Ja tez cały czas Cie próbuje przekonac abys dała sobie spokój..bo to nie ma sensu..
Widzisz to a jednak czegos sie boisz..Jego straty??tego ze zostaniesz sama??cały czas masz nadzieje ze to sie zmieni??ze zacznie mu na Tobie zalezec??
Nie łudz sie on sie nie zmieni zakoncz to czym predzej nie przeciągaj tego..
Skasuj jego nr.tel..i zyj cała sobą..
Dokładnie. Nie bój się, że nagle zostaniesz sama. Tak na pewno nie będzie. Masz rodzinę, znajomych. Z czasem kogoś poznasz. W tym związku tylko cierpisz i niszczysz sama siebie. Skończ z tym, bo później będzie Ci ciężej.
TAk.Ale zawsze wracamy . On sie zawsze pierwsze odezwie...<po tygodniu>.
Widze to ,ze nie ma sensu,ale mam zludne nadzieje ,ze to sie zmieni jakos.
Kochana, to się nie zmieni. Zakończ to, ale skutecznie. Nie odpisuj mu w takim razie. On się Tobą najwyraźniej bawi. Sprawdza, czy wrócisz do niego czy nie. Nie stara się o Ciebie co udowadnia tym, że nie ma dla Ciebie czasu.
To sie nie łudz tylko odejdz..
Sama juz sie przekonałas ze Ty mówisz koniec a on po tygodniu sie odzywa wracacie do siebie po czym znów sytuacja sie powtarza i koło sie zamyka..
Od dzis juz zero kontaktu skoro nie przyjedzie.
:*
Moge Cie trzymac za słowo..??:)
Posłuchaj naszych rad, bo nie ma sensu tego ciągnąć. A zrobisz, jak będziesz uważać.
Tak ![]()
No chyba ,ze jednak przyjedzie .<nadzieja matka glupich>.:P
:**
Łoj Bo Ci zrobie ałaaaaaaaaaaaa..;))
Nie przyjedzie napewno nie dzis i w srode tez nie bo wymysli nastepną pustą wymówke..
To, że przyjedzie faktu nie zmienia. To będzie się ciągle powtarzać. Niech przyjedzie. Ale tylko po to, abyś mogła z tym skończyć i kulturalnie się pożegnać.
Dzieki dziewczyny :*
Ide sie czyms zajac ,bo jak na razie to siedze i czekam az moze napisze<zalosne;(>.
Miłego dnia:*
Nie czekaj, niech będzie Ci to obojętne i nie myśl o tym. Powodzenia. ![]()
Własnie nic tak faceta nie boli jak obojętnosc kobiety..:)
Trzymaj sie:*
CZESC .. jak to sie skonczylo , zagladam tu czesto...
To po prostu musisz to skończyć-to oczywiście Twoja decyzja, ale chyba nie chcesz być z kimś kto po 10 miesiącach związku (bo 2 miesiące was już nie ma) tak się zachowuje.
Jeśli tego nie przerwiesz i nie wyjaśnisz nabawisz się porządnej depresji. Wiem coś o tym, bo wiele lat temu byłam w podobnej sytuacji. On też przestał się odzywać, a ja cierpliwie czekałam. W tym czasie działo się dla mnie mnóstwo ważnych rzeczy m.in. przeprowadzka, musiałam innych prosić o pomoc, a rodzice pytali, gdzie on. W końcu, gdy po podobnym czasie go zobaczyłam, najpierw przypadkiem, cała się trzęsłam. On miał chociaż tyle przyzwoitości by w końcu ze mną porozmawiać i zerwać. Nie walczyłam przyjełam to z godnością, ale kolejne miesiące były koszmarne, byłam wykończona psychicznie. POwinnam była sama wcześniej rozwiązać tę sytuację, ale wydawało mi się, że kocham i nie potrafiłam.
Dziewczyno nie pozwól się sobą bawić!