HEYka DZIEWUSZKI
Już gwarno na cafejce - Kamcia senks za kawkę - skąd wróciłaś ???
Czytka może to i dobrze ,że koleżanka ma takie nastawienie i jest pełna optymizmu
Wnusio wyjdzie dziś ze szpitala ??
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Strony Poprzednia 1 … 1 305 1 306 1 307 1 308 1 309 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
HEYka DZIEWUSZKI
Już gwarno na cafejce - Kamcia senks za kawkę - skąd wróciłaś ???
Czytka może to i dobrze ,że koleżanka ma takie nastawienie i jest pełna optymizmu
Wnusio wyjdzie dziś ze szpitala ??
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
Podobne tematy
Część Bachasiu!
kurka wodna, nie chce mi się, siebie ogarnąć, jak postawiłam kawę tak siedzę i czytam, wcinam sałatkę tzw; misz-masz, co było w lodówce, nakręciłam soku nic ino teraz żyć ![]()
Czytko współczuję ci ciosów wokół Ciebie, co chwila coś, jakoś trzeba by to odczarować ...
Asterko nie daje mi to spokoju, napisałaś że byłaś/ miałaś żelazne płuco, mogła byś opisać jak to było, jakie miałaś odczucie, ciało zamknięte, tylko głowa na świecie, dla mnie to nie do pojęcia, dużo poczytałam i jestem w szoku, najdłużej żyjący w żelaznym płucu byli zamknięci ponad 60 lat ....
Witam Was serdecznie ![]()
U mnie słońce, na przemian z chmurami, ale jest zdecydowanie cieplej, niż było w ostatnich dniach.
Mąż był rano na zakupach i kupil czereśnie te czarne, więc się teraz nimi zajadam ![]()
Czytko ale to chyba dobrze, że Twoja koleżanka ma pozytywne nastawienie, że się nie załamuje, bo dobre nastawienie i chęci, to już połowa sukcesu ![]()
Kamoa a gdzie Ty byłaś na tych wojażach i z kim, pisz nam tutaj szybciutko ![]()
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę miłej soboty ![]()
Kamoa ja w sobotę i niedzielę mam tak zawsze. Wstaję, robię kawę rozpuszczalną. Piję ją z komórką godzinę. Potem robię śniadanie, zjadam i druga godzina schodzi. Zaczynam wtedy dopiero życie tak z dwie godziny i robię kawę parzonka heh.... To, że wstaję ok szóstej w weekend mi sprzyja do tego rozkładu rannego hi...hi...
Markadia wreszcie słońce usiłuje się zagościć.
Ty czereśnie wcinasz,a ja od wczoraj śliwki. Kupiłam dwa rodzaje tych fioletowych. Większe zdecydowanie lepsze.
Gotuję rosół. Już nie pamiętam kiedy jadłam. Zaprosiłam wnuków na rosołek babciny.
kochane, w środku tygodnia wszystkie pracują, wyjechałam sama, po pierwsze zniknęłam z oczu terrorystce, po drugie chciałam przejechać trasą jaką mi kiedyś mąż pokazał, jeżdziliśmy/łam tam co roku, w tamtym roku zmarł, i nie byłam, bałam się że mogę pęknąć, ale w tym roku coś mnie ciągnęło tam, Usedom ( wyspa Uznam po niemieckiej stronie) , całą trasą był deszcz, miejscami ulewy, ale czułam energię tych miejsc, najbardziej przejeżdżając przez most Zucherin, niebo płakało, a ja, nie umiem tego opisać co czułam, ale wiem że jeszcze raz tam pojadę.
Bulinko no i sumerancko, mi też w niedziele, nie raz zdażało się nie wychodzić z pidżamy ![]()
Kamoa trochę Ci zazdroszczę że możesz tak sobie wsiąść i jechać w siną dal. Mam nadzieję, że i mnie się uda.
Młoda właśnie dzwoniła. Pracuje w dwóch miejscach. Mimo, że Jej odradzałam zatrudniła się jeszcze w Żabce. W tych futtrakach stwierdziła, że ma mało godzin.
Witajcie Kochane Neteczki !
U mnie słońce i bardzo ciepło , dobrze że wiaterek troszkę zawiewa.
Czytunia współczuję Wam choroby wnusia , na pewno szybko wróci do zdrowia ale wszyscy się nacierpicie.
Kamcia miłej podróży Ci życzę pełnej dobrych wspomnień . ![]()
Bulinko rosołek Babci jest najlepszy a wnuki go zapamiętają bo i ja pamiętam pyszne obiadki od Babci z dzieciństwa.
Marka rób badania teraz póki lekarze mają urlopy bo jesienią jak pacjenci wrócą to ciężko będzie dostać się do lekarzy , ja wykorzystuję teraz ten czas w przychodni bo nareszcie nie ma tłumów .
A teraz napiszę co u mnie a jest niewesoło . Wczoraj byłam z Lakusiem u weterynarz i niestety jest bardzo chory , lekarka nie widzi możliwości operowania mu guza na śledzionie bo ma bardzo złe wyniki krzepnięcia krwi. Staram pogodzić się z tym co nieuchronne ale ciężko mi to idzie. Mnie jak problemy się chwycą to nie chcą popuścić.
Nic mi się przez to nie chce i nie mogę się skocentrować na czymś innym. Ale co zrobić bo takie jest życie. Serdecznie Wszystkie Was pozdrawiam i pamiętam także o Bachasi i Asterce .
Klaudynko ja mam wizytę u reumatologa dopiero w styczniu, więc badania muszę zrobić na tydzień przed tą wizytą.
Ale w środę mam wizytę w por.leczenia bólu, idę tam po raz pierwszy, może też będą chcieli mi jakieś badania robić, nie wiem jak wygląda wizyta w tego typu poradni.
Strasznie mi szkoda Twojego Lakusia, a ile on ma już lat???
Nasz Majki w listopadzie skończy 9 i póki co jest zdrowy, ale wiem, że kiedyś też się zestarzaje, pieski zdecydowanie za krótko żyją ![]()
Bulinko pracowita ta Twoja Młoda, jak chce i czuje się na siłach, niech sobie pracuje ![]()
Kamoa ale tak cały pobyt byłaś w podróży, czy też gdzies zanocowalaś, bo dość krótko trwał ten Twój wypad.
A ja z kolei nie lubię wracać w miejsca, w których byłam ze swoim pierwszym mężem, bo wspomnienia mogłyby mi sprawiać przykrość, więc po co mi to ![]()
Ale ja byłam po rozwodzie, to są zupelnie inne odczucia i emocje, niż u Ciebie.
Klaudynko przykro mi z powodu Lakusia. Moja Kiki też starowinka.
Markadia ciekawa jestem tej Twojej wizyty w tej poradni. Mam nadzieję, że zdasz relację.
Co do młodej,to nie podoba mi się to. 15 h pracy, to trochę za dużo. Na szczęście nie codziennie, bo w futtrakach ma dwa dni wolnego w tygodniu. Dziś pojechał do Niej mój starszy syn. Ma przywieść Jej pranie heh.. Pojechali pod namiot,a ja wykorzystałam sytuację.
Dzień dobry
Pogoda piękna, już kombajny są na polu.
My jeszcze się wstrzymamy kilka dni, o ile nie będzie padać.
Chociażby nawet ze względu na rękę męża.
Dzisiaj zmieniałam mu opatrunek.
Dobrze, że była córka i pomogła.
Ja nie mogę patrzeć na rany.
Wnuczek nadal w szpitalu, teraz pojechał na noc jego tatuś.
Z wakacji wróciła wnuczka, leży chora w łóżku.
Córka leczy ją dostępnymi lekami bez recepty.
Boli ją gardło i ma gorączkę.
Dobrze, że mąż córki nigdzie nie wyjechał, bo jej samej było by ciężko.
A do pracy musi pójść, bo wkrótce otwiera się drugi sklep
w innym mieście i mają mnóstwo papierologii.
U koleżanki dzisiaj pogorszenie zdrowia, czekam na wiadomości od jej syna i synowej.
Pojechali do niej i wszystkiego dowiedzą się na miejscu.
Klaudynka straszne wiadomości o Lakusiu.
Nawet nie potrafię nic napisać, bo ta wiadomość jest okropna.
Przytulam ciebie i Lakusia.
Nie tylko ludzie chorują, nasze zwierzątka też cierpią.
Kama czy to nie jest otwarcie już zasklepionej rany,
odwiedzać miejsca , w których byłaś razem z mężem. ?
A może to zamknięcie pewnego etapu.?
Bardzo ciebie podziwiam, że tak dzielnie się trzymasz po odejściu męża.
Wszystkie sprawy, firmę ogarniasz sama, a przecież przeżyłaś wielką tragedię.
Wielkie brawa dla ciebie.
Bulinka twoja córka to pracuś.
Dobrze, że jest chętna , a ile ciekawych doświadczeń wyniesie.
To dla niej wielki plus .
Marka jestem bardzo ciekawa co ci powiedzą w tej poradni leczenia bólu.
Asterko za Kamą zapytam , co to jest to żelazne płuco.
Z samej nazwy brzmi nieciekawie.
Jesteś wegetarianką i zapytam cię o coś , czy nie masz chęci na schabowego lub kawałek innego mięsa ?
Zaraz, zaraz nie widzę dzisiaj ciebie.
Proszę odezwij się i daj znać, że wszystko dobrze.
Taju pozdrawiam
Baśku twoja Matyldzia nie chce spędzić kilka dni u ciebie ?
Inaczej wakacje u babci.
Witam wieczorkiem
Dopiero wieczorkiem bo dziś wykorzystałam piękną pogodę a teraz to same wiecie, że pogoda bywa zmienna i często trudno coś zaplanować.
Czytko czekam na dobre wiadomości od Ciebie o zdrowiu bliskich ale pewnie musimy uzbroić się w cierpliwość.
Mam takie powiedzenie ''tylko to co złe dzieje się szybko, na poprawę trzeba zwykle czasu, cierpliwości''.
Wspomniałam o żelaznych płucach aby moje przeżycie było dla Ciebie wsparciem w tym smutku po udarze u przyjaciółki.
Najwidoczniej mój wpis Ci umknął więc się powtórzę; jako dziecko w wieku 8 lat zachorowałam na polio.
Przebieg choroby był bardzo ciężki i kiedy porażenie obejmowało układ oddychania zostałam przewieziona do szpitala w Krakowie bo tam były żelazne płuca.
To takie urzadzenie gdzie na zewnątrz wystaje tylko głowa a sprężone powietrze naciska klatkę piersiową i wymusza wdech i wydech.
Byłam w żelaznych płucach 3 tyg. Kamoa nie przeżywałam tego traumatycznie.
Czułam się bezpieczniej bo łatwiej mi było oddychać i jak mnie wyjmowali to szybko prosiłam aby mnie tam z powrotem włożyć.
Przy przyjęciu do szpitala w Krakowie lekarka powiedziała tacie, że mój stan jest beznadziejny a ponieważ choroba w pierwszym okresie jest zakaźna to ciało szpital wyda tylko jeśli rodzina będzie przygotowana do szybkiego pochówku.
Pani doktor powiedziała to przy mnie, słyszałam ale miałam temp. ok 40C to nawet się nie przejęłam.
To było Czytko moje doświadczenie aby tak za bardzo nie wierzyć w to co lekarze mówią i żeby było wsparciem w przypadku Twojej przyjaciółki.
Przeżyłam, dzięki rehabilitacji odzyskałam w znacznym stopniu sprawność, ukończyłam studia, pracowałam ponad 30 lat.
Niestety w tych stanach po polio tak jest, że mięśnie zaatakowane chorobą po klikudziesięciu latach szybciej słabną i to mnie też dopadło i od kliku lat poruszam się już na wózku elektrycznym.
Do schabowego nie ciągnie mnie absolutnie a nawet mam odruch przeciwny; widok i zapach mięsa wywołuje nieprzyjemne odczucia.
Marka jakoś nie odważyłam się kupić jeszcze tych czarnych czereśni ale chyba powinnam spróbować....???
A tak przy okazji; słuchałam dopiero co na YT wykładu ewangelisty Węgra z pochodzenia, jest już kilka dni w naszym kraju i powiedział, że dziś odkrył co jako kraje mamy wspólnego.
Otóż słowo czereśnie brzmi tak samo w obu językach.
Taka mała ciekawostka.
Klaudynko współczuję bardzo. Mój mąż był psiarzem i też mieliśmy pieski.
Wiem jak szybko podbijają nasze serca i jak boli gdy chorują i odchodzą.
Bulinko pracowita ta Twoja córcia. Całe wakacje będzie pracować czy też zostawi trochę na odpoczynek?
Serdeczności dla wszystkich. Miłego wieczoru życzę.
Witam!
Asterka tak myślę, że Ty byłaś bardzo chora i zmęczona, że było Ci obojętne leżenie w tych żelaznych płucach. Była to dla Ciebie po prostu ulga i czułaś się bezpieczne. Te żelazne płuca widziałam w filmie, więc wiem co to jest. To jest po prostu straszne w tym żyć.
Czytko rany chyba już trochę za dużo problemów jak na człowieka. Naprawdę już nie wiem co powiedzieć. Dużo siły Ci życzę i dbaj o odpoczynek, żebyś i Ty nie wysiadła.
HEYka DZIEWUSZKI

Bulinka hey hey z rana
Asterka czekałam aż odpowiesz Kamci
Jakoś mi wcześniej umknął mi wpis o tych żelaznych płucach
Jesteś zaprzeczeniem wiedzy tamtej lekarki - straszne to musiało być jak to słyszałaś
Kamoa fajne takie wypady - byłam na wyspie Uznam ale tylko od polskiej strony
Czytka zdróweczka dla wnusia ojjjj i dla wnusi
Koleżanka miała jakiś ponowny mikro udar ??? okropieństwo
Matyldzia jeszcze u mnie nie nockowała
chociaż ostatnio przygadywała
Markadia nie szukałam ale na FB wyświetlają mi się rolki z malowanymi kamykami - cudeńka ludzie robią
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki
Dziś Boguś porywa nas do Wisły - przynajmniej taki jest plan
Klaudynka polepszenia zdrówka dla Lakusia
A jak tam sprzedaż i kupno mieszkania ???
Bachasiu miłego wypadu? Jak tam Jolka?
Dzień dobry , witajcie Neteczki !
Marka pytasz się ile Lakuś ma lat , otóż 13 i gdyby nie te choroby to jeszcze 3-4 lata mógłby pożyć ale we wtorek dowiem się co można jeszcze dla niego zrobić.
Asterka ciężkie było dla Ciebie dzieciństwo , w szkole miałam koleżankę z polio więc widziałam jak bardzo mama o nią dbała. To była choroba z moich dziecięcych lat bo wtedy wiele dzieci na to chorowało a potem szczepionki zahamowały rozwój tej choroby. Też nie lubię mięsa i w ogóle go nie kupuję na samą myśl mam cofkę ale wędliny jeszcze lubię jeść tak jeszcze 2 lata temu lubiłam mięso . Organizm widocznie sm odrzuca co jest mu zbędne.
BaChasiu o sprzedaży i kupnie mieszkania przestałam myśleć i wszystko wstrzymałam ze względu na niespodziewane zmiany zdrowotne. Ale zdrowie spierniczone to ciężki temat więc wszystkie plany wstrzymane.
Dziewczyny , serdecznie Was Wszystkie pozdrawiam i fajnej pogody życzę.!!! ![]()
Witajcie niedzielnie ![]()
U mnie słoneczko i ciepło, nareszcie doczekałam się prawdziwego lata, oby trwało jak najdłużej ![]()
Myślę jak wykorzystać ten ładny dzien, a właściwie popołudnie, bo przecież obiad muszę ugotować, więc nie mogę nigdzie od rana jechać ![]()
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pogodnego dnia ![]()
Hejka kuleżanki ![]()
Kawa czeka, jak miło
tym bardziej że oczu otworzyć nie mogę, niby jestem wyspana ale ziewam, przymrużam, czyżbym w śnie, nie spała ?
Asterko no tak, byłaś dzieckiem, ale samo to urządzenie przeraża, wszystkie takie sprawy związane z zamknięciem u mnie wywoływały by klaustrofobię, a wiesz co ? 'TEN' z góry powiedział, to nie Twój czas, ale lekcja, i jesteś, i mimo doświadczeń życiowych, jesteś pełna dobroci i współczucia, tulę się do Ciebie ![]()
Basiu pozdrów Jolkę, miłego wypadu życzę ![]()
Bulinko nie zabraniaj córce robić godzin, jak tak chce niech jest, nabiera dziewczyna doświadczenia, same 'my' w jej wieku, jakie byłyśmy ?
Czytko u nas już powoli żniwa kończą się, życzę pogody i dużo siły, to pracowity czas.
Lazaret u Ciebie ciągle, współczuję bardzo..
Ja nie miałam czasu na żałobę, od pierwszej minuty musiałam zająć Jego miejsce, i wziąć odpowiedzialność, z wszystkiego i wszystkich, samemu decydować nie jest łatwo.
często mnie pytają czemu mąż mi się nie śni, ponoć wszystkim się tak dzieje po stracie, ale ja wewnętrznie nie chcę, pierwsze co bym zrobiła, to by dostał porządny ochrzan, lepiej niech tam w zaświatach odpoczywa, niech nie komplikuje mi mojej wewnętrznej energii, kiedyś przyjdzie czas, rozmawiałam z moją 'Ulką', no i przyjdzie ale nie teraz, mam inną opiekę
Klaudi smutne to że psinka chora, nic nie może wiecznie trwać, przytulam Cię mocno.
Marka nocowaniem nigdy się nie przejmuję, zawsze są miejsca gdzieś wolne, moje samotne wypady często są 2-3 dniowe, mogła bym być dłużej ale zawsze muszę coś....
nie mam schiz do miejsc które z czymś się wiążą, stawiam temu czoła, raczej powiedziała bym, czuje się energię tych miejsc, czy chcę tam być czy nie, tak samo z ludżmi, często się czuje, czy z daną osobą, będę dalej ciągnęła rozmowę, znajomość, czy nie.
Jestem jak kot, chodzę swoimi ścieżkami.
aha, jeszcze coś chciałam dodać, jak gdzieś wybywam nie mam presji że muszę coś zwiedzać, widzieć, to robiłam w młodszych latach widziałam, macałam, i wystarczy mi do końca życia, teraz cenię widok, spokój, rozmowy, przyjażnie, jedynie gdzie mogę być i non stop oglądać i macać to samo w kółko, to Bliski Wschód, ale tam wojna, czekam na lepsze czasy.
miłego dnia życzę ![]()
Kamoa takie podejście do życia,to chyba z wiekiem o doświadczeniem przychodzi. Jak Cię czytam, to jakbym siebie czytała. Jeżeli moje zdrowie się nie posypie dalej, to może gdzieś na trasie sobie pomachamy.
Córce nie zabraniałam nadgodzin, tylko boję się, żeby nie opadła fizycznie, bo rok szkolny za pasem. Niech skończy tą szkołę, a potem już będę spokojniejsza. Ja nigdy nie zabraniam. Tłumaczę tylko heh...
Markadia, a jakbyś nie ugotowała, to by się świat nie zawalił. Mąż dwie rączki ma. Wiem...wiem.. też tak miałam ,ale do czasu.
Klaudunia my mamy plany, a życie płata mam figle niestety. U mnie już też coraz gorzej że zdrowiem. Zaczęłam myśleć o przyszlości swojej.
Bulinko przekonałam się że plany jakie sobie robimy nie idą w parze z rzeczywistością, ale życie polega na planowaniu a potem jak się uda. Różowe okulary warto mieć pod ręką
. ażeby optymistycznie patrzeć przed siebie. Zadbaj Bulinko o swoje zdrowie bo jak ono nawali to wszystko inne traci znaczenie bo tak jest u mnie.
Kamcia odwzajemniam przytulasa. ![]()
Cześć wszystkim ![]()
Markadia> dzięki za wyjaśnienia
Czytuniu> ty to masz ostatnio lawinę problemów, współczuje i ściskam wirtualnie.
Asterko> Zaciekawiło mnie to co pisał Twój mąż? Możesz coś zdradzić?
Klaudynko> współczuje choroby pieska.
Bulinko> a co Ciebie powstrzymuje przed wyruszeniem tak jak Kamoa?
Pozostałe pozdrawiam ślicznie i każdej z osobna miłego popołudnia.
Bulinko tylko, że Twój mąż był wtedy młodszy i zdrowszy, mój jest już starszy i w ostatnim czasie, dość schorowany ![]()
Owszem od czasu do czasu robimy sobie takie wypady, na cały dzień, ale musi być to wcześniej ustalone.
U nas nie ma miejsca na spontan, nie przy moim mężu ![]()
Tajka chyba jakieś nieporozumienie zaistniało bo ja o moim mężu wspomniałam tylko, że był psiarzem mając na myśli, że lubił psy.
Niestety życie nie zawsze idzie tak jak byśmy chcieli. Ja już wspominałam Tajna, że mogę ruszyć na wiosnę. Powód jest nie inny jak finansowy. Szykuję tą 18-stkę, a do tego miałam niespodziewane duże wydatki.
Moja córka z zięciem i wnukami dziś w nocy ruszają w góry. Tydzień czasu będę sama na włościach.
Asterko> to się z siebie samej uśmiałam
Ja przeczytałam pIsarzem
i już mi się uruchomiła moja twórcza dusza.
HEYka DZIEWUSZKI
Dzięki za pozdrowionka dla Jolki - przekazałam
Bulinka jak Jolka - ano w miarę dobrze i tak będzie do czwartku - będzie mieć kolejny wlew chemii - a po NIEJ jest przez tydzień bardzo słaba i źle ogólnie się czuje
Markadia w Ustroniu - jest Śląskie Centrum Rehabilitacji - przejeżdżałam obok
Do samej Wisły na wjeździe był spory korek - ale potem spoko
Bez zastanowienia Boguś kupił bilety na taką CIUFCIĘ wycieczkową ( sami dorośli
)
>>>>
Prawie godzinkę przewodnik jechał i gadał na RÓWNICĘ w Ustroniu - godzinny postój i powrót do Wisły
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki ![]()
Dzień dobry
Baśku za kawę bardzo dziękuję.
Fajna ta ciuchcia. Mieliście fajny dzień.
Asterko bardzo ci dziękuję za obszerny opis.
Przeżyłaś piekło będąc dzieckiem.
Podbudowałaś mnie bardzo tym opisem, może i moja koleżanka będzie chodzić.
Byłam wczoraj u niej.
Niewielkie postępy są.
Będę was informować o jej stanie zdrowia.
Taką smutną prawdę powiedziała mi koleżanki synowa.
Na początku były u niej tłumne odwiedziny.
Jeden raz i obowiązek spełniony.
Teraz odwiedzam ją ja i jej syn z rodziną.
A w pracy miała niby takie fajne koleżanki.
Jedna chyba była jeden raz i na tym koniec.
To prawda, że w nieszczęściu poznasz prawdziwych przyjaciół.
Mój wnusio wczoraj po południu wrócił do domu.
Jest mocno osłabiony, ale powoli nabierze sił.
W środę przyjeżdża do nas moja siostra z córką i jej mężem.
Akurat przyjadą, gdy będą żniwa.
Cóż, jeśli będzie pogoda my będziemy kosić.
Mówiłam im , że żniwa tuż tuż.
Aby tylko ręka męża dała radę kierować kombajnem.
Jego jak będzie boleć to nie powie mi tego.
Taki już jest.
W piątek ma wizytę u lekarza, zobaczymy co mu powie.
Witajcie w nowym tygodniu ![]()
U mnie po ładnym weekendzie, znowu pochmurno, w nocy padał deszcz, dzisiaj też ma padać ![]()
A ja na 11 mam psychiatrę, nie chce mi się już do niego chodzić, ale dzisiaj jeszcze pójdę.
BaChasiu w Ustroniu jest mnóstwo różnych szpitali i sanatoriów, samych piramidek jest 17, a jeszcze dochodzą inne, m.in tam gdzie jeżdżę Śląskie Centrum Reumatologii i Ortopedii.
Bulinko Twoja starsza córka chyba woli góry, niż morze, bo w zeszłym roku też pisałaś, że jadą w góry.
Pozdrawiam wszystkie Netki i życzę pogodnego dnia ![]()
Witam!
Bachasiu ta kolejka jedzie z Wisły na Równicę tak? Wjeżdża na samą górę?
Fajny wypad miałaś.
Czytko ciężko tak jak goście zwalają się na taką robotę jak żniwa. W planach może mają pomóc? Dla mieszczuchów to atrakcja przecież.
Markadia tak, moja córka woli góry. Zięć też. Zimą zrobili wypad nad morze jak było to lodowisko. W górach, niedaleko Zakopanego mają extra miejscówkę. Jest dużo atrakcji dla dzieci: plac zabaw, basen. Jechali z drugą rodzinką z dziećmi. Także wesoło.
Tak dla humoru Wam opowiem:
Przed niedzielą był u Nich znajomy z chłopcem w wieku mojego młodszego wnusia (4latka). Skaczą na trampolinie i tamten chłopczyk mówi: a ja jadę nad morze..
Na to mój wnuk: a ja do Morskiego Oka...
Tak więc córka zastanawiała się,czy pójdą do tego Morskiego Oka. Teraz już musi heh...
Witam!
Bachasiu ta kolejka jedzie z Wisły na Równicę tak? Wjeżdża na samą górę?
Fajny wypad miałaś..
Bulinka TAK i wraca do Wisły
Prawie 2 godziny jazdy w obie strony i w tym postoju godzinnego = razem 3 godzinna wycieczka ![]()
Za 45 zeta normalny bilet a My płaciliśmy zniżkowe po 35zera
Markadia właśnie ten przewodnik gadał o starych dziejach Wisły
Jak i o nowych np. pokazywał gdzie kręcili I i V sezon "sanatorium miłości "
Wisła jest np. większa obszarowo od Paryża - takie nam wiadomości wciskał
Pokazywał w którym lokalu zjeść pyszną golonkę - obiad czy dobre pączki
Misty a gdzie Ty się zapodziałaś ??? he ???
Czytka zagonisz do żniw siostrę hi hi ale by miała rozrywkę
Tiaaaa w górach jest więcej atrakcji - tylko wolałabym Tatry
Była u mnie niezapowiadana mocna burza - i przywiało mi Jolkę
Wybieram się gdzieś przejść ![]()
Cześć,
Basiu toż to żeście się powoziły, aż 3 godz. długo trochę
serwowali coś po drodze ? ![]()
Bachasiu dzięki za informację. Oj mam plany, mam plany, ale od wiosny niestety dopiero. Chyba, żeby mi odbiło jesienią.
U nas też brzydko. W tej chwili bardzo silny wiatr i pokropuje. Niech już przestanie padać, bo na jutro mam syna zamówionego na koszenie na bloku.
Kamoa ,ale to z przerwą godzinną trzy godziny. Fajna taka wycieczka i bilet nie drogi.
BaChasiu na takiej samej wycieczce ciuchcią z Wisły na Równicę, byłam dwa razy, z córką i psem, a potem byłam jeszcze taką ciuchcią z Ustronia i jeździliśmy po wszystkich dzielnicach Ustronia i też Ci górale opowiadali o tym co gdzie się znajduje ![]()
Bulinko ciekawa jestem, czy faktycznie spełnisz swoje plany i będziesz podróżować.
Ale że tak całkowicie sama chcesz?
U mnie też się rozpadało, jednym slowem kiepska pogoda ![]()
Markadia tak, chcę sama. Planuję kupić taki malutki namiocik doczepiany do bagażnika i dostosować samochód osobowy do wygodnego spania dla jednej osoby. Teraz takie podróże są modne.
Dziewczyny w Wiśle jest taki deptak ze straganami. Ta ciuchcia gdzieś z tamtąd odchodzi? Oczywiście jak nie,to sobie znajdę,ale tak orientacyjnie pytam.
Bulinko w Wiśle jest tylko jedna główna ulica i tam stoi ta ciuchcia, a nawet dwie czy trzy są te ciuchcie.
Jak kończą się straganany, trzeba iść cały czas tą samą ulicą w kierunku tego dużego kościoła ewangelickiego i tam stoją, zreszta one cały czas jeżdżą w te i spowrotem, trudno ich nie zauważyć ![]()
Co do tych Twoich planów, to kompletnie nie moja bajka i nie slyszalam, żeby to było modne, bo nikt w kręgu moich znajomych, nie podróżuje w ten sposób.
Ale te spanie w takim małym namiocie, nie będzie dla Ciebie problematyczne?
Ja z moimi stawami, nie nadaję się już na takie ekstremalne warunki ![]()
No i gdzie masz zamiar się zatrzymywać, żeby zanocować, nie boisz się tak całkie sama stać autem i nocować w namiocie, bo ja bym miała obawy, że ktoś mnie napadnie, albo okradnie ![]()
No ale ja to ja, Tobie jednak życzę, żeby udało Ci się spełnić takie marzenia ![]()
Markadia poszukaj grupy na fejsbuku"Spanie w aucie". Zobaczysz ile ludzi tak podróżuje. Jeżeli spała bym na zwykłym parkingu, to nie rozkładała bym namiotu, a w aucie bym się zamkneła. Gdybym pojechała np. ma weekend,to zatrzymywała bym się na campingach. Tam są sanitariaty.
Zobacz na tą grupę,to na zdjęciach będzie widać o jakie spanie w samochodzie mi chodzi.
Dużo ludzi nocuje tak na dziko i normalnie się rozkładają.
Cześć.
Czytko> to normalne, choć zarazem nienormlane. Moja koleżanka (ta po 2 udarach) do dziś powiada, ze zostałam jej tylko ja i kuzynka, bo reszta jakby się jej bała. Na początku się interesowali, a potem już cisza kompletna. Podobnie moja przyjaciółka po złamaniu nogi. Nawet brat z bratową się nie interesowali co u niej, czy potrzeba jej zrobić zakupy itp. Prawdę mówiąc.... ja też nieraz tak robiłam. Wynikało to z tego, że mam swoje życie, a ta osoba nie była mi na tyle bliska, aby się często kontaktować. Tak to niestety wygląda.
Markadia> wręcz przeciwnie, teraz jest taka moda. Ja osobiście znam 3 rodziny wędrujące w ten sposób. Ale ja podobnie jak Ty-nie umiałabym tak, nie mogłabym ze wzgl. zdrowotnych i już nie chcę. Zrobiłam się wygodna ![]()
Jutro jadę do trzeciej koleżanki, która miała do mnie przyjechać, ale plany sie posypały. Życie nam weryfikuje nasze plany
Jadę ją odwiedzić, bo jest uziemiona w domu.
Pozdrowionka dla każdej z osobna, miłego wieczoru.
Witam serdecznie
Pogoda dziś u mnie była taka sobie; do południa pochmurnie, potem popadało ale spokojnie.
Z tego co czytam to w niektórych częściach kraju były ulewy, grad i niebezpieczna pogoda.
Czytko dobrze, że u Ciebie też ku dobremu idzie i wnusio już wrócił do domu.
Szkoda, że operacja ręki Twojego męża wypadła w okresie żniw chociaż w sumie to na wsi zawsze jest dużo pracy.
Po takiej operacji powinien jednak oszczędzać rękę.
Bulinko podoba mi się, że masz określone plany co do wyjazdów.
Weszłam na tą polecaną prze Ciebie stronę ''spanie w aucie''. Ależ tam są piękne zdjęcia z tych wyjazdów.
Każdy ma inne upodobania. Moja bliska koleżanka często jeździła na wycieczki zagraniczna ale to były takie, że każda noc w innej miejscowości, w innym hotelu.
Żeby tak każdego dnia pakować się i rozpakowywać to jakoś zupełnie tego nie widziałam.
Dla niej trudne do przyjęcia było tak jak ja jeździłam, jedno miejsce na kilka dni i poznawanie okolicy.
W Wiśle byłam kilka razy ale to dawnymi czasy. Jeździłam tam służbowo na różne szkolenia ale był też czas na spacery po mieście.
Z moich urlopowych wyjazdów miałam też takie namiotowe i bardzo mile je wspominam.
Ale wtedy jeszcze dość dobrze chodziłam więc wejście i wyjście z namiotu nie było dużym problemem.
Teraz to już tylko wspomnienia zostały. I zdjęcia oczywiście.
Dziewczyny, miłego wieczoru życzę.
U mnie po całym dniu przelotnych opadów i silnego wiatru, teraz się wypogodziło i wyszło słońce, rychło wczas ![]()
Bulinko zrobisz jak uważasz, jeśli taka forma podróżowania i nocowania Ci odpowiada, to ok, ja podobnie jak Taja im jestem starsza, tym bardziej cenie sobie wygodę ![]()
No i jeszcze takie samotne wyprawy, to też nie dla mnie, nie czułabym się dobrze ![]()
Co prawda, ja mam w planach, może już w przyszłym roku w końcu się uda, jechać gdzieś samej, bez córki, ale będzie to wyjazd zoorganizowany, wczasy zdrowotne, turnus rehabilitacyjny, sanatorium, coś w tym stylu, tam nie będę całkiem sama, a jeszcze poznam nowych ludzi ![]()
Taja a jak tam u Ciebie malowanie kamyczków, masz na to jeszcze czas?
Ja w Ustroniu zostawilam 11 kamyczków, na grupie pojawiły się tylko trzy.
Ciągle jeszcze może coś się pojawić, ale tak jak mówiłam, jakieś ok 30% rozłożonych kamyczków pojawia się na grupie i ta teoria znowu się potwierdziła ![]()
Piszę to po to, żebyś się nie zraziła, że tak malo kamyczków pojawia się na fejsie, bo wiele osób to zniechęca, ale Ty dopiero zaczęłaś, a już masz pierwszy znaleziony, więc jest super ![]()
Sorki, że tak ni z gruchy ni z pietruchy wyskakuję z tymi kamyczkami, ale akurat mi się to przypomniało ![]()
Przepraszam, że jeszcze raz to samo. Dziewczyny ja też lubię wygodę,ale to jest drogo, więc na taki wyjazd można pozwolić sobie raz w roku. Ja bym chciała jechać częściej i w różne miejsca. Nie będę też uwiązana godziną i miejscem. Nie muszę rezerwować. Jak będę chciała skrócić wyjazd,to wyjadę bez komplikacji.
Ja też wygodniacka jestem, są hotele, hostele, pensjonaty, kwatery, zawsze coś się znajdzie, a jak nie ma w jednej miejscowości ,to jadę do następnej, dwa razy w przeciągu 10 lat, zdarzyło mi się spać w aucie, spałam na parkingu cpn-u, raz w Niemczech raz w Polsce, nawet fajna sprawa, i nie byłam takowa sama, na cpn-ch są prysznice, rankiem można się ogarnąć, wypić kawę ... to jest wolność, organizujesz sobie czas, jak ci się chce. Lata wstecz, opisywałam tutaj jak szwędam się po bezdrożach, jak adrenalinę mam w kolanach, eh.. kto tego nie doświadczy, nie ma pojęcia o czym wszyscy Ci samotnicy piszą ![]()
Kamoa to ja w kolanach mam zwyrodnienia i ból póki co ![]()
No właśnie samotnicy, a ja nie jestem typem samotnika, nie czulabym się dobrze na takich całkiem samotnych wyjazdach.
Spanie pod namiotami też nigdy nie bylo moim marzeniem, dlatego nigdy pod namioty nie jeździłam, zawsze bylam zbyt wygodnicka, a z wiekiem robię się wygodna jeszcze bardziej, ale też ze względu na zdrowie fuzyczne, teraz nawet już nie dałabym rady ![]()
Bulinko wybacz, że tak Cię o to wypytuję, ale dla mnie to niesamowite, że masz w sobie tyle odwagi, na taki właśnie sposób podróżowania.
To godne podziwu ![]()
Dobranoc Dziewczyny ![]()
HEYka DZIEWUSZKI

Kamoa też tak uważam ,że za długo była ta jazda tą CIUFCIĄ
Jolka tam na Równicy zjadła kiełbasę z grilla i pod koniec jazdy było jej niedobrze
Tiaaaa za tą cenę biletu miałyśmy super wypasiony podwieczorek
z szampanem
Bulinka aż zerknę potem na tą stronkę samotnego podróżowania i nocowania
Taja trzecia koleżanka uziemiona w domu - O Matulu co się znowu stało ???
Markadia - Asterka - i cała reszta MYCH buziaczek na wtorek
Heloł ![]()
Basieńko dla podwieczorku, to może bym wytrzymała ciuchcię
co to było oprócz bąbelków ?
Mareczko ja wiem że masz problem zdrowotny i nie dla Ciebie takowe wojaże, ja też nigdy nie spałam w namiotach.
jak już piszemy o wygodnictwie, to jest skala od 1-10 gdzie jeden to totalne dno, a 10 to ful wypas na bogato, macie któraś jakieś przeżycia, zaskoczenie związane z noclegiem ?
Witajcie ![]()
U mnie slońce na przemian z chmurami i niezbyt ciepło, bo tylko 18 stopni, ale od jutra mają być upały, więc powrót lata ![]()
Od rana koszą u nas trawę, nareszcie, bo już była po pas, z psem cieżko po takiej wysokiej chodzić, no ale nie wyspałam się, bo halasują od świtu ![]()
BaChasiu mnie ta podróż ciuchcią, nie wydawała się zbyt dluga, ale w drodze powrotnej, kiedy jechaliśmy w dół, strasznie się bałam, że nie wyrobi na zakrętach i w jakąś przepaść wpadniemy ![]()
Ale widoki po drodze były cudne ![]()
Kamoa ja nigdy nie mialam jakiegoś zaskoczenia, co do noclegów, bo zawsze wcześniej sama wybieram miejsca, w których będziemy nocować.
Widzę zdjęcia i czytam opinie i nigdy nie byłam jakoś zdziwiona, że jest inaczej, niż myslalam, że będzie.
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę pogodnego wtorku ![]()
Hejka
Markadia> właśnie skończyłam lakierować ostatnią partię. Przed wyjazdem nic już nie zmaluję, bo nie będzie czasu. Wiem, że mało kamyków pojawia sie na grupach. Ja póki co maluję dla przyjemności, choć jest bardzo miło gdy sie jakiś kamyk odnajdzie
Bacha> fatum chyba jakieś
Koleżanka opiekuje się chorą mamą i ta bidula się połamała. Dla starszego człowieka wystarczy się przewrócić i sru... złamanie w 3 miejscach. Do tej pory mogła ją zostawiać samą i wyrwać się na kilka godzin, a teraz przez kilka mcy nie może jej zostawić samej. Wychodzi jedynie do sklepu itp. A, że odkładałyśmy to spotkanie nieraz, to postanowiłam, że przyjadę do niej. Bo w ten sposób to się będzie odkładać w nieskończoność.
Kamoa> my zawsze wybieramy tańsze noclegi, ale aby łazienka była w pokoju. Jak się dobrze poszuka to się tanio znajdzie. Nie wymagam luksusów, byle było czysto i schludnie. Nie biorę z wyżywieniem, bo się nie opłaca. Pamiętam raz babeczkę, która się żaliła, że nikt nie chce u niej śniadań zamawiać, a ona przecież takie smaczne robi. Nie dziwię się, bo ja np. zjem kawałek chleba i jajko (i jestem najedzona), a miałabym za śniadanie dać 40 zł??? Nawet jeśli zabiorę ze sobą jabłko czy banana, to i tak łącznie nie jest warte 40 zł.
Wszystkim bez wyjątku dobrego dnia życzę i słoneczka!
Poniżej moje kamienie malowane głównie farbami.



Taja no piękne kamyczki, brawo, oby jak najwięcej Ich pojawilo się na grupie ![]()
Ja Ty już od początku tak pięknie malujesz to gratuluję, bo moje pierwsze nie wyglądały tak ładnie, dopiero z czasem nabierałam wprawy ![]()
Cześć Dziewczyny!
Miałam na dziś takie ambitne plany wyjściowe ale pogoda je skorygowała.
Byłam tylko w bibliotece i uzupełniłam zakupy i do domu bo wieje zimny wiatr a szkoda byłoby się przeziębić tym bardziej, że obiecują ciepełko.
Po powrocie rozpakowałam zakupy a teraz rozgrzewam się przy gorącej herbacie z miodem i cytryną.
Popatrzyłam wczoraj na grupę kamyczkową na FB.
Niektóre kamyki zadziwiają swoją urodą. Fajne hobby.
Spotkałam się dziś z tą biedą Damianem o którym tu wspominałam. Chyba zaczął się odbijać od dna; dostał świadczenie z MOPS-u, wykupił z lombardu smartfona, załatwił sobie obiady w Caritasie.... Dałam mu też trochę zarobić bo przyniósł mi ziemię ogrodniczą i wyniósł makulaturę.
Tajka fajne te Twoje kamyczki. Nabierasz wprawy.
A ja się cieszę, że przy okazji odkrywam różne ciekawe zajęcia bo obracam się w dość ograniczonym gronie to o wielu sprawach nie miałabym możliwości się dowiedziec.
Współczuję tych przykrych zdarzen, które ostatnio dopadają ale nie tylko Ciebie bo jest tego ponad miarę.
Wszystkim dobrego dnia życzę.
Witam! Kamyczki śliczne.
Asterko u Ciebie aż tak zimno było?
Bo u mnie po dość pochmurnym poranku, wypogodziło się, słońce wyszło na całego i mamy piękny, letni, ciepły dzień ![]()
Jutro już maja nadejść upały, pewnie u Ciebie też się zrobi cieplutko ![]()
Bulinko aleś się rozspisała ![]()
Rekord normalnie ![]()
Kurcze znowu mamy problem, bo przecież za dobrze nie może być ![]()
Od jutra wreszcie upały i cudowna pogoda, chciałyśmy sobie pojeździć, na jakiś basen, nad wodę, na grila do Ustronia, bo córka teraz już też ma wakacje, więc ma czas, ale znowu nam auto nawaliło ![]()
Córka chciala jechać do swojego chłopaka, chce odpalić auto, a tu nie da rady, myśleliśmy, że to akumulator, ale próba podładowania go nic nie dała, no i teraz na lawecie pojechal do mechanika ![]()
Akurat teraz kiedy lato wróciło, czemu ja zawsze muszę mieć pod górkę ![]()
Markadia miałam dziś koszenie i musiałam się zresetować. Nie miałam natchnienia do pisania. Była drzemka i już jest ok. Teraz obiado- kolację sobie robię.
W samochodzie może rozrusznik poszedł, jeżeli nie pomogło ładowanie.
Czołem Babeczki
Taja-- śliczne kamyczki ![]()
Środa- dzień loda ![]()
Podróże....lubię. Niestety, ze względu na to, że nie jestem zmotoryzowana, nie mogę postawić na taki spontan, żeby każdą noc spać w przypadkowym miejscu.
Zdarza mi się spać kolejne noce gdzieś indziej, ale są to miejsca wcześniej zaklepane. Trudno byłoby pieszo, z bagażem szukać wolnego noclegu.
Przy dłuższych pobytach, gdy jest nas kilkoro, wybieram tzw. apartamenty- jesteśmy razem, ale każdy ma swoją przestrzeń - ja tego potrzebuję. Chociaż, nawet, gdy sama jeżdżę, też tak czasami wybieram.
Źle się czuję, gdy jestem sama w jakimś domu z pokojami do wynajęcia i jest wspólna z innymi kuchnia do dyspozycji. Trafiłam tak kiedyś na biesiadującą rodzinę.
Owszem, byli sympatyczni, ale całymi sobą zajęli przestrzeń, że robiąc sobie np. kawę, czułam się jak jakiś intruz ![]()
Namiot, zdecydowanie nie dla mnie
Sanitariaty na polu namiotowy- NIE!
A kiedyś tak jeździłam
Chociaż, moim marzeniem jest podróż kamperem. Coś, o czym pisze bulinka, ale w wersji wygodniejszej.
Oglądam tutaj czasem program o takich podróżach. Niektóre kampery, jak dom są wyposażone!


Zostawię jeszcze kawkę i lecę ![]()

HEYka DZIEWUSZKI
Misty senks za lody środowe jak i kawencje
O Tak
kamperem można zwiedzać - no i ma się ten luksus podróżowania - wygodnego spania jak i codziennej toalety
Taja ale masz zabawę z tymi kamyczkami - cudaczki wymalowałaś
Pogoda wczoraj się wyrobiła
Mam przygotowaną torbę ciuchów do "rzeczodzielni" w planach mam jeszcze dwa kursy - zobaczę jak to będzie
Pozdrawiam WSZYŚCIUTKIE bez wyliczanki ![]()
Witajcie ![]()
U mnie piękna pogoda, zapowiada się upalny dzień ![]()
Na 15 mam wizytę w por.leczenia bólu i muszę kombinować, czym tam zajechać, bo to dość daleko ode mnie ![]()
Mysti te kampery ze zdjecia piękne, ale nie dla mnie wycieczki objazdowe, bo mam chorobę lokomocyjną.
W pensjonatach wybieram przeważnie pokoje z aneksem kuchennym, ale jeśli takiego w pokoju nie ma, nie mam problemu z korzystaniem ze wspólnej kuchni.
Dla mnie najważniejsza jest lokalizacja, musi byc blisko plaży nad morzem, no i w miarę blisko centrum, nie na jakimś zadupiu ![]()
A gdzie reszta Netek się podziewa, śpicie jeszcze?
Pozdrawiam i życzę pogodnej środy ![]()
Cześć wam ![]()
Marka nie śpię, paznokcie ogarniałam, no i dziś ręczniki mają test wytrzymałości, jedne są nówki, drugie stare, włączyłam na 90*, zobaczymy co z nich zostanie.
Basiu powodzenia, potem zdaj relację
Mysti jak zwykle na posterunku lodziowym
takim kamperem był u nas plan na emeryturze, jechali byśmy wzdłuż linii brzegów mórz, przez całą Europę, ok. 2 lat by nas nie było, no niestety człowiek planuje, a Bóg krzyżuje
ale kto wie może kiedyś z Bulinką się zabiorę, Ona ma już wprawę co i jak na kempingach, a ja mam mapy w głowie ![]()
Tajem artystka !! w tak krótkim czasie taką ilość i mego pikne ! brawo
Asterko tak szybko się przeziębiasz ?
Czytko i jak już zaczęły się żniwa ?
Klaudi jak piesiu ?
Resztę dziewczyn pozdrawiam serdecznie
Witam!
Dziewczyny ja zamiast takiego kampera mam przyczepę kempingową, ale mi się jej odechciało. Tam taka wygoda jak w kamerze, ale trzeba to ciągnąć i dla mnie jest to za duże. Najlepszy byłby mały kamerek,ale w sumie to niepraktyczne, bo tylko na wyskoki, a na co dzień co? Marzy mi się van, albo mały busik. Mam pod domem Sharana (van),ale ma manualną skrzynię biegów, a ja muszę mieć automatyczną.
Jak młoda skończy 18, to zaraz to sprzedaję i może coś pomyślę.
Witam serdecznie
Mysti dzięki za środowe lody i poranną kawę.
Dziś piękna pogoda, nie ma jeszcze skwaru ale jest ciepełko i słońca pod dostatkiem.
Zaliczyłam dłuższe wyjście a teraz czas coś w domku zrobić.
Też jestem pod urokiem tych kamperów, tak to można organizować sobie urlopowe wyjazdy.
Kamoa raczej przeziębienia i infekcje mnie omijają, jestem natomiast zmarzluch a że wczoraj nie przewidziałam takiego zimnego wiatru i ubrałam się zbyt lekko to nie chciałam marznąć zbyt długo na tym wietrze. Dziś jest już spokojnie, temperatura komfortowa jak dla mnie.
Czytko wiem, że jesteś zapracowana ale też czekam na wieści od Ciebie.
Marka to oczywiste, że każdy ma inne oczekiwania co do wyjazdów.
Ja teraz to już nawet nie chcę daleko od domu wyjeżdżać ale kiedyś to byłam podróźniczką.
Tylko samolotem nie leciałam ale też nigdy takiego pragnienia nie miałam. Pod namiot pierwszy raz wyjechałam już w wieku dojrzałym bo mocno po 30-tce byłam ale to były dla mnie super wyjazdy. Mile wspominam i cieszę się, że zaliczyłam kilka takich wypadów.
Dziewczyny, pięknego dnia życzę.
Hey
Kamoa - zdaje relację
:
Dziś było oficjalne otwarcie tej RZECZODZIELNI - jest tam piknik na trawie - wymiana kwiatków domowych jak i GADUŁAWKA
Hi czego to nie wymyślą
Poszłam tam za wcześnie - wyczekałam się
Z mojej torby taka szczupła dziewczyna wybrała parę rzeczy dla siebie
Ona przeszukała więc siat - patrzyłam powybierała sobie kilkanaście fajnych ciuchów
Dziś było sporo takich jak Ja z oddaniem rzeczy ... moje bichy przepakowałam do siaty
I nawet nie wchodząc tam poszłam do domu za dużo ludzi
Na razie dam sobie spokój z zanoszeniem ... może przed 15stą się tam przejdę zobaczyć ![]()
....................
Dziś było sporo takich jak Ja z oddaniem rzeczy ... moje bichy przepakowałam do siaty
Co to są bichy???
Asterko nie leciałaś nigdy samolotem?
Bo wydawało mi się, że kiedyś pisałaś, że podróżowałaś też za granicę, do Hiszpani czy coś takiego?
Ale może to nie Ty pisałaś i pomyliłam z kimś innym?
Ja za równiutki miesiąc będę poraz pierwszy w życiu lecieć samolotem, jestem pełna obaw, ale chęć zobaczenia egzotycznego kraju jest u mnie silniejsza, niż ten strach, jakoś to przeżyję ![]()
Asterka też nie leciałam nigdy samolotem i mnie do tego nie ciągnie heh...
A pogoda dziś rzeczywiście extra.
Bachasiu, a więcej było osób z towarem,czy więcej szukających?
Markadia jak tam wizyta w Poradni Leczenia Bólu?
Witam Was Kochane Neteczki !
Kamciu pytasz się o Lakusia a on od wczoraj po południu jest już za tęczową bramą , ciężka była decyzja ale inaczej się nie dało , jak na razie to nie mogę się przyzwyczaić bo 13 lat razem przeżyliśmy . Dzisiaj od rana sprzątam i co chwilka odpoczywam bo już nie te siły . Jeśli chodzi o lot samolotem to głupio jest pisać że leciałam ale 50 lat temu mąż zrobił mi prezent ale wtedy to był ruski samolot i cały lot mocno skrzypiał jakby miał się rozlecieć . Siedziałam przy skrzydle więc taki był hałas i zgrzyt metalu że własnych myśli nie słyszałam. Ale wtedy niczego się nie bałam więc z ciekawością obserwowałam ziemię z lotu ptaka . Dzisiaj bez problemu bym poleciała gdyby zdrowie mi na to pozwoliło , moja Bratowa lata kilka razy w roku z wielką radością .
Odnośnie rzeczy oddawanych do pojemników to znalazłam kiedyś moją sukienkę w ciucholandzie , parę razy oddałam w różne miejsca ale nigdy nie znalazłam mojego ciucha ponownie. A paskudnie wyglądają teraz śmietniki i miejsca przy nich bo ludzie rzucają rzeczy byle gdzie i byle jak , deszcze , błoto i wszystko razem wygląda to strasznie. A dzieje się tak od kiedy zlikwidowano te pojemniki na ciuchy. Przy domach pomocy całe wieszaki z ciuchami stoją ale byle jak więc wzięcia nie mają.
BaChasiu tak jak piszesz ta babka potrafiła coś dla siebie znależć to musiała mieć wprawę bo ja w takim przypadku nie umiem wybrać .
Bulinko jesteś obiżyświatem i odważną dziewczyną ja bardzo bym się bała .
Taja kamyczki bardzo mi się podobają podziwiam Twój talent . Ja nie umiem rysować a raczej rysuję jak dziecko widocznie tak mi zostało z pięknych dziecięcych lat .
![]()
Markadia bywałam również na zagranicznych wycieczkach ale tak bardziej po sąsiedzku; Leningrad, Moskwa (pociągiem). kilka razy na Węgrzech, w Pradze Czeskiej, w Niemczech.
w Hiszpanii nie byłam.
Jutro mam wizytę u dermatologa, mam nadzieję, że nic poważnego nie stwierdzi ale mam takie zmiany na skórze i wolę się upewnić.
Klaudynko rozumiem Twój smutek i współczuję.
Bulinko własnie przed chwilą wróciłam z tej poradni leczenia bólu.
Przyjęła mnie bardzo miła lekarka, a że to pierwsza wizyta, zadawa dużo pytań, dużo pisała, skserowała moje wypisy ze szpitala i z rehabilitacji opisy RTG itd.
Na początek zaproponowała mi na te kolana, bo tam mam największy ból, akupunkturę.
Zabiegi będą raz w tygodniu, przez 5 tygodni, bo na tyle jest refundacja z NFZ.
Po tym czasie będzie wizyta kontrolna i jeśli będę zadowolona z efektu, znowu dostanę 5 zabiegów akupunktury, jeśli nie będzie efektów,, będą szukać innej metody, typu fala uderzeniowa, blokery itp.
Z tym, że pierwszy zabieg mam dopiero 28 września, bo wcześniej nie było już wolnych miejsc.
No zobaczymy jak to będzie ![]()
Klaudynko kochana Ty moja
strasznie ale to strasznie mi przykro, wiem co czujesz, bo ja też kiedyś opłakiwałam dwa swoje poprzednie psy.
Ból w sercu taki sam, jak za członkiem najbliższej rodziny, bo tak też są traktowane moje pieski.
Lakuś już biega sobie za tęczowym mostem, szczęśliwy, bez bólu i bez cierpienia, a ja tulę Cię najmocniej jak umiem ![]()
Asterko rozumiem, może Ty pisałaś o zagranicy, a kto inny o Hiszpanii a ja to połączyłam w mojej glowie w jedno ![]()
Witam serdecznie ![]()
Dziękuję za komplementy dotyczące kamyków.
Bacha> ja staram się wykorzystywać naturalna strukturę kamieni
Pęknięcia, wgłębienia, wypustki... to można świetnie ograć i zmalować np. potworka ![]()
Markadia> ja też objazdowych wycieczek nie mogę. Obie jesteśmy w klubie nielokomocyjnych
Ja też nigdy nie leciałam samolotem ![]()
Klaudynko> współczuję.
Jutro ostatni dzień w pracy przed urlopem. Już mi się micha cieszy
W ogóle chodzę dziś zadowolona, bo rozpiera mnie radość, że po urlopie jeszcze tylko 2 tygodnie i spieprzam stamtąd!!!
Pozdrawiam wszystkie serdecznie i każdej z osobna życzę miłego popołudnia.
Strony Poprzednia 1 … 1 305 1 306 1 307 1 308 1 309 … 1 326 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Netkafejka 40+ ... czyli dla dziewczyn po czterdziestce
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026