witam,
na zeglowanie nikt mnie nie namowi.Mam chyba jakas fobie.Np na srodku zimnego jeziora jachcik by zaczal tonac?Nie ,zeglowanie to nie dla mnie.Chociaz pewnie to piekna rozrywka dla lubiacych.Wole moje gory ,wspinaczke-to moj zywiol.Jak widac ,co kto lubi.
U mnie w domu problem z nowymi grzejnikami.Myslalam poczatkowo ze zapowietrzone,poprostu nie grzeja.Dzis znow ma specjalista fachowiec przyjedzie ,mowi ,ze jakis zawor wymieni albo jakas pompke na piec zamontuje aby pchala ciepla wode w rurki.
Ale najbardziej to zla jestem oczywiscie na slubnego.Bo tamte ,zeliwne grzejniki wywiozl zaraz na zlom,a teraz jakby co ,to mozna bylo zamontowac stare.A wiosna myslec co dalej.Ale przeciez on ma regule -stare wyrzucic ,bo zawadza.No i jest problem.
Poki jeszcze jest maz to jakos jest ,a potem sie boje ,jak juz do siebie pojedzie ,jak cos mi bedzie sie psuc a ja mam zero pojecia.
Kurcze,jeszcze moja Mama na mnie buczy ,po co ja pozwolilam na wywoz grzejnikow itp itd.I mamy znow stres.
Czy ja juz nie umiem inaczej zyc? 
Mam tylko cicha nadzieje ,ze tutaj jest wina tego zaworu,bo inaczej trzeba bedzie montowac jakas pompke na piec -gdzie cala robocizna wynosic bedzie ok 1000 zl.
Tak sie zachcialo miec ladnie.Ale kto przypuszczal,ze bedzie problem.
Moj maz sie wczoraj na mnie obrazli,bo powiedzialam jemu czemu nie zapalili w piecu ,jak zamontowali grzejniki.Przeciez juz wtedy wiedzialby ze plyty nie grzeja,a nie zaraz stare grzejniki wyrzucac.No i zas urazilam jego facetowa dume.A mam to....
Teraz niech sobie kombinuje.
Kase wydaje regularnie na knigi dla corki,bo na uczelni nie ma ,nawet ich do xerowania .Myslalam,ze cos mi kolezanka pozyczy ,ale tez ich nie ma.No kto tez kupuje ksiazki z wiedzy politycznej ?Narazie na I roku ma mnostwo polityli,dlatego tez boje sie czy mloda sobie poradzi z ta nauka.Zobaczymy.
Dzis oczywiscie kupa roboty w kuchni bo jutro pracuje,wieczorem moja kolezanka przyjedzie na ploty.Chcialam jakas salatke zrobic.dzis wymyslilam zupe ogorkowa i placki ziemniaczane.Chyba moze byc.
Lidziu,przed Toba mile dni.Twoj slubny przyjedzie .Bedzie Ci razniej.
Co chorob mezow nie moge sie wypowiedziec,bo nie odczuwam tego.Ale pielegniarka to jestem w szpitalu ,nie w domu :)A zreszta jest to zawod ,jak kazdy inny. :)Ale napewno ,jakby mi jeczal w domu to chyba bym zniknela z pola widzenia.
To narazie dziewczyny