Co ukrywają mężczyźni (w USA) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 77 do 114 z 229 ]

77 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-07 22:35:08)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Ela210 napisał/a:

Wspólne mieszkanie i dzieci i 1 lodówka nawet i seks tylko z mężem. smile I co z maszynkami?

Seks tylko z małżonkiem? Jakie to nienowoczesne i ograniczające wolność jednostki. Klasyczna klatka.

Maszynki do golenia nie używała. Walcząc z równouprawnieniem przestała się golić. Nawet wąs jej się rzucił pod nosem. Mi to nie przeszkadzało. Nie raz po wszystkim wyciągałem włos spomiędzy zębów.

Zobacz podobne tematy :

78 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-05-08 00:05:07)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

[treść usunięta z uwagi na naruszenie regulaminu - off top, wycieczki osobiste]

79 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-05-08 00:01:41)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

[treść usunięta z uwagi na naruszenie regulaminu - off top, wycieczki osobiste]

80

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:
M@r napisał/a:

Nie wyobrażam sobie jak można mieć oddzielne konta....

Mam tak samo.
Jak czytam to forum to zauważyłem, że dla wielu osób najważniejsza jest w życiu wolność a dzielenie czegokokwiek z kimkolwiek ogranicza prawo wolności do samodzielnego  decydowania.
Dla niektórych wspólna sypialnia to już spore wyzwanie.


Jak dla mnie wspólne konto albo intercyza z ważnych przyczyn. Osobne konta w małżeństwie, w którym wspólnota i tak jest ustawowa, to dla mnie takie nie wiadomo co.

81

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Excop napisał/a:

Moim skromnym zdaniem, to droga ku "...każdy sobie rzepkę skrobie".
Cóż. Czego umowa tyczy, winno być przestrzegane. Na wypadek wszelki jednak, mamy osobne konta, ale kocioł wspólny za to. Kto zje, a nie zapyta o zgodę, po łapach nie dostaje. Najwyżej, wymowne spojrzenie można wychwycić, które każe natychmiast uzupełnić ubytki. Również, na wszelki wypadek. smile

Ale u nas przecież nie jest tak, że każdy sam sobie kupuje i gotuje jedzenie, a produkty w lodówce są podzielone wink. To już byłoby naprawdę bardzo niefajne. Nie, po prostu ja mam jakieś swoje hopla, a mąż swoje i tak jak on byłby rozczarowany, gdyby wieczorem nabrawszy na nie wielkiej ochoty nie zastał w lodówce pozostawionego tam zimnego piwa, co do którego byłby pewny, że jest, tak ja byłabym rozczarowana, gdyby ktoś zjadł mi ów przykładowy serek, po który zwyczajowo sięgam niemal codziennie na śniadanie. Nikt nikomu niczego nie żałuje, ale co to za problem wiedząc, że drugie coś bardzo lubi, mu to po prostu zostawić? Przecież to też jest swego rodzaju forma sprawiania sobie wzajemnie przyjemności czy pokazywania, że o sobie pamiętamy.

Generalnie to chyba samą siebie trochę zapędziłam w kozi róg wink, pomimo że poprzednio moim głównym założeniem było dokładniejsze naświetlenie analogii do oddzielnych kont.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

82 Ostatnio edytowany przez authority (2019-05-08 04:08:44)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Wzl- Ty masz taką wizję małżeństwa jako wspólnoty w której jest kontrola nad wieloma dziedzinami
Inni tego nie potrzebują. I jak widać chyba są w większości.

Co w związku z tym? Nie mam potrzeby jak niektórzy czuć, że większość myśli podobnie jak ja albo popiera to co myślę/mówię/pisze.

Fascynuje mnie jak ludzie z jednej strony chcą małżeństwa a z drugiej chcą wolności.
Przypomina to trochę polskich Katolików, którzy niby są w Kościele ale się z nim nie zgadzają a z dekalogu wybierają to co im odpowiada.

A żona ma wgląd w twoje finanse np paski z firmy (bądź jeśli jak ja mam firmę wgląd we dokumentację) wyciągi z konta jeśli tak to ten model popieram. Nie może być jednostronnej kontroli. Czyli zawsze też razem chodzicie zero męskich wypadów damskich wypadów. Coś jednej czuję iż u ciebie jest jak u dekla Dudy(obym się mylił) żona tło nie ma nic do gadania a ty satrapa. Bo kto płaci rachunki i podejmuje decyzje jeśli wspólnie to wspólnie. W domu robicie wspólnie razem pracujecie. W sumie nawet znam taką rodzinkę. Jakoś to działa obaj młodzi po 24 lata a wyglądają na 17.

"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań"
Tadeusz Kościuszko
"Religia jest dla ludzi bez rozumu"
Józef Piłsudski

83

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Ale ten tekst i opuszczeniu ojca i matki nie jest z przysięgi tongue a nie wszyscy biorą ślub kościelny, więv ten argument jest średnio pasuhący do rzeczywistości.
Poza tym propsy za traktowanie Biblii wprost big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

84 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-08 06:21:08)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Cytat z Biblii był żeby pokazać z czego wywodzi się j na czym polega instytucja małżeństwa. Małżeństwo to jedność. Czy to w religii czy to w cywilnym gdzie też stają się jednością (wspólnota majątkowa). Dlatego tak jak już pisałem osobne konta to jakby zaprzeczenie jednemu z celi małżeństwa.
Oczywiście każda para może sobie wybierać co chce. Jedni żyją w otwartych związkach, inni mogą mieć osobne mieszkania czy pieniądze. Niemniej dziwne jest, że akurat pieniędzy tak dużo ludzi nie chce dzielić z najważniejszą osobą w życiu.

85

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Przysięgę małżeńska pamiętam niezbyt dokładnie, ale tam coś było o miłości wierności, uczciwości... Nic o organizmach. Ty coś nadinterpretujesz.

Z wiekiem ludzie mają problemy z pamięcią to nic nadzwyczajnego.
A może po prostu ja bardziej słuchałem... wink
"Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem."
Być może w nowszej wersji jest bardziej życiowo "jednym ciałem ale z dwoma kontami"

To jednak ja bardziej słuchałem:
"Ja (imię Pana Młodego) biorę Ciebie (imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Żadnych krzywych tekstów o kontach i organizmach. A cytowanie Biblii zostaw na kółko różańcowe. Może tam komuś zaimponujesz.

86

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:

Cytat z Biblii był żeby pokazać z czego wywodzi się j na czym polega instytucja małżeństwa. Małżeństwo to jedność. Czy to w religii czy to w cywilnym gdzie też stają się jednością (wspólnota majątkowa). Dlatego tak jak już pisałem osobne konta to jakby zaprzeczenie jednemu z celi małżeństwa.
Oczywiście każda para może sobie wybierać co chce. Jedni żyją w otwartych związkach, inni mogą mieć osobne mieszkania czy pieniądze. Niemniej dziwne jest, że akurat pieniędzy tak dużo ludzi nie chce dzielić z najważniejszą osobą w życiu.

Małżeństwo jest znacznie starsze niż biblia i zależnie od kultury to małżeństwo ma też nieco odmienna postać. I oczywiście że osobne konta mają bardziej znaczenie psychologiczne niż formalne. Ale każdy potrzebuje nieco intymności która objawia się w różnych formach. Osobna półka w szafie, osobne konto, osobna półka w lodówce. Dla każdego ta strefa intymności będzie inna. Nie musisz tego rozumieć. Wystarczy to przyjąć do wiadomości.

87

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Lagrange napisał/a:
Wzl napisał/a:
Lagrange napisał/a:

Przysięgę małżeńska pamiętam niezbyt dokładnie, ale tam coś było o miłości wierności, uczciwości... Nic o organizmach. Ty coś nadinterpretujesz.

Z wiekiem ludzie mają problemy z pamięcią to nic nadzwyczajnego.
A może po prostu ja bardziej słuchałem... wink
"Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem."
Być może w nowszej wersji jest bardziej życiowo "jednym ciałem ale z dwoma kontami"

To jednak ja bardziej słuchałem:
"Ja (imię Pana Młodego) biorę Ciebie (imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże Wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci."
Żadnych krzywych tekstów o kontach i organizmach. A cytowanie Biblii zostaw na kółko różańcowe. Może tam komuś zaimponujesz.

I z AUTOMATU jest wspólnota majątkowa

88

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

To ciekawe że ta wspólnota majątkowa tak bardzo Ci się nie zgadza z osobnymi kontami. Bo nawet kodeks rodzinny i opiekuńczy nic na ten temat nie mówi. Jesteś ponad to? tongue skoro ustawa nie nakazuje to każdy może robić po swojemu.
Przypomnę Ci też, że osobne konta nie są powodem wystarczającym do rozwodu. Widocznie prawa ustalali mądrzejsi smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

89

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Ja tylko napisałam, co sama preferuję, a co sobie kto inny robi i jakie rozwiązania komu pasują, kompletnie mnie nie obchodzi smile Sensu oddzielnych kąt przy wspólnocie nie widzę, ale to w MOIM przypadku, zwłaszcza że inwestuję.

90

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:

Jak dla mnie wspólne konto albo intercyza z ważnych przyczyn. Osobne konta w małżeństwie, w którym wspólnota i tak jest ustawowa, to dla mnie takie nie wiadomo co.

A w czasach przed powszechnym stosowaniem internetu, elektronicznego dostępu do pieniędzy i elektronicznym ich wydawaniem należało mieć jeden trzosik na mamonę? Może wtedy należało posiadać w małżeństwie trzy trzosiki. Małżonkowie przynosili mamonę do domu i tam dokonywali podziału środków pieniężnych na: moje, twoje, wspólne. Tylko kto ma nosić trzosik "wspólne" i dlaczego ty?
Problem z dupy wzięty i tyle. Ludzie urządzają sobie zarządzaniem pieniędzmi w małżeństwie jak im wygodniej i tyle. Dorabianie do tego teorii wysnutych z brudnego palucha jest po prostu pocieszne. Mój ojciec przynosił co miesiąc pensję do domu i całą co do grosza oddawał matce. Potem średnio go interesowało jak matka zarządza tymi pieniędzmi byle miał codziennie obiad z mięchem i paczkę fajek na stole. Moja jedna ciotka po śmierci swojego męża chyba pierwszy raz w ich pożyciu zorientowała się ile wynoszą rachunki za różne sprawy, bo przez całe życie wuj trzymał całą kasę i płacił za wszystko. Moja stara (jak to mówią) lubi mnie drażnić "a ty to gówno zarabiasz". Kiedyś wziąłem kartkę i rozpisałem jej moje stałe, miesięczne wydatki na utrzymanie naszej rodziny w wysokości ok. 7-8 krotności jej stałych dochodów. Pytam się: prąd jest, gaz, woda są? Domu nikt nie licytuje? Żarcie w lodówce jest? Telefony, telewizory działają? No to się od...stosunkuj wink

Kacie, kacie widzę uśmiech na twej twarzy, proszę powiedz, że mogę odjechać, Jechać wiele mil, mil, mil. O tak, masz wspaniałą siostrę, rozgrzała moją krew, doprowadziła ją do stanu wrzenia aby uratować cię od szubienicy, szubienicy, szubienicy, tak. Twój brat przywiózł mi srebro, twoja siostra ogrzała mą duszę, ale ja śmieję się teraz i ciągnę mocno
I widzę cię dyndającego na szubienicy.
Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

U nas mąż zarabia, ja ogarniam resztę. W tym zarządzam kasą. Obojgu na to wychodzi na zdrowie.

92

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Mamy wspólne konto na które wpłacamy kasę na dom, codzienne wydatki, rachunki i takie tam. Poza tym zarobki wpływają nam na osobne, co wydaje mi się normalne i rozsądne. Nie wyobrażam sobie, że wszystko jest na jednym koncie i potem człowiek musi się tłumaczyć z zakupów (nie piszę tu o jakiś super drogich rzeczach typu samochód, bo to uzgadniamy razem).

A sypialnie od dawna mamy osobne, bo nigdy byśmy się nie wyspali.

93

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Mimo że nikt nie stwierdził że by się nie podzielił i na tym tle nie mają żadnych problemów przy osobnych kontach to Wzl upierasz się ze rozwala to małżeństwo i przenosi ba problemy z wiernością i Bóg wie co jeszcze.. Nikt z nas tez nie pisał ze ten model jest lepszy i obowiązkowy.
Natomiast parę osób koniecznie chce umniejszyc wartość związków z osobnym kontem. Cholera wie po co?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach
Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Niech każdy żyje jak lubi.

95

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Ela210 napisał/a:

Mimo że nikt nie stwierdził że by się nie podzielił i na tym tle nie mają żadnych problemów przy osobnych kontach to Wzl upierasz się ze rozwala to małżeństwo i przenosi ba problemy z wiernością i Bóg wie co jeszcze..

Nigdzie nie napisałem, że to rozwala małżeństwo. Już prędzej mógłbym napisać, że prawdziwej jedności nigdy nie było skoro jedna osoba pisze, że nie chce żeby mąż wiedział ile zarabia a druga cieszy się, że mąż nie wie na co wydaje pieniądze i przez to się nie kłócą.
Oczywiste jest, że jak komuś ufam w 100% i potrafimy się dogadać to nie muszę przed nim ukrywać swoich dochodów i oszczędności i nie boję się kłótni o wydawanie pieniędzy.
Rozumiem też, że nie każdy ma ten komfort więc lepiej dmuchać na zimne.

96

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Ale widzisz Wzl my Ci mowimy ze modele małżeństwa są różne, a Ty nam na to "wiem, ale te inne są złe". Sensu to w takiej dyskusji nie ma.
Znam małżeństwa z 20, 30 i 40 letnim stażem, bez wspólnego konta i dają radę. Więc sorry.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

97

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Ale po co mam sobie dodawać "atrakcję" kłócenia się o własne pieniądze? Jak moje i na moim koncie, to w granicach zdrowego rozsądku, mogę sobie kupować co mi się podoba bez niepotrzebnych konfliktów. I tak samo z partnerem. Jak chce sobie zamówić nową gitarę, czy co tam jeszcze lubi, a mnie się wydaje to zupełnie niepotrzebne, to przecież nie będę mu wypominać, że wydaje własną kasę.

98

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Mam wrazenie, ze niektorzy nie czają, że można miec po prostu na tyle kasy, ze wystarcza i na rodzine i na siebie i nikt nie ma potrzeby klotni na ten temat big_smile

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

99 Ostatnio edytowany przez Wzl (2019-05-08 13:26:41)

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Poczytaj odpowiedzi,  jak dużo osób pisało, że osobne konta są cool,  bo po co się kłócić o to jak wydaję pieniądze.
Szkoda,  że nie widzą, że jeżeli do tego żeby się nie kłócić potrzebują osobnych kont to coś jednak nie gra w tej relacji.

100

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

W związkach lepiej się sprawdza prawdziwa bliskość niż jedność..ale to moje przemyślenia.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

101

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Ela210 napisał/a:

W związkach lepiej się sprawdza prawdziwa bliskość niż jedność..ale to moje przemyślenia.

Totalna zgoda.

102

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Wzl napisał/a:

Poczytaj odpowiedzi,  jak dużo osób pisało, że osobne konta są cool,  bo po co się kłócić o to jak wydaję pieniądze.
Szkoda,  że nie widzą, że jeżeli do tego żeby się nie kłócić potrzebują osobnych kont to coś jednak nie gra w tej relacji.

Ty nie umiesz czytac ze zrozumieniem czy robisz to specjalnie zeby rozkrecac shitstorm?

Jak wynisze smieci przed moim facetem zeby sie nie klocic o to, kto je wyniesie, to tez robie to z tej samej motywacji? A jak robie zakupu? A jak obiad? Wszystko robie po to zeby sie nie klocic?
Ludzie mają różne style zycia. Daj zyc tak jak chcemy. U jednych dziala to tak u innych inaczej.
Pomimo bycia "jednym cialem" nie mam zamiaru korzystac z toalety przy mężu. Dla kazdego strefa intymna jest o innej szerokosci. Kazdy ma cos, gdzie nie chce wpuszczac drugiej osoby, nawet malzonka! Dla niektorych taką rzeczą są pieniądze i spoko.
To, ze jestesmy malzenstwem nie oznacza, ze bede zabierac faceta na depilacje woskiem do kosmetyczki, bo przeciez czemu mam go do czegos nie dopuszczac? Kazdy ma sferę, do ktorej nie dopuszcza sie partnera. I cale szczescie, bo to jest bardzo zdrowe.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

103

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Każdy z pewnością wybiera najlepsze dla siebie rozwiązanie.

A co powiecie na taką sytuację:

"Rozwodzimy się po 25 latach małżeństwa, mąż się wyprowadził. Sąd wyznaczył pierwszą rozprawę, wnoszę o rozwód z winy męża z dwóch powodów: z powodu znęcania się (trwa postępowanie przygotowawcze w tej sprawie) oraz z powodu zdrady małżeńskiej (posiadam dowody zebrane przez biuro detektywistyczne). Ja i mąż zawsze posiadaliśmy oddzielne konta bankowe bez upoważnień dla współmałżonka. Oszczędności lokowane były na koncie męża, zaś z mojego konta pokrywaliśmy bieżące wydatki. Wiem, że obecnie mąż wypłaca oszczędności, które miały zabezpieczyć wspólną starość oraz być zabezpieczeniem pieniężnym dla studiującej córki. Nie wiem, ile jeszcze zostało tych pieniędzy. W nagranej rozmowie mąż powiedział do kochanki, że musi te pieniądze „wyprowadzić”. Obecnie dokonuje ciągle różnych zakupów, wypłaca w bankomacie po 2000 zł. Bardzo się obawiam, że z córką pozostaniemy z niczym. Co mogę zrobić, aby te pieniądze odzyskać?"

104

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

wspólne konto też mógłby ogołocić i zostałoby 0 i co?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

105

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Czytam sobie właśnie blog  - "Konto wspólne czy osobne? – 10 kryteriów dobrej decyzji, które warto przemyśleć". Bardzo fajne podsumowanie smile

106

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Mallwusiu, ale osobne konta nie polegaja na tym ze jedna osoba wydaje wszystko, a druga sobie odklada wink
Jak sa dwa konta to sie platnosciami dzieli.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

107

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:

A co powiecie na taką sytuację:

"Rozwodzimy się po 25 latach małżeństwa, mąż się wyprowadził. Sąd wyznaczył pierwszą rozprawę, wnoszę o rozwód z winy męża z dwóch powodów: z powodu znęcania się (trwa postępowanie przygotowawcze w tej sprawie) oraz z powodu zdrady małżeńskiej (posiadam dowody zebrane przez biuro detektywistyczne). Ja i mąż zawsze posiadaliśmy oddzielne konta bankowe bez upoważnień dla współmałżonka. Oszczędności lokowane były na koncie męża, zaś z mojego konta pokrywaliśmy bieżące wydatki. Wiem, że obecnie mąż wypłaca oszczędności, które miały zabezpieczyć wspólną starość oraz być zabezpieczeniem pieniężnym dla studiującej córki. Nie wiem, ile jeszcze zostało tych pieniędzy. W nagranej rozmowie mąż powiedział do kochanki, że musi te pieniądze „wyprowadzić”. Obecnie dokonuje ciągle różnych zakupów, wypłaca w bankomacie po 2000 zł. Bardzo się obawiam, że z córką pozostaniemy z niczym. Co mogę zrobić, aby te pieniądze odzyskać?"

Jeśli w związku jest wspólnota majątkowa, to przy podziale majątku wystarczy, by sąd zażądał wyciągów z konta, a tam czarno na białym wyjdzie jaka kwota została zgromadzona i kiedy z konta wyparowała.

Tym niemniej my mamy z mężem oddzielne konta, ale też mamy wzajemnie do nich dostęp, pełnomocnictwa. U nas nie ma opcji, żeby coś, co należy do wspólnoty sobie tak po prostu zniknęło.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią zawsze pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz."

108

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Lady Loka napisał/a:

Mallwusiu, ale osobne konta nie polegaja na tym ze jedna osoba wydaje wszystko, a druga sobie odklada wink
Jak sa dwa konta to sie platnosciami dzieli.

być może w tamtym związku były bardzo duże dysproporcje zarobków, trudno mi powiedzieć

109

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
mallwusia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mallwusiu, ale osobne konta nie polegaja na tym ze jedna osoba wydaje wszystko, a druga sobie odklada wink
Jak sa dwa konta to sie platnosciami dzieli.

być może w tamtym związku były bardzo duże dysproporcje zarobków, trudno mi powiedzieć

Czyli nie znam sytuacji i całego kontekstu, ale tak sobie chlapne, może to ktoś kupi.

110

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
Lagrange napisał/a:
mallwusia napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Mallwusiu, ale osobne konta nie polegaja na tym ze jedna osoba wydaje wszystko, a druga sobie odklada wink
Jak sa dwa konta to sie platnosciami dzieli.

być może w tamtym związku były bardzo duże dysproporcje zarobków, trudno mi powiedzieć

Czyli nie znam sytuacji i całego kontekstu, ale tak sobie chlapne, może to ktoś kupi.

W punkt.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

111

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Przecież ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać do danego rozwiązania, to był  tylko luźny przykład do przemyśleń big_smile
Mnie naprawdę to lata jak kto sobie robi w tej kwestii smile

112

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
M@r napisał/a:

Bo może się okazać że po 10 latach jedno ma na koncie 100 000zl a drugie 100zl.

I co w tym złego? Jeśli jedno zarabia o wiele więcej, to wiadomo, że oszczędzi więcej. To, że jedno ma te 100 tysi, a drugie nie, nie oznacza wcale, że trzeba ten nadmiar od razu wydać, bądź podarować połowę tej biedniejszej stronie. W takiej sytuacji najczęściej pojawiają sie konflikty i oskarżenia o materializm i sponsoring.

Wzl napisał/a:

To na tej samej zasadzie jak tłumaczą przed sobą i światem osoby,  które nie decydują się na ślub.

Ja z moim nie mamy ślubu i się wcale nie tłumaczymy.
Wspólne konto wcale nie musi być konsekwencją słubu. Moi rodzice so kilkadziesiąt lat razem i nie mają wspólnego konta, nigdy nie mieli. Czy to czyni ich długi związek jakimś gorszym, niepełnym? Konta mają osobne, ale potrafią się dogadać i podzielić wydatkami.

wzl napisał/a:

No i dalej pomimo kilku prób nie dowiedziałem się co w przypadkach losowych.

Do decydowania, co w prypadkach losowych nie potrzebne mi wspólne konto.

Miałam ciężki czas przez kilka miesięcy dwa lata temu mniej więcej - zarabiałam bardzo mało. Ale miałam też swoje oszczędności i płaciłam swoją część.

Tak się zastanawiam, ale nie jestem pewna jak bym postąpiła, gdybym nagle musiała partnera utrzymywać. Chyba wtedy tym bardziej wolałabym mieć kontrolę nad wydatkami, skoro tylko ja zarabiam.

wzl napisał/a:

Ja nie staram się przekonać kogoś do jakiejś opcj (...)

ale oceniam życie tego kogoś:

wzl napisał/a:

Jak to można podsumować? Smutne to.

Powiem Ci, że mnie jakoś wcale nie jest smutno z tego powodu, że mam swoje oszczędności.
I nie sądzę, że w małżeństwie ludzie dzielą się WSZYSTKIM. Mogę mieć nadal swoje koleżanki, swoje hobby, czas wolny dla siebie, swój pamiętnik i swoje myśli, swój telefon komórkowy, swój profil na FB. Nie wytrzymałabym psychicznie takiej symbiozy, o jakiej Ty piszesz, takiej ciasnoty. Udusiłabym się.
Podobnie jak rossanka uważam, że związki się kiedyś kończą, małżeństwa też. Nigdy nie wolno doprowadzać do sytacji, gdy zostaje się bez niczego, bez pieniędzy, na czyjejś łasce - bo ktoś nam naściemniał o jakiejś unii i o bezgranicznym zaufaniu, a potem wniósł o rozwód i zniknął.

benita72 napisał/a:

Malo prawdopodobna sytuacja, ale gdyby sie zdarzyla, to może musiałabym nie tyle się wytlumaczyc, co z nim to uzgodnić

no właśnie, musiałabyś uzgodnić, a jakbyś miała swoje konto, to po prostu pożyczyłabyś kuzyce te1000 zł, bo to Twoja kuzynka i Twoje pieniądze.

113

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)
CatLady napisał/a:

I nie sądzę, że w małżeństwie ludzie dzielą się WSZYSTKIM. Mogę mieć nadal swoje koleżanki, swoje hobby, czas wolny dla siebie, swój pamiętnik i swoje myśli, swój telefon komórkowy, swój profil na FB. Nie wytrzymałabym psychicznie takiej symbiozy, o jakiej Ty piszesz, takiej ciasnoty. Udusiłabym się.
Podobnie jak rossanka uważam, że związki się kiedyś kończą, małżeństwa też. Nigdy nie wolno doprowadzać do sytacji, gdy zostaje się bez niczego, bez pieniędzy, na czyjejś łasce - bo ktoś nam naściemniał o jakiejś unii i o bezgranicznym zaufaniu, a potem wniósł o rozwód i zniknął.

To nie jest problem końca i początku, a elementarnej wolności. Jestem już z żoną dłużej niż byłem bez niej i mało prawdopodobne abym miał się rozwodzić. Ponadto, jak już ktoś tu podniósł, mamy wspólnotę majątkowa, więc co moje to i jej. Ale nie zaglądam na jej półkę w szafie, nie otwieram jej korespondencji, nie grzebie w torebce. Człowiek potrzebuje swojego świata i swojej intymności. Mamy wspólne dzieci, mamy wspólne sprawy, mamy wspólne pieniądze. Ale pasje mamy różne, różną fizjologię, na wielu płaszczyznach różne potrzeby. Jak chce sobie kupić drona, to nie chce słyszeć pytań Co? Pięć stów? I vice versa. Nie chcę wiedzieć ile kosztuje dzień u kosmetyczki, czy trzy godziny u fryzjera. Zapewne też ile kosztowało piętnaście podobnych płaszczyków. Po co ma się ktoś stresować tym, że bzdury kosztują tak dużo? Czego oczy nie widzą o to serce nie boli.

114

Odp: Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Niedawno oglądałem program w TV jak pewne małżeństwo szukało nowego domu. Niestety pośrednik miał z tym spory problem gdyż mieli oni specyficzne wymagania. Chcieli by nowy dom miał dwie osobne kuchnie, osobne łazienki, osobne sypialnie i osobne wejścia ....takie dwa w jednym smile

No cóż, można i tak....

P.S.
Przychodzi komornik do wili urządzonej jak pałac. W stylowym fotelu siedzi rozparty pan i z pobłażliwością patrzy na komornika: - ależ proszę pana, w tym domu to tylko dzieci są moje.....
Czyli osobne konta są w starych demokracjach często uzasadnione smile

Posty [ 77 do 114 z 229 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co ukrywają mężczyźni (w USA)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018