Heh. Kiedyś, gdzieś tam nawet próbowałem i dotarłem jak dobrze pamiętam do jakiegoś miasta i podziemnych lochów / kanałów i ... z jakichś tam przyczyn zawiesiłem grę na dłuższy czas. Zresztą jeżeli już mowa o grach to są inne które mnie jednak bardziej bawią niż te 'nowe' jak np: Wiedźmin.
A już całkiem poważnie - na dniach miałem chęć się w końcu zabrać za książkową Sagę i ... nie wiem, może się uda, może nie ale jednak wątpię by to w pełni lub dużej mierze dało mi siły i odgoniło czarne myśli.
1,626 2012-09-18 20:30:55
1,627 2012-09-18 22:20:11
Pójdź na siłownię, albo basen. Weź się za dobrą lekturę (zawsze lepiej niż za grę) - przejdź się po salonikach prasowych - może jakieś branżowe cię zainteresują i rozwiniesz nową pasję?
1,628 2012-09-18 22:30:02 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-09-18 22:30:48)
Taka typowa siłka to nie dla mnie, przynajmniej na tę chwilę, basen jest ok, miło wspominam czasy gdy tam od czasu do czasu chodziłem ale w tygodniu nie mam zbytnio ani siły ani czasu na taki wypad ( a poza tym samotne łażenie po tego typu przybytkach nie jest zbyt ... pasjonujące ). W weekendy może dałoby radę ale i to nie zawsze bo są inne zajęcia. O książkach pisałem a jeżeli już zdarza mi się grać to sporadycznie i bardzo niewiele, jednak praca i filmy czyli moje główne hobby zabierają wystarczająco sporo czasu. Branżówki? Szczerze mówiąc wątpię.
1,629 2012-09-19 00:12:48
Co??
Proszę Was..
Jesienna depresja?? Przestańcie wierzyć w te mity bo sami się nakręcacie na to by chodzić zdołowanym !! Błagam Was, ja jakoś jestem samotna tak jak Wy, ale nie marudzę tylko cieszę się życiem!! Wiecie co to jest? Cieszyć się życiem? Ja się cieszę z faktu, że jestem samotna (większość z Was jest w młodym wieku), poznaję nowych ludzi a co najważniejsze dążę do tego by spełniać swoje marzenia!! Za kilka dni będę leciała balonem a w listopadzie mam sesję ze wspaniałym fotografem! Kurcze ogarnijcie się i pokażcie, że macie jaja!!!!
1,630 2012-09-19 10:58:36
pomoc - ja czuję w nodze zmiany pogody
kontuzja daje o sobie znać
ale od deprechy to ja daleki jestem, więc moich jajek nie będę ci pokazywał
przynajmniej na razie ![]()
Ciemnooki - z tego co widzę to ty dość nudny jesteś....czym chciałbyś zainteresować kobietę?
1,631 2012-09-19 11:17:02
a ja lubię jesień i zawsze mam wtedy dobry humor
np teraz pada deszczyk i wcale mi to nie przeszkadza, bo to jest dla mnie idealny klimat żeby puścić se w tle jakiegoś Bacha i poczytać jakąś książkę ;p
co do siłowni - ja kiedyś też uważałem że to nie dla mnie. chodziłem sobie na basen. ale potem do tego basenu dodałem jednak siłownię i wcale nie ma czegoś takiego jak "to nie dla mnie". zajmuje czas, poprawia samopoczucie, daje motywację żeby ćwiczyć dalej i umieć więcej wyciągnąć ze swoich mięśni. jak chodziłem na basen to żadnych efektów to nie dawało, wystarczyło dodać tę siłownię i już po około 2 miesiącach odczuwałem różnice (np przy pływaniu żabką zacząłem w końcu czuć jak pracuje mi klatka piersiowa - bo wcześniej po prostu nie miałem tam mięśni i nic nie czułem). potem pojawiła się sesja, po niej wakacyjne lenistwo i przez 3 miesiące nic nie robię :< ale od października zamierzam znowu ćwiczyć, tym razem zwiększając ilość treningu ;p idź na siłownię chłopie, to że nie jest dla ciebie to ci się tylko tak wydaje. jeśli będzie tam jakiś spoko trener, albo masz kumpla który ma pojęcie o tych ćwiczeniach, to cie pokieruje i zobaczysz, że to polubisz.
1,632 2012-09-19 11:38:02
Ktoś tu mówi o jesieni? Teraz to chyba tzw. babie lato, ostatnie tchnienia lata a o jesieni to będziemy mówić wraz z początkiem października kiedy to na dworze zrobi się szaro, buro, chłodno i rano witał nas będzie siąpiący deszcz. Kalendarzowa jesień już w przyszłym tygodniu ale... kalendarzowa =/= rzeczywista.
W związku z tym postem - na kursie na który uczęszczam poznałem pewne dziewczę.
Odważyłem się zagadać... I wyszło, że nie taki diabeł straszny jak go malują. W sensie rozmowa a nie dziewczyny, bo jeszcze któraś Użytkowniczka pomyśli, iż całą płeć piękną mam za diabelską armię (w pewnym sensie to dobrze dla każdej płci).
No dobra, więcej nie napiszę. OFC będę informował o przebiegu znajomości.
Pozdrawiam,
Kerty ![]()
1,633 2012-09-19 17:29:40
pomoc
Kto tu niby pisał o jesiennej depresji? Czyżby nikt ...? No właśnie ... Fajnie że Tobie i innym się udaje ale weź pod uwagę też to że niektórzy mogą mieć gorsze dni / okresy. A to nie to samo co wieczne marudzenie a'la 'żadna mnie nie zechce'. Czujesz różnicę?
1,634 2012-09-19 17:31:48
youghurt007
Miło że rzucasz tak daleko idące zarzuty. Jeszcze milej że niczym nie poparte a już w ogóle przesympatyczne i genialne jest to że nawet jednym zdaniem takiej opinii nie zaargumentujesz w jakikolwiek sposób. Więc podziel się tymi swoimi myślami albo przestań się kompromitować.
1,635 2012-09-19 17:43:10 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-09-19 17:43:48)
co do siłowni - ja kiedyś też uważałem że to nie dla mnie. wcale nie ma czegoś takiego jak "to nie dla mnie". idź na siłownię chłopie, to że nie jest dla ciebie to ci się tylko tak wydaje. jeśli będzie tam jakiś spoko trener, albo masz kumpla który ma pojęcie o tych ćwiczeniach, to cie pokieruje i zobaczysz, że to polubisz.
Ja naprawdę nie lubię jak ktoś przeinacza moja słowa a tym bardziej jak dopowiada sobie coś czego ewidentnie nie powiedziałem. Stwierdziłem że nie jest dla mnie tu i teraz, nie dociekaj, po prostu zaakceptuj i zrozum że co jak co ale to po prostu odpada. Basen, bieganie czy co tam innego - ok ale siłka - nie. I nie 'bo nie'. Ok?
I nie, nie chcę trenera, kumpla też nie mam. Tam nie będę przynajmniej na razie chodził więc problemu jako takiego nie ma.
1,636 2012-09-19 20:56:40 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-19 20:58:58)
youghurt007
Miło że rzucasz tak daleko idące zarzuty. Jeszcze milej że niczym nie poparte a już w ogóle przesympatyczne i genialne jest to że nawet jednym zdaniem takiej opinii nie zaargumentujesz w jakikolwiek sposób. Więc podziel się tymi swoimi myślami albo przestań się kompromitować.
Ależ proszę:
Taka typowa siłka to nie dla mnie
basen jest ok, miło wspominam czasy gdy tam od czasu do czasu chodziłem ale w tygodniu nie mam zbytnio ani siły ani czasu na taki wypad
Branżówki? Szczerze mówiąc wątpię.
jeżeli już zdarza mi się grać to sporadycznie i bardzo niewiele
na dniach miałem chęć się w końcu zabrać za książkową Sagę i ... nie wiem, może się uda, może nie
jednak praca i filmy czyli moje główne hobby zabierają wystarczająco sporo czasu.
Książki nie specjalnie, prasa branżowa też nie, programy popularno-naukowe i przyrodnicze nie, muzyka nie, sporty nie, gry sporadycznie. Czyli jedyne co zostaje to praca i filmy. I to z tego co widzę nawet nie jakiej konkretne kino. Tylko tak ogólnie. Taka czasowa zapchajdziura, bo przecież 2h to lekko przy takim filmie odpada. Zero pasji, zero parcia na jakiś osobisty rozwój. Jesteś po prostu nudny.
1,637 2012-09-19 21:07:21
Aha, fajnie.
Przeczytałeś ileś tam postów mojego autorstwa na forum i myślisz że wszystko ( albo chociaż większość ) o mnie wiesz? Kpisz czy jesteś po prostu nieogarnięty? Nie widzisz idiotyczności w stawianiu takich zarzutów komuś kogo nie znasz, nie widziałaś i nawet nie wiesz czym się zajmuje, gdzie pracuje, co i ile robi i czym się zajmuje na co dzień poza pracą? To że o czymś nie piszę nie znaczy że tego czy owego nie ma w moim życiu. Raczej nie ma na forum tematów 'Cześć, jestem Romek i od 20 lat naprawiam pralki a w międzyczasie szydełkuję'.
Pisanie o sobie można włączyć do innych tematów ale te w większości są tematyczne i niewiele można dodać stricte o sobie, swoich zainteresowaniach etc etc. No chyba że na privie ale to zupełnie inna bajka.
Ty także czepiłeś się tej siłki a przecież wyraźnie napisałem że tu i teraz po prostu odpada. To tak samo jakby Tobie ktoś kazał zawodowo grać w kosza. Rozumiesz czy rozrysować Ci to?
I nie wiem co jest niezrozumiałego w 'nie ma czasu i/lub siły'. To raczej dość konkretny powód.
Cytat z branżówką pominę bo jest iście idiotyczny. Growe także bo nie wiem co złego (?!) że jeżeli już zdarza mi się tym zajmować to sporadycznie i rzadko. ![]()
Nie wspomnę o tym że pisałem że mam cięższy okres i mogę być nie pierwszej 'świeżości'. Więc zanim coś powiesz i coś komuś zarzucisz odnieś się do całości a nie tego co Ci pasuje albo co niby widać na pierwszy rzut oka.
Odpisywałem Ci ogólnie bo dobrze wiesz że niezbyt za Tobą przepadam, zresztą to że nie wspomniałem o innych hobby nie znaczy że ich nie mam ... to też takie trudne do zrozumienia?
I filmy to nie są dla mnie zapchajdziury, wypraszam sobie. Zero pasji i parcia na rozwój? Po raz kolejny piszesz o czymś o czym masz zerowe pojęcie. Swoją drogą co TY rozumiesz przez ten rozwój? Interesuje mnie Twoja definicja lub przykłady tegoż.
Pisać o kimś że jest nudny przeczytając wcześniej kilkanaście jego postów ... so cute ...
1,638 2012-09-19 21:23:33
Brak czasu/siły to zawsze jest wymówka - tym bardziej, że na filmy czas masz. I uważam, że jest to zapchajdziura. Gdybyś był pasjonatem, to jak każdy pasjonat zacząłbyś się rozpisywać na ten temat i używać porównań do różnych filmów. Tak samo jak ja, przy byle okazji mówię o wojsku. Bo to jest pasja - to się kocha, tym się żyje. I o tym się niemal bez przerwy mówi.
Jak nie możesz, z różnych przyczyn ćwiczyć na siłowni, to nie pisz "to nie dla mnie". Jest kompletnie inna różnica w odbiorze takiego przekazu. "To nie dla mnie" to już ci maciekanonim napisał jak to odebrał. I ja to odebrałem podobnie i to podtrzymuję. Bo w tym momencie, moim zdaniem ściemniasz po prostu.
Masz wiecznie ten sam problem "oo fajnie zrobię tak......chociaż sam nie wiem - może tak, może nie......nie...nie mam czasu/siły".
I dlatego Kerty poznał już jakąś dziewczynę (niezależnie od tego jak się to potoczy, to przełamał się i chwała mu za to), a ty dalej sam...
1,639 2012-09-19 21:33:15
Tak na marginesie jaka to jest ta typowa siłka bo ćwiczę już bez mała naście lat z przerwami i zawsze wydawało mi się, że siłka to siłka?, a tu widać coś przegapiłem.
1,640 2012-09-19 21:37:21
Brak czasu/siły to zawsze jest wymówka - tym bardziej, że na filmy czas masz.
To nie jest wymówka. Ale nie ... Ty oczywiście jesteś jaśnie oświecony i lepiej niż ja wiesz co robię i ile mi to zajmuje czasu oraz jak się po tym czuję. Typowe dla yoghurta, kompletny brak umiejętności wcielenia się kogoś i jego problemy, najlepiej jest zjechać od góry do dołu przyrównując wszystko do siebie ...
Małe wyjaśnienie bo większe akurat Tobie nie jest potrzebne z oczywistych względów. Jestem poza domem nieco ponad 12h, czasem nieco więcej. Sen, 6h. Zostaje 6h na inne rzeczy w tym i pewne obowiązki domowe. Nadal uważasz że brak czasu i siły to marna wymówka? Więc z łaski swojej zamilcz nim znowu coś palniesz. I owszem, na filmy mam czas ale NO NIESTETY nie mam możliwości by codziennie coś oglądać, średnio udaje mi się obejrzeć 2, czasem 3 filmy na tydzień ale nie zawsze i to w zasadzie tylko w weekendy. Czasem jeden, czasem wcale. Róóóżnie.
I uważam, że jest to zapchajdziura. Gdybyś był pasjonatem, to jak każdy pasjonat zacząłbyś się rozpisywać na ten temat i używać porównań do różnych filmów. Tak samo jak ja, przy byle okazji mówię o wojsku. Bo to jest pasja - to się kocha, tym się żyje. I o tym się niemal bez przerwy mówi.
A Ty nadal swoje, ja już Ci powiedziałem wcześniej - to że o czymś nie piszę nie znaczy że to czy tamto nie jest obecne w moim życiu. Myślisz że tylko na tym forum mam konto? Że tylko tutaj się udzielam? Że tylko sobie filmy oglądam i na tym się kończy moja pasja? Nie. Ale nie muszę też się z tym WSZĘDZIE I ZAWSZE obnosić bo i po co? Robię to w odpowiednim miejscu i czasie. To jest naprawdę takie proste ...
Jak nie możesz, z różnych przyczyn ćwiczyć na siłowni, to nie pisz "to nie dla mnie". Jest kompletnie inna różnica w odbiorze takiego przekazu. "To nie dla mnie" to już ci maciekanonim napisał jak to odebrał. I ja to odebrałem podobnie i to podtrzymuję. Bo w tym momencie, moim zdaniem ściemniasz po prostu.
Ja jakoś nie mam takiego problemu ... jak komuś ufam i słyszę coś podobnego to zazwyczaj wierzę na słowo i nie drążę po co, czemu i dlaczego bo wiem że dana osoba ma swoje powody ku temu. Ale nie, Ty nie możesz pojąć tak banalnej rzeczy po raz enty i zapewne nie ostatni.
Masz wiecznie ten sam problem "oo fajnie zrobię tak......chociaż sam nie wiem - może tak, może nie......nie...nie mam czasu/siły".
O ... widzę kolejne mądrości oświecone które się wzięły z powietrza, imponujesz mi swoim bajkopisarstwem, doprawdy.
I dlatego Kerty poznał już jakąś dziewczynę (niezależnie od tego jak się to potoczy, to przełamał się i chwała mu za to), a ty dalej sam...
A skąd wiesz że ja nie poznaję innych dziewczyn? Czyżby znikąd? Czyżbyś znowu dorabiał sobie teorię do czegoś co nie miało miejsca? Oh ... chyba tak.
Rzadko bo rzadko ale czasem udaje mi się zapoznać kogoś nowego. Kiedyś już Ci wspominałem - ja od jakiegoś czasu 'zaczynam' więc oczekiwanie że będą natychmiastowe efekty mija się z celem. A często bywa tak że te poznane dziewczyny po prostu mi nie odpowiadają i to wcale nie dlatego że powiedzmy 'jest brunetką a nie blondynką' lub 'słucha xxx a nie zzz'.
1,641 2012-09-19 21:38:45
Tak na marginesie jaka to jest ta typowa siłka bo ćwiczę już bez mała naście lat z przerwami i zawsze wydawało mi się, że siłka to siłka?, a tu widać coś przegapiłem.
Miałem na myśli na po prostu typową siłownię z masą sprzętu, trenerami, ekipą i masą dobrze zbudowanych facetów. ![]()
1,642 2012-09-19 21:56:44
Jestem poza domem nieco ponad 12h, czasem nieco więcej. Sen, 6h. Zostaje 6h na inne rzeczy w tym i pewne obowiązki domowe. Nadal uważasz że brak czasu i siły to marna wymówka?
Tak. Wciąż zostaje ci 4-6 godzin na obowiązki domowe i samorozwój. A są jeszcze weekendy. Tylko ci się nie chce.
A Ty nadal swoje, ja już Ci powiedziałem wcześniej - to że o czymś nie piszę nie znaczy że to czy tamto nie jest obecne w moim życiu. Myślisz że tylko na tym forum mam konto? Że tylko tutaj się udzielam? Że tylko sobie filmy oglądam i na tym się kończy moja pasja? Nie. Ale nie muszę też się z tym WSZĘDZIE I ZAWSZE obnosić bo i po co? Robię to w odpowiednim miejscu i czasie. To jest naprawdę takie proste ...
A ty dalej nie wiesz czym jest pasja. Pasja to jest to, co ciebie napędza. Czym żyjesz, o czym myślisz, o czym rozmawiasz. To o czym piszesz to nawet nie jestem pewien czy się kwalifikuje pod "hobby".
A skąd wiesz że ja nie poznaję innych dziewczyn?
Bo już byś się tym na pewno pochwalił. O ile mnie pamięć nie myli, to ty chyba prawiczkiem wciąż jesteś, prawda?
1,643 2012-09-19 22:04:25
Miałem na myśli na po prostu typową siłownię z masą sprzętu, trenerami, ekipą i masą dobrze zbudowanych facetów.
czyli normalny porządny klub gdzie jest się kogo zapytać, poradzić i nabrać formy - polecam!!!
1,644 2012-09-19 22:06:43 Ostatnio edytowany przez Ciemnooki (2012-09-19 22:07:29)
Tak. Wciąż zostaje ci 4-6 godzin na obowiązki domowe i samorozwój. A są jeszcze weekendy. Tylko ci się nie chce.
Weekendy to jest inna sprawa o czym też chyba wcześniej wspomniałem. I nie mów mi że mi się nie chce bo g.... za przeproszeniem wiesz a zabierasz głos mimo że kompletnie mnie nie znasz, nawet tu na forum. Serio, przeczytanie iluś tam postów nie daje Ci prawa do takiego szastania takimi takimi tekstami w moją stronę. I jak o tym wspomniałeś ... nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie związane z samorozwojem ... coś czuję że chyba się nie doczekam odpowiedzi.
A ty dalej nie wiesz czym jest pasja. Pasja to jest to, co ciebie napędza. Czym żyjesz, o czym myślisz, o czym rozmawiasz. To o czym piszesz to nawet nie jestem pewien czy się kwalifikuje pod "hobby".
Ty nie potrafisz czytać ze zrozumieniem czy specjalnie zgrywasz takiego nieuka? Powiem krótko bo żenująca jest rozmowa z Tobą - nie wszędzie ( a już tym bardziej na takim forum a już szczególnie do Ciebie ) muszę pokazywać jakim to ja fanem kina nie jestem. Jeżeli tego nie rozumiesz to Twoja brocha. I nie wypowiadaj się z łaski swojej na ten temat bo też nie wiesz co i kiedy robię w związku z filmami a jak już pisałem a czego nie zauważyłeś - nie jest to tylko i wyłącznie oglądanie. Tyle.
Bo już byś się tym na pewno pochwalił.
Że niby komu? Tu na forum? Jesteś żałosny jak na 26 latka ... Ja nie jestem tak zdesperowany / dziwny / etc etc by z każdym takim przeżyciem lecieć na forum by o tym po 5 minutach zawiadomić całemu światu że 'zaruchałem' / zagadałem kogoś / i tym podobne. Wiesz ... wyobraź sobie że na świecie są TEŻ inni ludzie niż Ty i oni O DZIWO inaczej się zachowują ...
O ile mnie pamięć nie myli, to ty chyba prawiczkiem wciąż jesteś, prawda?
Nie jestem też frajerem żeby iść na ... wiadomo gdzie i się tego pozbyć. Zresztą widzę że jak się nie ma argumentu to się sięga po najbardziej oklepane teksty jakie są możliwe w Twoim repertuarze ...
1,645 2012-09-19 22:38:38
Ja nie jestem tak zdesperowany / dziwny / etc etc
Jak na 24 letniego prawiczka szukającego porady na kobiecym forum to wcale nie jesteś zdesperowany. ![]()
nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie związane z samorozwojem
Samorozwój to praca nad sobą. Nad swoimi wadami, słabościami, to również pielęgnowanie i rozwijanie zalet. To poznawanie siebie, poszerzanie swoich horyzontów, swojej wiedzy.
1,646 2012-09-19 22:42:51 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-20 11:58:33)
Jak na 24 letniego prawiczka szukającego porady na kobiecym forum to wcale nie jesteś zdesperowany.
Jak chcesz drwić to lepiej sobie przypomnij siebie i swoje co poniektóre posty ... Wolę już tu czasem się poradzić niż słuchać 'waszych męskich' rad ograniczających się w dużej mierze do 'wulgaryzm gdziekolwiek' tudzież 'wulgaryzm na dziwkach' które ma być panaceum na wszelkie 'problemy'.
1,647 2012-09-19 23:08:53
Pokaż mi choć jeden post, w którym namawiałbym kogoś na dziwki. Dyskotekowe "latawce" są w mojej ocenie niżej niż dziwki. Ale poderwać ładną dziewczynę, która ma po kolei w głowie to co za problem? Przecież nie musi być chemii. "Opierzysz" się i nabierzesz doświadczenia. O ile oczywiście będziesz szczery z daną kobietą. Bo to jest ważne. Przecież to nie musi być miłość do grobowej deski od razu.
Piszesz, że wolisz się tu poradzić....ale sam zobacz do czego się to sprowadza. Piszą tu młodzi samotnicy, którzy dostają rady od starszych/bardziej doświadczonych kolegów. Potem jest jakieś spięcie/kłótnia....i kobiety przyznające rację tym starszym/bardziej doświadczonym. I na dobrą sprawę w kółko to samo.
Więcej aktywności, śmiałości, uśmiechu, charakteru, a przede wszystkim to pewności siebie w kontaktach z kobietami. I o to się rozchodzi.
1,648 2012-09-20 00:03:51 Ostatnio edytowany przez maciekanonim (2012-09-20 00:16:40)
maciekanonim napisał/a:co do siłowni - ja kiedyś też uważałem że to nie dla mnie. wcale nie ma czegoś takiego jak "to nie dla mnie". idź na siłownię chłopie, to że nie jest dla ciebie to ci się tylko tak wydaje. jeśli będzie tam jakiś spoko trener, albo masz kumpla który ma pojęcie o tych ćwiczeniach, to cie pokieruje i zobaczysz, że to polubisz.
Ja naprawdę nie lubię jak ktoś przeinacza moja słowa a tym bardziej jak dopowiada sobie coś czego ewidentnie nie powiedziałem. Stwierdziłem że nie jest dla mnie tu i teraz, nie dociekaj, po prostu zaakceptuj i zrozum że co jak co ale to po prostu odpada. Basen, bieganie czy co tam innego - ok ale siłka - nie. I nie 'bo nie'. Ok?
I nie, nie chcę trenera, kumpla też nie mam. Tam nie będę przynajmniej na razie chodził więc problemu jako takiego nie ma.
odebrałem to po prostu jako "nie lubię siłki więc nie pójdę na niej ćwiczyć". i chciałem zwyczajnie cię zachęcić, bo ja kiedyś też "nie lubiłem" ćwiczeń na siłowni, dopóki nie spróbowałem. no offence.
edit:
yoghurt - pisałeś że 24 letni prawiczek proszący o radę jest wg ciebie zdesperowany? moim zdaniem desperacją by było szukanie kobiety na portalu randkowym lub pójście do domu publicznego, ewentualnie zaliczenie jakiejś dyskotekowej małolaty. myślę że prośba o radę to zdecydowanie nie desperacja ![]()
i podzielam zdanie ciemnookiego, że wysuwasz wnioski dość pochopnie. ja raczej nie mówiłbym komuś kogo nie znam o tym czy ma na coś czas czy nie. 4-6 godzin na obowiązki domowe + coś dla rozerwania się to wcale nie tak dużo. zrobienie zakupów, obiad, posprzątanie po gotowaniu, sprzątnięcie reszty mieszkania potrafi zdjąć z połowę tego czasu. czyli załóżmy 3 godziny. wyjście na siłownię na 2 godziny + dojazdy, to powiedzmy wyjdzie nam kolejne 3 godziny. a gdzie czas na odpoczynek? nie można jak robot pracować czy to umysłowo czy fizycznie przez większość dnia, a jedyny odpoczynek mieć tylko nocą w czasie snu. widzę jak mój ojciec śpi tylko kilka godzin, wstaje nad ranem, jedzie do pracy, później załatwia inne sprawy, wraca wieczorem i od razu kładzie się spać. i widzę jak go to wykańcza, nie jest to dobre dla zdrowia.
to był tylko prosty przykład, myślę że nie jest trudne wpaść na pomysł że tak właśnie może być i że to dlatego nie ma czasu na np siłownię. tak samo nie każdy weekend musi być całkowicie wolny od obowiązków. nie wierzę że na to nie wpadłeś.
1,649 2012-09-20 11:41:50
Mam pytanie - mianowicie nihilista (ostatni post na 49. stronie) napisał "pełno jest kobiet które by go przygarnęły bo mają dobrze rozwinięty instynkt macierzyński". Mnie zawsze macierzyństwo, instynkt macierzyński kojarzyły się z relacją mama/tata-dziecko, gdyż to w końcu oboje wychowują malucha. Nie wiem jak to rozumieć, że kobieta ma się opiekować mężczyzną (wszak mówi się, że mężczyźni nigdy nie dorastają i dziećmi pozostają).
Maćku zgadzam się - tak przeważnie wygląda dzień przeciętnego Kowalskiego. Jak się narobi u prywaciarza (no teraz bardzo ciężko o państwową posadę) to nawet czasami nie ma siły zjeść. Tylko od razu spać. I tak w kółko. Jednak niekoniecznie trzeba pracować u prywaciarza - nawet przeciętne studia wykańczają człowieka. Codzienne dojazdy ok. 100 km w jedną stronę też na zdrowie nie idą. Reasumując: Ciężko znaleźć czas na dodatkowe zajęcia.
1,650 2012-09-20 13:12:34
Instynkt macierzyński może objawiać się również w takich relacjach opieki kobiety nad "pokrzywdzonym" mężczyzną. To ma krótkie nogi, ale niestety wiele kobiet lubi takie układy. Układy, na których same wychodzą jak Zabłocki na mydle. Wiecznie nieszczęśliwe, narzekające na swoich partnerów...ale jednocześnie te kobiety nie potrafią się odnaleźć przy silnym partnerze.
maciekanonim - brak czasu to jest wymówka. Swego czasu zasuwałem podobnie i jakoś czas zawsze potrafiłem znaleźć. A to na imprezę jakąś, a to na basen, a to na coś innego. A że nie było mnie nigdy stać na siłownie to w ramach prezentów urodzinowych/świątecznych prosiłem zawsze o jakieś gadżety. Niektóre sam sobie kupowałem. I mam dzięki temu ławeczkę, gryfy, sztangielki, obciążenia i mogę sobie ćwiczyć w domu. Nawet i bez tego można cobie coś wykombinować. Ot butelki (czy baniaki 5l) po wodzie wypełnione piaskiem i zalane wodą, plecak wyładowany książkami. Jak się chce to się da. I nie trzeba wiele. Lekarz zabronił ćwiczyć? Wystarczy porozmawiać co i jak można (lub trzeba) ćwiczyć, aby jednak wyjść z czasem na prostą.
Żeby zadbać o siebie i swój rozwój wiele nie trzeba. Gazetę czy książkę można poczytać w podróży, czy w przerwach między zajęciami na uczelni, a i okienka jakieś zawsze się trafią. Można też poczytać trochę przed snem. Aby zadbać o kondycję też wiele nie trzeba. Wystarczy te 15-20 minut z rana czy przed snem. Wystarczy zrobić kilka przysiadów/pompek/podciągnięć/brzuszków za każdym razem jak się wchodzi czy wychodzi z pokoju. To jest pikuś zabierający dosłownie sekundy. Wystarczy chcieć, a to już wystarczy dla zdrowia. Ale człowiek nabiera wtedy siły i pewności siebie. I nawet nie fizycznej, bo tyle to zbyt mało, ale nabiera siły ducha przede wszystkim. Bo przestawia się z "nie mam czasu/siły" na myślenie "że niby ja nie dam rady? Phi!". Z czasem ta wytrwałość i pewność siebie przekłada się na inne aspekty życia. W tym kontakty z kobietami.
Mówisz, że wyciągam zbyt daleko idące wnioski....ale czy na pewno? A może wytłumacz mi jaka jest różnica pomiędzy hobby a pasją? No właśnie taka, że pasją człowiek żyje. To go nakręca, napędza i dzięki temu żyje. To cały jego świat. Ktoś kto podchodzi do tematu na zasadzie zapchania wolnego czasu i robi stale to samo, to hobbysta. Robi to, bo to lubi. Taka jest właśnie różnica między pasją, a hobby. A sądząc po początkowym podejściu do sprawy Ciemnookiego, to teraz po prostu się wykręca.
Kolejna sprawa - podobno Ciemnooki nie jest nudny, ani ograniczony. Ale jak widzisz poza praca i filmami nie ma nic innego. Sam to przecież napisał. Nawet durnej gry nie jest w stanie doprowadzić do końca. Więc jak to - naprawdę 24latek nie ma na nic siły i czasu? Przez tyle lat? Sam pomyśl...
1,651 2012-09-20 14:21:34
maciekanonim - brak czasu to jest wymówka. Swego czasu zasuwałem podobnie i jakoś czas zawsze potrafiłem znaleźć. A to na imprezę jakąś, a to na basen, a to na coś innego. A że nie było mnie nigdy stać na siłownie to w ramach prezentów urodzinowych/świątecznych prosiłem zawsze o jakieś gadżety. Niektóre sam sobie kupowałem. I mam dzięki temu ławeczkę, gryfy, sztangielki, obciążenia i mogę sobie ćwiczyć w domu. Nawet i bez tego można cobie coś wykombinować. Ot butelki (czy baniaki 5l) po wodzie wypełnione piaskiem i zalane wodą, plecak wyładowany książkami. Jak się chce to się da. I nie trzeba wiele. Lekarz zabronił ćwiczyć? Wystarczy porozmawiać co i jak można (lub trzeba) ćwiczyć, aby jednak wyjść z czasem na prostą....
W 100% popieram, miałem wrażenie jakbym czytał o sobie jakieś 10 lat temu.
1,652 2012-09-20 15:04:34 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-20 15:06:00)
Glock - też to przerabiałem. Jak chyba każdy. Ale miałem w domu zawsze krótko: jak ci nie pasuje coś - to zmień to. Nikt tego nie zrobi za ciebie, a samym marudzeniem i wymówkami niczego się nie osiągnie.
I po prostu wziąłem to do serca. Nie mam super postury ani wyglądu modela. Zawsze przeszkadzał mi brak regularnego trybu życia, wieczne przemęczenie, niedospanie, kontuzje, choroby. Ale radziłem sobie pomimo tego. Wszystko jest kwestią samodyscypliny i priorytetów.
Jak to Ciemnookiemu nie przeszkadza - to niech nie szuka porad. Jak przeszkadza, to niech zbierze krytykę na klatę i wyciągnie z niej wnioski. To naprawdę jest takie proste.
1,653 2012-09-20 15:06:52
Nom po dobrym godzinnym cwiczeniu gdzie rzetelnie przykladasz sie do nich nie rozpoznasz swojego libido, ktore dziala na kobiety. Obadaj sobie n'a YouTube jaka droge przeszli zwykli ludzie by dojsc do upragnionego celu. Wytrwalosc przede wszystkim. I taka rada na przyszlosc jesli nie lubisz bolu i zakwasow nawet nie bierz sie do tego.
1,654 2012-09-20 15:43:21
Panowie, mega motywacyjny filmik, nie tylko dla ćwiczących, ale tak naprawdę dla każdego =>http://www.youtube.com/watch?v=WDhAJS57yVk
1,655 2012-09-20 15:59:16 Ostatnio edytowany przez mr sunshine (2012-09-20 16:01:10)
Z doświadczenia polecam siłownię. Porządny, ciężki trening siłowy podnosi poziom testosteronu (odczuwalnie). Wraz z masą przychodzi pewność siebie. Wyrabia charakter -> jak masz nad szczęką kilkadziesiąt kilo na sztandze, to wiesz, że nie możesz dać dupy. Przez 12 lat edukacji byłem 'chuderlawym kujonem'. Dziś nikt mnie o to nie posądzi
Podstawa na siłowni to znać swoje miejsce, jak nie będziesz się kreować na samca alfa a'la yoghurt007, to wszyscy (nawet najwięksi) Ci pomogą. Szacunek.
Ciekawe rzeczy piszecie, że niby warto mieć zainteresowania (w kontekście wyrywania dziewczyn)
Ja spotykam niezręczną ciszę kiedykolwiek przy kobietach użyję słowa, którego nie było w najnowszym wydaniu Cosmo. A nie są to żadne plastiki czy solary. Nauczyłem się dostosowywać tematy do możliwości percepcji samic, ale to okrutnie męczące na dłuższą metę.
nihilista, mądrze piszesz! trzeba polać czeski spirytus!
A wiedźmin to krótka gra, aczkolwiek 2 część mi bardziej leżała. Czekam na wydanie Two worlds 3 i Dragon age 3. Gry RPG najlepsze na samotność.
Panowie, mega motywacyjny filmik, nie tylko dla ćwiczących, ale tak naprawdę dla każdego =>http://www.youtube.com/watch?v=WDhAJS57yVk
Polecam cały film, Pumping Iron. Zajebisty.
1,656 2012-09-20 16:11:55
Nauczyłem się dostosowywać tematy do możliwości percepcji samic, ale to okrutnie męczące na dłuższą metę.
to prawie samobójstwo
A wiedźmin to krótka gra, aczkolwiek 2 część mi bardziej leżała. Czekam na wydanie Two worlds 3 i Dragon age 3. Gry RPG najlepsze na samotność.
2 jest bardziej wizualna choć to do 1 mam większy sentyment, TW - zabrakło koncepcji zamykającej dzieło, nie mam wielkich oczekiwań co 3, DA:O I DA:A + mody warte gry, 2 mnie znużyła oby 3 była inna.
A co z seriami TES czy Gothic vel Risen?, poza tym ja czekam na oldschoolowy Age of Decadence.
Bynajmniej RPG są dobre dla wszystkich kumatych w związkach czy solo.
Polecam cały film, Pumping Iron. Zajebisty.
zgadza się wart obejrzenia
1,657 2012-09-20 16:23:02
Mały OFFTOP
Age of Decadence wygląda obiecująco, na pewno przetestuje po premierze.
TES zacząłem od Morrowinda (za młody by pamiętać arenę czy daggerfall), chyba największy wpływ na mnie wywarła. Nie zapomnę tego wrażenia jak w 2003 roku wszedłem do wielkiego, prawie nieograniczonego świata. Oblivion się nie kleił, Skyrim naprawde fajny, ale krótki.
Gothic to klasyka
Chyba najlepszy cRPG dark fantasy. Risen 1 IMO udana próba oddania ducha tamtej serii, Risen 2 to już progres w nowym kierunku, przyjemny dosyć.
I tak nic nie przebije Arcanum ![]()
1,658 2012-09-20 17:40:43 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-09-20 17:53:01)
No to skoro tak już sobie tu o grach rozmawiamy to i ja coś od siebie dorzucę. Przez kilka lat grałem w różnorakie tytuły. Pierwsza gra - Heli Heroes. Wg mnie bardzo fajna, nawet dla dwóch graczy. W ciągu tych kilku lat przewinęła się przez moje ręce seria Half-Life, Mass Effect i Wiedźminy. Grałem także w Colina McRae, Test Drive Unlimited oraz Kangurka Kao (normalnie uwielbiałem tą grę, ba nadal ją lubię - seria 1. i 2.). Stunt GP też giercowałem. Oraz wiele innych tytułów.
Najdłużej z wymienionych grałem w Mass Effect - wykonywałem wszystkie zadania i tak zeszło ponad 50h. Część druga też jest fajna - jednak na moje oko nieco krótsza od pierwszej ale z pewnością bardziej urozmaicona i niemonotonna.
Half-Life to już klasyka - bije na głowę wszystkie shotery jakie przeszedłem. I powiem szczerze - dostarcza emocji rodem z horrorów. Długość gry można porównać z Mass Effect. Mimo, że liniowa to i tak ma w sobie to coś.
Wiedźmin to moje przekleństwo - przy pierwszym podejściu kląłem jak Talar (wtajemniczeni wiedzą o kim mówię
) i porzuciłem grę już w końcówce drugiego aktu. Drugie podejście okazało się sukcesem - dotarłem do końca. Gra dłuuuuuga prawie jak Mass Effect. No i w końcu to rodzima produkcja, która sprzedała się za granicą w milionach egzemplarzy. Dwójka za pierwszym podejściem też okazała się nie do przebrnięcia. Ale ją przejdę - obiecuję. Potrzebuję tylko iskry.
TDU to z kolei najlepsza gra samochodowa na PC. I te widoki... Te tysiące przejechanych kilometrów Ferrari Enzo... I skończony Objazd wyspy - dla mnie był wyzwaniem.
Kangurek to z kolei platformówka (podobnie jak Rayman 3 [moim zdaniem najlepsza część Raymana]), którą przeszedłem kilkakrotnie. A banan na twarzy po pokonaniu ostatniego bossa - no jak stąd do Moskwy przynajmniej. Druga runda bardziej mi się podobała - szczególnie dlatego, że dodano głosy postaciom. Długością nie grzeszą obie części.
Stunt GP pogrywałem z bratem i tatą, kiedy było się jeszcze w podstawówce. To było odjazdowe. Dosłownie.
Nie wspomniałem jeszcze o jednej grze - Dead Space. Gra warta świeczki - po pierwsze za klimat, ta duszna atmosfera jest... no duszna. Szczególnie jak się gra w nocy i siedzi się samemu w pokoju. Polecam. OFC skończyłem. Ale kilka razy mało zawału nie dostałem.
Fallout 3 i NV - też mi się podobają. Szczególnie obszar gry - post apokaliptyczne tereny Waszyngtonu i Miasta Grzechu to to co lubię. Szczególnie lubowałem się w zbieraniu figurek Valut-Boy oraz unikalnych broni. Całkiem dobrze grało mi się w dostępnych w Vegas kasynach.
STALKER: Cień Czarnobyla to było to również dobre. Grę znałem na pamięć. I ten moment gdy dotarłem do Elektrowni... Niezapomniany. Raz tak się przestraszyłem, że aż z krzesła spadłem (było to w podziemnym kompleksie w Czerwonym Lesie).
Oprócz w/w grałem też w Left 4 Dead (obie części), Skyrim'a, Team Fortress 2 oraz Portal. Jednak nie wywarły na mnie aż takiego wrażenia (no może poza Skyrim'em).
Niestety ale ostatnimi czasy - gry się staczają, są coraz krótsze... I nie są robione "na lata" tylko na chwilę. Spośród wymienionych przeze mnie - jedynie Half-Life może poszczycić się mianem gry klasycznej. W żadnym czasopiśmie jeszcze nie wyszedł ten tytuł pomimo, że gra ma ponad grubo ponad dekadę (wyszła w 98' jak się nie mylę). Inne - wkrótce wyjdą w jakichś tanich seriach. A HL wraz z kolejnymi odsłonami pozostanie na szczycie.
Takie tam hobby... ![]()
1,659 2012-09-20 17:55:16
Ale poderwać ładną dziewczynę, która ma po kolei w głowie to co za problem? Przecież nie musi być chemii.
Jaki to problem? Oho ... podrywacz yoghurt w akcji. A taki to problem że po co podrywać dziewczynę skoro nam się nie podoba lub nie podoba do tego stopnia byśmy chcieli z nią większej zażyłości?
Piszesz, że wolisz się tu poradzić....ale sam zobacz do czego się to sprowadza. Piszą tu młodzi samotnicy, którzy dostają rady od starszych/bardziej doświadczonych kolegów. Potem jest jakieś spięcie/kłótnia....i kobiety przyznające rację tym starszym/bardziej doświadczonym. I na dobrą sprawę w kółko to samo.
Generalizujesz i to dość mocno. Nie każdy niedoświadczony jest kompletnie nieogarnięty tak jak nie każdy rzekomo doświadczony pisze tu rzeczy które warte są uwagi ...
Więcej aktywności, śmiałości, uśmiechu, charakteru, a przede wszystkim to pewności siebie w kontaktach z kobietami. I o to się rozchodzi.
No shit Sherlock. Fajnie że po raz kolejny podaje mi się na tacy rzeczy o których wiem, znam i jestem tego świadom. Tych mądrości, truizmów i pustych hasełek mam dość. To i ja potrafiłbym komuś z podobnym problemem napisać, gorzej jak trzeba komuś poradzić CO zrobić by tę pewność siebie, uśmiech czy tam śmiałość osiągnąć. I bardzo często pisałem właśnie o tym, że chciałbym konkretnych porad, przykładów a nie hasełek 'bądź śmielszy'. Bo to naprawdę nic nie daje.
1,660 2012-09-20 18:00:28
Ciemnooki - dostałeś wszystko na tacy, ale stwierdziłeś, że to nie dla ciebie, nie masz czasu albo nie masz siły....to czego ty chłopie chcesz?
1,661 2012-09-20 18:01:59 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-20 18:07:22)
Wiedźmin to moje przekleństwo - przy pierwszym podejściu kląłem jak Talar (wtajemniczeni wiedzą o kim mówię big_smile ) i porzuciłem grę już w końcówce drugiego aktu. Drugie podejście okazało się sukcesem - dotarłem do końca. Gra dłuuuuuga prawie jak Mass Effect. No i w końcu to rodzima produkcja, która sprzedała się za granicą w milionach egzemplarzy. Dwójka za pierwszym podejściem też okazała się nie do przebrnięcia. Ale ją przejdę - obiecuję. Potrzebuję tylko iskry.
Iskry? Czyżby ktoś mnie wzywał?
(mój stary nick to Iskra1221)
Trochę zaspojleruję, ale jeśli chodzi o Talara, to najbardziej zaskoczyło mnie, gdy Shani wyznała, że się z nim spotyka. Taka ładna dziewczyna z takim łysawym staruszkiem z brzuszkiem? Ale trzeba przyznać, że jest coś pociągającego z Talarze, to szczwany lis i charakternik, jakich mało. No i nikt w całej grze tak pięknie nie wymawiał słowa "k*rwa"
.
Jaki potwór z pierwszej części "Wiedźmina" był dla Was najtrudniejszy do pokonania? Z którym mieliście największy problem? I po czyjej stronie opowiadaliście się: po stronie ludzi, czy nieludzi?
1,662 2012-09-20 18:02:03
Człowieku, dopiero co czytam i odpisuję na Twoje posty i innych także. Jak przeczytam wszystko to Ci napiszę co dostałem lub nie i jak to teraz wygląda. A na razie z łaski swojej zamilcz.
1,663 2012-09-20 18:05:08
Widzisz - znowu zabierasz się za coś od dupy strony. Najpierw czytaj, a potem się wypowiadaj. Najpierw poznawaj - potem podejmuj decyzje. Najpierw coś zrób - a dopiero potem mów czy to "nie dla ciebie"....
1,664 2012-09-20 18:07:42
yoghurt007, Ciemnooki, jeszcze trochę, a trzeba będzie dla Was kisiel przynieść, bo na kłótniach się nie skończy. Jeśli chcecie znać moje kobiece zdanie, to żaden z Was nie jest na tyle interesujący, mądry i dojrzały, żeby dyktować drugiemu, jak ma myśleć i jak ma żyć, więc z łaski swojej darujcie sobie.
1,665 2012-09-20 18:09:38
O siłce pisałem raz i więcej nie zamierzam. Jeśli nie rozumiesz tego co napisałem to już Ty masz problem, nie ja.
Żeby zadbać o siebie i swój rozwój wiele nie trzeba. Gazetę czy książkę można poczytać w podróży, czy w przerwach między zajęciami na uczelni, a i okienka jakieś zawsze się trafią. Można też poczytać trochę przed snem.
Znowu totalna nadinterpretacja. Skąd Twoje ( pewne 100 %! ) założenie że ja niczego nie czytam, nie oglądam dokumentów, filmów fabularnych, popularnonaukowych etc etc vide poprzednie posty? Nie kompromituj się człowieku bo srodze się mylisz.
O hobby / pasji i tym podobnych już pisałem, widzę że u Ciebie jeżeli coś / ktoś nie jest tak jak Ty sobie to założyłeś to z pewnością jest inaczej. Mimo iż prawda jest inna ... musisz mieć naprawdę fajnie ...
Kolejna sprawa - podobno Ciemnooki nie jest nudny, ani ograniczony. Ale jak widzisz poza praca i filmami nie ma nic innego. Sam to przecież napisał. Nawet durnej gry nie jest w stanie doprowadzić do końca. Więc jak to - naprawdę 24latek nie ma na nic siły i czasu? Przez tyle lat? Sam pomyśl...
I znowu nadinterpretacja - to że wspomniałem o pracy i filmach jako głównych zajęciach nie znaczy że nie mam KOMPLETNIE innych! Jesteś tak ograniczony myśleniem przez wojsko czy tak sam z siebie? Ja się tu nie zamierzam na forum wyzewnętrzniać wszystkim ze wszystkiego. Piszę o tym co uznam za warte i stosowne w danym momencie. I możesz sobie gadać, śpiewać i pisać te swoje dyrdymały ale bądźże świadom że piszesz o kimś o kim nie wiesz nic.
1,666 2012-09-20 18:23:00
wilczyca89, widzę Iorweth w avatarze ![]()
1,667 2012-09-20 18:23:51
mr sunshine, aleś Ty bystry
. I nie Iorweth, a "zwykły sk*rwysyn".
1,668 2012-09-20 18:26:26
to że wspomniałem o pracy i filmach jako głównych zajęciach nie znaczy że nie mam KOMPLETNIE innych!
Zdecyduj się - albo masz czas na inne zainteresowania, albo nie. Bo raz piszesz tak, a raz inaczej. Wcześniej pisałeś, że 12h pracujesz, zostaje ci 6h na sen i 6h na obowiązki domowe. Że masz z tego tytułu tylko tyle czasu, aby obejrzeć 1-3 filmy w tygodniu, a i to nie zawsze. Więc sorry, że w twoich "zeznaniach" to naprawdę zaczynam się gubić....
Książki - może tak/może nie
Gry - brakuje czasu
Prasa branżowa - w ogóle to wyśmiałeś
Muzyka - słowem się nie zająknąłeś
Siłownia - to nie dla ciebie
Basen - może kiedyś znajdziesz czas
Stary, to naprawdę jedynie podsumowanie twoich własnych słów, którym teraz starasz się zaprzeczyć. Ale robisz to w taki sposób, że kompletnie nie dajesz jakichkolwiek konkretów. Masz inne zainteresowania? Zatem jakie? I biorąc pod uwagę twoje wcześniejsze słowa o tym jaki to zarobiony jesteś, to kiedy znajdujesz na to czas?
A tak - jestem dla ciebie nikim, żebyś musiał się tłumaczyć. Wygodna wymówka....
Nie no, poważnie...ja wymiękam....
Wilczyca89 nie wtrącaj się jak sobie piaskiem do oczu sypiemy
to jest wojna o grabki na całą piaskownicę
hehehehehee
1,669 2012-09-20 18:32:50
Wilczyca89 nie wtrącaj się jak sobie piaskiem do oczu sypiemy tongue to jest wojna o grabki na całą piaskownicę wink hehehehehee
Ale niszczycie mi babki
. Wolałabym, żeby ten temat zawierał jakieś praktyczne porady na wyrwanie się z samotności, a nie walkę dwóch samców o dominację.
1,670 2012-09-20 18:35:10
yoghurt007, Ciemnooki, jeszcze trochę, a trzeba będzie dla Was kisiel przynieść, bo na kłótniach się nie skończy. Jeśli chcecie znać moje kobiece zdanie, to żaden z Was nie jest na tyle interesujący, mądry i dojrzały, żeby dyktować drugiemu, jak ma myśleć i jak ma żyć, więc z łaski swojej darujcie sobie.
Mężczyźni powinni walczyć w błocie i brei a nie kisielu, ja Cię proszę.
1,671 2012-09-20 18:36:29
Glock - MĘŻCZYŹNI, a nie chłopcy. To nie jest błoto, to piaskownica.
1,672 2012-09-20 18:36:40
Ale o jaką znowu dominację? Chciał porady - to dostał. Dostał cechy, które musi mieć każdy facet, który chce poznać fajną kobietę. Dostał też instrukcje jak te cechy w sobie wykształcić. Zaczął marudzić i wydziwiać - pytam o co mu dokładnie chodzi w takim razie i jaka jest jego odpowiedź? Personalne wycieczki...
Ja już naprawdę nie wiem o co mu chodzi.
Cóż - rozmowa o grach to zbyt pomocna nie będzie prawdę mówiąc. ![]()
1,673 2012-09-20 18:36:42
Zdecyduj się - albo masz czas na inne zainteresowania, albo nie. Bo raz piszesz tak, a raz inaczej. Wcześniej pisałeś, że 12h pracujesz, zostaje ci 6h na sen i 6h na obowiązki domowe. Że masz z tego tytułu tylko tyle czasu, aby obejrzeć 1-3 filmy w tygodniu, a i to nie zawsze. Więc sorry, że w twoich "zeznaniach" to naprawdę zaczynam się gubić....
Sam się gubisz, raz piszesz o hobby / pasji, potem przeskakujesz do zajęć dodatkowych które pomogłyby niby w kontaktach z kobietami, w życiu itp itd by i tak na koniec mnie zjechać. A ja przecież na samym początku wyraźnie napisałem że obecnie mam ciężki okres a co za tym idzie ... patrz niżej.
Książki - może tak/może nie
Gry - brakuje czasu
Prasa branżowa - w ogóle to wyśmiałeś
Muzyka - słowem się nie zająknąłeś
Siłownia - to nie dla ciebie
Basen - może kiedyś znajdziesz czas
To nie jest tak że nie czytam książek, wspomniałem że mam w planach zabrać się za Sagę ale nie wiem czy dam radę a Ty oczywiście zarzuciłeś mi że nic, nigdy i nigdzie nie czytam i jestem ograniczony. Cudnie.
Gry ... grałem kiedyś, kiedy była szkoła było i więcej czasu. Obecnie jest sporo mniej, grać gram, są okresy ( głównie zimą z wiadomych względów ) gdy tego czasu jest nieco więcej na tę formę rozrywki, są też takie jak teraz gdy to jest godzina lub kilka tygodniowo, czasem wcale. O prasie branżowej nie będę się wypowiadał bo mam inne sposoby na swoje obecne hobby lub znajdowanie sobie nowych zajęć / zainteresować / tego co mnie interesuje w danej chwili. Po prostu. Ty masz te pisma, ja co innego. Po co się bulwersować? Muzyka? Heh ... i widzisz, wychodzi Twoja ignorancja, bez muzyki nie mógłbym żyć, tyle. A że o tym nie napisałem? Mówiłem że piszę o tym co w danej chwili uważam za słuszne a nie muszę wspominać o wszystkim co mnie w życiu spotyka. Zwłaszcza tu - na forum.
A kiedy mogę niby znajdować czas jak nie po pracy a między snem ( oraz w weekendy )? Hm? To że jest go mało NIE znaczy że przychodzę po pracy, jem, ogarniam się i idę leżeć na kanapie. ![]()
1,674 2012-09-20 18:39:16
Ale o jaką znowu dominację? Chciał porady - to dostał. Dostał cechy, które musi mieć każdy facet, który chce poznać fajną kobietę. Dostał też instrukcje jak te cechy w sobie wykształcić. Zaczął marudzić i wydziwiać - pytam o co mu dokładnie chodzi w takim razie i jaka jest jego odpowiedź? Personalne wycieczki...
Więc czym się przejmujesz? Łopatą mu tego nie nałożysz do głowy. Jeśli zechce poprawić jakość swojego życia, to zrobi to. Jeśli będzie chciał je spieprz*ć, to też to zrobi. Na własne życzenie.
Cóż - rozmowa o grach to zbyt pomocna nie będzie prawdę mówiąc.
Ale na pewno przyjemniejsza, niż Wasze przepychanki. Jak już zamierzacie się bić, to chodźcie na gołe klaty, przynajmniej będzie na co popatrzeć (może).
1,675 2012-09-20 18:43:23
No widzisz - czyli czas jednak masz, ale ci się nie chce.
Pytałeś jak te cechy w sobie wykształcić? Rozwijając ciało i umysł. Umysł najlepiej rozwija tekst pisany. Książki lub prasa branżowa (nie ogłupia) lub inne zainteresowania angażujące umysł i zmuszające do myślenia i ćwiczenia wyobraźni. Ciało rozwiniesz poprzez aktywność fizyczną. W zdrowym ciele - zdrowy duch. Ćwiczenia zwiększają poziom testosteronu i uwalniają pewną ilość endorfin - będziesz i bardziej męski i bardziej zadowolony z siebie i z życia i bardziej pewny siebie.
Reszta to już kwestie indywidualne dla każdego człowieka.
Ale to wszystko jest takie proste. Tylko to nie przychodzi od razu - na to trzeba tygodni i miesięcy.
1,676 2012-09-20 18:44:37
Porady taaa ... też mi porady gdzie mi się pojeżdża mimo że ów ktoś mnie nie zna i ma błędne mniemanie o mnie. Już pisałem - o cechach wiedziałem więc to żadna nowość. Jedyne co okazałoby się jako tako przydatne to te porady dotyczące fizyczności ale o tym także wiedziałem. Ciało to mnie średnio interesuje, bardziej mi chodziło o przezwyciężenie nieśmiałości, poczucia pewności siebie, kumasz?
1,677 2012-09-20 18:47:45
Dajcie chłopakowi spokój.
Nie zmieniaj się i czekaj na tę jedyną!!
Pozdrawiam,
A.
1,678 2012-09-20 18:48:58
No widzisz - czyli czas jednak masz, ale ci się nie chce.
To zależy coby to miało być, po prostu. Nie mieszkam w jakimś mega wielkim mieście ani też na wsi, kasy mam ... średnio. Zależy jakie byłyby potrzebne koszta na to czy owo. Wszystko po prostu zależy i tyle.
1,679 2012-09-20 18:52:08 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-20 18:56:43)
Ciało to mnie średnio interesuje, bardziej mi chodziło o przezwyciężenie nieśmiałości, poczucia pewności siebie, kumasz?
Pewność siebie i śmiałość zyskasz dzięki ćwiczeniom ciała i rozwojowi umysłu.
Ile razy jeszcze można to samo powtarzać?
O możliwości redukcji kosztów już pisałem....
1,680 2012-09-21 00:20:27 Ostatnio edytowany przez xerxes (2012-09-21 00:24:36)
przy pracy 12h to rzeczywiscie jest mało czasu na inne sprawy.. mam nadzieje, że chociaż lubisz tą pracę
Sądzę, że tego czego szuka Ciemnooki nie dadzą mu książki. Żeby przełamać nieśmiałość i zyskać pewność siebie trzeba po prostu wykazać się odwagą i nie bać się porażek, mieć twardą dupę. Pokonać strach tak jak strach przed czymkolwiek innym, skokiem do wody. Z kolei te pasje, hobby są często wymieniane jako pomocne w relacjach damsko-męskich, ale praktyka raczej nie pokazuje żeby to miało wielkie znaczenie. Z resztą u dziewczyn poza dbaniem o własny wygląd i serialami ciezko o powazne zainteresowania.
Swoja droga przy takiej ilosci godzin w robocie to chyba twoj stan majatkowy moze niedlugo byc atutem hehe
1,681 2012-09-21 01:14:11
Z resztą u dziewczyn poza dbaniem o własny wygląd i serialami ciezko o powazne zainteresowania.
I tu się mylisz. Albo trafiasz na takie pustaki, albo nie uważają cię za odpowiedniego partnera do rozmowy i grają tak, aby cie spławić. Kobiety to nie są bezmózgi. Interesują się też niejednokrotnie tematyką typowo męską jak militaria, samochody, różne sporty (sporty walki, strzelectwo, jogging, rowery, turystyka aktywna). Nawet na tym forum mamy co najmniej jedną miłośniczkę piwa - bardzo sympatyczną z resztą, bo miałem okazję poznać.
Bardzo często interesują się także książkami, kinem, fotografią, modelingiem czy kuchnią (nie mylić z szeroko pojętym gotowaniem) lub ziołolecznictwem (to akurat również przypadek z tego forum, bo również miałem okazję poznać tą uroczą dziewczynę). I powiem ci, że rozmowa o wzajemnych zainteresowaniach bywa bardzo konstruktywna i interesująca. Każda ze stron ma okazję dowiedzieć się czegoś nowego, a jednocześnie może mówić o tym, co lubi. I tak miałem okazję niejednej użytkowniczce forum opowiedzieć o specyfice służby wojskowej (aby nie było - same pytały o różne szczegóły), a z inną porozmawiać o modelingu czy o kuchni francuskiej.
No i nie ma co ukrywać - tematy rozmów bardzo często schodzą również na seks (i pokrewne). W każdym przedziale wiekowym.
1,682 2012-09-21 08:46:03 Ostatnio edytowany przez Kerty (2012-09-21 08:49:44)
Wilczyca89 w Wiedźminie stałem po stronie ludzi jak sobie przypominam. W I Akcie ocaliłem czarownicę. A najbardziej nienawidziłem tych roślin w II Akcie - coś jak rosiczka, ciągle kłapała dziobem. I miałem problem z pokonaniem Azara Javeda. Twardy sukinkot. W Wiedźminie 2 z kolei miałem problem z Generałem w II Akcie. A czytasz może jakieś czasopisma branżowe? Np CD-Action?
yoghurt007 ale przecież dziewczyna grająca w gry to chyba rzadkość. I to jeszcze w Wiedźmina. Trzeba z taką pogadać jak mamy jakiś wspólny temat. A Wy wymieniajcie gwałtownie zdania... My w tym czasie pogadamy sobie o Wiedźminie. ![]()
1,683 2012-09-21 09:17:43
Z resztą u dziewczyn poza dbaniem o własny wygląd i serialami ciezko o powazne zainteresowania.
Jako kobieta posiadająca wiele zainteresowań i pasji czuję się urażona. Nie spędzam przed lustrem większości dnia (nawet jednej czwartej nie), a zamiast serialu wolę obejrzeć mecz Realu Madryt. I sądzę, że takich kobiet jak ja (o czym już wspomniał yoghurt007) jest więcej.
w Wiedźminie stałem po stronie ludzi jak sobie przypominam
Ja zachowywałam neutralność, jak najdłużej się dało. Kiedy już musiałam wybierać, wybrałam nieludzi. Jakoś od początku nie podobał mi się świętoszkowaty Zygfryd, nie sądziłam, że mógłby zupełnie bezinteresownie pomóc mi z kuroliszkiem, szczególnie, że wyznał, iż pogardza wiedźmińskim fachem.
W I Akcie ocaliłem czarownicę
Ja również, ale w moim przypadku to było wybranie mniejszego zła, bo nie ufałam ani czarownicy, ani wieśniakom. No i oczywiście nie przespałam się z nią.
A najbardziej nienawidziłem tych roślin w II Akcie - coś jak rosiczka, ciągle kłapała dziobem. I miałem problem z pokonaniem Azara Javeda. Twardy sukinkot
Też nie przepadałam za tymi roślinkami, ale one pojawiły się już w I akcie - rozwalałam je po pijaku, wychodząc z popijawy u Oda. Azar rzeczywiście mocno się trzymał, pokonałam go dopiero za jakimś dziesiątym razem i to tylko przy pomocy Pełni, Jaskółki, Rosomaka i Zamieci.
A czytasz może jakieś czasopisma branżowe? Np CD-Action?
Kiedyś czytałam, jeszcze za czasów Mr Jedi. Teraz też chętnie bym czasem poczytała, ale prenumeruję już inne czasopisma i na to póki co mnie nie stać
.
A Wy wymieniajcie gwałtownie zdania... My w tym czasie pogadamy sobie o Wiedźminie.
Jestem za
. W drugą część jeszcze nie grałam, więc proszę, nie spojleruj. Ale już wiem, że stanę po stronie nieludzi.
1,684 2012-09-21 09:39:32 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-21 09:44:15)
yoghurt007 ale przecież dziewczyna grająca w gry to chyba rzadkość. I to jeszcze w Wiedźmina. Trzeba z taką pogadać jak mamy jakiś wspólny temat. A Wy wymieniajcie gwałtownie zdania... My w tym czasie pogadamy sobie o Wiedźminie.
Nie taka znowu rzadkość jak ci się wydaje. Ale jak chcecie pogadać na ten temat to załóżcie osobny wątek do tego.
PS. Ja tam najbardziej lubiłem Baldur's Gate 2. Nigdy więcej nie spotkałem się z tak zawiłą i wielowątkową fabułą, niuansami, historią postaci drugoplanowych i możliwościami. Pamiętam, że 3 razy przechodziłem tą grę, a w pewne miejsca, które odwiedził mój kumpel, to nigdy nie dotarłem (inne charaktery, inne klasy postaci i inne rasy).
1,685 2012-09-21 10:54:59
PS. Ja tam najbardziej lubiłem Baldur's Gate 2. Nigdy więcej nie spotkałem się z tak zawiłą i wielowątkową fabułą, niuansami, historią postaci drugoplanowych i możliwościami. Pamiętam, że 3 razy przechodziłem tą grę, a w pewne miejsca, które odwiedził mój kumpel, to nigdy nie dotarłem (inne charaktery, inne klasy postaci i inne rasy).
Planescape Torment był równie dobry jak BG. Saga Icewind Dale też nie była taka zła. Z nowości to chyba tylko Drakensang jest zbliżony i mam nadzieję, że Age of Decadence będzie git.
1,686 2012-09-21 11:06:31
Ale jak chcecie pogadać na ten temat to załóżcie osobny wątek do tego.
W sumie całkiem niezły pomysł. Wszystkich chętnych do dyskusji o "Wiedźminie" zapraszam tutaj: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1197595#p1197595
1,687 2012-09-22 03:13:15
A Ty nadal swoje, ja już Ci powiedziałem wcześniej - to że o czymś nie piszę nie znaczy że to czy tamto nie jest obecne w moim życiu. Myślisz że tylko na tym forum mam konto? Że tylko tutaj się udzielam? Że tylko sobie filmy oglądam i na tym się kończy moja pasja? Nie. Ale nie muszę też się z tym WSZĘDZIE I ZAWSZE obnosić bo i po co? Robię to w odpowiednim miejscu i czasie. To jest naprawdę takie proste ...
Proste, ale nie dla wszystkich. Niestety są ludzie, którzy o swojej pasji gadają w kółko, bo "to ich napędza", nie zauważając, że kompletnie zanudzają tym otoczenie. I dla takich, jak nie opowiadasz non-stop o tym, co lubisz robić, to automatycznie oznacza, że nie masz pasji. Cóż, głupota nie boli, a szkoda.
Także yogurtem i jego "ocenami" się nie przejmuj. I pamiętaj co jakiś czas temu napisałem ci na ten temat na priv. ![]()
1,688 2012-09-22 10:16:57
są ludzie, którzy o swojej pasji gadają w kółko
Bo taka jest różnica pomiędzy pasją, a zwykłym hobby.
1,689 2012-09-24 01:40:26
Dla twojej informacji - różnica to polega na tym, że w pasję się bardziej angażujesz niż w zwykłe hobby, a nie na tym, że o niej rozpowiadasz na prawo i lewo, bo to drugie jest zwyczajnie żałosne.
1,690 2012-09-24 02:39:07
Ty chyba nigdy prawdziwego pasjonata nie spotkałeś....
Ta różnica w zaangażowaniu właśnie tym się objawia. Hobby jest stale powtarzaną zapchajdziurą wolnego czasu, która daje relaks. Pasja jest życiem. Poczytaj sobie o "prepersach" choćby. To już styl życia podporządkowany pod konkretną rzecz. Większość środowiska paramilitarnego również - 90% czasu to rozmowa na temat wojska, struktur, sprzętu, historii wojskowości. Kiedyś pracowałem z audiofilem, to non stop opowiadał mi o sprzęcie, nośnikach dźwięku, głośnikach, wzmacniaczach i innych cudach łącznie z kablami. W innej firmie pracowałem z kobietą silnie zaangażowaną w wolontariat na rzecz schronisk dla zwierząt, a w szczególności kotów. Na pytanie "co u niej" zawsze zaczynała i kończyła o kotach. Żałosne? Nie - bo tym właśnie jest pasja.