Roxann napisał/a:Widać, że masz marne pojęcie o kobietach. Tu nie o to chodzi by brać co popadnie, dobrze wręcz nalezy mieć wymagania.
Oczywiście, tylko że wasze wymagania spełnia może z 10% mężczyzn.
Jednak z tymi przystojniakami bym nie przesadzała. Mi osobiście nigdy klasyczni przystojniacy nie podobali bo w większości to zapatrzeni w siebie narcyzi.
No to jesteś w mniejszości, gratuluję.
A w związku, to ja jestem tą płcią piękną i wolę by tak zostało. 
Słuszne podejście, niestety będące rzadkością wśród kobiet 
Oczywiście facet musi mi się podobać fizycznie
Problem w tym, że kobietom mało kto się podoba.
Nie lubię facetow chudych
Czyli odpadam 
To co jednak ich łączyło, to wysoki poziom inteligencji i kultury osobistej, a także poczucie humoru.
Żeby mogli się wykazać, to najpierw musieli z Tobą rozmawiać.
A to są cechy charakteru, dlatego absolutnie nie zgodzę się z tym, że w charakterze/osobowości nie można się zakochać.
Najpierw trzeba przejść weryfikację wyglądową, a potem można próbować przekonać charakterem. Ale bez wyglądu nawet najlepszy charakter nic nie da.
Nie rozumiem też podejścia czy wręcz zarzutów o to, że kobietom z wiekiem często zmieniają się wymagania. Przecież to naturalne, że ludzie dojrzewają, a wtedy inne cechy, bardziej praktyczne czy pragmatyczne mają większe znaczenie.
No tak. Bo jak kobieta jest w swoim najlepszym wieku to chce się wyszaleć z przystojniakami, a zwykłym facetom zostają "ochłapy", gdy to oni są w najlepszym wieku.
Uroda i tak przeminie. Miłość to nie tylko motylki i fascynacja fizyczna.
Oczywiście, dlatego dla mnie wygląd jest drugorzędny.
Ważny jest wzajemy szacunek, możliwość polegania na sobie, umiejętność komunikacji/rozwiązywnia problemów, wspólne cele itd., itd.
Tego właśnie szukam, niestety żeby dostąpić tego szacunku od kobiety, to trzeba spełniać szereg wymagań, a i tak nie jest on dany na zawsze i nawet będąc ciągle sobą, można go utracić, bo znajdzie się ktoś lepszy.
Ja nie wiem co jest z Tobą czy Wami nie tak, że kobiety nawet nie chcą z Wami rozmawiać. I nie mam tu na mysli portali, tylko realu. Jakbym ja miała się zastanowić co by mnie aż tak odpychało od choćby zwykłej rozmowy, to niechlujny wygląd (wskazujący nie raz na nadużycia), brak kultury osobistej, nachalność czyli innymi słowy musieliby być to jakieś podejrzane typy i mój unik wynikłaby z poczucia braku komfortu czy nawet zagrożenia.
Nie jestem niechlujny ani nachalny i zawsze do każdego odnoszę się z kulturą.
Dlatego jeśli ktoś mówi, że przez wygląd nikt nie chce z nim nawet rozmawiać, to w to po prostu nie wierzę. Musiałby być naprawdę odpychający wręcz creepy.
No to co innego, skoro żadna nic o mnie nie wie i nie chce się dowiedzieć?