Poczucie straty pomimo ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie straty pomimo ...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 105 ]

39 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-19 23:19:17)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Chciałbym tak zakochać się stracić głowę dla kogoś i czuć że ta druga osoba straciła głowę dla mnie

mam nieokreślony niepokój przy czytaniu tego zdania (pewnie to nienormalne) i miałbym chęć "uciekać", może się zdarzyć że takim nastawieniem/wizerunkiem/komunikatem odstraszysz potencjalnie zainteresowaną Tobą dziewczynę. Niekoniecznie tak musi być ale może zbyt mocno uzależniasz swoje przyszłe szczęście od zdarzeń związanych z innymi ludźmi, które mogą nastąpić lub nie? zakochanie i "utrata głowy" może mieć różne złe skutki. Jeśli byłbym w związku, też chciałbym bezterminowo więc rozumiem Cię, ale postrzegam to bardziej jako długotrwały proces, a na początku mógłbyś np. postarać się cieszyć z relacji z dziewczyną, bez wyobrażeń o wielkim zakochaniu.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D
Zobacz podobne tematy :

40 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-02-20 15:47:21)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
nudny.trudny napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Chciałbym tak zakochać się stracić głowę dla kogoś i czuć że ta druga osoba straciła głowę dla mnie

mam nieokreślony niepokój przy czytaniu tego zdania (pewnie to nienormalne) i miałbym chęć "uciekać", może się zdarzyć że takim nastawieniem/wizerunkiem/komunikatem odstraszysz potencjalnie zainteresowaną Tobą dziewczynę. Niekoniecznie tak musi być ale może zbyt mocno uzależniasz swoje przyszłe szczęście od zdarzeń związanych z innymi ludźmi, które mogą nastąpić lub nie? zakochanie i "utrata głowy" może mieć różne złe skutki. Jeśli byłbym w związku, też chciałbym bezterminowo więc rozumiem Cię, ale postrzegam to bardziej jako długotrwały proces, a na początku mógłbyś np. postarać się cieszyć z relacji z dziewczyną, bez wyobrażeń o wielkim zakochaniu.

Oczywiście to co napisałem to duże uproszczenie i nie zrobiłem sobie koszulki z takim tekstem, ani tym bardziej nie mówię tego do wybranki. Moim problemem jest to, że jak wszystko idzie dobrze to mam nadzieję że może tym razem się uda, że może właśnie Ona będzie właśnie Tą dziewczyną. Relacje z kobietami nauczyły mnie, że są bardzo "cwane" i wyrachowane. Okrężną drogą kiedyś usłyszałem co moja dziewczyna (ówczesna) powiedziała do swojej najlepszej koleżanki, że taki ktoś jak ja to nic pewnego, mam za duże powodzenie i jestem w targecie większości kobiet w związku z tym lepiej mieć kogoś w zapasie bo jak ja się znudzę to warto mieć "zapas". Kiedyś zapytałem wprost dlaczego nie może zaufać w moje uczucia, czy ona nie widzi że jest całym moim światem itp itd. w odpowiedzi usłyszałem, że nawet jej rodzice powiedzieli że jestem facetem z poza jej zasięgu i że się nią znudzę i zostanie sama.

Na samo wspomnienie robi mi się piekielnie smutno. Jak teraz analizuje, większość moich związków rozpadła się bo nikt nie chciał na mnie postawić, możecie mi wierzyć lub nie nigdy nie zdradzałem, to one uważały że jest zbyt pięknie więc ze mnie rezygnowały. Chciały kogoś bardziej przeciętnego, nigdy tego nie rozumiałem.

Mam spory bagaż z dzieciństwa, przemoc, bycie niechcianym dzieckiem, tak jak napisała wcześniej MagdaLena1111 "...kobiety z silnym instynktem opiekuńczym, które bardziej niż „opakowanie” pokochają to dziecko w Tobie i dadzą Tobie to, co „dziecko” zazwyczaj potrzebuje, czyli troskę, uwagę, zabawę, ale też bezpieczeństwo i spokój" tylko takie kobiety mnie odrzucają, więc uganiam się za kobietami pokroju mojej matki zimnymi i zdystansowanymi bo gdzieś w głowie mam to wrażenie że nie zasługuję na ciepłą wrażliwą miłość. Do tego jak liczyć na miłość jeśli nawet matka mnie nie kochała.

Ten mechanizm szczególnie boli w momencie wychodzenia ze związku, rozstanie powoduje u mnie chęć walki o związek (bez sensu zupełnie). Pamiętam jak przy rozwodzie byłem pewien że dobrze robię, że nie ma nic pozytywnego w tym związku. Kobieta obok jest zimna do tego stopnia że zmuszałem się do sexu z nią. Zresztą sex był jak robiłem awantury że go nie ma. Służyłem nie towarzyszyłem. Wyprowadziłem się dalej jej pomagałem w końcu znajomi zwrócili mi uwagę, że ona tylko mnie używa, nie zapytała się gdzie mieszkam co robię itp itd. Wiedziałem że robię dobrze a i tak cierpiałem, tęskniłem. Parę miesięcy nie składałem papierów miałem nadzieję, że przemyśli że nam się uda (terapia). Po tym jak złożyłem dokumenty, poznałem dziewczynę która poza tym że była spektakularnie piękna to w krótkim czasie okazała się równie zimna jak moja żona na końcu. Po niej też cierpiałem... i za czym ... spektakularnym pięknem, emocjami które znów były tylko w mojej głowie. Znów z jednej strony wychodziłem ze związku z drugiej moje serce cierpiało i na złość głowie mówiło walcz o związek.

...

O co w tym chodzi, widzę że jest mi źle, odchodzę, a w momencie w którym wszystko się rozpada walczę o to żeby utrzymać związek ??? Czy to kwestia tego że odchodzę na pokaz ?

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

41 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-20 19:20:42)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

O co w tym chodzi, widzę że jest mi źle, odchodzę, a w momencie w którym wszystko się rozpada walczę o to żeby utrzymać związek ??? Czy to kwestia tego że odchodzę na pokaz ?

Sam wiesz najlepiej, bo w Tobie są wszystkie odpowiedzi

miałem nadzieję, że przemyśli że nam się uda (terapia)

Nadzieja umiera ostatnia.



Wczoraj zrozumiałam coś dzięki Twojemu wątkowi, Twojemu pragnieniu zatrzymania się na etapie zakochania.
Zakochanie jest nam potrzebne, żeby wejść w relację z drugim człowiekiem, żeby zaufać, żeby mieć ... nadzieję ;-))

42

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:

Sam wiesz najlepiej, bo w Tobie są wszystkie odpowiedzi

Chciałbym.

Wczoraj zrozumiałam coś dzięki Twojemu wątkowi, Twojemu pragnieniu zatrzymania się na etapie zakochania.
Zakochanie jest nam potrzebne, żeby wejść w relację z drugim człowiekiem, żeby zaufać, żeby mieć ... nadzieję ;-))

Cieszę się :)

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

43

Odp: Poczucie straty pomimo ...

Każdy normalny człowiek dąży do szczęścia. Ty odczuwasz zwyczajnie smutek bo "szansa na szczęście" okazała sie niewypałem.
Poszukiwanie miłości (portu, pozostając w konwencji) jest napewno wspaniałe gdy człowiek ma 20lat, już sam proces jest przygodą, ale im wiecej doświadczeń, porażek, tym bardziej wypatrujesz swojego portu. Ty po prostu chciałbyś już tam być, a nie znowu wyruszać na poszukiwanie.
Najokrutniejsze co czytałam ostatnio to Twoje słowa o matce. Nie wiem jak można tak skrzywdzić swoje dziecko. Wspołczuje. Nie poddawaj sie w poszukiwaniu siebie, miłości, wierzę że nawet nie znając drogi można dojść do wspanialych miejsc.
Sam Kolumb sie nie spodziewał co odkryje..

44

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Sam wiesz najlepiej, bo w Tobie są wszystkie odpowiedzi

Chciałbym.

Jeśli chcesz to zacznij robić coś w tym kierunku, żeby bardziej zrozumieć siebie i swoje postępowanie.
Pisaeś, że chciałbyś zbudować związek i założyć rodzinę, ale żeby to wyszło musisz zrozumieć pewne mechanizmy, które powielasz i zmienić coś w swoich dotychczasowych wyborach. Przede wszystkim mam na myśli to, że gdy wchodzisz w związek z nadzieją, że druga osoba uzupełni braki, zapełni pustkę, to zamiast związku zaczynasz tworzyć układ emocjonalny. To jest bardzo obciążające dla drugiej strony. Prędzej czy później ona zacznie się wycofywać, chronić siebie albo popadnie w rodzaj zwątpienia wynikający z niewiary, że kiedykolwiek sprosta Twoim potrzebom. I będzie miała rację :-(

45 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-02-22 18:15:45)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
emilia.ja napisał/a:

Każdy normalny człowiek dąży do szczęścia. Ty odczuwasz zwyczajnie smutek bo "szansa na szczęście" okazała sie niewypałem.
Poszukiwanie miłości (portu, pozostając w konwencji) jest napewno wspaniałe gdy człowiek ma 20lat, już sam proces jest przygodą, ale im wiecej doświadczeń, porażek, tym bardziej wypatrujesz swojego portu. Ty po prostu chciałbyś już tam być, a nie znowu wyruszać na poszukiwanie.

Chyba Monteskiusz powiedział, "...To nieszczęście, że tak mały odstęp dzieli czas, gdy jesteśmy zbyt młodzi, od czasu, gdy jesteśmy zbyt starzy", a ja czuję upływający czas, brak dzieci, brak ciepła, brak miłości.

emilia.ja napisał/a:

Najokrutniejsze co czytałam ostatnio to Twoje słowa o matce. Nie wiem jak można tak skrzywdzić swoje dziecko. Wspołczuje. Nie poddawaj sie w poszukiwaniu siebie, miłości, wierzę że nawet nie znając drogi można dojść do wspanialych miejsc.
Sam Kolumb sie nie spodziewał co odkryje..

Co do mojej Matki to jest to biedna chora osoba. Różnica między mną a Kolumbem jest taka, że ja wiem co jest w tym porcie i brakuje mi tego.

MagdaLena1111 napisał/a:

Jeśli chcesz to zacznij robić coś w tym kierunku, żeby bardziej zrozumieć siebie i swoje postępowanie.
Pisaeś, że chciałbyś zbudować związek i założyć rodzinę, ale żeby to wyszło musisz zrozumieć pewne mechanizmy, które powielasz i zmienić coś w swoich dotychczasowych wyborach. Przede wszystkim mam na myśli to, że gdy wchodzisz w związek z nadzieją, że druga osoba uzupełni braki, zapełni pustkę, to zamiast związku zaczynasz tworzyć układ emocjonalny. To jest bardzo obciążające dla drugiej strony. Prędzej czy później ona zacznie się wycofywać, chronić siebie albo popadnie w rodzaj zwątpienia wynikający z niewiary, że kiedykolwiek sprosta Twoim potrzebom. I będzie miała rację :-(

Staram się zrozumieć siebie, chodzę na terapię, pomagam innym, staram się doceniać wszystko. Tak jak napisałem wcześniej mając powodzenie wśród kobiet, każda z którą jestem uważa że wszystkie inne chcą mnie im odebrać, niezależnie od tego czy jestem z dziewczyną parę lat czy dwie dekady młodszą. Pytając czy one nie widzą że są dla mnie wszystkim... mówią że widzą, ale dodają że to teraz a jak się znudzę to ... nie jestem typem faceta który skacze z kwiatka na kwiatek, mam za sobą 15 lat małżeństwa z młodszą o jedenaście lat kobietą (druga żona), z pierwszą 5 lat.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

46 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-22 20:59:39)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Pytając czy one nie widzą że są dla mnie wszystkim...

w teorii takie stwierdzenie mogłoby rozwiewać wątpliwości których doświadczały Twoje partnerki, w praktyce czułbym się dziwnie słysząc takie coś, i tym bardziej zacząłbym zastanawiać się nad przyszłością, ale każdy reaguje inaczej na dane słowa i czyny.

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

47 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-22 21:45:21)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Tak jak napisałem wcześniej mając powodzenie wśród kobiet, każda z którą jestem uważa że wszystkie inne chcą mnie im odebrać, niezależnie od tego czy jestem z dziewczyną parę lat czy dwie dekady młodszą. Pytając czy one nie widzą że są dla mnie wszystkim... mówią że widzą, ale dodają że to teraz a jak się znudzę to ... nie jestem typem faceta który skacze z kwiatka na kwiatek, mam za sobą 15 lat małżeństwa z młodszą o jedenaście lat kobietą (druga żona), z pierwszą 5 lat.

Tok rozumowania i zachowanie, które opisujesz u swoich poprzednich partnerek mają osoby z niskim poczuciem własnej wartości. Nigdy nie czują się wystarczające, aby je po prostu kochać takimi, jakie są. Wiecznie czują się zagrożone, bo przecież wokół tyle innych piękniejszych, inteligentniejszych, ...szych niż ona. Takie osoby muszą sobie poprawiać samooceną w każdy możliwy sposób, więc partnerem jak najbardziej też. Jeśli więc jesteś „ciachem”, to jak ćmy do światła mogą lecieć na Ciebie kobiety potrzebujące dowartościowania.
Hm..to teraz może dla odmiany ustaw celownik w jakąś fajną babkę, tak jak już wcześniej ustaliliśmy - opiekuńczą - i przede wszystkim nie potrzebującą dowartościować się Tobą. Taką, która nie będzie chciała być z Tobą dla „opakowania”, ale którą zainteresuje to, co jest wewnątrz. Tylko, że to oznacza, że wnętrze powinieneś mieć zadbane, wypilęgnowane i interesujące.

48

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:

Hm..to teraz może dla odmiany ustaw celownik w jakąś fajną babkę, tak jak już wcześniej ustaliliśmy - opiekuńczą - i przede wszystkim nie potrzebującą dowartościować się Tobą. Taką, która nie będzie chciała być z Tobą dla „opakowania”, ale którą zainteresuje to, co jest wewnątrz.

Powiedz tylko jak dać sobie radę z głową, jak spowodować całą chemię. Moja głowa nie da się racjonalnie oszukać że "ta" dziewczyna da mu szczęście.


MagdaLena1111 napisał/a:

Tylko, że to oznacza, że wnętrze powinieneś mieć zadbane, wypilęgnowane i interesujące.

Jestem jak stary żaglowiec, dla odpowiedniej osoby pewnie interesujący z masą doświadczeń i historii... a co do reszty to pojęcie względne.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

49 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-02-22 22:20:41)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
nudny.trudny napisał/a:

w teorii takie stwierdzenie mogłoby rozwiewać wątpliwości których doświadczały Twoje partnerki, w praktyce czułbym się dziwnie słysząc takie coś, i tym bardziej zacząłbym zastanawiać się nad przyszłością, ale każdy reaguje inaczej na dane słowa i czyny.

To stwierdzenie to skrót myślowy, mówiący o dbaniu zaangażowaniu, braku sekretów, gierek nastawionych na zazdrość itp. itd. Myślę, że jestem człowiekiem renesansu, żeby opisać moje podejście do kobiet użyje tekstu z "sex misji" W naszym świecie byłyście na piedestale. Wszyscy zabiegali o wasze względy. Kochali was, obsypywali kwiatami. Byłyście natchnieniem poetów, symbolem wyższych idei, piękna." - Albert "Seksmisja. To miałem na myśli mówić że były wszystkim.


MagdaLena1111 napisał/a:

Hm..to teraz może dla odmiany ustaw celownik w jakąś fajną babkę, tak jak już wcześniej ustaliliśmy - opiekuńczą - i przede wszystkim nie potrzebującą dowartościować się Tobą. Taką, która nie będzie chciała być z Tobą dla „opakowania”, ale którą zainteresuje to, co jest wewnątrz.

Powiedz tylko jak dać sobie radę z głową, jak spowodować całą chemię. Moja głowa nie da się racjonalnie oszukać że "ta" dziewczyna da mu szczęście.


MagdaLena1111 napisał/a:

Tylko, że to oznacza, że wnętrze powinieneś mieć zadbane, wypilęgnowane i interesujące.

Jestem jak stary żaglowiec, dla odpowiedniej osoby pewnie interesujący z masą doświadczeń i historii... a co do reszty to pojęcie względne.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

50 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-02-22 22:24:46)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Powiedz tylko jak dać sobie radę z głową, jak spowodować całą chemię. Moja głowa nie da się racjonalnie oszukać że "ta" dziewczyna da mu szczęście.

skoro tamte nie dawały szczęścia, czy to nie jest wystarczające?:) i nie wiem czy ktoś oprócz Ciebie, albo dobrego psychoanalityka, odpowiedziałby na to o co pytasz. Uzależniać własne szczęście od czegoś zewnętrznego, to może się nie udać:(

john.doe80 napisał/a:

Jestem jak stary żaglowiec, dla odpowiedniej osoby pewnie interesujący z masą doświadczeń i historii... a co do reszty to pojęcie względne.

HMS Duke of Kent?

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

51 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-22 23:16:11)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Powiedz tylko jak dać sobie radę z głową, jak spowodować całą chemię. Moja głowa nie da się racjonalnie oszukać że "ta" dziewczyna da mu szczęście.

A czym jest chemia, jak nie wyobrażeniami i oczekiwaniami?
Piszesz tak, jakby nie było szans, że zauroczysz się w kobiecie, która jest ciepła i opiekuńcza, a to oznacza, że ciągnie Ciebie do zimnych i zdystansowanych. Z tego wynika, że Twoje wyobrażenia i oczekiwania dotyczą tego, żeby osoba zimna i zdystansowana straciła dla Ciebie głowę, zmieniła się dla Ciebie w kogoś kim nie jest. No way.


Jestem jak stary żaglowiec, dla odpowiedniej osoby pewnie interesujący z masą doświadczeń i historii... a co do reszty to pojęcie względne.

To nie chodzi o to, żebyś miał bogactwo doświadczeń, chociaż to zawsze fajnie :-)
Chodzi o to, żeby wiedziec, czego się szuka i co samemu można zaoferować i żeby to zgrać w kimś w duecie. Większość związków to przypadki oparte na chemii, czyli wyobrażeniach i oczekiwaniach bez żadnego pokrycia w rzeczywistości, które rozpadają się, gdy opadnie kurz poczatkowej namiętności.

No dobra, może nie większość, ale i tak za duźo ;-)

52 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-02-23 12:41:04)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
nudny.trudny napisał/a:

skoro tamte nie dawały szczęścia, czy to nie jest wystarczające?:) i nie wiem czy ktoś oprócz Ciebie, albo dobrego psychoanalityka, odpowiedziałby na to o co pytasz. Uzależniać własne szczęście od czegoś zewnętrznego, to może się nie udać:(

Bardziej popadam w melancholie, patrząc na ludzi którym pomagam którzy będą mieli czwartego bobasa.

nudny.trudny napisał/a:

HMS Duke of Kent?

Może kiedyś.

MagdaLena1111 napisał/a:

A czym jest chemia, jak nie wyobrażeniami i oczekiwaniami?
Piszesz tak, jakby nie było szans, że zauroczysz się w kobiecie, która jest ciepła i opiekuńcza, a to oznacza, że ciągnie Ciebie do zimnych i zdystansowanych. Z tego wynika, że Twoje wyobrażenia i oczekiwania dotyczą tego, żeby osoba zimna i zdystansowana straciła dla Ciebie głowę, zmieniła się dla Ciebie w kogoś kim nie jest. No way.

Nie spotkałem ciepłej i opiekuńczej kobiety w opakowaniu które na mnie zadziałało. Nie wątpię, że takie istnieją, ale nigdy nie miałem okazji spróbować bycia z takimi. Chyba za dużą rolę w moim życiu odgrywa to jak opakowanie wygląda, pachnie, mówi. Kobiety zwykle na początku dobrze się maskują, dopiero z czasem wychodzi ich prawdziwa natura, więc na początku wydaje się że udało się osiągnąć sukces. Jak w dowcipie te kobiety są jak tornado, najpierw ciepłe i wilgotne a potem zabierają domy i samochody. Tutaj na początku są rewelacyjne, ale jak już uznają że związały mnie ze sobą mocno to nie muszą się starać, zmieniają się.

Podsumowując daje się zwodzić opakowaniu, ale jeśli opakowanie mnie nie pociąga to nic z tego nie będzie :(. Pozostaje liczyć, że kiedyś wygram w "totka" i trafię na taką.
Oczywiście opakowanie to nie tylko uroda, ale też inteligencja, to co sobą reprezentuje.


MagdaLena1111 napisał/a:

To nie chodzi o to, żebyś miał bogactwo doświadczeń, chociaż to zawsze fajnie :-)
Chodzi o to, żeby wiedziec, czego się szuka i co samemu można zaoferować i żeby to zgrać w kimś w duecie. Większość związków to przypadki oparte na chemii, czyli wyobrażeniach i oczekiwaniach bez żadnego pokrycia w rzeczywistości, które rozpadają się, gdy opadnie kurz poczatkowej namiętności.
No dobra, może nie większość, ale i tak za duźo ;-)

Już kiedyś o tym pisałem, że dziwię się jak ludzie konfabulują na temat siebie, to wszystko wyjdzie... pozostaje po tym nie smak i poczucie bycia oszukanym. Oczywiście biorę pod uwagę oddziaływanie na siebie, zdarzenia losowe... jasne że mając rwę kulszową nie pojadę chodzić po górach i będę siedział w domu... ale wiadomym jest że jak tylko wyzdrowieję to jeśli moją pasją są góry to tam wrócę. Powiedziałem kiedyś swojej żonie, po co mnie zwodziłaś z dzieckiem, wiedziałaś że bardzo chcę mieć dzieci, najpierw nie bo szkoła, potem po ślubie, po ślubie jak będziemy mieli większy dom, potem jak coś osiągnę, a potem powiedziała że nigdy nie chciała mieć dzieci, a podczas rozwodu że jeśli wycofam pozew to ona mi dziecko urodzi...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

53 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-23 15:20:19)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Nie spotkałem ciepłej i opiekuńczej kobiety w opakowaniu które na mnie zadziałało. Nie wątpię, że takie istnieją, ale nigdy nie miałem okazji spróbować bycia z takimi.

Nie sądzę, że cechy osobowości przypisane są do typu urody i nteligencji, więc może to nie uroda i inteligencja gra kluczową rolę w Twoich zauroczeniach. Pomyśl sobie o tym. Poza tym jest dużo mądrych, pięknych i zmysłowych kobiet a jednak z całych ich zastępów wybrałeś hmmm....”zimne ryby”.


Powiedziałem kiedyś swojej żonie, po co mnie zwodziłaś z dzieckiem, wiedziałaś że bardzo chcę mieć dzieci, najpierw nie bo szkoła, potem po ślubie, po ślubie jak będziemy mieli większy dom, potem jak coś osiągnę, a potem powiedziała że nigdy nie chciała mieć dzieci, a podczas rozwodu że jeśli wycofam pozew to ona mi dziecko urodzi...

Strasznie to brzmi. Ale z drugiej strony jest to inny wymiar czegoś, co funkcjonuje w przestrzeni jako „łapanie faceta na dziecko”, co samo w sobie już brzmi durnie, bo jakby on nie brał w tym udziału :-D
Ale wracając do meritum, to poraża mnie, że byłbyś gotów na dziecko z kobietą, która byłaby tak daleko emocjonalnie od Ciebie, żeby wykorzystywać taki argument. Dorzucanie dziecka do takiej relacji wydaje mi się bardzo ryzykowne, bo przecież dziecko nie tylko radość, ale jak wynika z mojej bieżącej obserwacji bliskiej pary z małym dzieckiem, to też ogromna inwestycja czasowa i emocjonalna, bo o finansach nie wspomnę. Nie wolabyś zdecydować się na dziecko z kimś, o kim wiesz, że podoła temu zadaniu, bo miałeś okazję upewnić się o tym w jakimś czasie wspólnego życia i obserwacji, gdy zjadaliście wspólnie beczkę soli?

PS poprawiłam kilka literówek, ale jak coś zostało, to sorki, bo piszę z tel w kiepskich warunkach.

54

Odp: Poczucie straty pomimo ...

john.doe80

john.doe80 napisał/a:

Nie spotkałem ciepłej i opiekuńczej kobiety w opakowaniu które na mnie zadziałało. Nie wątpię, że takie istnieją, ale nigdy nie miałem okazji spróbować bycia z takimi. Chyba za dużą rolę w moim życiu odgrywa to jak opakowanie wygląda, pachnie, mówi

spróbuj zwrócić uwagę na takie dziewczyny, które dotychczas były Ci obojętne, może znajdziesz osobę której szukasz.

john.doe80 napisał/a:

Powiedziałem kiedyś swojej żonie, po co mnie zwodziłaś z dzieckiem, wiedziałaś że bardzo chcę mieć dzieci, najpierw nie bo szkoła, potem po ślubie, po ślubie jak będziemy mieli większy dom, potem jak coś osiągnę, a potem powiedziała że nigdy nie chciała mieć dzieci, a podczas rozwodu że jeśli wycofam pozew to ona mi dziecko urodzi...

Rozumiem Twoją żonę bo też nie chcę dzieci, ale tego typu rzeczy stwierdzam na początku znajomości, żeby nie było potem sytuacji że partnerka liczyła na coś innego i będzie rozczarowana. To złapanie na dziecko;) to w kontekście rozwodu ciekawe sformułowanie, bardziej można by mówić o nie wypuszczeniu:)
Hmm nigdy nie widziałem soli beczkowanej, może ta niejadalna przemysłowa:) ale nie znam się:) największe opakowania kuchennej widziałem w Selgrosie 25 kg

gdyby ktoś miał pytania;) "Co do użytkownika nudny.trudny, to może pozostawię to bez komentarza. Czasem lepiej machnąć ręką":D

55

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:

Nie sądzę, że cechy osobowości przypisane są do typu urody i nteligencji, więc może to nie uroda i inteligencja gra kluczową rolę w Twoich zauroczeniach. Pomyśl sobie o tym. Poza tym jest dużo mądrych, pięknych i zmysłowych kobiet a jednak z całych ich zastępów wybrałeś hmmm....”zimne ryby”.

To nie tak, pamiętajmy że są sytuacje które mnie odpychają i skreślają "panią". Poza tym nie idę na masówkę, ten etap mam za sobą będąc małolatem (20+) zanim poznałem pierwszą żonę miałem akcje że w jednym dniu spałem z 4 rożnymi kobietami, ale to gówniarskie zachowanie, w większości dlatego że mogłem, chciałem się sobie podnieść Ego. Tak że małolatem byłem zwyczajnym.
Pamiętam że skreśliłem dziewczynę bo miała burdel w domu, albo że wydała mi się za tłusta, miała nie taki zapach i smak... mogę tak wymieniać... z głową nie wygrasz. Czasami za to jest tak, że hamuje swoją głowę bo po chwili bym z kobietą wylądował ... Moja głowa dziwnie działa.

MagdaLena1111 napisał/a:

Strasznie to brzmi. Ale z drugiej strony jest to inny wymiar czegoś, co funkcjonuje w przestrzeni jako „łapanie faceta na dziecko”, co samo w sobie już brzmi durnie, bo jakby on nie brał w tym udziału :-D
Ale wracając do meritum, to poraża mnie, że byłbyś gotów na dziecko z kobietą, która byłaby tak daleko emocjonalnie od Ciebie, żeby wykorzystywać taki argument. Dorzucanie dziecka do takiej relacji wydaje mi się bardzo ryzykowne, bo przecież dziecko nie tylko radość, ale jak wynika z mojej bieżącej obserwacji bliskiej pary z małym dzieckiem, to też ogromna inwestycja czasowa i emocjonalna, bo o finansach nie wspomnę. Nie wolabyś zdecydować się na dziecko z kimś, o kim wiesz, że podoła temu zadaniu, bo miałeś okazję upewnić się o tym w jakimś czasie wspólnego życia i obserwacji, gdy zjadaliście wspólnie beczkę soli?

Nigdy bym się nie zdecydował, inaczej dalej miałbym żonę i pewnie małego bobasa. Chcę dziecko z kimś kto będzie równie mocno pragnął jak ja. Nie chcę dać komuś dzieciństwa jakie ja miałem.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

56 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-02-27 12:38:50)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

... Moja głowa dziwnie działa.

moja też ;-))

57

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:

moja też ;-))

Pozostając w konwencji żeglarskiej:
He who loves practice without theory is like the sailor who boards ship without a rudder and compass and never knows where he may cast.
Leonardo da Vinci

I w tym kontekście boję się się swojej inteligencji, a w zasadzie sieci neuronowej, nigdy nie wiem gdzie ona mnie zaprowadzi.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

58

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

moja też ;-))

Pozostając w konwencji żeglarskiej:
He who loves practice without theory is like the sailor who boards ship without a rudder and compass and never knows where he may cast.
Leonardo da Vinci

Czy da Vinci ma coś w zanadrzu dla tych, którzy w teorii są nieźli, ale w praktyce zaliczają same wtopy?
:-D

59

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Machiavelli powiedział żaden wiatr nie jest pomyślny temu, kto nie wie, do którego portu płynie i tak też ja się czuję. Spotkałem dziś dziewczynę z którą zacząłem spotykać się w końcowej fazie rozwodu. Na początku było cudownie, szybko zorientowałem się, że dziewczyna jest jeśli chodzi o słowa - doskonała, ale nie daje mi niczego uczuciowo poza słowami. Szybko się ogarnąłem, nie miałem ochoty brnąć w związek z kimś kto był jeszcze bardziej niefajny niż kobieta z którą brałem rozwód. Przechodząc do sedna spotykając ją przypomniałem sobie jak dużo bólu kosztowało mnie to rozstanie. Wiedziałem, że nie dostaję tego oczekuję i że muszę odejść, działałem jak na auto pilocie rozstałem się, ale brakowało mi jej.

Zupełnie nie rozumiem tych wiatrów... dlaczego poczucie straty choć to ja odchodziłem wiedząc, że to nie miało przyszłości.


Co mają te wiatry?
Przyzwyczaiłeś się raczej do ładniutkiej, słodziutkiej, fajniutko-niefajniutkiej babeczki i tyle. A po rozstaniu zostałeś sam bez tego śłodziaka u boku. Każdy by się poczuł... zawiedzony i samotniejszy. Normalne przez jakiś czas uczucie.

Minęło już?

60 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-02-27 22:00:12)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Pozostając w konwencji żeglarskiej:
He who loves practice without theory is like the sailor who boards ship without a rudder and compass and never knows where he may cast.
Leonardo da Vinci

Czy da Vinci ma coś w zanadrzu dla tych, którzy w teorii są nieźli, ale w praktyce zaliczają same wtopy?
:-D

Polecił bym Senekę Młodszego, Associate with people who are likely to improve you.

marakujka napisał/a:

Co mają te wiatry?
Przyzwyczaiłeś się raczej do ładniutkiej, słodziutkiej, fajniutko-niefajniutkiej babeczki i tyle. A po rozstaniu zostałeś sam bez tego śłodziaka u boku. Każdy by się poczuł... zawiedzony i samotniejszy. Normalne przez jakiś czas uczucie.
Minęło już?

Pytanie o skalę na jaką patrzymy ... mikro czy makro. W skali mikro tej jednej dziewczyny - minęło, w skali makro martwi mnie że wiatr (los) nie daje mi zawinąć do portu w którym mógłbym osiąść.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

61

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Associate with people who are likely to improve you.

Głęboko nie zgadzam się z powyższą sentencją. Ludzie mogą mnie inspirować, być dla mnie wzorem i motywacją do działania, ale to ode mnie zależy, czy cokolwiek sobie od nich wezmę. A prawda też jest taka, że od każdego można się czegoś nauczyć, dostrzec w nim coś fascynującego, zaciekawić się, albo odrzucić coś poprzez oburzenie i niezgodę i w ten sposób dzięki sobie i swoim wyborom inspirowanym każdym człowiekiem mogę stać się lepsza.
Zatem przesuwam „ciężar” odpowiedzialności z innych ludzi na siebie.

62

Odp: Poczucie straty pomimo ...
MagdaLena1111 napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Associate with people who are likely to improve you.

Głęboko nie zgadzam się z powyższą sentencją. Ludzie mogą mnie inspirować, być dla mnie wzorem i motywacją do działania, ale to ode mnie zależy, czy cokolwiek sobie od nich wezmę. A prawda też jest taka, że od każdego można się czegoś nauczyć, dostrzec w nim coś fascynującego, zaciekawić się, albo odrzucić coś poprzez oburzenie i niezgodę i w ten sposób dzięki sobie i swoim wyborom inspirowanym każdym człowiekiem mogę stać się lepsza.
Zatem przesuwam „ciężar” odpowiedzialności z innych ludzi na siebie.

Dziś zrobiłem coś z nudów, poczytałem wypowiedzi moich interloktutorów z innego wątku i pojechałem sprawdzić pewną teorię, okazało się, że jak zawsze przez sieć i klawisze wszystko wygląda inaczej. Teraz siedzę i się zastanawiam po co to zrobiłem, co by było gdyby moja ex zachowała się inaczej. Ja nie chcę do niej wracać, nie chce z nią być, zrobiłem coś z czystej ciekawości. Czuje się z tym okropnie. Czytam tutaj o ludziach z różnymi problemami sercowymi, a ja czuję się jak z innego świata, rozstałem się z jedną, mam przynajmniej kilka dziewczyn które chętnie spotkałyby się ze mną żeby mnie rozerwać.  Staram się zrozumieć postępowanie dziewczyny, która swoim postępowaniem zmusiła mnie do rozstania się z nią i staram się odegrać za jej robienie mi wody z mózgu, tym samym. Odszedłem od żony i byłem szczęśliwy, była to najlepsza decyzja w moim życiu, ale oczywiście też chciałem ratować wszystko jak już kurtyna opadała. Jestem skończonym debilem który żyje dla gonienia króliczka, łapię go puszczam i dalej go gonię.

Mam wszystko i nie mam nic, mam dość swojej głowy, bez niej dawno byłbym szczęśliwy.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

63 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-02-28 19:03:43)

Odp: Poczucie straty pomimo ...

Ostatni wniosek słuszny- zacznij siebie ogarniać, bo w tym wieku wypadałoby już wiedzieć, czego się chce. A Ty niestety chyba tego nie określiłeś.
Czuć się kochanym, to za mało precyzyjne, wybacz. Tego wszyscy chcą.
Mam wrażenie, że podejmujesz decyzje, a nie chcesz akceptować ich konsekwencji.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

64

Odp: Poczucie straty pomimo ...
Ela210 napisał/a:

Ostatni wniosek słuszny- zacznij siebie ogarniać, bo w tym wieku wypadałoby już wiedzieć, czego się chce. A Ty niestety chyba tego nie określiłeś.
Czuć się kochanym, to za mało precyzyjne, wybacz. Tego wszyscy chcą.
Mam wrażenie, że podejmujesz decyzje, a nie chcesz akceptować ich konsekwencji.

Ja wiem czego chcę - tylko w tych czasach wszystko jest takie na pół gwizdka. Mam bliską koleżankę, od roku namawia mnie żebyśmy zrobili sobie dzieci, że ona się zgodzi na okres próbny, jak jej nie pokocham to będę mógł odejść. Ona uważa że uszczęśliwi mnie. Był taki moment, że latałem za nią był super sex, było fajnie, ale Ona zdecydowała wrócić do swojego ex, bo on bardziej pasował do jej świata, uwielbiali go jej rodzice, no i ja byłem tym "kanarkiem na dachu" a on był wróblem. Wrócili do siebie po pół roku wróciła do mnie, że zakochana itp itd... ale we mnie już było pozamiatane i nie chodzi o to, że moje uczucia znikły bo nie, ale przestałem jej ufać.

Wiem czego chcę, osoby która będzie chciała czegoś więcej niż przygody ze mną, a mam wrażenie że dla większości kobiet tym właśnie jestem.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

65

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Ostatni wniosek słuszny- zacznij siebie ogarniać, bo w tym wieku wypadałoby już wiedzieć, czego się chce. A Ty niestety chyba tego nie określiłeś.
Czuć się kochanym, to za mało precyzyjne, wybacz. Tego wszyscy chcą.
Mam wrażenie, że podejmujesz decyzje, a nie chcesz akceptować ich konsekwencji.

Ja wiem czego chcę - tylko w tych czasach wszystko jest takie na pół gwizdka. Mam bliską koleżankę, od roku namawia mnie żebyśmy zrobili sobie dzieci, że ona się zgodzi na okres próbny, jak jej nie pokocham to będę mógł odejść. Ona uważa że uszczęśliwi mnie. Był taki moment, że latałem za nią był super sex, było fajnie, ale Ona zdecydowała wrócić do swojego ex, bo on bardziej pasował do jej świata, uwielbiali go jej rodzice, no i ja byłem tym "kanarkiem na dachu" a on był wróblem. Wrócili do siebie po pół roku wróciła do mnie, że zakochana itp itd... ale we mnie już było pozamiatane i nie chodzi o to, że moje uczucia znikły bo nie, ale przestałem jej ufać.

Wiem czego chcę, osoby która będzie chciała czegoś więcej niż przygody ze mną, a mam wrażenie że dla większości kobiet tym właśnie jestem.

chodziło mi o precyzyjną wizję siebie jako mężczyzny i tej kobiety obok- nie wierzę, że dziecko na próbę tam było w tej wizji.
Kobiety lubią taki konkret u mężczyzny, z którym coś planują, taką stabilność. Myślisz o mężczyżnie- a tam mapa drogowa coś możesz przewidzieć- bo On jasno siebie określa, ma przemyślane, wiatr go nie zmiecie. To wspaniałe uczucie i ja to nazywam męskością. Co do zaufania masz rację- jak go nie ma, to bez sensu związek.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

66

Odp: Poczucie straty pomimo ...
Ela210 napisał/a:

chodziło mi o precyzyjną wizję siebie jako mężczyzny i tej kobiety obok- nie wierzę, że dziecko na próbę tam było w tej wizji.
Kobiety lubią taki konkret u mężczyzny, z którym coś planują, taką stabilność. Myślisz o mężczyżnie- a tam mapa drogowa coś możesz przewidzieć- bo On jasno siebie określa, ma przemyślane, wiatr go nie zmiecie. To wspaniałe uczucie i ja to nazywam męskością. Co do zaufania masz rację- jak go nie ma, to bez sensu związek.

Myślę, że większość kobiet ocenia mnie po opakowaniu, mojej "aurze", do tego ja też daje się zwieść chemii, choć na swoją obronę przynajmniej pilnuję żeby niechcianych dzieci nie było. Gdybym był mniej ostrożny może moja pierwsza miłość okazała by się tą na całe życie, a nie rozpaść się bo wolałem wyjechać na stypendium za granicę. Gdyby moja żona, tak jak mi powiedziała zdecydowała się na dziecko po ślubie, to nie doszłoby do tego, poczułem się oszukany i w końcu doprowadziło do rozwodu.

Jestem prosty jak drut, rozkochaj mnie w sobie, daj mi bezpieczeństwo, a stworzymy rodzinę, wychowamy dzieci, i zestarzejemy doświadczając życia na 110 %. Będę przyjacielem, partnerem, wiernym kompanem, który będzie zawsze Cię adorował.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

67

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Teraz siedzę i się zastanawiam po co to zrobiłem, co by było gdyby moja ex zachowała się inaczej. Ja nie chcę do niej wracać, nie chce z nią być, zrobiłem coś z czystej ciekawości. Czuje się z tym okropnie.

Błędów nie popełnia tylko ten, kto nie robi nic. Przynajmniej wiesz, na czym stoisz i sądzę, że po dzisiejszym wystąpieniu wyciągniesz właściwe wnioski. Ty nie chcesz z nią być, ona sama najwyraźniej też nie wie, czego chce. Z tej mąki chleba nie będzie. W którymś momencie trzeba sobie powiedzieć "basta" i nie brnąć w to dalej, bo nagle okaże się, że koło nosa przeszła Ci jakaś inna ciekawa okazja.

Jestem skończonym debilem który żyje dla gonienia króliczka, łapię go puszczam i dalej go gonię.
Mam wszystko i nie mam nic, mam dość swojej głowy, bez niej dawno byłbym szczęśliwy.

Niepotrzebnie się tak biczujesz. Po prostu przestań gonić króliczka, a swoje zaangażowanie skieruj na inne tory. Tylko najpierw ustal w miarę precyzyjnie, co chcesz osiągnąć. Rozumiem, że chcesz mieć rodzinę, ciepłą, kochającą żonę, dzieci, poukładane życie i wieczory z dobrym trunkiem przy kominku. Jesteś jednak w takim wieku, że powinieneś wziąć pod uwagę fakt, że być może nie wszystkie elementy tej układanki uda się skompletować. Być może z któregoś elementu trzeba będzie zrezygnować, a wtedy cała reszta mogłaby ułożyć się w całkiem zgrabną całość.

Nie wiem, czy wiesz, co mam na myśli...

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

68

Odp: Poczucie straty pomimo ...
Capricornus napisał/a:

Niepotrzebnie się tak biczujesz. Po prostu przestań gonić króliczka, a swoje zaangażowanie skieruj na inne tory. Tylko najpierw ustal w miarę precyzyjnie, co chcesz osiągnąć. Rozumiem, że chcesz mieć rodzinę, ciepłą, kochającą żonę, dzieci, poukładane życie i wieczory z dobrym trunkiem przy kominku. Jesteś jednak w takim wieku, że powinieneś wziąć pod uwagę fakt, że być może nie wszystkie elementy tej układanki uda się skompletować. Być może z któregoś elementu trzeba będzie zrezygnować, a wtedy cała reszta mogłaby ułożyć się w całkiem zgrabną całość.

Nie wiem, czy wiesz, co mam na myśli...

Wiem, ale kto nie ryzykuje ten szampana nie pije. Chyba nie potrafię świadomie celować niżej.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

69

Odp: Poczucie straty pomimo ...

Tylko, żebyś za kilka lat nie obudził się nagle ze świadomością, że żeby spełnić swoje marzenie o pełnej rodzinie, Twoja partnerka powinna być już nie 10 czy 15 lat młodsza, a 20 albo i więcej.

john.doe80 napisał/a:

Jestem prosty jak drut, rozkochaj mnie w sobie, daj mi bezpieczeństwo, a stworzymy rodzinę, wychowamy dzieci, i zestarzejemy doświadczając życia na 110 %. Będę przyjacielem, partnerem, wiernym kompanem, który będzie zawsze Cię adorował.

Jest tyle wspaniałych kobiet, które bez większego wysiłku są w stanie dać Ci to, o czym piszesz i które z wdzięcznością przyjmą to, co im oferujesz. I nie trzeba wcale celować niżej, nie każda dojrzała kobieta jest starą, zaniedbaną panną z kotem, która potrzebuje faceta tylko po to, żeby ludzie nie gadali.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

70

Odp: Poczucie straty pomimo ...

To teraz pokaż mu paluszkiem gdzie one są, bo głównie to chyba "gdzieś".

Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Idziesz do kobiet? Nie zapomnij bicza!

71 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-03-01 08:05:55)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
Capricornus napisał/a:

Tylko, żebyś za kilka lat nie obudził się nagle ze świadomością, że żeby spełnić swoje marzenie o pełnej rodzinie, Twoja partnerka powinna być już nie 10 czy 15 lat młodsza, a 20 albo i więcej.

Bardziej obawiam się, że w końcu pogodzę się z tym co dla mnie przewidział los i przestanę mieć chęć walczyć o posiadanie udanej rodziny.


Capricornus napisał/a:

nie każda dojrzała kobieta jest starą, zaniedbaną panną z kotem, która potrzebuje faceta tylko po to, żeby ludzie nie gadali.

W celowaniu niżej chodziło mi o to że świadomie zrezygnuje z posiadania np. dzieci na rzecz dojrzałej partnerki lub ciepła i zrozumienia po to tylko żeby mieć dziecko.

Burzowy ma trochę racji, nie znam ani jednej dojrzałej kobiety według moich standardów zadbanej. Znam słownie dwie kobiety przed 40 które są jako tako zadbane, reszta usprawiedliwia swój wygląd byciem matką, ciężką pracą, genetyką, plamami na słońcu...

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

72

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

W celowaniu niżej chodziło mi o to że świadomie zrezygnuje z posiadania np. dzieci na rzecz dojrzałej partnerki lub ciepła i zrozumienia po to tylko żeby mieć dziecko.

Czyli dobrze mnie zrozumiałeś, aczkolwiek nie jestem pewna, czy to drugie rozwiązanie da Ci szczęście.

john.doe80 napisał/a:

Burzowy ma trochę racji, nie znam ani jednej dojrzałej kobiety według moich standardów zadbanej. Znam słownie dwie kobiety przed 40 które są jako tako zadbane, reszta usprawiedliwia swój wygląd byciem matką, ciężką pracą, genetyką, plamami na słońcu...

Po zastanowieniu przyznaję, że może rzeczywiście macie trochę racji, w końcu to nie mój target, ale też osobiście znam parę takich pań, tyle że są to albo singielki albo tzw. kobiety po przejściach.

"Któregoś dnia zrozumiesz, że szukasz tego, co już posiadasz."
Anthony de Mello

73 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-01 09:36:32)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

Burzowy ma trochę racji, nie znam ani jednej dojrzałej kobiety według moich standardów zadbanej. Znam słownie dwie kobiety przed 40 które są jako tako zadbane, reszta usprawiedliwia swój wygląd byciem matką, ciężką pracą, genetyką, plamami na słońcu...

John, słyszałeś popularne ostatnio określenie, że „pięćdziesiątka jest nową trzydziestką”? Nie wiem, gdzie się obracasz, ale mam odwrotne do Ciebie spostrzeżenia. Wręcz wydaje mi się, że kobiety po 40tce są bardziej zadbanie, wiedzą w czym im dobrze a czego unikać niż dziewczyny przed 30tką.
Moja mama w tym roku kończy 50 lat a nikt jej nie daje więcej niż 40, przeważnie 36-38. Bo ona wygląda naprawdę super a jak mam być szczera to teraz wygląda o niebo lepiej niż gdy była w moim wieku.
Jeśli chodzi o dzieci w dojrzałym wieku, to niedawno przeczytałam, że Brad Pitt (lat 55) i Charlize Theron (lat 43) właśnie oczekują swojego pierwszego dziecka, więc może nie powinieneś się tak zamykać na dojrzalsze kobiety.

74

Odp: Poczucie straty pomimo ...

Wszyscy macie rację. Są zadbane i niezadbane kobiety w tym wieku i genetyka też ma wpływ ogromny na starzenie się.
Ale nie w tym rzecz.
Jeśli mężczyzna przed 50  szuka kobiety, która urodzi mu dzieci- to chociaż rówieśniczka teoretycznie może, to w praktyce ma już swoje odchowane dzieci i nie będzie jej się chciało- chyba że całkiem straci głowę i poniesie ją instynkt.. :)
Ale po co w tej grupie szukać kandydatki- najrozsądniej byłoby odnależć kobietę 35 ok lat- na etapie "chcę być mamą" różnica wieku nie powinna być wtedy problemem.
I Ona musi wyczuć w  autorze kogoś stabilnego.. John może być fajnym gościem- ale ja stabilizacji w nim nie czuję, sorry i bez urazy.
Jeśli mężczyzna pisze o adoracji kobiety do końca życia i w ogóle taki romantyczny jest że zęby bolą- włącza się mi lampka.
Podzieliłam się.. nic osobistego John.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

75 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-03-01 11:45:54)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
Capricornus napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

W celowaniu niżej chodziło mi o to że świadomie zrezygnuje z posiadania np. dzieci na rzecz dojrzałej partnerki lub ciepła i zrozumienia po to tylko żeby mieć dziecko.

Czyli dobrze mnie zrozumiałeś, aczkolwiek nie jestem pewna, czy to drugie rozwiązanie da Ci szczęście..

Patowa sytuacja bo obie opcje dadzą mi tyle szczęścia co bycie samemu, a bycie singlem daje jeszcze dodatkowy bonus w postaci "spokoju samotności".

MagdaLena1111 napisał/a:

John, słyszałeś popularne ostatnio określenie, że „pięćdziesiątka jest nową trzydziestką”? Nie wiem, gdzie się obracasz, ale mam odwrotne do Ciebie spostrzeżenia. Wręcz wydaje mi się, że kobiety po 40tce są bardziej zadbanie, wiedzą w czym im dobrze a czego unikać niż dziewczyny przed 30tką.
Moja mama w tym roku kończy 50 lat a nikt jej nie daje więcej niż 40, przeważnie 36-38. Bo ona wygląda naprawdę super a jak mam być szczera to teraz wygląda o niebo lepiej niż gdy była w moim wieku.
Jeśli chodzi o dzieci w dojrzałym wieku, to niedawno przeczytałam, że Brad Pitt (lat 55) i Charlize Theron (lat 43) właśnie oczekują swojego pierwszego dziecka, więc może nie powinieneś się tak zamykać na dojrzalsze kobiety.

A Ty też planujesz dopiero wziąć się za siebie w późniejszym okresie?

Ela210 napisał/a:

Wszyscy macie rację. Są zadbane i niezadbane kobiety w tym wieku i genetyka też ma wpływ ogromny na starzenie się.
Ale nie w tym rzecz.
Jeśli mężczyzna przed 50  szuka kobiety, która urodzi mu dzieci- to chociaż rówieśniczka teoretycznie może, to w praktyce ma już swoje odchowane dzieci i nie będzie jej się chciało- chyba że całkiem straci głowę i poniesie ją instynkt.. :)
Ale po co w tej grupie szukać kandydatki- najrozsądniej byłoby odnależć kobietę 35 ok lat- na etapie "chcę być mamą" różnica wieku nie powinna być wtedy problemem..


Mam dobrą genetykę, poza sportem nie mam nałogów i to mnie świetnie konserwuje, do tego co tydzień fryzjer, kosmetyczka itp itd. Wyglądam lepiej niż 20 lat temu. Lubię dobrze wyglądać, to nie znaczy że nie wyjdę w rozciągniętym dresie, lub poplamionej poranną kawą koszulce... pod tym względem jestem jak facet, ale mam pewne standardy, mężczyzna musi ładnie pachnieć, mieć świeży oddech i ładny uśmiech, ciuchy muszą być świeżę, a buty czyste. Nie uznaje zasady, że założyłem koszulę na godzinę to odwieszam do szafy.
W pewien sposób, świat dorósł do mnie, bo ja zawsze taki byłem, a jak pamiętam kiedyś nie było kultu ciała, pamiętam kolegów na obozach sportowych którzy kąpali się tylko w morzu i nabijali że codziennie chodziłem 3 km żeby wziąć prysznic przed snem. Jestem człowiekiem który czerpie przyjemność z otaczającego go piękna, nie uniwersalnego standardu piękna, ale czegoś co we mnie powoduje, że dusza gra, że nie tylko widzę ale czuję całym sobą to piękno. Czasem jest to widok który powoduje że zatrzymuję po środku autostrady i napawam się widokiem, czasem jest to urok wspinaczki, a kiedy indziej obcowanie ze zwierzętami. Nie potrafiłbym być z kimś kto nie chciałby być dla mnie piękny. I fajnie się mówi że to nie jak wyglądamy stanowi o tym jacy jesteśmy, ale ... ktoś kto o siebie nie dba bo musisz go kochać takim jaki jest to ... I powiem wam, że nie chodzi tu o to , że kobieta złapie okresowo tłuszczyk, że nie ma pięknie wyrzeźbionych nóg, ale o uśmiech, radość, życia iskrę w oku, chęć do podobania się tej drugiej osobie. A to że lubię wysportowane kobiety to akurat taki mam gust, ale nie zawsze z takimi byłem i też mi się podobały, ale tak każda była szczupła i filigranowa.

Ela210 napisał/a:

I Ona musi wyczuć w  autorze kogoś stabilnego.. John może być fajnym gościem- ale ja stabilizacji w nim nie czuję, sorry i bez urazy.
Jeśli mężczyzna pisze o adoracji kobiety do końca życia i w ogóle taki romantyczny jest że zęby bolą- włącza się mi lampka.
Podzieliłam się.. nic osobistego John.

Nie czuję urazy, nie znasz mnie w realnym życiu. Taki jestem, lubię adorować, lubię zdobywać, lubię urzeczywistniać marzenia, sprawiać bajkową atmosferę, robić coś wyjątkowego, być z "innej bajki", taki mam styl, od najmłodszych lat miałem pieniądze i fantazję i wiesz co ... nie robię tego dla nich robię to dla siebie! Czerpię przyjemność z dawania, widząc piękno radości tej osoby. Jedni mówią że mają fajny sex po dragach, inni po alko, jeszcze inni po otarciu się o śmierć, a ja lubię emocje związane z dawaniem, kreowaniem otoczenia. Uwielbiam mieć obok siebie kogoś szczęśliwego, wtedy czuję się spełniony i szczęśliwy.


Powiem wam, że to jak się czuję oddaje cytat z Małego Księcia
Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu się oswoić.

Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza -
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza...

76 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2019-03-01 12:12:42)

Odp: Poczucie straty pomimo ...
john.doe80 napisał/a:

A Ty też planujesz dopiero wziąć się za siebie w późniejszym okresie?

Nie jest ze mną najgorzej :-D
Już teraz potrafię o siebie zadbać, to co to dopiero będzie za lat dwadzieścia :-D

Posty [ 39 do 76 z 105 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Poczucie straty pomimo ...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018