MOJE ŻYCIE - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 158 ]

Temat: MOJE ŻYCIE

Mam depresję. Czuje pustkę w życiu, mam chroniczne zmęczenie(w tym zaburzenia snu),mam też agarofobie i ataki paniki z nią związane.

Zobacz podobne tematy :
Odp: MOJE ŻYCIE

Moja pustka w życiu polega na tym,że mam cele życiowe,ale depresja i jej objawy utrudniaja mi te cele osiagnac np mam cel uporzadkowac i uprawiac ogród to chroniczne zmęczenie mi utrudnia realizacje tego celu. Mam cel,żeby zwiedzac piekne parki i korzystac z różnych atrakcji i po prostu zwiedzać,ale agarofobia i ataki paniki mi to utrudniaja. Także ja mam w życiu cele i to nie tylko te dwa wymienione,ale wiecej mam celów w życiu m in chce malowac i sprzedawać obrazy na płótnie i dokończyć remont salonu.  Problem polega na tym,że objawy depresji mi po prostu bardzo utrudniaja ich realizacje i w efekcie leżę prawie calymi dniami w łóżku i czuje jak życie mi "ucieka" i czuje te pustkę w życiu. Ja potrzebuje realizowac moje cele w życiu. Gdy osiagne jedne cele to chce miec kolejne. Nie moge po prostu już dłużej przelezec całe dnie, już i tak wiele czasu swojego życia straciłam na leżeniu w łóżku

Odp: MOJE ŻYCIE

Najtrudniej jest mi wstac z łóżka,bo czesto czuje po prostu chroniczne zmęczenie i wiem,że zaburzenia snu w depresji też się do tego zmęczenia przyczyniaja. Czasami jest to też lęk szczególnie jak musze coś załatwić po za domem... według planu psychoterapii właśnie wstalam z łóżka ,idę zaraz wziąć ciepla kąpiel i zmienie ubrania i potem znowu bede odpoczywać ze względu na to chroniczne zmęczenie przy depresji

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę za chwile na spacer. Chciała bym znowu zacząć zwiedzac piekne parki w okolicy. Niestety też moja agarofobia mnie to utrudnia,ale mam terapie ekspozycyjna i doszlam już do etapu,w którym właśnie moge spacerowac po swojej wsi niedaleko domu.

Odp: MOJE ŻYCIE

Zasada mojej psychoterapii jest też taka,że po każdym wiekszym wysiłku mam prawo odpoczywać.  Idę teraz jeść śniadanie i odpoczywać po spacerze. Bede m in oglądać yt i kolorowac w łóżku

6

Odp: MOJE ŻYCIE

Dzień bez spaceru ,,dzień stracony xDd

Co lubisz oglądać ma YT? Obojętnie co leci?
Wszelkie te podcasty psychologii są fajne zwszcza od wiesz od str męskiego punktu widzenia

Odp: MOJE ŻYCIE
Julia life in UK napisał/a:

12026-09-13 18:32:00

Julia life in UKPrzyjaciółka ForumAktywny

Temat: Postanowiłam już więcej nie zakładać tematów

I też nie pisać o sobie... chyba,że ktoś zapyta

Nie ma sensu skoro moje tematy są spamowane. Prawie każdy mój temat jest. Sprawdziłam. Ja nigdy nikomu w tematach nie spamowałam

Oczywiście nadal będę na forum,ale już nie będę sama z siebie nic o sobie pisać,ani na tym forum ani nigdzie indziej

●

Odp: MOJE ŻYCIE
jea1 napisał/a:

Dzień bez spaceru ,,dzień stracony xDd

Co lubisz oglądać ma YT? Obojętnie co leci?
Wszelkie te podcasty psychologii są fajne zwszcza od wiesz od str męskiego punktu widzenia

Tak ja wychodzę,gdy nie pada deszcz,bo robie ćwiczenia ekspozycyjne na moją agarofobie,które polegają na tym,że stopniowo wychodze coraz dalej od domu... lubię vlogi oglądać fajne są,dzisiaj wlasnie oglądałam takiej dziewczyny,co też w Anglii mieszka-takie codzienne życie jest fajnie obejrzeć,też o zdrowym odżywianiu lubię czy jakieś tam porady zdrowotne są fajne obejrzeć. Czasem jakieś wiadomości obejrze,ale to muszą być naprawdę takie na żywo nadawane no czyli,gdzie się coś większego wydarzyło,a nie tam zwykle wydarzenia dnia. Vlogi kulinarne są fajne-ja nie lubię stać przy garach,ale lubię oglądać jak ktoś coś piecze lub gotuje w sumie niewiem czemu,bo ja z tych wszystkich przepisów to tylko z dwa może zrobiłam big_smile. No i vlogi podróżnicze też lubię i wogole jak inne kultury i tradycje pokazuja-ja jestem otwarta na inne kultury to mi to pasuje

Jeżeli chodzi o moje obrazy,to chciała bym malować kwiatowe obrazy. Jezeli chodzi o zwiedzanie parków,to chciala bym pojechac do mojego ulubionego parku na mojej wsi,ale jest on na koncu mojej wsi i,żeby do niego dojść potrzeba z dobre 45 minut spaceru(tak wsie w Anglii potrafią być duże),ale mogę tam podjechać autobusem bez problemu już niedługo

9

Odp: MOJE ŻYCIE
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

12026-09-13 18:32:00

Julia life in UKPrzyjaciółka ForumAktywny

Temat: Postanowiłam już więcej nie zakładać tematów

I też nie pisać o sobie... chyba,że ktoś zapyta

Nie ma sensu skoro moje tematy są spamowane. Prawie każdy mój temat jest. Sprawdziłam. Ja nigdy nikomu w tematach nie spamowałam

Oczywiście nadal będę na forum,ale już nie będę sama z siebie nic o sobie pisać,ani na tym forum ani nigdzie indziej

●

Pff...to było 3 dni temu.
Kobieta zmienną jest.

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę zrobić trochę porządków w domu,bo znowu się niestety przez moją depresję i chroniczne zmęczenie zrobił bałagan. Dla mnie i tak jest najważniejsze,że zaliczyłam ćwiczenie ekspozycyjne psychoterapii i poszłam na ten spacer.

Odp: MOJE ŻYCIE

Wstawiłam pranie i posprzątałam trochę górę domu. Teraz znowu musze odpoczywac ze względu na chroniczne zmęczenie. Myślę,że pod koniec tego lub na początku następnego tygodnia będę już gotowa jechać do tego parku,bo z dnia na dzień coraz bardziej jestem gotowa ,żeby tam pojechać.

12

Odp: MOJE ŻYCIE

Po rzeźbach pełnych ruchu, napięcia i dramatycznych emocji tym razem trafiamy do zupełnie innego świata. Nie ma tutaj walki, krzyku ani gwałtownego gestu. Nie ma też idealnego greckiego atlety, który za chwilę rzuci dyskiem albo podejmie walkę z przeciwnikiem. Jest za to ogromna postać siedząca w absolutnym spokoju.

To Wielki Budda z Kamakury, jeden z najbardziej rozpoznawalnych zabytków Japonii.

Pierwsze wrażenie jest dość niezwykłe. Posąg jest ogromny, ale nie próbuje dominować nad widzem poprzez dramatyczną pozę. Nie unosi miecza, nie rozpościera ramion, nie wykonuje żadnego gwałtownego ruchu. Siedzi spokojnie, z przymkniętymi oczami, jakby świat wokół niego właściwie nie miał większego znaczenia.

I właśnie w tym tkwi jego siła.

Po Laokoönie, który rozpaczliwie walczy z wężami, i Nike z Samotraki, która wygląda, jakby właśnie wylądowała na dziobie okrętu, Budda z Kamakury robi coś całkowicie przeciwnego.

Nie rusza się.

A mimo to przyciąga uwagę.

## Olbrzym siedzący w medytacji

Posąg przedstawia Buddę Amitabhę, znanego w Japonii jako Amida.

Ma około 11 metrów wysokości bez podstawy i waży około 90 ton. Jest wykonany z brązu i składa się z wielu odlanych elementów, które następnie połączono.

Kiedy człowiek stoi przed nim, skala robi ogromne wrażenie. Ale nie jest to gigantyczna postać przedstawiona w sposób, który miałby budzić strach.

Wręcz przeciwnie.

Twarz jest spokojna. Oczy są przymknięte. Usta nie wyrażają gwałtownej emocji. Ręce znajdują się w charakterystycznym układzie medytacyjnym.

Całość sprawia wrażenie stabilności.

Jakby rzeźba mówiła:

świat może się zmieniać, ale spokój pozostaje.

I kiedy pozna się historię tego posągu, to zdanie nabiera wyjątkowo ciekawego znaczenia.

## Budda, który początkowo nie stał pod gołym niebem

Dzisiaj najbardziej charakterystycznym elementem Wielkiego Buddy z Kamakury jest to, że znajduje się on na zewnątrz.

Można więc odnieść wrażenie, że właśnie tak został zaprojektowany.

Ale pierwotnie było inaczej.

Posąg znajdował się wewnątrz ogromnej drewnianej hali świątynnej.

I to jest jedna z najbardziej interesujących rzeczy związanych z tym zabytkiem.

Kiedy patrzymy dzisiaj na Buddę siedzącego samotnie w ogrodzie, widzimy coś, co jest w dużej mierze rezultatem historii, a nie pierwotnego zamysłu.

Świątynia z czasem została zniszczona.

A później kolejna.

W końcu Budda pozostał sam.

I tak już został.

## Kamakura – miasto, które stało się ważnym centrum Japonii

Żeby zrozumieć, dlaczego w ogóle powstał tak wielki posąg, trzeba spojrzeć na historię Kamakury.

W średniowiecznej Japonii Kamakura stała się niezwykle ważnym centrum politycznym. To właśnie od niej swoją nazwę wziął okres Kamakura, trwający od końca XII do XIV wieku.

Był to czas wielkich zmian w japońskim społeczeństwie. Rosło znaczenie wojowników, czyli samurajów, a tradycyjny układ polityczny kraju ulegał transformacji.

Jednocześnie bardzo ważną rolę odgrywał buddyzm.

Religia nie była czymś oddzielonym od życia politycznego i społecznego. Świątynie, klasztory i wielkie przedstawienia Buddy były częścią krajobrazu Japonii.

W takim świecie powstał również Wielki Budda.

## Dlaczego wykonano go z brązu?

To także ciekawy kontrast z europejskimi rzeźbami.

Apollo, Dawid czy Laokoön są kojarzeni przede wszystkim z marmurem.

Budda z Kamakury jest wykonany z brązu.

Nie został jednak odlany jako jeden gigantyczny kawałek metalu. Przy tej wielkości byłoby to niezwykle trudne. Posąg został wykonany z wielu elementów, które po odlaniu połączono.

To wymagało ogromnej wiedzy technicznej.

Trzeba było przygotować formy, kontrolować temperaturę metalu, zadbać o odpowiednią grubość poszczególnych fragmentów i następnie połączyć wszystko w stabilną całość.

A pamiętajmy, że mówimy o średniowiecznej Japonii.

Nie było nowoczesnych dźwigów, komputerowych modeli ani współczesnych technologii odlewniczych.

A mimo to powstał posąg, który przetrwał stulecia.

## Twarz jest ważniejsza niż rozmiar

Choć Budda ma ogromne rozmiary, szczególnie interesująca jest jego twarz.

W sztuce monumentalnej łatwo wpaść w pułapkę: skoro postać ma być imponująca, trzeba zrobić ją coraz większą.

Tutaj efekt działa inaczej.

Budda nie musi być przerażająco wielki.

Jego twarz jest spokojna, niemal zamyślona.

Oczy są opuszczone.

Brwi mają łagodny kształt.

Usta pozostają spokojne.

Nie ma tutaj śladu gniewu.

Nie ma cierpienia Laokoöna.

Nie ma napięcia Dawida.

Nie ma triumfalnej energii Nike.

Jest spokój.

## Co oznacza jego pozycja?

Budda siedzi w pozycji lotosu.

Jest to jedna z najbardziej charakterystycznych pozycji związanych z medytacją w tradycjach buddyjskich.

Ręce znajdują się przed ciałem w geście związanym z medytacją.

Nie jest to przypadkowy układ.

W sztuce religijnej gesty dłoni, czyli mudry, mogą mieć określone znaczenia. Nie są po prostu ozdobą.

Podobnie jak średniowieczny chrześcijański artysta mógł używać określonych symboli, tak artysta buddyjski posługiwał się określonymi gestami, pozycjami i atrybutami.

Dzięki temu osoba znająca religijną symbolikę mogła „czytać” rzeźbę.

## Dlaczego Budda jest taki spokojny?

Tutaj dochodzimy do podstawowej różnicy między tą rzeźbą a wieloma dziełami, które oglądaliśmy wcześniej.

W przypadku Laokoöna najważniejsza była walka z cierpieniem.

W przypadku Nike – zwycięstwo.

W przypadku Dawida – przygotowanie do działania.

Budda pokazuje coś zupełnie innego.

Nie chodzi o pokonanie przeciwnika za pomocą siły fizycznej.

Nie chodzi o zwycięstwo militarne.

Nie chodzi nawet o osiągnięcie sławy.

Chodzi o wyzwolenie od przywiązania i cierpienia.

Dlatego spokojna postawa nie oznacza braku treści.

Wręcz przeciwnie.

Spokój jest tutaj treścią.

## Amitabha – Budda Zachodniego Raju

Wielki Budda z Kamakury przedstawia Amitabhę, jedną z najważniejszych postaci buddyzmu mahajany.

Amitabha związany jest z ideą Czystej Krainy – szczególnej sfery egzystencji, w której warunki sprzyjają osiągnięciu oświecenia.

W Japonii kult Amitabhy stał się bardzo popularny.

Dla wielu wiernych nie był to jedynie filozoficzny symbol. Była to postać, do której można było zwracać się z nadzieją na odrodzenie w Czystej Krainie.

Dlatego ogromny posąg miał znaczenie religijne, a nie tylko artystyczne.

Nie był pomnikiem postawionym po to, żeby ludzie mogli powiedzieć: „ładna rzeźba”.

Był przedmiotem kultu.

## A teraz najciekawsza część – katastrofy

Historia Wielkiego Buddy robi się naprawdę niezwykła, kiedy zaczniemy śledzić to, co wydarzyło się z jego świątynią.

Pierwotnie znajdował się w wielkiej hali.

Jednak budowla była niszczona przez kolejne katastrofy, w tym trzęsienia ziemi i tsunami.

W pewnym momencie hala została zniszczona tak bardzo, że Budda pozostał na zewnątrz.

I właściwie właśnie wtedy rozpoczęło się jego drugie życie.

Dzisiaj trudno sobie wyobrazić, żeby wrócić do pierwotnego stanu i ponownie zamknąć go w budynku.

Jego obraz jako samotnego, ogromnego Buddy stojącego pod niebem stał się częścią jego tożsamości.

## Co ciekawe – Budda również ucierpiał

Nie oznacza to jednak, że posąg po prostu stał i spokojnie obserwował wszystkie katastrofy.

Sam Budda był wielokrotnie poddawany naprawom.

Jego powierzchnia była konserwowana, poszczególne elementy wzmacniane, a wnętrze dostosowywane do ochrony konstrukcji.

To pokazuje coś bardzo ważnego.

Kiedy patrzymy na wielki zabytek, często wyobrażamy sobie, że przez setki lat pozostawał dokładnie taki sam.

W rzeczywistości większość wielkich dzieł sztuki ma za sobą historię ciągłych napraw.

Rzeźba może mieć tysiące lat, ale jej przetrwanie jest często wynikiem pracy wielu pokoleń ludzi.

## Można wejść do środka

Jedną z ciekawostek związanych z posągiem jest możliwość wejścia do jego wnętrza.

Ponieważ Budda został wykonany z połączonych ze sobą metalowych elementów, wewnątrz znajduje się przestrzeń.

Dla współczesnego turysty jest to dość niezwykłe doświadczenie.

Z zewnątrz widzimy potężną, masywną figurę.

A potem okazuje się, że ogromny Budda jest właściwie wielką metalową konstrukcją.

To również świetnie pokazuje różnicę pomiędzy tym, jak odbieramy rzeźbę z zewnątrz, a tym, jak została faktycznie zbudowana.

## Budda i greckie rzeźby – dwa sposoby przedstawienia doskonałości

Wracając do naszej wcześniejszej serii, bardzo ciekawe jest zestawienie Wielkiego Buddy z Apollinem.

Apollo był przedstawiany jako doskonały fizycznie mężczyzna.

Piękno jego ciała miało wyrażać harmonię świata.

Budda również jest przedstawiony w sposób idealizowany, ale jego doskonałość nie polega na muskulaturze.

Nie patrzymy na jego ciało i nie myślimy:

„Jak świetnie wyrzeźbione mięśnie”.

Patrzymy na twarz i postawę i myślimy raczej:

„Jak spokojny jest ten człowiek”.

To dwa zupełnie różne ideały.

W jednym przypadku doskonałość oznacza harmonię fizyczną.

W drugim – harmonię duchową.

## I właśnie dlatego Budda nie potrzebuje ruchu

Po Nike z Samotraki można zadać pytanie: skoro rzeźbiarz potrafił osiągnąć niesamowite wrażenie ruchu, dlaczego tutaj tego nie zrobił?

Bo nie taki był cel.

Wielki Budda nie ma nas ekscytować.

Ma nas uspokoić.

To bardzo interesująca funkcja sztuki.

Rzeźba może sprawić, że serce zaczyna bić szybciej.

Może wzbudzić zachwyt.

Może przestraszyć.

Może wzruszyć.

Ale może też sprawić, że człowiek po prostu zwolni.

I właśnie to robi Budda z Kamakury.

Jego ogromna skala paradoksalnie nie tworzy poczucia chaosu. Wręcz przeciwnie – wszystko wydaje się zatrzymane.

## Olbrzym, który przestał potrzebować świątyni

Jest w tym także pewien piękny paradoks historyczny.

Posąg powstał jako część religijnego świata, który miał swoje świątynie, rytuały i określony układ przestrzeni.

Dzisiaj hala już nie istnieje.

Zmieniły się epoki.

Zmieniło się społeczeństwo.

Zmieniały się religijne i polityczne realia Japonii.

A Budda nadal siedzi.

Nie potrzebuje już nawet dachu.

Deszcz pada na jego głowę.

Światło zmienia się wraz z porą dnia.

Zimą jest otoczony innym krajobrazem niż latem.

I być może właśnie to nadaje mu dodatkowego uroku.

Nie jest już tylko częścią architektury.

Stał się częścią krajobrazu.

## Rzeźba, która sama stała się historią

Jeżeli spojrzymy na nią z tej perspektywy, Wielki Budda jest czymś więcej niż przedstawieniem Amitabhy.

Jest świadkiem historii.

Przetrwał katastrofy naturalne.

Przetrwał upadek świata politycznego, dla którego powstał.

Przetrwał zmiany społeczne i kulturowe.

Przetrwał kolejne stulecia.

A dzisiaj patrzą na niego ludzie, którzy żyją w świecie kompletnie różnym od tego, w którym został odlany.

I tutaj pojawia się bardzo ciekawe zestawienie z Wenus z Willendorfu.

Wenus ma około 11 centymetrów.

Budda ma około 11 metrów.

Między nimi jest przepaść czasowa liczona w dziesiątkach tysięcy lat.

A jednak obie rzeźby mają coś wspólnego.

Obie są próbą przedstawienia czegoś, co dla człowieka było ważniejsze niż zwykły przedmiot.

Wenus prawdopodobnie miała znaczenie symboliczne, choć nie wiemy dokładnie jakie.

Budda ma znaczenie religijne, którego możemy częściowo odtworzyć dzięki źródłom i tradycji.

W obu przypadkach człowiek wykorzystuje materiał – kamień albo metal – żeby nadać fizyczną formę idei.

## Największa siła Wielkiego Buddy

Może więc największą siłą tego posągu nie jest wcale jego rozmiar.

Jego prawdziwa siła polega na kontraście.

Jest ogromny, ale spokojny.

Jest ciężki, ale wygląda niemal lekko.

Jest wykonany z metalu, ale jego twarz wydaje się miękka.

Powstał w świecie pełnym konfliktów i katastrof, a przedstawia całkowity brak walki.

I może właśnie dlatego działa na ludzi tak mocno.

Bo kiedy patrzymy na Laokoöna, widzimy człowieka próbującego walczyć z losem.

Kiedy patrzymy na Nike, widzimy zwycięstwo.

Kiedy patrzymy na Dawida, widzimy człowieka przygotowanego do działania.

A kiedy patrzymy na Wielkiego Buddę z Kamakury, widzimy kogoś, kto przestał potrzebować walki.

Siedzi.

Oddycha.

Medytuje.

I pozwala, żeby świat robił swoje.

Trzęsienia ziemi przychodziły i odchodziły. Tsunami niszczyły budynki. Świątynie znikały. Kolejne pokolenia ludzi rodziły się i umierały.

A on nadal siedzi w tym samym miejscu.

I chyba właśnie dlatego jest to jedna z tych rzeźb, które można oglądać nie tylko jako dzieło sztuki, ale również jako pewną opowieść o czasie.

Czas niszczy prawie wszystko. Ale czasami coś przetrwa właśnie dlatego, że nie próbuje z nim walczyć.

13

Odp: MOJE ŻYCIE

PunBB bbcode test

Odp: MOJE ŻYCIE

Mój ulubiony park jest ogromny i ma większość terenów górzystych,więc wiem,że ze względu na chroniczne zmęczenie nie będę w stanie wykonać takiego wysiłku.  Natomiast park ten ma na początku teren nizinny i prosty oraz drewnianą restauracje i znając moje możliwości mogła bym dojsc prostą ścieżka do tego właśnie punktu. Wieczorem mam jeszcze w planach zrobić porządek na dole domu i muszę dzis wynieść śmieci,bo mają wywóz smieci jutro rano

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę zrobić szybki obiad,potem znowu bede odpoczywać. Mój organizm potrzebuje odpoczynku. Niestety,gdy tak często leżę w łóżku to też myślę "że leżąc "tracę" życie". I właśnie moje ćwiczenia psychoterapii polegają na tym,by na zmianę być aktywna po za łóżkiem,a następnie znowu odpoczywać.

Odp: MOJE ŻYCIE

Oprócz powyżej wymienionych celów życiowych moim dużym życiowym celem jest  życie świeckie na wzór życia zakonnego,dlatego  nadal jestem we Wspolnocie mimo wszystko,to mój główny cel w życiu inne są tylko pośrednie,ale też dla mnie ważne. Chciała bym też być kiedyś w związku tzn nie muszę być w związku,ale jestem otwarta na związek w przyszłości

Odp: MOJE ŻYCIE

Kiedy w końcu wyleczę depresję to wyobrażam sobie w przyszłości siebie mieszkająca nadal na wsi i prowadzącą biznes obrazowy,w związku po ślubie(ale związek nie jest konieczny),zdrowa z dużą ilością energii bez potrzeby odpoczywania częstego w ciągu dnia.

Odp: MOJE ŻYCIE

Kocham swoją wieś i juz nie chciała bym mieszkać gdzieś indziej,a już napewno bym nie chciała mieszkać w mieście. Chce też być finansowo niezależna od urzędu pracy przynajmniej częściowo i zamiast tylko zasiłków mieć też pieniądze z biznesu obrazowego...Chce i potrzebuje natomiast też bardzo zadbać o swoje zdrowie

Odp: MOJE ŻYCIE

Zadbanie o zdrowie zwłaszcza przy chronicznym zmęczeniu jest bardzo ważne. Dlatego pomimo dużej niechęci do lekarzy i badań(nie chce już o tym dokładnie pisac) postanowiłam od nowa porobić badania i jutro rano sprobuje zabukowac wizyte u lekarza rodzinnego. Natomiast oprócz ewentualnego leczenia standardowego to bardzo zależy mi też na zdrowym odżywianiu i naturalnych metodach zadbania o zdrowie,bo wiem,że mogę to połączyć ze sobą

Odp: MOJE ŻYCIE
Palec Boga napisał/a:
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

12026-09-13 18:32:00

Julia life in UKPrzyjaciółka ForumAktywny

Temat: Postanowiłam już więcej nie zakładać tematów

I też nie pisać o sobie... chyba,że ktoś zapyta

Nie ma sensu skoro moje tematy są spamowane. Prawie każdy mój temat jest. Sprawdziłam. Ja nigdy nikomu w tematach nie spamowałam

Oczywiście nadal będę na forum,ale już nie będę sama z siebie nic o sobie pisać,ani na tym forum ani nigdzie indziej

●

Pff...to było 3 dni temu.
Kobieta zmienną jest.


W tym przypadku te kryteria nie obowiązują. Nie wystarczają.
Mamy do czynienia z zupełnie nowym gatunkiem tongue

Odp: MOJE ŻYCIE
RozrabiakaWmalinowymGaju napisał/a:
Palec Boga napisał/a:

Pff...to było 3 dni temu.
Kobieta zmienną jest.


W tym przypadku te kryteria nie obowiązują. Nie wystarczają.
Mamy do czynienia z zupełnie nowym gatunkiem tongue

To naprawdę moj ostatni temat obiecuje

Odp: MOJE ŻYCIE

Jeżeli uda mnie się umówić wizytę u lekarza to powiem o tym chronicznym zmęczeniu,ale też muszę powiedzieć o guzku,który znalazłam w ciele i częstym bólu w prawej piersi. Muszą mi zrobić porządnie badania. W dodatku poprzednie badanie krwi wykazało niski poziom żelaza i B12. Postanowiłam też znowu od dzisiaj kłaść się juz regularnie spać o 23:00 bo wiem,że to mi dużo pomaga też przy moim zmęczeniu

Odp: MOJE ŻYCIE

Niestety moj lekarz rodzinny nie zajmie się wszystkimi sprawami naraz. Także muszę się zastanowić czy najpierw powiedzieć o tym chronicznym zmęczeniu ,czy o guzku czy o bólu w piersi. Tak myślę,by najpierw powiedzieć o guzku,bo jeżeli powiem o zmęczeniu to jedynie to znowu mi zrobią badania krwi i możliwe że wyjdą te same niedobory co poprzednio. A przecież to zmęczenie moze wynikać zarówno od depresji jak i od tego guzka właśnie-jedno drugiego nie wyklucza,więc jutro powiem o tym guzku i niech tym się zajmą w pierwszej kolejności... w dodatku sam niedobor witaminy b12 może być przyczyną depresji lub ja pogarszać. Także tutaj problemy fizyczne z psychicznymi mogą się uzupełniać,a nie nawzajem wykluczać

Odp: MOJE ŻYCIE

Już pora spania jest 23:00 właśnie u mnie w Anglii. Mam nadzieję,że  zasne bez problemow przy moich zaburzeniach snu sad... Jutro kupię produkty bogate w żelazo i b12 do jedzenia.

25

Odp: MOJE ŻYCIE

Są rzeźby, które można podnieść w dłonie. Są takie, przy których trzeba stanąć kilka metrów dalej, żeby zobaczyć całą sylwetkę. Są też takie, które są tak wielkie, że człowiek przestaje odbierać je jako zwykłą rzeźbę.

Wielki Sfinks w Gizie należy właśnie do tej ostatniej kategorii.

Kiedy patrzymy na niego dzisiaj, widzimy ogromną kamienną istotę z ludzką głową i ciałem lwa. Leży nieruchomo przed piramidami, patrząc gdzieś w dal. Nie ma gwałtownego ruchu Laokoöna, nie ma rozwianych szat Nike z Samotraki, nie ma medytacyjnego spokoju Wielkiego Buddy z Kamakury.

Jest za to coś jeszcze bardziej niezwykłego.

Poczucie ogromnego wieku.

Sfinks był już starożytny, kiedy starożytni Grecy zaczynali interesować się Egiptem. Był starożytny, kiedy powstawało Cesarstwo Rzymskie. Był starożytny, kiedy w Europie budowano pierwsze wielkie katedry. Był starożytny, kiedy powstawały renesansowe arcydzieła.

A on po prostu nadal tam leżał.

## Człowiek i lew w jednej istocie

Sfinks jest stworzeniem hybrydowym.

Ma ciało lwa, ale głowę człowieka.

Dzisiaj może nam się to wydawać oczywistym połączeniem, ale dla starożytnych Egipcjan takie zestawienie miało bardzo konkretne znaczenie.

Lew był symbolem siły, potęgi i ochrony.

Ludzka głowa mogła natomiast reprezentować władzę, rozum i królewskość.

Połączenie obu elementów tworzyło więc istotę, która była jednocześnie potężna i związana z człowiekiem.

W przypadku Wielkiego Sfinksa większość egiptologów wiąże jego twarz z faraonem Chefrenem, władcą IV dynastii.

Nie jest to jednak kwestia, którą możemy traktować jako absolutnie rozstrzygniętą we wszystkich szczegółach. Sfinks nie posiada współczesnej tabliczki z podpisem autora i datą wykonania.

Jego historia została odtworzona przede wszystkim na podstawie kontekstu archeologicznego, stylu oraz związku z kompleksem piramid.

## Jak stary jest Sfinks?

I tutaj zaczyna się robić naprawdę imponująco.

Wielki Sfinks powstał około XXVI wieku p.n.e., czyli mniej więcej 4500 lat temu.

To oznacza, że został wykonany mniej więcej w tym samym wielkim okresie egipskiej historii, w którym powstawały monumentalne grobowce w Gizie.

Dla porównania – kiedy powstawał Sfinks, nie istniało jeszcze Imperium Rzymskie.

Nie było chrześcijaństwa.

Nie było islamu.

Nie było klasycznej Grecji w jej późniejszej postaci.

Nie było nawet większości cywilizacji, które dzisiaj kojarzymy z „historią starożytną”.

A Sfinks już istniał.

## Co najbardziej zaskakuje – on nie został po prostu zbudowany

Wielki Sfinks różni się pod tym względem od wielu późniejszych monumentów.

Nie jest klasyczną rzeźbą wykutą z ogromnego bloku, który ktoś wcześniej przetransportował w inne miejsce.

Został w dużej mierze wykuty bezpośrednio w naturalnym podłożu skalnym.

To znaczy, że kamień, z którego wykonano jego ciało, znajdował się tam, gdzie stoi do dziś.

Robotnicy nie musieli więc budować Sfinksa z osobnych gigantycznych bloków.

Musieli natomiast usunąć ogromne ilości skały, która otaczała przyszłą rzeźbę.

To trochę jak odwrotność budowania.

Zamiast przynieść materiał i coś z niego stworzyć, bierzesz istniejącą skałę i usuwasz wszystko, co nie jest rzeźbą.

Michelangelo powiedział kiedyś słynne zdanie o tym, że rzeźbiarz odnajduje figurę w marmurze, ale w przypadku Sfinksa można by niemal powiedzieć, że egipscy robotnicy znaleźli kolosalnego lwa ukrytego w skale.

## Rozmiar

Sfinks ma około 73 metrów długości.

To mniej więcej długość dużego basenu olimpijskiego z dodatkowym zapasem.

Jego wysokość sięga około 20 metrów.

Dla człowieka stojącego u jego podstawy jest to ogromna skala.

I właśnie tutaj warto przypomnieć sobie, że mamy do czynienia z dziełem sprzed około 4500 lat.

Nie było nowoczesnych maszyn.

Nie było stalowych lin.

Nie było ciężarówek.

Nie było dźwigów.

Byli ludzie, proste narzędzia, ogromna organizacja pracy i niezwykle ambitny projekt.

To samo w sobie jest jednym z powodów, dla których egipskie zabytki robią takie wrażenie.

## Dlaczego ciało lwa?

Lew nie został wybrany przypadkowo.

W starożytnym Egipcie był symbolem siły i królewskiej potęgi. Lwy były również związane z ochroną.

Faraon miał być kimś więcej niż zwykłym człowiekiem.

Był władcą, którego pozycja miała wymiar religijny i kosmiczny.

Dlatego przedstawienie faraona jako istoty posiadającej ciało lwa miało sens.

Człowiek dawał mu królewską tożsamość.

Lew dawał mu potęgę.

W rezultacie powstała postać, która wygląda jak strażnik.

I być może właśnie taką funkcję miał pełnić.

## Sfinks jako strażnik

Wielki Sfinks znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie kompleksu grobowego w Gizie.

To ważne.

Nie postawiono go gdzieś przypadkowo na pustyni jako samodzielnej dekoracji.

Jest częścią większego zespołu architektonicznego związanego z królewskim pochówkiem.

Jego monumentalna obecność mogła więc mieć funkcję symboliczną i ochronną.

Sfinks patrzy przed siebie.

Nie chodzi.

Nie walczy.

Nie wykonuje żadnego gestu.

Ale sama jego obecność sprawia wrażenie, jakby pilnował miejsca.

To zupełnie inny sposób przedstawiania potęgi niż u Nike czy Laokoöna.

Nie trzeba wykonywać żadnego ruchu.

Wystarczy istnieć.

## Twarz faraona

Najbardziej kontrowersyjnym i jednocześnie fascynującym elementem Sfinksa jest jego twarz.

Została przedstawiona w charakterystyczny dla sztuki egipskiej sposób.

Nie mamy tutaj realistycznego portretu w takim znaczeniu, jakie znamy z późniejszej sztuki europejskiej.

Faraon nie musi wyglądać na zmęczonego.

Nie powinien być pokazany jako zwykły człowiek.

Ma reprezentować trwałość władzy.

Dlatego twarz jest spokojna i opanowana.

Nie ma na niej dramatycznych emocji.

I właśnie to bardzo dobrze pasuje do całego monumentu.

Sfinks nie jest człowiekiem przeżywającym konkretną chwilę.

Jest symbolem trwałej władzy.

## Czy to naprawdę Chefren?

To jedna z najbardziej znanych kwestii związanych ze Sfinksem.

Tradycyjnie łączy się go z faraonem Chefrenem, którego kompleks grobowy znajduje się w pobliżu.

Jednym z powodów jest kontekst całego zespołu oraz podobieństwa między twarzą Sfinksa a przedstawieniami Chefrena.

Istnieją jednak również alternatywne hipotezy dotyczące dokładnego datowania i tożsamości przedstawionej postaci.

Niektóre bardziej kontrowersyjne teorie próbowały przesuwać powstanie Sfinksa znacznie wcześniej.

Najbardziej rozpowszechnione stanowisko egiptologiczne pozostaje jednak związane z IV dynastią i okresem panowania Chefrena.

To dobry przykład sytuacji, w której warto oddzielić fascynującą hipotezę od tego, co jest obecnie głównym stanowiskiem naukowym.

## Sfinks miał kiedyś brodę

Dzisiaj Wielki Sfinks nie ma brody.

Ale fragmenty ceremonialnej brody znaleziono podczas badań archeologicznych.

Nie oznacza to jednak, że broda była obecna od samego początku w dokładnie takiej formie, jak sugerują niektóre rekonstrukcje.

Prawdopodobnie była związana z późniejszymi okresami historii monumentu.

To zresztą kolejny przykład tego, jak bardzo zmieniały się egipskie zabytki na przestrzeni wieków.

To, co dziś widzimy, jest wynikiem tysięcy lat historii.

## I oczywiście – nos

Każdy zna charakterystyczny wizerunek Sfinksa bez nosa.

Przez długi czas krążyły opowieści, że nos został odstrzelony przez armię Napoleona.

To jednak popularny mit.

Istnieją wcześniejsze przedstawienia Sfinksa bez nosa, a historyczne źródła wskazują, że jego uszkodzenie nastąpiło przed wyprawą Napoleona do Egiptu.

Najbardziej prawdopodobne jest, że nos został uszkodzony celowo w późniejszym okresie, choć dokładne okoliczności pozostają przedmiotem dyskusji.

Tak więc Napoleon może spokojnie przestać być podejrzanym numer jeden.

## Sfinks był zasypany piaskiem

To jeden z najbardziej niezwykłych elementów jego historii.

Przez znaczną część dziejów Sfinks nie był całkowicie odsłonięty.

Piasek pustyni zasypywał jego ciało.

W pewnym momencie wystawała właściwie przede wszystkim głowa.

To oznacza, że przez wieki ludzie mogli patrzeć na twarz olbrzyma, podczas gdy ogromna część jego ciała pozostawała pod ziemią.

I właśnie dlatego dzisiaj jego proporcje mogą wydawać się nieco dziwne.

Głowa jest stosunkowo duża w stosunku do całego ciała.

Jednym z możliwych wyjaśnień jest po prostu to, że głowa była wielokrotnie przerabiana, ale część badaczy zwraca uwagę również na różnicę w twardości warstw skalnych i procesy erozyjne.

## Tablica między łapami

Między przednimi łapami Sfinksa znajduje się słynna Stela Snu.

Związana jest z faraonem Totmesem IV, który panował wiele stuleci po powstaniu Sfinksa.

Według opowieści zapisanej na steli młody książę zasnął w cieniu Sfinksa, który w wizji obiecał mu władzę, jeśli oczyści go z piasku.

Totmes miał następnie spełnić to zobowiązanie.

Historia jest oczywiście królewską opowieścią propagandową, a nie współczesnym raportem wydarzeń.

Ale pokazuje coś niezwykle ważnego.

W czasach Totmesa IV Sfinks był już tak stary, że dla ludzi tamtej epoki był właściwie zabytkiem z bardzo odległej przeszłości.

To robi ogromne wrażenie.

Wyobraźmy sobie, że człowiek żyjący w czasach rzymskich odwiedzałby zabytek, który miał już wtedy więcej niż dwa tysiące lat.

Tak właśnie Egipcjanie epoki Nowego Państwa patrzyli na Sfinksa.

## Sfinks był starożytny dla starożytnych

To chyba najlepszy sposób na zrozumienie jego wieku.

Dla nas starożytny Egipt to jedna wielka epoka.

Ale Egipcjanie sami żyli przez tysiące lat historii.

Kiedy Totmes IV patrzył na Sfinksa, patrzył na monument powstały wiele stuleci wcześniej.

Kiedy Grecy przybywali do Egiptu, Sfinks był jeszcze starszy.

Kiedy Rzymianie przejęli Egipt, jego historia sięgała niewyobrażalnie daleko w przeszłość.

A kiedy dziś turysta robi mu zdjęcie telefonem, dodaje do tej historii tylko kolejną małą warstwę.

## Rzeźba, która właściwie nie przedstawia ruchu

Po ostatnich rzeźbach szczególnie ciekawy jest brak ruchu.

Laokoön wygina ciało.

Nike rozpościera skrzydła.

Budda siedzi w medytacji.

Sfinks leży.

I właśnie jego nieruchomość jest częścią jego potęgi.

Lew nie musi biec.

Nie musi atakować.

Nie musi nawet podnosić głowy.

Jest ogromny.

Jest trwały.

Jest częścią ziemi.

To zupełnie inny rodzaj monumentalności.

## Sfinks jako granica między światem ludzkim a boskim

W kulturze starożytnego Egiptu faraon zajmował wyjątkowe miejsce.

Był człowiekiem, ale jego władza była związana ze sferą boską.

Sfinks doskonale pasuje do tego sposobu myślenia.

Ma ludzką głowę, ale ciało zwierzęcia.

Jest częścią ziemi, ale jego znaczenie jest religijne.

Znajduje się przy grobowcu, czyli miejscu związanym ze śmiercią, ale sam przedstawia potęgę i trwałość.

Jest więc istotą graniczną.

Trochę człowiek.

Trochę zwierzę.

Trochę pomnik.

Trochę strażnik.

Trochę element krajobrazu.

I może właśnie dlatego przez tysiące lat budził fascynację.

## A co ze słynnymi zagadkami Sfinksa?

Tutaj trzeba rozdzielić Egipt od późniejszej mitologii.

Najbardziej znana historia Sfinksa jako istoty zadającej zagadkę pochodzi przede wszystkim z mitologii greckiej, szczególnie z opowieści o Edypie.

Grecki Sfinks był potworem związanym z Tebami i zadawał podróżnym zagadkę.

Egipski Sfinks ma zupełnie inne znaczenie.

Nie jest przede wszystkim potworem czy zagadką.

Jest związany z królewskością, ochroną i religijną symboliką.

Z czasem jednak oba wyobrażenia zaczęły się mieszać w kulturze europejskiej.

Dlatego dzisiaj słowo „sfinks” automatycznie kojarzy się nam z zagadką.

## Co naprawdę robi wrażenie?

Paradoksalnie niekoniecznie sama rzeźbiarska perfekcja.

W porównaniu z późniejszymi arcydziełami anatomii Sfinks jest stosunkowo schematyczny.

Nie znajdziemy tutaj szczegółowo wyrzeźbionych mięśni Laokoöna.

Nie ma finezji tkaniny Nike.

Nie ma miękkiej powierzchni ludzkiego ciała, którą znamy z klasycznych posągów.

Ale nie musi jej być.

Sfinks działa poprzez skalę i czas.

Stojąc przed nim, człowiek uświadamia sobie, że patrzy na coś, co powstało tysiące lat temu.

Nie na rekonstrukcję.

Nie na kopię.

Na autentyczny monument, który przez większą część historii ludzkości już istniał.

## Wyobraźmy sobie dzień jego powstania

Można spróbować spojrzeć na Sfinksa inaczej.

Wyobraźmy sobie egipskich robotników pracujących przy jego wykonaniu.

Wokół znajduje się pustynny krajobraz.

Niedaleko powstają monumentalne budowle.

Kamień jest odłupywany i usuwany.

Kształt lwa zaczyna pojawiać się w skale.

Najpierw ogromny zarys.

Potem łapy.

Potem ciało.

Na końcu głowa.

Później powierzchnia jest opracowywana, a całość prawdopodobnie otrzymuje elementy malarskie.

Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale Sfinks nie zawsze był po prostu szarym kamieniem.

Tak jak Armia Terakotowa, również egipskie rzeźby i świątynie mogły być pierwotnie znacznie bardziej kolorowe, niż sugeruje ich obecny wygląd.

## I wtedy pojawia się pytanie: co on właściwie widział?

Oczywiście jest to pytanie symboliczne.

Ale trudno się przed nim powstrzymać.

Sfinks przetrwał tysiące lat.

Widział kolejne pokolenia ludzi.

Widział zmiany religii.

Widział kolejne dynastie faraonów.

Widział Greków.

Widział Rzymian.

Widział chrześcijańskich mieszkańców Egiptu.

Widział świat islamski.

Widział europejskich podróżników.

Widział archeologów.

I w końcu zobaczył świat nowoczesny.

Sam jednak pozostawał prawie nieruchomy.

Człowiek zmieniał się nieustannie.

Sfinks pozostawał.

## Dlatego jego największym tematem jest czas

Nie wojna.

Nie zwycięstwo.

Nie miłość.

Nie cierpienie.

Czas.

To właśnie on jest prawdziwym bohaterem Wielkiego Sfinksa.

Każda z naszych poprzednich rzeźb opowiadała o czymś innym.

Wenus z Willendorfu była mała i tajemnicza.

Laokoön krzyczał niemal z bólu.

Nike symbolizowała zwycięstwo.

Budda z Kamakury reprezentował spokój.

Armia Terakotowa pokazywała władzę cesarza.

Sfinks pokazuje natomiast, jak niewiarygodnie długo może przetrwać ludzki pomysł wyryty w kamieniu.

Człowiek, który zaprojektował Sfinksa, dawno nie żyje.

Ludzie, którzy go wykonywali, zniknęli.

Faraon, którego twarz prawdopodobnie przedstawia, przestał być pamiętany jako żyjący władca.

Jego państwo przeminęło.

Jego religia przestała istnieć w pierwotnej formie.

Język, którym posługiwali się twórcy, przez wieki pozostawał martwy.

A jednak ich dzieło nadal stoi.

## I chyba właśnie dlatego Sfinks jest tak fascynujący

Nie jest najpiękniejszą rzeźbą świata.

Nie jest najbardziej szczegółową.

Nie jest najbardziej dynamiczną.

Nie jest też najlepiej zachowaną.

Ale prawdopodobnie niewiele rzeźb na świecie potrafi dać człowiekowi tak silne poczucie kontaktu z przeszłością.

Patrzymy na kamienną twarz, która została wyrzeźbiona około czterech i pół tysiąca lat temu.

I nagle cała historia ludzkości wydaje się trochę inna.

Bo uświadamiamy sobie, że nasze miasta, samochody, telefony i komputery są tylko bardzo krótkim epizodem.

Przed nimi były tysiące pokoleń.

A przed nimi jeszcze kolejne tysiące.

Sfinks trwa.

Nie odpowiada na pytania.

Nie opowiada własnej historii.

Po prostu patrzy.

I być może właśnie dlatego jest tak dobrym symbolem starożytnego Egiptu.

Człowiek przemija. Państwa przemijają. Religie przemijają. Nawet pamięć o potężnych władcach może zniknąć. A kamień czasami potrafi patrzeć na to wszystko przez tysiące lat.

26

Odp: MOJE ŻYCIE

PunBB bbcode test

Odp: MOJE ŻYCIE

Kolejny dzień,corka szykuje się do szkoły,a ja właśnie się wybieram do lokalnego sklepu kupić coś co zawiera witaminę b12 i zelazo z produktów spozywczych. Za ok godzinę spróbuję zabukowac wizyte u lekarza rodzinnego.

Odp: MOJE ŻYCIE

Odpoczywam w łóżku. Zadzwoniłam do lekarza rodzinnego i... niestety nie udało mnie sie zabukowac wizyty. No nic bede probowac dalej codziennie rano oprocz weekendow,bo sa zamknieci az mnie sie nie znudzi

Odp: MOJE ŻYCIE

Jutro jeżeli nie bedzie padać deszcz to pojade do mojego ulubionego parku... tez myślę,ze chciala bym miec kwiatowy ogród z roslinami calorocznymi...a teraz ide oglądać yt

Odp: MOJE ŻYCIE

Moze nawet wejde do tej drewnianej restauracji w parku ona mi przypomina restauracje jakie sa w gorach,zreszta by nawet pasowalo,bo jest tam obok teren gorzysty. Natomiast interesuje mnie w tym parku tez piekna przyroda,bo ja kocham przyrode. A juz wrzesien jest to pewnie sie trochę zmienilo o tej porze roku. No nic idę śniadanie jeść

Odp: MOJE ŻYCIE

Przyroda jesienią jest piekna na wsi zreszta jak o kazdej porze roku,a w takim parku przyrodnicznym to juz wogole jest tam pieknie. Pewnie bedzie duzo wiewiorek o tej porze roku. Jutro wiec odpuszcze sobie telefon do lekarza rano,poniewaz wizyty sa tylko bukowane na ten sam dzien,a skoro mam zaplanowana wizyte w parku to moze mnie to nie pasowac z godzinami wizyty. Wiec zabukuje wizyte za 4 dni w poniedzialek,bo dzis czwartek jest.

32

Odp: MOJE ŻYCIE

udalo isiie umowic tego lekarza?

w pl jest fajna platforma znanylekarz.pl
pozdrowki

Odp: MOJE ŻYCIE
jea1 napisał/a:

udalo isiie umowic tego lekarza?

w pl jest fajna platforma znanylekarz.pl
pozdrowki

Niestety nie udało się. Napisałam o tym powyzej w postach chcesz to poczytaj  ... ok dzięki  smile

Ciesze się na jutrzejsza wyprawe do parku. Ciekawe tez jak będzie w tej restauracji drewnianej jutro... jezeli będzie deszcz to nie pojade wiadomo i bede kontynuować psychoterapie i inne cele razem z odpoczynkiem.

Odp: MOJE ŻYCIE

Odpoczywam...myślę co by zrobic przez reszte dnia.

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę zrobić sobie liste miejsc,ktore chciala bym zwiedzic. Tez mysle o moim biznesie obrazowym.  Malować pierwszy obraz chce w nastepnym tygodniu. A teraz oglądam online zdjecia ogrodów kwiatowych i moze mnie jakis projekt sie spodoba. I idę pozniej kolorowac

Odp: MOJE ŻYCIE

Dzisiaj mi leci leniwie ten dzień.  Myślę tez o nauce o zyciu świeckim na wzor zycia zakonnego i stopniowym wprowadzaniu praktyk do zycia. We Wspólnocie siostra zakonna ma materialy dla mnie do nauki...

Odp: MOJE ŻYCIE

Tak właśnie kontynuuje nauke o zyciu swieckim na wzor zakonnego.

Odp: MOJE ŻYCIE

Postanowilam na poczatek wlasnie czytać Pismo Święte każdego dnia

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę jeść kolacje i juz bede w lozku odpoczywac i yt oglądać.

40 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-17 20:07:52)

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę czytać Pismo Święte.

Odp: MOJE ŻYCIE

Znowu koloruje,lubię to robić.  Wieczór juz za 3 godziny ide spać

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę do cieplej kapieli. Juz nadchodza chlodniejsze dni i noce. A jutro wyprawa do parku mam nadzieje

Odp: MOJE ŻYCIE

Teraz to jestem na internecie rozne rzeczy przegladam. Za ok godzine pora spania

Odp: MOJE ŻYCIE

Pora spania juz...

Odp: MOJE ŻYCIE

Niestety nici z wyprawy do parku,bo deszcz pada z samego rana i to dość mocno....ale zmierzyłam wczesnie rano podłogę w salonie pod dywan,bo dziś przyjezdza nowy dywan(na Amazon można mieć dostawe tego samego dnia,co się zamawia)

Odp: MOJE ŻYCIE

Musze zmierzyć teraz okna w salonie,żeby dobrą długość nowych zasłon kupić,bo firanki już mam. Ja nie lubię okien pustych bez niczego. Masakra zero prywatności ,każdy kto przechodzi obok może do środka zajrzeć. U mnie jedni sąsiedzi nie mają nic w oknach i akurat sklep lokalny jest po przeciwnej stronie od nich i co idę to dosłownie wszystko widać jak się dzieciaki bawią,jak jedzą i co jedza,jak sprzątają itd. Ludzie już im mówili sto razy,żeby się zasłonili te okna,bo to tylko złodziei  przyciąga no,ale oni twierdzą "że przecież nie są nadzy,więc nie będą się zasłaniać " big_smile  big_smile. Masakra ludzie ja bym tak nie mogła być we własnym domu i czuć na sobie wzrok obcych ludzi

Odp: MOJE ŻYCIE

Nie mogę się doczekać aż urządze w końcu mój kwiatowy ogród

Odp: MOJE ŻYCIE

Zamowilam sobie rękawiczki ogrodowe

Odp: MOJE ŻYCIE

Postanowiłam,że będę malować obrazy,gdy córka będzie w szkole. Tak będzie najlepiej,bo muszę mieć ciszę i spokój do swoich inspiracji big_smile

Odp: MOJE ŻYCIE

W moim salonie będzie dużo drewnianych elementów,bo ja kocham drewno

Odp: MOJE ŻYCIE

Idę gotować jakis obiad na szybko musze zrobic cos co żelazo zawiera

52 Ostatnio edytowany przez jea1 (2026-09-18 14:52:34)

Odp: MOJE ŻYCIE

Coś takiego bardziej mięsnego z zelezem czy coś innego??

53 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-18 15:15:51)

Odp: MOJE ŻYCIE
jea1 napisał/a:

Coś takiego bardziej mięsnego z zelezem czy coś innego??

No dzis piątek jest,ale mięso i tak zrobilam na szybko. A mialam rybe mieć,a nie było już w sklepie sad

Ludzie widzialam taka sliczna figure dwoch zyraf razem z drewna. Po prostu musze mieć te ozdobe do salonu.

Odp: MOJE ŻYCIE

Bede miala kwiatowy ogród i moze tez kilka rodzajow warzyw bede miec,ale niewiem na 100% ,bo zalezy od ph gleby musze zmierzyć,czy sie nadaje pod uprawe

Odp: MOJE ŻYCIE

Zamowilam online narzędzie ogrodowe i jutro juz zaczne wyrywac zielsko na ogrodzie albo w poniedzialek

Odp: MOJE ŻYCIE

Pierwszy obraz,ktory namaluje NIE idzie na sprzedaż,tylko idzie na moja ścianę w salonie,bo pierwsze moje arcydzieło MUSI byc u mnie-ono bedzie dla mnie zbyt cenne,by mial je ktoś inny. Dopiero od drugiego obrazu zaczne sprzedaż

Odp: MOJE ŻYCIE

Nie no teraz to sie czuje jak w Niebie zrobiłam goraca czekolade z piankami i bita smietana w roslinnej wersji,bo mleka nie moge i na to jeszcze czekolade starta dalam.  Corce tez zrobiłam. Ludzie ja juz nie moge żyć bez czekolady xD

Odp: MOJE ŻYCIE

Ludzie jestem z siebie dumna wiecie moj psychoterapeuta mi powiedzial "ze pomyslnie przeszlam początkowy etap leczenia depresji,ktory polegal na stopniowym wychodzeniu z lozka z dalszym uwzglednieniem odpoczynku oraz wykonywanie codziennych,podstawowych czynności...z agarofobia  tez radze sobie coraz lepiej. Teraz moge juz przejść na kolejny etap realizacji celów. To co kocham robic smile

59

Odp: MOJE ŻYCIE
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie jestem z siebie dumna wiecie moj psychoterapeuta mi powiedzial "ze pomyslnie przeszlam początkowy etap leczenia depresji,ktory polegal na stopniowym wychodzeniu z lozka z dalszym uwzglednieniem odpoczynku oraz wykonywanie codziennych,podstawowych czynności...z agarofobia  tez radze sobie coraz lepiej. Teraz moge juz przejść na kolejny etap realizacji celów. To co kocham robic smile

Przestań już trollować wariatko. Depresja nie pozwala na codzienne siedzenie w necie po kilkanaście godzin. Jak chcesz kłamać, to chociaż naucz się podstaw chorób które sobie wymyslasz.

60 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2026-09-18 20:09:08)

Odp: MOJE ŻYCIE
Duch H. napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Ludzie jestem z siebie dumna wiecie moj psychoterapeuta mi powiedzial "ze pomyslnie przeszlam początkowy etap leczenia depresji,ktory polegal na stopniowym wychodzeniu z lozka z dalszym uwzglednieniem odpoczynku oraz wykonywanie codziennych,podstawowych czynności...z agarofobia  tez radze sobie coraz lepiej. Teraz moge juz przejść na kolejny etap realizacji celów. To co kocham robic smile

Przestań już trollować wariatko. Depresja nie pozwala na codzienne siedzenie w necie po kilkanaście godzin. Jak chcesz kłamać, to chociaż naucz się podstaw chorób które sobie wymyslasz.

Ja nie trolluje... tak depresja pozwala na siedzenie na internecie Ty kapusciany glabie tysiace ludzi.z depresja siedzi na internecie i scrolluje. Po za tym mnie i tak juz nie ma tak czesto na necie co wczesniej. Teraz tylko odpisuje na posty. Dodaje swoj wpis i wychodze z forum i robie swoje rzeczy o ktorych tu pisze... depresja to nie jest tylko wtedy jak ktos chce skoczyc z mostu... no ja wiem,że co niektórzy to by tutaj chcieli żebym leżała i patrzyła się w sufit  no nie? xD Nie moja wina że mam wolę życia i robie wszystko by żyło mnie się dobrze jak kiedyś.... a teraz ide oglądać fajny film na yt a Ty sobie tu siedz i trolluj big_smile

Odp: MOJE ŻYCIE

Ciemno juz na zewnątrz.  Mnie sie juz nic nie chce robic. I tak niedługo pora spania,więc będę już leniwie spędzać resztę dnia w łóżku

Odp: MOJE ŻYCIE

Pewnie po tym przytyje,ale trudno właśnie jem przekąski na sama noc xD

Odp: MOJE ŻYCIE

Ten dzień nawet mialam udany juz za godzine pora spania u mnie

Odp: MOJE ŻYCIE

Nadeszla moja godzina snu,a mnie sie spać nie chce big_smile

Odp: MOJE ŻYCIE

Tak,więc podsumowując najważniejsze punkty
1. Życie świeckie na wzór życia zakonnego: zakończyłam właśnie naukę i TERAZ mogę przejść do praktyki w życiu codziennym

Oprócz tego:
2. Malowanie i sprzedaż obrazów. Okazało się,że na moich plociennych obrazach moge nie tylko używać farb,ale też innych materiałów,więc już od poniedziałku zaczne swój biznes

3. Remont salonu. Dzisiaj dokoncze kladzenie podłogi i dywanu i salon będzie wyglądać sto razy lepiej niż wyglądał zanim cokolwiek zaczelam w nim robić. Następnie pozostanie mi kupować meble i ozdoby i w październiku powinnam mieć salon gotowy

4. Ogród. Dzisiaj lub w poniedziałek zaczynam porządki na ogrodzie

5. Zdrowie. Będę próbować załatwić wizytę u lekarza ,by zrobic potrzebne badania plus oczywiście kontynuuje psychoterapie i... przechodze do ostatniego etapu psychoterapii Postanowień

Posty [ 1 do 65 z 158 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024