Tak sobie teraz myślę, że on był na tyle przekonany o tym, że tak bardzo jesteś nim zainteresowana, że powiedział Ci coś takiego, myśląc, że Cię to nie zrazi. Gdyby ocenił sytuację inaczej, uważałby na słowa. On po prostu uznał, że nie musi, że to przyjmiesz z pokorą.
Nie wiem, co uznał, było miło, trochę mnie to zdziwiło, ta buta i pewność siebie, ale było minęło idzie się dalej i tyle. ![]()
68 2025-04-10 13:47:19 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-10 13:50:40)
a dlaczego sądzisz że p 3 czy 6 miesiącach nie miałabyś problemu by się z nim rozstać?
Minnie, powinnaś tą sytuację omówić na terapii, nie na forum.
myślę, że forum Ci tylko zaszkodzi.
zaraz się tu pojawią jakieś Jasie od czerwonej pigułki, by Tobie dokopać. Po jednych to spłynie, po Tobie nie wydaje mi się.
na terapii ustalisz co dla Ciebie dobre, czego chcesz i wiele rzeczy się wyprostuje.
rozmawiałam kiedyś z przyjacielem na temat kobiet które głośno deklarowały ze szukają FWB ale w miarę rozwoju znajomosci to jednak liczyły na stałego partnera.
nie była to dobra droga bo większość mężczyzn jest bardzo dosłownych i wezmą na serio to co się deklaruje do nich.
Więc są naprawdę prości w obsłudze, jeśli kobieta jest poukładana i wie czego sobie życzy.
idzie się dalej..
a wnioski jakie masz? ![]()
Wnioski mam takie, że nie każdy szuka tego samego, że jak słusznie zostało tu wskazane, to nie koniecznie jest wiek, ale nie dla każdego relacja z samotną mamą którą nawet uważa za fajną jest czymś czego by chciał, ja to rozumiem i w pełni akceptuję.
Na prawdę myślę, że to nie jest etap mojego życia w którym chciałabym się z kimś wiązać, może kiedyś on nastąpi, może za pół roku, może za rok za 2 albo nigdy też jest taka możliwość.
Nie chce się skupiać na tym, co ktoś chce lecz na tym, żebym była szczęśliwa sama ze sobą. Staram się skupić, na innych obszarach życia, jak pozytywnej relacji z córką czy budowania lepszej pozycji zawodowej. Szczerze mówiąc też nie miałam czystych intencji bo nie traktowałam go zupełnie poważnie, bo przecież gdybym go traktowała poważnie nie porównywałabym do siedzenia przed TV.
Jeśli jest mi pisane odnalezienie kogoś to pewnie się znajdzie, może dla innych będę miała jakieś inne cechy pozytywne niż atrakcyjny wygląd ![]()
Minnie, powinnaś tą sytuację omówić na terapii, nie na forum.
Również uważam, że terapia by pomogła. Niekoniecznie na tej sytuacji minnie powinna się skupiać, bo ona jest jedynie skutkiem traumy po poprzednim związku. Stąd ten lęk przed bliskością, niedostępność emocjonalna, asekuracja. Z drugiej strony pragnienie, niezaspokojone potrzeby i podświadome przekonanie, że się nie zasługuje.
Ale nic na siłę...
Jeśli jest mi pisane odnalezienie kogoś to pewnie się znajdzie, może dla innych będę miała jakieś inne cechy pozytywne niż atrakcyjny wygląd
Tylko rzecz w tym, że Ty masz na to wpływ.
Powiedział wprost czego szuka. Sex bez zobowiązań. Tu nie ma czego rozkminiac. Godzisz sie na taki układ ok
Nie godzisz wiec nara.
Jakoś do tej pory nikogo nie znalazł i chyba nie znajdzie wymagania ma za wysokie.
Masz to na co sie godzisz i tyle
Ela210 napisał/a:Minnie, powinnaś tą sytuację omówić na terapii, nie na forum.
Również uważam, że terapia by pomogła. Niekoniecznie na tej sytuacji minnie powinna się skupiać, bo ona jest jedynie skutkiem traumy po poprzednim związku. Stąd ten lęk przed bliskością, niedostępność emocjonalna, asekuracja. Z drugiej strony pragnienie, niezaspokojone potrzeby i podświadome przekonanie, że się nie zasługuje.
Ale nic na siłę...
Oczywiście, że tak jest zobacz jestem mocno poraniona przez poprzednią relację, bo czasem się czuję, że zostałam zwyczajnie okradziona z marzeń, pragnień, ale też ja na tym finansowo czy zawodowo bardzo straciłam. Celem numer 1 było dla mnie założenie rodziny, posiadanie dzieci, mimo iż raczej jestem nowoczesna, to brak doświadczenia ślubu i sukienki księżniczki gdzieś tam mi doskwiera, pewnie dlatego zawsze odmawiam udziału w tego typu imprezach. Wyszłam z tego z bagażem bardzo złych doświadczeń a później się trafia typek który uważa, że byłabym kochanką idealną, bo niezależna, nie robi scen, awantur.
Gdzieś tam mam podświadomie zakorzenione że czas mi się kurczy bo skoro już jestem niegodna, to co będzie za 2 czy 3 lata. To poczucie, że zawsze jestem niewystarczająca gdzieś tam jest i pewnie jeszcze długo ze mną będzie. Nie ważne, teraz trzeba się skupić na czymś zupełnie innym ![]()
Powiedziałam że dziękuję za propozycję ale niestety nie dźwignę tego psychicznie ale mnie to gryzie, że czy ja jestem jakiś 10 sort
TAK.
Wiele osób ci to już napisało mniej lub bardziej wprost na tym forum.
kolega kolegi, nieważne, ten sam krag znajomych niezbyt się do tego nadaje.
zaskoczyło mnie że facet szuka kochanki zaczynając od tego, że nie mozesz byc brana pod uwagę jako inna opcja, bo ciąża byłaby geriatryczna, bez wcześniejszych Twoich zagajeń o zwiazku i ewentualnych dzieciach.
A skąd to zdziwienie?
Większość facetów tutaj to pisze od ładnych paru lat, że samotne matki z mentalnością księżniczki i wypaczonym wizerunkiem związku i męskości to nadaje się jedynie do roli pokrowca na kutasa. Taka babka to nie jest to materiał na związek, a do okazjonalnego nadziewania. I to max. Bo z taką osobą to nawet za bardzo nie ma o czym pogadać.
Dziwne postrzeganie związków, mężczyzn, psychotropy w tle i ciągle niezamknięty rozdział życia z exem w tle. No faktycznie - kąsek dla każdego faceta, co ma wszystkie klepki w głowie w odpowiednich miejscach.
Ela210 napisał/a:kolega kolegi, nieważne, ten sam krag znajomych niezbyt się do tego nadaje.
zaskoczyło mnie że facet szuka kochanki zaczynając od tego, że nie mozesz byc brana pod uwagę jako inna opcja, bo ciąża byłaby geriatryczna, bez wcześniejszych Twoich zagajeń o zwiazku i ewentualnych dzieciach.A skąd to zdziwienie?
Większość facetów tutaj to pisze od ładnych paru lat, że samotne matki z mentalnością księżniczki i wypaczonym wizerunkiem związku i męskości to nadaje się jedynie do roli pokrowca na kutasa. Taka babka to nie jest to materiał na związek, a do okazjonalnego nadziewania. I to max. Bo z taką osobą to nawet za bardzo nie ma o czym pogadać.
Dziwne postrzeganie związków, mężczyzn, psychotropy w tle i ciągle niezamknięty rozdział życia z exem w tle. No faktycznie - kąsek dla każdego faceta, co ma wszystkie klepki w głowie w odpowiednich miejscach.
Bardziej prymitywnej osoby od Ciebie to już ze świecą szukać.
Po pierwsze samotne matki to nie tylko 22latki z dzieckiem z imprezy ale też normalne wykształcone kobiety które z różnych przyczyn nie są z ojcem swojego dziecka. Idziesz do lekarza, kobieta skąd wiesz, że nie jest rozwódka albo panną z dzieckiem też ją nazwiesz prymitywną? Wiele orzekających kobiet w tym kraju to rozwódki z dziećmi o co jest nieustanna afera, czy też ją nazwiesz prymitywną?
Po drugie nie ma o czym pogadać, to chyba tylko z Tobą bo siedzisz tu całe dnie i sprzedajesz swoją filozofię której nikt nie chce kupić.
Teoria, ze taka się do niczego nie nadaje i jest księżniczka to sprzedaje się 25 letnim chłopcom a nie dojrzalszym ludziom, gdzie połowa już ma dzieci, więc oszczędź sobie.
Jest wiele osób które weszły w związek mając lat 20 parę i później się to rozpadło czasem byli ze sobą 3 lata inni 5 a inni 15 nie ma jednej reguły.
Dodatkowo niepokalane poczęcie to było raz, rozumiem, że z mężczyzną mającym dziecko z poprzedniego związku to można mieć tylko seks na 1 noc bo i tak się do niczego nie nadaje. W przyrodzie jest zasadniczo równowaga, jeśli jakaś mama jest sama to tak samo traktujmy ojca bo dlaczego ma być lepiej traktowany.
77 2025-04-10 15:27:48 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2025-04-10 15:28:24)
Z tego co piszesz wszystko z tobą ok.
Koleś fajnie bajerował, więc spotykałas się. Wyszedł z niego cham, więc pokierowałas się emocjami i zakończyłas relacje.
Wszystko brzmi fajnie. Zakompleksiona laska by weszła w to, mimo że poczuła się urażona. Na zasadzie jeszcze ci pokażę że nie jestem stara! Teraz szukasz młodszej ale na pewno jak zrobie to i tamto za 2 miesiące będziesz mi jadł z ręki.
Normalny człowiek ze zdrową samoocena na chamstwo reaguje wycofaniem się, zniechęceniem. Zakompleksiony traktuje zniewagi jak zielone światło. Uff ktoś ma takie same zdanie o mnie jak ja o sobie. Czyli się dogadamy.
Ty spotykałam się tak długo jak wynosiłas ze spotkań dobre samopoczucie.
Nie ważne, teraz trzeba się skupić na czymś zupełnie innym
Pewnie, skup się na sobie, na wyleczeniu ran, nie na komunikacie tamtego faceta, bo zupełnie nie o to chodzi, to wyłącznie jego pogląd.
79 2025-04-10 16:31:05 Ostatnio edytowany przez Priscilla (2025-04-10 17:03:16)
minnie.89 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Nie warto!!! "Chce mieć romans i chce mieć dziecko" ja to Tobie przetłumacze z polskiego na ludzki to brzmi mniej więcej tak "hej chce Ci zrobić dzieciaka,ale potem się zmywam, bo chce,żeby to był tylko romans, a Ty się martw przez kolejne 18 lat życia "
Nie Julka nie absolutnie tu nie chodzi o zmycie. To było bardzo uczciwe szukasz maksymalnie młodej żeby mieć z nią dziecko a nie takiej która z medycznego punktu widzenia nie jest optymalna. Miał na myśli że taka ok 32 lat byłaby już ok
Jak trochę nietaktowne ale szczere z drugiej strony lepiej niż mydli Ci oczy pół rokuNie wierzę, że to napisała kobieta
![]()
Przede wszystkim, to NIE zrozumiałaś tego, co napisała Minnie. Przecież bohater wątku NIE JEJ chce zrobić dziecko, ale jakiejś innej, w założeniu młodszej od Autorki kobiecie. Skoro tak, to skąd pomysł, że to JEJ chce najpierw zrobić dziecko, a potem szybko się zmyć??
P.S.
Zdecydowanie nadużywasz wiadomej emotki.
80 2025-04-10 16:41:33 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-04-10 18:08:40)
Gdzieś tam mam podświadomie zakorzenione że czas mi się kurczy bo skoro już jestem niegodna, to co będzie za 2 czy 3 lata. To poczucie, że zawsze jestem niewystarczająca gdzieś tam jest i pewnie jeszcze długo ze mną będzie. Nie ważne, teraz trzeba się skupić na czymś zupełnie innym
To poczucie kiedyś zniknie, na pewno. Jeśli nawet coś z niego zostanie to w tak śladowych ilościach, że będzie wręcz niezauważalne. Musisz jedynie przepracować ten aspekt. Przecież o to właśnie chodzi, żebyś stała się silniejsza i pewniejsza siebie.
Zgadzam się ze Smutną, że po tej całej historii z pilotem okazuje się, że z Tobą nie jest tak źle, jak to czasami przedstawiasz. Czas, tego Ci teraz potrzeba. A pozytywny wiatr odnowy wieje coraz mocniej. To dobry znak. Zresztą to widać, słychać i czuć...
SamotnaWilczyca napisał/a:Ela210 napisał/a:Minnie, powinnaś tą sytuację omówić na terapii, nie na forum.
Również uważam, że terapia by pomogła. Niekoniecznie na tej sytuacji minnie powinna się skupiać, bo ona jest jedynie skutkiem traumy po poprzednim związku. Stąd ten lęk przed bliskością, niedostępność emocjonalna, asekuracja. Z drugiej strony pragnienie, niezaspokojone potrzeby i podświadome przekonanie, że się nie zasługuje.
Ale nic na siłę...
Oczywiście, że tak jest zobacz jestem mocno poraniona przez poprzednią relację, bo czasem się czuję, że zostałam zwyczajnie okradziona z marzeń, pragnień, ale też ja na tym finansowo czy zawodowo bardzo straciłam. Celem numer 1 było dla mnie założenie rodziny, posiadanie dzieci, mimo iż raczej jestem nowoczesna, to brak doświadczenia ślubu i sukienki księżniczki gdzieś tam mi doskwiera, pewnie dlatego zawsze odmawiam udziału w tego typu imprezach. Wyszłam z tego z bagażem bardzo złych doświadczeń a później się trafia typek który uważa, że byłabym kochanką idealną, bo niezależna, nie robi scen, awantur.
Gdzieś tam mam podświadomie zakorzenione że czas mi się kurczy bo skoro już jestem niegodna, to co będzie za 2 czy 3 lata. To poczucie, że zawsze jestem niewystarczająca gdzieś tam jest i pewnie jeszcze długo ze mną będzie. Nie ważne, teraz trzeba się skupić na czymś zupełnie innym
Mam jednak kilka luznych przemyslen.
Po pierwsse uzywasz ciagle slowa "niegodna". Ono tu nie pasuje. Nie wpisujesz sie w widelki wieku u tego goscia. Z godnoscia/niegodnoscia nie ma to nic wspolnego. Ma jakis cel, wybrał jakies srodki i dziala. Nie wieszcze mu sukcesow ale o tym nie chce gadac.
Jego styl jest niby slaby. Z drugiej strony (nie krzyczcie dziewczyny na mnie) jest w tym jakis szacunek skoro otwarcie mowi "jestes na jakis czas, decyduj czy ci to pasuje". Ja znikne ale jak chcesz mile spedzic czas to ok jak nie to otwarcie mówię co jest moim celem. Nie jestes nim ty. Malo romantyczne ale szczere
Nie wiem jak wygladaly wasze rozmowy ale bylo powiedziane ze chodzi tylko o seks i mile spedzanie czasu wspolnie? On to powiedzial. Dookoła ale powiedział. Ty nie jestes gotowa na zwiazek - napisałaś może za rok, moze za 5 a moze nigdy. Czy powiedzialas mu wprost: możesz liczyc na mile spedzenie czasu i seks bo lubie ale nie licz na nic wiecej? Niegdy sie nie zaangazuje. Moze za 5 lat a moze nie. Czy poweidzialas mu ze tak samo jak on nie posuniesz sie w zwiazku nawet w okolice prawdziwej bliskosci?
A tak w ogóle to powtórzę kibicuje Ci zycze powodzenia i szczescia - jakakolwiek droga Cie do tego doprowadzi.
Jego styl jest niby slaby. Z drugiej strony (nie krzyczcie dziewczyny na mnie) jest w tym jakis szacunek skoro otwarcie mowi "jestes na jakis czas, decyduj czy ci to pasuje". Ja znikne ale jak chcesz mile spedzic czas to ok jak nie to otwarcie mówię co jest moim celem. Nie jestes nim ty. Malo romantyczne ale szczere
Nie będę krzyczeć ![]()
Podejdę do tego na chłodno.
Tak sobie spróbowałam to rozebrać.
Gdyby mi powiedział - będziemy się spotykać dopóki będzie mi z Tobą dobrze, nie jestem nastawiony na dłuższą przygodę, a nie jestem w stanie powiedzieć ile to potrwa - OK
Natomiast jeśli mówi - jestem z Tobą aż trafi mi się lepsza, a wtedy od strzała jesteś na wylocie - to już nie jest OK
W obu przypadkach byłaby to szczerość. Ten drugi rodzaj szczerości rani.
83 2025-04-10 20:21:47 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-04-10 20:23:11)
Bert44 napisał/a:Jego styl jest niby slaby. Z drugiej strony (nie krzyczcie dziewczyny na mnie) jest w tym jakis szacunek skoro otwarcie mowi "jestes na jakis czas, decyduj czy ci to pasuje". Ja znikne ale jak chcesz mile spedzic czas to ok jak nie to otwarcie mówię co jest moim celem. Nie jestes nim ty. Malo romantyczne ale szczere
Nie będę krzyczeć
Podejdę do tego na chłodno.Tak sobie spróbowałam to rozebrać.
Gdyby mi powiedział - będziemy się spotykać dopóki będzie mi z Tobą dobrze, nie jestem nastawiony na dłuższą przygodę, a nie jestem w stanie powiedzieć ile to potrwa - OK
Natomiast jeśli mówi - jestem z Tobą aż trafi mi się lepsza, a wtedy od strzała jesteś na wylocie - to już nie jest OK
W obu przypadkach byłaby to szczerość. Ten drugi rodzaj szczerości rani.
Tak ale wciaz jest szczery. Wielu facetow nie powie slowa tylko zniknie jak sie inna, bardziej pasujaca pojawi. On przynajmniej nie wciagnal minnie w falszywa gierke. A mógł bo mial dobre notowania
Tak oczywiście, że mógł mnie zwodzić, po prostu ta szczerość była bolesna. Notowania miał dobre, nie można jednoznacznie go określić, a może sam się obawiał, że on będzie chciał coś więcej i planu nie zrealizuje.
Możliwości jest bardzo dużo, wiemy, że ta szczerość była brutalna trochę nad wyraz, ale teraz to już nie ma większego znaczenia.
Czym innym jest powiedzenie komuś, że nie jest gotowy żeby się zaangażować bardzo mocno a czymś innym jest powiedzenie że słuchaj po prostu jesteś za stara, no dla każdej kobiety byłoby to bolesne nie ważne czy mającej 26, 36 czy 46 lat jest to bolesne.
Jasne biologii i natury nie da się oszukać, może tez fakt posiadania już przeze mnie dziecka był dla niego zbyt dużym wyzwaniem, nie wiemy, ale wspominam to jako miłe chwile było fajnie i koniec tematu. Tak jak napisałam, chce się skupić głownie na sobie, na dziecku, na zdrowym podejściu do pracy tak będzie zdecydowanie lepiej.
Oczywiście nie mówiłam że nie jestem gotowa na związek, że cieżko przeżyłam rozstanie bo nie uważam, aby rozmowy na ten temat były potrzebne w przypadki tak płytkich znajomości.
Myślę, że Bert ma sporo racji pisząc, że no ma jakiś cel, jest on jasno określony, nie oszukuje, serio ja bardzo lubię szczerych ludzi w tym przypadku ta szczerość lekko ukuła ale widocznie tak miało być. Co do tego, że nie wpisuję się ja w większości przypadków się nie wpisuję w widełki albo jakieś inne wymagania ![]()
Tak ale wciaz jest szczery. Wielu facetow nie powie slowa tylko zniknie jak sie inna, bardziej pasujaca pojawi. On przynajmniej nie wciagnal minnie w falszywa gierke. A mógł bo mial dobre notowania
Niektórzy uważają, że bycie szczerym jest ich ogromną zaletą, a potem w imię tej szczerości walą prawdą między oczy tak, że drugiej osobie trudno jest się pozbierać.
Podobnie jak Nikitaa uważam, że można było zachować się uczciwie, a jednak nie ranić, bo przecież musiał zdawać sobie sprawę, jak to zabrzmi.
Z drugiej strony istnieje jeszcze opcja, że to u Minnie pojawiła się nadinterpretacja tego, co rzeczywiście zostało powiedziane.
Nie mam tendencji do nadinterpretacji, interpretacją słów tym bardziej, ze zostało to powiedziane wprost, nie wiem na co liczył, może się obawiał, że powiem, że ja już mam i nie chce. Może się już sparzył, że właśnie mają już nie chciała nie ma się co nad tym zastanawiać, pewnie gdyby tego nie powiedział znajomość bym kontynuowała ![]()
Bert44 napisał/a:Tak ale wciaz jest szczery. Wielu facetow nie powie slowa tylko zniknie jak sie inna, bardziej pasujaca pojawi. On przynajmniej nie wciagnal minnie w falszywa gierke. A mógł bo mial dobre notowania
Niektórzy uważają, że bycie szczerym jest ich ogromną zaletą, a potem w imię tej szczerości walą prawdą między oczy tak, że drugiej osobie trudno jest się pozbierać.
Podobnie jak Nikitaa uważam, że można było zachować się uczciwie, a jednak nie ranić, bo przecież musiał zdawać sobie sprawę, jak to zabrzmi.Z drugiej strony istnieje jeszcze opcja, że to u Minnie pojawiła się nadinterpretacja tego, co rzeczywiście zostało powiedziane.
Pewnie ze mogl powiedziec przykro mi nic z tego nie bedzie czuje ze do siebie nie pasujemy. I nie byloby tematu na forum. Ale on mial nadzieje albo ochote na fwb. Ale wiedzial ze gra nie fair klamiac. Tak naprade nikomu nie stala sie krzywda poza ukluciem u minnie. Ale jakby byl nieszczery romansowaliby 4 miesiace a potem by powiedzial: chce dziecko ale nie z toba - to byłoby malo fajne
Tak oczywiście, że mógł mnie zwodzić, po prostu ta szczerość była bolesna. Notowania miał dobre, nie można jednoznacznie go określić, a może sam się obawiał, że on będzie chciał coś więcej i planu nie zrealizuje.
Możliwości jest bardzo dużo, wiemy, że ta szczerość była brutalna trochę nad wyraz, ale teraz to już nie ma większego znaczenia.Czym innym jest powiedzenie komuś, że nie jest gotowy żeby się zaangażować bardzo mocno a czymś innym jest powiedzenie że słuchaj po prostu jesteś za stara, no dla każdej kobiety byłoby to bolesne nie ważne czy mającej 26, 36 czy 46 lat jest to bolesne.
Tylko to zawsze będzie mniej lub bardziej ranić. Też poczułabym się ugodzona, dosyć mocno. Bo to nie tylko szczerość, ale też wg mnie łajdactwo.
Problem jest trochę inny - dlaczego Minnie już drugi wieczór poświęcasz temu facetowi. Czas tobie leci, mniej lub bardziej ucieka, nie lepiej obejrzeć film, serial, w każdym razie porobić coś milszego?
minnie.89 napisał/a:Tak oczywiście, że mógł mnie zwodzić, po prostu ta szczerość była bolesna. Notowania miał dobre, nie można jednoznacznie go określić, a może sam się obawiał, że on będzie chciał coś więcej i planu nie zrealizuje.
Możliwości jest bardzo dużo, wiemy, że ta szczerość była brutalna trochę nad wyraz, ale teraz to już nie ma większego znaczenia.Czym innym jest powiedzenie komuś, że nie jest gotowy żeby się zaangażować bardzo mocno a czymś innym jest powiedzenie że słuchaj po prostu jesteś za stara, no dla każdej kobiety byłoby to bolesne nie ważne czy mającej 26, 36 czy 46 lat jest to bolesne.
Tylko to zawsze będzie mniej lub bardziej ranić. Też poczułabym się ugodzona, dosyć mocno. Bo to nie tylko szczerość, ale też wg mnie łajdactwo.
Problem jest trochę inny - dlaczego Minnie już drugi wieczór poświęcasz temu facetowi. Czas tobie leci, mniej lub bardziej ucieka, nie lepiej obejrzeć film, serial, w każdym razie porobić coś milszego?
Masz racje spadam robić coś milszego właściwie nawet nie jemu co dziwię się sama sobie że ja przyciągam jakiś nietypowy typów. Jakbym nie mogła przyciągnąć jakiego normalnego w zbliżonym wieku o podobnej sytuacji bez patologicznego podejścia do życia.
Czym innym jest powiedzenie komuś, że nie jest gotowy żeby się zaangażować bardzo mocno a czymś innym jest powiedzenie że słuchaj po prostu jesteś za stara, no dla każdej kobiety byłoby to bolesne nie ważne czy mającej 26, 36 czy 46 lat jest to bolesne.
No tak. Pierwsza wersja mowi tylko o sobie (ja nie potrafie sie zaangazowac) a druga nie moge bo cos u ciebie mi nie pasuje. To rzeczywiście cięższe
minnie.89 napisał/a:Tak oczywiście, że mógł mnie zwodzić, po prostu ta szczerość była bolesna. Notowania miał dobre, nie można jednoznacznie go określić, a może sam się obawiał, że on będzie chciał coś więcej i planu nie zrealizuje.
Możliwości jest bardzo dużo, wiemy, że ta szczerość była brutalna trochę nad wyraz, ale teraz to już nie ma większego znaczenia.Czym innym jest powiedzenie komuś, że nie jest gotowy żeby się zaangażować bardzo mocno a czymś innym jest powiedzenie że słuchaj po prostu jesteś za stara, no dla każdej kobiety byłoby to bolesne nie ważne czy mającej 26, 36 czy 46 lat jest to bolesne.
Tylko to zawsze będzie mniej lub bardziej ranić. Też poczułabym się ugodzona, dosyć mocno. Bo to nie tylko szczerość, ale też wg mnie łajdactwo.
Problem jest trochę inny - dlaczego Minnie już drugi wieczór poświęcasz temu facetowi. Czas tobie leci, mniej lub bardziej ucieka, nie lepiej obejrzeć film, serial, w każdym razie porobić coś milszego?
W sumie racja. Trafił sie gosciu z takimi a nie innymi priorytetami. Nic sie nie stalo zycie leci dalej
Jakieś czas temu poznałam kogoś wydawał się fajny spotkałam się z nim parę razy i … i tu się zaczyna problem otóż ja mam 36 lat mam dziecko z poprzedniego związku on 44 bezdzietny kawaler wydaje się że oboje dojrzali powiedzmy dorośli.
Z jego strony padła propozycja romansu może bez ukrywania się ale ogólnie on chce mieć jeszcze dziecko i .. no szuka młodszej, co powiedział wprost.
Z jego strony padła propozycja romansu do czasu aż on pozna owa kandydatkę.
Powiedziałam że dziękuję za propozycję ale niestety nie dźwignę tego psychicznie ale mnie to gryzie, że czy ja jestem jakiś 10 sort
Doceniłabym szczerość i poszła dalej, gdyby mnie to nie interesowało. Nie zabierał Ci chociaż czasu.
W dobie randek po 40tce zaczęłam doceniać facetów, którzy otwarcie mówili, że oni to już szukają tylko takiej do sprzątania, gotowania i garów.
minnie.89 napisał/a:Jakieś czas temu poznałam kogoś wydawał się fajny spotkałam się z nim parę razy i … i tu się zaczyna problem otóż ja mam 36 lat mam dziecko z poprzedniego związku on 44 bezdzietny kawaler wydaje się że oboje dojrzali powiedzmy dorośli.
Z jego strony padła propozycja romansu może bez ukrywania się ale ogólnie on chce mieć jeszcze dziecko i .. no szuka młodszej, co powiedział wprost.
Z jego strony padła propozycja romansu do czasu aż on pozna owa kandydatkę.
Powiedziałam że dziękuję za propozycję ale niestety nie dźwignę tego psychicznie ale mnie to gryzie, że czy ja jestem jakiś 10 sortDoceniłabym szczerość i poszła dalej, gdyby mnie to nie interesowało. Nie zabierał Ci chociaż czasu.
W dobie randek po 40tce zaczęłam doceniać facetów, którzy otwarcie mówili, że oni to już szukają tylko takiej do sprzątania, gotowania i garów.
Tak doceniłam jego szczerość
dlatego mimo wszystko odbieram go bardzo pozytywnie, zdecydowanie lepiej niż takich którzy są typowym lelum polelum, które samo nie wie czego chce albo jest desperatem, nie mnie to raczej z całą pewnością nikt by nie proponował sprzątania, gotowania i garów ![]()
Tak doceniłam jego szczerość
dlatego mimo wszystko odbieram go bardzo pozytywnie, zdecydowanie lepiej niż takich którzy są typowym lelum polelum, które samo nie wie czego chce
A ty czego chcesz od faceta?
95 2025-04-12 12:54:56 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2025-04-12 12:57:34)
minnie.89 napisał/a:Tak doceniłam jego szczerość
dlatego mimo wszystko odbieram go bardzo pozytywnie, zdecydowanie lepiej niż takich którzy są typowym lelum polelum, które samo nie wie czego chce
A ty czego chcesz od faceta?
Kluczowe pytanie
Ja mam swoją teorię taką, że na ten moment niczego więcej jak potwierdzenia własnej wartości, atrakcyjności.
Legat napisał/a:minnie.89 napisał/a:Tak doceniłam jego szczerość
dlatego mimo wszystko odbieram go bardzo pozytywnie, zdecydowanie lepiej niż takich którzy są typowym lelum polelum, które samo nie wie czego chce
A ty czego chcesz od faceta?
Kluczowe pytanie
Ja mam swoją teorię taką, że na ten moment niczego więcej jak potwierdzenia własnej wartości, atrakcyjności.
Ela no może trochę
A tak prawdę powiedziawszy to tak, ja nie potrzebuję, żeby mi pomagał w czymkolwiek, bo sobie sama radzę, nie potrzebuję sponsora, ale sam go utrzymywać też nie mam zamiaru.
Dziecko ogarniam sama, albo z jej ojcem, jest już duża i sobie świetnie radzimy same, może po prostu czasem wyjść do kina restauracji z czasem jakiś wyjazd.
Lelum polelum we własnym wydaniu jest ok, ale czymiś zwłaszcza faceta już nie bardzo. ![]()
Dlaczego we własnym wydaniu mam być lelum polelum? Nie jestem flegmatyczna czy powolna, po prostu na tym etapie swojego życia nie planuję zakładać nowej rodziny, co w tym jest złego?
Idziesz do lekarza, kobieta skąd wiesz, że nie jest rozwódka albo panną z dzieckiem też ją nazwiesz prymitywną? Wiele orzekających kobiet w tym kraju to rozwódki z dziećmi o co jest nieustanna afera, czy też ją nazwiesz prymitywną?
Wiesz, że podając przykład naszej opieki zdrowotnej, która jest jedną z najgorszych w europie, udowodniłaś moje słowa?
Teoria, ze taka się do niczego nie nadaje
Zostałaś wyceniona. I to niezbyt wysoko. Nie przeze mnie. Przez facetów z twojego otoczenia. I to nie jednego. Więc albo masz gówniany gust i wybierasz debili, bo masz depresję/zaburzoną samoocenę, albo jednak faceci oceniają cię prawidłowo. Tu nie ma innej opcji. A obie są dla ciebie kiepskie. Tobie może i się wydawać, że jesteś nagrodą, ale nikt poza tobą samą, to ciebie tak nie widzi. I to powinno zmusić cię do myślenia.
Po raz ostatni odniosę się do Twoich podwójnych standardów, mnie zrównałeś z błotem nazywając gównem wprost, a w innym miejscu Kaszpira w podobnej sytuacji rarytasem. Jego dom za wypizdowie dolnym to fortuna a to że ja mam 3 pokojowe mieszkanie z widokiem na morze w Gdańsku na nowym osiedlu to jest gówno, a zapomniałam przecież kobieta samotna to jest gówno za to rozwodnik to rarytas!
A gdzie ja go rarytasem opisałem? Zacytuj zamiast się ekscytować.
102 2025-04-12 19:00:42 Ostatnio edytowany przez MagdalenaKot (2025-04-12 19:01:47)
No jeżeli on chce mieć jeszcze dziecko to ma rację, w twoim wypadku trochę późno bo wypadałoby się najpierw trochę poznać, później doszłyby starania które też mogą potrwać niewiadomo ile a w razie niepowodzenia to jemu też dochodzą nowe lata w liczniku i szukanie od nowa już nie 13 lat młodszej a 17 lat młodszej. Już nie wspominajac o tym ze zwyczajnie pewnie juz nie chcesz wiecej dzieci. Nie oszukujmy się jemu w tym wieku czas też działa na niekorzyść jeżeli jest zorientowany na zakładanie rodziny. Trochę późno się obudził. Jeżeli jest pilotem, ma dobre zarobki i wygląda nienajgorzej to być może znajdzie to czego szuka. Ty jestes i tak w dobrej sytuacji i nie masz co przeżywać. Masz dziecko, prawie odchowane, coś czego on nie ma. Jesteś niezależna finansowo. Możesz znaleźć sobie faceta który również ma dziecko albo takiego który dzieci nie chce mieć. Albo wogole nie wchodzić w związki, w twoim wypadku nawet nie ma takiej potrzeby.
Ty jestes i tak w dobrej sytuacji i nie masz co przeżywać. Masz dziecko, prawie odchowane, coś czego on nie ma. Jesteś niezależna finansowo. Możesz znaleźć sobie faceta który również ma dziecko albo takiego który dzieci nie chce mieć. Albo wogole nie wchodzić w związki, w twoim wypadku nawet nie ma takiej potrzeby.
A kiedy jest potrzeba?
MagdalenaKot napisał/a:Ty jestes i tak w dobrej sytuacji i nie masz co przeżywać. Masz dziecko, prawie odchowane, coś czego on nie ma. Jesteś niezależna finansowo. Możesz znaleźć sobie faceta który również ma dziecko albo takiego który dzieci nie chce mieć. Albo wogole nie wchodzić w związki, w twoim wypadku nawet nie ma takiej potrzeby.
A kiedy jest potrzeba?
Ponawiam pytanie, kiedy jest potrzeba? Jeśli zakładasz muszę się z kimś związać bo ... to chyba jest dla tej drugiej strony bardzo przykre.
Nigdy nie napisałam, że jestem zamknięta na dzieci, ale masz rację z założenia w moim przypadku jest to dużo trudniejsze niż w przypadku 32latki która byłaby optymalna.
Oczywiście, że sobie znajdzie to czego szuka, kwestia czasu i z pewnością znajdzie zainteresowana.
Po raz ostatni odniosę się do Twoich podwójnych standardów, mnie zrównałeś z błotem nazywając gównem wprost, a w innym miejscu Kaszpira w podobnej sytuacji rarytasem. Jego dom za wypizdowie dolnym to fortuna a to że ja mam 3 pokojowe mieszkanie z widokiem na morze w Gdańsku na nowym osiedlu to jest gówno, a zapomniałam przecież kobieta samotna to jest gówno za to rozwodnik to rarytas!
Ale to życie z tobą będzie bardziej skomplikowane.
Kaszpir może wyjechać bez problemu za granicę, ty z dzieckiem już nie.
On nie musi się opiekować dziećmi, ty tak.
Czy ty jesteś gotowa utrzymywać faceta?
MagdalenaKot napisał/a:Ty jestes i tak w dobrej sytuacji i nie masz co przeżywać. Masz dziecko, prawie odchowane, coś czego on nie ma. Jesteś niezależna finansowo. Możesz znaleźć sobie faceta który również ma dziecko albo takiego który dzieci nie chce mieć. Albo wogole nie wchodzić w związki, w twoim wypadku nawet nie ma takiej potrzeby.
A kiedy jest potrzeba?
Tu na forum jest ciekawe podejście kilku użytkowniczek. Raz tłumaczą, ze kobiety wogóle nie maja potrzeb seksualnych, bycia z kimś, męskiego docenienia, dowartościowania. Ale juz w innych sytuacjach na odwrót. Także wszystko zalezy jak lezy i co się chce wytłumaczyć. ![]()
107 2025-04-13 09:33:43 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-04-13 09:38:41)
Legat tak masz rację wszystko można wytłumaczyć łącznie z tym że w dni parzyste pisać nie potrzeba w nieparzyste potrzeba
Farmer z tym utrzymywaniem to chyba żart absolutnie nie ma takiej możliwości bez przesady żebym miała go jeszcze utrzymywać ja ogarniam dom wszystkie obowiązki i jeszcze miałabym go utrzymywać no dobry żart
Nie rozumiem dlaczego ja mam nie móc wyjechać za granicę jakiś zakaz jest? Nie przypominam sobie, aby był takowy zakaz
Legat tak masz rację wszystko można wytłumaczyć łącznie z tym że w dni parzyste pisać nie potrzeba w nieparzyste potrzeba
Farmer z tym utrzymywaniem to chyba żart absolutnie nie ma takiej możliwości bez przesady żebym miała go jeszcze utrzymywać ja ogarniam dom wszystkie obowiązki i jeszcze miałabym go utrzymywać no dobry żartNie rozumiem dlaczego ja mam nie móc wyjechać za granicę jakiś zakaz jest? Nie przypominam sobie, aby był takowy zakaz
Dla wielu kobiet jak dziecko chodzi do szkoły to problem jest przenieść się kilkadziesiąt kilometrów, bo szkoła, bo znajomi, bo rodzina itd a Ty byś przeniosła się kila tysiecy kilometrów z dzieckiem mieszkać w innym kulturowo, językową kraju ?
W kraju gdzie jak nie masz pracy zdalnej to szansa na pracę wynosi równe 0 ?
A w wielu krajach nie ma żadnego 800+ ani socjalu.
109 2025-04-13 09:59:44 Ostatnio edytowany przez Kaszpir007 (2025-04-13 10:00:22)
minnie.89 napisał/a:Po raz ostatni odniosę się do Twoich podwójnych standardów, mnie zrównałeś z błotem nazywając gównem wprost, a w innym miejscu Kaszpira w podobnej sytuacji rarytasem. Jego dom za wypizdowie dolnym to fortuna a to że ja mam 3 pokojowe mieszkanie z widokiem na morze w Gdańsku na nowym osiedlu to jest gówno, a zapomniałam przecież kobieta samotna to jest gówno za to rozwodnik to rarytas!
Ale to życie z tobą będzie bardziej skomplikowane.
Kaszpir może wyjechać bez problemu za granicę, ty z dzieckiem już nie.
On nie musi się opiekować dziećmi, ty tak.Czy ty jesteś gotowa utrzymywać faceta?
Nie do końca.
Mam córki i mimo że mają 18lat to dalej utrzymuje z nimi kontakt.
Staram sie minimum raz w tygodniu spotkać, dziś jedna z córek dzwoniła i chciała przyjechać i czekam aż przyjedzie.
Wyjeżdzając wiem że to stracę, ale za kilka lat to co innego bo sądzę że ter spotkania znikną.
Po pierwsze moje dziecko chodzi do międzynarodowej szkoły zatem projekt do ogarnięcia.
Po drugie tak mogę pracować zdalnie może nie w 100% ale mogę oczywiście ze do zrobienia byłaby przeprowadzka do Warszawy czy Krakowa bez najmniejszych problemów tylko po co??
Mogę się przenieść do Londynu czy do Mediolanu ale po co mam się wyprowadzać z Europy skoro mi tu dobrze ? Różnica jest taka że te Turczynki liczą na europejski paszport a ja nie muszę liczyć na cudze obywatelstwo
Po pierwsze moje dziecko chodzi do międzynarodowej szkoły zatem projekt do ogarnięcia.
Po drugie tak mogę pracować zdalnie może nie w 100% ale mogę oczywiście ze do zrobienia byłaby przeprowadzka do Warszawy czy Krakowa bez najmniejszych problemów tylko po co??
Mogę się przenieść do Londynu czy do Mediolanu ale po co mam się wyprowadzać z Europy skoro mi tu dobrze ? Różnica jest taka że te Turczynki liczą na europejski paszport a ja nie muszę liczyć na cudze obywatelstwo
Minnie, Ty to wiesz, znasz swoją wartość i możliwości. Nie przejmuj się, nie musisz nikomu niczego udowadniać. Jesteś fajna i zaradna.
Bert44 napisał/a:MagdalenaKot napisał/a:Ty jestes i tak w dobrej sytuacji i nie masz co przeżywać. Masz dziecko, prawie odchowane, coś czego on nie ma. Jesteś niezależna finansowo. Możesz znaleźć sobie faceta który również ma dziecko albo takiego który dzieci nie chce mieć. Albo wogole nie wchodzić w związki, w twoim wypadku nawet nie ma takiej potrzeby.
A kiedy jest potrzeba?
Ponawiam pytanie, kiedy jest potrzeba? Jeśli zakładasz muszę się z kimś związać bo ... to chyba jest dla tej drugiej strony bardzo przykre.
Nigdy nie napisałam, że jestem zamknięta na dzieci, ale masz rację z założenia w moim przypadku jest to dużo trudniejsze niż w przypadku 32latki która byłaby optymalna.
Oczywiście, że sobie znajdzie to czego szuka, kwestia czasu i z pewnością znajdzie zainteresowana.
Potrzeba znalezienia drogiej połówki jest kiedy chce się założyć rodzinę. To chyba naturalne i logiczne? I czemu niby miałoby to być dla kogoś przykre jeżeli obydwoje chcą tego samego? Większość osób do tego dąży. I tak właśnie jest w przypadku faceta z którym się spotykasz, potrzebuje partnerki z którą założy rodzinę. Ty mu tej potrzeby nie spełnisz bo nie dasz mu dziecka.
Dla wielu osób rodzina jest sensem życia a nie wypełnianie pobocznych potrzeb typu seks, uznanie itp. Te potrzeby można spełniać i bez związku.
113 2025-05-02 10:16:48 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-02 10:27:13)
minnie.89 napisał/a:Bert44 napisał/a:A kiedy jest potrzeba?
Ponawiam pytanie, kiedy jest potrzeba? Jeśli zakładasz muszę się z kimś związać bo ... to chyba jest dla tej drugiej strony bardzo przykre.
Nigdy nie napisałam, że jestem zamknięta na dzieci, ale masz rację z założenia w moim przypadku jest to dużo trudniejsze niż w przypadku 32latki która byłaby optymalna.
Oczywiście, że sobie znajdzie to czego szuka, kwestia czasu i z pewnością znajdzie zainteresowana.
Potrzeba znalezienia drogiej połówki jest kiedy chce się założyć rodzinę. To chyba naturalne i logiczne? I czemu niby miałoby to być dla kogoś przykre jeżeli obydwoje chcą tego samego? Większość osób do tego dąży. I tak właśnie jest w przypadku faceta z którym się spotykasz, potrzebuje partnerki z którą założy rodzinę. Ty mu tej potrzeby nie spełnisz bo nie dasz mu dziecka.
Dla wielu osób rodzina jest sensem życia a nie wypełnianie pobocznych potrzeb typu seks, uznanie itp. Te potrzeby można spełniać i bez związku.
Ile ludzi tyle motywacji. Jestesmy zwierzętami stadnymi dążymy naturalnie do bliskosci (bycia w zwiazku). Rzeczy o których piszesz to nie potrzeby poboczne - te niektore elementy tworzące zwiazek. Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem. A ten pan rzeczywiscie chce rodziny z wlasnymi dziecmi
Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem.
Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Bert44 napisał/a:Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem.
Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
116 2025-05-02 10:43:13 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-02 10:50:17)
Legat napisał/a:Bert44 napisał/a:Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem.
Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
Julia life in UK napisał/a:Legat napisał/a:Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
Tam,gdzie małżeństwo kręci się wokół dzieci małżeństwo się rozpada, z drugiej strony tam gdzie wogole się małżeństwo nie.kreci wokół dzieci tam rodziną się rozpada- po to mamy 24 na dobę, żeby sobie zrobić plan dnia i podzielić czas poświęcony zonie/mezowi, czas poświęcony dzieciom, czas poświęcony dla siebie,czas poświęcony na pracę plus dla wierzących czas poświęcony dla Boga. Jak ktoś uporządkuje sobie plan dnia to czas znajdzie dla wszystkich i na wszystko
Bert44 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
Tam,gdzie małżeństwo kręci się wokół dzieci małżeństwo się rozpada, z drugiej strony tam gdzie wogole się małżeństwo nie.kreci wokół dzieci tam rodziną się rozpada- po to mamy 24 na dobę, żeby sobie zrobić plan dnia i podzielić czas poświęcony zonie/mezowi, czas poświęcony dzieciom, czas poświęcony dla siebie,czas poświęcony na pracę plus dla wierzących czas poświęcony dla Boga. Jak ktoś uporządkuje sobie plan dnia to czas znajdzie dla wszystkich i na wszystko
No tak
Julia life in UK napisał/a:Legat napisał/a:Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
chyba na tik toku to slyszales ![]()
dzieci kocha sie inaczej i partnera inaczej. Dzieci sa bardzo wazne i im nalezy pokazywac milosc na pierwszym miejscu, tym bardziej kiedy sa male. Absolutnie nie nalezy ich ignorowac, bo beda czuly sie malo wartosciowe i w pozniejszym wieku, beda zakompleksione, niedoceniane.
W zwiazku natomiast najwazniejsze jest okazywanie SZACUNKU miedzy rodzicami, oczywiscie rowniez do dzieci, jak i dzieci do rodzicow. To wtedy jest jasne, kocham wasza mame/tate i SZANUJE, i kocham tez was - czyli dzieci.
Bert44 napisał/a:Julia life in UK napisał/a:Dzieci dodatkiem do związku? Jejku dodatek to brzmi jak przedmiot.
Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
chyba na tik toku to slyszales
dzieci kocha sie inaczej i partnera inaczej. Dzieci sa bardzo wazne i im nalezy pokazywac milosc na pierwszym miejscu, tym bardziej kiedy sa male. Absolutnie nie nalezy ich ignorowac, bo beda czuly sie malo wartosciowe i w pozniejszym wieku, beda zakompleksione, niedoceniane.
W zwiazku natomiast najwazniejsze jest okazywanie SZACUNKU miedzy rodzicami, oczywiscie rowniez do dzieci, jak i dzieci do rodzicow. To wtedy jest jasne, kocham wasza mame/tate i SZANUJE, i kocham tez was - czyli dzieci.
Dokładnie wtedy jest szczęśliwa rodziną i małżeństwo. Niektórzy faceci są zazdrośni nawet o własne dzieci np widzą, że dzieci są małe niemowlaki i żona je nosi na rękach, przytula,karmi itd to siedzą później faceci jak zazdrosne starszaki, bo wszak żona dziecię karmi, a nie mnie obiad na talerz nakłada
faceci są często właśnie straszne zazdrosniki, bo przed porodem cały świat kręcił się wokół nich to teraz oni nie potrafią zrozumiec, że kobieta ma rowmiez dziecko do opieki a nie tylko faceta do nianczenia ![]()
121 2025-05-02 11:32:11 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-02 11:55:29)
chyba na tik toku to slyszales
To powiedz zeby tego tik toka pooglądały wszystkie babki które przez 10 lat nie wychodzą z połogu, które znikają ze zwiazku emocjonalnie bo teraz jest "bombelek". Podpowiedz też ich facetom zeby tkwili w tym bo to normalne i będzie dobrze
. Zjawisko o dość dużej skali
Nie zapomnij im powiedziec zeby nie nastawiali się udane małżeństwo ich corki "bombelka" w przyszłości bo ona swojego faceta potraktuje tak samo. Ale co tam. Niech żyje tik tok
Gosiawie napisał/a:Bert44 napisał/a:Wiesz o co chodzi przecież. Bardzo bardzo wartościowym kochanym absorbujacym ale jednak dodatkiem. Jak cały świat się będzie tylko wokół nich kręcić to związek dostanie po dupie. To rodzice powinni być dla siebie nawzajem nr 1. Wtedy będzie dobrze. Jak któreś z rodziców wrzuci dziecko u siebie na poduim a zdejmie partnera/ke to źle się będzie działo. Paradoksalnie jest to rowniez zla sytuacja dla dziecka
chyba na tik toku to slyszales
dzieci kocha sie inaczej i partnera inaczej. Dzieci sa bardzo wazne i im nalezy pokazywac milosc na pierwszym miejscu, tym bardziej kiedy sa male. Absolutnie nie nalezy ich ignorowac, bo beda czuly sie malo wartosciowe i w pozniejszym wieku, beda zakompleksione, niedoceniane.
W zwiazku natomiast najwazniejsze jest okazywanie SZACUNKU miedzy rodzicami, oczywiscie rowniez do dzieci, jak i dzieci do rodzicow. To wtedy jest jasne, kocham wasza mame/tate i SZANUJE, i kocham tez was - czyli dzieci.
Dokładnie wtedy jest szczęśliwa rodziną i małżeństwo. Niektórzy faceci są zazdrośni nawet o własne dzieci np widzą, że dzieci są małe niemowlaki i żona je nosi na rękach, przytula,karmi itd to siedzą później faceci jak zazdrosne starszaki, bo wszak żona dziecię karmi, a nie mnie obiad na talerz nakłada
faceci są często właśnie straszne zazdrosniki, bo przed porodem cały świat kręcił się wokół nich to teraz oni nie potrafią zrozumiec, że kobieta ma rowmiez dziecko do opieki a nie tylko faceta do nianczenia
Jak to sie mowi? Mezczyzni pozostaja do konca dziecmi? ![]()
Oczywiście, miłość pomiędzy dziećmi a rodzicami jest zupełnie inna.
W tym jednak przypadku nie dotyczyło to miłości pomiędzy rodzimi a relacja w której jedna strona ma dzieci, druga strona chce mieć własne dzieci, wiec obiektywnie to szas nie miało. przy takim założeniu ![]()
Julia life in UK napisał/a:Gosiawie napisał/a:chyba na tik toku to slyszales
dzieci kocha sie inaczej i partnera inaczej. Dzieci sa bardzo wazne i im nalezy pokazywac milosc na pierwszym miejscu, tym bardziej kiedy sa male. Absolutnie nie nalezy ich ignorowac, bo beda czuly sie malo wartosciowe i w pozniejszym wieku, beda zakompleksione, niedoceniane.
W zwiazku natomiast najwazniejsze jest okazywanie SZACUNKU miedzy rodzicami, oczywiscie rowniez do dzieci, jak i dzieci do rodzicow. To wtedy jest jasne, kocham wasza mame/tate i SZANUJE, i kocham tez was - czyli dzieci.
Dokładnie wtedy jest szczęśliwa rodziną i małżeństwo. Niektórzy faceci są zazdrośni nawet o własne dzieci np widzą, że dzieci są małe niemowlaki i żona je nosi na rękach, przytula,karmi itd to siedzą później faceci jak zazdrosne starszaki, bo wszak żona dziecię karmi, a nie mnie obiad na talerz nakłada
faceci są często właśnie straszne zazdrosniki, bo przed porodem cały świat kręcił się wokół nich to teraz oni nie potrafią zrozumiec, że kobieta ma rowmiez dziecko do opieki a nie tylko faceta do nianczenia
Jak to sie mowi? Mezczyzni pozostaja do konca dziecmi?
Dokładnie duze dzieci, a na starosc to juz wogole ![]()
Bert44 napisał/a:Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem.
Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Przypomniała mi się rozmowa z pewną kobietą . Kobieta jest mężatką od wielu lat , jedno dziecko. Był w grupie temat o sexie jak często znajomi uprawiają sex. Taka luźna rozmowa. Pani powiedziała że oni nie uprawiają sexu zupełnie bo nie planują więcej dzieci i uprawiali sex jak starali się o dziecko a jak już okazało się że jest w ciąży to już sexu nie uprawiali. Antykoncepcja ? Wymysl szatana i nie używają bo grzech. I teraz pytanie czy mąż żyje w celibacie od kilkunastu lat ?
Legat napisał/a:Bert44 napisał/a:Dzieci powinny być dodatkiem do zwiazku a nie jedynym sensem jego istnienia. Przy takim podejściu bedzie słabo ze związkiem.
Mamy odpowiedź na pytania z wielu wątków. Dlaczego nie ma już seksu, gdy są dzieci? No i skąd sie biorą później toksyczne teściowe.
Przypomniała mi się rozmowa z pewną kobietą . Kobieta jest mężatką od wielu lat , jedno dziecko. Był w grupie temat o sexie jak często znajomi uprawiają sex. Taka luźna rozmowa. Pani powiedziała że oni nie uprawiają sexu zupełnie bo nie planują więcej dzieci i uprawiali sex jak starali się o dziecko a jak już okazało się że jest w ciąży to już sexu nie uprawiali. Antykoncepcja ? Wymysl szatana i nie używają bo grzech. I teraz pytanie czy mąż żyje w celibacie od kilkunastu lat ?
Jezeli oboje sa wierzacy i praktykujacy to zyje w celibacie, a jak nie to zdradza na 100%
Wydaje mi się że przesadzacie jakby to wszyscy żyli bez, jakby to żadna kobieta nie chciała takie. Osobiście nie znam żadnego przypadku w którym nie ma seksu bo już nie chcą mieć dzieci. Czego to panowie nie wymyślą, żeby ponarzekać
128 2025-05-02 12:25:26 Ostatnio edytowany przez Bert44 (2025-05-02 12:26:23)
Wydaje mi się że przesadzacie jakby to wszyscy żyli bez, jakby to żadna kobieta nie chciała takie. Osobiście nie znam żadnego przypadku w którym nie ma seksu bo już nie chcą mieć dzieci. Czego to panowie nie wymyślą, żeby ponarzekać
To jakiś skrajny przypadek raczej margines
W dzisiejszych czasach ponoc coraz częściej to babki narzekają na "unikajacych" facetow
minnie.89 napisał/a:Wydaje mi się że przesadzacie jakby to wszyscy żyli bez, jakby to żadna kobieta nie chciała takie. Osobiście nie znam żadnego przypadku w którym nie ma seksu bo już nie chcą mieć dzieci. Czego to panowie nie wymyślą, żeby ponarzekać
To jakiś skrajny przypadek raczej margines
W dzisiejszych czasach ponoc coraz częściej to babki narzekają na "unikajacych" facetow
Moze raczej na niesprawnych ![]()
minnie.89 napisał/a:Wydaje mi się że przesadzacie jakby to wszyscy żyli bez, jakby to żadna kobieta nie chciała takie. Osobiście nie znam żadnego przypadku w którym nie ma seksu bo już nie chcą mieć dzieci. Czego to panowie nie wymyślą, żeby ponarzekać
To jakiś skrajny przypadek raczej margines
W dzisiejszych czasach ponoc coraz częściej to babki narzekają na "unikajacych" facetow
Problem polega na tym, że jak coś jest złe to się to wyolbrzymia, mówimy o tym, że coś jest złe. Nikt nie mówi mam super seks z żoną, jestem zadowolony, chociaż tak jest. A jak 1 na 100 trafi na taką co ma niskie libido to mówi o tym stale i wszyscy myślą, że kobiety nie chcą.
Podobnych przykładów można mnożyć, że on nie sprząta, jak 2 na 100 nie sprząta to pewnie byłby ten wskaźnik ale generalnie streotyp ją boli głowa a on pije piwo po pracy. Szkoda tylko że po pierwsze spadła sprzedaż piwa tak w ogólnej ilości, zwłaszcza koncernowego za to wzrosła rzemieślniczego więc bardziej robi się to dla smaku a nie żeby wypić sześciopak.
Podobnie sklepy z erotycznymi zabawkami generują zwiększone obroty co potwierdzają dane z US z uwagi na wpływ VAT, wiec to można sobie pomiędzy bajki wsadzić.
Jeśli mowa o antykoncepcji, na przestrzeni ostatnich lat zanotowaliśmy wzrost jej sprzedaży jako że jest na receptę i do kupienia w aptekach to łatwo zobaczyć. Mniej tik tok a więcej danych które nie budzą wątpliwości, jak np. wpływ z akcyzy czy wpływ VAT ze sprzedaż konkretnych produktów.