Cześć postaram się w skrócie opisać sytuację która mnie mocno zaskoczyła
Poznałam mężczyznę prawie 2miesiace temu, wygląda na wrażliwego,wartościowego i inteligentnego , ale to co powiedział dało mi do myślenia.
Ja jestem 10lat młodsza , mój nie wygląda na swoje lata to i też nie miałam pojęcia , że ma przeszłość , nawet słowem się nie zająknal do czasu gdy wspólny przyjaciel się wygadał. Wtedy się przyznał. Fakt że to były początki , dopiero 5 spotkanie było za nami,ale on od 2 spotkania wiedział o moim byłym związku.nie mam dzieci,ale chodziło o inne sprawy .
Kiedy już się przyznał , trochę ogólnikowo opowiedział o córce
Zakochał się , zależy mu i ciągle mi to powtarza , że nie chce mnie stracić , jaka jestem wspaniała itd., nie rzuca słów na wiatr , wreszcie mam poczucie że znalazłam kogoś wartościowego i miłość jest w 2 strony,jestem szczęśliwa ale powiedziałam mu przy sprzeczce ,że ja raczej wolę kogoś bez bagażu i tylko tyle. Bo szczerze mówiąc , nie mam dzieci i jeśli mamy budować przyszłość to nie widzi mi się facet który będzie dzielił czas i pieniądze między 2 rodziny. I w głębi duszy zastanawiam się czy to w ogóle jego dziecko,bo była notorycznie go zdradzała aż w końcu porzuciła dla innego. Nie powiedział nic . Po 2 dniach powiedział mi, że to są jego ostatnie wakacje z rodziną bo obiecał już wcześniej i planował to , a potem się odseparuje od dziecka i ex ,wykasował zdjęcia z małą z portali społecznościowych, za to mną wszędzie się chwali. Ja nigdy bym nie powiedziała "wybieraj...ja albo dziecko" , nawet chciałabym żeby miał dobre relacje z dzieckiem byleby się nie naprzykrzalo bo jednak nową rodzinę chce zbudować tylko z moimi dziećmi. I o nim jak o ojcu dobrze by to świadczyło, ale dziwi mnie , że dotąd troskliwy ojciec nagle dla mnie, nowo poznanej dziewczyny jest w stanie zerwać kontakty z dzieckiem które już małe nie jest i trochę przeżyli razem ...
Obawiam się , że skoro tak do tego podszedł to może i mnie tak potraktuje w przyszłości ? Wiem że od rozwodu nikogo nie mial a minęło kilka lat , to nie jest typ bawidamka ale różnie bywa. Co sądzicie ? Dać mu szansę ? Jakiś niepokój we mnie zasiał...