netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

391 odpowiedzi55 611 wyświetleńzałożony przez rozczarowana78, 10.10.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 392 ]

66

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Domini, nie zostawił mnie, to ja odeszłam, bo związek był chory, ale to dłuższa historia. Poza tym mąż niedawno zginął, więc nie chcę opisywać co było przyczyną naszego rozstania. Jedno wiem, jak działa takie schodzenie się za wszelką cenę. Też dałam mu szansę, ale bez miłości związek nie ma szans i wiem, jaki jest efekt, gdy jedna osoba chce- tj. ON, a druga nie chce- tj.JA . Im bardziej on nalegał, tym bardziej ja się odsuwałam, nawet nie odbierałam telefonów. Ta jego nachalność doprowadzała mnie do furii. Tak samo może być w przypadku autorki postu. Najlepiej okazać cierpliwość i zachować twarz, wtedy przynajmniej jest szansa na normalne relacje między rodzicami. To nie prawda, że samotna matka ma problemy ze znalezieniem partnera.Mam 2 dzieci i na samotność nie narzekam, choć jak już wcześniej opisywałam, bywało różnie, ale jak nie wychodziło, to nie tkwiliśmy w tym, tylko rozchodziliśmy się. Powody były różne- na ogół inna kobieta, dlatego nie jest mi obce, to co czuje teraz Rozczarowana. Wydawało mi się, że serce cierpi z miłości, a tak naprawdę, to z samotności. Miałam mieszane uczucia i trudno było mi wtedy stwierdzić, co czuję. Teraz kiedy kocham i jestem kochana, to wiem, że wtedy to nie była miłość, jak mi się wydawało, lecz zazdrość i złość, że miałam GO ja, a teraz ma go inna.
Dziś jestem szczęśliwa i cieszę się szczęściem swoich byłych, bo uważam, iż każdy zasługuje na miłość.

67

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Lewa podziwiam Cię, zazdroszczę i gratuluję. Bo żeby dojść do takiego stanu uświadomienia trzeba być niezwykle odważnym i mądrym. Ty miałaś to szczęście, że otworzyłaś oczy na obłudę i cynizm, który otaczał Cię w związku. Tego samego życzę Rozczarowanej  ....

68

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

dziękuję wam za rady.... jednak mój mąż coraz dziwniej sie zachowuje. Na początku jak się wyprowadził, było dla mnie jasne, że jest w stosunku do mnie obojętny, ma mnie gdzieś i to mi okazywał. Później zaczął się nagle interesować dzieckiem, codzienne smsy jak się czuje dziecko. Cały czas mi powtarzał, że musimy podchodzić do wszyskiego bez emocji dla dobra dziecka (tak jemu było oczywiście łatwiej) ale starałam się. On się zachowywał jakby nigdy nic się nie stało, do dnia wczorajszego. Nie wiem od czego się zaczęło, ale zaczął mnie znowu oskarżac, że to wszystko moja wina. Był u dziecka, powiedziałam żeby już poszedł, jak wyszedł zaczął wydzwaniać, ze niby kiedy może się z dzieckiem spotkać, ale zaczęło sie na nowo wypominanie, oskarżanie, oczywiście powiedziałam równiez co o nim myślę w tym momencie. Powiedział, ze go bardzo skrzywdziłam (nie wiem czym?) że go to boli, i ze zyczy mi szczęścia z kimś innym. Aha i oskarżał mnie że kogoś mam. Ja już nie wiem co on kombinuję, boję sie troszke że to jest jego gra, zeby dalej mnie niszczyć. I jeszcze jedno, teraz chce do dziecka przychodzić codziennie, a wcześniej umawialiśmy sie co 2, 3 dzień, zostaje z nią do wieczora, tak naprawdę siedzi mi na głowie. Nie wiem co z tym robić. Co o tym myślicie?

69

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Napisz za parę dni jak sytuacja się rozwinie bardziej. Skoro nagle mu się "odwidziało" to albo z panienką cosik mu nie wychodzi (wtedy nie przesiadywałby do wieczora u dziecka). Chce je  codziennie widywać - ok, ale żeby od razu tak do wieczora...? Inna rzecz, że może coś do niego dotarło i przez te codzienne wizyty chce znienacka wrócić nie ponosząc żadnych konsekwencji. A to, że obarcza Cię winą i temu podobne to typowe dla osobników męskich jego pokroju. Jest winny, zdradził, uciekł z domu, poniżał...no, ale do winy się nigdy nie przyzna - nie licz na to, bo najlepszą obroną jest ATAK. Nie widzisz tego?

70

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Obwinianie będzie na porzadku dziennym takze musisz przybrać pancerz bo zajedzie Cie psychicznie ,jest taktyczny i zwala cała winę na Ciebie.... Wiesz moze rodzina go nagabuje i wten sposób stara sie usprawiedliwiać

71

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Rozczarowana, moja rada jest taka: musisz wystosować odpowiednie pisemko do sądu. Nie musi, to być od razu pozew o rozwód, ale przynajmniej o separację i oczywiście alimenty, bo sama mam dzieci i wiem ile kosztuje ich utrzymanie. Co ważne- musisz zaznaczyć kiedy godzisz się na widzenia ojca z dzieckiem i wtedy masz faceta z głowy. Chyba, że to typ "upierdliwca", ale i na takiego znajdzie się odpowiedni kodeks wink
Sama widzisz, że chyba nie warto płakać, bo nawet jeśli do siebie wrócicie, to przy każdej okazji będzie Cię obwiniał o to, że Cię zdradził (???)    Nie, no bez sensu... Nie mieści mi się, to w głowie, jak można bez próby ratowania związku wskoczyć pierwszej lepszej Pindzie do łóżka, a później obwiniać o to żonę??? To chore....
Ja Cię będę dopingować. Nie łam się i nie poddawaj. Do zemsty też nie zachęcam, bo uważam, to za prostackie. Nic tak go nie będzie irytowało, jak Twój błogi spokój. Trudno go zachować w takiej sytuacji, bo on w gruncie rzeczy dąży, by Cię wyprowadzić z równowagi. Nie daj się, trenuj, a po wyjściu męża polecam wyżyć się na poduszce smile

72

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Tak się zastanawiam dlaczego Twój mąż nie składa wniosku o rozwód. Skoro odszedł od Ciebie, wyprowadził się do innej to chyba powinno mu zależeć na jak najszybszym załatwieniu sprawy.
Z moją żoną rozstałem się 3 m-ce temu z zapowiedzią rozwodu i też cisza w eterze.

73 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-10-13 11:59:52)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
kombinera napisał/a:

Lewa podziwiam Cię, zazdroszczę i gratuluję. Bo żeby dojść do takiego stanu uświadomienia trzeba być niezwykle odważnym i mądrym. Ty miałaś to szczęście, że otworzyłaś oczy na obłudę i cynizm, który otaczał Cię w związku. Tego samego życzę Rozczarowanej  ....

Kombiniera, zawsze chciałam mieć 178cm, w tym momencie tyle osiągnęłam smile
Czy jestem mądra? Nie wiem... Nie mnie to oceniać wink Myślę, że nie głupia, ale ta moja siła wzięła się z życia, bo ono jest najlepszym nauczycielem, a jak wiadomo człowiek uczy się na błędach. Troszkę się w życiu przeżyło i często ostro dostało po D...PiE. Takie sytuacje nauczyły mnie, że związek należy pielęgnować, bo miłość jest, jak ten kwiatek- delikatna i wymagająca poświęcenia. Trzeba za wszelką cenę nie dopuścić do monotonii, a przede wszystkim dużo i szczerze rozmawiać. na ogół jest z nami tak, że wstępujemy w związek małżeński i wydaje nam się, że już osiągnęliśmy, co trzeba i tak ma już zostać do grobowej deski, a to nieprawda. Wiecie, kto mnie najbardziej zadziwia?              - Kobiety!      Często są zaniedbane, a przynajmniej patrząc na nie widać, że jeszcze sporo mogłyby ze sobą zrobić. Artystyczny nieład na głowie, bez makijażu, w wyciągniętym sweterku. Taki obraz widzi mąż wracający z pracy. Więc często nie ma się, co dziwić, że facet szuka odskoczni od tej przykrej rzeczywistości. Nie twierdzę, że tak jest w każdym małżeństwie, ale niestety często, a raczej zbyt często. Trzeba zawsze coś w swoim wizerunku zmieniać, by nasz mężczyzna czuł, że jednak wciąż jeszcze nie do końca nas odkrył. Dlatego Babaczki, często spoglądajmy do lustra wink

74

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

powodów do nie składania wniosku jest pewnie wiele. Kidys myśłałam (łudziłam sie) ze może jednak nie bedzie go chciał złozyć, ale po wielu systuacjach, które miały miejsce wiem, ze jest inaczej:
Po pierwsze jak to ktoś w tym wątku mi napisał, teraz ma głowę zaprzatnięta czym innym, sex, motylki...
Po drugie trzeba coś zrobić, iść do prawnika, wydać pieniadze a to tez problem.
Cały czas mu o tym mówię, ze czekam na pozew i kiedy go w końcu złozy. Nie raz mi już mówił ze złożył, póxniej ze dopiero to zrobi, wiem ze to było straszenie, ale teraz nie wiem na co czeka. Może w końcu kochanka go do tego zmusi.

75

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

rozczarowana jak sie czujesz??? ogarniasz sie powoli??? masz siłe na codzienne czynnosci??

76

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Lewa, też tak uważam, wiem, że jestem atrakcyjną kobieta i zawsze nia byłam, sam mój jeszcze mąż mi to powiedział w jakims przypływie dobrych słów, ale to też nie wszystko. U nas zabrakło starania się o siebie, nie mówię że sobie nie pomagaliśmy nawzajem, ale gdzieś zatraciliśmy nas. Każdy miał jakieś żale, których druga strona nie rozumiała. Nie umieliśmy rozmawiać, bardziej on bo ja do pewnego momentu podejmowałam wiele prób. I tak to trwało, aż się stało... Nadal bardzo kocham męża pomimo wszystkiego złego co zrobił, nie umiem się odkochac w ciągu kilku dni, ale szacunek tracę do niego z dnia na dzień. Bo facet powinien byc facetem i umieć wyjść z twarzą z każdej sytuacji, bo przecież "nie ważne jak zaczynamy, ważne jak kończymy"

77

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Domini, staram się trzymać, jest ciężko, cały czas żyję jakąś pieprzo... nadzieją, nie wiem po co ale tak juz mam. Niestety muszę go widywać prawie codziennie i jest mi z tym ciężko. Staram sie przed nim pokazywac jaka to ja szczęśliwa jestem, ze nie jest mi do niczego potrzebny, że sobię radzę, ale w głębi jestem małym dzieckiem zagubionym we mgle. Wiem równiez że po mnie widać, ze jestem smutna, każdy pyta mnie co się stało dlaczego jestem tak smutna.

78 Ostatnio edytowany przez domini182 (2011-10-13 12:48:06)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

smutna to trudno ale mam nadzieję ,ze nie chudniesz i jesz normalnie ,bo ja tutaj mam problem nie moge się odblokowac..... Stres mnie wyniszcza a lowelo sie bawi ze swoją nową kur..... ,i twój zapewne tez a my sie katujemy i obwiniamy szkoda ze nie masz gg

79

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

z jedzeniem różnie, przez najgorszy w moim zyciu miesiąc schudłam 5 kg, nie mogłam nic przełknąć, teraz się staram, ale żołądek skurczony na maxa. Pewnie ze sie dołuję, obwiniam, a on sie bawi. Jednak czasami sprowadzam go do pionu z dzieckiem, finansami. Staram mu sie pokazywać, że niestety tak jak sobie myśłał, ze to wszystko może zostawić bez kłopotu i konsekwencji to niestety tak nie jest bo nadal ma rodzinę.

80

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

kurde właśnie stres nas wykancza.... Powiedziała mi kolezanka przez faceta masz nie jesc ,masz podupadac na zdrowiu gówno . On sie sku.... ni Ty nie obwiniaj sie ,nie dawaj mu satysfakcji niech spada i radzę Ci szybciutko bo ja juz 3 miesiac walcze i gówno z tego mam bo on się śmieje mi w twarz nadal.... Wiec daj sobie spokój..... Proszę Cie,bo wykonczysz siebie zamsakrujesz tak jak ja, a on i tak nie wróci im wiecej bedziesz nalegac.....

81

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Rozczarowana, nie czekaj, aż on zrobi ten pierwszy krok w sądzie, bo łatwiej Ci będzie jeśli Ty złożysz pozew o separację i będziesz miała spore szanse, by wszystko odbyło się na Twoich warunkach. Wiesz dlaczego jeszcze nie złożył papierów rozwodowych? Bo nic na Ciebie nie ma, to on zawinił i wie, że póki się czegoś nie doszuka, to nie ma szans na rozwód, póki Ty na to nie wyrazisz zgody. Separacja nie oznacza jeszcze końca małżeństwa, jeśli jet wam pisane być jeszcze ze sobą, to będziesz. Walcz o to, co Ci się należy, niech poczuje, co stracił.
Tak na marginesie- ile lat byliście małżeństwem?

82

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
marco napisał/a:

Tak się zastanawiam dlaczego Twój mąż nie składa wniosku o rozwód. Skoro odszedł od Ciebie, wyprowadził się do innej to chyba powinno mu zależeć na jak najszybszym załatwieniu sprawy.
Z moją żoną rozstałem się 3 m-ce temu z zapowiedzią rozwodu i też cisza w eterze.

bo chciałby i mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko.....

Rozczarowna, weź kartkę, podziel na 2 części i z jednej strony wpisz wszystkie za a po drugiej przeciw ratowaniu czegoś co jak sama pisałaś ideałem małżeństwa nie było.
Sama byłam w podobnej sytuacji, szalałam, za dużo myślałam, kombinowłam...a jak spisałam te plusy i minusy to szybciutko przejrzałam na oczy i zmieniłam moje życie na lepsze. Plusy były dwa, minusów kilkanaście.

Martwisz się że on będzie żył u boku tej suki...a może on na lepsze życie nie zasługuje?

83

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

lewa: bylismy małżeństwem 5 lat, znaliśmy sie dłużej, to on dążył do małżeństwa ja chciałam jeszcze poczekać.

anna: zrobiłam sobie taki spis, robiłam go kilka dni, wyszło mniej więcej po równo, tych złych i dobrych rzeczy. Za jakis czas spojrzę na te karte jeszcze raz może bez emocji i ja zweryfikuję.

nadal jednak mam mętlik w głowie. Wczoraj znowu był u dziecka do wieczora,nawet normalnie rozmawiał. Wypadł mi jogurt z lodówki, rozwalił się na podłodze, to przyszedł i zapytał czy może mi pomóc. Nie rozumiem tego zachowania. Przyzwyczaiłąm się juz, ze jest w stosunku do mnie obojetny, oziębły lub mnie oskarża. Teraz chyba znowu wraca do opcji "musimy starać się nie okazywac emocji". Ja się kiedyś wykończę, bo nie wiem co przyniesie kolejny dzień. Wiem jedno i powtarzam sobie to jak mantrę, ze on ma inna kobietę z którą żyje, że ją kocha, a mnie nie, ze nie chce byc ze mną, że mnie bardzo zranił... staram sie o tym nie zapominać, ale są chile (tak jak wczora) ze wracaja dobre wspomnienia i wraca nadzieją. Boze jaka ja głupia jestem. Dzisiaj do nie przychodzi, powiedział że nie może, w weekend wyjezdżam, więc może sie uspokoję troszkę.

84

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Ja już odpuściłam poprostu . Człowiek ,który w ten sposób poniza drugiego nie zasługuje na szacunek dlatego odpusc sobie ,mimo ze go koszasz nie pokazuj płacz ukradkiem ale nie pokazuj....Jak macie byc razem a jak nie to trudno bo co zrobisz.... nic poprostu nic...

85

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Trudno jest odpuścić jeżeli widzi się tą osobę tak często jak rozczarowana.
Naprawdę nie rozumiem Twojego męża, powinien zachować się jak mężczyzna i postawić sprawę jasno.
Poza tym czy on nie ma żadnych wyrzutów sumienia??

86

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
domini182 napisał/a:

Ja już odpuściłam poprostu . Człowiek ,który w ten sposób poniza drugiego nie zasługuje na szacunek dlatego odpusc sobie ,mimo ze go koszasz nie pokazuj płacz ukradkiem ale nie pokazuj....Jak macie byc razem a jak nie to trudno bo co zrobisz.... nic poprostu nic...

Dokladnie. To bardzo wazne by nie wplatac sie w jakies intrygi i by nie snuc planow o ponownym zjednoczeniu. Nie jest to latwe. Ale warto to sobie tlumaczyc. Chociaz, z wlasnej obserwacji wiem, ze serce nie sluga...  no i to stwierdzenie o nadzieji... tez jest prawdziwe.

87

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Widocznie coś mu w tym lewym związku nie wychodzi, a on wyznaje zasadę: "nigdy nie pal za sobą mostów" , szukając w ten sposób wyjścia awaryjnego, a w razie niepowodzenia powrotu do domu.
To co my tu piszemy, to i tak raczej nie będzie miało żadnego wpływu na Twoją decyzję, bo zrobisz, co Ci podpowie serce, ale błędem by było przyjąć go z otwartymi ramionami i utwierdzenie w przekonaniu, że jest Ci niezbędny. Musiałby okazać szczerą skruchę, a przede wszystkim uznać swoją winę, ale z tym akurat, to sobie sam nie poradzi, musiałby skorzystać z rady psychologa.
Powinien dostać porządną nauczkę na przyszłość, by nie czuć się już tak pewnie.
A te 5 lat, tak prawdę powiedziawszy, to krótki okres, by tak się sobą znudzić.
Nie obwiniam Cię, ale wydaje mi się, że gdzieś też popełniłaś błąd, lecz myślę, że jest to dla Ciebie nauczka na przyszłość. No chyba, że Twój mąż, to "pies" na baby wink

88

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

lewa nie twierdze, ze nie popełniłam błędu, oczywiście ze tak, zawsze uważałam ze jak sie coś psuje to wina leży gdzieś po środku. Tylko, ze ja chciałam to ratować, on nie. Tak jak juz tu pisałam, mamy posra.. czasy i najlepszym rozwiązaniem dla wielu osób jest ucieczka i rozpoczęcia zycia na nowo, nie zważając na konsekwencje. Wiadomo, ze trudniej jest odbudowywać cos co się bardzo zawaliło i wtedy najlepiej to zostawić. Ja mam trochę inne podejście do zycia i umiem przyznac sie do błędu, walczyć jeśli uważam ze cos jest ważne.
Jego zachowanie mnie z dnia na dzień bardzo dziwi, po ostatniej awanturze nadal mi mówił, ze on nie chce byc ze mną i już, że życzy mi szczęścia z kimś innym, już nie z nim.

89

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

hhhe .Mój tez zyczy mi szczęścia z kims innym nie z nim,ze sie wypaliło i takie tam bzdety .Ta sama taktyka żeby tylko się pozbyc ..... A on sobie żyje super i ma w dupie mnie ,moje zdrowie ,tylko żebym dała mu spokój, on sobie zycie układa po swojemu beze mnie ,a ja mam byc silna.... tylko ,ze to ja zostałam porzucona ,oszukana ,zdradzona a jemu tak lekko się zyje....mam nadziej ze przyjdzie taki czaz ze to jemu powinie sie noga... moze to zle ale z a tyle krzywdy nalezy mu sie.....

90

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

domini czy on się jeszcze z Toba kontaktuje? Mówisz ze życzy Ci szczęścia, teraz, czy mówił to wcześniej.... Czy Ty się z nim kontaktujesz? Czy odką Cię zostawił kiedykolwiek był dla Ciebie miły, czy zawsze Cie gnębił?

91 Ostatnio edytowany przez domini182 (2011-10-14 15:41:32)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

powiem tak jak sie nie kontaktuje np. tydzien nie pisze nic to sam szuka kontaktu pyta się czy u mnie ok... A jak ja zaczynam to przeobraza się w bestie i znowu atakuje... Nas łączą sprawy mieszkaniowe trudno sie nie kontaktować.... Z reszta ja i tak nie mam juz siły na kontakt z nim....Życie w dlugotrwałym stresie to jest masakra dlaetgo odpusc dobrze radze naprawde juz nic nie zrobisz jak wróci to sam ,dopóki jest tamta to ciezko bedzie ,moze sie znudzi nią i wróci ale Ty odpusc bo zajedziesz sie......Nie moge powiedzieć,ze mnie gnebi poprostu mówi ,ze mnie nie kocha itp,ze nie chce ze mna byc ,ze to moja wina wszystko moja wina.... moze jest to gnębienie w pewnym sensie, z reszta on mi juz tak narobił ze dziekuje bardzo.. A ty jak sobie radzisz ,moze udaj sie po pomoc do specjalisty.....

92

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Najwidoczniej coś się w nim wypaliło. To uczucie, którym kiedyś darzył Ciebie, przelewa teraz na inną. Skoro życzy Ci szczęścia z innym, to chyba nie planuje wracać. Chce załagodzić sytuację, by układać sobie życie w spokoju, bo wiadomo, że "darcie kotów" kosztuje sporo wysiłku. Powinnaś wyjść do ludzi i starać się przestać choć przez chwilę o nim myśleć. Wiesz, Twoje podejście do rozwodów jest inne, bo jednak coś do niego czujesz, natomiast ten, który nie kocha nie ma skrupułów, by nie ratować małżeństwa. Ja ich nie miałam...

93 Ostatnio edytowany przez domini182 (2011-10-14 16:00:31)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

wypaliło ok ,ale przed jej poznaniem chciał dziecko ....i planował wspólną przyszłość...poprostu obrał taką taktyke ,bo wszyscy wkoło go atakują broni się.....

94

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Żal mi Was. Powiedzcie dziewczyny- macie kogoś kto Was wspiera, z kim możecie pogadać? Rodzinę, przyjaciół?

95 Ostatnio edytowany przez domini182 (2011-10-14 17:28:23)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Tak rodzina wspiera,ale ileż można słuchac ciagle tego samego,juz kazdy ma poprostu dosc i nie dziwe sie. kazdy tylko mówi musisz sie wziąść w garść ,a ja bardzo chcę a nie mogę.... 8 lat to jest bardzo bardzo długo... i dlatego tak strasznie boli brak tej drugiej osoby. Nagle ciach prask i koniec do tego on sie bawi a ja gasnę .........Ty lewa miałas inna sytuacje Twój chciał wrócici przebaczyłas a mój mnie nienawidzi wrecz......

96

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

No niezupełnie inną. Wprawdzie mąż mnie nie zostawił, ale nie raz dostawałam kosza. Też były wielkie plany, wspólne mieszkanie i w ogóle wszystko kolorowo, ale zjawiła się ta lepsza, a ja zostawałam sama... Więc jak widzisz znam ten ból...

97

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
rozczarowana78 napisał/a:

anna: zrobiłam sobie taki spis, robiłam go kilka dni, wyszło mniej więcej po równo, tych złych i dobrych rzeczy. Za jakis czas spojrzę na te karte jeszcze raz może bez emocji i ja zweryfikuję.

TO ZRÓB JESZCZE RAZ nowy, tamtem wyrzuć i zobacz co będzie

rozczarowana78 napisał/a:

nadal jednak mam mętlik w głowie.

każda z nas miała...ja kilkakrotnie w najtrudniejszych momentach skorzystałam z psychologa i zawsze bardzo pomagało

rozczarowana78 napisał/a:

Wczoraj znowu był u dziecka do wieczora,nawet normalnie rozmawiał. .......Przyzwyczaiłąm się juz, ze jest w stosunku do mnie obojetny, oziębły lub mnie oskarża. Teraz chyba znowu wraca do opcji "musimy starać się nie okazywac emocji".

ale manipulant!!!!!!!!!
przecież jemu własnie zależy, żeby cię zestabilizować, zostawia sobie otwartą furtkę?

98

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Rozczarowana, co z tym zrobisz? Masz jakiś plan na dalsze życie? Powinnaś wyznaczyć sobie jakiś cel i starać się tego trzymać, bo inaczej będzie Ci ciężko żyć z dnia na dzień i czekać na kolejny krok męża postawiony przeciw Tobie.

99

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

lewa: planu jako takiego nie mam, na razie codzienność, dziecko do przedszkola, praca, jakieś spotkanie ze znajomymi, generalnie tak jak było tylko teraz bez niego. Każdy mi podpowiada, ze powinnam zrobic coś dla siebie, zeby sie odseparować, ale nie potrafię, nie chce mi się, szczerze to jestem juz zmęczona, trochę boję się co przyniesie nowy dzień. On znowu dziwnie się zachowuje. Nie odzywał sie przez dwa dni,nagle po tym czasie się odezwał  i pyta, jak nam mija dzień, czy wszystko wporzadku. Nie wiem co myśleć. Wiem, że o teraz będzie robił tak jak mu wygodnie, czyli nie chce to się nie odzywa, chce to to robi, a ja nie wiem co z tym zrobić?

100

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Jka sobie radzisz ze stresem jesz cos ?? ogólnie jak sie czujesz???

101

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

ja juz nie wiem co czuję, codzienna huśtawka, stres jest ale jakiś dziwny. Z jednej strony codziennie dowiaduje się czegos nowego co utwierdza mnie w przekonaniu ze to dupek,a le z drugiej strony wiem jak było, jaki był... i teraz nie wiem co jest prawdą...czy prawdziwy człowiek to ten którego znałam 8 lat, który był mężem, ojcem, czy jednak ten który jest od 1,5 miesiąca - okropny. Denerwują mnie jego przebłyski dobroci, bo nie wiem czy to szczere, czy to kolejna jego gra aby mnie niszczyć. Najlepiej byłoby się odciąć, ale mamy dziecko więc to sie nie uda. Po ostatnich codziennych spotkaniach z dzieckeim teraz nie widział jej juz kilka dni i może, MOŻE, zobzczy ja jutro. Kur.. o co mu chodzi? Czy ta panna nim tak steruje? ja nie kumam... Podajcie mi jakis powód, może znacie tych dupków lepiej...

102

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

hheheh przebłyski dobroci są zeby Cie udobruchac ,kochana zeby rodzina dała mu spokoj. A jestes pewna ze mieszka z nia???? Chce byc miły ,moze chce uspic Twoją czujność... Musisz sprawdzić czy mieszka u tej kobiety

103

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

nie wiem gdziie mieszka i szczerze nie interesuje mnie to, z tego co mówił wynajął mieszkanie, nie wiem czy mieszka z nią czy nie, ale napewno z nia jest - tego jestem pewna, chociaz nie przyznał sie nigdy i iwem że tego nie zrobi. Zreszta ja nie pytam, o nic nie pytam, staram się nie inetesowac jego zyciem. Oczywiście ze myślę ale nie chce mówić niech nie mówi, jego sprawa. Wkurza mnie tylko że on interesuje sie moim zyciem, niby zakrywa się dzieckiem, ale przy okazji wie co ja robię.

104

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
rozczarowana78 napisał/a:

nie wiem gdziie mieszka i szczerze nie interesuje mnie to, z tego co mówił wynajął mieszkanie, nie wiem czy mieszka z nią czy nie, ale napewno z nia jest - tego jestem pewna, chociaz nie przyznał sie nigdy i iwem że tego nie zrobi. Zreszta ja nie pytam, o nic nie pytam, staram się nie inetesowac jego zyciem. Oczywiście ze myślę ale nie chce mówić niech nie mówi, jego sprawa. Wkurza mnie tylko że on interesuje sie moim zyciem, niby zakrywa się dzieckiem, ale przy okazji wie co ja robię.

jeszcze nie wiesz co z tego wszystkiego wyniknie ale zbieraj dowody, sprawdź gdzie i z kim mieszka, może Ci się to przydać
mój były najbardziej zazdrosny był już po rozstaniu: jemu wolno było mieszkać z kochanką, a ja jak poszłam na randkę to inaczej nie mówił mnie jak :dziwka zdradza mnie!

105

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Witaj rozczarowana78 jestem tutaj pierwszy raz bo tak jak Ty szukam pocieszenia.Moja historia jest troche inna,ale czuje to samo co Ty. Znaliśmy się ponad 8 lat. Małżeństwem jesteśmy od ponad roku. Wszystko było dobrze,przynajmniej tak mi sie wydawało. Zdażały się kłótnie bo każdy się kłóci,ale nie mieliśmy żadnych poważnych problemów. Wiele małżeństw chciałoby mieć na starcie tyle ile My mieliśmy.Do wszystkiego co teraz mamy dochodziliśmy razem. Widziałam że mnie kocha na każdym kroku.Zawsze to mówił i okazywał mi uczucia. Ja wszystko robiłam z myślą żeby było Mu dobrze i żeby był szczęśliwy. Aż tu pewnego dnia(2 miesiące temu)po kłótni o pierdoły powiedział że coś w Nim pękło,że od dwóch lat mnie nie kocha,że cały czas był nieszczęśliwy i chce rozwodu. Powiedział że nie ma nikogo,ale nie wiem czy Mu wierzyć.Byłam w takim szoku że nie wiedziałam czy to prawda czy mi się to śni. Wyprowadził się po dwóch dniach. Zabrał tylko troche ubrań resztę wszystko zostawił. Nie chce o tym rozmawiac,mówi że wszystko mi powiedział. Nie odzywa się odkąd się wyprowadził.Nie mam o Nim żadnych wieści. Nie wiem gdzie jest,nawet Jego Rodzice nie wiedzą gdzie się podziewa bo z Nimi też nie chce rozmawiać.Uciekł.Zostałam z tym sama. Z tyloma pytaniami bez odpowiedzi. Cały czas się obwiniam że to moja wina i zastanawiam się co ja takiego zrobiłam. Narazie nie umię o Nim zapomnieć i cały czas rozpamiętuję to co się stało.Chciałabym bardzo żeby wrócił, ale jak się nad tym zastanowić to przecież nie można być z kimś kto cie nie kocha,uszczęśliwiać kogoś kto nie chce Twojego szczęscia.Wiem co czujesz bo też nie umię przeboleć tego rozstania i czasami mam ochote Go przepraszać i prosić żeby wrócił, ale wtedy myśle o tym jak mnie oszukał. Nie poddawaj się,masz dla kogo żyć. Masz dziecko.które cię nie zostawi a z czasem stanie się dla Ciebie oparciem. Nie wiem co mam Ci poradzić jak to przetrwać i co robić,ale musimy sobie poradzić bo chociaż kochamy to Nasi panowie pokazali że nie są warci Naszej miłości.Trzymam za Ciebie i siebie kciuki o siłę na przetrwanie tego wszystkiego bo po każdej burzy zawsze wychodzi słońce:)

106

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

oj monja nie chcę Cię dobijac ,ale myślę z tego co opisywałąs ze chodzi tutaj o jakąś kobiete ,ze od tak zostawił wszystko . Typowe zachowanie faceta ,który ma kogoś... tylko szkoda ,że nie wiesz gdzie przebywa bo nawet nie mozesz uregulowac zadnych spraw. Mój również postapił podobnie z dnia na dzień powiedział ,ze mnie nie kocha ze sie wypaliło ze zgasło uczucie ,a okazalo sie ze jest ona ,róznież z rodzicami nie rozmawia juz 3 miesiac zupełnie sie odciał od wszystkich poprostu zwariował zachowuje sie jak w amoku...ech szkoda słów. Jakie podobne scenariusze..

107

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

ja też myśle że chodzi o kogoś trzeciego,nie zostawia się wszystkiego z dnia na dzień. Nawet jeśli jeszcze nie są razem to napewno Ona "dobrze" Mu doradza i miesza w głowie. Ciężko się z tym pogodzić ale jeśli tak wybrał to nie mam wyjścia

108

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

cześć dziewczyny. Dzisiaj mam znowu totalnego doła. Codziennie dowiaduje się czegos nowego. Wczoraj dowiedziałam sie znowu czegoś co zrobił przeciwko mnie i to jeszcze przed ostatecznym rozstaniem. W tym momencie dociera do mnie, że w zalezy mu tylko na pieniądzach, ja się nie liczę, dziecko się nie liczy, liczy się tylko on i pewnie jego panienka. Boże jak to bardzo boli. Zawsze powtarzał, ze dla nas zrobiłby wszystko, a teraz odcina mi kuponiki powoli, sukcesywnie. Czekam tylko na pozew. Tak sie bardzo boję, coraz bardziej zdaję sobie sprawę, ze juz nie wóci. Nadzieja umiera z dnia na dzień, a z nadzieją umieram ja. Wszyscy mi powtarzaja: zapomnij, on jest nic nie wart, ale ja go znałam jako innego człowieka, dobrego, opiekuńczego, wartościowego, a teraz kim jest? nie wiem, nie znam go, nie wiem czego mogę się spodziewać, co przyniesie kolejny dzień. Dziewczyny czy Wy też się tak bałyście? Ja to przetrwać, jak zrozumieć? Chciałam iść do wróżki bo szukam odpowiedzi, ale sama nie wiem czy warto. Nie wiem co robić. Pomóżcie proszę.

109

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

rozczarowana rozumiem Cie doskonale. Ja tez mojego znałam jako innego człowieka, był dobt opiekuńczy a teraz zmienił sie w bestię totalna ,jest zupełnie innym człowiekiem, to wplyw tamtej kobiety, zmienił się nie do poznania. Równiez byłam u wrózki ale za bardzo nie pomogła buuuu

110

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Rozczarowana, nie czekaj aż on złoży pozew, zrób to pierwsza, wyszczególniając na jakich warunkach ma być oparty. Nie chcesz rozwodu? - złóż o separację, alimenty i widzenia. Nie daj sobą rządzić. Musisz, to zrobić dla Waszego dziecka. Nie może być tak, że będzie sobie przychodził kiedy mu pasuje, bo w tej chwili ma komfortową sytuację. Poza tym, jeśli opiszesz całą sytuację, wszystkie krzywdy, jakich zaznałaś, to i sąd będzie dla Ciebie przychylniejszy.
Zresztą,  zrobisz jak uważasz, ale ja bym nie czekała na przysłowiowy gwóźdź do trumny wink

Atak jest najlepszą obroną...

111

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Lewa: wiem, ze tak powinnam zrobić, ale narazie jeszcze pare rzeczy muszę sie dowiedzieć. Druga sprawa jest taka, ze niech w końcu dupę ruszy i weźmie odpowiedzialność za SWOJE decyzje. Dlaczego ja mam go wyręczać w tym. Ja złożę pozew, ja będę chodziła po prawnikach, a on sobie przyjdzie na rozprawę i po sprawie. Kurcze dlaczego to zawsze kobiety muszą brac odpowiedzialność za nieodpowiedzialnych dupków. Dlaczego one muszą zajmować się wszystkimi sprawami i dawać mu wolność, ułatwiać mu zycie i załatwiać wszystko za nie, nawet jeśli to nie ich decyzja?

112

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

widzisz on ma w dupie a ty musisz wszystko ogarniac, on zafascynowany nową miłością i mu wisi wszystko,musisz być czujna i silna

113

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
rozczarowana78 napisał/a:

Lewa: wiem, ze tak powinnam zrobić, ale narazie jeszcze pare rzeczy muszę sie dowiedzieć. Druga sprawa jest taka, ze niech w końcu dupę ruszy i weźmie odpowiedzialność za SWOJE decyzje. Dlaczego ja mam go wyręczać w tym. Ja złożę pozew, ja będę chodziła po prawnikach, a on sobie przyjdzie na rozprawę i po sprawie. Kurcze dlaczego to zawsze kobiety muszą brac odpowiedzialność za nieodpowiedzialnych dupków. Dlaczego one muszą zajmować się wszystkimi sprawami i dawać mu wolność, ułatwiać mu zycie i załatwiać wszystko za nie, nawet jeśli to nie ich decyzja?

Jak on złoży pozew to Ty też będziesz musiała chodzić do prawnka, a gdybyś to Ty złożyła, pokazałabyś mu swoją siłę, wzięłabyś TWOJE życie w swoje własne ręce.
TWÓJ POZEW, TOJE DECYZJE,  TWOJE ŻYCIE

114

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

hej trafilam tutaj przez przypadek, bo szukam pomocy....nie potrafie sobie sama poradzic....jestem 5 miesiecy po malzenstwie i wszystko sie sypie. miedzy nami nie uklada sie nic czy to jest tylko przejsciowe i normalne? problem tkwi w tym ze ja tylko zarabiam na nas... jak wracam z pracy to moj maz jest juz po piwach badz drinkach i robi mi awantury ze za duzo pradu zuzywam, a najlepsze jest to ze zgarnal z mojej wyplaty 300euro i pojechal do mamusi na urlop.aha a wode po kapaniu mi kaze urzywac do splukiwania w kiblu...ja wiem to jest smieszne ale mi sie poprostu plakac chce....jak tak dalej bedzie to zloze pozew o rozwod...doradzcie cos prosze...

115

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Sandy, niedawno coś podobnego oglądałam w tv Polsat. Bardzo się z tego śmiałam, bo facet kazał żonie robić pranie w deszczówce. Dosłownie oszczędzał na wszystkim, na czym tylko się dało. Nie było początkowo na co przeznacza zaoszczędzone pieniądze. Początkowe śledztwo zaprowadziło żonę do kliniki. Myślała, że mąż jest śmiertelnie chory, tym czasem okazało się, że miał kompleksy wieku średniego i zbierał na operację plastyczną twarzy smile:)
Wiem, że śmieszne, to jest tylko na ekranie, a w życiu inaczej wygląda. Mój mąż też do takich ludzi należał, z tym, że on zbierał głośniki, telewizory, śrubki i inne złomostwo. Kazał mi wyciągać nawet gwoździe z popielnika z wypalonych desek smile

116

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Witam Was Dziewczyny,
dzisiaj mam znowu ogromnego doła, juz myśłałam, że jest lepiej, że sobie radzę, że przyzwyczajam sie do sytuacji, ale nie znowu mnie dopadło, znowu chciałabym aby przy mnie był, aby mnie przytulił i powiedział że będzie ze mną (z nami) ze wszystko sie ułoży. Nie daję rady, dlaczego mam taka huśtawkę. Cały czas próbuje znaleźć odpowiedź na wszystkie dręczące mnie pytania i nie daję rady.
Mąż zachowyje sie róznie, jednego dnia nie odzywa sie wogóle, innego pyta o dziecko, a znowu następnego jak nie odbieram telefonu i nie wie gdzie jesteśmy wydzwania zyczy nam miłego dnia albo mówi że się martwi. Nie wiem czy to jego gra, czy.... nic nie wiem. Takimi miłymi zagraniami daje mi cały czas nadzieję i nawet jeśli ona chce powoli umrzeć to on znowu zrobi cos, ze się odradza. Jak z tego wybrnąć, jak go znienawidzieć?

117

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

hej ja mam to samo ,dzisiaj równiez mam doła ,tęsknię strasznie,popadam w samotność,nie chce mi sie nic zupełnie nic... Rozczarowana musisz pozwolić m u odejść poprostu musisz nie amsz innego wyjścia,bo sie wykończysz . Druga sprawa to odciąc sie od niego zupełnie zupełnie zero kontakyu popros go oto żeby uszanował Ciebie i nie kontaktował się dla Twojego spokoju.... tylko sprawy zwiazane z dzieckiem... . Jak sobie radzisz rozczarowana w życiu codziennym......

118

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Rozstajecie się. Rozumiem.
Nie jest Ci łatwo zaakceptować sytuację. Rozumiem.

Nie rozumiem tylko, czemu chcesz znienawidzić swego jeszczemęża a ojca córki. Niezależnie od waszych dwustronnych układów, to on będąc ojcem będzie spotykał się i z Tobą i waszym dzieckiem. Czy znienawidzenie go pomoże Ci w dalszych kontaktach?

Nie rozumiem tez Twoich oczekiwań co do jego zachowania względem Ciebie. Na Twój widok ma pluć, obrażać Cię, czy ostentacyjnie udawać, że obie nie żyjecie?

119

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Wielokropku czy Ty również zostałas porzucona???

120

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Nie, nie zostałam porzucona przez męża.

Pomimo szczęśliwego życia rodzinnego, myślę. I rozumiem wystarczająco dużo.

Osoby nieuwikłane w podobne sytuacje mają obiektywny pogląd, bo nie są przesiąknięte swoim rozgoryczenie, swoimi żalami, swoimi niepowodzeniami.

Jeśli mam popsuty samochód, to nie wybieram mechanika, który w swoim samochodzie miał taką samą usterkę. To nie jest potrzebne.

121

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Wielokropku nie rozumiesz,naprawde nie rozumiesz myslisz ,ze rozumiesz.  Wiesz moja przyjaciólka trok temu miała podobną sytuację do mojej tez ją mąż porzucił i wtedy wydawalo mi ,ze ją rozumie dawalam jej tysiace rad co ma robic i wogóle ,ze był dupkiem ,ze nie zasługiwał na nią ,a jak spotkało to mnie nie potrafie sobie z tym poradzić ,z dnia na dzień pogłebiam siew depresji ,nie potrafie funkcjonować ,jestem załamana poprostu załamana.....

122

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Roczarowana ,a ile trwa juz Twoja męka ????

123

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Wielokropku: nie wiem dlaczego chciałabym go znienawidzieć, moze dlatego, ze byłoby mi łatwiej niz nadal go kochać. Jemu jest łatwo ponieważ (jak twierdzi) mnie juz nie kocha. Ma inną (do czego sie nie przyznał do dzisiaj), jej poswięca czas. zastanawiam sie czasami co ona myśli, przecież wzięła go z całym dobrodziejstwem, czyli z żona i dzieckiem. Musi się ze mna cały czas liczyć. Czy kobieta (bo w tych kwestiach to rozpatruję) wytrzyma cos takiego. Ja jestem w tej gorszej sytuacji bo to nie mnie wybrał, ale w jakiej sytuacji jest ona. Niby wybrał ją, ale nadal musi się liczyc ze mną, być u dziecka. Czy tak da się ciągnąć, przecież to jest popiep... zycie i dla mnie i dla niej, nie wiem czy dla niego.
Koorwa czy ja jej współczuję?????????????????????? Jestem chyba nienormalna.... ale próbująć znaleźć odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania więc doszłam i do takich.

124

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Daj spokój z zajmowaniem się nową kobietą jeszcze męża. Wzięła go z całym dobytkiem inwentarza, gdy nie będzie sobie radziła wskażesz jej terapeutę.

Kochasz jeszczemęża, czy tego mężczyznę, którego kilka lat temu poślubiłaś? Bo są to dwie różne osoby. Przyjrzyj się dokładnie. Naprawdę kochasz tego, który porzucił Ciebie? Jeśli tak, to zastanów się za co go kochasz? Za upokorzenie? Za nieliczenie się z Tobą i Twymi uczuciami?

Nie jesteś w gorszej sytuacji od nikogo. Zakończyła się jego miłość do Ciebie, zakończył się związek. Fikcja - nie trwa.

Chcesz nienawidzić? Czy naprawdę wówczas będzie Ci łatwiej? Śmiem wątpić.

Daj czasowi czas. Nie gwałć się. Przeżywaj wszystkie pojawiające się uczucia. Nie likwiduj żadnego na siłę. Na siłę żadnego nie wywołuj. Jesteś smutną - płacz. Transport chusteczek-smarkatek w drodze. Jesteś wściekła - wal w co popadnie (tylko nie w obecności dziecka). Wysyłam olbrzymi worek treningowy.

Jesteś silna osobą. Silne osoby też mają gorsze dni. też płaczą. Nie wmawiaj sobie, że jesteś słabą, gorszą, itd. To nieprawda.

Przytulam Cię mocno, jeśli chcesz.

125

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
domini182 napisał/a:

Wielokropku nie rozumiesz,naprawde nie rozumiesz myslisz ,ze rozumiesz.  Wiesz moja przyjaciólka trok temu miała podobną sytuację do mojej tez ją mąż porzucił i wtedy wydawalo mi ,ze ją rozumie dawalam jej tysiace rad co ma robic i wogóle ,ze był dupkiem ,ze nie zasługiwał na nią ,a jak spotkało to mnie nie potrafie sobie z tym poradzić ,z dnia na dzień pogłebiam siew depresji ,nie potrafie funkcjonować ,jestem załamana poprostu załamana.....

Rozumiem, że tak myślisz.
Współczuję.

126 Ostatnio edytowany przez domini182 (2011-10-20 13:16:15)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Wielkropku jestes bardzo mądrą osobą tylko powiedz jak wyjść z tego wszytskiego z dnia na dzień jest coraz gorzej nie ma zadnej poprawy.... Kolejny dzień męki ,wstaje rano,ide do pracy wracam zjem na siłe dosłownie na siłe komp i spac i tak od 3 miesiecy ,a jak mam cos zrobic to przeraza mnie to poprostu.... Mam niemoc w sobie straszną..... Ty masz chęć żebu pójśc na zakupy a ja nie , Ty masz chęć żeby cos ugfotowa a ja nie ,Ty masz chęć iść do kina ja nie . Boje sie nawet wyjśc z psem....wiec co ze mną zrobił ten dupek

127

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Tak, jestem mądrą osobą. Długo i sumiennie pracowałam, by pozbyć się "głupiego rozumu". Zachęcam do naśladowania.


Skąd czerpiesz takie wiadomości na temat mojej ochoty?
To, że jestem mądrą osobą, nie znaczy że każdego dnia wstaję z energią pozwalającą przenosić góry. Ale zupełnie czym innym jest pozwalanie sobie na stany depresyjne lub na użalanie się nad sobą. Wiem dobrze, że takie postępowanie powoduje tylko pogłębianie się kiepskiego samopoczucia.

Co robić?
To, co napisałam w poście do autorki wątku. Zobacz, jakie uczucie kryje się pod tym brakiem energii. Czy nie jest to przypadkiem nagromadzona wściekłość? Im ona większa, tym więcej trzeba zużyć energii na jej ukrycie, stąd tak mało energii do życia. Przestań ukrywać swoje uczucia i udawać, że pewnych uczuć nie przeżywasz. Tak, wiem. Ja też słyszałam, że nieładnie jest się złościć. Ładnie, nieładnie, ale ja przeżywam czasami. I nie chowam w pietę, bo później skutkuje albo wybuchem wulkanu, albo apatią. I jedno, i drugie nie do pozazdroszczenia.

I odpowiedz sobie na jeszcze jedno pytanie. Jak długo chcesz być ofiarą? Bo to jest decyzja. Możesz być ofiarą, możesz stanąć na nogi. Decyzja należy do Ciebie. Nie stanę ani Tobie, ani komukolwiek innemu do boku, by użalać się, litować. Pomoc, wg mnie, polega na uzmysłowieniu danej osobie, że świat się nie skończył, że może być osoba samodzielną i szczęśliwą. Ale wszystko w swoim czasie. Nie na pstryknięcie palcami. Żałoba musi potrwać.

128

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Wielokropku, dziękuję Ci jesteś mądrą osóbką, ale w głowie osób w podobnej sytuacji do mojej miela się różne myśli.
Uważam, że każdy, ale to każdy powienien byc uczciwy i nawet jeśli popełni błąd, kogoś skrzywdzi powinien sie do tego przyznać, nie mówiąc juz o słowie przepraszam, bo na to chyba bym nie liczyła. I tej właśnie uczciwości wymagam od jeszczemęża. On mnie obwiniał za całe zło tego świata i o to ze zniszczyłam rodzinę, mnie....koorwa mnie, która te rodzine chiciała ratować.
Czy on, osoba zdradzajaca, która zmieniła swoje życie, odcięła się zupełnie od starego, moze byc szczęśliwy? Bo jeśli tak to gdzie tu uczciwość? Czy można tak przewartościować swoje mysli żeby nie czuć się winnym? Ja tego poprostu nie umiem pojąć.

129

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Czemu, u licha, tak zajmujesz się minionym?
Czemu zajmujesz się jeszczemężem?
Czemu tak bardzo pochlania Cię sprawa jego uczciwości?
Oczekiwać uczciwości od nieuczciwego. Gratuluję pomysłu.

Mam lepszą ofertę.
Zajmij się sobą.
Ale nie rozpamiętywaniem krzywd, tylko dbaniem o siebie.

130 Ostatnio edytowany przez lewa4444 (2011-10-20 14:26:26)

Odp: małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?
rozczarowana78 napisał/a:

Jemu jest łatwo ponieważ (jak twierdzi) mnie juz nie kocha. Ma inną (do czego sie nie przyznał do dzisiaj), jej poswięca czas.

Skoro sam nie mówi Ci o niej i skoro ONA jest w jego życiu, to ktoś, coś na pewno musi wiedzieć na ten temat. Masz możliwość porozmawiać o nim z Waszymi znajomymi, rodziną- jego??

Posty [ 66 do 130 z 392 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 … 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » małżeństwo się kończy i co dalej-ja tego nie chcę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026