Ubiór kobiety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 133 ]

66 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-17 18:27:41)

Odp: Ubiór kobiety
wieka napisał/a:
Airuf napisał/a:
wieka napisał/a:

"wiec skąd nagle problem z Twojej strony..to chyba nie o wstyd chodzi, a zazdrość i Twój brak pewności siebie "

Dokładnie.

Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...

Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp. big_smile
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.

Ale czemu uda? Pisałem o tyłku. Nie widzisz różnicy w chodzeniu w mini a w majtkach (bo tak wyglądają niektóre spodenki, w tym te o których pisze autor - nie zakrywają pośladków)? Widzisz, dla mnie w związku istnieją pewne rzeczy w sferze fizycznej które są zarezerwowane dla partnera. Ty możesz mieć inne granice, możesz nie mieć żadnych nawet, w myśl powiedzonka że przecież się nie wymydli.
Jakby tu zajrzał fan otwartych związków i uznałby że facet oczekujący od partnerki że seks bedzie tylko z nim, jest zaborczy i zazdrosny, przyklasnęłabyś?
Podobnie jak ze zdradą, ludzie mają różne granice, to że moja jest inna nie oznacza że gorsza, Tobie może nie przeszkadzać jak Twój partner publicznie w bieliźnie będzie łaził - mi przeszkadza.

I nie, nie przeszkadzałaby mi sesja w bieliźnie czy bikini na plaży. Ale wtedy strój wynika z okoliczności. Na ulicy nie ma potrzeby świecić tyłkiem, chyba że faktycznie lubi atencję i wzrok facetów - a to już lampka ostrzegawcza...

Zobacz podobne tematy :

67 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-17 19:12:15)

Odp: Ubiór kobiety

9

Airuf napisał/a:
wieka napisał/a:
Airuf napisał/a:

Czyli jak nie chcę żeby każdy mógł ogladać tyłek mojej partnerki to brak mi pewnosci siebie? Ciekawe, nie myślałem o tym w ten sposób...

Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp. big_smile
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.

Ale czemu uda? Pisałem o tyłku. Nie widzisz różnicy w chodzeniu w mini a w majtkach (bo tak wyglądają niektóre spodenki, w tym te o których pisze autor - nie zakrywają pośladków)? Widzisz, dla mnie w związku istnieją pewne rzeczy w sferze fizycznej które są zarezerwowane dla partnera. Ty możesz mieć inne granice, możesz nie mieć żadnych nawet, w myśl powiedzonka że przecież się nie wymydli.
Jakby tu zajrzał fan otwartych związków i uznałby że facet oczekujący od partnerki że seks bedzie tylko z nim, jest zaborczy i zazdrosny, przyklasnęłabyś?
Podobnie jak ze zdradą, ludzie mają różne granice, to że moja jest inna nie oznacza że gorsza, Tobie może nie przeszkadzać jak Twój partner publicznie w bieliźnie będzie łaził - mi przeszkadza.

I nie, nie przeszkadzałaby mi sesja w bieliźnie czy bikini na plaży. Ale wtedy strój wynika z okoliczności. Na ulicy nie ma potrzeby świecić tyłkiem, chyba że faktycznie lubi atencję i wzrok facetów - a to już lampka ostrzegawcza...

Mnie może się nie podobać ale to mnie nie dotyczy, więc nie ziębi, ni parzy, jestem po prostu tolerancyjna.
Teraz taka moda bieliźniana, nawet pisenkaki nie zobaczysz w jakiej fajnej kreacji, tylko w majtkach, są wszechobecne...  pozostaje zaakceptować, moda minie i niektórym przestanie spędzać sen z powiek.

Ja tej lampki nie widzę, to jest powszechne, modne, a to pociąga młode dziewczyny, tak jak moda na podarte spodnie, jeden nie założy, drugi tak.
Moda ma to siebie, że co nam do tej pory wydawało się nierealne, zaczyna nam się podobać.
Dlatego ja nie widzę problemu.

A z tym wymydleniem to przestrzeliłeś, to faceci uważają, że się nie wymydli tongue
Do tego, co ma piernik do wiatraka.

68 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-17 19:27:58)

Odp: Ubiór kobiety
wieka napisał/a:

9

Airuf napisał/a:
wieka napisał/a:

Taaaaa, a jak nie chcesz, żeby ktoś oglądał uda partnerki, to nie noś mini... itp. big_smile
A jakie to ma znacznie... to jest coś chorego w niektórych głowach facetów, nie wiem co to jest, jakaś zaborczość, bo to moja własność.... nie rozumiem tego i współczuję zazdrosnych partnerów.

Ale czemu uda? Pisałem o tyłku. Nie widzisz różnicy w chodzeniu w mini a w majtkach (bo tak wyglądają niektóre spodenki, w tym te o których pisze autor - nie zakrywają pośladków)? Widzisz, dla mnie w związku istnieją pewne rzeczy w sferze fizycznej które są zarezerwowane dla partnera. Ty możesz mieć inne granice, możesz nie mieć żadnych nawet, w myśl powiedzonka że przecież się nie wymydli.
Jakby tu zajrzał fan otwartych związków i uznałby że facet oczekujący od partnerki że seks bedzie tylko z nim, jest zaborczy i zazdrosny, przyklasnęłabyś?
Podobnie jak ze zdradą, ludzie mają różne granice, to że moja jest inna nie oznacza że gorsza, Tobie może nie przeszkadzać jak Twój partner publicznie w bieliźnie będzie łaził - mi przeszkadza.

I nie, nie przeszkadzałaby mi sesja w bieliźnie czy bikini na plaży. Ale wtedy strój wynika z okoliczności. Na ulicy nie ma potrzeby świecić tyłkiem, chyba że faktycznie lubi atencję i wzrok facetów - a to już lampka ostrzegawcza...

Mnie może się nie podobać ale to mnie nie dotyczy, więc nie ziębi, ni parzy, jestem po prostu tolerancyjna.
Teraz taka moda bieliźniana, nawet pisenkaki nie zobaczysz w jakiej fajnej kreacji, tylko w majtkach, są wszechobecne...  pozostaje zaakceptować, moda minie i niektórym przestanie spędzać sen z powiek.

Ja tej lampki nie widzę, to jest powszechne, modne, a to pociąga młode dziewczyny, tak jak moda na podarte spodnie, jeden nie założy, drugi tak.
Moda ma to siebie, że co nam do tej pory wydawało się nierealne, zaczyna nam się podobać.
Dlatego ja nie widzę problemu.

A z tym wymydleniem to przestrzeliłeś, to faceci uważają, że się nie wymydli tongue
Do tego, co ma piernik do wiatraka.

W sumie masz rację z tym ostatnim... (wymydleniem)
Jak to co ma, przecież głównie o tym piszę w powyższym poście...

Co do reszty: moda modą, ale są takie dziewczyny które nie założą tego co mój kumpel nazywa "cipkosklejkami". To że autorowi nie podoba się to, nie znaczy jednak od razu że jest zaborczy, chorobliwie zazdrosny czy brak mu pewności siebie. Po prostu on tak wyobraża sobie związek (podobnie chyba jak ja), że do tych relacji intymnych / cielesnych / które ich łączą nie należy tylko seks, pieszczoty, czy ogólnie dotyk, ale też w widok niektórych części ciała, ogólnie uznawanych za intymne - do tego chyba jesz tyłek się zalicza (może nie na czasie jestem, w teledyskach faktycznie już głównie stringi - ale to jak by nie patrzeć dalej pewna forma artystyczna (często pseudo), a nie łażenie po ulicy czy po klubach...).
Po prostu autor powinien się zastanowić czy jest w stanie tę granicę przesunąć czy znaleźć partnerkę która myśli podobnie (jak pisałem wyżej - pomimo mody - sporo takich jest). Nie że wymuszać to na tej konkretnej osobie która lubi taki "styl", tylko poszukać takiej która po prostu sama nie lubi publicznie eksponować wdzięków...
swoją drogą, tu warto tylko przytoczyć przysłowie: "cicha woda brzegi rwie" wink

69

Odp: Ubiór kobiety
Foxterier napisał/a:

Ona ma taką stylówę i tyle.

Taka stylówka nie bierze się z niczego. Najczęściej to po prostu skutek kompleksów i budowy swojego poczucia wartości na d... Tacy ludzie są bardzo niebezpieczni w związkach, bo najprawdopodobniej przyjdzie moment, że samo oglądanie jej zadka przez facetów to będzie za mało. I wtedy przypadkowo znajdzie się kolega z pracy albo ktoś poznany w sieci, który na chwilę zaspokoi jej potrzebę atencji.

Więc jeśli nawet autor zmieni jej stylówkę, to nie zmieni tego co siedzi w jej głowie.

70

Odp: Ubiór kobiety

"swoją drogą, tu warto tylko przytoczyć przysłowie: "cicha woda brzegi rwie"

Właśnie, nie oceniaj produktu po opakowaniu, czy jakoś tak, mówi powiedzenie.

71

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:
Foxterier napisał/a:

Ona ma taką stylówę i tyle.

Taka stylówka nie bierze się z niczego. Najczęściej to po prostu skutek kompleksów i budowy swojego poczucia wartości na d... Tacy ludzie są bardzo niebezpieczni w związkach, bo najprawdopodobniej przyjdzie moment, że samo oglądanie jej zadka przez facetów to będzie za mało. I wtedy przypadkowo znajdzie się kolega z pracy albo ktoś poznany w sieci, który na chwilę zaspokoi jej potrzebę atencji.

Więc jeśli nawet autor zmieni jej stylówkę, to nie zmieni tego co siedzi w jej głowie.

Czego to jest skutek to już nikomu nic do tego, może się laska ubierać jak chce - to jej chłopak decyduje czy chce być jej chłopakiem czy nie, nie ma prawa jej strofować i mówić jak ona ma się ubierać. Albo się bierze kogoś takim jakim jest albo szuka dalej.

72

Odp: Ubiór kobiety
Foxterier napisał/a:

to jej chłopak decyduje czy chce być jej chłopakiem czy nie, nie ma prawa jej strofować i mówić jak ona ma się ubierać. Albo się bierze kogoś takim jakim jest albo szuka dalej.

Coś tu nie gra. Ma ją zostawić bez wyjaśnień, żeby broń Boże czymś nie obrazić. E coś pleciesz.

73

Odp: Ubiór kobiety
wieka napisał/a:

"swoją drogą, tu warto tylko przytoczyć przysłowie: "cicha woda brzegi rwie"

Właśnie, nie oceniaj produktu po opakowaniu, czy jakoś tak, mówi powiedzenie.

Faktycznie, jest takie, ale tu można oceniać bo opakowanie jest symboliczne wink

Oczywiście dodam po raz kolejny, nie przeszkadzają mi, nic nie mam do takich kobiet, ich sprawa. Ja tylko nie zgadzam się z określeniami użytymi w moim kontekście (zazdrosny, zaborczy), ze wzgledu na moje preferencje...

74

Odp: Ubiór kobiety
Foxterier napisał/a:

nie ma prawa jej strofować i mówić jak ona ma się ubierać. Albo się bierze kogoś takim jakim jest albo szuka dalej.

Zachcesz mi podać podstawę prawną tego zakazu? Bo jeśli jej nie ma, to głupoty piszesz.

75 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-18 15:21:39)

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:
Foxterier napisał/a:

nie ma prawa jej strofować i mówić jak ona ma się ubierać. Albo się bierze kogoś takim jakim jest albo szuka dalej.

Zachcesz mi podać podstawę prawną tego zakazu? Bo jeśli jej nie ma, to głupoty piszesz.

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

76 Ostatnio edytowany przez Inocynt (2022-05-18 21:36:59)

Odp: Ubiór kobiety
Airuf napisał/a:

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem, bo wyraźnie nie jest to twoja mocna strona. On ma prawo mówić jej, jak ma się ubierać. A ona ma prawo to zignorować narażając się na konsekwencje.

Ale tu dominuje głupkowaty pogląd, że jak coś ci nie pasuje, to masz zacisnąć zęby i milczeć. A nieraz trzeba strzelić pięścią w stół. Oczywiście w tym przypadku doradzam olanie dziewczęcia, bo to słaby materiał do związku.

PS
Konstytucja tego nie reguluje, być może jakiś jej pkt. źle zrozumiałeś.

77

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem, bo wyraźnie nie jest to twoja mocna strona. On ma prawo mówić jej, jak ma się ubierać. A ona ma prawo to zignorować narażając się na konsekwencje.

Ale tu dominuje głupkowaty pogląd, że jak coś ci nie pasuje, to masz zacisnąć zęby i milczeć. A nieraz trzeba strzelić pięścią w stół. Oczywiście w tym przypadku doradzam olanie dziewczęcia, bo to słaby materiał do związku.

Sorry że się wtrącę, ale jakie konsekwencje masz na myśli? Bo np. po twoim walnięciu pięścią w stół, to dla normalnie rozwiniętej kobiety jedyną osobą która ponosi "konsekwencje" w tym momencie, jesteś ty. Po prostu lecisz i nie wystarczy, że robisz oczy jak wyorana mysz. Coś ci nie pasuje, to nie musisz milczeć, ale to wszystko czego nie musisz. Kobieta nie jest twoją własnością i jak chce się ubierać w określony sposób, to tylko jej decyzja, nie twoja. Aaa... Twoja może być tylko taka, że po prostu odpuszczasz i znajdujesz sobie bardziej spolegliwą babkę co będzie tańczyć, jak jej zagrasz. Z przykrością to powiem, ale niestety mamy wiele takich na dzień dzisiejszy, wychowanych w patriarchacie więc szanse masz jakieś, żeby taką spotkać. Każda zdrowa na umyśle i ciele znajdzie sobie normalnego gościa smile

78

Odp: Ubiór kobiety
Salomonka napisał/a:
Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem, bo wyraźnie nie jest to twoja mocna strona. On ma prawo mówić jej, jak ma się ubierać. A ona ma prawo to zignorować narażając się na konsekwencje.

Ale tu dominuje głupkowaty pogląd, że jak coś ci nie pasuje, to masz zacisnąć zęby i milczeć. A nieraz trzeba strzelić pięścią w stół. Oczywiście w tym przypadku doradzam olanie dziewczęcia, bo to słaby materiał do związku.

Sorry że się wtrącę, ale jakie konsekwencje masz na myśli? Bo np. po twoim walnięciu pięścią w stół, to dla normalnie rozwiniętej kobiety jedyną osobą która ponosi "konsekwencje" w tym momencie, jesteś ty. Po prostu lecisz i nie wystarczy, że robisz oczy jak wyorana mysz. Coś ci nie pasuje, to nie musisz milczeć, ale to wszystko czego nie musisz. Kobieta nie jest twoją własnością i jak chce się ubierać w określony sposób, to tylko jej decyzja, nie twoja. Aaa... Twoja może być tylko taka, że po prostu odpuszczasz i znajdujesz sobie bardziej spolegliwą babkę co będzie tańczyć, jak jej zagrasz. Z przykrością to powiem, ale niestety mamy wiele takich na dzień dzisiejszy, wychowanych w patriarchacie więc szanse masz jakieś, żeby taką spotkać. Każda zdrowa na umyśle i ciele znajdzie sobie normalnego gościa smile

Jak najbardziej się zgadzam Salomonka.
Nie rozumiem tez, takiego urabiania sobie partnera/ki aby chodził/a tak jak chce,jadł/a to co chce,ubierał/a się tak jak chce.
Ostatnio słyszałem wymianę zdań że facet, chwalił się tym że KAZAŁ zmienić kolor włosów swojej dziewczynie "bo ten go wkurzał"
Zazwyczaj takie coś kończy się  tym ze gdy już wszystko w partnerze sie pozmienia pod swoja modłę , to się go zostawia.

79 Ostatnio edytowany przez Inocynt (2022-05-19 03:10:38)

Odp: Ubiór kobiety
Salomonka napisał/a:

jedyną osobą która ponosi "konsekwencje" w tym momencie, jesteś ty. Po prostu lecisz i nie wystarczy, że robisz oczy jak wyorana mysz. Coś ci nie pasuje, to nie musisz milczeć, ale to wszystko czego nie musisz. Kobieta nie jest twoją własnością i jak chce się ubierać w określony sposób, to tylko jej decyzja, nie twoja.

Coś ci się popierwiastkowało. Na ostrzu noża sprawę stawia się wtedy, kiedy rozumiesz konsekwencje i jesteś gotowy je ponieść. Stawiasz warunek, słyszysz "nie", mówisz "to wypad". I wszystko na temat.

Więc jasne, jej strój, jej decyzja. Tylko dobrze nie zapominać, że nie ma przymusu trwania w związku. Tak, wiem, coś napiszesz o normalnych (w twoim mniemaniu) kobietach, które nie ugną się, odejdą z hukiem. Łatwo się tak teoretyzuje, będziesz może kiedyś w związku (w co wątpię, bo raczej dłuższy niż 2 miesiące ci nie grozi) to może pojmiesz, że teoria i praktyka to dwie różne sprawy.

Bzdety o patriarchatach zostaw sobie na sabat feministek.

80

Odp: Ubiór kobiety
Salomonka napisał/a:
Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem, bo wyraźnie nie jest to twoja mocna strona. On ma prawo mówić jej, jak ma się ubierać. A ona ma prawo to zignorować narażając się na konsekwencje.

Ale tu dominuje głupkowaty pogląd, że jak coś ci nie pasuje, to masz zacisnąć zęby i milczeć. A nieraz trzeba strzelić pięścią w stół. Oczywiście w tym przypadku doradzam olanie dziewczęcia, bo to słaby materiał do związku.

Sorry że się wtrącę, ale jakie konsekwencje masz na myśli? Bo np. po twoim walnięciu pięścią w stół, to dla normalnie rozwiniętej kobiety jedyną osobą która ponosi "konsekwencje" w tym momencie, jesteś ty. Po prostu lecisz i nie wystarczy, że robisz oczy jak wyorana mysz. Coś ci nie pasuje, to nie musisz milczeć, ale to wszystko czego nie musisz. Kobieta nie jest twoją własnością i jak chce się ubierać w określony sposób, to tylko jej decyzja, nie twoja. Aaa... Twoja może być tylko taka, że po prostu odpuszczasz i znajdujesz sobie bardziej spolegliwą babkę co będzie tańczyć, jak jej zagrasz. Z przykrością to powiem, ale niestety mamy wiele takich na dzień dzisiejszy, wychowanych w patriarchacie więc szanse masz jakieś, żeby taką spotkać. Każda zdrowa na umyśle i ciele znajdzie sobie normalnego gościa smile

„Oczy jak wyorana mysz” :-D  Uśmiałam się.

Co do sedna postu, to zgoda.
Chociaż, jak widać po tutejszych tematach, to nie do końca kwestia płci. A po prostu musi się spotkać dyrygent i orkiestra, na której dyrygent może „grać”.
Jak widać, nie na każdym można dyrygować. Bohaterka wątku, jasno wyraziła swoje zdanie, że nie zamierza rezygnować ze swojej wyjściowej stylówy i jest ból d**y ;-)

81 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-19 10:43:19)

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Ty serio? Potrzebujesz przepisu żeby pojąć że lepiej wiązać się z kimś kto podziela nasze preferencje niż kogoś zmuszać do zmiany?
Proszę: konstytucja, tam masz gwarancję wolności jednostki. Ona ma prawo nosić za krótkie spodenki, on ma prawo szukać takiej co nie nosi...

Proszę nauczyć się czytania ze zrozumieniem, bo wyraźnie nie jest to twoja mocna strona. On ma prawo mówić jej, jak ma się ubierać. A ona ma prawo to zignorować narażając się na konsekwencje.

Ale tu dominuje głupkowaty pogląd, że jak coś ci nie pasuje, to masz zacisnąć zęby i milczeć. A nieraz trzeba strzelić pięścią w stół. Oczywiście w tym przypadku doradzam olanie dziewczęcia, bo to słaby materiał do związku.

PS
Konstytucja tego nie reguluje, być może jakiś jej pkt. źle zrozumiałeś.

Dobra, inaczej, bo widzę że czepiasz się słówek, co wyróżnia ludzi przemądrzałych a nie koniecznie inteligentnych, więc wytłumaczę inaczej.
Fakt, nie ma zakazu prawnego zwracania uwagi partnerce na ubiór i wyrażania swojej opini o tym.
Co do konstytucji, masz tam zapis o wolnosci jednostki (rozdział II, art. 31) i partnerka autora z tego skorzystała, olewając autora i jego zdanie (bo już o tym rozmawiali). Bo może, bo ma takie prawo. A autor nie ma prawnych środków uzyskania efektu jakiego by oczekiwał, lepiej?

Tak samo zresztą jak nie ma w prawie zakazu bycia głupim.
Jednak dla mnie oczywistą głupotą wykazuje się osoba która wybiera partnera o sprzecznych pogladach i będzie próbowała go zmienić, zamiast wybrać z osób które owe poglądy podzielają.

I tu nie dominuje opinia że trzeba zacisnąć zęby, tu dominuje opinia żeby zamiast niszyczyć ręce i stoły (co jest po prostu głupie) poszukać kogoś kto myśli podobnie.

PS. Wytknąłeś Salomonce że nie zna się na związkach bo uważa że kobieta może odejść od mężczyzny który chce coś wymuszać szantażem, a Ty uważasz że w praktyce to się nie zdarza. Cóż, skoro masz takie doświadczeni to może i masz / miałeś relacje dłuższe niż 2 miesiące, ale raczej nie był to związek partnerski... Każdy normalny człowiek powinien w takim przypadku odejść...

82

Odp: Ubiór kobiety
cercer napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego uważacie, że ją kontroluje? Ani trochę.  Co ma piernik do wiatraka?
Wychodzimy gdzieś a ona z gołą dupa idzie na miasto ze mną...co drugi facet się gapi widzę to, czuje się z tym po prostu źle...postawcie się na moim miejscu, gdyby wasza kobieta tak latała wśród ludzi...

To jest jeszcze tak naprawdę bardzo młoda dziewczyna, która (jak każda kobieta) chce się podobać, niezależnie od tego czy jest w związku czy nie, nic dziwnego że prezentuje swoje "wdzięki" natomiast, co innego, że robi to w sposób może trochę zbyt ordynarny, wulgarny (nie ma wyczucia, nie ma stylu, nie ma klasy - przepraszam, ale z tym się kojarzy nadmiar golizny w kobiecym wydaniu). 
Spróbuj z nią porozmawiać, żeby ubierała się w bardzie stonowany sposób kiedy wychodzicie razem. Może spróbuj jej powiedzieć, że w mniej odsłoniętym stroju wygląda równie pociągająco a nawet jeszcze bardziej ... Krytykę odradzam, bo najprawdopodobniej wywoła skutek odwrotny od zamierzonego, można za to spróbować wpłynąć na jej wyobraźnię sugestiami.

83

Odp: Ubiór kobiety
Airuf napisał/a:

Co do konstytucji, masz tam zapis o wolnosci jednostki (rozdział II, art. 31) i partnerka autora z tego skorzystała, olewając autora i jego zdanie (bo już o tym rozmawiali). Bo może, bo ma takie prawo. A autor nie ma prawnych środków uzyskania efektu jakiego by oczekiwał, lepiej?

Jednak dla mnie oczywistą głupotą wykazuje się osoba która wybiera partnera o sprzecznych pogladach i będzie próbowała go zmienić, zamiast wybrać z osób które owe poglądy podzielają.

Super, powtórzyłeś moje tezy ciut inaczej ubierając w słowa.

Airuf napisał/a:

I tu nie dominuje opinia że trzeba zacisnąć zęby, tu dominuje opinia żeby zamiast niszyczyć ręce i stoły (co jest po prostu głupie) poszukać kogoś kto myśli podobnie.

Tu dominuje poszukiwanie człowieka myślącego identycznie, a tak to szukać możesz do ukichanej śmierci.

Airuf napisał/a:

Wytknąłeś Salomonce że nie zna się na związkach bo uważa że kobieta może odejść od mężczyzny który chce coś wymuszać szantażem, a Ty uważasz że w praktyce to się nie zdarza.

Niczego takiego nie napisałem. Nie bierz tworów własnej wyobraźni za rzeczywistość. Salomonka, jak to człek bez związkowego doświadczenia, prezentuje postawę, że takie zerwanie to lajcik i hehehehe, będzie miał za swoje. Nie, to nie jest lajcik, więc zapewne większość (nie wszyscy, co z kolei urodziło się w twojej głowie) głęboko się zastanowi co jest ważniejsze - związek czy chodzenie z dupą na wierzchu.

Airuf napisał/a:

Każdy normalny człowiek powinien w takim przypadku odejść...

Nie, związek polega na tym, że masz prawo od drugiej strony czegoś wymagać i vice versa. Tu dominuje postawa, że masz albo zacisnąć zęby, albo odejść, czyli typowy model rodem z wielkich miast - luźnej relacji, w której jest sublokatorstwo + seks, a nie faktyczny związek.

A w tym konkretnym przypadku akurat doradzam odejście, bo świecenie zadkiem to nie jest główny problem, to tylko objaw. Pewnie do wyeliminowania, ale zapewne będą inne, gorsze objawy. Bo kompleksy połączone z pustką w głowie, niestety, dość wyraźnie wróżą problemy.

84

Odp: Ubiór kobiety

Witam. Ja uważam, że Autor ma rację, że mu to przeszkadza. Dupę i cycki ma każda dziewczyna.To nie powód, żeby oglądanie tego narzucać wszystkim. Można na pół nago lub całkiem nago paradować w sypialni przed mężem, a nie gonić tak po ulicy. To też czy jest ładna i zgrabną to jest pojęcie względne. Jednemu będzie się podobać( np. Autorowi), a drugi skrzywi się z niesmakiem. Kiedyś chodziła u nas taka po osiedlu. Teraz już ma 60 lat i wszyscy ją kojarzą, że to ta co nosiła dupę na wierzchu. Jak idzie taka " pani" po ulicy to ja mogę się nie patrzyć, chociaż człowiek ma oczy i niestety widzi. Ale co powiedzieć małemu dziecku jak zapyta czemu ta ".pani chodzi prawie goła po ulicy.? Dla mnie jest to totalny brak smaku, bezguście i taka osoba na pewno nie jest dobra partia na związek. Ja na miejscu faceta puściłabym ją wolno i pomyślała, że jak chce fruwać z goła dupą po mieście to niech sobie fruwa nadal.

85

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:

Salomonka, jak to człek bez związkowego doświadczenia, prezentuje postawę, że takie zerwanie to lajcik i hehehehe, .

Człek bez doświadczenia związkowego.. Dobre smile Muszę to sobie zapisać żeby nie zapomnieć big_smile

Ogólnie jednak wyznaję zasadę, że jeśli coś ci w partnerze nie pasuje na samym początku "związku" to raczej dobrze to na przyszłość nie wróży, a już próba "wymodelowania" sobie partnera pod swój gust, to już w ogóle poroniony pomysł. Do tego nie nazwałabym "związkiem" tego, co nam autor tutaj opisuje i tym bardziej zalecam analizę czy to na pewno dobry wybór. W końcu ponoć lepiej zapobiegać niż leczyć, a tutaj mamy książkowy przykład tego, że zgrzyty już są i wcale się nie zanosi, że któreś zechce się drugiej stronie podporządkować.

cercer napisał/a:

Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną

Dziewczyna ma ochotę chodzić nago? Niech chodzi, skoro taki ma styl. Ten styl nie odpowiada autorowi? Można na ten temat porozmawiać i przedstawić swoj punkt widzenia, ale to wszystko. Żadne "walenie pięścią w stół" ani siłowe rozwiązania w grę nie powinny wchodzić, bo to dopiero zrobi się patologia. W rzeczywistym związku partnerzy powinni do siebie pasować, albo co najmniej akceptować swoje odmienności bez poczucia, że to się odbywa kosztem ich komfortu i dobrego samopoczucia. Zgrzyty już na starcie na pewno kiedyś wyjdą ze zdwojoną albo potrojoną siłą, gdy motylki w brzuchach już wyzdychają i rzeczywistość bezlitośnie zacznie skrzeczeć.
Nie oszukujmy się, związek to ogromna inwestycja uczuć, swoich lat, pieniędzy i emocji. To chyba wystarczający powód by go budować z głową, na dobrych fundamentach. W tym wypadku, ja widzę tylko ruchome piaski smile

86

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Co do konstytucji, masz tam zapis o wolnosci jednostki (rozdział II, art. 31) i partnerka autora z tego skorzystała, olewając autora i jego zdanie (bo już o tym rozmawiali). Bo może, bo ma takie prawo. A autor nie ma prawnych środków uzyskania efektu jakiego by oczekiwał, lepiej?

Jednak dla mnie oczywistą głupotą wykazuje się osoba która wybiera partnera o sprzecznych pogladach i będzie próbowała go zmienić, zamiast wybrać z osób które owe poglądy podzielają.

Super, powtórzyłeś moje tezy ciut inaczej ubierając w słowa.

Nie, powtórzyłem swoje tezy, łącznie z nawiazaniem do konstytucji, inaczej ubierając je w słowa, te po których zarzuciłeś mi brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.


Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

I tu nie dominuje opinia że trzeba zacisnąć zęby, tu dominuje opinia żeby zamiast niszyczyć ręce i stoły (co jest po prostu głupie) poszukać kogoś kto myśli podobnie.

Tu dominuje poszukiwanie człowieka myślącego identycznie, a tak to szukać możesz do ukichanej śmierci.

Nie, po prostu człowiek wraz z wiekiem i nabytym doświadczeniem zaczyna rozumieć że w poważnym życiu, w związku, kompromisy będą potrzebne w dużo ważniejszych sprawach, więc w kwesti stylu ubioru lepiej poszukać kogoś kto nam pasuje, zamiast o takie rzeczy kruszyć kopie...

Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Wytknąłeś Salomonce że nie zna się na związkach bo uważa że kobieta może odejść od mężczyzny który chce coś wymuszać szantażem, a Ty uważasz że w praktyce to się nie zdarza.

Niczego takiego nie napisałem. Nie bierz tworów własnej wyobraźni za rzeczywistość. Salomonka, jak to człek bez związkowego doświadczenia, prezentuje postawę, że takie zerwanie to lajcik i hehehehe, będzie miał za swoje. Nie, to nie jest lajcik, więc zapewne większość (nie wszyscy, co z kolei urodziło się w twojej głowie) głęboko się zastanowi co jest ważniejsze - związek czy chodzenie z dupą na wierzchu.

"Więc jasne, jej strój, jej decyzja. Tylko dobrze nie zapominać, że nie ma przymusu trwania w związku. Tak, wiem, coś napiszesz o normalnych (w twoim mniemaniu) kobietach, które nie ugną się, odejdą z hukiem. Łatwo się tak teoretyzuje, będziesz może kiedyś w związku (w co wątpię, bo raczej dłuższy niż 2 miesiące ci nie grozi) to może pojmiesz, że teoria i praktyka to dwie różne sprawy."

Więc napisz mi swoją interpretację Twojego własnego tekstu (powyżej), bo może inaczej rozumiesz język polski...

Inocynt napisał/a:
Airuf napisał/a:

Każdy normalny człowiek powinien w takim przypadku odejść...

Nie, związek polega na tym, że masz prawo od drugiej strony czegoś wymagać i vice versa. Tu dominuje postawa, że masz albo zacisnąć zęby, albo odejść, czyli typowy model rodem z wielkich miast - luźnej relacji, w której jest sublokatorstwo + seks, a nie faktyczny związek.

Masz prawo wymagać, a druga strona ma prawo nie chcieć spełnić wymagań. I obie strony mają prawo odejść. Są rzeczy przy których można iść na kompromis, szantaż do nich nie należy... Dalej nie wiem co Ty tu widzisz innego...

Inocynt napisał/a:

A w tym konkretnym przypadku akurat doradzam odejście, bo świecenie zadkiem to nie jest główny problem, to tylko objaw. Pewnie do wyeliminowania, ale zapewne będą inne, gorsze objawy. Bo kompleksy połączone z pustką w głowie, niestety, dość wyraźnie wróżą problemy.

No tak, pustka w głowie...znasz partnerkę autora? Bo to daleko idące wnioski jak na tak krótki opis dotyczący stylu ubierania się. No ale pewnie nie opierasz się na stereotypach...

87 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-20 12:21:05)

Odp: Ubiór kobiety

Wczoraj minęłam się w centrum handlowym z parą, gdzie kobieta była ubrana właśnie w tak bardzo wycięte odsłaniające pośladki - spodenki. Do tego klapeczki na wysokim obcasie i bluzeczka odsłaniająca ramiona i trochę brzucha. Szli czule objęci i facetowi nawet nie dość, że nie przeszkadzał strój partnerki, to jak nic odpowiadał mu. Widać, że są faceci, którzy lubią taki outfit u swoich partnerek, więc może niech autor nie zawraca gitary tej dziewczynie i nie robi z niej na siłę skromnej pensjonarki ;-)

88

Odp: Ubiór kobiety

Aha, zajebista logika. Szła karyna z Seba, więc Ty masz też lubisz karyny xD.

89

Odp: Ubiór kobiety
MagdaLena1111 napisał/a:

może niech autor nie zawraca gitary tej dziewczynie i nie robi z niej na siłę skromnej pensjonarki ;-)

A jednak jest przestrzeń, między wyglądem pensjonarki, a kiepskiej klasy striptizerki. smile

90 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-05-20 12:34:23)

Odp: Ubiór kobiety
Legat napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

może niech autor nie zawraca gitary tej dziewczynie i nie robi z niej na siłę skromnej pensjonarki ;-)

A jednak jest przestrzeń, między wyglądem pensjonarki, a kiepskiej klasy striptizerki. smile

OK, stąd emotka.
Chodzi o to, że jak facetowi bardziej niż swoboda ekspresji siebie przez partnerkę, zależy na tym, co ludzie powiedzą, to niech sobie szuka bardziej skromnej, bardziej eleganckiej, bardziej odzianej, takiej bardziej…pasującej jemu. Pół świata tego kwiata, jak powiadają.

91

Odp: Ubiór kobiety

Airuf
Nie bardzo chce mi się odnosić do twoich słów, bo nie przepadam za ciągłym tłumaczeniem rzeczy prostych. Więc tylko przykład:

Airuf napisał/a:

Więc napisz mi swoją interpretację Twojego własnego tekstu (powyżej), bo może inaczej rozumiesz język polski...

Ja napisałem, że coś nie jest proste - twój wniosek "nikt tego nie robi". Wybacz, ale na pewno twój wniosek nie ma umocowania w moich słowach, to jakiś pomysł od czapy. Może tak zrozumiesz: wejście na Mont Everest też nie jest proste, a jednak wielu to robi.

92 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-21 08:30:13)

Odp: Ubiór kobiety
Bubcia85 napisał/a:

Raczej problem to ma jego dziewczyna, która półnagim ciałem ma potrzebę zwracania na siebie uwagi.

W sedno. Chce, aby inni gwałcili ją wzrokiem. To sprawia, że czuje się lepiej.

Bo bez tego jest ****

Zaburzenie.

MagdaLena1111 napisał/a:

Wczoraj minęłam się w centrum handlowym z parą... i facetowi nawet nie dość, że nie przeszkadzał strój partnerki, to jak nic odpowiadał mu.

Umiesz czytać w myślach? Po prostu śmieszne...

Na pewno czuje się wyjątkowo, że wszyscy patrzą! To jak chwalenie się drogą furą. Zobaczcie wszyscy!

Wiocha i lanserstwo w jednym! No, jaka jestem "fajna".

Tacy ludzie są słabi. Bez tego nie istnieją.

Odp: Ubiór kobiety

Szkoda ze faceci nie chodza po ulicach w przezroczystych stringach i dyndaja klejnotami. Od razu kazdy by widzial co kto ma i sie porownywal...czy to nie kobieca logika?

Faktem jest ze erotyzm i sexapile zostal zmasakrowany przez wszeobecna nagosc...i to jest przykre bo tak naprawde zabija u mezczyzn pozadanie, magie niedopowiedzen i do odkrywania / zdobywania.
Wszedzie tylko dupska i cycory....dlatego jest jak jest

94

Odp: Ubiór kobiety
edek z krainy kredek napisał/a:

Szkoda ze faceci nie chodza po ulicach w przezroczystych stringach i dyndaja klejnotami. Od razu kazdy by widzial co kto ma i sie porownywal...czy to nie kobieca logika?

Faktem jest ze erotyzm i sexapile zostal zmasakrowany przez wszeobecna nagosc...i to jest przykre bo tak naprawde zabija u mezczyzn pozadanie, magie niedopowiedzen i do odkrywania / zdobywania.
Wszedzie tylko dupska i cycory....dlatego jest jak jest

Pełna zgoda.
Prosty przykład.
Co jest bardziej podniecające:
- Kompletnie naga żona
- Żona ubrana w twoją koszule.

Odp: Ubiór kobiety
Szeptuch napisał/a:
edek z krainy kredek napisał/a:

Szkoda ze faceci nie chodza po ulicach w przezroczystych stringach i dyndaja klejnotami. Od razu kazdy by widzial co kto ma i sie porownywal...czy to nie kobieca logika?

Faktem jest ze erotyzm i sexapile zostal zmasakrowany przez wszeobecna nagosc...i to jest przykre bo tak naprawde zabija u mezczyzn pozadanie, magie niedopowiedzen i do odkrywania / zdobywania.
Wszedzie tylko dupska i cycory....dlatego jest jak jest

Pełna zgoda.
Prosty przykład.
Co jest bardziej podniecające:
- Kompletnie naga żona
- Żona ubrana w twoją koszule.

- tez wole twoja zone w koszuli smile hehehehe.

No ba , ze fatalaszki robia robote.
Taki odgrzewany suchar sie przypomnial:
Malgosia dosala 1x okres w zyciu i bardzo sie boi, prosi mlodszego brata Jasia zeby oblukal sytuacje.
- Krystusie! siostra nie wiem jak tys to zrobila ale cos ci jajca wyrwało i sie leje krew!

96

Odp: Ubiór kobiety
cercer napisał/a:

Cześć..muszę się kogoś poradzić. Od pół roku spotykam się z dziewczyną ( ja 25 lat ona 21 ). Wszystko jest super, dogadujemy się, nadajemy na tych samych falach, jest czułość, bliskość, seks, no wszystko co związku potrzebne. Jej zależy bardzo, mi również, ona zawsze pierwsza inicjuje spotkania itd...tylko, pojawił się problem, zn się widzę go tylko ja niestety. Chodzi o jej ubiór...robi się ciepło a ona lata w "spodenkach" choć spodenkami tego nazwać nie można, gdzie widać większą połowę dupy, prawie jak majtki....całe plecy widoczne, cały brzuch...no nie podoba mi się to. Powiedziałem jej, że dla mnie to przesada świecenie gołym tyłkiem na ulicy...ona nie widzi w tym nic złego, mówi że i tak przecież ja go tylko mogę dotknąć itd...że taki ma styl i jej się podoba. Bardzo mi na niej zależy, ale to jest przesada i nie wyobrażam sobie, aby moja kobieta świeciła tyłkiem czy cyckami wśród ludzi...co myślicie, co zrobić?

Dziewczyna lubi zwracać na siebie uwagę.
Jeśli jej ubiór ci nie odpowiada, namów ja na wizytę u stylistki.

A jej się podoba twój styl?  Może też niekoniecznie?

97

Odp: Ubiór kobiety
edek z krainy kredek napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
edek z krainy kredek napisał/a:

Szkoda ze faceci nie chodza po ulicach w przezroczystych stringach i dyndaja klejnotami. Od razu kazdy by widzial co kto ma i sie porownywal...czy to nie kobieca logika?

Faktem jest ze erotyzm i sexapile zostal zmasakrowany przez wszeobecna nagosc...i to jest przykre bo tak naprawde zabija u mezczyzn pozadanie, magie niedopowiedzen i do odkrywania / zdobywania.
Wszedzie tylko dupska i cycory....dlatego jest jak jest

Pełna zgoda.
Prosty przykład.
Co jest bardziej podniecające:
- Kompletnie naga żona
- Żona ubrana w twoją koszule.

- tez wole twoja zone w koszuli smile hehehehe.

No ba , ze fatalaszki robia robote.
Taki odgrzewany suchar sie przypomnial:
Malgosia dosala 1x okres w zyciu i bardzo sie boi, prosi mlodszego brata Jasia zeby oblukal sytuacje.
- Krystusie! siostra nie wiem jak tys to zrobila ale cos ci jajca wyrwało i sie leje krew!

Moja na szczęście poza porankami, gdy jesteśmy sami w domu w koszuli nie chodzi.
Kocha spódnice ( nie tylko mini) i sukienki. Nic tak nie pasuje kobiecie jak spódnica.
Powinny być jakiś prawny zakaz chodzenia w spodniach dla kobiet.
Ewentualnie tylko w zimie, i tylko za zgodą męża albo innego męskiego opiekuna.

98 Ostatnio edytowany przez Airuf (2022-05-21 15:45:12)

Odp: Ubiór kobiety
Inocynt napisał/a:

Airuf
Nie bardzo chce mi się odnosić do twoich słów, bo nie przepadam za ciągłym tłumaczeniem rzeczy prostych. Więc tylko przykład:

Airuf napisał/a:

Więc napisz mi swoją interpretację Twojego własnego tekstu (powyżej), bo może inaczej rozumiesz język polski...

Ja napisałem, że coś nie jest proste - twój wniosek "nikt tego nie robi". Wybacz, ale na pewno twój wniosek nie ma umocowania w moich słowach, to jakiś pomysł od czapy. Może tak zrozumiesz: wejście na Mont Everest też nie jest proste, a jednak wielu to robi.

"Więc jasne, jej strój, jej decyzja. Tylko dobrze nie zapominać, że nie ma przymusu trwania w związku. Tak, wiem, coś napiszesz o normalnych (w twoim mniemaniu) kobietach, które nie ugną się, odejdą z hukiem. Łatwo się tak teoretyzuje, będziesz może kiedyś w związku (w co wątpię, bo raczej dłuższy niż 2 miesiące ci nie grozi) to może pojmiesz, że teoria i praktyka to dwie różne sprawy."

Nie napisałeś że "coś nie jest proste", napisałeś dosłownie że jak Salomonka wspomni "o normalnych (w twoim mniemaniu) kobietach, które nie ugną się, odejdą z hukiem" to będzie z jej strony teoretyzowanie i że nie wie (bo napisałeś że dopiero wtedy to pojmie jak będzie w dłuższym związku) że teoria i praktyka to dwie różne sprawy. Więc Twoja wypowiedź nie jest jest jednoznaczna, Twoje stanowisko w tej wypowiedzi również zostawia duże pole do interpretacji i można ją tak zinterpretować jak to napisałem powyżej. Jeżeli uważasz inaczej to czas wrócić do nauki języka którym się posługujesz... Pomijając fakt że mi głównie chodziło o zarzuty typu: "będziesz może kiedyś w związku (w co wątpię, bo raczej dłuższy niż 2 miesiące ci nie grozi)" - które są prostacką wycieczką osobistą...

Dobra, skończmy to, czepiasz się słówek, dosłowności czyjejś wypowiedzi (która nie jest sednem tej wypowiedzi) a do reszty już nie potrafisz się odnieść...
Ponadto jesteś hipokrytą bo zarzucasz mi (przy braku dosłowności) "Nie bierz tworów własnej wyobraźni za rzeczywistość" a sam w swoich komentarzach umieszczasz swoje fantazje, na przykład o związkach Salomonki.

Nie odpisuj proszę, nie interesują mnie dyskusje poniżej pewnego poziomu, a napisałeś do mnie już wystarczająco żebym poznał Twój.

99

Odp: Ubiór kobiety
Szeptuch napisał/a:

Nic tak nie pasuje kobiecie jak spódnica.
Powinny być jakiś prawny zakaz chodzenia w spodniach dla kobiet.
Ewentualnie tylko w zimie, i tylko za zgodą męża albo innego męskiego opiekuna.

Ojej, a może księdza?

100

Odp: Ubiór kobiety
Tamiraa napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Nic tak nie pasuje kobiecie jak spódnica.
Powinny być jakiś prawny zakaz chodzenia w spodniach dla kobiet.
Ewentualnie tylko w zimie, i tylko za zgodą męża albo innego męskiego opiekuna.

Ojej, a może księdza?

Jak kobieta nie ma żadnego męskiego opiekuna..
hmm to może masz racje.
ale co z tymi niewierzącymi?
Jakiś świecki odpowiednik?

( oczywiście wiesz ze sobie żartuje?)

101

Odp: Ubiór kobiety
Szeptuch napisał/a:
Tamiraa napisał/a:
Szeptuch napisał/a:

Nic tak nie pasuje kobiecie jak spódnica.
Powinny być jakiś prawny zakaz chodzenia w spodniach dla kobiet.
Ewentualnie tylko w zimie, i tylko za zgodą męża albo innego męskiego opiekuna.

Ojej, a może księdza?

Jak kobieta nie ma żadnego męskiego opiekuna..
hmm to może masz racje.
ale co z tymi niewierzącymi?
Jakiś świecki odpowiednik?

( oczywiście wiesz ze sobie żartuje?)

Żarty żartami, ale wcale nie chciałabym mieszkać  w Czeczenii. Dziś zakaz spodni jutro hidżab:)

Kiedyś panowie chodzili w sukienkach, może powrót?
"Jeszcze w XIV i XV w. pokazywanie nóg czy zarysu przyrodzenia uchodziło za nieobyczajne, dlatego rycerz, idąc do pałacu czy kościoła, zakrywał nogi sięgającym stóp okryciem." (Polityka)

102

Odp: Ubiór kobiety
Tamiraa napisał/a:
Szeptuch napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Ojej, a może księdza?

Jak kobieta nie ma żadnego męskiego opiekuna..
hmm to może masz racje.
ale co z tymi niewierzącymi?
Jakiś świecki odpowiednik?

( oczywiście wiesz ze sobie żartuje?)

Żarty żartami, ale wcale nie chciałabym mieszkać  w Czeczenii. Dziś zakaz spodni jutro hidżab:)

Kiedyś panowie chodzili w sukienkach, może powrót?
"Jeszcze w XIV i XV w. pokazywanie nóg czy zarysu przyrodzenia uchodziło za nieobyczajne, dlatego rycerz, idąc do pałacu czy kościoła, zakrywał nogi sięgającym stóp okryciem." (Polityka)

Myślę Tamiraa ze w Polsce nie ma znaczącej grupy społecznej która  realnie chciała by zmiany prawa odnośnie ubioru kobiety. Może incele, ale nawet nie wiem czy oni by to propagowali.
Nie wyobrażam sobie sytuacji w której mowie żonie w co i jak ma się ubierać. Bo z jakiej racji?
Ale jak pyta mnie czy wygląda w jakieś kreacji dobrze czy źle to zawsze odpowiadam szczerze. I nigdy nie miała focha bo jej powiedziałem ze "nie pasuje Ci to" albo " źle w tym wyglądasz" albo "pogrubia cie to"
Zawsze tez chodzimy razem na zakupy.
Fakt, ja się nie potrafię ubrać, dla mnie ubranie ma być czyste i schludne i to wystarczy. Mój dom przed przeprowadzka zony tez był czysty i schludny ale nie było żadnych ozdób/obrazów/dekoracji, puste ściany, no może poza regałami z książkami.
dopiero zona sprawiała ze ten dom wygląda na zamieszkany
Dlatego ubiera mnie żona.xd

103

Odp: Ubiór kobiety
Tamiraa napisał/a:

Kiedyś panowie chodzili w sukienkach, może powrót?
"Jeszcze w XIV i XV w. pokazywanie nóg czy zarysu przyrodzenia uchodziło za nieobyczajne, dlatego rycerz, idąc do pałacu czy kościoła, zakrywał nogi sięgającym stóp okryciem." (Polityka)

Panowie to chodzili w żupanach i kontuszach. Gdy było cieplej w koszulach. Ewentualnie w pończochach i spodniach do kolan. W sukniach to chodziły kobiety, nosząc gorsety, żeby uwydatnić płaski brzuch i cycki, albo różne konstrukcje powiększające tyłek.
Kobiety zaczęły nosić spodnie dopiero po wybuchu I wojny światowej, gdy musiały zabrać się do wcześniej uznawanej za męską roboty, gdy zabrakło mężczyzn, którzy poszli na wojnę.

104 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-05-21 18:35:16)

Odp: Ubiór kobiety
J=Szeptuch napisał/a:

Myślę Tamiraa ze w Polsce nie ma znaczącej grupy społecznej która  realnie chciała by zmiany prawa odnośnie ubioru kobiety. Może incele, ale nawet nie wiem czy oni by to propagowali.
Nie wyobrażam sobie sytuacji w której mowie żonie w co i jak ma się ubierać. Bo z jakiej racji?
Ale jak pyta mnie czy wygląda w jakieś kreacji dobrze czy źle to zawsze odpowiadam szczerze. I nigdy nie miała focha bo jej powiedziałem ze "nie pasuje Ci to" albo " źle w tym wyglądasz" albo "pogrubia cie to"


Uuuuuj!
Niechby tylko spróbowali:)



JLegat napisał/a:

TPanowie to chodzili w żupanach i kontuszach. Gdy było cieplej w koszulach. Ewentualnie w pończochach i spodniach do kolan. W sukniach to chodziły kobiety, nosząc gorsety, żeby uwydatnić płaski brzuch i cycki, albo różne konstrukcje powiększające tyłek.
Kobiety zaczęły nosić spodnie dopiero po wybuchu I wojny światowej, gdy musiały zabrać się do wcześniej uznawanej za męską roboty, gdy zabrakło mężczyzn, którzy poszli na wojnę.

A caryca Katarzyna?  Kobiety wkładały spodnie wcześniej do przejażdżki konnej i do różnych sportów, ale dopiero je w pełni zaakceptowano jak piszesz później.

105

Odp: Ubiór kobiety
Legat napisał/a:
Tamiraa napisał/a:

Kiedyś panowie chodzili w sukienkach, może powrót?
"Jeszcze w XIV i XV w. pokazywanie nóg czy zarysu przyrodzenia uchodziło za nieobyczajne, dlatego rycerz, idąc do pałacu czy kościoła, zakrywał nogi sięgającym stóp okryciem." (Polityka)

Panowie to chodzili w żupanach i kontuszach. Gdy było cieplej w koszulach. Ewentualnie w pończochach i spodniach do kolan. W sukniach to chodziły kobiety, nosząc gorsety, żeby uwydatnić płaski brzuch i cycki, albo różne konstrukcje powiększające tyłek.
Kobiety zaczęły nosić spodnie dopiero po wybuchu I wojny światowej, gdy musiały zabrać się do wcześniej uznawanej za męską roboty, gdy zabrakło mężczyzn, którzy poszli na wojnę.

Żupany i kontusze to nie XIV ani XV wiek.
A kobiety - wprawdzie tylko z wyższych sfer - nosiły spodnie już w połowie XVIII wieku - i to nie jakieś fikuśne, tylko normalne, męskie.

106

Odp: Ubiór kobiety
noben napisał/a:

A kobiety - wprawdzie tylko z wyższych sfer - nosiły spodnie już w połowie XVIII wieku - i to nie jakieś fikuśne, tylko normalne, męskie.

Za wyjątkiem paryżanek, bo zakaz ich noszenia, wprowadzony u kobiet pod koniec rewolucji francuskiej w 1799 roku.

107

Odp: Ubiór kobiety

A jak jego dziewczyna zacznie chodzić po ulicy z gołą dupą w samych stringach to też chłopakowi napiszecie, żeby nie zwracał jej uwagi bo to jest brzydkie nielewicowe zachowanie?

108

Odp: Ubiór kobiety

To napiszemy, że jak ma ochote, to i może przejść z gołą dupą bez stringów. Może zwrócić uwage, jasne, że tak. Ale to jej sprawa co z tym zrobi, tak samo jego czy z nią być.

109

Odp: Ubiór kobiety

Nie wiem czy wiesz ale obnażanie się publicznie jest karalne w polskim kodeksie.

Więc nie do końca jest tak jak piszesz.

110

Odp: Ubiór kobiety

Nie wiem czy wiesz, ale jak ktoś ma ochotę to może łamać prawo.

111

Odp: Ubiór kobiety

Chyba spadłaś z drzewa pisząc takie rzeczy.

112

Odp: Ubiór kobiety

Bo co ? Bo nie zabieram komuś możliwości robienia tego na co ma ochotę ? Jego sprawa i jego konsekwencje. Jego wybór i jego moralność. NIE TWOJA.

113 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 19:11:09)

Odp: Ubiór kobiety
KoloroweSny napisał/a:

Bo co ? Bo nie zabieram komuś możliwości robienia tego na co ma ochotę ? Jego sprawa i jego konsekwencje. Jego wybór i jego moralność. NIE TWOJA.

Masz coś z głową. Mam ochotę walnąć kogoś teraz w mordę! Bo może jesteś na haju. Na pewno jesteś zwykłą patolką , jakich tu pełno. Może dlatego gadasz od rzeczy — takie głupoty.

"Prawo jest po to, aby je łamać". Więc mogę "walnąć" cię w mordę? Bez pytania.

114

Odp: Ubiór kobiety

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

115 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-22 20:25:06)

Odp: Ubiór kobiety

Powiem tak, bezprawie to już mieliśmy przed Babilonem.

Od zwierząt człowiek nie różnił się zbyt bardzo.

Wiem, tęsknicie za tym tutaj bardzo smile

Zdziczałe patolki big_smile

Dlatego trzeba umieścić was w budzie big_smile

Suki tam mieszkają big_smile

116

Odp: Ubiór kobiety
bagienni_k napisał/a:

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

Wiesz, jak ktoś chce złamać to i tak złamie prawda? Tak samo jak prawo zabrania zabijania, a znajdzie się taki co zabije smile. Zabrania się też kradzieży i różnych rzeczy i jakoś ludzie to robią, bo chcą. Takie powalone życie, cóż. Nie mówie, że to są normalni ludzie, bo wiadomo przecież, no ale są ...

117

Odp: Ubiór kobiety


I załatwione. wink

A biorąc pod uwagę kryzys jaki ma nadejść w tym roku w Afryce i przewidywaną migrację czarnych muzułmanów na północ... to się panie powinny szykować, bo do 2030 to szariat będzie obowiązkowy. No, może tylko za Odrą.

118

Odp: Ubiór kobiety

Kurczę, ponoć są nawet przewiewne te kiecuszki tongue i nawet ładne kolory mają

119 Ostatnio edytowany przez GOSTY (2022-05-23 06:43:19)

Odp: Ubiór kobiety
KoloroweSny napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

Wiesz, jak ktoś chce złamać to i tak złamie prawda? Tak samo jak prawo zabrania zabijania, a znajdzie się taki co zabije smile. Zabrania się też kradzieży i różnych rzeczy i jakoś ludzie to robią, bo chcą. Takie powalone życie, cóż. Nie mówie, że to są normalni ludzie, bo wiadomo przecież, no ale są ...

Jakie głupie, dziecinne tłumaczenie. Ile masz lat? Poziom 12-latki.

W USA 112 lat więzienia lub kara śmierci, w wolnym i demokratycznym kraju!

120

Odp: Ubiór kobiety
Znerx napisał/a:


I załatwione. wink

A biorąc pod uwagę kryzys jaki ma nadejść w tym roku w Afryce i przewidywaną migrację czarnych muzułmanów na północ... to się panie powinny szykować, bo do 2030 to szariat będzie obowiązkowy. No, może tylko za Odrą.

Musiałyby najpierw celebrytki zacząć to nosić, bo dziewczyny je po prostu naśladują. PunBB bbcode test

121 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2022-05-23 09:03:36)

Odp: Ubiór kobiety
KoloroweSny napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

Wiesz, jak ktoś chce złamać to i tak złamie prawda? Tak samo jak prawo zabrania zabijania, a znajdzie się taki co zabije smile. Zabrania się też kradzieży i różnych rzeczy i jakoś ludzie to robią, bo chcą. Takie powalone życie, cóż. Nie mówie, że to są normalni ludzie, bo wiadomo przecież, no ale są ...

Wybacz, ale naprawdę takie tłumaczenie jest zwyczajnie nie na miejscu. Zatem co? Mamy odłożyć czy rzucić właściwie wszystkie obowiazujące zasady, prawa czy reguły, bo nagle ktoś stwierdzi, że "mu się tak podoba" i   sobie dla własnego widzimisię stwierdzi, żę przekroczy granice. TO jest właśnie totalne zepsucie, które często dzisiaj się obserwuje. Przypominają mie się tutaj raczej mniej skrajne przypadki, ale jeśli gdzieś człowiek czyta lub się dowiaduje, że czegoś nie wolno lub nie jest wskazane, to na przekór będzie postępował inaczej? Widząc tabliczkę "Zakaz wstępu" będziemy nagminnie wchodzić na zakazany teren, bo stwierdzimy, że mamy po prostu ochotę a wszelkie reguły mamy w głębokim poważaniu? I jak się tacy będą tłumaczyć? " Robię to, co mi się podoba!" I takie "tłumaczenie" jest zwyczajnie żałosne, dziecicnne czy zwyczajnie głupie.
Pewnych rzeczy się po prostu nie robi i koniec!

Akurat w opisanym przypadku, zwyczajnie komuś brakuje wyczucia czy dobrego smaku, bo ubierająć się w ten sposób nie liczy się w żadnym wypadku z odczuciami innych. Skoro żyjemy w społeczeńśtwie, to chyba jakieś zasady obowiązują?

122

Odp: Ubiór kobiety
bagienni_k napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

Wiesz, jak ktoś chce złamać to i tak złamie prawda? Tak samo jak prawo zabrania zabijania, a znajdzie się taki co zabije smile. Zabrania się też kradzieży i różnych rzeczy i jakoś ludzie to robią, bo chcą. Takie powalone życie, cóż. Nie mówie, że to są normalni ludzie, bo wiadomo przecież, no ale są ...

Wybacz, ale naprawdę takie tłumaczenie jest zwyczajnie nie na miejscu. Zatem co? Mamy odłożyć czy rzucić właściwie wszystkie obowiazujące zasady, prawa czy reguły, bo nagle ktoś stwierdzi, że "mu się tak podoba" i   sobie dla własnego widzimisię stwierdzi, żę przekroczy grancice. TO jest właśnie totalne zepsucie, które często dzisiaj się obserwuje. Przypominają mie się tutaj raczej mniej skrajne przypadki, ale jeśli gdzieś człowiek czyta lub się dowiaduje, że czegoś nie wolno lub nie jest wskzane, to na przekór będzie postępował inaczej? Widząc tabliczkę "Zakaz wstępu" będziemy nagminnie wchodzić na zakazany teren, bo stwierdzimy, że mamy po prostu ochotę a wszelkie reguły mamy w głębokim poważaniu? I jak się tacy będą tłumaczyć? " RObię to, co mi się podoba!" No nie, pewnych rzeczy się po prostu nie robi i koniec!

Akurat w opisanym przypadku, zwyczajnie komuś brakuje wyczucia czy dobrego smaku, bo ubierająć się w ten sposób nie liczy się w żadnym wypadku z odczuciami innych. Skoro żyjemy w społeczeńśtwie, to chyba jakieś zasady obowiązują?

Łapka w górę, przyjacielu smile

123

Odp: Ubiór kobiety
bagienni_k napisał/a:

TO jest właśnie totalne zepsucie, które często dzisiaj się obserwuje. Przypominają mie się tutaj raczej mniej skrajne przypadki, ale jeśli gdzieś człowiek czyta lub się dowiaduje, że czegoś nie wolno lub nie jest wskazane, to na przekór będzie postępował inaczej? Widząc tabliczkę "Zakaz wstępu" będziemy nagminnie wchodzić na zakazany teren, bo stwierdzimy, że mamy po prostu ochotę a wszelkie reguły mamy w głębokim poważaniu? I jak się tacy będą tłumaczyć? " Robię to, co mi się podoba!" I takie "tłumaczenie" jest zwyczajnie żałosne, dziecicnne czy zwyczajnie głupie.
Pewnych rzeczy się po prostu nie robi i koniec!

Akurat w opisanym przypadku, zwyczajnie komuś brakuje wyczucia czy dobrego smaku, bo ubierająć się w ten sposób nie liczy się w żadnym wypadku z odczuciami innych. Skoro żyjemy w społeczeńśtwie, to chyba jakieś zasady obowiązują?

Dobrze nazwane, jednak nie mamy na to wpływu. Nie możemy nakazywać reszcie społeczeństwa, żeby się ubierała w określony sposób. Kiedy nadejdzie moda na chusty, pewnie wszyscy będą chcieli mieć, a krótkie szorty pójdą w kąt razem z mocno wyciętą bluzką..

124

Odp: Ubiór kobiety

Myślę, że młodym dziewczynom taki styl pasuje. Są młode, ładne, są studentkami nie mają pracy w której muszą wyglądać tak a tak, kiedy będą korzystać ze swej młodości? Rozumiem też druga stronę, no ale nie możesz jej niczego zabronić. Albo akceptujesz albo no cóż.
Z pewnością jej to przejdzie, możesz sieć też zaczekać. Zdaje się, że jest od ciebie młodsza także nie możesz oczekiwać, że będzie na twoim etapie.

125

Odp: Ubiór kobiety
WiosnaLatoZima napisał/a:

Myślę, że młodym dziewczynom taki styl pasuje. Są młode, ładne, są studentkami nie mają pracy w której muszą wyglądać tak a tak, kiedy będą korzystać ze swej młodości? Rozumiem też druga stronę, no ale nie możesz jej niczego zabronić. Albo akceptujesz albo no cóż.
Z pewnością jej to przejdzie, możesz sieć też zaczekać. Zdaje się, że jest od ciebie młodsza także nie możesz oczekiwać, że będzie na twoim etapie.

X lat temu były modne przykrótkie bluzeczki  koszulki tak, żeby brzuch był widoczny, ewentualnie kolczyk w pępku. Ileż to było gadania, ze nie wypada, nie pasuje, a teraz już dawno zapomniane.
Też tak myślę, ze dziewczynie znudzi się taki styl.

126

Odp: Ubiór kobiety
Tamiraa napisał/a:
WiosnaLatoZima napisał/a:

Myślę, że młodym dziewczynom taki styl pasuje. Są młode, ładne, są studentkami nie mają pracy w której muszą wyglądać tak a tak, kiedy będą korzystać ze swej młodości? Rozumiem też druga stronę, no ale nie możesz jej niczego zabronić. Albo akceptujesz albo no cóż.
Z pewnością jej to przejdzie, możesz sieć też zaczekać. Zdaje się, że jest od ciebie młodsza także nie możesz oczekiwać, że będzie na twoim etapie.

X lat temu były modne przykrótkie bluzeczki  koszulki tak, żeby brzuch był widoczny, ewentualnie kolczyk w pępku. Ileż to było gadania, ze nie wypada, nie pasuje, a teraz już dawno zapomniane.
Też tak myślę, ze dziewczynie znudzi się taki styl.


Dokładnie, nie da się być tak prawilnym w tym wieku. Dziwi mnie, że starsi kolesie tutaj się burza i podjudzaja się wzajemnie, feruje wyrok jeden z drugim. Widać, że żaden nie zaznał fajnej, na luzie młodości, z głupotami. Takie typowe gadanie starszych pan w oknie, w tym przypadku forumowych dewotów.

Niebywałe.

Przecież każdy za młodu popełnia jakieś modowe grzechy, miło to nawet powspominać. A gdzieś wyżej czytałam jakaś psychoanalizę, że to i do zdrady lada moment doprowadzi.

127

Odp: Ubiór kobiety
bagienni_k napisał/a:
KoloroweSny napisał/a:
bagienni_k napisał/a:

Akurat z tym obchodzeniem prawa czy pewnych zasad lub norm społecznych, to zdecydowanie za daleko. Skor np gdzieś wisi tabliczka zakaz wstępu, bo to neizgodne z prawem, to rozumiem, żę to prawo można złamać, bo ktoś sobie tego życzy?
Nie mówimy tu koniecznie o chodzeniu pół-nago po mieście...

Wiesz, jak ktoś chce złamać to i tak złamie prawda? Tak samo jak prawo zabrania zabijania, a znajdzie się taki co zabije smile. Zabrania się też kradzieży i różnych rzeczy i jakoś ludzie to robią, bo chcą. Takie powalone życie, cóż. Nie mówie, że to są normalni ludzie, bo wiadomo przecież, no ale są ...

Wybacz, ale naprawdę takie tłumaczenie jest zwyczajnie nie na miejscu. Zatem co? Mamy odłożyć czy rzucić właściwie wszystkie obowiazujące zasady, prawa czy reguły, bo nagle ktoś stwierdzi, że "mu się tak podoba" i   sobie dla własnego widzimisię stwierdzi, żę przekroczy granice. TO jest właśnie totalne zepsucie, które często dzisiaj się obserwuje. Przypominają mie się tutaj raczej mniej skrajne przypadki, ale jeśli gdzieś człowiek czyta lub się dowiaduje, że czegoś nie wolno lub nie jest wskazane, to na przekór będzie postępował inaczej? Widząc tabliczkę "Zakaz wstępu" będziemy nagminnie wchodzić na zakazany teren, bo stwierdzimy, że mamy po prostu ochotę a wszelkie reguły mamy w głębokim poważaniu? I jak się tacy będą tłumaczyć? " Robię to, co mi się podoba!" I takie "tłumaczenie" jest zwyczajnie żałosne, dziecicnne czy zwyczajnie głupie.
Pewnych rzeczy się po prostu nie robi i koniec!

Akurat w opisanym przypadku, zwyczajnie komuś brakuje wyczucia czy dobrego smaku, bo ubierająć się w ten sposób nie liczy się w żadnym wypadku z odczuciami innych. Skoro żyjemy w społeczeńśtwie, to chyba jakieś zasady obowiązują?

Hah w tym cały szkopuł, że dla Ciebie czy dla mnie i reszty normalnych ludzi to są właśnie przekraczane granice, coś nie na miejscu, coś co się nie podoba. Ale dla innej osoby już takie wcale być nie musi i może mieć w dupie przyjęte normy/reguły. My nie odłożymy tego na bok, ale jak ktoś inny będzie regularnie robił coś zabronionego/niewskazanego to co zrobisz? Jak ktoś nie chce żyć według tych zasad, to choćby góry srały ... żyć nie będzie. Wiem wiem, skrajne na maxa przypadki, ale to co piszesz później - mało jest takich oderwańców ? Tak, takie tłumaczenie jest głupie, jak wszystkie inne o wolności i innych takich. Ale niestety, żyjemy w takim społeczeństwie, nie złapiesz nikogo za rękę mówiąc 'nie', w dalszym ciągu przestrzeganie ogólnoprzyjętych zasad to czyjaś moralność i dobra wola.

A w tym przypadku z tutaj, zdecydowanie brakuje dobrego smaku, może i gustu, któż wie. Ale ona chce się tak ubierać i będzie to robić, bo tak właśnie jej się podoba. Pomyśleć swoje, uszanować decyzje, pójść dalej bez komentarza i tyle.

128 Ostatnio edytowany przez KoloroweSny (2022-05-23 18:15:52)

Odp: Ubiór kobiety

dubel

129

Odp: Ubiór kobiety

Szczerze, to mnie osobiście mniej by przeszkadzało, że moja potencjalna partnerka się tak ubiera, bo MI nic do tego, ale zdziwiłbym się bardziej, że obnosi się tak swobodnie w publicznych miejscach. Osobiście rzadko widuję na ulicach takie obrazki, kiedy to wspomniana część ciała jest odsłonięta. Jeśli rzeczywiście któraś dziewczyna eksponuje nogi, sa to ewidentnie nogi a nie pośladki wink Po protu u zdecydowanej większości jednak pewne partie ciała pozostają intymne smile I całe szczęście!

130

Odp: Ubiór kobiety
bagienni_k napisał/a:

Szczerze, to mnie osobiście mniej by przeszkadzało, że moja potencjalna partnerka się tak ubiera, bo MI nic do tego, ale zdziwiłbym się bardziej, że obnosi się tak swobodnie w publicznych miejscach. Osobiście rzadko widuję na ulicach takie obrazki, kiedy to wspomniana część ciała jest odsłonięta.

Takie wpadki modowe się zdarzają i widziałam na ulicy. O ile na ubiór nastolatki raczej nie zwraca się uwagi, to z dorosłymi kobietami różnie bywa.
A tak samo mężczyźni, którzy ubierają się inaczej zwracają uwagę. PunBB bbcode test

Posty [ 66 do 130 z 133 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024