Wzl napisał/a:MagdaLena1111 napisał/a:Wzl, odpowiadaliśmy na Twoje pytania, więc może w rewanżu odpowiesz na jedno moje:
W jakim celu potrzebne Ci jedno wspólne konto w związku? Jaką Twoją potrzebę „to” zaspokaja? Co w Tobie „to” karmi?
Bo u nas zaspakają potrzebę niezależności.
Dla mnie, podobnie jak dla ustawodawcy, małżeństwo to m.in. wspólnota finansowa.
Stąd nie tyle mieliśmy jedno konto, co mieliśmy wspólne pieniądze. Po ślubie staliśmy się rodziną i pieniądze, które zarabialiśmy były od pierwszego dnia pieniędzmi naszej rodziny, najpierw moimi i żony a później również dzieci.
"Wspólne konto" nie zaspokaja żadnych moich potrzeb, jest składową bycia rodziną. Tak jak wspólny kredyt, dom czy dzieci.
To, że po ślubie mamy wspólny majątek było dla nas tak oczywiste, że nigdy nawet nie rozmawialiśmy o tym, że moglibyśmy mieć swoje konta, do których współmałżonek nie zagląda.
Ale my to ogólnie jacyś dziwni. Wspólne wakacje, wspólne sypialnie, wspólne dzieci normalnie tragedia 
Wzl, dzięki za odpowiedź. Próbuję zrozumieć Twoją perspektywę. Sarkazm nie jest tu potrzebny :-P
Dobrze, chyba rozumiem, że masz dość sztywne i pryncypialne podejście do wspólnej kasy w związku. Nie do końca chyba rozróżniasz, jak mi się wydaje z tego, co piszesz, że oddzielne konta wcale nie oznaczają odrębności finansowej i brak wspólnoty finansowej, bo kasa nawet na oddzielnych kontach w małżeństwie bez rozdzielności dalej jest wspólna.
Niemniej, nie jest prawdą, że wspólne i wyłącznie takie konto w małżeństwie nie zaspakaja żadnej Twohej potrzeby. Jest Ci ono potrzebne, żeby czuć wspólnotę i ja to szanuję :-)