Właśnie teraz jestem w pracy l zostałem uświadomiony że muszę się przegnać z pracą. Bo nie jestem skupiony na pracy i źle wykonuje swoją pracę. Szefowa wie o co chodzi i kazała mi iść do specjalisty
To znaczy że straciłeś pracę ?
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Może ktoś mi to wyjaśnić??
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Właśnie teraz jestem w pracy l zostałem uświadomiony że muszę się przegnać z pracą. Bo nie jestem skupiony na pracy i źle wykonuje swoją pracę. Szefowa wie o co chodzi i kazała mi iść do specjalisty
To znaczy że straciłeś pracę ?
Tak bo ona dożyła do tego. Bo szefowa młodszą jest. I niby się w niej zakochałem i brzykam ją ciągle l. Tak moja partnerka uważa
Status mieszkalny jest taki. Że ona umnie mieszka. Nie musi pracować ani nic.
Fajki ma
Jedzenie ma
Wycieczki ma
Co chce to ma
Status mieszkalny jest taki. Że ona umnie mieszka. Nie musi pracować ani nic.
Fajki ma
Jedzenie ma
Wycieczki ma
Co chce to ma
Weź Ty wreszcie odpowiedzialność za własne życie może, co Ty na to?
Pracę straciłeś z własnej winy. Utrzymujesz pasożyta z własnej woli. I jeszcze twierdzisz, że masz swoją godność, bo Cię nie ruszają jej teksty o wyprowadzce.
Powiedz mi, po co Ty ją ciągle trzymasz w tym swoim mieszkaniu? Masz chociaż fajny seks, który Ci to wszystko wynagradza? Czy same wąty i terror?
Zakonczylem utrzymywanie jej. Kazałem jej się wyprowadzić całkowicie, ma zabrać wszystko i się więcej nie pokazywać
Status mieszkalny jest taki. Że ona umnie mieszka. Nie musi pracować ani nic.
Fajki ma
Jedzenie ma
Wycieczki ma
Co chce to ma
Tkwisz w toksycznej miłości/relacji, ja się obawiam, czy terapia by Ci pomogła.
Męcz się więc na własne życzenie, tylko nie wiem w jakim celu napisałeś na forum?
Zrozumiałem to w końcu że dalszy ciąg związku nie ma sensu. Bo mnie zjada przychiczne. Nigdy nie dajei dojść do słowa, zawsze uważa że to co ona mówi to jest najważniejsze. A moje słowa nie są ważne. To co jej podpowiadają głosy to ona tak robi. Często mi mówiła że słyszy głosy w głowie że mówią jej że jest najgorsza itp. a później mówiła że nic takiego miejsca nie było
Zrozumiałem to w końcu że dalszy ciąg związku nie ma sensu. Bo mnie zjada przychiczne. Nigdy nie dajei dojść do słowa, zawsze uważa że to co ona mówi to jest najważniejsze. A moje słowa nie są ważne. To co jej podpowiadają głosy to ona tak robi. Często mi mówiła że słyszy głosy w głowie że mówią jej że jest najgorsza itp. a później mówiła że nic takiego miejsca nie było
To już coś... I co dalej?
Zakonczylem utrzymywanie jej. Kazałem jej się wyprowadzić całkowicie, ma zabrać wszystko i się więcej nie pokazywać
No i co, wyprowadziła się?
Piotrek69 napisał/a:Zrozumiałem to w końcu że dalszy ciąg związku nie ma sensu. Bo mnie zjada przychiczne. Nigdy nie dajei dojść do słowa, zawsze uważa że to co ona mówi to jest najważniejsze. A moje słowa nie są ważne. To co jej podpowiadają głosy to ona tak robi. Często mi mówiła że słyszy głosy w głowie że mówią jej że jest najgorsza itp. a później mówiła że nic takiego miejsca nie było
Jakie głosy słyszy? Ona była diagnozowana psychiatrycznie?
Była diagnozowana 2razy. Raz w szpitalu w Pruszkowie. Wtedy trafiła jak chciała się zabić bo słyszałam głosy że ma to zrobić. A po 2 miała być ciągle pod obserwacją przychiatry miała brać leki na schizofrenia ale nie będzie bo jej nie potrzeba tak twierdzi
Nie wyprowadziła się nie chce. Powiedziała że nie będzie się wyprowadzać bo nie ma gdzie. A po 2 pisze mi wciąż że znajdzie sobie lepszego o de mnie który będzie ja szanował i kochał. A nie jak ja który ciągle ja traktuje jak śmieć
Nie wyprowadziła się nie chce. Powiedziała że nie będzie się wyprowadzać bo nie ma gdzie. A po 2 pisze mi wciąż że znajdzie sobie lepszego o de mnie który będzie ja szanował i kochał. A nie jak ja który ciągle ja traktuje jak śmieć
Jezu to ją wywal stamtąd. Tydzień na znalezienie lokalu, a potem jej wystawiasz rzeczy przed drzwi. A przez ten tydzień koniec z fundowaniem jej wszystkiego. Zabierasz jej dostęp do konta, jesz na mieście albo kupujesz tylko tyle, żeby mieć na swój obiad, żadnych fajek dla niej, nic. Jak jej się nie podoba to drzwi ma otwarte. A i koniecznie ma wyemigrować ze wspólnego łóżka, choćby miała spać na podłodze.
Znajdź swoje jaja, człowieku. Bo póki co to tylko narzekasz, a nie robisz nic. Jak tak dalej pójdzie to za rok dalej z nią będziesz mieszkał, tylko ona jeszcze będzie sobie nowego faceta przyprowadzać pod Twoją nieobecność.
Jaja jajami Lady Loka ogólnie się z Tobą zgadzam, ale jeśli ona jest psychiczna to ona mu odstawi taki cyrk, że chłop się nie pozbiera. A co z jej rodziną autorze? Ona może się nią zająć jak ich uświadomisz co do wszystkiego?
Ona już mu odstawia cyrk, a on nie jest odpowiedzialny za jej chorobę i za to czy ona się leczy czy nie leczy. Ja bym w momencie większego cyrku zadzwoniła po prostu po pogotowie i policję i niech ją wezmą na obserwację, a w międzyczasie zmiana zamków, rzeczy do rodziców i blokada kontaktów w telefonie.
Albo faktycznie zadzwonić do jej rodziców i niech ją zabiorą.
Dopóki Autor będzie miękką fają, to będzie cierpiał bardziej lub bardziej w zależności od jej aktualnej fazy.
Jakby trafiła na chłopaka z mocniejszym charakterem to już dawno dostałaby kopa i tyle by ją widzieli.
Jaja jajami Lady Loka ogólnie się z Tobą zgadzam, ale jeśli ona jest psychiczna to ona mu odstawi taki cyrk, że chłop się nie pozbiera. A co z jej rodziną autorze? Ona może się nią zająć jak ich uświadomisz co do wszystkiego?
Rodzinę ma. 50km od nas mieszka. Ale nie chce znimi mieszkać. Powiem tak robię co mogę. Ale to nie jest łatwe. Staram się jak najbardziej ją wyrzucić z domu. Wynająłem busa na jutro który ma przyjechać i zabrać jej wszystkie rzeczy
Policja tutaj nic nie poradzi. A rodzina jest za nią. Uważają że wszystko jest moja winą. Nawet jej dzieci tak uważają
Policja tutaj nic nie poradzi. A rodzina jest za nią. Uważają że wszystko jest moja winą. Nawet jej dzieci tak uważają
Jak to policja nic nie poradzi? Dzwonisz, mówisz, że partnerka ma psychozę, że nie bierze leków, boisz się o swoje bezpieczeństwo. Mają obowiązek ją wziąć na obserwację.
Dzwoń do jej rodziców i niech sobie zabiorą córeczkę do siebie, powiedz im wprost, że jej utrzymywał nie będziesz.
Jutro osobiście ja spakuje i ja wypierdzielam z domu. Za dużo już tego było. Nie będzie mną pomiatać ani mnie poniżać
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Może ktoś mi to wyjaśnić??
Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2024