Hej dziewczyny
Lenifa ja dzis niecałe 2h spalam i to miedzy 4 rano a 5:45
ale u mnie w nocy upał był 27 stopni w nocy na plusie jeszcze mi komar nade mna latal no cyrk,ale dzis sie postaram nie odsypiac w ciagu dnia
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kolejny dzień i przyjazne pogaduchy
Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Hej dziewczyny
Lenifa ja dzis niecałe 2h spalam i to miedzy 4 rano a 5:45
ale u mnie w nocy upał był 27 stopni w nocy na plusie jeszcze mi komar nade mna latal no cyrk,ale dzis sie postaram nie odsypiac w ciagu dnia
Hejka ![]()
Lenifo, w moim pokoleniu mówiło się ,,oczy na zapałki", ale moje ciocie mówiły o rzęsach
.
Byłam wczoraj, rano... marudziłam o niewyspaniu. Dzisiaj już lepiej. Próbuję spać z nogą na wałeczku z koca, ale dwa razy koc wyleciał poza łóżko. Chyba noga nie chce wałeczka
Cyferko, witaj, ranny ptaszku ![]()
Niech Was nie zmylą te buźki, zła jestem jak osa
. Już się MM dostało... To jakiś horror aby noga z lekkim pęknięciem tyle musiała się goić
Oglądałam ostatnio film koreański o wdowie z córkami, więc tam, z niemocą chodzenia nie miałabym problemu, bo zawsze , któraś by coś zrobiła, ogarnęła... Dawniej babeczki jakoś mieszkały razem, przynajmniej w dużej większości i co się stało, że teraz babki wybrały solowe ogarnianie chałupy?
Wczoraj mnie nie było popołudniu, bo większość dnia spędziłam z TS. Siedziała ze mną i mi towarzyszyła. Ale że to Z-etka to nie mogę jej spłoszyć listą - prac do zrobienia, bo będzie mnie unikała wielkim łukiem. Robiła mi herbaty, przynosiła przekąski, grała ze mną gry i ogólnie wiele godzin znosiła ,,starszą panią" więc to jest już wielkim wyzwaniem. Dużo się śmiałyśmy. Ale bez względu na wszystko umiar i tu jest wskazany. Ciekawe czy dzisiaj do mnie przyjdzie
. Dzisiaj wybieram się do fryzjera. W nowym miejscu dla mnie. Tam gdzie chodzą Młodzi, zobaczymy jak poradzą sobie z moimi, trudnymi włosami.
Witajcie !!
Dzień u nas zapowiada się ładny. Słoneczko wesołe, a niebo zupełnie niebieściutkie.
Kaweczka w kuchni się robi, jeszcze chwila i będę ją piła.
-I już właśnie robię to, co ta paniusia na obrazku powyżej.
Emmi,
taka synowa to skarb. Wspaniale się kobietka spisuje.
Powodzenia u fryzjera. Bardzo chcę abyś była z tego nowego miejsca zadowolona.
Hejka.
Witaj Jula, Emmi
Julcia znowu upały? Zmęczona będziesz przez niedospanie.
-----------
Emmi TS miło spędziła dzień :-) :-) nie nudziła się!
O wiele bardziej by Cię wsparła, gdyby wyręczyła w jakiś pracach domowych.
----------------
Nie chcę Cię moja droga martwić, ale pęknięcie tak szybko się nie goi.
Bywa, że od 6 do 8, nawet 12 tygodni.
Bądźmy dobrej myśli!
Cyferuś,
na wsparcie przy domowych pracach też pewnie Emmi może liczyć. Mam nadzieję, że tak właśnie jest.
-Kalendarz świąt nietypowych pokazuje nam, że dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych.
Znam takich kilka. Teraz są już dorośli, bo to jedno pokolenie niżej od nas.
Cudownie, że gdy oni przechodzili okres szkolny, to już minęła "moda" przestawiania na rękę prawą.
Cyferko, wiem, bo lekarze są jednomyślni ale ten czas mnie wkurza. Niby taki potężny organizm a z pęknięciem nie może sobie poradzić. Obłęd jakiś. Ja to jeszcze mam domowników. Coś tam zawsze pomogą czy zrobią, ale jak ktoś jest sam?
Adi, nie bardzo mogę mocno wyręczać się TS, bo jest Z-etką. W dodatku TS ma bardzo luźne podejście do ,,porządku". Zetki robią jak już muszą, a tak to ,,wszystko jest OK" Odkąd mam nogę unieruchomioną to sprząta MM.
Emmi,
bardzo mądre Twoje podejście do Zetek. Rozumiesz ich widzenie świata.
![]()
Cześć Adusia :-)
----
Emmi no właśnie też by mnie wkurzało, że ktoś musi mnie wyręczyć.
Zawsze samosią byłam, Ty chyba też?
--------
Adunia u mnie też ładna pogoda.
Takie w sam raz!
Niebo błękitne, słoneczko świeci.
A zaćmienia słońca wczoraj nie widziałam o 20 :-)
Cyferko, tu nawet nie chodzi ,,o wyręczanie", bo w ogarniętej przestrzeni jest milej, ale każdy ma inną wizję tej ,,ogarniętej przestrzeni". Ja jestem z tych, co to ogarniałaby przestrzeń pod kogoś, gdyby to było dla tej osoby ważne. I robię to nawet teraz, tylko w drugą stronę. Ze względu na to, że TS ma inne spojrzenie na ,,czystą przestrzeń" to w jakiś tam sposób dostosowuję się do jej ,,standardów". Ale, że nasze ,,standardy" mocno się różnią, więc muszę uruchomić MM. Ciężko to wytłumaczyć.
--------------
W pewnie sposób jestem Samosią, ale preferuję podział obowiązków w tym sprzątanie u domowników, ale nie udaje mi się tego uzyskać, bo mocno różnią się kolejne pokolenia. Wychowały się w porządku, nauczone są sprzątania, a jak są ,,na swoim" to żyją w bałaganie... Nie rozumiem tego.
Hej Cyferka tak niestety znowu przyszłą fala upalow i ciezko jest zasnac
biorac pod uwage fakt,że po leczeniu nowotworu jako skutek uboczny zostały mi zaburzenia snu,ale się powoli przedstawiam na odpowiedni rytm snu już
Cyferuś,
a więc cieszmy się tą piękną pogodą!
Szkoda wielka, że bociany organizują sejmiki. To, niestety, dowód kończącego się lata.
Jesień już tupta swoimi krokami... nieubłagana zmiana... a mnie jest szkoda lata...
=====
Muszę Wam powiedzieć, że wczoraj pożegnałam się ze swoimi pięknymi pelargoniami różyczkowymi. Pożegnałam, bo one piękne były do niedawna. Od jakiegoś czasu baaardzo marniały i to w oczach marniały.
Prawdopodobnie nie wytrzymały tropikalnych warunków pogodowych na tym naszym południowym balkonie.
Najpierw marniały liście, a później zaczęły chorować kwiaty.
Nie było sensu dłużej trzymać ich, bo ozdoba zamieniła się w straszydło.
Jeśli, w przyszłym roku znowu pelargonie kupię, to tylko dwie sadzonki i posadzę je w osobne doniczki, lub w jedną małą skrzynkę.
Wczoraj namęczyłam się z wynoszeniem tej dużej i bardzo ciężkiej skrzynki. Dobrze, że mam moją B. ona pomogła mi w tym.
-Zaćmienie Słońca.
Nie oglądałam "na żywo" z powodu moich chorych oczu.
Naprawdę, ani razu nie spojrzałam.
Jestem osobą z ogromnymi problemami okulistycznymi i wzrok, który mi jeszcze pozostał, muszę chronić jak największy skarb!
Na zaćmienie zerknęłam w Tv.
To mi zupełnie wystarczyło.
Tak... ja też tak mam, że jak jest czysto, schludnie i pachnąco, to jest milej!
Niektórzy tego nie mają.
Jejuś... trzeci raz piszę, to co chcę powiedzieć... bo dwa razy zamiast wysłać kasowałam teks...
Dopijam kawusię i idę się szykować. Najpierw obskoczę pobliskie spożywczaki, a później wyruszam do miasta. Zabieram ze sobą dziewczynki. Obiecałam im wypad do McDonalda. Ja tam bardzo nie lubię tego "przybytku wątpliwej rozpusty" ale one uwielbiają. Jutro Mania kończy wakacyjny pobyt u nas i wraca do siebie.
Niech więc panienki dzisiaj mają to, co tak bardzo pragną.
![]()
Standardy sa różne i różne podjeście do nich w takim domowym życiu, Różne też wychowywanie dzieci i różne charatery, Z tego wszystko wynika i to jak człowiek ma koło siebie i jakie są relacje w domu, Na pewno to połączenie tych wszystich wpływów i ma mocne oddziaływanie na wszystich i to na różnych frontach, Sama różnorodność charakterów i temperamentów co do których jest powszechna nieznajomość generuje różne problemy ze wzajemnym się zrozumieniem, a dopiero reszta tematu... Akurat to przerabiam na sobie cale życie i do takich wniosków doszłam. Jak wiecie całkiem niedawno miałam zlamaną rekę prawą na dodatek to było moje piąte złamanie w życiu. Czuje się prawie rekordzistką w tym obszarze. No i złamałam tę rekę w momencie w którym zostałam poproszona o pomoc w domu, a stałam się dodatkowym obciążeniem, Sama się źle czułam z tego powodu, że jestem nieprzydatna i odczuwam do dziś dzień z tego powodu dysonans, mimo że nikt mi tego otwarcie nie powiedział.
Z takich istotnych na tym polu drobiazgów wynikała mi kiedy taka sytuacja. Byłam u osoby niechodzącej i chciałam jej i sobie zrobić herbatę, Poszłam więc do nieswojej kuchni nastawiłam wodę, wziełam dwa kubki z szafki, zrobiłam herbatę. No i... okazało się, że niechodząca gospodyni poczuła sie urażona i źle, że ktokolwiek wyciągał jej z szafy garnuszki i dala mi do zrozumienia, że się jej to nie podoba. Od tej pory bardzo pilnuję się, aby nie włazić nawet z pomocą, w innym domu, To nieraz jest tak mocne, że mam w rodzinie osobę wymagającą, pomocy i jest niemożliwe aby robił to ktoś obcy. Woli nie zjeść niż miałby ktoś "obcy " chodzić po domu. To tylko taki przykład, Ale nie zawsze tak jest i to są bardzo różne sytuacje, to takie drobne przykłady podałam z tego frontu. Myślę że najlepszym rozwiązaniem jest zwykla prośba o zrobienie tego czy tamtego, kiedy będzie to możliwe i to bardzo konkretna, albo zapytanie w czym mogłabym być pomocna, Chociaż, nie zawsze bo istnieja tez ludzie, którzy będą grać i to z róznych powodów.
Tutaj bardzo duży problem jest dla synowych, które najczęściej sa z różnych domów, z różnym wychowaniem, na pewno innym niz dana pani domu,
Sztuka porozumiewania się zwłaszcza w rodzinie to potęga. Rozwiązanie wielu tego typu problemów, chociaż jest proste, to bardzo trudne.
I mimo, że ja dużo o tym wiem, to nie zawsze udaje mi się osiągnąc porozumienie. Bo to bardzo szeroki zakres tematyczny. I bardzo czesto jest tak, że chcesz dla kogoś najlepiej a nie wychodzi. Nie mniej próbowac trzeba;) Zaledwie zarysowałam temat, bo bardzo szeroki i jak zwykle przynudzam. I mam jeszcze obawy czy ujęłam to w najlepszej formie. Ale czas przynosi nam wszystkim odpowiedzi, i czasem trudności przynosza rozwiązania
Przyszłam do was, ,tutaj jesteście. Na kawkę.
Co z tym Wizażem? Macie jakieś plany na temat szukamy nowego miejsca?
U mnie nie jest gorąco.fajna pogoda.
Moja TS.jest trochę nieśmiała i wycinana. Ale bardzo kulturalna I grzeczna. Szkoda że niezbyt gadatliwa.
Zięć jeden raczej małomówny, a drugi Amerykanin. Nie pogadasz.
Adusia, świetny pomysł.
Ostatni dzień musi być uczczony.
Atrakcja dla dziewczynek.
--------------
Lenifko w pełni się z Tobą zgadzam.
Ludzie pochodzą z różnych domów, kultur, przyzwyczajeń,
mają różną wrażliwość i postrzeganie niektórych spraw.
Ale w tym przypadku to jest dom rodzinny, a nie hotel
i każdy ma , albo musi mieć jakieś obowiązki.
-------------
O witaj Herbatko :-)
Wizaz jeszcze nieczynny i nie wiadomo co z nim?
Ja z Adą założyłyśmy konto na Discort.
Zaglądamy na Zagrodę, Ciebie też tam widziałam?
To tak w razie czego!
Lenifkę jeszcze trzeba namówić, żeby tam przyszła.
Dokładnie tak Cyferko, kwestia czy o tym decydujemy się mówic i jak mówić. Trzeba też kogoś już znać dobrze aby wiedzieć jak rozmawiać. Bardzo często nawet najlepsze intencje nie wystarczą. Bo druga osoba "istnieje" w innym obszarze intencyjnym";) I innym obszarze porozumiewania się. Ale jest to realne.
Ostatni przykład z mojego zycia, dziadek, który oddał mi klucze, które sobie w jakim sensie przywłaszczył. Była to dla mnie niezła gimnastyka możliwości używania słów i dotarcia do człowieka w czlowieku. Mogła być porażka ale nie poddawałam się i się udalo.
Herbatko, to częste że ludzie czy to z powodów charakteru, czy sytuacyjnych, czy językowych są wycofni z rozmowy. Jak widzisz ja czasem wpadam wręcz z gadatliwośc ale w realu sa ludzie uważający mnie za osobe malomówną, Jak wiesz musiałam swego czasu używac obcego dla mnie języka i pomijając kwestię że mam kłopty z nauką onych, to po prostu bardzo mało mówiłam, unikałam wręcz mówienia, z powdu, że zwroty i zdania uzywane przeze mnie, sa jakims formalnym tworem i na pewno ne oddają moich intencji, o co w pierwszej kolejności zawsze mi chodzi
Lenifko
czytałam o Twojej przygodzie z kluczami i panem na Zagrodzie.
Ależ Ci się trafiło! Niesamowite historie miewasz. Wymieniliście zamki?
Nie wiem co jest, ale z kluczami mam ostatnio też nieprzyjemne
zdarzenia i to od auta najczęściej mi się zdarza.
Zycie każdego człowieka jest pełne takich wydarzeń, istotne co z tym robi. Mógł podejśc każdy, w sumie nie było to odludne miejsce, wokół było kilkanaście innych osób.Kwestia co spostrzegamy, na ile jesteśmy w sobie pochłonięci czymś i każdy w danym miejscu widzi co innego. istotne co też wewnetrznie robimy z faktami które się przydarzą. Ja też nie o wszystkim pisze, czasem pisze w emocjach, czasem po wielu latach jak coś tam dojrzało we mnie.
Kidys pisałam jak robiłyśmy zdjęcia w z moją przyjaciółka, Szłysmy razem, gadałyśmy, przez jakieś 3 godziny, jednocześnie każda z nas robiła zdjęcia i co chwile się zatrzymywałyśmy, bo mamy obie bzika na punkcie fotografii. I przeglądając te zdjęcia obie się dziwiłyśmy, że byłyśmy w tym samym miejcu o tym samym czasie i widziałysmy całkiem co innego. Przy czym ona na to pierwsza zwróciła uwagę. I nie neguję tych kilunastu osób, bo sama na początku się zastanawiałam, czy to któryś z lokalnych pijaczków. I różnica taka tylko, że ja byłam w sytuacji co leżałam na chodniku jak złamałam nogę i tez mnie ludzie mijali i jedyną osoba która podeszła był własnie taki bezdomny pijaczek, który pomógł mi wstać i doprowadził do ławeczki na przystanku. I mi mówi - Też leżałem nieraz na glebie, to wiem jak to jest;)
Okazało się, że mamy jeden nie uzywany zamek i kucze do niego byly w doomu. To teraz zaczeliśmy go po prostu używać.
Lenifo, a zapytałaś się tej osoby, czy chce się napić herbaty?
Adi, Mak to teraz młodzieżowy klasyk. Stając w jego obronie, powiem, że jadam w różnych knajpach: wietnamskich, tureckich itd... i po Maku nie mam problemów żołądkowych. Tam jest taki przewał ludzi, że nie mają możliwości mieć czegoś ,,starego" czy nie wiem co mnie przytruwa w innych. Po KFC choruję. Muszę mocno przebierać w ich knajpach, podobnie z King Burgerem. Mak na liście liderów mojego żołądka stoi na 1 miejscu.
Herbatko, usunęłaś konto z Discorda, bo wcześniej byłaś. I sobie go chwaliłaś. Swego czasu wolałaś tam być niż tutaj. Możesz założyć na nowo?
Byłam u fryzjera i... Obecnie mam przepłukaną głowę i czekam jak się zachowają włosy. Ogólnie to dobrze, że biorę Clatrę, bo zastrzyki, które biorę (na nogę) mogą uczulać. Więc ja na wszelki wypadek uruchomiłam ten lek. Zastrzyki są w mega dużej serii, więc nie chcę ryzykować, a wiem, od TS, że jej organizmowi nie przypasowały. Kosmetyki a głównie ich zapach, który mnie uczula. Fryzjerka z umyciem i obcięciem mordowała się ponad godzinę. Moja fryzjerka na urlopie.Często jest tak, że od fryzjera wychodzę niezadowolona, bo jak by nie do końca rozumieli co to znaczy ,,wycieniować" włosy, które mam na głowie do poziomu średniokrótkich. Czyli nie na króciutko, jak to się teraz obcina starsze panie, tylko tak ,,na średnią" długość. Więc dziś wyszłam ogólnie zadowolona. Jedynie z przemyśleniem, że mogłoby być trochę krócej, bo zaraz mi odrosną.
Lenifo, możesz założyć konto na Discordzie? Tam tworzymy awaryjne miejsce, które od historii z zamkniętym Wizażem, działa bez problemu i jest tam kącik Wizażanek, które się tam przeniosły. Mamy tam też naszą Zagrodę. Swego czasu śmiałaś się, że ,,Zagroda podbija świat"
Twój syn powinien znać Discord, bo mało kto w nim nie był, czy nie jest. To jest bardzo modna platforma do rozmów.
Moje Drogie, Wy macie i synów i córki, więc dla Was obcowanie z obiema płciami jest czymś naturalnym i normalnym. Ale chciałam Wam powiedzieć, że dla mnie - mamuśki tylko synków, to obcowanie z fajną TS jest niezwykle miłe. To jest zupełnie inny ,,gatunek" dziecka. Na dzień dobry zaskoczyła mnie prezentując mi lakiery w moich kolorach. Czyli słuchała
. To jeszcze jakieś odpowiednie do moich paznokciowych potrzeb. Dostaję od niej super, drobne przydasie świadczące o jej spostrzegawczości mojej codzienności, jak podstawka pod kubek w ptaszka. A przecież tych podstawek mam wiele. Syn nawet oponował, że to bez sensu, ale TS powiedziała mu, że tu chodzi o wzorek. I ten podstawek z tych przeróżniastych innych, towarzyszy mi każdego dnia, non stop. A to delikatnie wjeżdżają przydasie do kuchni... Z których jak najbardziej korzystam, ale sama bym nie kupiła
. Córka to zupełnie inne stworzenie ![]()
W moim mieście nie ma Maka.
Niedawno otworzyła się Tajska restauracja.
ale ja lubię swoje jeść :-) kiedyś było inaczej.
----------------
Emmi zastrzyki od zakrzepicy?
Fajnie, że jesteś zadowolona z wizyty u fryzjera:-)
Moje są nieco dłuższe, czasami do 3 godzin.
Co trzy miesiące, to da się przeżyć.
Muszę zajrzeć kiedy nastęna wizyta, chyba na dniach.
Emmi afera z tymi kuczami zaczela się w momencie wtórym poszłam do sklepu kupić mu krówki, bułkę i coś do picia. Wpadłam do sklepu, który był obok jak po ogień i wychodząc z niego zorientowałam się, że nie mam kluczy. No ale najpierw zaniosłam mu to co kupiłam. nawet nie zrobiam własnych zakupów, po które poszłam, dopiero potem, poszłam drugi i trzeci raz do sklepu, bo też szukałam nagran z kamer co sie stało w tym sklepie. Myślałam że tam je zgubiłam.
W miedzyczasie stukając, podgrzałam obiad, gulaszyk z sosikiem koperkowym ziemniaczki i fasolka szparagowa
Na D (czyli Discordzie), wstawiłam zdjęcie. Tam banalnie łatwo się wstawia i nie ma czekania.
-----------
Cyferko, tak od zakrzepicy. Obecnie mocno tego pilnują po zgonie sławnej sportmenki.
-----------------
U nas gotuje się żurek. Mamy sporo jajek to jest często. Lubimy.
Ja mam chyba konto na tym discordzie, ale nie ogarnełam póki co.
Lenifo, to ogarnij, bo tutaj ludki mają problemy. Szczególnie z Zagrody. Annorl nie chce tu pisać, w ogóle się nie rejestrowała. Czeka na Wizaż, ale on może się nie pojawić. Będę próbowała namówić ją na Discord, skoro tutaj są problemy. Jak ją namówię na tutaj a zaraz będzie musiała iść na D, to szlak ją może trafić ![]()
Ania pisała kiedyś na Netkobiety.
Pamiętam jaka była zdziwiona, że jesteśmy
pod innym tytułem i mówiła, że przez przypadek tu trafiła.
Na "Kolejny dzień"
----------------
Cyferko, może nie pamięta?
Pisałam już na zagrodzie, że nie chce mnie zalogować, bo mam zmienioną lokalizacje. Założę może od nowa konto, ale póki co jestem dośc zajęta, Może wieczorem.
Lenifa, zajrzyj na @ tam powinno przyjść powiadomienie. Jak Ci napisałam na Zagrodzie, to twój osobisty ochroniarz AI dba o twoje ,,mienie" w necie. To jest klasyczne teraz. Ciągle mam na FB, jak zapomnę i wchodzę na niego z pracy
. Od razu sprawdza czy to na pewno Ja.
Lenifko
weryfikacja na @ przyszła dla mnie i Ady w społecznościach, nie w spam i nie na ogólnym!
----------------
Emmi rzeczywiście prosto i szybko wrzuca się
zdjęcia na Diskord
Coraz bardziej mi się tam podoba :-)
Tym bardziej będę się zastanawiać;)
Kochane, na razie przenoszę się na kanapę. Noga musi trochę poleżeć.
Spójrz jeszcze Emmi na zdjęcia na Discord
Cudne te zdjęcia ![]()
Noga poleżała... mam programy w TV, które oglądam i wtedy nóżka leży.
Wyszłam na chwilę na dwór, ale tak na chwileczkę. Więcej stałam niż chodziłam.
Mam już konto na discordzie. Co dalej?
Tam też Zagroda?
Herbatko
Tam jest dział
Życie po wizaż
Wejdź w ten dział.
Po lewej stronie będziesz miała kategorie, napisane
drukowanymi literami.
Przewijaj rolkę, aż znajdziesz społeczności.
Kliknij w nie i szukaj Zagrody Babuszki
Pytaj jak będziesz miała trudności.
W lupkę najlepiej kliknąć i napisać Życie po Wizaż.
Jak ten dział znajdziesz, to już dalej bardzo łatwe.
Jak coś napiszesz, wysyłasz wiadomość naciskając Enter.
Adusia, jak Ci minął dzień?
Dziewczynki zadowolone?
A my z dziewczynkami byłyśmy dwa razy w mieście.
Wypad do McDonalda zakończył się dla mnie... kupnem odkurzacza... ![]()
Tak, tak, wcale nie żartuję. ![]()
Zamiast siedzieć z naszymi panienkami poszłam na rundkę po okolicznych sklepach i wróciłam do McDonalda z nowym odkurzaczem.
Bardzo się cieszę. Już go wypróbowałam. Jest mały, zwinny i pracowity.
=====
Herbatko,
witam serdecznie! Wspaniale, że jesteś!
=====
Sporo napisałyście, poczytam wieczorkiem.
![]()
Adusia!
Super zakup!
Odkurzacz ważna sprawa, a jak jest lekki to tym bardziej!
Jak Ci się udało go upolować?
U mnie upał okropny
Wzielam sie za sprzatanie pokoju dziennego przygotowuje go do remontu, ludzie ile sie narobiłam ,a to jeszcze nie koniec
Jula, dobrze, że masz energię i chęci.
Nie spiesz się!
Wszystko ogarniesz na spokojnie!
--------------
Dobrej nocki Wszystkim.
do jutra.
Adusia, zajrzyj do nowego miejsca! utrwalaj,
przeczuwam ,że finalnie tam się znajdziemy.
Pa.
Tak musze uwazac z ta noga dlatego idzie mi to wolniej,bo musialam robic odpoczynek co jakis czas... ale jestem zadowolona bo pozbylam.sie większości niepotrzebnych rzeczy. Bede musiala tylko zadzwonic po wywoz zlomu itd bo wszystko na ogród dalam ten caly syf,by mi musial ktoś to wszystko zabrać
Zmęczona jestem okrutnie, ale skoro tak, to spróbuję na moment do nowego miejsca zajrzeć...
Ale ja miałam dziwna fazę... pamiętam,że jeszcze o 21:00 byłam na internecie i musialam nagle zasnąć. Budzilam się co jakiś czas kilka razy i myślałam,że już jest środek nocy i niedlugo będzie rano.... obudzilam się w końcu i patrzę dopiero 22:00 kurcze tylko godzina minęła od tego mojego wybudzania się?
Witajcie !!
Piątunio.
Wywiało mnie z łóżka przed szóstą, dziwne to bardzo mocno, bo przecież wczoraj byłam strasznie zmęczona i myślałam, że spać będę dłuuugo.
Jula,
widzisz - nie tylko tobie takie dziwności się zdarzają.
A skoro już wstałam, to trzeba nasz poranny kawowo/herbaciany bufet uruchomić.
Jeszcze może o pogodzie słowo.
Jest pięknie, bo bardzo słonecznie, ale jednocześnie mocno chłodno. Na termometrach mamy tylko 9*. W najcieplejszym momencie dnia ma być aż 27*.
Julka - Też dzisiaj budziłam się kilka razy w nocy i to mimo to że dwie kolejne były zarwane. Miałam bardzo dużo snów ale nie wszysto pamiętam .
Dzień dobry.
Adusia spałaś?
Podekscytowana dniem dzisiejszym pewnie byłaś i
zmęczenie nie dało Ci pospać.
O której Mania wyjeżdża?
----------
U mnie też bardzo pogodnie, bezchmurne niebo.
Noc chłodna, jesienna.
---------------
Obudziłam się o 2,45
Potem maraton snów, także Lenifko
mamy wszystkie podobnie.
Kobitki,
ech z tym spaniem... niby chciałoby się, a jednak nie można...
=====
Cyferciu,
Mania uprosiła rodziców, żeby powrót był wieczorem, bo tyle planów z wnuczką B mają jeszcze na dzisiaj.
=====
A ja skoczę na zakupy. Jakieś pieczywo przydałoby się.
Adunia ja już byłam.
Sklep rybny otwierają o 7 to byłam pierwsza,
za mną kolejka.
Kupiłam pieczoną makrelę i morszczuka już usmażonego, będzie na obiad.
-----------
Lenifka jest na Discord :-)
Ja tam byłam zalogowana, jakoś was odnalazłam, ale nie wiem czy będe tam pisac, Może czasem po prostu. Co nie znaczy, że mam cos przeciwko że tam jesteście. Spoko.
Ogólnie, co napisałam i tam, jestem na etapie ograniczania neta. Zamknęłam telewizor te ileś lat temu. Udało sie. Czas na kolejne pudełko. Ale nie potrafie jeszcze tego tak zrobić jak z telewizorem. M,in dużego przywiązania do was i z powodu dostepu do badań naukowych.
Z powodu uzalezniającego działania tych wszystkich pudełek, celowo pilnuję nie przywiązywania się do komórki. I na pewno zauwazyłyście, że ja wyjeżdżam na tydzień lub dwa to nawet nie biorę ze sobą tych pudełecek;)
Witajcie ![]()
Lenifo, My z Tobą też się zaprzyjaźniłyśmy i dlatego ciągle szukamy miejsca, gdzie może nasza przyjaźń przetrwać. Tyle lat... tyle wspólnych historii... Dla mnie priorytetem jest możliwość napisania kiedy się chce, aby inna osoba mogła ją odczytać i sama odpowiedzieć w czasie dla siebie dobrym. Ważne jest też miejsce, które działa wszystkim i ma szansę poistnieć kilka-kilkanaście lat. Aby ciągle nie szukać, nie zmieniać i się nie uczyć na nowo. Podpytałam AI w sprawie tego komunikatu na Wizaż i on mi powiedział, że jest to standardowa wygenerowana informacja ,,przepraszająca", która po prostu jest. Najczęściej nie niesie za sobą naprawy. Może kiedyś? A może to taka zmyła, aby nie drażnić użytkowników? Napisałaś kiedyś, że z Nami możesz sobie spokojnie porozmawiać o swoich pasjach i zainteresowaniach, a to jest bardzo cenne w samotnym życiu. Wierzę, że podejmiesz właściwe działania i skracając to i owo, to jednak nasza wirtualna przyjaźń zostanie ![]()
Miałyśmy już taki moment, że pisałyśmy w dwóch miejscach. Nie widzę problemu aby się D posiłkować w razie problemów, czy potraktować go na razie jako dodatek/wsparcie tego miejsca. Czas pokaże. Nie wiem jak tu jest ze zdjęciami, ale tam wchodzą rewelacyjnie. Zawsze D może stać się naszym Garnkiem zdjęciowym. Lubię ten zwrot - ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia
Warto cieszyć się, że na razie mamy kolejne miejsce, do którego mam nadzieję, że inne osoby też dołączą chociażby asekuracyjnie.
--------------
Dzisiaj minie 2 tygodnie od złamania nogi... raptem 14 dni a mam wrażenie, że minęła już wieczność...
Cześć Emmi
Bardzo ładnie napisałaś do Lenifki do nas wszystkich :-)
Każde nowe miejsce jest wezwaniem. najpierw się buntujemy, potem traktujemy je jak fajną zabawkę,
oswajamy się i przywiązujemy. Mamy teraz dwa miejsca i póki co cieszmy się, że są.
Będę zaglądać na D bo to fajne miejsce, chociażby ze względu
na łatwość wysyłania zdjęć :-)
---------------
Wyspałaś się Emmi jak się czujesz?
Jak Twoja noga?
---------------
Imegan jest już na D :-)
Wysyłam do reszty dziewczyn ,,bramkę" na D. Aby łatwiej się dostać.
Przypomnę, że kiedy Wizaż miało się zamykać to D pojawiało się jako propozycja pójścia za resztą Wizażanek, ale zdecydowałyśmy się na tutaj. Tutaj jest fajnie i tak bardzo znajomo, ale zacina się i sprawia nerwowe sytuacje z wejściem czy pisaniem. Na przykład Imegan wysyłało tylko jedno słowo z wypowiedzi.
Piszę na pw z Cichą, ufff... tylko była zajęta towarzysko. Już się martwiłam... No właśnie. Stały, bezpieczny kontakt jest dla nas ważny, bo się przyjaźnimy. Wpieramy, rozmawiamy, wysłuchujemy, czy nawet spieramy ale to rzadko
.
Cicha już też jest na D
Tak to super , że można tam dawac zdjęcia, ja bardzo lubię pstrykac, ale i na tym polu jestem wycofana ostatnio. Bywa że cos pstrykne, myslę, że chciałabym wam pokazać i zong. Nietety sa na komórce, a ja ją mam na cenzurowanym haha. Ostatnio coś sie na niej polićkało i jak ktos dzwoni to musze 5 razy klinąc aby odbrać. Rodzina już wie i cierpliwie czeka.Musi mi syn sprawdzic co się porobiło. Na szczęście przyroda jest piękniejsza od techniki i prosta i roslinki rzucają sie w oczy od jednego zerknięcia;) Czyli jest dobrze;)
Lenifa, na ogół komórki mają wbudowane łącze z laptopem i można zdjęcia przesłać za pomocą kabla ładowarki. Ja zdejmuję tę kostkę z włącznikiem do kontaktu i podłączam kabel do laptopa i udostępniam połączenie z laptopem, aby się widziały i kopiuję zdjęcia na lapka. W klasycznym paint można zmniejszyć zdjęcie aby mniej miejsca zajmowało i takie mniejsze wstawić na Discord.
Dzieki za podpowiedź to ma sens. Może kiedyś to ogarnę. Na razie biegam kolo mamy i przycupłam na moment .
Lenifo, więcej na ten temat może Ci też napisać Adi, bo też łączy przez kabelek. To jest najprostsza metoda. Jeszcze prostsza jest taka, że prześlesz mi na FB a ja wstawię za Ciebie
Jak się czuje twoja mama? Udaje się realizować spacery?
Wróciłam ze sklepów.
Takich klientów jak ja (co to pieczywo i warzywa chcą mieć podczas weekendu w miarę świeże) było bardzo dużo.
Całe szczęście nikt nie denerwował się, że tłok i kolejka wielka.
Jakoś tak wszystko z uśmiechem szło.
Lubię tego typu nastrój u ludzi.
=====
Teraz siadłam z kawką i odpoczywam chwilę.


Później przenoszę się do kuchni udka kurczakowe wczoraj zamarynowałam i muszę poddać je obróbce termicznej.
=====
Muszę o czymś Wam powiedzieć.
Coś mnie podkusiło i wczoraj kupiłam, pierwszy raz w życiu, pastę Oral-B.
Przestrzegam Was, nie kupujcie tego świństwa!
Mam po niej ohydny posmak w ustach. Produkt ten musi być słodzony czymś w rodzaju sacharyny.
Coś makabrycznego!
Nawet mocny płyn do płukania jamy ustnej nie pomaga. Cały czas czuję ten obrzydliwy chemiczny słodzik.
Adi, dzięki za ostrzeżenie.
U mnie wczorajszy żurek.
Emmi,
zaraz pełną nazwę wpiszę... i pasta wyląduje w koszu na śmieci...
Oral-B Complete Ultimate Fresh
ANTIBACTERIAL TECHNOLOGY
Serdecznie dziękuję za taką "technologię".
Sama nigdy nie skusiłabym się, ale słuchałam na jej temat zachwyconego komentarza jednej z YouTube-rek.
Że wspaniale czyści i świetnie odświeża...
Jeny, ja naprawdę rzadko kiedy narzekam. Teraz jednak nie mogłam powstrzymać się.
Od wielu lat stosuję tylko i wyłącznie pasty rekomendowane przez moją stomatolog, bo mam problemy ze śluzówką.
Są to produkty trochę takie specjalistyczne.
Być może Oral-B jest takim marnym "zwyklaczkiem" i w porównaniu z pastami, które zawsze stosuję, odpada w przedbiegach.
Może tu właśnie tkwi problem i obrzydliwy smak w ustach.
Ludzie (np ta pani polecająca na YouTube) nie mając porównania z lepszej jakości produktami i stąd jej zachwyt...
Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Kolejny dzień i przyjazne pogaduchy
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024