Ja, bezbożnica - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 56 do 110 z 226 ]

56

Odp: Ja, bezbożnica
femte napisał/a:

Tyranozaur byl wielkim padlinozerca, niezdolnym do zabicia czegokolwiek. Niezdolnym do biegu czy kluczenia. Jakby sie przewrocil to by nie wstal.

Uff, pozostaje tylko tą prawdę przekazać rzeszom naukowców, którzy od dziesięcioleci się produkują analizując wykopaliska, robiąc modele porównawcze i takie tam. Niech się już ludziska nie męczą. Jest już przecież jedna prawda.
Co prawda jako specjalista wiesz, że sporo drapieżników nie gardzi padliną. Niby dlaczego ma zresztą gardzić skoro w zdobyciu pożywienia chodzi tylko o bilans energetyczny. Im mniej energii straconej na zdobycie pożywienia tym lepiej. Z oglądania kablówki tongue wiem, że nawet obecnie takie drapieżniki jak lwy itp. nie mają takiego zapasu energii aby pozwolić sobie na nieudane polowanie. Typowych i jedynie padlinożerców wśród dużych zwierząt nie ma tak wiele, a jeśli to obecnie głównie wśród dużych ptaków, które mogą najefektywniej prowadzić poszukiwania pożywienia tj. tracąc najmniej energii. W przypadku tych ptaków szybując. Duże zwierzę lądowe szukając padliny musi się poruszać co jest zawsze znacznym wydatkiem energetycznym. Stąd jest to jeden z najmniej efektywnych sposobów zdobywania pożywienia. Raczej nie premiującym ewolucyjnie wink Znaczy, że najprawdopodobniej tyranozaur jak i podobne mu dinozaury zjadał, to co było pod ręką (rączką ha, ha). Jak trzeba było zapolować, to polował. Jak można było zeżreć padlinę, to jadł padlinę i się cieszył, że tyle energii zaoszczędził. Tyranozaur nie musiał też biegać w sensie tego czym jest bieg. Wystarczy, że potrafił się szybciej przemieszczać niż potencjalna ofiara. Słonie też ponoć nie biegają ale jak ruszą do szarży, to kto żyw sp..... ucieka tongue Co do kluczenia, to zależy co się przez to rozumie. Tankowiec 100-tysięcznik nie jest tak zwinny jak żaglówka, ani nawet jak duży bryg. Nie znaczy to jednak, że nie potrafi manewrować, ups… kluczyć. Po prostu z masą rośnie bezwładność czyli czas, przestrzeń i energia potrzebna do wykonania manewru. Tankowiec nie wygra regat z piękną fregatą ale z kontenerowcem kto wie wink Jeszcze jak się weźmie pod uwagę, który jest załadowany, a który nie. Wiele zwierząt jakby się przewróciło, to by już nie wstało. Wiele biega, choć upadek w czasie biegu grozi im kontuzją jeśli nie bezpośrednio śmiertelną, to pośrednio bo okaleczone zwierzę albo wkrótce padnie ofiarą drapieżników albo samo nie będzie zdolne zdobyć pożywienia. Mimo to dzielne zwierzaki podejmują to ryzyko. W przypadku przewrócenia się tyranozaura, to podstawowa groźba tkwi nie w niemożności wstania ale odniesienia obrażeń w czasie upadku. Masa razy prędkość...
W ogóle takie parametry zwierzaka bez kontekstu nie mówią o nim nic. Za to pozwalają snuć domysły na temat kontekstu wink Coś ze świata ludzkiej mechaniki dla przykładu. Po eonach jacyś ówcześni mieszkańcy Ziemi dokonują wykopaliska znajdując dobrze zachowany egzemplarz polskiego dwusilnikowego bombowca Łoś z silnym uzbrojeniem maszynowym w nosie. I drapią się po głowach (czułkach he, he), bo niedawno, niedaleko wykopali równie dobrze zachowany egzemplarz niemieckiego jednosilnikowego myśliwca Bf-109. Zaczynają tworzyć teorie jak to możliwe żeby Łoś podjął walkę z Bf-109, w której mógłby użyć tych działek i karabinów w nosie. Przecież analiza płatowca, mocy silnika itd. jednoznacznie wskazuje, że w każdych warunkach Bf-109 był szybszy i bardziej manewrowy, zawsze będąc w stanie uniemożliwić Łosiowi zajęcie pozycji strzeleckiej. No coś tu nie halo! Czyżby jakaś kpina ewolucji? Zapewne jednak ktoś łebski wpadłby wtedy na rewolucyjną hipotezę, że biorąc pod uwagę, że oba samoloty współistniały w tym samym czasie i miejscu oraz, że silne uzbrojenie w nosie Łosia w niczym mu nie pomagało w razie konfrontacji z małym, szybkim i zwrotnym Bf-109, to musiały istnieć też inne dinozaury, tfu samoloty. Takie, które były większe od Łosia, wolniejsze od niego i mniej zwrotne, ale które duży i powolny względem małego, szybkiego Bf-109 mógł bez problemu dogonić, zająć wygodną pozycję strzelecką od ogona i plunąć ogniem wszystkich luf umieszczonych w nosie.
Podany przykład jest oczywiście czysto hipotetyczny, ponieważ samolot Łoś w wersji myśliwskiej pozostał tylko na deskach kreślarskich ale chodzi rzecz jasna tylko o ideę. Chyba zrozumiałą.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

57

Odp: Ja, bezbożnica

Kolejny temat pięknie wyprowadzony w maliny. smile

58

Odp: Ja, bezbożnica
balin napisał/a:

Kolejny temat pięknie wyprowadzony w maliny. smile

W rzeczy samej co pisałem parę teorii ewolucyjnych wstecz jako też sensu męki Pańskiej i kto komu zaiwanił tongue
A sprawa jest przecież banalna. Czy ktoś ma potrzebę w coś wierzyć czy nie i dlaczego nikomu, nic do tego. Jeśli ktoś wierzy, że Spaghetti Potwór zapewni mu po śmierci 50 hurys donoszących co chwila nowe półmiski bolognese, to jest to jego prywatna sprawa i żadnym młodym i starym dewotkom wiary innych i wszelkich nic do tego.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

59

Odp: Ja, bezbożnica

Ja sobie myślę tak, że tym starym dewotkom, można by dać takie same prawo do nawracania, jak choćby np. naszym forumowym walczącym ateistom.

60

Odp: Ja, bezbożnica

Tyranozaur byl padlinozerca bo wtedy istnialy takie duze padliny ktorych napoczac nie mogly mniejsze zwierzeta. Wiec potrzebny byl pysk jak koparka zeby przegryzc skore.
Obserwowalam jak lisy sobie radza. Foki nie umieja napoczac, bo skora dla nich za gruba. W tym terenie lis to najwiekszy drapieznik wiec foka gnije. Labedzia zezra, ale klatki piersiowej nie rozgryza - wyjadaja od strony jamy brzusznej.
Wiec tyranozaur wykorzystal luke. Lapac nic by nie zlapal -niby jak sie schylil? Zlapanie czegokolwiek wymaga zrecznosci - a tyranozaur byl o duzo za duzy by byc zreczny. Legende podtrzymuja naiwni, bo wszystko co w parku jurajskim widzieli to prawda.
Dzial jest zatytulowany "wiara" wiec o wierze sie dyskutuje. Chyba to nic zlego wyliczac nonsensy tej wiary?
Addam sam zaczal z ta dylatacja (zignorowalam juz jakis czas temu) oraz dinozaurami. Wiec ja sie tylko odnosze. Nie lubie gdy ktos miesza religie z nauka. A raczej pseudonauka.
Jak kogos temat nie interesuje -po co czyta? Ja nie czytam innych tematow zwiazanych z wiara, bo co mnie obchodzi stanowisko sw. Anzelma? No, chyba ze sie wypowiedzial w mojej dziedzinie.

61

Odp: Ja, bezbożnica
femte napisał/a:

Tyranozaur byl padlinozerca bo wtedy istnialy takie duze padliny ktorych napoczac nie mogly mniejsze zwierzeta. Wiec potrzebny byl pysk jak koparka zeby przegryzc skore.
Obserwowalam jak lisy sobie radza. Foki nie umieja napoczac, bo skora dla nich za gruba. W tym terenie lis to najwiekszy drapieznik wiec foka gnije. Labedzia zezra, ale klatki piersiowej nie rozgryza - wyjadaja od strony jamy brzusznej.
Wiec tyranozaur wykorzystal luke. Lapac nic by nie zlapal -niby jak sie schylil? Zlapanie czegokolwiek wymaga zrecznosci - a tyranozaur byl o duzo za duzy by byc zreczny. Legende podtrzymuja naiwni, bo wszystko co w parku jurajskim widzieli to prawda.

femte napisał/a:

Dzial jest zatytulowany "wiara" wiec o wierze sie dyskutuje.

Masz rację. To o dinozaurze co napisałaś powyżej jak najbardziej można podciągnąć pod definicję wiary. Ty wierzysz w to co napisałaś i masz do tego prawo. Natomiast nie jest to fakt naukowy, a co najwyżej jedna z hipotez, które na dodatek ulegają co chwilę zmianie. Pozostaje wyjaśnić w kategoriach wiary - nauki, jak tyranozaury zostawiały ślady swoich zębisk na zwierzątkach, które ten fakt przeoczyły i na złość żyły jeszcze wystarczająco długo aby rana uległa zagojeniu. Niechybnie musiały wówczas mocno spać, a głupi tyranozaur się pomylił, bo myślał, że to padlina.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

62 Ostatnio edytowany przez Witek7 (2019-12-02 20:30:59)

Odp: Ja, bezbożnica
adda-m napisał/a:

pozwala stwierdzic ze zadnej zmiany grawitacji nie bylo."
A potem że była by niewyczuwalna.

Przyjmuje się, że jest zerowa. Ale jesli chcesz dokładniej, to już mówię: 99% populacji ludzi żyje od zera metra nad poz. morza do 3000 m. W tym przedziale dylatacja czasu wynosi 4-5/miliard sekundy na dobę, co praktycznie jest zerowa, stąd nie mamy czasu nizinnego i górskiego. Rozumiesz 5 miliardowych sekundy!
Ty natomiast proponujesz setki lat... Hej. Kochana Ziemia musiałaby zamienić się w czarną dziurę o grawitacji bilion większą od Ziemi, to może??
Meteor tunguski też nie da rady, bo Ziemia nie zmieniła masy aż tak od jakiegoś obiektu o średnicy 80-100 m.
Już ci w pierwszym poście pisałem, abyś nie tykał tego zagadnienia, bo nie podołasz. Dobrze, że nie słyszałeś o kinetycznej dylatacji czasu  lub dylatacji czasu ruchu przyspieszonego. Dopiero tu byłoby wesoło.
Nie wiesz? To nie opowiadaj bajek. Sam mówisz, że bliżej ci do kowalstwa niż do fizyki.
Nadawaj o wszelkich religiach. Tu ci nikt nie podskoczy. Można tu nawijać teologiczny makaron na uszy.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

63

Odp: Ja, bezbożnica

Ateiści odrzucają Boga tłumacząc sobie jego brak poprzez braku jego ingerencji w życie ludzkie- gdzie jest Bóg gdy chorują dzieci, idzie był Bóg podczas wojny światowej etc.

Przyjmując postawę braku Boga przez ateistów rodzi się pytanie jak powstaje zło i przykrości tego Świata? Odrzucając istnienie Boga można jedynie to wytłumaczyć poprzez przypadek, zatrucie żywności i srodowiska- stan nowotwory u dzieci ze słabszym organizmem, smog krakowski zwiekszal ilość chorób płuc niż w innych regionach kraju, geny czynnik ludzki jak morderca złodziej czy gwałciciel. Tak, to wszystko prawda, ale, czy brak ingerencji Boga w życie człowieka to dowod że Boga nie ma? Czy tylko fakt że zwyczajnie Bóg nie ingeruje w życie stosując zasade- jak sobie poscielisz tak się wyśpisz?

Według chrześcijaństwa życie na ziemii jest próbą. Pierwsi ludzie pomijając przenośnie owocu zgrzeszyli nieposłuszeństwem. Iluż z nas powie- co mnie obchodzi wina pierwszych ja bym tak nie postąpił/a, a czymże jest łamanie zasad prawa chrześcijaństwa jak nie posłuszeństwem które zostanie nam wykazane po śmierci iż nie jesteśmy lepsi od ''Adama i Ewy'' i również zgrzeszyliśmy nie posłuszeństwem w czasie próby ziemskiej? Cóż to by była próba jak piorun walił i zabijał każdego kto dopuścił się choćby jednego grzechu np kłamstwa. Musiałoby się to równać na zasadzie jeden grzech równa się śmierć, ilu z nas by żyło biorąc za grzech interpretację katolicja? Klamstwo-smierc. Wejście na strony porno-smierc, seks bez slubu-smierc etc, ilu z nas miałoby szansę na zbawienie? Prawie nikt? Czyż Bog nie wykazał miłosierdzia poprzez spowiedź i wielokrotna poprawę póki człowiek żyje? Przecież jakby Bóg karał od razu po popełnieniu grzech to wszyscy przestalibyśmy istnuec, bo każdy ma coś na sumieniu, ale poprzez spowiedź otrzymujemy kolejną szansę, tylko trzeba ją wykorzystać?

64 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2019-12-03 16:23:57)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Ateiści odrzucają Boga tłumacząc sobie jego brak poprzez braku jego ingerencji w życie ludzkie- gdzie jest Bóg gdy chorują dzieci, idzie był Bóg podczas wojny światowej etc.

Przyjmując postawę braku Boga przez ateistów rodzi się pytanie jak powstaje zło i przykrości tego Świata? Odrzucając istnienie Boga można jedynie to wytłumaczyć poprzez przypadek, zatrucie żywności i srodowiska- stan nowotwory u dzieci ze słabszym organizmem, smog krakowski zwiekszal ilość chorób płuc niż w innych regionach kraju, geny czynnik ludzki jak morderca złodziej czy gwałciciel. Tak, to wszystko prawda, ale, czy brak ingerencji Boga w życie człowieka to dowod że Boga nie ma? Czy tylko fakt że zwyczajnie Bóg nie ingeruje w życie stosując zasade- jak sobie poscielisz tak się wyśpisz?

Według chrześcijaństwa życie na ziemii jest próbą. Pierwsi ludzie pomijając przenośnie owocu zgrzeszyli nieposłuszeństwem. Iluż z nas powie- co mnie obchodzi wina pierwszych ja bym tak nie postąpił/a, a czymże jest łamanie zasad prawa chrześcijaństwa jak nie posłuszeństwem które zostanie nam wykazane po śmierci iż nie jesteśmy lepsi od ''Adama i Ewy'' i również zgrzeszyliśmy nie posłuszeństwem w czasie próby ziemskiej? Cóż to by była próba jak piorun walił i zabijał każdego kto dopuścił się choćby jednego grzechu np kłamstwa. Musiałoby się to równać na zasadzie jeden grzech równa się śmierć, ilu z nas by żyło biorąc za grzech interpretację katolicja? Klamstwo-smierc. Wejście na strony porno-smierc, seks bez slubu-smierc etc, ilu z nas miałoby szansę na zbawienie? Prawie nikt? Czyż Bog nie wykazał miłosierdzia poprzez spowiedź i wielokrotna poprawę póki człowiek żyje? Przecież jakby Bóg karał od razu po popełnieniu grzech to wszyscy przestalibyśmy istnuec, bo każdy ma coś na sumieniu, ale poprzez spowiedź otrzymujemy kolejną szansę, tylko trzeba ją wykorzystać?

Z powodu istnienia czegoś takiego jak spowiedź ludzie popełniają wciąż te same grzechy i nie przejmują się, że grzeszą.
Bo powiedziano im, że spowiedź oczyszcza a więc grzeszą ile wlezie bo i tak te grzechy będą im odpuszczone.

Wedle KK Bóg ingeruje nawet teraz w życie ludzkie.
Słyszy się o cudownych uzdrowieniach przy udziale różnych świętych, samej Maryi po pielgrzymce chorego czy kogoś z rodziny do miejsc kultu religijnego.
Przytaczana jest dokumentacja lekarska, zeznania samego uzdrowionego chorego

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

65

Odp: Ja, bezbożnica
Kleoma napisał/a:

Z powodu istnienia czegoś takiego jak spowiedź ludzie popełniają wciąż te same grzechy i nie przejmują się, że grzeszą.
Bo powiedziano im, że spowiedź oczyszcza a więc grzeszą ile wlezie bo i tak te grzechy będą im odpuszczone.

Ha, ha to jest jeden z moich zarzutów wobec chrześcijaństwa. Ja się nie spowiadam, przynajmniej indywidualnie ale jeśli komuś to potrzebne, to mnie nic do tego. Moim dzieciom swoich wątpliwości nie przekazuję. Mają swój rozum i same ostatecznie przyjmą formę swojego uczestnictwa w kościele.
To znaczy tak konkretnie, to spowiedź ma jak najbardziej sens tylko formuła została zwyczajnie wypaczona i zbanalizowana. Ostatni raz byłem u spowiedzi tak dawno, że już nie jestem pewien. Może przed ślubem, bo trzeba było pieczątkę przynieść? Nawet to mnie dobiło, że kościół mi nie wierzy, więc jak ja mam wierzyć w sens tego? No i to klepanie formułki jakichś trzech grzechów, a za karę odmawianie modlitwy. WTF? Przecież modlitwa, to rozmowa z Bogiem więc za karę mam iść porozmawiać z Bogiem? Rozumiem jakbym usłyszał - skrzywdziłeś, idź przeproś tą osobę i wymyśl jak jej to wynagrodzić.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

66 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2019-12-03 16:56:25)

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kleoma napisał/a:

Z powodu istnienia czegoś takiego jak spowiedź ludzie popełniają wciąż te same grzechy i nie przejmują się, że grzeszą.
Bo powiedziano im, że spowiedź oczyszcza a więc grzeszą ile wlezie bo i tak te grzechy będą im odpuszczone.

Ha, ha to jest jeden z moich zarzutów wobec chrześcijaństwa. Ja się nie spowiadam, przynajmniej indywidualnie ale jeśli komuś to potrzebne, to mnie nic do tego. Moim dzieciom swoich wątpliwości nie przekazuję. Mają swój rozum i same ostatecznie przyjmą formę swojego uczestnictwa w kościele.
To znaczy tak konkretnie, to spowiedź ma jak najbardziej sens tylko formuła została zwyczajnie wypaczona i zbanalizowana. Ostatni raz byłem u spowiedzi tak dawno, że już nie jestem pewien. Może przed ślubem, bo trzeba było pieczątkę przynieść? Nawet to mnie dobiło, że kościół mi nie wierzy, więc jak ja mam wierzyć w sens tego? No i to klepanie formułki jakichś trzech grzechów, a za karę odmawianie modlitwy. WTF? Przecież modlitwa, to rozmowa z Bogiem więc za karę mam iść porozmawiać z Bogiem? Rozumiem jakbym usłyszał - skrzywdziłeś, idź przeproś tą osobę i wymyśl jak jej to wynagrodzić.

Moja pierwsza spowiedź jako dziecko "pierwszokomunijne''.
Byłam zaskoczona zadaną pokutą. Litania do Matki Boskiej jako kara za dziecięce grzechy.
Surowa kara bo litania długa.
Wpajano w nas dzieci jakby, że modlitwa jest  karą.
Obowiązek porannej i wieczornej modlitwy jeśli niewypełniany to ukarany modlitwą.
Jednak opłacało się grzeszyć zaniedbywaniem modlitwy bo i tak pokuta zajmowała mniej czasu niż czas modlitwy porannej i wieczornej razem wzięty.

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

67

Odp: Ja, bezbożnica
Kleoma napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Ateiści odrzucają Boga tłumacząc sobie jego brak poprzez braku jego ingerencji w życie ludzkie- gdzie jest Bóg gdy chorują dzieci, idzie był Bóg podczas wojny światowej etc.

Przyjmując postawę braku Boga przez ateistów rodzi się pytanie jak powstaje zło i przykrości tego Świata? Odrzucając istnienie Boga można jedynie to wytłumaczyć poprzez przypadek, zatrucie żywności i srodowiska- stan nowotwory u dzieci ze słabszym organizmem, smog krakowski zwiekszal ilość chorób płuc niż w innych regionach kraju, geny czynnik ludzki jak morderca złodziej czy gwałciciel. Tak, to wszystko prawda, ale, czy brak ingerencji Boga w życie człowieka to dowod że Boga nie ma? Czy tylko fakt że zwyczajnie Bóg nie ingeruje w życie stosując zasade- jak sobie poscielisz tak się wyśpisz?

Według chrześcijaństwa życie na ziemii jest próbą. Pierwsi ludzie pomijając przenośnie owocu zgrzeszyli nieposłuszeństwem. Iluż z nas powie- co mnie obchodzi wina pierwszych ja bym tak nie postąpił/a, a czymże jest łamanie zasad prawa chrześcijaństwa jak nie posłuszeństwem które zostanie nam wykazane po śmierci iż nie jesteśmy lepsi od ''Adama i Ewy'' i również zgrzeszyliśmy nie posłuszeństwem w czasie próby ziemskiej? Cóż to by była próba jak piorun walił i zabijał każdego kto dopuścił się choćby jednego grzechu np kłamstwa. Musiałoby się to równać na zasadzie jeden grzech równa się śmierć, ilu z nas by żyło biorąc za grzech interpretację katolicja? Klamstwo-smierc. Wejście na strony porno-smierc, seks bez slubu-smierc etc, ilu z nas miałoby szansę na zbawienie? Prawie nikt? Czyż Bog nie wykazał miłosierdzia poprzez spowiedź i wielokrotna poprawę póki człowiek żyje? Przecież jakby Bóg karał od razu po popełnieniu grzech to wszyscy przestalibyśmy istnuec, bo każdy ma coś na sumieniu, ale poprzez spowiedź otrzymujemy kolejną szansę, tylko trzeba ją wykorzystać?

Z powodu istnienia czegoś takiego jak spowiedź ludzie popełniają wciąż te same grzechy i nie przejmują się, że grzeszą.
Bo powiedziano im, że spowiedź oczyszcza a więc grzeszą ile wlezie bo i tak te grzechy będą im odpuszczone.

Wedle KK Bóg ingeruje nawet teraz w życie ludzkie.
Słyszy się o cudownych uzdrowieniach przy udziale różnych świętych, samej Maryi po pielgrzymce chorego czy kogoś z rodziny do miejsc kultu religijnego.
Przytaczana jest dokumentacja lekarska, zeznania samego uzdrowionego chorego

Przykro mi się zrobiło że świadomości społeczeństwa czytając tę odpowiedzi, nie tylko twoja ale większości z was. Zdjęcie w kraju chrzrscijanskim, religia w szkołach a w ogóle nie macie wiedzy. Mam wrażenie że Polacy wiedzą więcej o islamie niż o chrześcijaństwie. Obłuda i hipokryzja na każdym kroku.

Tak, chrześcijaństwo mówi czy to katolicyzm czy prawosławie z luteranizmem że swoją spowiedzią powszechna że każdy grzech podczas spowiedź zostanie odpuszczony, ale KTO UMIERA W STANIE GRZECHU IDZIE DO PIEKLA. Teraz zastanów się dobrze, jeśli ktoś wierzy FAKTYCZNIE, uznaje za grzech to, co mówi kościół na podstawie interpretacji pisma, to czy grzeszy? A jeśli się zdarzy grzech to czy żyje tygodniami czy miesiącami z grzechem śmiertelnym do spowiedzi swiatecznej? Jeśli byś wierzyła i popełniła grzech czekałaś byś na spowiedź czy starałabym się choćby w nocy znaleźć księdza i się oczyścić aby nie być potępionym? Prawdziwie wierzący nie żyje z grzechem na sumieniu, owszem grzeszy każdy ale idzie od razu do spowiedzi albo w tygodniu lub najbliższą niedzielę. Nie wiadomo kiedy śmierć przyjdzie a może umrzeć nawet młody czy zdrowy, zawal, wypadki etc.

Zwyczajna glupota by było wierzyć i tkwić w grzech odkładając spowiedź, i uwierz mi soja jeszcze osoby poważnie do tego podchodzący. 
Wystarczy przejść się i zobaczyć w zwykłym tygodniu że ludzie ustawiają się w kolejce do dyżurującego spowiednika, zwłaszcza u zakonników, którzy chcą się pozbyć grzechu jak najszybciej.

Fakt, Polski '' katolicyzm'' w większości osób jest nielogiczny a wręcz głupi, bo jaki sens jest iść do spowiedzi '' na święta'' i być bez grzechu na kilka dni a potem miesiącami mieć grzech na sumieniu. Przecież jak Bóg istnieje to i tak taka osoba pójdzie do piekła w grzechu śmiertelnym. Tu chodzi o to, aby tygodniami i miesiącami mieć sumienie czyste, a jak się nawet popełni grzech, to trzeba się go jak najszybciej pozbyć czyli najlepiej na drugi dzień.

Kościół katolicki nie na kazuje wierzyć w Świętych i cuda, to sprawa indywidualna. Należy wierzyć tylko w Jezusa. W piśmie świętym jest napisane że osoba indywidualnie modląc się nie może niczego wyprosić tylko można jeśli się modli GRUPA OSOB O TO SAMO. Proście a otrzymacie to była zwykła porada że prosić można inne osoby żyjące i ktoś pomoże, jak nie jedna osoba to druga choćby z powodu natręctwa. U Boga moze wyprosić tylko grupa osób, tak jest napisane w Biblii.

68

Odp: Ja, bezbożnica

I takie podsumowanie dla osoby wierzącej. Kto nie ma grzechu ten spi spokojniej, kto popełni grzech to ryzykuje potępienie, więc głupota jest odkładanie spowiedzi a logiczne pójście do niej jak najszybciej.

I co z tego że można grzeszyc bo jest spowiedź, jak każdy dzień życia w grzechu jest RYZYKIEM. Czy osoba wierząca bedzie ryzykować mając grzech na sumieniu? Mi raczej nie

69

Odp: Ja, bezbożnica

I takie podsumowanie dla osoby wierzącej. Kto nie ma grzechu ten spi spokojniej, kto popełni grzech to ryzykuje potępienie, więc głupota jest odkładanie spowiedzi a logiczne pójście do niej jak najszybciej.

I co z tego że można grzeszyc bo jest spowiedź, jak każdy dzień życia w grzechu jest RYZYKIEM. Czy osoba wierząca bedzie ryzykować mając grzech na sumieniu? Mi raczej nie

70

Odp: Ja, bezbożnica

A o jeszcze coś. Pokuta w postaci modlitwy to nie ma być kara za grzech, to tylko symbol, czy Jezus rozgrzeszajac dawał warunki? Pokuty? Kara za grzech jest świadomość że dopóki się nie wyspowiada pójdzie się do piekla, będzie potępionym, jakoby to piekła nie wyglądało. To osobie wierzącej powinno zależeć na czystości sumienia a nie księdzu na karaniu, bo człowiek mający grzech sam siebie karze na męki piekielne, które mogą być choćby reinkarnacja, i dużym cierpieniu. Kościół na początków wieków nie wykluczał reinkarnacji. Co Jezus mówił po rozgrzeszenie? Nie grzesza więcej. I tyle.

71 Ostatnio edytowany przez 12miecio12 (2019-12-03 18:28:03)

Odp: Ja, bezbożnica

Ja nie rozumiem jednego, chamskiego ataku kolezanek w prywatna sfere, wiary autorki tego tematu, to jej I tylko jej sprawa czy I w co wierzy, czy idzie do oltarza, czy naprawde knajpa to, przy kawie to miejsce gdzie ona musi sie z tego spowiadac publicznie? Moze jest to osoba wierzaca, ale brzydzi sie przyjmowac oplatka z reki ksiedza bo nie wie gdzie ta reka przed tym byla? Moze ksiadz nie myje rak po wizycie w ubikacji, moze przed msza ,,pomagal" swojemu ulubionemu ministrantowi w wytrysku, ona tego nie wie, a wyobraznie ma bogata I tak na wszelki wypadek zaliczkowo sie brzydzi, nie pisze tego przypadkowo, w USA jest wiele diecezji gdzie skazanych za pedofilie jest ponad 50% kleru katolickiego, tu na miejscowym podworku, w Chicago, kilka tygodni temu policja areszowala dwoch ksiezy za uprawianie seksu w samochodzie na ulicznym parking, a niestety tego czy ksiadz myje rece przed msza nikt nie ma prawa sprawdzac

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

72

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

I co z tego że można grzeszyc bo jest spowiedź, jak każdy dzień życia w grzechu jest RYZYKIEM. Czy osoba wierząca bedzie ryzykować mając grzech na sumieniu? Mi raczej nie

Ja tam ryzykuję, lubię adrenalinkę. Poza tym pokładam wiarę, w tym że Bóg jest nieskończenie bardziej rozumny i miłosierny od swoich delegatów na tym łez padole tongue Wyznanie win przed księdzem nigdy nie dało mi ulgi, za to przyznanie się do błędu, do zrobienia krzywdy osobie, której to dotyczyło i owszem.

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

73

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

I co z tego że można grzeszyc bo jest spowiedź, jak każdy dzień życia w grzechu jest RYZYKIEM. Czy osoba wierząca bedzie ryzykować mając grzech na sumieniu? Mi raczej nie

Ja tam ryzykuję, lubię adrenalinkę. Poza tym pokładam wiarę, w tym że Bóg jest nieskończenie bardziej rozumny i miłosierny od swoich delegatów na tym łez padole tongue Wyznanie win przed księdzem nigdy nie dało mi ulgi, za to przyznanie się do błędu, do zrobienia krzywdy osobie, której to dotyczyło i owszem.

Również sam się rozgrzeszysz z grzechu moralnego nie krzywdząc bliźniego? Ciekawe.

W Biblii nikt sam nie mógł rozgrzeszyć, a grzech to nie tylko krzywdzenie bliźniego, grzech to również niemoralne zachowanie np pijaństwo. Ale się wierzy w Biblię albo nie, nigdy nie zrozumiem tego, wierzę i nie wierzą, jakaś schizofrenia. Podobnie jak jest wiele religii... Nie ma. Jest jedną religia wywodząca się że starego testamentu- judaizm, chrześcijaństwo, islam i filozofię czyli pogląd na życie jak buddyzm. Chrzescijansteo, to nie nowa religia, sam Jezus powiedział że nie przyszedł znieść prawa ani proroków, tylko przyszedł obalić ciężary grzechu wymyślonego przez człowieka. Takimi ciężarami są dziś przykazania kościelne więc i dziś Jezus miałby  co obalać w kościele katolickim. Jak choćby posty. Posty są mile widziane Bogu, ale dobrowolnie a nie nakazane przez kościół w dany dzień. I kilka innych spraw. 10 przykazań jest nie zmiennych i znajdują rozwinięcie w Biblii. Nie tylko zabójstwo jest grzechem ale także uprzykrzanie życia bliźniemu,.podobnie w sprawach seksualnych, nie tylko zdrada jest grzechem ale niemoralności srksualna, która w Biblii wyraża się jako słowo porneia. Porneia dotyczyła w tamtych czasach, kazirodztwo, zoofili, gwałtu, prostytucji, seksu bez ślubu i masturbacji, dziś można dodać jeszcze pornografie.

74

Odp: Ja, bezbożnica
12miecio12 napisał/a:

Ja nie rozumiem jednego, chamskiego ataku kolezanek w prywatna sfere, wiary autorki tego tematu, to jej I tylko jej sprawa czy I w co wierzy, czy idzie do oltarza, czy naprawde knajpa to, przy kawie to miejsce gdzie ona musi sie z tego spowiadac publicznie? Moze jest to osoba wierzaca, ale brzydzi sie przyjmowac oplatka z reki ksiedza bo nie wie gdzie ta reka przed tym byla? Moze ksiadz nie myje rak po wizycie w ubikacji, moze przed msza ,,pomagal" swojemu ulubionemu ministrantowi w wytrysku, ona tego nie wie, a wyobraznie ma bogata I tak na wszelki wypadek zaliczkowo sie brzydzi, nie pisze tego przypadkowo, w USA jest wiele diecezji gdzie skazanych za pedofilie jest ponad 50% kleru katolickiego, tu na miejscowym podworku, w Chicago, kilka tygodni temu policja areszowala dwoch ksiezy za uprawianie seksu w samochodzie na ulicznym parking, a niestety tego czy ksiadz myje rece przed msza nikt nie ma prawa sprawdzac

50 procent uczestnicacych na mszy przystępuje do komunii, pomimo możliwości spowiedzi i chęci poprawy, a jednak nie uda do spowiedzi-nie chcą się poprawić i żyją w grzechu. Po co więc potencjalni potępienie idą na mszę? Któż ich zrozumie, bez logiczni ludzie, ale odzwierciedla to o czym nspisales. 50  procent księży skazanych. 50 procent ludzi mszy w grzechu bez chęci poprawy-u Boga skazanych. Cóż powiedzieć-jaki naród taki kler.  Na pocieszenie połowa prawdziwie wierzących będący na mszy, polowa normalnych księży.

75

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Również sam się rozgrzeszysz z grzechu moralnego nie krzywdząc bliźniego? Ciekawe.

Daję radę smile Oh f...k, pycha tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

76 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-07 09:45:28)

Odp: Ja, bezbożnica

[treść poniżej poziomu Forum]
Szanuje nie wierzący, bo zwyczajnie nie wierzą i żyją po swojemu i ok, ale jeśli ktoś się utożsamia z jakimś wyznaniem a wszystkie religie pochadza że starego testamentu i wszystkich nas obowiązują te same zasady oprócz (obrzadkowosci) i dobie jawnie kpi, wymyśla swoje zasady obraża zwyczajnie swoją wspólnotę i Boga. A co jest napisane w Biblii, że Bóg dosłownie 'wyrzyga'' letnich. Obrzydliwe zakłamane społeczeństwo, albo jesteś ateistą, albo wybierasz sobie religie, lub wierzysz w swojego Boga, ale nie nazywaj się wtedy katolikiem, chrześcijaninem wyznawców islamu etc. Wóz albo przewóz. Rzygam obudnikami.

77 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-07 09:46:33)

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Również sam się rozgrzeszysz z grzechu moralnego nie krzywdząc bliźniego? Ciekawe.

Daję radę smile Oh f...k, pycha tongue

[treść poniżej poziomu Forum]

78

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:
12miecio12 napisał/a:

Ja nie rozumiem jednego, chamskiego ataku kolezanek w prywatna sfere, wiary autorki tego tematu, to jej I tylko jej sprawa czy I w co wierzy, czy idzie do oltarza, czy naprawde knajpa to, przy kawie to miejsce gdzie ona musi sie z tego spowiadac publicznie? Moze jest to osoba wierzaca, ale brzydzi sie przyjmowac oplatka z reki ksiedza bo nie wie gdzie ta reka przed tym byla? Moze ksiadz nie myje rak po wizycie w ubikacji, moze przed msza ,,pomagal" swojemu ulubionemu ministrantowi w wytrysku, ona tego nie wie, a wyobraznie ma bogata I tak na wszelki wypadek zaliczkowo sie brzydzi, nie pisze tego przypadkowo, w USA jest wiele diecezji gdzie skazanych za pedofilie jest ponad 50% kleru katolickiego, tu na miejscowym podworku, w Chicago, kilka tygodni temu policja areszowala dwoch ksiezy za uprawianie seksu w samochodzie na ulicznym parking, a niestety tego czy ksiadz myje rece przed msza nikt nie ma prawa sprawdzac

50 procent uczestnicacych na mszy przystępuje do komunii, pomimo możliwości spowiedzi i chęci poprawy, a jednak nie uda do spowiedzi-nie chcą się poprawić i żyją w grzechu. Po co więc potencjalni potępienie idą na mszę? Któż ich zrozumie, bez logiczni ludzie, ale odzwierciedla to o czym nspisales. 50  procent księży skazanych. 50 procent ludzi mszy w grzechu bez chęci poprawy-u Boga skazanych. Cóż powiedzieć-jaki naród taki kler.  Na pocieszenie połowa prawdziwie wierzących będący na mszy, polowa normalnych księży.

Widzisz mnie wychowano tak, abym wiare mial w sobie, bo to moja prywatna sprawa, mam mi powtarzala ze wierzymy w Boga, a nie w ksiedza, ze to relacja I moje podejscie do Boga mnie pozwala na odroznianie dobra od zla, a nie interpretacje kleru. Kler katolicki jest dla mnie skonczony skoro krzywda glaconego dziecka nie jest dla biskupa dostatecznym powodem aby zboczonego ksiedza wydalic ze stanu duchownych. Poczytaj troche o ruchu ksiezy katolickich w Ameryce Lacinskiej, w okresie pontyfikatu tysiace z nich wydalono z kaplanstwa tylko dlateog ze pomagali biednym sie organizowac przed grabiezami bogatych

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

79

Odp: Ja, bezbożnica

Jeszcze madraliscy odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego sfera seksualna nie jest sankcjonowana przez prawo świeckie? Dlaczego kradzież za kradzież 1 zł można trafić do więzienia- są przypadki z więzienia za kradzież batoniki jesli ktoś nie zapłacił grzywny (bo nie miał z czego) a dlaczego porzucenia, zdrady są bez konsekwencji? Mój kolega pracuje w szpitalu i wodziła sporo przypadków męskich i damskich prób samobójczych lub nawet udanych z powodu zranień partnerskich, przez zdrade lub porzucenie bez większego powodu. Dlaczego po ślubie cywilnym bez ważnego powodu sąd nie da rozwodu jedli jedna strona się nie zgadza (bo to krzywdzące dla jednej strony) a bez ślubu cywilnego można zdradzac, porzucać i robić się co chce? Gdzie tu logika? Z jednej strony państwo świeckie wtrąca się i uznaje krzywdę (jeśli jest ślub cywilny) a z drugiej pozwala na krzywdzenie jeśli ślubu nie mają. Gdzie tu logika? Nie można nikogo obrazić slownie,  nie można wypić piwa na ulicy, nie można przejść przez pusta ulice jeśli są pasy w pobliżu. Jesteśmy ograniczeni wszystkim, ale ciekawe dlaczego panuje aż taka swoboda w kwestii seksualnej, można zdradzac, porzucać, i to błahostka, ale kradzież 1 zł to przestępstwo. Dziwne. Czyż nie widać że władcy tego Świata ustanawiają prawo pod siebie-czyli nie okradaj mnie, nie bój nie okłamuje, ale ja mogę zdradzać i porzucać bo mam władze i pieniądze. Tylko dzieci im jeszcze brak, ale pracują już nad tym, najpierw nauczyć ich masturbacji a potem .....

80 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-07 09:47:30)

Odp: Ja, bezbożnica
12miecio12 napisał/a:
Kuba3 napisał/a:
12miecio12 napisał/a:

Ja nie rozumiem jednego, chamskiego ataku kolezanek w prywatna sfere, wiary autorki tego tematu, to jej I tylko jej sprawa czy I w co wierzy, czy idzie do oltarza, czy naprawde knajpa to, przy kawie to miejsce gdzie ona musi sie z tego spowiadac publicznie? Moze jest to osoba wierzaca, ale brzydzi sie przyjmowac oplatka z reki ksiedza bo nie wie gdzie ta reka przed tym byla? Moze ksiadz nie myje rak po wizycie w ubikacji, moze przed msza ,,pomagal" swojemu ulubionemu ministrantowi w wytrysku, ona tego nie wie, a wyobraznie ma bogata I tak na wszelki wypadek zaliczkowo sie brzydzi, nie pisze tego przypadkowo, w USA jest wiele diecezji gdzie skazanych za pedofilie jest ponad 50% kleru katolickiego, tu na miejscowym podworku, w Chicago, kilka tygodni temu policja areszowala dwoch ksiezy za uprawianie seksu w samochodzie na ulicznym parking, a niestety tego czy ksiadz myje rece przed msza nikt nie ma prawa sprawdzac

50 procent uczestnicacych na mszy przystępuje do komunii, pomimo możliwości spowiedzi i chęci poprawy, a jednak nie uda do spowiedzi-nie chcą się poprawić i żyją w grzechu. Po co więc potencjalni potępienie idą na mszę? Któż ich zrozumie, bez logiczni ludzie, ale odzwierciedla to o czym nspisales. 50  procent księży skazanych. 50 procent ludzi mszy w grzechu bez chęci poprawy-u Boga skazanych. Cóż powiedzieć-jaki naród taki kler.  Na pocieszenie połowa prawdziwie wierzących będący na mszy, polowa normalnych księży.

Widzisz mnie wychowano tak, abym wiare mial w sobie, bo to moja prywatna sprawa, mam mi powtarzala ze wierzymy w Boga, a nie w ksiedza, ze to relacja I moje podejscie do Boga mnie pozwala na odroznianie dobra od zla, a nie interpretacje kleru. Kler katolicki jest dla mnie skonczony skoro krzywda glaconego dziecka nie jest dla biskupa dostatecznym powodem aby zboczonego ksiedza wydalic ze stanu duchownych. Poczytaj troche o ruchu ksiezy katolickich w Ameryce Lacinskiej, w okresie pontyfikatu tysiace z nich wydalono z kaplanstwa tylko dlateog ze pomagali biednym sie organizowac przed grabiezami bogatych

A ktoś ci każe być katolikiem? Możesz zmienić na inne wyznanie chrześcijańskie, gdzie spowiedź jest choćby powszechna, ale dalej nikt rozgrzeszyć nie może się sam. Tylko dalej byś musiał dostosować się do interpretacji pisma danego wyznania, a nie ma wyznania chrześcijańskueho którego zezwala choćby na bzykanie przed ślubem czy oglądanie porno, więc wygodnie powiedzieć chrześcijanin tak, katol nie bo kler ale inne czemu nie? Bo wygodnictwo i inne Bożki- na swój wymyśl. A jest napisane, nie będziesz miał Bogów cudzych (własnych) przede mną.

81 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-12-03 20:26:49)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Jeszcze madraliscy odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego sfera seksualna nie jest sankcjonowana przez prawo świeckie? Dlaczego kradzież za kradzież 1 zł można trafić do więzienia- są przypadki z więzienia za kradzież batoniki jesli ktoś nie zapłacił grzywny (bo nie miał z czego) a dlaczego porzucenia, zdrady są bez konsekwencji? Mój kolega pracuje w szpitalu i wodziła sporo przypadków męskich i damskich prób samobójczych lub nawet udanych z powodu zranień partnerskich, przez zdrade lub porzucenie bez większego powodu. Dlaczego po ślubie cywilnym bez ważnego powodu sąd nie da rozwodu jedli jedna strona się nie zgadza (bo to krzywdzące dla jednej strony) a bez ślubu cywilnego można zdradzac, porzucać i robić się co chce? Gdzie tu logika? Z jednej strony państwo świeckie wtrąca się i uznaje krzywdę (jeśli jest ślub cywilny) a z drugiej pozwala na krzywdzenie jeśli ślubu nie mają. Gdzie tu logika? Nie można nikogo obrazić slownie,  nie można wypić piwa na ulicy, nie można przejść przez pusta ulice jeśli są pasy w pobliżu. Jesteśmy ograniczeni wszystkim, ale ciekawe dlaczego panuje aż taka swoboda w kwestii seksualnej, można zdradzac, porzucać, i to błahostka, ale kradzież 1 zł to przestępstwo. Dziwne. Czyż nie widać że władcy tego Świata ustanawiają prawo pod siebie-czyli nie okradaj mnie, nie bój nie okłamuje, ale ja mogę zdradzać i porzucać bo mam władze i pieniądze. Tylko dzieci im jeszcze brak, ale pracują już nad tym, najpierw nauczyć ich masturbacji a potem .....

Nie idź w teorie spiskowe. To nie jest temat o tym.

A jeśli już chcesz zarzucać innym, że sobie wygodnie naginają zasady w sferze seksualnej, to wróć do swojego wątku o problemie seksualnym w małżenstwie, bo widać tam jak na dłoni, że sobie naginasz.

"[...]po raz kolejny upewniłem się w od dawna nurtującej mnie idei, iż życie składać się też może z kilku zdań. Kilka zdań może krążyć wokół ciebie przez całe życie. Od czasu do czasu będą ci je przypominali najzupełniej przypadkowi rozmówcy. Przeczytasz je w codziennej gazecie, w przypadkowo otwartej powieści. Reszta zaś - wszystko, co powiesz i usłyszysz - będą to wariacje na ich temat."

82

Odp: Ja, bezbożnica
niepodobna napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Jeszcze madraliscy odpowiedzieć mi na pytanie dlaczego sfera seksualna nie jest sankcjonowana przez prawo świeckie? Dlaczego kradzież za kradzież 1 zł można trafić do więzienia- są przypadki z więzienia za kradzież batoniki jesli ktoś nie zapłacił grzywny (bo nie miał z czego) a dlaczego porzucenia, zdrady są bez konsekwencji? Mój kolega pracuje w szpitalu i wodziła sporo przypadków męskich i damskich prób samobójczych lub nawet udanych z powodu zranień partnerskich, przez zdrade lub porzucenie bez większego powodu. Dlaczego po ślubie cywilnym bez ważnego powodu sąd nie da rozwodu jedli jedna strona się nie zgadza (bo to krzywdzące dla jednej strony) a bez ślubu cywilnego można zdradzac, porzucać i robić się co chce? Gdzie tu logika? Z jednej strony państwo świeckie wtrąca się i uznaje krzywdę (jeśli jest ślub cywilny) a z drugiej pozwala na krzywdzenie jeśli ślubu nie mają. Gdzie tu logika? Nie można nikogo obrazić slownie,  nie można wypić piwa na ulicy, nie można przejść przez pusta ulice jeśli są pasy w pobliżu. Jesteśmy ograniczeni wszystkim, ale ciekawe dlaczego panuje aż taka swoboda w kwestii seksualnej, można zdradzac, porzucać, i to błahostka, ale kradzież 1 zł to przestępstwo. Dziwne. Czyż nie widać że władcy tego Świata ustanawiają prawo pod siebie-czyli nie okradaj mnie, nie bój nie okłamuje, ale ja mogę zdradzać i porzucać bo mam władze i pieniądze. Tylko dzieci im jeszcze brak, ale pracują już nad tym, najpierw nauczyć ich masturbacji a potem .....

Nie idź w teorie spiskowe. To nie jest temat o tym.

A jeśli już chcesz zarzucać innym, że sobie wygodnie naginają zasady w sferze seksualnej, to wróć do swojego wątku o problemie seksualnym w małżenstwie, bo widać tam jak na dłoni, że sobie naginasz.

Co innego dla mnie to nie grzech, a co innego grzeszę i chce poprawy tylko jestem uzakezniony i nie łatwo zerwać z nałogiem. Teorie spiskowe? To fakt. Najpierw każdy z każdym, potem homo, potem sekdualizacja dzieci czyli uczenie kilkulatków że zabawa miejscami intymnymi jest fajne i brakuje tylko kroku do legalizacji pedofilii. To idzie w t kierunku. Chyba każdy normalny powinien rodzić powiedzieć że zabawy susiakiem są nie przyzwoite, a nie baw się bo będzie ci fajnie, przecież to chore. Tak mi nikt w czasie nie powiedział bo miałem wyzwolonych rodziców i dziś jestem nałogowym onanista, a mam kolegów których rodzice karalii za to i nie muszą tego robić, mogą miesiącami żyć bez seksu czy nasturbacji. Świecki zjebany świat wmawia ludzi ze orgazm jest potrzebny jak picie czy jedzenie a to jest zwykle kłamstwo.

83

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Jeśli nie należysz do żadnego wyznania to ok. Jedli należysz a nie wystąpiłeś jesteś hipokryta. Jeśli nie przeszkadza ci miano hipokryty to spoko, to tylko świadczy o tobie jak nisko upadłeś, trzęsąc portkami nie dokonując apostazji. Jedli nie należysz to -zwracam honor.

Ha, ha jakbyś sobie przejrzał moje 6-7k postów, to byś wiedział, że sam nazywam się katolikiem upadłym, takim co odrzuca to co uważa w obrządkowości za głupie. Najbardziej przerażają mnie ludzie, którzy Biblię odczytują wprost. Zresztą niezależnie czy za wiarą czy przeciw. Tymczasem jest oczywistym, że zarówno Stary jak i Nowy Testament jest po prostu zapisem pewnych reguł, legend, historii, faktów i zapewne zmyśleń, których autorem byli ludzie. Niektórzy nawet znani z imienia wink Sporo z reguł KK nie ma za bardzo, albo w ogóle oparcia w Biblii. Co rzecz jasna jest zrozumiałe, bo jeśli kościół ma trwać, to musi reagować na rzeczywistość. Zabawne to się robi jak po kilkuset latach ktoś takie reakcje kościoła traktuje jako nieomylne. Jeśli ktoś chce śmiertelnie poważnie traktować wytyczne kościoła, którego spora część pasterzy była zwykłymi łajdakami, łotrami, mordercami, zboczeńcami i historia wie ile jeszcze grzesznych cech na sobie dźwigali będąc papieżami, biskupami i szarymi duszpasterzami, to jego oczywiście wybór. Aczkolwiek nie zaprzeczam, że większość z nich zdążyła się wyspowiadać ze swojego grzesznego życia przed śmiercią. W końcu nawet największego bydlaka na łożu śmierci potrafi schwytać za gardło strach.
Tak na marginesie a propos życia by the Book, to wróć do szkoły i popraw umiejętność posługiwania się pisanym językiem polskim oraz zapoznaj się z forumową biblią tj. regulaminem. Tam też są przykazania, a jedno z nich mówi co by nie pisać posta pod postem lol

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

84

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:

Rozumiem jakbym usłyszał - skrzywdziłeś, idź przeproś tą osobę i wymyśl jak jej to wynagrodzić.

I o to chodzi!
Zdradziłeś drugą połowę, to idź i przyznaj się.
Powiedz, że żałujesz. Zadośćuczynienie zrób. A co robi zdrajca/czyni? Idzie się spowiadać, ksiądz rozgrzeszy czasami z wieloletniej zdrady, zada ze 3 zdrowaśki i już jest się czysty. Istna komedia.

Poza tym do spowiedzi nie chadzam, bo... nie grzeszę. Mało kto grzeszy. Grzech to element manipulowania i metody marchewki i kija. Grzeszyłeś?! Biada na ciebie i na twój dom do 3 pokolenia!!
Grzechem nazwać trzeba naprawdę ciężki uczynek, który ma bardzo przykre następstwa np. skrzywdzenie drugiego człowieka, ktoś płakał przez ciebie przez twoją nikczemność czy niesprawiedliwość. To jest grzech. A nie jakieś tam wymysły kościelne.
Nie rozumiem również dlaczego papieże spowiadają się. Przecież jest dogmat o jego nieomylności.
Czy nie lepiej wrócić do kościelnej praktyki, że za kasę można wykupić winę? Kładziesz stówę i po ptokach.

Kuba napisał:  Nie chce mi się już odpisywać no mdli mnie czytając was.
--------------
Oj, jaka szkoda. Będzie nam cię brakowało...

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

85

Odp: Ja, bezbożnica
Witek7 napisał/a:
Snake napisał/a:

Rozumiem jakbym usłyszał - skrzywdziłeś, idź przeproś tą osobę i wymyśl jak jej to wynagrodzić.

I o to chodzi!
Zdradziłeś drugą połowę, to idź i przyznaj się.
Powiedz, że żałujesz. Zadośćuczynienie zrób. A co robi zdrajca/czyni? Idzie się spowiadać, ksiądz rozgrzeszy czasami z wieloletniej zdrady, zada ze 3 zdrowaśki i już jest się czysty. Istna komedia.

Poza tym do spowiedzi nie chadzam, bo... nie grzeszę. Mało kto grzeszy. Grzech to element manipulowania i metody marchewki i kija. Grzeszyłeś?! Biada na ciebie i na twój dom do 3 pokolenia!!
Grzechem nazwać trzeba naprawdę ciężki uczynek, który ma bardzo przykre następstwa np. skrzywdzenie drugiego człowieka, ktoś płakał przez ciebie przez twoją nikczemność czy niesprawiedliwość. To jest grzech. A nie jakieś tam wymysły kościelne.
Nie rozumiem również dlaczego papieże spowiadają się. Przecież jest dogmat o jego nieomylności.
Czy nie lepiej wrócić do kościelnej praktyki, że za kasę można wykupić winę? Kładziesz stówę i po ptokach.

Kuba napisał:  Nie chce mi się już odpisywać no mdli mnie czytając was.
--------------
Oj, jaka szkoda. Będzie nam cię brakowało...

Szkoda że zapominasz że grzeszyć można nie tylko przeciw bliźniemu, ale również wobec Boga i siebie samego. Upijając sie, xarxyeajac narkotyk, narażając poważnie swoje zdrowie grzeszysz wobec siebie pomimo że nie bliźniego. W tym również nieprzyzwoite zachowania  w tym oglądania porno nasturbacji. Ty takie czyny nie uważasz za grzech ale jeśli Bóg istnieje to dla Boga to czyny są obrzydliwe, pożądliwe spojrzenia -pornografia, seksualne czyny -reka,bo tym mówi Jezus. Jeśli coś z tego czynisz poniesiesz karę o ile jest Bóg, masz jeszcze szansę na spiwiedz, sam nikt według Biblii nie może się rozgrzeszyć, jedynie może Bóg poprzez drugiego czlowieka-ksplana, pastora.

86

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Ty takie czyny nie uważasz za grzech ale jeśli Bóg istnieje to dla Boga to czyny są obrzydliwe, pożądliwe spojrzenia -pornografia, seksualne czyny -reka,bo tym mówi Jezus. Jeśli coś z tego czynisz poniesiesz karę o ile jest Bóg, masz jeszcze szansę na spiwiedz, sam nikt według Biblii nie może się rozgrzeszyć, jedynie może Bóg poprzez drugiego czlowieka-ksplana, pastora.

Łaaał i o tym wiedzieli najlepiej pasterze wiodący swoje owieczki 13 wieków po śmierci Jezusa, bo wtedy wprowadzono spowiedź jaką znamy teraz. Na pewno musieli dostać "z góry" jakąś erratę w stosunku do tego co na własne uszy usłyszeli bezpośredni towarzysze Jezusa, jak też ludzie, których oni nauczali. W tym samym mniej więcej czasie katoliccy pasterze naprawili też jakiś głupi błąd czy też niedopatrzenie pierwszych apostołów i wprowadzili celibat, który miał się do tej pory nieźle ale ostatnio dogorywa. Prawdopodobnie są to jego ostatnie dekady, a może nawet tylko lata. Najgorsze, że większość wyznań protestanckich opierając się wprost na tej samej Biblii wyrzuciło spowiedź do kosza pół tysiąca lat temu. No ale to odszczepieńcy, to zrozumiałe...
Żydów nie wspominam, bo dla nich Nowy Testament nie jest żadną świętą księgą, a w Starym chyba nic o spowiedzi nie znaleźli. Muzułmanie korzystając ze ST i uznając Jezusa za proroka też się chyba nie dorobili instytucji spowiedzi. Mają chyba prostsze metody na szybkie trafienie do raju tongue

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

87

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

o ile jest Bóg,

No to zwolniłeś mnie od mordęgi odpisywania na nudny twój post.
Resztę napisał Snake co to spowiedź. Jest to komedia, którą ludzie wymyślili ludziom.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

88

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Ty takie czyny nie uważasz za grzech ale jeśli Bóg istnieje to dla Boga to czyny są obrzydliwe, pożądliwe spojrzenia -pornografia, seksualne czyny -reka,bo tym mówi Jezus. Jeśli coś z tego czynisz poniesiesz karę o ile jest Bóg, masz jeszcze szansę na spiwiedz, sam nikt według Biblii nie może się rozgrzeszyć, jedynie może Bóg poprzez drugiego czlowieka-ksplana, pastora.

Łaaał i o tym wiedzieli najlepiej pasterze wiodący swoje owieczki 13 wieków po śmierci Jezusa, bo wtedy wprowadzono spowiedź jaką znamy teraz. Na pewno musieli dostać "z góry" jakąś erratę w stosunku do tego co na własne uszy usłyszeli bezpośredni towarzysze Jezusa, jak też ludzie, których oni nauczali. W tym samym mniej więcej czasie katoliccy pasterze naprawili też jakiś głupi błąd czy też niedopatrzenie pierwszych apostołów i wprowadzili celibat, który miał się do tej pory nieźle ale ostatnio dogorywa. Prawdopodobnie są to jego ostatnie dekady, a może nawet tylko lata. Najgorsze, że większość wyznań protestanckich opierając się wprost na tej samej Biblii wyrzuciło spowiedź do kosza pół tysiąca lat temu. No ale to odszczepieńcy, to zrozumiałe...
Żydów nie wspominam, bo dla nich Nowy Testament nie jest żadną świętą księgą, a w Starym chyba nic o spowiedzi nie znaleźli. Muzułmanie korzystając ze ST i uznając Jezusa za proroka też się chyba nie dorobili instytucji spowiedzi. Mają chyba prostsze metody na szybkie trafienie do raju tongue

Panie madralinski, przeczytaj sobie stary testament i księgę choćby kapłańska gdzie za grzech np nieczystości było przebłaganie poprzez złożenie ofiary w świątyni kapłanowi który prosił Boga i przebaczenie jako pośrednik. Panie madralinski, masz rację kiedyś.... Nie było spowiedzi usznej bo .... Albo za grzech karano śmiercią albo spowiedź była przed całą wspolnata. Dzisiejsza spowiedź uszna penitent-kaplan to udogodnienie, bo chyba nie chciałbyś jak w pierwszych wiekach aby ci grzech odpuszczono, wyjść na dzisiejszy ołtarz i przed całym zgoromafzrniem, sąsiadami kolegami i koleżankami powiedzieć przez mikrofon że np waliles konia. I na tym temat się kończy. Kiedyś za grzech była albo śmierć albo konieczność wyznania przed wszystkimi ludźmi na zgromadzeniu, dziś tylko przed intymna spowiedźia, przed kapłanem. Jeszcze ci źle? Daj palec ludziom to wezmą całą rękę. A na końcu grzech nazwa nie grzechem.

89

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Ty takie czyny nie uważasz za grzech ale jeśli Bóg istnieje to dla Boga to czyny są obrzydliwe, pożądliwe spojrzenia -pornografia, seksualne czyny -reka,bo tym mówi Jezus. Jeśli coś z tego czynisz poniesiesz karę o ile jest Bóg, masz jeszcze szansę na spiwiedz, sam nikt według Biblii nie może się rozgrzeszyć, jedynie może Bóg poprzez drugiego czlowieka-ksplana, pastora.

Łaaał i o tym wiedzieli najlepiej pasterze wiodący swoje owieczki 13 wieków po śmierci Jezusa, bo wtedy wprowadzono spowiedź jaką znamy teraz. Na pewno musieli dostać "z góry" jakąś erratę w stosunku do tego co na własne uszy usłyszeli bezpośredni towarzysze Jezusa, jak też ludzie, których oni nauczali. W tym samym mniej więcej czasie katoliccy pasterze naprawili też jakiś głupi błąd czy też niedopatrzenie pierwszych apostołów i wprowadzili celibat, który miał się do tej pory nieźle ale ostatnio dogorywa. Prawdopodobnie są to jego ostatnie dekady, a może nawet tylko lata. Najgorsze, że większość wyznań protestanckich opierając się wprost na tej samej Biblii wyrzuciło spowiedź do kosza pół tysiąca lat temu. No ale to odszczepieńcy, to zrozumiałe...
Żydów nie wspominam, bo dla nich Nowy Testament nie jest żadną świętą księgą, a w Starym chyba nic o spowiedzi nie znaleźli. Muzułmanie korzystając ze ST i uznając Jezusa za proroka też się chyba nie dorobili instytucji spowiedzi. Mają chyba prostsze metody na szybkie trafienie do raju tongue

Panie madralinski, przeczytaj sobie stary testament i księgę choćby kapłańska gdzie za grzech np nieczystości było przebłaganie poprzez złożenie ofiary w świątyni kapłanowi który prosił Boga i przebaczenie jako pośrednik. Panie madralinski, masz rację kiedyś.... Nie było spowiedzi usznej bo .... Albo za grzech karano śmiercią albo spowiedź była przed całą wspolnata. Dzisiejsza spowiedź uszna penitent-kaplan to udogodnienie, bo chyba nie chciałbyś jak w pierwszych wiekach aby ci grzech odpuszczono, wyjść na dzisiejszy ołtarz i przed całym zgoromafzrniem, sąsiadami kolegami i koleżankami powiedzieć przez mikrofon że np waliles konia. I na tym temat się kończy. Kiedyś za grzech była albo śmierć albo konieczność wyznania przed wszystkimi ludźmi na zgromadzeniu, dziś tylko przed intymna spowiedźia, przed kapłanem. Jeszcze ci źle? Daj palec ludziom to wezmą całą rękę. A na końcu grzech nazwa nie grzechem.

90

Odp: Ja, bezbożnica
Witek7 napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

o ile jest Bóg,

No to zwolniłeś mnie od mordęgi odpisywania na nudny twój post.
Resztę napisał Snake co to spowiedź. Jest to komedia, którą ludzie wymyślili ludziom.

Jeśli nie wierzysz w Boga to robisz co chcesz, jeśli wierzysz to stosujesz się do zasad wyznania w którym się ochrzciles. Proste. I powtórzę, kiedyś spowiedź była publiczna przed całą wspolnata. Chciałbyś dziś wyznac swój grzech na głos przed wszystkimi ludźmi będącymi w kościele? Tak spowiedź uszna jest wymyślona przez ludzi dla dobra ludzi, dla poszanowania intymności i ich nie zawstydzenia przed wszystkimi ludźmi. Źle ci jeszcze?

91

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Panie madralinski, przeczytaj sobie stary testament i księgę choćby kapłańska gdzie za grzech np nieczystości było przebłaganie poprzez złożenie ofiary w świątyni kapłanowi który prosił Boga i przebaczenie jako pośrednik...

Ej, czytałem nawet więcej, bo Iliadę i Odyseję. Tam ciągle ktoś składał ofiarę przebłagalną albo w intencji w świątyni, a to Zeusa, a to Hery, Afrodyty, Aresa. Nie wspominając o Aztekach i Majach, którzy nawet ludzi składali w ofierze (tak na marginesie starozakonni też nie byli od tego w razie konieczności he, he). Winnetou też ciągle coś palił w ofierze Manitou. Znaczy dzielni chrześcijanie dokonali wiekopomnego udoskonalenia, w końcu po co marnować dobrą owieczkę jak można ją zjeść!
W kościele katolickim powszechnym cały czas funkcjonuje spowiedź powszechna "spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam bracia i siostry...". Z nauki KK jest to spowiedź wystarczająca w przypadku grzechów powszednich. W kościołach starokatolickich spowiedź powszechna ma charakter spowiedzi całkowitej, a więc właściwej dla wszystkich grzechów. I już nie trzeba nic szeptać na uszko...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

92 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-12-04 21:54:24)

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Panie madralinski, przeczytaj sobie stary testament i księgę choćby kapłańska gdzie za grzech np nieczystości było przebłaganie poprzez złożenie ofiary w świątyni kapłanowi który prosił Boga i przebaczenie jako pośrednik...

Ej, czytałem nawet więcej, bo Iliadę i Odyseję. Tam ciągle ktoś składał ofiarę przebłagalną albo w intencji w świątyni, a to Zeusa, a to Hery, Afrodyty, Aresa. Nie wspominając o Aztekach i Majach, którzy nawet ludzi składali w ofierze (tak na marginesie starozakonni też nie byli od tego w razie konieczności he, he). Winnetou też ciągle coś palił w ofierze Manitou. Znaczy dzielni chrześcijanie dokonali wiekopomnego udoskonalenia, w końcu po co marnować dobrą owieczkę jak można ją zjeść!
W kościele katolickim powszechnym cały czas funkcjonuje spowiedź powszechna "spowiadam się Bogu Wszechmogącemu i wam bracia i siostry...". Z nauki KK jest to spowiedź wystarczająca w przypadku grzechów powszednich. W kościołach starokatolickich spowiedź powszechna ma charakter spowiedzi całkowitej, a więc właściwej dla wszystkich grzechów. I już nie trzeba nic szeptać na uszko...

Zwał jak zwał ale sam potwierdziła że samemu  nie można odpuścić sobie grzechu tylko potrzebna jest spiwiedz choćby powszechna. To zależy od interpretacji pisma w którym jest napisane wyznawajcie sobie grzechu. I znów pojawia się problem, bo wyznać grzech przeciw bliźniemu można wyznać temu bliźniemu.... Ale już grzech przeciw Bogu czy swojej niemoralności komu wyznacz jedli jest nakaz wyznawania grzechu? Koledze? Czy bardziej przed całą wspolnata lub kapłanowi? Powtórzę po raz srtny, nikt sam nie może się rozgrzeszyć, a do rozgrzeszenia obliguje wyznanie grzechu. A komu wyznacz to już inna sprawa, zwłaszcza grzechu przeciw moralności własnej. Kiedyś to było przed całą wspolnata, np jestem pijakiem. Dziś wystarczy przed jednym kapłanem, jeszcze źle?

------------
I jeszcze nie zapominaj co znaczy spiwiedz powszechna jako wystarczająca. Chlubisz się tym , ale powszechna mogła zobaczyć PRZED WSZYSTKIMI obecnymi na zgromadzeniu. I tak właśnie kiedyś bylo. Powiedziane na głos swojego grzechu przed wszystkimi obecnymi na zgromadzeniu, i to znaczyło spowiedź powszechna.




-------------
Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim – łamiesz w ten sposób regulamin. Jeśli chcesz coś do swojej wypowiedzi dopisać, użyj opcji "edytuj", która znajduje się po prawej stronie każdego z Twoich postów.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Olinka

93

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

I jeszcze nie zapominaj co znaczy spiwiedz powszechna jako wystarczająca. Chlubisz się tym , ale powszechna mogła zobaczyć PRZED WSZYSTKIMI obecnymi na zgromadzeniu. I tak właśnie kiedyś bylo. Powiedziane na głos swojego grzechu przed wszystkimi obecnymi na zgromadzeniu, i to znaczyło spowiedź powszechna

W spowiedzi powszechniej spowiadasz się Bogu i swojej wspólnocie. Wyznajesz, że zgrzeszyłeś myślą, mową i uczynkiem, i nie mówisz mówić od razu, że chodzi o walenie konia. Tak było i jest w kościele katolickim powszechnym. Do grzechów ciężkich kk ponad 700 lat temu wprowadził spowiedź uszną. Spiskowa teoria mówi, że nie z łaskawości dla grzeszników co by nie musieli ze szczegółami opowiadać przed bliźnimi co też nabroili ale po to żeby pleban był dysponentem informacji wrażliwych na temat swojej trzódki lol To ponoć żelazna zasada zarządzania każdą trzódką, mieć kwity i niewygodne informacje tongue
W kościołach starokatolickich spowiedź powszechna jak już pisałem jest wystarczająca dla wszystkich rodzajów grzechów. Protestanci w ogóle to odrzucili w imię tego, że człowiek sam się rozlicza z Bogiem. Czyżbyś twierdził, że te inne wyznania chrześcijańskie wierzą sobie w jakiegoś innego Boga? Ponoć jest jeden..., a kościół katolicki prowadząc ekumeniczną współpracę z innymi wyznaniami opierającymi się całkowicie na Biblii albo tylko na jej częściach uznaje, że chyba mają tego samego?

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

94 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-05 09:30:23)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

w którym się ochrzciles.

O żeż ty... Jakie dragi bierze, że tak cię opętało?!
Ja się ochrzciłem?! Sam?  Zaraz, zaraz... Pamiętam. Poszedłem jako miesięczny dzidziuś do księżulka i : chlapnij no pan wodą byle szybko, bo mama na chwilkę tylko puściła smile

Bardzo proszę, byś sobie darował złośliwości tego typu. Osoby wierzące mogą poczuć się urażone, a przecież nie o to chodzi - niech to będzie kulturalna wymiana zdań.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

95

Odp: Ja, bezbożnica
Witek7 napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

w którym się ochrzciles.

O żeż ty... Jakie dragi bierze, że tak cię opętało?!
Ja się ochrzciłem?! Sam?  Zaraz, zaraz... Pamiętam. Poszedłem jako miesięczny dzidziuś do księżulka i : chlapnij no pan wodą byle szybko, bo mama na chwilkę tylko puściła smile

Do pełnoletności to rodzice podejmują za ciebie różne sprawy. To dzięki rodzicom urodziłeś się W Polsce, to rodzice nauczyli cię polskiego a nie chińskiego to rodzice decydowali czy nie obrzezać czy nie, to rodzice wybrali ci wyznania. Odrzucusz jazma wybranego dla ciebie przez rodziców. Możesz im podzrziekowac możesz na nich płuc, ale stworzyli cię Polakiem nauczyli polskiego i ochrzcili w kościele katolickim. Jeśli wierzysz w Boga to zasady cię obowiązuje, jedli nie wierzysz i się nie stosujesz to jesteś grzesznym katolikiem który spłonie w przypadku piekle, bo chrztu zmyć się nie da. jedynie miz Dz mieć nadzieję że Boga nie ma i kara cię okonie za łamanie praw bożych

Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

I jeszcze nie zapominaj co znaczy spiwiedz powszechna jako wystarczająca. Chlubisz się tym , ale powszechna mogła zobaczyć PRZED WSZYSTKIMI obecnymi na zgromadzeniu. I tak właśnie kiedyś bylo. Powiedziane na głos swojego grzechu przed wszystkimi obecnymi na zgromadzeniu, i to znaczyło spowiedź powszechna

W spowiedzi powszechniej spowiadasz się Bogu i swojej wspólnocie. Wyznajesz, że zgrzeszyłeś myślą, mową i uczynkiem, i nie mówisz mówić od razu, że chodzi o walenie konia. Tak było i jest w kościele katolickim powszechnym. Do grzechów ciężkich kk ponad 700 lat temu wprowadził spowiedź uszną. Spiskowa teoria mówi, że nie z łaskawości dla grzeszników co by nie musieli ze szczegółami opowiadać przed bliźnimi co też nabroili ale po to żeby pleban był dysponentem informacji wrażliwych na temat swojej trzódki lol To ponoć żelazna zasada zarządzania każdą trzódką, mieć kwity i niewygodne informacje tongue
W kościołach starokatolickich spowiedź powszechna jak już pisałem jest wystarczająca dla wszystkich rodzajów grzechów. Protestanci w ogóle to odrzucili w imię tego, że człowiek sam się rozlicza z Bogiem. Czyżbyś twierdził, że te inne wyznania chrześcijańskie wierzą sobie w jakiegoś innego Boga? Ponoć jest jeden..., a kościół katolicki prowadząc ekumeniczną współpracę z innymi wyznaniami opierającymi się całkowicie na Biblii albo tylko na jej częściach uznaje, że chyba mają tego samego?

Spowiadać się powszechnie z grzeszow lekkich ciężkie trzeba jednak wyznać. Dziś się wyznaje w konfesjonalie a kiedyś powszechnie czyli na głos przed wszystkimi ludźmi.

Powyżej Olinka zwróciła Ci uwagę, że nie publikujemy postu pod postem, dlaczego ignorujesz moderatorskie upomnienia? Jeśli nie dostosujesz się do naszych zasad, otrzymasz oficjalne ostrzeżenie.
https://images89.fotosik.pl/289/07c8c673fdaf95admed.jpg

96 Ostatnio edytowany przez Snake (2019-12-04 23:04:55)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Spowiadać się powszechnie z grzeszow lekkich ciężkie trzeba jednak wyznać. Dziś się wyznaje w konfesjonalie a kiedyś powszechnie czyli na głos przed wszystkimi ludźmi.

Ej, to u starokatolików musi być ciekawie w kościele lol Podoba mi się to! No chyba, że jednak nie wymieniają w spowiedzi powszechnej tych pikantnych szczegółów i piękna teoria wali się w gruzy... No ale ci starokatolicy w ogóle są podejrzani. Odeszli od kościoła powszechnego 150 lat temu w geście sprzeciwu wobec ogłoszenia dogmatu o nieomylności papieża. O zgrozo bowiem przez 19 wieków papieże nie byli nieomylni! To nawet dobrze, bo ale byłaby niejedna skucha. Trzech papieży na raz i każdy nieomylny. Albo papież dmucha jakieś panny (uff, dobrze, że nie chłopców...), a skoro on to robi, to znaczy się nie myli. Tak samo jak zapodaje truciznę temu i owemu...

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

97

Odp: Ja, bezbożnica

W "nieomylności" nikt nie pobije papieża Stefana VI.
Tak nienawidził swego poprzednika, że postanowił mu urządzić proces sądowy. Rozkładające się ciało oskarżonego zostało wydobyte z grobu. Obleczono je w papieskie szaty i posadzono na papieskim tronie. Przez trzy dni grono biskupów, wraz z urzędującym papieżem, prowadziło proces zgodnie ze wszystkimi jego zasadami.  Oskarżony został uznany za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów. Wszystkie jego dekrety, święcenia i zarządzenia uległy anulowaniu. Kat odciął  resztki trzech palców, którymi ten za życia udzielał papieskiego błogosławieństwa. Ciało byłego władcy kościoła zastało zrzucone z tronu na znak detronizacji, obleczone w łachmany i pochowane w zbiorowej mogile z biedakami. Jednak to było za mało dla mściwego Stefana VI. Po kilku dniach nakazał wydobyć ciało, porąbać je na kawałki i wrzucić do rzeki, Tybru.
Stefan VI prawdopodobnie zaspokoił swoją żądzę zemsty. Nie wyszło mu to jednak na dobre, bo czyn ten wzburzył duchowieństwo. Został aresztowany i uduszony.

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

98 Ostatnio edytowany przez Kuba3 (2019-12-05 11:46:24)

Odp: Ja, bezbożnica
Snake napisał/a:
Kuba3 napisał/a:

Spowiadać się powszechnie z grzeszow lekkich ciężkie trzeba jednak wyznać. Dziś się wyznaje w konfesjonalie a kiedyś powszechnie czyli na głos przed wszystkimi ludźmi.

Ej, to u starokatolików musi być ciekawie w kościele lol Podoba mi się to! No chyba, że jednak nie wymieniają w spowiedzi powszechnej tych pikantnych szczegółów i piękna teoria wali się w gruzy... No ale ci starokatolicy w ogóle są podejrzani. Odeszli od kościoła powszechnego 150 lat temu w geście sprzeciwu wobec ogłoszenia dogmatu o nieomylności papieża. O zgrozo bowiem przez 19 wieków papieże nie byli nieomylni! To nawet dobrze, bo ale byłaby niejedna skucha. Trzech papieży na raz i każdy nieomylny. Albo papież dmucha jakieś panny (uff, dobrze, że nie chłopców...), a skoro on to robi, to znaczy się nie myli. Tak samo jak zapodaje truciznę temu i owemu...

Ale jakoś twoi uwielbienii starokatolicy odeszli jak pisałeś 150 lat temu i przez 1850 lat stosowali się zasad spowiedzi w kościele Piotrowym . Spowiedź zawsze równała się wyznaniem grzechu bo do rozgrzeszenia obliguje wyznanie grzechu tego domaga się Biblia. Na początku było to wyznanie grzech powszechne czyli przed wszystkimi zgromadzonymi, potem indywidualnie tylko przed kapłanem aby ludzie czyli się bardziej intymnie i komfortowo. Coz z tego że jakiś Luter pojedynczy ksiądz odchodzi od wspólnoty i tworzy swoją wspolnata (sektę) i jako jedna osoba interpretuje  na swój sposób. Podobnie z innymi wspólnotami. Nie pisze że są źle, ale mogą się mylić. Dużo maja część wspólna np podejście ci jest grzechem i to chyba najważniejsze, podobnie że grzechu nie można odpuścić samemu, w różnych wyznaniach poprostu po przyjęciu chrztu jest zakaz grzeszeniu juz, a po popełnieniu grzechu  grzesznik jest wywalany ze wspólnoty np za seks przedmałżeński. W różnych wyznaniach pastor na prośbę również może wyspowiadać usznie, ale mało kto to robi po bo prostu mają zakaz ciężkiego grzeszeniu a spowiedź powszechna w ich kościele to zazwyczaj spiwiedz z grzechów lekkich tak i jak u nas w katolicyzmie.

Jezus powiedział, słuchajcie ich nauk ale nie nasladujcie ich czynów. Wiedział że nauka będzie dobra ale przedstawiciele godni potępienia. Księża czy papieże. Nie każdy oczywiście.

99

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Ale jakoś twoi uwielbienii starokatolicy odeszli jak pisałeś 150 lat temu i przez 1850 lat stosowali się zasad spowiedzi w kościele Piotrowym .

Mylisz się, stosowali się przez 635 lat, bo obecną formułę spowiedzi z tajemnicą spowiedzi w kościele katolickim powszechnym wprowadził Sobór laterański IV w roku Pańskim 1215.

Kuba3 napisał/a:

Podobnie z innymi wspólnotami. Nie pisze że są źle, ale mogą się mylić.

No to jest taki problem, że tych mogących się mylić jest obecnie mniej więcej tyle samo tongue Hm, a może to ty stoisz po tej stronie co się myli? Jest napisane w Biblii "przed upadkiem idzie pycha, a przed ruiną wyniosłość ducha".

To już jest koniec, Piękna przyjaciółko To już jest koniec Moja jedyna przyjaciółko, koniec
Koniec naszych rachub niespełnionych Koniec tego, co trwa nieporuszone Nie umkniesz, ani nie zdziwisz się, to koniec Już nigdy nie spojrzę w oczy twoje...ponownie
Podszedł do drzwi Zajrzał do środka "Ojcze?" "Tak synu?" "Chcę cię zabić" "Mamo...chcę cię...przelecieć"

100

Odp: Ja, bezbożnica

Każda religia wywodzi się ze starego testamentu judaizm islam i katolicyzm. Wszędzie złamanie 10 przykazań jest grzechem, wszędzie zabójstwo kradzież wytrysk w innej okoliczności niż że swoją żoną jest grzechem. Powstało wiele seksu pod kogoś przywódctwem. Ale jest pocieszenie, jeśli ktoś się urodził w jakimś wyznaniu poza głównym nurtem, tam jego rodzice prowadzali i nauczali i ktoś nie wie że grzech jest grzechem to nie grzeszy. Nie ma dobrej i złej religi. Bóg nakazuje włączyć się do wspólnoty poprzez chrzes-chrzescijanstwo lub obrzezsnie-islam judaizm. I słuchać nauk kapłanów swojego wyznania. Kto źle uczy poniesie karę, ale nie uczeń skoro go źle uczyli.

101 Ostatnio edytowany przez adda-m (2019-12-06 13:57:45)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Każda religia wywodzi się ze starego testamentu judaizm islam i katolicyzm. Wszędzie złamanie 10 przykazań jest grzechem, wszędzie zabójstwo kradzież wytrysk w innej okoliczności niż że swoją żoną jest grzechem. Powstało wiele seksu pod kogoś przywódctwem. Ale jest pocieszenie, jeśli ktoś się urodził w jakimś wyznaniu poza głównym nurtem, tam jego rodzice prowadzali i nauczali i ktoś nie wie że grzech jest grzechem to nie grzeszy. Nie ma dobrej i złej religi. Bóg nakazuje włączyć się do wspólnoty poprzez chrzes-chrzescijanstwo lub obrzezsnie-islam judaizm. I słuchać nauk kapłanów swojego wyznania. Kto źle uczy poniesie karę, ale nie uczeń skoro go źle uczyli.

Bym rzekł, 'uczysz' czegoś nowego.

KONIEC.

102 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-07 09:31:57)

Odp: Ja, bezbożnica

[Kuba napisał: To dzięki rodzicom urodziłeś się W Polsce, to rodzice nauczyli cię polskiego a nie chińskiego to rodzice decydowali czy nie obrzezać czy nie, to rodzice wybrali ci wyznania. .... stworzyli cię Polakiem nauczyli polskiego i ochrzcili w kościele katolickim. ... jeśli nie wierzysz i się nie stosujesz to jesteś grzesznym katolikiem który spłonie w przypadku piekle,
---------------
No widzisz... Sam doszedłeś do wniosku, że wyznanie jest li tylko funkcją położenia geograficznego miejsca urodzenia. Gdyby w dzieciństwie Kubę przynieśli do kraju z innym wyznaniem, Kubę z  mózgiem z potrzebą  wiary i podatny na  słowne wmówienie, to byś inaczej śpiewał. Na przykład uwierzyłbyś w boskość krów.
[osobiste wycieczki i zbędne złośliwości]

Nullius in verba - Nie wierz na słowo. (Motto akademii naukowych)

103

Odp: Ja, bezbożnica

Wydaje mi się, że już prosiłam wszystkich o prowadzenie kulturalnej dyskusji. Chyba nie chcecie oficjalnych ostrzeżeń od Mikołaja?

104 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2019-12-06 13:42:36)

Odp: Ja, bezbożnica
Kuba3 napisał/a:

Jeśli wierzysz w Boga to zasady cię obowiązuje, jedli nie wierzysz i się nie stosujesz to jesteś grzesznym katolikiem który spłonie w przypadku piekle, bo chrztu zmyć się nie da. jedynie miz Dz mieć nadzieję że Boga nie ma i kara cię okonie za łamanie praw bożych

Jeśli nie wierzę w Boga to się wypisuję ze wspólnoty i nie stosuję jej zasad – proste. Nie czeka więc na mnie piekło, bo takowe wymyśliła sobie wspólnota. I mimo to mogę być porządnym człowiekiem.


Kuba3 napisał/a:

miz Dz mieć nadzieję

PS. Chłopcze, nie mogę się w Twoim przypadku powstrzymać – zrób coś z gramatyczną jakością swoich postów i używaj wyrazów ze słownika j. polskiego.
Na przyszłość proszę pamiętać, że od zwracania uwagi użytkownikom jest moderacja. Istnieje taka opcja "raportuj post" - naprawdę warto z niej korzystać.

... pełnym gazem wjadę w bramy piekieł ...

105

Odp: Ja, bezbożnica

Kuba3, potrzebuję pilnie się z Tobą skontaktować, a w profilu podałeś nieistniejący adres mailowy. Proszę, napisz do mnie na adres: cyngli.chce@gmail.com. Proszę też, byś uzupełnił swój profil o tę informację, gdyż to jedyny kanał komunikacyjny między użytkownikiem, a moderacją, a z przyczyn oczywistych, nie wszystko można załatwić na Forum.

106

Odp: Ja, bezbożnica
Cyngli napisał/a:

Kuba3, potrzebuję pilnie się z Tobą skontaktować, a w profilu podałeś nieistniejący adres mailowy. Proszę, napisz do mnie na adres: cyngli.chce@gmail.com. Proszę też, byś uzupełnił swój profil o tę informację, gdyż to jedyny kanał komunikacyjny między użytkownikiem, a moderacją, a z przyczyn oczywistych, nie wszystko można załatwić na Forum.

Dobrze, zaraz napiszę.

107

Odp: Ja, bezbożnica
Kleoma napisał/a:

Byłam w kościele na pogrzebie koleżanki z liceum.
Po zakończonym obrzędzie spotkałam się na kawie z kilkoma koleżankami z którymi kiedyś tworzyłyśmy zgraną paczkę.
Jedna z nich zganiła mnie, że jako jedyna z nich nie przyjęłam komunii, nie przystąpiłam do spowiedzi mimo, że ksiądz był dostępny w konfesjonale.
Wytłumaczyłam, że od dawna już tego nie robię bo nie wierzę w Boga.
Nie mam wprawdzie dowodów na jego nieistnienie tak samo jak nie ma dowodów na jego istnienie.
A nawet gdyby takowe były to nie byłabym w stanie go pokochać, wielbić tak jak on wedle wiary katolickiej sobie życzy.
Zaczęła się dyskusja, z której  dla mnie w skrócie wynikło, że :
- na wszelki wypadek aby uzyskać zbawienie powinnam odmawiać modlitwy, różaniec
-chodzić do kościoła regularnie i przystępować do spowiedzi i komunii mimo, ze byłaby to spowiedź i komunia świętokradzka
- dzięki dwóm powyższym mam szanse nie znaleźć się w piekle a może nawet spłynie na mnie łaska i uwierzę

Czy warto tracić czas i asekuracyjnie, na wszelki wypadek gdyby Bóg jednak istniał praktykować religijnie?
Padło jeszcze zdanie, że z powodu mojego stanu zdrowia wiele czasu na nawrócenie nie zostało.

Mieć głęboko takie znajomości!

108 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-07 09:22:37)

Odp: Ja, bezbożnica
Me napisał/a:

Mieć głęboko takie znajomości!

Jak pokazuje nawet ten wątek, każdy przekonuje do swojego światopoglądu. Nie bacząc za bardzo, na prawdziwość przedstawianych argumentów. Nie gardźmy ludźmi inaczej myślącymi. Przecież zawsze można przemilczeć, albo w ostateczności zmienić temat. smile

109

Odp: Ja, bezbożnica

Bog wymaga wiary w niego, zeby uzyskac zbawienie. Klepac zdrowaski , na wszelki wypadek, nic nie da..

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

110 Ostatnio edytowany przez balin (2019-12-07 11:03:07)

Odp: Ja, bezbożnica
Winter.Kween napisał/a:

Bog wymaga wiary w niego, zeby uzyskac zbawienie. Klepac zdrowaski , na wszelki wypadek, nic nie da..

Jest małe ale. Zgodnie z tym co napisano w Biblii, ale też z obserwacji życiowej, Bogu podoba się nie każdemu dać dar wiary. Co ma zrobić ktoś taki jak np. biblijny faraon, którego serce zostało przez Boga utwardzone?

Posty [ 56 do 110 z 226 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018