Silesia !!! Kopnij go w wulgaryzm !!!! Do diabla z takim chlopem !!!! Niech plynie z falami morza i gnojowki !!!! Zaslugujesz na to by byc ta jedna jedyna
66 2011-03-15 20:31:06 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-03-21 22:35:24)
zabić, poćwiartować, wyrzucić na śmietnik - i niech go koty po nim rozniosą !!!!
Ty jesteś najważniejsza !! najwspanialsza!!!! cała NAJJJJJJ
Witam Was!
Ostatnio dowiedziałam się, że facet notorycznie okłamywał mnie przez 3 lata. Początki były fajne, poznawaliśmy się, narastało zaangażowanie...ale w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czemu większość czasu spędzamy w domu?! Oczywiście próbowałam na ten temat rozmawiać, ale on na wszystko miał gotowe wytłumaczenie, co w połączeniu z faktem, iż mi na nim zależało przeważnie "przechodziło". W międzyczasie kilka razy się rozstawaliśmy, potem wracaliśmy do siebie, kłamstwa, owszem były, ale przymykałam na nie oczy (wiem, wiem, głupia ja, naiwna! Ale jak się kogoś kocha, to czasem robi się takie głupstwa). No i czas na meritum sprawy... kiedy już praktycznie przestałam mu ufać okazało się, że........ on ma żonę! Niby kilka miesięcy po ślubie się od niej wyprowadził i małżeństwo było tylko na papierze, ale jednak... zapomniał mi powiedzieć o tym "drobnym" szczególe tłumacząc, że się bał, że od niego odejdę, a z żoną i tak się rozwodzi, i tak nie ma dla niego ona znaczenia itd... Jak się okazało w późniejszym czasie... miał na boku jeszcze jedną dziewczynę....
Boli mnie to wszystko, kłamstwa bardzo bolą... ale wiem teraz na 100%- notoryczni kłamcy nie zmieniają się nigdy. Seksoholicy i szukający poklasku nei zmieniają się nigdy. Chciał działać na kilka frontów, ale w nieoczekiwanym momencie wyszło szydło z worka... Dziewczyna znalazła moje smsy w jego tel i tak się dowiedziałam. Jest z nią, ponoć to dla niej się rozwodzi z żoną (ale wiadomo, dla dobra sprawy wszystko jest w stanie jej wmówić).
Ja dochodzę do siebie... po 3 zmarnowanych latach pełnych nerwów i bólu...i przeklinam dzień, w którym się poznaliśmy.