ból po rozstaniu i co dalej .. :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 100 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 3,763 ]

39

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

wygląda na to,że chyba nie ma złotego środka. Zostawienie kogoś z dnia na dzień, bez kontaktu, bez wyjaśnienia to raczej oszołomstwo niż coś normalnego. Ja tu mam namyśli, raczej zamknięcie etapu rozmową, gdzie jedna strona świadomie deklaruje się na odejście i odcina. Myślę, że takie zachowanie, może jest brutalne, nie sprawiedliwe, ale patrząc do przodu, szybciej przestanie boleć.

"jego zainteresowanie daj mi nadzieję, nie pisałam wczoraj i dziś rano miałam zapytanie na gg, czy coś sie stało?
nie odpisałam nic... z trudem"

- przecież on wie, że  cierpisz, pytania w jego stronę mogą oznaczać, że być może zaczyna coś do niego trafiać. Choć jest to trudne, czekaj, wierz mi, brak odpowiedzi, kontaktu z twojej strony może więcej pomóc niż kontakt.
Wiem, że chciałabyś ale czy coś to zmieni, to co mogłaś to już zrobiłaś.

Zobacz podobne tematy :

40

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

No właśnie nic już zrobić nie mogę... błagać co najwyżej..

Najlepiej jest chyba wtedy gdy ludzie razem podejmują taką decyzję, wspólnie decydują się rozstać i zaczynają od nowa.

Nie wiem co będzie jutro, pojutrze, jak będzie wyglądał każdy kolejny mój dzień, momentami jestem przerażona, czuję się jak sierota, boję się, że znajomi zaczną działać mi na nerwy, bo już miałam taką sytuację dwa razy i że zamknę się w czterech ścianiach, staram się oderwać od niego myślami, ale cokolwiek bym nie robiła i gdziekolwiek bym nie była on jest ze mną

... you make me feel like a natural woman ...

41

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Witam
Jestem tutaj nowy lecz problem mam barzdo podobny. Nie dalej jak półtra roku temu rozpadło się małżeństwo moich rodziców a teraz przyszłe kolej na moje. Dwa tygonie po moim awansie w firmie, żona powiedzała mi że nie chce być już ze mna w zwiazku. Jesteśmy małżeństwem od czterech lat. Dostałem polecenia wyprowadzenia się i dowidzenia. Żadnego konkretnego powodu dlaczego po prostu "nie kocham cie" i tyle co do wyjaśnień. To mie strasznie zabolało i boli nadal. Mieszkam u kumpla i żyje nadzieją, że kiedyś ta decyzje zmieni lub przemyśli swoje postępowanie.     

"Nadzieja matką glupich"

42

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Nie można tego tak zostawić. Naprawdę nic nie przychodzi Ci do głowy? Żadna przyczyna? Nic nie podejrzewasz?
Musisz jakoś wyjaśnić sytuację. Trzymaj się.

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

43

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

cos sie dzieje ze mna niedobrego. Wszystko mnie denerwuje, kloce sie z Rodzicami, Rodzina. Nie chce tego, ale to silniejsze ode mnie. boje sie, ze wybuchne. Teraz jednoczesnie kocham i z calego serca nienawidze mojego bylego. Zycze mu jak najgorzej.

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

44

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(
carol79 napisał/a:

cos sie dzieje ze mna niedobrego. Wszystko mnie denerwuje, kloce sie z Rodzicami, Rodzina. Nie chce tego, ale to silniejsze ode mnie. boje sie, ze wybuchne. Teraz jednoczesnie kocham i z calego serca nienawidze mojego bylego. Zycze mu jak najgorzej.

carol79
Wiem ze trudno Ci sie opanowac - ale staraj sie. Przeciez Twoi najblizsi nie sa winni temu co Ciebie spotkalo...
Agresja to po prostu reakcja na bol, ktory zadal Ci eks. Czujesz sie obolala i chcesz odplacic albo jemu albo - w braku eks - swiatu pieknym za nadobne.
Nie ma w tym nic dziwnego. Raczej naturalna reakcja kogos, kto zostal skrzywdzony. le sama zdajesz sobie sprawe, ze robisz zle. Wiec rusz sie, wyjdz z domu, zacznij uprawiac sport (dobrze zrobi Ci wyzycie sie na jakims worku treningowym wink).
A poza tym, moze zniszcz jakies rzeczy eks. Troche glupie zachowanie, wiem... Ale pomaga. Ja po wyprowadzce bylego wlasnymi rekoma rozwalilam nasze lozko, calkiem solidne, z sosnowego drewna.
W ciagu 15 minut zostaly z niego tylko polamane deski. A na materac zasadzilam sie z najwiekszym kuchennym nozem smile
Nie twierdze ze zachowalam sie zbyt dojrzale ale przynioslo mi to ulge - troche wscieklosci i nienawisci ze mnie wyparowalo. I wreszcie zaczelam byc milsza dla mojej Mamy, ktora mnie wspierala w tym czasie.
Sprobuj a moze i Tobie to pomoze smile
Powodzenia

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

45

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

dziękuję Nell, wszystkie rzeczy dotyczące eks wyrzuciłam, spaliłam, zaraz jak mnie skrzywdził, rzeczywiście nie chcę ranić moich bliskich, ale tak samo wychodzi. Widzę, ze moja Mama stara się mi pomóc, ale trochę sobie może wyobrazić jak ja to przeżywam. Codziennie mi sie śni mój eks. Zamiast spróbować się wyspać, to bardziej wstaję niewyspana. Nie rozumiem, to on mnie skrzywdził, to mnie oszukał, to całe zło mnie spotkało, ja jestem załamana, to ja mam depresję, a on............. żyję jak gdyby nic, cieszy się wolnym życiem, on jest jak kot, zawsze spada na 4 łapy. Jeżeli chodzi o sport czy wyjścia ze znajomymi, to ja po prostu nie mam ochoty, siły wychodzić z łózka. Wracam z pracy ( muszę chodzić, bo mam kredyt ) i od razu pakuję się do lózka, przerzucam programy w telewizji i płaczę. Za kilka dni mija miesiąc. Jak ja przeżyję Święta, Sylwester???? Przecież mieliśmy razem spędzić tak jak to było w roku ubiegłym. Nie mogę znieść ludzi szczęśliwych, uśmiechniętych.

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

46

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

witam,
jestem tu nowa, ale czytam od jakiegoś czasu Wasze historie. Nie mogę powiedzieć, że wiem , co czujecie do końca , ale miałam pewną namiastkę ( zapewne kiedyś opisze ją )takich wydarzeń.

Kiedy pierwszy raz przeczytałam historię  m.in Kaji83 czy carol79, łzy same cisneły się do oczu.

Carol 79 wiem, że to pewnie żadne pocieszenie. Ale nie myśl w ten sposób, że to tylko Ty cierpisz, może teraz tak jest, ale pamiętaj , w zasadzie jestem pewna , że zło powraca. Teraz cierpisz Ty , a za jakiś czas on.

Co do " złego " traktowania najbliższych, to przepraszam , ze tak uważam, ale im więcej złych emocji wyrzucisz teraz tym lepiej. Czasem nawet kosztem bliskich. Wiem, rodzina, przyjaciele niczemu nie są winni. Ale to jest życie, to są emocje.

Jestem tez pewna, że jak się już podniesiesz nie będzie Tobie równych. A Święta i Sylwestra przeżyjesz. Pamiętaj , to my nadajemy "rangę" tym dniom. A każdy z tych "świątecznych " jest tak samo zwykły jak każdy inny.

ściskam Was.

47

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(
carol79 napisał/a:

dziękuję Nell, wszystkie rzeczy dotyczące eks wyrzuciłam, spaliłam, zaraz jak mnie skrzywdził, rzeczywiście nie chcę ranić moich bliskich, ale tak samo wychodzi. Widzę, ze moja Mama stara się mi pomóc, ale trochę sobie może wyobrazić jak ja to przeżywam. Codziennie mi sie śni mój eks. Zamiast spróbować się wyspać, to bardziej wstaję niewyspana. Nie rozumiem, to on mnie skrzywdził, to mnie oszukał, to całe zło mnie spotkało, ja jestem załamana, to ja mam depresję, a on............. żyję jak gdyby nic, cieszy się wolnym życiem, on jest jak kot, zawsze spada na 4 łapy. Jeżeli chodzi o sport czy wyjścia ze znajomymi, to ja po prostu nie mam ochoty, siły wychodzić z łózka. Wracam z pracy ( muszę chodzić, bo mam kredyt ) i od razu pakuję się do lózka, przerzucam programy w telewizji i płaczę. Za kilka dni mija miesiąc. Jak ja przeżyję Święta, Sylwester???? Przecież mieliśmy razem spędzić tak jak to było w roku ubiegłym. Nie mogę znieść ludzi szczęśliwych, uśmiechniętych.

Carol 79
Wspolczuje Ci bardzo - wiem ze boli i bedzie bolalo...
Ja wykopalam eks-narzeczonego prawie rok temu - wyprowadzil sie dzien przed Wigilia. Poltora dnia po tym, jak dowiedzialam sie ze mnie zdradzal.
Dlatego rozumiem calkowicie Twoj zal i obawy.
Mam nadzieje ze Ty dojdziesz troszke do siebie do Swiat i Sylwestra. Postaraj sie cos zorganizowac dla siebie w gronie przyjaciol. Na pewno Ci sie uda smile. Nie pozwol zeby byly popsul Ci najpiekniejszy okres w roku.
Juz i tak za duzo zla Ci wyrzadzil. Ja pomimo tego ze czulam sie jak zombie wyszlam z kolezankami do klubu na zabawe sylwestrowa. Caly czas mnie sciskalo ale dalam rade smile Ty tez dasz smile

Wiem ze nie masz ochoty na wyjscia z domu - ale zmus sie, chociazby od czasu do czasu. Brak towarzystwa sprawi tylko ze wciaz bedziesz myslala o eksie a to Ci absolutnie niepotrzebne. W glowie wciaz kotluja Ci sie pytania: dlaczego? z jakiego powodu on tak postapil? a moze ze mna cos nie tak? i inne tego typu bezsensowne mysli... Sama sie zadreczasz. TO NIE MA SENSU! Wyjdz miedzy ludzi; odwroc swoja uwage od przeszlosci; potancz w jakims klubie czy wybierz sie na jednodniowy wypad w jakies ladne miejsce pozwiedzac (byle nie sama-najlepiej w grupie dobrych znajomych)... Wychodz do ludzi bo przezuwanie przeszlosci w sobie, w samotnosci, w ciemnym domu zaprowadzi Cie tam gdzie ja zaciagnelam siebie - w depresji na kozetke lekarza, z recepta na prochy na nastepne pol roku.
Wiem, ze ciezko, rozumiem, naprawde. Ale nie pozwol jakiemus nic nie wartemu sku*** zabrac Ci kolejnych miesiecy zycia.
Eks to przeszlosc. Kropka.
Boli czy nie boli trzeba zyc dalej. A nawet jak sie nie chce zyc to trzeba sie zmusic. TY sama to musisz zrobic.
Nie mysl o eksie - mezczyzni to k***, co z oczu to z pamieci.
Kobietom jest ciezej po rozstaniu i zawsze bedzie.
Zadaj sobie pytanie: Czy warto az tak oplakiwac rozstanie z mezczyzna, ktory Cie tylko oszukiwal? Zdradzal czy licho go wie co tam jeszcze?
NIE WARTO!
Daj sobie czas na zalobe po zwiazku, jesli chcesz to placz (byle nie za duzo). Ale jesli tylko masz mozliwosc, nie siedz sama w domu. Postaraj sie dla siebie.
I ruszaj sie - chocby spacer polgodzinny kazdego dnia. Wiem ze pogoda nie za specjalna ale co tam wink
Trzymaj sie smile
Sciskam Cie mocno smile

Scientists have finally discovered what is wrong with the male brain:
On the left side, there is nothing right, and on the right side, there is nothing left wink

48

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Carol  kochana, mam to samo, moja mama to najwięcej obrywa, niestety. Strasznie mnie denerwuje, chodzi za mną, mało z tego najlepiej chciałaby abym siedziała w domu, bo boi się, że jak gdzieś jadę sama, to że coś się stanie itd, jestem bardzo nieodobra dla niej  hmm//

A dziś miałam pierwszy dzieć bez płaczu... no chyba, że jeszcze się poryczę, ale może nie... godzę się z sytuacją, nie piszę do niego, nie wracam do zdjęć , sms, filmów. Spontanicznie podjęłam decyzję o wyjeździe do siostry, za granicę i to zaprzata moje mysli, robię zakupy, załatwiam coś ciągle, bo już za parę dni polecę,  na urlop do innego kraju, w którym nie byłam. Odpocznę i zbiorę myśli, albo w ogólę się ich pozbędę, na ten czas, cieszę się na ten wyjazd, bo w pracy ciężko się skupić w domu smutno, weekend na siłę zapychany spotkaniami, jest ciężko ale wiem że muszę się zebrać. Dostałam maila od niego z pytanie kiedy i o której rzeczy ma mi oddać .. zabolało, bardzo, zakuło serce, odpisałam,żeby pochował do reklamówki, do piwnicy, bo nie mam teraz czasu, to sie dowiedziałam, że nic mu nie przeszkadza i zabiorę kiedy bede chciała, mam zamiar posłać przyjaciółkę, bardzo bym chciała go zobaczyć, bo tęsknię, ale wiem że wtedy się złamię i znowu wrócę do momentu w którym byłam kilka dni temu...nie ma siły stawić mu czoła

... you make me feel like a natural woman ...

49

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Kochane Graka, Nell, jak czytałam Wasze słowa wsparcia to od razu w płacz, zresztą to ostatnia moja taka reakcja. Nawet wczoraj jak jechałam do Babci pociągiem, to czytałam książkę pt; Nie zależy mu na Tobie ", to czytałam i płakałam na przemian. Jest mi cholernie ciężko. Oddałam całe swoje serce. Wczoraj przypomniały mi się początki. Spotkaliśmy się w poniedziałek. Trochę byłam rozczarowana spotkaniem, ale mówiłam, ze to było pierwsze. Drugie miało być w sobotę, pojechałam było dużo, dużo lepiej. I w niedziele mieliśmy się spotkać, ale było cholernie zimno, padał deszcz, jakoś nie miałam wielkiej ochoty na to spotkanie. Ale tak mnie prosił, błagał, tyle komplementów dawno nie słyszałam... i pojechałam. To był błąd, byłam długo sama i jak ktoś ( czyli on ) wykazał zainteresowanie moją osobą to od razu otworzyłam serce, dałam siebie całą na tacy. Nie mówię, czasami się kłóciliśmy, ale zawsze godziliśmy się. I kiedy go przyłapałam na oszukiwaniu mnie przez dłuższy czas, to myślałam, ze jak powiem odchodzę to będzie mnie błagał na kolanach abym została. Przecież w przyszłym roku miał być nasz ślub. Wszystko zarezerwowane. I co spakowałam się, wyprowadziłam się od niego, on tylko raz powiedział przepraszam, a jak zapytałam się dlaczego, bo się nudził na zwolnieniu lekarskim. Wiedział o tym, ze dla niego wszystko bym zrobiła. Wykorzystywał to, a ja głupia myślałam, że w ten sposób kocha mnie bardziej. A tu proszę od kiedy się wyprowadziłam zero sms, zero maili. Odciął sie od przeszłości. Czeka mnie jeszcze batalia z nim o zwrot moich pieniędzy, ale coś czuję, ze będzie ciężko odzyskać. Taka byłam głupia, naiwna, ze mu pożyczałam. Jego rodzice też staneli murem za nim, chociaż wcześniej byli wsciekli jak się dowiedzieli co zrobił. Ale wiadomo syn to syn. Ale to ja cierpię, wszyscy maja mnie dość. Bo jak tylko zaczynam o nim mówić to płaczę. Zresztą łzy same mi lecą po policzkach. Nie mogę zrozumieć, jak można było powiedzieć Kocham Cię w południe, a jak wieczorem odkryłam to świństwo to usłyszałam trudno, jeśli chcesz się wyprowadzić to twoja decyzja itp. Myślę, ze mu ulżyło, ze odeszłam. Teraz ma wielkie pole do popisu. Może legalnie obracać laski, jeżdzić na imprezy. Może jestem okropna, ale życzę mu, aby to całe zło, które mi wyrządził powróciło do niego. Ale wiadomo taki typ spada na 4 łapy. Nie umiem, nie potrafię tego zrozumieć co ja takiego zrobiłam. Mieliśmy takie plany co do wspólnej przyszłości.

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

50

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Mówią , że na każdego mężczyznę przypada limit łez.
Pewnego dnia wieczorem uświadomisz sobie, że nie uroniłaś tego dnia ani jednej łzy.

Ponadto uważam , ze nie można zadręczać się myślami, że zrobiłam to czy tamto, a on tak postąpił.
Bo miłość to dawanie z siebie .
Tak, naturalne jest poświecenie w związku ( nie mylić z zatraceniem własnego JA).

Bo spójrzmy na to z innej perspektywy, będę zła, nie będę nic dawać z siebie , bo możemnie za kilka lat zostawi albo się rozstaniemy. Tak żyć nie można . To absurd.

Daję z siebie bo kocham, bo nie udaję.

51

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Czytam Wasze historie i płaczę...
3 listopada zostawił mnie narzeczony. byliśmy razem dwa lata. nie był to łatwy związek, bo mamy takie same charaktery, obydwoje chcieliśmy dominować. przeżyliśmy razem wiele łez, krzyków i poszarpanych nerwów. jednak nigdy złość nie trwała dłużej niż kilka godzin. zawsze wracaliśmy w swoje ramiona, stęsknieni i przestraszeni, że prawie wszystko zepsuliśmy. mówił, że jakby mi się coś stało, to nie miałby po co żyć. że chcę być ze mną do końca życia. że chciałby się kiedyś przytulić do mojego brzucha, gdybym zaszła w ciąże. że (mimo kiepskiej sytuacji finansowej i młodego wieku) byłby najszczęśliwszym człowiekiem pod słońcem.
    Mieszkaliśmy już razem, tylko że nie było nas dłużej na to stać, bo trochę się przeliczyliśmy z ceną za wynajem. dlatego wrócił do rodziców, a ja do kumpeli. teraz gdy się poprawiło szukaliśmy kawalerki. plan był taki żeby zarezerwować salę weselną i ustalić termin ślubu. goście policzeni. naprawdę tego właśnie chcieliśmy, mimo że świat odwracał się od nas. wiedzieliśmy że mamy siebie i nie możemy tego stracić.
   nagle on pisze do mnie, że "nie układa się nam i powinniśmy zrobic sobię przerwę" . Wiem co znaczy przerwa, dlatego od razu wpadłam w panikę. byłam w pracy a łzy ciekły mi ciurkiem. nie mogłam zrozumieć CZEMU i jak w ogóle mógł to zrobić przez sms? później rozmawiałam z nim, powiedział, że nie wie czy mnie kocha...
   Jak do cholery można nagle przestać kochać?? bez żadnego ostrzeżenia? nie jestem kobietą- bluszczem. zawsze dawałam mu wolną rękę. pozwalałam imprezować, pić ze znajomymi. byle bym o tym wiedziała. nie zasypywałam smsami, nie dzwoniłam. to, jak bardzo go kocham mówiłam osobiście i starałam się okazywać.
Nie wiem co i w którym momencie zrobiłam źle. gdzie popełniłam błąd? jaka powinnam być, żeby czuł to, co na początku?

teraz chodzę do pracy i widzę go tam. jest szczęsliwy, nie widać smutku. żartuje, śmieje się z kolegami. zmienił się, przedstawia sobą postawę "co to nie ja, jestem zajebisty!".
Boli mnie to. boli mnie kiedy uśmiecha się do innych, ale już nie do mnie. że traktuje mnie jak powietrzę. nie pamięta jak było między nami. A ja muszę grać. Nie mogę pokazać siebie jako cierpiętnicy roku. więc udaje, że wszystko jest ok. tak jak by to rozstanie nic mnie nie obchodziło. najgorsze jest to, że ta postawa nic nie daje. on nawet nie napisał ani razu co u mnie. nic, żadnego pytania, żadnej głupoty. po prostu nic.
Boję się że zacznę go błagać by wrócił. by znowu przytulił i pocałował. boję się że padnę przed nim na kolana i zacznę skomleć o jego miłość. a wtedy zostanę tylko ja i moje poniżenie.

mój Tato umarł 2,5 roku temu. Nie cierpiałam tak po jego śmierci, jak po tej utraconej miłości...

52 Ostatnio edytowany przez graka (2010-11-14 20:02:44)

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

wiku$ a z tym ślubem to była jego inicjatywa? Czy to on sie oświadczył Tobie?

Może się "przestraszył " kwestii ślubu.

A ile ma lat i czy jesteś pewna , że nie ma kogoś innego?




btw carol79 ,  Kaja83 co tam u Was?

53

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

No właśnie co dalej.... Kocham go tak bardzo płaczę każdego dnia myśle o nim w każdej minucie godzinie a ja nie wiem czy on mnie kocha czy tylko byłam dla nie go chwilą. Nie widziałam go już 6miesięcy obecnie jest w Angli mieszka tam i pracuje dzwoni do mnie ale to już nie to samo chciałabym poczuć bicie jego serca,dotknoć,pocałować boję się,że już nie mogę.

Przyjazn jest niewątpliwie najskuteczniejszym lekiem na cierpienie zawiedzionej miłosći.                                                                                      Jane Austen.

54

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Hej Graka. Po wyprowadzce od mojego byłego, po tym jak odkryłam jego podwójne życie, przeprowadziłam się do Rodziców. Na początku starali się mi pomóc,myśleli, ze dwa no może trzy dni popłaczę a potem będzie super. A mnie nie przechodziło i nie przechodzi, Tato zaczął się wkurzać, mama próbowała mnie pocieszać, ale zaczęłam im grać na nerwach, tato kłócił się przeze mnie z mamą. Więc wczoraj po miesięcznym pobycie u nich wyprowadziłam się do bloku gdzie rok temu wynajmowałam z koleżanką mieszkanie. Ona mieszka dalej, pokoje ma wynajęte, ale znalazła mi pokój u swojej koleżanki, która ma swoje, duże mieszkanie i mieszka sama, dosłownie piętro wyżej. Wczoraj po rozpakowaniu się poszłam na spacer, uwielbiałam tam mieszkać. Podczas spaceru miałam dwie myśli w głowie, pierwsza to, ze wróciłam na stare śmieci i poniosłam porażkę, a druga myśl, to czułam się jakby tego roku ( kiedy wyprowadziłam się do byłego ) nie było, ze zawsze mieszkałam na tym osiedlu. Rozpaczałam co będę robić w andrzejki ( to nasza była data bycia ze sobą i jego imieniny ), a wczoraj jak zeszłam do koleżanki to ona zaprosiła mnie na swoje i koleżanki urodziny. Zbytnio nie chcę widzieć wszystkich uśmiechniętych, mam ochotę się upić, rzadko pije, zawsze byłam kierowcą, to teraz mam ochotę się upić, pomimo perspektywy kaca następnego dnia. Boję się jeszcze mikołajek, świąt, bardzo sylwestra, moich urodzin w styczniu, jego urodzin i dnia w sierpniu gdzie mieliśmy się pobrać. Tego dnia boję się najbardziej, zwłaszcza, ze nasi wspólni znajomi tego dnia też mają ślub. Ale jest jeszcze troszeczkę czasu, zobaczymy czy coś mnie jeszcze czeka. Na razie, wpadłam w wir pracy, kiedy zostaję sama lub leci piosenka w radiu, nasza to jeszcze płaczę. Jeszcze rozpamiętuję jego i nasze wspólne życie, rezerwację na ślub. Mam nadzieję, zę u Was Kochane jest lepiej, dużżżżżo lepiej. Pozdrawiam

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

55 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-11-15 14:59:44)

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(
graka napisał/a:

Mówią , że na każdego mężczyznę przypada limit łez.
Pewnego dnia wieczorem uświadomisz sobie, że nie uroniłaś tego dnia ani jednej łzy.

Ponadto uważam , ze nie można zadręczać się myślami, że zrobiłam to czy tamto, a on tak postąpił.
Bo miłość to dawanie z siebie .
Tak, naturalne jest poświecenie w związku ( nie mylić z zatraceniem własnego JA).

Bo spójrzmy na to z innej perspektywy, będę zła, nie będę nic dawać z siebie , bo możemnie za kilka lat zostawi albo się rozstaniemy. Tak żyć nie można . To absurd.

Daję z siebie bo kocham, bo nie udaję.

Zgadzam sie pod warunkiem, ze to samo rozumiemy pod haslem :poswiecenie jest naturalne w zwiazku
To bardzo niebezpieczne zdanie gdyz dopuszcza dowolna interpretacje.... nawet ta niebezpieczna dla zycia. Jestem zwolenniczka unikania takich romantyczno-depresyjnych zdan.

W zwiazku z poswieceniem, mam gleboko w sercu zdarzenie z mojego zycia

zylam sobie z przekonaniem ze lody pistacjowe sa najlepsze na swiecie a on ze czekoladowe.
Siostra przyniosla mi kiedys dwa wielkie pojemniki lodow... wlasnie pistacjowe i czekoladowe
Bardzo kochalam mojego mezczyzne wiec wyjadalam te lody czekoladowe zostawiajac mu te najlepsze na swiecie pistacjowe
i milo mi bylo patrzec jak on je zajada.
Jako ze pojemniki byly duze... jedlismy te lody przez dwa tygodnie
Dopiero potem okazalo sie ze:
Uwielbiam lody pistacjowe a on czekoladowe... wtedy nie wiedzielismy jeszcze o swoich gustach big_smile
On zostawial mi z milosci te najlepsze na swiecie czekoladowe.....

Sh-bam

56

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Zazdrość ,  używając słowa poświecenie nie miałam na myśli skrajności jakie niektóre kobiety wykonują. Miałam na myśli wzajemne poświecenie w  sensie pozytywnym. Nie skojarzone z żadna udręką z żadną rezygnacją z siebie.
Jestem za posiadaniem własnej przestrzeni, własnego czasu , hobby itp nie obciążając się wzajemnie i nie uwieszając, bo nie tylko mężczyźni tego nie lubią, ale i kobiety także.



Carol79 tak jak pisałam wcześniej, mówią że na każdego mężczyznę przypada limit łez. Kiedyś go wyczerpiesz , nie zapłaczesz ani razu.  A jeśli chodzi o święta itp , to my nadajemy moc tym dniom. Bo dzień świąteczny jest tak samo inny jak każdy. A sierpień jest jednak  odległym terminem. Tego dnia pomyślisz pewnie ze tak to mógł być ten nasz dzień, ale myślę, że minie on szybko jak poprzedni. A teraz smuć się płacz ile wlezie, jeśli teraz tego wszystkiego nie wyrzucisz to będzie się ciągnąc za Tobą. A tak któregoś dnia coś pęknie w Tobie i zobaczysz swoje nowe JA.

57

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Graka, a co rozumiesz przez "wzajemne poświęcenie w sensie pozytywnym"?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

58

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Może użyłam nieodpowiedniego słowa.

Miałam na myśli to, że z miłości chcę partnerowi swemu coś dać , nie że on mnie zmusza , nie że nakazuje, tylko ze ja chce zrobić coś (a partner może przecież odpłacać się tym samym).
Czytałam w książce Zasady Miłości (Richard Templar) , iż należy stawiać dobro partnera ponad swoje. Za pewne jest to szeroko pojmowana zasada. Bo przecież nie chodzi o to by drugiej osobie było cudownie a sobą pomiatać,ale by robić to mądrze i w zgodzie ze sobą.

I nie znaczy ze jak np trzy lata temu poszłam ze swym partnerem do kina na film na który on chciał, a ja w ogóle , i on mnie teraz zostawił to mam sobie myśleć: " byłam taka dobra a on zostawił".  Tak byłam dobra bo kochałam. To przykład.

59

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Pozwolisz, że się nie zgodzę.
Jedyną osobą, dla której poświęcę wszystko jest moje dziecko. I zrobię to z uśmiechem na ustach. Bez względu na konsekwencje big_smile
A w związku słowo "poświęcenie" leży dla mnie na półce obok "litości".
Dlaczego miałabyś stawiać dobro partnera ponad swoje? I czy sądzisz, że ktoś kto kocha chce, żeby ta druga osoba się dla niego poświęcała? A dlaczego?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

60

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Myślę,że ktoś kto kocha nie chce by się mu poświęcać. Myślałam o bardziej naturalnym zjawisku dawania z siebie wzajemnie.

61 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-11-15 17:30:24)

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Będę drążyć temat. Czyli co?

Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek.

62 Ostatnio edytowany przez Zazdrosc (2010-11-15 20:05:07)

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(
graka napisał/a:

Myślę,że ktoś kto kocha nie chce by się mu poświęcać. Myślałam o bardziej naturalnym zjawisku dawania z siebie wzajemnie.

Mysle ze uzylas slowa POSWIECENIE zamiast slowa zyczliwosc.
Ludzie w zwiazku powinni byc dla siebie wzajemnie zyczliwi.

poswiecenie oznacza, ze poswiecasz cos dla czyjegos dobra, ze rezygnujesz ze swojego dobra na korzysc kogos kogo kochasz.. a czyn juz przez sama nazwe jest swiety wiec nie mozna go podwazyc.... masz wyzszy cel poswiecenia... poswiecenie dla milosci....
Dla milosci nie trzeba sie poswiecac
Poswiecenie dla partnera jest najmocniejszym okazaniem braku szacunku dla jego woli, jego upodoban i jego pragnien

Nie chcialabym zeby ktos poswiecal sie dla mnie chodzac na glupie dla niego filmy... wolalabym ludzka zyczliwosc i zaciekawienie moja osoba w stylu yikes! Lubisz takie filmy? Dlaczego? Co cie w nich interesuje? Ja nie lubie takich filmow ale chetnie obejrze je "twoimi oczami" a potem pokaze Ci to co ja lubie i co jest dla mnie wartosciowe w tym co ja lubie ogladac

wzajemna zyczliwosc zamiast poswiecenia.
Mysle ze to mialas na mysli ale uzylas potocznie uzywanego zwrotu... a ze potoczne nie znaczy ze normalne i zdrowe big_smile

Sh-bam

63

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Zazdrość masz rację. Zbyt pochopnie użyłam sformułowania poświęcenie. Tak można to nazwać życzliwością wynikającą z darzącego uczucia ( miłość, przyjaźń, itd).
Nie doszukiwałabym się w mojej wypowiedzi zatracania własnego JA przez poświęcenie. Daleko mi do tego.

Pozdrawiam

64

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

to on mi się oświadczył. on chciał tego wszystkiego. ja byłam przeciwniczką ślubów i jeśli dzieci to dopiero grubo po trzydziestce. nie ma nikogo. jego kolega powiedział mi, że "bardzo dobrze mu jako singlowi" i że cieszy się z tego że jest sam.
dziś kilkakrotnie podchodził do mnie pogadać. wolałabym nie pracować z nim w jednym miejscu, podejmuję już proby przniesienia na inny punkt. mam taką głupią nadzieję, że może jak nie będzie mnie widział na codzień napisze chociaż głupie "co słychać". jeśli nie- tym lepiej dla mnie. łatwiej zapomnę o wszystkim. to teraz jedyne wyjście, bo ból rozdziera mi serce kiedy widzę go obok i nię mogę (bo nie powinnam) powiedzieć jak bardzo go kocham sad
ja mam 22 lata a on 21. jednak mieszkaliśmy z moją mamą prawie rok. mówił do niej 'mamo' bo przecież wiedzieliśmy że nic nigdy się nie zmieni. to jest najgorsze- nie mieliśmy pojęcia co przyniesie następny dzień, ale jedno co wiedzieliśmy na pewno- to to że za wszelką cenę musimy dbać o tę miłość. nagle on przestał kochać. gdzie tu logika??

65

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

a co to znaczy dbac o milosc i jak wy to robiliscie?

Sh-bam

66

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Przeczytałam w pewnej śmiesznie napisanej, starej już książce - Jak kochać i być kochanym - że poświęcamy się dla drugiej osoby, do momentu w którym przestajemy być szczęśliwi, a przestajemy być szczęśliwi, ponieważ nie mamy wzajemności poświęcenia od tej drugiej osoby. Związek to wzajemność, ja Tobie , a Ty mnie. Czerpiemy od siebie nawzajem...

Dbać o miłość... nie wiem czy jestem na tyle dźwignięta psychicznie żeby się wypowiadać na ten temat, bo właśnie wychodzę z etapu obwiniania siebie za wszystko, za całe zło, które doprowadziło do rozstania, więc momentami, pomimo tego, że jest ze mną już o wiele lepiej niż tydzień, dwa tygodnie temu nadal się szukam w sobie przyczyny całego zła..

Jak dbałam o miłość, myślę, że starałam się zaspokajać potrzeby partnera, wiedziałam co sprawia mu przyjemność, kiedy jest szczęśliwy
i kiedy jest mu dobrze...

Dziewczyny ja jestem na przymusowym urlopie, w pięknym miejscu u rodziny, nad morzem i dobrze mi tu, jeszcze tylko kilka dni tu zostanę i będę musiała wrócić do rzeczywistości, w której byłam dotąd z nim i dalej żyć, też mam zamiar wyprowadzić się z domu, bo ciężko z rodzicami, myślę, że to też pozwoli mi odciągnąć myśli i rozpocząć nowy etap w życiu, ważne żeby mieć zajęcie, no nie .... ?

Przestałam pisać do niego, no to znowu on napisał, dowiedziałam się, że mu źle i że się rozpił .. pytał co u mnie jak ja się czuję ... szukałam w tych mailach cienia nadziei że może się opamiętał, że może nie może żyć beze mnie.. nawet jeśli to teraz ja uczę się żyć bez niego, zbieram moje kawałki życiowe i składam je na nowo do kupy, nie myśląc o tym czy będziemy razem, czy nie...

płaczę już coraz mniej, ale codziennie on mi się śni, niestety to nie są dobre sny, brak w nich wspólnych miłych chwil, to sny o rozstaniu, to rozmowy o tym, że on mnie nie kocha, nie potrzebuje ....

... you make me feel like a natural woman ...

67

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Czuję się jakbym dostała mówiąc kolokwialnie po pysku ..

Tak ja wspominałam, chciałam urwać kontakt mailowy... odpisałam na ostatniego maila,
napisałam mu, że bardzo to wszystko przyżywam, jest mi cięzko, napisałam, ze mnie zranił i że potrzebuje czasu, dosyć sporo, żeby się pozbierać, dlatego nie możemy pisać do siebie,a kontakt musimy ograniczyć do minimum. Prosiłam żeby już nie odpowiadał.. niestety dostałam maila, z którego dowiedziałam się, że nie mam racji !! że nie powinnam czuć sie zraniona, bo on słusznie postąpił!! Zarzucił mi egoizm skoro czuję się zraniona, dowiedziałam się , że myslę tylko o sobie ..

Tymczasem ja spokojnie pozwoliłam mu odejść, nie byłam nachalna, nie zasypywałam go tymi mailami, mało z tego ani razu nie zadzwoniłam, ani nie napisałam...

o wszystko mnie obwinił, napisał że mnie brak spokoju, łagodności .. tymczasem ja większość jego pretensji i nagłych nerwów, przyjmowałam na klatę jak jeszcze bylismy razem,

napisał, że on ma sporo problemów, a teraz pozbył się jednego z nich , podłamałam się , a już było ze mną o wiele lepiej ;(

... you make me feel like a natural woman ...

68

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

przepraszam Kajuś, ale co za facet, jeszcze napisał, ze jednego " problemu " się pozbył, jezu jacy faceci są okrutni, mój były kompletnie nie odzywa się, jemu było to na rękę, ze się rozstaliśmy, ze odkryłam to wszystko, myślę teraz, ze się bał powiedzieć i czekał aż to ja podejmę decyzję o odejściu. Nie zostałam tak wychowana, ale wszystkim facetom, a zwłaszcza mojemu byłemu życzę jak najgorzej, żeby tak samo cierpieli jak my, jeżeli skrzywdzili to niech wróci do nich to całe wyrządzone zło. A nam życzę wytrwałości, spokoju, siły i ............ wpiszcie sobie co chcecie :-). Nie daj się Kajuś. Wiem to z autopsji, ze to boli, cholernie, ale skoro jeszcze żyjemy, to damy radę.

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

69

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tak jak w tym wierszu Pawlikowskiej...

Nie widziałam Cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
Trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
Lecz widać można żyć bez powietrza.

dziś u mnie mija miesiąc i żyję

... you make me feel like a natural woman ...

70

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Dziewczyny, sama nie wiem co mogę wam napisać. Czytam wasze posty i tak sobie myślę, jakie to kurde życie jest okrutne? Jest takie piękne, a jednocześnie tak nas bardzo mocno doświadcza. Mimo tego, ze dzisiaj świat wydaje się być tylko czarny i nic nie cieszy to kiedyś przez te chmury przebije się promyczek światła. Mocno w to wierzę.

Kaju - nie odzywaj sie nie pisz, nie odpisuj, zerwij kontakt. On Cię zranił i to jest jedyny i najszybszy (chociaż ciezko tutaj mówić o tym, ze będzie działo sie to szybko) sposób na to by o nim zapomnieć. Nie ma potrzeby szukać kontaktu, a jeśli kiedykolwiek pojawi się w Tobie nadzieja na to, ze może będzie dobrze, może nam się uda, moze wrócimy do siebie - gaś ją dziewczyno - bo tylko sama siebie będziesz ranić.

Carol - bądź dzielna - bardzo współczuję.

wiku$ - facet nie jest wart tego by cokolwiek działo się dalej. Oświadcza się i dobrze mu jako singiel. Ludzie co za paranoja. Na twojej twarzy kiedyś znowu zawita uśmiech.

Ja wiem co czujecie i wiem jakie to trudne, gdy kończy się nie  zywkły zwiazek, pełen wsparcia, zrozumienia, opieki i bliskosci, ale tak miało być, a to kolejny przełom w życiu, który da lekcje na przyszłość i który sprawi, ze doceni sie jeszcze bardziej to co ta przyszłosć przyniesie smile

71

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Tamarka dziękuję bardzo za miłe słowa. Ogólnie jest ciężko, ale jak napisałam wyżej skoro jeszcze żyję to jest szansa na wyjście z tego dołka.
We wtorek ma imieniny, myślałam o wysłaniu życzeń na imieniny, ale myślę ( zresztą uświadomiła mi to moja koleżanka ) , że skoro nie odezwał się choć raz przez te prawie 2 miesiące od naszego rozstania z pytaniem jak się czuję, co u mnie to na pewno nie chce ode mnie dostać życzeń. Boje się 30 listopada ( miała być rocznica naszego związku ), i grudnia ( Mikołajek, Świąt, a najbardziej sylwestra - mieliśmy iść na imprezę, pewnie wybierze się już z inną, to taki typ, który długo sam nie jest ). Może dlatego tak rozpamiętuję, przeżywam, cierpię, bo były to też i bardzo miłe chwile, dłuższe, krótsze podczas naszego związku.

A Wy Drogie Koleżanki nie boicie się tych Świąt, Sylwestra?

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

72

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Ten okres świąteczno-noworoczno-walentynkowy jest bardzo trudny. Ale równie trudno było by CI w maju kiedy na ulice wychodzą kordony zakochanych, potem w wakacje - bo przecież miał być wspólny wyjazd i tak w koło macieju.

Carol nie pisz żadnego smsa, nie szukaj kontaktu, skoro on go nie szuka. Najpewniej on zamknął rozdział zatytułowany Twoim imieniem i ty też prędzej czy później to zrobisz. 2 miesiące od rozstania - po dłuższym związku to jak zaledwie dwa dni... to jakby było wczoraj.  Nie dawaj mu satysfakcji z tego, ze cierpisz. Trzymam mocno za Ciebie kciuki i jestem pewna, pewna, ze się uda.
Na to wszystko potrzeba czasu - odżałować swoje, przepłakać - a wtedy jak grom z nieba spadnie szczęście, nowe, ale już inne, nie znaczy, że gorsze. Bo tak samo jak było nie będzie już nigdy.

73

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

No tak Święta, wiecie co akurat tej myśli nie dopuszczam do siebie. Ostatnio byłam bardzo zdziwiona jak usłyszałam świąteczną piosenkę w jakimś sklepie, a Sylwester jeszcze do tego.. masakra, nie wiem jak ja zapcham te dni. Generalnie teraz najgorsze dla mnie są weekendy, wtedy każdy poświęca czas partnerowi.. w tygodniu robię jedną rzecz za drugą, wracam późno.. ćwiczę, spotykam z kim się da, chodzę na kurs .. żeby tylko oderwać myśli. Najgorzej jest być samemu, wtedy myśli atakują.

Popsuł mi się samochód i komputer ;(

Tamarka wiem, ze to minie, ja wiem.. doskonale, nie my pierwsze, nie ostatnie, zresztą kiedyś już cierpiałam podobnie, dziekuję za dobre słowa , wasze wsparcie jest nieocenione.

Carol trzymaj się dzielnie, on nie jest wart żadnej próby kontaktu, żadnych życzeń, na cudzej krzywdzie szcześcia się nie zbuduje, on za to zapłaci , ktoś jego tak urządzi jak on Ciebie.

... you make me feel like a natural woman ...

74

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Hej Dziewczyny
już chciałam się pochwalić Wam, ze odstawiłam ulepszacze farmaceutyczne przez ostatnie dni ( psychotropy, nasenne ), a tu masz przyszedł weekend i jak zewsząd słyszałam o zabawach andrzejkowych ( mój były to A. i w dodatku 30 listopada miała być nasza rocznica poznania ) to niestety nie umiałam, nie potrafiłam się opanować. Podporządkowałam się koleżankom, które wyciągnęły mnie na urodziny do znajomych. A tam prawie same pary, i w dodatku puszczali " nasze " piosenki. Ale granice mojej wytrzymałości niestety przekroczył utwór ( discopolowy, ale mój były często mi puszczał: Żono moja - w sierpniu mieliśmy mieć ślub ), musiałam wyjść. Jestem wykończona psychicznie, kompletnego mam doła. Ja już z niego nie wyjdę. A u Was Dziewczyny jak minął weekend? Pozdrawiam ciepło

Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski

75

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

carol79 - wyjdziesz z tego doła, cierpliwości... czas zabliźni rany i będzie ok. Nie uwierzysz w to teraz, a już na pewno nie ułatwiają Ci tego myśli, że to naprawdę była wyjątkowa i cudowna miłość - taka, która mogła się zdarzyć raz, uwierz mi - każdy, który kocha a mu się nie udało tak uważa, porównuje z innymi itp.. Przyjdzie czas, ze poznasz kogoś i A. nie będzie już ważny, a wspomnienie o nim będzie tylko witane z małym uśmiechem na buzi.

Zdaje sobie sprawę, ze to trudne, ale może dobrym wyjscie będzie całkowity brak kontaktu- łącznie z wykasowaniem jego numeru telefonu, nk, gg i wszędzie tam gdzie możesz mieć z nim kontakt.
Życzę wszystkiego dobrego - i pamiętaj wyjdziesz z tego.

76

Odp: ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Droga Carol, ostanio dorwałam krótki tekst na necie o rozstaniu, autor podał dwie wiadomości, do czytelników. Jedną dobrą, drugą złą. Ta zła to wlasnie to co teraz dzieje się z nami - smutek, żal, frustracja, płacz, zmienne stany emocjonalne. Czasem jest dobrze, a w jednej chwili jest źle sad i niestety, ale to trzeba przezyć, nikt za nas tego nie zrobi, musimy zmierzyć się z tym stanem, po to aby potem było dobrze... i to jest własnie ta dobra wiadomość, to się skończy , kiedyś na pewno, wyjdziemy z tego mądrzejsze o nowe doświadczenie o otworzymy się na nowy związek. Zawsze uważałam, że nic nie dzieje sie bez przyczyny. Ważne aby się odciąć, nie pisać, usunąc zdjęcia, wiem że to nie łatwe, sama nieraz otwieram nasz wspólne fotki, ale powiem Ci, ze jak na nie patrzę, to bez emocji, nie wiem czy coraz mniej tęsknię....

U mnie weekend tak sobie, głównie to spędziłam go w domu, na szczeście juz potrafię skupić się na lekturze, a uwielbiam czytać i teraz mam na to dużo czasu, najlepsze są komedie, albo ksiązki trzymające w napięciu, z porywającą akcją. Nigdzie nie byłam, bo szczerze mówiąc nie mam nawet z kim wyjść w weekend. Najgorsze u mnie są nerwy, błahosta mnie wkurzy, np dziś kopałam w szafie szukając spodni - trzy próby znalezienie skończyły sie fiaskiem, dostałam takiego szału, że klełam jak szefc.. i tak jest z byle czym, a co dopiero jak coś poważnego się stanie. Njachętniej nie chodziłabym do pracy , tylko zaszyła się gdzieś daleko stąd, ale już miałam trochę urlopu i nie wchodzi to w grę.

Ja sobie ciągle powtarzam, że dobrze sie stało, przypominam sobie sytuacje złe, konfliktowe i jego zachowanie wobec mnie... maile, które zwaliły mnie z nóg. Staram się  to wszystko jakoś poukładać, ty też powinnas myśleć w ten sposób, a jakby on cię zdradził po slubie? jakbyś miała już dziecko, a on poszedł by w tango? własnie dobrze, że teraz się dowiedzialaś, kiedy można było wszystko odkręcić, cofnąć.. mam znajomą, która będąc w moim wieku , przepraszam rok młodsza była już po rozwodzie, a związek przedmałżeński trwał 3 lata, małżeństwo rok... i co zdrada i zamazane papiery. Carol trzymaj się dzielnie, pisz, ja loguję się codziennie i czytam różne historie, to także bardzo mi pomaga.

... you make me feel like a natural woman ...

Posty [ 39 do 76 z 3,763 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 100 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » ból po rozstaniu i co dalej .. :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018