On nie pomaga mi w domu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie pomaga mi w domu

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 76 z 76 ]

66

Odp: On nie pomaga mi w domu
Tegan napisał/a:

Mówie do niego teraz chodź pogadamy, ustalimy kto co robi w domu a on do mnie:"Nie chce mi się kotek o tym rozmawiać, przecież pomagam, robie zakupy, odkurzam, sprzatam zwierzakom, przeciez dobrze jest" po czym zasiadł do grania.

Skoro Ty masz problem, to zgodnie z regułami negocjacji, masz się do jego terminu dostosować. Dostosować, czyli zapytać go o to, kiedy (konkretnie z dniem i godziną) jest w stanie zająć się rozwiązaniem tego problemu.

Tutaj jest zbyt mało miejsca i czasu, bym dokładnie napisała o negocjowaniu (od czego zacząć, na co uważać, jakie są etapy), proponuje więc, byś albo znalazła dokładne informacje na ten temat w internecie, albo sięgnęła do książek poświęconych zasadom prowadzenia negocjacji. Moim zdaniem warto.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: On nie pomaga mi w domu

Czytam ten wątek z nie malejącym zaskoczeniem. Bo nie pojmuje jak to możliwe aby dorosły, nie upośledzony intelektualnie ani fizycznie czlowiek nie potrafił ogarnąc przestrzeni w której mieszka.

Serio nie potrafi gotowac? Co za bzdura! Obranie kilku kartofli to taki wyczyn intelektualny? Moze kiedys, jak i makaron trzeba bylo zagniesc samodzielnie, to gotowanie wymagalo nieco rozumu, ale teraz?! Ugotowac makaron i dorzucic sos ze sloika jest w stanie kogokolwiek przerosnac? To potrafi zrobic juz pieciolatek. A na poczatek to i taki sukces kulinarny cieszy. 

Tak chetnie narzekacie, jak to mamusie rozpuscily tych panow, a same robicie to samo. Nie zrobil zakupow? To nie bedzie obiadu. Nie pozmywal? To pozmywa jutro, pojutrze, czy kiedykolwiek tam naczynia sie skoncza. Nie posprzatal jak sie umawialiscie, to czemu robic za niego? Tez nie robic tego na co sie umowiliscie!

Jak zaczynalismy razem mieszkac z moim mezem (wtedy chlopakiem jeszcze), to on beztrosko mi oswiadczyl, ze nie umie gotowac. Wiec ja rownie beztrosko mu odpowiedzialam, ze w takim razie sie nauczy. I po paru miesiacach moj maz umial zrobic niemal wszystko to co ja. A sporo rzeczy lepiej wink Sprzata moze jeszcze nie tak idealnie jakbym chciala, ale caly czas robi postepy wink

Nie ma co sobie wmawiac, ze gotowanie i sprzatanie to jakas wiedza tajemna. Kazdy o IQ powyzej 60 jest w stanie te czynnosci ogarnąc.

68

Odp: On nie pomaga mi w domu

nocnalampka to też zalezy jakie kto ma wymagania bo co do jedzenia to ja mam wysokie i nie chcialabym codziennie kartofli lub makaronu z (o zgrozo!) jak dla mnie gotowym sosem, on nie ma do tego cierpliwości a ja lubie mieć wszystko zrobione ze świeżych składników i jako że jestem po nowotworze to zdrowe jedzenie jest dla mnie bardzo istotne więc dlatego wzięłam to na siebie. Mój narzeczony robi najlepsza na świecie pizze na ciemnym cieście - nawet ja tego nie umiem zrobic i to nie jest tak ze nic nie zrobi ale jakby na codzien mial mnie raczyc jedzeniem z puszki czy sloika to ja juz wole sama zrobic cos zdrowszego.

Co do zakupów: jak to nie będzie obiadu? To ja mam głodowac bo on obiecał że zrobi zakupy a mu się nie chce? No way to juz wole ryknąć ale przynajmniej pójdzie i kupi co trzeba, nie wyobrażam sobie nie jeść bo nie ma czego.

Wielokropku, co do negocjaci to wiem dużo, ale wiedza ta nijak nie odnosi się do sytuacji w której 2 strona nie widzi problemu.

Co do zmywania - mnie stojące w zlewie naczynia wkurzają więc na bieżąco je zmywam bo nie wyobrażam sobie żeby coś mi leżało do drugiego dnia - ustaliliśmy że ja zmywam.

Jeśli ustaliliśmy że on raz w tygodniu odkurza dokładnie to ja tego za niego nie robie ale nie jest mi komfortowo np. dziś siedziec w pokoju z brudnym dywanem, a on na to " oj tam jutro odkurze".

Ja wiem że on to zrobi ale dla mnie nie jest komfortowe dziś siedzenie w syfie.

69

Odp: On nie pomaga mi w domu

Tegan, a gdzie ja powiedzialam, ze codziennie makaron z sosem? No ale na poczatek dla kogos o dwóch lewych rekach to chyba dobre mi sie wydaje.

Co do reszty Twojej wypowiedzi - juz wczesniej powiedzialam, ze po co on ma robic, skoro jak nie zrobi, to i tak jest zrobione?

Inna zupelnie sprawa, to to, ze wydaje mi sie, ze wiele to jest kwestia wiezi i wzajemnego podejscia do siebie. Moj maz tez moglby zyc niemal z totalnym chlewie i jesc chleb z parowka na przemian z kasza gryczana. Ale ja mam wyzsze wymagania. A on lubi jak ja jestem zadowolona, wiec sprzata az milo, gotuje cudowne rzeczy i świetnie robi zakupy. Choc on moglby bez tego życ. Ale dla niego jest oczywiste, ze skoro dla mnie to wazne, to dlaczego on nie mialby dac czegos z siebie, aby obojgu nam bylo lepiej?

70

Odp: On nie pomaga mi w domu

Tegan,
Twe posty dotyczące braku (lub wymuszonego) udziału narzeczonego w pracach domowych oraz Twych reakcji na te sytuacje stają się bardziej zrozumiałymi, gdy przeczyta się Twój wątek o związku.
Chcesz mieć ciastko w ręku i to samo ciastko zjeść. Taki rozjazd jest bolesnym. hmm

71 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-01-05 21:06:36)

Odp: On nie pomaga mi w domu

No i wlasnie o to chodzi - moj facet uwaza ze jak on czegos chce to sobie robi a jak ja mam jakies wyzsze potrzeby to przeciez umiem gotowac i moge sobie to zrobic.

Jak chce mnie zadowolic to robi ta pizze bo wie ze lubie albo zaprasza do kina ale nie pomyli ze czasem o wiele bardziej wolalabym zeby sam z siebie poszedl do sklepu lub chociaz pozamiatal - ja mu to mowie wprost a on tego nie robi albo robi za dluzszy czas i to mnie wkurza. Moj ojciec jest taki sam.

Co do tego co piszesz, ze poco ma robić skoro ja zrobie to po prostu dla wlasnego komfortu czasem cos zaleglego zrobie bo ja nie potrafie tak zyc w syfie. Nie kumam tego czemu jednemu facetowi chlew przeszkadza i zrobi z tym porzadek, innemu nie przeszkadza ale zrobi porzadek zeby obojgu bylomilo a jeszcze inny w ogole sie tym nie zajmie i ma gdzies a twierdzi ze kocha i chce brac slub,

Wielokropek przyznam ze w ogóle nie rozumiem, mozesz wyjasnic co masz na mysli?

72

Odp: On nie pomaga mi w domu
Tegan napisał/a:

(...)Wielokropek przyznam ze w ogóle nie rozumiem, mozesz wyjasnic co masz na mysli?

Tylko to, że Twój narzeczony stale odstaje od Twego wyobrażenia, jakim on powinien być, a Ty usiłujesz go dopasować do określonych przez siebie ramek. A propozycje zmiany swego sposobu postępowania - odrzucasz.
Szkoda, bo masz (podobnie, jak każdy z nas) bezpośredni wpływ jedynie na swoje zachowanie.

73 Ostatnio edytowany przez Tegan (2013-01-05 21:31:43)

Odp: On nie pomaga mi w domu

Ale co ja jeszcze moge zrobić skoro ja się staram a on o wiele mniej ode mnie?

Czyli co? Mam wszystko olać, nic od niego nie wymagać i się cieszyć?

74

Odp: On nie pomaga mi w domu
Tegan napisał/a:

Ale co ja jeszcze moge zrobić skoro ja się staram a on o wiele mniej ode mnie?

Czyli co? Mam wszystko olać, nic od niego nie wymagać i się cieszyć?

Odpowiedz sobie na pytania:
Dlaczego to on ma się dostosować do Ciebie i Twoich wymagań?
Dlaczego wspólnie nie ustalicie zasad w waszym związku?

75

Odp: On nie pomaga mi w domu

1. Bo ja się dostosowuję do jego wymagań i robię dla nas wszystko co mogę, więc on powinien podobnie.
2. Nie wiem, ja próbuję ale on nie chce.

Posty [ 66 do 76 z 76 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On nie pomaga mi w domu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024