Status społeczny mam na plecach... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Status społeczny mam na plecach...

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 275 ]

Temat: Status społeczny mam na plecach...

Witam, to mój pierwszy post tutaj i mam trochę tremę. Boje sie, że hejterzy mnie tu zjedzą, no ale trudno, musze to z siebie wyrzucić. Jakiś czas temu straciłem pracę w szkole, jako nauczyciel. Mam 40 lat i co tu dużo mówić, nic innego oprócz uczyć nie potrafię. Nie mam fachu w ręku, nie mam tzw "aury" aby być lubianym czy też żyłki do interesu. Sytuacja zmusiła mnie aby podjąć jakąkolwiek pracę. Zostałem modnym ostatnimi czasy tzw kurierem rowerowym. Strasznie krępowałem sie przed pierwszym wyjazdem na miasto, wszak to robota dla gówniarzy. Średnia wieku kurierów  to chyba 19 lat, przynajmniej ja odnosze takie wrażenie. Pierwszego dnia zarobiłem 45zł brutto, nastepnie 18zl i 13zł odpowiednio "dniówki". Ale nie o zarobki mi tutaj chodzi, ponieważ licze, że to sie jeszcze rozkreci. Gorzej jest z poznaniem drugiej połówki i z relacjami z kobietami. Wydaje mi sie, że jestem obiektem kpin i żartów. Wkurza mnie to, że musze powtarzać 3 razy gdzie pracuje. Próbowałem nawet zagadać dziewczyny wydajace jedzenie, kiedy odbieram towar, ale chyba nie musze dodawać jaka jest zwykle ich reakcja. Jakoś odnosze wrażenie, że nawet dla dziewczyn majacych równie nędznie opłacany zawód i bez stanowiska, jestem jakimś przegrywem. Chciałem znać waszą szczerą opinie, zniose wszystko. A zatem, co sobie myślicie o 40 latku śmigajacym na rowerku z pizzą? Jaka jest wasza myśl? Czy taki facet miałby u was szanse? Tylko błagam, bez banałów typu "żadna praca nie hańbi" lub "wstyd to kraść".

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Jak facet fajny to mi by to nie przeszkadzało smile jeśli to opcja przejściowa albo na rozkręcenie się to nie widzę problemu. Tylko że ja jestem inny przedział wiekowy niż Ty, inne mam nieco priorytety, najbliższe plany oraz wlasna sytuację niż Twoje rówieśnice

3

Odp: Status społeczny mam na plecach...
jjbp napisał/a:

Jak facet fajny to mi by to nie przeszkadzało smile jeśli to opcja przejściowa albo na rozkręcenie się to nie widzę problemu. Tylko że ja jestem inny przedział wiekowy niż Ty, inne mam nieco priorytety, najbliższe plany oraz wlasna sytuację niż Twoje rówieśnice

Tzn młodsza czy starsza? Mimo 40 lat niektórzy dają mi 25. Jestem szczupły, mam kondycję ( wszak jestem rowerzystą ). Niestety kobieta widząc mnie na ulicy, raczej nie wie czy to opcja przejściowa, czy robię jako kurier 5 lat. Po prostu od razu zakłada, że nie mam kasy, ambicji, ani wykształcenia sad

4 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2021-05-24 03:00:21)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

Witam, to mój pierwszy post tutaj i mam trochę tremę. Boje sie, że hejterzy mnie tu zjedzą, no ale trudno, musze to z siebie wyrzucić. Jakiś czas temu straciłem pracę w szkole, jako nauczyciel. Mam 40 lat i co tu dużo mówić, nic innego oprócz uczyć nie potrafię. Nie mam fachu w ręku, nie mam tzw "aury" aby być lubianym czy też żyłki do interesu. Sytuacja zmusiła mnie aby podjąć jakąkolwiek pracę. Zostałem modnym ostatnimi czasy tzw kurierem rowerowym. Strasznie krępowałem sie przed pierwszym wyjazdem na miasto, wszak to robota dla gówniarzy. Średnia wieku kurierów  to chyba 19 lat, przynajmniej ja odnosze takie wrażenie. Pierwszego dnia zarobiłem 45zł brutto, nastepnie 18zl i 13zł odpowiednio "dniówki". Ale nie o zarobki mi tutaj chodzi, ponieważ licze, że to sie jeszcze rozkreci. Gorzej jest z poznaniem drugiej połówki i z relacjami z kobietami. Wydaje mi sie, że jestem obiektem kpin i żartów. Wkurza mnie to, że musze powtarzać 3 razy gdzie pracuje. Próbowałem nawet zagadać dziewczyny wydajace jedzenie, kiedy odbieram towar, ale chyba nie musze dodawać jaka jest zwykle ich reakcja. Jakoś odnosze wrażenie, że nawet dla dziewczyn majacych równie nędznie opłacany zawód i bez stanowiska, jestem jakimś przegrywem. Chciałem znać waszą szczerą opinie, zniose wszystko. A zatem, co sobie myślicie o 40 latku śmigajacym na rowerku z pizzą? Jaka jest wasza myśl? Czy taki facet miałby u was szanse? Tylko błagam, bez banałów typu "żadna praca nie hańbi" lub "wstyd to kraść".

A co się działo wcześniej, gdy studiowałeś, pracowałeś jako nauczyciel?
Miałeś kobiety? byłeś w związku?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

5

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

Próbowałem nawet zagadać dziewczyny wydajace jedzenie, kiedy odbieram towar, ale chyba nie musze dodawać jaka jest zwykle ich reakcja. Jakoś odnosze wrażenie, że nawet dla dziewczyn majacych równie nędznie opłacany zawód i bez stanowiska, jestem jakimś przegrywem.

Co do zacytowanego fragmentu: nie czułabym się komfortowo gdyby mnie zagadywano przy wydawaniu jedzenia i to nie dlatego, że uważałabym kogoś za przegrywa ale właśnie stoi przede mną obcy mężczyzna, którego zamiarów nie znam, a drzwi do mojego mieszkania/domu są otwarte na oścież i czułabym się zagrożona będąc w tym domu sama. Nie mówiąc o tym, że np. jestem zajęta, głodna, być może gdzieś w pokoju siedzi partner. Uważasz, że odbierają Cię jak przegrywa bo ty się czujesz jak przegryw. One zapewne nawet sekundy się nie pochylą nad Twoją osobą i tym czym się zajmujesz ;]

Ogólnie w temacie wątku: na pewno byłabym zainteresowana skąd takie, a nie inne zajęcie i czy to przejściowe. Jest dla mnie godnym podziwu kiedy to w obliczu nowych, niesprzyjających okoliczności ktoś potrafi zakasać rękawy i zabrać się do jakiejkolwiek pracy, to świadczy o elastyczności i ogólnym szacunku do pracy, nie wartościowania ze względu na wykonywane zajęcie ale przede wszystkim właśnie umiejętności reagowania na to co przynosi życie, a to bardzo pożądana cecha. U nas dotychczas głównie dostarczali murzyni, hindusi i Ukraińcy a teraz w pandemicznej rzeczywistości widzę naszych Panów w różnym wieku, również w Twoim, nie jesteś odosobniony w konieczności chwytania się takich rozwiązań.

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

6

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Mam jedno pytanie - czy ten temat ma byc faktycznie o Twoim statusie spolecznym czy o tym, jakie kobiety sa paskudne, ze nie zwracaja uwagi, a Ty taki biedny i pokrzywdzony?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

7

Odp: Status społeczny mam na plecach...
R_ita napisał/a:
kurierGlovo napisał/a:

Próbowałem nawet zagadać dziewczyny wydajace jedzenie, kiedy odbieram towar, ale chyba nie musze dodawać jaka jest zwykle ich reakcja. Jakoś odnosze wrażenie, że nawet dla dziewczyn majacych równie nędznie opłacany zawód i bez stanowiska, jestem jakimś przegrywem.

Co do zacytowanego fragmentu: nie czułabym się komfortowo gdyby mnie zagadywano przy wydawaniu jedzenia i to nie dlatego, że uważałabym kogoś za przegrywa ale właśnie stoi przede mną obcy mężczyzna, którego zamiarów nie znam, a drzwi do mojego mieszkania/domu są otwarte na oścież i czułabym się zagrożona będąc w tym domu sama. Nie mówiąc o tym, że np. jestem zajęta, głodna, być może gdzieś w pokoju siedzi partner. Uważasz, że odbierają Cię jak przegrywa bo ty się czujesz jak przegryw. One zapewne nawet sekundy się nie pochylą nad Twoją osobą i tym czym się zajmujesz ;]

Ogólnie w temacie wątku: na pewno byłabym zainteresowana skąd takie, a nie inne zajęcie i czy to przejściowe. Jest dla mnie godnym podziwu kiedy to w obliczu nowych, niesprzyjających okoliczności ktoś potrafi zakasać rękawy i zabrać się do jakiejkolwiek pracy, to świadczy o elastyczności i ogólnym szacunku do pracy, nie wartościowania ze względu na wykonywane zajęcie ale przede wszystkim właśnie umiejętności reagowania na to co przynosi życie, a to bardzo pożądana cecha. U nas dotychczas głównie dostarczali murzyni, hindusi i Ukraińcy a teraz w pandemicznej rzeczywistości widzę naszych Panów w różnym wieku, również w Twoim, nie jesteś odosobniony w konieczności chwytania się takich rozwiązań.

Autor ma na myśli dziewczyny wydające jedzenie a nie odbierające. Chodzi o pracownice firmy cateringowej czy restauracji na wynos, które wręczają mu zapakowane pojemniki z jedzeniem.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

8 Ostatnio edytowany przez R_ita (2021-05-24 08:54:13)

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Aaaa, w ten sposób. Ale to tym bardziej się nie dziwię, są w pracy i pewnie jak to w gastronomii mają urwanie głowy i to ostatnia rzecz o której myślą. Od razu pomyślałam o zagadywaniu, które opisałam bo mi się takie sytuacje przytrafiały kilkukrotnie.

PS a no jak byk jest napisane "odbierałem" : D

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

9

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Oprócz tego, że te dziewczyny są zajęte pracą, skupione na tym aby się nie pomylić to mogą mieć partnerów a także wiekowo może im autor nie odpowiadać.
A także nie chcą romansów i spoufalania się w pracy bo może pracodawca tego wymaga.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

10

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Jeśli do tej pory autor sobie nie ułożył życia, to tym bardziej nie zrobi tego w takiej sytuacji. Jakby się nie zapierać, kasa czyni cuda.

11

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Tak, chodzilo mi o zagadywanie pracownic restauracji, na zasadzie kumpla z pracy. Czasem odbieram jedzenie kilka razy z tego samego miejsca. Nie zagaduje klientek!
Z tego co piszecie wynika, ze jednak ta praca kojarzy sie z hindusami, murzynami i dzieciakami. Z brakiem kasy i nieporadnoscia.
Tak wlasnie myslalem sad((

12

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Lady Loka napisał/a:

Mam jedno pytanie - czy ten temat ma byc faktycznie o Twoim statusie spolecznym czy o tym, jakie kobiety sa paskudne, ze nie zwracaja uwagi, a Ty taki biedny i pokrzywdzony?

O tym co ludzie mysla widzac 40 latka pomykajacego z pizza na rowerze...na dodatek moze mnie zobaczyc jakis moj uczen lub rodzic

13

Odp: Status społeczny mam na plecach...
assassin napisał/a:

Jeśli do tej pory autor sobie nie ułożył życia, to tym bardziej nie zrobi tego w takiej sytuacji. Jakby się nie zapierać, kasa czyni cuda.

Nie zgodze sie. Za okolo rok bede mial prace za 150zl/h, bede pracowal online. Kwestia tylko mojego opanowania angielskiego. Narazie moj poziom to B1, a to za malo. Prace juz mam nagrana, tylko musze szlifowac jezyk

14

Odp: Status społeczny mam na plecach...

kurierGlovo, nie pisz proszę kolejnych swoich postów pod poprzednimi - jest to niezgodne z regulaminem naszego forum.
Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednym poście, a jeśli chcesz dodać coś do wypowiedzi, którą już opublikowałeś - możesz to zrobić korzystając z funkcji 'edytuj'.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

15

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mam jedno pytanie - czy ten temat ma byc faktycznie o Twoim statusie spolecznym czy o tym, jakie kobiety sa paskudne, ze nie zwracaja uwagi, a Ty taki biedny i pokrzywdzony?

O tym co ludzie mysla widzac 40 latka pomykajacego z pizza na rowerze...na dodatek moze mnie zobaczyc jakis moj uczen lub rodzic

Nic nie mysla, bo jestes jednym z wielu, ktorzy tak pomykaja.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

16

Odp: Status społeczny mam na plecach...
IsaBella77 napisał/a:

kurierGlovo, nie pisz proszę kolejnych swoich postów pod poprzednimi - jest to niezgodne z regulaminem naszego forum.
Możesz odpowiedzieć kilku osobom w jednym poście, a jeśli chcesz dodać coś do wypowiedzi, którą już opublikowałeś - możesz to zrobić korzystając z funkcji 'edytuj'.

Nie wiedzialem, jestem nowy smile Troche wyrozumialosci

17

Odp: Status społeczny mam na plecach...

W którym punkcie mojej wypowiedzi nie byłam wyrozumiała?
Może tylko w tym, że jeśli jesteś nowy, to jesteś też bardzo świeżo po lekturze naszego regulaminu, więc nasze zasady są Ci znane.
A nie, wróć ...

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

18

Odp: Status społeczny mam na plecach...

To, że znalazłeś inną robotę działa tylko na plus, że szukasz, nie siedzisz w miejscu użalając się nad sobą. Każdy krok do przodu może sprawić, że gdzieś za rogiem jest szansa, która będzie cię satysfakcjonowała. To co teraz napiszę nie odnosi sie tylko do facetów, są granice użalania się się nad sobą, które nic nie daje, a tylko pogrąża człowieka w otchłani beznadziei. Takie bez końca jęczenie robi z ludzi wampirów energetycznych. To ich bronienie swoich "wad", "niedostatków życiowych", twarde trwanie przy tym, że nie ma nic dobrego na świecie co im się każdego dnia przytrafia. To, że cały świat widzi, tak jak oni sami, jacy są beznadziejni to odrzuca. Nie to że komuś nie wychodzi, ze gdzieś po drodze coś nie pykło, ze jego życie układa się inaczej niż innym. Jest takie ładne powiedzenie "Miej wyje**ne, a będzie ci dane".
To nie znaczy, że nie można mieć doła, nie można pojęczeć, ale trzeba zrobić odwrót, któregoś dnia, poczuć jak mnie to niszczy, że nie ma z tego korzyści, przytulić siebie samego i powiedzieć wybieram zrozumienie dla siebie, dla sytuacji w której jestem. Wybieram docenienie tego co robię i jaki jestem, a nie codzienne napier**lanie siebie za byle gó*no.

19

Odp: Status społeczny mam na plecach...

a jak wygladało życie towarzyskie 40 letniego nauczyciela?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

20

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
assassin napisał/a:

Jeśli do tej pory autor sobie nie ułożył życia, to tym bardziej nie zrobi tego w takiej sytuacji. Jakby się nie zapierać, kasa czyni cuda.

Nie zgodze sie. Za okolo rok bede mial prace za 150zl/h, bede pracowal online. Kwestia tylko mojego opanowania angielskiego. Narazie moj poziom to B1, a to za malo. Prace juz mam nagrana, tylko musze szlifowac jezyk

A co z "jeśli do tej pory.."??? Ela zresztą też zwróciła na to uwagę.

21

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Ela210 napisał/a:

a jak wygladało życie towarzyskie 40 letniego nauczyciela?

Ano praca, dom, internet. Nic szczególnego. Wracam po pracy, ide do sklepu, robie coś do jedzenia. Po szkole korepetycje i w sumie za wiele czasu wolnego to nie mialem, praca 7 dni w tyg od rana do wieczora. Jakos tak sie juz przyzwyczaiłem, nawet nie było jak i gdzie tych kobiet poznawać. A czas szybko zleciał.

22

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Ajko napisał/a:

To, że znalazłeś inną robotę działa tylko na plus, że szukasz, nie siedzisz w miejscu użalając się nad sobą. Każdy krok do przodu może sprawić, że gdzieś za rogiem jest szansa, która będzie cię satysfakcjonowała. To co teraz napiszę nie odnosi sie tylko do facetów, są granice użalania się się nad sobą, które nic nie daje, a tylko pogrąża człowieka w otchłani beznadziei. Takie bez końca jęczenie robi z ludzi wampirów energetycznych. To ich bronienie swoich "wad", "niedostatków życiowych", twarde trwanie przy tym, że nie ma nic dobrego na świecie co im się każdego dnia przytrafia. To, że cały świat widzi, tak jak oni sami, jacy są beznadziejni to odrzuca. Nie to że komuś nie wychodzi, ze gdzieś po drodze coś nie pykło, ze jego życie układa się inaczej niż innym. Jest takie ładne powiedzenie "Miej wyje**ne, a będzie ci dane".
To nie znaczy, że nie można mieć doła, nie można pojęczeć, ale trzeba zrobić odwrót, któregoś dnia, poczuć jak mnie to niszczy, że nie ma z tego korzyści, przytulić siebie samego i powiedzieć wybieram zrozumienie dla siebie, dla sytuacji w której jestem. Wybieram docenienie tego co robię i jaki jestem, a nie codzienne napier**lanie siebie za byle gó*no.

A to sa ludzie, którzy sie tylko użalają? Przecież za użalanie i lamentowanie nie ma sie płacone tongue A przecież jeść coś trzeba, zapłacic za mieszkanie też. Może chodziło Ci o nastolatków, ktorzy sa na utrzymaniu rodziców?

23

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Ale to tak do końca życia chcesz pomykać na rowerku? Dlaczego akurat to miałoby mieć takie znaczenie przy poznaniu kogoś?

To, że Tobie się wydaje, że jesteś obiektem kpin i żartów to masz rację. WYDAJE CI SIĘ. Z jednej strony - ludzie mają ciekawsze rzecy do roboty, niż obmawianie kogoś, kto pracuje dowożąc jedzenie. Dwa, nie wiesz co ludziom siedzi w głowie - ale za to doskonale ogranicza Cię to, co siebie Tobie w głowie. Sam nie akceptujesz swojej pracy, nie akceptujesz tego, że dowozisz, nie lubisz tego, uważasz za porażkę. W tej sytuacji nie ma żadnego znaczenia co uważają inni - ty już WIESZ co myślą. Nawet w tym wątku, gdzie ludzie Ci wprost napisali, że spoko, jeśli przejściowe, że nie przeszkadza, że okej, już założyłeś że wypowiedzi typu "żadna praca nie hańbi" będą nieszczere i nikt tak nie myśli.

Przyszedłeś z tendecyjnym pytaniem "prawda, że obciach?" i wcale nie masz zamiaru słuchać wypowiedzi innych, którzy uważają inaczej.

I nie ma to żadnego sensu, bo ograniczeniem nie jest to, co myślą inni. Jedynie to, co Ty myślisz, blokuje Cię, hamuje, stawia granice, powoduje dyskomfort

If you can be anything, be kind.

24

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Monoceros napisał/a:

Ale to tak do końca życia chcesz pomykać na rowerku? Dlaczego akurat to miałoby mieć takie znaczenie przy poznaniu kogoś?

To, że Tobie się wydaje, że jesteś obiektem kpin i żartów to masz rację. WYDAJE CI SIĘ. Z jednej strony - ludzie mają ciekawsze rzecy do roboty, niż obmawianie kogoś, kto pracuje dowożąc jedzenie. Dwa, nie wiesz co ludziom siedzi w głowie - ale za to doskonale ogranicza Cię to, co siebie Tobie w głowie. Sam nie akceptujesz swojej pracy, nie akceptujesz tego, że dowozisz, nie lubisz tego, uważasz za porażkę. W tej sytuacji nie ma żadnego znaczenia co uważają inni - ty już WIESZ co myślą. Nawet w tym wątku, gdzie ludzie Ci wprost napisali, że spoko, jeśli przejściowe, że nie przeszkadza, że okej, już założyłeś że wypowiedzi typu "żadna praca nie hańbi" będą nieszczere i nikt tak nie myśli.

Przyszedłeś z tendecyjnym pytaniem "prawda, że obciach?" i wcale nie masz zamiaru słuchać wypowiedzi innych, którzy uważają inaczej.

I nie ma to żadnego sensu, bo ograniczeniem nie jest to, co myślą inni. Jedynie to, co Ty myślisz, blokuje Cię, hamuje, stawia granice, powoduje dyskomfort

Nie, ja nawet lubie ta prace. Tyle tylko, czy ktoras kobieta chcialaby partnera z taka praca? Po prostu pytam, jakie jest wasze pierwsze wrazenie gdy widzicie 40 latka w takiej pracy? Wiem, ze dla kobiet status spoleczny i pozycja zawodowa jest najwazniejsza u faceta. Bylem kiedys na szybkich randkach i rozmowy krecily sie glownie wokol zajmowanego stanowiska, hobby itd Nawet juz ten wyglad i seks nie byl tak wazny, jak ten rozwoj zawodowy i zarobki.

25

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Ponawiam moje pytanie.

Czy kiedykolwiek byłeś w związku?
W wakacje i ferie też pracowałeś?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

26

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Tia..oczywiscie- i przez 15 lat w bardzo sfeminizowanym zawodzie nie pozanał żadnych kobiet do 40. smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

27 Ostatnio edytowany przez kurierGlovo (2021-05-24 22:54:15)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Kleoma napisał/a:

Ponawiam moje pytanie.

Czy kiedykolwiek byłeś w związku?
W wakacje i ferie też pracowałeś?

Troche to kłopotliwe pytanie dla mnie. Ale bede szczery. Nie byłem w związku, nigdy jakoś żadnej nie wpadłem w oko. Jedyne moje kontakty intymne, to 3 krotna wizyta u profesjonalistki. Ale nie chce kontynuować tego wątku, gdyż zostane zbanowany przez moderatorów, mimo, że sam zostałem wywołany do tablicy (mimo, że to głównie ja do niej wywoływałem smile

A w wakacje pracowałem tak jak teraz, czyli głównie prace dorywcze typu magazyn, wykładanie towaru, zbiory, nawet sprzątanie. Teraz dostarczam jedzenie.

28

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Ela210 napisał/a:

Tia..oczywiscie- i przez 15 lat w bardzo sfeminizowanym zawodzie nie pozanał żadnych kobiet do 40. smile

Co z tego, że same nauczycielki, skoro każda zajęta? smile W 99% to nawet mężatki. Widziałaś kiedyś nauczycielke singielke? Bo ja nie. Ten zawód wymaga komunikatywnosci i pewnosci siebie, takie kobiety nie sa wolne...

29 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-05-24 23:03:52)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Tia..oczywiscie- i przez 15 lat w bardzo sfeminizowanym zawodzie nie pozanał żadnych kobiet do 40. smile

Co z tego, że same nauczycielki, skoro każda zajęta? smile W 99% to nawet mężatki. Widziałaś kiedyś nauczycielke singielke? Bo ja nie. Ten zawód wymaga komunikatywnosci i pewnosci siebie, takie kobiety nie sa wolne...

Dlaczego nadal piszesz post pod postem?

Problemem nie jest Twój zawód, ale samo nastawienie. Trochę dziwi dotychczasowy brak doświadczeń. Przez całe swoje życie trafiałeś na zajęte kobiety? Dogadałbyś się z Rossanką z tego forum.
Sama jest wolną nauczycielką, ale obecnie z wyboru i prawdą jest, że trudno znaleźć wolną w tym przedziale wiekowym. Ale i tak nie to jest powodem Twojego singielstwa.

Z drugiej strony nie znam też żadnego wolnego faceta z mojej szkoły, więc jakoś im się udało kogoś znaleźć.

"Nagle, nieraz w ciągu kilku dni, powstaje więź, o wiele mocniejsza od wszystkich, ale to wszystkich więzi, jakie istnieją między nami, ludźmi. Nie ma wierności, która by nie została złamana, z wyjątkiem wierności naprawdę wiernego psa".
Konrad Lorenz

30

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Zachowujesz się, jakby kobieta wybierała nie faceta, a jego pracę. Słabo to świadczy o Twoim mniemaniu o kobietach. Z miejsca tracę zainteresowanie jak ktoś od początku "wie" co myślę.

If you can be anything, be kind.

31

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Syl napisał/a:

Dogadałbyś się z Rossanką z tego forum.

Hmmm smile to jest pewna idea .

32 Ostatnio edytowany przez Syl (2021-05-24 23:37:26)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
paslawek napisał/a:
Syl napisał/a:

Dogadałbyś się z Rossanką z tego forum.

Hmmm smile to jest pewna idea .

Problem byłby szybko rozwiązany. big_smile Albo wtedy dopiero znalazłoby się 10 powodów na "nie" u każdej ze stron, żeby przypadkiem niczego w swoim życiu nie zmienić. Trochę ponarzekają, ale przynajmniej mają bezpieczne życie bez zawirowań.

"Nagle, nieraz w ciągu kilku dni, powstaje więź, o wiele mocniejsza od wszystkich, ale to wszystkich więzi, jakie istnieją między nami, ludźmi. Nie ma wierności, która by nie została złamana, z wyjątkiem wierności naprawdę wiernego psa".
Konrad Lorenz

33

Odp: Status społeczny mam na plecach...
paslawek napisał/a:
Syl napisał/a:

Dogadałbyś się z Rossanką z tego forum.

Hmmm smile to jest pewna idea .

Dawajcie ją...ja tu nie znam nikogo, świeżak jestem, to i uprzedzeń wobec nikogo nie mam.

34

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Chwilowo to nie możliwe musisz poczekać Ross ma bana tymczasowego ,ale nie napalaj się tak bo ją wystraszysz

35

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Problem z d*py z mojego punktu widzenia, ale przecież Ty nie chcesz przeczytać, że twoja praca to nie problem.
P. S. Podejrzewam trolling.

36 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-05-25 07:46:07)

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

37

Odp: Status społeczny mam na plecach...
madoja napisał/a:

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

i tak i nie.
Wiek autora też może być powodem.
A także sposób bycia, poglądy, styl wypowiedzi, ogólnie zachowania wobec nich.
Czasami odstręcza np. obleśność słów.
Nie wiemy co autor mówi do tych dziewczyn.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

38 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-05-25 13:32:59)

Odp: Status społeczny mam na plecach...

przeszłam sobie pamięcia przez nauczycielki singielki- w moich czasach szkolnych mówiono: stare panny smile całe szczęście że to już przeszło do lamusa.

I... tak sie składa, że były zawsze 2, 3 wolne i wcale to nie było tak że mężatki były atrakcyjniejsze.
matematyczka miała 35 lat i była pełną uroku drobną szatynką, na pewno z urody atrakcyjniejszą niż wiele mężatek.
wyszła za mąż przed 40 i takiej zakochanej pary w moim miasteczku wtedy nie widywano często
w liceum singielką była polonistka, ładna, lekko pulchna, sympatyczna bardzo babka nie wiem jak potoczyły się jej dalsze losy
i singielką była biologiczka- miała już 60 i była nadal przyciagajacą uwagękobietą, ale na szkolnych starych fotografiach z czasów młodości to wyglądała jak gwiazda filmowa- jednak nie wyszła za mąż ponoć z powodu nieszczęśliwej miłości i zniechęcenia do facetów- sympatyyczna osoba w ogóle
No i mnauczycielka plastyki w stylu Dolly Parton rozwódka smile

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

39

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Sama mam kilka koleżanek nauczycielek singielek, całkiem atrakcyjnych kiedyś.
Z ich opowiadań wiem, że gdy pojawiał się w szkole nauczyciel stanu wolnego to zaraz był przez którąś zagarnięty, czasem były nawet walki o niego, mógł sobie wybierać. Nawet jeśli nie był Adonisem.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

40 Ostatnio edytowany przez kurierGlovo (2021-05-25 18:04:38)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
madoja napisał/a:

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

Zgadzam sie, jesli facet jest atrakcyjny, to nie musi nic robic, kobiety same beda go zaczepiać. Ale to musi byc naprawde gosc 10/10. Jesli jestes ok, w miare sie podobasz, ale nie jestes jakims Adonisem, albo co gorsza, jestes przecietnym gosciem, to kobiety raczej cie ignoruja. Wiec Ameryki nie odkrylas, to oczywista oczywistosc. A co powiesz o gosciu 6/10 + dobrze platna praca ( tak na polskie realia powiedzmy 7k na łape). Byłby to materiał, ktorym bys sie zainteresowała?

Skoro poruszylismy ten watek, taka mysl mnie naszła. Czy wolalybyscie goscia 4/10 z pensja 7k na łape, czy goscia 8/10 z pensja 3k na lape? A moze bezrobotnego Adonisa?

41

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
madoja napisał/a:

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

Zgadzam sie, jesli facet jest atrakcyjny, to nie musi nic robic, kobiety same beda go zaczepiać. Ale to musi byc naprawde gosc 10/10. Jesli jestes ok, w miare sie podobasz, ale nie jestes jakims Adonisem, albo co gorsza, jestes przecietnym gosciem, to kobiety raczej cie ignoruja. Wiec Ameryki nie odkrylas, to oczywista oczywistosc. A co powiesz o gosciu 6/10 + dobrze platna praca ( tak na polskie realia powiedzmy 7k na łape). Byłby to materiał, ktorym bys sie zainteresowała?

Czego uczyłeś?

jedni lubią zagadki kryminalne- a ja psychologiczne smile

większym nieszczęściem nie umieć kochać, niż nie być kochanym... smile

42

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Ela210 napisał/a:
kurierGlovo napisał/a:
madoja napisał/a:

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

Zgadzam sie, jesli facet jest atrakcyjny, to nie musi nic robic, kobiety same beda go zaczepiać. Ale to musi byc naprawde gosc 10/10. Jesli jestes ok, w miare sie podobasz, ale nie jestes jakims Adonisem, albo co gorsza, jestes przecietnym gosciem, to kobiety raczej cie ignoruja. Wiec Ameryki nie odkrylas, to oczywista oczywistosc. A co powiesz o gosciu 6/10 + dobrze platna praca ( tak na polskie realia powiedzmy 7k na łape). Byłby to materiał, ktorym bys sie zainteresowała?

Czego uczyłeś?

Matematyka i podstawy informatyki. Najpierw podstawówka, a potem liceum klase matematyczna. A tak w ogole chcialbym na uczelni prywatnej sie załapać, tylko bez doktoratu ciezko.

43

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Czyżby kolejny powrót?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

44 Ostatnio edytowany przez madoja (2021-05-25 18:18:26)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
madoja napisał/a:

Walnę prawdą.
Jeśli jesteś atrakcyjny to nieważne jaką masz pracę. Jeśli nie masz powodzenia to przez swój wygląd, a nie przez pracę.
Gdybyś był ciachem, to te panie od kateringu lubiłyby Twoje flirty.

Dobra praca może podbić wartość faceta, to fakt. Ale jeśli facet jest atrakcyjny, to nie jest mu ona potrzebna by zarywać kobiety.

Zgadzam sie, jesli facet jest atrakcyjny, to nie musi nic robic, kobiety same beda go zaczepiać. Ale to musi byc naprawde gosc 10/10. Jesli jestes ok, w miare sie podobasz, ale nie jestes jakims Adonisem, albo co gorsza, jestes przecietnym gosciem, to kobiety raczej cie ignoruja. Wiec Ameryki nie odkrylas, to oczywista oczywistosc. A co powiesz o gosciu 6/10 + dobrze platna praca ( tak na polskie realia powiedzmy 7k na łape). Byłby to materiał, ktorym bys sie zainteresowała?

Skoro poruszylismy ten watek, taka mysl mnie naszła. Czy wolalybyscie goscia 4/10 z pensja 7k na łape, czy goscia 8/10 z pensja 3k na lape? A moze bezrobotnego Adonisa?

Czy 7 tys zł to dużo? Ja tyle zarabiam i to mi się wydaje tak na styk.

Kobiety raczej nie posługują się miarką 1-10 - to domena facetów, my posługujemy się tylko trzema stopniami: przystojny, przeciętny i brzydal. I, choć prawda Cię zaboli, to kobiety raczej nie chcą przeciętnych facetów. Lubimy w facetach nieprzeciętność, albo wyglądem albo intelektem (albo pieniędzmi, bo bogaty staruch bez problemu znajdzie młodą laskę).

45

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

Skoro poruszylismy ten watek, taka mysl mnie naszła. Czy wolalybyscie goscia 4/10 z pensja 7k na łape, czy goscia 8/10 z pensja 3k na lape? A moze bezrobotnego Adonisa?

Wybrałabym/wolałabym gościa 8/10 z pensją 3k na łapę big_smile ale mam w życiu inaczej

Nie widzimy rzeczy takimi, jakie są. Widzimy je takimi, jakimi my jesteśmy.

46

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Abstrakcyjne rozkminy, jak porozmawiam z cżłowiekiem to jestem w stanie ocenić, czy mi się podoba, a operowanie numerkami (czy to w kwestii wypłaty czy "atrakcyjności") nie mówią nic. A nic.

If you can be anything, be kind.

47

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Jedno jest pewne, facet powinien albo dobrze zarabiać, albo dobrze wygladac, albo byc mega pewny siebie.  Jako, że na świecie chodzi 1% przystojnych, 90% przecietnych i 9% brzydali oraz biorac pod uwage fakt, ze praktycznie kazdy kogos ma, to nasuwa sie od razu pytanie gdzie tu logika? Ano jest to mozliwe, ponieważ te 90% przecietniakow przyciaga pewnoscia siebie. Nie wiem czemu, ale dla lasek facet pewny siebie to atrakcyjny facet. Wystarczy tylko uwazac sie i zachowywac jak przystojniak ( wiekszosc facetow ma sie za przystojnych ), ale ja tak nie potrafie. Po prostu nie potrafie, patrzac w lustro widze chudego niskiego i bladego wymoczka smile)) Na dodatek ostatnio uslyszalem, ze mam kartoflany nos i chodze niepewnie. Same komplementy:) Jedyny moj atut, ze jestem mocno owłosiony. Czasem ktoś zapyta czemu latem nosze sweter ...i czemu go nie zdejme, wkurzaja mnie takie żarty zawsze.

48 Ostatnio edytowany przez Monoceros (2021-05-25 21:06:56)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

Jedno jest pewne, facet powinien albo dobrze zarabiać, albo dobrze wygladac, albo byc mega pewny siebie.  Jako, że na świecie chodzi 1% przystojnych, 90% przecietnych i 9% brzydali oraz biorac pod uwage fakt, ze praktycznie kazdy kogos ma, to nasuwa sie od razu pytanie gdzie tu logika? Ano jest to mozliwe, ponieważ te 90% przecietniakow przyciaga pewnoscia siebie. Nie wiem czemu, ale dla lasek facet pewny siebie to atrakcyjny facet. Wystarczy tylko uwazac sie i zachowywac jak przystojniak ( wiekszosc facetow ma sie za przystojnych ), ale ja tak nie potrafie. Po prostu nie potrafie, patrzac w lustro widze chudego niskiego i bladego wymoczka smile)) Na dodatek ostatnio uslyszalem, ze mam kartoflany nos i chodze niepewnie. Same komplementy:) Jedyny moj atut, ze jestem mocno owłosiony. Czasem ktoś zapyta czemu latem nosze sweter ...i czemu go nie zdejme, wkurzaja mnie takie żarty zawsze.

To nie jest problem świata, tylko Twój. I to nie świat ma się zmienić, tylko Ty. To nie nagle kobiety mają przestać uważać, że pewny siebie to atrakcyjny facet, bo tak się nie da big_smile ale możesz wyrobić w sobie pewność siebie. Jest to coś, czego można się nauczyć, można zmierzyć się z kompleksami, przestać widzieć tylko powierzchowność. Możesz, nie musisz. Możesz zostać w swoich przekonaniach, które Cię hamują. Wolny kraj.

Żaden z facetów, którzy mi się podobali nie byli ani piękni, ani bogaci. Ale teraz jak się zastanowiłam, to w sumie nigdy nie spodobał mi się chowający się po kątach pan. (Jest to anegdota, a nie dowód na cokolwiek).

If you can be anything, be kind.

49

Odp: Status społeczny mam na plecach...

Zobacz na większość par. Facet to zazwyczaj przeciętny z wyglądu osobnik, ale większość których znam, nie jęczy nad swoim wyglądem. Jestem jaki jestem, robię swoje. Nie są jednym wielkim, wycofanym kompleksem. Nad tym każdy mężczyzna powinien popracować. Jeśli nie dostał tego od rodziny, to może popracować nad tym przy terapii. Ostatnio fajny cytat chyba Coco Chanel trafiłam "Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć"
Facet przyciąga nie swoim wyglądem, a charakterem. Tak naprawdę Ma być zaradny, pomocny, pewny siebie (ale nie w sensie bycia jakimś głośnym dżolerem, tylko że nie użala się nad sobą tylko robi swoje) Potrafi się odnaleźć w różnych sytuacjach, przyjmuje na klatę stres i znajduje rozwiązania, nie jest leniem, potrafi porozmawiać, potrafi współczuć, potrafi się czasem obnażyć ze swoich słabości. Nie jest bezgranicznie uległy.
Na wygląd patrzą chyba tylko bardzo młode dziewczyny (a jak widzę to większość tych "poszkodowanych przez los", tylko takimi się interesuje) resztę oczarowuje fakt, że facet nie użala się nad pierdołami i twardo stąpa po ziemi.

50 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-05-26 10:49:58)

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Ajko napisał/a:

Na wygląd patrzą chyba tylko bardzo młode dziewczyny, resztę oczarowuje fakt, że facet nie użala się nad pierdołami i twardo stąpa po ziemi.

Zgadzam się. Wiadomo ze fizys jakaś tam rolę odgrywa bo zwiazek z kimś kto nas NIC A NIC fizycznie nie rusza raczej nie wyjdzie ale na tym de
facto jakieś sztywne ograniczenia się konczą dla większości osób. Znakomitą większość swojej atrakcyjności można "ugrać" sposobem bycia, poruszania się, wypowiadania się, inteligencją, charyzmą, podejściem do innych, dystansem do siebie, ogólną energią jaka otacza daną osobę. Na tym forum raz po raz pojawiają się mężczyźni (albo jeden ten sam hehe) którzy zataczają błędne koło: są tak zafiksowani na wyglądzie, że totalnie olewają cała tą nie wygladową sferę, po czym przypisują brak powodzenia wyglądowi. I tak w koło Macieju.

51

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:
assassin napisał/a:

Jeśli do tej pory autor sobie nie ułożył życia, to tym bardziej nie zrobi tego w takiej sytuacji. Jakby się nie zapierać, kasa czyni cuda.

Nie zgodze sie. Za okolo rok bede mial prace za 150zl/h, bede pracowal online. Kwestia tylko mojego opanowania angielskiego. Narazie moj poziom to B1, a to za malo. Prace juz mam nagrana, tylko musze szlifowac jezyk

Jeśli chodzi o tą pracę, to trochę bujasz w obłokach. Przede wszystkim, żadna praca nie będzie na ciebie czekała rok. Po drugie, 150 zł/h to niezła stawka w IT, więc biorąc pod uwagę że masz doświadczenie w nauczaniu informatyki i matematyki zakładam że w to celujesz. Tyle że takiej stawki nie dostanie ktoś kto ma zerowe doświadczenie w tej działce (niestety staż nauczyciela tu nie będzie się liczył), ma 40+ i dopiero co nauczył się nieco lepiej angielskiego.

To co Ci mogę poradzić, to praca korepetytora, bo tu się może przydać Twoje nauczycielskie doświadczenie. Zapotrzebowanie na korepetytorów rośnie od dłuższego czasu, bo poziom nauczania w szkołach spada.

52

Odp: Status społeczny mam na plecach...
jjbp napisał/a:
Ajko napisał/a:

Na wygląd patrzą chyba tylko bardzo młode dziewczyny, resztę oczarowuje fakt, że facet nie użala się nad pierdołami i twardo stąpa po ziemi.

Zgadzam się. Wiadomo ze fizys jakaś tam rolę odgrywa bo zwiazek z kimś kto nas NIC A NIC fizycznie nie rusza raczej nie wyjdzie ale na tym de
facto jakieś sztywne ograniczenia się konczą dla większości osób. Znakomitą większość swojej atrakcyjności można "ugrać" sposobem bycia, poruszania się, wypowiadania się, inteligencją, charyzmą, podejściem do innych, dystansem do siebie, ogólną energią jaka otacza daną osobę. Na tym forum raz po raz pojawiają się mężczyźni (albo jeden ten sam hehe) którzy zataczają błędne koło: są tak zafiksowani na wyglądzie, że totalnie olewają cała tą nie wygladową sferę, po czym przypisują brak powodzenia wyglądowi. I tak w koło Macieju.

Na tej samej zasadzie niektórzy (a często nawet ci sami) przypisują brak powodzenia niskim zarobkom. Fiksacja na jednej sprawie i całkowite lekceważenie 100 innych rzeczy mających większy wpływ na odbiór nawet każda z osobna, a co dopiero razem...
I nie wytłumaczysz.
Na forum przychodzą tylko po to, by się utwierdzić w przekonaniach, bo żadna sugestia, że jest inaczej niż to widzą, nie będzie przyjęta, a osoby które ją dają, zostaną oskarżone o zakłamanie.
Dlatego ja już z dużym dystansem podchodzę do takich tematów, chęć pomocy panom z problemem jakoś we mnie wygasa.

53

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Tycho napisał/a:
kurierGlovo napisał/a:
assassin napisał/a:

Jeśli do tej pory autor sobie nie ułożył życia, to tym bardziej nie zrobi tego w takiej sytuacji. Jakby się nie zapierać, kasa czyni cuda.

Nie zgodze sie. Za okolo rok bede mial prace za 150zl/h, bede pracowal online. Kwestia tylko mojego opanowania angielskiego. Narazie moj poziom to B1, a to za malo. Prace juz mam nagrana, tylko musze szlifowac jezyk

Jeśli chodzi o tą pracę, to trochę bujasz w obłokach. Przede wszystkim, żadna praca nie będzie na ciebie czekała rok. Po drugie, 150 zł/h to niezła stawka w IT, więc biorąc pod uwagę że masz doświadczenie w nauczaniu informatyki i matematyki zakładam że w to celujesz. Tyle że takiej stawki nie dostanie ktoś kto ma zerowe doświadczenie w tej działce (niestety staż nauczyciela tu nie będzie się liczył), ma 40+ i dopiero co nauczył się nieco lepiej angielskiego.

To co Ci mogę poradzić, to praca korepetytora, bo tu się może przydać Twoje nauczycielskie doświadczenie. Zapotrzebowanie na korepetytorów rośnie od dłuższego czasu, bo poziom nauczania w szkołach spada.

Ale ja nie napisałem nigdzie, że praca jest w IT smile Nie kręci mnie to, miałem właśnie na myśli nauczanie. Czemu aż 150zł/h? To tylko około 35 euro. To nie tak dużo jak na poziom akademicki, wszak mało osób zna sie na tranformatach Laplace'a i biegle mówi po angielsku smile Na polskie złótówki to dużo, na europejskie to niekoniecznie wygórowana stawka.
ps. ej tylko nie 40+ , jestem jeszcze minimalnie przed 40stką tongue Jak w tym filmie, 39,5 smile)

54

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

Ale ja nie napisałem nigdzie, że praca jest w IT smile Nie kręci mnie to, miałem właśnie na myśli nauczanie.

No nie napisałeś, ja też napisałem że to tylko moje założenie. Może i 35 euro to nie dużo jak na poziom akademicki, ale Ty chyba nie reprezentujesz poziomu akademickiego (przyznałeś że nie masz doktoratu).

kurierGlovo napisał/a:

wszak mało osób zna sie na tranformatach Laplace'a i biegle mówi po angielsku smile

Mało? Co jak co, ale akurat cała polska kadra akademicka z politechnik jeśli na czymś się zna to właśnie na tym. Do tego całe grono doktorantów. Czemu oni w ten sposób nie zarabiają? A czy zapotrzebowanie na taką wiedzę jest w ogóle wysokie? To nie jest gorący temat jak data science czy machine learning, na transformatach dziś się pieniędzy w przemyśle i biznesie nie robi. Po co więc ktoś miałby płacić za wiedzę, którą wszystkie uczelnie techniczne dają za darmo, nie jest nowa, za to jest dobrze opisana w książkach, a w sumie niespecjalnie się przydaje?

Innymi słowy, masz dość mglistą wizję zaistnienia w branży, w której jest duża konkurencja, niewielki popyt, a sam nie spełniasz jeszcze minimalnych warunków (angielski).

kurierGlovo napisał/a:

ps. ej tylko nie 40+ , jestem jeszcze minimalnie przed 40stką tongue Jak w tym filmie, 39,5 smile)

Teraz tak. Ale za rok będziesz 40+. A nauka angielskiego może zajmie Ci dłużej, bo jeśli teraz prezentujesz poziom B1 to do poziomu B2 (czyli zaledwie FCE) realnie patrząc potrzebujesz min. 2 lat. Tyle, że do nauczania zdalnego to w zasadzie potrzebujesz mieć poziom C1 (CAE) albo C2 (CPE).

Ogólny plan rozwoju masz nie najgorszy, ale nie liczyłbym na efekty które opisałeś już po roku. Moja rada:
- Angielskiego ucz się dalej, to nie zaszkodzi.
- celuj w bycie korepetytorem z zakresu szkoły średniej, ewentualnie dla studentów pierwszych lat, gdzie jest duży odsiew. To Ci nie da 150 zł/h, ale biedować nie będziesz. Plusem jest też indywidualny kontakt z ludźmi, czyli większa szansa na poznanie kogoś.
- Druga opcja, za większą kasę: rozeznaj się w temacie nauczania w IT. Bootcampy potrzebują trenerów i nauczycieli gorących technologii i potrafią za to nieźle zapłacić. W tym momencie są to np. kwestie związane z konteneryzacją i chmurami (AWS, Azure, GCP, k8s, Docker).
Nie wiązałbym jednak wielkich nadziei z zarabianiem 150 zl/h za zdalne nauczanie o transformacie Laplace'a (no chyba że inflacja tak wywali w ciągu roku, że euro będzie po 15 zł wink). Powodzenia.

55

Odp: Status społeczny mam na plecach...
Tycho napisał/a:
kurierGlovo napisał/a:

Ale ja nie napisałem nigdzie, że praca jest w IT smile Nie kręci mnie to, miałem właśnie na myśli nauczanie.

No nie napisałeś, ja też napisałem że to tylko moje założenie. Może i 35 euro to nie dużo jak na poziom akademicki, ale Ty chyba nie reprezentujesz poziomu akademickiego (przyznałeś że nie masz doktoratu).

kurierGlovo napisał/a:

wszak mało osób zna sie na tranformatach Laplace'a i biegle mówi po angielsku smile

Mało? Co jak co, ale akurat cała polska kadra akademicka z politechnik jeśli na czymś się zna to właśnie na tym. Do tego całe grono doktorantów. Czemu oni w ten sposób nie zarabiają? A czy zapotrzebowanie na taką wiedzę jest w ogóle wysokie? To nie jest gorący temat jak data science czy machine learning, na transformatach dziś się pieniędzy w przemyśle i biznesie nie robi. Po co więc ktoś miałby płacić za wiedzę, którą wszystkie uczelnie techniczne dają za darmo, nie jest nowa, za to jest dobrze opisana w książkach, a w sumie niespecjalnie się przydaje?

Innymi słowy, masz dość mglistą wizję zaistnienia w branży, w której jest duża konkurencja, niewielki popyt, a sam nie spełniasz jeszcze minimalnych warunków (angielski).

kurierGlovo napisał/a:

ps. ej tylko nie 40+ , jestem jeszcze minimalnie przed 40stką tongue Jak w tym filmie, 39,5 smile)

Teraz tak. Ale za rok będziesz 40+. A nauka angielskiego może zajmie Ci dłużej, bo jeśli teraz prezentujesz poziom B1 to do poziomu B2 (czyli zaledwie FCE) realnie patrząc potrzebujesz min. 2 lat. Tyle, że do nauczania zdalnego to w zasadzie potrzebujesz mieć poziom C1 (CAE) albo C2 (CPE).

Ogólny plan rozwoju masz nie najgorszy, ale nie liczyłbym na efekty które opisałeś już po roku. Moja rada:
- Angielskiego ucz się dalej, to nie zaszkodzi.
- celuj w bycie korepetytorem z zakresu szkoły średniej, ewentualnie dla studentów pierwszych lat, gdzie jest duży odsiew. To Ci nie da 150 zł/h, ale biedować nie będziesz. Plusem jest też indywidualny kontakt z ludźmi, czyli większa szansa na poznanie kogoś.
- Druga opcja, za większą kasę: rozeznaj się w temacie nauczania w IT. Bootcampy potrzebują trenerów i nauczycieli gorących technologii i potrafią za to nieźle zapłacić. W tym momencie są to np. kwestie związane z konteneryzacją i chmurami (AWS, Azure, GCP, k8s, Docker).
Nie wiązałbym jednak wielkich nadziei z zarabianiem 150 zl/h za zdalne nauczanie o transformacie Laplace'a (no chyba że inflacja tak wywali w ciągu roku, że euro będzie po 15 zł wink). Powodzenia.

Wybacz, ale w tej "branży" raczej znam sie lepiej od Ciebie. Mam wielu znajomych, którzy zarabiaja jeszcze lepsza kase. To akurat jest pewne, no ale mniejsza z tym, wiem co robie. Tak jak pisalem, 150zl/h to duzo, ale jak na Polske. W UK kazdy po studiach zarabia podobnie, wiec w czym to bujanie w obłokach? Zreszta tak jak pisałem, obracam sie w towarzystwie, gdzie kazdy tak zarabia, to dobry biznes. A co do tego wczesniejszego, piszac, że mało osob sie zna, miałem na mysli mało w porównaniu do np kierowcy Ubera, czy mojego obecnego zawodu:) Wystarczy prawo jazdy lub rower smile ps. mam w rodzinie nauczycieli akademickich. Oni nie udzielaja korkow, bo maja i tak sporo kasy i nie maja czasu "na pierdoły". Wszak dla naukowca najważniejsza jest nauka, a czesto zajecia ze studentami traktuja jako przykry obowiazek. Jak wizytujacy profesor moj wujek dawno temu dostawal 200zl/h, wiec profesor nie bawi sie w korepetycje. No nic, rozgadałem sie...po prostu nie lubie jak ktoś podważa coś, co jest stanem dokonanym. Dywagować można nad czymś, co jeszcze sie nie stało. Kilka lat temu ktoś mi wmawiał, że nie mam szans poznac 15 lat młodszej kobiety, bo nie jestem ani super przystojny, ani obrzydliwie bogaty. Nawet wtedy, gdy ...już to sie stało. Tutaj jest podobnie, ja już tak zarabiałem...Good night smile

56

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

No nic, rozgadałem sie...po prostu nie lubie jak ktoś podważa coś, co jest stanem dokonanym. Dywagować można nad czymś, co jeszcze sie nie stało. Kilka lat temu ktoś mi wmawiał, że nie mam szans poznac 15 lat młodszej kobiety, bo nie jestem ani super przystojny, ani obrzydliwie bogaty. Nawet wtedy, gdy ...już to sie stało. Tutaj jest podobnie, ja już tak zarabiałem...Good night smile

Jakim stanem dokonanym? Ogarnij się, na razie to jeździsz rowerem z torbą na plecach i daleko ci do zarabiania 150 zł/h. Mówisz, że już tak zarabiałeś? 150 zł/h, i to bez angielskiego? To czemu nie wrócisz do tej roboty?

Ja nie pytałem czemu nauczyciele akademiccy nie udzielają korków, tylko czemu nie pracują w tej pracy do której aspirujesz, czyli jakiegoś mglistego nauczania online gdzieś w Europie. Większość pracujących na uczelniach nie ma tytułu profesorskiego, więc przykład wizytującego profesora mało adekwatny. Przeciętna kadra akademicka kokosów nie zarabia.

No nic, czas wszystko zrewiduje. Możemy wrócić za rok do tego wątku i zobaczymy jak Ci idzie. W każdym razie, szczerze mam nadzieję że Ci się poprawi.

57

Odp: Status społeczny mam na plecach...

to w zasadzie jaki jest problem? Skoro niedlugo bedziesz zarabial 150zl/h to nie musisz o sobie myslec jako nieudaczniku na rowerze big_smile a samo dostarczanie jedzenia w wieku 40 lat raczej dla nikogo nie jest atutem

58

Odp: Status społeczny mam na plecach...

kurierGlovo, Ty tak serio? Oczywiście pytanie retoryczne. wink
Wiadomo, że wątek to prowokacja wynikająca z kompleksów albo nudy.
1. Co sądzi kobieta o 40-letnim kurierze wyglądającym jak 25-latek?
Myśli, że na tym rowerze jest 25-latek wink
2. Jestem kurierem bo straciłem pracę jako nauczyciel, czy jestem uważany za nieudacznika bo rozwożę jedzenie i dlatego kobiety mną nie interesują?
Nie, kobiety nie interesowały już Tobą wcześniej, jak jeszcze pracowałeś na uczelni. Dlaczego? Inna sprawa.
3. Wstyd mi, że uczniowie czy ich rodzice mnie zobaczą na tym rowerze.
No cóż, na uczelniach raczej brakuje kadry więc skoro straciłeś pracę to z jakiegoś powodu. Poza tym jak przyszłość chce się łączyć z nauką (byciem szanowanym ekspertem), to doktorat jest wręcz podstawą. Nie wiem jak jest w szkołach podstawowych ale na wyższych uczelniach na pewno jest to wymóg, w dodatku ma się na jego skończenie określony czas.
4. Piszesz, że masz nagraną super płatną pracę, tylko jeszcze angielski kuleje.
Tia.. Może i masz coś w planach super płatnego związanego z Twoimi zainteresowaniami ale ... bez doświadczenia i biegłego angielskiego trudno będzie. No chyba, że teraz ostro szlifujesz język i masz obiecaną pracę przez znajomości. Inaczej nikt nie czeka na takiego eksperta rok, no sorry.
5. Czy nie chodzi przypadkiem o przesłanie typu: kobiety zainteresujcie się 40-stoletnim kurierem bo niedługo będzie milionerem big_smile
6. Też nie wiem o co dokładnie chodzi w tym wątku. Bo w miarę jego rozwoju pojawiały inne wątki, w końcu padło pytanie czy kobiety wolą mniej atrakcyjnego ale dobrze zarabiającego czy na odwrót. Otóż, to wszystko zależy. Moim zdaniem najważniejsza jest fajna energia i nić porozumienia. I ogólna zaradność (wbrew pozorom to, że zamiast spocząć na laurach po stracie pracy i użalać nad sobą, wziąłeś co leci i masz plany, jest bardzo na plus).
Widać po Twoich postach, że jesteś bardzo przekonany o tym, że niedługo odkujesz i zaczniesz zarabiać dobrze. Piszesz też, że kiedyś też tak zarabiałeś. A jednak i tak nie poznałeś kobiety. Dlaczego?
Sam status czy wygląd to nie wszystko. To rzeczy często przeceniane.
Ważne jaką osobą jesteś na co dzień, w relacji z innymi.
PS. Mąż mojej znajomej stracił dobrze płatną pracę w korpo i też zatrudnił jako kurier. Czy to mu jakoś umniejsza? Bynajmniej. Każdy orze jak może.
Czy gdybym go zobaczyła (lub innego znajomego) na rowerze czy tam innym pojeździe rozwożących jedzenie czy zakupy to bym pomyślała o nim jak o przegrywie? Nie!
Jak sam piszesz, to sytuacja przejściowa i tylko świadczy o zaradności.
Twój problem leży jednak zupełnie gdzieś indziej, pytanie gdzie?

59

Odp: Status społeczny mam na plecach...
kurierGlovo napisał/a:

. Chciałem znać waszą szczerą opinie, zniose wszystko. A zatem, co sobie myślicie o 40 latku śmigajacym na rowerku z pizzą? Jaka jest wasza myśl? Czy taki facet miałby u was szanse? Tylko błagam, bez banałów typu "żadna praca nie hańbi" lub "wstyd to kraść".

Osobiście uważam, że lepiej jak 40 letni facet śmiga na rowerze z pizzą niż miałby być bezrobotny i liczyć na to, że go będę utrzymywać.

Twój problem z kobietami jest głębszy lub starszy niż Twoja praca jako kurier - w końcu do tej pory jako nauczyciel też kobiety nie znalazłeś. To nie zawód jest tu problemem.

Zagadywanie kobiet w pracy to nie jest dobry pomysł. Pracowalam kiedyś w gastronomii i tacy zagadujacy klienci są niezręczni. Ja byłam uprzejma bo taka praca, płacą mi za to,  a zdarzyło się że facet wziął to za dobrą monetę i albo próbował flirtować albo nr tel dawać... To jest krępujące - i trudno coś odpowiedzieć, bo wyjdę na niegrzeczną. Staraj się poznawać kobiety poza pracą, gdzie będziesz mógł wyjaśnić, że praca jest tymczasowa, że masz wykształcenie itd. tak przy okazji - szukasz innej pracy?

60

Odp: Status społeczny mam na plecach...
xerxes napisał/a:

to w zasadzie jaki jest problem? Skoro niedlugo bedziesz zarabial 150zl/h to nie musisz o sobie myslec jako nieudaczniku na rowerze big_smile a samo dostarczanie jedzenia w wieku 40 lat raczej dla nikogo nie jest atutem

W tym problem, ze nie mam tego wypisanego na czole i ludzie widzac mnie od razu zakladaja, ze jestem tepakiem i gołodupcem bez ambicji. Nawet jak znajomym mowiłem o mojej lepszej pracy, to tylko patrzyli z politowaniem. Niby nic nie mowili, ale wiadomo, że mieli mnie za mitomana. Wiem, nie powinienem sie przejmowac, ale ja tak juz po prostu mam...

Posty [ 1 do 60 z 275 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Status społeczny mam na plecach...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021