocha dzieci i moją córcie też/Bogu dzięki/ czasem to żartuję,że nie straciłam córki a zyskałam syna! tak go traktuję ale jemu słowo "mama" nie przechodzi przez gardło...:( może kiedyś... wiem,sama miałam z tym problem tym bardziej,że teściowa mnie nie akceptowała/kiedyś marzyła aby jej synalek został księdzem,a ten "synuś' okazał się sadystą
ona tego nie dopuszcza do siebie! i dalej myśli,że to nie prawda!!! choć dostał 5 lat wyrok!!!
sorry,że Ci o swoich problemach
Złóż synowej życzenia od nas /prawda Dziewczyny,że się przyłączacie /
Twoich Wirtualnych Super Przyjaciółek -trzymamy się razem- i niech tak będzie jak najdłużej-
~~Życz Synowej dużo zdrowia,pogody ducha,dużo dobroci,miłości i spełnienia marzeń~~
no to do "usłyszenia" do następnego spotkania w naszej netkafejce
Moniu,Lidziu,Sabinko,Maju,Alu,Graziu,Koma/?/ Leniwka,Tamaro co tak na 2 min.wpadacie ? wiem ciężko pogodzić obowiązki domowe z wejściem na neta ale wchodźcie chociaż na 10-15 min. 2-3 razy w tygodniu ja tez przyrzekam będę się starać od przyszłego tygodnia to chyba tylko wieczorem
Wszystkim Wam /tym co nie wymieniłam też/ dużo zdrówka i słońca wkoło pa do następnego
Zrobiłam sernik na zimno...więc się nie napracowałam. A jeżeli chodzi o synową /młodszego syna/ to jest wspaniała dziewczyna.
mon.. nie jestem wyjątkiem ona jest fajna to i ja się staram, natomiast widzisz już z drugą synową relacje są raczej kiepskie...nie
chciałam spełnic jej oczekiwań, okazałam się silniejsza i .....Są razem więc tylko się tolerujemy ja robię to dla syna.
Dzięki za życzenia i z przyjemnością przekażę solenizantce...
LIdziu:))
Na żaglach zimą to ja nie byłam, zwłaszcza w Chorwacji. Owszem, pływałam w śniegu, ale u nas dziwnym trafem kiedyś w maju padał śnieg.Ale do rzeczy...
1. Jest stronka, gdzie możesz sprawdzić pogodę, jaka była w Chorwacji (także zimą) w ubiegłych latach. To da pogląd, czego się spodziewać.
2. Ważne, jaka to będzie łódka i ile osób będzie na pokładzie.
3. Trasa i porty.
4. Ile godzin na morzu i czy pływanie także w nocy.
5. Skład załogi.
6. Czy na pokładzie będą sami starzy znajomi, czy też załoga nieznająca się - tak bywa, gdy wykupuje sie impreze w biurze, organizującym rejsy.Znam kogoś, kto był na Sylwestra na jachcie w Chorwacji. Jeżeli chcesz, popytam w Twoim imieniu.
Chorwacja cudnaaaaa jest...ale dlaczego wybierasz sie tam zimą?? Może należałoby jednak wtedy, gdy ciepłe powietrze i woda??
Dzięki dziewczyny za zaintresowanie moim tematem. Mówię o rejsie.
Jeszcze decyzja nie zostala podjęta, ale widzę, że mój mąż bardzo by chcial pojechać (więc trochę dla niego -ma do wykorzystania urlop w tym roku no i ciężkie życiowe chwile). Zaprosił nas nasz ulubiony znajomy -to drugi powod. Piękne miejsca i mało ludzi w tym czasie. Ciekawy sposób przywitania Nowego Roku. Nowi ludzie, ktorych poznamy. To tyle plusow i powodów "za".
A ta Chorwacka zima nie taka straszna jak nasza.
12 do 15 stopni i cieplejsza woda.
Oczywiście sprawdzalismy w internecie.
Jacht na 8-10 osób, ludzie znani częściowo. W nocy spi się w portach.
Jeśli macie znajomych, którzy uczestniczyli w czyms podobnym to bardzo proszę o informacje.
Ja jestem strasznym zmarzluchem!!! Okropnym!
Duuużo cieplych chwil!!!
Witajcie.
Jestem tu całkiem nowa - taka świeżynka, chociaż wiek już nie ten
. Ale co tam. Mogę się uważać za taką, bo dziecko mam jeszcze młode. To ono mnie tak odmładza. Chętnie poplotkuję sobie z wami Paniami i Panami, o ile tacy tu zaglądają.![]()
Witam drogie koleżanki!!!!
Jak to się mówi,lepiej późno niż wcale!!!Ja tak późno z wiadomych powodów ,nie będę się już powtarzać.
Widzę nową koleżankę!!!
Przegrana witaj,czemu taki smutny nick??????
Na początek chciałabym Wam napisać ,że to zdjęcie zostało zrobione tydzień temu przez mojego syna i synową w Parku Narodowym w Moab w stanie Utah w USA.Syn mówił mi ,że jest tam pięknie,trudno to opisać słowami, po prostu trzeba to zobaczyć!!!!Pisałam Wam ,że pojechali na tygodniowy miesiąc miodowy do Las Vegas i okolic.Wrócili szczęśliwie cali i zdrowi,no i mimo wszystko(dużo zwiedzali)wypoczęci.
Lidzia piszesz o rejsie .Mam koleżankę która każde Święta i Sylwestra spędza na takich wypadach i zawsze wraca zadowolona.W Chorwacji też była i mówiła ,że było super.W tym roku lecą na Karaiby i stamtąd mają gdzieś płynąć jachtem w 10 dniowy rejs.Oni mają taką 8-osobową paczkę i co roku gdzieś wybywają.Mnie też kiedyś podgadywali o takim wyjeździe,ale ja bardzo boję się wody!!!!
Myślę ,że jeżeli masz taką okazję i nie masz obaw przed pływaniem to powinnaś skorzystać.
Sabunia to Ty jesteś super teściowa!!!!Widać synowa naprawdę sobie "zasłużyła"na takie traktowanie!!!!
Moja nawet nie wie kiedy mam urodziny czy imieniny!!!
Maja ,na pewno Ci przykro ,że nie możesz być w takiej chwili przy mamie!!!!Ale wierzę ,że wszystko będzie dobrze,musi być!!!!!!!
Monika moja koleżanka wszystkie jarzyny ,które wykopuje z ogródka przechowuje w skrzynkach zasypane piaskiem.Nawet czasem jak coś potrzebuję to idę do niej i nawet w marcu ,ona ma jeszcze wszystko ok ,nic nie zepsute!!!!Dawniej robiła kopiec na polu koło domu ,bo dużo tego miała,ale teraz zostali sami z mężem i nie ma już tak dużo jarzyn,więc mówi,że wystarczą 4 skrzynki.
No kochane chwilę tu z Wami odpoczęłam i śmigam jeszcze na godzinkę lub dwie!!!!Zależy jak pójdzie.Pozdrawiam Was wszystkie obecne i nieobecne,może jeszcze póżniej zaglądnę,ale gdyby nie to DOBRANOC pa Ala
Ala,podziwiam Cie.Jeszcze szyjesz ?Nie ,to ja nie mam w ogole cierpliwosci i silnej woli.Ja juz jestem cala heppy ,kiedy "moje dzieci" sa wymyte ,po kolacji i spia.'Wtedy nic mnie juz nie rusza.Moge otworzyc sobie piwko(jak mam) lub spokojnie poogladac TV w pozycji horyzontalnej.A godz 22 ,napewno mnie by odpedzila od jakiejkolwiek pracy.
dzieki za rade co do jarzyn.wiedzialam,ze Ty mi doradzisz w tym temacie ![]()
Poki co,moj seler wlozylam do skrzyni z ziemia z ogrodu,poobcinalam korzenie i zobaczymy czy w piwnicy przechowam.Najwyzej dam do zamrazarki.
Sabuniu,imprezka udana?
No,jak widzicie roznie z tymi synowymi.Ja bede miec kiedys ziecia.Zobaczymy w praniu ,jakie bedziemy miec relacje.Oby garnal sie do pracy ,bo przy mojej corce bedzie musial wszystko robic ![]()
Lidziu ,ale sie poswiecasz dla slubnego.Jestes zmarzluchem a chcesz plynac.Jak piszesz ,nalezy sie to jemu za stres,ktory musial przezyc.Ale mnie by nikt nie zachecil do zeglowania.Dookoloa zimna woda i ciemnosc brrrrr
Naprawde trzeba to kochac.
Ciekawa jestem ,jakbym zareagowala ,gdyby ktos mnie wyciagal w gory w Sylwka?Musialabym miec pewnosc w 100% ,ze oswietlenie nie zniknie ,bo boje sie ciemnosci.Ale nad taka wyprawa bym sie troche zastanowila.
Dobrej nocy moje kolezanki
Masakra!!!!
Miała być godzinka lub dwie a tu 2.15. No trudno oby dotwać do końca miesiąca!!!
Monika chyba robi mi się" jęczmień" na oku.Pocierałam złotem ,właśnie siedzę i przykładam rumianek.Co mogę jeszcze zrobić?????Przecież z jednym okiem nie wyrobię!!!!Straszne!!!!
Pa dziewczynki dobrej nocy Ala
ps.tak się zastanawiam,czy opłaca się myć i kłaść spać?????????
Witam dziewczyny!!! Imprezka się udała, rodzinka w komplecie i śmichy-chichy też były....
Witaj przegrana i napisz coś osobie.....
Ala ten jęczmień to trzeba potrzec obrączką...
Teraz idę do lekarza po receptę, bo leki się kończą. Zajrzę po powrocie....
Lidziu może nie pisałam ,bo jak czytałaś miałam problem z internetem,ale myślałam co się dzieje że nie piszesz.Nawet wczoraj ,jak dostałam na skaypie zdjęcia od syna,oglądając pomyślałam ,że wkleję jedno i zapytam o zdanie Twoje i dziewczyn jak Wam się podoba taki krajobraz?????
[img=http://img269.imageshack.us/img269/2791/miesiacmiodowy441.jpg]
Bardzo się mi podoba ten krajobraz jest taki jakiś księżycowy,w pierwszej chwili jak go zobaczyłam myślałam że to obraz.Szkoda,że nie potrafię go wkleić tak żeby nie otwierało się tylko było od razu,ale może kiedyś się nauczę.Zaglądnę później pa!!!!!!
Alu super zdjęcie długo mi się wczytywało ale piękne/możesz zrobić z niego -tło na pulpicie/ pozdrawiam ![]()
Witajcie.
Jestem tu całkiem nowa - taka świeżynka, chociaż wiek już nie ten
. Ale co tam. Mogę się uważać za taką, bo dziecko mam jeszcze młode. To ono mnie tak odmładza. Chętnie poplotkuję sobie z wami Paniami i Panami, o ile tacy tu zaglądają.
Witaj, jesteś mile widziana,wpadaj kiedy masz wolną chwilkę,podziel się tym co cieszy i smuci,każda z nas pocieszy,pomoże/radą,podpowie..co nieco/ Są tu wspaniałe Dziewczyny sama się przekonasz
~najlepsze na tym portalu~ ja jestem tu od niedawna a doświadczyłam wiele:ciepła,wsparcia i dobrych rad.
Powiedz nam coś o sobie... z kąt jesteś /woj,rejon kraju/ i co chciałabyś nam powiedzieć.
Masz problem to zrzuć siebie będzie lżej... gorąco Cię pozdrawiam.
A i dlaczego "przegrana" ??? Nie możesz nawet tak myśleć...:(
Witajcie Dziewczyny, smutno,szaro i brudno... na ulicach...:( a mnie jest szkoda lata...
Trzymajcie się cieplutko...
????--????--????--????-- Którędy bym nie szła, ....?...zawsze tu wrócę. Uśmiechem powitam ...?....miłe słowo rzucę. Bo Twoja przyjażń ?....jest taka gościnna ...?.taka piękna i dobra ? ?
No to zdrówka i sił do walki ze złem tego świata... do następnego
Pytacie skąd taki "smutny" nick? A no stąd, że tak sie ostatnio czuję. Wszystko układa się nie tak. Wiem, że najczęściej mijają takie chwile, ale te moje chwile już trwają zbyt długo.
Tak jest jak człowiek robi nie to co by chciał. A ze mną właśnie tak jest. Chciałabym to zmienić, ale po prostu sie boję.
Ciągnę ten wózek już tak długo sama, że powoli nie daje rady.
Mieszkam w Trójmieście, mam 11 letniego syna (ach ten jego wiek!), jestem samotna i nie jest mi łatwo. Wiem, że problemy to nie jest tylko moja specjalność, ale jak tak popatrzę wstecz, to od 10 lat mam nieustające kłopoty i jak na razie końca nie widać.
Nie jestem kobieta przebojową i w tym jest problem.
Do tego wszystkiego dochodzi brak wsparcia.
[Przegrana] Witaj,coś Ci powiem jakbym ja miała dodać nick,który by oddawał co czuję to ...byłby podobny do Twojego... jak masz ochotę to poczytaj moje posty.Też jestem samotną matką/matką 4 dzieci/ najstarsza/23l od 3 lat ma swoją rodzinę a została mi 3ka/18,17 i 8/ i też sama pcham wózek od 8 lat,nie mam dnia urlopu dla siebie ![]()
tak szczerze to myślę,że całe moje małżeństwo też "pchałam wózek sama..." mój ex mąż zawalił na każdej linii jako mąż,ojciec,partner..itd. Nie miałam i nie mam w nikim wsparcia /czasami rodzice pomagali mi finansowo-nic więcej/ żadna z babć nie pilnowała i nie pomagała mi nigdy/było mi niejednokrotnie tak ciężko,że wyłam w poduszkę/ a nasz "władca-iwan groźny"/czyt.ex mąż/ nie przejmował się ani chorobami dzieci,ani problemami w szkole, nie chciał dawać na nic -tylko na jedzenie,ale książkę by o moim życiu napisać... przeżyłam wiele bólu,krzywdy od najbliższych mi osób-wszystkie bolą i krwawią,rodzicom wybaczyłam,córkom też, teściowej i mężowi -nie potrafię. Czasem nie chce mi się wstać z łóżka... ale muszę dla moich dzieci i dla Was Dziewczyny moje z netkafejki -wszystkie pozdrawiam
Witam miłe Panie ponownie. Wróciłam z tak zwanego urlopu w Polsce, urobiona po pachy. Pogodę miałam paskudną ale udało mi sie zrealizować wszystkie plany. Dziś u mnie cudowna pogoda, można by rzec że "Złota Polska jesień" gdyby nie to że jestem 2000 km dalej......liście na drzewach mienią się wieloma kolorami i pieknie jest.
Przegrana- postaraj się myśleć pozytywnie, wiem że jest to bardzo trudne.Każda z nas czasami przeżywa koszmary życia ale są też wspaniałe chwile dla których warto wszystko przetrzymać.
Moje drogie pilnie potrzebuję przepis na prostego jabłecznika! Taki wypróbowany. Dziękuję
pozdrawiam M
[przegrana][emigrantka] Witam, nowe koleżanki oraz Te aktywne i mniej aktywne
dużo słoneczka za oknem w sercu i w około
no to pa do następnego/ jak to Julka mówi/
emigrantka - jeżeli chcesz mogę Ci podac prosty i szybki na kruchym cieście...
Dziewczyny nie ma takiego człowieka,który dochodzi do tego "średniego" wieku aby nigdy nie wpadał w doły. Ale ja zawsze mówię
jak fajnie jest się podnieśc .....po to, to forum jest żebyśmy mogły się wspierac...pocieszac i radzic. Bądżmy dzielne....
Witam.
Dorwałam się na chwilę do komputera.Mam wiele pracy a to nie w moim stylu.Robiłam objazd grobów bo to niedługo święto,a pogoda kaprysi i przed pierwszym codziennie pracuję.Rozpisałyście się od mojej ostatniej wizyty.Zanim skończyłam czytać wszystko mnie się pomieszało,chyba chciałam za szybko skończyć.Właściwie jestem padnięta.Ciągle biegiem i jeszcze po dwieście kilometrów w jedną stronę,dobrze że to mąż prowadził.Kupić dom z dala od obu rodzin to był dobry pomysł,ale zawsze jest jakieś ale.Na oba cmentarze jest daleko.
Teraz córcia robi kawkę i potem muszę zaprowadzić ją na lekcję gry na pianinie.Ostatnio stwierdziła że chce grać a tylko pianino u nas jest.Ciekawe ile wytrzyma.Pozdrawiam.
Sabunia- pię
knie proszę o przepis Dziękuję
Witajcie dziewczyny!Witam tez Przegrana.Wiecie co,my kobiety mamy w sobie jakas taka sile wewnetrzna,ze pomimo roznych problemow podnosimy sie,brniemy do przodu..Tak wiec Przegrana,glowa do gory!ciezko?fakt!ale jest to wykonalne. Pozdrawiam Was wszystkie.
Wszystkim dziękuję za dobre słowo. Dlatego nie będę już kwasiła. Od dziś same pozytywne myśli.
Pozdrawiam
Witam dziewczyny!!!
Zrobiłam sobie krótką przerwę i przyszłam Was odwiedzić.U mnie dzisiaj brzydka pogoda i ogólnie szaro!!!!Oko mnie boli!!!
Cieszy fakt ,że dziewczyny zaczynają pozytywne myślenie.
Julia zdjęcie bardzo się mi spodobało i dlatego chciałam Wam je pokazać,ale co do zrobienia tapety to jeszcze długa droga przede mną.Pojęcia nie mam jak to zrobić no i na razie nie mam czasu na naukę.Trochę wstyd,bo dzieci obsługują komputery a ja nie za bardzo się jeszcze orientuję.Dopiero od kilku miesięcy zaczęłam zabawę komputerową!!!!Ale może z czasem.................
Emigrantka witam po przerwie.Nie miałaś czkawki dwa dni temu?????Żartuję!!!!!!!!!!!!!
Dwa dni temu była u mnie koleżanka pokazać zdjęcia ze Szkocji!!!!Ona co roku jeździ do Dundee.Pracuje tam przy zbiorze owoców.Mówi ,że bardzo się jej tam podoba i mogłaby tam zamieszkać,ale mąż jest oporny.Wspomniałam ,że na forum jest jedna dziewczyna ,która mieszka w Szkocji.Czy Dundee to daleko od Ciebie??????
Na razie zmykam koleżanki ,może później uda się mi zaglądnąć pa Ala
Witam jaka u was pogoda u mnie dziś słoneczko, synek trochę przeziębiony ale poszliśmy na spacer i pograc w piłke na rower... Dzieci to najpiękniejsze co się nam przytrafia.
Dziewczyny zabiegane, cóż tzeba groby wyczyścić,pomóc rodzinie... to smutne święto /ale musimy pokazywać dzieciom,że pamięć,znicze,kwiaty odwiedziny bliskich i modlitwa za nich to ważna polska tradycja. Niewiem jak Wy ale ja czuję,doświadczam obecności moich obu Babć/kochanych i dobrych i wierzę,że modlą się za mnie...
pozdrawiam Was wszystkie cieplutko
Witam Wszystkie Dziewczyny / u mnie też było słoneczko Graziu,wziełam synka i wnuczka na podwórko przy domu bo dalej mi się nie chciało,pojeździły chłopaki na rowerkach... a ja trochę grabiłam liście i takie resztki przed zimą.
Ja też doświadczam opieki moich zmarłych Babć i Dziadków, byli wspaniali zwłasza Babcie to praktycznie One ciepłe kochane i serczeczne mnie wychowały... moi rodzice nigdy nie mieli dla mnie czasu... uczyli się,pracowali i byli bardzo rozrywkowi.../dansingi,prywatki, wycieczki wszystko poza córką...:( ale może to dobry sposób/ja siedziałam w domu dla dzieci a oni tego nie doceniali/ zawsze coś zawalamy jako rodzice???
jak uważacie?
Co u Was kochane jak zdrowie Wasze i bliskich ? co nowego Wam się przytrafiło w tym tygodniu?
Gorąco Was pozdrawiam, w natłoku zajęć odezwijcie się czasem... rozmijamy się.... do następnego
Grazia i u mnie byla dzis ladna pogoda.Moje dziecko,bylo dzis przeszczesliwe,bo szli cala klasa na rolki. Przegrana jak najwiecej pozytywnych mysli zycze. Co do czuwania nad nami osob zmarlych,powiem Wam,ze i ja wierze w to,ze czuwaja nad nami,w jakis sposob. Alu,kurcze,nie moglam obejrzec tej fotki jaka wkleilas,bo mi sie nie wyswietlila. Dobrej nocy Wam.pa
Ala - Dundee jest oddalone ode mnie "kawałeczek" . Pozdrawiam M
Witajcie moje drogie,
po pierwsze witam nowa kolezanke Przegrana ,apropos-moze nie Przegrana a Dzielna.Taki powinnas miec nick!Nastepnie witam emigrantke po dlugiej nie obecnosci wsrod nas.Ciesze sie ,ze wszystko pozalatwialas w Polsce,no i zarazem zazdroszcze pogody u Was.
Ala,na jeczmien nic nie poradze.Jesli nie pomaga rumianek czy swietlik,to idz lepiej do okulisty.To sprawa wirusowa i potrzebne sa odpowiednie leki.
Rozpisujecie sie o grobach.Mnie przeraza to swieto.Nasz cmentarz w miescie jest coraz wiekszy,a w nim coraz wiecej znajomych nazwisk.Zazwyczaj do tej pory jezdzilam z Rodzicami na groby dziadkow na wies i do moich siostrzencow.U nas w miescie ,nie moge jakos dotrzec.Bywam w roku,nie czesto ,ale bywam.Dla mnie osobiscie ,to straszny dzien.
Ale wspominam tych ,ktorych nie ma wsrod nas.A ze jestem placzka,to i oczy mi sie zapoca .A w ogole ostatnio jest mi ciezko....
Kobiety maja to w sobie ,ze sa silne.Silniejsze od maszyn.duzo potrafimy zniesc zla i krzywdy.Mamy dzieci i to nas chyba trzyma przy zyciu.Kazda z nas ma swoje historie i zle doswiadczenia.Ale dalej ,mimo wszystko funkcjonujemy.
Faceci moga nam tylko zazdroscic takiej sily.Dzielna (nie Przegrana) nie mozesz miec takiej niskiej samooceny.Jestes napewno dobrym i wartosciowym czlowiekiem.A to ze nie umiesz rozpychac sie lokciami,to trudno.To ze nie masz wsparcia?No,przykre,ale gdybysmy my mialy w kims wsparcie ,to przychodzilybysmy do kafejki?Zazwyczaj otoczenie nie lubi ludzi z problemami,nie lubi ludzi przygaszonych.Takie czasy moja droga,albo moje drogie ,bo nasza Julcia tez ma jakies obiekcje co do swojej osoby.
Do pionu kobitki.
Mnie ostatnimi czasy jest bardzo zle.Dom jest teraz moja klatka,wiezieniem.Ale chce zrobic dla moich Rodzicow wszystko co tylko potrafie ,abym zawsze mogla spojrzec na swoje oblicze w lustrze.
Ale czasem marze o wyjsciu z domu,o paplaniu z moimi kolezankami przy piwku.
Dobrej nocy
Witajcie,ponownie dzięki Monia zawsze umiesz podnieś na duchu. JakTwoja Mama ? Ja ze swoją chciałabym spędzać czas,niesety Mama w NT/ja w Krakowie, kocham Ją martwię się ale nie mogę wszystkiego rzucić ... czemu nie mogę się sklonować ? dobrej nocki pięknych snów-kolorowych i dobrego piątku od rana słoneczka,ciepła i wolnego od wszystkiego.... pozdrawiam wszystkie dojrzałe koleżanki
do następnego
Witam
Uwielbiam elektryków przed chwilą wyłączyli prąd i skasowali moje wypociny.W pracy też często mam przez nich problemy.
Życie nie jest bajką.Dzięki temu jest ciekawe.Pisanie o swoich problemach,wysłuchanie słów wsparcia,dobrych rad,których nie zawsze musimy słuchać,bo u nas mogą odnieść odwrotny skutek,pomaga przetrwać trudne chwile.Samo napisanie wiele daje naszej psychice.
Nie będę się rozpisywała bo elektrycy znowu podjechali do transformatora(widzę to z okna)napiszę o tym jęczmieniu.Okulista niewiele zdziała.Podstawa brak witaminy A.Dobrze robi potarcie chorego miejsca potartą o coś wełnianego złotą obrączką.To działa,złoto ma właściwości lecznicze a temperatura je uwalnia.Sama tak robię jak tylko zaczyna się tworzyć jęczmień. pozdrawiam i życzę zdrowia.
emigrantka - podaję przepis
2 kg jabłek, 3 szklanki mąki, 4 żółtka, 1,5 szklanki cukru,25 dkg margaryny, 2 łyżki /od zupy/ śmietany, łyżeczka /mała/ proszku do pieczenia, aromat jaki Ci pasuje.
Mąkę wymieszac z proszkiem do pieczenia dodac pół szklanki cukru,szczyptę soli, śmietanę,żółtka,margarynę i szybko zagnieśc ciasto
/musi odchodzic od rąk/ wyłożyc ba blachę... obrac jabłka i zetrzec na grupszej tarce dodac zapach i cukier. Ja zostawiam kawałek ciasta
i po wyłożenu na blachę wkładam jabłka i na wierzch z ciasta robię małe kleksiki. Piec ok 40 min w tem 200 st.
SMACZNEGO!!
szaro...buro...i mżawka...:(
Dziewczyny!
Mam pomysł: jeżeli same sobie nie rozświetlimy tych dni, to czeka nas deprecha, ból w kościach i w ogóle masakra.
Zatem:
proponuję, aby na jakiś czas przestać z wypisywaniem tu samych przykrych, dołujących informacji, a wyciągać na wierzch te, które pociągną nasze nastroje w górę.
Podobno mówienie o złych rzeczach działa prowokująco na los i obawa się materializuje. Mówmy o dobrych:)))
Nie znamy się tak naprawdę. Mówienie o sukcesach nie będzie więc poczytywane za chwalenie się czy wywyższanie - no bo w jakim celu?? Człowiek jest tak naprawdę istotą trochę próżną, inaczej - pragnie mieć dobre samopoczucie przy pomocy zwyżki samooceny.
Mówmy więc o tym, co dobre nas spotkało, co nam się udało, co udało się naszym dzieciom (bo to najbardziej nas cieszy przecież).
Zatem - chwalmy się sukcesami, nawet najdrobniejszymi.
Zgoda??:)))
szaro...buro...i mżawka...:(
Dziewczyny!
Mam pomysł: jeżeli same sobie nie rozświetlimy tych dni, to czeka nas deprecha, ból w kościach i w ogóle masakra.Zatem:
proponuję, aby na jakiś czas przestać z wypisywaniem tu samych przykrych, dołujących informacji, a wyciągać na wierzch te, które pociągną nasze nastroje w górę.
Podobno mówienie o złych rzeczach działa prowokująco na los i obawa się materializuje. Mówmy o dobrych:)))Nie znamy się tak naprawdę. Mówienie o sukcesach nie będzie więc poczytywane za chwalenie się czy wywyższanie - no bo w jakim celu?? Człowiek jest tak naprawdę istotą trochę próżną, inaczej - pragnie mieć dobre samopoczucie przy pomocy zwyżki samooceny.
Mówmy więc o tym, co dobre nas spotkało, co nam się udało, co udało się naszym dzieciom (bo to najbardziej nas cieszy przecież).
Zatem - chwalmy się sukcesami, nawet najdrobniejszymi.
Zgoda??:)))
Zgadzam się,
ale nie wiem kiedy się dopiszę!
Na razie pa!
Droga Komo, drogie kolezanki
na poprzedniego posta Komy odpowiedziałam impulsywnie i trochę "zbyt nagle"
jest w nim wiele racji, niektorzy nawet twierdzą, ze pozytywne myślenie powoduje pozytywne odpowiedzi w zyciu, ale zbyt dlugo juz jesteśmy na tym świecie zeby temu bezkrytycznie przyklaskiwać.
Nie wiem jak Was, ale mnie na to nasze forum przywiodly złe, nieprzyjemne wydarzenia i smutki dnia codziennego.
Na co liczyłam? CHYBA na wysłuchanie, poradzenie, wspólne pobiadolenie, współczucie rownież.
Gdybyście przeczytały pełnego mojego pierwszego posta to zrozumiałybyście może moje smutki -oczywiście juz po chwili go zedytowałam.
Dlatego myślę sobie, może trochę wbrew Tobie Komo, że Ci ktorzy akurat potrzebują wyrzucić z siebie, wyzalić się i popłakać powinni to zrobić, a inni z pozytywnymi doświadczeniami powinni z nimi się tymi wlaśnie podzielic wzbudzając pozytywne myslenie u tych pierwszych.
W kazdym są i pozytytywne i negatywne doświadczenia, ważne by pozytywny był nasz stosunek do zycia i spojrzenie w przyszłość!
Ja osobiście -rozczarowana (cholernie rozczrowana!!!) ludźmi teraz tak patrzę na świat: niczego nie oczekuj, bierz ludzi jakimi sa i ciesz się nimi!
A jak Ci nie pasują ciesz się przyrodą (to już moje własne!).
A może nawet wykorzystaj ich!!- to cudze, ale jakże prawdziwe!!!
Moimi najlepszymi przyjaciolmi są moje koty!
Smutne to, ale rzeczywiste.
Jak miałyście więcej szczęścia do przyjacioł to cieszcie się tym i pilęgnujcie ten stan.
Oby trwał dla Was wiecznie!
Sabunia- dzięki za przepis.
Lida47- ja również jestem bardzo rozczarowana ludzmi, najgorsze że bliscy dostarczyli mi najwięcej bólu i przykrości. Nauczona doświadczeniem staram się dostosować do otoczenia i nie wyróżniać się...Zawsze myślałam , że w życiu ważne jest ,między innymi , lojalność, słownośc, troska o innych...życie dało mi kopniaka i wydaje się , że lepiej rozpychać sie łokciami i myśleć tylko o sobie. Chciałabym bardzo zdobyć umiejętność trafnego lokowania uczuć , zaznaczam że w małżeństwie jestem bardzo szczęśliwa , chodzi mi o innych ludzi z rodziny i znajomych .
U mnie dziś paskudna pogoda - leje , leje , leje....ale ja cieszę się kazdym dniem, bo wiem że może się tak zdarzyć że kolejnego nie będzie....
pa M
Witajcie,
troche mnie nie bylo,poczytalam posty i podobnie jak Lida,powiedzialam ,kurzce,jakie byly dobre chwile dnia.
Myslalam,myslalam, i nic nie wymyslilam.Jak czlowiek dostaje kazdego dnia w d....to zapomina potem o nawet malych plusach.A moze jestem juz zbyt zgorzkniala i przybita problemami?
Potem pomyslalam,w koncu ciesze sie ,ze jestem w miare zdrowa,mam zdrowa corke i umiem sobie poradzic (w miare )z klopotami,ktore z dnia na dzien rosna.
Tak ze moge czym sie pochwalic.Ale niczym wiecej.
Dobre slowo wiele czyni,tak jak i zle.Na znajomych tez nie raz sie zawiodlam,dlatego wpadlam do wirtualnej kafejki ,wyplakujac siee tutaj ,licze na slowa otuchy.
Ot,zycie....
Fajnie ,jak ktos ma przyjaciol,i tak jak Lidzia napisala,pielegnujcie te przyjazn.Ja niestety nie mam przyjaciol.Po tzw przyjazni wielu wielu letniej, nie umiem zaufac .
Dlatego mysle ,trzeba tutaj wylewac nasze smutki aby ktos kto tryska humorem i pozytywna energia przywolal nas do pionu.Ale tez pochwalcie sie swoimi osiagnieciami.
Emigrantko,ja kiedys przejmowalam sie ludzmi.Przezywalam jakies sprawy.Ale od pewnego czasu mam w nosie czyjes humory.Kazdy ma swoje dobre i zle dni.W pracy mamy obecnie nie zdrowa sytuacje.Ale nie nakrecam sie zbytnio.Mam swoje klopoty....
Lidziu,piszesz ,ze koty sa Twoimi przyjaciolmi.Wiesz ,ze kiedy ja mam "spocone oczy" moj pies ,jeden czy drugi chodzi za mna i wymuszaja na mnie aby je przytulic czy glaskac.Czy one nie chca mnie pocieszyc?Dla mnie moje psiurki sa przyjaciolkami.Przynajmniej moge sie do nich przytulic.Przykre....
Milego dnai
Witajcie wiecznie mlode Czterdziestki!
Nie było Was w nocy i późnym wieczorem.
Mam nadzieję, że to nie mój pełen goryczy tekst Was zraził.
Dziś wstałam prawa noga, pełna energii i z radoscią do pracy, domowej oczywiście. Robót pisywać nie będę, ale podzielę się tym co mnie cieszy: zaraz pojedziemy na Jurę. Przywiozą nam drewno do kominka. Jedziemy z synem.
Na pewno się narobimy, ale planujemy też (no chyba, ze aura spłata nam figla) zapalic ognisko i zjeść pieczone kiełbaski po robocie. Przekażę też wórkarmy dla kotow mieszkajacemu tam na stałe sąsiadowi.
Jak wrócimy to zrobie pizzę z przepisu Mon, przyjdzie córka ze swoim chłopakiem.
Jak mi się uda zrobię zdjęcie "naszych" działkowych kotów i Wam wkleję.
Kawa wypita; życząc Wam miłego dnia ruszam do dzieła!
Hej Moniko jednak razem wypiłyśmy dzis kawę (u mnie już druga! a u Ciebie?)
Musze już lecieć, ale będę mysała o Tobie i naszych koleżankach.
Jak wróce, to może poczytam u Was (u nas) o dobrych doswiadczeniach z zycia...
A na dziś motto: ...ważne są tylko te dni, których jescze nie znamy...
Koma, kuszą mnie te zagle w grudniu... W tym tygodniu musimy dać odpowiedź!
Pa!
Witam
Uważam,że pisanie o przykrych doświadczeniach przyniesie wiele dobrego bywalczyniom naszej kafejki.Dziewczynom będącym w dołku możliwość wyżalenia się przyniesie ulgę.Na dobre słowo częściej można liczyć od obcych bo rodzina często nie wie co się w naszej duszy dzieje.Przed rodziną trudno się otworzyć.
Pisanie o sukcesach nawet tych drobnych pokaże nam że nie zawsze są ciężkie chwile.
Jestem przeciętniakiem,żadnych tragedii ani wielkich sukcesów.Staram się cieszyć tym co mam.Zachowałam jeszcze wiarę w ludzi.Szczęśliwie trafiam na dobrych ludzi instynktownie omijając kłopoty.Staram się postępować z innymi uczciwie i tego samego oczekuje.
Ostatnio sprzedawałam bilet,byłam zmęczona tymi naszymi zmianami od 4,telefon dzwonił bo pociąg miał jechać no i stało się.Dałam bilet,pieniądze i resztę(około 300zł).I co się stało?Usłyszałam wesołe:To nie dla mnie.Pan oddał pieniądze.Kiedyś miałam kilka podobnych przypadków,ale na miejsze kwoty.Jak tu zwątpić w ludzi?
Starczy na dziś,nie będę Was zanudzała.Powodzenia
Lidziu,niewiem ktora.Od polnocy troche ich bylo.
Lidzia ,fajnie ze jestes
i mozemy w tym momencie poklachac ![]()
Milych chwil na Jurze i owocnej pracy
Tak dziewczyny ,u mnie bedzie pracowita sobota.Jak zwykle gotowanie ,potem do Mamy do szpitala i moze cos w ogrodzie?Wykopalyscie juz dalie i kany?
Czemu ja mam taka zla organizacje dnia i nie umiem z niczym zdazyc?
alicja,odezwij sie do nas.chodz na kawe
Witam dziewczyny!!!!Dopiero wstałam!!!!Masakra!!!!
Monika zaraz będę robić sobie kawkę,ale Ty z Lidzią pewnie już skończyłyście?????Wczoraj miałam trochę wyjazdów,później nadganiałam roboty,a dzisiaj zaspałam ale jakoś nie mam wyrzutów!!!!!
Poczytam Wasze posty i się odezwę,ale już z tych ostatnich wnioskuję ,że coś na poważne tematy rozmawiałyście.Na razie................
No...Zaraz lepiej się Was czyta:))
Lidzia wpadła jak szalona, naopowiadała o wyjeździe z mężem i synem, o ognisku z kiełbaskami, o kominku...Można?? Można:)) I po co się martwić przyjaciółmi, którzy okazali się niewarci naszej uwagi?
Ja też miałam takich: przyjaciel sprzedawał nam samochód (a było to w czasach, zanim samochody można było kupić od ręki). Sprzedawał - to znaczy wziął pieniądze, a auto miał dać za 2 dni, bo coś chciał jeszcze przewieźć. Ale auta nigdy nie dostaliśmy - sprzedał je komu innemu , drugi raz.
Ta historia nie odebrała mi wiary w ludzi.
Ostatnie historie w pracy kazały mi być bardziej asertywnym, cóż, ludzie są różni, "ciągną" co mogą w swoim kierunku, niektórzy świata poza własną osobą nie widzą, mieszają z miną pokrzywdzonego aniołka i jeszcze za to mieszanie chcą głaskania po główce. Jednak czegoś mnie to znów nauczyło - tego, że trzeba być czujnym i nie dac sie wykorzystywać.
Nauczyło mnie również tego, że "honor droższy piniędzy":)
Mon, ciesz się, że jesteś zdrowa i masz siłę walczyć z przeciwnościami losu. Ciesz się, że masz męża, który Cię w tym wspiera. Co by było, gdybyś była z tym sama??
Leniwko, to miłe, co napisałaś o biletach i pieniądzach.
Witajcie Kochane zroblam sobie 2 kawę i dałam sobie trochę wolnego tak 30min/ nawet Panie na poczcie mają to mnie nie wolno
/ oczywiście przerwę od młyna w sobotni dzień:pranie,porządki,obiad itp.
Poczytam tochę posty potem wrócę i coś dorzucę....
leje jak ja nie lubię jesiennych deszczy...
do następnego
Witaj [Koma] czytasz posty, co u Ciebie ?
Witam
Uważam,że pisanie o przykrych doświadczeniach przyniesie wiele dobrego bywalczyniom naszej kafejki.Dziewczynom będącym w dołku możliwość wyżalenia się przyniesie ulgę.Na dobre słowo częściej można liczyć od obcych bo rodzina często nie wie co się w naszej duszy dzieje.Przed rodziną trudno się otworzyć.
Pisanie o sukcesach nawet tych drobnych pokaże nam że nie zawsze są ciężkie chwile.
Jestem przeciętniakiem,żadnych tragedii ani wielkich sukcesów.Staram się cieszyć tym co mam.Zachowałam jeszcze wiarę w ludzi.Szczęśliwie trafiam na dobrych ludzi instynktownie omijając kłopoty.Staram się postępować z innymi uczciwie i tego samego oczekuje.
Ostatnio sprzedawałam bilet,byłam zmęczona tymi naszymi zmianami od 4,telefon dzwonił bo pociąg miał jechać no i stało się.Dałam bilet,pieniądze i resztę(około 300zł).I co się stało?Usłyszałam wesołe:To nie dla mnie.Pan oddał pieniądze.Kiedyś miałam kilka podobnych przypadków,ale na miejsze kwoty.Jak tu zwątpić w ludzi?
Starczy na dziś,nie będę Was zanudzała.Powodzenia
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witaj, zgadzam się z Tobą co do wyżalenia się/myślę,że większość z nas weszła na ten adres i zalogowała się aby mieć możliwość się,wyżalic,poradzić, innym doradzić, poznać bratnie dusze bo tylko Ktoś/czyt.Kobieta o podobnych i jakichkowiek zranieniach zrozumie tą inną... mam rację Dziewczyny ?
Cieplusieńko w ten mokry,szary dzień Was pozdrawiam Wszystkie te co są,były na online i wejdą
do następnego wasza Julka
szaro...buro...i mżawka...:(
Dziewczyny!
Mam pomysł: jeżeli same sobie nie rozświetlimy tych dni, to czeka nas deprecha, ból w kościach i w ogóle masakra.Zatem:
proponuję, aby na jakiś czas przestać z wypisywaniem tu samych przykrych, dołujących informacji, a wyciągać na wierzch te, które pociągną nasze nastroje w górę.
Podobno mówienie o złych rzeczach działa prowokująco na los i obawa się materializuje. Mówmy o dobrych:)))Nie znamy się tak naprawdę. Mówienie o sukcesach nie będzie więc poczytywane za chwalenie się czy wywyższanie - no bo w jakim celu?? Człowiek jest tak naprawdę istotą trochę próżną, inaczej - pragnie mieć dobre samopoczucie przy pomocy zwyżki samooceny.
Mówmy więc o tym, co dobre nas spotkało, co nam się udało, co udało się naszym dzieciom (bo to najbardziej nas cieszy przecież).
Zatem - chwalmy się sukcesami, nawet najdrobniejszymi.
Zgoda??:)))
Witaj, chciała bym aby to było takie proste; chciała bym mieć tylko dobre i wspaniałe wiadomości/pewnie masz wiele racji ale czy wogóle byśmy się znalzły na tej stronie/netkobiety.pl/ gdybyśmy nie chciały się wyżalić kochana człowiek czasami nie ma komu dlatego siada przed komputer i szuka... ludzi,którzy go zrozumieją pocieszą i doradzą tak było w moim wypadku a myślę,że nie jestem odosobniona...
gorąco Cie pozdrawiam i życzę Tobie i Wszystkim Dziewczynom aby w Waszym życiu były tylko dobre chwile,dobre wiadomości,powód do radości i duma z dzieci,podpora z męża, zdrowie i szczęście w Waszych Rodzinach... i wszystko czego pragniecie...
przepraszam juz nie będę się skarżyć
;,(
;,( do następnego Wasza Julka
Witam dziewczyny!!! Mnie się wydaje, że to forum własnie po to jest aby dzielic się radościami ale i wspomagac gdy któraś wpada
w doła. Trochę już na tym świecie jesteśmy i najlepiej wiemy, że są wzloty i upadki. Ja z natury jestem niepoprawną optymistką,
we wszystkim widzę pozytywy i nieraz wylano mi kubeł zimnej wody na głowę i co z tego nadal wierzę ludziom mimo,że tyle razy
mnie oszukano. Ale mówmy, rozmawiajmy gdy jest źle i gdy jest dobrze.
Warszawa dzisiaj pochmurna ale za to jest cieplusio....Bardzo Was lubię....
Cześć.
Sabunia - jabłecznik upieczony i zjedzony....pycha. Dzięki za przepis.
U mnie dziś także pochmurno i deszczowo...Dla mojego psa pogoda nie ma znaczenia:) szaleje na dworze ...Ja trochę z nią pochodziłam ale szybko się poddałam, mimo kaloszy i kurtki woda wkrada się wszędzie.
Dziś skupiam sie na robieniu samych przyjemności - czyli film i dobry obiadek (nadziewana papryka)
Wieczorem moja psinka ma gości, może brzmi dziwnie, czasami opiekuję się psami sąsiadów ( 3 owczarki Border Collie ) więc będzie wesoło....Uwielbiam obserwować jak się bawią . Pózniej sprzątania że głowa mała.
Trzymajcie sie cieplutko i milutko...pa
Witaj, chciała bym aby to było takie proste; chciała bym mieć tylko dobre i wspaniałe wiadomości/
A kto powiedział, że ma tylko same dobre wiadomości???
Gdy czyta sie to forum, na wszystkich niemal wątkach, to ma się
wrażenie, że tych dobrych nie ma w ogóle na świecie!!! Ludzie uwielbiają być smutni. Są nawet tacy - mam nawet jedna taką koleżankę - którzy mają przyjemnośc z martwienia się. Trochę jak ta Barbara z "Nocy i dni" - czym to ja się miałam martwić???
Deprecha, deprecha i jeszcze raz deprecha!
Naprawdę nie dzieje się w Waszym życiu NIC DOBREGO??
Przecież człowiek ma potrzebę nie tylko wylać żale, ale także podzielić się radością.
Ktoś tutaj powiedział, chyba Julia, że wszyscy wchodzący na forum szukają kogoś, komu mogą się pożalić.
Mniej więcej tak:
- Ja to mam problem...
- Ty to pikuś, jaaaa to dopieroooo mam probleeeem!!!
Nie, Julio. Ja wolę złość i przykrość zostawić dla siebie, nie lubię nią epatować, nie lubię, kiedy ktoś się nade mną pochyla współczująco. Mam wtedy wrażenie, że jestem słaba - a to osłabia mnie jeszcze bardziej. Mnie do życia potrzebna jest dobra energia, a nie zła.
Wiem, że czasem człowiek szuka tej pozytywnej energii na forum - dlatego lepiej ją rozsiewać mówiąc, co jest dobrego wokół.
I przecież nie chodzi o jakieś wielkie sukcesy!! Z rzadka takie mamy! Ale mamy mnóstwo małych sukcesików, które mogą nam czasem podciągnąć psychikę.
Droga Komo, drogie kolezanki
Nie wiem jak Was, ale mnie na to nasze forum przywiodly złe, nieprzyjemne wydarzenia i smutki dnia codziennego.
Na co liczyłam? CHYBA na wysłuchanie, poradzenie, wspólne pobiadolenie, współczucie rownież.
Gdybyście przeczytały pełnego mojego pierwszego posta to zrozumiałybyście może moje smutki -oczywiście juz po chwili go zedytowałam.Dlatego myślę sobie, może trochę wbrew Tobie Komo, że Ci ktorzy akurat potrzebują wyrzucić z siebie, wyzalić się i popłakać powinni to zrobić, a inni z pozytywnymi doświadczeniami powinni z nimi się tymi wlaśnie podzielic wzbudzając pozytywne myslenie u tych pierwszych.
W kazdym są i pozytytywne i negatywne doświadczenia, ważne by pozytywny był nasz stosunek do zycia i spojrzenie w przyszłość
Kochana Lidziu podpisuję się pod Twoją opinią,myślę,że większośc z nas jest TU bo szukała tego co Ty i ja a podzielenie się radością i sukcesami to jest równiez potrzebne bo jak mówiła,moja Babcia śp. :
"Nigdy byśmy nie doceniali radości gdyby łez nie było w naszym życiu" pozdrawiam gorąco Ciebie i Wszystkie nasze Koleżanki z tej naszej ~netkafejki~ do następnego
Koma jesteś jeszcze ? ....poszła sobie:(... Koma każda z nas jest inna niestety lub bardzo dobrze bo możemy się nawzajem uczyć od siebie czegoś nowego,mądrego i dobrego... bardzo Was wszystkie polubiłam... bardzo chętnie do Was zaglądam... traktuję Was jak Kogoś szczególnego ..Przyjacółki. Nie sądze,że potrafiła bym Wam cokolwiek powiedzieć gdyby było inaczej...
U mnie pada,ale cieszy mnie fakt,że moja wnusia Patusia wychodzi dziś ze szpitala, kończę bo zięć przywióźł wnuczka bo jedzie po nie do szpitala
Muszę zająć się małym słoneczkiem
Dużo ciepła dla Was na całe sobotnie popołudnie i wieczór
do następnego Wasza Julka
No...Zaraz lepiej się Was czyta:))
Ciesz się, że masz męża, który Cię w tym wspiera. Co by było, gdybyś była z tym sama??
Koma,tyle ,ze ja jestem sama.Moj maz nie wspiera mnie,niestety.Nie mieszkamy razem-ale przeciez wiesz jesli czytasz posty.
W tym wszystkim jestem sama.
No jestem nareszcie!!!!Minęła 16 więc zakład na kłódkę i "nikogo nie ma w domu"!!!!Miałam trochę poumawianych klientów,ale zastrzegłam ,że o 16 wyjeżdżam.To trochę taka ściema,ale mówię wam ludzie są okropni,niektórzy nawet chcą się umawiać na 20 w sobotę!!!!!!A ja to nic tylko powinnam chyba materac w zakładzie rozłożyć i wartę trzymać i czekać na klientów!!!!Sorry ale mnie trochę złości zachowanie niektórych osób,ale dzisiaj już mnie nie ma i już!!!!!!!!!!!!
Koma masz rację ,że takie nasze"biadolenie" i opowiadanie o porażkach robi taką smutną atmosferę,ale skoro tak jest że dziewczyny mają większość smutnych doświadczeń.!! Dobrze im ,jak się trochę wyżalą i ktoś ich na duchu podniesie.Sama tego potrzebuję,mimo że całkiem dobrze się mi powodzi ,mam wielu znajomych i kilku przyjaciół,kochające super dzieci,podobno kochającego męża............Ale tak jak dużo dobroci ,to tak dużo zmartwień !!!!!!
Miałam kiedyś dobrą koleżankę z którą rozmawiałam na różne tematy.Ona też mi opowiadała co u niej,ale przyszedł czas,że u mnie wszystko było ok,a u niej same problemy.W końcu przestałyśmy się widywać ,a od innej koleżanki dowiedziałam się że Ula była zła że u mnie jest ok i te moje rozmowy wzięła za "chwalenie się",Może jak bym powiedziała o swoich problemach to byłoby inaczej,ale nie chciałam jej obciążać moimi problemami i mówiłam o pozytywnych rzeczach.Piszę tak w skrócie ale chodzi mi o ta ,żeby dziewczyny nie pomyślały że te którym poszło lepiej chcą się pochwalić!!!!!Może to też być bardziej "dołujące"ale może się mylę??????
Różne rzeczy widziałam i przez wiele trudów i przeciwności losu przeszłam,mogę wiele powiedzieć i doradzić,nie chciałabym tylko żeby któraś z Was wzięła mnie za chwalącą się i przemądrzałą babę!!!!!!
No kończę te moje wywody ,bo faktycznie tak pomyślicie!!!!!
Teraz chciałabym coś napisać Julii.Wstyd się przyznać no ale......
Chyba wczoraj pisałaś mi żebym zrobiła sobie tapetę z tego zdjęcia co Wam pokazałam.Dzisiaj mówię do córki żeby nauczyła mnie jak to zrobić,bo jutro pojedzie a ja chciałabym jeszcze przećwiczyć!!!!Naszykowałam kartkę na notatki i czekam......
Córka mówi:naciśnij prawy przycisk myszki i..........(ja notuję)wciśnij "ustaw jako tło pulpitu" a ja nato i co dalej???Córka mówi :to wszystko!!!!wciśnij!!!!!
Ale mi było wstyd!!!!Ja tu się naszykowałam prawie jak na godzinny wykład a tu.............Masakra,ale ze mnie..........."sierota"!!!!!
Tak że Julia zdjęcie już na pulpicie!!!!!!!!!!!!!!!!!
Narazie idę na chwilę do kuchni ,nasawić golonki na galaretę ,zaglądnę jeszcze pa.........................
Koma masz rację ,że takie nasze"biadolenie" i opowiadanie o porażkach robi taką smutną atmosferę,ale skoro tak jest że dziewczyny mają większość smutnych doświadczeń.!!
Alu, ależ ja nie mówię, że ich nie ma - też takie doswiadczenia mam i wiele kłopotów na głowie. Mnie tylko chodziło o taką malutką terapię, ...żeby powyciągać na wierzch to, co dobre.
Nic...skoro nie chcecie, to trudno...
.
Koma nie złość się kochana,nie jestem po prostu przekonana czy to akurat jest dobra metoda ,ale jestem gotowa ,wcale nie mówię nie.Tak tylko się zastanawiałam.
A jak ta mała terapia miałaby wyglądać????
Maja miłego wieczoru Ci życzę!!!!!!
Koma nie złość się
Ależ ja naprawdę się nie złoszczę, przecież mi nie zależy...
Koma skoro piszesz ,że Ci nie zależy to nie będę tego podważać,chociaż trochę w to wątpię!!!!
Jeszcze wcześniej jak miałam więcej czasu czytałam Twoje posty i były tam posty ,które pisałaś w innych wątkach.Bardzo podobały się mi Twoje wypowiedzi i prawie w 100% podpisałabym się pod nimi.Ja odbieram Cię jako kobietę z '
"trzeźwym"spojrzeniem na życie!!!!Może to źle ujęłam ,ale gdyby więcej było osób tak myślących to może byłoby więcej uśmiechów i zadowolenia na twarzach kobiet.Podoba się mi ,że piszesz tak prosto ,nie owijając niczego.
Trochę brakuje mi słów.
Strony Poprzednia 1 … 41 42 43 44 45 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026