Wiem, ze nie wypada, ale osobiscie licze, ze wlasnie taki zwiazek mojej znajomej z roku sie rozpadnie (z wiadomych powodow). Nie mi go oceniac, ale wspomne tylko szczegoly: ~400 km, on rok starszy, obydwoje studiuja.
Raz mowila mi, jak to chlopak jej przyjaciolki chyba sie jej (swojej dziewczyny) wstydzi - unika pokazywania sie z nia przy znajomych, nie zaprosil jej na otrzesiny swojego wydzialu (sklamal, ze nie mozna przyjsc z osoba towarzyszaca). Stwierdzilem, ze moze jest z nia z przyzwyczajenia. Ona powiedziala, ze uwaza, ze tak nie jest i ze ona sama nie bylaby z kims, gdyby - tu chwila ciszy - dopowiedzialem za nia "nie byl to ten jedyny". Nie przeszlo jej to przez gardlo, baknela pod nosem ciche "nie..." (ze nie to miala na mysli). Dopowiedzialem: "go nie kochala" - rowniez nie przytaknela - nie przeszlo jej to przez gardlo.
Oczywiscie powodem nie musial byc fakt, ze tak nie uwazala, ale rozmawialismy o roznych, mniej lub bardziej intymnych, rzeczach - duzo bardziej intymnych niz przyznanie sie do tego, ze sie kocha wlasnego chlopaka. Moge sie tylko domyslac. Inna dziwna sytuacja (przestala sie do mnie odzywac - nie rozmawialismy jakies dwa tygodnie). Zblizala sie sesja, wiec wyslalem jej kilka sms'ow - pytalem sie czy ja czyms urazilem. Nie chodzilo mi nawet o zerwanie kontaktu - z tym bym sie jakos pogodzil. Chodzilo o to, ze, jak sama mi mowila, ma dosc duze zaleglosci z fizyki i matematyki, a ja jej obiecalem, ze jej pomoge. Nie chcialem, zeby z mojego powodu zawalila sesje.
Napisala, ze jej niczym nie obrazilem - przestala sie odzywac, bo "boi sie". Znow - moge sie tylko domyslac, o co jej chodzilo. Boi sie, ze ja sie zakocham? Ze ona sie zakocha? Ze znajomosc ze mna rozbije jej zwiazek? Nie wiem. Stwierdzilem, ze nie bede z nia rozmawial i nie bede gmatwal jej zycia - musze dojrzec do tego, zeby ja zapytac, co miala na mysli (pewnie niedlugo to zrobie). Od czasu do czasu nadal rozmawiamy, bo nadal jej pomagam w fizyce i matematyce.
PS Wiem, ze napisalem to niczym jakis troglodyta, ale na prawde ciezko mi jest to wszystko ubrac w slowa.