Czy też się boicie, że będzie same do końca życia? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 297 z 297 ]

261 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-03 01:22:30)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

lol Hej, Pietruszka ale ja nie sądzę abyś miała problemy ze zrozumieniem splątania kwantowego... tongue To nie sprawa inteligencji tylko osobowości... I obie do tego przewrotne jesteście* big_smile

* obie - wiadomo kto tongue

Zobacz podobne tematy :

262

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Wydaje się trudny , bo łatwiej jest narzekać.
Taka natura ludzi, u nas.
Nikt nie jest optymistą 24h.
A złe chwile nachodzą każdego.
I tu nie chodzi o to,że ich nie ma ,tylko żeby szybko zniknęły. Ot! tongue

263

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Nie Mergi... nie tak pojmuję optymizm... tu nie chodzi o pojawianie się złych chwil i ich znikanie... Wg mnie definiuje to sposób podejścia do nich - nie tylko złych chwil ale w ogóle chwil w życiu. Więc jeśli spotkało Ciebie coś złego to sposób poradzenia sobie z problemem bardziej świadczy o sile psychiki lub charakteru (coś typu co Ciebie nie zabije to Ciebie wzmocni). Jednak sposób podejścia do problemów w życiu i radzenie sobie z pewną 'codziennością' to raczej dla mnie optymizm - nawet w złych chwilach (coś typu wyciągam naukę z porażek i wiem NAPRAWDĘ czego chcę w życiu i to powoduje, że jestem spójny w swoich myślach i postawie, czyli nie walczę na siłę optymizmem, on jest) tongue
Więc TAK - jeśli jesteś optymistą to 24 godz na dobę smile Ot! tongue

264 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2017-09-03 01:45:12)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Stan splątany – rodzaj skorelowanego stanu kwantowego dwóch lub więcej cząstek lub innych układów kwantowych. Ma on niemożliwą w fizyce klasycznej cechę polegającą na tym, że stan całego układu jest lepiej określony niż stan jego części.

Dalej uzależnione od interpretacji. Stan całego układu można spokojnie określić. Nawet jeśli jedna część ma ochotę płakać, to pozostałe części będą się śmiać smile
Od nas samych zależy, jak sobie układ ustawimy. Nie potrzeba do tego żadnego informatyka tongue

Źle trafiłeś. Generalnie nie cierpię fizyki. Ale kwanty i kwarki akurat spoko - od "Szóstej klepki" Małgorzaty Musierowicz...

265 Ostatnio edytowany przez mergi (2017-09-03 01:51:38)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Optymista też ma "chwile załamania".
Może nie codziennie,ale ma.
Sęk w tym ,jak sobie z tym poradzi.
Optymista pozwoli myślom "przepłynąć" nie skupiając się na nich.
Pesymista zatrzyma się i się skupi.
Róźnica w podejściu do "złych chwil".(mam tu na myśli neg.myśli).
Ot! tongue

Edit:nigdy nie rozumiałam fizyki.
A M.Musierowicz przeczytałam wszystko. smile

266 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-03 02:01:26)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
santapietruszka napisał/a:

Stan splątany – rodzaj skorelowanego stanu kwantowego dwóch lub więcej cząstek lub innych układów kwantowych. Ma on niemożliwą w fizyce klasycznej cechę polegającą na tym, że stan całego układu jest lepiej określony niż stan jego części.

Dalej uzależnione od interpretacji. Stan całego układu można spokojnie określić. Nawet jeśli jedna część ma ochotę płakać, to pozostałe części będą się śmiać smile
Od nas samych zależy, jak sobie układ ustawimy. Nie potrzeba do tego żadnego informatyka tongue

Źle trafiłeś. Generalnie nie cierpię fizyki. Ale kwanty i kwarki akurat spoko - od "Szóstej klepki" Małgorzaty Musierowicz...

I charakteryzuje się tym, że się części do siebie 'nastawiają' odwrotnie, jak typowo kobiety tongue I co NAJCIEKAWSZE: łamią ograniczenie prędkości do prędkości światła big_smile Ale jak chcecie sobie poryczeć to nie trzeba informatyka tongue A z czym źle trafiłem? - napisałem, że nie będziesz miała z tym problemu! smile Więc? Co tam do główki przewrotnej przyszło? lol

267 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-03 02:00:50)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
mergi napisał/a:

Optymista też ma "chwile załamania".
Może nie codziennie,ale ma.
Sęk w tym ,jak sobie z tym poradzi.
Optymista pozwoli myślom "przepłynąć" nie skupiając się na nich.
Pesymista zatrzyma się i się skupi.
Róźnica w podejściu do "złych chwil".(mam tu na myśli neg.myśli).
Ot! tongue

Edit:nigdy nie rozumiałam fizyki.
A M.Musierowicz przeczytałam wszystko. smile

Optymista nic nie 'da przepłynąć' tongue Optymista nie ominie tematu i nie da sobie myślom 'popłynąć' big_smile Nie ma chwil 'załamania', to nie jest takie podejście 'w ślepo' tylko on dopuszcza złe myśli. On bardziej koncentruje się na innych aspektach i równoważy sobie rozumienie rzeczywistości w też lepszą stronę. Z drugiej strony optymistą nie zawsze można być i nie zawsze można się tego nauczyć. Wiemy dobrze, że osoba realnie znajdująca się w złej sytuacji nie będzie optymistą bo nie ma czym zrównoważyć złego położenia. Tu też trzeba mieć opcje a nie tylko ich nie zauważać. tongue I pesymista i optymista się zatrzymają i się skupią - przynajmniej powinni smile Ot! tongue

PS. nie chodzi mi o zrozumienie a o zdolność do rozumienia big_smile

No się kłócą... niemiłosiernie... ale Pietruszka, 3 raz musisz mi rację przyznać, bo Mergi będzie do upadłego lol

268 Ostatnio edytowany przez mergi (2017-09-03 02:08:52)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Tak,optymista pozwoli ZŁYM myślom "przepłynąć", a skupi się na tych pozytywnych.Ot,zdania nie zmienię! tongue

big_smile

269

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Nie tak... Jest myślenie o złej sytuacji. Może być dobre myślenie? Chyba nie... sytuacja jest zła. Realnie - to się zdarza optymistom również! Pesymista, to racja, zgeneralizuje ją i nie będzie szukał zbytnio alternatyw. Jednak i u optymisty będą złe myśli. Nie łudźmy się. Jeśli da im przepłynąć to nie jest optymistą tylko osobą omijającą problemy, które pewnie życiowo się zwielokrotnią wtedy big_smile A tego nie chcemy, co? Więc optymista przyjmie do wiadomości, ze jest źle i że nie przekuje na jest dobrze. Jednak stwierdzi, że poważnie 'oberwał ale np. że z tej sytuacji wyniósł korzyść bo się czegoś nauczył albo, że jest to niewielki ubytek w jego życiu (tylko realnie) albo, że mogło być gorzej albo że będzie lepiej a on zapomni itp. Jednak zmaga się ze złą chwilą i co go charakteryzuje to nie to JAK poradzi sobie z nią bo pesymista może poradzić sobie lepiej a to co ta chwila spowoduje w jego obecnym nastawieniu do życia i co ona zostawi w jego świadomości... Nie 'lekkość' podejścia do tematu tu gra rolę a 'docenianie' swoich wartości gdy są one współmierne do problemów lub niewspółmiernie lepsze. Ot! tongue

270

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

...ale ja nie napisałam,że optymista nie ma złych myśli!
Właśnie ma, tylko się na nich nie skupia.
ok są,niech przepłyną przez moją głowę i SZYBKO odpłyną.
On Szuka dobrych stron i rozwiązań,nawet w trudnej syt.szuka...SZaNSY.Pesymista szuka wymówki i zatapia się w swoim bólu i smutku...Ot! tongue

271

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Zła sytuacja i reakcje ludzi w tym pesymistów i optymistów tongue
Król podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- jest spoko
Król dalej podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- cicho coś wspominają o wyższych podatkach
Król dalej podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- burzą się otwarcie
Król dalej podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- dochodzi o strać w wojskiem, biedują
Król dalej podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- ludzie chodzą przygnębieni, jest im już wszystko jedno
Król dalej podwyższa podatki i pyta się ministra skarbu, jak ludzie reagują, odpowiedź:
- Królu coś niesamowitego, wszyscy chodzą i się śmieją, jeden wielki brecht!
Król: no to znaczy, że teraz dopiero przesadziliśmy więc zmniejszamy i to są maksymalne podatki!

Inny eksperyment woli, co przypomina mi mocno ludzi (sorry za nutkę cynizmu):
Naukowcy zmniejszyli małpom racje bananów, małpy pokazały niezadowolenie, rzucały jedzeniem itp na razie pasywnie, po kolejnym zmniejszeniu racji bananów małpy były agresywne, i kolejne zmniejszenie racji. A małpy? Zaczęły strajkować i niewiele jeść lub w ogóle. To ponowne zmniejszenie i ... no niewiarygodne ale małpy zrozumiały, ze nic nie poradzą i przyjęły aktualny poziom zaprowiantowania jako normalny, bez kłótni i bez szemrania... Niezły mechanizm na podstawy tzw 'zamordyzmu' prawda?

272

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Nie mamy wpływu na PROBLEM,ale na podejście do niego już TAK.

273

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
mergi napisał/a:

...ale ja nie napisałam,że optymista nie ma złych myśli!
Właśnie ma, tylko się na nich nie skupia.
ok są,niech przepłyną przez moją głowę i SZYBKO odpłyną.
On Szuka dobrych stron i rozwiązań,nawet w trudnej syt.szuka...SZaNSY.Pesymista szuka wymówki i zatapia się w swoim bólu i smutku...Ot! tongue

Nie, optymista naprawdę nie odczepia od siebie złych myśli. Nie muzą szybko przepływać. To co robi to nie wraca do nich a więc, jak pisałem - on sobie je poukłada na przyszłość aby ważyły jednak jak najmniej. One nie odpłyną szybko, Mergi, gdyż złe myśli wiążą się z bólem który będzie trwał w czasie rekonwalescencji, więc złe myśli będą w tym czasie, nic tam nie odpłynie szybko. Co więcej - ten czas leczenia i dostęp do tych złych myśli wzmocni je mocno. I co? Optymista stanie się pesymistą... Pociągające i często tak jest. Nawet jak wiadomo, jak sobie poradzić ze złą sytuacją to ból i spowodowane tym cierpienia może zmienić człowieka. Pewnie, że optymista szuka szansy. A jeśli nie znajduje...? Też zostaje pesymistą? big_smile Nie nie zawsze.
Optymista to całość, to jego życie, przemyślenia a nie podejście do złych kwestii. To postawa typu ile zapłacę za dany problem i czy mnie stać i kiedy odbuduję swój potencjał. Pesymista twierdzi, że nie stać go na złe momenty i że on nie ma już wartości więc jest cały czas pod kreską.
Podsumowując, jeśli traktujesz jakieś wartości w życiu jako coś znaczące to możesz sporządzić z nich budżet. Jeśli jesteś 'nad kreską' to pewnie jesteś optymistą a jeśli 'pod kreską' to pesymistą lub realistą skłaniającym się do pesymizmu. Czysty realizm jest też możliwy ale najtrudniejszy bo bazuje na pewnych obiektywizmach. A ocena jest zwykle subiektywna co przeczy temu realizmowi. Ot! tongue

274

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
mergi napisał/a:

Nie mamy wpływu na PROBLEM,ale na podejście do niego już TAK.

Uzupełnię: JEŚLI nie mamy wpływu na problem to ZWYKLE mamy wpływ na podejście do niego tongue

275

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Złe myśli wiążą się z bólem,ok.
...ale Często to NAWYK i posypywanie ran solą.
Trzeba to przerwać i szukać dobrego (czyt.pozytywnego,optymistycznego) leku zamiast trwać w tym błędnym kole.
Ot! tongue

276 Ostatnio edytowany przez rh72 (2017-09-03 03:27:28)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Posypywanie ran solą to postawa pesymistyczna i... optymistyczna także - tu mylimy proces powrotu do złych wspomnień i typowe rogrzebywanie ran. No coś Ty? Przeżyłem traumatyczne zdarzenie i jako optymista mam zapomnieć, nie wracać do tego nie rozdrapywać ran? Tak ma działać optymista? Hej, zgwałcili mi żonę a ja optymistycznie coś pozytywnego będę w tym szukał? Hmm... Czy raczej podejdzie do sytuacji, że związek będzie mocniejszy i się nie rozpadnie (i to nie jest nic dobrego bo jakby to było dobre to należy tylko bliższym żony gwałcić). On przeliczy swoje wartości w życiu i zobaczy, że sobie poradzą bo byli realnie na tyle szczęśliwi i zaimpregnowani, że się uda (oczywiście nie wie tego)... Pesymista po prostu stwierdzi, ze jest to tragedia z którą nie można już dialogować, nie prowadzi rejestru sukcesów, lepszych chwil lub szans. Ot! tongue

277

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Moj ojciec zawsze twierdzil, ze jesli czlowiek sie nastawi, ze zawsze bedzie do bani, to bedzie do bani- i mowil o mechanizmie samospelniajacego sie proroctwa. Im jestem starsza, tym czesciej widze, ze sie to sprawdza. Dlatego wole myslec pozytywnie.

278

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
Mama Emigrantka napisał/a:

Moj ojciec zawsze twierdzil, ze jesli czlowiek sie nastawi, ze zawsze bedzie do bani, to bedzie do bani- i mowil o mechanizmie samospelniajacego sie proroctwa. Im jestem starsza, tym czesciej widze, ze sie to sprawdza. Dlatego wole myslec pozytywnie.

Dokladnie to samo powtarzala moja babcia. Jesli myslisz o sobie negatywnie i nastawisz sie na to ze nic sie nie uda to sie nie uda na pewno.
Ja wierze w to ze swoim nastawieniem mozna "przyciagnac" do siebie dobre lub zle,pecha lub szczescie.
Optymista "oplaca sie" byc bo jest latwiej zyc

279

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
Mama Emigrantka napisał/a:

Moj ojciec zawsze twierdzil, ze jesli czlowiek sie nastawi, ze zawsze bedzie do bani, to bedzie do bani- i mowil o mechanizmie samospelniajacego sie proroctwa. Im jestem starsza, tym czesciej widze, ze sie to sprawdza. Dlatego wole myslec pozytywnie.

Samospełniająca się przepowiednia? Bardzo często działa... tylko bym wziął pod uwagę, że działa zwykle w jakiś kwestiach na które mamy wpływ, bo wtedy możemy w jakiś sposób decydować o wyniku... zażyczyć sobie trafienie w totka trudno smile Więc jak się nastawi człowiek, że coś będzie do bani to albo tak zostanie odebrany albo tak się 'podłoży' aby było bo już ma wymówkę. Co śmieszne ja sobie redefiniowałem ten mechanizm. U mnie jest tak śmiesznie, jakby los sobie ze mną igrał chociaż może tu chodzi o świadome nastawienie i stąd różnica. Nastawiam się pozytywnie - porażka częsta, nastawiam się negatywnie - no zwykle tam, gdzie mam jakieś szanse a jestem niepewny wyniku to bingo! Jest super. tongue Więc sobie przewrotności funduję chociaż do złego nastawienia muszę się zmuszać...
Myślenie pozytywne = pewna postawa wynikła z optymizmu big_smile

280 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2017-09-03 13:50:36)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Czemu w ogóle bać się samotnosci ? Samotność to stan neutralny. Bycie z kimś ma plusy ale ma i minusy. Nie ma milych chwil z kims ale i nie ma tych złych. Mozna rozbudowac mocno swiat wewnetrzny, pasji, rozwijania siebie. Nawet na bezludnej wyspie mozna wspaniale żyć. Nie można się uzależnić od innych.

Jak dla mnie na samotność narzekaja Ci ktorzy nie zbudowali dobrej relacji z samym sobą. Jak sie trafi ktoś do zwiazku i założenia rodziny to super ale moim zdaniem każdy domyślnie powinien być gotów na samotność. To stan domyślny a nie nic strasznego. Życie samo w sobie jest wspaniałe.

281

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
rh72 napisał/a:

Posypywanie ran solą to postawa pesymistyczna i... optymistyczna także -  tongue

Posypywanie ran solą to postawa pesymistyczna!

rh72 napisał/a:

Przeżyłem traumatyczne zdarzenie i jako optymista mam zapomnieć, nie wracać do tego nie rozdrapywać ran? Tak ma działać optymista?

Nie wymagaj niemożliwego.
Zapomnieć nie da się.
....ale nie rozdrapywać ran już jest wykonalne.


rh72 napisał/a:

  Hej, zgwałcili mi żonę a ja optymistycznie coś pozytywnego będę w tym szukał? Hmm... Czy raczej podejdzie do sytuacji, że związek będzie mocniejszy i się nie rozpadnie (i to nie jest nic dobrego bo jakby to było dobre to należy tylko bliższym żony gwałcić).

Rh,ja Cię uduszę! mad Nadinterpretujesz ! tongue
Ty myślisz,że w takich syt. poradziłabym komuś z uśmiechem na twarzy, aby doszukiwał się pozytywów w swojej tragedii?
NIE! To  nie jest  optymizm,a...cynizm!
Trzeba wiedzieć gdzie jest granica i wykazać odrobinę empatii.
CO w takiej sytuacji może być pozytywnego?
Postawa...drugiej osoby.To,że jest obok,to że powie"Poradzimy sobie z tym razem".
Tylko tyle,albo aż tyle.
Trzeba dać sobie czas ,aby ból przeżyć,ale nie dać mu się stłamsić,rozumiesz?
Możesz nawet krzyczeć,płakać,wrzeszczeć..ale grunt abyś poruszał się DO PRZODU, jakkolwiek,nawet  na kolanach możesz iść,pełzać możesz tongue ,aby do PRZODU.
Optymizm to nie uśmiech na twarzy 24h,a podejście do problemu.
I to ono definiuje kim jesteśmy,pesymistą czy optymistą.
Ot! tongue

282

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

I jeszcze jedno : czemu tak ważne tak ma być by założyć rodzinę i przekazać geny ? Przecież nasze dzieci wymieszają się z genami innych a ich dzieci jeszcze bardziej.   Już za kilka pokoleń nie ma śladu po naszej obecności i naszych genach. Są rozproszone. Jak zaledwie brak oczka w duże siatce. Relacja i Miłość też moze dać duzo dobrego ale i złego. Widze to bardzo symetrycznie. Tak więc naprawdę luz czy zostanie sie samotnym do końca czy z kimś.

283

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
Facet79 napisał/a:

I jeszcze jedno : czemu tak ważne tak ma być by założyć rodzinę i przekazać geny ?

U kobiety działa instynkt.

I  na pewnym etapie życia jest to sprawa priorytetowa .

Jak jest i czy tak jest i u mężczyzn,nie wiem.

284

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Mergi... duś, duś... wiesz, że chętnie się oddam big_smile Ale znowu nie zgadzam się. Piszą Ci tutaj ludzie, że można być optymistą ale nie od razu tak do przodu.

Posypywanie ran solą oznacza po prostu rozpamiętywanie - nie zawsze da się zapominać i nie wracać do przeszłości, nic w tym pesymistycznego...

A na koniec widzę, ze się ze mną zgodziłaś lol Ot! tongue   Podziękował smile

285

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Niebawem będą roboty towarzyszące ludziom na starość więc gdy dzisiejsi 30 latkowie beda sie starzec to nie bedzie problemu samotności. Więc tym bardziej luz.

286

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
rh72 napisał/a:

U mnie jest tak śmiesznie, jakby los sobie ze mną igrał chociaż może tu chodzi o świadome nastawienie i stąd różnica. Nastawiam się pozytywnie - porażka częsta, nastawiam się negatywnie - no zwykle tam, gdzie mam jakieś szanse a jestem niepewny wyniku to bingo! Jest super. tongue Więc sobie przewrotności funduję chociaż do złego nastawienia muszę się zmuszać...
Myślenie pozytywne = pewna postawa wynikła z optymizmu big_smile

..bo za 'bardzo chcesz",myślisz o tym 24 h  (?) i to powoduje strach przed porażką.
I wtedy  nie wychodzi .
Najlepsza postawa to "zapakować marzenie w balonik"i puścić.
Nie skupiać się na nim24h."Puszczenie balonika" jest najtrudniejsze.
Trzeba  przygotować się na porażkę,opracować plan B i wtedy strachu nie ma,bo mamy wyjście awaryjne.

287

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
rh72 napisał/a:

Mergi... duś, duś... wiesz, że chętnie się oddam big_smile Ale znowu nie zgadzam się. Piszą Ci tutaj ludzie, że można być optymistą ale nie od razu tak do przodu.

Posypywanie ran solą oznacza po prostu rozpamiętywanie - nie zawsze da się zapominać i nie wracać do przeszłości, nic w tym pesymistycznego...

A na koniec widzę, ze się ze mną zgodziłaś lol Ot! tongue   Podziękował smile


Nie wytrzymam! mad No uduszę!
Weź przeczytaj jeszcze raz mój post.
Czy ja gdzieś napisałam OD RAZU?
Napisałam przecież,że bólowi trzeba dać czas na żałobę.
I napisałam,ze zapomnieć się nie da,to niemożliwe.
Oszaleję!
Ty to specjalnie robisz? tongue

288

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
Facet79 napisał/a:

I jeszcze jedno : czemu tak ważne tak ma być by założyć rodzinę i przekazać geny ? Przecież nasze dzieci wymieszają się z genami innych a ich dzieci jeszcze bardziej.   Już za kilka pokoleń nie ma śladu po naszej obecności i naszych genach. Są rozproszone. Jak zaledwie brak oczka w duże siatce. Relacja i Miłość też moze dać duzo dobrego ale i złego. Widze to bardzo symetrycznie. Tak więc naprawdę luz czy zostanie sie samotnym do końca czy z kimś.

Ale to nie Ty chcesz się rozmnażać ale właśnie ogólnie 'geny'... nie tylko Twoje, ogólnie populacja, która działa poprzez elementy jakimi są poszczególni ludzie. Nie chodzi o konkretne Twoje geny, stąd aż takiego napięcia nie ma przy braku potomstwa w danym pojedynczym przypadku... Luz... Jednak biologicznie czy psychicznie większość ludzi chce dzieci i szczególnej relacji przynajmniej w tym czasie ich wychowywania... większa szansa na sukces. smile

289

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
rh72 napisał/a:

Mergi... duś, duś... wiesz, że chętnie się oddam big_smile


Nie,nie wiem. tongue
Ale dziękuję za poinformowanie mnie o tym wink

290

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
mergi napisał/a:

Ty to specjalnie robisz? tongue

Ja? Biedny ja sad posądzany o niecne intencje tongue Za balonik to bym ucałował, bo się spodobało porównanie tongue Za wyjście awaryjne dał w tyłek... mieszasz, bardzo mieszasz big_smile tongue
I... przy okazji się ze mną zgadzasz, czego jeszcze nie zauważasz - już tylko jeszcze próbujesz pazurki pokazać, że jednak Twoja racja lepsza lol

291 Ostatnio edytowany przez mergi (2017-09-03 14:34:19)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
rh72 napisał/a:
mergi napisał/a:

Ty to specjalnie robisz? tongue

Ja? Biedny ja sad posądzany o niecne intencje tongue Za balonik to bym ucałował, bo się spodobało porównanie tongue Za wyjście awaryjne dał w tyłek... mieszasz, bardzo mieszasz big_smile tongue
I... przy okazji się ze mną zgadzasz, czego jeszcze nie zauważasz - już tylko jeszcze próbujesz pazurki pokazać, że jednak Twoja racja lepsza lol

Nie! To Ty się ze mną zgadzasz nawet o tym nie wiedząc.Tylko Twoje MĘSKIE  EGO   nie pozwala tego przyznać nawet przed sobą samym .Dlaczego? A no dlatego,że  kobiecie rację byś musiał przyznać, a to takie niemęskie jest tongue

292

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

To poczytaj, kto się z kim zgodził big_smile

293

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

tongue

294

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
Mama Emigrantka napisał/a:

    "Każde dziecko jest dowodem, że Bóg nie znudził się człowiekiem, że nie uprzykrzyli Mu się jeszcze ludzie."

Jak to miło spotkać kogoś, komu Tagore jest nieobcy! smile

295

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?
ktoś 717 napisał/a:

dzisiaj właśnie tak myślę  że zostanę do końca życia sama i strasznie się tych myśli boję , wiem że napiszecie że będzie dobrze,  że mam wychodzić spotykac się z ludzmi, znajomymi  robię to  że mam rozwijać swoje zainteresowania- robię to ale jakoś  strasznie dołuje mnie dzisiaj myśl że mogę zostać sama  i starsznie się tego boję  a dzień zapowiadał się taki piękny......................  cóż nie chwal dnia przed zachodem słońca

To samo tak o sobie myślę tylko, że jestem chłopakiem i w dodatku mam problemy nawet umówić się z kimś , poznać kogoś na jakąś glupią kawę, przez to tylko lęk przed odrzuceniem bardziej mi sie pogłębia

296

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Ja też myślę że będę sam chociaż bardzo bym tego nie chciał mam prawię 40 lat i od zawsze byłem sam miałem kiedyś znajomych ale to minęło
Chciałbym poznać jakąś miłą fajną kobietę  z którą spędził bym życie ale pewnie tak się nie stanie  sad

297 Ostatnio edytowany przez dfx755 (2023-03-27 20:58:01)

Odp: Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Widzę swoją przyszłość,5 związków które nie wyszły... teraz romans z którego nic nie wyjdzie. Daje mi to namiastkę związku, później może jeszcze jakieś "związki". 40 będę pewnie wrednym chu... może sprawię sobie psa i tak to będzie wyglądało. Mimo że potrzebuje uczucia, więzi... ale brak większych ambicji, brak chęci posiadania dzieci, to zawsze przekreślało każdy związek.

Posty [ 261 do 297 z 297 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy też się boicie, że będzie same do końca życia?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024