Mąż od wszystkiego, a żona??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż od wszystkiego, a żona???

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

66 Ostatnio edytowany przez assassin (2021-01-13 13:32:24)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Ludzie, przecież ta Jaśnie Pani nawet zasr... obiadu chłopu nie robi, no bądźmy poważni...




Autorze, a jak wyglądało to przed najpierw ślubem, potem przed dzieckiem..??? Zwracales w ogóle uwagę na te rzeczy?

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Czyli czeka Cię rozmowa z zoną.
Oddaj dziecko babci na kilka godzin, usiądź z żoną sam w domu i weź ja na rozmowę.
Spokojnie powiedz jej, że widzisz, że w Waszym związku coś się popsuło po urodzeniu dziecka i warto zastanowić się wspólnie, jak to zmienić? Że widzisz jej ciągłą frustrację (bierz pod włos) i Twoje ciągłe zmęczenie całą zaistniałą sytuacją, a powinniście być oboje szczęśliwi i móc wygospodarować czas zarówno dla siebie na swoje indywidualne zainteresowania, jak i na wspólne życie małżeńskie (dalej pod włos). I jakie ona ma propozycje? (należy zwalić część odpowiedzialności za podejmowane decyzje, wówczas druga strona ma poczucie sprawczości). Zapytaj jej również, czego jej tak na prawdę brakuje teraz. Sam będziesz miał okazję do przekazania swoich pragnień.
Możesz przemycić myśl, że jeśli robi sobie obiad (kolację), to ugotowanie dla dwóch osób zajmuje niemal tyle samo czasu. Ty obiad, ona kolację robi (to przykład).
Możecie zrezygnować z niektórych niepotrzebnych rzeczy - prasowanie ubranek dla niemowlaka, codzienne odkażanie całego domu.
Wyraźnie zaznacz, że jesteście oboje mocno przemęczeni (małe prawdopodobieństwo zrozumienia tylko Twojego przemęczenia).
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że razem jako małżeństwo znajdziecie wspólne rozwiązanie, ale spokojnie usiądźcie i porozmawiajcie.
I nie na zasadzie "bo Ty", tylko "czuję że... " "widzę, że...".

68 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-13 13:58:56)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
ppawell87 napisał/a:

Wiecie co powiem wam coś. Też uważam że powinien być podział obowiązków, a jak ma np. dość siedzenia z dzieckiem to powinniśmy się zamieniać. Ja siedze z małym a ona sprząta. Bo ja z nim lubie siedzieć i mi nie marudzi tak jak jej. Ale jak ostatnio w sobote powiedziałem to ty sprzątaj a ja chętnie z nim posiedze to "a nie, bo tobie to nie marudzi i nie robisz nic jak z nim siedzisz a mi marudzi ciągle".

no ale z tego co zacytowałeś, nie wynika że masz najpierw sprzątać, tylko że woli jak się zajmujesz dzieckiem. O sprzątaniu teściowa mówiła, nie żona.
więc zapytam jeszcze: czy to żona każe Ci sprzątać, chodzić na zakupy rano łóżko ścielić?

Gdzie tu konflikt skoro oboje uważacie że lep[iej się dzieckiem w domu zajmujesz Ty?

to napisałeś :
Bo ja z nim lubie siedzieć i mi nie marudzi tak jak jej. Ale jak ostatnio w sobote powiedziałem to ty sprzątaj a ja chętnie z nim posiedze to "a nie, bo tobie to nie marudzi i nie robisz nic jak z nim siedzisz a mi marudzi ciągle". Wiec według niej mam najpierw wykonać swoje obowiązki a później zająć sie dzieckiem. Nawet mamusia jej mi raz powiedziała: To weź se teraz odkurz i umyj a pozniej juz bedziesz miał z głowy to juz bedziesz mógł coś pomóc przy dziecku. Myślę że to wzorce wyniesione z jej domu. Całe życie za płotem żyła ciotka co nie robiła nic poza tym że pachniała a chłop jak wracał z pracy to gotowanie sprzątanie itd. Taki pantoflarz. Wiec sie napatrzyła i chce tak samo.  A wspólnego spedzania czasu to nie ma. Nie mówiąc o seksie. No moze z raz na miesiac? dwa? I to i tak z mojej inicjatywy

sprawy seksu i teściowej to inne problemy.

a teściowa to z wami mieszka nic nie pomaga tylko rozkazy wydaje? wink

69

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
noben napisał/a:

Jedno jest pewne: gdyby w opisanej tu historii wszystko było identyczne, poza płcią Autora, to nikt, powtarzam NIKT by nawet nie napomknął o perspektywie drugiej strony.
Byłyby tylko rozważania o tym gdzie i z jaką siłą należałoby kogoś kopnąć.

Oczywiści subiektywizm opisu sytuacji jest oczywisty i być może druga strona widzi i czuje to inaczej. Jednakowoż bazując na wpisie Autora nie da się nie uznać, że z jego żoną coś jest mocno nie teges.

Wybaczcie offtop, ale to jest moim zdaniem ważne. Noben, jesteś tu od niedawna, napisałeś 70 postów, ale przyszedłeś z jakimś założeniem o kobietach, które chcesz przeforsować, czytając wybiórczo posty i  łapiąc tylko te, które potwierdzają tezę, nie wdziąc innych głosów, w tym mojego. Nie, kobiety są dużo bardziej różnorodne, niż Ci się wydaje i próbujesz tu przedstawić. Polecam wczytać się w treść różnych użytkowniczek. Zobaczysz, że wiele z nich również krytykuje żonę! Nie lubię, gdy do rzeczowej dyskusji wrzuca się swoje personalne uprzedzenia. Albo udowadnia się, "jakie to kobiety są złe".

Do tematu, uważam, że bezsasadne jest szukanie podziału obowiązków, kto w której minucie trzyma dziecko czy sprząta, jeśli oni nie przegadają swojego związku. Inaczej: to są propozycje przyklejenia plasterka na amputowaną rękę.
Jeśli ich cała dyskusja ma się sprowadzić do podziału obowiązków, to już mogą sobie szykować papiery rozwodowe.

70

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Ponad dwa lata po slubie, dziecko 10 miesięcy. Im starsze tym bardziej czasu i uwagi potrzebuje. Mąż do domu wraca o 15. Nie było jeszcze dnia żeby nie miał obiadu, czasem uda mi sie babke szybko upiec. Dziecko ma tylko jedna drzemke w ciagu dnia ok40minut. Szczerze? Da się. Łóżko jak wstaję zawsze ścielę, czasem przez weekend robi to mąż ale ja wtedy karmie mlodego. Dziecku spiewam, opowiadam bajki, podskakuje jak gotuje i naprawdę da się. Nie rozumiem że żona nie ma na nic czasu...

71 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2021-01-13 23:16:18)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

A no widzisz. Ty widocznie normalnie myślisz. Nasz mały ma 2 drzemki w dzień po ok. Godzinę. Ale to pewnie jest robione po to żebym nie miał za dobrze. Nie wiem czemu ale tak jest.

Ale najgorsze ze ja za to co robię nie mam nic w zamian uśmiechu czy miłego słowa. Ciągłe werczenie i pokazywanie nerwów

72 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-13 23:09:06)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Najgorsze to jest to że zakładasz temat a nie podajesz szczegółów i wszystko to chaotyczne.
Dziecko ma 2 drzemki po godzinie i obie do godz 15?  Mało prawdopodobne. Przeczytaj sobie wszystkie  swoje posty tutaj i pytania Ci się same nasuną .uporzadkuj to sobie smile bo sprawiasz wrażenie że Ci mało na tym zależy.

73

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
ppawell87 napisał/a:

Ale najgorsze ze ja ...

To może już czas, abyś zaczął problem rozwiązywać.
Jakie są twoje rozwiązania? Co zamierzasz?
Bo ludzie powyżej się wypowiedzieli...

Twój dialog tutaj wygląda tak:

-- o ja biedny, o ja biedny
-- to zrób tak/siak/owak -- ludzie Ci radzą
-- o ja biedny, o ja biedny
-- ale masz rozwiązania takie/siakie/owakie -- ludzie Ci radzą
-- o ja biedny, o ja biedny...

74

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Dzieci pochłaniają naprawdę dużo czasu i uważam że skoro Autor postu po pracy zajmuje się dzieckiem to o tym co nieco wie... Szczerze? Wszystkie moje najblizsze kolezanki też ogarniały lub ogarniaja wiele rzeczy. Maja jedno, dwoje bądź troje dzieci. Mężowie angażują się mniej lub bardziej. Nie wiem dlaczego Twoja żona odkąd została mamą nie znalazła ani jednego dnia by np. ugotować obiad... no chyba że już wcześniej taka była. Jeśli tak no to wiedziałeś jak będzie.
Co robi Twoja żona kiedy Ty zajmujesz się dzieckiem? Czy spędzacie we troje razem czas? Dlaczego teściowa mówi kiedy i kto ma zrobić obiad?
Piszesz, że Cię nie docenia... Na pewno przy dziecku nie bylabym w stanie posprzatac w jeden dzień domu, musialabym to rozłożyć w czasie. Mąż pomaga mi w tym, dzięki czemu np. ja wychodzę z małym na spacer w sobotę. Fakt że nie jest tak że dziękuję mu za to ale np. powiem : ale posprzątane, można jeść z podłogi, super itp.
Smutne też jest to, że tylko sobie zrobi kolację... no chyba że robi coś czego Ty nie lubisz

75 Ostatnio edytowany przez jjbp (2021-01-14 09:27:35)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Tochiba35 napisał/a:

Co robi Twoja żona kiedy Ty zajmujesz się dzieckiem?

Też mnie to niezmiernie interesuje (jeśli już padło w dyskusji i przeoczylam to serii)

76

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
jjbp napisał/a:

Też mnie to niezmiernie interesuje (jeśli już padło w dyskusji i przeoczylam to serii)

No wychodzi z tego co napisał autor to ona siedzi i pachnie. A jak się już napachni to jedynie razem kąpią dziecko. Potem relaksuje się przed Tv a mąż dziecko usypia bo przy niej podobno nie chce zasnąć.

77

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Janix2 napisał/a:
jjbp napisał/a:

Też mnie to niezmiernie interesuje (jeśli już padło w dyskusji i przeoczylam to serii)

No wychodzi z tego co napisał autor to ona siedzi i pachnie. A jak się już napachni to jedynie razem kąpią dziecko. Potem relaksuje się przed Tv a mąż dziecko usypia bo przy niej podobno nie chce zasnąć.

A gdzieś to wyczytał? Możesz chociaż jeden cytat podać  czy tak Ci się  plecie trzy po trzy?

78

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Problemem w takich wypadkach jest to, jak jedna strona wydaje się być całkowicie zaslepiona swoimi potrzebami i obowiązkami, lekceważąc zupełnie potrzeby tej drugiej czy twierdząc, jak żona Autora, że ten przez cały czas w pracy nie robi nic..Dochodzi do tego, że im bardziej się będzie starał i próbował na spokojnie problem przegadąc tym jeszcxze bardziej zaogni sytuację.
Do tego jeszcze teściowa, która zbyt często wtyka nos w cudze sprawy.

79

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
bagienni_k napisał/a:

Problemem w takich wypadkach jest to, jak jedna strona wydaje się być całkowicie zaslepiona swoimi potrzebami i obowiązkami, lekceważąc zupełnie potrzeby tej drugiej czy twierdząc, jak żona Autora, że ten przez cały czas w pracy nie robi nic..Dochodzi do tego, że im bardziej się będzie starał i próbował na spokojnie problem przegadąc tym jeszcxze bardziej zaogni sytuację.
Do tego jeszcze teściowa, która zbyt często wtyka nos w cudze sprawy.

Paradoksalnie moi znajomi z małymi dziećmi z ulgą witają pójście na 8h do pracy, żeby odpocząć od ciągłego zajmowania się dzieckiem big_smile
ja bym na to właśnie w takim kontekście patrzyła, a nie w takim, że Autor w pracy nie robi nic.

Sama dałam tutaj rady jak zrobić, żeby ich wspólny czas z dzieckiem był jakościowo lepszy zamiast przerzucać sobie dziecko, kiedy każdy czuje, że jest bardziej poszkodowany od drugiej strony. Ale Autor woli narzekać zamiast coś zmieniać. Wolno mu, tylko po co.

80 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 11:13:44)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Ela210 napisał/a:
Janix2 napisał/a:
jjbp napisał/a:

Też mnie to niezmiernie interesuje (jeśli już padło w dyskusji i przeoczylam to serii)

No wychodzi z tego co napisał autor to ona siedzi i pachnie. A jak się już napachni to jedynie razem kąpią dziecko. Potem relaksuje się przed Tv a mąż dziecko usypia bo przy niej podobno nie chce zasnąć.

A gdzieś to wyczytał? Możesz chociaż jeden cytat podać  czy tak Ci się  plecie trzy po trzy?

ppawell87 napisał/a:

Tak 15:30 jestem w domu, coś zjem szybko jak sobie zrobię bo żona prawie nigdy nie przygotuje mi nic (bo nie ma czasu bo jest zajęta cały dzień dzieckiem). Później ja się zajmuję już dzieckiem do wieczora. A to się pobawimy, przewinę go...Później żona szykuje kolację dla małego a jak już zabierze go na kolacje to ja ide szykować kąpanie. Później idziemy razem kąpać (bo żona nigdy nie kąpie małego sama). Po kąpaniu ja ide go usypiać bo podobno żonie nie daje sie uspać (chociaż wątpię bo jak jestem w pracy to jakoś go usypia). Żona w tym czasie robi sobie kolacje i jak ja wyjdę z pokoju od dziecka jak już uśnie to ona siedzi już z kolacją przed TV. Ja ide wtedy wynieść śmieci i jak wrócę, to idę do kuchni i szykuje sobie jedzenie jakieś.

I proszę mnie nie obrażać że pletę trzy po trzy bo odczuwam to jako poniżanie mnie, zresztą nie pierwszy raz z Twojej strony.

81 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-01-14 11:23:41)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Kiedyś był podobny wątek, gdzie Autor odbijał się od ściany za każdym razem, kiedy próbowa l cokolwiek zrobić, aby załagodzić i rozwiązać sytuację. Tutaj wygląda to podobnie, gdzie kobieta porusza sie jakby w tunelu: liczy się tylko dziecko i JEJ potrzeby związane z jego wychowaniem.

82

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Dalej mnie ciekawi co wchodzi w zakres leży i pachnie. Śpi? Maluje paznokcie? Siedzi na Facebooku? Patrzy się w sufit?

83

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Ale na co wy liczyliście? No tak wygląda życie z dzieckiem. Zmęczenie i frustracja, potem dziecko jest starsze i jest lepiej.

84 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-14 13:13:31)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
jjbp napisał/a:

Dalej mnie ciekawi co wchodzi w zakres leży i pachnie. Śpi? Maluje paznokcie? Siedzi na Facebooku? Patrzy się w sufit?

Jak znam podobne historie to: telefon się grzeje, fejsbuk, TV, mamusia przyszła, ale może się mylę. Spokojnie ten czas mogłaby wykorzystać stricto dla siebie: kosmetyczka, fryzjer i była by szczęśliwa.

85

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Ja dziś poszlam z dzieckiem na spacer, poodsniezalam caly plac, syna zabawialam rzucajac co jakis czas psu śnieżkę, teraz robię obiad, syn jest już po siedzi ze mna i ogladamy ksiazeczki a ja czasem zerkam na neta. Sorry no da się przy dziecku zrobić wiecej...

86

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Tochiba35 napisał/a:

Ja dziś poszlam z dzieckiem na spacer, poodsniezalam caly plac, syna zabawialam rzucajac co jakis czas psu śnieżkę, teraz robię obiad, syn jest już po siedzi ze mna i ogladamy ksiazeczki a ja czasem zerkam na neta. Sorry no da się przy dziecku zrobić wiecej...

No widzisz, to się nazywa zaradność. U mnie było podobnie a jak pisałem to 2 dzieci wychowałem. Zawsze była jakaś podmiana czy przed pracą czy po. I zawsze dało radę i zakupy zrobić i obchajtnąć chałupę i spacer. Ale dużo rzeczy robiliśmy razem. Nie było jakiegoś podziału obowiązków bo każdy wiedział co ma robić. A i czas na rozmowy i czułości się znalazł.

87

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

No ale to zależy od człowieka. Niektórzy nie potrafią sobie tak zorganizować czasu.

To już Autor musi z żoną porozmawiać, bo my tu nie znając jej i tego co robi nie wyczarujemy rozwiązania z kosmosu.
Dziecko dziecku nie równe, matka matce nie równa.

88

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Niektóre dzieci też są trudniejsze, nie ma dwóch takich samych. Nie każdy ma te same zdolności rodzicielskie, często rodzice nie mają żadnych. Dziecko zawsze inaczej zachowuje się przy matce, inaczej przy ojcu, może się bezustannie domagać uwagi od matki jak są sami, a nasycone kontaktem po południu bawić się samo. Nie ma co się tu porównywać "ja wychowałam dwójkę dzieci więc wiem" bo wychowałaś/eś tylko dwójkę dzieci, żadna to próba reprezentatywna czy dowód na coś.

Wciąż nie rozumiem, dlaczego rozmowa toczy się o wszystkim, tylko nie o najważniejszym.

89

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Monoceros napisał/a:

Niektóre dzieci też są trudniejsze, nie ma dwóch takich samych. Nie każdy ma te same zdolności rodzicielskie, często rodzice nie mają żadnych. Dziecko zawsze inaczej zachowuje się przy matce, inaczej przy ojcu, może się bezustannie domagać uwagi od matki jak są sami, a nasycone kontaktem po południu bawić się samo. Nie ma co się tu porównywać "ja wychowałam dwójkę dzieci więc wiem" bo wychowałaś/eś tylko dwójkę dzieci, żadna to próba reprezentatywna czy dowód na coś.
Wciąż nie rozumiem, dlaczego rozmowa toczy się o wszystkim, tylko nie o najważniejszym.

Autor nic nie wspomina o jakiś problemach wychowawczych czy o tym aby dziecko wymagało specjalnej troski więc przyjmujemy że jest raz lepiej a raz gorzej ale z małą nie ma większych problemów. Co do zdolności rodzicielskich nie wypowiadam się ale z postu można odnieść wrażenie że nie wychodzi to mu najgorzej.

90

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Monoceros napisał/a:

Niektóre dzieci też są trudniejsze, nie ma dwóch takich samych. Nie każdy ma te same zdolności rodzicielskie, często rodzice nie mają żadnych. Dziecko zawsze inaczej zachowuje się przy matce, inaczej przy ojcu, może się bezustannie domagać uwagi od matki jak są sami, a nasycone kontaktem po południu bawić się samo. Nie ma co się tu porównywać "ja wychowałam dwójkę dzieci więc wiem" bo wychowałaś/eś tylko dwójkę dzieci, żadna to próba reprezentatywna czy dowód na coś.
Wciąż nie rozumiem, dlaczego rozmowa toczy się o wszystkim, tylko nie o najważniejszym.

A ile dzieci trzeba wychować, aby wiedzieć? Ile książek naukowych przeczytać? Ile tytułów z psychologii dziecięcej i pedagogiki mieć?

Ja sądzę, ze trzeba mieć wiedzę i/lub doświadczenie + empatię. Ja nie rozumiem czemu zawsze szuka się problemu w dziecku. Są też źle zorganizowani rodzice, są matki wieczne męczennice, są ojcowie ktorzy po prostu nie ogarniają. Najgorzej, gdy każdy patrzy tylko na siebie. Autor wraca i patrzy tylko na siebie, bo mu ciężko. Żona siedzi wkurzona i myśli tylko o tym jak JEJ ciężko. To jest problem komunikacji, a nie dziecka.

91

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
biankax99 napisał/a:

Żona siedzi wkurzona i myśli tylko o tym jak JEJ ciężko.

Z tego co pisze Autor, wynika, że małżonka myśli głównie o tym, że JEMU jest lżej i to jej przeszkadza.

92

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Sens tego wątku jest taki że autor chce się pożalić jaką ma zlą żonę  i teściową a nie rozwiązać problem.
Niektórzy chcą się pochwalić na tym tle jakimi są dobrymi matkami i ojcami:)a problem autora ich nie interesuje.:)
Może ktoś kto ma podobny dylemat na tym życiowym etapie wyciągnie coś dla siebie z tego wątku bo na pewno nie autor.

93

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Autora nie znam, ale osobiście też pewnie bym się zaczał wyżalać, kiedy wcześniejsze rozmowy, próby czy próby naprawy sytuacji nie przyniosłyby żadnego skutku a sam odbijałbym się od ściany.. Po iluś tam próbach, człowiek widzi, że nie daje rady w żaden sposób do kogoś dotrzeć a druga strona zamyka się w swojej skorupie.

Inna sprawa, że za mało tutaj znamy szczegółów, aby dobrze rozeznać sytuację.

94

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Hmmm..A próba poprawy to gdzie opisana?

95

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Gdyby sprawa dotyczyła maminsynka, to by było prosto.
Niestety sprawa dotyczy mamincóreczki (nawet określenia takiego nie ma słowniku smile). Sprawa nietypowa i nie wpisuje się w schemat ona ofiara, on ten zły. Dlatego na forum jest kluczenie, doszukiwanie się problemów wszędzie, tylko nie tam gdzie trzeba.
A sprawa jest prosta i trzeba podejść tak samo jak z maminsynkiem. Ta kobieta obecnie nie nadaje się do związku, odziedziczyła złe schematy postępowania z domu, jest pod wpływem matki, pozwala matce na wtrącanie się w jej sprawy małżeńskie. Co zrobić? Nic się nie da zrobić. Jeśli będzie tak jak jest, to z Autorem wątku, zostanie zrealizowany scenariusz, tak jak to jest z teściem.
Obecnie jedynym rozwiązaniem jest separacja, z myślą o rozwodzie. Może żona coś sobie uzmysłowi, gdy zrozumie, że to co było u rodziców, nie może być powielone w jej związku.
Z punktu widzenia Autora obecnie. Albo z żaleniem się , popijaniem na boku na poprawę humoru, pogodzi z rolą pantoflarza jaką ma teść. Albo uwolni się od tej kobiety i pójdzie swoją drogą.

96 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2021-01-15 12:49:57)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Ale przecież to on pozwala teściowej  na taki wpływ. Nie ma w całym tekście żona kazała mi to czy robić. w sensie sprzatania.  Nawet nie wiemy czy to dom teściowej, czy przyjechała raz na kwartał i coś mu powiedziała a on przeżywa ten cały temat jest mętny..
a może autor jest pedantem skoro teściowa mówi coś w stylu to najpierw sobiue poodkurzaj to będziesz miał spokój?
zauważ że autor nie odpowiada na żadne pytania.
znikam z tego tematu, chcecie to nad nim płaczcie smile

97

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Ela210 napisał/a:

Ale przecież to on pozwala teściowej  na taki wpływ.

Pomyśl. Gdyby do Twojego związku wtrącała się Twoja mama. To czekasz aż Twój mąż załatwi to z nią, nad Twoją głową? Czy sama będziesz starać się, załatwić to z mamą?

98 Ostatnio edytowany przez Janix2 (2021-01-15 13:04:46)

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
prego napisał/a:

Pomyśl. Gdyby do Twojego związku wtrącała się Twoja mama. To czekasz aż Twój mąż załatwi to z nią, nad Twoją głową? Czy sama będziesz starać się, załatwić to z mamą?

Dobrze piszesz, schematy wyniesione z domu żona próbuje wdrażać w jej małżeństwie. Awantury bo autor siadł na chwilę zerknąć na TV, seks leży, komunikacji brak. Mam wrażenie że autor nie ma szacunku ze strony żony bo on odpoczywa w pracy. Jakoś manipulację tu widzę i próbę całkowitego zdominowania autora, a jeszcze żeby autor nie zaczął racjonalnie myśleć mamusia musi swoje dokopać.

99

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???

Sam fakt, że teściowa(wie) mogą sie wtrącać czy narzucać swój system małżeński na swoje dzieci jest juz patologią. Jeśli to matka żony Autora jest tą wścibską i narzucającą swoją wolę osobą, to żona Autora raczej lepiej ja zna i powinna twardo postawić sprawę. Wygląda na to, żę jej to p[asuje, bo ma robionę wodę z mózgu przez swoją mamusię.

100

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
bagienni_k napisał/a:

Sam fakt, że teściowa(wie) mogą sie wtrącać czy narzucać swój system małżeński na swoje dzieci jest juz patologią. Jeśli to matka żony Autora jest tą wścibską i narzucającą swoją wolę osobą, to żona Autora raczej lepiej ja zna i powinna twardo postawić sprawę. Wygląda na to, żę jej to p[asuje, bo ma robionę wodę z mózgu przez swoją mamusię.

Ale ona niczego nie narzuca. Takie glupie komentarze na temat tego ile i co ugotowac mozna puszczac kolo glowy i tyle. Nie ma tutaj opisow tego jak to wscibska matka zony wpada i przetrzasa im rzeczy czy cos w tym stylu.
Juz nie dopowiadajmy czegos, czego nie ma. I tez nie wiemy, jak na teksty matki reaguje sama zona.

101

Odp: Mąż od wszystkiego, a żona???
Lady Loka napisał/a:

Takie zycie, z malym dzieckiem niezbyt jest czas na siedzenie przez TV.

No tak. Tylko, że ona ogląda, a on nie.

Autorze, złe miejsce wybrałeś, obiektywizmu tu będzie sorka, ale mało.

Posty [ 66 do 101 z 101 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mąż od wszystkiego, a żona???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024