To fajnie, ze cie sie udal dzien. Szczerze mowiac to jestem zaskoczona, ze ladowanie mialas bezproblemowe. Ja jak latam to z odlotem nie mam problemu, ale ladowac nie lubie za bardzo, bo zawsze ten samolot jakos uderza o ziemie. Nawet nie jestem przekonana czy odwazylabym sie wsiasc do takiego samolociku. Jak jezdzimy do Alton Towers to mam stresa wielkiego nie tyle co na rollercosterach, co na kolejce linowej. Nie wiem czy bylas w alton towers, ale ta kolejka linowa jest przerazajaca, zwlaszcza jak ja zatrzymuja, bo ktos na wozku inwalickim musi wysiasc, a ze wagonik jest tylko na linie to zaczyna sie strasznie hustac i mnie az zoladek podchodzi do gardla...
Dlatego wiesz o czym mowie, aczkolwiek ta sukienka dalej sie trzyma, wiec jestem bardzo zadowolona 
U mnie sie tak jakos zlozylo, ze niemalze wszyscy moi blizsi znajomi to Anglicy. Mialam znajomych Polakow, ale jakos wszystko sie porozchodzilo w swoje strony. Nie wiem dlaczego, ale teraz po prostu mnie odrzuca jak slysze gdzies Polakow na ulicy i co drugie slowo to przeklenstowo. Zwlaszcza, ze teraz wiekszosc Anglikow wiec co to znaczy, wiec od razu mi sie wstyd robi.
Nauka idzie jak po grudzie szczerze mowiac. Nawet sprzatanie wydaje sie przyjemniejsze niz nauka
Firma dla ktorej pracuje, placi za kurs zebym zdobyla kwalifikacje z Chartered Institute of Purchasing and Suppy, a egzamin mam z tego jak utzrymywac dobre stosunki ze dostawcami.
Jak niedziela minela?