Wypowiedzenie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 139 ]

66

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:
Tylkojafacet napisał/a:

Aktualnie codzienność jest "normalna". Każda moja próba rozmowy na te tematy, padła również propozycja terapii, kończy się stanowczą deklaracją że jej jest dobrze jak jest.

Ale nie bierze pod uwagę, że tobie z tym źle. Na to nie możesz się zgodzić, albo jesteście małżeństwem albo nie.
Chyba, że chcesz żyć w białym małżeństwie, to jak najbardziej. Tylko bez bliskości to raczej nie małżeństwo, a współlokatorzy, niektórym może to odpowiadać, tylko jak już to raczej jednej stronie.

Wierz mi, źle mi z tym. Tylko jak do tej pory każda moja próba tylko pogarszała sytuację.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:
wieka napisał/a:
Tylkojafacet napisał/a:

Aktualnie codzienność jest "normalna". Każda moja próba rozmowy na te tematy, padła również propozycja terapii, kończy się stanowczą deklaracją że jej jest dobrze jak jest.

Ale nie bierze pod uwagę, że tobie z tym źle. Na to nie możesz się zgodzić, albo jesteście małżeństwem albo nie.
Chyba, że chcesz żyć w białym małżeństwie, to jak najbardziej. Tylko bez bliskości to raczej nie małżeństwo, a współlokatorzy, niektórym może to odpowiadać, tylko jak już to raczej jednej stronie.

Wierz mi, źle mi z tym. Tylko jak do tej pory każda moja próba tylko pogarszała sytuację.

I wyciągnąłeś jakies wnioski w związku z tym?  Jak powiedział Einstein "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać innych rezultatów."

68

Odp: Wypowiedzenie

Czekać

69 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-18 22:20:24)

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Czekać

Chlopie. Zaloze ze wątek to nie fake. Jako facet możesz przekazac jasny komunikat ( a może przekazales): przepraszam, popełniłem błąd, zrozumiałem, zraniłem cię. Z drugiej strony masz nastoletnia reakcje foch + chęć zemsty. Jako facet musisz podjąć jasna i klarowna decyzję co dalej. Zakomunikuj ze Ci zalezy ale Twoje opcje naprawy zwiazku sie kończą. Teraz potrzeba do tego dalej dwoch osób. Jakie podejmiesz decyzje to Twoja sprawa.

Dalsze płaszczenie sie nie ma sensu choćby ze względu na to ze to dziala dokładnie odwrotnie niz zakladasz. Jak możesz przeczytać w Twoim watku takie zachowanie irytuje nie tylko facetow ale przede wszystkim  babki. Z Twoja na czele. Bądź transparentny przejrzysty szczery bez gierek pt. moze w końcu zauwazy moje starania

70

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Tylkojafacet napisał/a:

Aktualnie codzienność jest "normalna". Każda moja próba rozmowy na te tematy, padła również propozycja terapii, kończy się stanowczą deklaracją że jej jest dobrze jak jest.

Ale nie bierze pod uwagę, że tobie z tym źle. Na to nie możesz się zgodzić, albo jesteście małżeństwem albo nie.
Chyba, że chcesz żyć w białym małżeństwie, to jak najbardziej. Tylko bez bliskości to raczej nie małżeństwo, a współlokatorzy, niektórym może to odpowiadać, tylko jak już to raczej jednej stronie.

Taki troche trójkąt dramatyczny. Jak sie kolega bedzie chcial rozwieźć (po tym jak zostanie zdeptany jak robak) to rolę sie znow odwrócą.

To tak bywa, jak czujemy, że coś tracimy to wtedy nasza percepcja się zmienia.
Dlatego myślę, że czekanie działa na korzyść żony, bo ugruntuje się jej stanowisko, na które autor przystaje, choć wbrew sobie.
Czekanie nie wzbudzi uczucia u żony, skoro ono faktycznie się wypaliło i nic się nie zmieni , jak mąż nie zrobi żadnego ruchu, skoro jej tak dobrze. Chowanie głowy w piasek tu nie pomoże, a facet jednak powinien mieć jaja.

71

Odp: Wypowiedzenie

Sugeruje skupienie sie na ostatnim zdaniu z wypowiedzi Wieki, która jest jak wiadomo przedstawicielka płci pięknej a brzmiącą: "Chowanie głowy w piasek tu nie pomoże, a facet jednak powinien mieć jaja."

Taki efekt Twoich starań....

72

Odp: Wypowiedzenie

ściema. sprawdź laptop, telefon. Ktoś jest w jej życiu na 99 %

73

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Czekać

Nie doczekasz się.
Chcesz skomleć, błagać?

Zastanów się dobrze czego chcesz, a nie czego nie chcesz.
Zmiany muszą być stałe, a nie tylko doraźne.

74

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:

(...) Jako facet możesz przekazac jasny komunikat ( a może przekazales): przepraszam, popełniłem błąd, zrozumiałem, zraniłem cię. Z drugiej strony masz nastoletnia reakcje foch + chęć zemsty. Jako facet musisz podjąć jasna i klarowna decyzję co dalej. Zakomunikuj ze Ci zalezy ale Twoje opcje naprawy zwiazku sie kończą. Teraz potrzeba do tego dalej dwoch osób. Jakie podejmiesz decyzje to Twoja sprawa.

Dalsze płaszczenie sie nie ma sensu choćby ze względu na to ze to dziala dokładnie odwrotnie niz zakladasz. Jak możesz przeczytać w Twoim watku takie zachowanie irytuje nie tylko facetow ale przede wszystkim  babki. Z Twoja na czele. Bądź transparentny przejrzysty szczery bez gierek pt. moze w końcu zauwazy moje starania

Jako kobieta uważam, że to jest powyżej, to jest chyba jedyne, co ma szansę zadziałać.
Był czas na przeprosiny i kajanie się, teraz trzeba konkretów i to z obydwu stron. Żona oczywiście musi mieć podstawy, aby móc Ci na powrót zaufać i poczuć się przy Tobie bezpiecznie, ale musicie coś ustalić - w jedną czy w drugą stronę.

Na tym etapie to ona rozdaje karty, czując się bardzo pewnie i choć daleka jestem od namawiania Cię do jakichkolwiek manipulacji, to jednak takie otwarte postawienie sprawy nie jest manipulacją, a przy tym całkiem możliwe, że doprowadzi do tego, że i żona trochę otrzeźwieje.

75

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Na tym etapie to ona rozdaje karty, czując się bardzo pewnie i choć daleka jestem od namawiania Cię do jakichkolwiek manipulacji, to jednak takie otwarte postawienie sprawy nie jest manipulacją, a przy tym całkiem możliwe, że doprowadzi do tego, że i żona trochę otrzeźwieje.

I na tym etapie wzbudza się zazdrość biorąc kochankę smile
Trochę manipulacji nie zaszkodzi.

76

Odp: Wypowiedzenie

dla kogo i w jakim celu ta manipulacja? żona go nie kochała.
to jest kompletna klasyka gatunku.
on udowadnia, że nie jest jeleniem, a Ona grucha ze swoim ideałem.
przecież autorze nie zaległeś przed laptopem zapuszczając pracę, siebie i zostawiając głodujące dzieci.
no chyba że siedzisz na bezrobociu, grasz i ona z 3 dzieci utrzymuje dom, jest tak?
uwierz że to nawet nie jest manipulacja, by coś na Tobie wymóc, Cię ukarać.
bo zrobiłeś co chciała i dalej ma Cię gdzieś.
jej chłód wobec Ciebie ma jakieś imię.
naprawdę to częsty scenariusz, a osoba której zależy na związku przypisuje sobie różne rzeczy, i robi za ratownika zdechłej sprawy.
gdyby Cię kochała, przyjęłaby to z radością.
moze Ty też jej nie kochasz tak, jak mógłbyś pokochać jeszcze kobietę.
przeszłam tę całą ścieżkę, moje małzeństwo rozpadło się po 22 latach, ale dogorywało jeszcze 4.
i mnóstwo kłąmstw exa tam było.
koniec końców była to zmiana na dobre.
spójrz krytyczniej na kobietę z którą żyjesz i przyjrzyj się czy to na pewno Ty rozwalasz rodzinę.

77

Odp: Wypowiedzenie

"To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść ..."

To słowa z pewnej piosenki idealnie przedstawiają Twoją sytuację.

Twoja żona przez lata znosiła pewne rzeczy w Tobie, ale wkurzenie i złość rosło latami aż wreszcie coś w niej pękło.
A jak już pęknie to jest to KONIEC.

Wypowiedzenie przez kobietę słów NIE KOCHAM cię. Dokładnie to oznacza i jest w 100% prawdą i KOŃCEM związku.
Koniec sexu jest tego potwierdzeniem.

Teraz co najwyżej możecie być w związku "biznesowym". Sądzę że jakby żona zarabiała dużo więcej i miała gdzie się wyprowadzić to by to zrobiła.

Przymilanie się, robienie czegoś na pokaz (oddanie komputera, siłownia) działa raczej jak płachta na byka.
Tak samo jak wkurwiający nas akwizytor który co chwilę puka do drzwi mimo że dostał wiele raz odpowiedź że nie jesteśmy zainteresowani.
To co robisz uwierz nie pomaga a raczej wkurza, bo to teatralne gesty. Próba ratowania czegoś czego nie da się uratować.

Jak ognisko zgaśnie to dmuchanie NIC nie pomoże już.  Już jest za późno.

Nie uratujesz tego bo się nie da.

78

Odp: Wypowiedzenie

Kaszmir. To są słowa Liroya : p

Myślicie że jej rzeczywiście jest tak dobrze jak teraz? Czyli zero dotyku zero niczego. Takie leżenie obok w łóżku bez emocji. Mijanie się i rozmawianie tylko o sprawach "biznesowych". Że będzie tak w stanie żyć latami?

Jak przeprowadzić taką rozmowę? Co jeśli dalej będzie tkwić na swoim. Powiedziała tylko "czas pokaże". Nie chce terapii nie chce nic. Chce tak jak jest.

79 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-07-19 11:40:21)

Odp: Wypowiedzenie

O ile problem gry na komputerze wydaje sie latwiejszy do zdiagnozowania i zakomunikowania, to jest tylko powierzchowna przyczyna konfliktu.
Autor jest tak niemeski, ze fakt jego istnienia przekonalby Kaczynskiego do dofinansowywania aborcji.

Teksty typu "zbyt bardzo ja kocham aby jej pozwolic odejsc" xD
Telenowele Ci zryly beret autorze.

Mezczyzna nie moze sie kierowac takimi przekonaniami bo jak ogranicza wszystkie swoje wybory do bycia z osoba, ktora go nie szanuje to robi z siebie zalosna sierote.
A nie ma nic co, w kontekscie zwiazku na reszte zycia, bardziej odpycha kobiety - ktore ze wzgledow biologicznych maja wieksza potrzebe bezpieczenstwa - niz mezczyzna ktory jest w ten sposob odbierany.

Kobieta moze miec tego rodzaju przekonania - bo jesli stanie sie bardziej ulegla i gotowa na dowolne poswiecenia, to dla mezczyzny, ktory ma w sobie choc troche cechy dominujacego samca-lidera, to jest moid na uszy - bo moze w milosci prowadzic kobiete przez zycie dalej bez potrzeby pacyfikowania jej gdy zaczyna go kopac bo przeczytala jakies roszczeniowe rady w feministycznej, antykobiecej literaturze.

Ale mezczyzna nie moze.
Mezczyzna musi zawsze zachowywac zimna krew, patrzec na sytuacje z szerszej, niezawezonej perspektywy i swoim zachowaniem i efektami utwierdzac swoja partnerke w poczuciu pewnosci, ze dopoki dobrze sie zachowuje to zawsze bedzie z nim bezpieczna. Natomiast on nie jest frajerem, ktory sie pozwala kazdemu doic i kazdemu bedzie pomagac niezaleznie od tego co dostaje z powrotem.

A w nagrode za jego wysilek ma posluszna kobiete, ktora poswieca swoje zycie dla jego przyjemnosci.

80 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-19 11:54:04)

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Kaszmir. To są słowa Liroya : p

Myślicie że jej rzeczywiście jest tak dobrze jak teraz? Czyli zero dotyku zero niczego. Takie leżenie obok w łóżku bez emocji. Mijanie się i rozmawianie tylko o sprawach "biznesowych". Że będzie tak w stanie żyć latami?

Jak przeprowadzić taką rozmowę? Co jeśli dalej będzie tkwić na swoim. Powiedziała tylko "czas pokaże". Nie chce terapii nie chce nic. Chce tak jak jest.

Ważne co ty chcesz. Też uważam od początku, że ona odleciała emocjonalnie, choć ty zapewniałeś, że nie. Ale pewne w życiu są tylko podatki i śmierć.
Czas pokaże może też oznaczać, że czeka na wyklarowanie się sytuacji obiektu westchnień.
Słuchaj Eli, bo ona wie o czym pisze. Choć ja uważam, że teraz żadna rozmowa nic nie da, bo ona prawdy nie powie, powinieneś szukać dowodów na jej zachowanie, bo coś za tym się kryje. Nie daj się zwodzić tą ciszą przed burzą.
A jak ew. rozmawiać to najlepiej ci podpowie ten kto przechodził podobną sytuację. Choć sam musisz tak zrobić jak uważasz.
Nie piszesz jak długo trwa to zawieszenie i jak długo trwał okres kiedy nie poświęcałeś żonie uwagi, kiedy ona zainteresowała się innym obiektem, którego obecnie nazywa słuchaniem muzyki. Naiwność się kłania.

81

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Kaszmir. To są słowa Liroya : p

Tia

82

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Jak przeprowadzić taką rozmowę?

Jedna rozmowa nic nie załatwi. Radziłbym zrobić małe śledztwo i sprawdzić, czy rzeczywiście nie ma kogos innego. Jak jest, no to jak mówił Gustlik z 4 pencernych - lufa w krzokach.

83 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-19 12:03:16)

Odp: Wypowiedzenie

Trudno powiedzieć co dokładnie za tym stoi.

Może być jak pisze Ela ale niekoniecznie. To jest jedną z opcji - ze kogoś ma.

Dla mnie to taka gierka- ty miałeś mnie latami w dupie, jak cierpialam, dla wszystkich miałeś czas, łącznie z komputerem ale dla mnie nie. Byłam samotna latami.

Teraz coś pękło i albo sie da coś z tym zrobic albo nie. Weszła w tryb "ja ci teraz pokaże jak to jest". Foch i zemsta - pokazywanie dla odmiany ze ty jestes dla mnie teraz niewazny. I sie w tym okopala. Zmienić cokolwiek sie moze tylko w przypadku zmiany jej podejscia - na chec zawalczenia o zwiazek. Tego nie ma i nie widać na horyzoncie.

I teraz opcje są dwie - albo sie rozstajecie albo ona "podlacza" sie do gry. Podlaczy sie jak jej bedzie zależeć - jeśli poczuje ze moze coś stracić. Ciebie. I teraz jeśli zwiazek z tobą ma dla niej wartosc to przy wiszącym w powietrzu rozwodzie stwierdzi - no on nie jest taki zły, w zasadzie źle na tym wyjdę, zawalczę o nas. Albo druga możliwość- ze nie masz już dla niej takiego znaczenia i rozstanie będzie miało większą wartosc niz pozostanie.

Jest 3 opcja - pozostanie w gównianym zwiazku. Najgorsza.

W każdym razie ona musi zrozumieć ze czas odgrywania sie minął. Teraz albo stawiamy to na nogi albo każdy idzie w swoja strone. Jak dla własnego ego bedzie dalej Cie ignorować to sam zadecyduj co zrobisz. Ja bym sprawdzil czy ważniejszy dla niej jest zwiazek czy rozstanie. Nie bawiłbym sie w kochanki ale bez kochanki pokazał ze bez zmiany odejdziesz. Ale musisz być pewny ze jesteś gotowy na ten krok. Bez tego nie będzie reakcji bo jej tak dobrze. Może sie nad Toba popastwic

84

Odp: Wypowiedzenie
Farmer napisał/a:

W takich przypadkach zalecam kochankę.

Być może żona tylko na to czeka, będzie miała pretekst do rozwodu z winy męża.
Nie tędy droga.

85 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-07-19 12:50:52)

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Kaszmir. To są słowa Liroya : p

Myślicie że jej rzeczywiście jest tak dobrze jak teraz? Czyli zero dotyku zero niczego. Takie leżenie obok w łóżku bez emocji. Mijanie się i rozmawianie tylko o sprawach "biznesowych". Że będzie tak w stanie żyć latami?

Jak przeprowadzić taką rozmowę? Co jeśli dalej będzie tkwić na swoim. Powiedziała tylko "czas pokaże". Nie chce terapii nie chce nic. Chce tak jak jest.

To Elektryczne Gitary smile

Pamiętam jak byłem nastolatkiem to kumpel powiedział że powstał nowy zespół "Elektryczne Gitary" i wydali pierwszą płytę.
Szybko sam kupiłem ich pierwszą płytę kilkadziesiąt lat temu i dalej mam.
To były czasy. Kupowałem pierwszy odtwarzacz CD w Baltonie za dolary big_smile

Słuchaj ja to przeżyłem. Było tak samo. Tyle że u mnie się po rozwodzie okazało że tym "powodem" był inny facet i tak jak pisze Ela w 99% przypadków jak pojawia się chłód, brak sexu i pada mityczne słowo "nie kocham cię" to powodem jest ktoś inny i oznacza to w 100% KONIEC.

Jak przeprowadzić ? Normalnie jak z dorosłą osobą.

Czego oczekuje, czego chce. O co chodzi. Naprawdę lepsza szczerość nawet trudna niż tkwienie w czymś martwym latami.
Wasz zwiazek, wasze małżeństwo UMARŁO i trzeba się z tym pogodzić.

Nic nie jest dane na zawsze. Często ludzie po latach się się rozwodzą. Jak ja się rozwodziłem to prawniczka mówi że ostatnio rozwodziła się kobieta po 28lat małżeństwa ...
Wiele kobiet czeka aż dzieci podrosną. Czasami nawet jak nie ma nikogo na boku to po prostu ludzie wolą byc już sami niż z kimś kto im już zupełnie nie pasuje.

Nie chcą bylejakości , a w obecnych czasach rozwody już nikogo nie szokują a są prawie czymś normalnym.

Ja też moją EX kochałem i rozwód przeżyłem tragicznie. Też wbiła mi kilka szpilek. Uwierz to co usłyszałeś (że nie gotujesz, że grałeś) to takie szpileczki aby pokazać "że to twoja wina" i że Ty jesteś winien.
Ale to nie są powody prawdziwe.

86

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:

Trudno powiedzieć co dokładnie za tym stoi.

Może być jak pisze Ela ale niekoniecznie. To jest jedną z opcji - ze kogoś ma.

Dla mnie to taka gierka- ty miałeś mnie latami w dupie, jak cierpialam, dla wszystkich miałeś czas, łącznie z komputerem ale dla mnie nie. Byłam samotna latami.

Teraz coś pękło i albo sie da coś z tym zrobic albo nie. Weszła w tryb "ja ci teraz pokaże jak to jest". Foch i zemsta - pokazywanie dla odmiany ze ty jestes dla mnie teraz niewazny. I sie w tym okopala. Zmienić cokolwiek sie moze tylko w przypadku zmiany jej podejscia - na chec zawalczenia o zwiazek. Tego nie ma i nie widać na horyzoncie.

I teraz opcje są dwie - albo sie rozstajecie albo ona "podlacza" sie do gry. Podlaczy sie jak jej bedzie zależeć - jeśli poczuje ze moze coś stracić. Ciebie. I teraz jeśli zwiazek z tobą ma dla niej wartosc to przy wiszącym w powietrzu rozwodzie stwierdzi - no on nie jest taki zły, w zasadzie źle na tym wyjdę, zawalczę o nas. Albo druga możliwość- ze nie masz już dla niej takiego znaczenia i rozstanie będzie miało większą wartosc niz pozostanie.

Jest 3 opcja - pozostanie w gównianym zwiazku. Najgorsza.

W każdym razie ona musi zrozumieć ze czas odgrywania sie minął. Teraz albo stawiamy to na nogi albo każdy idzie w swoja strone. Jak dla własnego ego bedzie dalej Cie ignorować to sam zadecyduj co zrobisz. Ja bym sprawdzil czy ważniejszy dla niej jest zwiazek czy rozstanie. Nie bawiłbym sie w kochanki ale bez kochanki pokazał ze bez zmiany odejdziesz. Ale musisz być pewny ze jesteś gotowy na ten krok. Bez tego nie będzie reakcji bo jej tak dobrze. Może sie nad Toba popastwic

Szkoda czasu ...

Prawda jest taka że ich małżeństwo sie skończyło. Teraz co najwyżej może to być związek biznesowy (dzieci, kredyt, wspólne życie) ale bez jakikolwiek strefy emocjonalnej. Czyli bez uczuć i sexu.
Ale to chyba najgorsze bo dzieci widzą że miedzy rodzicami jest chłód i zero uczuć i to jest bardzo złe na nich.

Normalnie w takim przypadku większość małżeństw kończy się rozwodem i tym że jedna osoba opuszcza mieszkanie.

Nie da sie tego naprawić. To już jest koniec i jedynie teraz jego starania będą odbierane przez nią ze złością i zdenerwowaniem.

Tak samo jak codziennie dzwoniący do drzwi akwizytor który codziennie słyszy to samo i mimo tego codziennie znów próbuje.

Takie mamy czasy że bardzo często ludzie nie chcą tkwić w zwiazkach w których nie są szczęśliwi i które im nie pasują. Rozwody są obecnie czymś normalnym i także takie po kilkudziesięciu latach małżeństwa.

On nic nie zrobi, bo nie może. Aby był związek muszą być dwie kochające sie osoby. Jak jest tylko jedna to związku niema i nie może być

87 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-07-19 13:21:08)

Odp: Wypowiedzenie

Czasem kobieta ma już dość i wcale się nie dziwię, że po latach lekceważenia przez ciebie jej potrzeb wpadła w depresję. Najlepiej jej teraz nie dręczyć, bo może faktycznie potrzebuje spokoju i też chce mieć coś  z życia. Sam wiesz najlepiej autorze, dlaczego twoja żona się "zepsuła" i  na pewno wiesz, co dalej robić. Mielenie tego samego na tym forum co ci da?
24 lata wspólnego życie i na forum pytasz, co masz zrobić. A to wszystko dlatego, że nie chce cię w łóżku, bo mówienie żony, że cię już nie kocha oczywiście się nie liczy. Ciebie nic już zmieni i jej też. Jeśli nie chcecie się rozstawać, to pokaż sobie przede wszystkim, że nie jesteś takim egoistą jak tu się zaprezentowałeś. To jest tak jakby facet zdradzał albo okazywał lekceważenie w inny sposób przez lata a potem nagle kupiłby kwiaty i oczekiwał oklasków za taki gest.

88 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-07-19 13:24:33)

Odp: Wypowiedzenie
Tamiraa napisał/a:

Jeśli nie chcecie się rozstawać, to pokaż sobie przede wszystkim, że nie jesteś takim egoistą jak tu się zaprezentowałeś.

On tu sie przedstawił jako egoista? Mylisz pewne postawy. On wziął na siebie zapewne za pomocą żony, wszelkie winy na siebie. A to nie jest postawa egoistyczna.
Na poczatek niech sprawdzi, czy w tym związku nie ma kogoś trzeciego. A potem niech rozmysla co dalej.

89

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Jeśli nie chcecie się rozstawać, to pokaż sobie przede wszystkim, że nie jesteś takim egoistą jak tu się zaprezentowałeś.

On tu sie przedstawił jako egoista? Mylisz pewne postawy. On wziął na siebie zapewne za pomocą żony, wszelkie winy na siebie. A to nie jest postawa egoistyczna.
Na poczatek niech sprawdzi, czy w tym związku nie ma kogoś trzeciego. A potem niech rozmysla co dalej.

A po co ma śledzić jak już wiadomo, że żona go nie kocha.
Jakie winy wziął na siebie? Chyba coś przeoczyłam?

90

Odp: Wypowiedzenie
Tamiraa napisał/a:

Czasem kobieta ma już dość i wcale się nie dziwię, że po latach lekceważenia przez ciebie jej potrzeb wpadła w depresję. Najlepiej jej teraz nie dręczyć, bo może faktycznie potrzebuje spokoju i też chce mieć coś  z życia. Sam wiesz najlepiej autorze, dlaczego twoja żona się "zepsuła" i  na pewno wiesz, co dalej robić. Mielenie tego samego na tym forum co ci da?
24 lata wspólnego życie i na forum pytasz, co masz zrobić. A to wszystko dlatego, że nie chce cię w łóżku, bo mówienie żony, że cię już nie kocha oczywiście się nie liczy. Ciebie nic już zmieni i jej też. Jeśli nie chcecie się rozstawać, to pokaż sobie przede wszystkim, że nie jesteś takim egoistą jak tu się zaprezentowałeś. To jest tak jakby facet zdradzał albo okazywał lekceważenie w inny sposób przez lata a potem nagle kupiłby kwiaty i oczekiwał oklasków za taki gest.

Z tym, że taka „depresja” często wiąże się ze zdradą, chociaż w tym przypadku nie widać jej ze strony żony.

91

Odp: Wypowiedzenie
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trudno powiedzieć co dokładnie za tym stoi.

Może być jak pisze Ela ale niekoniecznie. To jest jedną z opcji - ze kogoś ma.

Dla mnie to taka gierka- ty miałeś mnie latami w dupie, jak cierpialam, dla wszystkich miałeś czas, łącznie z komputerem ale dla mnie nie. Byłam samotna latami.

Teraz coś pękło i albo sie da coś z tym zrobic albo nie. Weszła w tryb "ja ci teraz pokaże jak to jest". Foch i zemsta - pokazywanie dla odmiany ze ty jestes dla mnie teraz niewazny. I sie w tym okopala. Zmienić cokolwiek sie moze tylko w przypadku zmiany jej podejscia - na chec zawalczenia o zwiazek. Tego nie ma i nie widać na horyzoncie.

I teraz opcje są dwie - albo sie rozstajecie albo ona "podlacza" sie do gry. Podlaczy sie jak jej bedzie zależeć - jeśli poczuje ze moze coś stracić. Ciebie. I teraz jeśli zwiazek z tobą ma dla niej wartosc to przy wiszącym w powietrzu rozwodzie stwierdzi - no on nie jest taki zły, w zasadzie źle na tym wyjdę, zawalczę o nas. Albo druga możliwość- ze nie masz już dla niej takiego znaczenia i rozstanie będzie miało większą wartosc niz pozostanie.

Jest 3 opcja - pozostanie w gównianym zwiazku. Najgorsza.

W każdym razie ona musi zrozumieć ze czas odgrywania sie minął. Teraz albo stawiamy to na nogi albo każdy idzie w swoja strone. Jak dla własnego ego bedzie dalej Cie ignorować to sam zadecyduj co zrobisz. Ja bym sprawdzil czy ważniejszy dla niej jest zwiazek czy rozstanie. Nie bawiłbym sie w kochanki ale bez kochanki pokazał ze bez zmiany odejdziesz. Ale musisz być pewny ze jesteś gotowy na ten krok. Bez tego nie będzie reakcji bo jej tak dobrze. Może sie nad Toba popastwic

Szkoda czasu ...

Prawda jest taka że ich małżeństwo sie skończyło. Teraz co najwyżej może to być związek biznesowy (dzieci, kredyt, wspólne życie) ale bez jakikolwiek strefy emocjonalnej. Czyli bez uczuć i sexu.
Ale to chyba najgorsze bo dzieci widzą że miedzy rodzicami jest chłód i zero uczuć i to jest bardzo złe na nich.

Normalnie w takim przypadku większość małżeństw kończy się rozwodem i tym że jedna osoba opuszcza mieszkanie.

Nie da sie tego naprawić. To już jest koniec i jedynie teraz jego starania będą odbierane przez nią ze złością i zdenerwowaniem.

Tak samo jak codziennie dzwoniący do drzwi akwizytor który codziennie słyszy to samo i mimo tego codziennie znów próbuje.

Takie mamy czasy że bardzo często ludzie nie chcą tkwić w zwiazkach w których nie są szczęśliwi i które im nie pasują. Rozwody są obecnie czymś normalnym i także takie po kilkudziesięciu latach małżeństwa.

On nic nie zrobi, bo nie może. Aby był związek muszą być dwie kochające sie osoby. Jak jest tylko jedna to związku niema i nie może być

Może i tak ale ja wcale nie jestem pewny ze jest po wszystkim. A po tylu latach reka bym nie machnął. Oczywiście możliwości autora są ograniczone. Bardzo ograniczone. Jak dla mnie to wielki foch który kiełkował latami. Czy da sie go pokonac? Nie wiem

92 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-07-19 14:40:06)

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Trudno powiedzieć co dokładnie za tym stoi.

Może być jak pisze Ela ale niekoniecznie. To jest jedną z opcji - ze kogoś ma.

Dla mnie to taka gierka- ty miałeś mnie latami w dupie, jak cierpialam, dla wszystkich miałeś czas, łącznie z komputerem ale dla mnie nie. Byłam samotna latami.

Teraz coś pękło i albo sie da coś z tym zrobic albo nie. Weszła w tryb "ja ci teraz pokaże jak to jest". Foch i zemsta - pokazywanie dla odmiany ze ty jestes dla mnie teraz niewazny. I sie w tym okopala. Zmienić cokolwiek sie moze tylko w przypadku zmiany jej podejscia - na chec zawalczenia o zwiazek. Tego nie ma i nie widać na horyzoncie.

I teraz opcje są dwie - albo sie rozstajecie albo ona "podlacza" sie do gry. Podlaczy sie jak jej bedzie zależeć - jeśli poczuje ze moze coś stracić. Ciebie. I teraz jeśli zwiazek z tobą ma dla niej wartosc to przy wiszącym w powietrzu rozwodzie stwierdzi - no on nie jest taki zły, w zasadzie źle na tym wyjdę, zawalczę o nas. Albo druga możliwość- ze nie masz już dla niej takiego znaczenia i rozstanie będzie miało większą wartosc niz pozostanie.

Jest 3 opcja - pozostanie w gównianym zwiazku. Najgorsza.

W każdym razie ona musi zrozumieć ze czas odgrywania sie minął. Teraz albo stawiamy to na nogi albo każdy idzie w swoja strone. Jak dla własnego ego bedzie dalej Cie ignorować to sam zadecyduj co zrobisz. Ja bym sprawdzil czy ważniejszy dla niej jest zwiazek czy rozstanie. Nie bawiłbym sie w kochanki ale bez kochanki pokazał ze bez zmiany odejdziesz. Ale musisz być pewny ze jesteś gotowy na ten krok. Bez tego nie będzie reakcji bo jej tak dobrze. Może sie nad Toba popastwic

Szkoda czasu ...

Prawda jest taka że ich małżeństwo sie skończyło. Teraz co najwyżej może to być związek biznesowy (dzieci, kredyt, wspólne życie) ale bez jakikolwiek strefy emocjonalnej. Czyli bez uczuć i sexu.
Ale to chyba najgorsze bo dzieci widzą że miedzy rodzicami jest chłód i zero uczuć i to jest bardzo złe na nich.

Normalnie w takim przypadku większość małżeństw kończy się rozwodem i tym że jedna osoba opuszcza mieszkanie.

Nie da sie tego naprawić. To już jest koniec i jedynie teraz jego starania będą odbierane przez nią ze złością i zdenerwowaniem.

Tak samo jak codziennie dzwoniący do drzwi akwizytor który codziennie słyszy to samo i mimo tego codziennie znów próbuje.

Takie mamy czasy że bardzo często ludzie nie chcą tkwić w zwiazkach w których nie są szczęśliwi i które im nie pasują. Rozwody są obecnie czymś normalnym i także takie po kilkudziesięciu latach małżeństwa.

On nic nie zrobi, bo nie może. Aby był związek muszą być dwie kochające sie osoby. Jak jest tylko jedna to związku niema i nie może być

Może i tak ale ja wcale nie jestem pewny ze jest po wszystkim. A po tylu latach reka bym nie machnął. Oczywiście możliwości autora są ograniczone. Bardzo ograniczone. Jak dla mnie to wielki foch który kiełkował latami. Czy da sie go pokonac? Nie wiem

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

93

Odp: Wypowiedzenie

jeśli to jest przypadek 2, czyli manipulowanie i odgrywanie się, to moim zdaniem tym bardziej szkoda żyć w takim związku.
chyba że żona pójdzie na terapię: sama ze sobą.
po latach mam przekonanie, że prawdziwa miłosć może być tylko wzajemna,  uważam ze nie kochacie się i pora pzryzwyczajać się do tego mentalnie

94 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-19 15:29:14)

Odp: Wypowiedzenie
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Szkoda czasu ...

Prawda jest taka że ich małżeństwo sie skończyło. Teraz co najwyżej może to być związek biznesowy (dzieci, kredyt, wspólne życie) ale bez jakikolwiek strefy emocjonalnej. Czyli bez uczuć i sexu.
Ale to chyba najgorsze bo dzieci widzą że miedzy rodzicami jest chłód i zero uczuć i to jest bardzo złe na nich.

Normalnie w takim przypadku większość małżeństw kończy się rozwodem i tym że jedna osoba opuszcza mieszkanie.

Nie da sie tego naprawić. To już jest koniec i jedynie teraz jego starania będą odbierane przez nią ze złością i zdenerwowaniem.

Tak samo jak codziennie dzwoniący do drzwi akwizytor który codziennie słyszy to samo i mimo tego codziennie znów próbuje.

Takie mamy czasy że bardzo często ludzie nie chcą tkwić w zwiazkach w których nie są szczęśliwi i które im nie pasują. Rozwody są obecnie czymś normalnym i także takie po kilkudziesięciu latach małżeństwa.

On nic nie zrobi, bo nie może. Aby był związek muszą być dwie kochające sie osoby. Jak jest tylko jedna to związku niema i nie może być

Może i tak ale ja wcale nie jestem pewny ze jest po wszystkim. A po tylu latach reka bym nie machnął. Oczywiście możliwości autora są ograniczone. Bardzo ograniczone. Jak dla mnie to wielki foch który kiełkował latami. Czy da sie go pokonac? Nie wiem

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

Jak jest zmęczona pomimo prob naprawy przez faceta/męża?? to niech odejdzie. Jak ma kogoś na boku to tez lepiej jak odejdzie.

Jak chce sie odgrywać to powiedzenie ze jej tak dobrze jest dziwne. Co w takim życiu jak mają fajnego? Co jej sie podoba? Zemsta?

On nie chodzil ma dzi...ki tylko na kompie grał. Czyli innymi słowy stal sie w zwiazku nieobecny (polowicznie). Duży grzech ale czy śmiertelny? Zależy od nich. Od niej wlasciwie

95

Odp: Wypowiedzenie
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Kaszpir007 napisał/a:

Szkoda czasu ...

Prawda jest taka że ich małżeństwo sie skończyło. Teraz co najwyżej może to być związek biznesowy (dzieci, kredyt, wspólne życie) ale bez jakikolwiek strefy emocjonalnej. Czyli bez uczuć i sexu.
Ale to chyba najgorsze bo dzieci widzą że miedzy rodzicami jest chłód i zero uczuć i to jest bardzo złe na nich.

Normalnie w takim przypadku większość małżeństw kończy się rozwodem i tym że jedna osoba opuszcza mieszkanie.

Nie da sie tego naprawić. To już jest koniec i jedynie teraz jego starania będą odbierane przez nią ze złością i zdenerwowaniem.

Tak samo jak codziennie dzwoniący do drzwi akwizytor który codziennie słyszy to samo i mimo tego codziennie znów próbuje.

Takie mamy czasy że bardzo często ludzie nie chcą tkwić w zwiazkach w których nie są szczęśliwi i które im nie pasują. Rozwody są obecnie czymś normalnym i także takie po kilkudziesięciu latach małżeństwa.

On nic nie zrobi, bo nie może. Aby był związek muszą być dwie kochające sie osoby. Jak jest tylko jedna to związku niema i nie może być

Może i tak ale ja wcale nie jestem pewny ze jest po wszystkim. A po tylu latach reka bym nie machnął. Oczywiście możliwości autora są ograniczone. Bardzo ograniczone. Jak dla mnie to wielki foch który kiełkował latami. Czy da sie go pokonac? Nie wiem

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

96 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-19 15:36:14)

Odp: Wypowiedzenie

.

97

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Może i tak ale ja wcale nie jestem pewny ze jest po wszystkim. A po tylu latach reka bym nie machnął. Oczywiście możliwości autora są ograniczone. Bardzo ograniczone. Jak dla mnie to wielki foch który kiełkował latami. Czy da sie go pokonac? Nie wiem

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

98 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-07-19 15:38:41)

Odp: Wypowiedzenie
Farmer napisał/a:

I na tym etapie wzbudza się zazdrość biorąc kochankę smile
Trochę manipulacji nie zaszkodzi.

Może i tak, trochę zazdrości nie zaszkodzi, ale jak się pójdzie po bandzie, a komuś naprawdę zależy na uratowaniu związku, to może być już pozamiatane.

99

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

Nigdy nie pisz, że ktoś pisze bzdury, bo to jest niefajne, delikatnie mówiąc.
Jej jest dobrze wg mnie w kontekście nowej miłości. Potrafiła tak się ustawić, żeby mąż nic od niej nie chciał i wina spadła na niego.
Małżeństwo to nie zakazy, nakazy czy kary,
więc matka trójki dzieci by się tak nie zachowywała jeśli by chciała utrzymać rodzinę.

100 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-07-19 16:51:06)

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

No, może, nie znam autora i jego żony natomiast dostrzegłam z jej strony ogromne zmęczenie. Raczej bym uwierzyła, że teraz tak jej dobrze. Jak będzie dalej trudno wyczuć. Co autor może zrobić? On już wie najlepiej.

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

W jakim sensie dobrze? Ano w takim samym jak żona - której mąż jest wielkim nieobecnym - mówi, że właściwie jest jej dobrze, przyzwyczaiła się, nikt  się jej nie plącze, niczego nie chce, może poświęcić czas na przyjemności i fajnie, że go nie ma, bo tylko przeszkadza. Ja to rozumiem jako zmęczenie materiału. W rzeczywistości kiedyś miała oczekiwania, liczyła na zainteresowanie. Dlaczego więc teraz ma się starać, spełniać wymagania męża, kiedy jemu przez lata nie zależało. Poniekąd  tak właśnie jest zaczęła się czuć dobrze w bagnie, bo w bagnie jak wiadomo lepiej za dużo ruchów nie wykonywać, żeby nie utonąć. Tego związku nie ma od dawna. Jakby żona chciała, to by odeszła, ale z jakichś względów nie chce.

101

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

Nigdy nie pisz, że ktoś pisze bzdury, bo to jest niefajne, delikatnie mówiąc.
Jej jest dobrze wg mnie w kontekście nowej miłości. Potrafiła tak się ustawić, żeby mąż nic od niej nie chciał i wina spadła na niego.
Małżeństwo to nie zakazy, nakazy czy kary,
więc matka trójki dzieci by się tak nie zachowywała jeśli by chciała utrzymać rodzinę.

Nieporozumienie. Nie mówię ze Ty piszesz bzdury tylko ze kobieta autora mowiac ze jej dobrze mowi bzdury. Choc w sumie moze jest jak piszesz?

102

Odp: Wypowiedzenie
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:
wieka napisał/a:

To na pewno jest jej dobrze, tylko niestety w małżeństwie nie da się funkcjonować, żeby tylko jednej stronie było dobrze, a druga cierpiała.
Ona nie chce rozmawiać co też jest symptomatyczne.

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

W jakim sensie dobrze? Ano w takim samym jak żona - której mąż jest wielkim nieobecnym - mówi, że właściwie jest jej dobrze, przyzwyczaiła się, nikt  się jej nie plącze, niczego nie chce, może poświęcić czas na przyjemności i fajnie, że go nie ma, bo tylko przeszkadza. Ja to rozumiem jako zmęczenie materiału. W rzeczywistości kiedyś miała oczekiwania, liczyła na zainteresowanie. Dlaczego więc teraz ma się starać, spełniać wymagania męża, kiedy jemu przez lata nie zależało. Poniekąd  tak właśnie jest zaczęła się czuć dobrze w bagnie, bo w bagnie jak wiadomo lepiej za dużo ruchów nie wykonywać, żeby nie utonąć. Tego związku nie ma od dawna. Jakby żona chciała, to by odeszła, ale z jakichś względów nie chce.

W sumie możecie miec rację. Po latach samotności moze nie potrzebuje niczego poza spokojem

103

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Bert44 napisał/a:

To bzdura. Niby czemu jest jej dobrze? Przeciez nic sie nie zmieniło poza tym ze tym razem on chce wrócić do związku a ona uciekła. Nie bylo zwiazku i nie ma. Z czym jej dobrze?

Choc niektorzy w takim bagnie czują sie jak ryba w wodzie

W jakim sensie dobrze? Ano w takim samym jak żona - której mąż jest wielkim nieobecnym - mówi, że właściwie jest jej dobrze, przyzwyczaiła się, nikt  się jej nie plącze, niczego nie chce, może poświęcić czas na przyjemności i fajnie, że go nie ma, bo tylko przeszkadza. Ja to rozumiem jako zmęczenie materiału. W rzeczywistości kiedyś miała oczekiwania, liczyła na zainteresowanie. Dlaczego więc teraz ma się starać, spełniać wymagania męża, kiedy jemu przez lata nie zależało. Poniekąd  tak właśnie jest zaczęła się czuć dobrze w bagnie, bo w bagnie jak wiadomo lepiej za dużo ruchów nie wykonywać, żeby nie utonąć. Tego związku nie ma od dawna. Jakby żona chciała, to by odeszła, ale z jakichś względów nie chce.

W sumie możecie miec rację. Po latach samotności moze nie potrzebuje niczego poza spokojem

Z tym, że w małżeństwie spokoju nie zaznasz big_smile Tym bardziej w życiu.

104 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-19 17:45:53)

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

W jakim sensie dobrze? Ano w takim samym jak żona - której mąż jest wielkim nieobecnym - mówi, że właściwie jest jej dobrze, przyzwyczaiła się, nikt  się jej nie plącze, niczego nie chce, może poświęcić czas na przyjemności i fajnie, że go nie ma, bo tylko przeszkadza. Ja to rozumiem jako zmęczenie materiału. W rzeczywistości kiedyś miała oczekiwania, liczyła na zainteresowanie. Dlaczego więc teraz ma się starać, spełniać wymagania męża, kiedy jemu przez lata nie zależało. Poniekąd  tak właśnie jest zaczęła się czuć dobrze w bagnie, bo w bagnie jak wiadomo lepiej za dużo ruchów nie wykonywać, żeby nie utonąć. Tego związku nie ma od dawna. Jakby żona chciała, to by odeszła, ale z jakichś względów nie chce.

W sumie możecie miec rację. Po latach samotności moze nie potrzebuje niczego poza spokojem

Z tym, że w małżeństwie spokoju nie zaznasz big_smile Tym bardziej w życiu.

Co racja to racja. Małżeństwo i spokój smile

Złego słowa użyłem. Może nie chce z nikim być.  Nigdy wiecej sie nie angazowac. A moze jednak chce sie odegrać. A moze kogoś ma

105

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:

Wiecie, ja jako facet tlumacze wszystko na logikę, a kobieta emocjonalnie bardziej. Jak napisałem wyżej, nie mamy za bardzo jak się rozstać fizycznie jeszcze przez długi czas. Tzn. Ja z racji większych zarobków mógł bym to ogarnąć. Ale chodzi o to abym ten czas który jesteśmy "uwiezieni" razem jak najlepiej wykorzystał aby spróbować odbudować co zepsułem.

Tylkojafacet napisał/a:

Jak napisałem. Wszystko tłumaczę na logikę. Mówię tylko to co od niej usłyszałem. Absolutnie nie myślę o rozstaniu, choć emocjonalnie to już nastąpiło. Być może za bardzo skupiam się na słowach sam nie wiem.

No to wykorzystaj ten czas, spróbuj ponaprawiać to i owo, tyle lat ze sobą przetrwaliście na pewno, że aż szkoda to tak zostawić.
Chociaż jeśli żona siedzi non stop na tym durnym tiktoku, to... współczuję. Chyba szukałabym z czasem kogoś kto ma troszkę lepiej pod kopułą poukładane.

106

Odp: Wypowiedzenie

Wydaje się, że najbardziej prawdopodobne są dwa scenariusze, czyli że po latach bycia nieważną i niewidzialną u żony Autora coś pękło i dotarło do niej, że męża już nie kocha, ewentuanie, bo tego oczywiście nie można z całą pewnością wykluczyć, że w jej życiu pojawił się ktoś trzeci. Jeśli jednak tak jest, to przyczyna jest dokładnie ta sama, czyli brak bliskości emocjonalnej ze strony męża. 

Jeden i drugi scenariusz wskazuje na brak głębokich uczuć, które z czasem wygasły i jeśli rzeczywiście tak jest, a nie są to z jej strony tylko jakieś gierki, których celem było potrząśnięcie Tobą, Auotorze, to wtedy już nic nie zrobisz.
Owszem, ludzie potrafią całymi latami żyć razem pod jednym dachem, emocjonalnie będąc obok siebie, ale jeśli Ty chcesz więcej, to bez względu na to, co zrobisz ani jak bardzo nie będziesz się starał, to ona nawet widząc te starania nie jest w stanie zmusić się do miłości.

Kobiety łatwo się nie poddają, zanim następuje z ich strony cisza, która oznacza, że straciły nadzieję na poprawę sytuacji. Zanim to nastąpi, najczęściej podejmują wiele prób dotarcia do partnera. Nie zawsze są one konstruktywne, właściwe, nie zawsze wystarczająco czytelne, ale uwierz, że ta cisza, która pojawia się na końcu, zwiastuje koniec relacji. Tu już sam sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy to czego doświadczasz z jej strony, to jest właśnie TA cisza.

107

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Kobiety łatwo się nie poddają ...

A wiesz, ze taka wypowiedź to manipulacja? To brzmi tak samo jak kobiety tylko czekają, żeby zdradzić. Jedyna różnica to u ciebie mega pozytywnie o kobietach - fałsz, a drugą mega negatywnie - też fałsz.
Bardzo chcesz Autora wcisnąć w podłogę, bo w twoim świecie to on tu jest negatywną postacią i stosujesz manipulację, żeby go wprowadzić w poczucie winy. A małżeństwo to zespół. Trzeba się dobrze dobrać kadrowo. Są też różne kryzysy. Kobietę coś może przerosnąć. Ale też trzeba dopuścić do myślenia, że mężczyznę też coś może przerosnąć.

108 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-07-20 12:22:33)

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Kobiety łatwo się nie poddają, zanim następuje z ich strony cisza, która oznacza, że straciły nadzieję na poprawę sytuacji. Zanim to nastąpi, najczęściej podejmują wiele prób dotarcia do partnera. Nie zawsze są one konstruktywne, właściwe, nie zawsze wystarczająco czytelne, ale uwierz, że ta cisza, która pojawia się na końcu, zwiastuje koniec relacji. Tu już sam sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy to czego doświadczasz z jej strony, to jest właśnie TA cisza.

Milczenie źle wróży- niezależnie od płci. To oznacza ze zniknęła opcja komunikacji - jedna strona została przekonana ze nie zostanie nigdy usłyszana- wiec po co mowic?

Nie mylić z fochem czy karaniem cisza. Choć wygląda podobnie

109 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-20 12:50:00)

Odp: Wypowiedzenie
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Kobiety łatwo się nie poddają, zanim następuje z ich strony cisza, która oznacza, że straciły nadzieję na poprawę sytuacji. Zanim to nastąpi, najczęściej podejmują wiele prób dotarcia do partnera. Nie zawsze są one konstruktywne, właściwe, nie zawsze wystarczająco czytelne, ale uwierz, że ta cisza, która pojawia się na końcu, zwiastuje koniec relacji. Tu już sam sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy to czego doświadczasz z jej strony, to jest właśnie TA cisza.

Milczenie źle wróży- niezależnie od płci. To oznacza ze zniknęła opcja komunikacji - jedna strona została przekonana ze nie zostanie nigdy usłyszana- wiec po co mowic?

Nie mylić z fochem czy karaniem cisza. Choć wygląda podobnie

Ale oni rozmawiają, tylko udają, że wszystko jest okej. Tu mąż się boi rozmawiać o problemie bo uważa, że to pogarsza ich relacje na co dzień.
Najgorsze to jest chyba powiedzenie, nie kocham cię, nieważne czy to prawda czy fałsz, bo my nie zawsze w określonych sytuacjach umiemy określić dokładnie uczucia. Dlatego tu ewidentnie wygląda, że poszły w inną stronę.

110

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:

Najgorsze to jest chyba powiedzenie, nie kocham cię, nieważne czy to prawda czy fałsz, bo my nie zawsze w określonych sytuacjach umiemy określić dokładnie uczucia. Dlatego tu ewidentnie wygląda, że poszły w inną stronę.

dlatego zabiera się swoje zabawki i idzie w swoją stronę

111

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
Priscilla napisał/a:

Kobiety łatwo się nie poddają, zanim następuje z ich strony cisza, która oznacza, że straciły nadzieję na poprawę sytuacji. Zanim to nastąpi, najczęściej podejmują wiele prób dotarcia do partnera. Nie zawsze są one konstruktywne, właściwe, nie zawsze wystarczająco czytelne, ale uwierz, że ta cisza, która pojawia się na końcu, zwiastuje koniec relacji. Tu już sam sobie musisz odpowiedzieć na pytanie, czy to czego doświadczasz z jej strony, to jest właśnie TA cisza.

Milczenie źle wróży- niezależnie od płci. To oznacza ze zniknęła opcja komunikacji - jedna strona została przekonana ze nie zostanie nigdy usłyszana- wiec po co mowic?

Nie mylić z fochem czy karaniem cisza. Choć wygląda podobnie

Ale oni rozmawiają, tylko udają, że wszystko jest okej. Tu mąż się boi rozmawiać o problemie bo uważa, że to pogarsza ich relacje na co dzień.
Najgorsze to jest chyba powiedzenie, nie kocham cię, nieważne czy to prawda czy fałsz, bo my nie zawsze w określonych sytuacjach umiemy określić dokładnie uczucia. Dlatego tu ewidentnie wygląda, że poszły w inną stronę.

Albo jest jak piszesz albo jest to przyziemny mściwy foch.

112 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-07-21 00:46:35)

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:

A wiesz, ze taka wypowiedź to manipulacja? To brzmi tak samo jak kobiety tylko czekają, żeby zdradzić. Jedyna różnica to u ciebie mega pozytywnie o kobietach - fałsz, a drugą mega negatywnie - też fałsz.

Absolutnie się z tym nie zgodzę. Zresztą myślę, że standardowo czepiasz się dla zasady.
Autor sam napisał, że żona zwracała mu uwagę, były między nimi kłótnie, co wskazuje na emocje, w pewnym sensie walkę o związek, teraz zaś zapanowała cisza. Gdzie Ty tu widzisz manipulację?
Zaś samo stwierdzenie, że kobiety łatwo się nie poddają nie jest wyssane z palca, ale to już trzeba choć trochę poznać kobiecą psychologię.

Na marginesie, jest teraz coraz więcej osób (mężczyzn!) zawodowo zajmujących się męską psychiką i niestety jak jeden mąż twierdzą, że większość z Was (na szczęście nie wszyscy) ma bardzo nikłą wiedzę na temat tego, jak funkcjonują związki, dlatego popełniają mnóstwo błędów, a kiedy te się rozpadają, to nagle jest wielkie zdziwienie i - co więcej - brak kompletnego zrozumienia tematu oraz obciążanie za ten stan rzeczy partnerek. 
My, kobiety, odwaliłyśmy kawał pracy, którą Wy macie dopiero przed sobą. I to też nie są moje słowa wink

Legat napisał/a:

Bardzo chcesz Autora wcisnąć w podłogę, bo w twoim świecie to on tu jest negatywną postacią i stosujesz manipulację, żeby go wprowadzić w poczucie winy. A małżeństwo to zespół. Trzeba się dobrze dobrać kadrowo. Są też różne kryzysy. Kobietę coś może przerosnąć. Ale też trzeba dopuścić do myślenia, że mężczyznę też coś może przerosnąć.

Na przyszłość mam wielką prośbę: jak czegoś nie wiesz, to nie dopowiadaj sobie, ale zapytaj.
Przypisujesz mi swoje własne intencje, bo to przecież Ty masz wyraźną tendencję do nadmiernego obciążania kobiet i niemal bezkrytycznego wybielania mężczyzn, czego u mnie nie ma.
Zresztą gdybyś przeczytał moje poprzednie posty w tym temacie, to może udałoby Ci się zauważyć, że wcale nie starałam się wbijać Autora w ziemię, zaś realizm i próba tłumaczenia tego, co się naprawdę dzieje, to nie jest podcinanie mu skrzydeł.
Owszem, zawsze można udawać, że problem nie istnieje albo jest mniejszy niż jest w rzeczywistości, ale czemu to ma służyć? Dawaniu tzw. fałszywej nadziei, a z drugiej strony samooszukiwaniu się?
To tak jak mówić komuś, komu wali się całe życie, żeby się nie martwił, bo będzie dobrze. Jak coś takiego słyszę, to z automatu uwalnia się u mnie irytacja, żeby nie napisać instynkt mordercy big_smile

113 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-07-21 10:17:00)

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Owszem, zawsze można udawać, że problem nie istnieje albo jest mniejszy niż jest w rzeczywistości, ale czemu to ma służyć? Dawaniu tzw. fałszywej nadziei, a z drugiej strony samooszukiwaniu się?
To tak jak mówić komuś, komu wali się całe życie, żeby się nie martwił, bo będzie dobrze. Jak coś takiego słyszę, to z automatu uwalnia się u mnie irytacja, żeby nie napisać instynkt mordercy big_smile

Sama sobie coś wymyślasz i się z tym rozliczasz. Pewnie dobrze się z tym bawisz. smile

Priscilla napisał/a:

dlatego popełniają mnóstwo błędów, a kiedy te się rozpadają, to nagle jest wielkie zdziwienie i - co więcej - brak kompletnego zrozumienia tematu oraz obciążanie za ten stan rzeczy partnerek.

Ja już wielokrotnie powtarzałem, że np. gdy kobieta zdradza, to jest zawsze wina męża, tu się przynajmniej zgadzamy. smile

114

Odp: Wypowiedzenie

Witam
Wiele tu odpowiedzi, podpowiedzi. Jednak czuć klimat męskiej solidarności i solidarności jajników. Napisałem temat po prostu z potrzeby anonimowego się wygadania i tyle. Poczytałem wasze komentarze i wyciągnę wnioski sam co robić. Po prostu mnóstwo lat tkwie z jedną kobietą, właściwie to moja pierwsza prawdziwa miłość. Patrząc na mój wiek to jednak wstyd się przyznać ale brak mi doświadczenia. Póki co wiem jedno. W pierwszej kolejności muszę zadbać o siebie.

115

Odp: Wypowiedzenie

Czyli baaardzo przechodzony związek. smile Podobnie myślących żonkosi jest coraz więcej. Chcą nadrobić to co uciekło im w młodości, gdy wierzyli w jedną, wielką i dozgonną miłość.

116 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-21 10:54:22)

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:

Czyli baaardzo przechodzony związek. smile Podobnie myślących żonkosi jest coraz więcej. Chcą nadrobić to co uciekło im w młodości, gdy wierzyli w jedną, wielką i dozgonną miłość.

Nie wiedziałam, że małżeństwo to też przechodzona sprawa i co kawałek trzeba by zmieniać na nowszy model big_smile
Wygląda, że najlepiej jakby wszyscy mieli kilka związków na próbę i potem wybierali sobie jeden, choć gwarancji też by nie było. Gorzej jakby nie mogli się zdecydować, czyli pozostaje harem jako ideał relacji faceta z kobietami.
Staram się być obiektywna, ale tu już wymiękłam big_smile
Uczucia nami rządzą a nie odwrotnie, więc nie powinno się nikomu zarzucać, że kieruje się uczuciami.
Nie ma reguły, gdyby nie ta wiara w dozgonną miłość to nikt by nie wchodził w związki małżeńskie, tym bardziej w młodym wieku. Nie wierzą tylko ci co się sparzyli, bo wszystko trzeba przeżyć na własnej skórze.

Trzeba by młodym wpajać od początku dojrzewania, żeby nigdy nie wiązali się na stałe z pierwszą miłością. Sprawdzi się big_smile

117

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:

Trzeba by młodym wpajać od początku dojrzewania, żeby nigdy nie wiązali się na stałe z pierwszą miłością. Sprawdzi się big_smile

Ostatnio zaczyna się mówić o problemie mężczyzn. Np. o tym, że coraz mniej mężczyzn studiuje. Z reguły żeby zaimponować kobiecie, trzeba już w młodym wieku zacząć tyrać na budowie, czy w fabryce. Bo wierzą w mit posadzisz drzewo, zbudujesz dom itd. A potem około 50, stwierdzają, że dali się życiu wydymać, bo zdrowie już nie to, bo nie dostali i nie dostają od życia tyle ile by oczekiwali.

118

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:
wieka napisał/a:

Trzeba by młodym wpajać od początku dojrzewania, żeby nigdy nie wiązali się na stałe z pierwszą miłością. Sprawdzi się big_smile

Ostatnio zaczyna się mówić o problemie mężczyzn. Np. o tym, że coraz mniej mężczyzn studiuje. Z reguły żeby zaimponować kobiecie, trzeba już w młodym wieku zacząć tyrać na budowie, czy w fabryce. Bo wierzą w mit posadzisz drzewo, zbudujesz dom itd. A potem około 50, stwierdzają, że dali się życiu wydymać, bo zdrowie już nie to, bo nie dostali i nie dostają od życia tyle ile by oczekiwali.

Każdy ma wybór, z tym, że nie ma tak żebyśmy dostawali wszystko to czego oczekujemy, do tego, żeby było zbieżne, a oczekiwania i poglądy też się zmieniają.
Nie ma złotego środka.

119

Odp: Wypowiedzenie

Z pierwszego posta

Tylkojafacet napisał/a:

Po prostu powiedziała że chce żyć dla siebie i chce spokoju.

I pod koniec

Tylkojafacet napisał/a:

Po prostu mnóstwo lat tkwię z jedną kobietą (...) W pierwszej kolejności muszę zadbać o siebie.

Ergo - oboje doszliście do tego samego punktu czy tam stanu.

Małżeństwo w młodym wieku takie "aż do śmierci", przy dzisiejszej długości życia... najwyraźniej tak przeraźliwie długa monogamia przestaje się sprawdzać jako zjawisko biologicznie nienaturalne dla gatunku.

120

Odp: Wypowiedzenie
Muqin napisał/a:

Małżeństwo w młodym wieku takie "aż do śmierci", przy dzisiejszej długości życia... najwyraźniej tak przeraźliwie długa monogamia przestaje się sprawdzać jako zjawisko biologicznie nienaturalne dla gatunku.

Wszystko z czasem sie rozpada jesli nie wklada sie wysilku w utrzymanie lub nie ma wiedzy jak utrzymywac to w dobrym stanie.

Moje malzenstwo od 13 lat jest z kazdym rokiem lepsze, bardziej satysfakcjonujace, jego utrzymanie wymaga mniej wysilku a jednoczesnie daje wiecej korzysci.
To kwestia inwestowania w relacje i cierpliwego, aktywnego budowania jej przez lata.

Malzenstwo autora nie jest "przechodzone" czy "zbyt dlugie" tylko zniszczone przez skale zaniedbania.

121

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:

Ja już wielokrotnie powtarzałem, że np. gdy kobieta zdradza, to jest zawsze wina męża, tu się przynajmniej zgadzamy. smile

Ależ Ty jesteś irytujący... Nie, nie zgadzamy się i przestań wreszcie bawić się w te swoje pokrętne gierki, które uprawiasz z takim zacięciem.

JohnyBrawo777 napisał/a:

Malzenstwo autora nie jest "przechodzone" czy "zbyt dlugie" tylko zniszczone przez skale zaniedbania.

Nic dodać, nic ująć.
Ludzie z uporem maniaka nie dbają o swoje związki, bo przecież "samo się zrobi", a potem dziwią się, że to nie chce działać.

122 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-07-21 18:16:46)

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Nie, nie zgadzamy się i przestań wreszcie bawić się w te swoje pokrętne gierki, które uprawiasz z takim zacięciem.

Znowu sobie cos domawiasz i sama sie na swoje wymysły irytujesz. Sama pisałas o zmyslonych badaniach.  Wyluzuj juz. smile

123

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Ludzie z uporem maniaka nie dbają o swoje związki, bo przecież "samo się zrobi", a potem dziwią się, że to nie chce działać.

Ty masz jakieś swoje zdanie? Przed chwilą manipulowałas i wmawiałas winy Autorowi, robiąc z zony cierpiętnice, któa dłuuuuugo czekała (wiadomo jak to kobiety), aż się nie doczekała. A teraz gdy zwróciłeś ci uwagę i się naczytałem twoich ataków na mnie - zmieniasz front i już inaczej psizesz. Ciężki z ciebie cżłowiek.

124 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2025-07-21 18:40:53)

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:

Czyli baaardzo przechodzony związek. smile Podobnie myślących żonkosi jest coraz więcej. Chcą nadrobić to co uciekło im w młodości, gdy wierzyli w jedną, wielką i dozgonną miłość.

To zamień sobie żonkoś  na żona. Nie każdy przeżywa rozczarowania w związku i nie wszystkie kobiety są złe.
W związku autora też by było ok gdyby przez lata była zauważana. Przecież to nie jest tak, ze autor zły, a jego żona dobra. Coś poszło nie w tym kierunku. Być może jeszcze obydwoje się znajdą, trudno przewidzieć.

125 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-07-21 23:29:31)

Odp: Wypowiedzenie
Legat napisał/a:

Ty masz jakieś swoje zdanie? Przed chwilą manipulowałas i wmawiałas winy Autorowi, robiąc z zony cierpiętnice, któa dłuuuuugo czekała (wiadomo jak to kobiety), aż się nie doczekała. A teraz gdy zwróciłeś ci uwagę i się naczytałem twoich ataków na mnie - zmieniasz front i już inaczej psizesz. Ciężki z ciebie cżłowiek.

Nie no, nie wytrzymam z tym typem big_smile

Nie zmianiłam żadnego zdania, a tym bardziej pod Twoim wpływem, więc nie pochlebiaj sobie. To że Ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i wyczytałeś w moim poście coś, co NIE zostało napisane, a potem jeszcze odwracasz kota ogonem, to ja na to wpływu nie mam żadnego, więc może dla odmiany czasem pomyśl, a jak czegoś nie rozumiesz, to przeczytaj dwa, a nawet pięć razy. Jak dalej nie rozumiesz, to zawsze można przecież po prostu NIC nie napisać.

A najlepiej po prostu ignoruj moje posty, wszystkim będzie z tym łatwiej.
Ale Ty przecież nie... Poprzekręcasz, coś sobie dopowiesz, a na koniec z uporem maniaka twierdzisz, że to ze mną jest coś nie tak. Ba, oskarżasz mnie o jakieś manipulacje, które sam książkowo uprawiasz.
I jeszcze może bym ten fakt przemilczała, gdyby zdarzyło się to po raz pierwszy, ale to się przecież dzieje nagminnie.

126 Ostatnio edytowany przez wieka (2025-07-21 23:43:28)

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:
Legat napisał/a:

Ty masz jakieś swoje zdanie? Przed chwilą manipulowałas i wmawiałas winy Autorowi, robiąc z zony cierpiętnice, któa dłuuuuugo czekała (wiadomo jak to kobiety), aż się nie doczekała. A teraz gdy zwróciłeś ci uwagę i się naczytałem twoich ataków na mnie - zmieniasz front i już inaczej psizesz. Ciężki z ciebie cżłowiek.

Nie no, nie wytrzymam z tym typem big_smile

Nie zmianiłam żadnego zdania, a tym bardziej pod Twoim wpływem, więc nie pochlebiaj sobie. To że Ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i wyczytałeś w moim poście coś, co NIE zostało napisane, a potem jeszcze odwracasz kota ogonem, to ja na to wpływu nie mam żadnego, więc może dla odmiany czasem pomyśl, a jak czegoś nie rozumiesz, to przeczytaj dwa, a nawet pięć razy. Jak dalej nie rozumiesz, to zawsze można przecież po prostu NIC nie napisać.

A najlepiej po prostu ignoruj moje posty, wszystkim będzie z tym łatwiej.
Ale Ty przecież nie... Poprzekręcasz, coś sobie dopowiesz, a na koniec z uporem maniaka twierdzisz, że to ze mną jest coś nie tak. Ba, oskarżasz mnie o jakieś manipulacje, które sam książkowo uprawiasz.
I jeszcze może bym ten fakt przemilczała, gdyby zdarzyło się to po raz pierwszy, ale to się przecież dzieje nagminnie.

Legat widać lubi wchodzić z Tobą w interakcje, też nie rozumiem jego reakcji, może ma gorsze dni, bo generalnie nie jest czepialski, chyba, że wszystkiego nie wiem.
Proponuję wzajemnie się ignorować.
Jak ty jesteś ciężkim człowiekiem, to ja jestem święta big_smile Dlatego nie ma sensu reagować.

127 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-07-22 00:46:06)

Odp: Wypowiedzenie
wieka napisał/a:

Legat widać lubi wchodzić z Tobą w interakcje, też nie rozumiem jego reakcji, może ma gorsze dni, bo generalnie nie jest czepialski, chyba, że wszystkiego nie wiem.
Proponuję wzajemnie się ignorować.
Jak ty jesteś ciężkim człowiekiem, to ja jestem święta big_smile Dlatego nie ma sensu reagować.

Ja już od jakiegoś czasu ignoruję jego posty, zwłaszcza że niedawno zdarzyła się podobna sytuacja (kolejna zresztą na przestrzeni czasu) i wiem, że to do niczego nie prowadzi, ale Legat co jakiś czas wyraźnie szuka zaczepki, zahaczając o jakiś mój post, jak choćby w tym wątku. Nie wiem, może musi, inaczej się udusi wink

128

Odp: Wypowiedzenie
Tylkojafacet napisał/a:
Solaris napisał/a:
Tylkojafacet napisał/a:

Czego ja się spodziewałem na forum kobiet. Nie zadałem chyba pytania typu "prawda czy fałsz". Oczekiwałem jakiś drobnych tipow od kobiet w nadzieji aby nie spiepszyc tego bardziej. A dostałem pelna psychoanalizę swojej osoby i czepianie się o każde słowo, całkiem jak moja żona.

Trochę nerwowym żartem zajechałem. Bez urazy.

Nie rozumiesz? Zachowujesz się jak mięczak. Teatralne gesty. Chciałeś sprzedać komputer? Po co? A graj sobie, tylko dziel czas jak normalny człowiek, każdy potrzebuje przyjemności, jeśli Twoją jest granie, ok. Każdy potrzebuje czasu dla siebie, na swoje przyjemności. Ty zachowujesz się jak ktoś, kto poświęcał większość czasu na taniec a teraz nagle gotów sobie nogę odciąć, żeby pokazać, jak się poświęca, jak się zmienił. Nie musisz poświęcać niczego. Ogranicz po prostu to, co zabierało Ci czas. Bądź normalny. Porozmawiaj z nią o tym. Jak nie chce rozmawiać to napisz jej maila, co czujesz, co zmienisz, jak widzisz waszą przyszłość, zapytaj co czuje ona, czego jej brakuje itp. itd.  Ale nie próbuj nagle udawać, że jesteś kimś innym.

I widzisz. Dziękuję.  To jest sensowna pomoc.
Moim pomysłem było dać jej czas. W sumie dziwnie to zabrzmi ale go mam. Niech sama sobie to wszystko przemyśli i ja również. I dopiero za jakiś czas zacząć na spokojnie do tego podchodzić.

Czas jest zawsze dobrym pomysłem, choć to zasób nieodnawialny, więc tez lepiej nie szastać nim wink bo szkoda życia. Daj żonie czas na myślenie a potem oczekuj konkretnej odpowiedzi, co dalej robicie, czy naprawiacie, czy może żona stwierdzi, że jednak nie ma już co naprawiać. Bo to też trzeba wziąć pod uwagę. Nie każda historia ma zakończenie żyli długo i szczęśliwie. A szkoda, bo chyba wszyscy lubimy takie zakończenia smile

129

Odp: Wypowiedzenie
Priscilla napisał/a:

Ja już od jakiegoś czasu ignoruję jego posty ...

Co za manipulator. Szok.

130 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-07-22 08:15:31)

Odp: Wypowiedzenie
Solaris napisał/a:

Daj żonie czas na myślenie a potem oczekuj konkretnej odpowiedzi, co dalej robicie

Taka rada jest dobra dla kobiety. Ale niestety nie dla męża. Żona się znowu wkurzy, bo wyjdzie jej, że on niezaradny, niezdecydowany, że to ona ma ciągnąć ten wózek.

Posty [ 66 do 130 z 139 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024